Dodaj do ulubionych

Tandem - jak odstawić starszaka?

13.04.17, 02:04
Od 22 mcy karmię córeczkę,po roku zaszłam w ciążę, przetrwalam niedogodności ciążowe - zmęczenie i drażliwość piersi. Od dwóch mcy mam tandem i nie daje rady. Źle to znoszę nawet nie fizycznie (choć komfort snu spadł raptownie, gdyż śpię głównie w pozycji polsiedzacej), co psychicznie. Ponoć to norma, że czuje niechęć do kp starszaka, ponoć tak działają hormony, ale ja nie chcę tak czuć. Wzbiera we mnie agresja, szczególnie że moja córeczka z cudnej, rozumnej dziewczynki w nocy zmienia się w jakiegoś pana Hyde'a. Nie tylko odmowa podania piersi, ale nawet głupie " zaraz, bo teraz przewijam twojego braciszka" powoduje gigantyczną histerię, nic do niej wtedy nie dociera, zachowuje się, jakby była na narkotykowym głodzie... Dla mnie to jest męczące i frustrujące, czuje, że doszłam do ściany. Jednocześnie nie chce calkiem odstawic, ale tylko zrezygnować z kp nocnych i pozostawić tylko karmienie do snu i ewentualnej drzemki. Czy to właściwie jest możliwe? Jeśli tak, to jak to osiągnąć? Czy nie za wcześnie od pojawienia się rodzeństwa? Czy nie odbije się to na jej stosunku do brata?
Proszę, napiszcie, co uważacie, bo ja nie mam pojęcia jak to rozwiazac.
Edytor zaawansowany
  • 13.04.17, 16:48
    Gdy chciałam odstawić nocne karmienia, to u nas noce przejął tata, a ja wyprowadziłam się z sypialni.
  • 13.04.17, 19:59
    A kiedy się wprowadzilas z powrotem? Pytam, bo mieliśmy taki incydent, że z maluchem spędziłam 17 dni w szpitalu. Ten czas, szczególnie nocki, byly straszną męką dla córki i dla męża, nocne pobudki były koszmarne. Po czym ja wróciłam i wróciły dawne przyzwyczajenia. Nie oduczyla się cycać ani troszkę. Więc zastanawiam się, na jak długo musielibysmy się przygotować. Choć to pewnie zależy od dziecka.

    --
    obywatelka.wordpress.com
    bez poprawności politycznej
  • 13.04.17, 21:56
    Pewnie zależy od dziecka. My mieliśmy dwa odstawienia - na 17 i 21 miesięcy. Pierwsze poszło znośnie i nie opuszczałam sypialni, po 2-3 dniach syn spał całą noc i ewentualne pobudki mogłam przejąć już bez piersi. Za każdym razem powtarzałam, że mleczko śpi i karmimy się, gdy jest jasno. O dziwo syn szybko załapał i nadrabiał za dnia (to było dokładnie 2 lata temu, nad ranem szybko robiło się jasno). Potem trochę się działo i kolejne odstawienie było już dużo bardziej męczące dla nas wszystkich i wtedy od razu wyniosłam się z sypialni. Tak naprawdę, to już do niej nie wróciłam, bo byłam w ciąży i potrzebowałam wysypiać się na swoich zasadach, ale zdarzały się wspólne noce z synem i było ok. Pytał o pierś, ale wystarczało tłumaczenie, że mleczko śpi i nie ciągnął tematu.
  • 14.04.17, 14:49
    Jak przez 17 dni nie było poprawy to raczej przyczyną tych pobudek nie jest kp. Czy córeczka ma stały plan dnia, stała porę drzemki i pójścia spać, zasypia bez problemu i ma odpowiednio dużo snu ?
  • 20.04.17, 06:37
    Przez te 17 dni, gdy ja byłam w szpitalu z młodszym synkiem, córka miała spory stres, bo nigdy wcześniej nie zostawała beze mnie. Nie oczekiwałam, że przestanie się budzić. Ale sporym zaskoczeniem było to, że nie zapomniala przez ten czas o piersi.

    Co do drzemki, stała porę ma, jesli zapada na drzemke. Nie zawsze zasypia. Ostatnio jest wręcz więcej dni bez. Z tym, że nie chodzi mi o samo budzenie. To, że się budzi mi nie przeszkadza, rozumiem, że może mieć potrzebę zorientowania się, czy jej dzikie zwierzęta nie zagrażają wink Ale chciałabym móc ją uspac przytulaniem, glasksniem, a nie piersią. Raz na jakiś czas się uda, chciałabym, żeby tak było zawsze smile

    --
    obywatelka.wordpress.com
    bez poprawności politycznej
  • 21.04.17, 12:56
    Miałyśmy inne priorytety, mi chodziło głównie o to żeby synek się nie budził. Aktualnie mój synek ma 24 miesiące i prawie wszystkie noce przesypia. Najgorsze są noce kiedy nie ma drzemki w dzień, wtedy potrafi się obudzić kilka razy w ciągu nocy i dodatkowe kilka razy zapłakac przez sen.
  • 30.04.17, 06:52
    Patrzę na to tak. Twoje dzieciaki są niemal jak bliźniaki i tak warto je traktować- wtedy nie byłoby tego negatywnego oceniania "zachowuje się jak Hyde". To naprawdę jeszcze bardzo małe dziecko. Z powodu urodzenia rodzeństwa nie stała się dojrzalsza. Tak to zwykle jest, że dzieci po przybyciu rodzeństwa robią 2 kroczki w tył. Jeśli nie będziesz z tym walczyć, to może się okazać, że te 2 w tył są odskocznią do 5 w przód. Nie piszę tego, by do jakichkolwiek zmian Cię zniechęcić, ale by dodać Ci ducha, żebyś próbowała na spokojnie delikatnie te zmiany wprowadzać. Maksymalny opór- to znaczy, że dziecko nie jest gotowe. Twoja córeczka ma bardzo dobrą pamięć (z tego co piszesz) i jest bardzo wytrwała w swoich zamierzeniach- z takim człowiekiem siłowe metody są kiepskie. Na pewno wygrasz cierpliwością, forsowaniem- raczej oboje przegracie.
    Po pierwsze- warto zafundować sobie rogala do wygodnego karmienia też na leżąco, dwójki.
    Po drugie- jak będzie cieplej i więcej na dworze- córci będzie łatwiej z części karmień zrezygnować. Póki kurczowo się trzyma piersi- to jest to moment najtrudniejszy.
    Moim zdaniem, warto zaczekać.


    --
    Mam wsparcie
    Karmienie piersią powyżej roku
  • 02.05.17, 16:07
    Też mnie trochę uderza Twoje negatywne nastawienie: Mr Hyde, narkotykowy głód. Trochę brakuje wczucia się w sytuację starszej córeczki, od dwóch miesięcy jej świat przechodzi gigantyczną rewolucję a ona straciła mamę dla siebie. Na dodatek rozłąka z matką na 17 dni, stres, szpital, to jest naprawdę dużo dla małe człowieczka.
    "Zaraz, bo teraz przewijam twojego braciszka" - to wcale nie jest taka niewinna fraza. Już pomijając to, że mój jedynak w podobnym wieku też się denerwował na wszystkie "zaraz", jeśli chciał mleka, bo czekanie dla dzieci jest bardzo trudne, nie mają takiego podejścia do czasu jak my. Ale Twoja córka dowiaduje się, że powodem, dla którym jej pilna (w jej odczuciu) potrzeba nie może być zrealizowana, jest jej brat. W ten sposób rywalizacja i jej niepokój są tylko podsycane. Ładnie to kiedyś na forum opisywała (chyba) born to see - lepiej nie podkreślać dziecku, że jego potrzeby są na drugim miejscu z powodu noworodka, lepiej to jakoś inaczej ubrać w słowa. Ja też synkowi nie mówię - zaraz, teraz myję naczynia, ale mówię mu: dostaniesz mleko kiedy zobaczę, że siedzisz na kanapie i czekasz oglądając książeczkę (można to uprościć w zależności na ile Twoja córka rozumie złożone polecenia). To zawsze lepiej przechodzi, jeśli ma jakieś zadanie do wykonania niż tylko polecenie - czekaj. Ty np możesz wciągnąć córeczkę w pomoc - powiedz jej że mleko będzie dla super pomocnika mamy, że dostanie mleko jak tylko - poda Ci czystą pieluszkę, wyrzuci brudną do kosza, poda nowe śpioszki. Zamiast mówić do niej - zaraz, przewijam, lepiej powiedz do jej brata - synku, teraz pieluszkę przewinę Ci bardzo szybko, bo Twoja siostra potrzebuje mleka, spieszmy się, bo to dla niej bardzo ważne, ty przecież rozumiesz jak się czuje człowiek, który chce mleka. Córka będzie coraz starsza i stopniowo będzie sama widzieć, że jej potrzeby nie są najważniejsze, bo mama się nie rozdwoi, a wrzeszczący maluch ma często pierwszeństwo, ale teraz ważne jest dla niej odzyskanie poczucia bezpieczeństwa i bezwarunkowej miłości.
    Zgadzam się z fizulą, że 22 m-cy to jest maleństwo jeszcze. Najpierw bym poczekała aż córka się zaadoptuje do nowej sytuacji, napełniła jej "wiaderko miłości" (są różne fajne techniki, zabawy, poczytaj coś w stylu Rodzeństwo bez rywalizacji, w sieci są podcasty Stein np itp) a potem dopiero ograniczała karmienie dzienne czy nocne.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.