Dodaj do ulubionych

Oduczam zasypiania przy cysiu - potrzebne wsparcie

27.12.12, 12:00
Od wczoraj oduczam Małą zasypiania przy cysiu. Pierwszy raz miałam z tego powodu wyrzuty sumienia bo Mała płakała strasznie. Ale postanowiłam, że to będzie pierwszy krok w odstawieniu. Chcę karmić do dwóch lat więc w nocy daję jej dalej cysia. W dzień już tylko czasami. Najważniejsze jej żeby oduczyła się przy nim zasypiać. A jak to u was wygląda?
Obserwuj wątek
            • asjula1 Re: jak masz juz tego 4 latka i nie masz innych s 27.12.12, 14:27
              Ale jaki ten klopocik? No wyjasnij mi, bo ja zawsze, przez 5 lat usypialam z piersia. Byl to taki rytual przed snem - o ile bylam. Jesli nie, nie bylo klopotu.
              Dla mnie to byla wielka wygoda. Cys i spimy.
              Jesli chodzi p o"klopotanie", to chyba wiecej operacji jest z tuleniem, lulaniem, bujaniem, czytaniem itd.
              Nie rozumiem, o co chdzi z tym oduczaniem zasypiania z piersia. W nocy - no to fakt, meczace, ale wieczorem??
              --
              Szarpnij się na prawdziwy PREZENT
              www.siepomaga.pl/c
              • ciociacesia a potem co? 27.12.12, 15:12
                bo ja licze jednak ze w koncu przestane karmic smile górnego limitu juz nie wyznaczam, ale nie chce byc panią z 8 latką z filmiku na yt
                --
                'Dzieci i szklanek w domu nigdy za wiele' by mama eps
                • asjula1 Re: a potem co? 27.12.12, 15:15
                  Ale co, co? Bo potem NIC, czyli dziecko sie odstawia - i od wieczornych i od porannych karmien. Np. SAMO, jak moje.
                  --
                  Szarpnij się na prawdziwy PREZENT
                  www.siepomaga.pl/c
                  • ciociacesia opowiadaj jak to wygladało 27.12.12, 15:19
                    bo mam w domu 4 latke, ktorej nie uczyłam usypiania, bo zawsze piersia szybko i po sprawie, czasem z nienacka, na kolanka na kanapie, chwila i spi - jak kłasc sie nie chciala. czasem jak chce jeszcze bajke i utrzymuje ze nie jest spiaca to robimy test na zmeczenie przy piersi. no i teraz - ona sie albo nigdy nie odstawi, albo odstawi i w ogóle przestanie spac? tongue_out
                    --
                    And I find it kind of funny I find it kind of sad
                    The dreams in which I'm dying are the best I've ever had
                    • asjula1 Re: opowiadaj jak to wygladało 27.12.12, 15:23
                      Nie, po prostu przestanie ssac przed snem. A zasypiac bedzie o tej pozre, co i teraz. U mnie cysianie zostalo zastapione przeczytaniem trzech ksiazeczek (cienkich na szczesciewink) Dziecko to wymyslilo, nie ja, jakby co.
                      --
                      Szarpnij się na prawdziwy PREZENT
                      www.siepomaga.pl/c
                      • ciociacesia no nie wiem nie wiem 27.12.12, 15:26
                        czarno to widze. opowiedz jak to wygladalo, w jakim wieku - z dnia na dzien przestalo ssac, czy ssalo raz na pare dni czy jak? bo ja dziekuje za usypianie o 23 jak na 7:30 najpozniej musi byc ubrana do przedszkola
                        --
                        zakładanie wątków tego typu to jak próba przekonania geja że seks z kobietą jest fantastyczny
                        • asjula1 Re: no nie wiem nie wiem 27.12.12, 15:31
                          Ej, no. Przeciez Twoje dziecko to nie terminator, musi te swoje - nie wiem, 8 czy 9 godzin przespac. Po prstu, jak kazdy. Pojdzie spac, bo bedzie senne.
                          Dobrze wprowadzic jakis rytual, typu - kolacja, kapiel ksiazeczka i papa. ja leze przy nim, az zasnei (czasem zreszta sama zasypiam). I tyle.
                          Zaprzestanie ssania nie oznacza zaprzestania spaniawink
                          Skad twoje obawy?? No po prostu - dziecko zachowuje sie, jak kazde inne, czyli w pewnym momencie chce mu sie spac. jesli rano wstaje - nie ma opcji , zeby Ci nie spalo pol nocy - no, a przynajmniej nie PO wstaniu o takiej porze.
                          Moje dziecko "zapominalo" o kp, ssalo raz na dwa dni, potem co kilka, potem minelo kilka tygodni ... i tyle.
                          --
                          Szarpnij się na prawdziwy PREZENT
                          www.siepomaga.pl/c
                          • agus7 Re: no nie wiem nie wiem 27.12.12, 15:38
                            Asjula, a wiec zakonczyliscie Wasza mleczna droge?
                            Jestes chyba jedyna osoba ktora w jakis sposob "znam" ktora NAPRAWDE pozwolila dziecku sie samoodstawic smile i podobnie jak Ciociacesia jestem BARDZO ciekawa jak to w szczegolach wygladalo.
                            a co do spania to moje dziecko mimo kp jest aktualnie na etapie fikam do polnocy, wstaje o 7 smile
                            --
                            http://lpmf.lilypie.com/QhY3p1.png
                            • asjula1 Re: no nie wiem nie wiem 27.12.12, 15:43
                              Ujmę to tak.
                              Miałam do brania przez prawie dwa miesiące najpierw dwa antybiotyki, potem trochę innych świństw. Mały już przypominał sobie o kp raz na dwa tygodnie, więc uznałam, że dobry moment na rozpoczęcie leczenia. Po jakimś tygodniu mały sobie przypomniał o cysiach, ale mu powiedziałam, że mama bierze lekarstwa i może mógłby poczekać, az skończy. Protestów nie było i temat w ogóle potem jakoś zanikł. Nie ma pytań, a minęło już z 6 tygodni. No to ja się nie narzucam, zwłaszcza, że 14-go obchodziliśmy 5-te urodziny i i tak pewnie nalezę do promila matek na tej planecie, które karmia tak długo, więc... Nie proponuję. I pewnie tak już zostanie (chyba????)
                              --
                              Szarpnij się na prawdziwy PREZENT
                              www.siepomaga.pl/c
                          • ciociacesia nie znasz mojego dziecka chyba 27.12.12, 16:40
                            ono ma 4 lata. nie ma czasu spac. tyle zycia sie dzieje. po 3 dniach niedospania pada koło 17 i odsypia. dobrze jak juz spi, gorzej jak o 23 obudzi sie wyspane i chetne do zabawy. wbudowany silniczek sprawia ze im bardziej zmeczone tym mniej senne i stawia czynny opór. ja to samo widze u siebie - jedna niedospana nocka sprawia ze chodze przez dzien podenerwowana i zmeczona, ale automatycznie nie klade sie nastepnego dnia wczesniej, bo mam przeciez jeszcze mnóstwo nie cierpiacyxch zwłoki rzeczy do zrobienia (moje dziecko musi ale to musi pobawic sie ciastolina, albo chce zeby mu czytac, kiedy ja juz jestem flak). pewnie rytuał byłby bardzo pomocny, ale przy moim nieuregulowanym trybie zycia opornie idzie mi wprowadzanie. czasem juz prawie spi, i usłyszy przez drzwi ze dziadek wrócił, ciocia przyjechała albo babcia zajrzy, bo sie steskniła, bo tak sie układalo ze przez 3 dni sie nie widziały. i całe usypianie trafia szlag (mnie tez, bo chcialam godzinke nadgonic z praca, poczytac chwile i isc spac jak człowiek, a nie znow siedziec z robota do 3 w nocy)
                            --
                            'Kobieta nie może być prawdziwie atrakcyjna, jeśli nie ma porów skory'
                            • asjula1 Re: nie znasz mojego dziecka chyba 27.12.12, 18:16
                              Dzisas. To zaprowadz trochę porzadku w życiu.
                              Jakiś plan dnia, a wieczoru przynajmniej.
                              Poproś rodzinę, żeby uszanowała, ze dziecko zasypia i ładowała Ci się o dziwnych porach. Wypracuj jakiś rytuał zasypiania i się go TRZYMAJ. Taki chaos to nic dobrego. Organizm człowieka potrzebuje jakiejś regularności chyba. Zwłaszcza małe dziecko po na wpół nieprzespanej nocy normalnie chyba nie funkcjonuje. Ja bym była chora po dwóch takich nocach. Z przemęczenia.
                              --
                              Szarpnij się na prawdziwy PREZENT
                              www.siepomaga.pl/c
                  • asjula1 Re: a potem co? 27.12.12, 15:21
                    Dziecko kolezanki agnesil nie ma nawet dwoch lat, jesli nie zauwazylas. Na razie to co robi, zakwalifikowalabym jako przynoszace tylko cierpienie dziecku dzialanie BEZ SENSU.
                    --
                    Szarpnij się na prawdziwy PREZENT
                    www.siepomaga.pl/c
                    • ciociacesia na sile na pewno jest to bez sensu 27.12.12, 15:29
                      ale serio nie kazdemu musi odpowiadac karmienie powyzej tych 2 czy 3 czy 4 lat. i warto sprzedawac metody które sprawiaja ze staje sie to karmienie dla nich bardziej znosne czy akceptowalne - jesli ktos ma problem z tym ze dziecko bez cycka nie usnie to warto mu podsunac sposoby jakich mozna spróbowac zeby bez tego cycka sie nauczylo spac. na ogół jest to do osiagniecia bez krzywdy dla dziecka
                      --
                      'Naprawdę sądzisz, że 100% więcej obowiązków i 100% mniej czasu dla siebie plus gwarantowana zapaść w sferze seksu, może naprawić wasz więdnący związek??!!'
                    • agnesil Re: a potem co? 27.12.12, 15:53
                      Przykro mi, że określasz moje działanie jako zadawanie cierpienia dziecku. Nigdy w życiu nie mogłabym pozwolić żeby moje dziecko cierpiało. Oduczanie zasypiania przy cycu jest dla mnie normalną rzeczą. Zwłaszcza, że nie robiłam tego kiedy miała np. pół roku.
                      • asjula1 Re: a potem co? 27.12.12, 16:24
                        Przecież chyba nie powiesz, ze sprawiasz jej przyjemnosc. Zeby to jeszcze mialo jakikolwiek sens...
                        --
                        Szarpnij się na prawdziwy PREZENT
                        www.siepomaga.pl/c
                        • agnesil Re: a potem co? 27.12.12, 16:57
                          Nie zycze ci zeby ktos ci kiedys powiedzial to co ty mi napisalas. To zabolalo. Widze, ze nie ma sensu prosic tu o wsparcie bo zawsze znajdzie sie ktos gotowy dokopac zamiast udzielic dobrej rady.
                          • asjula1 Re: a potem co? 27.12.12, 17:32
                            A wiesz, ze Twoja reakcja jest w pewien sposób typowa.
                            Osoby, które robia jakies rzeczy, które sprawiają przykrość obiektom ich działań, kompletnie jakoś tego albo nie dostrzegają, albo mają to gdzieś, a na próbę uprzytomnienia im tego reagują informacją, ze czują się urazone i wychodzą.
                            Czyli zorientowanie na własne JA.
                            Nie widzimy bólu dziecka, ale swój czujemy ponadstandardowo, można by rzec.
                            Poszperałabym, to z ostatnich tygodni wyciągnęłabym Ci niemal identyczną wymianę.
                            --
                            Szarpnij się na prawdziwy PREZENT
                            www.siepomaga.pl/c
                            • agnesil Re: a potem co? 27.12.12, 17:38
                              Koniec tematu bo widzę, że uwielbiasz komuś dogadywać zamiast pomóc. Uważasz się za idealną matkę bo karmiłaś swoje dziecko do 5 lat więc co powiedz o takich, które w ogóle nie chcą karmić? Że są matkami wyrodnymi?
                              • asjula1 Re: a potem co? 27.12.12, 18:07
                                Ale ja Ci nie pomogę w czymś takim i próbowałam Ci wyjaśnić, dlaczego. Bardzo chętnie pomagam, jeśli widzę sens.
                                Moje 5 lat karmienia to powinien być standard, nie żadne jakieś mecyje.
                                I nie traktuję tego jako jakiegoś wyczynu, bo dla mnie to było zupełnie bezwysiłkowe (od kiedy przestało być zabijającewink)
                                A co do matek, które nie chcą karmić - oczywiście ocena zalezy od powodów.
                                Generalnie, oczywiście, wolałabym, żeby takich decyzji nie było.
                                --
                                Szarpnij się na prawdziwy PREZENT
                                www.siepomaga.pl/c
                                • agnesil Re: a potem co? 27.12.12, 18:26
                                  Czyli kiedy byłby sens robić coś takiego?
                                  Co do długości karmienia to zawsze uważałam, że trzy lata to minimum.
                                  "I nie traktuję tego jako jakiegoś wyczynu, bo dla mnie to było zupełnie bezwysiłkowe (od kiedy przestało być zabijającewink)"
                                  A było zabijające? wink
                                  • asjula1 Re: a potem co? 27.12.12, 18:36
                                    No było, było. Miałam bardzo ciężką postac depresji poporodowej. Czas tak 2-7 miesiecy wspominam jako najgorsze piekło. W dodatku nie tylko nie miałam oparcia w otoczeniu, a wręcz przeciwnie - towarzystwo prymitywnych chamów, którzy mi kazali "opanować się i nie histeryzować" lub współczujących nawet, ale kompletnie nie umiejących pomóc i przerażonych/uciekających ode mnie ludzi. Dopiero, gdy mały miał z półtora roku zaczęłam się czuć PRAWIE normalnie.
                                    Karmiłam, choć lekarze/psycholodzy itd wręcz kazali mi odstawić, bo udręczałam się ciągle, że dziecko głodzę itd.
                                    No taka moja historia, moze tez dlatego jakos źle znoszę teksty, ze ktos nie chce karmic, bo go to męczy albo biust fatygujewink Jakoś próbuję tu zawsze być adwokatem dziecka i dlatego czasem podpadamwink
                                    --
                                    Szarpnij się na prawdziwy PREZENT
                                    www.siepomaga.pl/c
                                    • agnesil Re: a potem co? 27.12.12, 18:48
                                      A z czym podpadłaś? Bo nie pamiętam żeby coś było wink
                                      Ja miałam baby bluesa kiedy wróciłam do domu. Dwa tyg. przepłakałam bo Mała płakała nie wiedzieć dlaczego. Do tego po tyg. zostałam całkiem sama. Moja mama wyjechała za granicę, a M pracował od rana do wieczora. Cyce mnie bolały od gryzienia, nacięcie wiesz gdzie też bo lekarz zostawił mi wielki supeł na końcu szwu i miałam przy nim mega krwiaka. Jedyne na co miałam siłę to tylko karmienie, przewijanie, ubieranie Małej. Czułam się strasznie bezsilna, ja która zawsze miałam wszystko pod kontrolą i siły za 100 osób. To jest straszne kiedy nagle dopada cię bezsilność. W drugim tygodniu musiałam się ogarnąć. Nikt mi już wtedy nie pomagał. Wiem, że nie ja jedna miałam taką sytuację. Jedyne z czego naprawdę się cieszyłam to to, że mimo początkowych mega problemów z karmieniem, udało mi się to zrobić naprawdę.
                                • ciociacesia a moze warto powstrzymac sie od ocen? 27.12.12, 18:57
                                  > A co do matek, które nie chcą karmić - oczywiście ocena zalezy od powodów.
                                  ja podziwiam matki które karmią mimo trudnosci, walcza z otoczeniem, wewnetrzym oporem czy problemami technicznymi, nie czuje sie na siłach oceniac na ile widzialna motywacja jest ich winą. w swiecie idealnym karmienie 3 latka byłoby normą a 5 latka porównywalnym 'dziwactwem' do obecnego karmienia 3 latka i wierze ze zblizymy sie kiedys do tego modelu. moze jak wszystkie krowy pozdychają a soya i kukurydza uschnie
                                  --
                                  'Im mniej rozmiarów, tym bardziej elitarny sklep. Worów nie sprowadzamy, mutantów nie popieramy.'
          • fiamma75 Re: Oduczam zasypiania przy cysiu - potrzebne wsp 27.12.12, 15:57
            w ciąży, bo dłuższe ssanie bywa straszliwie bolesne, w drugiej sytuacji - raczej przy modelu, który śpi podłączony, bo jak zaśnie przy karmieniu i da się "odłączyć", to faktycznie nie ma problemu.
            W sumie u mnie oduczanie polegało na nieproponowaniu, na położeniu się obok, na trzymaniu za rękę, na spaniu razem wtulonymi w siebie. Zauważyłam zresztą, że moje dzieci nabywały tę umiejętność przed rezygnacją z karmień nocnych.
            --
            My oraz Starsza i
            Młody
    • agnesil Re: Oduczam zasypiania przy cysiu - potrzebne wsp 27.12.12, 16:02
      Na początek chcę oduczyć usypiania przy cycu. Było to super miłe i uwielbiałam to do momentu kiedy dwa dni temu tak mocno mnie ugryzła, że aż krew leciała. Nawet ból porodowy to przy tym był pikuś.
      Nie napisałam tego postu po to żeby ktoś określał mnie jako bezdusznicę zadającą cierpienie dziecku. Jest mi bardzo przykro, że ktoś tak uważa.
          • ciociacesia smarujesz czyms? 27.12.12, 17:41
            podobno purelan (lanolina) bardzo pomaga w gojeniu. warto by ograniczyc ssanie z tej piersi puki sie nie wygoi - wiadomo ze jak boli to poglebia sie twoja frustracja i poczucie poswiecenia, które jak obserwuje po sobie nie wpływa za dobrze na relacje z dzieckiem kiedy odczuwamy stopien naszego poswiecenia jako nieadekwatny do potrzeb dziecka w dodatku nie okazujacego wdziecznosci tylko gryzacego dalej smile

            oduczanie gryzienia - jasno i wprost powiedziec ze boli, ze nie mozna (jesli potrzeba pomocy zeby uwolnic piers, najlepiej włozyc palec), zabrac piers bolaca i tlumaczyc ze boli, ze moze sie zepsuc całkiem, dac druga i wymóc obietnice ze bedzie uwazac - sporo zalezy od tego czy robi to swiadomie - z bezczelnym usmiechem na ustach gryzie patrzac głeboko w oczy po raz drugi zeby zobaczyc co powiem, czy zagryza nieswiadomie szczeke usypiajac czy tez cos z pomiedzy tych dwóch sytuacji
            --
            'powiedziałabym "odwal się stara prukwo"'
      • ciociacesia au 27.12.12, 16:49
        boli na sama mysl, moja nigdy nie ugryzła tak mocno, ale zdarzało sie - i fgaktycznie te sytuacje kiedy dziecko to robi usypiajac w momencie utraty swiadomosci sa najgorsze bo nie wytłumaczysz, bo tracisz zaufanie i boisz sie piers podac. a jak tak piers, zagoiło sie? karmisz z niej?
        rozumiem ze to pierwszy przypadek dziabnięcia?
        --
        what ever doesnt kill you,
        is gonna leave a scar
        • agnesil Re: au 27.12.12, 17:22
          Nie pierwszy, ale wcześniej nie miałam sumienia jej usypiać bez cysia. Nieraz miałam brodawki pogryzione do krwi jednak mimo to karmiłam dalej, zagryzając zęby z bólu bo wiedziałam, że to dla niej najlepsze co może być. Teraz też karmię z tej piersi bo w nocy Mała łapię ją bo jest najbliżej.
          • ciociacesia i ona ugryzła usypiając 27.12.12, 17:35
            nieswiadomie?

            ja mysle ze warto jednak dac upust swoim uczuciom do pewnego stopnia zeby młode wiedziało ze nie lubisz gryzienia. gryzienia trzeba przede wszystkim oduczac, usypiania przy piersi tez mozna, ale ja bym poszła raczej w kierunku delikatnych prób nauczenia czego innego w miejsce karmienia (delikatnych), tworzenia rytuału, odwlekania karmienia - czyli karmisz po kolacji, przed kapielą, a potem odwlekasz i dajesz dopiero po kilku prosbach - jak gotowe to w koncu usnie samo bez karmienia za któryms razem - tylko to nie moze przybrac postaci wojny - ona powinna wiedziec ze dostanie, ze ostatecznie nie odmówisz, tylko ze za chwile i niech 'poudaje ze spi' albo cos w ten deseń - u nas to nawet przynosiło jakies tam efekty, ale ja nie miałam samozaparcia, i siły, bo piers to jednak raz dwa i po kłopocie

            próbowałas karmic z drugiej (górnej piersi) lezac na tym samym boku? ja kłade sie prawie na brzuchu i podaje druga piers bez zmiany boku i przeskakiwania nad dzieckiem - nie jest to moze super komfotowe, ale czasem uda mi sie tak ułozyc ze i pol nocy tak przespie i jest bardzo dobrze - moze poeksperymentuj
            --
            what ever doesnt kill you,
            is gonna leave a scar
              • asjula1 Re: i ona ugryzła usypiając 27.12.12, 18:13
                Już tłumaczę. Niewiele jest bardziej irytujacych /frustrujących/udręczających rzeczy, niż takie - zaaraz, jeszcze chwileczkę, to może po kąpieli, a moze jeszcze przedtem kolacyjka, no ale teraz to już po książeczce i na dokładkę "poudawaj, że śpisz". Jakie "poudawaj"?? Uczysz dziecko, zeby Ci coś udwało?? No, to żebyś nie pożałowała, jak Ci będzie potem udawalo inne rzeczy...
                --
                Szarpnij się na prawdziwy PREZENT
                www.siepomaga.pl/c
                • agnesil Re: i ona ugryzła usypiając 27.12.12, 18:22
                  Ale to nie ja pisałam, o tym odwlekaniu. Ja zawsze jestem na każde zawołanie, a nawet sama namawiam Małą żeby sobie pociumkała. Nigdy przenigdy nie byłam przeciwko karmieniu piersią. Kiedy nie mogłam karmić w szpitalu bo Mała miała żółtaczkę i nie chciała ssać to tak długo próbowałam, aż w końcu zechciała. Karmienie jest i było dla mnie wielką przyjemnością, ale po tym ostatnim numerze kiedy mnie ugryzła to boję się ją w ten sposób usypiać.
                  Swoją drogą podziwiam Cię, że tak długo karmiłaś. Chętnie bym o tym porozmawiała na priv.
                  • asjula1 Re: i ona ugryzła usypiając 27.12.12, 18:30
                    No, czyli zdenerwowalas na mnie niepotrzebnie, a ja na Ciebie, bo nie lubie kurka tych wszystkich "metod", ktore maja sprawic, zeby mamie bylo lepiej na swiecie, a co z dzieckiem, to juz temat B.
                    --
                    Szarpnij się na prawdziwy PREZENT
                    www.siepomaga.pl/c
                    • agnesil Re: i ona ugryzła usypiając 27.12.12, 18:39
                      Moje dziecko zawsze było i jest na pierwszym miejscu. Jak chcesz to wejdź na mój profil i poczytaj co się działo w naszym życiu przez ostatnie pół roku. Nikomu tego nie życzę. A moja decyzja, o której piszę w poście jest związana tylko i wyłącznie z ugryzieniem. Nie mam zamiaru rezygnować z karmienia przez najbliższy rok, może dwa lata. Poczekam, aż Mała sama zrezygnuje. Z naszym karmieniem wiąże się mnóstwo przemiłych i wzruszających momentów, na wspomnienie których łezka się kręci w oku smile
                      Skoro karmiłaś tak długo i jesteś specjalistką w tych sprawach to miałabym parę pytań, ale to bardziej prywatnie.
                    • ciociacesia mama jest tylko człowiekiem 27.12.12, 18:47
                      lepiej zeby zrobiła sobie dobrze ludzkimi metodami niz któryms razem bolesnie przekonala sie ze nie jest oceanem cierpliwosci i cyborgiem i zafundowała dziecku terapie szokowa. i nie mówie zeby od siebie jako rodzica nie wymagac, nie stawiac sobie poprzeczki, nie patrzec z punktu widzenia dziecka nie szukac innych rozwiazan, ale warto wiedziec ze karmienie 4 latka nie musi oznaczac karmienia na zadanie i wiszenia pol nocy na piersi, ze mozna próbowac sobie ulzyc, obserwujac reakcje dziecka rzecz jasna, bo nie jkazda metoda dla kazdego dziecka sie nadaje - to oczywiste

                      na pocieszenie powiem ze ja ostatnie ugryzienie pamietam z przed roku jak nie wiecej, no ale u nas nigdy nie były super mocne, za to skubania drugiej piersi przy usypianiu nie udalo mi sie wyeliminowac i raczka sforwuje kazde zabez[ieczenie z pancernego stanika
                      --
                      'Dzieci i szklanek w domu nigdy za wiele' by mama eps
                • ciociacesia przeciez ty miałas juz 3 i 4 latkę w domu 27.12.12, 18:41
                  nie mieliscie zabaw w udawanie? twoje dziecko nigdy nie udawało ze spi? nie udawało ze karmi, ze pije, ze je pluszowe lody? ze gryzie (jak była smokiem kilka razy zapomniała sie i dziabneła babcie w noge - jak bawimy sie ze ktos jest smokiem to tylko udaje i nie zjada babci naprawde). jak udaje ze spi to czesto usypia po prostu. zabawa w kto pierwszy usnie to chyba jeszcze nie dla dwulatki

                  a metoda na jeszcze chwileczke, tylko przynies te rozowa poduszke bo na niej zawsze sie karmimy jest szeroko opisywana na tym forum - i owszem moze byc chlernie irytujaca - ale to zalezy od konkretnego ludzia i od natezenia i sposobu stosowania - dziewczyny czesto pisza ze udalo im sie skutecznie wyeliminowac np nocne karmienia na 'podam piers za chwileczke, ale teraz zamknij oczka na chwile'
                  --
                  'Im mniej rozmiarów, tym bardziej elitarny sklep. Worów nie sprowadzamy, mutantów nie popieramy.'
                  • asjula1 Re: przeciez ty miałas juz 3 i 4 latkę w domu 27.12.12, 19:10
                    Wiesz, nie wiem - ja jestem ultraska w kwestiach mowienia prawdy.
                    Jesli juz tak, to nie "udajemy" tylko "bawimy sie w.." albo jakos tak. Moze i to samo, ale jakos lepiej brzmi.
                    Wiesz, mnie nawet ta sciema z przebranym facetem z workiem przyprawia o lekkie mdlosciwink Ja bym wolala normalnie - prezenty sa od rodzicow. bo Cie kochaja i NNNo, w tym dniu duch Swiat powoduje, ze blabla.
                    --
                    Szarpnij się na prawdziwy PREZENT
                    www.siepomaga.pl/c
                    • froobek Re: przeciez ty miałas juz 3 i 4 latkę w domu 03.01.13, 16:32
                      > Wiesz, mnie nawet ta sciema z przebranym facetem z workiem przyprawia o lekkie
                      > mdlosciwink Ja bym wolala normalnie - prezenty sa od rodzicow. bo Cie kochaja i N
                      > NNo, w tym dniu duch Swiat powoduje, ze blabla.

                      Wybrałam wersję pośrednią. Nigdy nie mówię "prezenty od Mikołaja". Mówię:
                      - prezent na Mikołajki
                      - w Mikołajki dzieci znajdują w łóżku prezenty
                      - prezent pod choinkę
                      - prezent na Gwiazdkę
                      Nie dyskutuję z tym, że dziadkowie czy przedszkole wciskają dziecku kit o Mikołaju, nie komentuję tego, ale przez moje gardło to nie przejdzie. Jak zapyta wprost, to usłyszy prawdę. Pomagał mi podpisywać prezenty, bo wszedł do pokoju, kiedy to robiłam i nie miałam zamiaru robić cyrku.

                      Kłamać nie umiem, sorry, nie dam rady. Nawet w zeszłym roku raz spróbowałam coś o tym Mikołaju powiedzieć i poczułam się podle.

                      A i jeszcze bardzo podkreślam, ze dzieci dostają prezenty na mikołajki i pod choinkę absolutnie bez względu na swoje zachowanie - po prostu dlatego, że są dziećmi.
                      • froobek Re: przeciez ty miałas juz 3 i 4 latkę w domu 03.01.13, 16:42
                        Przestałam już komukolwiek mówić, że tak robię, bo to straszne tabu jest, bezduszność i zabieranie dziecku czegoś cennego... uncertain Ja tam nie wiem, czego takiego cennego. Po pierwsze nie chciałabym po paru latach odkryć, ze rodzice mnie oszukiwali, a po drugie ze swojego dzieciństwa pamiętam, ze cała ta gra w prezenty choinkowe zrobiła się właśnie dopiero wtedy ekscytująca i magiczna, jak już wiedziałam. Kupią, nie kupią? Mama zwróciła uwagę, jak mi się podobał ten segregator...? Itd. smile Fajne to było. Zresztą mózg dziecka przedszkolnego działa tak, że pomieści i prawdę i bajkę, połączy, zmiksuje - dziecko będzie i wiedziało, ze to bliscy kupują i wierzyło w Mikołaja, spokojnie da radę wypracować taką wersję, jaka mu posłuży. Ja kłamać nie muszę.
    • mrs.t Re: Oduczam zasypiania przy cysiu - potrzebne wsp 27.12.12, 22:15
      przejrzalam dyskusje po lebkach tylko
      ale dobrze ze i tak w ogole bo po pierwszym poscie to mnie zmrozilo.zmrozilo.a tak to chociaz trodhe perspektywy nabralam.
      genegeneralnie rzecz biorac (abstrachujac od tego ze najwiecej zalezy od dziecka bo niektore wspolpracuja a niektore mniej- a wlasciwie zalezy od tego czy w dobrym momencie sie dziala)
      ale t o jest tak ze albo sie oducza bez płaczu 'czyli trafia sie albo sie czeka na odpowiedni moment i wtedy dziecko nie placze. albo
      . no albo akurat wybiera sie zly moement i albo wtedy sie placz dziecka ignoruje albo...czeka na wlasciwy moment i wtedy juz idzie bez placzu smile


      wyrzuty sumienia bo Mała płakała strasznie. Ale postanowiłam, że to będzie pi
      > erwszy krok w odstawieniu. Chcę karmić do dwóch lat więc w nocy daję jej dalej
      > cysia. W dzień już tylko czasami. Najważniejsze jej żeby oduczyła się przy nim
      > zasypiać. A jak to u was wygląda?

      bo po pierwzz ten straszny placz i to malucha ponizej 2roku życia
      i odstawianie od karmienia ktore jest dla dziecka wazne.
      odstawiajac najpierw elimi uje sie te najmniej wazne czyli te ktore mozna zastapic klepaniem po pleckach , przytuleniem , piciem wody etc -BEZ PLACZU , z aprobata dziecka. kiedy to sie dzieje ? kiedy dziecko jest gotowe.
      na samiuski koniec zostwwiw sie te karmienia mtore zwyczajowo sa dka dziecka najważniejsze (do usypiania czy poranne najczesciej )
      czy jeśli totalnie musi ci dziecko usyoiac bez piersi nie mogłaby tego robic inna osoba ? nowy rytual z babcia czy tata , chocby na poczatku ? bo jak maluch ma zrozumiec z cyc ciągle jest a jednak go nie chce mama dac .???


      przy podobnych postach wklejam zwykle dwa linki nastepujace
      forum.gazeta.pl/forum/w,97998,122579935,122579935,bycie_rodzicem_odkrywca_astronomem_przyrodnikiem_.html
      i o powolbym odstawieniu czy raczej nnauce zastepowania piersi
      forum.gazeta.pl/forum/w,21000,124240014,124297838,Re_Poradnik_dla_nowych_JAK_WYCHOWAC_KULTURALNEGO.html
      o ale jeszze ten watek podrzuce niedawny

      forum.gazeta.pl/forum/w,21000,140481782,140481782,Nocne_karmienie.html
      • agnesil Re: Oduczam zasypiania przy cysiu - potrzebne wsp 27.12.12, 23:16
        Jak dobrze rozumiem to wszystko zadziała wtedy kiedy będzie na to odpowiedni moment? Czyli poznam go po tym kiedy jeśli Mała nie dostanie cysia to nie będzie płakać z tego powodu?
        Przemyślałam to sobie wszystko i dzisiaj znowu usypiałam ją z cycem. Dlatego że to miłe i że zawsze to lubiłam aż do tego feralnego ugryzienia, które mam nadzieję, nie powtórzy się za szybko. Przejrzałam jeszcze forum i postanowiłam, że dam nam czas na samoodstawienie. Nieważne kiedy to będzie. Zresztą jak zobaczyłam, że dziewczyny karmią dzieci nawet 4 letnie to my mamy jeszcze mnóstwo czasu.
        • asjula1 Re: Oduczam zasypiania przy cysiu - potrzebne wsp 28.12.12, 00:12
          > Jak dobrze rozumiem to wszystko zadziała wtedy kiedy będzie na to odpowiedni mo
          > ment? Czyli poznam go po tym kiedy jeśli Mała nie dostanie cysia to nie będzie
          > płakać z tego powodu?
          Jesli poczekasz odpowiednio długo, mała sama straci zainteresowanie. Jesli łzy, to najwyżej Ty się bedziesz rozczulac, jak to ci się pewien rozdzial wzyciu zamknałwink
          A dla ustawienia sobie punktu odniesienia, jesli chodzi o czas, poczytaj sobie np. to. Na mnie to dobrze działałosmile forum.gazeta.pl/forum/w,570,122220181,122260712,Tlumaczenia_najciekawszych_fragmentow.html
          --
          Szarpnij się na prawdziwy PREZENT
          www.siepomaga.pl/c
          • agnesil Re: Oduczam zasypiania przy cysiu - potrzebne wsp 28.12.12, 00:32
            Pamietam taka sytuacje: jak mala miala rok, pojechalismy z mezem na impreze na cala noc. Cysia nie bylo bo mala zostala z moja mama. Jak wrocilismy to oczywiscie pierwsze co to mial byc cyc. Przystawilam ja, a ta glowe odwrocila i tak dwa razy.Ja juz panika, ze ona nie chce. Zakumala za trzecim razem i bylo ok.
    • lastyna Re: Oduczam zasypiania przy cysiu - potrzebne wsp 28.12.12, 15:57
      tłumaczyłam, że mama nie ssie piersi, tata nie ssie piersi, Gaba i Mikołaj nie ssą piersi (rodzeństwo cioteczne) przy usypianiu, więc może on też spróbuje. Po 2 tygodniach powtarzeania tego przy wieczornym zasypianiu, nie dając przy tym ssać temat się skończył, nie płakał, wkłada mi za to do tej pory chętnie rękę do biustonosza (po 2.5 miesiacach zaczynam też z tym "walczyć" - smieje się ze to prywatna strefa mamy i nie wolno smile)--
      Staś ma już ponad dwa lata!!

      http://www.suwaczki.com/tickers/28wh3e3k52lsd383.png
    • froobek Re: Oduczam zasypiania przy cysiu - potrzebne wsp 03.01.13, 16:11
      Nie oduczałam. Kiedy urodził się młodszy, starszy miał 2 lata i 8 miesięcy i zaczął zasypiać sam. Może nie codziennie od razu, ale jakoś tak to było. Czytaliśmy mu chyba, dosyć długo i zasypiał. Ogólnie wydaje mi się dziwne, że zrobił to akurat wtedy, bo przecież przeżywał narodziny brata, w dzień pasł się na okrągło, odmawiał niemlecznych pokarmów, wrócił do budzenia się w nocy.... No ale tak właśnie zrobił. W tamtym momencie było mi to na rękę, ale potem nie raz mi brakowało takiej możliwości uśpienia. Teraz, kiedy ma prawie 4 lata, zdarza mu się sporadycznie zasnąć przy piersi, bo ja wiem, z raz w miesiącu? Jak jest chory albo tak zmęczony, że już mu mózg nie działa.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka