Dodaj do ulubionych

W nocy wisi godzinami na piersi

09.03.16, 12:12
Witam Panie, moze ktos mi doradzi co zrobic w mojej sytuacji bo po woli jestem zdesperowana i sklaniam sie ku odstawieniu. Ogolnie synek (15 m-cy))super sie chowa, karmienie piersia wyraznie mu sluzy, starszak przynosi do domu z przedszkola rozne zarazy a mlodszy nigdy nie mial niczego poza katarem (trzy razy). Wiec bardzo chcialabym go wciaz karmic jednak o ile w ciagu dnia jest bezproblemowo, od czasu do czasu pomiedzy innymi posilkami i woda troche ode mnie popije w nocy nastepuje koszmar. Okolo 4 budzi sie i chce caly czas pic lub ssac sama juz nie wiem. Smoczkiem rzuca, butelka z woda go rozwsciecza, jak po godzinie zla wychodze z lozka i zostawiam go z mezem placze az do kompletnego wybudzenia siebie i reszty rodziny. To jest bardzo meczace, ja wstaje kompetnie polamana od tego nocnego karmienia,oczywiscie niewyspana...co robic? Jak zyc? Poradzcie smile
Edytor zaawansowany
  • 09.03.16, 14:49
    A zęby nie idą? U mnie zawsze wisi godzinami jak nowe zęby wychodzą.
  • 09.03.16, 16:35
    Po 3 miesiącach takich nocy odstawiłam nocne karmienia z pomocą męża. Braliśmy, a raczej mąż brał na klatę niezadowolenie dziecka. Mój syn był troszkę starszy, miał jakieś 17 miesięcy i tłumaczyłam mu, że karmimy się tylko jak jest jasno na dworze, w nocy mleczko śpi. To było w kwietniu zeszłego roku, załóżmy, że jasno, to była godzina piąta.
  • 09.03.16, 20:08
    Oj zęby to chyba nie, za długo to trwa. Ela a jak długo trwało to nocne odstawianie? Nie wpadłam na to żeby w ten sposób załatwić sprawę i wciąż karmić w dzień smile
  • 09.03.16, 22:25
    Mieliśmy 2 podejścia. Jedno w tym wieku o którym wspominałam i obyło się o dziwo bez większych ryków. Zajęło to chyba 3 noce i syn zaczął przesypiać noce, a jeśli się obudził, to dostawał wodę. Wiadomo, czasem do tej pory się budzi a już nie jest karmiony, ale to inny temat smile Potem natomiast syn się rozchorował jak miał 19 miesięcy, zaliczyliśmy szpital i wróciliśmy do nocnych karmień w liczbie dążącej do nieskończoności. Drugie podejście było na 20,5 miesiąca i tutaj było gorzej. Zajęło to chyba 4-5 nocy, ale były masakryczne. W końcu jednak zatrybił i znów zaczął spać po ludzku.
  • 09.03.16, 22:07
    A śpicie razem? Jeżeli tak, to może pora na wyprowadzkę młodego do jego własnego łóżka, najlepiej na tyle dużego, byś mogła się w nim położyć gdy zajdzie taka potrzeba. Bywa tak, że dziecko czuje matkę i przez to bardziej się budzi. Z kolei bywa też tak, że podając pierś na pierwsze kwęknięcie nie dopuszczasz do rozbudzenia się dziecka i wtedy szybko zasypia i pierś można zabrać. Dlatego warto wyczuć o co chodzi. Ja np. większość nocy śpię z mężem, a dziecko w swoim łóżku. Jeśli bym spała z młodym, to budziłby się częściej. Oj 4-5 rano idę do młodego i już nie wracam do dużego łóżka, śpię z młodym do rana. Natomiast bywają takie noce, że widzę, że młody będzie źle spał, np. ostatnio jak miał gorączkę. I wtedy śpię z nim, daję pierś na pierwsze kwęknięcie i liczę na to, że nie rozbudzi się ani on ani ja. Zazwyczaj działa.
  • 09.03.16, 22:26
    Coś w tym jest, że dzieci wyczuwają mleko smile
  • 10.03.16, 11:22
    Tak niestety spimy razem, jeszcze pare miesiecy temu po karmieniu go odkladalam i spal dalej, teraz od razu sie budzi i placze. Za nami kolejna koszmarna noc. Postanowilismy z mezem ze w weekend (w ciagu tygodnia on pracuje wiec musi byc wyspany) sprobujemy go odstawic od nocnego karmienia. nawet nie wiedzialam ze taka opcja jest mozliwa. Mam nadzieje ze nie odbije sie to jakos na psychice malego, on starsznie zawodzi bez piersi, dzis jakies trzy godziny i poddalismy sie.
  • 10.03.16, 12:27
    A może nic na siłę? Ten wiek jest bardzo charakterystyczny dla intensywnego nocnego ssania... Dzieci w ciągu dnia nie mają czasu, bo jest tyle spraw do poznania i nadrabiają w nocy...
    Czasem wystarczy miesiąc i wszystko się radykalnie zmienia...
    Moja córka (obecnie 18 miesięcy) jeszcze 2 miesiące temu też wybudzona w nocy potrafiła ssać bez opamiętania. Trochę próbowałam ją uczyć, że skoro przed chwilą piła to już wystarczy, piersi mamę bolą, mleczko musi odpocząć... Bardzo powoli wprowadzałam zasadę, że jak mama śpi to i mleko śpi. Tłumaczyłam choć właściwie nie wierzyłam w spokojne odstawienie nocek (starsze córki odstawiałam w nocy jak były duużo starsze). Od jakiś 2 tygodni córka budzi się w nocy ale na hasło "mleko śpi" odwraca się na bok, czasem coś jęknie i śpi dalej. A dziś (po raz pierwszy w życiu chyba) przespała całą noc (do 6 rano), co jeszcze miesiąc temu wydawało mi się niemożliwe smile

    Serwowanie dziecku i sobie nocnych wrzasków i histerii źle wpływa na ogólną kondycję rodzinną...

    A i wspólne spanie moim zdaniem nie ma tu nic do rzeczy. Odbieranie dziecku i mleka i mamy w nocy to już całkowita trauma.
    Moje wszystkie dzieci (troje) spały z nami bardzo długo. Łóżeczko stało zawsze obok naszego łóżka ale bardzo często (tak jak teraz) było tylko atrapą smile albo służyło do spania "do pierwszej pobudki".
    Z mojego doświadczenia wynika, że dziecko czy karmione w nocy, czy nie karmione lepiej śpi obok mamy. Czasem wystarczy, że przez sen rękę wyciągnie, czuje rodzica i śpi dalej.
    Najstarsza moja córka "wyprowadziła" się od nas ok. 2 miesiące przed 3 urodzinami (3 przed urodzeniem siostry) choć prawie do 4 roku życia regularnie do nas "wędrowała".
    Średnia "wyprowadziła się" przed 2 urodzinami - ale ona chciała spać w pokoju z siostrą. Regularne wędrówki do naszego łóżka skończyły się przed 3 urodzinami (jakieś 2 - 3 miesiące przed urodzinami kolejnej córki).
    Najmłodsza wciąż śpi z nami smile A że tym razem pomiędzy kolejnym potomkiem będzie 2 a nie 3 lata różnicy czeka ją wcześniejsza wyprowadzka smile Choć pewnie skończy się na własnym, większym łóżeczku (bez szczebelków) w pobliżu łóżka rodziców smile
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/4o0q0ihbswh7yleg.png

    "Przekazywanie życia wymaga daru z własnego życia,
    dlatego ból splata się w kobiecie z radością."
  • 11.03.16, 09:51
    Witam smile mam podobna sytuacj
  • 11.03.16, 09:54
    Z ta roznica, ze moj synek konczy 9 miesiac. Tak do 6 mcy spal w lozeczku, potem ze wzgledu.na.ilosc karmien wzielam go do naszego lozka, na poczatku potrafil przespac nawet 4h, ale ta idylla nie trwala dlugo... Teraz budzi sie co poltorej,co dwie,w najlepszym wypadku przespi 3h, potrafi tez po pol godzinie sie przebudzic, tu napawde nie ma reguly sad tez chce rozpoczac walke w ten weekend i tez ze wzgledu na pracujacego tatusia smile
  • 11.03.16, 14:59
    Hm, osobiście zostawiłabym słowo (i czynność) "walka" dla wrogów czy ciemnych mocy, a nie stosowała wobec niemowlęcia, który przejawia tylko fizjologicznie normalny wzór snu w tym wieku.
  • 11.03.16, 15:55
    Amiralka moze to za brzmialo jakby czekala nas walka na miecze, ale to slowo chyba najbardziej oddaje moje emocje z tym zwiazane, bo po pierwsze: przymierzam sie juz od dluzszego czasu do nauczenia mlodego samodzielnego zasypiania i szukam wszedzie metody, ktora nie bedzie wiazala sie z placzem mojego dziecka(jak dotad nie znalazlam), bo jego placz i.zal sprawiaja, ze moje serce krwawi, po drugie:bardzo lubie z nim spac i go przytulac w nocy, po trzecie: nie chce calkowicie rezygnowac z karmienia nocnego, bo to drobinka i taki troche niejadek, a wiadomo, ze nocne mleko jest najbardziej kaloryczne i w koncu po czwarte: zwyczajnie lubie karmic, ale jednoczesnie jestem wykonczona tymi pobudkami non stop, moje dziecko rowniez- rano po godzinie zabawy trze oczy i ziewa i ogolnie jest nie do zycia.Duzo czytalam na ten.temat, wszedzie pisza, ze zdrowy sen to 11-12h nieprzerwanego snu. Tak wiec.konczac ten przydlugi wywod naprawde czeka nas walka smile
  • 11.03.16, 16:01
    I naprawde myslisz, ze to budzenie sie non stop na cycka w nocy ( ktore nie zawsze sie wiaze z jedzeniem) jest fizjologiczne? Ja.mam wrazenie, ze jednak nie, ze to jest przyzwyczajenie tylko i
    To moja wina niestety, nie mialam absolutnie swiadomosci, ze doprowadze do czegos takiego, mowia wszedzie.karmic.na.zadanie to karmilam, jak.tylko moje dziecko steknelo w.nocy czy w dzien to zaraz piers podawalam, bo mi sie ciagle wydawalo, ze on tylko.tej piersi.chce...
  • 11.03.16, 16:08
    Mnie się wydaje, że to może być fizjologiczne, szczególnie, że jak piszesz masz dziecko drobne. Ja miałam też drobne maluchy i też się budziły. Starszak zaczął przesypiać noce gdy osiągnął 10 centyl wagowy (w okolicy 2 lat). Za to później, już po samoodstawieniu, znowu zaczął się budzić i do wieku 4,5 budził się w nocy, choć nie na jedzenie przecież.
    Zaletą piersi jest to, że jak szybko podasz to dziecko się nie rozbudzi. Z punktu widzenia dziecka taki sen jest nieprzerwany.
  • 11.03.16, 16:25
    Tylko, ze on nie zawsze je- czesto wezmie piers do buzi i zasypia, czyli wniosek z tego, ze glodny nie jest. Przynajmniej nie za kazdym.razem. Tez sie nad tym zastanawialam, czy wlasnie jak podaje mu ta piers od razu,to mozna podciagnac to pod nieprzerwany sen...tylko czemu on taki wiecznie zmeczony? To by sugerowalo,ze jednak nocny sen nie jest wystarczajaco regenerujacy sad
  • 11.03.16, 16:44
    Nie powinien być wiecznie zmęczony. Może anemię ma? A jak w ogóle wyglądają u was czasy snu, może tego snu jest po prostu za mało?
  • 11.03.16, 19:44
    Mial robione badania krwi, zelazo ok, az sie zdziwilam, w dzien ma.2 drzemki, specjalnie sie klade z nim.do lozka wtedy spi od 1h15 do nawet 2 h, najczescie poltora, wiec tak mniej wiecej te 3h drzemke ma,czas aktywnosci 9.5-10, rzadko sie udaje 10.5, bo on krotkodystansowy, rano czasem po 2.5 h klade go juz
  • 11.03.16, 23:52
    No to dobrze że anemia wykluczona.
    Piszesz o senności, bo potrzebuje wcześnie tej pierwszej drzemki? A później już nie jest senny?

    Tak jak pisze amiralka, 2 półrocze to w ogóle zły sen, dzieci są tak pobudzone, że często ćwiczą w nocy nowe umiejętności typu stawanie czy raczkowanie przez sen. Starszak nie dostawał piersi na pierwsze kwęknięcie na tym etapie, w rezultacie rozbudzał się i mieliśmy w nocy 2 godziny 'zabawy'. Później poszłam po rozum do głowy, wzięłam syna do łóżka i wysypialiśmy się lepiej... Dla mnie podanie piersi na pierwsze kwęknięcie równało się szansie na sen.
  • 14.03.16, 03:26
    Ja bym zaczęła od zwiększenia czasu czuwania w dzień i skrócenia drzemek do ok 2-2.5h max. Być moze czesciowo te pobudki są przez to, że dziecko za dużo śpi w dzień i przez to presja na sen w nocy jest mniejsza. Być może też trzeba będzie wkrótce przejść na 1 drzemkę.
    Potem zmień rytuał, aby karmienie było na początku rytuału, a niech zasypianiem i nocnymi pobudkami zajmie się tatuś.
    Karm piersią jak najwięcej w dzień.


    --
    Zdrowy Sen Dziecka
  • 14.03.16, 10:15
    z krotszymi drzemkami sprawdzilam- nie maja wplywu. Sa oczywiscie dni kiedy nie spie z nim na drzemkach, bo mam gosci, czy gdzies jedziemy, cokolwiek i wtedy on spi 30-40min, wiec zdarza sie, ze ma lacznie 1h20 drzemki w ciagu dnia,a budzi sie tak samo
    Z drugiej strony moze sie budzic wtedy z przemeczenia bo jednak przeszlo godzina to nie 2-2.5...uncertain na 1 drzemke raczej nie jest gotowy, to maly krotkodystansowiec, czasem najchetniej po 2-2.5 h poszedlby juz spac i tez zdarza sie, ze jak ma krotkie drzemki to przy piersi utnie sobie 3...zdarzaly sie noce gdzie ladnie spal, dociagal do 4.5h snu ( szal tongue_out ), ale kompletnie nie wiem co moglo miec wplyw na to, bo nic takiego innego niz zazwyczaj sie w te dni nie dzialo smile a jak mial 2-3 mce to bylo spanie po 6h nawet, no ale bylo minelo sad wlasnie sie przymierzam do karmienia na poczatku rytualu, tj.przed kapiela i moze bym nawet uwierzyla, ze mi zasnie bez piersi ze mna w lozku, ale wiem, ze w lozeczku to juz bedzie dramat, a z tata to juz w ogole sad strasznie zaluje, ze wczesniej nie zawalczylismy o to, zeby tata usypial, nie wiem...chyba nie przyszlo mi do glowy, ze to moze stac sie problemem.
  • 11.03.16, 21:52
    Wili, poczytaj trochę o śnie małych dzieci, ale może z innych źródeł niż do tej pory wink Rzeczywiście dzieci śpią w nocy około 12 godzin w nocy (choć jak się zastanowię to znam mnóstwo, które śpią inaczej). Ale "nieprzerwany sen" to jakiś mit. Wiesz, że w ogóle nawet dla dorosłych nieprzerwany sen to totalna nowość? Jeszcze w XVIII wieku były specjalne knajpy otwierane o drugiej w nocy i modlitwy przeznaczone dla przed drugim senem. Ludzie kładli się spać, jak dzieci dziś, z kurami, ale potem budzili się, jedli (!!!), uprawiali miłość, szwendali... A potem znowu spali do rana. To najnowsza historia, bo tę ewolucyjną znasz - głęboki, "nieprzerwany" sen, ten który ma to niby tak regenerować niemowlęta, oznaczał dla nich przez większą część czasu naszego istnienia na ziemi ryzyko śmierci - trzeba było sprawdzać, czy mama jest w pobliżu, lub zaalarmować resztę plemienia, jeśli się jej nie wyuczyło, a nie spać od ósmej do ósmej.
    Wracając do Twojego dziecka, znowu, poczytaj o fazie rozwoju w jakim on się znajduje. Drugie półrocze życia to u dzieci przewaga płytkiej fazy snu - mózg musi się bardzo dużo nauczyć, a dowiedzione że w tej fazie mózg zapisuje sobie sekwencje motoryczne. To zresztą nawet widać - większość dzieci ćwiczy w nocy nowe umiejętności - ciągle siada albo nawet raczkuje. A płytki sen = przebudzanie i kontakt z matką. Ssanie piersi to nie tylko jedzenie (choć tak jak piszesz - bardzo ważne to nocne dla dzieci) ale też właśnie najbardziej intensywny i kojący z nią kontakt plus hormony pomagające zasnąć. To jest fizjologia. Czyli jak podajesz mu tę pierś od razu i nie doprowadzasz do pobudek to możesz spokojnie podciągnąć pod "nieprzerwany sen". smile
    Czy to jest przyzwyczajenie pytasz? A czy noworodek który jeszcze na sali porodowej szuka piersi też jest przyzwyczajony? wink Czy to nie raczej zdrowy instynkt dzieci do tego popycha?
    Czy to Twoja "wina i kp na żądanie? Popatrz jak noworodkom tej piersi nie podajesz, to też przestają szukać. Da się? No da. Czy to dla nich dobre, to inna sprawa. Kiedy niemowlęta od małego popycha się do dojrzałego wzorca głębokiego snu, niebezpiecznego zresztą dla nich (dziś już nie tygrysy, ale postrach rodziców - śmierć łóżeczkowa) - przestają szukać w nocy piersi matki. Więc może i śpią lepiej. Ale - żyjąc w kraju, gdzie dzieci powyżej trzeciego miesiąca się nie karmi, nie śpi z nimi nawet w pokoju, prawie wszystkie zostawia do wypłakania jak najwcześniej, powiem jedno. Znam multum niewyspanych matek, które wstają ileś razy w nocy, choć nawet i w życiu nie podały piersi.
    Wili - nie oceniam Cię. Przeżyłam na tym etapie koszmarne pół roku, praktycznie spałam na siedząco, bo u nas pobudki co godzinę to było święto, raczej co dwadzieścia minut, a pierś niestety nie pomagała, moje dziecko trzeba było ukołysać! Budziłam się z zakwasami w rękachwink Dziś mogę się z tego śmiać, bo wiem, że minęło. A to "przyzwyczajenie" jakoś samo minęło synkowi, i to straszne kołysanie co chwila, ale nawet i ssanie piersi co godzinę też smile Choć nikt z nim nie walczył.
    Kończąc ten naprawdę przydługi wywód - jakąkolwiek metodę zastosujesz (życzę z całego serca byś znalazła jakąś dobrą dla Waszej rodziny) - zmień swoje "emocje z tym zwiazane". Szukaj nie walki ale nie wiem, jakiegoś "kompromisu", "negocjacji", "sposobu" czegokolwiek.


  • 12.03.16, 19:50
    amiralka i rulsanka duzo madrych rzeczy piszecie naprawde, widac, ze macie spora wiedze na ten temat,ale jakos mnie osobiscie w ostatnim czasie nie moze opuscic wrazenie, ze te piersiowe dzieci nie sa do konca szczesliwe budzac sie co chwile w nocy, bo nie potrafia bez piersi mamy przejsc spokojnie do nastepnej fazy snu- bo o to mi chodzi piszac o nieprzerwanym snie, ja oczywiscie zdaje sobie sprawe z tego, ze to pojecie w doslownym znaczeniu nie istnieje. Sen kazdego z nas czy doroslego czy malucha ulega przerwaniu nawet kilkanascie razy w ciagu nocy, czesto nawet tego nie rejestrujemy,zmieniamy wtedy najczesciej pozycje, przykrywamy sie, rano tych wybudzen nie pamietamy, ale jedno jest pewne- potrafimy ponownie zasnac po tych pobudkach, a dzieci, ktore nie potrafia samodzielnie zasypiac, bo zasypiaja za pomoca rekwizytow jakim min. jest piers tego nie potrafia. Teraz bije sie z myslami, bo oczywiscie moge sobie wmawiac jakie to moje dziecko jest szczesliwe spelniajac swoje pierwotne instynkty przy maminej piersi, ktora ja szybko podaje mu na tacy n razy w ciagu nocy, zeby tylko szybko zasnelo,z gleboka wiara w to jaka to pelnia szczescia dla niego. Czy aby na pewno,czy aby ta niezachwiana wiara w to co robie, nie robi jednak krzywdy mojemu dziecku. Moze do 5 roku zycia moj syn przeze mnie nie nauczy sie spac, a ja potem powiem, ze ach bylo minelo, ten typ tak ma i jakie to smieszne z perspektywy czasu. Nie umiem jeszcze sie zebrac w sobie zeby cos z tym zrobic, zeby narazac moje dziecko na stres zwiazany z takimi zmianami, niemniej jednak dopuszczam do siebie mysl, ze to nie jest zadna prawidlowosc- to co sie teraz dzieje u nas nocami.
  • 12.03.16, 21:41
    Za dużo naczytałaś się Babybump. Nie przeczę, że jej metody mogą być przydatne dla niektórych dzieci, ale na pewno nie dla wszystkich. Wsłuchaj się we własne dziecko i swój instynkt, a na pewno znajdziecie satysfakcjonujące rozwiązanie. Za jakiś czas zdziwisz się, że dziecko samo do pewnych zmian dojrzeje. Jeśli naprawdę pobudek jest dużo, to spróbuj na co drugą oddać dziecko tacie. Piszesz o zasypianiu z rekwizytami - a starsze dzieci nie mają przytulanek, kocyków, misiów, książeczek czy innych rzeczy, które kojarzą im się ze spaniem ? To buduje poczucie bezpieczeństwa.
  • 12.03.16, 22:19
    Moze zle sie wyrazilam, chodzi mi glownie o rekwizyt jakim jest piers, kocyk czy mis etc.sa w tym lozeczku, czy lozku rodzicow w momencie przebudzenia, wiec nie powoduja, ze dziecko sie wybudza i faktycznie maluch czuje sie bezpieczny,co innego kiedy budzi sie bez piersi w buzi, z ktora zasypial. Nie wydaje mi sie zeby to bylo komfortowe dla niego tak sie budzic i szukac tego co daje mu bezpieczenstwo,bo przeciez nie ma mnie przy nim non stop cala noc. A jesli.chodzi o babybump to faktycznie korzystam z jej rad odnosnie drzemek u dziecka, tj. staram sie zachowac czas aktywnosci i ilosc drzemek jakie podaje dla danego wieku, ale nie znam jej pogladow na kazdy temat smile wiec tu akurat nie trafilas, ze sie za duzo naczytalam smile faktycznie nie kazda metoda sprawdza sie przy kazdym dziecku,to jasne, grunt to szukac odpowiedniej dla.swojego.dziecka i ja to probuje robic,dla jego dobra, ale tez dla swojego, bo jestem juz zmeczona i mowie to otwarcie, nic na to nie poradze, ze zwyczajnie po ludzku mnie to powoli wykancza smile jasne, ze jeszcze wytrzymam, co wiecej byloby mi zal gdyby moje dziecko sie nagle samo odstawilo od piersi na tym etapie, ale jakby dalo mi troche dluzej pospac byloby naprawde milo.a z tata nie da rady sad on jak tylko poczuje meza to jest histeria, tata ani nie moze go uspic na.noc, ani na drzemke,bo wiadomo- nie ma piersi i jakos tak od kiedy zaczal byc coraz bardziej kumaty to wziecie go na rece przez tate jak sie przebudzi wiaze sie z wielkim lamentem sad szuka tylko raczka wlosow mamy smile
  • 13.03.16, 12:11
    Mały ma prawo protestować, a Wy jesteście oboje rodzicami i macie prawo podzielić się obowiązkami. Tata poradzi sobie, musi tylko chcieć. Szkoda, że tata nie był wdrażany od początku, na tym etapie mogłoby być Wam dużo łatwiej. Szybko skończyłabym karmić po wielu pobudkach, gdyby nie pomoc męża.
  • 12.03.16, 22:27
    ela.dzi ale ty odstawilas w koncu dziecko od nocnych karmien wyczytalam w poprzednim poscie. Jak tata go przejmowal to jak reagowal? Bardzo rozpaczal? Duzo mialas tych nocnych karmien w tamtym okresie? Pewnie takiemu ,,starszemu" dzieciu juz jakos latwiej to ograniczenie wprowadzic, bo mozna pogadac i wytlumaczyc nie?
  • 13.03.16, 12:17
    Za pierwszym podejściem nie było problemów, za drugim było kilka kiepskich nocy. Nie liczyłam karmień nocnych, nie chciałam się frustrować, bo jeszcze mniej bym spała. Tylko u mnie tata od początku kąpał i usypiał, więc to nie był dla syna jakiś straszny szok. Po prostu odreagowywał żłobek i mój powrót do pracy. Myślę, że trochę starszemu dziecku łatwiej pewne rzeczy wytłumaczyć, ale podobny okres pobudek tylko krótszy złapaliśmy jak syn miał 3 miesiące i nie dałabym rady, gdyby mój mąż nie przejął połowy pobudek. Gdyby syn był głodny, na pewno nie dałby się tacie uśpić, a w ten sposób jakoś udało nam się funkcjonować.
  • 13.03.16, 18:54
    U nas nie jest problemem, ze tata nie chce, wczesniej nie bylo problemu zeby go wzial w nocy przewinal czy przytulil, to sie zbieglo z tym jak zaczal przysypiac przy piersi, bo wczesniej zasypial sam w lozeczku. Nawet nie potrafie dzis powiedziec kiedy i dlaczego tak sie.stalo, ze zaczal przy tym.cycku usypiac. Calkowicie mi to umknelo, teraz sobie mysle, ze nie.mialam na.jakims tam.etapie zielonego pojecia o czasach aktywnosci i snu i moze z przemeczenia zaczal tak zasypiac? Mi.nie przyszlo natomiast do glowy cos z tym robic, bo nie sadzilam, ze w efekcie wystapia te nocne pobudki i calkowite wyparcie sie ojca na czas nocny smile ale tymbardziej mnie dziwi fakt, ze twoje dziecko sie tak.budzilo w nocy mimo, ze to tata usypial, sadzilam, ze dziecko, ktore nie zasnie przy piersi nie bedzie sie budzilo w nocy. Widac, ze naprawde nie.ma.na to reguly...
  • 14.03.16, 06:57
    Dzieci to nie roboty, nie da się ich zaprogramować. Jedyną stałą jest nieustanna zmiana. Mój w tym wieku zaczął przysypiać przy piersi i ja to błogosławiłam - nie musiałam nosić czy inaczej komponować, żeby zasnął. W tym wieku też mały powoli zaczął przechodzić na 1 drzemkę, co zupełnie nie pokrywało się że schematami Babybump. W ogóle moje dziecko mniej spało niż wskazywały jej wytyczne, a wcale nie było przemęczone czy niezadowolone. Dlatego nie uważam, że należy za wszelką cenę ufać schematom. Dziecko samo dorośnie do zmian, znasz dorosłego zasypiającego przy piersi ? Naprawdę myślisz, że jak sama nie będziesz ingerować, to dziecko nie dorośnie do zmian ? Znasz takie dzieci ? Moje dziecko po roku zaczęło się budzić, ale miało to związek tylko i wyłącznie z emocjonalnymi zmianami w jego życiu. A teraz mam na stanie drugi 12-dniowy egzemplarz i już widzę, że będzie całkiem inaczej niż że starszym, dzieci tych samych rodziców mogą być diametralnie różne.

    Ja bym nie rezygnowała z tego, że tata usypia mimo protestów. Dziecko ma prawo protestować, Wy jesteście rodzicami i krzywda mu się nie dzieje. A jak któregoś razu zabraknie Cię do drzemki, to co, nie uśnie ? Albo gdyby odpukać coś Ci się stało ? Warto przyzwyczajać dzieci, że nie tylko mama jest. 2 miesiące po porodzie wróciłam do treningów, potem do meczów i nie było zmiłuj się, tata musiał ogarnąć dziecko.
  • 14.03.16, 10:48
    To prawda co piszesz- to my jestesmy rodzicami, niby logiczne, ale czasem ktos to musi czlowiekowi uswiadomic...ja wszystko robie od poczatku zeby mlody tylko nie plakal, nie wiem, ale od kiedy sie urodzil to jego placz mnie przerazal smile probowalismy jakies 2 mce temu uczyc zasypiania z tata na drzemki, ale wytrzymalam 10 min placzu i wkraczalam, potem zaniechalismy prob. Jak to teraz pisze to.dopiero widze jak to glupio brzmi....jak ten tata mial miec szanse, no i ten maluch nasz, jak im dalam tylko 10 min...?!? Ps. Gratuluje drugiego maluszka smile
  • 14.03.16, 16:24
    Przy pierwszym dziecku człowiek się stresuje i ja to doskonale rozumiem, chociaż ja może jestem wyrodna, ale nie wzruszał mnie płacz syna, jeśli był pod czyjąś opieką i krzywda mu się nie działa. Ma prawo wyrażać swoje niezadowolenie. Teraz wcale lepiej nie jest jak sobie ubzdura, że chce do taty, a tata w pracy lub gdy był z babcią, a chciał do mnie. Takie życie, nie zawsze mamy tak jak byśmy chcieli smile PS. dzięki smile
  • 14.03.16, 20:55
    Ano tez racja smile dobrze mowisz! Wyrodna? Nie sadze, to raczej zdrowe podejsciesmile Oj za bardzo sie cackam z tym moim dzieciem, za bardzo smile moj syn skonczyl 9 mcy, a ja sie na dluzej boje do sklepu wyjsc, ostatnio pierwszy raz na fitnessie bylam i juz stres, bo godzina wieczorna, bo zabkowanie, bo syn zmeczony, juz tylko myslalam czy nie placze smile no ale mimo wszystko odpoczelam psychicznie tongue_out
  • 14.03.16, 21:07
    Dobrze, że wyszłaś na fitness, mam nadzieję, że nie tylko raz smile
    Ja często wychodzę wieczorami, jak dzieci pójdą spać (chodzą spać o 18). Spotykam się z koleżankami, chodzę na basen, na zakupy, na wystawy, itp. Jak dziecko się obudzi wcześniej, to tata usypia.
    Musisz mieć czas dla siebie, bo zwariujesz. To, że wychodzisz bez dzieci i zdbasz o swoją własną psychikę nie znaczy, że jesteś wyrodną matką!


    --
    Zdrowy Sen Dziecka
  • 15.03.16, 09:29
    Wyszlam pierwszy raz od niepamietnych czasow smile ale nie ostatni na pewno! Nie mam czegos takiego zebym myslala, ze jestem wyrodna matka, to raczej kwestia pietrzenia sobie problemow w stylu: a co jak nie bedzie chcial sie.napic.z.butelki, bo on tylko piers chce i bedzie spragniony , lub glodny, a co jesli.sie przewroci, rozbije glowe, a.ja.nie bede miala.nad tym.kontroli, chociaz.co.najsmieszniejsze przeciez przez to, ze ja z nim najwiecej siedze to wlasnie przy mnie dzieja mu sie najgorsze rzeczy uncertain no i kwestia organizacji, zaplanowania dnia tak zeby.wytrzymal do tej 19:15 az wroce i bede go mogla uspic smile babybump jak sprawilas, ze Twoja 9miesieczna corka zaczela przesypiac noce?
  • 15.03.16, 17:02
    willi32 napisała:
    babybump jak spr
    > awilas, ze Twoja 9miesieczna corka zaczela przesypiac noce?

    Wprowadziłam plan dnia, pozbyłam się rekwizytów i nie karmiłam w nocy przy każdej pobudce.

    --
    Zdrowy Sen Dziecka
  • 14.03.16, 03:21
    ela.dzi napisał(a):

    > Za dużo naczytałaś się Babybump. Piszesz o
    > zasypianiu z rekwizytami - a starsze dzieci nie mają przytulanek, kocyków, mis
    > iów, książeczek czy innych rzeczy, które kojarzą im się ze spaniem ? To buduje
    > poczucie bezpieczeństwa.

    Najwyraźniej Ty za mało czytałaś Babybump, bo nie masz pojęcia co to jest rekwizyt.
  • 17.03.16, 08:56
    Jeśli pierś, smoczek, czy płozy przy łóżeczku są rekwizytami, a kocyk czy miś już nie, to naprawdę nie zamierzam podążać za Twoją logiką.
  • 17.03.16, 16:12
    Ty musisz podawać dziecku pierś / Ty musisz kołysać łóżeczko. Kocyk, czy miś dziecko samo sobie trzyma, nie trzeba przy każdej pobudce przychodzić i dziecku podawać.
    Widzisz różnicę teraz?


    --
    Zdrowy Sen Dziecka
  • 13.03.16, 12:57
    Trochę zaprzeczasz sama sobie - najpierw piszesz, że te piersiowe dzieci tak mają, a potem, że to nie jest prawidłowość to co dzieje się u Was. Akurat piersiowe dzieci wyznaczają normę w tym i fakt, że większość śpi w ten sposób to potwierdza.
    Z drugiej strony - ciekawe pytania zadajesz. Czy dostęp do rodzica w nocy (bo piersiowe dzieci zasypiają nie tylko z piersiową w buzi, dużo mamy mówią o tym, że nocne rodzicielstwo dzielą z tatą) jest dla dziecka ważny czy raczej ważna jest szeroko reklamowana "samodzielność" (mówimy o niemowlętach i malutkich dzieciach). Nie wiem czy czytasz po angielsku, ale polecam Ci zapoznanie się z tymi wynikami badań:
    evolutionaryparenting.com/new-research-solitary-sleep-insecure-attachment/
    Artykuł trochę długi i zawiły, nie daje jednoznacznych odpowiedzi wyjaśniając dlaczego, ale daje do myślenia.
    Na tej stronie też zapoznasz się z tym co jest normą lub nie w spaniu dzieci:
    evolutionaryparenting.com/normal-infant-sleep-part-i/
    Powodzenia!
  • 13.03.16, 19:01
    Amiralka zaprzeczam byc moze- nie przecze smile ale to chyba dlatego, ze mam mieszane uczucia i sama juz nie wiem co robic. Szukam wciaz ,,zlotego srodka,, i mam metlik w glowie. Z jednej strony nie mam juz sily i chce to.zmienic, z drugiej sie boje i nie mam sily.zmieniac jesli to.ma.sie wiazac z wyplakiwaniem sad dzieki za artykuly poczytam w wolnej chwili, moze mnie.cos natchnie smile
  • 14.03.16, 09:48
    Wili, jak masz mętlik w głowie, to trzymaj się swojej intuicji. Nie bez powodu płacz dziecka tak działa na matkę - taka synchronizacja to już nie tylko ochrona przed tymi tygrysami, ale po prostu podstawa silnej więzi i głębokiego zrozumienia. Są już badania ukazujące, że wypłakiwanie niszczy tę synchronizację na poziomie hormonalnym i pewnie emocjonalnym też.
    Inna sprawa, może drugorzędna, ale - mówienie, że pierś to "rekwizyt" sprowadza kobietę do roli przedmiotu, to trochę tak jak z tą słynną frazą "robi sobie z matki smoczka". Pierś to Ty - to nie żaden "rekwizyt".
    I jeszcze na koniec - piszesz, że nie wiesz, czy to budzenie się na pierś jest takie komfortowe. Mój synek ma prawie dwa lata dziś i dalej czasem się budzi. I teraz kiedy jest już werbalny, to nie płacze tylko woła nas do siebie "mama-tata!?", "mama-tata?", albo jeśli jeszcze widzi światło - to sam do nas przychodzi i mówi "mleczko plosę", przytula się, ssie trochę i zasypia rozanielony, nawet przy świetle. Zaręczam Ci, że naprawdę nie wygląda na nieszczęśliwego, a wręcz przeciwnie. Jest wesołym chłopczykiem, z ogromnym poczuciem bezpieczeństwa - tak się składa, że rozwija się jakoś szybciej niż swoi koledzy, a pisałam już, że mieszkam w kraju gdzie "dzieci nie grymaszą", wieczorami mówi się im, że jest noc i to czas spania i praktycznie wraca się rano. Jeśli dziecko w nocy płacze to też mówi mu się tylko spod drzwi, że się je kocha i ma spać, w nocy przestaje się karmić bardzo wcześnie, bo "dzieci są sprytne i będą już zawsze się budzić na butlę". Zastanawiam się zawsze patrząc na mojego synka, bo wiadomo, że dotyk to jest pokarm dla mózgu, a moje dziecko ma co najmniej osiem godzin dotyku i kontaktu więcej od swoich rówieśników tu - w wieku 23 miesięcy płynnie już mówi w dwóch językach pełnymi zdaniami, jest wrażliwym i empatycznym ale bardzo śmiałym chłopczykiem. Jasne - są geny i temperament, ale piszę to wszystko żeby Ci powiedzieć, że nikt nie ma wątpliwości, że nocne rodzicielstwo nie tylko mu nie szkodzi, ale jest kluczowe dla jego rozwoju.
  • 14.03.16, 10:31
    ,, W Paryzu dzieci nie grymasza?,, smile no tak francuski wychow mnie osobiscie przeraza, wyobrazam sobie co sie musi dziac w tych malych glowkach jak zostawia sie je same sad strasznie dziwna mentalnosc smile to pewnie jestes tam niezlym freakiem skoro jeszcze karmisz dwulatka co? smile co do nocnego rodzicielstwa- nie wiem sama, bo zobacz ja biore moje dziecko do lozka, on juz sie tak zaprogramowal, ze jak przychodzi godzina, ze idziemy spac to sie budzi i wtedy piers i biore go do nas, ale moja obecnosc w nocy wcale nie dziala na niego kojaco, nie wystarczy, ze go przytule i dam smoczka, nie ma piersi bedzie ryk. Mi osobiscie nazywanie piersi rekwizytem jakos nie uwlacza, jak zwal tak zwal, chodzi o to, ze zasniecie przy niej powoduje jednak pewne skojarzenia i ponowne zasniecie bez niej staje sie niemozliwe. Jak mowilam wczesniej- ja chce karmic, noca tez, ale nie chce co godzine-to mowie szczerze i tez bym chciala zeby tata mial ta umiejetnosc uspienia dziecka. To nie tak, ze ja chodze jak zommbie, sa lepsze i gorsze.dni wiadomo smile w te gorsze kiedy juz naprawde jestem zmeczona zwyczajnie sie wsciekam w nocy niestety sad i wygrazam mlodemu, ze go odstawie chyba, bo juz nie wyrabiam, a taka hustawka emocjonalna matki tez nie jest dobra dla dziecka. Na szczescie to sie czesto nie zdarza smile ps.,,mleczko plose,, mnie rozczulilo- slodziak smile
  • 14.03.16, 11:24
    Wili - rozumiem Cię. Mój mąż na pewnym etapie miał taki moment, że mówił: "Ale ten mały ze mną nie zaśnie" i powiedziałam mu: nie. Musi z tobą zasypiać, bo to będzie dla mnie za duży ciężar, być jedyną od usypiania. I dali radęsmile Ja mówiłam sobie, że płacz w ramionach kochanego ojca to nie jest to samo, co zostawianie samego dziecka. Ale i tak, kiedy płacz był nieukojony, to przejmowałam go, bo uważam, że elastyczność w podejściu do dziecka to klucz.
    Co do tego skojarzenia to nie wiem - ja usypiałam przy piersi, mój mąż często wracał po porze spania. Potem mały się budził, przed północą nawet i parę razy - były takie fazy, ale to są, powtarzam, fazy, to mija! - i mąż go usypiał na nowo, a przecież piersi nie miał? To jak z tym skojarzeniem? Czy mój synek był jakoś wyjątkowo poliwalentny? Nie sądzę, bo inne mamy też piszą, że oddawały dzieci tacie i szły spać. Co do pracującego taty - Ty też pracujesz przecież. A dziecko jest też jego. Jak tacie przerwa godzinna czy dwugodzinna w śnie przeszkadza, niech chodzi o tę godzinę wcześniej spać.
    I też czasem w nocy się wściekałam, przecież jesteśmy też ludźmi. Czemu huśtawka emocjonalna - jeśli na niego nie wrzeszczysz jakoś strasznie, to stanowcze mówienie o swoich potrzebach mu nie zaszkodzi. To oczywiście nie znaczy, że poskutkujewink. Może nie od razuwink
    Owszem, synek nie zasypiał sam (znaczy zasypiał do szóstego miesiąca, potem już zawsze nas wołał stanowczo), tylko w jego ramionach, ale dla nas samodzielne zasypianie nie jest umiejętnością, którą mały człowiek powinien posiadać. Postawiliśmy raczej na samodzielne jedzenie, samodzielność ruchową itp. Twój synek jest bardzo malutki jeszcze i pamiętaj ten etap nie będzie trwał długo (wczoraj oddałam wszystkie małe ubranka.... chlip).
    Co do wiszenia na piersi. Twój syn nie daje się oszukać smoczkiem czy nie wystarczy mu przytulenie - nie zapominaj, że w mleku są też hormony, które ułatwiają dzieciom zapadanie w sen. Nocne mleko jest też, co wiesz, bogate w nasycone tłuszcze, które przyspieszają dojrzewanie mózgu (tak jak pisałam - rozwojowo, naprawdę nie żałuję ani minuty nocnego karmienia). Tak że wygląda mi na to, że ten jego organizm wie co robi, chociaż często jest to dla nas niezbyt wygodne.
    Teraz mój synek "wisi" (zdarza się, choć to już inaczej wygląda niż kiedyś) wtedy kiedy idą zęby (teraz jestem pewna, bo i w dzień wtedy mówi, w obu językach jakby chciał, żeby nikt nie przeoczył, że go "zombki bolo". Albo - czego mi już nie komunikuje - idzie mega infekcja i objawia się dopiero po paru dniach (przechodzi wszystko bez leków).
    I tak, jestem freakiem we Fr big_grin Coraz mniej osób o tym wie, bo już mało kto pyta, czy go jeszcze karmięwink
  • 15.03.16, 09:50
    Naprawde widze, ze musze zawalczyc o to usypianie z tata, tzn. bardziej to tata musi zawalczyc (Twoje ulubione slowo tongue_out), czy tez znalezc swoj wlasny sposob, bo przeciez piersi mu nie poda tongue_out wiem, ze ten etap nie bedzie trwal dlugo, czas tak szybko mija, jeszcze przed chwila wrocilam ze szpitala z noworodkiem, a tu za chwile rok mimie... surprised to jest fajne w karmieniu, ze piers jest antidotum na wiele dzieciecych bolaczek, jak ,,zombki,, wlasnie big_grin
  • 15.03.16, 17:06
    willi32 napisała:

    > Naprawde widze, ze musze zawalczyc o to usypianie z tata, tzn. bardziej to tata
    > musi zawalczyc

    Najlepiej wyjsc z domu i niech tata kladzie dziecko spac. Oczywiscie najpierw nakarm dziecko smile
    widze po mojej corce, ze jak ja jestem w domu, to tylko mama kladzie spac, a jak mnie nie ma, to nie ma najmniejszego problemu z tym, aby tata ja polozyl.
    I jak Cie nie ma w domu, to nie kusi, aby wkroczyc nagle i przejac dziecko od taty.


  • 11.03.16, 09:56
    erykazkrakowa plakal ci 3h za piersia?!? To nie brzmi optymistycznie sad
  • 11.03.16, 16:03
    Ten wiek tak ma. Moja zaczęła przesypiać noce jakiś miesiąc temu - miała 20m-cy.
    Jak włączała mi się wściekłość na nocne karmienie, to budziłam męża, który zabierał młodą od piersi i odkładał do jej łóżeczka - oczywiście tuląc itp. Jak nie mogłam jej odłożyć bo był ryk na cały dom. wink
  • 11.03.16, 16:18
    Ja niestety jestem zdana sama na siebie, bo meza w nocy on w ogole ,,nie trawi,,. Przykladowo wyjde z psem i maly sie akurat przebudzi i tata musi pojsc do niego to jest wrzask,szukanie wlosow mamy i sprawdzanie po twarzy,ze to nie mama (tylko meski zarost) i juz histeria sie zaczyna smile
  • 14.03.16, 11:35
    Kobieto kochana! Przecież Ty masz jeszcze totalnego Maluszka!
    My tu mówimy o odstawianiu nocnym dzieci 2, 2 i pół letnich a Twój jeszcze roku nie ma!
    W tym wieku naprawdę WSZYSTKO jest normalne. I spanie przez całą noc i pobudki co chwilę. I nocne maratony w ssaniu u zasypianie po pierwszym pociągnięciu...
    Każde dziecko jest inne. Ja widzę to po mojej trójce... Niby wszystkie traktowałam tak samo - w sensie karmienia na żądanie, wspólnego spania itd... I każda inaczej przesypiała noce, w innym wieku spały dłużej lub krócej. Jedyną regułą było gorsze spanie przy rosnących zębach (z tym, że najstarszej na zęby pomagało ssanie piersi a najmłodszej nic - i tak ryczała).
    Wszystkie od urodzenia usypiałam przy piersi - tak jest naprawdę najwygodniej szczególnie w nocy... Ale nie wszystkie i nie zawsze przy tej piersi chciały zasypiać.

    Zaufaj swojej intuicji - i dziecku. Ono naprawdę wie czego potrzebuje - czy nieprzerwanego snu, czy pobudek co chwilę. A jak zmęczone w dzień to kładź na drzemkę. Nie wszystkie dzieci chodzą jak w zegarku... Ja przy najstarszej to śmiałam się, że boi się spać (choć nie zawsze było mi do śmiechu). W nocy milion pobudek, w dzień zmęczona a budziła się po 30 - 40 min, albo i po 20... Od nocnego ssania odstawiłam ją jak miała 2,5 roku, co i tak nie wyeliminowało nocnych pobudek. I tak jej zostało. Ma 7 lat. I wciąż często budzi się w nocy. A to siku, a to pić, a to przyłazi do nas, a to nas woła... Średnia od zawsze spała lepiej. I dziś (ma 4 lata) też raczej przesypia całą noc... Czasem słyszę, że się kręci ale przytuli misia i śpi dalej. Odstawiałam ją od nocnego ssania po 2 urodzinach i przez jakiś czas i tak się budziła w nocy ale przestała dużo szybciej niż Najstarsza. Najmłodsza (ma 1,5) roku właśnie została odstawiona w nocy i już potrafi przespać całą noc. Czasem się obudzi, wsadzi sobie sama smoczek do buzi i śpi. Czasem przyłazi do mnie (ma łóżeczko obok naszego) przytuli się i śpi, a czasem pojękuje...
    Każde inne, każde inaczej reaguje na nocne fazy snu, każde ma inne potrzeby.

    My Mamy im szybciej to zaakceptujemy tym będzie nam łatwiej w kontaktach z dzieckiem. I tym szybciej nasz rytm snu dostosuje się do rytmu dziecka - a wtedy lepiej będziemy spały smile
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/4o0q0ihbswh7yleg.png

    "Przekazywanie życia wymaga daru z własnego życia,
    dlatego ból splata się w kobiecie z radością."
  • 14.03.16, 15:03
    Aannagr podziwiam Cie, ze tyle czasu karmisz piersia, tyle nieprzespanych nocy i poswiecenia! A ja tu narzekam na jednego nocnego ssaka big_grin a tak btw karmilas w ciazy starsze dziecko, czy na czas ciazy przerywalas? No niby mam malucha, a najlepsze, ze zawsze twierdzilam, ze karmic dziecko bede do pojawienia sie pierwszych zebow, a juz w ogole karmienie chodzacych brzdacow wydawalo mi sie conajmniej dziwne ( lagodnie mowiac big_grin ) no, ale zycie zweryfikowalo moje przekonania, poza tym mam dziecko, ktore jednak lubuje sie w tym ssaniu i nie licze na szybkie samoodstawienie smile chociaz gdzies tam mysle powoli o kolejnym dziecku, a na karmienie dwojki jakos psychicznie chyba nie jestem i nie bede gotowa tongue_out
  • 14.03.16, 17:19
    Ja akurat jestem zdania, że nieprzespane noce z dzieckiem w okolicch roku to nie poświęcenie, a głupota.
    Polki są jakimiś męczennicami. Im więcej pobudek w nocy, to lepsza matka.
    Ja mam dwóch cycoholików, córka ponad 2 lata prawie cały dzień wisi na piersi, a w nocy brak pobudek od 9go miesiąca życia.
    Synek 7 miesięcy ma 1-2 pobudki na karmienie.
    Tak więc da się nie karmić w nocy bez całkowitego odstawiania. Trzeba tylko wiedzieć czego się chce i być w 100% do tego przekonanym i konsekwentnym .



    --
    Zdrowy Sen Dziecka
  • 15.03.16, 08:12
    Cytatcórka ponad 2 lata prawie cały dzień wisi na piersi, a w nocy brak pobudek od 9go miesiąca życia.
    Fajnie. Tyle że spora część dzieci w tym wieku nie jest już całymi dniami z mamą, to kiedy mają pić mleko? A inne wolą w dzień biegać i poznawać świat. A konsekwencja jest ważna, ale nie za wszelką cenę.
  • 15.03.16, 10:35
    Nie no Babybump już nie przesadzajmy z tym męczeństwem.
    Karmię piersią 2 lata i syn nadal budzi się w nocy na mleko, z reguły 2 razy. Zasypia przy piersi, zasypia też z tatą bez problemu, w nocy jak nie chcę dać piersi, mówię mu: 'przytul się kochanie, mleko będzie rano albo przytul się do tatusia'. Z reguły działa. I robię to nie z męczennictwa, o nie, robię to z własnej wygody. Syn śpi z nami i dzięki tym nocnym karmieniom naprawdę mam dużo więcej luzu w dzień. W dzień karmimy się 2 maksymalnie 3 razy i o wiele bardziej wkurza i denerwuje mnie ciągłe proszenie o pierś w ciągu dnia, niż podanie piersi 2 razy w nocy. I na moje samopoczucie i poziom zmęczenia drastycznego wpływu to nijak nie ma.
  • 14.03.16, 17:49
    WILLI 32:
    Karmię tyle ile mam w suwaczku... smile Czyli od urodzenia Najstarszej. Karmiłam w drugiej i trzeciej ciąży, teraz karmię w czwartej smile
    Nieprzespanych nocy nie zauważam mniej więcej od kiedy Najstarsza miała z 1,5 roku. Potem tylko po porodzie odczuwam nocki - bo trzeba wstać na przewijanie (przynajmniej przez jakiś czas). W sumie bardziej męczące są nocki w ostatnim trymestrze ciąży - ale nie ze względu na ssaki ale na moje problemy ciążowe...
    No i właściwie nie mogę powiedzieć, że karmię bez dnia przerwy, bo karmienie prawie 3 latka to karmienie często co kilka dni. Najstarsza tuż przed urodzinami Średniej potrafiła zrobić i 2 tygodnie przerwy (przydało się jak w 2 trymestrze wylądowałam w szpitalu). Średnia przed 3 urodzinami (i przed urodzinami Najmłodszej) piła bardzo rzadko, raz na kilka dni, + jej 2 tygodniowy wyjazd bez mamy smile
    I oczywiście w naszym wykonaniu tandem (Najstarsza + Średnia, potem Średnia + Najmłodsza) to był luzik wink Starsze ssały mało. W nocy wcale (odstawiałam zawsze będąc w ciąży). I pilnowały aby mleka starczyło dla Młodszej siostry smile I oczywiście ich pomoc przy nawale - bezcenna smile

    BABYBUMP:
    Dla Ciebie karmienie roczniaka (i starszego) w nocy to głupota?
    Dla mnie największa wygoda smile
    Twoje dzieci odstawione w nocy spały bez pobudek? Super Ci się udało.
    Moje doświadczenie podpowiada mi co innego - moje dzieci mimo nocnego odstawienia nie przestały się budzić w nocy...
    A traci się wtedy najłatwiejszy, najszybszy, najwygodniejszy sposób uśpienia i uspokojenia Malucha.
    Niestety nocne odstawienie nie daje gwarancji przespanych nocek...

    Nie czuję się męczennicą wink Mimo, że moje dzieci często budzą mnie na zmianę - najpierw jedno, potem drugie, potem trzecie... A potem właściwie czwarte, bo dzięki ciąży częściej chce mi się siku smile
    Dla mnie to element macierzyństwa. Nie zastanawiam się ile razy już wstawałam. Po co tracić energię? Po prostu kładę się i zasypiam smile
    Oczywiście miewam kryzysy. Jak każdy człowiek. Czasem odsypiam w dzień (gdy Najmłodsza ma drzemkę, a Starsze są w szkole i przedszkolu)...
    I tyle smile
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/4o0q0ihbswh7yleg.png

    "Przekazywanie życia wymaga daru z własnego życia,
    dlatego ból splata się w kobiecie z radością."
  • 14.03.16, 18:12
    aannagr napisała:


    >
    > BABYBUMP:
    > Dla Ciebie karmienie roczniaka (i starszego) w nocy to głupota?


    Głupotą jest dawanie dziecku piersi co godzinę. Tak, tak uważam, to moje zdanie, nie trzeba się z nim zgadzać.

    > Dla mnie największa wygoda smile
    > Twoje dzieci odstawione w nocy spały bez pobudek? Super Ci się udało.

    Zero pobudek. Córcia teraz (26 miesięcy) raz na jakiś czas budzi się, jak ma jakiś koszmar. Ale wtedy wystarczy wejść, podnieść z łóżka, przytulić na chwilę i jest ok. Tata to najczęściej robi.

    > Moje doświadczenie podpowiada mi co innego - moje dzieci mimo nocnego odstawien
    > ia nie przestały się budzić w nocy...

    Bo budziły się z przyzwyczajenia. To normalne. Można dziecko nauczyć, aby się nie budziło. Trzeba też zadbać, aby dziecko nie było przemęczone, miało odpowiednie warunki do snu, odpowiedni rytuał i brak innych rekwizytów. Masz rację, samo odstawienie czasami nie wystarczy.

    > A traci się wtedy najłatwiejszy, najszybszy, najwygodniejszy sposób uśpienia i
    > uspokojenia Malucha.

    No tak, ale potem są takie posty jak ten.

    > Niestety nocne odstawienie nie daje gwarancji przespanych nocek...

    Na pewno daje to, że dziecko nie będzie się budziło co godzinę i matka nie będzie musiała zakładać takich postów jak ten.

  • 15.03.16, 12:25
    BABYBUMP
    Do Ciebie jak grochem w ścianę... wink
    Nikt Ci nie broni mieć własnego zdania...
    I uczyć dziecka spania całą noc.
    Ja nie miałam takich potrzeb, żeby na moich dzieciach wymuszać coś, tylko dlatego, że tak jest wygodniej, albo, że ktoś w mądrej książce napisał, że tak ma być...
    Podążałam za ich potrzebami.
    Dla Ciebie częste pobudki to przyzwyczajenie?
    Dla mnie naturalna potrzeba niektórych dzieci.

    Nie przekonuj na siłę do swoich racji.
    Bo w wychowywaniu dzieci, i w interpretacji ich zachowania każdy może mieć rację...
    Dlaczego? Bo każde dziecko jest inne. Każda mama jest inna. Każda sytuacja jest inna. Każda rodzina jest inna.
    Jednemu pasuje to, innemu tamto.
    Daj ludziom szansę wyboru.

    A jak ktoś zakłada takie wątki jak ten? Może szuka rozwiązań dobrych dla siebie.
    Naszym zadaniem na tym forum jest chyba raczej dzielenie się swoim doświadczeniem - i na tej podstawie mamy mogą decydować, co zrobić razem ze swoim dzieckiem...
    A doświadczenia są różne. Takie jak Twoje i takie jak moje.
    Nie da się założyć z góry, że na pewno będzie jak u Ciebie. Bo może być zupełnie inaczej...
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/4o0q0ihbswh7yleg.png

    "Przekazywanie życia wymaga daru z własnego życia,
    dlatego ból splata się w kobiecie z radością."
  • 15.03.16, 10:04
    Oj tak pomoc przy nawale musiala byc cudowna, tez to przechodzilam, nic przyjemnego... To, ze tak powiem aannagr- zjadlas zeby na tym karmieniu smile musisz naprawde byc cierpliwa osoba i silna, ja chyba jednak jestem leniwa troche, albo za wiele sobie wyobrazalam, caly czas sie ludze, ze te nieprzespane noce mina niebawem, a one nie mijaja, wrecz sie poglebiaja i moze.to.mnie tak frustruje smile
  • 14.03.16, 12:47
    Mam identycznie ze swoim (rocznym) młodym. W dzień tata jest ok, nawet uśpić na noc też się czasem da. Ale przy pobudkach - nie ma przebacz wink ja na razie nie zamierzam nic z tym robić, bo za chwilę wracam do pracy i nie chcę małemu fundować zbyt wiele zmian.
    Wiem tylko jedno - niezależnie od tego, jaką decyzję podejmiesz, musisz być do niej przekonana w 100%. Bo pokojowe odstawianie się wam raczej nie uda, a żeby znosić płacz trzeba mieć dobrą motywację, by w końcu nie ulec i nie nakarmić...także najpierw poukładaj sobie wszystko w głowie, na spokojnie.
    Aha, jako, że zapewne za 3-4 msc będę zakładać podobny wątek (chyba, że jakiś cud nastąpi), to chętnie poczytam, jak wam poszło smile
  • 15.03.16, 09:42
    Ciesz sie, ze tata ogarnia i dziecko daje mu sie uspic, chociaz w dzien smile to juz duzo! Tez bym mu nie serwowala teraz zmian, zwlaszcza, ze wracasz do pracy. Jesli chodzi o 100% przekonanie to chcialabym je miec smile narazie mam metlik, przemawia do mnie zarowno stanowisko dziewczyn, ktore karmia w nocy, ze wzgledu na korzysci dla dziecka, jak i stanowisko babybump, ktora ma wszystko poukladane i dziecko ladnie spi i mama sie wysypia smile
  • 15.03.16, 12:46
    Ależ ja też się wysypiam smile
    I wysypiałam się również wtedy gdy karmiłam w nocy. Nawet milion razy smile
    Po prostu minimalizowałam straty smile
    Spałam z dzieckiem, jak się budziło to podawałam pierś i spałam dalej...
    Fakt, że stan "perfekcjonizmu" osiągnęłam dopiero przy drugim dziecku... A przy trzecim to nawet dziecka nie przekładam ze strony na stronę, bo się nauczyłam karmić z lewej piersi leżąc na prawym boku smile wink

    Po prostu szkoda mi było każdej nocy, którą musiałabym poświęcić na odstawienie, nocne wrzaski i budzenie całej rodziny (i sąsiadów)... Bo moje dzieci to donośne głosiki mają. Takie mocne, górne C smile A angażowanie męża, który musi rano wstawać do pracy w ogóle mi się nie mieściło w głowie smile

    Odstawiałam nocki wtedy, kiedy czułam, że są do tego gotowe... I udało się bez wrzasków. Już 3 razy tak się udało smile
    I oczywiście każde dziecko kiedy indziej będzie gotowe...
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/4o0q0ihbswh7yleg.png

    "Przekazywanie życia wymaga daru z własnego życia,
    dlatego ból splata się w kobiecie z radością."
  • 15.03.16, 14:03
    Matko przeciez to 9 m dziecko, a nie 3 latek. Mnie sie nie chcialo cudowac swiatek i musztrowac dziecka - pewnie kazde da sie wyszkolic tylko po co ? Cora sama zaczela presypiac noce i nie musialam kombinowac.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ex2b3e5ez28yo7o3.png
  • 15.03.16, 15:00
    Wydaje mi sie, ze to niekoniecznie chodzi o musztrowanie dziecka, przeciez kazda mama ma prawo wyboru ile czasu i czy w ogole chce karmic piersia, czy chce spac z dzieckiem w jednym lozku, czy tez nie, jedna nie bedzie w ogole zmeczona wstajac po kilkanascie razy w ciagu nocy, a jeszcze inna bedzie ledwo zywa wstajac zaledwie kilka razy smile przeciez to tez po czesci zalezy od temperamemtu dziecka, jedne bedzie wspanialym kompanem przez caly dzien, a.jeszcze inne da mamie niezle w kosc, a jesliby nawet pomimac temperament, to sa jeszcze skoki rozwojowe, mniej lub bardziej bolesne zabkowania i moze jedna czy dwie nieprzespane noce nie zrobia roznicy, ale juz kilka miesiecy takich nocek moze sprawic, ze ma sie ochote wyjsc z domu i nie wrocic smile czego sie oczywiscie nie robi, ale chodzi mi o to, ze tak jak jestesmy rozne, tak mamy rozne podejscie do rodzicielstwa, rozny prog wytrzymalosci tej zarowno psychicznej, jak i fizycznej smile
  • 15.03.16, 15:42
    No właśnie problemem jest takie widzenie albo-albo. Albo będę męczennicą albo ułożę swoje dziecko. A najczęściej mamy długo karmiące, w tym i nocą - po prostu, jak pisze aannagr - świetnie się wysypiają. Oczywiście są gorsze okresy, ale jeśli się wie, że to minie, to szukasz jakichś rozwiązań - typu większe zaangażowanie taty na ten okres. Ja tam nie jestem typem poświęcającym się, na przykład szybko wróciłam do pracy (choć nie na pełny wymiar) i też musiałam być relatywnie wyspana, a nie w każde dni mogłam odespać z dzieckiem (choć do tej pory ucinam sobie z nim drzemkę, jak tylko mogę, nawet kiedy jestem wypoczęta, to dobrze robi na urodęwink Więc tak sobie poukładałam, żeby i dziecko miało nocny dostęp do matki, i matka była wyspana - przy każdym kwęknięciu przytulałam i dostawiałam do piersi, maluch się nie wybudzał i od razu zasypialiśmy z powrotem. Przez pierwsze pół roku nawet nie musiał kwęknąć, po ruchach główki czułam, że szuka piersi smile
    Ja w ogóle lubię mieć poczucie kontroli więc śpiąc przy dziecku mogłam zawsze sprawdzić - czy się nie odkrył, czy oddycha (jak raz miał długi bezdech, to była jakaś siła która mnie wyrwała ze snu, nigdy tego nie zapomnę.). Mój rytm snu dopasował się do rytmu dziecka, kiedy więc zaczął omijać pobudki o trzeciej to i tak zawsze się budziłam, musiałam iść do toalety czy napić się wody, bo jakoś łyso mi byłowink Kiedy znikłam z domu nieregularnie, na 12 godzin (taka specyfika pracy), to w nocy na dodatek synek wysysał mi wszystkie bolesne zastoje - znowu chwaliłam nocne karmienie.
    Poza tym - to naprawdę ma dodatni efekt na psychikę. Jakby mi dwulatek wisiał całe dni na piersi, nie byłabym zadowolona, ale widzę, że (oprócz dni przed infekcją - to zawsze jest znak) nie przejawia takich zachowań. Nie musi - bo nocne rodzicielstwo i stały dostęp do matki i ojca daje mu duży kapitał bliskości.
    Ty masz jeszcze malutkie dziecko - nie żałuj niczego, bo na tym etapie dziecko ciągle się uczy i zmienia. Piszesz, że nie "zawalczyłaś" o większy wkład taty - czemu stopniowo i łagodnie tego nie zmienić? Jeśli dziecko będzie odmawiało współpracy - to też może być tak, że to nie ten czas (mój synek czasowo odrzuca tatę - rozwój dziecka jest spiralny, jest progres i regres, w czasie regresu to się może zdarzyć, bo tata to dorosłość, a dziecko wtedy chce wrócić do fuzji z mamą), albo masz bardziej wymagający egzemplarz.
  • 20.03.16, 10:08
    Dzisiaj tatus uspil dziecie na drzemke w 5 minut! Ja nakarmilam, ale nie w sypialni, bo by mi zaraz usnal i wyszlam z domu, zeby sie nie denerwowac i nie stresowac meza swoja obecnoscia i zeby chlop nie czul presji czasu smile a za moment dostaje zdjecie spiacego syna smile widze, ze to chyba we mnie sa najwieksze ograniczenia, dziecko bardzo szybko dostosowalo sie do sytuacji tongue_out niestety nie usnal w lozeczku, tylko w lozku naszym, ale to znowu moja ingerencja, bo tak kazalam mezowi uspic, z przekonaniem, ze on na pewno nie zasnie w lozeczku. Moglam mu zostawic wolna reke, moze bym sie jeszcze bardziej zdziwila smile
  • 20.03.16, 17:36
    Ale fajnie. Gratuluję Tobie, a przede wszystkim, mężowi. Pewnie, że daj tacie wolną rękę - on sam musi znaleźć sposób, który jemu (i dziecku) będzie odpowiadał. I na pewno prędzej, czy później go znajdzie.


    --
    Zdrowy Sen Dziecka
  • 20.03.16, 20:34
    Dziekuje smile w szoku bylam, od 2 mcy bije sie z myslami co by tu zrobic zeby nie bylo dramatu, ale zeby jeszcze ktos poza mna umial mlodego uspic, a tu tak latwo poszlo. Teraz na noc troche gorzej bylo, bo i dziecko chyba przemeczone ( ida zeby i ciezko mu wytrzymac 3h aktywnosci), no i tata usypial na rekach, bo w lozku byla histeria... No, ale grunt, ze z nim usnal, to dla mnie jest wazne, bo latwiej mi z ta swiadomoscia, ze sie da smile jestem tez ciekawa czy ilosc pobudek sie zmieni przez to, ze tata usypial no i tez przez to,ze go nakarmilam przed kapiela, a nie jak zawsze po.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.