Dodaj do ulubionych

Zabroniono mi dzisaj karmić w muzeum w krakowie :(

10.03.13, 17:30
Byłam dzisiaj z rodziną i znajomymi w MOCAK-.
W trakcie zwiedzania chciałam nakarmić córkę , zapytałam faceta pilnującego wystawę, czy mogę usiąść na jego miejscu ponieważ wokoło nie było innego krzesła. Zgodził się po czym stwierdził, że lepiej będzie jak pójdę „robić to na zewnątrz” czyli jak go dobrze zrozumiałam na betonowe ławki naprzeciwko szatni przy przejściu w przeciągu, dodał że wcześniej już były „takie” sytuacje i ze gości byli niezadowoleni z widoku mam karmiących dzieci.
Po chwili podszedł do mnie i powiedział, ze był zapytać się managera, i że mogę jednak karmić.
Poszliśmy z moim kolega dziennikarzem do owego managera, żeby wyjaśnić sytuacje. Manager w recepcji powiedział że mogę karmić, był przy tym niesamowicie rozbawiony sytuacją co było bardzo niegrzeczne. Za to Pan z wystawy przeprosił i powiedział ze on jest po prostu staroświecki (sic!). Doprowadzili mnie do szału tym komentarzem i wysłałam oficjalne pismo zobaczymy czy odpiszą
Obserwuj wątek
      • yuppiki Re: Zabroniono mi dzisaj karmić w muzeum w krakow 10.03.13, 18:40
        ee tam, jak dla mnie nic sie nie stalo. wazne, ze sytuacja sie wyjasnila, badz tolerancyjna, kiedys byly faktycznie inne normy i dla tego pana pewnie sytuacja byla niezrecznasmile
        ja dzis przezylam rownie nieciekawa przygode i nie robie z tego afery. bylam w pewnej duzej galeri handlowej, dziecko zrobilo kupe w pieluchę. drzwi do toalety z przewijakiem dla matki z dzieckiem byly zamkniete, wiec przewijalam malego i mylam w toalecie publicznej. kiedy zapytalam pania z obslugi dlaczego drzwi do pomieszczenia z przewijakiem sa zamkniete, odpowiedziala, ze nie wie i musze poszukac pani sprztajacej. mysle, ze p. sprzatajaca nie chciala miec zbyt wiele roboty i pozbywajac sie problemu zamknela drzwi do toalety dla m z d.smile
        --
        http://lb2f.lilypie.com/hXRKp2.png
      • mamaluni Re: Zabroniono mi dzisaj karmić w muzeum w krakow 10.03.13, 22:58
        Powiem tak: pozwolili mi po tym jak wywaliłam oczy na faceta i powiedziałam, ze idę po mojego kolegę, z ktorym przyszłam i który jest redaktorem w jednej z lokalnych gazet, i że może jemu wyjaśnić powody dla których nie mogę nakarmić dziecka w muzeum. Gdyby to trafiło na inną osobę skończyłoby sie zakazem i tyle.
        Czy na tym forum naprawdę uważacie, ze jakiś koleś w muzeum ma prawo powiedzieć kobiecie że nie moze karmić piersią w instytucji użyteczności publicznej. I ze ta kobieta robi aferę? To zupełnie jakbym słyszała moja babcię. Gdyby ktoś wczesniej nie robił afer nie byłoby przewijaków w toaletach, a matki z małymi dziećmi miałyby zakaz wchodzenia do muzeum.
        Co dziwne byłam z ludźmi którzy w ogóle nie maja dzieci, a widząc sytuację stanęli za mną murem. A tutaj na forum gdzie kobiety mają sobie dawać wsparcie... Żałuję, ze o tym napisałam, ale myślałam że Was to zainteresuje jako osoby, które są żywo zainteresowane tematem.
        • froobek Re: Zabroniono mi dzisaj karmić w muzeum w krakow 10.03.13, 23:46
          Mnie to interesuje. Uważam, że to żenujące, że ktoś zwrócił Ci uwagę, że musiałaś uzyskiwać łaskawe pozwolenie, że była jakakolwiek dyskusja, w dodatku, jak piszesz okraszona "żartami". Popieram pismo. Muzeum to powinno dawać przykład kultury, nie chamstwa.

          Ja wczoraj karmiłam w Muzeum Techniki w Warszawie i zignorowałabym każdego, kto by coś do tego miał.
        • asjula1 Re: Zabroniono mi dzisaj karmić w muzeum w krakow 11.03.13, 08:28
          Nie no, ja sie z roba zgadzam - powinien byc jakis kacick dla matki z dzieckiem! Popieram tez opcje z ze w ogole nie ma sensu pytac, tylko karmic i po klopociesmile Niektore dziewczyny bylyby ustatysfakcjonowane, gdyby po jakichs tam prosbach, ktos sie w kocu zgodzil - no ja az tak spolegliwa nie jestemwink

          --
          Szarpnij się na prawdziwy PREZENT
          www.siepomaga.pl/c
        • wuika Re: Zabroniono mi dzisaj karmić w muzeum w krakow 12.03.13, 09:03
          Nie, uważam, że nikt nie ma prawa zakazać mi karmić mojego dziecka. Nie wywalam piersi na widok publiczny, jak nie ma krzesła, potrafię usiąść na podłodze i tak dziecko poprzytulać, że widać, jakby się przytulało, a nie właśnie piło mleko. Do łez mnie doprowadza "nie pozwalanie na karmienie dziecka". Kiedyś specjalnie weszłam do budynku użyteczności (teatr to był), pizgało strasznie, a dziecię nie wiedzieć dlaczego się obudziło i we wrzask. Do domu za daleko, było jakieś -10, więc za zimno, żeby się rozbierać na zewnątrz. Zapytałam się - bardziej, żeby nie było zaskoczenia, niż z realnej potrzeby posiadania zgody, czy mogę sobie przycupnąć i ogarnąć dziecko.
          --
          Dlaczego kobiety mają zawsze tak dużo obowiązków? Bo, głupie, śpią w nocy, to im się zbiera.
    • hanna_sty Re: Zabroniono mi dzisaj karmić w muzeum w krakow 11.03.13, 11:14
      Mój syn jest mniej więcej w Waszym wieku, więc nietrudno się domyslić, że karmiłam go przed ćwierćwieczem, gdy były trochę inne normy, co więcej karmiąc ponad 30 miesięcy uchodziłam za dziwoląga ale......
      Bywałam w bardzo róznych miejscach- prawie zawsze z dzieckiem, bo nie miałam z kim go zostawić. Siła rzeczy zdarzały się konieczności nakarmienia, zmiany pieluchy czy płaczu.
      Przewijaków nie było, albo były zasyfione.
      Starałam się: przewijać w ustronnym miejscu- nawet gdyby było to dla mnie mega niewygodne. W bardzo ciasnej toalecie w samolocie, w ubikacji robiąc wygibasy, na siedzeniu własnego samochodu itd.
      Karmiłam wszędzie- w samolocie, w parku, w pijalni wód w Krynicy ( bardzo sympatycznie wspominam to miejsce). Jednak ZAWSZE starałam się to robić w miarę dyskretnie bo czymś innym jest zjedzenie kanapki a czymś innym karmienie piersią. Nie wywalałam cyca np. w czasie kolacji wigilijnej- raczej na czas karmienia wychodziłam do drugiego pokoju, w samolocie zawsze ktoś siedzący obok ( mąż, moi rodzice) zasłąniał mnie. W przybytkach kultury raczej nie karmiłam, ale u fryzjera, pedicuristki już tak - tyle, że nie ostentacyjnie.
      Chodząc gdziekolwiek z dzieckiem- a chodziłam dużo, bo nie pracowałam, w domu nie chciałam się zamknąć i pomocy na co dzień nie miałam ( pracujący mąż i rodzice), starałam się nakarmić dziecko w wcześniej. Zawsze miałam coś czym mogłam syna zabawić, zająć, zainteresować, żeby szybko się uspokoił i nie płakał.
      MNIE płacz, kupa mojego dziecka nie przeszkadzała, ale innym mogła.
      Starałam się, żebym w chwili opuszczenia jakiegoś miejsca ( urzędu, przychodni, samolotu, muzeum) pozostawić po sobie wrażenie, że była pani z miłym dzieckiem a nie westchnienie uff jak dobrze że poszła ta baba i jej rozwydrzony bachor. I zapewniam nic mi nie ubyło. ..ani mojemu synowi.
        • hanna_sty Re: Zabroniono mi dzisaj karmić w muzeum w krakow 11.03.13, 15:51
          Łatwiej - tak, czyście- jak najbardziej, milej- w pełni zgoda, lepiej - jestem za, ale...... dla wszystkich. Bo już nie jestem pewna czy chcę, żeby dziecko było przewijane w obecności innych konsumentów/pasażerów/klientów tylko dlatego, że brakuje przewijaka. Zawinił właściciel, ale nie osoby współkonsumujące/współpordóżujące/współkupujące, dla których kupa dziecka może być czymś obrzydliwym.
          Jestem za wszelkimi mozliwymi udogodnieniami dla osób z maluchami, ale chciałabym, żeby rodzice/dziadkowie/opiekunowie małych dzieci zważyli. że nie są sami, że to co dla nich cudowne dla innych może być obrzydliwe, drażniące, odpychające- a wtedy dzieci będą mile widziane w bardzo wielu miejscach.
          Dziecko ma swoje prawa, ale świat się wokół niego nie kręci.
          Czy to co zrobiła p. Mucha z przewijaniem swojej córki na stoliku na stacji benzynowej było w porządku- NIE , było chamstwem, było lekceważeniem innych ludzi, było dowodem braku elementarnej kultury.
          • asjula1 Re: Zabroniono mi dzisaj karmić w muzeum w krakow 11.03.13, 15:59
            No coz. Poirytowali sie klienci, co moze zaowocuje zrobieniem kacika do przewijania przez zarzad stacji... jak bym dziecka w jakims syfie nie przewinela, ryzykujac zlapanie jakichs bakterii itd. Dobro mojego dziecka jednak przedkladam nad emocje otoczeniawink
            Dlaczego ja mam cierpiec razem z dzieckiem, bo ktos nie pomyslal o nim. Niech pomysli.
            --
            Szarpnij się na prawdziwy PREZENT
            www.siepomaga.pl/c
            • hanna_sty Re: Zabroniono mi dzisaj karmić w muzeum w krakow 11.03.13, 17:21
              A dlaczego inni ludzie (!!!!) tak, inni ludzie są wśród nas są zmuszani do wąchania kupy Twojego dziecka ( dziecka pani Kasi, Basi Edytki?).
              Przewijanie dziecka publicznie i zmuszanie innych do wąchania fekalii ( dla Ciebie kupki Twojego dziecka pachną, dla innych są smrodem) jest chamstwem. Bez względu na to czy jest przewijak czy nie.
              Bardzo jestem ciekawa jak byś zareagowała gdyby siedząca obok osoba obrzygała Twoje dziecko/ Twoje plecy bo zrobiło jej się niedobrze na widok kupy w momencie jedzenia hamburgera.
              Jestem jak najbardziej za tym, zeby były przyjazne miejsca do karmienia, przewijania, ale jak ich nie ma to nie wolno karać innych ludzi. Bo taka postawa powoduje, że opiekunowie z dziećmi są niemile widziani w róznych przybytkach.
              • marcelina_szpak Re: Zabroniono mi dzisaj karmić w muzeum w krakow 11.03.13, 17:33
                hanna_sty napisała:

                > A dlaczego inni ludzie (!!!!) tak, inni ludzie są wśród nas są zmuszani do wąch
                > ania kupy Twojego dziecka ( dziecka pani Kasi, Basi Edytki?).
                > Przewijanie dziecka publicznie i zmuszanie innych do wąchania fekalii ( dla Cie
                > bie kupki Twojego dziecka pachną, dla innych są smrodem) jest chamstwem. Bez wz
                > ględu na to czy jest przewijak czy nie.
                > Bardzo jestem ciekawa jak byś zareagowała gdyby siedząca obok osoba obrzygała T
                > woje dziecko/ Twoje plecy bo zrobiło jej się niedobrze na widok kupy w momencie
                > jedzenia hamburgera.
                > Jestem jak najbardziej za tym, zeby były przyjazne miejsca do karmienia, przewi
                > jania, ale jak ich nie ma to nie wolno karać innych ludzi.
                Bo taka postawa powo
                > duje, że opiekunowie z dziećmi są niemile widziani w róznych przybytkach.

                Nie wytrzymam. Kobieta, która sama karmiła, i to długo, robi dokładnie to samo, co wojujący przeciwnicy publicznego karmienia: stawia w jednym rzędzie karmienie piersią i kupę w pieluszce. Żenada.

                --
                http://www.suwaczki.com/tickers/k0kdx1hpp25zqhlj.png
                • hanna_sty Re: Zabroniono mi dzisaj karmić w muzeum w krakow 11.03.13, 19:55
                  Nie, żenadą jest brak zrozumienia dla INNYCH ludzi. Moje(!!!!) dziecko jest pępkiem świata i koniec. Tak dla Ciebie jest, ale dla innych niekoniecznie.
                  Nie jestem wojującym przeciwnikiem publicznego karmienia. Co więcej jestem zwolenniczką długiego karmienia piersią bo wiem jak to ważne i dla dziecka i matki, ale........rozumiem, że INNYCH ludzi może to razić, krępować i - o ile jest to możliwe ( a najczęściej jest)- nalezy pewne czynności takie właśnie jak karmienie piersią robić w miarę dyskretnie.
                  Można nakarmić dziecko siedząc z boku, niekoniecznie trzeba się z tym obnosić i krzyczeć "jestem matka karmicielką"!!!, można poprosić kogoś z bliskich, aby nieco zasłonił karmiącą matkę- jest róznica między chowaniem się w mysiej dziurze a defilowaniem z piersią na wierzchu.
                  Natomiast ludzie nieliczący się z innymi - a takich wśród młodych matek jest niestety sporo- bez jakiegokolwiek skrępowania przewijają dzieci w miejscach publicznych na oczach wszystkich- bo IM jest tak wygodnie.
                  Powtarzam- trochę skromności, empatii i zrozumienia, że dziecko nie jest w centrum zainteresowania wszystkich ( prócz rodziny) nie zaszkodzi.
                  Pamiętam jak przed laty kuzynka w czasie rodzinnego obiadu posadziła publicznie na nocniku swoje dziecko. I była bardzo zdziwiona gdy zwróciłam jej uwagę.
                  • asjula1 Re: Zabroniono mi dzisaj karmić w muzeum w krakow 11.03.13, 20:30
                    Ale zrozum. Ja bym Ci czesciowo przyznala racje, tj jesli mozesz, nie "czestuj" widokiem np kupska ludzi dokola, ALE, gdyby wszyscy mieli podejscie takie jak Ty, czyli moje dziecko, moja sparwa, moj klopot - nie musicie nic trobic, bo ja sobie JAKOS poradze - NIC BY SIE NIE ZMIENILO.
                    Gdyby wszytskie matki godzily sie na przewijanie dziecka w brudnym klopie NIGDY nie powstalyby pokoiki z przewijakami. Jesli NIE WYSTEPUJE w muzeach/stacjach benzynowych itd temat matek karmiacych lub przewijajacych dzieci, nikt nic nie robi, bo i po co.
                    A ja wiem, ze wnetrze kazdej toalety od gory do dolu oblepione jest bakteriamiu kalowymi - sciany, klamki - WSZYSTKO. Robili eksperymenty, nawet w Twojej wlasnej lazience mozna je znalezc na kazdym elemencie wyposazenia, ze szczoteczkami do zebow wlacznie. One wznosza sie wraz z kroplami wody spuszczanej w sedesie. "Kupa jest wszedzie" - tak to skwitowano. Pol biedy domownikow, ale obcych ludzi, z jakimis tam dodatkami zwiazanymi z menstruacja itd????
                    Z Zyciu. Wolalabym malego karmic/przewijac na srodku sklepu, stacji itd. Bo nie mam najmniejszej ochoty z powodu moich zahamowan czy kultury osobistejwink potem go leczyc z powodu zoltaczki, wirusow jakichs, czy czegos jeszcze gorszego. Over.
                    --
                    Szarpnij się na prawdziwy PREZENT
                    www.siepomaga.pl/c
                      • hanna_sty Re: Zabroniono mi dzisaj karmić w muzeum w krakow 12.03.13, 07:06
                        To się nie zdziw gdy razu pewnego będziesz musiała wycierać dziecko, własne plecy z wymiocin człowieka, który nie zdzierży.
                        Nie wiem czy byłam głupia, byłam dość empatyczna, moje dziecko było pępkiem świata dla mnie, dla mojej rodziny, ale obcych ludzi syn mógł denerwować, drażnić, mogli nie tolerować mojej obecności z niemowlęciem.
                        Dziecko nie chorowało- a jeśli to bardzo, bardzo mało.
                        Korona z głowy mi nie spadła gdy przewinęłam w samochodzie.
                        Nigdy nie uważałam, że z racji posiadania dziecka obcy ludzie mają mi usuwać pyłki spod nóg a ja mam domagać się specjalnych praw. Żyłam ciesząc się macierzyństwem i dawałam żyć innym. Czego i Wam życzę.
                  • marcelina_szpak Re: Zabroniono mi dzisaj karmić w muzeum w krakow 11.03.13, 20:34
                    I znowu karmienie = sadzanie na nocniku. Skatologiczna wyobraźnia. I te obrazy publicznego obnażania... Bo przecież nie da się karmić tak, że nie widać ani kawałka sutka, nie ma specjalnych staników, bluzek itp. Chyba że uważa się karmienie za czynność skrajnie wstydliwą, a pierś to tylko seks....
                    Moje dziecko jest moim dzieckiem, ale jest też człowiekiem i ma prawo zaspokoić głód. Nie epatuję karmieniem, ale nie zamierzam schodzić do podziemia. Mam szczęście, bo w kraju, w którym mieszkam, prawo jest po mojej stronie. Nie mam nic do dodania.
                    --
                    http://www.suwaczki.com/tickers/k0kdx1hpp25zqhlj.png
                      • marcelina_szpak Re: Zabroniono mi dzisaj karmić w muzeum w krakow 12.03.13, 15:33
                        Nie ośmieszaj się, miła moja, i nie wmawiaj mi, że napisałam coś, czego nie napisałam. Nie mam pojęcia, jak wygląda prawo od tej strony w Polsce, nie miałam dzieci w Polsce. Ale zakładam, że wszędzie może być be albo cacy, wszędzie mogą się trafić osoby wyrozumiałe albo takie, dla których jedzenie równa się defekacji czy uprawianiu seksu. W tym drugim przypadku miło mieć prawo po swojej stronie.
                        --
                        http://www.suwaczki.com/tickers/k0kdx1hpp25zqhlj.png
                        • hanna_sty Re: Zabroniono mi dzisaj karmić w muzeum w krakow 12.03.13, 17:54
                          TU gdzie mieszkasz prawo jest po Twojej stronie ( bo jakby śmiało być inaczej smile). Nie wiem jak w Polsce prawo reguluje publiczne karmienie, ale jeśli przeczytałaś to co napisałam to zauważyłaś, że:
                          - NIE jestem przeciwniczką karmienia dziecka - sama karmiłam w róznych miejscach
                          - JESTEM natomiast za zachowaniem umiaru i dyskrecji, nie pokazywaniu piersi w sposób ostentacyjny i liczeniem się z innymi.
                          Nigdzie też nie napisałam, że jedzenie=defekacja i/lub uprawianie seksu. To już Twój wymysł.
                          Powtarzam raz jeszcze- nalezy liczyć się z innymi ludźmi, a że wiele młodych matek ma w odwłoku wszystkich, którzy z zachwytem nie aprobują małych dzieci to fakt. Społeczeństwo to ludzie w róznym wieku, z róznymi zapatrywaniami i są tacy, którym ostentacyjnie pokazywana goła pierś może przeszkadzać. Oczywiście młode mamy mają na to odpowiedź"niech spadają na Ksieżyc". Prawda?
                            • froobek Re: Zabroniono mi dzisaj karmić w muzeum w krakow 12.03.13, 18:23
                              Nie rozumiem tej dyskusji big_grin

                              Picie mleka jest mniej więcej tym samym, co zjedzenie kanapki i może odbywać się na tych samych warunkach.
                              Picie mleka i dawanie mleka to też mnie więcej coś takiego jak ziewanie, pocenie się - raczej ciężko pytać o pozwolenie wink
                              Pierś matki karmiącej nie jest (w momencie karmienia) seksualna, jest zwykłym barem i jak ktoś sobie do niej seksualność dopisuje to chyba faktycznie niech zacznie używać szyi, bo głowy nie ma sensu.

                              Myślałam, że przewijaki są w łazienkach po to, żeby opiekun miał dostęp do bieżącej wody, a nie po to, żeby odizolować się od społeczeństwa. I, że są opcjonalne, nie obowiązkowe smile Jak jestem np. w kawiarni, w sali zabaw, to nie lecę zawsze z przewinięciem do łazienki. W wielu miejscach (np. w przychodniach) przewijaki są na korytarzu - chyba do przewijania, nie wiem...

                              Zadziwia mnie tez wizja wszechobecności kupy w pieluchach big_grin Może ja mam dziwne dzieci, ale one nie robią kup poza domem, tak po skończeniu trzech miesięcy. Przeciętnie dzieci to robią? Na tyle często, żeby przewijanie poza domem kojarzyło się z brudna pieluchą?? Ja nigdy nie widziałam dziecka z brudną pieluchą w żadnym publicznym miejscu. Nie wydaje mi się to ważkim problemem społecznym smile

                              Chyba żadna z nas nie jest za ostentacją. Nic w poście Mamyluni nie sugerowało ostentacji. Natomiast wiele z nas jest za tym, żeby karmić wszędzie.
                              • marcelina_szpak Re: Zabroniono mi dzisaj karmić w muzeum w krakow 12.03.13, 19:07
                                Też nie jestem specjalnie "młodą mamą" (chociaż tuż przed czterdziestką to chyba jeszcze młoda? big_grin). I moją metodą nie jest "wywalanie gołej piersi", jak to sympatycznie napisała hanna_sty. Napisałam o sobie w tym wątku w poście Z 11.03.13, 16:30. A dyskutuję z tym, co uporczywie pisze hanna_sty, że "Jestem jak najbardziej za tym, zeby były przyjazne miejsca do karmienia, przewijania, ale jak ich nie ma to nie wolno karać innych ludzi." Z czego wynika, że karmienie publiczne to, na równi z przewijaniem, karanie innych ludzi (obscenicznym widokiem zapewne - błee, ono je, ale zamiast ze ślicznej, higienicznej butelki w misiaczki... Nie mam nic do karmiących butelką, to o obserwatorach.). Mam odpowiednią odzież, noszę apaszki, nie siadam na wprost starszych pań, ostentacyjnie wachlując się biustem. Ale do podziemia nie zejdę. Prawo zaś, które zabezpiecza normalność, to dobre prawo.
                                Już się wyłączam.
                                --
                                http://www.suwaczki.com/tickers/k0kdx1hpp25zqhlj.png
                              • katriel Re: Zabroniono mi dzisaj karmić w muzeum w krakow 13.04.13, 00:36
                                > Zadziwia mnie tez wizja wszechobecności kupy w pieluchach big_grin Może ja mam dziwn
                                > e dzieci, ale one nie robią kup poza domem, tak po skończeniu trzech miesięcy.
                                > Przeciętnie dzieci to robią? Na tyle często, żeby przewijanie poza domem kojarz
                                > yło się z brudna pieluchą??

                                Moje dzieci kupy poza domem robiły. Nie robiły, fakt, w wózku ani w foteliku
                                samochodowym (starszy w foteliku zrobił raz, w wieku 3 miesięcy, i bardzo
                                nad tym ubolewał). Ale jak tylko puściło się je luzem żeby sobie poraczkowały
                                albo (później) pochodziły, to kupa mogła w każdej chwili być. Zwłaszcza jeśli
                                coś zjadły.

                                Skojarzenie przewijania poza domem z kupą to chyba bardziej efekt takiego
                                podejścia: wychodzę z dzieckiem na 2-3 godziny, przewijam przed wyjściem
                                i po powrocie, a w trakcie tylko jeśli jest kupa. Efekt: każde przewijanie poza
                                domem = kupa.


                                --
                                An adventure is only an inconvenience rightly considered.
                                -- G.K. Chesterton
          • marcelina_szpak Re: Zabroniono mi dzisaj karmić w muzeum w krakow 11.03.13, 16:30
            Oczywiście, że dyskrecja jest mile widziana, też nie karmię przy stole wigilijnym ani przy rodzinie generalnie, z wyjątkiem męża. Paradoksalnie jednak nie mam najmniejszego problemu z własnym i cudzym dyskretnym (nieostentacyjnym, a nie pod wielką płachtą) karmieniem w miejscach publicznych. I też nie pytam, tylko robię swoje. Oczywiście, jeśli mam wybór, nie siadam w kościele wśród starszych panów, tylko trochę z boku, ale np. karmię w sali w żłobku (inne dzieci bardzo się interesują, co właściwie robimy, nie ma tam więcej dzieci dkp) czy w restauracji przy stoliku, w pociągu, w autobusie, w muzeum, w sali zabaw itd.
            Autorka też pewnie by nie pytała, gdyby nie to, że jedyne krzesełko w sali należało do pana pracownika muzeum. Miałam podobną sytuację, nie w Polsce, pani udostępniła krzesełko ale nakazała zwrot do ściany. Było mi wszystko jedno, bo młody głodny, a ja skonana. Ale ona prędzej, z racji wieku, mogłaby uchodzić za staroświecką. 25 lat to raczej brak wychowania i szczeniacka podnieta na samą myśl o biuście...
            --
            http://www.suwaczki.com/tickers/k0kdx1hpp25zqhlj.png
    • kinga_owca Re: Zabroniono mi dzisaj karmić w muzeum w krakow 11.03.13, 21:32
      Ja się nigdy nikogo nie pytałam, karmiłam w najrozmaitszych miejscach - restauracjach, pociągach, muzeach, kościołach, górskich schroniskach, przy stole. Uważam karmienie dziecka za coś tak naturalnego i oczywistego że po prostu to robiłam.

      --
      wierzę, że skoro coś się stało, to jest w tym jakiś cel...
      I , II , Tomek, III
      • yuppiki Re: Zabroniono mi dzisaj karmić w muzeum w krakow 11.03.13, 22:26

        -A dlaczego inni ludzie (!!!!) tak, inni ludzie są wśród nas są zmuszani do wąchania kupy Twojego dziecka ( dziecka pani Kasi, Basi Edytki?).
        Przewijanie dziecka publicznie i zmuszanie innych do wąchania fekalii ( dla Ciebie kupki Twojego dziecka pachną, dla innych są smrodem) jest chamstwem. Bez względu na to czy jest przewijak czy nie.
        Bardzo jestem ciekawa jak byś zareagowała gdyby siedząca obok osoba obrzygała Twoje dziecko/ Twoje plecy bo zrobiło jej się niedobrze na widok kupy w momencie jedzenia hamburgera.
        Jestem jak najbardziej za tym, zeby były przyjazne miejsca do karmienia, przewijania, ale jak ich nie ma to nie wolno karać innych ludzi.
        -

        ROZUMIEM, ZE TWOJE DZIECI CHODZILY W KUPIE DOPOKI NIE DOJECHALAS/ NIE DOSZLAS Z NIMI DO DOMU, BO PRZECIEZ NIE BEDZIESZ KARAC LUDZI WOKOL... ROZUMIEM, ZE Z JEDZENIEM BYLO PODOBNIE. WSPOLCZUJE TWOIM DZIECIOM
        http://lb2f.lilypie.com/hXRKp2.png
        • jombusiowa Re: Zabroniono mi dzisaj karmić w muzeum w krakow 12.03.13, 06:55
          Ja tez nigdy się nie pytałam, czasem wręcz zachęciałam-np w samolocie. Ale też ostentacyjnie piersi nie wywalałam-pod koszulkę i jużsmile
          A z innymi potrzebami to cóż....przewijałam w najróżniejszych miejscach, w gal. handlowej moze nie na korytarzu głównym, ale w jakiejs poczekalni przed toaletami (tam nie było przewijaka ani miejsca żeby zdiecko połozyć). W takiej sytuacji śmierdzenie czy inne atrakcje mnie nie obchodziły-nie mieli miejsca-ich problem.
    • afro.ninja Re: Zabroniono mi dzisaj karmić w muzeum w krakow 12.03.13, 10:17
      Super, ze wyslalas oficjalne pismo, trzeba dzialac, pisac, po prostu zwracac uwage.
      Pamietam przeciez te sytuacje, gdzie w muzeum sztuki wspolczesnej wyproszono kobiete, ktora karmila piersia.
      warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34889,9377496,Wyrzucili_ja_z_muzeum__bo_pokazala_piers.html
      Ale przeczytalam tez na jednym forum, ze kobieta za karmienie piersia w miejscu publicznym dostala mandat od strazy miejskiej i z tego wszystkiego przestala karmic!



      Nigdy nikogo nie zapytlam o zdanie czy moge (lub gdzie) nakarmic w tym temacie zawsze bylam samowystarczalna. Dla wiekszych dzieci polecam chuste, badz nosidlo, mozna miec dziecko blisko siebie i karmic przy ludziach. big_grin

      I blagam nie porownujcie karmienia piersia do kupy w pieluszce. Laze po knajpach i nei zdarylo mi sie nigdy, zeby ktos przebieral dziecko na stole. poza tym, moze ja jestem malo wrazliwa, ale jak ktos przewija dziecko na lawce w sklepie, parku, to nie wiem dla mnie to jest naturalne. Gdyby jakies dziecko na mnie zwymiotowalo, to coz gorsze rzeczy moga czlowieka spotkac jak idzie miedzy ludzi...

    • fizula Re: Zabroniono mi dzisaj karmić w muzeum w krakow 12.03.13, 15:22
      Też uważam, że rzeczą co najmniej nie stosowną jest porównywać jedzenie dziecka (czyli ssanie) do tego, co się dzieje z jego kupką. Czy swoje jedzenie również porównujesz do oddawania stolca? Czy tylko dziecka?
      Bardzo dobry jest ten link- sama nie jadam w WC, dziecku też nie każę. Po prostu karmię, gdy trzeba. Przy stole również. Inni jedzą przy stole, dziecko również ma takie prawo.
      Jeśli chodzimy z tym karmieniem piersią się ukrywać- to właśnie stwarzamy takie poczucie: to coś niestosownego, czego nie wypada robić, trzeba chować, wstydzić się.
      Staram się nie epatować karmieniem piersią, ale i dbać o swoje dziecko. Karmienie piersią nie robi nic złego postronnym osobom, więc nie widzę powodu, by specjalnie nimi się zajmować.
      --
      Mam wsparcie
      Karmienie piersią powyżej roku
      • alcia555 Re: Zabroniono mi dzisaj karmić w muzeum w krakow 12.03.13, 18:05
        Ja też gdy syn był młodszy karmiłam go wszędzie gdy chciał ,nawet w autobusie, przecież można zakryć się pieluszką i nikt nie zobaczy piersi,bardzo często spotykałam się z tym ,że syn płakał w autobusie to starsze panie mówiły ,żeby go nakarmić bo szkoda dziecka gdy płacze
        • kedro-dasos Re: Zabroniono mi dzisaj karmić w muzeum w krakow 13.03.13, 14:35
          Ja nigdy się nigdzie nie pytam, szukam najbliższej toalety( jeśli jest to budynek) siadam i karmię.na zewnątrz jak było ciepło też zawsze znalazło sie jakieś zaciszne miejsce, jak nie to w samochodzie. Kiedyś w hotelo- restauracji jak recepcjonistka zobaczyła mnie w tej toalecie to siłą zataszczyła mnie do pokoju, dała klucz i kazała tam karmić. Myślę, że powinniśmy zrozumieć też osoby, które są ,,starej daty", a może i młodzi, ale różnie wychowani i są one zażenowane kiedy widzą matkę karmiącą.
          • juisy Re: Zabroniono mi dzisaj karmić w muzeum w krakow 13.03.13, 15:51
            A czy Tobie zdarzyło się jeść w toalecie?? Mnie nigdy - nawet we własnej - z czystego poczucia higieny. Dlatego karmienie w toalecie wydaje mi się nie na miejscu. Dlaczego mamy nie szanować naszego dziecka? A dlaczego mamy ze "słitaśną buteleczką" nie wysyłają do toalety? A jak Twoje dziecko było starsze i chciałaś mu dać jeść coś poza mlekiem to też wędrowałaś z nim do łazienki, tam gdzie w kabinie obok ktoś robi siku, albo i coś konkretniejszego?
            Nie jestem za epatowaniem nagą piersią - sama zawsze szukałam ustronnych kącików do karmienia. Ale nie, na miłość boską, kibel! A w publicznych toaletach wiele widziałam...
              • asjula1 Re: Zabroniono mi dzisaj karmić w muzeum w krakow 13.03.13, 16:30
                Super. Chwytasz za klamke, bo czyms musisz drzwi otworzyc. Przylepiasz sobie do rak miliardy bakterii/wirusow/grzybow + brud najdziwniejszego rodzaju - sluz, krew, kal itd - no, oczywiscie w niewielkich ilosciachwink, po czym ta reka trzymasz dziecko, dotykasz peirsi, biustonosza itd.
                A to "siadasz" to dotyczy deski na brudnym klozecie?? Chyba bym wywalila taka spodnice/spodnie do smieci potem.
                Idziesz w niej, siadasz w sachodzie albo i na kanapie wlasnej.
                Wiesz, ja moze jestem przewrazliwiona na tym punkcie, Ok, ale sorry - dla mnie szczyt obrzydliwosci.
                Moj brat kiedys w Krakowie rzeczonym korzystal z toalety. Obserwowal jak pani najpierw szmata "jedzie" klop, potem klamki i na koniec - uwaga, TA SAMA szmata - KRANY i umywalke.
                --
                Szarpnij się na prawdziwy PREZENT
                www.siepomaga.pl/c
                • kedro-dasos Re: Zabroniono mi dzisaj karmić w muzeum w krakow 14.03.13, 00:22
                  Nie karmię mojego dziecka notorycznie w ubikacji. Ostatnatni raz było to w listopadzie. Będąc np w w markecie nie znalazłam niestety ustronnego miejsca. Mąż przyniósł mi córkę, umyłam ręce nakarmiłam dziecko i wyszłam . I mam zawsze jednorazowe podkłady do przewijania w torebce- na nich siadam. Moje dziecko nie styka się z żadnym brudem, a bakterii i zarazków jest więcej w takim centrum handlowym, gdzie ludzie prychają i kichają- jest tłum.Byłyście kiedyś na basenie jak przedszkolaki maja zajęcia? Jak siusiają w przebieralni i nie tylko? A kąpałyście się w jeziorze gdzie po kąpieli przez lata trzeba się leczyć z powikłań ginekologicznych i urologicznych? Jadłyście truskaweczki niemyte, gdzie wcześniej kot sąsiada zrobił na nie siusiu? Bawiły się Wasze dzieci w piaskownicach niezabezpieczonych przed odchodami zwierząt? Nigdy nie przebrałyście dziecka na stacji benzynowej, w markecie na przewijaku?( ja akurat nie musiałam) Tam oczywiście nie ma bakterii i zarazków. Prawda?
                  Wasze starsze dzieci nigdy nie korzystały z toalet publicznych? Nie dotykały brudnych klamek?
                  Będąc ostatnio na chrzicnach w małej restrauracyjce( własnie w listopadzie) niestety nie było gdzie nakarmić małej. W samochodzie było już za zimno. do kuchni mnie nie wpuszczono.Niestety nie miałam odwagi karmić na sali pełnej osób.
                  Podsumowując. Moje dziecko jest zdrowe jak rydz, miało tylko lekki katarek przy ząbkowaniu, żadnych infekcji itp. W ciągu 1,5 roku czterokrotnie zostało nakarmione w toalecie z zachowaniem przeze mnie i mojego męża wszelkiej ostrożności i higieny.
                  Z jednym sie tylko zgodzę, że toaleta to nie jest miejsce do jedzenia, ale niestety jak pisałam , nie mam tej odwagi, aby karmić np. w restauracji nawet tyłem obrócona do pozostałych gości.
                  • ciociacesia to faktycznie kłopot 14.03.13, 08:02
                    kiedy człowiek sie krępuje karmic przy ludziach, podziwiam wytrwałość i determinację, ja mam w sobie cos z nudystki chyba, bo juz w trakcie porodu przestałam sie przejmowac tym czy mam cos na sobie czy nie, potem stawałam na rzesach zeby nakarmic noworodka w sali poporodowej i obnazałam sie nie zważając na odwiedzających, miałam swoje kryzysy - kiedy dziecko skonczyło 10 mies wydawało mi sie za duze na publiczne karmienie, ale mi przeszło smile jedyne kto mnie zawsze krepował to tesciowa smile
                    --
                    'Im mniej rozmiarów, tym bardziej elitarny sklep. Worów nie sprowadzamy, mutantów nie popieramy.'
                  • kaixa Re: Zabroniono mi dzisaj karmić w muzeum w krakow 14.03.13, 08:33
                    Oj, jak czytam o karmieniu w toalecie, to az mnie skreca z obrzydzenia.
                    Moim patentem na karmienie w ustronnym miejscu w supermarkecie bylo proszenie sprzedawczyn w butikach o mozliwosc skorzystania z przebieralni - nigdy mi nie odmowiono. Ale zdarzalo mi sie tez karmic posrod ludzi i ani razu nie spotkalam sie z negatywnymi komentarzami.
                    --
                    lbdf.lilypie.com/DY1Kp2.png
                    • kedro-dasos Re: Zabroniono mi dzisaj karmić w muzeum w krakow 14.03.13, 10:17
                      Niestety nie wpadłam na pomysł z przebieralniami,szkoda, bo świetny patent. Własnie dlatego,ze nie widziałam innej możliwości karmienia jak w toalecie( a mam cycoholiczkę) zrezygnowałam z wyjazdów prawie przez 1,5 roku. W galerii byliśmy z nią tylko 2 razy, w markecie raz. A jeśli chodzi o skręcenie z obrzydzenia to wiesz kiedy mnie skręciło - kiedy się wykąpałam w jeziorze nie wiedząc jaki tam syf i moje życie od tego momentu przez 5 lat było koszmarem. Nie mogłam wyjść z domu na dłużej niż 30 minut,wakacje, wyjazdy, praca wszystko kręciło się wokół możliwości wyjścia do toalety. w nocy tez wstawałam co pół godziny, czasem co godzinę, byłam na długim zwolnieniu. Więc uwierz mi, że po takich przejściach, jak byłam te 4 razy w toalecie z córką moje przestrzeganie higieny było 100 krotnie większe niż w tej przebieralni, gdzie też różne rzeczy się dzieją.
                      Wstydzę się karmić publicznie- proszę oplujcie mnie, bo widzę,że tylko to potraficie, Jeśli usłyszałabym odmowę tak jak autorka wątku- nie walczyłabym( ja podziwiam i tak też bym chciała)Chciałam w ciągu 1,5 roku choć z raz polatać po sklepach i nie widziałam innej możliwości niż karmienie w toalecie- teraz się skręcie, zwymiotujcie, bo przeciez żyjecie w sterylnych warunkach.
                      ,,Ale zdarzalo mi sie tez karmic posrod ludzi i ani razu nie spotkalam
                      > sie z negatywnymi komentarzami.- gdybym nie miała oporów też bym karmiła.
                  • asjula1 Re: Zabroniono mi dzisaj karmić w muzeum w krakow 14.03.13, 10:15
                    No coz. Uwazam, ze Twoim "brak odwagi" szkodzisz dzecku, narazasz na niebezpieczenstwo. Jesli tak dalej pojdzie, to nie deziesz "miala odwagi" obronic go przed niesprawiedliwa nauczycielka albo bijacymi kolegami itd. Rodzic musi byc silny. Z jego sily czerpia dzieci.
                    Czasem od sily rodzica zalezy jego zycie, gdy np. z dyspozytorka w pogotowiu trzeba wywalczyc podjechanie karetki. Wiem, o czym pisze, bo mialam taka "niesilna" matke, ktora nie umiala poradzic sobie z nikim i niczym i wlasnie kiedys przez nia omal nie stracilam zycia, kiedy pani z pogotowia splawila ja przez telefon, a ja juz mialam sine paznokcie z powodu duszenia sie. Gdyby taksowka jechala do szpitala 5 minut dluzej, juz by mnie nie bylo. Zaliczylam potem OIOM, transport R i z rok cierpienia dzieciaka, ktoremu ciagle sie zdawalo, ze zaczyna sie dusic (do tej pory nie jestem wolna od tego) itd, a wszystko dzieki madrej dyspozytorce i nieporadnej matce. Ku przestrodze. Silna badz, nie boj sie ludzi, nie zwracaj az tak uwagi na ich dobro - kieruj sie dobrem wlasnych dzieci i swoim, to jest Twoj podstawowy obowiazek. OBOWIAZEK.
                    W sklepie nie jest brudno az tak jak w kiblu, nie cuchnie chemikaliami, moczem itd., sa lawki, przymierzalnie - od Ciebie zalezy, co zrobisz.
                    Karmiac w klopie upadlasz siebie i swoje dziecko, wstyd.
                    --
                    Szarpnij się na prawdziwy PREZENT
                    www.siepomaga.pl/c
            • kedro-dasos Re: Zabroniono mi dzisaj karmić w muzeum w krakow 14.03.13, 15:48
              po raz kolejny napiszę i po raz ostatni, bo nie ma sensu ciągnąc dyskusji. ZGADZAM SIĘ, że toaleta nie jest odpowiednim miejscem do karmienia i nie udowadniam w moich postach,że tak jest.Pisałam,że są miejsca, gdzie nasze dzieci mogą się jeszcze zarazić gorszymi rzeczami w miejscach z pozoru bezpiecznych. I po raz kolejny napiszę, że w DANYM MOMENCIE było to jedyne miejsce,które mi przyszło do głowy. Wcześniej pisałam o chrzcinach w małej restauracji, gdzie nikt z personelu nie potrtafił mi wskazać miejsca gdzie mogłabym to zrobić, ani żadnemu z 20 gości też żaden sensowny pomysł nie wpadł do głowy, a nie miałam odwagi, żeby nakarmić tyłem do gości.Dziecko płacze, jest maleńkie, chce tu i teraz.Nie jadam posiłków w toalecie, ani nie podaje tam posiłków, co mi sugerujesz- skąd tyle złośliwości w Tobie? Po prostu nie widziałam innego rozwiązania będąc w galerii handlowej, ale też ciężko to zrozumieć.
              Pozdrawiam i życzę podejmowania tylko słusznych decyzji, zawsze zgodnych ze wszystkimi zasadami i normami. Ja niestety jestem czasem omylna.
              • ciociacesia omylna czy nie 14.03.13, 16:37
                ja cie podziwiam. szczerze. ze mając takie opory i promlem z karmieniem przy ludziach miałas w sobie dosc samozaparcia zeby tak długo karmic
                --
                'Naprawdę sądzisz, że 100% więcej obowiązków i 100% mniej czasu dla siebie plus gwarantowana zapaść w sferze seksu, może naprawić wasz więdnący związek??!!'
                • bajkolubka Re: omylna czy nie 14.03.13, 21:06
                  Ja też mam opory i problem z karmieniem przy obcych, a mój ssak ma już ponad 2,5. Każdy jest inny, i niekoniecznie jest to kwestia samozaparcia. A że dziewczynie zdarzyło się karmić w toalecie...cóż, w życiu różne rzeczy sie zdarzają. Nie widzę powodu do aż takiej krytyki.
                  Pozdrawiam
                  • ciociacesia samozaparcia potrzeba 15.03.13, 11:26
                    zeby wytrwac mając takie opory. przeciez dla mnie karmienie to bułka z masłem i ułatwienie - zawsze mam picie dla dziecka przy sobie. dla mamy z oporami kazde wyjscie miedzy ludzi to stres i problem - czy bedzie gdzie nakarmic w odosobnieniu, czy da sie jakos zabawic dopuki nie znajde jakiegos miejsca? niby opór można próbowac przełamac, ale ludzie są różni - dla jednych to osiągalne, dla innych nie. w sytuacji kiedy ktos ma takie opory to przejscie na mm jawi sie faktycznie jako ogromna wygoda i ułatwienie. i dlatego wielki ukłon w wasza stronę
                    --
                    'Dzieci i szklanek w domu nigdy za wiele' by mama eps
                    • kedro-dasos Re: samozaparcia potrzeba 15.03.13, 12:59
                      ciociacesia dziękuje za zrozumienie.Było mi to potrzebne po tych atakach. Inaczej na to spojrzałaś. Ja się poddałam i praktycznie w okresie jesienno- zimowym( dwa sezony) nigdzie nie wyjeżdżaliśmy ani nie wychodziliśmy z małą.( w samochodzie było mi za zimno na karmienie) Chyba,że ja sama, ale to na chwilę, bo jak pisałam mam cycoholiczkę. Teraz jest lepiej, ma 1,5 roku, zawsze można coś podać innego do jedzenia więc zaczynamy córce pokazywać świat, a ja wychodzić z domu na dłużej( nawet na 3 godz/ Dość siedzenia w domu!!!!!!!!
                      • bajkolubka Re: samozaparcia potrzeba 15.03.13, 20:41
                        Nie martw sié, ja mialam podobne doswiadczeniasmile Pierwsze pol roku karmienia piersia praktycznie nie wychodzilam na dluzej z domu, z tym, ze my mamy ogrodek pod reka a lato bylo upalne tamtego roku... Dopiero po 6 miesiacu, kiedy syn polubil picie z bikera i cos tam jadl zaczelismy jakies wyprawy. Teraz nawet mu nie przyjdzie do glowy poprosic o mleko gdziekolwiek poza domem, no ale jak juz pisalam ma juz ponad 2,5.
                        Pozdrawiam
                  • yumemi Re: omylna czy nie 16.04.13, 19:47
                    A że dziewczy
                    > nie zdarzyło się karmić w toalecie...cóż, w życiu różne rzeczy sie zdarzają. N
                    > ie widzę powodu do aż takiej krytyki.
                    > Pozdrawiam

                    Ja tez nie widze problemu. A to analizowanie bakteri.. Nadmierna sterylnosc naprawde szkodzi i nie od tego czlowiek nabiera odpornosci.
                    Zdarzylo mi sie nie raz przewinac dziecko na trawie. Ile tam zarazek musi byc.
                    --
                    -----------------------------------------
    • yuppiki Re: Zabroniono mi dzisaj karmić w muzeum w krakow 14.03.13, 10:49
      karmiac w toalecie traktujesz karmienie piersia jak cos nienaturalnego, wrecz wynaturzonego.
      pewnie myslisz, ze kazdy na ciebie patrzy i obmawia. nic bardziej mylnego, ludzie maja tyle trosk, ze nikogo nie obchiodzi twoj dzidzius i sposob w jaki go karmisz.
      ja karmilam w parkach, w restauracjacj, w pociagu, w urzedach przy urzednikach i w wielu innych sytuacjach, nigdy nie robilam z tego powodu afery. to jest dla mnie tak naturalne jak oddychanie i dla osob ktore mnie obserwuja takze. to jak jestes odbierana zalezy wylacznie od ciebie. nawet moja tesciowa wrog kp przywykla do tego, ze jej wnuk ssie dalej cyca i chyba jej sie to podoba.to my zmieniamy swiat, w innym wypadku zostaniemy zjedzeni
      --
      http://lb2f.lilypie.com/hXRKp2.png
      • kedro-dasos Re: Zabroniono mi dzisaj karmić w muzeum w krakow 14.03.13, 14:37
        Dziękuję asjula1 i zdaje sobie sprawę ze swojego problemu. Mam 21 córke, przebojową, asertywną, umiejącą walczyć o swoje i odważną. Cieszę się, że nie widzi problemów, tam gdzie ich nie ma( odwrotnie niż ja). powinna być podobna do mnie- a nie jest.
        yuppiki jeszcze raz przyznam rację,że karmienie w toalecie nie jest dobrym rozwiązaniem, ale jeszcze raz napiszę ,że w danym momencie nie widziałam innego rozwiązania. Nie będę się z tego powodu zadręczać i roztrzęsywać przez kolejne lata,że tak zrobiłam, bo na prawdę mam większe problemy.Zachowałam maksimum ostrożności, moje dziecko niczego nie dotknęło brudnego, ja też nie dotknęłam gołymi rękoma nawet klamki. Nie chce już udawadniać, że są miejsca gdzie na pozór jest bezpiecznie, a dzieci mogą się szybciej zarazić niż ja karmiąc w toalecie.
        Mieszkam w małej miejscowości.Latem ukazał się w naszej gazecie artykuł matki z naszego miasta, która dyskretnie karmiła w parku na ławce i została głośno zbluzgana przez inna kobietę.Nie pisałam,że ciągle karmię w toalecie.Karmiłam nad jeziorem leżąc na kocu,w parku na ławce- ale niestety nie w swoim mieście.
        Kończąc naszą dyskusję życzę Wam dalej takiej przebojowości,zmieniajcie świat, aby naszym dzieciom było łatwiej i wspierajcie dobrą radą takie osoby jak ja. Może gdybym pomyślała wcześniej i założyła post- gdzie mam nakarmić dziecko np. w restauracji, muzeum, galerii handlowej, markecie, to zasypałybyście mnie gradem pomysłów.
        I na marginesie już 2 miesiąc się stresuję jak ja nakarmię córkę jak pojedziemy na cały dzień do Tropical Island( jedziemy przełamać mój strach przed jeziorami i basenami), jak zaśnie? bo umie zasypiać tylko z piersią w buzi, a tu się okazuje,że to żaden problem.
              • kinga_owca Re: Zabroniono mi dzisaj karmić w muzeum w krakow 15.03.13, 15:11
                Wiecie co, tak z mojego doświadczenia - jeśli karmisz siedząc normalnie, gdziekolwiek, patrząc przy tym normalnie, siedząc zwyczajnie to ludzie wcale się na ciebie nie patrzą wink
                ale jeśli ktoś się odwraca do ściany, zakrywa pieluchami, patrzy dookoła wzrokiem "złodzieja" czy nikt przypadkiem nie patrzy to ludzie od razu się gapią
                wielokrotnie karmiłam na ławce w parku, w centrum handlowym, w restauracji przy stoliku i naprawdę ludzie mnie mijali nie zauważając nawet, że ssak ssie, bo normalnie przy tym rozmawiałam, jadłam, oglądałam wystawy sklepu itp.

                --
                wierzę, że skoro coś się stało, to jest w tym jakiś cel...
                I , II , Tomek, III
    • black-cat Re: Zabroniono mi dzisaj karmić w muzeum w krakow 15.03.13, 17:31
      Przecież nikt Ci nie zabronił. Nakarmiłaś. Zrozumiałam, że facet się zgodził, po czym zaproponował inne miejsce, ale przemyślał sprawę i postanowił spytać przełożonego. Może najzwyczajniej bał się utraty pracy, gdyby okazało się, że przełożony jest szurniętym dewotem.
      Zamiast prosić o pozwolenie należało po prostu zacząć karmić. Na miejscu pana z recepcji też bym była rozbawiona, że ktokolwiek pyta mnie o zgodę na nakarmienie dziecka. I jeszcze ten "kolega dziennikarz", tylko błagam, nie pisz, że poinformowałaś pracowników, iż Twój kolega jest dziennikarzem, to już by było żałosne. Produkowanie oficjalnych pism ze skargami na Bogu ducha winnych podrzędnych pracowników świadczy o tym, że na siłę szukasz problemów tam, gdzie ich nie ma. Matka karmiąca nie jest pępkiem świata i nie ma co robić teatru z nakarmienia dziecka piersią.
    • mamaluuni Re: Zabroniono mi dzisaj karmić w muzeum w krakow 16.04.13, 10:00
      Bardzo dziękuję za wszystkie słowa wsparcia smile
      A teraz słowo do tych którzy najwyraźniej maja problemy z czytaniem ze zrozumieniem:
      Ja nie prosiłam tego faceta o POZWOLENIE O KARMIENIE. Ja zapytałam go grzecznie czy mogę skorzystać z jego krzesła (akurat nie siedział na nim) ponieważ było to jedyne miejsce do siedzenia w okolicy. Nie wyobrazam sobie ze mogłabym bez słowa zwalić jego ksiazki z krzesła i po prostu się na nim rozsiąść. Facet się zgodził na oddanie krzesła, a w momencie kiedy zorientował sie ze nie zamierzam wyciagac butelki tylko cycka doczepił sie do mnie.
      Co do wskazania nowego miejsca byla to betonowa ławka przy wejściu do muzeum, musiałabym przejsć przez cały budynek, wyjśc z ekspozycji i karmić w przeciagu przy otwierających sie drzwiach automatycznych. Aura na zewnatrz była bardzo niekorzystna smile
      Okazało się że szefowa muzeum nigdy nie zakazywała kobietom karmienia, to była jakas inwencja własna tego gościa.
      Ta sytuacja była dla mnie totalnie zaskakująca, bo to jest drugie dziecko które karmię długo i wszędzie i nigdy do tej pory nikt nic mi nie powiedział. Zawsze po prostu siadałam gdzie się dało, najchętniej w jakimś spokojnym miejscu i karmiłam. W restauracjach, w parkach, w muzeach smile, na basenie, w sklepie, w samolocie. I dalej tak robię
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka