Dodaj do ulubionych

4 lata i co dalej?:)

12.12.11, 16:32
Juz za dwa dni, jak z bicza trzasł (taaaak, akuratwink) upłyną 4 lata karmienia.
Miałam nadzieję, ze w okolicach tego czteroświeczkowego tortu zakręcimy kurek z mlekiem, ale dziecię właśnie przechodzi ospę i pije jak niemowlaksmile)
Chciałam zapytać szanowne weterankiwink, jaki staż macie?? Są tu jakieś twardzielki karmiące np. pięciolatka? Tak pytam, dla pocieszenia;P
--
fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2723014,2,1,Wreszcie-cos-dobrego-na-obiad.html
Edytor zaawansowany
  • ciociacesia 12.12.11, 16:42
    3 lata i 3 mies za kilka dni.
    zakreca sobie powoli sama. zalezy jaki ma dzien, czasem tylko mama mleka twojego chce, a czasem, mama soku, mama mleka z kartonika (dostaja w przedszkolu laciate). widze ze gdybym miala taka potrzebe to bym ja bez wiekszych histerii odstawila, ale daje sobie jeszcze czas, mysle ze jej sie znudzi zanim mnie zacznie wkurzac

    a jak ospa? nie drapie sie?
    --
    'Naprawdę sądzisz, że 100% więcej obowiązków i 100% mniej czasu dla siebie plus gwarantowana zapaść w sferze seksu, może naprawić wasz więdnący związek??!!'
  • asjula1 12.12.11, 17:12
    > a jak ospa? nie drapie sie?

    Drapal trzy dni, a zwłaszcza, niestety, trzy noce.. Obcięłam paznokcie, zaaplikowałam fenistil w kroplach - podziałało, gdy przestałam dawać co 8 i zaczęłam co 6 godzin. Ewidentnie za długa przerwa była.
    Do tego kąpiele w bieżącym roztworze nadmanganianu potasuwink, czyli wanna ale z płynącą wodą i jakoś wychodzimy z krost, łagodnie przechodząc do kaszlu i kataru, echhhhhhhhh
    Pani doktor łaskawie dała mi zwolnienie do piątku (właśnie jutro powinnam wrócić po urlopie wychowawczym do pracy).
    A swoją drogą, chyba mi przysługuje godzina na karmienie? >8-)

    --
    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2723014,2,1,Wreszcie-cos-dobrego-na-obiad.html
  • kinga_owca 12.12.11, 17:26
    godzina Ci nie przysługuje, ale 2 przerwy półgodzinne tak wink
    za to mozesz je połączyć w jedną godzinę jesli skierujesz do pracodawcy stosowny wniosek
    u mnie 4 lata stukną w marcu i tez nie wiem co dalej - tzn. wiem, pewnie w piąty rok wkroczę, bo syn mi powiedział, ze skonczy ssac gdy do szkoły pójdzie big_grin
    --
    wierzę, że skoro coś się stało, to jest w tym jakiś cel...
    AniołekI , AniołekII , Tomek-mój ssak , AniołekIII
  • asjula1 12.12.11, 17:59
    > u mnie 4 lata stukną w marcu i tez nie wiem co dalej - tzn. wiem, pewnie w piąt
    > y rok wkroczę, bo syn mi powiedział, ze skonczy ssac gdy do szkoły pójdzie big_grin

    O, to był ulubiony argument mojego chłopa, dopóki jeszcze mu się chciało ze mną wojować o karmienie _ "Co, na przerwę śniadaniową będziesz z cyckiem do szkoły przychodzic?"
    Chyba nie ma w szkołach pokoju do karmienia, trzeba by to zmienić najpierw;P
    --
    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2723014,2,1,Wreszcie-cos-dobrego-na-obiad.html
  • ciociacesia 12.12.11, 18:56
    caly jest jakis dziwny smile nie widzi nic zdroznego w karmieniu 3 latki, jako dziecko byl przekonany ze dzieci rodzi sie w domu i mu troche zostalo smile

    my ospe mielismy na swieta 2 lata temu. 2 tygodnie zwolnienia, wszystko fioletowe od gencjany (od pudrodermu uciekala z płaczem) praktycznie sie nie drapała, jak skonczyla sie goraczka to bylo ok. al sylwestra mi wtedy zrujnowala - przyjaciółka sie ulitowala i przyszła do mnie na mini domówke z moim obecnym chłopem smile
    --
    'chciałam zawsze kupić używane glany po jakiejś nastolatce. To tak, jak pić jej krew dla odmłodzenia.' by broceliande
  • mrs.t 12.12.11, 19:53
    zalamka mnie bierze jak czytam takie posty
    tak jak nie wyobrazalam sobie karmic roczniaka
    tak jak nie wyobrazalam sobie karmic dwulatka
    tak nie wyobrazam sobie karmic trzylatka
    ani czterolatka uncertain

    --
    Ściągawka karmiącej mamy , piersi pełne mleka Zajrzyj, a będziesz mądrzejszy - cz.I ; cz.II EDUKACJA!‼
    Lancs.
  • asjula1 12.12.11, 20:21
    Rany, Ty masz naprawdę kryzys samopoczucia jakiśwink
    Przecież nie musisz się załamywać moim czteroletnim karmieniem (ach, ach, krwawi me serce, w skrytości jestestwa liczyłam na podziw i uznanie;P) , tylko sama zdecydować, ile będziesz miała siłę karmić.

    Jak widzisz, rzeczywistość weryfikuje wyobrażenia, i Twoje, i moje. Ja uważałam po trzech miesiącach, że każdy dzień karmienia jest już ostatnimwink Tylko dlatego ciągnęłamwink
    Humana stała u mnie całe miesiące, czasem otwarta, czasem niewink Gotowa do użycia.
    Gdyby mały chciał ją pić, pewnie bym wymiękła, ale on był i jest mądrym dzieckiemsmile



    --
    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2723014,2,1,Wreszcie-cos-dobrego-na-obiad.html
  • justa_m1 12.12.11, 21:30
    Pozwolę sobie wyrazić swoje zdanie... mam w domu 4 latka i jak miałabym mu podać pierś to czułabym się jakoś nie tak. Co innego mój 4m-czniak kt ssie kiedy chce, ale to male. Jak dla mnie tak do 2 lat karmienie jest ok. no ale każdy robi jak uważa.
    Przypomina mi sie ostatnio program na tvn style 7 kobiet- karmienie piersia, jak kobieta karmiła 5 latka i jak on się zachowywał, kiedy miał dostać pierś.... nasuwa mi się na język "nienormalne", ale każdy ma prawo do własnego życia.
  • asjula1 12.12.11, 21:40
    Nienormalne to jest w naszej wspanialej, butelkowej cywilizacjismile
    Mongolskie matki karmia 8 lat i nikogo to nie dziwi. Kwestia obyczaju.
    Jakbyś widziała w każdej rodzinie karmione piersią kilkulatki, gdyby Twoja mama karmiła tak i Ciebie i Twoje rodzeństwo, traktowałabyś to jako najnaturalniejsza rzecz na świecie.
    Prawda, czy nie?smile
    --
    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2723014,2,1,Wreszcie-cos-dobrego-na-obiad.html
  • ona1983.10 12.12.11, 22:01
    Ja widzialam w rodzinie 4 (moze nie cale mial) latka karmionego piersia i nie jest to widok najprzyjemniejszy - roczniak, dwulatek OK. Na chwile obecna siostra zaluje, że karmila syna tak dlugo - mlodszego karmila juz tylko rok. To, że w Mongolii karmia po 8 lat to nie jest wyznacznik normalnosci bo tak samo mozna powiedziec np o obrzezaniu malych dziewczynek w jakis plemionach i pewnie u nich to nikogo nie dziwi, a u nas?. Przykladow mozna mnozyc ogromne ilosci. Jestes akurat osobą bardzo skupiona na karmieniu piersia i zapewne nic Cie nie przekona. Kazdy ma prawo do swojego zdania.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ex2b3e5ez28yo7o3.png
  • momago 12.12.11, 23:33
    Myślę, że jest w tym prawda smile
    U mnie w rodzinie są matki dkp i na prawdę nikt się nie dziwi, że ja też tak robię. Moja córka ma teraz 2,6r. i do rekordu rodzinnego jeszcze nam daleko smile Moja kuzynka karmiła 5 lat (a może nawet dłużej). Żeby nie było, że to jakaś chora rywalizacja - broń Boże. Karmimy bo tak nam podpowiada matczyna intuicja.
    Jeśli kp zaspokaja potrzeby dziecka a nie matki, to chyba nie może być mowy o patologii.

    Karmcie się na zdrowie smile
  • asjula1 12.12.11, 21:48
    A jak sie zachowywał, bo nie widziałam? Cieszył, podskakiwał?smile
    Tak myślę, że to, co czuje kilkulatek na widok piersi swojej mamy to raczej chyba uczucia czyste i radosne, takie jak np. GŁÓD;P, pragnienie przytulenia itd.

    Ja w każdym razie niczego nienormalnego w zachowaniu mojego dziecka nie dostrzegam, może poza upodobaniem do starych hitów muzycznych, np. twórczości zespołu Azyl Pwink
    --
    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2723014,2,1,Wreszcie-cos-dobrego-na-obiad.html
  • fiamma75 12.12.11, 21:57
    nie wierzę, że zdrowy 4-5 latek potrzebuje ssać pierś. Wierzę, że to matka nie umie/nie chce z tego zrezygnować.
    mam w domu 2 latka i 5-latkę. Naprawdę byłoby to dla mnie niewyobrażalne karmić tak dużą pannicę, zadającą trudne pytania, mającą swoje sprawy smile Trzeba dziecku pozwolić dorosnąć, ono naprawdę daje sygnały, ze zaczyna rezygnować z piersi, że inne rzeczy są interesujące, że relacja z mamą zmienia się.
    --
    My oraz Starsza i
    Młody
  • ona1983.10 12.12.11, 22:03
    Dlatego uwazam ze Kasiaizuzia1 (jesli nie przekrecilam loginu) napisala swietny post w innym wątku (tym pepowinie) - dla mnie rewelacja poprostu smile
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ex2b3e5ez28yo7o3.png
  • asjula1 12.12.11, 22:19
    Uhm. Jeżeli uważasz, ze nie wolałabym, zęby nie ssał, to sie myliszwinkTez bym miała ochote np. upic się w Sylwestrawink)) Żartuję, nie przyswajam alko za dobrze.

    Jakoś jednak trudno mi przyjąć, ze to ja mam presję na karmienie.
    Raczej nie mam na ostawienie i tyle.
    Nie oferuję mu piersi pierwsza, a ostatnio, kiedy go zapytałam, bo nie bylam pewna w jakiej sprawie przylazł, powiedział, ze nie chcesmile
    No nie goniłam go z biustem odkrytem po chałupiewink))

    Prawdę mówiąc, nie przywiązuję do karmienia jakiejś szczególnej wagi już w tej chwili.
    Liczę, ze zapomni pewnego dnia i tak już zostanie, ale czekam spokojnie, piersi piołunem nie smarującwink

    Mały karmił się ca dwa razy dziennie ostatnio i wszystko było raczej na drodze do zakończenia tematu, ale pojawiła sie choroba i dziecię ssie jak nie niemowlak, co wskazuje, ze jakby nie ja tu rządzęsmile
    No chyba nie myślisz, ze zdenerwowana choroba zaczęłam nagle go na taśmę klejącą do piersi przyczepiać?wink Widocznie jakoś jednak tej piersi potrzebował - instynkt zwierzaka?wink


    A tak w ogóle, to jestem nieco zdziwiona jednak. Na tym forum taka krytyka??
    Ja sobie w błogiej nieświadomości myślałam, że tu jeno akceptacja i jedność, a tu proszęwink
    To może trzeba założyć kolejne, "Karmienie piersią powyżej dwóch lat"smile)
    --
    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2723014,2,1,Wreszcie-cos-dobrego-na-obiad.html
  • mrs.t 12.12.11, 22:46
    alez asjula z pewnoscia wlasnie oczywiscie ganialas go z cyckiem po domu


    ze chory?
    no to krowiego trzeba bylo mu dac kobieto serca nie masz zboczencu!
    albo rosolkiem na wegecie karm
    a jak nie ial apetytu to jeszcze danonka i parowke bo to dzieci lubia, wazne przeciez zeby COS jadl a nie cyckal mleko jak dziecko
  • mrs.t 12.12.11, 23:20


    Oj asjula i zeby nie bylo,ja absolutnie nie krytykuje,nie uwazam tego za przesade etc,i zdecydowanie 'podziwiam' te droge ktora podjelas, bo to szlak nielatwy
    wyrazam glebokie uznanie bo jak zauwazasz,krysys mamy,moze nie osobowosxi czy jaktam piszesz,ale karmienia na pewno,chcialabym to w cholere rzucic
    ale jak wiemy my,praktykujace dkp, w takich sytuacjach nie szukamy pocieszycieli gotowych nam pomic zejsc z tego szlaku,tylko takich ktorzy podadza ramie,i pomoga nam przejac trudny kawalek, tak bysmy te droge zakonczyly w sposob dkp,.a nie zwleczone zrezygnowane,poddajac sie gdzies po drodze.

    --
    Doradca laktacyjny- wolontariusz-po szkoleniu La Leche League-jak karmić piersią
    Dietetyk/teoretykwink i praktyk/amatorsmile - jak zdrowo rozszerzać dietę
  • ciociacesia 12.12.11, 23:20
    a te cycki sie majtały do samej ziemi i platały pod nogami, dziecko uciekalo z krzykiem cale w krostach wołajac ze chce danonka, a matka z piana na ustach scigała i tasma do cycka przyklejala
    --
    'Kobieta nie może być prawdziwie atrakcyjna, jeśli nie ma porów skory'
  • asjula1 12.12.11, 23:57
    To są jednak intymne sprawy, tak wyjawiać publicznie....A cycki się majtają do ziemi, tylko jak przez plecy nie przerzucę, BEZ PRZESADY, phiiii....

    --
    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2723014,2,1,Wreszcie-cos-dobrego-na-obiad.html
  • ciociacesia 13.12.11, 09:14
    opisuje po prostu co sie u mnie w domu dzieje tongue_out moje co prawda obijaja sie o kolana, ale z majtaniem sie do ziemi jest bardziej dramatycznie
    --
    z pustego gadania zostaje tylko pustka w środku
  • ciociacesia 12.12.11, 23:19
    to juz hardkore, pani no co zrobisz. na tasme nie przyklejaj, bo moze uczucil i odparzyc - najlepiej na gluta
    --
    z pustego gadania zostaje tylko pustka w środku
  • mad_die 13.12.11, 13:14
    weźcie już przestańcie, bo dwa razy monitor już oplułam tongue_out

    A do asjuli - wszystkiego najlepszego z okazji urodzin synka! Gratulacje!

    Co do karmienia - każdy orze jak może wink Wam pasuje i odpowiada, to super!

    Mój dwulatek już jakiś czas temu nie pił w nocy mleka. A teraz znowu przychodzi na poczęstunek wink Czasami już o 24, czasami dopiero o 5 rano - zależy jaka noc. Nie stawiam mu granic, nie odmawiam (no chyba, że rzeczywiście na pysk padam...), wiem, że to się kiedyś skończy. Pożyjemy zobaczymy smile

    --
    Mary_Lu
    Witek
    BadVista
  • kasiaizuzia1 13.12.11, 11:08
  • mrs.t 12.12.11, 22:42
    a justa zieeeew
    znamy sie tylko tyl na ilenas sprawdzono
    krytykowanie kogos nie sprawdziwszy samemu nie przedstawia wiarygodnego pktu widzenia

    nie wyobrazaam sobie karmic roczniaka
    ani dwulatka
    ale kiedy to nastapilo jest to najnormalniejsza rzecz na swiecie
    pewnie podobnie bedzie z trzylatkiem ale moge sobie to tylko z niedowierzaniem wyobrazac, bez przekonania nawet.


    --
    http://img156.imageshack.us/img156/5836/aplogol.jpg
  • fizula 13.12.11, 12:26
    Najlepsze życzenia urodzinowe dla Twojego dziecięcia :o)
    A i dla Ciebie gratulacje, żeś wytrwała.
    Ale, moja droga, od kogo spodziewałaś się dostać wsparcie? Od mam, które same w strachu, że jeszcze karmią, które z niepewnością karmią roczniaki, góra dwulatki? No to widzisz one same są zbyt niepewne własnych racji karmienia, żeby mogły Ciebie wspierać. A większość mam na forum ma krótki staż, wiele już dwulatki przymierza się odstawiać, wiele nie ma już cierpliwości, zrozumienia do częstych karmień półtoraroczniaków, to cóż od nich wymagać, żeby miały wyrozumiałość dla czterolatka.
    Tak samo mamy, które ostatnie miesiące swojego karmienia piersią karmią, ale bez tej pewności siebie, którą miały wcześniej, z takim trudem, niecierpliwością, powątpiewaniem. Nawet jak dłużej karmią- to niekiedy nie są w stanie wspierać innych, skoro same siebie nie wspierały, a powątpiewały o sensie tego, co robią. Wiem, co mówię, bo sama też niejeden raz to zmęczenie, zwątpienia czułam, co nie znaczy, że się mu poddawałam.
    Ja bardzo lubię czytać posty mam i jedynaków, i dwojga dzieci, bo umieją się dzielić swoją mądrością, ale one są jednak bardzo zafiksowane (i nie dziwię się) na swoich dzieciach: dziwne jest więc dla nich, że inne dzieci inaczej. Dopiero jak urodzą kolejne, to jest szok: że dziecko może się rozwijać tak zupełnie inaczej, że odporność może mieć diametralnie inną, wrażliwość inną, zdolności inne. A to i tak rodzeństwo, które jednak ciut do siebie podobne, a co dopiero inne dzieci. Że to, co u jednego dziecka jest świetnie rozwinięte już w wieku 2 lat, u innego dopiero pojawia się w wieku 5 lat albo jeszcze kiedy indziej. Także nakazywanie jednemu dziecku, żeby rozwijało się w tempie innej forumki, bo ona podejrzewa tą matkę o, hm, jakąś nienormalność, to jest dopiero dziwne... Pewien lekarz zachęcał moją znajomą, żeby się zdecydowała na czwórkę dzieci, bo wtedy dopiero zaczyna się dostrzegać to bogactwo osobowości, tą niesamowitą różnorodność wyglądu, zachowań, rozwoju.
    Mam zaprzyjaźnione mamy dziewiątki dzieci i czwórki- i one tą moją intuicję różnorodności potwierdzają. Hehe, a mi akurat zdarzyło się wspierać tę mamę dziewięciorga w jej karmieniu ósmego dziecka smile Karmione 3 i pół roku smile A teraz razem czasem karmimy ja ukochane czwarte, ona swoje najmłodsze i bardzo ukochane.
    To jest najlepsze, co mogło się przydarzyć Twojemu czteralatkowi podczas tej ospy: to, że go karmisz piersią. Wiem jak bardzo ospa rozwala odporność dziecka na długie miesiące- nawet lekarze będąc miłośnikami szczepień po ospie wstrzymują się minimum 3 miesiące ze szczepieniami. Trójka moich starszaków chorowała na ospę, wiele dzieciaków moich przyjaciół chorowało też ją chorowało- i mam takie doświadczenie, że to bardzo osłabia organizm dziecka nawet jeśli lekko przechodzi chorobę.
    Jak Ci skończy chorować i trochę się wzmocni (nie wiem, ile czasu na to potrzeba: dwa tygodnie cy miesiące?), to znowu Ci młody człowiek wróci do rzadkich karmień "wyrastających". No i bardo dobrze, że ta mleczna pępowina u Was tętni: dziecko ma przynajmniej czas na ustabilizowanie swojego oddechu zanim się ją odetnie. Biała krew się przyda choremu i rekonwalescentowi- pewnie Ty chorowałaś, więc dzielisz się z nim swoją odpornością.
    Karmisz już cztery lata?
    E tam, normalna sprawa smile Nie ma co jej poświęcać zbyt wiele czasu, bo wychowanie młodej osoby jest i tak bardzo absorbujące.
    --
    Mam wsparcie
    Karmienie piersią powyżej roku
  • fiamma75 13.12.11, 16:09
    W strachu że jeszcze karmię? ha ha Karmię bez przerwy 5 lat 4 mce 27 dni. Tak, jestem b. niepewna i zupełnie brak mi doświadczenia.
    Córkę kp 37 mcy (odstawiła się sama!!!), synek ma 27,5 mca i ssie dalej- w jego przypadku myślę, ze odstawi się w czwartym roku życia - później niż córka, to inny typ.
    Co dziwne pewnie dla tego forum, mam w rodzinie męża mamy dkp (karmiące >2 lat), mam też koleżanki w realu dkp. Karmią jednak max. do 4 lat. Mam też szwagierkę dkp do 6 lat, ale ona się tego wstydzi, ze była tak długo kp . To tak gwoli zwolennikom ekstremalnego dkp.
    Dziecko daje sygnały w trzecim i czwartym roku życia, że jest gotowe - nie piszę to tylko na podst. swojego doświadczenia, ale też rozmów z innymi mamami dkp.
    Nie podejrzewam asiuli o nienromalność, (skąd taki pomysł), tylko o to, ze przegapiła pewien moment. No a teraz przy ospie, to naprawdę przez najbliższe parę ładnych miesięcy min. 3-4 nie ma co odstawiać, bo ospa rujnuje odporność wręcz tragicznie.
    --
    My oraz Starsza i
    Młody
  • green.sabcia 13.12.11, 16:37
    Taaak, fizula mnie także rozbawiła tym nabożnym tonem i tą nieprawda wyssana chyba z palca, że ospa rujnuje odporność dziecka przez wiele miesięcy jak minieuncertain Ja u swoich dzieci tego nie zauważyłam. Chyba bardziej organizm dziecka rujnują pasożyty nie leczone.
    Zgadzam się z fiammą75 co do sygnałów wysyłanych przez dziecko, że ma dość karmienia.
    Matki karmią dłużej niż to potrzebne dziecku z różnych powodów. Przedewszystkim, bo to uwielbiają-taki tekst powtarza się bardzo często w postach. Bo tak CHCĄ, one niekoniecznie dzieci. Bo nie wiedzą jak zakończyć karmienie, nawet jak widzą, że dziecku to już za bardzo niepotrzebne, bo się boją reakcji dziecka, często na zapas i niepotrzebnie. Tych powodów jest mnóstwo, a zakrywaja się badaniami, dowodami i niewiadomo czym jeszcze.
    Ssania piersi bardzo potrzebuje niemowlę i małe dziecko, a nie wypowiadający sie pełnymi zdaniami starszak-przedszkolak.
    Ja mam porównanie z najmłodszą córką w stosunku do starszych dzieci, którym po 1 roku ograniczyłąm karmienia sztucznie, nie podając piersi w nocy, bo uznałam, że noc to czas na spanie, itd. Po kilku miesiącach odstawiły się same-przestały przychodzić do mnie po pierś.
    Teraz najmłodszej niczego nie ograniczam i czekam jak sprawy sie potoczą. Nie zakłądam, że będę karmić jak najdłużej się da, co się przejawia w wielu wypowiedziach. Nie nastawiam się także, że za miesiąc, dwa, pół roku odstawię, bo to już dość i basta. Obserwuję spokojnie moje dziecko i nie zauważyłam ŻADNYCH nawrotów około noworodkowych ani w czasie chorób, ani teraz kiedy ma 1,5 roku i rzekomo powinna mi wisieć dniami i nocami na piersi! Są chwile, że ssała raz czy dwa razy częściej w ciągu dnia niż zazwyczaj, a po kilku dniach znowu wracałą do tych kilku na dobę. Nie ma niedoborów żywieniowych, wyniki ma bardzo dobre, a ostatnio ma coraz lepszy apetyt, w porównaniu z tym co było wcześniej.
    I widzę, że rośnie, że się rozwija i uniezależnia odemnie. Że mówi "ścisia"-to znaczy pierś, a po sekundzie się odwraca, zanim zdążę wyciągnąć pierś i woli bajkę, książeczkę, czy cokolwiek innego. Na podstawie tych obserwacji nie sądzę, żeby chciała ssać dłużej niż 2 lata, bo nie widać TAKIEJ POTRZEBY u dziecka, a i ja nie mam potrzeby karmić jej dłużej, jeśli widzę, że traci zainteresowanie tematem.
  • fiamma75 13.12.11, 16:40
    rujnuje odporność
    miałam w wieku dorosłym, bardzo potem chorowałam
    córka miała w wieku 3,5 lat - potem miała 3 zapalenia oskrzeli pod rząd - nigdy tyle nie chorowała, co po ospie
    Może znaczenie ma okres roku, kiedy ta ospa jest? Bo u nas to zima była.
    --
    My oraz Starsza i
    Młody
  • green.sabcia 13.12.11, 20:30
    Moje dzieci z mężem przechodzili w zimie, dokłądnie w grudniu. Nie zaobserwowałam ogólnego pogorszenia zdrowia, ani częstszego zapadania na infekcje. Widać, zależy to od genów i indywidualnych predyspozycji.
  • mrs.t 13.12.11, 19:54
    ciagle to samo
    no sorry ale karmienie dwulatka jako doswiadczenie ma sie nijak do karmienia czterolatka
    karmienie dwulatka jest dla mamy dwumiesieczniaka tak samo dziwaczne jak karmienie czterolatka dla kogos kto karmi dwulatka


    tyle siebie znamy na ile nas sprawdzono
    ciekawa jestem jakbyscie spiewaly jakby sie nagle okazalo ze karmicie czterolatka bo wlasciwie okazji nie bylo zeby pepowine odciac na dobre. nikt tego nie planuje, nikt dziecka nie zmusza, ale kazde dziecko jest inne i tyle

    --
    http://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/3/321352.png☼ Para mieszana, nie wstrząsnieta.
  • green.sabcia 13.12.11, 20:33
    ok. poczekamy, zobaczymy
    Jak się okaże, że moje dziecko nie zechce przestać ssać przed 4 urodzinami i nie będzie wykazywac żadnej gotowości i chęci do zaprzestania tej czynności( co robi już teraz, więc musiałoby sie cofnąć w rozwoju z jakis przyczyn chyba), to napisze tu na tym forum, że bładziłam jak owieczka we mgle i zwracam Wam dkp honor i kłaniam się w pas uniżenie
    może być?
  • fiamma75 13.12.11, 20:40
    jak nie umiesz liczyć, to córkę przestałam kp w czwartym roku życia. I doskonale wiem jaka jest kolosalna różnica pomiędzy kp 2 a 3 latka (w przeciwieństwie do Ciebie, nieprawdaż?)
    Może powinnam doprecyzować, że chodzi mi o kp> 4 lat - gł. o 5 latki mi chodziło tzn. o piaty rok życia i powyżej. Dla mnie ten czwarty rok życia dziecka to jest już ostatni etap. Mam prawo tak uważać, nikomu krzywdy tym nie robię. Sama bym nie kp dłużej niż 4 lata - i owszem - planuję kp 3 lata i ew. + parę miesięcy (ile będzie potrzeba). Zresztą był kiedyś na forum b. ciekawy wątek o max. długości ew. kp. Warto sięgnąć i poczytać.
    Asjula zrobi co będzie chciała., to przecież jej dziecko, jej piersi. Nie sądzę, że akurat moje zdanie ją specjalnie obeszło smile No chyba, ze chodziło jej o poklepanie po plecach "och, jak cudownie". Dla mnie nie jest cudowne. I tyle. Oczywiście, ze dziecka nie zmusisz, ale z z drugiej strony jest się matka i trzeba też czasem przejąć inicjatywę.

    --
    My oraz Starsza i
    Młody
  • mrs.t 13.12.11, 21:41

    > le wiem jaka jest kolosalna różnica pomiędzy kp 2 a 3 latka (w przeciwieństwie
    > do Ciebie, nieprawdaż?)


    no wlasnie tym pisze, ze nie wypowiadam sie( 9zwlaszcza z krytyka ) o karmieniu ktorego nie doswiadczylam
    mozecie mowic ze karmienie czterolatka to juz nie to samo co dwulatka, ale tak samo mowia mamy ze karmienie dwulatka to nie to samo co karmienie dwumiesieczniaka
    wszystko i tak konczy sie na tym ze karmienie dziecka , jesli sie tego nei robilo, jest w ogole nie zrozumale.
    a przeciez to ciagle o to samo chodzi, o mleko




    > dziło tzn. o piaty rok życia i powyżej. Dla mnie ten czwarty rok życia dziecka
    > to jest już ostatni etap. Mam prawo tak uważać, nikomu krzywdy tym nie robię. S

    alez oczywiscie ale upieram sie ze wynika to z tego ze kamrilas 3 latka ale nie 4ro czy jak tam twoje karmienia wygladaly nie ma znaczenia.
    a ja ci mowie ze dla mnie karmienie trzylatka to granica, nie wyobrazam sobie, patrzac na tryzlatki wkolo zeby takie duze, rozumne dziecko karmic.
    ale tak samo powtarzam ze nie wyobrazalam sobie karmic takiego duzego dzieckajak dwulatek
    albo chodzacego roczniaka - ale to wszystko jest normalne jak sie do tego wiekku z dzieckiem dorosnie

    > esięcy (ile będzie potrzeba). Zresztą był kiedyś na forum b. ciekawy wątek o ma
    > x. długości ew. kp. Warto sięgnąć i poczytać.
    dokladnie, to personalna sprawa, inna dla azdej mamy i dziecka


    jak dla mnie asjula jakos szczegolnie sie nie chwali ze skonczylo sie na tym ze karmi czterolatka, raczej , jak samo pisanie na tym forum, szuka zrozumienia i chyba ma racje go TUTAJ oczekiwac

    >Może powinnam doprecyzować, że chodzi mi o kp> 4 lat - gł. o 5 latki mi chodziło tzn. o >piaty rok życia i powyżej. Dla mnie ten czwarty rok życia dziecka to jest już ostatni etap


    >gotowości i chęci do zaprzestania tej czynności( co robi już teraz, więc musiałoby sie cofnąć w rozwoju z
    no dokladnie, chyba wlasnie cos podobnego z asjuli postu jednak tchnie,

    Miałam nadzieję, ze w okolicach tego czteroświeczkowego tortu zakręcimy kurek z mlekiem, ale dziecię właśnie przechodzi ospę i pije jak niemowlaksmile)

    raczej liczyla ze skoncza, choroba nieco plany pokzyzowala
    >gotowości i chęci do zaprzestania tej czynności( co robi już teraz, więc musiałoby sie cofnąć >w rozwoju z jakis przyczyn chyba),

    jak chyba sama wiesz karmenie powyzej 2giego roku zycia wlasnie jest tak, powolnym odstawianiem ale z powrotai (zwlaszcza w chorobie) i czesto ma sie wrazenie ze nigdy sie nie skonczy (A jak wynika z wielu postow - jednak sie konczy. czy to przed czy po 4rtym roku zycia



    --
    Doradca laktacyjny- wolontariusz-po szkoleniu La Leche League-jak karmić piersią
    Dietetyk/teoretykwink i praktyk/amatorsmile - jak zdrowo rozszerzać dietę
  • fiamma75 14.12.11, 14:50
    mrs.t napisał:

    > jak chyba sama wiesz karmenie powyzej 2giego roku zycia wlasnie jest tak, powol
    > nym odstawianiem ale z powrotai (zwlaszcza w chorobie) i czesto ma sie wrazenie
    > ze nigdy sie nie skonczy (A jak wynika z wielu postow - jednak sie konczy. czy
    > to przed czy po 4rtym roku zycia
    >
    Teraz to się w końcu zrozumiałyśmy.
    Właściwie to moja wypowiedź raczej do wątku "mleczna pępowina" powinna trafić, bo nie mam nic osobiście do asjuli, mi chodziło raczej o moje zdanie, jakieś tam obserwacje itp.

    A z tym samoodstawieniem to dziecko może też pozytywnie zaskoczyć. Jeszcze miesiąc temu pisałam, że Fr. w nocy musi ssać, bo je z głodu a tu już chyba 4 czy 5 noc z rzędu i on śpi - fakt, że śpi ze mną, ale w nocy tylko się przytula (nawet nie do piersi) i nie woła. Oby mu tak zostało smile


    --
    My oraz Starsza i
    Młody
  • asjula1 14.12.11, 00:12
    Dziękuję za miłe słowa.

    Jak to napisano w wątku o pępowinie, to tak z lenistwa wszystko.
    Im któraś bardziej rozlazła, tym dłużej karmi;P Po prostusmile

    No bo zorganizowane, pracowite, normalne matki, się nie wygłupiają, tylko stoją przy garach od rana do nocy, mieszając te parówy z danonkamiwink
    Nie no, żarty.
    Pewnie, że karmienie piersią jest o niebo mniej kłopotliwe od babrania się z butelkami, kombinowania jedzenia na wyjścia/wyjazdy itd, no ale ma też inne zaletysmile
    Tak to sobie tłumaczyłam, gdy już sił mi brakło po setnej pobudce w nocysmile
    I w pierwszym roku, gdy miałam depresję poporodową.
    Jeśli kiedykolwiek miałam sensowne usprawiedliwienie przejścia na mm, to właśnie wtedy. Ale jakoś przeżyłam. I cieszę się bardzo. I żałuję, że starszego syna bardzo krótko karmiłam.

    Zastanawiam się, czy naprawdę przegapiłam jakiś moment tajemniczy, kiedy należało kurek zakręcić. Nic mi do głowy nie przychodzi, no ale...

    Zastanawiam się też, czemu się karmieniu naturalnemu dopisuje jakieś takie znaczenia/konotacje podejrzane - że a to mamy kłopoty psychiczne, nie umiemy skończyć, brak nam tego lub owego, a to dziecko maminsynek rośnie, a w ogóle, ze to wszystko z lenistwa i głupotywink

    Nie ma pytań, czy mały jest samodzielny, pogodny, czy umie założyć sam ubranie, czy lubi bawić się z dziećmi, czy jest agresywny, czy umie sam zrobić ciasto na omletywink Tak, jakby te rzeczy znikały gdzieś wobec przewinienia w postaci picia mleka gatunku homo sapiens, nie krowiegowink
    Dziiiwne.
    --
    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2723014,2,1,Wreszcie-cos-dobrego-na-obiad.html
  • fizula 14.12.11, 09:25
    A to jest właśnie meritum, które nie interesuje wielu, bo podejrzenie jest tak wielkie (graniczące z uprzedzeniem):

    > Nie ma pytań, czy mały jest samodzielny, pogodny, czy umie założyć sam ubranie,
    > czy lubi bawić się z dziećmi, czy jest agresywny, czy umie sam zrobić ciasto
    > na omletywink

    Kasiaizuzia pytała po czym poznałam, że tamte dziewczynki po 5 lat karmione piersią są normalne. Właśnie po tym: pogodne, samodzielne, dobrze rozwinięte dzieci. Nie wiedziałabym o tym, że były karmione 5 lat, gdyby nie to, że konsultantowi laktacyjnemu chce się wyznawać takie rzeczy smile
    --
    Mam wsparcie
    Karmienie piersią powyżej roku
  • green.sabcia 14.12.11, 09:53
    normalne matki, się nie wygłupiają, tylko stoją
    > przy garach od rana do nocy, mieszając te parówy z danonkamiwink

    Brawo dla Twojej spostrzegawczości. Tak wszystkie matki, któe uważają, że zbyt długie karmienie dziecka piersią , nie jest dla niego zbyt dobre, tuczą swoje dzieci parówkami i danonkami na maxa. Skąd takie cudowne wnioski?


    karmienie piersią jest o niebo mniej kłopotliwe od babrania się z bu
    > telkami, kombinowania jedzenia na wyjścia

    NIkt tu nie pisze nic o zastępowaniu matczynego mleka butelkami z mm, więc po co ratujesz się takimi argumentami?


    I żałuję, że starszego syna
    > bardzo krótko karmiłam.

    Twoja motywacją do długiego karmienia są wyrzyty sumienia, z powodu wczesniejszego zbyt krótkiego. Kierujesz się tym żalem i zaparłaś się, że tym razem będziesz karmić jak najdłużej się da. Z takim nastawieniem nie zauważysz nigdy żadnych sygnałów ze strony dziecka, że już chce przestać, bo Cię to nie interesuje po prostu. Ty masz cel: karmić jak najdłużej, żeby nie mieć znowu wyrzutów sumienia po raz kolejny. Wydaje mi się, że Ty nie masz pojęcia kiedy i jak przestać i całą odpowiedzialność w tej kwestii zwaliłaś na swoje dziecko. A Twoje dziecko czuje jak bardzo Ci na tym karmieniu jego zależy i nie chce Cię rozczarować, bo Cię kocha, więc ssie nadal. I koło się pięknie zamyka.

    Nic mi do głowy nie przychodzi, no ale..

    I CI nie przyjdzie, dopóki nie zdobędziesz się na szczerość sama ze sobą, po co tak naprawdę wciąż karmisz, i itd. NIe ma szans, żebyś to dostrzegła w inny sposób, nawet jak całę bataliony ludzi Ci to będą sugerować.

    czemu się karmieniu naturalnemu dopisuje jakieś takie znac
    > zenia/konotacje podejrzane - że a to mamy kłopoty psychiczne, nie umiemy skończ
    > yć, brak nam tego lub owego, a to dziecko maminsynek rośnie, a w ogóle, ze to w
    > szystko z lenistwa i głupoty

    Zastanawiasz się nad tym nad czym nie powinnaś. Nie szukaj tematów zastępczysz, nie odwracaj kota ogonem, nie ironizuj, nie ignoruj, bo to Cię do prawdziwych motywów Twojego podejścia do karmienia nie zbliża, tylko oddala.

    Nie ma pytań, czy mały jest samodzielny, pogodny, czy umie założyć sam ubranie,
    > czy lubi bawić się z dziećmi, czy jest agresywny, czy umie sam zrobić ciasto
    > na omletywink

    NIkt o to nie pyta, bo to normalne dla większości dzieci w tym wieku, o czym piszesz, i to żadna zasługa dkp. To norma rozwojowa, bez względu na sposób karmienia.
  • asjula1 14.12.11, 12:45
    > karmienie piersią jest o niebo mniej kłopotliwe od babrania się z bu
    > > telkami, kombinowania jedzenia na wyjścia
    >
    > NIkt tu nie pisze nic o zastępowaniu matczynego mleka butelkami z mm, więc po c
    > o ratujesz się takimi argumentami?

    Ratowac to ja się mogę tonącwink Poki co, mało mnie poruszają argumenty osob, krytykujących moje decyzje, więc...
    Otóż, czytaj uważnie. Ja nie piszę o zastępowaniu, tylko o większej wygodzie karmienia piersią - czy masz zamiar zaprzeczac??



    > Twoja motywacją do długiego karmienia są wyrzyty sumienia, z powodu wczesniejsz
    > ego zbyt krótkiego. Kierujesz się tym żalem i zaparłaś się, że tym razem będzie
    > sz karmić jak najdłużej się da

    Słuchaj, nie zapędzaj sięwink
    Tak się składa, że starszego syna odstawiłam na rozkaz lekarki i nie mam szczególnie dużych wyrzutów sumienia, bo nie miałam się kogo poradzić, netowych poradni nie byłosmile
    Radzę Ci, nie wyciągać NIGDY pochopnych wniosków, bo można komuś zrobić kuku i/lub się strasznie wygłupić. Zarty z mojego posta komentujesz na powaznie, z czym tu polemizować.

    --
    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2723014,2,1,Wreszcie-cos-dobrego-na-obiad.html
  • green.sabcia 14.12.11, 13:48
    Wiesz, masz rację, nie mam pojęcia co masz na myśli, wyśmiewając się z matek, które ośmieliliły się nie podzielać Twojego entuzjazmu i ekscytacji wynikającej z 4 letniego karmienia syna. Naprawdę nie wiem i w zasadzie mnie to nie interesuje.

    Słuchaj, nie zapędzaj sięwink
    > Tak się składa, że starszego syna odstawiłam na rozkaz lekarki i nie mam szczeg
    > ólnie dużych wyrzutów sumienia, bo nie miałam się kogo poradzić, netowych porad
    > ni nie byłosmile
    Po pierwsze nie zapędzam się, li tylko wyrażam swoją opinię-co mi wolno jak każdemu na forum publicznym-na temat tego co napisałaś. A napisałaś, że masz wyrzuty z powodu krótkiego karmienia pierwszego dziecka. Jak już zapomniałaś, to przeczytaj siebie wcześniej.


    syna odstawiłam na rozkaz lekarki

    Masz rację nie ma sensu polemizować z kimś, kto dokonuje istotnych zmian w życiu swojego dziecka, na czyjś rozkazuncertain

    Radzę Ci, nie wyciągać NIGDY pochopnych wniosków, bo można komuś zrobić kuku i/
    > lub się strasznie wygłupić.
    NIGDY nie wyciągam pochopnych wniosków i nigdy nie wysnuwam wniosków bezpodstawnych, co Ty zrobiłaś np. śmiejąc się z matek stojących przy garach itd. Moje wnioski są wysnute na podstawie Twojego postu, i z obserwacji tego forum i innych postów w tym klimacie.

    Nic na to nie poradzę, że zarówno Twój post jak inne, traktujące o dkp, wyglądają tak i tak się je odbiera przeciętnemu czytelnikowi, że sie podniecacie tym długim karmieniem, im dłużej tym lepiej, kto da radę dłużej, może jakiś rekord padnie, niech dziecko pije tylko moje mleko, nic mu więcej nie potrzeba-i nie chodzi tu o niemowlaki, itp. itd.
    Ktoś na forum e-mama, nazwał Was fundamentalistki. Na początku pomyslałam, ze to mocno przesadzone określenie, ale teraz się coraz częściej zastanawiam, czy nie jest aby ono adekwatne...
  • asjula1 14.12.11, 12:51

    > NIkt o to nie pyta, bo to normalne dla większości dzieci w tym wieku, o czym pi
    > szesz, i to żadna zasługa dkp. To norma rozwojowa, bez względu na sposób karmie
    > nia.

    Jeszcze to tylko.
    No zaraz, ja czegoś nie rozumiem.
    Moje dziecko jest normalne, zgodne z normą rozwojową, to What's the f.. problem?wink
    Robię mu w końcu tę krzywdę, czy nie?
    Jaką??
    No napisz mi _konkretnie_, nie odwracając kota ogonemwink
    Jakich urazów/niedostatków/wypaczeń mam wyglądać u mojego dziecka po traumie, ktorą mu zafundowałam?




    --
    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2723014,2,1,Wreszcie-cos-dobrego-na-obiad.html
  • ciociacesia 14.12.11, 13:01
    bo moja jeszcze nie umie. wprawdzie ma jeszcze 9 mies zeby nadgonic ale...

    --
    'Im mniej rozmiarów, tym bardziej elitarny sklep. Worów nie sprowadzamy, mutantów nie popieramy.'
  • green.sabcia 14.12.11, 13:53
    Tak to norma, że dziecko w tym wieku, chce pomagac w kuchni, interesuje się, co wyniknie z tego, ze się coś pomiesza razem, itd.
    Twoja córka ma jeszcze czas, 9 miesięcy dla dziecka to lata świetlne jak to móią, w takim czasie potrafią zajść rózne i ogromne zmiany w rozwoju dziecka.
    Ale asjula oczekuje za to nagrody Nobla dla swojego synka, ale chyba też dla siebie, no bo przecież gdyby nie była tak długo karmiony, to debil jak nic by wyrósł z niegowink Ja żartuję oczywiście, tak jak asjula.
  • asjula1 14.12.11, 14:20
    Sluchaj, mozesz pisac, komentowac - co tylko chceszsmile
    Wyslij jeszcze linka z ta polemika na jakies ultraskie fora butelkowewink Bedzie jeszcze weselej.
    Dziwie sie tylko, ze taka wymiana na forum dkp, no ale, czlowiek sie dziwi cale zyciewink
    --
    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2723014,2,1,Wreszcie-cos-dobrego-na-obiad.html
  • green.sabcia 14.12.11, 14:38
    Sluchaj, mozesz pisac, komentowac - co tylko chceszsmile

    oczywiście, ze moge i będę to robic nadal, bo mam do tego prawosmile

    Wyslij jeszcze linka z ta polemika na jakies ultraskie fora butelkowewink Bedzie
    > jeszcze weselej.

    Nie skorzystam z Twoich dobrych rad, wybaczsmileNa fora butelkowe nie zaglądam, bo nie mam po co?A TY znowu wyjeżdszasz z ta butelką, skrzywienie masz jakieś pod tym względem, czy co?wink

    Dziwie sie tylko, ze taka wymiana na forum dkp, no ale, czlowiek sie dziwi cale
    > zyciewink

    Jest takie powiedzenie: nie dziw się, bo dzi...zostanieszwinkA więc nie ma się co dziwić, w końcu dziwny jest ten świat, zwłąszcza, jak spotyka się na swojej drodze życiowej "odmieńców" myslących inaczej.

    Całęj tej dyskusji by nie było i tematu, gdybyś nie wyszłą z założenia, że TO TY masz rację karmiąc tak długo i każdy kto ośmieli się twierdzić inaczej, jest beeeeeeee
    Mnie takie podejście denerwuje, dlatego zareagowałam i będę reagowac za każdym razem.
  • asjula1 14.12.11, 15:01
    >
    > Całęj tej dyskusji by nie było i tematu, gdybyś nie wyszłą z założenia, że TO T
    > Y masz rację karmiąc tak długo i każdy kto ośmieli się twierdzić inaczej, jest
    > beeeeeeee

    Tak napisałam? A w którym miejscu?

    --
    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2723014,2,1,Wreszcie-cos-dobrego-na-obiad.html
  • green.sabcia 14.12.11, 15:19
    Tak napisałam? A w którym miejscu?

    W różnych swoich wypowiedziach zamieściłaś prześmiewcze porównania. Musiałabym teraz skopiować tu wiele wersów, a nie mam na to ani czasu ani ochoty.
    Między innymi, teksty o "normalnych matkach", tzn. tych co przestaja karmić wcześniej niż przed 3-4 rokiem życia dziecka, że biedne nic nie robia tylko stoja przy garach itd.
    O zamieszaniu z butelkami, nie wiem po co.
    O tym, że Twoje dziecko karmione długo jest takie zdolne i dzielne, a te nasze to głupie pewnie będą(to ostatnie w domyśle).
    Nie napisałaś tego nigdzie wprost, ale ton Twoich wypowiedzi i sugeruje takie założenie, przynajmniej dla mnie tak to wygląda. Jesli jest inaczej to naprostuj mnie i przekonaj, że nie masz nic przeciwko temu, żeby karmić o wiele krócej i że jest to mozliwe bez siłowego odstawienia dziecka, ze dajesz temu wiarę, chociaż, sama nie przerabiałaś na własnej skórze. Potrafisz tak przyznać?
  • asjula1 14.12.11, 15:47
    > Nie napisałaś tego nigdzie wprost, ale ton Twoich wypowiedzi i sugeruje takie
    > założenie, przynajmniej dla mnie tak to wygląda. Jesli jest inaczej to naprostu
    > j mnie i przekonaj, że nie masz nic przeciwko temu, żeby karmić o wiele krócej
    > i że jest to mozliwe bez siłowego odstawienia dziecka, ze dajesz temu wiarę, ch
    > ociaż, sama nie przerabiałaś na własnej skórze. Potrafisz tak przyznać?

    ??
    Zawsze piszę, że siłowe odstawianie, metodami najróżniejszymi jest dla mnie trudne do zaakceptowania. Przyjmuję, że wiele matek to robi, ale mojego stosunku do tych praktyk nic nie zmieni (no, poza może jakimiś ekstremalnymi sytuacjami, wymuszajacymi takie działanie)
    Najlepsza drogą, i taką sama wybrałam, wydawało mi się zawsze samoodnowienie, ew. przy drobnej "pomocy" mamy, takiej typu pasywnego raczej, czyli nie oferowanie, nie przypominanie itd.
    Nie wierzę w samoodstawienia kilkumiesięczniaków. Wierzę w przerwy w piciu z piersi, z różnych powodów, mylnie interpretowane przez matkę.
    Znam 7-mio miesięczniaka np., który przestał pić z piersi, ale chyba dlatego, że mu mama z zegarkiem w ręku wydzielała 10 minut z jednej piersi na karmienie, równo co ileś tam godzin + dwa posiłki innego rodzaju. Dziecię moim zdaniem chodziło głodne, więc przerzuciło się na posiłki stałe, po których przynajmniej było najedzone. Moją teorię potwierdza waga dziecka, z dolnych granic normy.
    Takie to "samoodstawienia" widziałam i taka moja empiriawink
    Widzę i słyszę o okłamywaniu, smarowaniu, przetrzymywaniu, wychodzeniu z domu i innych, dość okrutnych metodach, stosowanych, bo: mama już nie ma ochoty, wkurza ją, rodzina ciśnie, na imprezie nie można się zabawić, pety ciągnęły itd. A, no i biust się "popsuje"wink


    --
    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2723014,2,1,Wreszcie-cos-dobrego-na-obiad.html
  • green.sabcia 14.12.11, 19:06
    Z Twojego wpisu wynika, że nie jesteś w stanie przyjąć, że zdarza się i nie ma w tym ingerencji ze strony matki, że dzieci odstawiają się same między 1-2 rokiem życia lub tuż po drugim. Takie masz przekonanie, Twoje prawo, a ja mam takie z kolei, że dziecko nie potrzebuje ssac dłużej niż góra 2-3 lata i daje sygnały co jakiś czas, że już nie potrzebuje.
    Nie pisałam o samoodstawieniu sie u kilkumiesięcznego dziecka, bo generalnie w to nie wierzę, aczkolwiek znam kilka przypadków, że dziecko zdecydowanie odmówiło piersi przed końcem 1 roku i chyba tylko Pan Bóg wie dlaczego, bo matki nie potrafiły znaleźć przyczyny.

    przy drobnej "pomocy" mamy, takiej typu pasywnego raczej, czyli nie oferowan
    > ie, nie przypominanie itd.
    Tak odstawiły się moje starsze dzieci. Nie było żadnego smarowania piersi, okłąmywania, ani oszukiwania, że są chore. Nie zniknęłam z domu na jakiś czas, ani nie wysłałam na wakacje do dziadków. Nie podejrzewam smoczka jako "winowajcy", bo starsza córka go w ogóle nie używała, a ssała pierś jedynie miesiąc dłużej. Swego czasu myślałam, że może skończyły w okolicach 1,5 roku, bo po pierwszych urodzinach ograniczyłąm im ssanie w nocy, bo nie jadły tylko "ciumkały" do ponownego zaśnięcia. Ale widzę, że dużo matek tak robi, ogranicza pierś w nocy czy za dnia z różnych względów, a ich dzieci ssą nadal w najlepsze, albo jeszcze więcejsmile Gdzie tu mój błąd, czy wina?

    Nie mam i nigdy nie miałam parcia na odstawienie dziecka, mimo, że każde moje karmienie było w pewnych momentach z problemami i doświadczenie jako matki nic nie pomogło, aby te problemy nie wystąpiły. Nigdy też nie miałam i nie mam parcia na karmienie do niewiadomo kiedy, jak najdłużej. Obce jest mi takie stanowisko, z tego względu, że mam przekonanie potwierdzone osobistymi doświadczeniami, że dziecko DAJE SYGNAŁY, że pora zakończyć ten etap. Że nie trzeba czekać, aż zacznie móić pełnymi zdaniami i któegoś pięknego dnia oświadczy świadomie i z pełnym przekonaniem: mamo mam dość, nie dawaj mi już tej piersi, chcę pić inne mleko, albo colęwink
    Więc skoro Ty nie potrafisz założyć i przyjąć faktu, że niektóe dzieci nie potrzebuja być dk, to dlaczego ja miałabym przyjąć za pewnik, że dkp jest dobre i że należy czekać, aż stanie się, no właśnie co? że ssanie się skończy?
    Na co Ty czekasz? Jak sobie wyobrażasz, że to karmienie się skończy? Tzn. w jaki sposób? Masz w ogóle jakieś wyobrażenia na ten temat?
  • asjula1 14.12.11, 19:18
    > Na co Ty czekasz? Jak sobie wyobrażasz, że to karmienie się skończy? Tzn. w jak
    > i sposób? Masz w ogóle jakieś wyobrażenia na ten temat?

    Nie mamsmile Mam relacje matek z tego forum, opisujące, jak z czasem dzieci same rezygnowały z kolejnych karmień, aż przestawały ssać same. Po postu.
    Liczę, że moje dziecię tak to rozegra, a jeśli nie, posmaruję biust musztarda;P Diableskawink
    --
    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2723014,2,1,Wreszcie-cos-dobrego-na-obiad.html
  • asjula1 14.12.11, 19:23
    usiądziemy, napijemy się kawki i mu wytłumaczę - Synuś, doktorat zrobiłeś, ślub za dwa miesiące, może dobry cza na skończenie cysiania?
    ;P


    --
    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2723014,2,1,Wreszcie-cos-dobrego-na-obiad.html
  • green.sabcia 14.12.11, 19:43
    oooo, widzę, ze Ty rzeczywiście żartowniś jesteśsmileNie mam nic przeciw, ale nie lubię takiej dyskusji, bo albo żartujemy i sie nalewamy z tematu, albo gadamy sensownie i tylko wtedy jest szansa, że może coś się z tego więcej wykluje niz tylko czcze gadanie i obrona swoich przekonań.
    Ale widzę, że Ci na tym kompletnie nie zależy, spoko. To chyba wszystko co mozna było na ten temat napisać, przynajmniej z mojej strony.
  • ciociacesia 14.12.11, 19:49
    jesli siedzisz w glowie kontrdyskutanta i piszesz o jego motywacjach i tym ze przegapil moment na odstawienie a jej dziecko ssie tylko dlatego zeby mamusi radosc sprawic
    --
    And I find it kind of funny I find it kind of sad
    The dreams in which I'm dying are the best I've ever had
  • green.sabcia 14.12.11, 20:57
    Nie siedzę w niczyjej głowie. I nie mam juz żadnych kontrargumentów:0
  • ciociacesia 14.12.11, 19:44
    ja tam nie licze ze mojej sie bedzie chcialo doktorat robic smile
    --
    To nie jest moja krówka.
  • asjula1 14.12.11, 20:31
    A to licz, co Ci zależysmile

    --
    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2723014,2,1,Wreszcie-cos-dobrego-na-obiad.html
  • green.sabcia 14.12.11, 19:39
    Nie mamsmile Mam relacje matek...

    Tak przypuszczałam, a szkoda, bo myślałam, że mnie jakoś przekonasz, że karmienie dziecka powyżej 3 roku życia ma sens, a tak dalej nie widzę w tym sensu, jesli ma to być karmienie dla samego karmienia? W nadziei, że kiedyś przejdzie?jakoś, samo...I tak trwać bez refleksji nad tym, czy to ma sens w ogóle? To dla mnie takie...bezmyślne, takie sama nie wiem jakie słowo byłoby odpowiednie-nawet nie zwierzęce, bo samice w większości same decydują o odstawieniu młodych, zwłaszca jak wyrastaja im zęby i zaczynają gryźć, jak sa coraz większe i bardziej samodzielne. No nie wiem.
  • green.sabcia 14.12.11, 14:31
    Robię mu w końcu tę krzywdę, czy nie?
    > Jaką??
    > No napisz mi _konkretnie_, nie odwracając kota ogonemwink
    > Jakich urazów/niedostatków/wypaczeń mam wyglądać u mojego dziecka po traumie, k
    > torą mu zafundowałam?
    Ehhhh...dobra, łopatologicznie. Nie twierdzę, że Twoje dziecko jest czy będzie skrzywdzone przez dkp, nie mam podstaw, żeby tak twierdzić. Nie wiem czemu mi to zarzucasz?
    Nie w tym kontekście-robienia strasznej krzywdy dziecku-piszę nieprzychylnie o dkp, ale w kontekście motywacyjnym, tzn. po co kobieta karmi nadal piersią dziecko, które tego nie potrzebuje już? I argumenty w stylu: bo to lepsze mleko niż krowie(odpowiadałam już na ten argument wcześniej), bo małpy karmia tak długo, bo ono tego chce i mi wisi, więc na pewno potrzebuje, a ja żadnych nigdy oznak niechęci nie zauważyłam, mnie nie przekonują i uważam je za nieprawdziwe.
    A osobiście jako osoba dorosła mam przykłądy ludzi już w okolicach 40, głównie mężczyzn, zdominowanych w dzieciństwie przez despotyczne matki, któe wiedziały zawsze wszystko lepiej, i że karmić trzeba często i długo także, no i efekt tego jest taki, że to są mężczyźni, których matki nadal niańczą pod względem finansowym, albo w innej sferze życia, mimo, że mają własne rodziny itd. A matek swoich nienawidzą, tak za całokształt. To przykre, ale te matki tego nie widzą i nadal robią swoje. Czyli dla mnie to zaburzone osoby i tyle.
  • magdal_l 14.12.11, 14:40
    Asjula, prosty wniosek - Ty jesteś zaburzona a Twój syn Cię znienawidzi, na szczęście dopiero po 40 wink

    Matko, czytam i zastanawiam się czy to forum "kppr" czy "karmienie piersią powyżej roku ale broń Boże dłużej niż dwa lata bo to nienormalne"
  • green.sabcia 14.12.11, 14:47
    Skoro takie wnioski wysnuwasz, to mało rozgarnięta jesteś.
    Nie napisałąm, ze tak na pewno będzie, ale podzieliłam się swoimi obserwacjami. Co będzie to nie wiadomo w przyszłości to nie wiadomo. Nikt nie wie, czy dkp i jak wpływa na osoby dorosłe, bo nie ma na ten temat żadnych badań a szkoda, byc może byłyby ciekawe.
    To że 5 czy 6 latek jest samodzielny i wesoły, bo dkp, to dla mnie argument durny. Butelkowe też są samodzielne i wesołe, co do tego ma karmienie?! Zlitujcie się!
    Dzieci żłobkowe o niebo są bardziej zaradne społecznie i samoobsługowo, bo są wyuczone tych spraw w porównaniu do tych wychowywanych tylko w domu przez kilka lat.
  • magdal_l 14.12.11, 14:54
    green.sabcia napisała:

    > Skoro takie wnioski wysnuwasz, to mało rozgarnięta jesteś.

    Odpowiedzi na takim mniej-więcej poziomie się spodziewałam.

    Skoro nie wiadomo czy i jak dkp wpływa na osoby dorosłe to może odstaw już córkę żeby jej nie zrobić krzywdy w przyszłości?
  • green.sabcia 14.12.11, 15:03
    Odpowiedzi na takim mniej-więcej poziomie się spodziewałam.
    >
    jak ty mi tak ja Tobie

    Nie mam potrzeby jej odstawiać. Zrobi to sama, niedługosmile
  • kinga_owca 14.12.11, 15:53
    mój (ŚP już) stryj, urodzony w czasie wojny, karmiony piersią przez swoją matkę (a moją późniejszą babcię) kilka lat wyrósl na zupełnie normalnego faceta wink
    druga rzecz - w pokoleniu obecnych 40-latków było raczej mało w ogóle karmionych piersią a jesli już karmionych to krótko - wtedy byl nacisk na karmienie sztuczne (mleko w proszku i humana), szybkie rozszerzanie diety o soczki z marchewki i kasze mannę więc jakoś mi się nie chce wierzyc, ze akurat wokół Ciebie jest jakies tajemnicze zagłebie 40letnich dzieci DKP, bo ja owszem, znam sporo osób 60 letnich DKP ale 40-letnich prawie wcale
    a tak na marginesie despotyczna może być zarówno matka KP jak i KB i karmienie nie ma tu żadnego znaczenia akurat

    --
    wierzę, że skoro coś się stało, to jest w tym jakiś cel...
    AniołekI , AniołekII , Tomek-mój ssak , AniołekIII
  • asjula1 14.12.11, 16:27
    > Nie w tym kontekście-robienia strasznej krzywdy dziecku-piszę nieprzychylnie o
    > dkp, ale w kontekście motywacyjnym, tzn. po co kobieta karmi nadal piersią dzie
    > cko, które tego nie potrzebuje już?

    Czekaj. Zacznijmy podsumowywać. Skoro piszesz, ze kp nie ma wpływu ani na rozwój emocjonalny, ani społeczny, ani umiejętności, ani samodzielność, ani NICwink, to sorry, ale CO CIE OBCHODZĄ MOJE MOTYWACJE?smile)

    Ok, możesz uważać, ze mam powody np. idiotyczne, no i ?

    Skoro nikomu krzywdy nie robię, w czym kłopot??
    Ta Twoja argumentacja kupy się nie trzymającawink

    --
    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2723014,2,1,Wreszcie-cos-dobrego-na-obiad.html
  • green.sabcia 14.12.11, 19:28
    ze kp nie ma wpływu ani na rozwó
    > j emocjonalny, ani społeczny, ani umiejętności, ani samodzielność, ani NICwink
    Jeny, gdzie ja to napisałam, że karmienie piersią nie ma wpływu na te sfery życia? Napisałam, że nie wypowiadam się czy dkp strasznie krzywdzi dziecko w jakimś sensie, bo nie ma na to żadnych dowodów, mam podejrzenia, obawy, że może dziecko zaburzać, może miec jakieś negatywne skutki w przyszłości i tyle. I że nie podoba mi się generalnie to, że Ty i Tobie podobne panie dorabiacie jakąś dziwną ideologię do tego swojego karmienia. Po co? Po co potrzebujecie się utwierdzać w pzrekonaniu, że robicie dobrze, skoro niby tak bardzo jesteście przekonane, ze tak? To mi się z kolei kupy nie trzymasmile

    o sorry, ale CO CIE OBCHODZĄ MOJE MOTYWACJE?smile)
    Twoje osobiste motywacje jako takie mnie nie obchodzą. Wypowiadam się na forum w Twoim wątku pisząc o traktowaniu sprawy dkp jako całokształtu, jako ogólnej tendencji. Podważając ją i argumenty za nią, przecząc jej i formułując włąsne kontrargumenty. Po co bierzesz tak do siebie tą dyskusję? Przecież jesteś przekonana o słuszności swoich racji, tez i sposobu postępowania.
    Dla mnie osoba, przekonana o słuszności swojego postępowania, stara sie argumentować merytorycznie, nie ośmieszając, nie zasłaniając się żartami, albo nie wdaje się w dyskusję w ogóle, bo uważa, że nie ma sensu. Jeśli ktoś się broni, to znaczy dla mnie, ze nie jest pewny swoich przekonań, chociaż twierdzi, że jest inaczej, nie jest tego po prostu świadomy.


    Ok, możesz uważać, ze mam powody np. idiotyczne, no i ?
    Nic. Nie napisałam, że masz idiotyczne powody, bo o nich nie piszesz, oprócz tego, ze napisałaś, ze żałujesz, że pierwsze karmienie było za krótkie i że masz przekonanie(skąd?), ze matki zazwyczaj odstawiają dzieci na siłę, że dzieci same się nie odstawiają do pewnego wieku itd. Z tego założenia wysnułam fakt, ze karmisz teraz, bo kierują Tobą zaszłe wyrzyty sumienia w tej dziedzinie, a reszta argumentów to moim zdaniem stereotypy powielane jak choroba zakaźna.

    Skoro nikomu krzywdy nie robię, w czym kłopot??
    A tego to nie wiem i Ty także tego nie wiesz, to jak to mówią "wyjdzie w praniu"wink
  • ciociacesia 14.12.11, 20:08
    > ą ideologię do tego swojego karmienia. Po co? Po co potrzebujecie się utwierdza
    > ć w pzrekonaniu, że robicie dobrze, skoro niby tak bardzo jesteście przekonane,
    > ze tak? To mi się z kolei kupy nie trzymasmile
    ech. to forum to z zalozenia grupa wsparcia i pomocy. gdzie mamy szukac zrozumiania i wsparcia?
    --
    zakładanie wątków tego typu to jak próba przekonania geja że seks z kobietą jest fantastyczny
  • green.sabcia 14.12.11, 20:58
    Po co go w ogóle szukacie?
  • asjula1 14.12.11, 20:29
    > Twoje osobiste motywacje jako takie mnie nie obchodzą. Wypowiadam się na forum
    > w Twoim wątku pisząc o traktowaniu sprawy dkp jako całokształtu, jako ogólnej t
    > endencji. Podważając ją i argumenty za nią, przecząc jej i formułując własne ko
    > ntrargumenty. Po co bierzesz tak do siebie tą dyskusję? Przecież jesteś przekon
    > ana o słuszności swoich racji, tez i sposobu postępowania.
    > Dla mnie osoba, przekonana o słuszności swojego postępowania, stara sie argumen
    > tować merytorycznie, nie ośmieszając, nie zasłaniając się żartami, albo nie wda
    > je się w dyskusję w ogóle, bo uważa, że nie ma sensu. Jeśli ktoś się broni, to
    > znaczy dla mnie, ze nie jest pewny swoich przekonań, chociaż twierdzi, że jest
    > inaczej, nie jest tego po prostu świadomy.

    Raaany. Ja żartuje, bo jakoś mnie osłabia ta wymiana. Forum ma parę lat, temat zalet karmienia piersią jest dość dobrze rozpoznany, opisany, przedyskutowany.
    Podobnie kwestia samoodstawienia. Też jakieś pozycje książkowe na ten temat zdaje się występują. Nie mam siły opowiadać o tych rzeczach osobie, która tu siedzi od dawna (chyba?), a pisze, jakby login odstąpiła przedstawicielce f-my od mleka w proszkuwink

    Ja juz zrozumiałam mniej więcej, co piszesz. Że to, że karmię cztery lata (nie wiesz na pewno, ale) może być szkodliwe i Ty tego nie popierasz, a zwłaszcza za podejrzane uważasz moje motywy (wchodzą tu w rachubę, nieznane Ci, ale podejrzewane z dużą dozą pewności lęki i frustracje z przeszłości oraz związane z nimi wyrzuty sumienia).
    Dowiedziałam się, że nie umiem dyskutować na argumenty i że za dużo dowcipkuję.

    Nawet nieźle, gorsze rzeczy czasem tu się czyta, a ja sama już parę ciężkich batalii ze
    znacznie mniej przyjemnymi interlokutorkami stoczyłamwink

    Dziś mam urodziny dziecka, zjadłam tort wz i nie mam nastroju na szermierkę słowną. Napisz ew. coś bardziej poruszającego, może jutro się szarpnę na bardziej heroiczne i zdecydowane odpieranie zarzutów;P


    --
    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2723014,2,1,Wreszcie-cos-dobrego-na-obiad.html
  • green.sabcia 14.12.11, 21:06
    Nie mam siły opowiadać o tych rzeczach osobie, która tu siedzi od dawna (chyba?), a pisze, jakby login odstąpiła przedstawicielce f-my od mleka w proszku

    Kilka miesięcy to dawno? Nie uważam się za doświadczonego i starego bywalca ani tego forum, ani żadnego.
    I nie występuję jako mama od mm, nie mam nic wspólnego z tamtejszym forum.
    Mniej więcej dobrze mnie zrozumiałaś. Krótko Ty nie wierzysz w samoodstawianie się przed 4 urodzinami, ja nie wierzę w potrzebę u dziecka tak długiego ssania. Tyle i aż tyle.

    nie mam nastroju na szermierkę sło
    > wną. Napisz ew. coś bardziej poruszającego, może jutro się szarpnę na bardziej
    > heroiczne i zdecydowane odpieranie zarzutów;P

    Nie obraź się, ale nie chce mi się już. Sorry.


  • mrs.t 14.12.11, 23:16
    green ty chyba naprawde sie nieco zagubilas..

    --
    Doradca laktacyjny- wolontariusz-po szkoleniu La Leche League-jak karmić piersią
    Dietetyk/teoretykwink i praktyk/amatorsmile - jak zdrowo rozszerzać dietę
  • asjula1 15.12.11, 01:10
    To jest green - fatum, które nade mną ciążywink)
    Wszystkie kobiety o sigach zaczynających się na green mnie nie trawiąwink)
    --
    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2723014,2,1,Wreszcie-cos-dobrego-na-obiad.html
  • green.sabcia 15.12.11, 09:35
    W fatum ani żadne inne dyrdymały nie wierzęsmile
    Nie uprzedzam się do ludzi, po tym jaki mają nick.
  • ciociacesia 15.12.11, 09:37
    i odpowiedz sobie na pytanie o co ci właściwie chodzi?
    --
    zakładanie wątków tego typu to jak próba przekonania geja że seks z kobietą jest fantastyczny
  • green.sabcia 15.12.11, 09:47
    A o co Tobie chodzi? Bo generalnie z Tobą nie dyskutuję, znowu się wcinasz.
  • mad_die 15.12.11, 12:16
    Bardzo mi się nie podoba Twój ton wypowiedzi i źle on o Tobie świadczy.
    W sumie ja tez nie wiem, o co Tobie dokładnie chodzi, walczysz z wiatrakami czy co?
    Niech sobie asjula karmi ile chce, co CI do tego? Ma pełne prawo pisać tu na forum, żartować, ironizować, ba! nabijać się z czego jej się tam podoba.
    Ale weź Ty sobie na wstrzymanie, bo swoimi wypowiedziami dajesz nie za fajne świadectwo o swojej osobie...
    Chcesz ją nawrócić? Uleczyć? Nie wiem....
    Ja tu nikogo bronić nie mam zamiaru.
    Podziwiam, że asjula tak długo karmi. A nawet gdybym miała coś do tego jej karmienia, to nie wystawiałabym jej od razu opinii niespełnionej, żyjącej przeszłością, może zakompleksionej czy nuż-widelec chorej kobiety... co to dziecko do piersi siłą przymusza. Bo to jest JEJ sprawa - jej i syna.
    I to że podziwiam, nie oznacza, że sama bym tak robiła.

    Co chcę powiedzieć, to to, że nieładnie piszesz. Twoje słowa i ton wypowiedzi zupełnie nie pasują do charakteru tego forum.

    --
    Mary_Lu
    Witek
    BadVista
  • green.sabcia 15.12.11, 13:08
    Niech sobie asjula karmi ile chce, co CI do tego? Ma pełne prawo pisać tu na fo
    > rum, żartować, ironizować, ba! nabijać się z czego jej się tam podoba.

    Jasne, że ma, przecież ja jej tego prawa nie odmawiam, to czemu Ty mi odmawiasz moich praw?Wypowiadania się na jakiś temat? He, o Co Tobie się tym razem rozchodzi?

    Wytłumaczyłam juz adwokatowi asjuli(ciocia.czesia.) o co mi tak naprawdę chodzi i nie będę teraz robic tego po raz kolejny. Prościej juz chyba się nie da.
    Rozmowa z Wami jest jak walka z wiatrakami, ponieważ nie ustosunkowujecie się do żadnych argumentów, powielacie stereotypy, albo pomijacie ciszą niewygodne teksty. Jak tu sensownie rozmawiać i o czym? Nie da się.

    Podziwiam, że asjula tak długo karmi.

    A ja nie podziwiam, bo uważam, że to nie powód do podziwu, ani zbierania laurów. Ty ją podziwiasz-Twoja sprawa, nie zmuszaj wszystkich do tego, najeżdżając na ambicje.

    Bo to jest JEJ sprawa - jej i syna.
    He, he, na razie jej i syna, chociaż ojciec dziecka, chyba też ma coś do gadania, ale pewnie nie, jak widać było we wpisie. Biedak się poddał...
    To moja sprawa poniekąd, bo bardzo bym nie chciała, zeby w przyszłości moje córki trafiły na takich maminycycków. Żyjemy w społeczeństwie i nie zawsze wszstko co robimy, nawet w imię dobrych pobudek w naszym mniemaniu, jest tylko i wyłącznie naszą sprawą.
    Tak, zaraz się dowiem, że jestem histeryczką, przesadzam itd, itp. Albo, że Wasi dkp synkowie na pewno nie zainteresują sie takimi nie długo karmionymi córkami, jak moja!
    Na pewno, o zgrozo! Dlatego mam prośbę-oszczędź mi podobnych komentarzy.
  • asjula1 15.12.11, 13:18
    > To moja sprawa poniekąd, bo bardzo bym nie chciała, zeby w przyszłości moje cór
    > ki trafiły na takich maminycycków.
    Wiesz, to obrzydliwe.
    Mój synek jest super gościem i pewnie sama byś to przyznała, gdybyś go miała okazję poznać . Możesz sobie jechać po mnie, ile chcesz, ale obrażanie mojego syna jest dość wstrętne.
    --
    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2723014,2,1,Wreszcie-cos-dobrego-na-obiad.html
  • green.sabcia 15.12.11, 13:21
    A kto go obraża? Poczucie humoru Cię ominęło?
    Określenia "maminycycek" użyłam ogólnie, a nie do Twojego dziecka z imienia i nazwiska. Przestań szaleć.
  • asjula1 15.12.11, 13:30
    I jeszcze jedno, naprawdę na koniec, bo staram się na ogół poniżej pewnego poziomu dyskusji nie schodzić - nie wiem, jaki masz wzór faceta, którego widziałabyś najchętniej, jako towarzyszy zabaw a potem życia swoich córek, ale jeżeli nauczysz je swojego pełnego uprzedzeń i agresji postrzegania ludzi, mogą trafić na jakiegoś _takiego_ anty-maminsynka, że będzie Ci naprawdę przykro.

    Zastanów się nad tym, póki możesz jeszcze coś zmienić.
    Taka moja rada (także jako partnerki życiowej pewnego pana karmionego czechosłowackim mlekiem - wątek na inne forum , ale tez mogę poopowiadaćwink

    No i generalnie - tak kluczyłaś, motałaś, aż wyszło szydło z workawink Mamy kłopot z niesamodzielnymi, zależnymi od mam panami i szukamy winowajcy, am I riight?wink
    --
    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2723014,2,1,Wreszcie-cos-dobrego-na-obiad.html
  • green.sabcia 15.12.11, 13:56
    bo staram się na ogół poniżej pewnego pozi
    > omu dyskusji nie schodzić -
    o, to masz jakiś poziom?przepraszam, nie zauważyłamwink


    nie wiem, jaki masz wzór faceta, którego widziałaby
    > ś najchętniej, jako towarzyszy zabaw a potem życia swoich córek,

    hmmm, mój wzór faceta, którego najchętniej widziałabym jako partnrów moich córek, to zaprzeczenie ich tatusia, dkp, jako ostaniego beniaminka w rodzinie, któremu sie należało najwięcej i najlepiej,bbrrrrrrr

    Zastanów się nad tym, póki możesz jeszcze coś zmienić.

    Dobrze, pomyślę o tym, a Ty pomyślisz czy Twoje dk jest aby na pewno w 100% dobre dla dziecka?

    Mamy kłopo
    > t z niesamodzielnymi, zależnymi od mam panami i szukamy winowajcy, am I riight?
    Tak, ale tylko częściowo. Bo generalnie po tej dyskusji z Toba i innymi mamami dkp, nie mam nic specjalnie do tego, żeby tak długo karmić dziecko, chociaż ta postawa nie jest jeszcze we mnie mocno ugruntowana, a to dlatego, że nie mam pewności, czy aby na pewno taka długa i intensywna niemowlęca zależność od matki i jej piersi, nie szkodzi, głónie w sferze emocjonalnej? Gdyby mnie ktoś przekonał, że tak nie jest i nie ma co do tego żadnych obaw...
    Pisałaś coś wcześniej o jakiś źródłach książkowych, na temat samoodstawienia się. Mogłabyś jakieś przytoczyć?
    Ja bazuję głównie na "Sztuce karmienia piersią", ale tam nigdzie nie jest napisane, jak dzieci się same odstawiają, tzn. jak to konkretnie wygląda, bo napisane, że się w ogóle kiedyś odstawiają jest, ale dla mnie to zdecydowanie za mało.
  • asjula1 15.12.11, 14:12

    > bo staram się na ogół poniżej pewnego pozi
    > > omu dyskusji nie schodzić -
    > o, to masz jakiś poziom?przepraszam, nie zauważyłamwink

    Wiesz, kulturalna dyskusja to nie jest Twoja najmocniejsza strona, ale co zrobić.
    Z doświadczenia wiem, że ludzie agresywni mają łopoty w interakcjach - może tu tkwi Twój kłopot.
    Co do dkp partnera - rozumiem już twoje zacietrzewienie, ale radziłabym Ci jednak nie uogólniać tak prosto. Ja np. znam niezłych sk.., których mamy piersi do na pewno karmienia nie używały. W jednym przypadku jestem tego pewnasmile No i co?
    Nie obarczam winą mleka modyfikowanego niebieskiego lub czechosłowackiegosmile

    Po prostu - trzeba się ludziom bardzianinie przyglądać przed nawiązaniem z nimi relacji - także ich otoczeniu, nie przymykać oczy na małe wady, bo one raczej urosną, niż zwiędną później itp itd. Popatrzeć, jak układają się relacje rodzicom, dziadkom partnera, rodzeństwu itd., czym "nasiąkał" w rodzinie, bo to potem będzie temat rzutujący - pozytywnie, negatywnie - JAKOŚ.

    Nie wiem, czy istnieje korelacja: sposób karmienia - sposób bycia, a jeżeli tak, to chyba bardziej dopieszczony człowiek (lepiej karmionywink) jest lepiej nastawiony do światasmile

    --
    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2723014,2,1,Wreszcie-cos-dobrego-na-obiad.html
  • green.sabcia 15.12.11, 14:30
    Wiesz, kulturalna dyskusja to nie jest Twoja najmocniejsza strona, ale co zrobi
    > ć.
    oj, ale Ty czepialkska jesteśsmile czepiasz się słówek, zamiast odpowiadac na pytania, a ja przecież żartowałam,

    Z doświadczenia wiem, że ludzie agresywni mają łopoty w interakcjach - może tu
    > tkwi Twój kłopot.
    Być może. A Twój kłopot może tkwi w niewłaściwych pobudkach tak dkp?

    Nie obarczam winą mleka modyfikowanego niebieskiego lub czechosłowackiego

    A ja nie obarczam winą karmienia jako takiego, ale tego, przedłużającego się bezsensownie, z przyczyn leżących po stronie matki, nie dziecka

    Po prostu - trzeba się ludziom bardzianinie przyglądać przed nawiązaniem z nimi
    > relacji - także ich otoczeniu, nie przymykać oczy na małe wady, bo one raczej
    > urosną, niż zwiędną później itp itd. Popatrzeć, jak układają się relacje rodzic
    > om, dziadkom partnera, rodzeństwu itd., czym "nasiąkał" w rodzinie, bo to potem
    > będzie temat rzutujący - pozytywnie, negatywnie - JAKOŚ.

    Ufff, no toś mi palnęła wykład psychologiczno-jakiś tamwink
    Wiesz może jakbym czekała do 40-stki zanim się z nim, czy z kimś zwiążę, to może trafiłąbym lepiej i była bardziej usatysfakcjonowana ze związku. Ale ja chciałam mieć rodzinę i dzieci, a on się napatoczył i nie chciał odczepićwink Do tego bardzo się starał przez wiele lat, czyt. ukrywał swoje prawdziwe ja i jego rodzina także bardzo udawał przede mną. Jak sobie teraz o tym pomyślę, to jakieś normalnie szopki urządzali, kiedy ich tylko odwiedzałam. Ale widze to dopiero teraz od kilku lat, a razem jesteśmy 14...
    Chyba jako dorosła osoba wiesz, ze nie wszystko da się w życiu przewidzieć i zaplanować, oraz zrealizować po swojemu. Czasem się po prostu sypie i już.

    Nadal nie uzyskałam konkretnej odpowiedzi, podasz mi jakieś te naukowe, rzetelne źródła traktujące o długim karmieniu i braku jego szkodliwośći w sferze emocjonalnej, czy nie, bo ich po prostu nie ma:0
  • asjula1 15.12.11, 14:55
    > Wiesz może jakbym czekała do 40-stki zanim się z nim, czy z kimś zwiążę, to moż
    > e trafiłąbym lepiej

    Nno, akurat z tym się nie zgodze, beznadziejnie się trafia w kazdym wiekusmile

    i była bardziej usatysfakcjonowana ze związku. Ale ja chcia
    > łam mieć rodzinę i dzieci, a on się napatoczył i nie chciał odczepićwink Do tego
    > bardzo się starał przez wiele lat, czyt. ukrywał swoje prawdziwe ja i jego rodz
    > ina także bardzo udawał przede mną. Jak sobie teraz o tym pomyślę, to jakieś no
    > rmalnie szopki urządzali, kiedy ich tylko odwiedzałam. Ale widze to dopiero ter
    > az od kilku lat, a razem jesteśmy 14...
    > Chyba jako dorosła osoba wiesz, ze nie wszystko da się w życiu przewidzieć i za
    > planować, oraz zrealizować po swojemu. Czasem się po prostu sypie i już.
    >
    No i ok, po prostu moje widzenie sprawy jest takie, zeby gdyby nie dkp, byłby typ jeszcze gorszywink)

    > Nadal nie uzyskałam konkretnej odpowiedzi, podasz mi jakieś te naukowe, rzeteln
    > e źródła traktujące o długim karmieniu i braku jego szkodliwośći w sferze emocj
    > onalnej, czy nie, bo ich po prostu nie ma:0

    Wiesz, ja nie posiłkowałam się nigdy jakoś szczególnie literaturą, ale Kolezanki na pewno Ci coś podrzucą, albo w archiwach do znalezienia.

    --
    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2723014,2,1,Wreszcie-cos-dobrego-na-obiad.html
  • green.sabcia 15.12.11, 15:09
    No i ok, po prostu moje widzenie sprawy jest takie, zeby gdyby nie dkp, byłby t
    > yp jeszcze gorszywink)

    Może masz rację. Aż strach pomyśleć, że mogłby być jeszcze gorszywink

    Wiesz, ja nie posiłkowałam się nigdy jakoś szczególnie literaturą, ale Kolezank
    > i na pewno Ci coś podrzucą, albo w archiwach do znalezienia.
    >
    Szkoda, bo ja czuję, że potrzebuję jakiegoś wsparcia w tym temacie, właśnie od tej strony, bo przykłady" żywe" jakie znam, nie są niestety przekonywującesad
  • asjula1 15.12.11, 14:32
    _bardzo starannie_ chyba miła być. Sorry, cos mi sie dziwnego dzieje z tym forum, rozjechało się i dziwnie sie pisze.... Mozę komp mi zdychawink
    --
    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2723014,2,1,Wreszcie-cos-dobrego-na-obiad.html
  • mad_die 15.12.11, 14:22
    Wydaje mi się, jesteś nieco uprzedzona, tylko dokładnie nie wiem do kogo.
    Ja Ci niczego nie zabraniam, gdzieżbym śmiała. Ja tylko skrytykowałam ton Twojej wypowiedzi. Chodzi mi to, że to samo zdanie można powiedzieć na wiele sposobów i jedne z nich będą kulturalne, inne - raczej nie.

    > Rozmowa z Wami jest jak walka z wiatrakami, ponieważ nie ustosunkowujecie się d
    > o żadnych argumentów, powielacie stereotypy, albo pomijacie ciszą niewygodne te
    > ksty. Jak tu sensownie rozmawiać i o czym? Nie da się.

    W ogóle nie wiem, o czym do mnie piszesz. O jakie argumenty Ci chodzi? Jakie stereotypy? Jakie niewygodne teksty?
    Poza tym, sensowna rozmowa musi być na jakimś poziomie, a Ja na razie nie odbieram tej dyskusji wielce pozytywnie.

    > A ja nie podziwiam, bo uważam, że to nie powód do podziwu, ani zbierania laurów
    > . Ty ją podziwiasz-Twoja sprawa, nie zmuszaj wszystkich do tego, najeżdżając na
    > ambicje.
    Green, opanuj się, proszę. Komu najechałam na ambicję? Kogo zmuszam do podziwiania asjuli?
    Ja Cię tylko kulturalnie proszę o kulturalną dyskusję, a nie takie odzywki dziwne i obruszanie się, i nie-wiadomo-co jeszcze...

    > He, he, na razie jej i syna, chociaż ojciec dziecka, chyba też ma coś do gadani
    > a, ale pewnie nie, jak widać było we wpisie. Biedak się poddał...
    > To moja sprawa poniekąd, bo bardzo bym nie chciała, zeby w przyszłości moje cór
    > ki trafiły na takich maminycycków. Żyjemy w społeczeństwie i nie zawsze wszstko
    > co robimy, nawet w imię dobrych pobudek w naszym mniemaniu, jest tylko i wyłąc
    > znie naszą sprawą.
    > Tak, zaraz się dowiem, że jestem histeryczką, przesadzam itd, itp. Albo, że Was
    > i dkp synkowie na pewno nie zainteresują sie takimi nie długo karmionymi córkam
    > i, jak moja!
    > Na pewno, o zgrozo! Dlatego mam prośbę-oszczędź mi podobnych komentarzy.
    Ty to piszesz na serio? Czy się nabijasz? Ja z natury wierzę i ufam ludziom, ale jakoś trudno jest mi uwierzyć w to, że ktoś takie głupoty może wypisywać...


    --
    Mary_Lu
    Witek
    BadVista
  • green.sabcia 15.12.11, 14:35
    wiesz co...daj mi spokój, proszę
    Nie będę pisać, wg Twojej czy czyjejkolwiek instrukcji. Najpierw mi czegoś zabraniasz i szantażujesz słownie, potem się ztego wykręcasz. Nie mam na to czasu i siły, nudzi mnie juz ta pusta dyskusja, zarówno z Tobą jak i asjulą.
    Do pouczania jesteście pierwsze, ale same nie potraficie nawet na proste pytania odpowiedzieć.
  • mad_die 15.12.11, 15:49
    Zadałam Ci wiele prostych pytań, na które nie uzyskałam od Ciebie odpowiedzi. A szkoda, bo może bym się dowiedziała, co takiego napisałam źle.
    I teraz też zapytam jeszcze gdzie ja Ci czegoś zabroniłam i gdzie Cię szantażowałam słownie?
    A jakie Ty mi proste pytania zadałaś, na które odpowiedzi nie dostałaś?

    Nie lubię jałowego gadania i nie lubię, jak ktoś z braku pomysłu na ripostę obraża bardziej lub mniej innych interlokutorów.

    --
    Mary_Lu
    Witek
    BadVista
  • green.sabcia 15.12.11, 16:42
    O matko, nie chce mi się już tego tematu wałkować, naprawdę, wyczerpała mnie ta dyskusja, zwłaszcza, że skupiałm sie głównie na prowadzeniu jej z asjulą, a nie Tobą, czy inną mamą.
    Nie napisałaś wprost, ze mi zabraniasz wypowiadania się, ale że asjula może to i tamto, a ja nie mogę, bo robie to wg Ciebie źle, nie tak i w ogóle bez sensu. Taki był chyba kontekst Twojej wypowiedzi do mnie? Ja go tak zrozumiałam.
    Potem zaczęłaś najeżdżać mi na ambicję, żebym przestała w takim tonie i w ogóle, bo to źle o mnie świadczy, i coś tam dalej. No generalnie strofowanie się zaczęło z Twojej strony, a ja kurdę nie jestem gówniara z podstawówki(nawet jeśli masz takie wrażenie na mój temat) i takiego mentorskiego tonu nie lubię. A Ty chyba nie jesteś dobra ciocia-klocia, co to wszystko wie lepiej od innych, i jak należy się zachowywać a jak nie?

    Potem było też trochę straszenia:
    Twoje słowa i ton wypowiedzi zupełnie nie pasują do charakteru tego forum.
    Weż Ty sobie na wstrzymanie!

    A dalej to już chyba nie ma sensu nic pisać, szkoda czasu.
    Chyba z asjulą sprawa jest jasna i zakończona i chyba jej wytłumaczyłam wszystko, po co drążysz temat?
  • mrs.t 15.12.11, 22:18
    green, tlumacze
    pgubilas sie ze swoja obecnoscia na forum wspierajacym karmienie piersia powyzej roku
    wystarczy ze zajrzysz do linkow w naglowkoch
    wystarczy zebys przeczytala chocby pierwszy lepszy tekst www.kathydettwyler.org/detwean.html o karmieniu, o tym JAKA DLUGOSC KARMIENIA JEST NATURALNA DLA SSAKA ZWANEGO CZLOWIEKIEM
    NIE SPOLECZNIE UZNAWANA W KRAJACH KAPITALISTYCZNYCH I WYSOKOROZWINIETYCH
    tylko antropologicznie, z powazaniem dla potrzeb dziecka a nie tego co koncerny MM ci wmawiaja.
    w tym swietle mozna ci tylko wspolczuc ze twoje ssaki zakonczyly pic mleko w wieku 18mcy, bo to bardzo wczesnie jesli chodzi o rozwoj ich kosci, mozgu

    Tak samo przerzucasz na dzieci gleboka niechec do karmienia i uznawanie tego za cos "nie tak" wiec biedaki wstydza sie wlasnej matki mleko pic, mozna by gdybac w Twoim stylu

    upraszam o niewycinanie pojedynczych slow czy kawalkow wypowiedzi bez konteksty z mojego postu by dalej szczekac czy udowadniac twoje marne tezy.

    --
    Doradca laktacyjny- wolontariusz-po szkoleniu La Leche League-jak karmić piersią
    Dietetyk/teoretykwink i praktyk/amatorsmile - jak zdrowo rozszerzać dietę
  • green.sabcia 16.12.11, 09:11
    aha...
    Przyznaję, nie wsparłam asjuli1 w jej dalszym karmieniu, a między innymi temu to forum służy. Wynika to pewnie z faktu, że potraktowałam to forum, głównie pod kątem wspierania się w występowaniu jakiś trudności w karmieniu, problemów itd. Nie klepaniu po plecach i utwierdzaniu, że robi dobrze i właściwie. Nie mogłam tego zrobić, ponieważ osobiście nie jestem przekonana czy rzeczywiście robi dobrze, gdybym jednak "poklepała" byłoby to fałszywe, prawda? I chyba bezsensu.
    Przeczytałam wczoraj trochę o tym antropologicznym sensie karmienia i...muszę chyba jeszcze dużo poczytać, bo 2-3 lata, to nie widzę problemu, bo dziecko jeszcze małe i niedojrzałe bardzo, no może nawet te 4 lata. Ale 5 i więcej w naszych warunkach życiowych i kulurowych, to po prostu dziwne jakieś i mi się wydaje, że niepotrzebne. Że można równie dobrze wychowywać dziecko w tym wieku bez karmienia już. I to jest moje zdanie do któego mam prawo.
    MM ci wmawiaja.

    póki co koncerny mi nic nie wmawiają, ani te od mm, ani te od szczepionek, za to Ty i inne panie bardzo chętnie przypisujecie mi złe zamiary, podszywanie się pod moim nickiem kogoś innego, o nawracanie Was itd. Nie mam takich zamiarów, chcę zrozumieć, co kieruje matkami, któe tak długo karmią, opierając się na włąsnych doświadczeniach z dziećmi, które nie chciały tak długo ssać.

    Tak samo przerzucasz na dzieci gleboka niechec do karmienia i uznawanie tego za
    > cos "nie tak" wiec biedaki wstydza sie wlasnej matki mleko pic,

    No takie podejrzenia są wysnuwane zarówno pod moim adresem jak i innych matek, których dzieci przestają ssać wcześniej. Sama dopiero co napisałąś, ze współczujesz moim dzieciom, że tak wcześnie skończyły ssać(pewnie przeze mnie i moje negatywne nastawienie do dkp), bo biedaki teraz są na wpół upośledzone. Napisałaś, że w związku z krótkim karmieniem mają słabiej rozwinięty mózg, kości i co tam jeszcze. Myslisz, że mi się łatwo i przyjemnie takie rzeczy czyta? Że takimi tekstami nic mi nie robicie, bo ja beton i drewniak jestem, bo pewnych spraw nie rozumiem i pewne rzeczy trudno mi sobie wyobrazić.
    Jest mi przykro i także wpędzacie mnie niejednokrotnie w poczucie winy, że za krótko to było, a ja sie muszę bronić, że było tyle ile trzeba ile dzieci chciały, BO NIE ODSTAWIAŁAM NA SIŁĘ, W OGÓLE NIE ROBIŁAM NICZEGO CO BY JE MIAŁO ZNIECHĘCIĆ DO SSANIA, może oprócz tych ograniczeń nocnych po 13 miesiącu. Ale wiele matek ogranicza, a ich dzieci ssą nadal w najlepsze.Więc to żaden argument.

    A czy nie czytałaś o ostatniej historii ze stanów zjednoczonych, o matce 5 letniego syna, któego odebrali jej, nie dlatego, ze nadal karmiłą go piersią, ale że dziecko zeznało, że sie tego karmienia przez matkę wstydziuncertain
    Co na ten temat masz do powiedzenia? Co mozna o tym mysleć? Że są matki, które karmią zgodnie z zapotrzebowaniem dziecka i wtedy jest ok. ale sa tez i takie, które robią to bo same tego chcą i nie zważają na realne potrzeby dziecka?Jak to rozgraniczyć i rozumieć? Jak nie przeoczyć faktu, że dziecko już nie chce i nie potrzebuje? Matka tego chłopca na pewno by się tłumaczyłą, że jej syn nie powiedział, że się wstydzi karmienia. Więc powstaje pytanie skad matka ma wiedzieć, że dziecko nie chce ssac piersi, skoro jej tego nie sygnalizuje? I dlaczego tak duże dziecko, mówiące juz bardzo dobrze tego nie sygnalizuje, choć faktycznie nie chce?
  • kasiaizuzia1 16.12.11, 09:32
    Odpuść sobie - głową muru nie przebijeszsmile)
    Ty wiesz o co Ci chodzi, ja wiem, pewnie kilka innych osób też wie, więc po co.
    A w kłótni, z emocjami łatwo coś napisać co nie w pełni oddaje nasze intencja, a jeśli interlokutorzy wciąż powtarzają pewną mantrę i czepiają się słówek to trudno być i racjonalnym i bronić się racjonalnie...
    Dlatego odpuść sobiesmile))
  • green.sabcia 16.12.11, 10:19
    Dzięki za zrozumienie moich intencjismile
    Chyba masz rację i chciałam odpuścić i skończyć, bo widzę, że dyskusja jest bezproduktywna, i pisałam, juz parę razy, że finisz, ale zaraz sięjakiś inny wpis adwokacji pojawia, w stylu zaczepno-podważającym, nie tyle moje spostrzeżenia czy twierdzenia, ale moją osobę i matkę jako taką. I kto tu prowadzi dyskusję na niskim poziomie.
    Będę mądrzejsza i za przykłądem Jezusa, odpuszczam, pas.
  • kamooola 15.12.11, 22:15
    ha! właśnie miałam Ci napisać, że greeny Cię prześladują, pamiętam jeszcze tamtą dyskusję na forum ap... Trzymam kciuki wink
  • green.sabcia 15.12.11, 09:29
    green ty chyba naprawde sie nieco zagubilas..

    Tak? A w jakim sensie? Jak już stawiasz jakieś tezy, to dokończ łaskawie, co masz na myśli, nie mam ochoty się domyślać.
  • anulka_1 15.12.11, 08:36
    Owszem mężczyn ok 40 zdominowanych przez swoje mamusie się spotyka, tylko należałoby ustalić czy faktycznie byli dkp. Bo myślę, że nie, skoro w latach 70 - mamusiom na potęgę kończył się pokarm po kilku miesiącach, więc podejrzewam, że wśród zdominowanych 40 - latków, ci długo karmieni piersią to nieliczne wyjątki wink
  • green.sabcia 15.12.11, 09:44
    Owszem mężczyn ok 40 zdominowanych przez swoje mamusie się spotyka, tylko należ
    > ałoby ustalić czy faktycznie byli dkp. Bo myślę, że nie, skoro w latach 70 - ma
    > musiom na potęgę kończył się pokarm po kilku miesiącach, więc podejrzewam, że w
    > śród zdominowanych 40 - latków, ci długo karmieni piersią to nieliczne wyjątki
    > wink
    No oczywiście Wy wszystko wiecie lepiej, także to, że wszyscy mężczyźni w okolicach 40-stki NA PEWNO NIE BYLI DKP, bo tak i już! Matko, nawiedzone jesteście z tym karmieniem i tyle.
    Tak samo o wiele lepiej wiecie, że moje dzieci same się nie odstawiaja, a ja na pewno kłąmię i robię coś co sparwia, że maja juz dość karmienia. Jasne, codziennie gadam do nich, żeby przestali juz w końcu ssać i w końcu się mnie słuchają!.
    Litość mam dla Was i współczucie, bo zaślepione jesteście.
  • ciociacesia 15.12.11, 09:52
    wychodzisz ze stwierdzeniem ze to nasze dzieci ssaja zeby spelnic nasze oczekiwania i ze wcale tego nie potrzebuja ani nie chca. i jeszcze dziwisz sie ze sie bronimy i wsprawcia szukamy, no doprawdy
    --
    'chciałam zawsze kupić używane glany po jakiejś nastolatce. To tak, jak pić jej krew dla odmłodzenia.' by broceliande
  • green.sabcia 15.12.11, 10:05
    wychodzisz ze stwierdzeniem ze to nasze dzieci ssaja zeby spelnic nasze oczekiw
    > ania i ze wcale tego nie potrzebuja ani nie chca. i jeszcze dziwisz sie ze sie
    > bronimy i wsprawcia szukamy, no doprawdy

    nie twierdzę, że ssają, bo Wy tego potrzebujecie, ale że mam takie podejrzenie, że może tak być, bo spośród matek, które dk nie znam żadnej, która by tym karmieniem nie kierowała i nie robiła tego dla własnych potrzeb, a nie tylko dziecka, stąd wysnuwam swoje podejrzenia, a ekscytacja i podniecenie, we wpisach jakie się pojawiają, czy to żartem czy serio, mnie w tym moim mysleniu tylko utwierdzają

    Wy za to zakładacie, że dzieci przed 2 rokiem życia, albo nawet i dłużej same się nie odstawiają i same z siebie nie rezygnują, że to intencja ich matek! Więc o co chodzi? Ja też sie przed tym bronię, bo to nieprawda. Wiele razy juz pisałam o etapie rezygnacji z piersi moich dzieci, nie będę znowu tego wałkować. Wiele matek się tu pojawiło, których dzieci rezygnowały z piersi dość wcześnie i nie można było znaleźć żadnej konkretnej przczyny, ani winowajcy tego stanu, ale Wy upieracie się, że to niemożliwe, bo już, bo Wasze dzieci ssą intensywnie i długo, więc wszystkie tak powinny!
    A ja Wam mówię, ze dzieci są różne i różnie ssą pierś, i w różnym momencie od niej odchodzą, ma na to wpływ pewnie o wiele bardziej złożona historia zależności: matka-dziecko-ojciec-rodzeństwo-jego brak-itd, niż tylko smoczek, butelka, mm, zapychanie stałymi pokarmami, ograniczanie ssania/lub brak tego wszystkiego.
    Nie walcze z tym, ze ktoś karmi długo, chociaż osobiście mi to nie pasuje, ale z tym, że sobie dajecie prawo do obrony jak święte krowy, a matkom, których historia karmienia byłą krótsza-NIE. To mnie wkurza.
  • anulka_1 14.12.11, 12:53
    Łomatko, green.sabcia wyluzuj bo się rozpędziłaś za mocno. Oczywiście to Ty wiesz najlepiej jakie dziewczyna ma motywacje do karmienia (wyrzuty sumienia), cel (karmić jak najdłużej) i dlaczego jej dziecko nadal ssie pierś (nie chce rozczarować mamy). Niedobrze mi się robi od takich wpisów. Przeczytaj jej wpisy (od pierwszego poczynając) albo najlepiej napij się melisy i zapomnij o tym wątku.
  • ciociacesia 14.12.11, 13:04
    trudno spojrzec na karmienie inaczej w koncu ma dooswiadczenie z prawie 3 dzieci samoodstawiajacych sie po 1,5 roku... ja mam doswiadczenie z mega ssakiem w tym wieku i moj umysl z trudem ogarnia dziecko odstawiajace sie w ta mlodym wieku
    --
    what ever doesnt kill you,
    is gonna leave a scar
  • green.sabcia 14.12.11, 14:18
    Jak masz coś do green. to pisz do green. a nie za jej plecamismile
    trudno spojrzec na karmienie inaczej w koncu ma dooswiadczenie z prawie 3 dziec
    > i samoodstawiajacych sie po 1,5 roku.

    nie mam żadnych trudności, to nie jest kwestia trudności, takie są fakty:0
    Takie jest moje przekonanie, że starsze dzieci ssą pierś, nie dlatego że tego potrzebują, ale że ich matka tak chce i kieruje tym procesem, bo jej to jest do czegoś potrzebne, cholera wie do czego, tylko ona sama może sobie odpowiedziec na to pytanie, po co utrzymuje w takiej zależności i ścisłej symbiozie niemowlęcej dziecko, które juz dawno ten okres życia ma za sobą?
    To było widac wyraźnie także na tym filmie 7 kobiet-o karmieniu piersią. Dzieciak ten starszy bawił się w swoim pokoju, a tu przychodzi mamusia i mówi: no, chyba czas na karmienie, chodź, uspokoisz sie trochę. Na co młody, fiknął koziołka na dywanie i wrzasnął "cycuś!".
    No i kto tu potrzebował tego karmienia?Dziecko na pewno nie, ono nie prosiło, to mamusi się zachciało pokarmić. Interesujące było też to co odpowiedziała na pytanie redaktorki, dlaczego tak długo karmi itd. "bo to mi daje poczucie pewności siebie, dzieki temu akceptuję samą siebie". Dla mnie to jest bardzo nie hallo.sad

    A na marginesie. Najmłodsza ma prawie 19 miesięcy i nadal ja karmię, bo nadal tego potrzebuje, bo o to prosi, ale coraz rzadziej.
    Być może moje dzieci odstawiają się szybciej, niż przeciętnie, bo ja jestem dostępna we wszystkich innych sferach ich życia, nie skupiam się tylko, żeby karmić, że to jest najważniejsze. No i mi na karmieniu już na tym etapie szczególnie nie zależy, zwłąszcza w nocy, kiedy sporo zębów juz wyszło. Gdyby przestała, nie miałabym żalu. Ale skoro jeszcze chce, to karmię i nie przeszkadza mi to. Generalnie mój stosunek do akrmienia można chyba nazwac neutralnym po 1 roku życia dziecka.
  • kosmosik 14.12.11, 19:31
    A tak hipotetycznie rzecz ujmując co by się stało, jakby Twoja córka teraz zaczęła coraz częściej prosić o Twoje mleko? Z mojego doświadczenia wynika, że droga do odstawienia prowadzi po sinusoidzie a nie równi pochyłej. Zastanawiam się, bo ja też miałam doświadczenie z półtorarocznym samoodstawiaczem (i fanem smoczków) a aktualnie mam dorastającą panienkę cycoholiczkę i tak czytając zastanawiam się i sięgam pamięcią, czy rzeczywiście mogłam coś przeoczyć? Od kilku miesięcy ANI RAZU nie zaproponowałam córce mleczka. Oduczyłam ją natomiast nocnego ssania tłumacząc że jej dam jak słonko wzejdzie. Niezmiennie wraz z jaśnieniem DOMAGA się mleczka. Sama jak mrs t chyba miałam różne "założenia" wchodząc w to drugie już KP ale na razie widzę, że to jeszcze nie pora dla mojej córki- za miesiąc kończy 3 lata i dopiero kilka tygodni temu kilka razy zaproponowała że "przytuli się tylko do mleczka" a nie chce pić. Widzę więc że dobre kilka miesięcy przed nami o ile znowu jej się nie odwidzi w drugą stronę...

    Więc myślę sobie co będzie jeśli Twoja córka podobnie jak moja okaże się jednak odporna na samoodstawienie?
  • green.sabcia 14.12.11, 20:54
    A tak hipotetycznie rzecz ujmując co by się stało, jakby Twoja córka teraz zacz
    > ęła coraz częściej prosić o Twoje mleko?

    Pytasz poważnie? Nic by się nie stało, przecież karmię ja wg jej potrzebsmile Gdyby zechciała teraz czy w najbliższym czasie więcej to dostałby więcej, nie przeszkadza mi to.

    Z mojego doświadczenia wynika, że drog
    > a do odstawienia prowadzi po sinusoidzie a nie równi pochyłej

    he, z mojego dokładnie odwrotniesmile
    Widzisz moja córka choruje sporo. Zaczęła gdzieś po 3 miesiącu życia i tak do teraz. Miałam spokój z chorobami od maja do końca października. Od listopada jest chora w zasadzie na okrągło, albo uczulona na coś, lekarze jeszcze nie wiedząuncertain
    I nawet w chorobach ona nie zachowuje się tak jak opisują niektóre matki: ssie jak noworodek, niemowlak itd, tylko pierś. Owszem ssie częściej, zwłąszcza w gorączce, ale szału nie masmile Cięzko mi sobie wyobrazić, żeby nagle zwiększyła częstotliwość, tzn. nie widzę powodów dla któych miałoby to nastąpić.

    Sama jak mrs t chyba miałam różne "założenia" wchodząc w to
    > drugie już KP
    ja miałam założenie, że będę starć się karmić ją dłużej, niż poprzednie dzieci. Nie zakładałam i nie zakładam ile, ale 4-5 lub więcej lat, to wydaje mi się o wiele za długo.
    Założyłam też, że nie będę odstawiać w nocy, dopóki rzeczywiście je chciaż raz, i spełniłam te założenia.
    Więc myślę sobie co będzie jeśli Twoja córka podobnie jak moja okaże się jednak
    > odporna na samoodstawienie?
    smileMyślę, ze nie istnieje taka mozliwość w naszym przypadku. Ale jeśli stanie sie inaczej, założę tu wątek z samobiczowaniemwink
  • asjula1 15.12.11, 01:08
    > smileMyślę, ze nie istnieje taka mozliwość w naszym przypadku. Ale jeśli stanie si
    > e inaczej, założę tu wątek z samobiczowaniemwink

    Czego Wam życzę z całego serca, choć po takich deklaracjach raczej bym obstawiała, ze będziesz formować sytuację bardziej wg swojego "chcę", niż "wg jej potrzebsmile"tongue_out
    Jakby co, bo mnie tu już pewnie nie będziewink, forward na priva poproszęsmile

    --
    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2723014,2,1,Wreszcie-cos-dobrego-na-obiad.html
  • green.sabcia 15.12.11, 09:32
    Jakby co, bo mnie tu już pewnie nie będziewink, forward na priva poproszęsmile

    Ha, ha, ja obstawiam, ze będziesz tu kwitnąć jeszcze bardzo długowinkEmerytury się pewnie doczekasz w tym karmieniuwinkpozdro
  • green.sabcia 14.12.11, 13:56
    A mi się niedobrze robi od takich postów jak Twój, sama się czegoś napij i się odczep panienko.
  • fizula 13.12.11, 12:31
    Oczywiście, że są tu mamy też pięciolatków karmionych piersią- ale otoczone wianuszkiem mam roczniaków i półtoraroczniaków powątpiewających o słuszności ssania swych dzieci rzadko się tym chwalą. Prędzej na AMC.
    --
    Mam wsparcie
    Karmienie piersią powyżej roku
  • aguar 13.12.11, 17:03
    Podoba mi się to co napisała Fizula. To, jak dzieci są różne, jak różne mają potrzeby widzę chociażby porównując mojego jedynaka z 20 miesięcy młodszą siostrzenicą. Rzeczywiście należę do tych wątpiących matek karmiących niepewnie już dwulatki. Wnerwia mnie jednak takie gadanie, że to matka tego potrzebuje bardziej niż dziecko, bo ja właśnie karmię, dlatego, że moje dziecko ciągle tego potrzebuje. Jak do tej pory nie wysyłał żadnych sygnałów, że chciałby się odstawić. Nie karmię więc dlatego, że ja tego potrzebuję, ale też nie przeszkadza mi to, traktuję to jak część bycia matką. Tylko ten brak akceptacji otoczenia jest wkurzający czasem...
  • verenne 13.12.11, 18:19
    A ja z ogromną pewnością siebie karmię ponad trzylatkę (3 lata i 2 mies. obecnie) smile
    Nikomu się z tego nie tłumaczę, a jak ktoś pyta, to odpowiadam z dumą, że wciąż karmię. I - o dziwo - spotykam się w zasadzie z samymi pozytywnymi reakcjami.
    Pomijam lekarzy, bo tu akurat spotkałam się z negatywnymi opiniami, ale włączam opcję "ignor" wink
    --
    mama-kangurzyca.blogspot.com/
  • kinga_owca 13.12.11, 23:42
    przestańcie bo wątek trafi zaraz na główną i dopiero się jazda zacznie big_grin
    --
    wierzę, że skoro coś się stało, to jest w tym jakiś cel...
    AniołekI , AniołekII , Tomek-mój ssak , AniołekIII
  • asjula1 15.12.11, 01:25
    wink pochwalę sie, iż mój czteroletni od dziś mlekopijca, właśnie wrócił ze mną z dyżuru stomatologicznego, gdyż spożycie tortu urodzinowego spowodowało dramatyczne przyspieszenie planowanej wizyty u stomatologa.
    Mój dzielny synek pozwolił sobie rozborować bez znieczulenia bolący ząb, bez płaczu i afer. Buzię dzielnie trzymał otwartą, nie ruszał głową - wzorowy pacjent. Tylko łza spłynęła po policzku, ale twardy byłsmile Pan dentysta chwalił zabawnie wschodnim akcentem, że jest dzielny jak "partizan" smile Tak w ogóle, gdyby ktoś szukał dentysty w Warszawie bardzo mogę polecic - spokój, nienerwowe podejście. Pani pielęgniarka tylko ma minus za wygadywanie nonsensownych historii jakichś robalkach w zębie (potem musiałam prostować), no ale... wybaczamsmile
    No i proszę - taki karmiony piersią, a taki zuch:;P
    Relacjonowała dumna mamasmile



    --
    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2723014,2,1,Wreszcie-cos-dobrego-na-obiad.html
  • green.sabcia 15.12.11, 09:39
    No i proszę - taki karmiony piersią, a taki zuch:;P
    > Relacjonowała dumna mamasmile

    dalej robisz sobie, jaja? a nie pochwaliłaś się panu doktorowi, że chłopak taki dzielny, bo cały czas na cycusiu mamusi?wink
  • ciociacesia 15.12.11, 10:02
    ze w-z to zło smile
    a o robaki w zebie sie nie oburzaj, moja namietnie oglada bylo sobie zycie i wierzy w robaki.
    --
    'Dzieci i szklanek w domu nigdy za wiele' by mama eps
  • asjula1 15.12.11, 12:55
    > ze w-z to zło smile

    Zło, złoooo. Właśnie, muszę iśc po resztę do lodówkiwink

    > a o robaki w zebie sie nie oburzaj, moja namietnie oglada bylo sobie zycie i wi
    > erzy w robaki.

    Ale co - mówią tam o robakach w zębie?
    U nas w okolicy robaków dostatek najróżniejszych, kiedy kiedyś pies zostawił kawal mięsa na grządce i polazł na kilka dni na wycieczkę po okolicy, to naprawdę - myślałam, że... padnę na widok robaków, przez duże R. Syn też to widział, więc historia o robalach w zębie chyba go raczej sfrustrowała...
    No robale w zębie, co za pomysły, matko. Horror.

    --
    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2723014,2,1,Wreszcie-cos-dobrego-na-obiad.html
  • ciociacesia 15.12.11, 12:57
    Nina uwaza je za robaki. robaki co na imie maja bakterie
    --
    z pustego gadania zostaje tylko pustka w środku
  • olus22 15.12.11, 13:57
    Porażka karmić 4 latka ale to twój wybór. I nie mów że to normalne bo jakoś nie mogę sobie wyobrazić mojej 4 latki podbiegającej do mnie i ciągnącej cyca a może to ty masz problem z odstawieniem a nie twoje dziecko.
  • kinga_owca 15.12.11, 14:25
    Czy zawsze coś, czego nie możesz sobie wyobrazić, uważasz za nienormalne tylko na tej podstawie?
    --
    wierzę, że skoro coś się stało, to jest w tym jakiś cel...
    AniołekI , AniołekII , Tomek-mój ssak , AniołekIII
  • luliluli 15.12.11, 19:50
    Czy to jest forum o karmieniu piersią powyżej roku?? Nie wierzę.
    Dyskusja w tym wątku jest jakaś totalnie od czapy, co Wam do tego, ile kto karmi?! Naprawdę wymaga to jakieś oceny? Myślicie, że którąkolwiek z nas ta ocena obchodzi?

    ABSURD jakiś zupełny, po prostu oczy przecieram ze zdziwienia, że NAWET TU można spotkać kobiety, które zawsze wiedzą lepiej i lubią to wszem i wobec komunikować. Dziewczyny, czy nie po to powstało to forum, żeby karmiące mamy miały dla siebie choć jeden azyl?sad
    --
    Mamo_sapiens
    http://lpmm.lilypie.com/AQh9p2.png
  • kinga_owca 15.12.11, 22:49
    jak chcesz mieć azyl to chodz na AMC smile

    --
    wierzę, że skoro coś się stało, to jest w tym jakiś cel...
    AniołekI , AniołekII , Tomek-mój ssak , AniołekIII
  • luliluli 16.12.11, 10:37
    chetnie, ale od wczoraj dumam, czym jest padający tu kilkakrotnie skrót AMC i nic nie wydumalamtongue_out
    --
    Mamo_sapiens
    http://lpmm.lilypie.com/AQh9p2.png
  • ciociacesia 16.12.11, 11:26
    wot i zagadka rozwiazana smile
    --
    'Im mniej rozmiarów, tym bardziej elitarny sklep. Worów nie sprowadzamy, mutantów nie popieramy.'
  • kinga_owca 15.12.11, 11:12
    a dentysta dał radę manewrowac tak, żeby nie zranić Cię w cycka którego na 100% syn trzmal w dziobie? big_grin
    no bo przecież chyba nikt nie uwierzy w to, ze dziecko DKP obyło się bez cycka, cooo? wink
    --
    wierzę, że skoro coś się stało, to jest w tym jakiś cel...
    AniołekI , AniołekII , Tomek-mój ssak , AniołekIII
  • ciociacesia 15.12.11, 12:04
    ze profesjonalista godny polecenia, no!
    --
    'Naprawdę sądzisz, że 100% więcej obowiązków i 100% mniej czasu dla siebie plus gwarantowana zapaść w sferze seksu, może naprawić wasz więdnący związek??!!'
  • asjula1 15.12.11, 12:42

    > a dentysta dał radę manewrowac tak, żeby nie zranić Cię w cycka którego na 100%
    > syn trzmal w dziobie? big_grin

    No jakoś wepchnął między gazikiwink
    Wiadomo, jak to po 4-ch tatach, to już nie kłopotsmile

    --
    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2723014,2,1,Wreszcie-cos-dobrego-na-obiad.html
  • asjula1 15.12.11, 12:44
    po 4-ch _L_atach!!!!
    Matko, jeszcze z kretynki na puszczalska awansujęwink)
    --
    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2723014,2,1,Wreszcie-cos-dobrego-na-obiad.html
  • kinga_owca 15.12.11, 12:45
    po 4 latach to spokojnie mozesz siedziec w poczekalni a dziecko z twoim cycem na fotelu w gabinecie, wiadomo smile
    --
    wierzę, że skoro coś się stało, to jest w tym jakiś cel...
    AniołekI , AniołekII , Tomek-mój ssak , AniołekIII
  • asjula1 15.12.11, 12:50
    tak było, tak byłowink

    --
    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2723014,2,1,Wreszcie-cos-dobrego-na-obiad.html
  • fiamma75 15.12.11, 15:55
    Super zuch smile choć ak dla mnie to nie jest szczególnie wielkie osiągnięcie wink Córka w tym wieku i ciut młodsza też dawała sobie plombować zęby (bez znieczulenia rzecz jasna) big_grin
    A co do robaczków - my sami tak tłumaczyliśmy jej, że robaczki robią dziurki w zębach i myciem zębów się je wygania. Chętnie je więc wyganiała i sprawdzała czy my też je wyganiamy. No teraz jest już za duża na robaki w zębach.
    --
    My oraz Starsza i
    Młody
  • ciociacesia 15.12.11, 16:31
    znaczy u nas dentysta na okolicznosc plombowania tez oswojony, ale jednak inaczej troche jak sie z bólem przychodzi i w zrodle tego bolu wierci. tak mysle, tego typu doswidczen, odpukac nie mamy
    --
    'Im mniej rozmiarów, tym bardziej elitarny sklep. Worów nie sprowadzamy, mutantów nie popieramy.'
  • froobek 15.12.11, 17:48
    Asjula, wszystkiego dobrego, gratulacje!
    Myślę, że na ten moment jesteś tu weteranką.
    Pewnie są jakieś mamy starszych dzieci, które nas czytają, ale może się nie odzywają, bo jak widać z tego wątku, nawet na tym forum mogą przeczytać, że, w najlepszym razie, przegapiły moment. Każde dziecko jest inne i nie rozumiem dlaczego każdy czterolatek powinien już zrezygnować z mleka - choć niejeden zrobił. A w Mongolii to chyba nie 8 lat, tylko nawet dorosłe dzieci, jak odwiedzają matkę, to się przysysają? Czy coś pomyliłam? Rozumiem, że 8 lat, to regularnie.
  • asjula1 15.12.11, 18:48
    > Myślę, że na ten moment jesteś tu weteranką.

    Weteranka... jak to brzmiwink

    I już oczyma wyobraźni widzimy bladą z niewyspania, tłustowłosą kobitę, uwaloną w fotelu do karmienia, z wyciągniętym bustem i ogólnie zapyzialą (jak się karmi, to się człowiek ogarnąć przecież nie ma czasuwink), oczywiście bez faceta, co sobie mniej szurniętą dawno temu znalazł, a może i bez pracy, no bo karmiąc kompensuje sobie przecież brak lepszych zajęćwink, sepleniąco-gruchająca do czterolatka (na siłę go powstrzymuje przed dorastaniem, gdyż jedynie rola matki dzidziusia daje jej spełnienie i dobre samopoczucie)....

    Pięęęękny obraz, achsmile Jako, że skończyła mi się wczoraj karta w aparacie, niestety, musicie się posiłkować tylko wyobraźnia;P


    --
    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2723014,2,1,Wreszcie-cos-dobrego-na-obiad.html
  • kinga_owca 15.12.11, 19:11
    ja się nie muszę posiłkować, mam w domu lustro smile
    na pewno dłużej karmi mama_mak ale nie wiem, czy tu jeszcze bywa, czy tylko na AMC
    --
    wierzę, że skoro coś się stało, to jest w tym jakiś cel...
    AniołekI , AniołekII , Tomek-mój ssak , AniołekIII
  • ciociacesia 15.12.11, 19:39
    ale ona to juz sie na filmik z youtuba kwalifikuje wink
    --
    zakładanie wątków tego typu to jak próba przekonania geja że seks z kobietą jest fantastyczny
  • froobek 15.12.11, 20:23
    Bardzo dawno już nie zaglądała.
  • nurfe 15.12.11, 23:28
    Uch...nie idzie odpowiedzieć na wszystko.
    Poza tym poziom niektórych postów jest tak żenująco niski, że nawet nie warto.
    Ale koniecznie chciałam odpowiedzieć Green na pytanie o źródła, bo zarzucała w watku, że takowych nie ma, nikt jej nie chce podać i to tylko te sfrustrowane matki wciskające dziecku pierś na siłę, przemoc w rodzinie po prostu.
    Więc zaczynam:
    Green - skoro czytałaś Sztukę karmienia piersią (a zakładam, że czytałaś ze zrozumieniem) to jest tam napisane czarno na białym (a przynajmniej w wersji oryginalnej), ze dzieci same wyrastają z piersi między 2 a 7 rokiem życia. Nie 2 a 3. Nie po 3. Między 2 a 7.
    Czyli tak samo normalny jest dwulatek, który podziękuje jak i 6latek.
    Tę samą informację możesz znaleźć w Polityce Karmienia Piersią. Tam to nawet odnośniki do stosownych publikacji znajdziesz. Tylko znów wymagane jest czytanie ze zrozumieniem.
    Następnie radze poszperać i poszukać etymologii określenia "zęby mleczne" i kiedy one wypadają. I dlaczego nie od razu rosną stałe. Do tego dołożyć wiedzę o poziomie kortyzolu w mózgu dziecka w trakcie długotrwałych rozstań z matką w zależności od wieku. Na pewno zauważysz pewne zbieżności. Przydałoby się też poczytać o naszych najbliższych genetycznie "krewnych" - szympansach i ich zwyczajach. Poczytać to wszystko, przetrawić i wyciągnąć wnioski.
    Do tego jeszcze polecam książkę "Więź daje siłę".
    Jestem pewna, że jako osoba myśląca po tych wszystkich lekturach nie będziesz już tak agresywna do tych kobiet, które karmią dłużej niż mieści się to w Twoich ramach i wyobrażeniach.

    Niejednokrotnie pisałaś na forum, ze jest Ci trudno, bo mąż nie pomaga, dzieci się buntują a dziadkowie do niczego. Ale nie przelewaj swoich trudności i frustracji na innych, bo to do niczego nie prowadzi.
  • green.sabcia 16.12.11, 10:07
    nikt jej nie chce podać i to tylko te sfrustrowane m
    > atki wciskające dziecku pierś na siłę, przemoc w rodzinie po prostu.
    > Więc zaczynam:
    Bo nikt nie chciał podać. Przemoc w rodzinie-Ty to napisałaś.

    dzieci same wyrastają z piersi między 2 a 7 rokiem życia.
    W którym rozdziale to jest napisane? Nie pamiętam nic takiego, co prawda dawno czytałam.

    Politykę Karmienia Piersią chętnie bym przeczytała, ale mnie chwilowo nie stać.

    Tylko znów wymagane jest czytanie
    > ze zrozumieniem.
    Umiem czytać ze zrozumieniem, nie obrażaj mnie. To nie kwestia zrozumienia tego co ktoś pisze lub napisał, ale interpretacji. Wy zinterpretowałyście mnie jako agresywną babę, czepiającą się dkp, ja Was zinterpretowałam po swojemu. Więc o co pretensje, chociaz żadna ze stron racji nie ma?

    radze poszperać i poszukać etymologii określenia "zęby mleczne" i kie
    > dy one wypadają. I dlaczego nie od razu rosną stałe.

    Śmieszna jesteś? Wiem kiedy wypadają zęby mleczne, samej mi wypadły i moim dzieciom starszym także, nie muszę o tym dodatkowo czytać, BO BYŁAM PRZY TYM PROCESIE. Nie rosną od razu? Czasem rosną, zaraz jak wypadnie mleczny, wypycha go stały, czyż nie?

    Do tego dołożyć wiedzę o p
    > oziomie kortyzolu w mózgu dziecka w trakcie długotrwałych rozstań z matką w zal
    > eżności od wieku. Na pewno zauważysz pewne zbieżności.

    Znam pozycję "Mądrzy rodzice" Suterland bodajże, o to Ci chodzi? Ale nie widzę zbieżności, między dkp, a długim rozstaniem z matką. Twierdzisz stawiając tą tezę, że każda matka, która nie karmi dłużej niż kilka lat, opuszcza emocjonalnie i psychicznie swoje dziecko? Ciekawe, ciekawe...

    Przydałoby się też poczy
    > tać o naszych najbliższych genetycznie "krewnych" - szympansach i ich zwyczajac
    > h.
    Przepraszam, wybacz, ale nigdy nie lubiłam i nie lubię porównań ludzi do zwierząt, wydają mi się zupełnie niefortunne pod wieloma względami. Zawsze można coś znaleźć i się czymś posiłkować, dla poparcia swoich tez.

    Do tego jeszcze polecam książkę "Więź daje siłę".
    Spróbuję znaleźć, bo nie czytałam.

    nie będziesz j
    > uż tak agresywna do tych kobiet, które karmią dłużej niż mieści się to w Twoich
    > ramach i wyobrażeniach.
    Po pierwsze nie jestem agresywna, to Wasz odbiór. Myślę, że macie jakieś wypaczone pojęcie o agresji i mieszacie ją z asertywnością. Nie na każdy wpis odpowiadałam "agresywnie", tylko na te w stylu: kobieto odwal się! o co ci chodzi! daj spokój! zabieraj się stąd ze swoimi poglądami! itp itd. Jako osoba myśląca zapewne wiesz, że agresja rodzi agresja, cokolwiek by to miało znaczyć.
    A jesli chodzi o ramy i wyobrażenia, To ja mogę zmienic swoje pod waruniem, że Wy zmienicie swoje i przyznacie, że nie każde dziecko potrzebuje dkp. Dopóki ja będę atakowana, że krzywdę zrobiłąm swoim dzieciom pozwalając im przestać ssać przed 2 urodzinami, dopóty będę się bronić.
    I rozumiem, że temat 5 latka ze stanów, którego odebrano matce, bo nie chciał byc juz karmiony, a matka nadal to praktykowała, tradycyjnie pomijasz ciszą.
    Sami się zachowujecie jak koncerny mm i farmaceutyczne, co przymykają oczy na niechlubne fakty i nie próbują ich wytłumaczyć, ale posiłkują się za to co i rusz, badaniami i tezami zgodnymi ze swoimi założeniami. Macie identyczną politykę.
  • nurfe 16.12.11, 14:34
    Green odpowiem Ci rzetelnie, bo poprzekrecalas moje słowa i wyciągnęłas wnioski w zupełnie tajemniczy dla mnie sposob. Nie zrobie tego teraz bo pisze z telefonu, a to mało komfortowe przy "pietrowych" postach. Komputer dzis u informatyka, bo staruszek nie domaga więc jak wroci - odpowiem. Moze nawet bede miala czas podsunac linki.
    Proponuję w tym czasie przekartkowac Sztuke Karmienia Piersia, bo sporo info i powiązań tam jedt.
  • green.sabcia 16.12.11, 15:03
    Niczego nie poprzekręcałam, odczytałam Twój post tak jak go napisałaś-wprost, i tak czytam każdy inny. Nie zagłebiam się w to co autor miał na myśli, bo nie jestem wróżką.
    Wychodze z założenia, że są tu osoby, które jednak moje posty odbierają zupełnie na innym poziomie, niż Ty, mad-die, czy mrs.t, to znaczy, że jednak nie pisze po chińsku i one rozumieją o co mi idzie, a raczej o co szło.
    Nawet asjula1 zrozumiała i nie ma żalu, chyba generalnie, więc po co drążyć temat?
    Mam wrażenie, że zagięłąś na mnie parol i albo próbujesz przekonac na swoja modłę, albo zniszczyć.
    Jeżeli zmienię swoje przekonania, to tylko i wyłącznie na podstawie jakiś sensownych źródeł, ewentualnie życzliwych osób, które będą potrafiły ukazać mi sens tego czego ta dyskusja dotyczy. Ty do mnie nie dotrzesz, przykro mi.
  • nurfe 16.12.11, 15:15
    Green droga, wyciągnęłas te wnioski, nawet o nich napisałaś.
    Podalam Ci źródła, chcesz dokładniejszych, moge, ale później.
    Ja naprawde nic do Ciebie nie mam choc w wielu przypadkach.ton Twoich wypowiedzi jest zasmucajacy po prostu.
    Nie mam ambicji zmieniania Twojego światopoglądu bo jest Twoj i nikogo nie powinien obchodzić. Tak jak Ciebie nie powinno zajmować zmienianie światopoglądu mam dkp.
    Lubisz atakowac, choc nazywasz to asertywnoscia.
    To Twoj sposob, ale nie dzie sie, ze niektórym ludziom moze to nieodpowiadac.

    Szanując Twoja decyzję nie bede wygospodarowywala czasu by podawać Ci kolejne, dokładniejsze zrodla.
  • green.sabcia 16.12.11, 15:34
    Tak jak Ciebie nie powinno zajmować zmienianie światopoglądu mam dkp.

    Nie mam zamiaru zmieniać światopoglądu mam dkp, nie dyskutuję z Wami personalnie jako z mamami, a raczej z teoriami na temat dkp, pod kątem czy jest to dobre, aby na pewno dla dziecka czy może nie, bo sprawa wh mnie nie jest do końca jednoznaczna. A to, że Wy odbieracie moje pytania, zastanowienia, czy sugestie w temacie bardzo osobiście, atakując w obronie mnie, no to już nie moja wina, że takie są reakcje.
    Zaczęło sie od tego, że w kolejnym poście asjuli1 napisałam w odpowiedzi na niego, że może tak długo karmi kolejnego synka, bo ma duże wyrzytu z powodu zbyt krótkiego karmienia starszego? Że może nie zdajesobie sparwy, że oprócz dobra dziecka i podążania za nim, także taka osobista motywacja jej przyświeca, gdzieś od pocżatku. No i zaczęło się! Gromy poleciały na mnie, moje słowa poprzekręcane, nawet sprowadzone do tego, że niby kogoś nazwałam patologią-to duże nadużycie z Waszej strony, drogie mamy. Nigdzie nie napisałam, ze z całą pewnością asjula1 karmi tylko i wyłącznie dla własnych egoistycznych pobudek i ma natychmiast przestać, bo to niezdrowe dla jej dziecka. Proszę mi tego nie wciskać, bo nie dam się tak manipulować.
    Nie jesteście w stanie o swoim dkp rozmawiać merytorycznie bez specjalnych emocji, skupiając się głównie na faktach i tezach różnych, to chyba się nie da rozmawiać w ogóle.
  • asjula1 16.12.11, 17:13
    > Nawet asjula1 zrozumiała i nie ma żalu, chyba generalnie, więc po co drążyć tem
    > at?

    Masz niesamowitą zdolność czytania w myślachwink
    Otóż, zrozumiałam to, co napisałaś, bo nic tam trudnego do zrozumienia nie było, wyjawiłaś powody, dla których masz osobisty uraz do ludzi (facetów) dkp, no i OK.
    Przyjęłam do wiadomości Twoje stanowisko, choć ja mam oczywiście inne.

    Staram się mieć dużo zrozumienia w życiu dla ludzi, którzy mają jakieś tam kłopoty, bo sama ich mam od cholery, więc mimo wszystko próbuję z Tobą normalnie rozmawiać, ale....
    Musisz jednak zrozumieć, że jeżeli dyskutując, używasz sformułowań obraźliwych, urażasz ludzi, którzy , gdyby nie to, może chetnie by Ci w przyszłości np. pomogli itd. - takie rzeczy się pamięta. KLASĘ się pokazuje IMO, gdy się NIE odszczekuje, nawet na chamskie odzywki. Czasem trudno o opanowanie, jak Ci ktos wyjeżdża z jakimś buractwem, ale może warto, dla własnego dobrego samopoczucia i satysfakcji, że się nie dało komuś z równowagi wyprowadzić?smile Że ma się mocniejsze nerwy, jest ponad??

    Co innego ostro się spierać na argumenty, co innego na wyzwiska i teksty typu, że "nie wiedziałam, że masz w ogóle jakiś poziom", albo barwny opis, jakbyś się porzygała nieledwie, gdyby np. chłopak taki, jak mój syn, czyli dkp, znalazł się w otoczeniu Twoich córek.
    To było paskudnie niegrzeczne i takie właśnie rzeczy musisz skorygowac, jeśli chcesz w cywilizowany sposób rozmawiać.

    No, to tak już chciał - nie chciał, skoro mnie wywołałaś do tablicy.


    --
    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2723014,2,1,Wreszcie-cos-dobrego-na-obiad.html
  • green.sabcia 16.12.11, 18:55
    No i widzę, że nie dajecie spokoju, z uporem maniaka próbujecie udowodnić mi "winy". Cóż...
    1. Nie czytam a ni w myslach Twoich ani innych osób, nie mam takiego zwyczaju, ani potrzeby. Wydedukowałam, że rozumiesz o co mi chodzi w tym co pisałam, przynajmniej jako tako, na podstawie ostatnich wpisów i odpowiedzi na moje. Tylko i wyłącznie, zresztą kilka razy, sama to napisałaś w prost, że kumasz mniej więcej, masz inne spojrzenie i ok. Luz.
    2. Nie mam żadnego urazu do dkp jako takiego, ale pewnych jego aspektów i form. Tak samo nie mam urazów do wszystkich facetów na całym świecie, tylko do mojego i pozwolisz, że nie będę się tłumaczyć dlaczego.
    3. Do Twojego syna i dzieci w ogóle dkp, też żadnych antypatii nie posiadam w ogóle. Jeśli pisałam o maminym synku jako przykłądzie niezaradnego, niesamodzielnego faceta w przyszłości, to pod kątem ich niewydolnych wychowawczo matek. Nie konkretnie Ciebie, ani żadnej innej matki dkp czy to z tego forum czy innego.
    4. NIe wiem dlaczego, ale chyba nie rozumiesz znaczeń zwrotów, typu: chamskie odzywki, wyzwiska itp. Nie padło z mojej strony żadna chamska odzywka, ani wyzwisko. Doprawdy nie rozumiem o czym piszesz.
    5. Twój subiektywny odbiór mojego zdania(jaki opis na Boga!), że wolałabym, aby moje córki nie trafiły w przyszłości na facetów typu "maminycycek"(ktoś niezaradny, niesamodzielny i zatruwający w ten sposób życie innym) jest wg mnie mocno przesadzony, aż rzygać Ci się chciało? Ja to pisząc nie miałam takich skojarzeń. Ale ja nie gram na emocjach, tylko staram się rozmawiać i nie biorę tak osobiście wszystkiego do siebie, choć niektóre zwroty mnie zabolały, ale myslę sobie, to tylko forum przecież.
    6. Mój tekst z "poziomem", była żartobliwą formą odbicia piłeczki na Twój, że poziomu nie mam, albo mam niski. Co w tym takiego strasznego?

    Na koniec mam poczucie, że jesteś typem osoby, która chce dyktować warunki, jak i co ma wyglądać. Jak ma być prowadzona rozmowa, jak powinnam odpowiadać, żeby czasem broń boże kogoś nie urazić, tylko skąd ja mam wiedzieć, że kogoś coś razi?
    Upraszczacie różne sprawy o których tu pisałam i jednocześnie każecie mi za to przepraszać.
    Jednocześnie nie odpowiadacie na moje pytania, jakie zawierałam w dyskusji, lub odpowiadacie wybiórczo na to co Wam pasuje, ale głównie na to do czego można sie przyczepić. Taki typ prowadzenia dyskusji jest dla mnie płytki. Tylko, że ja o tym nie piszę, ale odpowiadam w tym samym tonie.
    Nie mam klasy, nie jestem ponad to, cokolwiek by miało to znaczyć. Jesteś zadowolona?

  • asjula1 16.12.11, 20:00
    No dobra, spróbuję....Garść cytatów. Jeżeli nie wyłapiesz, o co mi chodzi, to ja już nic nie poradzę chyba.

    "Jest takie powiedzenie: nie dziw się, bo dzi...zostaniesz" - fajne, grzeczne, Twoim zdaniem??

    "Skoro takie wnioski wysnuwasz, to mało rozgarnięta jesteś." - j.w., + superuprzejmy argument ad personam

    "A o co Tobie chodzi? Bo generalnie z Tobą nie dyskutuję, znowu się wcinasz" - użycie super eleganckiego słówka "wcinasz" jest kompletnie bez sensu, bo fora są od wcinania właśnie, czyli każdy, kto ma ochotę, może komentować. Pisząc na takie fora powinnaś się z tym liczyć.

    "bardzo bym nie chciała, zeby w przyszłości moje córki trafiły na takich maminycycków." - Takich? Jak mój synek i dzieci reszty mam z tego forum? I spodziewasz się, że śliczne okreslenie "maminycycek" którejś nie wyda się obraźliwe? No może po prostu masz inne jakieś kryteria, inny próg, do innych rzeczy jesteś przyzwyczajona, ale dla mnie to było ultraniefajne.

    "bo staram się na ogół poniżej pewnego pozi
    > omu dyskusji nie schodzić -
    o, to masz jakiś poziom?przepraszam, nie zauważyłam"

    Ja piszę o poziomie dyskusji. Ty o moim. Różnica?
    Ach, piszesz, że to "żartobliwe odniesienie". No, boki zrywać.

    "Litość mam dla Was i współczucie, bo zaślepione jesteście. "

    Też ładnewink Może najmniej obraźliwe, ale litować się i współczuć można komuś nieszczęśliwemu, gorszemu od nas. Tak?
    --
    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2723014,2,1,Wreszcie-cos-dobrego-na-obiad.html
  • green.sabcia 16.12.11, 20:27
    "Jest takie powiedzenie: nie dziw się, bo dzi...zostaniesz" - fajne, grzeczne,
    > Twoim zdaniem??
    >
    Ani fajne, ani ładne, grzeczne też nie bardzo. Ale to był żart. Dla mnie z kategorii nieobraźliwych. Nie mam obowiązku mieć identycznego poczucia humoru, jak Ty czy wszystkie uczestniczki forum.

    "Skoro takie wnioski wysnuwasz, to mało rozgarnięta jesteś." - j.w., + superupr
    > zejmy argument ad personam
    Z tego co pamiętam, to nie było do Ciebie, a pani, która do mnie pisała wcześniej też wyjechała z czymś podobnym, tylko może mniej dosadnym. Jej sie upiekło, mi nie.Cóz, bywa.

    "A o co Tobie chodzi? Bo generalnie z Tobą nie dyskutuję, znowu się wcinasz" -
    > użycie super eleganckiego słówka "wcinasz" jest kompletnie bez sensu, bo fora s
    > ą od wcinania właśnie, czyli każdy, kto ma ochotę, może komentować. Pisząc na t
    > akie fora powinnaś się z tym liczyć.
    NIe lubie jak na pytanie zadane do kogos konkretnego, odpowiada ktoś zupełnie inny i to temu komuś mam się tłumaczyć?

    I spodziewa
    > sz się, że śliczne okreslenie "maminycycek" którejś nie wyda się obraźliwe? No
    > może po prostu masz inne jakieś kryteria, inny próg, do innych rzeczy jesteś pr
    > zyzwyczajona, ale dla mnie to było ultraniefajne.

    Tak dla mnie określenie "maminycycek" jest dość niewinne, w żadnym wypadku obraźliwe, nigdy celowo nie obraziłabym Ciebie, ani Twojego syna, ani nikogo na tym forum. Jesli ktoś się mimo to obraził, to mi przykro, jedynie, ale przepraszac nie będę.
    Być może mam inne kryteria o do innych rzeczy jestem przyzwyczajona. Na pewno nie udaję panieniki z dobrego domu, sypiąc ochy i achy i obrażając się na wszystko-tak to nie jest zdecydowanie mój styl.
    Ja za to mogłabym sie obrażać i obruszać na epitety pod moim adresem, że dość głupia i mało rozumna jestem , bo czytac nie potrafię, bo nie ten poziom i nie ta klasa, ogólnie nie te loty co wy, nie? No i za to co napisała mrs.t, ze współczuje moim dzieciom, że przeze mnie mają zapewne beznadziejnie słabe kości, są głupie, bo mózg nie rozwinięty tak jak trzeba itd. Moja kultura osobista polega na tym, ze tego nie wytykam i sie nie czepiam, tylko napisałam mrs.t, że mi przykro coś takiego czytać, bo to nieprawda, ale mimo wszystko jakos boli. No kultura mrs.t polega na tym, że nabrała wody w usta i tyle ją widzieli/czytali.

    Co dla ciebie jest ultraniefajne, dla mnie jest znośne, lub w miarę normalne. Zbyt dużo w życiu pzreszłam, zeby pzrejmowac się każda pierdołą i każdym mniej lub bardziej niefortunnym tekstem. A jak mnie jakis tekst wnerwia, to odpowiadam w tym samym tonie i tyle.

    Ja piszę o poziomie dyskusji. Ty o moim. Różnica?
    > Ach, piszesz, że to "żartobliwe odniesienie". No, boki zrywać.
    NIe moja droga, mylisz się. Ja także pisałam o Twoim poziomie dyskusji, jaką ze mna prowadziłaś, a nie o Tobie w ogóle! Przecież ja Cię w ogóle nie znam, to na jakiej podstawie mam się wypowiadać o Tobie w ogóle? Skąd Ty takie przekonania czerpiesz?

    "Litość mam dla Was i współczucie, bo zaślepione jesteście. "
    To było cyniczne w akcie rozpaczy na niemożność dotarcia do Was, a nie w celu obrażenia kogokolwiek.
    Jeszcze raz, nikogo nie miałam zamiaru obrażać, nie to było moim celem. Jesli tak się stało przykro mi i zwracam honor.
  • fiamma75 16.12.11, 14:19
    wypadają już 5 latkom, moja córka ma już 6 i chwiejące się siekacze a w jej przedszkolnej grupie wiele dzieci jest już szczerbatych, więc jeśli posiłkować się tym argumentem to dkp jest usprawiedliwione do 5 lat (a nie do 7) -wydaje mi się, że obecnie dzieciom szybciej wypadają zęby (może są lepiej odżywione).

    Szympansy nie karmią po 7 lat a tak 3-4 lata, choć młode potem jeszcze przebywa z mamą.


    --
    My oraz Starsza i
    Młody
  • green.sabcia 16.12.11, 20:01
    Green - skoro czytałaś Sztukę karmienia piersią (a zakładam, że czytałaś ze zrozumieniem) to jest tam napisane czarno na białym (a przynajmniej w wersji oryginalnej), ze dzieci same wyrastają z piersi między 2 a 7 rokiem życia. Nie 2 a 3. Nie po 3. Między 2 a 7.

    Ustosunkuję się jeszcze do powyższego cytatu, ponieważ autorka jego notorycznie zarzuca mi analfabetyzm.
    Otóż w natłoku dzisiejszych zajęć, postanowiłam zajrzec znowu do "Sztuki karmienia piersią", którą wertowałam intensywnie przy starszych dzieciach i cała jest popodkreślana róznymi mazakami, żeby sobie lepiej to i owo zapamiętać, no i nie mam pojęcia w którym rozdziale jest mowa o tym, że dzieci wyrastają z piersi naturalnie między 2-7 rokiem życia. Przeczytałam rozdział "o odzwyczajaniu od piersi" i tego nie znalazłam. Na resztę brakuje mi czasu normalnie.
    Ale postanowiłam przytoczyć tu kilka cytatów, które charakteryzują moje podejście i nastawienie do kp od momentu rozpoczęcia tej przygody z pierwszym dzieckiem i przeczytania tej książki.
    Otóż: "Wszystkie dzieci wcześniej czy później pzrestają ssać pierś matki. Niektóe krócej odczuwają taka potrzebę relacji z matką, inne dłużej"-ja rozumiem to tak, że nie liczy się tyle ilość czasu jaki się karmi swoje dziecko, ale jego jakość i dostosowanie się do potrzeb dziecka. Czyli karmię tyle ile dziecko potrzebuje, ale przyglądam sie temu procesowi i kiedy zauważam, że karmienie zaczyna przypominac nałóg, jako matka wkraczam, będzie o tym tez później.
    "Dziecko w wieku ok. 9 miesięcy prawdopodobnie samo ograniczy sobie pierś, a starsze będzie jej potrzebować głównie do zasypiania, pocieszenia, czy w chorobie". Tak też było w przypadku moich dzieci i było to dla mniezupełnie naturalne, ze ten proces z czasem sie wygasza. Wy natomiast stawiacie tezy, że dziecko przez cały 1 rok życia powinno być w zasadzie głównie na piersi, a w drugim w 50%. Z waszych porad forumowych jakie otrzymałam kiedy pisałam tu, ze moje 9-10 miesięczne dziecko rzadko ssie moje mleko i jak proponuję to nie chce, wywynioskowałam, że robie w takim razie coś źle, bo dziecko w tym wieku powinno jadać z piersi o wiele cześciej i robiąc coś źle narażam je na niedobory żywieniowe i inne.
    "Małe dziecko wykazuje potężną potrzebę przechodzenia od jednego etapu rozwoju do drugiego. Bardzo chce byc takie jak starsi członkowie rodziny(...)rezygnacja z piersi jest procesem pozytywnym i bardzo rozległym doświadczeniem, jest rozszerzaniem horyzontów dziecka i całego jego świata. Dziecko stopniowo posuwa się naprzód robiąc ostroznie każdy krok"-z wypowiedzi waszych wynika coś zupełnie odwrotnego, że rezygnowanie z piersi przez dziecko jest rzeczą negatywną, zwłąszcza jeśli ma to miejsce przed 2 urodzinami i należy zrobić wszystko, zeby do tego nie dopuścić. Tylko nie rozumiem w imię czego, skoro dziecko wykazuje taka dojrzałość?
    "Każda z nas sama podejmuje decyzje dotyczące karmienia piersią i zakończenia go w zależności od sytuacji rodzinnej i uwarunkowań osobistych"-Wy nie aprobujecie takiego podejścia. Sobie dajecie prawo do decydowania o tym ile i jak długo ma Wasze dziecko ssać, ale tego prawa odmawiacie matkom, które pozwalają przestać ssać dzieciom młodszym niż to się standardowo przyjęło.
    "Mądre dziecko, które zadowolone jest z tego rodzaju kontaktów z matką, jakie daje mu karmienie piersią, niechętnie samo z nich zrezygnuje, chyba że matka zaoferuje mu inna formę zaspokajania jego emocjonalnych potrzeb, równie atrakcyjną jak karmienie piersią. Odzwyczajanie dziecka od ssania piersi dokonuje sie poprzez zastąpienie tego rodzaju kontaktu innymi formami opieki pełnej miłości"-myslę, że cos takiego sie zadziało w przypadku moich dzieci. Córka kiedy skończyła rok zaczęłą zostawać co weekend pod opieką taty, który zajmował sie nia wtedy bardzo fajnie i ciepło. Myślę, że to spowodowało stopniowe zapominanie o piersi, bo ten kontakt z ojcem jej byc może pasował bardziej i był bardziej atrakcyjny, niż karmienie przeze mnie.
    A syn jest z lutego, nastała wiosna i po długiej zimie coraz więcej czasu spędzaliśmy na dworze, starałm się zabierać dzieci w różne miejsca, nie przesiadywać w kółko w jednym parku i na jednym placu zabaw i zapomniał do lata o cycusiu, stopniowo. Piszą też o tym, że dobrze jest żeby dziecko miało w zasięgu ręki zawsze jakieś chrupki, owoce, czy ulubiony sok. Tak też było w moim przypadku i nie postrzegam tego w kategoriach błędu.
    "Wiele karmionych piersią pociech w wieku poniemowlęcym ssie tylko od czasu do czasu, np. przed snem lub dla uspokojenia, niektóre jednak chcą ssac dużo. Jesli czujesz, ze jest to za dużo jak na jego wiek, zastanów się co może powodowac takie zachowanie dziecka?Czy zajmujesz sie nimw ciągu dnia oferując innego rodzaju atrakcje?Podaj mu coś smakowitego do jedzenia, albo opowiedz bajkę, zanim upomni sie o pierś. Rozmawiaj z nim, śpiewaj, czytaj, wymyśłaj rózne zabawy, razem wychodźcie na spacery." Ja np. zauważyłam, że kiedy nie wychodzę z najmłodszą na dwór, bo pogoda nie tak, albo smarka znowu, albo nie mam siły po prostu i chciałabym posiedziec cały dzień w domu, to sa to dni, kiedy ona częściej ssie i więcej się domaga piersi. Po prostu nie ma nic innego ciekawego do robotysmile
    "Czasami dobrze jest przyjrzeć się z boku relacjom, jakie istnieją między matką a większym dzieckiem karmionym piersią. Ssanie piersi zastępuje niekiedy inne potrzeby dziecka. (...)ponieważ nie ma nic interesującego do roboty lub dlatego, ze jest to jedyny sposób zwrócenia na siebie uwagi matki.Z pewnością macierzyńska opieka nad kilkuletnim dzieckiem wymaga pomysłowości, a nawet fizycznej zręczności. Dziecko rozwija się. Zarówno jego umysł jak i ciało potrzebuje bodźców. Chce aby rodzice z nim rozmawiali, uczestniczyli w ewszystkich ekscytujących, nowych doświadczeniach, któe stały sie przedmiotem jego zainteresowań, dzięki poszerzającym sie horyzontom." Potem jest relacja mamy i jej 2,5 letniej córeczki, któa notorycznie domagałą się piersi i sposób w jaki sobie z tym poradziła. Jej wnioski sa następujące: "Starałam się dopasowac do jej rzeczywistych i więcej dawać z siebie. Razem rezygnowałyśmy z karmienia piersią. Teraz już nie myślę o takim zakończeniu karmienia, kiedy dziecko kieruje, a "matka nie robi nic". Tak jak we wszystkim doświadczenie jest najlepszym nauczycielem."
    NIe trzeba chyba specjalnie tego komentować, bo większość z tych cytatów jest bardzo prosta i czytelna, przynajmniej dla mnie i zgadzam się znimi w 100 %. A co do wieku w jakim następuje zupełne "samoodstawienie" się, to Sztuka opiera sie na badaniach, kóre mówia o przedziale czasowym miedzy 2-4 lata.
  • justkawb 16.12.11, 21:25
    Ja mam tylko takie pytanie: o ktorym wydaniu Sztuki jest mowa? Bo mam poczucie, ze nieporozumienie moze wynikac z roznicy w wydaniach.
    --
    Przepraszam za brak polskich znakow.
    forum.gazeta.pl/forum/f,97130,Baby_Led_Weaning.html
  • green.sabcia 17.12.11, 09:11
    Wydanie, które ja posiadam, to "Sztuka karmienia piersią" LLLI, Media Rodzina of Poznań 1997 rok, przełozyła Małgorzata Krupa.
  • justkawb 20.12.11, 15:15
    Przepraszam, ze odpowiadam z opoznieniem, ale przez kilka dni nie mialam dostepu do internetu. Wersja, do ktorej masz dostep, jest pewnie szostym wydaniem, ktorego nie znam. Natomiast w zeszlym roku ukazalo sie najnowsze, osme wydanie WAB i jest tam dosyc sporo o karmieniu starszych dzieci. Nie podam Ci teraz dokladnych cytatow, bo przez najblizsze trzy tygodnie nie mam dostepu do ksiazki.
    Inna ciekawa pozycja nt karmienia piersia duzo powyzej roku jest ksiazka Normy J Bumgarner "Mothering Your Nursing Toddler" www.amazon.com/Mothering-Nursing-Toddler-Norma-Bumgarner/dp/0912500522 Nie wiem, czy jest polskie tlumaczenie. Jesli nie ma, to szkoda.
    --
    Przepraszam za brak polskich znakow.
    forum.gazeta.pl/forum/f,97130,Baby_Led_Weaning.html
  • green.sabcia 20.12.11, 17:43
    Doszłam do tego, że wydanie, które posiadam, jest piąte. Skoro ukazały się trzy kolejne, to wychodze z założenia, że nastąpiły jakieś istotne zmiany, czy nowe badania, kóre zostały w tych nowszych, a zwłaszcza najnowszym wydaniu przytoczone.
    Kupię sobie tą "nową sztukę", skoro piszesz, że jest tam rozdział o karmieniu starszych dzieci, bardzo mnie ciekawi.
    Przeczytałam też tekst, który poleciła mrs.t, (jakośwink) i konkluzja jest taka, że jeśli chodzi o ludzkie dziecko, to naturalne odstawienie się dziecka od piersi następuje między 2,5 - 7 rokiem życia. To bardzo duża rozpiętość, jak dla mnie. Nie rozumiem na czym ta różnica polega, z czego wynika, fakt, że jedne dziecko potrzebuje piersi matki tylko 2,5 roku, a inne chętnie possałoby i z 7 lat?
    Co do pozycji, któa przytoczyłaś, na pewno nie ma jej po polsku, nad czym także ubolewam, jak i nad faktem, że tylko jedna ksiązka Searsów, jest przetłumaczona na nasze.
  • fizula 21.12.11, 01:08
    Nie rozumiem na czym ta różnica polega, z czego wynika, fakt, że jedne dzie
    > cko potrzebuje piersi matki tylko 2,5 roku, a inne chętnie possałoby i z 7 lat?

    Green, a tu to się akurat dziwię, bo jesteś mamą kilkorga dzieci. Stąd powinnaś zauważyć, jak bardzo indywidualnie się rozwija każde z nich.
    Tak jest ze wszystkim. Pamiętam, jak mój Daniel miał około 5-6 lat. Wycinał wówczas równie dobrze jak jego 3 lata starsza siostra.
    Na potrzebę ssania piersi składa się szereg spraw, które są ważne dla dziecka:
    -potrzeba odżywcza;
    -potrzeba uodpornienia;
    -potrzeby rozwojowe (mleko zawiera chociażby hormon wzrostu, czynniki wzrostu itd.);
    -potrzeby emocjonalne, m.in. bezpieczeństwa.
    Dlaczego jedno dziecko chce ssać dłużej, inne krócej? Która z powyższych spraw przeważa? Cóż, są dzieci zdrowe i chore, są takie, które wyglądają na zdrowe, a jednak coś im dolega. Są maluchy mniej i bardziej wrażliwe, odważniejsze/bardziej zalęknione.
    A niestety z powodu zatrucia środowiska, żywności (środki ochrony roślin, konserwanty, itp.) wiele jest dzieci z alergiami- przy osłonie maminego mleka łatwiej jest wyrosnąć szkrabom.
    --
    Mam wsparcie
    Karmienie piersią powyżej roku
  • green.sabcia 21.12.11, 10:44
    Fizula, dostrzegam różnice w rozwoju swoich dzieci i nie tylko. Pytam, bo dla mnie rozpiętość czasowa pomiędzy 2,5 a 7 lat w przypadku małych dzieci to lata świtlne i kosmos w rozwoju.
    O tyle o ile karmienie piersią 2 czy 3 letniego dziecka uważam i wydaje mi się za zupelnie naturalne, to o tyle 5 czy 7 latka-bezsensowne i niepotrzebne. Ale to moje zdanie.
    Co do Twojej tezy (i pewnie nie tylko Twojej), o tym, że dzieci alergiczne czy w ogóle bardziej chorowite mają potrzebę naturalna i wychodzącą od nich, żeby ssać dłużej, to się nie bardzo zgadzam. A to z tego faktu, ze mam zupełnie inne, przeciwne obserwacje u siebie i w najbliższym otoczeniu.
    Mój średni chłopak był mocno uczulony w zasadzie od urodzenia, dodatkowo o wiele bardziej niespokojny i lękliwy w porównaniu do starszej córki, co dawało się odczuć i zauważyć już w okresie niemowlęcym. Sądziłam, ze skoro tak jest, to będzie potrzebował mojej piersi o wiele dłużej niz starsza córka. Jakież było moje zdziwienie, kiedy "skończył z cycem przygodę" o miesiąc wcześniej! Oczywiście proponowałam pierś, kiedy tylko zauważyłam, ze ssie zdecydowanie rzadko, ale odrzucał konsekwentnie i ssał tylko wtedy kiedy sam chciał i tak długo jak chciał. Nie mam natury natręta i z uporem maniaka nie upieram się przy swoim bez końca, więc po jakimś czasie przestałam. O tym jak dokłądnie się to odbyło pisałam juz kiedyś w innym wątku, który czytalaś. A więc ta teoria z alergiami i chorobami nie przekonuje mnie, gdyż byłam świadkiem czegoś innego.
    Generalnie zauważam i taką mam refleksję, że przy starszych dzieciach chyba miałam może niezbyt uświadomione, ale jednak przekonanie, ze dzieci po 1 roku powinny stopniowo wyrastać ze ssania i przechodzić na inne etapy rozwoju i zainteresowanie piersia powinno stopniowo wygasać. Nie zakłądałam, kiedy to ma nastapic dokłądnie, ani nie miałam w głowie żadnych ram czasowych, ale takie ogólne przekonanie, że przez 1 rok jak najbardziej i gdyby coś się działo "złego", to bym walczyłą o karmienie, bo uważałam, ze przez ten 1 rok jest bardzo ważne i nie ma zmiłuj się, ale potem kieruję się tym co pokazuje mi dziecko i jak pokazuje, że tej piersi za bardzo nie chce i ssie coraz rzadziej, to widocznie mu nie potrzebna i nie będę sie w to wtrącać.
    I tak tez się stało, dzieci zakończyły ssanie przed skończeniem 1,5 roku, byc może wyczuwając moje nastawienie w tej kwestii, a w zasadzie brak entuzjazmu z mojej strony jeśli chodzi o dalsze karmienie- nie bronię przed tym. Dlatego analogicznie patrząc na sprawę, uważam, że jeśli matka karmi długo-powyżej 2 lat, to jest to jej chęć, nie tylko dziecka, takie ma przekonanie, że to ważne, by karmić dłużej i tego chce, a dziecko jej podejście wyczuwa, tak jak moje wyczuwały moje podejście. I nie widzę w tym nic niewłąściwego, dopóki, doputy matka oprócz swojej chęci dłuższego karmienia, obserwuje bacznie dziecko i jest refleksyjna w tym co robi i nie "zafiksowuje" się na temaciesmile
    Moja trzecia córka(tzn. druga, ale trzecia z kolei) od początku była okropnym przytulasem i przylepką i tak ma do dziś, chociaz inaczej to okazuje i w inny sposób zaspokaja tę swoją dużą potrzebę bliskości. Kiedy byłą malutka, a nawet już w czasie ciązy, myślałam sobie, że ja chciałabym pokarmić dłużej, niz starszaki. Nie wiem dokłądnie ile, ale dłużej. Mąż też często powtarzał, jak ja obserwował: ona to chyba będzie na cycu, ze dwa lata, albo i trzy co? A ja na to zawsze, ze nie wiem, zobaczymy, jak to się potoczy. No i toczy się 19 miesięcysmile Karmię ją więc dłużej niż starsze dzieci, bo mam od początku takie przekonanie, że byc może wtedy było jednak trochę za krótko, a więc i ona ma potrzebę dalszego ssania. Nie sądzisz, że tak właśnie jest z tym ssaniem piersi naszych dzieci?
  • ona1983.10 15.12.11, 23:12
    Tak tak - przysysają sie, ale to w Polscie tez - bardzo często do portfeli rodziców smile. Mam nadzieje, o to przysysanie się w dorosłości Ci chodziło smile
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ex2b3e5ez28yo7o3.png
  • karolach77 16.12.11, 22:48
    karmię/karmiłam? 4l 3m.
    Od trzecich urodzinach tylko rano (bo tak się umawiałyśmy) i to Teśka prosiła o mleczko. Ja juz nie bardzo miałam ochoty jej karmić, przekroczyłam moją psychiczną granicę karmienia, wielokrotnie proponowałam pożegnanie z cycusiem, ale Teśka zawsze gwaltownie protestowała, były łzy. Przykro jej było pewnie, jak widziała młoszą siostrę ssącą.
    I nagle z dnia na dzień się skończyło. Już ze 2 tygodnie nie upomina się, a ja jej się nie przypominam. Dorosło moje dziecko do rozstania smile

    --
    Tesia (IX.07) i Hela (XII.09) moje dwa cuda
  • green.sabcia 17.12.11, 09:17
    No i świetnie. Trochę inną sytuację masz, bo maluszek był i jest konkyrentem do piersi mamy.
    Skoro piszesz, że wiele razy chciałaś zakończyć karmienie, ale tego nie robiłaś, bo dziecko się wyraźnie domagało, to znaczy, że była taka potrzeba-nie zachcianka, z jej strony. Uszanowałaś ją, mimo własnych oporów.
    Podziwiamsmile
  • ata99 20.12.11, 20:41
    Karmiłam 4 lata i miesiąc. Syn odstawił się w moje urodziny, bo "chciał zrobić prezent".
  • misanka 21.12.11, 09:43
    Asjula, wszystkiego najlepszego dla Was z okazji 4-tej rocznicy urodzin smile
    nie przebrnę przez cały wątek, bo czasu mam za mało, ale powiem, że szczerze podziwiam za Twoją czteroletnią wytrwałość!
    trzymajcie sie, wszystkiego dobrego!
  • asjula1 21.12.11, 21:32
    Dziękujemy!
    Ospa minęła tymczasem, znowu śpimy w nocy i karmimy się dwa razy dzienniesmile
    --
    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2723014,2,1,Wreszcie-cos-dobrego-na-obiad.html
  • jaspis_7 22.12.11, 09:18
    pozwolę sobie włączyć się do dyskusji, choć z pewną obawą bo jej temperatura jest wysoka, a nie chciałabym eskalować konfliktu.
    Przeczytałam cały wątek i myślę, że abstrahując od jego warstwy emocjonalnej przewodnim motywem powinna być tu odpowiedź na pytanie: kiedy jest naturalny wiek odstawienia od piersi? Przez "naturalny" rozumiem zgodny z potrzebami dziecka niemodyfikowany przez ukryte własne intencje matki. Myślę że nie da się tu udzielić łatwo odpowiedzi i nie tylko chodzi o różnice indywidualne, ale również brak badań antropologicznych w tym względzie i ograniczone możliwości ich przeprowadzenia ze względu na ogólnoświatowe zaburzenie funkcjonowania zjawiska karmienia piersią (co do przyczyn odsyłam do "Polityki karmienia piersią". Mimo to, może spróbujmy wspólnymi siłami poszukać wyników badań na ten temat. Byłby to być może dobry punkt wyjścia do dalszej dyskusji z uwzględnieniem już własnym doświadczeń. Ja jak na razie znalazłam to: www.kathydettwyler.org/detwean.html
  • jaspis_7 22.12.11, 09:40
    Po chwili zastanowienia myślę (ze względu na osobisty post inicjujący ten wątek), że być może jest to kwestia na odrębny, ogólny wątek pod tytułem: Dlaczego karmienie piersią po 2 latach jest (nadal) normalne? wink
  • green.sabcia 22.12.11, 16:51
    Hmm, właśnie ten tekst, jaki podałaś w linku, ostatnio przeczytałam, poleciła go mrs.t i nie wiem czy ja go dobrze zrozumiałam, bo mój angielski jest dość średni, ale z tego co zrozumiałam, to chodzi w nim o porównanie długości karmienia piersią u ssaków-zwierząt, głównie szympansów i goryli i analogiczne przełożenie tego na czas jaki niejako powinno spędzać dziecko przy piersi matki. Generalnie wyszło na to, ze ludzkie dziecko przestaje samo z siebie ssać i potrzebować piersi między 2,5 roku a 7 lat.
    Jesli mam się do takich obserwacji ustosunkować, to po pierwsze nie bardzo mi odpowiada porównanie moich relacji z dzieckiem do tych jakie mają małpy, czy inne zwierzęta. Uważam, że chociaż w wielu aspektach zachowujemy się podobnie do zwierząt itd, to jednak takie proste przełożenie, że goryl karmi swoje młode tyle i tyle, więc my jako ludzie blisko spkrewnieni z nim genetycznie, powinniśmy karmić tyle i tyle, jest wg mnie błędne. A to z wielu przyczyn. Chociażby takich, że my nie żyjemy w afrykańskim buszu, jesteśmy poddawani od urodzenia socjalizacji, czy to się nam podoba czy nie, bo zyjemy w takiej a nie innej kulturze, także bez względu na nasze chęci i upodobania.
    Podobno matki w mongolii karmią średnio 6-7 lat swoje dzieci, no ale tam taki zwyczaj praktykowany jest od setek lat. Bardziej interesują mnie przyczyny takiego postępowania, tzn. dlaczego tamtejsze matki karmią tak długo, oprócz wzorców kulturowych? Czy tak długie karmienie piersią nie było podyktowane brakiem innego i wartościowego pożywienia, któe można by podać bez obaw dziecku? Podobno eskimoski karmią dzieci także długo włąsnie ze względu na brak dostępności świeżej żywności, któą można by to mleko matki zastąpić. W naszym rejonie geograficznym(Europa) takich problemów nie ma.
    Jest wiele takich dyskusyjnych aspektów, o których powinno się rozmawiać, a nie "nabierać wodę w usta", lub obrażać na sugestię, że byc może karmisz dziecko tak długo, bo sama tego bardzo chcesz. Nie twierdzę, że karmienie powyżej 3 roku życia jest nienormalne, zboczone, czy ogólnie złe dla dziecka. Nigdzie tego nie napisałam. Raczej twierdzę, że z obserwacji własnych dzieci i znajomych, które karmiły starsze dzieci niż 2 letnie, wnioskuję, że takie karmienie jest już dziecku niepotrzebne. Dzieci zaobserwowane przeze mnie ssały w tym wieku z nudów, albo z próby zwrócenia na siebie uwagi matki, albo próby pokazania "kto tu rządzi". Generalnie wyglądało to jak nałóg, a nie realna potrzeba.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka