Dodaj do ulubionych

Czarno-białe widzenie?

07.05.17, 02:15
Czasami mi się wydaje, że wiele kobiet patrzy na karmienie piersią w barwach czarno-białych.
Jak nie mogą/nie umieją wyłącznie karmić piersią, to szybko przechodzą wyłącznie na butelkę.
A można by zachować dla dziecka nawet tę odrobinę cennego matczynego mleka choćby przez odciąganie.
Skąd to wynika?
Niedocenienie siebie? Tego daru karmienia piersią, matczynego mleka?
Zniechęcenie? Czy zaprzeczenie? Ból, że się nie udało, więc szybko się zwija ogon pod siebie?
To tylko takie gdybanie. Pogdybajcie ze mną.
Jak myślicie, jakie są najczęstsze przyczyny? A może się mylę? Może widzimy też szarości i umiemy je docenić?
Jestem ciekawa Waszych przemyśleń albo spostrzeżeń. Jest wiele różnorodności w tym temacie. może nie ma sensu uogólniać i zastanawiać się nad tym, co najczęściej?
--
Mam wsparcie
Karmienie piersią powyżej roku
Edytor zaawansowany
  • bijout 07.05.17, 21:36
    Właśnie ostatnio odwiedziła mnie przyjaciolka na stale mieszkajaca za granica. Ma 7- mio miesięcznego synka. Karmienie zakończyła po 3 mcach bo maly płakał przystawiany do piersi. I tak jak piszesz centralnie piers zamienili na butle z mm i po sprawie. I kontynuując opowieść plynnie przeszła do tego ze moje karmienie jest dla dziecka złe bo psuje zęby i cos tam robi z podniebieniem, znieksztalca czy cus.
    Jaki jest za tym mechanizm psychologiczny? Mnie sie nie udało wiec karmienie generalnie nie jest takie ważne a dkp to już na pewno szkodliwe? Możliwe.
    Ja miałam mocny kryzys w piątym miesiącu karmienia i włączyłam dokarmianie jednocześnie katując sie laktatorem. Także chyba jestem z tych szarych. smile
  • fizula 13.05.17, 18:43
    Szare jest mocne smile

    --
    Mam wsparcie
    Karmienie piersią powyżej roku
  • indjanek 13.05.17, 22:11
    Pytanie czy na prawdę tylu kobietom kp się nie udaje czy po prostu nie chcą, nie lubią karmić? W moim otoczeniu to drugie przeważa. Podświadomie dążą do mm ale bardziej akceptowalne dla nich jest myślenie "nie miałam wystarczająco mleka" itp niż "nie chciałam kp". Bo to pierwsze chroni samoocenę zwalniając z odpowiedzialności.
  • ela.dzi 13.05.17, 22:34
    Myślę, że co mama, to inna historia i jak że wszystkim - zależy. Znam wiele mam kp, które jednocześnie karmiły mm bez żadnej przyczyny, tak po prostu.
  • ewelina.90 31.05.17, 10:24
    Bo kp to harówa. Karmię 3lata i 2ce z czego 18 w tandemie.
    Kp przedstawia się jako wygodniejsze itp a to bzdura.
    W dzisiejszych czasach karmić mm to super wygoda.
    Ja bym nie zdecydowała się na mm, ale dziś dąży się do maksymalnego ułatwienia życia. A mm daje "wolność" matce. Więc po co walczyć? Męczyć się z laktatorem?
    Kolejna sprawa to wiedza. Nie ma tej świadomości,że nawet jedno dwa karmienia mogą robić różnicę. I że mleko matki ma jednak lepszy skład itp.
  • anku1982 13.06.17, 20:34
    Bo kp nie jest proste...wszystko zależy od wytrwałości mamy, wsparcia otoczenia, braku lub obecności problemów czysto medycznych z piersiami i zdrowiem dziecka...pierwszego syna karmiłam BEZPROBLEMOWO 2,5 roku i to był nasz klucz do sukcesu...były na początku pogryzione brodawki...ale mogłam na spokojnie z nim się położyć, skupić, pomyśleć, żadnych zastojó, zapaleń....drugi syn po dobrych kilku latach z nadzieją plan na karmienie piersią....ALE juz w szpitalu kazali ściągać mleko i dokarmiac strzykawka po palcu bo mały za mocno spadał z wagi....mimo że przystawialam, słabo otwierał buzie, nakladalam na pierś po 10 razy aby bylo dobrze....piersi okazaly sie laktatooporne...nawet kropli. Więc pierś i dokarmianie mm. Wyszlismy ze szpitala, zamowilismy wizyte doradczyni laktacyjnej...wyszliśmy z mm...na samą pierś na tydzień...potem grzybica piersi...ból potworny pieczenie mrowienie...a tu.jeszcze.syna ze.szkoły musialam odbierać o określonej godzinie...mlodszy na piersi i dopajany mm, bo z bólu wytrzymywalam max. 20 minut a on chciał pić dłużej...nie chcialam walczyc...chcialam połączyć mm i pierś, aby byc mama i.dla mlodszego i dla starszego (musielismy/chcielismy radzic sobie samodzielnie...mąż byl do pewnego momentu w domu, ale musial wrócić do pracy) udało sie na 3,5 miesiące, najpierw odstawil sie w dzień, pijac w nocy tylko z piersi, później również w nocy...kolejne dwa tygodnie sciagalam mleko po 20 ml...10 ml nawet po 5 ml, laczylam z mm...dałam co mogłam...czy mam wyrzuty sumienia? Nie mam... Gdy maly mial 5 miesięcy kuzynka urodzila pierwsze dziecko...wspieralam, radzilam, usuwalam mity sprzed nosa, zadziorna rodzine wysylalam na księżyc...karmią sie juz 10 miesiecy...to tak na osłodę moich łez....które były..
  • rita102 14.06.17, 10:43
    Tak, zgadzam się z dwoma poprzednim postami. KP to harowka i uwiazanie mamy.wiele wyrzeczeń. Ja karmię, bo mam wewnętrzne poczucie obowiazku, ale już nie raz miałam ochotę rzucić to tak mi było ciężko. Do tego istnieje słaba wiedza i akceptacja matek karmiących w społeczeństwie.A laktatora nie mogę ściągnąć nic😦 takie mam oporne piersi.
  • ewstko 14.06.17, 20:21
    Zgadzam się! Kp to dla mnie straszna harówa, totalny brak wolności, ale swego rodzaju obowiązek+znam niestety wszystkie te zalety kp, więc karmię. Do tego wszystkiego dziecko, ktore os poczatku ukochało sobie pierś, ktore nie lubi jesc i ktore bylo hnb, a teraz jest hn-2,5latką wink już mam jakiś dystans do tego, ale momentami byłam na skraju wytrzymalosci nerwowej i fizycznej.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.