Dodaj do ulubionych

odstawienie 15 miesięcy

11.01.17, 12:06
Mogę prosić o porady dot. odstawienia 15-miesięcznego dziecka?
Córka od urodzenia karmiona piersią, nie zna butelki i nigdy nie była karmiona MM. W dzień nie karmię już od skończenia przez dziecko roku. Pozostały karmienia nocne i wieczorne do uśpienia. W nocy potrafi budzić się pierdylion razy. Ssanie jest już dla mnie mocno niekomfortowe – mała je jakby walczyła o życie. Szarpie, wierci się, ciągnie pierś. No dramat. W dzień je pięknie i właściwie wszystko, więc na pewno nie jest to kwestia głodu. Jestem pewna, że i dla niej byłoby zdrowiej przespać noc i dać odpocząć żołądkowi. No ale przespanej nocy nie było ani jednej. Minimum 3 pobudki w nocy. Tata w nocy jest witany rozdzierającym wrzaskiem i płaczem. Jak to ugryźć?
Edytor zaawansowany
  • ela.dzi 11.01.17, 12:49
    Ja to ugryzłam właśnie tatą, mimo protestów ze strony dziecka.
  • gogania 11.01.17, 13:02
    protesty to delikatnie powiedziane smile Gdyby ją próbował żywcem ze skóry obedrzeć, to by chyba była ciszej wink W dzień córunia tatusia wink
  • fil.lo 11.01.17, 21:48
    My w rezultacie przez pierwsze dwie noce działaliśmy oboje, choć zamysł był, że "tylko tata". Ale ja mam miękkie serce, więc w praktyce wyglądało to tak: tata brał na ręce na pierwsze wrzaski, synek wyrywał się, wrzeszczał etc., potem ja wzięłam na ręce i - cud! - uspokoił się a potem przytulił, widocznie chodziło o przytulenie się do mamy. I spokojnie zasnął.
    Może tak spróbuj? Bez karmienia, kładzenia do łóżka czy siadania (bez czegokolwiek, co może zasugerować dziecku, że zamierzasz karmić), tylko mamine przytulenie i noszenie. U nas pomogło. A na resztę nocy - tata (ja spałam w innym pokoju). Powodzenia!
  • gogania 11.01.17, 22:28
    próbowaliśmy. Owszem, mała się uspokaja, kiedy trafia do mnie, po czym zaczyna szukać piersi... Próbowałam głaskania, przytulania, noszenia itp. W dzień działa, w nocy tylko pierś
  • ela.dzi 12.01.17, 09:21
    Jesteś jeszcze w stanie odciągnąć mleko ? Albo ostatecznie podać MM ?
  • ela.dzi 12.01.17, 08:56
    U mnie było tak samo - tatusiowe dziecko, smoczek i butla znane, a w nocy tylko mama. Wytrzymałam tak 3 miesiące, raz naliczyłam 17 pobudek i to przeważyło. Taka byłam zmęczona, że Było mi wszystko jedno jak sobie poradzą wink Nastawiłam się na sajgon, a wyszło znośnie, tylko syn nadrabiał za dnia, miał 17 miesiecy. Polecałabym Ci jednak wrócić do dziennych karmień, ja tłumaczyłam synkowi, że karmimy się jak jest jasno (akurat była wiosna i nad ranem było jasno) i o dziwo szybko załapał. W końcu zaczął spać w nocy i my z mężem odetchnęliśmy.
  • dwellajna 12.01.17, 09:44
    Ela dobrze radzi, moze udaloby sie odwrocic sytuacje - odstawic noce, karmic w dzien (jesli nie pracujesz). Moze mala je za malo mleka/nabialu, dlatego tyle ssie w nocy, ale jednoczesnie jest niedospana, stad szarpanina. Moze w dzien potrzebuje karmienia w wyciszeniu, zaciemniony pokoj, brak dzwiekow typu tv czy rozmowy.
    Ps. Fajnie Ela, ze sie odezwalas, z normalnymi radami.
  • ela.dzi 12.01.17, 10:50
    Dodam jeszcze, że po całym dniu w pracy te długie popołudniowe karmienia były dla chwilą odpoczynku, bo albo karmiliśmy się na leżąco w domu, ale na siedząco na dworze i nie musiałam non stop patrzeć, co dziecko kombinuje wink Inna sprawa, czy dziecko otrzymuje wystarczajacą ilość nabiału ? Jako niemowlę Mój starszy syn jadl mało stałych posiłków, bardzo dużo mleka, więc budził się raptem raz w nocy, a ja dobrze wspominam spanie w I roku życia. Pobudki po roku były pokłosiem żłobka i mojego powrotu do pracy, a wtedy zaczął więcej jeść stałych pokarmów, gdy mnie nie było.
  • gogania 11.01.17, 22:26
    długo to trwało?
  • fizula 12.01.17, 00:30
    Mądre dziecko: " mała je jakby walczyła o życie".
    Bo ona walczy o życie. Swoje.
    Tak małe dziecko jest jeszcze tak nieodporne, tak słabe, że lada infekcja może je odwodnić, powalić na łopatki.To jest na tyle małe dziecko, że ssąc w nocy często nadrabia zaległości z dnia, kiedy nie może ssać. Te wszystkie inne pokarmy dla takiego malucha nie są jeszcze ani dobrze gryzione, ani trawione, ani dobrze przyswajane (patrz: kupka dziecka- jakby się widziało wspomnienie menu ze stołu)- także psu na budę taka duża ilość żywności, która w tym wieku powinna być uzupełniająca, a nie zastępować mleko mamy.
    Nie poradzę więc, jak odstawić, bo uważam, że działałabym na szkodę dziecka.

    --
    Mam wsparcie
    Karmienie piersią powyżej roku
  • fizula 12.01.17, 00:35
    Gogania, wybacz mi, że tak napisałam- gdyby Cię to uraziło. Ale ja niestety (albo stety) w tym roku doświadczyłam, że bardzo słabą, niedojrzałą osobą jest nawet 3-latek. Może dzięki temu, że karmię przeżył. A i tak ciężko chorował mój najmłodszy synek.

    --
    Mam wsparcie
    Karmienie piersią powyżej roku
  • joanienka 18.12.17, 21:42
    No cóż nie wiem dlaczego uważasz że ponad roczne dziecko nie potrafi trawić niczego poza mlekiem? Ja odstawiłam właśnie w wieku 15 miesięcy z powodu mojej choroby i konieczności leczenia. Dziecku nic nie było. Teraz jest aktywną 8 latką, która nigdy w całym swoim życiu nie brała antybiotyku, przeziębia się sporadycznie, nie brakuje jej odporności smile
  • ela.dzi 12.01.17, 09:06
    Jak się nie ma wsparcia w mężu, to frustrację i niezadowolenie najlepiej się wyładowuje w necie na nieznanych osobach. Ot i cała prawda.
  • collin79 12.01.17, 10:26
    Raczej gówno prawda wink. Przynajmniej w moim przypadku. Wsparcia można szukać nie tylko u męża, wiesz? Nie trzeba się tylko wieszać na chłopie i robić z niego drugą babę w domu big_grin.
    Także również pozdrawiam.
  • ela.dzi 12.01.17, 10:35
    Sama wielokrotnie to podkreślałaś na tym forum, że brak Ci wsparcia w mężu. Męcz się dalej, jeśli masz taką ochotę i Ci to pasuje, ale nie wiem czy czytasz ze zrozumieniem, bo autorka wcale nie pytała nikogo czy i jak karmić dalej, tylko jak odstawić i ma do tego pełne prawo. Wnieś coś konstruktywnego do dyskusji zamiast sprzedawać swoją jedyną i idealną wizję macierzyństwa. Pozdrawiam smile
  • collin79 12.01.17, 10:40
    Śmieszna jesteś smile. No i co z tego, że coś pisałam? Myślisz, że do końca życia będę w takiej a nie innej sytuacji? Śmieszne wnioski wysnuwasz naprawdę. Życie się toczy i się zmienia. Ale może za młoda jesteś, żeby to zrozumieć, albo w Twoim życiu nic się nie dzieje, nie wiem. Moje jest bardzo dynamiczne.
    Co do autorki postu, to napisałam co myślę o takich egoistkach i mam do tego PEŁNE prawo i mam gdzieś, że się moje zdanie komuś nie podoba smile. A po drugie to nie jest forum o ODSTAWIANIU tylko o WSPIERANIU karmienia, więc jak widać razem z autorką pomyliłaś fora.
    Nie wniosę nic co powyżej do głupiego pomysłu zabrania małemu dziecku tego co mu jest jeszcze bardzo potrzebne. Żegnam.
  • ela.dzi 12.01.17, 11:20
    Przeczytaj pierwsze zdanie nagłówka na forum. Poza tym nikt nie każe autorce odstawiać w ogóle kp, nie trzeba karmić 24 h na dobę. Wsparcie można okazać na róźne sposoby, a już na pewno najlepszym jest dowalanie tekstów o egoizmie, bo człowiek chce jakoś funkcjonować. Taka niby doświadczona matka, taka pani pedagog, a empatii i zrozumienia za grosz. Ja tam jestem zadowolona ze swojego życia i swoich wyborów, nie muszę dowalać innym, bo ktoś ośmiela się mieć inne zdanie. Pozdrawiam smile
  • collin79 13.01.17, 09:14
    Daj sobie spokój i skończ personalne wycieczki do mnie, bo to świadczy o bardzo niskim poziomie kultury u ciebie.
    Ja nie wyjeżdżam w stosunku do ciebie z Twoim zawodem czy stażem macierzyńskim więc ty też tego nie rób, bo ani nic to nie ma do rzeczy a jest po prostu zwyczajnie wieśniackie.
  • bijout 13.01.17, 09:27
    Ela.dzi proszę nie idźmy w ta stronę: Cokolwiek napiszesz na forum moze zostac użyte przeciwko tobie. W końcu po to jest to forum żebyśmy mogły troche poutyskiwac na dzieci, męża, lekarzy. Każdy mąż bywa wkurzający, nawet ten najbardziej wspierający. 😉
  • collin79 13.01.17, 09:36
    Dzięki za zrozumienie i nie dyskredytowanie mojej osoby tylko dlatego, że kiedyś coś napisałam. Wyciąganie takich spraw z innych wątków jest bardzo niskie i zwyczajnie wredne.
  • yumemi 23.01.17, 09:55
    Facet zajmujący się swoim dzieckiem tak jak powinien to 'druga baba'?
    Z takim podejściem ciężko o układ w którym nie będziesz umęczona matka Polka smile))

    --
    -----------------------------------------
  • yumemi 23.01.17, 09:59
    Wrzeszczy czy nie - jak dla mnie sytuacja gdzie tylko matka jest w stanie zająć się dzieckiem w nocy a tata ewentualnie 'pomoże' byłaby tak alarmująca ze musiałabym razem z mężem coś z tym zrobić.
    Płacz dziecka które jest lulane przez tatę czy mamę to coś co nie jest niczym dziwnym. Płacz dziecka przy którym nikogo nie ma to byłby problem.
    Pytanie skąd się biorą takie sytuacje? Dlaczego dziecko nie jest przyzwyczajone do tego ze tata się zajmuje na równo z mama?


    --
    -----------------------------------------
  • gogania 23.01.17, 11:11
    Yumemi, uwielbiam Cię za złote rady dot. karmienia piersią - bardzo mi pomogły przy pierwszym dziecku, ale na punkcie szeroko pojętego podziału obowiązku trochę się zafiksowałaś wink Nie będę się wypowiadać za inne dziewczyny, ale akurat u nas tata jest równoprawnym rodzicem, poświęconym dzieciom na maksa. I to, że mała wrzeszczy u niego na rękach w nocy nie przekłada się na żadne straszne wnioski - po prostu chce do mamy i do piersi. I tyle. Tata jej tego nie da, a ona to doskonale wie. Gdyby mnie nie było w nocy w domu, to trudno, płakałaby i w końcu usnęła u niego na rękach czy obok niego na łóżku, ale w imię czego mam siedzieć w pokoju obok i słuchać jej płaczu? Żeby udowodnić, że tata tez da radę? No da, ale za jaką cenę? Dla mnie bez sensu.
  • yumemi 23.01.17, 19:14
    Ja wszystko rozumiem ze chce dziecko do piersismile I nie mowimy o noworodku.
    Absolutnie nie mialam problemu z tym ze moje dziecko plakalo lulane przez tate w wieku 16 mcy. Dla mnie to taka sama norma jak dziecko placzace u mnie na rekach, nie widze powodu aby przekazywac z rak do rak.
    Piers owszem dostawalo dziecko, ale nie co 15 min tylko np co 2h.
    Troche nie rozumiem bo z jednej strony piszesz o odstawianiu bo ssie co 15min a z drugiej strony o placzu dziecka u taty na rekach. Czyli lepiej odstawic takiego malucha calkiem i zabrac piers niz zeby tata polulal kiedy sie domaga piersi co chwile? Dla mnie bez sensu smile))
    Z tym ze jesli tata od etapu noworodka do nocnego usypiania przyzwyczajony miedzy kp mamy - jest duzo latwiej.
    Obojetnie co zrobisz zycze jak najlepiej!

    --
    -----------------------------------------
  • fizula 23.01.17, 23:30
    Yumeni napisała: "Pytanie skąd się biorą takie sytuacje? Dlaczego dziecko nie jest przyzwyczajone do tego ze tata się zajmuje na równo z mama?"
    Taka duża, a nie wie wink
    Pewnie dlatego, że mama ma piersi, a tata nie. Obstawiałabym za tym.
    No, nasze dzieci są mądre. Wiedzą takie oczywiste rzeczy, o których dorośli zapominają.
    Teraz chce do mamy, ale za parę lat sytuacja sytuacja się odwraca- bardziej atrakcyjny staje się tata. No i nie piszę tego, żeby ojcowie naszych dzieci nam nie pomagali, ale po co z dziecka robić idiotę i za wszelką cenę uszczęśliwiać go tatą, jak on/ona chce bardzo do mamy, a konkretniej do piersi mamy.


    --
    Mam wsparcie
    Karmienie piersią powyżej roku
  • ela.dzi 24.01.17, 08:33
    Ale mama to też nie jest całodobowa knajpa, zwłaszcza, że nie mówimy tutaj o noworodku smile
  • yumemi 24.01.17, 13:21
    I noworodek świetnie wie ze od mamy ma mleko - i będzie wiedział ze tata jest od lulania, kapania etc. I nie ma wtedy problemu z usypianiem - a jeśli dziecko jesy głodne to da znać smile
    Poza czasem kiedy dziecko ssie pierś jest naprawdę wiele godzin lulania gdzie właśnie tata się świetnie nadaje.
    Inaczej mamy właśnie takie sytuacje ze niezastąpiona mama jest zwyczajnie wykończona i ma dość.
    A przy dziecku 15 miesięcznym to juz sobie w ogóle nie wyobrażam żeby tata nie był w stanie uspokoic.

    --
    -----------------------------------------
  • fizula 24.01.17, 18:19
    "A przy dziecku 15 miesięcznym to juz sobie w ogóle nie wyobrażam żeby tata nie był w stanie uspokoic."

    Może masz za małą wyobraźnię? Bo są różni ojcowie, a i różne dzieci. A dziecko budząc się w nocy nie musi oczekiwać zabaw, kąpieli z tatą, lulania, tylko jak usnęło przy piersi, to może oczekiwać, że mama dalej będzie przy nim.
    Yumeni, to jest Twój układ rodzinny- niekoniecznie się sprawdzający u innych. Moje dzieci zazwyczaj wolały w nocy sprawdzone sposoby. Na naukę sprawdza się dzień- noc jest do spania, a zmiany następują powoli w miarę dojrzewania, rozumienia. Zresztą niektóre dzieci są bardziej uległe- chętne do zaakceptowania "oryginalnych" pomysłów rodziców, a inne będą się domagać swojego.
    Ciekawa jestem, jak potem się będzie spisywał Twój mąż- bo to, że teraz przejmuje część roli matczynej, to potem zrezygnuje z części roli ojcowskiej? Tak sobie tylko gdybam, nie oczekując odpowiedzi.
    Bo widzę, jak bardzo starsze dzieci, nastolatki potrzebują właśnie taty, któremu się chce, a nie dwóch mam.
    Nie twierdzę, że mama dla dziecka w drugim roku życia ma być całodobową knajpą, ale z doświadczenia widzę, że zaakceptowanie tego, że małe dziecko potrzebuje mamy w sposób szczególny (a nie tak samo- na równi- to mrzonki) ma sens i przynosi dobre owoce.

    --
    Mam wsparcie
    Karmienie piersią powyżej roku
  • yumemi 24.01.17, 19:13
    Sa rozni ojcowie i rozne matki. Niestety to czesto wina matek ze zagarniaja sobie terytorium opieki nad dzieckiem. Nie wiadomo dlaczego, bo poza kp tata wszystko umie zrobic. Wszystko.
    Ojciec ktory jest zaangazowany w opieke tak jak powinien, czyli tak jak matka to nie jest 'oryginalny pomysl' tylko zdrowy uklad.
    I to nie jest 'moj; uklad tylko prawie kazdej rodziny ktora mam w otoczeniu.
    To co piszesz, rownie dobrze mozna przelozyc na to 'jak tez sie to dziecko do matki przyzwyczaja, coz za oryginalny pomysl ze matka moze uspac jesli nie ma ojca' smile) Ojciec to czlowiek i matka to czlowiek.
    A jaka to rola matczyna vs ojcowska? Tzn sa rzeczy ktorych jako matka robic nie moge albo ojciec nie moze? Nie wiedzialam - szczegolnie ze jedno nastoletnie dziecko mam, drugiemu jeszcze brakuje. Dla mojego meza noszenie w chuscie, lulanie poza czasem kp, masaz etc to nie byla czesc 'matczyna' - niefajne jest w ten sposob ograniczac wklad jednego z rodzicow... Dla ojcow ktorzy podchodza do rodzicielstwa w sposob odpowiedzialny oczywiste jest ze beda sie zajmowac swoim dzieckiem a nie 'pomagac'.
    Dziecko potrzebuje obojga rodzicow w sposob szczegolny. Matka dodatkowo karmi kp. Ojciec za to moze byc wyjatkowy jesli chodzi o kapanie, masaz niemowlat i lulanie w czasie poza kp - i sie pieknie uzupelniaja, i nie ma ze ktos 'pomaga', oboje pomagaja.

    --
    -----------------------------------------
  • ela.dzi 24.01.17, 22:28
    A jak matka nie karmi, to w ogóle nie ma różnicy, a też znam takie mamy, które wygrywały dziecko tacie z rąk, bo one zrobią lepiej/szybciej
  • yumemi 24.01.17, 22:44
    Ela, pewnie sie okaze ze kobiety rodza sie nie tylko z mniejszymi mozgami, brakiem logiki (ktora przeciez jest 'meska') czy szczegolnymi zdolnosciami do zamiatania podlogi ale i do szybszego poruszania dlonmi podczas kapieli dziecka smile

    --
    -----------------------------------------
  • yumemi 24.01.17, 13:26
    Nie wyobrażam sobie tez roli mojego męża jako 'pomagającego' przy dziecku. Równie dobrze ja mogę być pomagająca, podając pierś dziecku smile Wiem ze sa kobiety które tak wola, być niezastąpione a partner 'pomoże' - dla mnie taki układ nie byłby ok.
    I być może dlatego ze taki układ maja nie wiedza ze można jak najbardziej mieć układ gdzie mimo ze tata nie karmi piersią, to rodzice się świetnie wymieniają i nie ma takich sytuacji ze tata dziecka nie uspokoi.

    --
    -----------------------------------------
  • collin79 12.01.17, 10:25
    Wiesz w życiu tak to jest, że się wyczytuje to co się chce wyczytać smile. I ty właśnie wyczytałaś sobie swoją historię, która de facto nic mnie nie obchodzi.
    Pozdrawiam smile
  • born_to_sea 12.01.17, 11:14
    Collin, masz sporo racji, ale co to za słownictwo?! Skąd tyle agresji i złośliwości? Myślisz, że jak zmęczoną matkę wymieszasz z błotem, to jej pomożesz? Sorry, ale zgłaszam Twój post do usunięcia.
    Gogania, zgadzam się z fizulą, mam dla Ciebie parę rad, potrzebuję chwilę czasu, na pewno dzisiaj coś napiszę.
  • collin79 12.01.17, 11:34
    A jaki masz problem z moim słownictwem? Że dosadne i konkretne? Nazywające rzeczy po imieniu? Wiesz za stara jestem i nie mam już czasu na tzw. pitolenie o Szopenie i ładne słówka.
    I nie ma w tym żadnej złośliwości ani agresji! Ludzie to że ktoś ma swoje zdanie na dany temat to jest dla was zaraz agresja! Ogarnijcie się.
    I nie uważam, że ta panna jest strasznie zmęczona żebym czułą się w obowiązku POMAGAĆ jej odstawiać dziecko na forum które ma WSPIERAĆ.
    Chyba ci się coś pomyliło, zresztą tak samo jak eli.dzi
  • ela.dzi 12.01.17, 11:45
    born_to_sea, gdzie jest opcja zgłoszenia posta ?
  • born_to_sea 12.01.17, 11:49
    Zgłasza się przez maila do fizuli, ona jest moderatorką.
  • collin79 12.01.17, 12:05
    Co do usuwania, to powinny być usunięte wszystkie posty, które na tym forum WSPIERAJĄ odstawianie dzieci i podaja nawet konkretne techniki i sposoby jak to zrobić!
  • amiralka 12.01.17, 23:24
    Colin, co Ci sie stało? 😲 I pomijając to, co już dziewczyny napisały, nie sądzisz, że odstawienie jest jednak wpisane w kp, takze w DKP, czy to odstawienie naturalne, czy przyspieszone przez matke? Nie jestem za tak szybkim odstawianiem ale uwazam, ze to super miec miejsce gdzie sie dzieli doswiadczeniami.
  • collin79 13.01.17, 09:06
    Nic mi się nie stało. Chcę żeby to forum było nadal wsparcie w karmieniu a nie w odstawianiu, to wszystko. A takie wątki jak powyżej mnie denerwują.
    Nie nie sądzę. Uważam, że dziecko powinno odstawić się samo, albo z niewielką ingerencją matki, kiedy wykazuje już od jakiegoś czasu pewną na to gotowość. To jest moje stanowisko.
    Wybacz, ale 15 miesięcy karmienia to nie jest wg mnie DKP.
    Myślę, że autorka wątku powinna poszukać wsparcia w swojej decyzji o odstawieniu na siłę swojego dziecka gdzieś indziej.
  • amiralka 13.01.17, 21:39
    Na szczęście to nie jest Twoje prywatne forum i dalej mogą się tu toczyć rozmowy i wsparcie dla mam o bardzo różnych problemach i potrzebach.
    I mniej nerwów życzę, mniej spinania się, może wtedy i dla innych będziesz życzliwsza.
  • collin79 13.01.17, 09:38
    Zachowujesz się jak dziewczynka z przedszkola, której nie podoba się co mówi albo robi inna koleżanka z grupy i lecisz na skargę do Pani big_grin. Straszna dziecinada. Dorośnij dziewczynko smile
  • ela.dzi 13.01.17, 10:33
    Dorośnij ponoć dorosła kobieto, nigdy nie jest za późno na naukę kultury osobistej. Jakoś pomijasz fakt (albo ciężko czyta Ci się ze zrozumieniem), że nie tylko ja uważam Twoje wpisy za niezgodne z zasadami forum i jakąś ogólnie przyjętą kulturą wypowiedzi.
  • collin79 13.01.17, 11:24
    Napisałam to już i powtórzę po raz kolejny jak niedojrzalemu dzidziusiowi: moje wpisy są zupełnie przyzwoite i żadnych zasad forum nie łamie. Ty za to je lamiesz wspierając odstawienie dziecka i to chorego w dodatku.
  • ela.dzi 13.01.17, 11:36
    Przeczytaj moje posty ze ZROZUMIENIEM, to po pierwsze. Po drugie, już jeden Twój post wyleciał, nie tylko ja miałam wobec niego zastrzeżenia i jeśli nadal uważasz, że wszystko było z nim w porządku, to wybacz, ale chyba czas naprawdę zastanowić się dwa razy zanim się coś napisze.
  • born_to_sea 13.01.17, 00:11
    gogania napisał(a):

    > Mogę prosić o porady dot. odstawienia 15-miesięcznego dziecka?
    > Córka od urodzenia karmiona piersią, nie zna butelki i nigdy nie była karmiona
    > MM.

    No i super, nawet jeżeli rzeczywiście odstawisz, to zupełnie nie ma po co wprowadzać mm, a butelka ze smoczkiem wprowadzana w tym wieku, to już zupełnie bez sensu, zaraz byś musiała oduczać, bo by Cię dentysta pogonił. W nocy pierś lub woda z kubka/bidonu.

    Twoje dziecko jest jeszcze malutkie, a mleko mamy to dla niego skarb. Rozumiem, że obecnie jest Ci źle, ale zanim podejmiesz ostateczną decyzję o odstawieniu, może spróbuj poprawić sytuację, a nuż się uda i będzie wilk syty i owca cała smile Warto chociaż spróbować, mamy z tego forum mają bogate doświadczenie, możesz przekopać starsze wątki.

    > W dzień nie karmię już od skończenia przez dziecko roku. Pozostały karmieni
    > a nocne i wieczorne do uśpienia.

    Pytanie dlaczego? Po prostu nie ma Cię cały dzień w domu, czy jesteś, ale nie karmisz?

    > W nocy potrafi budzić się pierdylion razy. Ssa
    > nie jest już dla mnie mocno niekomfortowe – mała je jakby walczyła o życie. Sza
    > rpie, wierci się, ciągnie pierś. No dramat. W dzień je pięknie i właściwie wszy
    > stko, więc na pewno nie jest to kwestia głodu.

    Rzeczywiście, bardzo prawdopodobne, że to nie głód... Ona nadrabia, bo jest jeszcze mała, a nie ma piersi w dzień (może Ciebie też, o ile jesteś w pracy). To zupełnie normalne. Niektóre mamy codziennie po powrocie z pracy dają się po prostu nassać dziecku do woli, a potem z dzieckiem śpią - i to dosłownie! Ja przy pierwszym pracowałam, ale nie byłam zmęczona, bo spaliśmy razem - jak potrzebował się przyssać, to to robił i już. Ja się budziłam na chwilkę i zaraz odpływałam, zanim jeszcze dzieciak skończył jeść. Zresztą z drugim też tak mam, tyle że nie pracuję (ale mam dwójkę na głowie, więc nie mogę zmęczona w dzień chodzić, bo bym ich zaraz udusiła).

    Zatem jak karmisz - śpicie razem czy osobno, kp jest w łóżku? Zasypiasz w czasie karmienia?

    Jeszcze pytanie, co dokładnie masz na myśli, pisząc o niekomfortowym ssaniu, bo jest kilka opcji.
    1. Czy na 100% nie jesteś w ciąży? W czasie ciąży kp potrafi być bardzo drażniące.
    2. Może takie nieprzyjemne uczucie zwiastuje nadejście miesiączki? To częste zjawisko.
    3. Może Małej idą zęby? Wiele dzieci cierpi wtedy w nocy, chcą być przy piersi non-stop, na szczęście w miarę szybko to mija.
    4. Może po prostu pogorszyła jej się technika ssania, bo ssie tylko w nocy na półśpiąco?

    I najważniejsze: ZAWSZE warto z dzieckiem rozmawiać. Niemówiące dzieci rozumieją więcej, niż nam się wydaje. Moim zdaniem warto choćby z tego względu wrócić do karmienia w dzień. Jeżeli nie jesteście razem, to chociaż wieczorem niech to będzie ssanie takie na trzeźwo w 100%. Reaguj wtedy na odpowiednie i nieodpowiednie zachowania. Tłumacz, jak ma szeroko buzię otwierać i prawidłowo ssać. Jeśli coś jest nie tak - mów o tym. Tłumacz, że Cię to boli, że jest nieprzyjemne. Chwal za prawidłowe ssanie. Jak w dzień zaskoczy, to potem w nocy wystarczy prosty komunikat typu "buzia szeroko", "czuję twoje zęby" albo coś w tym stylu.

    > Jestem pewna, że i dla niej było
    > by zdrowiej przespać noc i dać odpocząć żołądkowi.

    Eeee, to akurat mit. Przykre, bo nawet niektórzy lekarze w to wierzą. Ssaki nie potrzebują "odpoczynku" od mleka matki. A budzi się w nocy każdy człowiek, tylko kwestia tego na ile szybko ponownie zapada w sen.

    > No ale przespanej nocy nie b
    > yło ani jednej. Minimum 3 pobudki w nocy. Tata w nocy jest witany rozdzierający
    > m wrzaskiem i płaczem. Jak to ugryźć?

    Starszak też tak Tatę witał smile No nie dało się i już.
    Na szczęście jak miał 17 miesięcy, to przestał się budzić w nocy na mleko. Tak po prostu. Sam z siebie. Ale faktem jest, że byłam w ciąży i siadła mi laktacja. No i nadal karmiłam w dzień.
    Potem urodził się Młodszak (Starszak miał blisko 2 lata), ja zapowiedziałam, że w nocy nie będę karmić (znaczy będę ale noworodka tylko). Tata przeżył wtedy trudne chwile, bo (jak można się było spodziewać), Starszak zaczął się budzić i domagać mleka... Pomogło przytulanie (pierwsze dwie noce to przytulanie było takie na siłę, bo on się wyrywał strasznie, ale zakleszczony w ojcowskim uścisku po chwili się uspokajał, przytulał i zasypiał) i oferowanie wody zamiast mleka mamy. Sprawa szybko została rozwiązana (nie pamiętam już, zdaje mi się, że ze 2 tyg. to trwało), od tego czasu (mija rok), o ile jest zdrowy, to śpi bez pobudek nawet na wodę.

    Spróbuj poprawić sytuację, odstawić zawsze zdążysz. A jak odstawisz, to powrotu już nie będzie...
  • ela.dzi 13.01.17, 08:16
    Bardzo mądrze napisane, zdecydowanie najlepsze rady.
  • gogania 13.01.17, 09:58
    Cześć dziewczyny - pozwólcie, że odpowiem zbiorczo smile Przepraszam za poślizg, ale… zaraz się wytłumaczę!
    Zaglądałam tu wczoraj i widziałam, jaka „dyskusja” piękna rozwinęła się w pewnym momencie. Otóż spieszę donieść, że nie jestem egoistyczną panną, której karmienie się znudziło i chciałaby się wyspać do 10 w południe. Tzn. owszem, chciałabym wink ale generalnie nie jest to moją motywacją w odstawieniu córeczki. Nie zakładam, że jak przestanę karmić, to mała nagle przestanie się w ogóle budzić. Jak widzicie, liczę się z tym, że jednak dalej trzeba się będzie budzić i prędko całej nocy nie prześpię.
    Nie karmię w dzień, bo jestem praktycznie 10 godzin poza domem w pracy – odstawienie dzień wyszło niejako naturalnie. Mała z apetytem i chętnie je „dorosłe” jedzenie – apetyt jej służy, mogę śmiało powiedzieć, że potrafi zjeść tyle (jak czasem nie więcej), ile jej starszy 3,5 letni brat. Jak pisałam, jest od urodzenia na samej piersi i zdecydowanie nie mam w planie strzelać sobie w stopę i wprowadzać jej teraz MM. To byłaby głupota straszliwa smile Córka od urodzenia śpi z nami w łóżku, ma nieograniczony dostęp do piersi. Ale o ile wcześniej jedzenie było na śpiocha, tak teraz trwa walka i szarpanie, a czasem i gryzienie. Ona nie śpi, a ja tym bardziej.
    Z tym żołądkiem to się jednak do końca nie zgodzę: mała naprawdę sporo je. Ewidentnie nie budzi się z głodu i wydaje mi się, że ta szarpanina to właśnie przez to, że nie chce jeść, a mleko leci. I sposób na bycie blisko nie działa uncertain Druga rzecz, o której nie pisałam wcześniej, to choroba córeczki: mamy zdiagnozowaną padaczkę, szczęśliwie poszła na dość łagodny lek i nie ma ataków. Ale jak możecie się domyślać, w przypadku tej choroby sen jest istotny. I to jest generalnie najważniejszy powód, dla którego chciałabym odstawić małą. Gdyby jadła na śpiocha, ale naprawdę na śpiocha, to ok – dla mnie jest to ok. Dziecko jest w stanie odpocząć w takim trybie. Ale teraz to jest męka.
    Dobra, opisałam się, ale obiecałam na początku wyjaśnienia: kwestia odstawienia została chwilowo… odstawiona, bo mamy paskudne zapalenie gardła z gorączką, więc teraz nie ma bata: choćbym miała karmić, wisząc głową w dół, to karmię wink Wrócę do tematu na wiosnę. Może.
    Dziękuję za życzliwość i wszelkie rady smile

  • collin79 13.01.17, 10:19
    "mamy zdiagnozowaną padaczkę, w przypadku tej choroby sen jest istotny. I to jest generalnie najważniejszy powód, dla którego chciałabym odstawić małą" a w początkowym poście piszesz, że chcesz odtawić dziecko bo ssanie się zrobiło niekomfortowe...To diametralna różnica kobieto!
    Stworzyłaś chaos i zamęt tym swoim wpisem początkowym, mam nadzieję, że nie specjalnie, żeby zadymę na forum dkp zrobić, a przypadkowo. I dlatego nadal uważam, że lepiej by było jakbyś napisała gdzieś indziej, a najlepiej poradzić się jakiegoś lekarza który nie jest przeciwny długiemu karmieniu dziecka czy to nocne karmienie faktycznie trzeba skończyć.
    Padaczka to choroba mózgu, a nigdzie indziej nie znajdziesz tylu składników, które pracę mózgu wspierają i całego układu nerwowego. Kwestia do przemyślenia i to poważnego myślę, bo choroba poważna.
    Zdrowia życzę dla córki. Dużo.
  • collin79 13.01.17, 10:21
    "nigdzie indziej nie znajdziesz tylu składników, które pracę mózgu wspierają i całego układu nerwowego" - co w mleku mamy oczywiście smile
  • gogania 13.01.17, 10:36
    specjalnie wcześniej nie odpisywałam konkretnie Tobie, bo staram się unikać ludzi toksycznych - szkodzą mi na zdrowie i humor. Prosiłabym jednak, żebyś zachowała swoje uwagi na inne okoliczności i nie rozliczała mnie z tego, co i kiedy napisałam lub nie. Nie mam obowiązku dzielić się prywatnymi szczegółami swojego życia, ujawniam tyle, ile chcę.
    Gwoli ścisłości: odstawienie to każdorazowa decyzja MATKI I DZIECKA. Nie rość sobie prawa do ustalania, co jest DKP, a co nie jest.
    Dziękuję za życzenia zdrowia - zawsze przydatne.
  • collin79 13.01.17, 16:23
    Nie masz racji w tym co piszesz. I niczego mi nie narzucaj co mam robić albo czego nie mam robić czy co mam myśleć albo nie myśleć bo nie masz zwyczajnie prawa.
    Jestem obrońcą dzieci a nie dorosłych bo one nie mogą lub nie potrafią o siebie i swoje potrzeby zadbać tak jak dorośli. Masz chore neurologicznie dziecko i twoje mleko jest dla niego na wagę złota. Tylko tyle Ci chciałam przekazać być może nieudolnie.
  • gogania 13.01.17, 17:29
    Każda z dziewczyn wyraziła swoje zdanie, generalnie odradzając mi porzucanie karmienia. Czyli tak jak Ty. Ale tylko Ty nie potrafiłaś zrobic tego kulturalnie, tylko z miejsca założyłaś sobie jak najgorszą o mnie opinię. Dziwisz się, że kogoś to złości? Czepiasz się słów np. "komfortowy", jak bym pisała o spaniu w pościeli z jedwabiu na 7 materacach, a nie o tym, że dziecko się szarpie i gryzie mi piersi i samo przez to nie może się spokojnie wyspać. Trochę pomyśl następnym razem, zanim Ci się znowu coś uleje, bo wiesz? Może jednak nie wiesz wszystkiego.
    Na koniec jeszcze: szczytem bezczelności z Twojej strony jest posądzenie, że wymyśliłam sobie chorobę córki, żeby się teraz "wybronić" w Waszych oczach. To po prostu podłe.
    Dzięki za udział w rozmowie, dla mnie to już jej koniec.
  • collin79 13.01.17, 17:53
    Wiesz co Ty również kulturą nie grzeszysz. Co mi się niby ulewa? Ulewa się coś niemowlakowi, więc co to za żargon? Również nie ma nic wspólnego z kulturą.
    Nie schlebiaj sobie, nie uważam cię za najgorszą i nigdzie tak nie napisałam.
    W ogóle nie zrobiłam nic poza tym, że przekazałam być może w zarówno Twojej jak i innych osób opinii zbyt mało delikatnie to co uważam na temat odstawiania i powodów jakie podałaś. Nic poza tym. Resztę dorobiłąś sobie sama, być może kierowana wyrzutami sumienia albo nie wiadomo czym. Dla mnie komfort własny i wychowanie dzieci się jakoś wykluczają, a raczej ustalam to w kategorii priorytetów pewnych i tak uważam, że czasem dobrze jest wyjść poza swoją strefę komfortu, bo to generuje rozwój smile.
    szczytem bezczelności z Twojej strony jest posądzenie, że wymyśliłam sobie chorobę córki, żeby się teraz "wybronić" w Waszych oczach. To po prostu podłe -???Yyyyy???? Tu to już pojechałaś po bandzie! Gdzie napisałam, że wymyśliłaś sobie chorobę dziecka, kobieto, litości !!!
    Tą Twoją chorą interpretację moich słów pozostawiam bez komentarza.
    Zamiast czepiać się mnie, może jednak odniosłabyś się chociaż raz do konkretów? Mianowicie do tego co napisałam o sensowności dalszego karmienia córki w sytuacji jej choroby. Co o ty myślisz? Czy jesteś w stanie jeszcze przez jakiś czas swój komfort osobisty odłożyć na bok, żeby wesprzeć swoim mlekiem organizm dziecka?
  • collin79 14.01.17, 10:11
    Cisza. Widzę że nie jesteś zainteresowana rozmową na konkretach czyli zasadności i sensowności dalszego karmienia dziecka. Ok. Na marginesie, uwielbiam takich ludzi jak Ty. Pojawiają się namieszaja wprowadzą zamęt komunikacyjny po czym obraża się oczernia innych i wycofaja się na koniec ze wszystkiego rakiem. Jesteś super wink
  • gogania 14.01.17, 13:52
    No taka już jestem niekulturalna, co zrobić😀 Miłego dnia 😬
  • collin79 14.01.17, 18:59
    Nawzajem😁
  • ela.dzi 13.01.17, 11:38
    A może dałoby radę 'wcisnąć' jeszcze jedno karmienie za dnia i nadrabiać na weekendach ? Wtedy łatwiej jest cokolwiek zmieniać w nocy.
  • gogania 13.01.17, 20:13
    Tak, może to byłoby rozwiązaniem, by karmić dalej i żeby mała spała lepiej. Dzięki!
  • fizula 13.01.17, 19:38
    Gogania,
    współczuję w takim razie zmęczenia i tego ogromnego utrudzenia nocnego.
    Jednego jednak nie rozumiem: dlaczego karmienie nocne stało się walką i szarpaniem, choć początkowo tak nie było? Oczywiście gryźć się nie trzeba dawać- to rozumiem, ale czy coś jeszcze?
    Dziecko zaczyna walczyć o pierś, jak mu się ją zabiera, uczy czegoś przez sen.
    Czy to neurolog powiedział, że dziecko ma lepiej spać?
    Ciekawa jestem, jakie mógł mieć za tym argumenty.
    Mózg dziecka inaczej działa niż dorosłego, zużywa on podobno aż 50% energii (w porównaniu do 20% u dorosłego). płytki sen nocny dziecka sprawia też, że rozwija się on szybciej. Jak to się ma do padaczki? tak z ciekawości pytam- nie musisz odpowiadać. Poszukam na ten temat informacji.

    --
    Mam wsparcie
    Karmienie piersią powyżej roku
  • gogania 13.01.17, 20:16
    Z tego, co wiem osoby chore na padaczce mogą mieć problem z łączeniem faz snu. Być może córa budzi się do piersi, ale możliwe, ze tr pobudki to skutek choroby. Być może trudniej jej się nauczyć łączenia tych faz, nie wiem.
  • gogania 13.01.17, 20:20
    W każdym razie póki co karmimy się dalej. Moje pytania były na razie bardziej teoretyczne, bo środek zimy to kiepski czas na odstawianie, zreszta jak pisałam malutka się właśnie rozchorowała. Dziękuje za wsparcie i za rady - jesteście świetne, Fizula!
  • ona1983.10 16.01.17, 13:39
    Moze infekcja, moze zeby? A moze pasozyty?

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ex2b3e5ez28yo7o3.png
  • amiralka 13.01.17, 21:47
    Fizula, ja tam nigdy dziecku piersi nie zabieralam a tez ma takie fazy, zwlaszcza nocą. I jak byl niemowlakiem generalnie bylo lepiej. Myślę, ze tak bywa. A co do plytkiego snu- moj maluch ma taki od zawsze i faktycznie rozwojem wyprzedza średnią choć straszyli, ze bedzie inaczej. A co do autorki - trzymajcie się w tych chorobach, a może z infekcją minie i szarpanie?
  • ela.dzi 13.01.17, 23:12
    Wystarczy, że sytuacja trwa od niedawna, a gogania wybiła się z rytmu spania i każda pobudka sprawia, że ciężko jej znów zasnąć. Wtedy ostatnie o czym się marzy to kp w nocy. Szczerze zazdroszczę mamom, które karmiąc w nocy zupełnie tego nie odczuwają.
  • bijout 14.01.17, 07:51
    O tak tak. Tez zazdroszcze. I czekam liczac wlasnie na samoobsluge przy bufecie. Kiedy moge na to liczyc? Dla ulatwienia powinnam chyba nosoc keden typ pizam/koszul zeby dziecku ulatwic odpinanie w nocy nie? Ono w ogole samo odpina czy musi juz byc rozpiete? Ale wtedy troche zimno tak z cycem na wierzchu zwlaszcza zima. Przepraszam ze tak draze ppd czyims watkiem.
    Gogania trzymaj sie! Bedzie znow latwiej. Mowiac w jezyku biegaczy: Po kazdym podbiegu jest zbieg. Poza tym podbiegi buduja sile biegowa i kazdy nastepny bieg jest troche latwiejszy. Chociaz okresy regeneracji sa niezbedne. Wpisz swoją odpowiedź
  • gogania 14.01.17, 13:50
    Dzięki! Trzymam się tej myśli, w końcu musi być lepiej😉 Póki co paskudna gorączka pomału odpuszcza i karmimy się na zdrowie. Dzięki dziewczyny 😀
  • benitah 07.10.17, 08:54
    Witaj i jak poszło bo jestem t tej samej teraz sytuacji i jestem ciekawa jak sobie poradzilas z odstawienie?
  • gogania 17.10.17, 15:04
    Przepraszam, że tak późno piszę – nie zaglądałam tu dawno, a opcję powiadomień mam wyłączoną. Ale już mowię, jak było u nas: odstawiłysmy się na przełomie marca/ kwietnia, gdy już minęły choróbska. Pomógł oczywiście tata: po prostu wstał do małej i siedział z nią ok. 2 h, nosząc, tuląc. Malutka nie płakała, po prostu nie spała. Po czym usnęła i spała do rana. Następną noc już przespała całą. Oczywiście bywa do tej pory, że się budzi, ale wystarczy już ją pogłaskać, pocisiać itp. Wniosek z tego taki, że po prostu była na to gotowa, bo wcześniej, jak pisałam, tata był witany w nocy wrzaskiem. Moja rada: nie próbuj na siłę, jeśli dziecko płacze i widać, że nie obędzie się bez dramatu, to nie ma sensu. Umęczycie się oboje. Odradzam też odstawianie na jesień – to najgorszy czas dla odporności. Nie znam oczywiście Twojej sytuacji, ale jeśli jesteś w stanie, to może poczekaj na lepszą porę roku? Może się okazać, że w międzyczasie Twoje dziecko samo zrezygnuje z piersi 😉
  • amiralka 15.01.17, 00:04
    Ja spie porozpinana, nie ma mowy zebym sie rozbudzala na odpinanie 😀Stąd u nas samobsluga dziala az za dobrze. Nie jest mi zimno bo po pierwsze.jestem przykryta, po drugim nie spie rozchelstana, tylko rozpięta, hehe.
  • bijout 15.01.17, 08:06
    Rozchelstana 😀 love it. I wygogolona.
  • dwellajna 15.01.17, 22:51
    Rozgogolona się mówi!
  • bijout 15.01.17, 07:57
    Oj to ostatnie zdanie to mi z automatu odrzuciło.
  • amiralka 15.01.17, 19:16
    big_grin
  • fizula 16.01.17, 23:10
    Jak to jest z tym spaniem matki? Nawet jak się nauczy spać podczas karmienia/karmić prawie na śpiocha, to nie oszukujmy się- idealnie nie jest. Ale matka to taki stwór, co się nauczy żyć z nieidealnym wyspaniem i też działać na wysokich obrotach. Jak moje dzieci (były/jest) chore, z jakimś szalonym skokiem rozwojowym, ząbkujące- to trudno się wyspać przy takim czymś. Ale zwykle po (góra) kilku dniach mija, jak to nie jest nic poważnego.
    Gogonia, przy tym płytkim śnie mózg dziecka się szybciej rozwija- stąd te częste pobudki. Im starsze dzieci- tym bardziej sen przypomina dorosły. Moje dzieciaki osiągały taki stabilny sen w różnym wieku- mniej więcej między 2,5 a 5/6 rokiem życia. Więc rozstrzał jest spory. Najdłużej się tego uczyła młoda osóbka, przy której "spaniowych" zwyczajach najwięcej manipulowałam.

    --
    Mam wsparcie
    Karmienie piersią powyżej roku
  • ela.dzi 17.01.17, 11:54
    Jak ze wszystkim zależy smile Jeśli sytuacja z kiepskim spaniem trwa krótko i potem wraca do normy, to wiadomo, że takie są uroki posiadsnia dzieci. Jeśli jednak poprawy sytuacji nie widać, a matka pada na pysk, to trzeba szukać jakichś rozwiązań. Mi nie przeszkadzałoby karmienie tak do 3 razy w nocy, ale 17 u ponad roczniaka to gruba przesada. Wytrzymałam tak 3 miesiące, końca nie było widać i powiedziałam basta. W międzyczasie mdlałam w pracy i przysypiałam za kierownicą samochodu. Czy w takiej sytuacji byłam stanie zaopiekować się dzieckiem ? Uznałam za mniejsze zło odstawienie nicnych karmień, niz rezygnację w ogóle, a byłam już bliska tego. Akurat trafiło mi się dobrze śpiące dziecko, więc od razu przesypiał noce lub budził się tylko na picie, które mógł podać tata. To pomogło nam wszystkim, więc czemu nie próbować ? Z młodszym synem będę próbować szybciej odstawić nocne karmienia, ale podejrzewam, że z nim tak prosto nie pójdzie i pobudki dalej bedą. Tyle, że wtedy można dzielić noce z mężęm i co drugą noc się wyspać.
  • tanzania1 18.01.17, 13:26
    ponad 17 razy??... to chyba co pół godziny, co 15 minut?... Masakra! Ja mam też sporo pobudek, ale myślę, że jak gorsza noc, to tak 5-6 a standardowo 2-3... To młodsza córka...
    Ale jest jeszcze syn 3,5 roku, który niestety ciągle się jeszcze budzi... tak 2-3 razy, czasem 1, ale jednak... Mam nadzieje, że wyrośnie z tego niebawem [choć myślę tak juz od przynajmniej roku wink]
  • ela.dzi 18.01.17, 21:08
    Jednej nocy zachciało mi się policzyć, więcej tego nie zrobiłam, żeby się nie denerwować wink Syn był i jest dobry do spania, to było pokłosie naszej rozłąki po macierzyńskim. A że były choroby, powroty do żłobka i inne atrakcje, to brakowało dobrego momentu na zmiany. Życzę szybko przespanych nocy wink
  • amus878787 18.08.18, 16:49
    gogania znalazlam twoj watek odnosnie siadania ze szpagatu. Czy to sie potem unormowalo? Moja tak ciagle siada i ogolnie lubi miec szeroko nozki...
  • gogania 04.09.18, 15:26
    przepraszam, nie było mnie tu długo - tak, unormowało się. Już zdążyłam o tym zapomnieć wink
  • amus878787 04.09.18, 20:46
    Dziekuje smile)
  • amus878787 11.09.18, 08:35
    Gogania a kiedy dzieciatka zaczelo chodzic? Mysmy konsultowali te szpagaty i neurolog mowi ze mala ma wiotke stawy tak czasami jest ale mowi ze pewno pozno zacznie chodzix. Raczkuje juz i czworaczy jeszcze troche szeroko(skonczyla 9 msc)
  • gogania 11.09.18, 14:01
    To ma jeszcze mnóstwo czasu! Moja córka samodzielnie zaczęła chodzić jak miała 15 m-cy, co mieści się absolutnie w normie. Nie wiem, co pani neurolog miała na myśli...
  • amus878787 11.09.18, 15:08
    Ogolnie corka moze nogami wywijac na okolo, sprawdzala tez nadgarstek ma bardzo gietkie. Siada ze szpagatu ale juz jak zaczela raczkowac siada ladnie. Mowi ze ma wiotkosc wiezadlowa. Stawy elastyczne od wiotkosci do sztywnosci. Ze lepiej by narazie nie chodzila bo moze chodzic na lydkach....a widze ze sie wspina i stajw to stoi ladnie na stopach. Kiedy u was bylo raczkowanie. Ona raczkuje i czworakuje ladnie i szybko ale jeszcze troszku szeroko
  • indjanek 12.09.18, 13:43
    Niech czworakuje jak najdłużej.

    Nie prowadzajcie za rączkę itp, to bardzo szkodzi.
    U nas od stawania i wspinania do chodzenia minęło wiele miesięcy.
  • amus878787 12.09.18, 14:28
    U was tez byla wiotkosc stawow? Robiliscie jakies badania? Pytalam o genetyczne neurolog powiedziala ze w 80% przypadkow to fizjologia a jesli chodzi o jakies choroby miesni to badania jak juz po roczku
  • indjanek 12.09.18, 20:46
    Nie, nie było. Ale syn ma słabe mięśnie grzbietu i bardzo późno zaczął siadać. Szybciej stał i podciągał się na rękach. Dzięki długiemu raczkowaniu ma silne ręce. Nigdy go nie prowadzaliśmy za rączki, nie pozwalałam też na to rodzinie. Żadnych chodzikow i jeździków aż nie zaczął dobrze chodzić.
    Długie raczkowanie jest korzystne dla mózgu dlatego późnym chodzeniem nie ma się co martwić.
  • gogania 12.09.18, 22:05
    Dokładnie! W wieku 9 miesięcy tym bardziejwink Straszne to parcie, by dzieci szybko zaczynały chodzić... widziałam ostatnio chłopca, właśnie 9-miesięcznego, waga tzw. bardzo ciężka pra
  • gogania 12.09.18, 22:33
    Urwało, przepraszam!
    ...prowadzonego za rączkę, z nogami wygiętymi w pałąk, bo kości i mięśnie jeszcze za słabe, a waga swoje robi. No ale mama dumna, bo dziecko „już chodzi” sad
  • amus878787 13.09.18, 06:24
    Nie no ja nie prowadze i nie stawiam smile) na rehabilitacje chodzimy itp takze ja niw poganiam ciesze sie ze czworakuje bo miala niby ominac ten etap z ppwodu napiecia a zalapala.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.