Dodaj do ulubionych

Myśli po roku tandemu - b. długie

09.01.17, 01:27
W tym tygodniu mija nam rok tandemowania, z tej okazji chciałam się z Wami podzielić przemyśleniami. Do refleksji skłonił mnie artykuł, na jaki trafiłam przez przypadek (link do tego bloga był na tzw. niemowlu, chyba go skasowali już) www.wymagajace.pl/95-kobiet-moze-wykarmic-swoje-dziecko-piersia/

Post długi, nie wiem, czy ktos dobrnie do końca, mam nadzieję, że tak.

Najpierw nasza historia.
W moim otoczeniu właściwie nie było ciężarnych kobiet ani małych dzieci. W rodzinie Męża za moich czasów pojawiło się dwoje niemowląt. Kilka razy dosłownie wciskano mi je na ręce, ale za każdym razem zdecydowanie odmawiałam. Ja dopiero tę rodzinę poznawałam, nie byli mi bliscy, takie zachowanie powodowało u mnie straszny dyskomfort. Brzydziłam się tych dzieci. Ulewały, defekowały, śmierdziały jakimiś "dziecięcymi" zapachami (proszki do prania, oliwka, pampersy, chusteczki). W przegrzanych pomieszczeniach to było straszne.
W rezultacie mój własny Syn był pierwszym noworodkiem, jakiego w ogóle dotknęłam.

Do kp w żaden sposób się nie przygotowywałam w czasie ciąży. Na szczęście, chcąc rodzić naturalnie, wybrałam dobrą szkołę rodzenia. Nikt tam nie dawał próbek mm. Pamiętam, że położna podkreślała, że min. 6 tyg. nie należy smoczka wprowadzac. Do dziś mam notatki, co robić w razie zapalenia piersi (oj, przydały się!). Jeść radziła normalnie. O pozycjach nic nie zapamiętałam, ani nawet w domu nie czytałam, bo na sucho to była zupełna abstrakcja.

Mając blisko trzydzieści lat, jako pierwsza (sic!) z grupy przyjaciółek urodziłam dziecko. Paradoksalnie, okazało się to na moją korzyść, bo nigdy nie słyszałam, że mleka może być "za mało". Mam (około)biologiczne wykszałcenie, więc wiedziałam o niezwykle rzadkich chorobach uniemożliwiających czy ograniczających laktację, nie miałam zaś pojęcia, jak wiele kobiet w Polsce "nie może" wykarmić dzieci: Bo piersi za małe. Bo piersi za duże. Bo brodawki płaskie. Bo brodawki ogromne. Bo woda leci. Bo dziecko woli butelkę. Bo dziecko płacze, czyli się nie najada. Bo milion innych powodów... O niczym takim nie słyszałam.

Pamiętam pierwsze kp, wzruszam się na to wspomnienie teraz. Pępowina była zbyt krótka, Syn dzielnie pełzał do piersi, a ja go co chwila z powrotem na brzuch przesuwałam, bo mnie bolało od tej naciąganej pępowiny. Chyba go ta walka z własną matką zmęczyła, bo po odpępnieniu tylko się już przytulał. Tata wziął go na kangurowanie, a ja się wykąpałam i przebrałam. Pamietam, jak leżę w czystej, białej pościeli. Na prawym boku leżałam, położna przystawiła mi do piersi nadal jeszcze golutkiego malucha. A on sobie ssał powoli, i tylko główkę było widać taką kudłatą i pachnącą. Trochę się niepokoiłam, bo ani w czasie ciaży (podczas seksu), ani w czasie porodu nie pociekła mi nawet kropla siary, a się naczytałam, że niektórym wręcz tryska. Ścisnęłam więc sobie drugą brodawkę - pojawiła się maleńka kropelka siary - od tego czasu byłam (i jestem nadal spokojna), nigdy nie zwatpiłam w ilość ani jakość mojego mleka, ufam naturze.

W sali poporodowej miałam szczęście trafić na fajną babkę, która urodziła i karmiła już drugie dziecko. Niewiele rozmawiałyśmy, nawet nie poznałam jej imienia, ale obserwowałam ją. Myślę, że dużo jej zawdzięczam. Karmiła na żądanie, jej dziecko wcale nie płakało. W nocy spała z nim, chociaż szpital wymagał podpisania oświadczenia, że nie będziemy tego robić!

Potem pojawiła się inna dziewczyna, bardzo młoda. Przyprowadziła ją wynajęta położna (później się okazało, że to ta celebrytka od 3550 cudów narodzin, IMHO durna jak but, ale to już inna historia). Położna poszła, a dziewczyna do mnie ze łzami w oczach, że mam szczęście, że karmię (akurat syn jadł), bo ona to nie ma pokarmu. Przyznam, że zatkało mnie, że trafiłam akurat na taką "jedną na milion". Nawet nie wiedziałam, co powiedzieć, tylko głową pokiwałam. Byłam pewna, że będąc po kontakcie skóra do skóry pod okiem wynajętej położnej, wie, co mówi! Do głowy mi nie przyszło, że sama to sobie wkręciła, bo niby czemu? Była zagubiona, chciała nakarmić dziecko, ale nie wiedziała jak i czym. Poradziłam jej, by poprosiła położną z oddziału o mm, tak zrobiła. Położna wykazała zdziwienie, zrobiła dokładnie to, co ja sama wcześniej z moją piersią wink Ścisnęła brodawkę tej dziewczyny, i na widok kropli siarny oznajmiła, że mm zbędne, bo jest siara, pomogła przystawić.

Ja zaś w domu nie bardzo miałam z kim skonsultować pozycje kp. Nie umiałam też odbić syna, ani sprawnie odessać, gdy czułam, że źle chwycił. Teściowa to tylko zalewała nas pytaniami, czy ja aby mam dosyć mleka, bo u nich w rodzinie, to od trzech pokoleń żadna kobieta nie miała, wszystkie dokarmiały mm (lub krowim).

Żeby upewnić się, że wszystko robię dobrze, no i poznać inne pozycje niż krzyżowa i leżąca, umówiłam się na wizytę w poradni laktacyjnej. Śmiać mi się teraz chce, bo Syn tydzień wtedy miał, a mnie się wydawało, że to już strasznie dużo i że późno na taką wizytę. Z poradnu wracałam uskrzydlona - wreszcie ktoś zaufany potwierdził, że dobrze sobie radzę, dał kilka trafnych podpowiedzi. Do dziś uważam, że to była najlepiej wydana stówa na dziecko.

Czas niemowlęctwa Starszaka wspominam bardzo dobrze, nigdy nie miałam tyle czasu na czytanie książek. To był piersiowy maratończyk, który do 13 miesiązca życia drzemki odbywał przy piersi (lub na spacerze). Tyłek mi drętwiał, ale nie narzekałam. Już kilka dni po porodzie odkryłam forum kp, a wkrótce potem również to forum. Jednym z pierwszych przeczytanych przeze mnie (z zapartym tchem!) wątków był ten o rekordzistkach forum.gazeta.pl/forum/w,21000,150065666,150065666,rekordzistki_.html?so=1 Bardzo zapadła mi w pamięć historia babci karmiącej kolejne dzieci w sumie ponad 20 lat (kto nie zna, polecam wątek).

Na forum kp aktywnie udzielała się wtedy Mad_die. Bardzo lubiłam czytać jej porady.

Wyżej opisane doświadczenia ze szpitala i poradni oraz fora kp i dkp ukształtowały moją drogę mleczną (fizula, to również dzięki Tobie!). Kiedy okazało się, że jestem w kolejnej ciąży, nawet przez myśl nie przeszło mi odstawienie. Cieszyłam się na myśl o tandemie.

Łatwo nie było. Kp w czasie ciąży bywa mocno irytujące. Tym razem z pomocą przyszła mi książka "Adventures in Tandem Nursing" z LLL. Wzruszały mnie opowieści innych matek. Dobrze było wiedzieć, że inne kobiety borykają się z podobnymi problemami.

W końcu przyszedł na świat Syn Nr 2. Okazał się zawodowym ssakiem smile Od poczatku dużo lepiej się przystawiał. Ssał efektywniej, a dzięki temu krócej. Z nim maratonów nie było.

Starszak przyjął go nadspodziewanie dobrze. Pierś ratowała mnie w sytuacjach, kiedy musiałam uśpić w łóżku Młodszaka. Nie raz po prostu karmiłam ich obu jednocześnie. To była najlepsza metoda wyciszenia (a w razie potrzeby również uśpienia) Starszaka.

Teraz moje chłopaki mają rok i prawie trzy lata. W dzień nadal zdarzają sie nam jednoczesne karmienia. Gdzieś od pół roku obserwuję w takich chwilach interakcję między nimi. Obserwują się, dotykają twarzy, łapią się za ręce lub głaszczą po głowie. Myślę wtedy, że warto było przetrwać trudne chwile (bo w tandemie często jest pod górkę) - warto było dla tego widoku, ale przede wszystki dla spokoju Starszaka, który nie odczuł tak bardzo "utraty" mamy.

Z ciekawością lączącą radość i niepokój czekam teraz na nowy etap, jakim będzie samoodstawienie Starszaka.

Tak na koniec, w nawiązaniu do artykułu, który zalinkowałam we wstpępie - dziękuję wszystkim osobom, które pomogły mi wejść na mleczną drogę. W życiu nie spotkałam się z legendarnym terrorem laktacyjnym, przeciwnie, zewsząd "atakowały" mnie informacje i obrazki z rodzaju niemowlę=butelka. Bywało ciężko, ale nie żałuję. Teraz, podczas pisania, uświadomiłam sobie, że muszę podziękować Mężowi, który w
Edytor zaawansowany
  • born_to_sea 09.01.17, 01:34
    No i ucięło...
    Który w temacie kp zawsze stał za mną murem (hahaha, teściowa od jakiegoś czasu przestała pytać, kiedy wreszcie odstawię!).
    Mam do Was prośbę - wspierajmy się tu na forum i w realu. Niech kobietom chcącym karmić nie zabraknie pomocy, rady, czy po prostu dobrego słowa.
  • ka-taa 10.01.17, 15:35
    Gratulacje dla Ciebie i całej rodziny smile czytało się super, wspaniały przykład, że jak się chce to można wszystko sobie poukładać nawet przy 2 ssaków.
  • amiralka 13.01.17, 21:58
    Ja tez wzruszylam sie. Dziekuje! Mam ostatnio z karmieniem taką dziwną love-hate relationshipwink Jak czytam czy slysze, ze komus sie dziecko samodostawilo, to mnie szlag z zazdrosci trafiawink Dla mojego niedlugo 3 latka mleko to wciąż cos najważniejszego i to sie nie zmienia.
    A jak czytam o tandemach to juz w ogole - chapeau bas. Jak myslisz, przeszlo by to z takim tzw "intensywnym" i straszliwie zaborczym ssakiem? Jakoś przeraza mnie ewentualna przyszlosc rodzenstwowawink
  • born_to_sea 13.01.17, 22:18
    Fizula twierdzi, że nie każdy chce się mlekiem dzielić. Ale tandem jakoś piciagnęła. smile
    forum.gazeta.pl/forum/w,21000,161978541,161978541,Trzeci_do_tandemu_.html
  • amiralka 14.01.17, 20:21
    Słodkie, zwlaszcza wpis Ofelii. Moj okaz raczej z tych bojowych, bardzo niechętnie sie dzieli czymkolwiek. Moze to moja wina, czytalam ze to norma i praktycznie nie zachecalam do dzielenia sie, to mam. Jak zyc tylko terazwink
  • born_to_sea 15.12.17, 15:23
    Czas na update, bo sporo zmian u nas ostatnio smile Minęło 11 miesięcy od założenia tego wątku, Starszak niedługo skończy 4 lata a Młodszak 2.
    Chyba mi się Starszak odstawia. Strasznie mam mieszane uczucia z tym związane.
    Po pierwsze czuję ulgę, bo już trochę dosyć chwilami miałam i czekałam na ten moment.
    Po drugie czuję żal, smutno mi bardzo, że ta moja kruszynka już wcale nie jest taką kruszynką, że ten czas nie wróci.
    A po trzecie jest z niego MEGA dumna, że dorósł do tego momentu.

    Czasami już mi się wydawało, że Starszak to się odstawi dopiero razem z Młodym (który notabene w dzień już wcale nie ssie) smile Po długotrwałym uwstecznieniu spowodowanym narodzinami młodszego braciszka, od niedawna ma fazę supersamodzielności. W niczym mu nie wolno pomagać, ciuchy sam z szafy rano wybiera i zakłada, jedzenie sam sobie nakłada, talerz do zmywarki chowa itd. Od dawna już jadł mleko tylko rano, a teraz okazuje się, że zamiast do mnie na mleczko, woli iść do szafy, wybrać ciuchy, ubrać się i pobiec do zabawek albo przytulić się do Taty. Czasem nawet mówi, że jak tylko zrobi siusiu i się ubierze, to przyjdzie na mleczko, ale jednak potem zapomina i nie przychodzi... W ciągu ostatnich trzech tygodni karmiłam go tylko kilka razy, zobaczę jeszcze, co będzie w weekend, może przyjdzie, to chociaż jakieś zdjęcie pożegnalne zrobimy...

    Od kilku miesięcy ma trochę problemów ze ssaniem, wyraźnie siada mu technika. Musiałam mu rano dawać pierś, z której Młodszak dawno nie pił, bo jak dostawał taką "opróżnioną", to nie był w stanie już nic wyssać i wpadał w płacz. Wykorzystywałam takie sytuacje do tłumaczenia, że jest już coraz starszy, a duże dzieci już mleczka nie jedzą i nie potrafią ssać, i jemu też niedługo przestanie lecieć. Bardzo mu to humor poprawiało po takiej porażce smile
  • born_to_sea 17.12.17, 13:45
    No i stało się. W sobotę usłyszałam, że "duże chłopaki nie jedzą mleczka". Tata namówił go na ostatnie ssanie, żeby zrobić pamiątkowe zdjęcie. Ja się oczywiście popłakałam, chociaż starałam się być dzielna i okazywać raczej dumę wink Później złożyłam Synowi gratulacje i wręczyłam wymarzony prezent.
    Karmiliśmy się przez 3 lata i 9 miesięcy. Od momentu, kiedy zaczął opuszczać karmienia w niektóre dni, minęło około pół roku.
  • amiralka 18.12.17, 14:45
    Fiu fiu!! Gratuluję dzielności i wytrwania do tego momentu i dojrzałości syna! Mój rówieśnik Twojego starszaka absolutnie nie daje się namówić na ten tekst o dużych chłopakach. Cieszę się jedynie eliminacją mleka nocnego i porannego, wieczorne się mocno trzyma. Dałam sobie te jeszcze cztery miesiące, ale już mu zapowiadam, że dzień w którym zdmuchnie cztery świeczki będzie pierwszym dniem życia bez "mleczka". To chyba będzie jednak trudne zaliczyć jako samoodstawieniewink
  • bijout 22.12.17, 11:30
    Gratulacje born! Brakowało mi cie tutaj przez ostatni rok.
    Ja tymczasem karmie rezolutnego dwulatka. Ostatnio przy okazji niekończącego sie usypiania oznajmilam: " Koniec na dzisiaj. Wszystko mnie boli. Ide spac. Dobranoc." Na to on: "Yyy yyy (jek zawodu) Ale sie zdenerwowałem!" A jakis czas pozniej dyskretna próba wmuszenia: "Mamusiu, ja placze..."

  • indjanek 22.12.17, 14:41
    Ojej, syna masz już dorosłego smile gratulacje smile
  • ela.dzi 09.01.17, 14:18
    Super się to czyta, dotrwałam do końca wink Akurat tandem i karmienie do samoodstawienia to nie moje klimaty, więc naprawdę szczerze podziwiam. Starszego karmiłam prawie 2 lata, sam się odstawił, gdy byłam w ciąży. Z młodszym wejdę niedługo znów w okres dkp i zastanawiam się ile tym razem pokarmię.
  • born_to_sea 09.01.17, 22:58
    Dzięki dziewczyny za odzew, miło wiedzieć, że kogoś to zainteresowało. Jakąś taką przemożną potrzebę podzielenia się tymi myślami miałam.

    Ela, karmiąc w ciąży otarłaś się o tandem, więc chyba nie jest Ci to aż tak odległe smile
  • bijout 09.01.17, 22:41
    Wcale nie poczułam ze bardzo długie. Wartka akcja, wielu bohaterow... wink Dobrze sie czyta. Z zazdrością troche, ale dobrze. Jakbym miała drugie życie tez byloby w nim wiecej dzieci. Ale i tak ciesze się z tego jednego, na przyjscie ktorego juz przestalam liczyc. I jak ty z lezka w oku wspominam nasze pierwsze chwile. Chociaz nie mogl ssac bo nie oddychal i byl calkiem fioletowy tongue_out
  • born_to_sea 09.01.17, 23:01
    Rozumiem. Mój Młodszak też nie oddychał, wiotki był zupełnie. Na szczęście serce się nie zatrzymało, wystarczyła sztuczna wentylacja.
  • rulsanka 10.01.17, 11:49
    Pięknie opisane i wcale nienudne smile
    Rób zdjęcia koniecznie. Ja się niedawno zorientowałam, że ostatnie zdjęcie z karmienia mam jak młodszy miał 15 miesięcy. A karmiłam go ponad 3,5 roku.
  • bijout 10.01.17, 17:27
    Takie historie sa bardzo inspirujące. Mysle ze super by było gdyby bylo jakies miejsce, jeden przypięty na gorze watek gdzie moznaby je było wpisac/odnaleźć. Bo to otwiera oczy. Kiedys bylam przekonana ze kobieta która karmi kilka lat a w dodatku dwoje na raz to primo: jakas eko-hipiska, secundo: od początku macierzyństwa doskonale wiedziała jak karmic i miała taki plan.
    Jak się trafia na to forum to dosłownie łuski z oczu opadają. O rety to sa takie dziewczyny jak ja!
    Ale nie licząc pięknych historii laktacyjnych fizuli reszte opowieści dostaje się w strzępach. Jeden aspekt tu, inny tam. A milo czasem wlasnie takie podsumowanie przeczytać.
  • born_to_sea 11.01.17, 21:04
    Chcecie więcej inspirujących historii? smile Bardzo proszę, dzisiaj odświeżony wątek amazonki, która właśnie dotarła do samoodstawienia! forum.gazeta.pl/forum/w,570,151458562,151458562,Karmiaca_amazonka_porazka_.html?t=1484164442#p163156566

  • magara45 11.01.17, 21:49
    Bardzo ci dziękuje za ten wpis. Pewnie cię tknęło do napisania żebym mogła przeczytać. Jestem w drugiej ciąży, 13 tydzien i karmię 16-sto miesięczna córeczkę. Szukam informacji o karmieniu w ciąży oraz dwójki i uważam że jest ich bardzo mało. Wszędzie o trudnych początkach, o zniechęcaniu przez lekarzy, a ja stoję przed zupełnie innymi problemami i pytaniami
    Na razie nie wiem jak sobie poradzić z nocnym karmieniem, jest dla mnie bardzo irytujące. Denerwuję się na córkę, myślałam o odstawieniu w nocy. Ale.... no szkoda. Nie chcę tak zaczynać wprowadzania rodzeństwa: od odbierania jej tego co chyba wciąż dla niej ważne.
    Gdzieś się mitam pomiędzy sobą a nią, szukam doświadczeń innych mam. Widzę że im dalej tym trudniej.
    Dziękuję
  • fizula 12.01.17, 00:18
    Świetnie to napisałaś. Mogę przyszpilić na górze wątek? Tak, żeby inne mamy mogły dopisywać swoje historie? We mnie też obudziłaś wspomnienia, bo niedawno wspominałam w dzień urodzin mojej 17-latki jak to się karmiło po raz pierwszy.

    --
    Mam wsparcie
    Karmienie piersią powyżej roku
  • born_to_sea 13.01.17, 00:21
    Dziękuję za zaszczyt smile Czułam potrzebę wygadania się, bo w realu nie mam z kim pogadać o sprawach dkp, zupełnie nie spodziewałam się, że mój wątek zostanie tak mile przyjęty. Oczywiście, zgadzam się na przyszpilenie i zapraszam Forumki do dzielenia się swoimi historiami, nie tylko tandemowymi smile
  • ewelina.90 13.01.17, 11:32
    A ja napiszę odstaw w nocy. Ja odstawiłam mniej więcej na tym samym etapie a za tydzień rok tandemu. Syn całą noc wisiał na piersi a trzy noce później przychodził tylko na przytulanie. Niestety po urodzeniu małej, która darła się pół nocy nocne mleko wróciło
  • born_to_sea 13.01.17, 21:59
    Pewnie mnie tknęło wink

    Wiem, że niektóre mamy karmią w nocy starsze dziecko też, ale ja sobie tego nie wyobrażam. Chyba by mnie szlag trafił. U nas super wyszło, ponieważ gdzieś w okolicach połowy ciąży mleka jest bardzo mało, ciężko cokolwiek wyssać, mój Syn wtedy sam zrezygnował z nocnego kp.

    W 3 trymestrze zaczęłam go uczyć zasypiania bez piersi. Karmiłam krótko (bo dłużej nie wytrzymywałam tego koszmarnego uczuciapodczas ssania, jeszcze skurcze doszły i ból biodra w leżeniu na boku), po czym się przytulaliśmy. Początkowo to przytulanie to było leżenie na mnie, na zakrytej piersi. Potem stopniowo zwiekszaliśmy dystans - ostatecznie leżałam obok i tylko go dotykałam ręką.

    Na jakiś czas (kilka tyg?) przed porodem usypianie wreszcie z sukcesem przejął tata. Początkowo karmiłam i wychodziłam z sypialni. Tata opowiadał bajkę, ja wracałam, jak już Syn spał. Potem nawet nie musiałam już wychodzić, zmęczona końcówką ciąży zostawałam z nimi w łóżku, nie było to problemem. Tata zamienił się ze Starszakiem miejscami, spał między nami, żeby Syna nie ciągnęło do piersi, no a docelowo, żeby po porodzie nie wlazł w nocy na Młodszaka.

    Życzę Ci udanego tandemu smile

    Aha, na pierwsze miesiące po porodzie warto jest mieć pudło specjalnie wybranych zabawek (karty, ksiazki, puzzle, kolorowanki, itp.), które będziesz mogła obsłużyć jedną ręką podczas karmienia malucha. Muszą być nowe, ciekawe i używane tylko podczas karmienia. W ten sposób nie będziesz skazana na ciągłe karmienie dwójki na raz.

    A na czas ciąży polecam książkę "kołysanka o piersiach mamy".
  • ewelina.90 13.01.17, 11:43
    Nam za tydzień stuknie rok tandemu. I nie załuje, że się zdecydowałam, ale żałuję że nie odstawiłam wcześniej. Mój plan to było 2,5 roku dla starszaka. Teraz jest jakiś dramat 😖 on chce histeryzuje mleko mama mleko! A ja nie chcę go już karmić. Ale brak mi konsekwencji, żeby go odstawić.
    Mysle, że główną przyczyną tego jest to, że on zasypia tylko przy mleku. Obydwoje zresztą od ok 3 mca życia zasypiają tylko w chuście albo przy mleku. Żadne lulanie wózki.
    Jemu strasznie zależy. Karmienie dwójki naraz od jakiegoś czasu nie wchodzi w grę bo nie jestem w stanie wytrzymać tego psychicznie.
    Ciężki dla mnie temat i czuję na tym polu porażkę. Najwięcej negatywnych emocji i mojego krzyku na niego jest w sytuacjach mlecznych i okołospaniowych sad.
    Bardzo długo karmiłam go w nocy i na żądanie w dzień. Powinnam wcześniej wprowadzać ograniczenia i rozdzielić spanie od mleka. Ale tego w dalszym ciągu nie potrafię.
    Trochę mi szkoda że takie fajne karmienie i tandem tak źle się kończy.
    Ale na początku tandemu bardzo pomagał.
  • ela.dzi 13.01.17, 12:00
    Obstawiam, że to raczej kwestia wieku niż samego karmienia. Mój starszy syn też był wtedy nie do zniesienia, nie chciał spać w ogóle spać za dnia i tylko na rączki, bo inaczej ryk nieziemski. Jeśli brzmi to znajomo, to pocieszam, że mija bliżej trzecich urodzin.
  • born_to_sea 13.01.17, 22:06
    ela.dzi napisał(a):

    > Obstawiam, że to raczej kwestia wieku niż samego karmienia.

    Zgadzam się z elą. Przejdzie... smile Kiedyś wink
  • born_to_sea 13.01.17, 22:09
    Aha, lekko ograniczać moim zdaniem warto, ale łatwiej to zacząć w tej lepszej fazie, kiedy dziecko nie jest ciągle na "nie". Tyle że wtedy o tym rzadko się myśli wink
  • collin79 13.01.17, 12:07
    Ile ma starsze dziecko? Moja ma równo 2 latka i zachowuje się od jakiegoś czasu bardzo podobnie jak Twój starszak. Też mam takie poczucie, że może powinnam jakoś wcześniej to karmienie ograniczyć do jakich konkretnych pór czy jak? A ty jeszcze masz drugiego ssaka przy piersi...Podziwiam.
  • asbu 13.01.17, 12:38
    Cudowna historia. smile
    Ja co prawda nie otarłam się nawet o tandem, bo różnica między dziećmi prawie 5 lat, ale i tak historia bardzo podobna do mojej. Pierworodny, to pierwsze dziecko w rodzinie i nikt (poza mamą i teściową, ale traktowałam to jak legendy z dawnych lat) nie opowiadał mi jak to "nie miał pokarmu". Też mam wykształcenie biologiczno-medyczne, więc podstawy teoretyczne były silne. smile Syn karmiony 2 lata i 8 miesięcy, córka 2 lata i 6 miesięcy i nadal ssie.
    Z tego wniosek, że chyba warto byłoby uczyć fizjologii człowieka (zamiast anatomii pantofelka wink). Mniej byłoby wtedy ciekawych przesądów nt. karmienia, a więcej wiary w możliwości kobiecego organizmu.
  • born_to_sea 13.01.17, 21:10
    asbu napisała:

    > Z tego wniosek, że chyba warto byłoby uczyć fizjologii człowieka (zamiast anato
    > mii pantofelka wink). Mniej byłoby wtedy ciekawych przesądów nt. karmienia, a wię
    > cej wiary w możliwości kobiecego organizmu.

    Absolutnie TAK! Bardzo tego brakuje. W ogóle przełożenia nauki na życie brakuje w szkole.

    "Wioski", jako społeczności wspólnie wychowującej dzieci, też strasznie brakuje. Ludzie teraz już nawet nie wiedzą, co jest (jakże szeroką) normą w rozwoju dziecka. Przeraża mnie na dzieciowych forach ilość wątków o podejrzeniu autyzmu u niemowląt. Co tu więc dopiero mówić o świadomości kp...

    Smutne to. Dlatego dobrze, że jesteśmy tu razem.
  • alurka12 31.01.17, 02:55
    No tak sie sklada akurat ze ja mam b plaskie brodawki i taki wpis to kpina! Mimo tego walczylam o kp, dwa razy w tyg potrafilam jechac do doradcy laktacyjnego i tam zauwazono, ze dziecko nie ma szans zassac! Wiec takie wpisy tylko szkodza! Mies karmilam w nakladkach i to uratowalo moje karmienie.
  • born_to_sea 23.02.17, 22:06
    Ale jaka kpina, komu szkodzą "takie wpisy", bo nie rozumiem? Z tego, co piszesz, to karmisz piersią już kolejne dziecko, i planujesz karmić min. 2 lata, ale nadal twierdzisz, że nie da się karmić z płaskimi brodawkami? To dwulatek też przez nakładki będzie ssał?
  • bijout 27.02.17, 20:44
    Ja karmilam 3 miesiace w nakladkach. No i?
  • collin79 28.02.17, 14:36
    No i fajnie wink
  • collin79 28.02.17, 14:40
    A co do płaskich brodawek, to też takie miałam przy pierwszym dziecku. Jak w końcu udało się jej złapać to mnie tak ściskała szczękami, że poraniła i popękały i karmienie było bolesne i poszły w ruch nakładki, bo wtedy bolało mniej.
    Odstawiłam po jakimś miesiącu, jak poczułam, że porządnie chwyta głęboko zasysa, i już tak nie boli. A brodawki wyrobiły się smile. Teraz nie są już płaskie smile
  • amiralka 28.02.17, 17:56
    Bo jak to mówi yumemi, nie ma plaskich brodawek, są tylko takie jeszcze nieużywanewink Ja mam za sobą jeden miesiąc nakładek.
  • alurka12 31.01.17, 03:03
    Ach..no i terror laktacyjny istniejewink pierwszy syn nagla cc- moze to.leki i 53h porod to spowodowaly nie wiem...dziecko wylo jak tylko go przystawiano. I ja i polozne a bylam tydz w szpitalu. Zadnej przez tydz mie udalo sie go przystawic! Mnie tez nie. Karmilam palec- sonda swoim.mlekiem. Kiedy chcialam podac mm bo pokarmu malo a dziecko wylo- to kazano mi napisac oswiadczenie!!! O wyrodnych matkach itd nie wspomne. W szpitalu mnie psych przeorano i yotalnie obrzydzono kp. Dopiero przy kolejnym.dziecku powalczylam no i teraz karmie 3 i mam.zamiar karm8c min 2 lata.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.