Dodaj do ulubionych

13m-cy - prośba o porady dotyczące karmienia

01.09.15, 21:59
Witam wszystkie mamy. Mam problem z karmieniem 13 miesięcznej córki, może wasza wiedza i doświadczenie coś mi podpowiedzą?
Zaczęłam karmić małą gdy miała 2 miesiące, bardzo walczyłam o pokarm (zabawy z laktatorem co 3 godz w nocy, pompowanie pustych piersi, tego typu cyrki). Potem, po drodze zaliczyłam wszystkie kryzysy laktacyjne, płacz dziecka przy przystawianiu do piersi, znowu stymulowanie laktatorem itd.... piszę to, żeby podkreślić jak było (i jest dalej) to dla mnie ważne, walczyłam, było warto, nie szłam na skróty. Czasem w chwilach najcięższych podawałam mm, i siadałam znowu z laktatorem w ręku.... Starałam się ogarnąć stres i nerwy, wiedząc że mleko zaczyna się w głowie.
Ale do sedna.... Córka ma już ponad rok a nasze karmienie .... no właśnie - nie wiem czy ona jeszcze w ogóle istnieje i ma rację bytu. Mała, gdy dopomina się o pierś, właściwie jej nie ssie, tylko trzyma sobie w buzi, buzia się cieszy, mała odpływa, totalny luz, relaks, ale jeść - nie je! Przerabiałam takie historie jak była kilkutygodniowym brzdącem, przysypiała od razu przy piersi, wtedy ruszałam jej podbródkiem, miziałam za uchem, budziła się i jakoś hulało.... ale 13 miesięczne dziecko? Nie wiem, o co chodzi.... czy pierś to już dla niej tylko bliskość z mamą?
Nie wiem jak to ugryźć. Teraz widzę, że córce pojawiły się na paznokciach białe plamki, czyli brakuje jej wapnia. Je dużo nabiału (albo tak mi się wydaje...) ale tej piersi na pewno jej brakuje.

Co byście zrobiły? Jak 'przestawić' dziecko z trybu relaks przy piersi na tryb piję mleko mamy? Inne pokarmy w ciągu dnia je chętnie, dieta urozmaicona, nie mam żadnych problemów.. a może je za dużo i pierś już jej nie potrzebna?
Bardzo dziękuję za jakiekolwiek porady. Jak pisałam we wstępie, bardzo zależało mi na kp, a teraz czuję że to powoli nie ma sensu....

Pozdrawiam, Joanna
Edytor zaawansowany
  • fizula 01.09.15, 22:55
    13 miesięcy to jeszcze maleńkie bobo. A proponujesz Ty też córci ssanie, kiedy nie jest jeszcze tak zmęczona, żeby odpływać od razu? A ssie w nocy?
    --
    Mam wsparcie
    Karmienie piersią powyżej roku
  • joanaj7 01.09.15, 23:28
    Odpływa, ale nie w sensie zasypia smile źle to ujęłam... mała leży sobie i piersią w buzi i totalny relaks. I tak sobie leży i trzyma pierś. W nocy karmię tylko jak się obudzi - wtedy je 2-3 minuty, budzi się raz na kilka dni, a tak to przesypia noce od ok 10-11 miesiąca. Jest tak - jak proponuję pierś to nie chce wcale, a na siłę jej wciskać nie będę, gdy przychodzi do mnie sama po pierś, to tak jak pisałam - trzyma w buzi i błogostan, ale nie je. Trwa to od ok. 2 tygodni, jestem lekko podłamana.
    Bardzo dziękuję za odpowiedź, i zainteresowanie.
  • ela.dzi 02.09.15, 07:24
    Może to być przejściowy bunt czy wychodzące zęby. Może rzeczywiście być tak, że je na tyle dużo pokarmów stałych, że nie potrzebuje piersi i się odstawia.

    Próbuj przystawiać małą, może zredukuj jeden posiłek albo jego wielkość na rzecz piersi. A jak nie wyjdzie, to nie czuj się 'winna'. Po roku dziecko może się po prostu samo odstawić w dowolnym momencie, zwłaszcza, że je sporo.
  • joanaj7 02.09.15, 18:23
    Sprobuję z tym posiłkiem.... dziękuję za radę! Może to dobry trop!
  • amiralka 02.09.15, 13:04
    Poszez, ze je duzo nabialu. To znaczy; ile i w jakiej postaci? Moze nieswiadomie zaspokajasz jej potrzeby na nabial innym mlekiem i jego pochodnymi? Do tego np zabkowanie i stad corka nie ssie aktywnie. smoczka ssie?
  • joanaj7 02.09.15, 18:22
    Jajko co drugi dzień, codziennie pół jogurtu naturalnego czasami zje cały, ser żółty ok 2 plastry co drugi dzień.... a może mi się tylko wydaje że to dużo? Martwią, mnie białe plamki na paznokciach, więc widocznie wapnia trochę brakuje. Smoczka nie ssie, wodę pije z kubeczka.
  • joanaj7 02.09.15, 18:25
    Ciężko powiedzieć że nie ssie aktywnie, po prostu nie ssie wcale tylko trzyma pierś w buzi.... to dla mnie jakaś totalna zagadka sad dam jej czas, na razie się nie poddaję smile
  • amiralka 02.09.15, 20:49
    Nie poddawaj się smile u nas takie cudowanie to zęby. Potem wszystko wraca do normy.
  • makuka76 03.09.15, 13:44
    Przepraszam,że podpinam się pod cudzy wątek, ale skoro mam to samo... Chciałam Cię tylko spytać ile czasu jednorazowo trwało takie coś u Was?Czy to były dni czy tyg? i czy można rozpoznać czy to zęby czy samoodstawienie... Byłabym Ci bardzo wdzięczna za odpowiedź.
  • joanaj7 03.09.15, 21:29
    U nas to trwa już ok 2 tygodnie. Dziewczyny piszą, że może zęby i zaczynam obserwować ale jeszcze nie wiem czy to to? Innych tropów że to zęby brak....
  • ela.dzi 03.09.15, 21:37
    U nas zęby powodowały inne problemy, ale wyrzynanie trwało ponad miesiąc i dopiero jak się pojawiły, to połączyłam fakty w całość. Próbujcie przystawiać, powoli.
  • makuka76 04.09.15, 01:03
    Dzięki Ci za ospowiedź. Czuję się lepiej nie będąc sama... U mnie do niedzieli było jedzenie co 4 godz!!! i nagle taki numer... Ale on tak od kwietnia mi robi. Tylko wiadomo, że z każdym miesiącem mleka mniej i co kryzys tym gorzej się odbija na ilości. Mam małą panikę, że będzie nagle chciał wrócić i nie będzie do czego. A mam egzemplarz leniwy na ssanie...
  • makuka76 03.09.15, 09:55
    tak samo u nas i też 13 miesiąc. Sciągasz pokarm? ja histeycznie tak, ale malutko już coś....
  • joanaj7 03.09.15, 21:27
    Ściągam tylko jak wychodzę wieczorem żeby zostawić małej gdyby chciała się napić w nocy - jak ściągnę 60-80ml to jest sukces, ale wiem że laktator nie ściągnie tyle co dziecko. Generalnie przyjęłam taktykę częstego przystawiania w ciągu dnia, i jest trochę lepiej (od wczoraj, nie zapeszam) tzn raz je 3-4 minuty (to uważam za sukces) a czasem tylko pierś w buzie i tak leży.... i to w sytuacji gdy ostatnie jedzenie było 3-4 godz wcześniej.
  • makuka76 04.09.15, 01:07
    Mój synek niby ssie ale tak płytko i dziwnie, żeby nie leciało... także podobnie. Zawsze do tej pory dawałam mu fory - on lubił ssać przez sen. Usypiałam " na sucho", potem laktator w łapkę i jak już kapało to mu do buzi i pięknie jadł. Spóbuj może tak. Ale teraz nawet buzi nie otworzy sad Swoją drogą nie kapie mi już...
  • makuka76 04.09.15, 01:13
    Dodatkowo smutno, bo akurat zbiegło się to z mlim powrotem do 2 z 3 prac. Branża pedagogiczna... I nie mam jak próbować często przystawiać w dzień (chce na drzemki do usypiania ale mnie nie ma!) a nocą i rano nie chce....Jak nigdy sad
  • makuka76 06.09.15, 14:16
    Niestety,u nas powoli się wyjaśnia. To niestety nie zęby. Nie dane mi będzie karmić długo sad Mały ciamka i się tuli a jak zaczyna lecieć to złość. Nie chce mleka. Choć nabiału nie dostaje. Widać nie mam cycomaniaka.
  • amiralka 06.09.15, 15:39
    Spokojnie, jak maly zechce ssac, to bedzie znowu kapac, jesli sobie zamowi. Czemu "wiadomo, ze z kazdym m-cem mleka mniej"? Bo mniej uciangiesz laktatorem?
  • makuka76 07.09.15, 00:16
    Bo mam kompletne flaki po całym dniu "niessania". NIC nie napłynęło. NIC. A dotąd nigdy tak nie było. I nigdy nie było takich długich przerw. Dziś nie chciał ani na drzemkę w południe (tylko trzymać w buzi), ani nic a nic wieczorem (nawet nie spał). Teraz się usypiamy za chwilę i zobaczę co będzie. Jest w ogóle dziwny. Nagle stał się agresywny, bije po twarzy, ma korbę - gada jak najęty po swojemu i pędzi po mieszkaniu za rączkę w kółko. Jest taki "nakręcony". I wszystko do buzi i się ślini. Może jednak zęby???? Jak ma w buzi pierś to mówi z nią. Nie ciągnie. Nie pije. A, prawda, laktator jeszcze po południu był w użyciu. I fakt, załamka, bo 40 ml za 30 min 775533.......... Wieczorem po jego odmowie dałam sobie luz od laktatora. Poco robić za niego mleko jeśli on nie chce... Moje pytanie: w mądrej książce Nehring-Gugulskiej stoi napisane, żeby stymulować piersi laktatorem co 3-4 godz systemem 775533 np. w wypadku kiedy jest czas gdy dziecko nie ssie aktywnie. To jest ten czas. Jak to możliwe, że nie odciągacie np kilka dni, dziecko nie "robi" mleka też i je .. macie????? przecież tak sie właśnie wygasza laktacje - brak jakiejkolwiek stymulacji. No bez cudów, nie ma ssania (dziecka czy maszynki) = nie bedzie mleka. Czyż nie?????
  • makuka76 07.09.15, 00:18
    poza tym proszę Was, poradźcie czydo psychologa czy już do psychiatry powinnam... cały dzień płaczę.... dziecko wesołe, a ja... bek. CZEMU histerycznie pragnę karmić długo?????? ratunku. Zapętliłam się.
  • ela.dzi 07.09.15, 07:42
    To tak nie działa. To tylko przy noworodku po kilku godzinach robią się kamienie. Mówi to matka mleczarka, która po roku ma takie flaki i cały czas karmi i która w pierwszym roku odciągała zawsze i wszędzie, a po roku kompletnie nic. Jeśli synek zechce ssać, to nawet po kilku dniach sobie zamówi sobie dostawę. Zgodzę się z tym, że jak nie ma ssania, to nie ma mleka. Ale nie po kilku dniach. Wygaszanie laktacji to kwestia miesięcy, a w skrajnych przypadkach nawet po latach kobiety produkują jeszcze mleko. A zęby najbardziej dokuczają jak ich w ogóle nie widać. U nas z kolei przy zębach było megassanie i milion pobudek. Ile ja się zastanawiałam co się dzieje z moim dzieckiem. Dopiero jednego dnia zobaczyłam, że wyszło kilka zębów naraz. Ja bym jednak obstawiała zęby.

    Jedyne co trzeba zrobić, to przekonać jakoś panicza do ssania.
  • makuka76 07.09.15, 08:48
    Mnie jeszcze tydzień temu napływało i to dużo. Serio. Może jestem nienormalna z moją tarczycą. Kiedyś pisałam, że miałam hiperlaktację. A potem zbadałam tsh - 63!!!! Nocą ssał, tzn pił (!!!) ale ssanie strasznie dziwne, prawie żadne, aż sie dziwiłam, że coś poleciało. Oby zęby. Ile to może potrwać? Ma 8. Wszystkie 1 i 2. Co to idzie za potwór - kły??? Fakt, że ślini się , jest nadpobudliwy i gryzie wszystko. Poza mną. Taki kochany...
  • ela.dzi 07.09.15, 10:04
    Następne idą raczej czwórki, przyjrzyj się dalej, może już coś zauważysz, ja szukałam trójek i dopiero się skapnęłam. I ja miałam od razu dużo mniej mleka jak poszłam do pracy, jak za dotknięciem magicznej różdżki.

    Chyba nie pozostaje nic innego jak przeczekanie i uspokojenie.
  • joanaj7 06.09.15, 21:18
    Bardzo dziękuje dziewczyny za wsparcie i dobre słowo.
    A kryzys chyba u nas zażegnany. Powoli... bardzo powoli ruszyło coś do przodu! Mała zaczęła jeść już 2 razy dziennie, zobaczymy co dalej, myślę że się rozkręci.
  • makuka76 06.09.15, 23:34
    Gratuluję i cieszę się! Dałaś mi nadzieję. Teraz ja mam cycka w buzi i ... tyle. Może zanim stracę mleko wróci do ssania? Jeśli Ty dałaś radę 2 tyg to wytrzymać to teraz Ty Jesteś dla mnie wsparciem!!! Mam nadzieję, że nie masz nic przeciewko, że się podkleiłam pod Twój wątek. Powodzenia!!!
  • makuka76 07.09.15, 08:59
    Ela, dziękuję. Ratujesz znowu. Pomieszała mi ta laktacyjna mówiąc w czerwcu, że nie zna żadnej matki karmiącej 1 dziennie która fizycznie miałaby jeszzcze mleko. I że mam odciągać co 3-4 godz i że każda laktacja inna czyli u mnie zaniknie jeśli nie będę tego robić. A ja musiałam już do pracy wrócić i nie mogę się ciągnąć non stop...ale wierzę, wierzę Tobie i innym które karmiły/karmią. Ta pani jeszcze nigdy.
  • makuka76 07.09.15, 09:02
    Jeszcze coś. P. lakt. mówiła, że jeśli dziecko nie ssie min.2.5 min to też zaniknie i trzeba się ciągnąć. A on ssie krótciutko....
  • ela.dzi 07.09.15, 10:17
    Laktacja nie zanika ot tak, ja już dawno karmię 'po kilka łyków'. W maju i czerwcu wyjeżdżałam na kilka dni i po pierwszym dniu max raz czy dwa dziennie odciągałam tyle co kot napłakał. Wróciłam, syn ani myślał o odstawieniu się. A ostatnio nawet któregoś dnia nie karmiłam w ogóle.
  • makuka76 07.09.15, 10:42
    Wierzę i mam nadzieje, że jednak pokarmię jeszcze. BARDZO Ci dziękuję, że mnie wspierasz.
  • jak-kania-dzdzu 07.09.15, 11:19
    Dziwna jakaś ta doradczyni laktacyjna. Karmienie nawet raz dziennie na tym etapie spokojnie utrzyma laktację, a wyznaczania ile dokładnie minut dziecko ma ssać to już w ogóle jakiś absurd. Po pierwsze każde dziecko jest inne i inaczej ssie, po drugie ponad roczne dziecko nawet ssąc milka sekund jest w stanie wyssać nieporównywalnie więcej mleka niż niemowlę, więc nawet takie kilkusekundowe przystawianie w ciągu dnia to też jest ssanie.
    Makuka76 przecież są matki, które karmią ponad 3 letnie dzieci raz na kilka dni i laktacja nie zanika. Skoro karmisz już 13 miesięcy, to musiałabyś kilka dobrych tygodni jak nie miesięcy wcale, zupełnie, nic nie karmić żeby się nie dało laktacji rozkręcić ponownie.
    Wyluzuj, naprawdę smile Dziecko 13 miesięczne, które nie ssie smoczków, butelek, nie dostaje mm i mlecznych kaszek/deserów się samo nie odstawi. Zobaczysz za kilka miesięcy jak dziecko w okolicach 17/18 miesiąca znowu wskoczy w noworodkowy tryb ssania big_grin Będzie jazada, my to właśnie przeżywamy smile Było już u nas tylko 2 karmienia w ciągu dnia, do drzemki i na noc, a teraz w 18 miesiącu mamy ze 4/5 karmień w dzień + nocne big_grin
  • makuka76 07.09.15, 15:05
    Dzięki za wsparcie!!! Ta pani lakt pracuje w uniwersyteckim szpitalu w Krakowie ma Kopernika....Ale fakt, jest b. młoda. Nie miała jeszcze dzieci. Niemniej słuchałam jej i nieźle mnie spanikowała. Ale to nie wszystko. Kiedy Maluch miał podobne akcje w kwietniu i mleka było coraz mniej inna, główna laktacyjna z tego szpitala, której str internetowa w googlu wyskakuje, powiedziała mi, że ja już skończę karmić. Powody? Bo widocznie zapasy mi się wyczerpały....Ze tak byłam zaprogramowana w przysadce. A tu lipiec i sierpień miałam właśnie noworodkowe ssanko aż do co 2 godz, pełne pieluchy i piersi też. Obie panie mówią, żeby nie czytać bzdur na żadnym forum...................................
  • joanaj7 08.09.15, 16:16
    Ja mogę Ci tylko poradzić spokój, mnie tylko spokój uratowal smile a jak jest rano? U mnie podziałało przystawianie jak mała się obudzi (5-6) na głodzie i na takiego półśpiocha jadła kilka minut i szła spać dalej.
    Ekspertem laktacyjnym nie jestem, ale ciekawe co by te doradczynie powiedziały na to, ze jak pisałam w pierwszym poście, zaczęłam karmić gdy córka miała 2 miesiące, także teoria teorią, a życie...
  • akn82 11.09.15, 20:39
    Yyy ja karmię dwulatka raz dziennie i mleka mam dużo bo jest to polgodzinna uczta. Powodzenia w kamieniu!
  • makuka76 12.09.15, 13:32
    dzięki. SUPER! smile Przekażę Pani Laktacyjnej smile
  • fizula 08.09.15, 21:35
    Laktacja to w ogóle zjawisko baaardzo elastyczne, zwłaszcza gdy się karmi dłużej to piersi się potrafią adaptować do różnych pór ssania.
    Raz na dobę? tak po prostu ssą niektóre dzieci i mają mleko. Oczywiście o ile nie jest to tylko trzymanie w buzi.
    Trzeba pamiętać, że podawaniem nadmiernych ilości żywności uzupełniającej też się odstawia dziecko od piersi. W tym wieku to mleko ma jeszcze pierwszeństwo spokojnie albo przynajmniej pół na pół.
    Nie rozumiem zachowania Waszych dzieci.
    Pracujecie czy jesteście cały czas z dziećmi? Śpicie z nimi?
    --
    Mam wsparcie
    Karmienie piersią powyżej roku
  • joanaj7 08.09.15, 22:15
    Ja jestem jeszcze z córką 2 miesiące, i wracam do pracy, zobaczymy co będzie wtedy.... Nie śpię z małą, ale spałam do 6-7 miesiąca, kiedy budziła się 2-3 razy w nocy na pierś.
    Myślę że u mnie to faktycznie mogło być za dużo "innego" jedzenia, i zaaferowanie nowymi smakami, samodzielnym jedzeniem itd. Ale po ponad 2 tyg buntu, wszystko zaczyna się dobrze układać i wracać do normy. Bardzo dziękuję za wsparcie i dobre słowo.
  • makuka76 10.09.15, 00:28
    Ja też dziękuję! Faktycznie, syn zaczął nagle dużo jeść, np. całe!!!!!!! udko z kurczaka gotowane plus pół dorodnej marchewki, cała pietrucha, trochę kalafiora i brokuła plus z 10 łyżeczek kaszy jaglanej. Tyle zjadł dziś na kolację.... To jeden z posiłków. Ale miał okresy niejadka. W czerwcu ubył mi ponad 200 gram. Spimy z nim od zawsze. "Dostałam" go po 3 tyg i 3 dniach (wcześniak, inkubator) i inaczej nie wyobrażałam sobie nawiązania bliskości. Ale pomimo spania z cyckami fizycznie na wierzchu nigdy nie ssał z własnej inicjatywy. W ogóle od początkutrzeba go było zapraszać do jedzenia. Nie upominał się. Wymarzone przeze mnie cudo w postaci pokazania paluszkiem na pierś, że chce, to dopiero pod koniec sierpnia!!! I ochoczo mu pod blokiem na ławce natychmiast na zachętę dałam. Ale rzadko się to zdarza, choć się powtórzyło. Nawet przestałam mu dawać kromkę z serkiem (Almette) albo ser żółty, czy Bakusia (brrr, zlinczujjecie mnie teraz, sam cukier) żeby poczuł potrzebę wapnia. Ale czy tak można? Joanaj7, ja jak widzisz też zaczęłam karmić dziecię me po miesiącu, i też się odciągałam cały ten czas równo co 3 godz nocą też. Walczyłam z kryzysami też. Nawet z tygodniową utratą pokarmu. W styczniu jak miał RSV (zap płuc i oskrzeli plus noro wirusa) w szpitalu miałam też noro (odwodnienie i całkowity brak łaknienia przez dobę) i załamanie nerwowe. Bo mógł umrzeć. Tak było źle. I potem szalałam, bo on był wówczas TYLKO na piersi (4.5 miesiąca miał) nawet nie umiał wody pić, a tu posucha była całkowita. I okres wrócił z nerwów... I o wszystko przeżyłam mając nadzieję na długe karmienie. I.... nadal mam!!!!!! Ewidentnie zęby. Jak ma lepszy czas i humor to ssie i je. Niestety, nocami to ja go lekko budzę, ale wtedy pierwsze co przez sen robi to otwiera buzię i czeka na mleko... I chętnie je! Fizula, może to też reakcja na stres u syna. Był ze mną nierozłączny non stop (jestem uzależnioną 'starą' matką - 39 lat, pierwsze wyśnione dziecię in vitro) a od 1 września pracuję sad((((( Ja też stresiara straszna... U nas też w każdym razie lepiej! Jaka jestem szczęśliwa! Bo jesień za pasem, choróbska, niech ma Dobroć z cyca...
  • joanaj7 11.09.15, 09:17
    Bardzo mnie Twój wpis poruszył! Dużo przeszliście.... też przerabialiśmy noro wirusa, tydzień w szpitalu (prokocim), a lekarka kazała mi w tym czasie odstawić małą od piersi. Ja się nie zgodziłam, bo uznałam to za absurd, co jest lepsze dla dziecka niż pokarm matki? Karmiłam po kryjomu w szpitalu, ona mnie przyłapywała, była afera, ja mówiłam że to ostatni raz i tak w kółko smile już myślałam że mnie wywali z oddziału, jak o 3 rano wpadła do małego pacjenta łóżko obok, zobaczyła mnie karmiącą i krzyczała na pół krakowa " co pani znowu roooobiii!!!!" Hahaa

    Może zamiast bakusia spróbuj np jogurt naturalny z wgniecioną borówką, startym jabłuszkiem? Ja nie zmniejszyłam innego nabiału, codziennie duża porcja jest.
    A jeszcze odnośnie piersi - wiszą mi smętnie jak uszy jamnika, ale pokarm na pewno jest, córka rozkręciła się już do 3-4 razy dziennie, więc wiem jedno- nie kryzysu, którego nie da się pokonać.Pojawił się też paluszek pokazujący na pierś ( pierwszy raz! Ma 13,5 mca), wcześniej po prostu płakała i na mnie właziła.
    pozdrawiam i trzymam kciuki za Ciebie i synka.
  • makuka76 11.09.15, 23:30
    I wice wersa - teraz ja jestem pod wrażeniem Twojego wpisu. !!! Ja "leżałam" na Strzeleckiej (też K-ów) i byłam TĘPIONA za karmienie. Co za licho?! Cieszę się, że Córcia zaczyna prosić smile U nas też miło - wracam z pracy, siadam na podłodze w przedpokoju, zapraszam i... zaproszenie zaakceptowane !!!! NIE NA ŚPIOCHA!!! Hurra! U mnie też nie ma eldorado (uszy jamnika 0 rewelacja hi hi hi ) ale JEST i co chyba najważniejsze, wychodzę powoli z "uzależnienia" nerwowego od laktatora. Nie "kręcę się" co 4 godz z obawy przed utratą. I jak na razie też mam mleko. Jak chodzi o początki życia synka - zdumiewa mnie nadal fakt, że noworodek butelkowany co 3 godz przez prawie miesiąc i smoczkowany w domu od razu profesjonalnie złapał pierś niedoświadczonej mamy nieumiejącej przystawić - i dokonał słusznego wyboru. Po 3 dniach przestałam dokarmiać butelką choć radzili i przybierał po 1 kg/mc. Ja jestem zakochana w etosie karmienia. Mąż... nienawidzi tego. Wsparcia brak. Tylko na forum. Dzis w przedpokoju to karmienie po pracy ze ściskoszczękiem skwitował - musisz tutaj? Karmcie się!!! Zdrowia Wam i Radości z przytulania....
  • amiralka 11.09.15, 18:47
    Ja mysle, ze Twoje obawy sa zwiazane z separacja. Mialam to samo, strasznie silny zwiazek z synkiem i zlobek, ciezko to znioslam (do tego stopnia ze zmienilam prace, zeby byc wiecej z dzieckiem). A tu nagle dwudniowy strajk. Przez dwa dni szalam z niepokoju, piersi bolaly, podswiadomie balam sie, ze on jakos sie ode mnie odsuwa, w zlobku radzil sobie super, bardzo polubil panie i mialam wrazenie, ze moze juz mnie tak niepotrzebuje... A to tylko nowe zeby byly big_grin moze tez C jest trudno sie odnalez w nowej sytuacji, to trudne dla matek, stad obawy o "wydolnosc" piersi. Jedno jest pewne - bez paniki, dacie rade!! Bedziecie sie karmic, tyle, ile potrzebujecie.
    PS W stresie pokarm nie znika, ale jest klopot z jego wyplywem. Naprawde nie tak latwo na tym etapie wygasic laktacje, nie martw sie.
  • amiralka 11.09.15, 19:06
    PS przepraszam za koszmarne bledy jakie robie w tym watku, piszac z ipada wink
  • makuka76 11.09.15, 23:40
    Błędy? nie jestem drobiagowa. Joanaj7 też napewno nie. Treść cenna! Świetne Jesteście! dziękuje Wam wszystkim, - Joanaj7, Eli, Jak Kania dzdzu, i Tobie Amiralko!!!!
  • makuka76 11.09.15, 23:38
    No i widzisz, znowu ZONK pani laktacyjnej.... Matko, za co ja jej płaciłam! Mówiłam, że zna osobiście mamę, która pod wpływem stresu straciła NAGLE pokarm i juz ani kropli nie miała !!!!!!! Jeśli to miałaby być prawda, to ja po tym porodzie przedwczesnym i styczniowym koszmarze powinnam stracić mleko na amen. Teraz odkąd (kilka dni) nie laktatoruję się, mam nawet wrażenie, że syn nasysa mleko nawet szybciej niż poprzednio. Może laktator zaburzał coś, bo ssał mocniej? Kocham Was, dziewczyny! Jesteście najmądrzejsze!!!! Studia teoretyczne nie zastąpią realnego doświadczenia. Też bardzo przeżywam, że będę mu mniej potrzebna. Mam głupie myśli - głupie!!!! Że mnie nie kocha, bo nie płacze jak mnie nie ma kilka godzin. A przecież ja nie chcę żeby cierpiał. ćzęść mnie się cieszy, że Tusio radzi sobie beze mnie. Coś chyba jestem egoistką... Aaaaaalbo.... w ramach popsutych relacji z mężem (przez karmienie głównie) przelałam potrzebę kochania na syna... Muszę się pozbierać. Dzięki za podzielenie się historią żłobkową.!!!
  • makuka76 18.09.15, 09:28
    to znowu ja... Pewnie już nie odpiszecie, bo macie prawo mieć dość mojego jęczenia... Czarna rozpacz! Zapragnęłam normalnie karmić bez histerycznego ciągnięcia się laktatorem... uwierzyłam, że pokarm robi się podczas ssania i zawierzyłam naturze... niestety. Albo zepsułam laktację albo ssanie syna laktatorowaniem się i sztucznym produkowaniem mleka za syna. Przez jakiś tydzień było ok. Mleka coraz mniej w piersiach ale było podczas karmienia. Potem całkiem pusto nawet po nocy (przespanej, już nocą nie chce) i po 6-7 godzinach też!!! To zaowocowało smutnym wydarzeniem - na noc do spania synuś zassał, possał, poczekał, zassał... i tak kilka razy. Po czym odpiął się i powiedział BE.Odwrócił się ode mnie! Podaję pierś kiedy tylko mogę, często! Ale on zasysa, nie ma, odpina się.RZADKO ssie dłużej czy mocniej i tedy jest kilka łyków!!!! Czy to już koniec? Co robić???? Zacząć się histerycznie laktatorować? Czy pozwolić laktacji zaniknąć? U mnie to tak szybko jakos jednak działa... niestety nie tak jak piszecie. WIEM, że gdyby było mleko w piersiach wypiłby wszystko. Żal mi - jego, tuch chwil magicznych, siebie bo już naprawdę nie mam sił walczyć.... A może to przez to, że on jest in vitro i laktacja dziwna? Albo mój wiek??? 39...
  • amiralka 18.09.15, 17:33
    Makuka... przede wszystkim spokojnie. Weź parę głębszych oddechów. Przeczytałam parę razy Twojego posta. "Czarna rozpacz", "histeryczne laktatorowanie", "walka", "koniec"... Ja, zamiast obsesyjnie skupiać się na laktacji, skupiłabym się raczej na Tobie samej. Mam wrażenie, że jest Ci bardzo trudno - powrót do pracy, rozstanie z dzieckiem, które znosisz ewidentnie nie za dobrze, może jest Ci trudniej niż jemu nawet, popsute relacje z mężem. To jest dużo, jak na jedną osobę - masz kogoś, z kim możesz o tym pogadać? Dobrze, że piszesz przynajmniej tu na forum, masz prawo "jęczeć", jak to wyrażasz wink

    Pytasz czy jesteś - egoistką, ja mam wrażenie raczej, że jesteś niepewna. Niepewna swojej roli - czy wiek nie za podeszły na bycie matką (nie sądzę!), niepewna swojego ciała - czy da radę bez laktatora produkować mleko (jak najbardziej tak, pisałyśmy Ci - piersi mają być miękkie i niewezbrane na tym etapie! to nie świadczy o zaniku laktacji, tylko nadprodukcji, laktację wygasza się miesiącami), - niepewna co do skutków in vitro (nie ma to nic wspólnego z Twoją laktacją, potrzebowałaś wsparcia, żeby zajść w ciążę, ale potem to Twoje ciało wykarmiło tego człowieka od najmniejszej komóreczki. Zaufaj mu). I niepewna uczuć męża - piszesz o potrzebie kochania przelanej na syna. Na pewno zdajesz sprawę z tego, że Twoja miłość do synka jest bardzo piękna i ważna, tak jak jego do Ciebie, ale nie może zastępować Ci niczego, kompensować, dzieci nie są od zaspokojania naszych potrzeb, które powinny być zaspokojone gdzie indziej.

    A wracając do laktacji - ja bym odpuściła na Twoim miejscu. Może synek czuje Twój niepokój, Twoją presję. Pamiętaj, że ssie ile ssie, ale on Cię bardzo kocha i potrzebuje najbardziej na świecie. Jeśli radzi sobie bez Ciebie - to piękne, to znaczy tylko tyle, że dałaś mu ciepło i bezpieczeństwo na tyle, żeby mógł być silny na te parę godzin bez Ciebie. I że wie, że zawsze do niego wrócisz. Piszesz, że podajesz pierś kiedy tylko możesz, często. Może za często? Może nie podawaj, ale na przykład, chodź po domu czasem topless, przytulaj się skóra do skóry, na mojego synka to często działa.
    Pozdrawiam Cię ciepło i dawaj znać jak Wam idzie.
  • makuka76 19.09.15, 14:16
    dziękuję Amiralko... Mądrze piszesz. Prawda. U nas smutno - nocą syn miał 39 stopni i charczał... Choroba się zaczyna. Nie mam głowy i czasu myśleć o laktacji... Będzie co ma być. Pozdrawiam najserdeczniej.
  • makuka76 20.09.15, 14:21
    Moje dziwne dziecko w chorobie odrzuciło ssanie jeszcze bardziej...
  • makuka76 20.09.15, 14:23
    Już bez histeryzowania o laktację piszę, że się tylko martwię, b spał np dziś 10 godz bez picia czegokolwiek a ma ok 38 mimo leków.... szkoda tego cycowania...
    Inaczej poić się nie da przez sen. Zaden kubeczek z wodą...
  • joanaj7 21.09.15, 12:44
    A nie ma zatkanego noska? Może dlatego nie chce ssać?
  • makuka76 21.09.15, 20:17
    Ma zatkany. Ma... Charczy mu paskudnie. Wiem, że wtedy się nie da ssać... Biedaczek.
  • ela.dzi 21.09.15, 13:13
    Myślę tak samo jak Amiralka, za dużo w tym wszystkim nerwów, stresu i niepewności. Powiedz sobie, że będzie co ma być.

    Dziecko może spać 10 h bez przerwy nawet takie sporo młodsze.
  • makuka76 21.09.15, 20:23
    Wiem, rozumiem itd. Tylko mi tak po ludzku po prostu żal. Nie ma mnie w dzień lub jest pojedzony i popity i nie chce a noce przesypia kamiennym snem. Nawet w chorobie. i.... tyle.... Amiralka kochana, pozwoliła mi pożalić się. Ty mnie raczej tylko ganisz ale masz rację i prawo. pozdrawiam ciepło! Jakie byście nie były okrutne waląc prawdę jestem Wam wdzięczna za to , że jesteście i chce się Wam cokolwiek napisać. Człowiek nie jest sam z myślami...
  • ela.dzi 22.09.15, 06:55
    Więcej spokoju w tym wszystkim, nerwy nikomu nie służą. Mój syn w ogóle nie pił przez kilka dni, a wczoraj mu się przypomniało.
  • makuka76 23.09.15, 01:21
    Dzięki. Zawsze warto posłuchać mądrej rady. Staram się. Jest lepiej. !!! Daję Camilię na zębiszcza a inhalacje pulmicortem ładnie nosek odtykają, także ssanie wróciło. Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie! i... przepraszam za jęczenie...
  • ela.dzi 23.09.15, 19:54
    Przede wszystkim spokój smile
  • joanaj7 19.10.15, 11:19
    Makuka, co u was? smile karmisz dalej synka? Jak sie sprawy potoczyly? smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.