Dodaj do ulubionych

Podpowiedzcie, proszę

14.03.17, 01:55
W tamtym roku napisałam cykl artykułów o karmieniu piersią w Magazynie Familia:
www.magazynfamilia.pl/artykuly/index/Niezbednik_mamy_i_taty,86.html
Mogłabym to kontynuować. Podpowiedzcie, proszę, o czym chciałybyście przeczytać jeszcze.
Mam kilka pomysłów, ale może jakieś inne jeszcze potrzeby istnieją albo o czymś zapomniałam albo o czymś byście chciały po prostu przeczytać o czym do tej pory nie napisałam.
Z góry dzięki smile
--
Mam wsparcie
Karmienie piersią powyżej roku
Edytor zaawansowany
  • born_to_sea 14.03.17, 20:05
    Nie pamiętam już dokładnie treści poprzednich Twoich artykułów, ale takie tematy przychodzą mi na myśl (wszystkie na podstawie wątków przewijających się regularnie na forach kp, dkp, niemowlę):
    - samoodstawienie - chyba mało kobiet wchodzących w macierzyństwo o tym słyszało. Warto też napisać o łagodnym kierowaniu do odstawienia w opozycji do motod typu smarujemy sutek musztardą itp.
    - karmienie w trakcie ciąży (obawy przed poronieniem)
    - karmienie w trakcie choroby mamy (obawy przed zarażeniem dziecka w trakcie przeziębienia), leki dla chorej matki! - Laktacyjny leksykon leków, lista who itd. (wielu lekarzy boi się leczyć matki kp, ba, boją się nawet diagnozować - rtg płuc, usg piersi itd.)
    - rola taty w kp smile ważne wsparcie fizyczne (np. przewijanie w nocy) i psychiczne, gdy rodzina sypie "złotymi radami" np. nt. dokarmiania i dopajania.
  • bijout 15.03.17, 21:18
    Fizula, a może napisz jak to jest długo karmic piersią, bo większość ludzi, nawet kobiet karmiących piersią, myśli ze to jest tak samo jak karmic niemowlaka tyle ze cholernie długo. Nie ma chyba zbyt wielu artykulow, które mowilyby o tym ze karmienie jest sprawa dynamiczna i zmienia się z wiekiem ssaka. Sama w pierwszych miesiacach karmienia odczuwałam je jako bardzo uciążliwe i zastanawiałam jak to możliwe ze kobiety dobrowolnie dzwigaja to brzemię latami. Myslalam, ze jest to okupione duza sila woli i poswieceniem po to żeby osiagnac te wszystkie korzyści, o których można przeczytać. No i niby tak jest, ale jednak dziecko rosnie w sile i choc standardowy ssak nie istnieje to chyba możemy stwierdzić ze większość maluchow z czasem ssie rzadziej i krócej (wieksza sila ssania). Poza tym np.w moim związku ze ssakiem nagroda za wysiłek zwiazny z kp przyszla dopiero w okolicach roczku i kompletnie sciela mnie z nog. Otoz przez bez mala rok mój synek wykazywal mało zywiolowe zainteresowanie mlekiem w dzien. Karmienia były zwykle inicjowane przeze mnie. Przyjmowane chętnie aczkolwiek bez szalonego entuzjazmu. Az tu nagle w okolicach wlasnie 1 urodzin maly zaczal przychodzić do mnie z poducha rogalem do karmienia. Kladac mi go na kolanach zagajał: "Mh? Mh?" Nie sposób było nie zrozumieć aluzji. smile Natomiast po skończonym karmieniu na jego twarzy pojawial się taki banan, ze nie miałam już wątpliwości - piers jest dla niego wazna i daje mu uczucie szczęścia, nie najedzenia, a szczęścia. Wkrotce doszło również poklepywanie się z satysfakcja po brzuszku. I oczywiście jestem tu bardziej empocjonalna niż racjonalna ale chrzanic profilaktykę osteoporozy czy inne raki jajnika. Widok tego szczęśliwego malucha był dla mnie najpiekniejsza nagroda i motywacja do dalszego karmienia. A jak jeszcze od dziewczyn dowiedziałam się na forum jakie fajne rzeczy dzieci mowiace potrafią im powiedzieć o "kochanym mleczku" to wiedziałam ze nie odpuszczę tak latwo. I serio jest mi teraz bardzo szkoda dziewczyn, które swa przygodę z kp zakonczyly na etapie "jak dostanie cyca to przestaje plakac". I dumne sa nieraz ze karmily 9 miesięcy. No i w sumie jest to powod do dumy bo odwalily ta mniej wdzieczna czesc roboty nie doczekawszy się prawdziwej zaplaty.
    W długim karmieniu, przynajmniej moim, pojawily się nie tylko nowe radości ale i nowe problemy. Jest cala fura artykulow nt kryzysow laktacyjnych pierwszego roku a zdecydowanie mniej się mowi o kłopotach które sa raczej typowe dla późniejszego karmienia. Mam tu na myśli kłopoty techniczne jak zatory i zapalenia, których bol poznałam także po przekroczeniu roku. Może się myle, ale wydaje mi się ze wynikają one z nieregularności ssania w 2 roku. Dziecko intensywnie poznaje swiat dzięki ostrym już teraz zmysłom i potrafi się w tym poznawaniu zatracic tak ze zapomina o mleku. A potem znow traci odwage lub zwyczajnie zmaga się z bolem wyrzynającego zeba i ponownie zawisa jak niemowlę na piersi. Efekty tej zmiany intensywności każą nam zadzierzgnąć bliska znajomość z kapusta.
    No i jeszcze jeden aspekt o którym chętnie dowiedziałabym się więcej, nazwijmy je roboczo "etapy ssania". Czytajac forum mam wrazenie, ze majac dzieci w zbliżonym wieku przechodzimy przez podobne trudności np. w okolicach 17-19 mca wielu mamom opadają rece i cyce a psycha siada, bo ssaki wpadają w regres ssania jak za niemowlaka. Może daloby się z grubsza wydzielić także inne fazy? Czulabym się na pewno lepiej wiedzac co może nas jeszcze spotkać na mlecznej drodze. Majac 5 własnych pociech a także rzesze tych opisanych na forum może potrafilabys mniej więcej dac nam taki zarys faz z zycia ssaka prowadzonego bez ingerencji do samoodstawienia?
    Z gory dzięki i cmok cmok.
  • fizula 04.04.17, 17:50
    Bijout, dzięki za obfite podzielenie się oczekiwaniami. O tym wszystkim jest moja książka, którą finalizuję.
    Na jedno Ci od razu odpiszę- to nie jest typowe, żeby mieć zapalenia piersi dopiero po roku karmienia. Wtedy jest tak duże dopasowanie do potrzeb dziecka, że raczej zdarza się to rzadziej pomimo dużych wahań. My matki po roku karmienia też już powinnyśmy wiedzieć, że nie można lekceważyć własnych potrzeb- równie ważne jest karmienie wg potrzeb dziecka (żeby się najadało) jak i wg własnych potrzeb (żeby być zdrową). Jeśli dziecko nie chce ssać można ew. sobie pomóc odciągnięciem do odczucia ulgi.

    --
    Mam wsparcie
    Karmienie piersią powyżej roku
  • bijout 07.04.17, 21:51
    Sorry za słowotok. Acha czyli to moja "uroda" z tymi zatorami 😒 Laktatora nie cierpię całym sercem. Używałam przez miesiąc dzień w dzien w ramach wolnego wieczora jak byla konieczność. Od roku nie tknęłam. Brrr.
  • fizula 10.04.17, 00:20
    Wiesz co, nie musi być Twoja uroda. Może być rzeczywiście- bardzo duże rozbieżności w ssaniu dziecka. Czasem przyczyna jest inna- jeśli się powtarzają, np. co najmniej 3 razy, to można sobie zrobić USG piersi, dziecku wymaz z paszczy, czy nie ma tam jakiegoś bakcyla, który nas zakaża.

    --
    Mam wsparcie
    Karmienie piersią powyżej roku
  • katica1 16.03.17, 09:08
    I klasyka - dkp a powrót mamy do pracy. Bo nieraz się słyszy, że mamy odstawiają swoje dzieci właśnie dlatego, że maluchy idą do żłobka czy też zostają pod opieką niemam, a mamy wracają do pracy i koniecznie trzeba wcześniej odstawić.
  • momago 16.03.17, 09:23
    Wiele kobiet na prawdę chce karmić po powrocie do pracy i dla nich taki artykuł byłby bardzo cenny. Sama miałam wiele wątpliwości - ściągać w pracy czy nie, ile karmień wystarczy, itp.
    Niestety, przynajmniej w moim otoczeniu, powrót do pracy jest tylko pretekstem do zakończenia karmienia. Nie dlatego, ze mama myśli, ze sobie z tym nie poradzi, ale dlatego, ze zwyczajnie już nie chce i potrzebuje usprawiedliwienia. Podobnie jest z lekami - mamy kończą karmienie bo muszą wziąć np.antybiotyk.
  • katica1 16.03.17, 14:12
    O właśnie - to mógłby być przykry artykuł, ale tekst o pretekstach do odstawienia mógłby mieć naprawdę dużo części, niestety.
  • bijout 21.03.17, 10:32
    Tak, zwłaszcza ze obecnie większość kobiet w pl wraca po ponad roku urlopu macierzyńskiego do pracy wiec nie jest to aż takie wyzwanie jak przy karmionym polroczniaku jak drzewiej bywalo. Co ciekawe oczywiście wszystkie wracają na 7/8 wykorzystując godzinę na karmienie wink
    Ja mysle ze kobieta ktora karmi powyżej roku to juz zwykle wie o co w tym chodzi i nie ma aż takich dylematów, pytan czy odciągać, jak utrzymać laktację itp. Jesli konczy karmienie to właśnie dlatego ze chce.
  • kariatyda79 16.03.17, 13:25
    A może coś o psychice mamy długokarmiącej i małego-dużego ssaka. Spotykam się z zarzutami, że nie potrafię pogodzić się z tym, że dziecko już urosło i nadal maniacko je karmię; a z drugiej strony, że dzieci będą za bardzo do mnie przywiązane, zbyt mało samodzielne. A wogóle karmienie 3-latka utrudni mu start w przedszkolu ...
  • tanzania1 20.03.17, 22:24
    Ja karmiłam 3- latka i z przedszkolem nie było problemu smile Trudności w przedszkolu mogą wynikać z charakteru dziecka, a karmienie (z moich obserwacji) nie ma nic do rzeczy.
  • katica1 21.03.17, 06:50
    Kariatyda napisała, że w jej otoczeniu pojawiają się opinie, że karmienie trzylatka utrudni mu start w przedszkolu, a nie że ona tak myśli.
  • tanzania1 21.03.17, 13:06
    no coś Ty... Ale chyba można się odezwać? Może czyta to ktoś kto ma właśnie takie obawy, wątpliwości, to chyba warto je rozwiać, prawda?
  • kariatyda79 21.03.17, 15:46
    Ja się nie martwię o mojego Trzylatka big_grin Dość rozgarniętym i odważnym Pacholęciem jest wink Poza tym mam porównanie, bo starszak karmiony nieprzyzwoicie krótko (2 lata wink był o wiele bardziej zamknięty w sobie, a w przedszkolu też start miał trudny i raczej nie miało to związku z zakończonym 2 lata wcześniej KP. Ale ze strony osób, którym muszę mówić o karmieniu (czyli głównie lekarzy) słyszę takie właśnie opinie ...
  • katica1 22.03.17, 00:31
    Oczywiście, że można się odezwać, dlatego zabrałam głos. A odezwałam się, bo myślałam, że nie zrozumiałaś intencji kariatydy. Ty się odezwałaś, żeby mi wyłuszczyć, że ja też najwyraźniej nie rozumiem. Cóż, ma forum swoje wady, bo jednak to tylko słowo pisane i ludzie nie rozumieją się tu tak dobrze, jak oko w oko, a w realu przecież też różnie bywa. Dobranoc!
  • katica1 16.03.17, 14:30
    I jeszcze o zerwanej ciągłości pokoleniowej - o tym, że duża część naszych mam nie karmiła i my w zwiazku z tym też nie karmimy.
  • fizula 16.03.17, 22:56
    Dzięki wielkie za odpowiedzi.
    Jak komuś się coś jeszcze nasunie- to chętnie przeczytam.
    Tyle że te artykuły to mają być na 1-1,5 strony: niektóre z proponowanych tematów trudno byłoby zmieścić w takiej objętości, żeby nie popsuć tematu.
    Ale mam dobrą wiadomość: kończę pisanie książki (ostatni rozdział!!! smile) i większość z tych tematów tam poruszyłam w dużo większym zakresie niż to możliwe w internetowym artykule.
    Proszę o modlitwę, żeby udało mi się finiszować i pogodzić to z domowymi obowiązkami.
    W wątku obok - jeszcze na temat książki- gdyby któraś chciała mieć w niej udział.
    Dzięki, że jesteście smile

    --
    Mam wsparcie
    Karmienie piersią powyżej roku
  • bijout 21.03.17, 10:40
    Fizula, tak z ciekawości: Jak zmienialo sie forum przez te naście lat? Jest nas więcej, jestesmy aktywniejsze, poruszamy inne tematy? Czy walkujemy wciąż to samo?
  • fizula 21.03.17, 14:05
    Bijout, ciekawe pytanie smile Może taki wątek założę, co? Bo alfą i omegą nie jestem- mam swoje refleksje, ale wiele osób też zna to forum w przeciągu długich lat (np. wracając z kolejnym dzieckiem), mogłoby wiele ciekawego dorzucić.

    --
    Mam wsparcie
    Karmienie piersią powyżej roku
  • bijout 21.03.17, 20:22
    Zachęcam smile
  • fiamma75 23.03.17, 16:48
    I jeszcze o łagodnym odstawieniu, dla tych, które nie chcą czekać do samoodstawienia, o tym, że można zrobić to bez cierpienia dla dziecka
    i o psychologicznych aspektach - kiedyś od lekarki usłyszałam, że karmiąc 2-letniego syna powoduje jego zaburzenia psychiczne
    I o tym jak się uodpornić na dziwne uwagi

    --
    My oraz Starsza i
    Młody
  • kariatyda79 23.03.17, 21:18
    Właśnie właśnie; tekst lekarki z wczoraj "karmiąc tak duże dziecko - (3 latek) - wyrządza Pani krzywdę i jemu i sobie, w tym wieku mleko nie ma już żadnych wartości" ... O przemianie wody w wino słyszałam, ale o przemianie mleka w wodę po raz pierwszy ...
  • fizula 27.03.17, 22:34
    Żenująca wypowiedź lekarki.
    Trzeba tępić taką głupotę i konfrontować z nią ludzi, bo nie zdają sobie sprawy, że bajki opowiadają lub swoje pobożne życzenia.

    --
    Mam wsparcie
    Karmienie piersią powyżej roku
  • kariatyda79 28.03.17, 12:15
    Fizula, wiem... Zagotowało się we mnie, ale ... stchórzyłam bo potrzebowałam receptę ...
    Choć najcenniejszy był wieczorny komentarz mojego Syna:
    - "wiesz Tadzio, pani doktor dziś powiedziała, że to mleko które pijesz to jest już zupełnie jak woda i nie ma żadnych witamin"
    - " e tam Mama, nie przejmuj się, ona się nie zna big_grin"
  • fizula 04.04.17, 18:28
    Cudny komentarz Twojego synka smile Nie ma jak specjalista smile

    --
    Mam wsparcie
    Karmienie piersią powyżej roku
  • fizula 04.04.17, 18:31
    Mogę zacytować z grubsza tą wypowiedź dziecięcia? Pasuje mi tak do zakończenia albo wstępu.

    --
    Mam wsparcie
    Karmienie piersią powyżej roku
  • kariatyda79 05.04.17, 11:05
    Ależ proszę uprzejmie smile Tekst by Tadeusz, lat 2 i 10 mcy wink
  • fizula 05.04.17, 16:26
    Dzięki smile
    Dla mnie dzieci i ich mamy to prawdziwi eksperci w sprawie karmienia smile I w takim kontekście to przedstawię.

    --
    Mam wsparcie
    Karmienie piersią powyżej roku
  • yumemi 01.05.17, 18:47
    Ja bym powiedziala o super waznej roli ojca - jako wsparcia ogolnego, jak rowniez codziennego (jesli ma dwie rece zrobi wszystko poza samym kp, uspi, etc). Nie bylabym w stanie karmic te 2.5 roku gdyby nie bylo u nas pelnej wymiany obowiazkow domowych i przy dziecku, wlacznie ze wstawaniem w nocy etc.
    I po latach spedzonych na forum kp jest dla mnie oczywiste jak wiele kobiet z braku tego wsparcia rezygnuje z kp np po 6 mcu czy okolo roku - nie pisza ze to z powodu braku wsparcia partnera, bo uznaja ten brak wsparcia wrecz za norme. Pisza ze w nocy sa wykonczone, ze nie moga wyjsc, ze do pracy wstaja zmeczone. W tych postach jest zero wzmianki o ojcu -a jak sie zapyta o partnera, to okazuje sie ze zwykle jest. Ale zwykle wykluczony w jakis sposob bo przeciez noworodka mu sie do lap nie da (a powinno byc wrecz odwrotnie, ojciec do zajmowania noworodkiem i usypiania jest rewelacyjny, tak samo jak do noszenia w chuscie i wystarczy ze kazda chwile po powrocie z pracy poswieci dziecku), a potem coraz trudniej zeby sie przyzwyczajal, a pozniej dziecko placze jak tata usypia i mamusia musi ratowac. Albo biedny pracuje w ciagu dnia wiec potem musi 'odpoczywac'. Gorzej jeszcze jesli dodatkowo jeszcze wyrecza babcia jakas. I wystarczy jedno takie 'ratowanie' aby sie taki tata skutecznie zrazil i stracil pewnosc siebie co do opieki. Albo zajarzyl od poczatku ze po pracy ma odpoczywac a partnerka nadal zajmuje sie dzieckiem.
    Wiec jak dla mnie, dlugie kp to ojciec ktoremu nie trzeba tlumaczyc co ma robic jak dziecko zaplacze, jest zmeczone, a mamy z piersia nie ma obok.Taki ktory wie co ma wtedy robic, jest pewny w swojej roli opiekuna, uspokakacza, od narodzin dziecka mial okazje i wsparcie (wlasnie tak!) aby byc pewnym siebie w swojej roli. I wie ze jak dziecko placze, to sie je uspokaja, tak jak matka to wie, a nie biegnie po kogos innego. Zajmowanie sie dzieckiem w takim ukladzie jest duzo latwiejsze i bardzo sprzyja dlugiemu kp. Szczegolnie w momentach czestych pobudek, glupiego gadania otoczenia, etc.

    Drugi temat to leki - ja sama lecze sie na nadcisnienie od lat, cala ciaze i karmienie bralam leki i mozna je spokojnie dobrac - nie raz slysze ze komus lekarz powiedzial ze nie. Wiec cos o tym tez.

    --
    -----------------------------------------
  • fizula 01.05.17, 23:38
    Dzięki.

    --
    Mam wsparcie
    Karmienie piersią powyżej roku
  • yumemi 02.05.17, 09:28
    Fizula, po prostu napisz o rożnych opcjach - o tym ze każdy ma wybór i jakie układy sa i mogą być. Nie ze dziecko preferuje być lulane i usypiane przez matkę etc.
    Ale ze partnerzy mogą sobie różne układy wyrobić i wcale nie musi być albo jedno albo drugie. Jeśli jakaś para świadomie wybiera układ gdzie matka robi wszysko a ojciec tylko praca tudzież czasem pomoc i sa zadowoleni to super - ale nie można traktować tego jako jakaś normę i jedyna prawdę bo układów jest iles rożnych. I taki układ by u nas nie działał bo mój mąż by się nie zgodził na to aby od początku nie być zaangażowanym maksymalnie, i taki model mam w otoczeniu.
    I tak tez jest super i fajnie jeśli oboje sa zadowoleni. Tak samo jak model gdzie tata po skończeniu karmienia przez mamę, zostaje w domu i zajmuje się dziećmi.
    Chodzi o to żeby w jakimkolwiek układzie - ale żeby było wsparcie i wspólne decyzje.

    --
    -----------------------------------------
  • fizula 01.05.17, 23:58
    O chorobach i lekach matki biorę się już w tym tygodniu.
    O roli ojca- jak najbardziej.
    Chociaż chyba się trochę różnimy, jeśli chodzi o spostrzeganie roli ojca- nie widzę roli ojca jako drugiej matki. I dziecko też tak nie widzi: nie jest mu wszystko jedno czy matka czy ojciec się nim zajmuje. Chociaż też uważam rolę ojca za bardzo ważną. I że trzeba sobie nawzajem pomagać. Ale nie po równo. Równo było w komunizmie- czyli niesprawiedliwie. Kobiety na traktory i te sprawy. Mąż też domaga się od Ciebie, żebyś tyle samo pracowała zawodowo co on?
    Dziecko woli, żeby karmiła i usypiała go mama, gdy jest małe. Co nie znaczy, że nie mają sobie nawzajem pomagać.

    --
    Mam wsparcie
    Karmienie piersią powyżej roku
  • yumemi 02.05.17, 09:17
    Ojciec nie jest druga matka bo karmi.
    Ojciec jak najbardziej z matka mogą się zastępować we wszyskim innym, każde na swój własny sposób.
    Patrząc stereotypowo wyszłoby na to ze mój mąż i niejeden tatuś jakiego znam jest bardziej matka niż ja czy niejedna matka jaka znam.
    To ze ojciec uspokaja, nosi i robi wszysko poza kp nie znaczy ze staje się kobieta. To ze matka bierze syna na rower czy biega z nim w zawodach biegowych nie znaczy ze staje się mężczyzna.
    Wiec nie ma sensu mieszać pojęć smile
    Dziecko wcale nie woli żeby usypiała je mama - karmi je i jak najbardziej naturalnie usypia, niemniej tak samo swój sposób usypiania znajduje ojciec. Nie znaczy ze gorszy czy ze mniej preferowany przez dziecko. Moj mąż usypiał w chuście i nie widziałam różnicy zbytniej u dzieci moich miedzy zasypianiem przy piersi a u taty w chuście czy na klacie.
    Mąż jak najbardziej chce się żebym pracowała zawodowo tak jak ja się domagam aby on pracował smile
    Chce żebym się spełniała w tym w czym jestem dobra, abym wykiorzystywala swoje zdolności. Jakbym wolała się spełniać w domu i takie byłoby moje marzenie to tez by mnie w tym wspierał. A ja jego - mąż przyjaciółki mojej został w domu aby zajmować się dziećmi i domem i układ działa super bo każdy robi to co czuje ze chce.

    Kobiety na traktory to raczej bardzo mylne rozumienie tematu niestety. Moje zdolności zawodowe na przykład bardziej matematyczno-analityczne smile A jeśli ktoś lubi traktory czemu nie. Ja uwielbiam samochody na przykład. Oraz rzeczy uważane za typowo kobiece.
    Nie szufladkujmy ludzi - proste smile



    --
    -----------------------------------------
  • fiamma75 02.05.17, 21:47
    Yumemi, zgadzam się z Tobą w 100%

    --
    My oraz Starsza i
    Młody
  • ela.dzi 02.05.17, 23:02
    I ja również. Akurat w kwestii podziału obowiązków zastanawiam się czy zainteresowania nie mają znaczenia, bo ja siedzę chyba w jeszcze bardziej męskim zawodzie niż Ty Yumemi smile
  • bijout 03.05.17, 12:06
    Ja tez pracuję w "męskim" zawodzie a w dyskusji nad rola matki bliżej mi do fizuli. Szufladkowanie znów nie działa.
  • amiralka 04.05.17, 21:03
    Dziewczyny co to sa "meskie" zawody? Jakies ciezkie fizyczne prace drogowe czy budowlane. wink
  • ela.dzi 04.05.17, 22:31
    Dla mnie to taki zawód, w którym jest zdecydowana przewaga liczebna mężczyzn w stosunku do kobiet.
  • katica1 04.05.17, 22:38
    Moja babcia po wojnie jako szesnastoletnia dziewczyna poszła do pracy w kopalni. Przepracowała w niej do emerytury. Większość czasu pracowała na odkrywkach, ale kilka lat, mimo tego, co stanowiło prawo, także pod ziemią. Po każdym z dwóch porodów wracała z urlopu macierzyńskiego do pracy po dwóch miesiącach. Karmienie piersią szybko zmieniało się na karmienie mlekiem od krowy (mieszkała na wsi, dziećmi zajmowała się wówczas jej mama zagoniona pracą na roli. Ona w polu, a maluch lądował na wozie i spał w poduszce). Miała potwornie męskie życie. Myślę, że życie zgodne z naszym rytmem biologicznym (związanym także z płcią) to ogromny luksus. Doceniam to i odkrywam dzięki macierzyństwu, kp, mężowi. I po latach widzę jeszcze wyraźniej, jak trudno musiało być mojej babci.
  • fizula 07.05.17, 01:56
    Dziewczyny, dzięki za piękną dyskusję smile Podoba mi się jak się różnimy i że nam z tym dobrze.
    Przechodząc jednak do faktów.
    Jak sobie popatrzę z perspektywy konsultanta laktacyjnego, to dla dziecka nie jest obojętne, kto go usypia.
    Np. dzieci usypiane często przy piersi mają zazwyczaj dobrą wagę.
    Jeśli natomiast rodzice za punkt honoru stawiają sobie, żeby nie usypiać przy piersi- noszą, bujają- oby tylko nie karmić piersią przed spaniem- to czasem pojawia się problem z za małym przybieraniem na wadze. Jest spełniona ambicja rodziców i jest w związku z tym dziecko, które za mało rośnie.
    Nie jest to reguła. Jest to jednak pewna prawidłowość wyjaśniająca niekiedy rzeczywistość (nie zawsze!).
    Dlatego widzę głęboki sens w tym, żeby mama czuła się dobrze w swym macierzyństwie i nie musiała dążyć, by być "jak facet".
    Katica- dzięki za ciekawy życiowy przykład. Przemawiający.

    --
    Mam wsparcie
    Karmienie piersią powyżej roku

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.