Dodaj do ulubionych

Przeciwko wysyłaniu sześciolatków do szkół

21.02.13, 10:44
Jesteś przeciwko obowiązkowemu wysyłaniu sześciolatków do szkół?

Wyślij podpis: rzecznikrodzicow.pl/referendum-edukacyjne-ratuj-maluchy-i-starsze-dzieci-tez#overlay-context=gdzie-mozna-zlozyc-podpis-pod-wnioskiem-o-referendum-edukacyjne
Edytor zaawansowany
  • mae24 21.02.13, 10:57
    Szczerz mowiacnie bardzo rozumiem o co chodzi z tym protestem. Moze mnie ktos oswiecic?
  • fiks222 21.02.13, 11:33
    Z zalinkowanej wyżej strony:


    Jest to kolejna akcja rodziców w sprawie sześciolatków. Dzięki poprzednim udało się odroczyć reformę w sumie dla pięciu roczników dzieci.
    Pierwszą inicjatywą była internetowa zbiórka podpisów pod akcją Ratuj Maluchy, którą poparło ponad 60 tys. osób. Zbiórka podpisów w internecie trwa od 2008 roku. Dzięki temu odroczono reformę obniżenia wieku szkolnego o trzy lata (do 2012).
    Drugą inicjatywą rodziców był obywatelski projekt ustawy „Sześciolatki do przedszkola”, pod którym w 2011 roku udało się zebrać 347 tysięcy odręcznych podpisów. Postulowaliśmy min. całkowite wycofanie reformy. Rząd w odpowiedzi odroczył obniżenie wieku szkolnego o dwa kolejne lata (do 2014r.).


    Celem zbiórki podpisów pod wnioskiem o referendum jest również podjęcie w debacie publicznej pięciu ważnych tematów edukacyjnych. Poza przymusem szkolnym sześciolatków są to: przymus przedszkolny pięciolatków, gimnazja, zredukowany program nauczania w liceach oraz zagrożenie likwidacją kolejnych tysięcy szkół i przedszkoli. Większość z tych problemów to efekt reform minister Katarzyny Hall i Krystyny Szumilas.


    mae24 - zapoznaj się proszę z tym: www.ratujmaluchy.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=214&Itemid=156

    Szkoły nie są dobrym miejscem dla sześciolatków, a plany są takie, żeby do szkół szły już pięciolatki. Do polskich szkół, które nie są na to przygotowane. To dotyczy nas wszystkich.

    Zachęcam do składania podpisów i wysyłania do Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców. KAŻDA pełnoletnia osoba może się podpisać, nie tylko osoby mające małe dzieci.

  • mae24 21.02.13, 11:47
    Nie podpisze sie pod ta petycja. Nie zgadzam sie z Toba. Rzeczywiscie szkoly nie sa przygotowane na przyjecie 5cio latkow, nalezy wiec zreformowac szkole.
    Wszystko jest OK, jesli Twoje dziecko chodzi do dobrego przedszkola, ale jesli siedzi z babcia sasaidka, to w porownaniu do dziecka przedszkonego jest opoznione w rozwoju. Reforma jest potrzebana, zrewidowac trzeba tylko kolejnosc wprowadzania zmian.
  • fiks222 21.02.13, 12:02
    mae24 - najwyraźniej pogląd miałaś już wyrobiony zanim zadałaś pytanie o "oświecenie".

    Nie musisz podpisywać ani zgadzać się ze mną. To nie jest kwestia tego, czy dziecko chodzi do dobrego przedszkola i czy w ogóle chodzi. Grubym nadużyciem z Twojej strony jest też twierdzenie, że dzieci "siedzące w domu z babcią" są opóźnione. Lepiej żeby były deptane na korytarzu przez dużo starsze dzieci? Bo niestety tak to wygląda w rzeczywistości.

    Jeszcze bardziej skrzywdzi je wysłanie do totalnie nieprzygotowanej szkoły (a nie zanosi się, żeby np. wszystkie szkoły zostały totalnie przebudowane pod kątem najmłodszych).

    Siedzenie z założonymi rękami, pobożne życzenia i czekanie, żeby rządzący decydowali o tym, co najlepsze dla naszych dzieci nic nie da.

    Polecajcie stronę na FB, wysyłajcie do znajomych. Im więcej podpisów, tym lepiej.
  • mae24 21.02.13, 12:26
    Owszem, mialam zdanie wyrobione, ale bylam cikawa Twoich argumentow. Jesli prosisz mnie, zebym sie pod czyms podpisala, to cchyba mam prawo zapytac dlaczego. Gdybys miala argumenty, ktore by mnie przekonaly to zmienila bym zdanie.
    Nie wiem w jakiej podstawowce bylas ostatnio, ale tam gdzie ja chodzilam do szkoly od zawsze byl podzial, na czesc dla dzici starszych i mlodszych. A bylo to juz szmat czsu temu. Zgadzam sie z koniecznoscia wprowadzenia wczesniejszego obowiazku szkolnego. I powiem to jeszcze raz: jesli Twoje dziecko jest w dobrym przedszkolu, albo ty sama nie pracujesz i rzeczywiscie poswiecasz caly dzien dziecku, zajmujesz sie jego rozwojem, to wszystko jest OK, ale jesli tak jak wiekszosc rodzicow w Polsce pracujesz, a Twoje dziecko siedzi w domu z babacia sasiadka, to jest opoznione w rozwoju.
    Wszystkie dzieci powinny miec zapewniony dostep do wolnej i publicznej edukacji. Jesli 5cio latki pojda do szkoly, szkola bedzie musiala sie do tego przystosowac. Jesli poprosisz, zebym sie podpisala pod petycja w sprawie reformy szkol, zrobie to natychmiast.
  • 987ania 21.02.13, 12:26
    Ja poszłam do szkolnej zerówki jak miałam 5 lat i 8 miesięcy. A wtedy to na pewno nikt się nie przejmował czy szkoła jest dostosowana czy nie. Trzeba było chodzić i już. Wtedy to było normalne, że część dzieci szła do zerówki do szkoły a część zostawała w przedszkolu. Braki w edukacji było widać u przedszkolaków w pierwszej klasie ale potem to się zrównywało i wszyscy szkoły pokończyli. Też nie rozumiem dlaczego są protesty wśród rodziców. Jedyne co do mnie przemawia, to to że w przedszkolu mogę dziecko przetrzymać do 17:30 a w szkołach pewnie jest różnie ze świetlicami. Pod likwidacją gimnazjów podpisałabym się od razu!
    --
    - Czym się różni mózg od rozumu?
    - Mózg mają wszyscy.
  • fiks222 21.02.13, 14:03
    Dziewczyny, właśnie w tym sęk, że:

    1. Szkół odpowiednio przygotowanych do przyjęcia 5- i 6-latków jest tyle co kot napłakał. NAJPIERW wypadałoby szkoły przygotować, a nie wysyłać tam dzieci. Poczytajcie proszę relacje na Ratuj Maluchy www.ratujmaluchy.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=214&Itemid=156

    To nie są przykłady wyssane z palca ani odosobnione przypadki. To są przykłady nieprawidłowości z całej Polski.

    2. Tak, i kiedyś, i teraz dzieci można posłać do szkoły wcześniej. Niektórym się uda, nie ucierpią na tym. Tylko że to będą wyjątki.

    Intencją tego protestu jest pokazanie, że reforma nie dość, że przeprowadzana na łapu-capu, to jeszcze w dodatku nie będzie wyboru! O to właśnie chodzi. Gdyby była opcja - chcesz zapisać swoje 5- czy 6-letnie dziecko do szkolnej zerówki czy oddziału przedszkolnego, byłoby OK. Ale takiej możliwości nie będzie, a szkoły w magiczny sposób się nie przystosują.

    @987ania - w referendum, w sprawie którego zbierane są podpisy, zadane miałyby być takie pytania:

    1. Czy jesteś za zniesieniem obowiązku szkolnego sześciolatków?
    2. Czy jesteś za zniesieniem obowiązku przedszkolnego pięciolatków?
    3. Czy jesteś za przywróceniem w liceach ogólnokształcących pełnego kursu historii oraz innych przedmiotów?
    4. Czy jesteś za stopniowym powrotem do systemu: 8 lat szkoły podstawowej + 4 lata szkoły średniej?
    5. Czy jesteś za ustawowym powstrzymaniem procesu likwidacji publicznych szkół i przedszkoli?

  • illegal.alien 04.03.13, 14:18
    Referendum w takiej formie byloby tragicznie zle sformulowane. Bo co z tymi, ktorzy nie sa za zniesieniem obowiazku, ale sa za przystosowaniem szkol? Nie ma dla nich wyboru.
    Moje dziecko pojdzie do szkoly w wieku 4 lat i 9 miesiecy, bedzie jednym ze starszych dzieci w klasie. Nie przeraza mnie to, ale i nie mieszkam w Polsce.
  • aannagr 04.03.13, 16:49
    "...ale i nie mieszkam w Polsce..."
    Właśnie.
    Mnie też nie przeraża, że moje dziecko pójdzie do szkoły w wieku 4 latach i 10 miesięcy (chyba, że się do przedszkolnej zerówki dostanie). Poradzi sobie. Bo nie będzie miała wyjścia. Tu nie chodzi o przerażenie czy nie. Tylko o możliwość wyboru.
    Bo ja bym chciała mieć wyjście. Jeśli miała bym pewność, że szkoła jest przygotowana, że moje dziecko jest gotowe to czemu nie?
    Ale chodzi oto, że państwo nie chce mi zostawić tej decyzji. Uważa, że to ono może wychowywać moje dziecko, chce podejmować decyzję za rodziców...
    Nikt nie zabrania posyłać młodszych dzieci do szkoły. I teraz można to zrobić w wieku 5 lat. I niech tak zostanie - że można, a nie że trzeba!
    --
    "Jesteśmy matkami, darując siebie, zapominając o sobie.
    Rodzimy, dając siebie."
  • misanka 04.03.13, 17:13
    > Bo ja bym chciała mieć wyjście. Jeśli miała bym pewność, że szkoła jest przygot
    > owana, że moje dziecko jest gotowe to czemu nie?
    > Ale chodzi oto, że państwo nie chce mi zostawić tej decyzji. Uważa, że to ono m
    > oże wychowywać moje dziecko, chce podejmować decyzję za rodziców...
    > Nikt nie zabrania posyłać młodszych dzieci do szkoły. I teraz można to zrobić
    > w wieku 5 lat. I niech tak zostanie - że można, a nie że trzeba!

    też nie podoba mi się sformułowanie pytań w referendum, ale w referendum nie chodzi o podjęcie jakiś decyzji przez głosujących
    w referendum chodzi głównie o dialog społeczny, o debaty, o zwrócenie uwagi na pewne ważne tematy, najważniejsze tematy

    ponieważ nie mam ochoty brać się za organizowanie referendum z lepszymi pytaniami, popieram inicjatywę referendum w tej formie jaką zorganizowali organizatorzy akcji wink

    a z aannagr zgadzam się zupełnie smile
  • illegal.alien 04.03.13, 17:47
    To moze w ogole zniesc obowiazek szkolny? Na pewno wiele jest rodzicow, ktorym sie to spodoba.
    A to 'panstwo', o ktorym piszesz, to nie jest jakis abstrakcyjny byt, tylko rzad - zdaje sie, ze wybrany w demokratycznych wyborach? I to 'panstwo' tez nie daje Ci wyboru czego Twoje dziecko sie bedzie uczyc - jest ustalony program nauczania - zrobmy referendum na temat programu nauczania. Klasa po klasie, bedzie zajecia na kilka lat. Jak sie komus nie podoba, to przeciez moze dziecko uczyc w domu, nie?
  • fiks222 04.03.13, 22:43
    > A to 'panstwo', o ktorym piszesz, to nie jest jakis abstrakcyjny byt, tylko rza
    > d - zdaje sie, ze wybrany w demokratycznych wyborach?

    I to państwo, czyli rząd, wypięło się na wyborców. A nie, przepraszam, żeby zyskać głosy zaraz przed wyborami przesunięto reformę, ale zaraz po wyborach ochoczo do niej powrócono. O co chodzi w tej reformie? Słowa pana ministra Boniego: "To że np. sześciolatki poszły do szkół, wydłuża im czas pracy - a więc da również emerytalne oszczędności, bo na rynku pracy będzie przeszło 300 tysięcy osób więcej i to w warunkach kurczenia się demograficznego."

    Stąd: wyborcza.pl/1,97863,9169347,Boni_odpowiada_Balcerowiczowi__Samo_zaciskanie_pasa.html
  • aleksandra1357 27.02.13, 20:34
    mae24 napisała:

    > Wszystko jest OK, jesli Twoje dziecko chodzi do dobrego przedszkola, ale jesli
    > siedzi z babcia sasaidka, to w porownaniu do dziecka przedszkonego jest opoznio
    > ne w rozwoju.

    BZDURA. Właśnie wypisałam mojego 5-latka z przedszkola. Siedzi ze mną w domu i nadrabia braki rozwojowe i intelektualne, których nabawił się w przedszkolu. W bardzo dobrym, warszawskim przedszkolu.
  • mae24 21.02.13, 14:43
    Jestem za publiczna, powszechna i nieodplatana edukacja dla wszystkich dzieci od lat 4. Jesli Cie stac na prywatna edukacje to juz Twoja sprawa gdzie poslesz dziecko.
  • alcia555 21.02.13, 15:13
    ja na pewno podpiszę petycje dla mnie to jest zabieranie dzieciom dzieciństwa, moja córka na przykład nie dorosła emocjonalnie do pójścia do pierwszej klasy,chociaż test gotowości szkolnej zdała bardzo dobrze to Panie tak samo uważają jak ja
  • mae24 21.02.13, 15:50
    alcia, ja nie mowie o posylaniu 4ro latkow do pierwszej klasy, ani o sadzaniu ich w lawkach. Chodzi o przygotowanie ich do nauki w szkole, to jest diametralna roznica. Niech ta nauka odbywa sie i w przedszkolu, jesli tak wolisz, rzecz w tym, ze jesli ustawa naklada obowiazek szkolny od okreslonego wieku, to musi zapewnic dostep do szkoly.
    Ja sama nie zalapalam sie na przedszkole i zaliczylam kilka opiekunek. Wiekszosc z nich wspominam zle, albo bardzo zle.
    Moja coreczka chodzi do prywatnego zlobka. Na panstwowy nie mielismy szans, bo jestesmy malzenstwem i oboje pracujemy (wiem, brzmi to jak paranoje, ale bezrobotni maja pierszenstwo, zeby mogli szukac pracy). Za zlobek place 700 euro miesiecznie. 700, nie pomylilam zer. Dzieki Bogu, ze tu dzieci moga isc do szkoly od 2.5l. Sa tu szkoly prywatne i katolicike, ale sa tez powszechnie dostepne dobre szkoly publiczne. Niestety nie stac mnie na to, zeby jeszcze 6 lat placic za zlobek. Po to place podatki, zeby moje dziecko mialo prawo do dobrej edukacji, a nie po to, zeby jeszcze dodatkowo placic za prywatne przedszkole.
  • fiks222 21.02.13, 19:43
    mae24, kluczowe jest to, żeby była możliwość, a nie przymus. A ma być obowiązek.

    Prowadzona jest wielka kampania mająca przekonać rodziców do tego, ale ludzie też mają oczy i widzą, że kosztem ich dzieci i wnuków chce się przeforsować coś, co ledwo ma ręce i nogi, a ma być sztandarową reformą, odtrąbionym wielkim sukcesem.

    Wypowiadasz się z perspektywy osoby mieszkającej za granicą. Pamietaj, że wiele osób nie chce wyjeżdżać, tylko chce, żeby było normalnie w Polsce.
  • mae24 21.02.13, 21:08
    Owszem, mieszkam za granica, ale to nie ma znaczenia, moze wroce w przyszlym roku a moze nigdy. Polska to nadal moja ojczyzna i bardzo mnie obchodzi.
  • fiamma75 21.02.13, 18:10
    moja córka rocznik 2006 nie poszła do I kl. jako 6-latka - podpisywaliśmy wtedy percyję, ale synkowi już to grozi.
    Córka ma obecnie 6,5 roku i widzę po niej, że nie dałaby sobie rady w I kl.
    Szkoły nie sa dostosowane do 6-latków. Rok różnicy w tym okresie to dużo.
    Bratanica rok temu była w I kl. Widziałam ile miała zadawane, poza tym starsze dzieciaki nie przejmują się maluchami, popychają itp. Jest problem ze swietlicami. Jestem za tym, żeby było obowiązkowe przedszkole, nie rok zerówki a dwa lata, ale nie przyspieszanie nauki.
    --
    My oraz Starsza i
    Młody
  • fiks222 21.02.13, 19:48
    Dziękuję za takie głosy. Naprawdę, chodzi o coś najważniejszego - dobro dzieci, nie tylko naszych własnych, ale wszystkich. W ich interesie nie jest wypychanie ich do szkoły w imię kolejnej "udanej" reformy.

    Zachęcam do zbierania podpisów wśród rodziny i znajomych. Nie każda osoba korzysta z internetu, a w prasie i telewizji (większości przynajmniej) o tym cicho.
  • aga_mama_zosi 22.02.13, 07:26
    Moja córka poszła do szkoły (do 1 klasy) jako sześciolatka i dopiero wtedy przekonaliśmy się, jak bardzo teoria o przygotowaniu szkół dla młodszych dzieci, rozmija się z rzeczywistością.

    Ilość zadań domowych, które dzieci miały do zrobienia była bardzo duża i odrabianie trwało czasami kilka godzin . Czytanki zadawane były już we wrześniu, kiedy część dzieci nie znała jeszcze liter. Z dywanika dzieci korzystały sporadycznie i nie był to wcale czas wolny. Wymaganie siedzenia w ławce przez 45 minut na lekcjach było bardzo częste...
    Przykłady można mnożyć. My z mężem bardzo żałujemy, że posłaliśmy córkę do 1 klasy w wieku 6 lat.
    Całkowicie popieram protest przeciwko tej reformie, która tylko krzywdzi dzieci.
    --
  • 987ania 22.02.13, 07:47
    krajach? UK? Holandia? Tam też już jest szkoła. Ktoś wie jak długo siedzą w szkole, jak wyglądają lekcje itp?
    Mnie się nie podoba, że za rok pójdą dwa roczniki do szkoły i będzie mega tłok na każdym etapie nauczania.
    --
    - Czym się różni mózg od rozumu?
    - Mózg mają wszyscy.
  • fiks222 22.02.13, 08:41
    Dziś MEN będzie przekonywać posłów, jakim sukcesem jest wprowadzana reforma. www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/787461,Obnizenie-wieku-szkolnego-MEN-przekona-poslow

    Zwracajcie uwagę na przekaz w mediach i skonfrontujcie to z własnymi obserwacjami.
  • yumemi 22.02.13, 18:22
    987ania napisała:

    > krajach? UK? Holandia? Tam też już jest szkoła. Ktoś wie jak długo siedzą w szk
    > ole, jak wyglądają lekcje itp?

    Moj syn w wieku 6 lat chodzil do I klasy, w szkole od 9 do 15.30, z kilkoma przerwami dlugimi na bieganie na dworze (no chyba ze mocno lalo).
    W 1 klasie czytal juz bez problemu, ksiazki naprawde ciekawe, o roznej tematyce, historyczne, geograficzne, oczywiscie odpowiednie dla dziecka w tym wieku. Z matematyki ciekawe zadania na liczenie do 100, zadania analityczno-tekstowe (wiadomo ze pod katem zabawy), geografiii troche, historii tez, wszystko super przystepnie. Wiedzial juz wtedy duzo o wszechswiecie, etc.
    Naprawde nie wyobrazam go sobie w przedszkolu sylabizujacego pojedyncze literki.. Te lata to najlepszy czas dla dziecka na rozwoj, polubienie nauki i szkoly.
    Ksiazki na tym etapie mial takie, na przyklad:
    www.amazon.co.uk/Oxford-Reading-Tree-Fireflies-Explorer/dp/0198473176/ref=sr_1_2?ie=UTF8&qid=1361553555&sr=8-2
    --
    -----------------------------------------
  • mad_die 05.03.13, 19:54
    Czuję się wywołana do tablicy wink
    W Holandii jest tak:
    - dziecko MOŻNA posłać do szkoły jak ma 4 lata
    - obowiązek szkolny obejmuje dzieci od 5 roku życia wtedy idą do szkoły podstawowej, do grup przedszkolnych (dwie pierwsze grupy)
    - zwykle w wieku 6 lat idą już do 3 grupy, czyli do szkoły z prawdziwego zdarzenia
    - szkoła jest darmowa, składka ROCZNA na dziecko wynosi 13.50 euro

    O tym, czy dziecko przechodzi do następnej grupy decyduje nauczycielka na podstawie obserwacji prowadzonych przez cały rok szkolny i na podstawie testów CITO, które te dzieci kilkuletnie piszą co roku, na przełomie maja i czerwca. Test obejmuje rozumienie słowa mówionego na początku, potem pisanego, podstawowe pojęcia matematyczne (więcej, mniej, stopniowanie itp.)
    To tak słowem wstępu.

    Co do szkoły, jest jak w PL, co szkoła to inaczej jest. Ale generalnie jest tak, że dzieci 4-6 lat mają oddzielne wejście do szkoły, wydzielony swój korytarz, swoje sale, swoje zabawki, komputery, kąciki zabaw itp. Czyli de facto jest to przedszkole w szkole.
    Zajęcia zaczynają się o 8.30 trwają do 12.00, potem jest godzina przerwy na lunch i potem zajęcia zaczynają się znowu o 13.15 i trwają do 15.15.

    c.d.n. muszę umyć dzieci big_grin

    --
    BadVista
  • misanka 22.02.13, 10:18
    fiks, dzięki za informację

    zamierzam się podpisać, a nawet zebrać podpisy wśród znajomych
    nieważne czy ktoś jest za czy przeciw, ale referendum przydałoby się

    ja jestem przeciw 6 latkom w szkole, a szczególnie mnie to dotyczy, bo mam córkęz rocznika 2008, wrażliwą dziewczynkę, słabo odporną na stresy, dodatkowo drobniutką i ze skrzywieniem kręgosłupa - aż strach pomyśleć, co z nią będzie jak zacznie nosić do szkoły ciężki tornister o ten rok wcześniej sad
  • myrcella 22.02.13, 11:25
    mam zamiar się podpisać i nawet zebrać trochę podpisów
    mam 3-latka z końcówki grudnia i chciałabym mieć wybór co do posłania do szkoły
  • fiks222 22.02.13, 11:44
    Dzięki za odzew. Nawet jeśli komuś uda się zebrać 10 podpisów, to przemnożone przez liczbę osób daje ładny wynik smile

    Co ciekawe, dodałam taki post także na emamie, ale został skasowany uncertain
  • yumemi 22.02.13, 18:13
    Moja 5 latka jest w zerowce i nie wyobrazam sobie jej w przedszkolusmile) W ogole 6 latkow sobie w przedszkolu juz calkiem nie wyobrazam. Moj syn w tym wieku byl w 1 klasie i czytal ciekawe ksiazkismile
    Ja rozumiem strach ale moze by tak nie byc anty przeciwko wszystkiemu co jest nowe.
    Moze lepiej ratowac dzieci od przedluzonego trzymania w przedszkolu? smile
    --
    -----------------------------------------
  • fiks222 22.02.13, 21:22
    yumemi - ale Ty też nie posyłasz dziecka do polskiej szkoły, prawda? To są 2 różne światy, szkoła w UK i w Polsce. Nie musisz się bać, że Twoje dziecko zostanie zdeptane przez starsze. W tym leży problem: polskie szkoły mimo nachalnej propagandy rządu NIE SĄ przygotowane na przyjęcie tak małych dzieci.

    Oglądałam dziś debatę w tej sprawie. W telewizji (Panorama) nawet się o tym nie zająknęli. W debacie pani minister powtarza, jak to jest super, mimo wprost pokazywanych jej przykładów, że jest źle i większość rodziców jest przeciw.
  • misanka 23.02.13, 09:07
    > żne światy, szkoła w UK i w Polsce. Nie musisz się bać, że Twoje dziecko zostan
    > ie zdeptane przez starsze.
    no własnie, to jest problem

    ja też jestem np za wczesną obowiązkową edukacją przedszkolną, ale!!!!!!....
    nie gdy w praktyce odbywa się to w szkołach - 5 latki, które nie dostaną się do przedszkoli w praktyce w naszym kraju chodzą już do SZKOŁY sad
  • yumemi 23.02.13, 09:34
    iks222 napisała:

    > yumemi - ale Ty też nie posyłasz dziecka do polskiej szkoły, prawda? To są 2 ró
    > żne światy, szkoła w UK i w Polsce. Nie musisz się bać, że Twoje dziecko zostan
    > ie zdeptane przez starsze. W tym leży problem: polskie szkoły mimo nachalnej pr
    > opagandy rządu NIE SĄ przygotowane na przyjęcie tak małych dzieci.

    Ale skad wiecie skoro dzieci do szkoly nie posylacie? Bycie przeciwko niczego nie zmieni, bo 6 latki owszem powinny czytac i sie uczyc. Zastanawiam sie czemu rodzice nie skupiaja energii na tym zeby sprawy polepszyc, zamiast na bycie anty..
    Czemu nie pomagaja w szkolach? U nas rodzice regularnie przychodza pomagac, ja w jedno popoludnie po pracy bo mam wolne.
    Z niczego nikt nic nie zmieni, a juz na pewno nie przez petycje i bycie przeciwko sad
    Wiem jak wygladaja polskie przedszkola i sama w takim sie kisilam do 7 roku zycia.
    --
    -----------------------------------------
  • fiks222 23.02.13, 19:04
    > Ale skad wiecie skoro dzieci do szkoly nie posylacie? Bycie przeciwko niczego n
    > ie zmieni, bo 6 latki owszem powinny czytac i sie uczyc. Zastanawiam sie czemu
    > rodzice nie skupiaja energii na tym zeby sprawy polepszyc, zamiast na bycie ant
    > y..

    A dlaczego myślisz, że nie wiem, jak to wygląda od środka? Właśnie niestety wiem i nie przesadzam z tym zadeptywaniem. Nie bardzo rozumiem, w jaki sposób jako rodzic mam coś polepszać? Mam pilnować dziecka także w szkole? Albo wyremontować łazienki szkolne tak, żeby były przystosowane dla małych dzieci? Już nie wspomnę o tym, że nauczyciele nauczania początkowego jednak w znakomitej większości oczekują od dzieci siedzenia w ławkach i odrabiania mnóstwa rzeczy w domu.

    Powtórzę jeszcze raz - na pewno są w Polsce szkoły przygotowane, ale jest to maleńki procent.
  • yumemi 23.02.13, 09:37
    fiks222 napisała:

    Nie musisz się bać, że Twoje dziecko zostan
    > ie zdeptane przez starsze.

    Pytanie dlaczego? W szkole moich dzieci, gdzie zerowke zaczynaja dzieci 4-5 letnie, nie ma separacji od najstarszych dzieci (szkola jest do 6 klasy). Maja razem apele, na przerwach sa osobno, obiady maja jedni po drugich. Razem sa w swietlicy przed szkola (moje dzieci chodza do klubu sniadaniowego od 7.30 do 9 i moja corka w wieku 4 lat byla tam z dziecmi 12 letnimi, nikt jej nie tratowal, wrecz super sie z nia dziewczynki bawilysmile).
    Teraz maja 'partnerow do czytania' z klasy 4. Dzieci sa normalne, grzeczne i mniej grzeczne.
    Nie wiem skad ten strach o to zdeptanie?

    --
    -----------------------------------------
  • fiamma75 23.02.13, 12:34
    Może dlatego, ze się zdarza -mam przykład w rodzinie.
    Naprawdę szkoły brytyjskie a polskie to niebo a ziemia. Te pierwsze są przygotowane do przyjęcia maluchów, te drugie nie. Gdyby nasze szkoły tak wyglądały, nie protestowałabym.

    W sumie zabawne jest to, że tak gorąco zachwalają wysyłanie 6-latkow do szkoł w Polsce osoby, które nie mają pojęcia o polskiej rzeczywistosci. To tak jakby ktoś kb zachwalał kb na forum kp.
    --
    My oraz Starsza i
    Młody
  • yumemi 23.02.13, 15:35
    > W sumie zabawne jest to, że tak gorąco zachwalają wysyłanie 6-latkow do szkoł w
    > Polsce osoby, które nie mają pojęcia o polskiej rzeczywistosci. To tak jakby k
    > toś kb zachwalał kb na forum kp.

    Znam polska rzeczywistosc na tyle ze sama chodzilam do polskiej szkoly.
    Rozumiem ze chodzilas do angielskiej skoro wiesz?smile)) I uczysz w polskiej szkole, skoro tak doskonale wiesz jak to wyglada?

    W zyciu nie chcialabym aby moje dziecko do 6 roku zycia kisilo sie w przedszkolu. Wolalabym gorzej przystosowana szkole.
    --
    -----------------------------------------
  • fiamma75 23.02.13, 16:23
    Szkoła lata temu była inna.
    Mam koleżankę, której córka młodsza od mojej chodzi do szkoły w Anglii. Koleżanka opowiadała mi jak to wygląda i do takiej szkoły dziecko bym posłała. Za to wszystkie moje koleżanki nauczycielki z polskich szkół radziły, zeby w żadnym razie nie posyłać 6-latki do szkoły. Widocznie one się nie znają.
    Kiszenie w przedszkolu? Masz jakieś mylne pojęcie. Moje dziecko jeździ do filharmonii, do planetarium, do opery, chodzą też na specjalne zajęcia sportowe dla przedszkolaków, biorą udział w różnego rodzaju warsztatach (ostatnio teatralnych).
    --
    My oraz Starsza i
    Młody
  • yumemi 23.02.13, 19:43
    A mi tez kolezanki z Polski opowiadaja jak jest w Polscesmile)
    I mam pare kolezanek ktorych dzieci poszly do szkoly wczesniej i sa bardzo zadowolone.

    > Kiszenie w przedszkolu? Masz jakieś mylne pojęcie. Moje dziecko jeździ do filha
    > rmonii, do planetarium, do opery, chodzą też na specjalne zajęcia sportowe dla
    > przedszkolaków, biorą udział w różnego rodzaju warsztatach (ostatnio teatralnyc
    > h).
    A jaki program nauczania jest w przedszkolach dla 6 latkow? Co czytaja, co robia z matematyki itp? Wycieczki i zajecia sportowe w szkole tez sasmile
    --
    -----------------------------------------
  • fiks222 23.02.13, 21:19
    > A mi tez kolezanki z Polski opowiadaja jak jest w Polscesmile)
    > I mam pare kolezanek ktorych dzieci poszly do szkoly wczesniej i sa bardzo zado
    > wolone.

    Cóż, wyjątki i jeszcze raz wyjątki. Dziwne, że nie tylko w realu, ale nawet na forach mało jest wypowiedzi tych "zadowolonych". I znów, yumemi, lekko się wypowiadasz, bo nie dotyczy Cię to osobiście.
  • yumemi 23.02.13, 22:25
    > Cóż, wyjątki i jeszcze raz wyjątki. Dziwne, że nie tylko w realu, ale nawet na
    > forach mało jest wypowiedzi tych "zadowolonych". I znów, yumemi, lekko się wypo
    > wiadasz, bo nie dotyczy Cię to osobiście.

    A nawet gdyby, wiem ze nie wyobrazam sobie moich dzieci w wieku 6 lat w przedszkolu. Wole sto razy troche gorzej przygotowana szkole. Dzieci nie sa z cukru, odrobina wyzwania im nie zaszkodzi.
    Certolenie sie, cieplarniane wychowanie, byle dziecku bylo super idealnie i w kapciach przedszkolnych jak najduzej, bo a nuz pobiegnie starsze dziecko i popchnie i to juz bedzie tragedia (badzmy szczerzy, ze zwykle wiedza rodzicow o tym jak naprawde wygladalaby szkola dla tych 6 latkow jest zerowa, a chodzi glownie o wygode z godzinami przedszkolnymi), to nie dla moich dzieci.
    Niestety uwazam ze rodzice tymi petycjami dziecmi zadnej przyslugi nie wyswiadczaja. Dzialaja jedynie wedlug wlasnych uprzedzen i strachow. Normalne i zrozumiale, ale czasem warto sie zastanowicsmile
    I niestety mam wrazenie ze rowiesnicy moich dzieci ktore znam w Polsce (a jezdze czesto) zachowuja sie duzo mniej samodzielnie, sa duzo bardziej przez rodzicow ubezwlasnowalniane. Mojej 4-5 latki nikt nie pilnuje czy zje obiad i czy zaklada kurtke idac na dwor (a duzo sa na dworze). Czy zabierze swoja torbe i tenisowki. Na przyklad.
    I ta szkola z tymi 'tratujacymi' ich starszakami byc moze niektorym dzieciom by na dobre wyszla...
    Moze warto zmienic sposob myslenia z 'anty' choc na chwile?smile Tak dla dyskusji tylkosmile)
    I bez zadnej urazy, pisze ogolnie a nie do ktorejkolwiek z Was.

    Czego tak naprawde sie boicie? Skad ta wizja strasznych 10 latkow tratujacych Wasze dzieci? Nieprzystosowanych klas - ze niby co, jak by taka klasa miala wygladac?
    --
    -----------------------------------------
  • fiks222 24.02.13, 08:26
    > A nawet gdyby, wiem ze nie wyobrazam sobie moich dzieci w wieku 6 lat w przeds
    > zkolu. Wole sto razy troche gorzej przygotowana szkole. Dzieci nie sa z cukru,
    > odrobina wyzwania im nie zaszkodzi.
    > Certolenie sie, cieplarniane wychowanie, byle dziecku bylo super idealnie i w k
    > apciach przedszkolnych jak najduzej

    yumemi, mam nieodparte wrażenie, że przeciwstawiając szkołę przedszkolu cały czas masz przed oczami szkołę w UK. Czy sama masz dziecko w wieku 6 lat lub starsze? Na pewno mało któremu z rodziców dzieci w tym wieku zależy na ograniczeniu samodzielności (samodzielne ubieranie itp.). Pamiętaj, że sześciolatek a siedmiolatek to też ogromna przepaść i chodzi tu także o umiejętność siedzenia w ławce przez 45 minut. W wielu szkołach nauka jest na zmiany - czy dziecko, które kończy lekcje o 16-17 będzie jeszcze w stanie się skupić? Albo takie relacje ze strony Ratuj Maluchy

    SP 1 BRWINÓW

    Sytuacja w szkole nr 1 w Brwinowie, jeśli chodzi o 5-latki jest bardzo zła. Dzieci są ściśnięte w malej salce, brak ruchu przez kilka godzin. Na korytarzach gimnazjaliści, którzy wyganiają ich z ubikacji, używając wulgaryzmów. Szkoła kompletnie nie ma warunków na zajęcia dla tych dzieci.


    GORZÓW WIELKOPOLSKI

    SP 1 (opinia 1)
    Jestem mamą 5 latka właśnie zaczął uczęszczać do szkoły, która jest w opłakanym stanie, toalety są w piwnicy a oddział na 3 piętrze. Dzieci wychodzą do toalet, co godzinę, ponieważ Pani nie ma pomocy i nie może zostawić dzieci samych. Szok, jeżeli chodzi o dzieci w pierwszych klasach, 45 min lekcja i na przerwę z dziećmi z 6 klas. Jestem przerażona mam 3 dzieci córka do pierwszej klasy szła 16 lat temu miała 7 lat i Pani chroniła te maluszki, pilnowała. Pytam, co się dzieje teraz, czy praca nauczycieli to fikcja gdzie troska o dzieci, które są przyszłością narodu.


    I tu www.ratujmaluchy.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=214&Itemid=156 jest mnóstwo takich opinii, zresztą każdy ma oczy i też widzi, jak to u niego w mieście wygląda.

    A to, że piszesz:

    Mojej 4-5 latki nikt nie pilnuje czy zje obiad i czy zakl
    > ada kurtke idac na dwor (a duzo sa na dworze).

    No cóż, to moim zdaniem świadczy o tym, że z kolei tutaj jest przegięcie w drugą stronę.
  • yumemi 24.02.13, 11:04
    yumemi, mam nieodparte wrażenie, że przeciwstawiając szkołę przedszkolu cały cz
    > as masz przed oczami szkołę w UK. Czy sama masz dziecko w wieku 6 lat lub stars
    > ze?

    Mam 2 dziecismile)
    Ale zamiast konkretnych rzeczowych argumentow, jedyny jaki widze to ze 'nie wiem jak jest w Polsce'.
    Wiec podajcie mi rzeczowe argumenty przeciw.

    SP 1 (opinia 1)
    > Jestem mamą 5 latka właśnie zaczął uczęszczać do szkoły, która jest w opłakanym
    > stanie, toalety są w piwnicy a oddział na 3 piętrze. Dzieci wychodzą do toalet
    > , co godzinę, ponieważ Pani nie ma pomocy i nie może zostawić dzieci samych. Sz
    > ok, jeżeli chodzi o dzieci w pierwszych klasach, 45 min lekcja i na przerwę z d
    > ziećmi z 6 klas. Jestem przerażona mam 3 dzieci córka do pierwszej klasy szła 1
    > 6 lat temu miała 7 lat i Pani chroniła te maluszki, pilnowała. Pytam, co się dz
    > ieje teraz, czy praca nauczycieli to fikcja gdzie troska o dzieci, które są prz
    > yszłością narodu.[/i]
    A gdzie konkretnie dzieciom dzieje sie krzywda? pytam o konkretny moment gdzie i kiedy, poza stanem toalet i tym ze nie moga isc kiedy chca, bo to kwestia poszukania drobnych rozwiazan.

    > A to, że piszesz:
    >
    > Mojej 4-5 latki nikt nie pilnuje czy zje obiad i czy zakl
    > > ada kurtke idac na dwor (a duzo sa na dworze).
    >
    > No cóż, to moim zdaniem świadczy o tym, że z kolei tutaj jest przegięcie w drug
    > ą stronę.
    Przegiecie ze od dzieci oczekuje sie tego co jak najbardziej robic powinny? Dzieci sa bardzo zadowolone. Widac ze te gdzie mamusie wczesniej biegaly z kurtka i zapinaly, potrafia w szkole robic to same bez problemu. W domu oczywiscie mamusie nadal zapinaja.

    Widzisz, na razie moj wniosek jest taki ze rodzice zwyczajnie nie sa gotowi na to ze dzieci moga byc samodzielne szybciejsmile)) Wyobrazili sobie ta zla szkole i trzymaja sie tego.
    Na razie, widze glownie emocje, negatywne.
    Pewnie ze sa drobiazgi, np u nas toalety sa w klasach u mlodszych dzieci. Ale to sa drobne rozwiazania ktore mozna zmienic.
    Mi chodzi o to ze 6 latek powinien normalnie uczyc sie w szkole bo jest na to gotowy.

    --
    -----------------------------------------
  • fiks222 24.02.13, 12:44
    > Wiec podajcie mi rzeczowe argumenty przeciw.

    Raczej zwolennicy obecnego stanu powinni przekonać, dlaczego to, co obecnie funkcjonuje, jest złe i dlaczego należy to zreformować. A na "nie" są wszystkie przytoczone wyżej argumenty.

    > Widzisz, na razie moj wniosek jest taki ze rodzice zwyczajnie nie sa gotowi na
    > to ze dzieci moga byc samodzielne szybciejsmile)) Wyobrazili sobie ta zla szkole i
    > trzymaja sie tego

    Niesamowite jest to zaklinanie rzeczywistości. Czy naprawdę wierzysz, że lwia część rodziców padła ofiarą zbiorowej halucynacji?

    > A gdzie konkretnie dzieciom dzieje sie krzywda? pytam o konkretny moment gdzie
    > i kiedy, poza stanem toalet i tym ze nie moga isc kiedy chca, bo to kwestia pos
    > zukania drobnych rozwiazan.
    >

    To niech te "drobne" rozwiązania zostaną wprowadzone najpierw, a POTEM niech się MEN zabiera za przekonywanie, że trzeba sześciolatki do szkół wysyłać.
  • fiks222 27.02.13, 17:11
    Jeszcze coś w temacie: wiadomosci.dziennik.pl/opinie/artykuly/145910,nie-ufajcie-supernianiom.html
  • yumemi 27.02.13, 19:58
    No strasznie tendencyjne, plus zmysla na temat margaryny na zachodziesmile))
    Bardzo uboga jakosc pod wzgledem sztuki dziennikarskiej...
    --
    -----------------------------------------
  • fiks222 28.02.13, 10:46
    yumemi, torpedujesz wszystko, co przeczy Twojemu punktowi widzenia. Ten artykuł zalinkowałam, żeby pokazać, że nawet tzw. autorytety (na tym forum superniania pewnie ma mało fanek, ale jednak wielu rodzicom imponuje) jadą wg oficjalnej linii. Myślmy o naszych dzieciach, bo to my jako rodzice wiemy, co jest dla nich najlepsze.

    Polecam obejrzenie nagrania Pytania na Śniadanie sprzed paru dni www.tvp.pl/styl-zycia/magazyny-sniadaniowe/pytanie-na-sniadanie/wideo/protest-przeciw-likwidacji-zerowek-w-przedszkolach/10216184

    Zwróćcie uwagę, jak znowu wciska się rodzicom ściemę mimo oczywistych faktów mówiących co innego.
  • misanka 28.02.13, 21:44
    razem z najbliższą rodziną zebraliśmy już ponad 50 podpisów, oraz sprawiliśmy (głównie informując ludzi), że kilkanaście osób zaczęło również zbierać podpisy

    to jedyne co możemy zrobić dla naszych małych dzieci - one głosu jeszcze nie mają

    mozliwe, ze nic nie wywalczymy, ale jak nie nagłośnimy tej sprawy, to wtedy na pewno nic nie zdziałamy
  • fiks222 01.03.13, 11:23
    Świetny wynik smile tak trzymać!
  • aannagr 01.03.13, 13:13
    Ja Was wspieram całym sercem. Podpis złożyłam gdzieś u kogoś jak tylko miałam okazję.
    Nie przeczytałam w prawdzie całego wątku - nie śledziłam wszystkiego na bieżąco, ale w sumie to dziwię się, że są rodzice, którzy chętnie poślą swoje 5 letnie dzieci do szkolnych zerówek (nie wszystkie dostaną się do przedszkoli), a 6 letnie do pierwszej klasy... I piszę to z perspektywy mamy prawie 5 latki (która od września będzie musiała iść gdzieś - nie wiadomo gdzie) i z perspektywy nauczyciela przedszkola... Jakoś ja nie mogę zrozumieć tej propagandy, że dzieciom najlepiej w przedszkolu. I to od trzeciego roku życia. Ja pracowałam z 3 - latkami. I naprawdę uważam, że ich miejsce jest w domu, z mamą. Oczywiście rozumiem różne aspekty polskiej rzeczywistości, konieczność powrotu do pracy itd... Ale chodzi mi o propagandę. Dlaczego nie mówi się prawdy, że dziecko najlepiej rozwija się z bliską osobą? I to samo ze szkołą i przedszkolem w wieku 5 lat.
    Ja np. poszłam do przedszkola w wieku 5 lat, ale gdy się okazało, że moja mama ze względu na stan zdrowia musi zrezygnować z pracy zabrano mnie z przedszkola. I poszłam dopiero do zerówki. I co? Czytać i pisać nauczyłam się w domu. Zanim poszłam do zerówki. Oczywiście nie każdy ma taką sytuację. Są rodziny gdzie lepiej aby dziecko było w przedszkolu.
    Ktoś dobrze napisał, że co innego mieć wybór. A co innego go nie mieć. I jeszcze mieć wybór i mieć wybór to też kwestia tego gdzie się mieszka...
    My np. mieszkamy w jednym miejscu (wynajmujemy mieszkanie) a zameldowani jesteśmy w innym. I nie wiem co będzie, jak wiosną zaczną się rekrutacje do przedszkoli... Niby podatki płacimy tu... Ale to może nie przesądzić sprawy. I nie wiem czy przyjmą mi dziecko do przedszkola. Bo to taka paranoja. Ja muszę wysłać dziecko do przedszkola, a przedszkole nie ma obowiązku mi go przyjąć. Obowiązek ma przyjąć (do "zerówki" czyli to się teraz nazywa przygotowanie przedszkolne) szkoła rejonowa. Do której mamy dojazd dwoma autobusami, kursującymi co godzinę (auta nie posiadamy). I teraz według prawa powinnam wozić dziecko do tej szkoły. Czy słońce, czy deszcz, czy mróz. Pakować siebie, starszą i młodszą (we wrześniu będzie miała prawie 2 lata), bo przecież jej samej w domu nie zostawię i jechać do szkoły. (Mąż nie ma i nie będzie miał możliwości wozić dziecka)...
    A jako nauczyciel sama swoje dziecko nauczę tego, co oni chcą go nauczyć w tej szkole. Owszem nie zapewnię mu zabaw z rówieśnikami, umiejętności pracy w grupie i tym podobnych, "społecznych" umiejętności. Ale dam mu poczucie bezpieczeństwa, akceptację i umiejętność organizacji swojego czasu i miejsca pracy. A potem w szkole to podstawa.
    A system chce aby moje dziecko w wieku 6 lat poszło do szkoły. I tak sobie myślę, że jak moja córka (z października 2008) będzie w jednej klasie z moja bratanicą (z lutego 2007) w jednej klasie... (pomijam aspekt odległościowy, ale chodzi mi o typy dzieci, bo przecież tak się spotkają dwa roczniki)... To będzie masakra jakaś. Zupełnie inny poziom wiedzy, zupełnie inny poziom umiejętności manualnych, inna dojrzałość emocjonalna... O rzeczach typu słuch fonematyczny nie wspominając... Współczuję nauczycielom, rodzicom i dzieciom przede wszystkim. Zrobię wszystko żeby uchronić przed tym własne dziecko.
    !!!
    --
    "Przekazywanie życia wymaga daru z własnego życia,
    dlatego ból splata się w kobiecie z radością."
  • fiks222 01.03.13, 17:47
    Ale chodzi mi o propagandę. Dlaczego nie mówi się prawdy, że dziecko najlepiej rozwija się z bliską osobą? I to samo ze szkołą i przedszkolem w wieku 5 lat.

    Jak to dlaczego? Bi na tym nie da się zarobić smile ani poprawić tym wyników budżetu.
  • aannagr 01.03.13, 19:14
    Racja. Dobrze, że choć na forum można sobie prawdę poczytać. Choć i tak wielu woli wierzyć w tę oficjalną...
    --
    "Przekazywanie życia wymaga daru z własnego życia,
    dlatego ból splata się w kobiecie z radością."
  • aannagr 01.03.13, 19:36
    A tu coś pozytywnego o całej akcji. Właśnie na fb odkryłam:

    www.facebook.com/pages/Stowarzyszenie-Rzecznik-Praw-Rodzic%C3%B3w/149382998448489?ref=stream
    --
    "Jak słońce wschodzące na wysokościach Pana,
    tak piękność dobrej kobiety między ozdobami jej domu."
  • gkoz 03.03.13, 18:40
    Mój dopiero skończył 5 lat w grudniu, dobrze że mam wybór i może zostać w przedszkolu, jest malutki i bardzo nieśmiały, dodatkowo w pierwszej klasie mógłby mieć kolegów prawie dwa lata starszych
  • ziarenko-piasku 04.03.13, 20:26
    Czytam i czytam i uwierzyć nie mogę...czy wy naprawdę myślicie, że to, że dziecko czyta, pisze i jest super inteligentne wystarczy by posłać go do szkoły wcześniej niż w wieku lat 7???
    A co ze sferą emocjonalną...ona tu jest najważniejsza i zaniedbanie jej niesie za sobą katastrofalne skutki...
    Jestem nauczycielem wychowania przedszkolnego i nauczania zintegrowanego i widziałam skutki zaniedbań w sferze emocji i o ile w przedszkolu (zerowce) można jakos pomału sobie z tym radzić-bo rok to dla takiego dziecka duuużo, o tyle w szkole takie labilnie emocjonalne dziecko sobie nie poradzi i będzie to rzutowało na naukę, kontakty z rówieśnikami itp...


    --
    http://lb1f.lilypie.com/gkYHp2.png
  • fiks222 04.03.13, 22:45
    > A co ze sferą emocjonalną...ona tu jest najważniejsza i zaniedbanie jej niesie
    > za sobą katastrofalne skutki...

    Święte słowa...niestety wciska się ludziom bajki o "szansach", jakie daje obniżenie wieku szkolnego.
  • illegal.alien 05.03.13, 12:25
    Nie znam kraju, w ktorym dziecko zaczynaloby edukacje tak pozno, jak w Polsce - powinnismy byc krajem swietnie zadbanych emocjonalnie ludzi. Jakos tego nie widac?
  • fiamma75 05.03.13, 12:39
    a Finlandia, która od lat ma najwyższe wskaźniki nauczania?
    --
    My oraz Starsza i
    Młody
  • yumemi 07.03.13, 21:47
    fiamma75 napisała:

    > a Finlandia, która od lat ma najwyższe wskaźniki nauczania?

    Do tego polski system musialby lata swietlne przejscsmile) I zobaczyc jak dzieci sie tam ucza na etapie kindergarten w wieku 6 lat.
    --
    -----------------------------------------
  • aannagr 05.03.13, 12:47
    >Jak sie komus nie podoba, to przeciez moze dziecko uczyc w domu, nie?

    A pewnie, że może. Ja się nawet poważnie nad tym zastanawiam. Nawet marzy się nauczanie domowe... Ale zdaję sobie sprawę, że bez odpowiednich nakładów finansowych nie jestem w stanie tego zrobić tak dobrze, jak bym chciała... I w domu nie zapewnię dziecku grupy rówieśniczej.

    No i w końcu płacimy taką ilość podatków, że dlaczego mam całość nauczania brać na siebie? I tak w ciągu lat nauki w szkole rodzic musi dużo siedzieć z dzieckiem, uczyć, pomagać... I finansowo wspierać szkołę. A to wycieczki, a to wyjścia, a to farba do pomalowania klasy... Znam polskie realia...

    Ale zostawiam sobie furtkę... i jak zobaczę, że w szkole jest beznadziejnie, moje dziecko więcej traci niż korzysta, to je zabiorę. Ale to dopiero przed nami...
    --
    "Jak słońce wschodzące na wysokościach Pana,
    tak piękność dobrej kobiety między ozdobami jej domu."
  • ciociacesia 05.03.13, 15:25
    bo w ed obowiazuja terminy i orzeczenia z pp?
    --
    And I find it kind of funny I find it kind of sad
    The dreams in which I'm dying are the best I've ever had
  • aannagr 05.03.13, 18:15
    U nas też obowiązuje tak zwana "dojrzałość szkolna" robiona dzieciom w zerówce - przed pójściem do pierwszej klasy. Powinien ją zrobić pedagog lub psycholog w zerówce - dwa razy, w pierwszym półroczu i w drugim. W praktyce wygląda to różnie... I problem w tym, że od lat nikt tego nie zmieniał. Nie mówiąc już o tym, że nie jest dostosowana do młodszych dzieci. No i jeśli dziecko idzie do zerówki szkolnej to de facto już idzie do szkoły i taką dojrzałość powinno mieć zrobione wcześniej, adekwatnie do wieku, w poradni pedagogicznej.

    Oczywiście rodzic może się ubiegać o coś takiego zanim pośle dziecko na edukację ale czy mu się uda? Jeszcze w dużych miejscowościach gdzie poradnie ma każda dzielnica to może się udać, ale w małych... Nie mają czasu zajmować się dziećmi z problemami, które już do szkoły chodzą...

    Dlatego ja cały czas piszę o polskich realiach.
    Bo z tego, co widzę głównymi przeciwnikami protestu są osoby mieszkające za granicą. I choć w 99% chodziły one do polskich szkół, mają koleżanki, rodzeństwo w Polsce - i ich dzieci chodzą do szkół w Polsce to jakoś wydaje mi się, że z perspektywy zachodu mocno żeście zapomnieli jak to w Polsce bywa...
    --
    "Jesteśmy matkami, darując siebie, zapominając o sobie.
    Rodzimy, dając siebie."
  • mad_die 05.03.13, 21:32
    ja nie zapomniałam smile
    i oddałabym dużo żeby moja córka lat 5 mogla chodzić do przedszkola w PL...

    --
    BadVista
  • aannagr 06.03.13, 16:25
    W Polsce też zerówkowicze (czyli od tego roku, od września 5 - latki) i chyba klasy 1 - 3 też (tego już nie jestem pewna) powinny mieć oddzielne wejścia, łazienki, plac zabaw tylko dla siebie - bez starszych dzieci. W praktyce bywa różnie. Wiem, że istnieją placówki gdzie dzieci od zerówki do ostatniej klasy gimnazjum są razem. Place zabaw też nie wszędzie są.

    No i lekcje zazwyczaj są do południa (12 - 13), potem dzieci mogą jeść obiad w szkole (jeśli jest stołówka, powiedzmy w 95% szkół pewnie jest) ale tu już na pewno spotkają się ze starszymi dziećmi. I z praktyki średniego miasteczka (gdzie do szkoły chodzi moja bratanica) wygląda to tak, że przez pierwsze tygodnie, pierwszej klasy, pani na ostatniej lekcji zostawiała w klasie dzieci, które obiadów nie jadły, aby szybko zaprowadzić dzieci, które obiad jadły na stołówkę, pomóc im przynieść obiad do stolika i gnała z powrotem do klasy, aby zdążyć przed dzwonkiem wrócić do reszty dzieci. Po kilku tygodniach takiej pomocy, dzieci musiały już sobie radzić same. Moja bratanica była w o tyle dobrej sytuacji, że póki się bała (o czym umiała jasno powiedzieć) na stołówkę przychodził pomagać jej tata (pracujący na zmiany, więc często mógł się stawić o tej porze w szkole) albo któreś z nie pracujących już dziadków... Ale ona była wyjątkiem, większość dzieci MUSI sobie poradzić sama... A potem ze stołówki powrót już nie do klasy, tylko na świetlicę. Gdzie też w większości przypadków nie ma podziału na dzieci młodsze i starsze...

    To oczywiście znów Polskie realia.
    Niby ja też chodziłam do podstawówki gdzie nie było placu zabaw, oddzielnych wejść dla młodszych (tylko szatnie dla uczniów 1 - 3 klasy były oddzielne), dywanu w klasie i tak dalej. Ale świat trochę poszedł do przodu... Więcej wiemy o rozwoju dziecka, więcej wymagamy dla naszych dzieci, zmieniły się "standardy".
    I dlatego krytykujemy tę reformę. Na papierze to może ona i dobrze wygląda - idea jest ok. Wszyscy chcą, żeby wszystkim było dobrze. Ale rzeczywistość jest inna niż na papierze.
    No i mamy demokrację - możemy protestować przeciwko czemuś, co się nam nie podoba smile Ja na przykład nie chcę żeby o wychowaniu moich dzieci decydowali "twardogłowi" teoretycy. Gdyby reformę przygotowali praktycy, pewnie wyglądałaby zupełnie inaczej...

    I mi się podoba sposób holenderski, że to nauczyciel (przypuszczam, że przy konsultacji rodzicielskiej?) decyduje o "promocji" do następnej klasy...
    Choć biorąc pod uwagę światopogląd jaki króluje w Holandii (taki z medialnych przekazów) to już wolę Polską szkołę smile
    --
    "Przekazywanie życia wymaga daru z własnego życia,
    dlatego ból splata się w kobiecie z radością."
  • aannagr 06.03.13, 16:29
    I jeszcze i się przypomniało... Ja nie chodziłam na świetlicę, bo jej nie było. Po lekcjach wracałam (sama) do domu, gdzie też byłam sama - aż do powrotu ze szkoły starszych braci. Niby nic mi się nie stało. Ale nie są to moje najszczęśliwsze wspomnienia z dzieciństwa.

    I ciekawe czy jakieś dzieci teraz tak mają? Nie życzę.
    Zresztą chyba według prawa nie mogą.
    --
    "Jesteśmy matkami, darując siebie, zapominając o sobie.
    Rodzimy, dając siebie."
  • mad_die 06.03.13, 19:12
    No widzisz, ja jestem tutaj i tez krytykuję te reformę, bo wiem, że szkoły w PL nie są przygotowane na przyjęcie maluchów...
    Co innego tutaj, a co innego PL, niestety.
    Choć tutejszy system tez mi się nie podoba, ale co zrobić? Tu ludzie potulnie godzą się na wszystko....

    I o przejściu do następnej grupy decyduje nauczyciel i test - jak test poszedł źle, to nawet żeby nie wiem co się działo, dziecko zostaje. Nie słyszałam jeszcze o tym, żeby ten test można było powtórzyć...
    Rodzic jest informowany o wszystkim na bieżąco, ale jego wpływ na decyzję o przejściu do klasy wyższej lub nie, jest znikomy - no chyba, że chodzi tu o pracę w domu z dzieckiem, przerabianie materiału czy jakieś dodatkowe wsparcie w nauce ze strony szkoły itp. ale tu też tną i oszczędzają na czym mogą, na szkole najbardziej ostatnio i dzieci na tym cierpią....
    Bo dawniej, jeszcze kilka lat temu, było tak, że każda grupa miała swojego nauczyciela plus pomoc nauczyciela. Potem grupy zaczęto łączyć. A teraz już nawet pomoc/asystenta nie ma w klasie. Co skutkuje tym, że w grupie mojej córki jest 27 dzieci w przedziale wiekowym 4-6 lat (plus dwie czy trzy osoby w wieku 7 lat) i jedna pani, której czasami pomaga druga pani. Fajnie, nie?
    I nie ma obiadów w szkole. Bo nie ma stołówki. Tu dzieci żyją na chlebie....

    --
    BadVista
  • fiks222 05.03.13, 12:51
    @illegal.alien - już była o tym mowa w tym wątku. W innych krajach zaczynają wcześniej, ale tamta szkoła a nasza to dwa różne światy.
  • illegal.alien 05.03.13, 13:13
    No i to jest wlasnie klu calego watku - nie o wiek sie tu rozchodzi, a o forme.
  • fiks222 05.03.13, 14:04
    No więc jak już polska szkoła dla tak małych dzieci będzie GOTOWA i przystosowana tak jak np. w Niemczech, to MEN może się brać za przekonywanie rodziców, że reformę można wprowadzać. A tak to zaczęli od d... strony i stąd nasz protest.
  • yumemi 07.03.13, 21:44
    fiks222 napisała:

    > No więc jak już polska szkoła dla tak małych dzieci będzie GOTOWA i przystosowa
    > na tak jak np. w Niemczech, to MEN może się brać za przekonywanie rodziców, że
    > reformę można wprowadzać. A tak to zaczęli od d... strony i stąd nasz protest.

    I na tym polega bezsens protestu. Ze sie stowarzyszenie skupia na byciu 'anty' a nie na konstruktywnym rozwiazaniu problemu. Zorganizowaniu rozmow, zajec w szkolach, uswiadamianiu szkol ze wystarczy pare pudel zabawek, wykladzina, ustawienie stolikow w kacie sali, wywalenie dzwonkow, pomieszanie zabawy z nauka i jest normalna szkola dla 5-6 latkow. Wiecej zmian nie trzeba.
    Podejscie stowarzyszenia jest takie niestety typowe jak widze w Polsce, rowniez w polskiej politycesmile Lepiej byc anty zamiast probowac pomoc calej sytuacji.
    Rodzice tez wola byc anty zamiast cos z tym zrobic - w UK ogromna czesc rodzicow pomaga w szkolach, ja sama rowniez (mimo ze pracuje), przychodza chocby na godzine.

    Mentalnosc trzeba zmienic, a nie cofac reforme do tylu sad
    --
    -----------------------------------------
  • fiks222 07.03.13, 23:31
    Ze sie stowarzyszenie skupia na byciu 'anty'
    > a nie na konstruktywnym rozwiazaniu problemu. Zorganizowaniu rozmow, zajec w sz
    > kolach, uswiadamianiu szkol ze wystarczy pare pudel zabawek, wykladzina, ustawi
    > enie stolikow w kacie sali, wywalenie dzwonkow, pomieszanie zabawy z nauka i je
    > st normalna szkola dla 5-6 latkow. Wiecej zmian nie trzeba.

    w UK ogromna czesc rodzico
    > w pomaga w szkolach, ja sama rowniez (mimo ze pracuje), przychodza chocby na go
    > dzine.

    yumemi, chyba już długo na obczyźnie siedzisz i nie widzisz, że to, co piszesz nie ma w ogóle sensu. Jak stowarzyszenie, obywatelska inicjatywa ma cokolwiek zmieniać w szkołach? Szkoły to instytucje państwowe i prosto z góry dostają nakazy czego i JAK uczyć. Jak to sobie wyobrażasz? Że nauczycielka ma podstawę programową, liczbę godzin i salę, jaką dostała w ramach funduszy, a tu przyjdzie rodzic z przekonaniami i zacznie ją uświadamiać? I ona zaraz wszystko pozmienia i nie będzie wymagać od dzieci więcej niż one mogą w wieku 6 lat, bo tak twierdzi jakaś mamuśka czy tatuś? W najlepszym razie taki rodzic trafi do szufladki z napisem "przewrażliwiony na punkcie swojego dziecka".
  • yumemi 08.03.13, 11:49
    Jak to sobie wyobrażasz? Że nauczycielka ma podstawę prog
    > ramową, liczbę godzin i salę, jaką dostała w ramach funduszy, a tu przyjdzie ro
    > dzic z przekonaniami i zacznie ją uświadamiać? I ona zaraz wszystko pozmienia i
    > nie będzie wymagać od dzieci więcej niż one mogą w wieku 6 lat, bo tak twierdz
    > i jakaś mamuśka czy tatuś? W najlepszym razie taki rodzic trafi do szufladki z
    > napisem "przewrażliwiony na punkcie swojego dziecka".

    Jak to sobie wyobrazam? Ze zamiast bezproduktywnych petycji anty, robimy petycje ktora ma zbierac wysilki nasze i brzmi bardziej jako 'zbierzmy sie wszyscy razem aby reforma dzialala i aby ulatwic maluchom start w szkolach;. I petycja jest o to aby rodzice mogli sie bardziej angazowac, aby nauczyciele wyszli ze schematow i olali dzwonki.
    No nie wiem, nie wydaje Ci sie to bardziej produktywne?smile)

    I prosze, nie wyciagajmy argumentu o zyciu na obczyzniesmile) To jest argument ktory stosuja ludzie kiedy nie maja konkretnych argumentow w danej dyskusji, a widze ze jestes w temat zaangazowana, piszesz ciekawie wiec moze po prostu porozmawiajmy na temat a nie na to gdzie ktos mieszkasmile Ja moge wejsc na regionalizmy i powiedziec ze system dziala w jednej ze szkol w miescie z ktorego pochodze (moja mama jest profesorem dydaktyki historii i w temacie nauczania troche wie i mowila mi ostatnio ze sa szkoly gdzie system dziala bo nauczyciele chca aby dzialal i dzieci maja sie super, tak samo jak sa szkoly gdzie nie dziala).
    To wszystko jest kwestia checi.
    I dlatego uwazam ze zamiast hasla 'ratujmy maluchy' haslo powinno byc 'pomozmy maluchom, zaangazujmy sie wszyscy pozytywnie a nie tylko z krytyka, i zmienmy nasze szkoly'.


    --
    -----------------------------------------
  • misanka 08.03.13, 17:09
    > I dlatego uwazam ze zamiast hasla 'ratujmy maluchy' haslo powinno byc 'pomozmy
    > maluchom, zaangazujmy sie wszyscy pozytywnie a nie tylko z krytyka, i zmienmy n
    > asze szkoly'.

    yumemi, ładnie piszesz, jeśli weżmiesz się za koordynację takiej akcji, referendum, czegokolwiek to ja poprę, zaangażuję się, może nawet zostane wolontariuszem wink

    nie chcę, żeby referendum podcięło skrzydła fajnie pomyślanej reformie
    zresztą referendum nie ma "mocy wykonawczej", to możliwość do wypowiedzenia się przez społeczeństwo

    to referendu ma wywlec te spychane z roku na rok tematy (sześciolatki, matury, brak przedszkoli, gimnazja) - jeśli zamiast zniesienia obowiązku szkolnego dla sześciolatków poskutkuje dofinansowaniem szkół, stworzeniem nowych, dostosowanych do wieku dzieci miejsc w przedszkolach (czy szkołach), to świetnie, osiągnę moj cel smile
  • 987ania 05.03.13, 13:06
    A jak poznać, że dziecko jest już gotowe do pójścia do szkoły? Bo na moje oko, dla mnie moje dziecko zawsze będzie niegotowe.
    --
    - Czym się różni mózg od rozumu?
    - Mózg mają wszyscy.
  • jombusiowa 08.03.13, 08:53
    Ja jestem z całego serca za ta sprawą! Szkoły, ba-nauczyciele nie sa przygotowani. Owszem części społeczeństwa to wisi, znam takie matki niestety-posłały dziecko jak naszybciej do przedszola, do szkoły a najlepiej jakby tam dziecko siedziało 20 godzin na dobę i wg nich jest wszytsko okej, nie widza problemów.
    A mi nie wisi rozwój mojego dziecka i dlatego popieram takie akcje. A poza tym widzę,że moja opiekunka robi wiele dobrego z dzieckiem-i dziecko przynejmniej jest codziennie na dwiorze-w przeciwieństwie do pzredszkoli jakie są w okolicy.
  • yuppiki 09.03.13, 10:47
    nie chodzilam do przedszkola, mama mna sie zajmowala, co prawda do poki nie pszlam do szkoly podrozowalam z rodzicami po calej polsce ze wzgledu na prace ojca, do domu wracalismy na weekendy. do podstawowki przyszlam z umiejetnoscia czytania i pisania i nalezalam do grona najzdolniejszych dzieci, spolecznie tez nie mialam brakow. przedszkole nie gwarantuje super rozwoju, a wczesne pojscie do szkoly czesto negatywnie odbija sie na psychce malych dzieci
    --
    http://lb2f.lilypie.com/hXRKp2.png
  • fiks222 11.03.13, 13:17
    Cieszę się, że na tym forum wiele osób rozumie problem. Nie można pozwolić, by kosztem naszych dzieci realizowano propagandową reformę. Zbierajmy podpisy wśród rodziny i znajomych i wysyłajmy (najlepiej poleconym!) do Stowarzyszenia. Jeśli ktoś miałby jeszcze wątpliwości co stanu przygotowania szkół polecam jeden z wielu listów: ratujmaluchy.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=422&Itemid

    Aktualna liczba zebranych podpisów tutaj:

    www.facebook.com/pages/Stowarzyszenie-Rzecznik-Praw-Rodzic%C3%B3w/149382998448489
  • hanna_sty 11.03.13, 17:34
    Mój syn miał niecałe 6 lat jak poszedł do I klasy. Był najmłodszy w klasie, najdrobniejszy, najszczupłejszy, najniższy. Były to "straszne" czasy gdy uczniom już w 1 klasie stawiano oceny cyfrowe- słowem można było dostać pałę.
    Czasy były okropne również dlatego, że na sąsiednim korytarzu przebiegali uczniowie 8 klasy czyli 14 latkowie!
    I jakoś: nikt mojego syna nie skrzywdził, nikt go nie pobił, nikt od niego nie wymuszał pieniędzy.
    Przeszedł przez kilka szkół ( dwie w innych krajach), nauczył się paru języków obcych i co więcej jest na studiach doktoranckich.
    Nie ratowałam 5 i pół letniego" malucha", kochałam go mądrze, doceniałam jego dorosłość, cieszyłam się każdym nowym osiągnięciem, byłam dumna ze świadectw z paskiem, podtrzymywałam na duchu gdy coś zawalał.
  • aannagr 11.03.13, 20:20
    Hanna_sty!
    Większość nas tu na forum jest pewnie w wieku Twojego syna. My też chodziłyśmy do szkoły w "strasznych" czasach gdy w już w pierwszej klasie można było dostać pałę, gdy po korytarzu biegały starsze dzieciaki (potem to my biegaliśmy wokół maluchów...), nie było placu zabaw itd. Ja też byłam w szkole mając niecałe 7 lat i kilkoro moich znajomych nie miało jeszcze lat 6.
    Zauważ, że było to ok. 30 lat temu... Przemoc wśród dzieci była na zupełnie innym poziomie... Nikt od nikogo nie wymuszał pieniędzy, bo było wiadomo, że nikt ich nie ma... A ciuchy też mieliśmy wszyscy podobne - takie jak akurat rzucili do sklepu... I nikt nikomu nie wciskał kitu jak to cudownie posłać dziecko wcześniej do szkoły - robili to rodzice, którzy mieli taką sytuację i podejmowali decyzję sami.
    Proponuję przejść się do szkoły i popatrzeć na rywalizujące ze sobą we wszystkim dzieci. Pomiędzy którymi są ogromne różnice w sposobie ubierania, posiadanych zabawek itp... I zobaczyć 5 latka obok dzisiejszego 16 latka (bo tyle ma uczeń ostatniej klasy gimnazjum).
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/4o0q0ihbswh7yleg.png

    "Przekazywanie życia wymaga daru z własnego życia,
    dlatego ból splata się w kobiecie z radością."
  • fiks222 11.03.13, 21:53
    hanna_sty - 30 lat temu twierdzono także, że ówczesne (o wiele gorsze niż dzisiejsze mm) mieszanki mlekopodobne są superpożywne, że karmi się co ileś tak godzin i że tak trzeba, że dziecko ma się wyryczeć, aż zwymiotuje, ale ma spać samo itd. Dziś mamy trochę większą wiedzę, więc wykorzystajmy ją, a nie cofajmy się o kilka kroków.

    Argumenty przeciw reformie - w całym tym wątku i zalinkowanych stronach.

    I sorry, ale czemu zajrzałaś akurat na to forum, skoro masz już dorosłego syna?
  • fiks222 21.03.13, 20:01
    Już prawie 200 tys. podpisów smile

    www.facebook.com/pages/Stowarzyszenie-Rzecznik-Praw-Rodzic%C3%B3w/149382998448489?fref=ts
  • lidpot 21.03.13, 21:29
    Mam już ze 40 podpisów - zbieram dalej.
    Dla mnie, matki dziewczynki z października 2008 roku, najgorsze jest to, że moja córka, może trafić do jednej klasy z dzieckiem, które może być od niej starsze o prawie 2 lata. Jak - ja się uprzejmie pytam - jak można porównywać ze sobą 5 i prawie 7-io latka??to tak, jakbym porównywałam roczniaka i trzylatka.
    mimo, ze córka jest b. wysoka na swój wiek, silna i dużo już umie - nie puściłabym jej do szkoły, gdyby tylko dano mi wybór..uncertain
  • aannagr 21.03.13, 23:59
    lidpot,
    moja córka dokładnie tak samo...
    I niby też dużo umie (sama jestem nauczycielem więc wiem czego ją uczyć i jak) ale jak porównuję ją do mojej bratanicy (luty 2007) to jest niebo a ziemia.
    A mogą być w jednej klasie...
    Oby nie.
    --
    "Jesteśmy matkami, darując siebie, zapominając o sobie.
    Rodzimy, dając siebie."
  • ciociacesia 22.03.13, 10:02
    zasadniczo i tak mialam plan posłac córke za rok, ale teraz zaczynam miec watpliwosci
    --
    'chciałam zawsze kupić używane glany po jakiejś nastolatce. To tak, jak pić jej krew dla odmłodzenia.' by broceliande
  • fiks222 23.03.13, 18:43
    @ciociacesia - to tylko jedna kwestia, trzeba jeszcze pamiętać, że np. w 4 klasie Twoja córka będzie mieć nie 10, a 9 lat i tak co roku. Jeśli masz posłać córkę w przyszłym roku, to wg obecnych ustaleń w ogóle nie będzie wyboru. Dlatego ważne, żeby jak najwięcej ludzi pokazało, że są przeciw.
  • fiks222 23.03.13, 18:41
    Brawo! Możesz już wysłać poleconym to, co masz smile
  • misanka 03.04.13, 14:56
    jeśli jeszcze nie widziałyście to zachęcam, żeby obejrzeć, a może i przesłać znajomym:
    www.youtube.com/watch?v=0ZwgFHLOCI0
  • jombusiowa 03.04.13, 15:43
    Ja zbieram też podpisy, zawsze to więcej niż mój jedenwink Ale jak na złość zapomniałam wziąć na święta...trudno-za to obskoczę sklep spożywczysmile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka