Ile z was pracuje...

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Wczoraj znowu burzliwa dyskusja z moim mezem o tym, ze juz powinnam skonczyc z tym cyckiem, ze mala jest nalogu a my sie nie wysypiamy i takie tam. I ze skoro pracujemy, Wanda chodzi do zlobka, to juz pora z tym skonczyc, bo tak sie nie da na dluzsza mete.

    W wyniku tej dyskusji dostalam "zadanie domowe" - sprawdzic na tym forum (moj maz o forum wie, czasem mu linki podsylam, zeby podeprzec moje stanowisko smile) ile z was - dlugo karmiacych - pracuje a ile jest z dzieckiem w domu.

    Wiec prosze o odpowiedz smile Ile z was "daje rade" karmic, pracowac, prowadzac dziecko do zlobka/przedszkola i jakos zyje smile

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/bl9cdf9hdv14r9lu.png
    • 08.01.13, 10:44 Odpowiedz
      Pracuję od maja czyli odkąd Młody skończył 10 mcy , mam też drugie dziecko 5 lat, z doświadczenia wiem że gorzej jest wstać w nocy i zrobić butlę chociaż może to robić mąż, możesz mu powiedzieć że kończysz ale w nocy on wstaje robić mleko albo usypia jak się obudzi :smile bo skończenie z karmieniem piersią nie gwarantuje przespanych nocy
      • 08.01.13, 10:53 Odpowiedz
        Ja wróciłam do pracy (ale na pół etatu) jak moje dziecko skończyło 15 mies. Z tym, że po roku tę pracę straciłam i teraz nie pracuję...
    • 08.01.13, 10:48 Odpowiedz
      Ja wrocilam do pracy jak moje dziecko bylo w obecnym wieku Twojej corki - skonczylam karmic 10 miesiecy pozniej. Karmic skonczylam, bo mocno sie rozchorowalam i naprawde nie mialam sily reka ani noga ruszyc, na mysl o karmieniu robilo mi sie slabo - ale dziecko nie protestowalo, nie plakalo i grzecznie zaakceptowalo ten stan rzeczy. Gdyby byl bunt to moze bym sie zmusila do karmienia dalej.
      • 08.01.13, 11:00 Odpowiedz
        Ja raczej sie dziwie jak mozna nie pracowac i karmic wink
        Przypuszczam ze gdybym nie pracowala to juz bym nie karmila, bo mialabym przesyt!
        a tak to karmie z duza przyjemnoscia (a roznie bywalo...) syna 2l 3 m-ce, do pracy wrocilam jak mial 13 m-cy. Tyle ze nie prowadzam go do zlobka czy przedszkola, niania do niego przychodzi.
        Jesli nie pasuje Ci karmienie w nocy to przestan karmic w nocy, a nie odstawiaj. Ja nie karmie w nocy od bardzo dawna, co niestety nie gwarantuje przespanych nocy, niejednokrotnie wedrujemy od lozka do lozka. Syn do nas przybiega albo wola nas. Dzis np. nie chcial pojsc spac w swoim lozku, wiec zasnal ze mna w sypialni. Potem udalo mi sie go odniesc do jego lozka na jakies 1,5h po ktorych znow do mnie przybiegl wink nastepnie przyszedl do nas tata i zostal z malym, a ja ucieklam do dzieciecego lozka sie wyspac. Nad ranem znow przybiegl do mamuni na przytulanie, napil sie mleczka i kontynuowal spanie w swoim lozku podczas gdy my szykowalismy sie do pracy smile
        • 08.01.13, 11:05 Odpowiedz
          Mi az tak bardzo nie przeszkadza, tym bardziej nie chce odstawiac teraz jak zaczela zlobek - przynajmniej w nocy mozemy sie poprzytulac i takie tam. A poza tym jak mam wybor dac piers i spac/lezec dalej albo nie dac i lulac na reku, no to wybor jest prosty.

          Tym bardziej ze odstawienie nie gwarantuje przespanej nocy - a mojemu mezowi wydaje sie, ze jak cycka nie bedzie to Wanda bedzie spala cala noc bez pobudki.


          --
          http://www.suwaczki.com/tickers/bl9cdf9hdv14r9lu.png
    • 08.01.13, 11:22 Odpowiedz
      Ja pracuje na pelen etat i nie zapowiada sie, ze szybko skonczymy. Mala poszla do zlobka jak miala 10 mcy. W zlobku strasznie ja kochaja, bo to cyganskie dziecko i do wszystkich sie cieszy.
      Kiedy jest zdrowa budzi sie raz w nocy, napije sie i spimy dalej. Jak nie jest zdrowa, to inna historia. Dzieki tej nocnej pobudce w weekend potrafi pospac do 9. Ostatnio w nocy budzi sie coraz pozniej i juz sie martwie, ze jak latem obudzi sie kolo 6 to juz nie zasnie....
      Mezowi powiedz, ze jutro odstawisz, a jutro, ze przeciez mowilas, ze jutro wink
    • 08.01.13, 11:27 Odpowiedz
      Wróciłam do pracy, kiedy sym miał 6 miesięcy. Do 14 miesiąca korzystałam z przerwy na karmienie, a oprócz tego ściągałam pokarm do mniej więcej 2 urodzin. Syn odstawił się sam w wieku 2 lat i 8 miesięcy (2 miesiące temu), przy czym noce zaczął przesypiać jakoś miesiąc później (też nie wszystkie). W dalszym ciągu są noce, kiedy się budzi, woła mnie i chce się przytulić. A zasypia też w towarzystwie, najczęściej podczas czytania bajki.
      Więc jak widzisz, odstawienie od piersi nie gwarantuje przespanych nocy.
    • 08.01.13, 11:48 Odpowiedz
      Ja pracuję. Do 6 mż pracowałam w domu przy komputerze, siedziałam na kanapie a ona spała całymi godzinami przy cycku, potem poszłam na 2 dni w tygodniu do biura, jak skończyła rok zaczełam chodzic do pracy codziennie na 6 godzin . Jak wracam to się kłade na kanapie, ona na mnie i cycujemy sie tak do wieczora. W nocy spi normalnie. ma teraz półtora roku
    • 08.01.13, 12:11 Odpowiedz
      Moj maz byl pozna wpadka, czwartym dzieckiem, mama karmila go dobrze ponad rok. I pracowala na pelen etat. Teraz tesciowka jest juz po 90tce i swietnie sie trzyma. Kosci jej sie nie lamia, ani zadne takie. Mam dla niej wiele szacunku smile
      • 09.01.13, 11:11 Odpowiedz
        Wróciłam do pracy gdy młody miał 8 mies. Myślałam opkarmię do roku potem spokojnie odstawę... Potem pokarmie do 1,5... Potem pokarmię do 2 lata. Właśnie za 6 dni kończymy 2,5 roku karmienia a końca nie widać... Mały z tych niereformowalnych. Ma byc cycuś i już...
        W nocy jak idą zabki są choroby lub coś to cycuś co 2 godziny potrafi być jak jest poprawnie to nawet kilka razy przespał po 7 godz bez... Da się jak widać. A wróciłam na niecały etat. Ale w sumie z dojazdami to już prawie to samo.

        --
        http://lh6.ggpht.com/_-gpB12MqADY/TJzrAsCXvQI/AAAAAAAAA3A/wrnAFwXNvYQ/pixel107.gifKrzyś http://lh5.ggpht.com/_-gpB12MqADY/TJzrA4R51hI/AAAAAAAAA3E/9Ie_QPjYIZY/pixel269.gifAsia http://lh6.ggpht.com/_-gpB12MqADY/TJzrBPEBgGI/AAAAAAAAA3M/s0Tj6bDNYfw/pixel83.gif(*) Michalinka http://lh3.ggpht.com/_-gpB12MqADY/TJzrBMtWg9I/AAAAAAAAA3I/gD2vWm4WpdE/pixel86.gifStaś
        BLOG MATKI PRACUJĄCEJ
    • 08.01.13, 12:13 Odpowiedz
      Wróciłam do pracy jak młoda miała 15 m-cy. Karmiłam ją do 3 r.ż. Ja pracuję na zmiany, więc w nocy i czasami do 19 a czasami w sob lub nd, nie było mnie w domu. Jakoś daliśmy radę. Jak mnie nocne kp wkurzylo, to zapowiedzialam, ze koniec z jedzeniem w nocy i nie dawalam. Dziecko ma 4,5 roku a dalej po nocy do nas przychodzi, bo jak śpi sama to budzi sie 5 razy w nocy.
      --
      - Czym się różni mózg od rozumu?
      - Mózg mają wszyscy.
    • 08.01.13, 12:16 Odpowiedz
      4 lata temu
      przez pół roku na 6 godzin, potem sie przeprowadziłam i znacznie mi siewydłuzyła nieobecnosc w domu. potem caly etat i ciagle dłufgie dojazdy, teraz czesciowo pracuje z domu, dziecko w przedszkolu
      --
      zakładanie wątków tego typu to jak próba przekonania geja że seks z kobietą jest fantastyczny
    • 08.01.13, 14:03 Odpowiedz
      Wróciłam do pracy jak Mały skończył 7 mcy. Mój Mąż jest najbardziej zagorzałym fanem DKP sad Często rano pyta mnie "no i jak - budził się w nocy", więc mu ciągle powtarzam, że kończę KP i on przejmuje nocne obowiązki i będzie wstawał co 1,5 - 2 godz żeby utulić i uśpić ...
      • 08.01.13, 14:31 Odpowiedz
        też pracuję, również odkąd mały skończył 7 miesięcy, teraz ma 13.
        Pracuję na cały etat, mały chodzi do żłobka, jest mega cycoholikiem, w nocy zwłaszcza. Śpi z nami, i cóż raz jest lepiej, raz gorzej jeśli chodzi o moje funkcjonowanie, bywam niedospana ale daję radę wink
    • 08.01.13, 14:25 Odpowiedz
      Pracuję od ukończenia przez Tosia 12 miesiąca życia. Pracuję 6 godzin + 2 godziny dojazdów. Dzieckiem opiekują się moi rodzice.
      --
      http://lb2f.lilypie.com/BNG1p2.png http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/rb/eg/hotk/uEY0T7l5xuV9Fa2P3X.jpg
    • 08.01.13, 14:25 Odpowiedz
      Ja tez pracuję, na cały etat (tj 7 godzin dziennie, bo korzystam z przerwy na karmienie), od 1,5 roku młodego, teraz ma 2l 3m, chodzi do żłobka. W nocy budzi się od 5 do kilkunastu razy, więc wysypiam się kiepsko. Ale nie mam żadnej gwarancji, że po odstawieniu będzie lepiej, a nie gorzej. Pocieszam się tylko, że już raczej bliżej niż dalej do pierwszej przespanej nocy wink
    • 08.01.13, 15:08 Odpowiedz
      Ja karmię od 16 maja 2011, pracuje od 1.10.2011 i zyję wink Co prawda w sierpniu, jak mala miala skonczony rok i 2 miesiace odstawilam nocne cyckowanie i się wysypiam smile POczatki były trudne, psycha mi siadała, bo chcialam byc z dzieckiem w domu, ale udalo się i jestem zadowolona z obrotu sprawy. Ile jeszcze bede karmić.. nie wiem, zapewne tyle ile się da i bedzie to nam obu sprawialo radość smile
    • 08.01.13, 16:18 Odpowiedz
      Dziecko poszło do przedszkola rok wcześniej, po skończeniu 2.5 roku, ja wróciłam do pracy, nadal karmię.
      --
      a może by tak urodzić w domu?
    • 08.01.13, 17:24 Odpowiedz
      Ja też pracuję, więcej niż etat bo mam 3 lub 4 dobowe dyżury w miesiącu. Karmię bez problemu. Tak jak ktoś już wyżej napisał, gdybym była cały czas w domu chyba bym karmienia nie lubiławink Co za dużo to nie zdrowowink
      A co do pobudek w nocy to u nas jest niezawodny sposób na przesypianie nocy: ja idę na dyżur a dziecko śpi z tatą całą noc bez mrugnięcia okiemsmile
    • 08.01.13, 17:55 Odpowiedz
      Wróciłam do pracy jak córka miała 5 mis - karmiłam ją łącznie 37 mies. drugi raz wróciłam do pracy jak synek miał 6 mies. nadal karmię (ale kończymy) .
      Uważam, że praca bardzo systematyzuje kp, zwł. u dziecka> roku, pomaga wprowadzić plan dnia. a w ogóle nie rozumiem, że ktoś chce kończyć, bo idzie do pracy. Przecież kp dla stęsknionego dzieciaczka to super sprawa, może się wtulić w mamę, cieszyć się jej bliskością...
      --
      My oraz Starsza i
      Młody
    • 08.01.13, 20:49 Odpowiedz
      córa ma 19 m-cy, pracuję odkąd skonczyla poł róku,chodzi do złobka odkad skonczyla rok ,karmię i końca nie widać wink
      • 08.01.13, 21:07 Odpowiedz
        To ja zapytam przy okazji: jak Wasze dzieci zniosły adaptację w żłobku "wobec" karmienia piersią? Bo my od tygodnia "się adaptujemy" w żłobku i jak mały (ma 12,5 miesiąca) dotąd na piersi był już tylko w nocy, tak teraz pod wpływem (jak sądzę) doświadczeń żłobkowych wróciła mu chęć na pierś w dzień też... I trochę się zastanawiam, ile to może potrwać...
        • 09.01.13, 09:12 Odpowiedz
          Mala jest w zlobku od pazdziernika i chodzi tam chetnie, ale po zlobku natychmiast jest duze ssanie. Kiedy jestesmy w domu wcale sie nie domaga. W weekendy to ja jej proponuje kp o tej porze, ale ssie troszke, raczej z grzecznosci. Czyli zdecydowanie zlobek ma tu wplyw.
    • 08.01.13, 21:29 Odpowiedz
      Pracuję, odkąd synek skończył 9 m-cy. Gdybym była w domu, chybabym z kp zwariowała... jak tylko mam wolne, Młody wisi na mnie bez przerwy smile
      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/k0kdanlizynnjqp8.png
    • 08.01.13, 23:12 Odpowiedz
      Wróciłam na pełen etat gdy Młoda miała 6,5 m-ca. Do skończenia roku był z nią w domu mąż a teraz jest z nianią. Teraz ma 22 m-ce i jest zagorzałą wielbicielką mojego biustu. Jest wygadana jak na swój wiek i często mówi, że "mleczko jeśt doble i śłodkie" i że kocha mamę i mleczko.
    • 09.01.13, 00:01 Odpowiedz
      Ja teraz (karmiąc dziecię 11-miesięczne) nie pracuję. Przy starszym wróciłam do
      pracy jak miał 17 miesięcy. Pracowałam na uczelni, więc czasami nie było mnie
      w domu cały dzień, a czasami tylko parę godzin. W tym trybie karmiłam prawie rok,
      potem zaszłam w ciążę i starszy się odstawił.
      Z tym że:
      - wysypiałam się: starszy od 13 miesiąca życia przesypiał noce bez pobudek
      (tzn. z jedną pobudką o 6 rano, po której dosypiał jeszcze półtorej godziny);
      - nie prowadzałam do żłobka: daliśmy radę zorganizować dziecku naprzemienną
      opiekę mamy, taty i dziadków.



      --
      An adventure is only an inconvenience rightly considered.
      -- G.K. Chesterton
    • 09.01.13, 10:34 Odpowiedz
      Pracuję na cały etat. Wróciłam do pracy zaraz po macierzyńskim. Inaczej się nie dało uncertain
      Nie widzę związku miedzy pracą lub byciem w domu a karmieniem piersią.
      --
      mama-kangurzyca.blogspot.com/
    • 09.01.13, 12:16 Odpowiedz
      U nas ustalone zostalo, ze nie odstawiam karmienia, jesli Wanda ma jednak kontynuowac zlobek - to jakas "nagrode i pocieche" powinna miec smile

      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/bl9cdf9hdv14r9lu.png
      • 09.01.13, 13:59 Odpowiedz
        No i super! smile pociechę i poprawienie odporności. smile
        Ja wróciłam do pracy zaraz po macierzyńskim. Młody był z Tatą, a potem z Dziadkiem. Najpierw pracowałam 2-3 dni w tygodniu, a od 9 mż. Syna na cały etat. Gdy miał rok poszedł do żłobka. Karmiłam jeszcze rok i osiem miesięcy, czyli do 2,8 roku.
        Dodam, że w pierwszym żłobkowym okresie musiałam karmić "JUŻ" - natychmiast po odebraniu Młodego, mimo że nie znoszę publicznego karmienia. smile
        • 09.01.13, 14:36 Odpowiedz
          dlatego zrobilismy zamiane i to ja zaprowadzam a tata odbiera, bo musialam karmic od razu po przyjsciu do zlobka a potem byla awantura przy ubieraniu bo ona sie jeszcze chciala tulic.
          a teraz jest awantura przy zostawianiu rano - cos za cos smile

          --
          http://www.suwaczki.com/tickers/bl9cdf9hdv14r9lu.png
          • 09.01.13, 19:43 Odpowiedz
            Nie pracuję,mam cycoholiczkę w domu. pomimo 16 miesięcy, trzymającą się mnie praktycznie cały czas. W nocy budzi się co godzinę, czasem co pół, czasem prześpi 2 godziny( to sukces).Robi sobie nocne przerwy na zabawę i dyskusję od 2godzin do rekord był tydzień temu od 3 w nocy do 8 rana!!!! Jeśli się w dzień z nią nie położę, a logiczne jest,że codziennie nie mogę, to chodzę jak zombie, wyglądam jak zombie.Takie noce zaczęły się od 8 miesiąca i trwają do dziś.Nie czuje się na siłach, aby wrócić do pracy. Dochodzi jeszcze do tego lęk przed zostawieniem córki z obcą osobą.Mam nadzieję, że to minie.
            • 09.01.13, 21:48 Odpowiedz
              Mojej bardzo kiepskie noce zaczęły się kiedy skończyła 4 m-ce, jak już gdzieś wyżej pisałam teraz ma 22 m-ce i powoli zaczyna się poprawiać. Są takie noce, ze przesypia nawet ze 3 h ciurkiem i budzi się łącznie z 4-5 razy a wtedy ja jestem całkiem wyspana, mimo, że o 6 muszę wstać. Są zaś takie noce, że marzę, żeby już było rano i żebym mogła wstać bo dziecię rzuca się przez godzinę czy dwie, cyca, odrywa się płacze, znów cyca i tak w kółko. Ostatnio, od kiedy wszystkie trójki wyszły, zaczęło się z lekka poprawiać.
            • 10.01.13, 14:34 Odpowiedz
              > Robi sobie nocne przerwy na zabawę i dyskusję od 2godzi
              > n do rekord był tydzień temu od 3 w nocy do 8 rana!!!!

              Obaj moi synkowie mają takie seanse (tzn. starszy na szczęście już nie smile). Młodszy zaczął dużo wcześniej, bo starszy to chyba dopiero około 1,5 roku. Odkryłam, że kiedy tak robi... swędzą go dziąsła. To znaczy czasem pomaga na to Dentinox czy Camilia.

              Przez pierwsze pól godziny próbuję go karmić, ale jak widzę, że zero senności, to biorę go na plecy i prasuję, sprzątam, gotuję zupę, aż padnie. Przynajmniej się nie frustruję bezsensownie, a następnego dnia mam mniej roboty smile
              • 10.01.13, 22:01 Odpowiedz
                froobek napisała:

                jak widzę, że zero senności,
                > to biorę go na plecy i prasuję, sprzątam, gotuję zupę, aż padnie. Przynajmniej
                > się nie frustruję bezsensownie, a następnego dnia mam mniej roboty smile

                Szalona!! Moze to dzial u Ciebie, ale jak ja bym zaczela zupe gotowac o trzeciej w nocy to maz by chyba po pogotowie zadzwonil big_grin
                Kazdy ma swoje sposoby....
                • 11.01.13, 20:44 Odpowiedz
                  No ale co Ty wtedy robisz? Gonisz tego dzieciaka po domu, śpiewasz mu, na siłę mleko dajesz...? Ja się potwornie frustruję - i tak spać nie mogę, więc przynajmniej coś robię, a i syn się ukołysze.
                  • 12.01.13, 11:46 Odpowiedz
                    Przytulamy sie i spiewamy, a jak po godzinie nie zasnie to idzie sie bawic z tatusiem. Ja rano niestety musze wstac do pracy, wiec godzinna przerwa w spaniu mi wystarczy. Maz ma jakas mniejsza potrzebe snu, zreszta on optrafi sie drzemnac po pracy na kanapie, ja nie, bo trzeba mala nakramic, umyc i polozyc, dla nas jakies jedzenie itp
                    • 13.01.13, 19:28 Odpowiedz
                      No widzisz, to ja jestem jak Twój mąż (u nas to ja mam mniejsza potrzebę snu), tylko ustawiam to sobie wygodniej - zamiast się bawić (w środku nocy, w oczekiwaniu na senność to śmiertelnie frustrujące), robię to, co mnie najbardziej potrzebne smile
                      • 17.01.13, 23:36 Odpowiedz
                        Sakoda tylko, ze mojemu m nie przyjdzie do glowy zupy ugotowac...
                        • 21.01.13, 16:42 Odpowiedz
                          Co stoi na przeszkodzie poprosić go następnym razem?
                        • 02.02.13, 00:36 Odpowiedz
                          no masz racje, poprosic mozna, ale jesli chodzi o zupy to mamy tak odmienne upodobania, jak tylko moga byc w kwestii zup. On lubi takie jak moja mala: zmiksowane na gladko, bez mieska, na samej oliwie, a ja to wole krupniek, albo pomidorowa z kluseczkami smile. Tego mi nie ugotuje, bo naprawde nie wie jak
    • 09.01.13, 20:40 Odpowiedz
      Mój ma 17 m-cy. Pracuję od września, nie ma mnie w domu 6-7 h. Syn siedzi z niania. Do tego przedszkolak. Jak wracam dziecko dostaje pierś na żądanie, na dobranoc pierś i w nocy również kiedy chce ( z 3 razy ). Da się przeżyć.
      • 09.01.13, 20:52 Odpowiedz
        Z córką poszłam do pracy na etat jak mała miała 14 miesięcy. Wcześniej robiłam kilka godzin dziennie wolontariatu. Karmiłam do 2rż. Teraz młodszy ma 3 miesiące, ale planuję po macierzyńskim wrócić do pracy. Synek będzie miał 10 miesięcy. Nie sądzę, że się odstawi do tego czasu.
        --
        http://suwaczki.maluchy.pl/li-61563.pnghttp://i9.photobucket.com/albums/a74/biala2004/awatar-1_zpsfd083eae.jpg
    • 09.01.13, 21:33 Odpowiedz
      Wróciłam do pracy, jak synek skończył 7 miesięcy. Teraz ma 24 - oczywiście nadal karmię. Więc myślę, że się da wink
    • 09.01.13, 22:29 Odpowiedz
      Przy obojgu dzieciakow wracalam do pracy jak konczyly 6-7 miesiecy, karmilam oboje do okolo 2 lat, korzystajac w tym czasie z przerwy na karmienie. I w obu przypadkach zakonczanie karmienia nocnego (jeszcze przed zakonczeniem KP w ogole) nie przynioslo przespanych nocy. Zakonczenie KP rowniez nie. Wlasciwie to od 5 lat nie sypiam normalnie, a juz nie karmie zadnego big_grin
    • 10.01.13, 13:36 Odpowiedz
      Ile z was "daje rade" karmic, pracowac, prowadzac dz
      > iecko do zlobka/przedszkola i jakos zyje smile

      Ja bym raczej zadala sobie pytanie: jakbym sobie dawala z powrotem do pracy gdyby nie karmienie piersia...
      Wrocilam do pracy kiedy mala miala 10-11 mcy, do pracy wstaje po 5, wracam 17-18.
      Karmienie to bylo wybawienie.. dziecko tesknilo za mama caly dzien, w nocy przytulona sobie ssala i nadrabiala zaleglosci. Tatus tez ja uspokajal, wiec bylo ok. Jak sie pochorowala, w nocy tez byla piers, dzieki temu sie wysypialam. Bez biegania z woda, wstawania i calej reszty.
      Pierwsze dziecko odstawilam przed powrotem do pracy i niestety sobie tylko zycie utrudnilam.

      Ja nie wiem jak odstawienie od piersi ma ulatwiac powrot do pracysmile))
      --
      -----------------------------------------
    • 10.01.13, 13:54 Odpowiedz
      Obecnie nie pracuję i najchętniej bym nie pracowała, póki dzieci małe (no tak do 10 roku życia big_grin). Ale pracowałam przez osiem m-cy, odkąd starszy skończył 1,5 roku. Byłam bardzo nieszczęśliwa i wykończona, choć nie sądzę, żeby karmienie się tu przyczyniało. Ono raczej dawało ukojenie w całej tej frustracji. Znów pójdę do pracy, kiedy młodszy będzie miał 1,5 roku, a pokarmić chciałabym, jeśli on też zechce, co najmniej do trzecich urodzin.

      Dla mnie nie ma związku między karmieniem a zmęczeniem. Męczy, praca, dojazd, robota wokół dzieci i domu, kłopoty i stresy. Przy karmieniu to akurat się odpoczywa.
    • 10.01.13, 17:12 Odpowiedz
      Wróciłam do pracy kiedy syn miał 6 miesięcy. Karmię 4 lata. Twój mąż jest naiwny myśląc, że odstawienie od piersi spowoduje przesypianie nocy.
    • 12.01.13, 21:59 Odpowiedz
      Ja pracuję od prawie dwóch lat, od kiedy Jaś skończył jakieś 11 miesięcy. Częściowo w domu, ale też sporo poza.
      • 16.01.13, 21:11 Odpowiedz
        Mam 2- latka , do pracy wróciłam gdy miał 7 miesięcy.
        To mały nałogowiecwink
        --
        co to w ogóle jest za jakiś pęd taki do uczenia/odstawiania/ odkładania/separowania/dystansowania się/bycia-szczęśliwą-mamą-z-dzieckiem-w-pokoju-obok-albo-jeszcze-dalej? by shoja
    • 17.01.13, 22:36 Odpowiedz
      ja poszłam do pracy gdy synek miał 5,5 miesiąca i właśnie co rozpoczęte rozszerzanie diety - na 6 godzin + dojazdy ok 40 minut. Gdy miał rok przeszłam na 7 godzin, ok 2 urodzin przestałam korzystać z przerwy na karmienie.
      Wyjeżdżam też w delegacje 2 dniwe średnio raz na 2 miesiące.

      Nie karmię z poczucia misji czy jakiegoś poświęcenia, tylko dlatego że tak łatwiej, wygodniej, zdrowiej, lepiej. Pasuje nam po prostu. Gdybym nie karmiła, byłoby więcej nieprzespanych nocy, chorób, pracy (vide przerwa na karmienie) a mnie czasu na odpoczynek chociażby.

      Mój mąż kilkukrotnie przebąkiwał o odstawieniu - zawsze mówiłam, chętnie, więc ty przejmujesz usypianie synka i ewentualne uspokajanie w nocy. A ponieważ moj m. to człowiek podobnie wygodny i leniwy jak ja, ten argument wszystko załatwiał.
      • 17.01.13, 23:47 Odpowiedz
        Ja też nie karmię z poczucia misji czy poświęcenia, ale nie mogę powiedzieć,że przez to mam łatwiej,wygodniej, ani w dzień a zwłascza w nocy.W dzień córka umie zasnąć tylko przy piersi,jeśli ją wyjmę to i tak po pół godzinie się budzii lecę z piersią, ona znów zasypia ja wyjmuję, i tak w kółko. W nocy tak jak pisałam pobudki praktycznie non stop, co godzinę, co pól-różnie więc o wyspaniu się nie ma mowy.Często zastanawiam się jakby to było gdybym przerwała karmienie po 6 miesiącu, gdy córka była jeszcze nieświadoma magii ,,cycia"'? No, ale serce podpowiedziało inaczej i cyciamy się tak cały dzień i noc.
        • 18.01.13, 09:35 Odpowiedz
          Hehe - też czasem żałuję, że nie skończyłam wcześniej smile
          A teraz karmię z wygody, ale też dlatego, że nie wiem jak przerwać bez protestu.
          No i przy każdej chorobie (a już przeszliśmy swie z wysoką gorączką) dziękuję bogu i sobie, że jednak karmię, że się dziecko jednak nie odwodni, coś tam zje, przytuli się i może szybciej wydobrzeje.

          --
          http://www.suwaczki.com/tickers/bl9cdf9hjyn4cms2.png
        • 06.02.13, 16:12 Odpowiedz
          A ja zalowalam, ze moja nie jest bardziej "uzalezniona", ze moze by nie bylo takich problemow z waga, ale po przeczytaniu Twojego postu, ciesze sie, ze jest jak jest, bo w takim ukladzie chyba bym juz nie karmila. Jak Ty dajesz rade?
    • 01.02.13, 09:46 Odpowiedz
      Corka byla w domu roku: 11 miesiecy ze mna i miesiac z mezem, potem poszla do zlobka. Dzis ma prawie 21 miesiecy. Karmie takze w nocy. Ona spi w lozeczku przystawionym do naszego i jak ja najdzie ochota, to przylazi, czasem tylko sie przytulic czasem na mleko. Pracujemy obydwoje na pelny etat, sami odbieramy i zaprowadzamy ja do zlobka. Da siesmile
    • 01.02.13, 11:54 Odpowiedz
      Ja pracuję i karmię od 8 miesięcy, ale nie wiem czy mogę się jeszcze wpisać, bo dzisiaj rano postanowiłam zakończyć karmienie. Syn na śniadanie dostał kanapkę. Syn od ostatnich 2 miesięcy dostawał pierś tylko rano a przez ostatnie 2 tygodnie praktycznie robił kilka łyków i już nie chciał.
      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/atdcj44je39ok3sg.png
    • 01.02.13, 22:55 Odpowiedz
      Pracuję od 5 miesięcy (córka ma 14 m-cy) iw absolutnie żaden sposób nie przeszkadza mi to w karmieniu. Kiedy wracam z praca, moja niunia od razu się przytula i grzebie w dekolcie, żeby się dobrać do cycusia smile Nie rozumiem Twojego męża. Nie powinno się nikogo namawiać do odstawienia dziecka od piersi. Na to musi być gotowa i mama i dziecko. A budzenie się w nocy jak dla mnie na pewno nie jest wystarczającym powodem.
      Pozdrawiam i życzę cierpliwości (w rozmowach z mężem).
    • 04.02.13, 23:29 Odpowiedz
      Pracuję na pół etatu, do żłobka nie prowadzam, bo mąż się wtedy zajmuje (on pracuje nocami, ja w dzień). Jakoś nie pamiętam, żeby karmienie było dla mnie problemem jeśli chodzi o pracę.
      --
      "Szczęście to takie nic, które może być wszystkim"
    • 06.02.13, 10:04 Odpowiedz
      Ja! Ja karmię! I to bliźniaki smile Ale o tym wiesz, bo się znamy z rówieśniczego. Możesz jednocześnie przekazać, że na razie nie zamierzam przerywać, bo nie mam powodu. A nie muszę marnować czasu rano na przygotowywanie śniadania dla panien smile
      --
      Dlaczego kobiety mają zawsze tak dużo obowiązków? Bo, głupie, śpią w nocy, to im się zbiera.
    • 06.02.13, 15:38 Odpowiedz
      Wróciłam do pracy kiedy córeczka miała 1,5 roku. Przez 10 mies. opiekowała się nią babcia, potem mała poszła do przedszkola. Niedługo będzie miała 4 lata. KP cały czas : )
    • 14.02.13, 20:50 Odpowiedz
      Wróciłam do pracy, kiedy synek miał 8 miesięcy, częściowo pracuję w domu, częściowo poza - dziś ma prawie 3 lata, powoli kończymy przygodę z KP. Zgadzam się z tymi, które pisały, że w pierwszym okresie po powrocie do pracy karmienie było dla Maleństwa ukojeniem...

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj



Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.