Dodaj do ulubionych

Wyjazd matki DKP

12.01.10, 23:28
W poniedziałek wyjeżdżam do Londynu. Nie będzie mnie do soboty.
Młody zostanie u mojej mamy już w niedzielę, więc de facto tydzień
rozstania nas czeka.
Podzielcie się doświadczeniami - dziecko po takiej przerwie wraca do
piersi, czy raczej nie?
Franek ma 32 miesiące. Od wakacji karmię go 2 razy dziennie (rano po
obudzeniu i wieczorem przed spaniem). Od kilku dni przygotowuję go
na mój wyjazd, tłumacząc, że zostanie u babci i że mnie nie będzie i
nie będzie mleka. Efekt jest taki, że śpi teraz wyłącznie z nami i
co noc przynajmniej raz budzi się i domaga mleka (konsekwentnie
odmawiam, tłumacząc, że mleko w nocy śpi - marudzi chwilę i zasypia,
za to rano jak tylko oczy otworzy pyta, czy już mleko nie śpi i czy
już je może wypić).
Nie zależy mi jakoś szczególnie na tym, żeby zrezygnował z piersi,
nie przeszkadza mi karmienie, a Franek - jak to sztandarowy przykład
piersiowca - żadnego innego mleka pod postacią mleka nie ruszy. Tak
bardziej z ciekawości pytam - czy macie doświadczenia z kilkudniowym
rostaniem z piersią takiego "dużego" dziecka?

syn nr 1
syn nr 2
karmię syna nr 3
Obserwuj wątek
    • agasobczak Re: Wyjazd matki DKP 13.01.10, 09:00
      To nie mooje doświadczenie ale koleżanki - tez wyjeżdzała na ponad tydzien do
      Londynu ze swoją straszą córeczka. Młoda przez ten czas piła modyfikowane - jak
      wrocila cora od razu rzuciła się do cycusia. I dalej ciągnie (to było w zeszłym
      roku) smile))
      --
      Misiakowa
    • fiamma75 Re: Wyjazd matki DKP 13.01.10, 14:49
      jak córka miała 35 mscy - wyjechała na kilka dni z tatą. Ssała wtedy
      2 x dziennie. Ona nie miała problemu, miały za to moje piersi i
      musieli szybciej wracać - nie szło odciagać, poza tym nie bardzo
      mogłam coś zrobic bo byłam w 7/8 mcu ciąży.
      --
      My oraz Starsza i
      Młody
    • akaef Re: Wyjazd matki DKP 13.01.10, 19:24
      Numer z modyfikowanym u nas by nie przeszedł - Franek nigdy nawet
      nie probował, ale widząc, jak stroni od zwykłego mleka mniemam, że
      od proszkowego stroniłby tym bardziej.
      A to co napisała Fiamma lekko mnie przeraziło, ale laktatora nie
      zabieram, najwyżej będę walczyć ręcznie.
      Kurczę, nigdy bym nie pomyślała, że można mieć problem z piersiami
      karmiąc 2x dziennie.
      --
      syn nr 1
      syn nr 2
      karmię syna nr 3
          • oda100 Re: Wyjazd matki DKP 13.01.10, 21:08
            moj 3 latek po moim kilkudniowym pobycie w szpitalu po cc nie wrocil
            do karmienia; wprawdzie probowal sie jakos ze 3 razy polozyc kolo
            siostry, ale widok noworodka go peszyl. Przed porodem karmilam juz
            rzadko i w zasadzie maly bardziej byl przywiazany do taty niz do
            mniewink Natomiast jak dwulatek zostal z ojcem na 2 dni, a ja
            polecialm tez do Londynu i cale szczescie wrzucialam laktator do
            torby, juz po 20 godzinach moglam wiadro sciagnac. Po moim powrocie
            jak gdyby nic przutulil sie do piersi.
    • gosia_p1979 Re: Wyjazd matki DKP 13.01.10, 23:23
      akaef napisała:

      >> za to rano jak tylko oczy otworzy pyta, czy już mleko nie śpi i
      czy
      > już je może wypić).

      ja tylko chcialam powiedziec ze normalnie rozwalil mnie Twoj syn, no
      tak sie wzruszylam, hehe tym pytaniem czy mleko juz nie spi i czy
      moze juz je wypic smile Słodziak!
    • kitri79 Re: Wyjazd matki DKP 14.01.10, 00:49
      Jak starszak miał równo dwa latka byłam na tygodniowej delegacji. Myślałam, że to będzie już koniec karmienia, że może zapomni, ale skąd wink Pierwsze pytanie jak mnie zobaczył po powrocie to "a mamunia to już nie da mi teraz cycusia?" No zmiękczył mnie totalnie i dałam, choć już byłam psychicznie nastawiona, że to koniec wink Ale 24 miesiące a 32 to jest różnica jednak. Mój ewidentnie nie był jeszcze gotowy na rozstanie z piersią. Nie pamiętam już dokładnie jak często był wtedy karmiony, na pewno wieczorem i czasem w nocy (nad ranem), może i w ciągu dnia, jak miał ochotę?

      Co do piersi to tymczasowe rozstanie zniosły super smile Odciągnąć odrobinę musiałam chyba dopiero 5 czy 6 dnia.

      • edytadk Re: Wyjazd matki DKP 14.01.10, 09:38
        Miałam podobną sytuację, tzn. 5-dniowa delegacja w drugie urodziny syna. W żaden
        sposób nie zmieniło to podejścia/oczekiwań synka w stosunku do karmienia po moim
        powrocie - jest mama, to są i karmienia, oczywiste, nie?wink

        O przepełnianiu piersi się nie wypowiem, bo ja z definicji wożę ze sobą
        laktator i odciągam nawet kilka razy na dobę - takie przyzwyczajenie z czasów,
        gdy syn był mniejszy, a ja na delegacjach pilnowałam utrzymania laktacjismile.
          • aldakra Re: Wyjazd matki DKP 17.01.10, 12:35
            Napisz koniecznie jak już wrócisz, jak dziecko i ty sobie
            poradziliście. Sama będę musiała wyjechać na 16 dni jak mała będzie
            miała 27 miesięcy...pewnie karmieniowo i tak się coś zmieni do tego
            czasu, ale i tak o tym z trwogą myślę (mała nigdy beze mnie na noc
            nie została). No więc powodzenia i trzymam kciuki by się wszystko
            udało smile
            --

            Anielka urodziła się 5 marca 2008 o 21:28 smile
            • akaef Zaczęło się... 17.01.10, 18:04
              Zawiozłam dzisiaj młodego do mojej mamy. Na pożegnanie oczywiście
              ssanko, ale ponieważ pora była całkiem wyjątkowa, to ssanko nie-za-
              długie, no bo mnóstwo atrakcji czekało smile
              Laktator ze sobą zabiorę na wszelki wypadek.
              Jakoś trudno mi się rozstać z tym moim synkiem, dawniej (tzn. przy
              starszych synach) nie miewałam takich rozterek, a teraz... już za
              nim tęsknię wink Cóż, wiek robi chyba swoje...
              Też jestem ciekawa jak się sytuacja wyklaruje po moim powrocie surprised



              --
              syn nr 1
              syn nr 2
              karmię syna nr 3
              • zaisa Re: Zaczęło się... 21.01.10, 13:42
                W lecie synek 2l 10m wyjechał z tatą w góry (ja polegiwałam ciążowo). Po
                powrocie wrócił do ssania bez oporów (pomijając noc powrotu, ale od rana było
                ok). W zasadzie to potem zrobił się lepik mamusiowy. Ale to raczej kwestia
                rozstania a nie karmienia. A na wyjeździe nie mieli panowie problemów. Nawet nie
                dopytywałam się, co jedliwink
    • martusia_25 Re: Wyjazd matki DKP 21.01.10, 14:35
      Odkąd urodziłam synka, 3 razy rozstawaliśmy się na dłużej (i kilka
      razy na krócej) - jak miał 1 rok, wyjechałam na 4 dni, kiedy miał 2
      lata został z tatą na 5 dni, a wkrótce potem pojechał z babcią na 2
      tygodnie na wakacje. Modyfikowanego nie tyka, za każdym więc razem
      dostawał rano i wieczorem podgrzany sok w butelce (przecierowy
      Bobofruit). Ja zabierałam ze sobą laktator i 2-3 razy dziennie
      odciągałam trochę pokarmu (głównie w celu stymulacji piersi do
      dalszej produkcji). Po powrocie nie było najmniejszego problemu z
      dalszym karmieniem - synek ssał, jak gdyby nie było żadnej przerwy.
    • akaef Raport z pola walki 22.01.10, 00:11
      Ssak potrzebny od zaraz smile Nie to, żeby działo mi się coś
      strasznego, ale jak tylko przestaję myśleć o pracy, czuję dyskomfort
      piersi - takie pokłuwania, pobolewania. Ani laktator, ani prace
      ręczne nie działają o dziwo (a nigdy nie miałam problemu ze
      ściągnaniem mleka, tyle, że nigdy nie ściągałam później niż po 10
      miesiącu).
      Natomiast babcia donosi, że młody co rano wciąga porcję wdrobionego
      (bułka z mlekiem) na porządnym krowim mleku od krowy. I ponoć z
      zachwytem smile Ciekawa jestem jak to się skończy.
      Oby do niedzieli!!!
      PS. Dzisiaj jechałam w windzie z niemowlakiem (takim ok. 3-mies.)
      trzymanym przez tatę dokładnie na wysokości mojego biustu.
      Zgadnijcie przed czym musiałam się powstrzymać z całych sił big_grin big_grin big_grin

      --
      syn nr 1
      syn nr 2
      karmię syna nr 3
      • niewomeli5 Re: Raport z pola walki 22.01.10, 14:08
        Cześć,wyjechałam na 10 dni kiedy Synuś miał 2,5roku i nadal
        ssał.Myślałam że karmienie się zakończy na tym etapie,nic bardziej
        mylnego.Pierwsze o co zapytał Synek jak zobaczył mnie w
        drzwiach:mama,a mogę pobierzać?(określenie wymyślone przez mojego
        Synka odnośnie picia maminego mleka).Będzie dobrze,pozdrawiam!!!!
    • akaef Re: Wyjazd matki DKP 27.01.10, 19:32
      No i wreszcie, po 10 dniach zobaczyłam się dzisiaj znowu z moim
      ssakiem.
      - O, a tu co masz? - zainteresował się, jak zobaczył, że ściągam
      sweter.
      - No jak to co? Twoje mleko.
      - A dasz mi - spytał z diabelskimi iskierkami w oczach?
      - Pewnie - no i poszliśmy się popaść smile
      Possał z minutę z jednej piersi, potem minutę z drugiej,
      powiedział "Dobre" i poszedł się bawić.
      Ciekawe, co będzie przed spaniem. Czyli bardzo niedługo wink

      --
      syn nr 1
      syn nr 2
      karmię syna nr 3
      • gosia_p1979 Re: Wyjazd matki DKP 27.01.10, 22:38

        > Possał z minutę z jednej piersi, potem minutę z drugiej,
        > powiedział "Dobre" i poszedł się bawić.
        > Ciekawe, co będzie przed spaniem. Czyli bardzo niedługo wink
        >

        i jak było, chcial do spania? strasznie byłam ciekawa co bedzie po
        Twoim powrocie smile


        --
        Breastfeedind - every baby's right
        • akaef Re: Wyjazd matki DKP 28.01.10, 09:22
          Przed spaniem było normalnie: "to teraz mleko, potem książeczka" -
          stwierdził młody. Possał tak po dwie minuty z każdej piersi i
          powiedział, że się skończyło surprised
          Za to rano nie chciał mleka, chociaż przed naszym rozstaniem poranne
          dobudzanie się przy piersi było nieuniknione. Czekałam czy będzie
          chciał - nie chciał, a ja nie proponowałam. Zresztą z Londynu oprócz
          matki przyjechał też zestaw z Bobem Budowniczym - i na razie nic nie
          jest ważniejsze smile
          Poczekam co będzie dalej. Cieszę się, że jednak bez najmniejszego
          problemu wrócił do piersi, bo miałabym trochę wyrzutów sumienia,
          gdyby się okazało, że mój wyjazd kategorycznie zakończył nasze
          karmienie. Ale jeśli młody uzna, że to już czas na porzucenie
          maminego mleka - nie będę miała nic przeciwko. W końcu to już jest
          całkiem duży chłopczyk (33,5 miesiąca).

          --
          syn nr 1
          syn nr 2
          karmię syna nr 3
          • gosia_p1979 Re: Wyjazd matki DKP 28.01.10, 22:30
            no to fajnie smile ale widac ze juz dojrzały, tak z jednej strony chce
            ale w sumie moze juz tak bardzo nie potrzebuje. Moja od kiedy
            skonczyla 2 latka zredukowala sobie karienia do 1 dziennie i
            oczywiscie przed snem i w nocy ale widze ze to ranne jest dla niej
            chyba najwazniejsze, wiec jestem pod wrazeniem ze wlasnie z tego
            karmenia zrezygnowal Twoj synek
            pozdrawiam
            --
            Breastfeedind - every baby's right
      • mrs.t Re: Wyjazd matki DKP 23.05.10, 10:20
        > No i wreszcie, po 10 dniach zobaczyłam się dzisiaj znowu z moim
        > ssakiem.
        > - O, a tu co masz? - zainteresował się, jak zobaczył, że ściągam
        > sweter.
        > - No jak to co? Twoje mleko.
        > - A dasz mi - spytał z diabelskimi iskierkami w oczach?

        cudosmile
    • akaef Tadam!!! 30.01.10, 10:21
      No i wszystko wróciło do starej dobrej normy - karmienie przed
      spaniem i po obudzeniu.
      Niestety, Franek wrócił też do nocnika, chociaż przez 10 dni u babci
      bez najmniejszego problemu załatwiał się na sedesie. Ale w domu
      nocnik być musi, mimo, że przed jego powrotem został schowany, to
      nie zapomniał.
      Cóż, to się nazywa chyba "dziecko na pograniczu zaburzeń
      autystycznych" wink NIC nie może ulegać ŻADNEJ zmianie...

      --
      syn nr 1
      syn nr 2
      karmię syna nr 3
      • abcde-25 do akaef i innych mam 22.05.10, 21:55
        Odświeżam wątek, bo to dla mnie bardzo ważne. Karmię córcię 2 lata,
        zwykle 5 razy dziennie i w nocy jak się przebudzi. Niebawem czeka
        mnie wyjazd, pierwsze rozstanie, nakarmię we wtorek rano, a potem
        dopiero po 3 dobach, w piątek rano. Czy możecie mi napisać, co ile
        odciagać mleko - wyczytałam tu 2-3 razy na dobę, czy to wystarczy,
        by nie mieć zastojów? Mam laktator elektr. medeli, nie odciągałam
        1.5 roku, ostatnio jak mała miała 6 mies.!!! Jakim systemem
        odciągcie - na zmianę raz prawa raz lewa po ileś minut czy tylko z
        prawej i z lewej i już? Pomóżcie, cholernie boję się tego bólu i
        zastojów, a wcześniej często to miałam...
        • edytadk Re: do akaef i innych mam 23.05.10, 12:45
          Wyjechałam na 5 dni w okolicach drugich urodzin synka. Ilość karmień była zbliżona, jak u Was. Nie było żadnych problemów ani z moimi piersiami, ani z powrotem młodego do ssania. Odciągałam jakieś 3-4 razy na dobę, ale to raczej z poczucia "obowiązku" (chciałam uniknąć jakiegoś znacznego spadku laktacji), niż faktycznej potrzeby. Za każdym odciąganiem opróżniałam obie piersi.

          Nie potrafię odpowiedzieć na Twoje pytanie, co ile odciągać, żeby uniknąć zastojów. Wydaje mi się, że sprawa jest bardzo indywidualna i sama najlepiej stwierdzisz, kiedy jest "ten moment", szczególnie przy ustabilizowanej laktacji.
          • abcde-25 Dziękuję Edytko 24.05.10, 08:00
            serdeczne dzięki za odp. 3-4 razy na dbę piszesz, czyli jak doba ma
            24 h, to albo co 6 lub 8 godzin i chyba w nocy nie budziłaś się na
            odciąganie, tylko z samego rana? Wiesz, czego się boję, jak mi się
            zrobi zastój, to nie ma pomiłuj! Ale przecież miałam takie akcje jak
            mała miała 5 mies. i jadła samą pierś, a nie jak ma 2 lata wink
            • edytadk Re: Dziękuję Edytko 24.05.10, 20:20


              > Ale przecież miałam takie akcje jak
              > mała miała 5 mies. i jadła samą pierś, a nie jak ma 2 lata wink

              Ano właśnie, też tak to widzęsmile. W nocy nie odciągałam, randka z laktatorem było rano i przed snem, poza tym ze 2 razy w ciągu dnia. Ale u mnie to nie było w żadnej mierze podyktowane koniecznością w sensie przepełnienia piersi, tylko schizą, żeby laktacja nie zanikławink. Przy mojej unormowanej laktacji nawet po dobie "niekarmienia" nie czułam konieczności opróżniania piersi. Z tym że ja mało mleczna jestem - nigdy nie przeżyłam zastoju... Nie żebym żałowała, bo ostatecznie mimo braku mleka tryskającego na pół pokoju jakoś syna wykarmiłamsmile.
              • abcde-25 Re: Dziękuję Edytko ;) 24.05.10, 20:34
                Dziękuję jeszcze raz, każda rada się dla mnie liczy, chociaż i tak
                każdy patrzy na mnie jak na ufoludka, bo karmię 2 lata bez 2
                tygodni! - ale olewam to, dzięki temu forum, na które czasem
                zajrzę wink Masz rację, nie powinnam mieć lipy z zastojami, a
                tryskające na pół pokoju dosłownie, łapane w tetrę mleko miałam
                długi, chyba bym mogła bliźniaki wykarmić - moja mała jest spod tego
                znaku zodiaku wink


                Myślisz, że wystarczy, jak 3 razy odciągnę rano, po obiedzie i przed
                snem?

                Czy może być taki system - 6-4-2 lub 5-3-1, czyli prawa pierś 6min.,
                potem tyle samo lewa, potem prawa 4 min. i lewa i tak na zmianę ze
                stoperem w ręku?
                Bo nigdy nie odciągałam tylko prawa i lewa do tzw. opróżnienia.

                Dziękuję za pomoc, to dla mnie bardzo ważne! Pozdrawiam.
                • aldakra Re: Dziękuję Edytko ;) 25.05.10, 11:29
                  Ja ci napiszę co mam zamiar zrobić. Wyjadę na 2 tygodnię a karmię
                  pannę 2 lata i 2 miesiące, ostatnio coś koło 3 razy dziennie.
                  Ostatnio zdarzyło jej się przespać noc i nie było problemu z
                  przepełnionymi piersiami. Do tego jak mała pominie jedno ssanie w
                  ciągu dnia to też piersiom się nic nie dzieje. Zamierzam w trakcie
                  wyjazdu odciągać mleko rano i wieczorem i mam nadzieję będzie ok.
                  Jak mała miała rok miałam problem bo wróciłam do pracy a piersi nie
                  chciały przystopować i przez jeszcze 2 miesiące produkowały
                  nadprogramowo sad no i wiecznie wkładki laktacyjne używałam. Przeszło
                  wszystko jak mała miała 1,5 roku - produkcja się wtedy dostosowała i
                  już mi nie leci jak leciało i widzę że jest melko na bierząco (już
                  tak nie tryska). Dlatgo odpukać mam nadzieję bez zastojów się
                  obędzie. A z tym odciąganiem, mam nadzieję że jakoś się uda. Mam
                  laktator ręczny avent isis - szczerze go nielubię (skrzypi i ręka
                  mnie boli po odciąganiu) i się zastanawiałam czy te elektryczne
                  medeli są głośne? w sensie czy odciągać można dyskretnie? warto w
                  nie zainwestować? Chodzi mi o coś małego co łatwo do bagarzu wrzucę
                  i co nie będzie hałasować co by się inni uczestnicy wyprawy nie
                  zastanawiali co ja robię w toalecie wink Możecie coś polecić?

                  --
                  Anielka urodziła się 5 marca 2008 o 21:28 smile

                  http://www.suwaczki.com/tickers/34bw90bvqop3hsc9.png
                  • abcde-25 Re: Dziękuję Edytko ;) 25.05.10, 11:39
                    Dzięki za info. To mamy pociechy prawie w tym samym wieku, moja idą
                    teraz zęby ostatnie górne piątki - też ostatnio przespała noc, więc
                    z cycusiami nic nie było, też jestem dobrej mysli i się zastanawiam,
                    czy oby jak piszesz 2 x dziennie wystarczyło, tu nie mówię już o
                    zastojach, a o ewentualnym tfu tfu zaniku mleka. Ja kupiłam ręczny
                    Avent i wylądował na śmietniku, bo nic nie chciało ściągać, a
                    elektryczny Medeli choć 240zł, jest super, a używałam sporo 1.5 roku
                    temu. No i przyznam, że jak byłam w szpitalu, to 2 doby co 3 godz.
                    odciągałam i trochę słychać, ale bez przesady, do tego jest zasilacz
                    lub baterie, więc można robić to gdzie się chce. Polecam szczerze.
                    Ja mam te 3 dni bez mleka 22 czerwca - 25 czerwca, jeśli Ty jedziesz
                    pierwsza, napisz swoje odczucia, jak tam było z tym mlekiem.
                    Pozdrawiam ciepło.
                    • aldakra Re: Dziękuję Edytko ;) 25.05.10, 13:18
                      Ja jadę 23 czerwca - 7 lipca, więc ty będziesz pierwsza. Boisz się o
                      zanik mleka, ja się zastanawiam czy w ogóle mi coś poleci i czy mimo
                      odciągania jak wrócę coś zostanie dla małej, bo chyba ok. 16-18tyg.
                      ciąży melko zmienia się w siarę i powinno go być mniej, to czy
                      czasem u mnie po prostu to nie zostaną jakieś marne kropelki mimo
                      odciągania sad a chciałabym jeszcze trochę małą pokarmić...żeby
                      wiedziała, że jak mamusia wróci to cycuś też będzie. A jak się okaże
                      że ona nie chce bo nic już nie leci (?) sad oj boję się tego
                      wszystkiego, ale jechać muszę sad

                      --
                      Anielka urodziła się 5 marca 2008 o 21:28 smile

                      http://www.suwaczki.com/tickers/34bw90bvqop3hsc9.png
                • edytadk Re: Dziękuję Edytko ;) 25.05.10, 15:23

                  > Myślisz, że wystarczy, jak 3 razy odciągnę rano, po obiedzie i przed
                  > snem?
                  >
                  > Czy może być taki system - 6-4-2 lub 5-3-1, czyli prawa pierś 6min.,
                  > potem tyle samo lewa, potem prawa 4 min. i lewa i tak na zmianę ze
                  > stoperem w ręku?
                  > Bo nigdy nie odciągałam tylko prawa i lewa do tzw. opróżnienia.

                  Źle się wyraziłam pisząć, że odciągałam do opróżnienia. Wiadomo, piersi "opróżnić" się nie da, jako że zawsze coś tam się doprodukuje. Pisząc o opróżnieniu miałam na myśli ogólnie sytuację, kiedy mija uczucie przepełnienia i ciężkości piersi. Tyle że u mnie to nie był żaden wyznacznik, bo w okolicach drugich urodzin syna nawet po dobie niekarmienia nie czułam przepełnienia piersi i potrzeby odciągania. Nigdy nie przekonałam się do odciągania z zegarkiem w ręku (tylko by mnie to niepotrzebnie stresowało, bo w tym czasie pewnie nic by nie poleciałowink), więc starałam się po prostu zrelaksować, pomyśleć o synku, odpalić jakieś fotki młodego z laptopa czy komórki i odciągać. Jak już wreszcie poleciało, odciągałam tak długo, jak długo widziałam, że jeszcze cokolwiek kapie. Jak już z powrotem była "susza", dawałam sobie spokój.

                  Z warunkami do odciągania różnie bywało, bo w sumie wyjeżdżałam kilkukrotnie, tyle że przy pozostałych wyjazdach synek był młodszy, więc niekoniecznie tamte doświadczenia pomogłyby Ci w przypadku dwuletniej panny. W pokoju hotelowym zwykle ok - ze dwa razy miałam "współspaczkę", ale przynajmniej łazienka była przy pokoju, więc mogłam sobie okupować do woli. Jak miałam własny pokój, to już w ogóle pełen komfort. Najgorzej było z samymi podróżami, szczególnie dalszymi. Np. doba tułania się po lotniskach/samolotach w drodze do Australii była pod względem odciągania mało komfortowa:/. Ale też dało radę i przerobiłam między innymi odciąganie w lotniskowej toalecie - siedząc na kibelku z laptopem ze zdjęciami synka na kolanachsmile. Albo w samolocie, kiedy w czasie odciągania w toalecie złapały nas turbulencjesmile. Heh, na podstawie tych wielorakich doświadczeń stwierdzam, że w zdecydowanej większości sytuacji można sobie poradzić - wystarczy troszkę kreatywności, cierpliwości i może jeszcze poczucia humorusmile.

                  I jeszcze apropos hałasowania - mój ręczny Avent przez długi czas był ok, po czym po dobrym roku intensywnego użycia (codzienne odciąganie w pracy) zaczął skrzypieć. Mam też elektryczny Avent i bardzo sobie chwalę - cichy (nie skrzypi!) i od ręcznego różni się tylko niewielką "dostawką" na górze. Dzięki temu brałam korpus z ręczną "wajchą" do bagażu podręcznego, a elektroniczne ustrojstwo wrzucałam do głównego bagażu. Po dotarciu na miejsce mogłam dzięki temu ulżyć rękomsmile.
                  • abcde-25 Re: Dziękuję Edytko ;) 25.05.10, 20:02
                    Podziwiam Cię z tymi lotniskami - cóż za poświęcenie, utwierdziłaś
                    mnie, że warto te 3-4 dni przetrzymać, a nie zaraz po leki do gina i
                    koniec przygody, chociaż i tak wszyscy wokoło się ze mnie
                    podśmiewają, że karmię prawie 2-latkę i to jest smutne, ale dzięki
                    temu forum nie jestem sama. Buziaki!
                    • edytadk Re: Dziękuję Edytko ;) 26.05.10, 07:58

                      > cóż za poświęcenie,

                      Żadne poświęcenie - chciałam karmić, chcę karmić nadal i po prostu nie
                      wyobrażałam sobie rezygnować z tego przez taki drobiazg, jak wyjazd służbowysmile.
                      Satysfakcja i radość z karmienia - moja i synka - były i są dla mnie ważniejsze
                      niż drobne niedogodności. Ale rozumiem doskonale, że jeśli się nie przerabiało
                      samodzielnie takich sytuacji, mogą się one wydawać trudne czy wręcz nie do
                      przejścia. Przed pierwszym wyjazdem sama byłam zielona na myśl, jak to będzie.
                      Dlatego pozwoliłam sobie rozpisać się trochę w tym temacie, coby na własnym
                      przykładzie pokazać, że wyjazd to naprawdę niewielki (jeśli w ogóle) problem.

                      pozdrawiam i życzę udanego wyjazdu!

                      • abcde-25 Re: Dziękuję Edytko ;) 26.05.10, 13:20
                        Właśnie ja jestem pełna podziwu, dlatego nie chcę stracić mleka i
                        robić to co Ty, a prawda jest taka, że moja mała ma operację, więc
                        nie bedzie mogła 3-4 dni ssać, ale mam nadzieję, że zassie jak
                        wydobrzeje. Pozdrawiam i dzięjuję za rady!
                        • edytadk Re: Dziękuję Edytko ;) 26.05.10, 17:21

                          > moja mała ma operację, więc
                          > nie bedzie mogła 3-4 dni ssać, ale mam nadzieję, że zassie jak
                          > wydobrzeje.

                          Myślę, że tak. Zdarzyło mi się spędzić z synkiem noc w szpitalu na kroplówce -
                          do tej pory nie jestem przekonana o konieczności podawania tej kroplówki, ale to
                          nie na ten wątek:/. Oczywiście to inna sytuacja, niż operacja, m.in. przez to,
                          że nikt mojemu synowi karmień nie ograniczał, ale do tej pory pamiętam, jak
                          ponad-dwulatek spędził ten cały czas wisząc mi na piersi - jako niemowlę nigdy
                          mu się tak nie zdarzyło. Po powrocie do domu przez tydzień odreagowywał,
                          domagając się piersi przy każdej okazji, podczas gdy normalnie ja proponuję, a
                          on "łaskawie" chce, albo i niewink. Dzięki KP, Twoja córeczka łatwiej zniesie tą
                          sytuację - zarówno pod względem zdrowotnym, jak i emocjonalnym.

                          trzymam kciuki za powodzenie i szybki powrót do zdrówka!
                            • aldakra Re: Dziękuję Edytko ;) 27.05.10, 18:26
                              Ja dopytam jeszcze, jak cichy jest ten elektryczny laktator avent?
                              on jest na baterie? masz porównanie np. z elektrycznym medeli? Mi
                              tak na cichości i dyskrecji zależy bo jadę na wieś (na pd. Turcji)
                              na wykopaliska - w takich warunkach zero prywatności i czeka mnie
                              odciąganie w toalecie sad Ale mam zamiar to zrobić. I zależy mi na
                              dyskrecji i na szybkim odciąganiu, no i nie może to być coś co będę
                              musiała do prądu podłączyć i na kablu z tym siedzieć. Lepiej wziąć
                              swój skrzypiący ręczny Avent czy inwestować w elektryczne ciche
                              laktatory? o ile taki istnieje?
                              --
                              Anielka urodziła się 5 marca 2008 o 21:28 smile

                              Mój Aniołek [*] 25.05.2010
                              • edytadk Re: Dziękuję Edytko ;) 28.05.10, 08:14

                                > Ja dopytam jeszcze, jak cichy jest ten elektryczny laktator avent?
                                > on jest na baterie? masz porównanie np. z elektrycznym medeli?

                                Nie mam porównania, więc to niestety tylko subiektywne wrażenia. Cichszy, niż ręczny skrzypiącywink.

                                > w takich warunkach zero prywatności i czeka mnie
                                > odciąganie w toalecie sad

                                Nie jest to może komfortowe, ale też miałam takie sytuacje i wtedy olewałam, co osoba w toalecie obok myśli na temat mojego skrzypienia... Z wersją elektryczną do toalety się nie zabierałam - chyba że własnej w pokoju hotelowym. W warunkach "polowych" najwygodniej było mi z ręcznym (nawet mimo skrzypienia). Być może jest jakaś wersja zasilacza na baterie, ale mój Avent elektroniczny wymaga podłączenia do sieci i chociażby z tego względu kabina w publicznej toalecie odpadała.

                                Może faktycznie możliwa jest przyjaźniejsza wersja innego elektrycznego laktatora - jednocześnie cicha i w wersji z ładowarką... Jeśli coś takiego odkryjesz, chętnie się zainteresuję, bo mam doświadczenia tylko aventowewink.
                                • abcde-25 Elektryczny polecam 28.05.10, 11:31
                                  Medeli, teraz cena waha się od 240zł do 280zł, ma do wyboru zasilacz
                                  do gniazdka lub 2 baterie paluszki, warto. Mi z Avanta ręcznego nic
                                  nie chciało lecieć, więc się pozbyłam, a ten mam do dziś. Polecam!
                                  • aldakra Re: Elektryczny polecam 28.05.10, 11:49
                                    A ta medela głośna jest? Bo na baterie to jakoś lepiej brzmi niż na
                                    kablu siedzieć.
                                    Kurcze, im więcej czytam o laktatorach tym ich bardziej nie lubię sad
                                    i nie wiem co wybrać.
                                    Szkoda że mojego ssaka nie mogę zabrać ze sobą, moja panna z własną
                                    łopatką do piasku to pewnie by obok własne wykopaliska
                                    przeprowadziła wink

                                    --
                                    Anielka urodziła się 5 marca 2008 o 21:28 smile

                                    Mój Aniołek [*] 25.05.2010
                                      • eluni_a Elektryczny polecam 29.05.10, 22:38
                                        Młoda ma skończone 19 miesięcy.... wyjeżdżam w czwartek skoro świt, a wracam w
                                        niedzielę.... ma to być wycieczka pracownicza.... - no i chciałam odpocząć.... a
                                        zamiast tego zaczynam powoli panikować, bo.... Jak małż sobie poradzi? Bo co
                                        Młoda będzie jadła w nocy??? Czy wróci do cycy??? O ściąganie się nie martwię -
                                        mam Medelę elektryczną i działa też na 2 paluszki.... - tak jak któraś z
                                        poprzedniczek pisała... Na baterie działa ciut ciszej i wolniej - ale to moje
                                        zdanie... Mi ściąganie nigdy nie przeszkadzało.... robiłam to w wielu miejscach
                                        - nawet jeśli inne osoby tam były - jest to dla mnie normalne - koniec i
                                        kropka!!! Od dziś zaczęłam znowu ściągać (ostatni raz robiłam to w październiku
                                        - w pracy) - żeby Młoda miała mleko na ewentualne nocne potrzeby tongue_out Ale czytając
                                        wasze wypowiedzi, że jak nie mam mamy nie ma cyca.... No cóż, oby tak było...
                                        Zastanawiam się jeszcze, czy przypadkiem np. jutro nie udawać, że mnie nie ma w
                                        nocy w domu i nie sprawdzić jak Młoda zareaguje...
                                        Kurcze, a miała to być namiastka wakacji big_grin
                                        • aldakra Re: Elektryczny polecam 30.05.10, 19:33
                                          Niechcący przeprowadziłam test jak mała poradzi sobie bez cyca w
                                          nocy. We wtorek wylądowałam nagle w szpitalu na noc. I przez całą
                                          noc zastanawiałam się czy moje dziecko wyje za mamą i cycem. Mąż
                                          donosił, że pierw pytała do mamusię, ale potem zaakceptowała że mnie
                                          nie ma i zasnęła. W nocy się obudziła z płaczem, mąż uspokoił przy
                                          pomocy opowiadanej bajki, ale podobno dobierała się do niego bo go z
                                          mamą pomyliła. Rano obudziła się normalnie. Czyli zniosła rozłąkę
                                          lepiej niż mi się wydawało. Teraz mam za to konsekwencje mojej
                                          nieobecności, dziecko znowu wróciła do spania z cycem w buzi, nie
                                          mogę wyjśc do toalety bo mała zaraz płacze i powtarza
                                          domamusidomamusidomamusi itp. i jak widzi dziadków to reaguje
                                          krzykiem na nich (mimo że uwielbia ich) bo boi się że ją zostawię sad
                                          CZyli dziecko odreagowuje. Mam nadzieję że za jakiś czas będzie
                                          dobrze. No i jeszcze nas czeka ten mój wyjazd na 2 tygodnie. Moim
                                          zdaniem, nie próbuj, nie chowaj jej się na noc, co będzie to będzie,
                                          a to pewnie dodatkowy stres dla dziecka.

                                          Za rady laktatorowe dzieki dziewczyny. Jedna z forumek mi nawet
                                          zaproponowała pożyczenie elektrycznej medeli co bym mogła spróbować
                                          czy mi taki laktator odpowiada, więc mam nadzieję będzie dobrze, oby
                                          tylko moje piersi znowu do laktatora przywykły...
                                          --
                                          Anielka urodziła się 5 marca 2008 o 21:28 smile

                                          Mój Aniołek [*] 25.05.2010
                                          • abcde-25 do eluni 31.05.10, 13:51
                                            Witaj! Też nie będę mogła karmić 3 doby jak Ty, tylko ja za 2 tyg. z
                                            uwagi na operację mojej córci. Mam również medelę elektr. i bardzo
                                            sobie chwalę. Daj znać proszę po powrocie jak piersi -
                                            czy "buzowały", ile razy dziennie odciągałaś pokarm - 2 czy 3
                                            wystarczy? I jak dzidzia zniosła rozłokę? powodzenia!
                                            • eluni_a :P 07.06.10, 18:22
                                              Witam tongue_out Już wróciłam...
                                              Młoda "zjadła" pierś tuż przed 5 rano w czwartek i następny raz dopiero o 22 w
                                              niedzielę... Wieczorem w niedzielę, zanim dotarłam do domu, Młoda dała się we
                                              znaki dla taty... marudziła i marudziła... aż w końcu padła nie doczekawszy się
                                              mamy tongue_out Najbardziej cieszy mnie fakt, że dzisiaj normalnie "wypuściła" mnie do pracy
                                              Mleko ściągałam w czwartek wieczorem, w piątek i sobotę rano i wieczorem oraz w
                                              niedzielę rano.... bo wieczorem już Młoda big_grin
                                              Zasada - nie ma mamy - nie ma cycy w naszym wypadku się sprawdziła...
                                              Jednak wydaje mi się, że ten 4 dzień to był już max na naszą rozłąkę.... jak na
                                              pierwszy raz nawet za długo....
    • kosmosik Potrzebuję Waszych doświadczeń! 03.09.10, 11:50
      Odgrzewam stary wątek. W listopadzie będę prawdopodobnie musiala zostawić 21 miesięczną
      Agusię na 3 noce i 3 dni. Wyjazd mam służbowy i się stresuję sad Głównie tym, że wyjazd jest w
      ciągu tygodnia a moja mala do tej pory bardzo kiepsko śpi- od ok. 5 w zasadzie cały czas do rana
      przyssana jest do mnie a w nocy- ok. 2 też się budzi (czasem jeszcze o 4). Słowem w ciągu dnia
      pewnie będzie OK. Mała przyzwyczajona jest do zasypiania popołudniowego z babcią (jak jest ze
      mną je 3-4 razy w ciągu dnia) ale noce cienko widzę. Mój mąż będzie chyba ledwo żywy poza tym
      on jej nigdy nie usypia.

      Myślicie, że lepiej będzie wyprowadzić małą do babci na czas nieobecności, czy zostawić w domu?

      Mam ochotę zabrać ją (i babcię) ze sobą ale wiem w sumie, że kiedyś to pierwsze rozstanie musi
      nastąpić... Ech jestem w rozterce - czy zostawiał ktoś budzącego się w nocy na mleko skrzata i jak
      to wyglądało?
      • abcde-25 Re: Potrzebuję Waszych doświadczeń! 03.09.10, 19:23
        Witaj! Pewnie śledziłaś wątek, moje wpisy, miałam też obawy, tyle że u mnie była inna sytuacja,
        mała 24 mies. była operowana i nie mogłam 4 doby karmić, ale byłam 24 na dobę z małą. Co ja
        radzę - 2 strony medalu są... Zostawisz z babcią we własnym domciu - będzie się pewniej czuła,
        dużo zabawek, ale łóżko, poduchy mogą przypominać o braku mamy, gdy zostawisz u babci - niby
        brak zabawek - wszystkich, parę można zabrać, ale nie będzie o Tobie tak badzo pamiętała - to
        moje odczucia... Moja ma 27 mies. i nad ranem ssie najchętniej, więc masz problem crying Moja w
        ogóle po 20. do 9 rano męża nie uznaje - i tak od porodu tylko ja i ja, a plecy zdezelowane...
        Kurczę, a nie możesz faktycznie zabrać ich obu? Dziecko nie ma jeszcze 2 lat - może być dramat -
        wiem, miałam dodać otuchy, ale pamiętam moją z tego wieku, raptem pół roku temu miała 21
        mies. i rozstanie by nigdy nie przeszło...
        • kosmosik Re: Potrzebuję Waszych doświadczeń! 03.09.10, 20:49
          Kurde tosz mnie pocieszyłaś. Moja jest właśnie jak opisałaś- w nocy mąż ani nikt
          inny nie istnieje a i w ciągu dnia mama najlepsza. Jak babcia przychodzi
          ostatnio to jest krzyk i odpychanie i płacz jak wychodzę sad potem oczywiście
          bawią się w najlepsze...
          Wszędzie napisane, że lęk separacyjny największy jest do 18 miesiąca życia a tu
          taki klops mam z moja panienką... No nie wiem co mam zrobić indifferent jeszcze dwa
          miesiące- może cos się zmieni do tego czasu?
          • abcde-25 Re: Potrzebuję Waszych doświadczeń! 04.09.10, 15:22
            Masz rację,lęk był w wieku 18 mies. - nawet jak wyszłam z pokoju do kuchni, mała mnie widziała,
            było "mama" wołanie w niebogłosy. Mma córę 27 mies. i jak masz wyjazd, będzie miała 23 mies. i
            niestety na przykładzie mojej, wg mnie nic się nie zmieni, takie są "uroki" karmienia piersią dkp! Ja
            sama mówiłam karmię 6 mies. i olewka, a to już trwa 27 mies., bo widzę, że mała potrzebuje.
            Byłabym nieszczera, jeślibym napisała, jedź - olej, co będzie, skutki. Pamiętam moją, miała w maju
            23 mies. mies. prze 2 urodzinami i była "przylepa". Wiadomo, każde dziecko jest inne, ale przesmyśl
            to.. Ja nie wyobrażam sobie z męzem zostawić małej na ponad pól godz., bo on jest jak
            nienoramalny, ma zero cierpliwości, od razu krzyczy, a na noc lub parę dni - może z moją mamą, ale
            wiem, co by się działo, bo idę do fryzjera na 3 godz czy zakupy i góra po 2.5 godz. jest "mama,
            wracaj"...
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka