Dodaj do ulubionych

nocne przeżycia, mam trochę dość

05.06.17, 12:18
postanowiłam karmić syna (prawie 17 msc, korygowane 15,5) co najmniej do 2 r.ż, ale zaczynam mieć kryzys sad Noce mnie wykańczają, śpimy razem, mały budzi się raz po około 3-4h od zaśnięcia, wtedy napije się i śpi dalej - odkładam do dostawki. Potem znów po północy i nad ranem - wtedy jest strasznie: miota się od jednego do drugiego cycka, w trakcie ssania z jednego, drugiego miętoli w łapce (ale tak naprawdę hardcorowo, np. wyciąga mi sutek na 3 cm, ściska, wciska, trwa to wieczność i boli, jak się domyślacie), wierci się i mam wrażenie, że pije z pół godziny, boli mnie całe ciało, nie daję rady spać, nie chcę też się wybudzać i tak tkwię w jednej pozycji przez godzinę, z cyckami do dyspozycji królewicza uncertain
W ciągu dnia, jak tylko jest okazja, to też chce pić. Wkłada mi ręcę w stanik i wymusza. Daję, bo uważam, że skoro tak do tego dąży, to widać potrzebuje. Jest żłobkowy.
Boję się, że im będzie starszy, tym bardziej świadomy i będzie tylko gorzej.
Córkę odstawiałam jak miała właśnie 17 msc bez najmniejszego problemu.
Czy to taki kryzysowy wiek? Ułoży się to jakoś? Wesprzyjcie plis.


--
koty...najlepszy przykład na to, że karma wraca
Edytor zaawansowany
  • ela.dzi 05.06.17, 15:08
    Po pierwsze, jeśli przeszkadza Ci sposób proszenia o pierś, to naucz synka bobomigów lub wymyśl jakiś gest, który dla Was będzie oznaczał podanie piersi. Po drugie, możesz rozważyć odstawienie samych karmień nocnych. U nas to pomogło, a i ja polubiłam znowu karmienie.
  • sanrio 05.06.17, 19:29
    Jak to u was przebiegało? Jak długo trwał proces odstawiania? Przeraża mnie wizja nocnych walk i wstawania rano do pracy.

    --
    Mój mi nigdy nie zabronił, ale za każdym razem jak sie umalowałam (a maluję wyłącznie rzęsy) to pytał, czy się pod latarnię wybieram. - andaba
  • ela.dzi 05.06.17, 22:06
    Ze starszym w wieku 17 mięsiecy praktycznie bez większych problemów, ale tutaj też duża zasługa taty, który sporo przejmował syna w nocy. Sama się zdziwiłam jak prosto poszło. Potem wróciły nocne karmienia i następne odstawienie było na 21 miesięcy i tutaj było już dużo gorzej. Wyprowadziłam się z sypialni na jakiś czas, parę nocy mieliśmy w plecy, a zaczęliśmy w momencie, gdy był jakiś długi weekend, żeby móc jakoś funkcjonować.

    Młodszego (15 mięsiecy) zostawiłam ostatnio na tydzień bez piersi. Udało mi się zredukować liczbę karmień do jednego, ale potem doszły choroby i do samego wyjazdu karmiłam bardzo dużo w nocy. Miałam straszne obawy jak to będzie, a okazało się, że młodszy nie jest głupi i skumał, że tata nie da cycusia. Ponoć bez problemów zaczął przesypiać noce od początku mojego wyjazdu i tak jest do tej pory. Szczerze - w końcu jakoś funkcjonuję. Pobudki nocne bardzo wybijały mnie z rytmu spania i problemy ze snem cały czas się nawarstwiały.

    Wszystko się okaże jak Twój synek zareaguje, ale mimo wszystko zaangażowałabym tatę w nocne pobudki.
  • sanrio 05.06.17, 22:24
    Tata jest niestety bardzo niewspółpracujący ☹️ To będzie na moich barkach.

    --
    Z pozostałych pamiętam do dziś temat o bydłu, miałam wymienić negatywne skutki hodowli bydła na świecie. (...)Naprawdę jesteś aż tak głupia, że nie umiesz deklinacji?
    Zawsze miałam szóstki z gramatyki akurat, więc na mojej pasji mnie nie zagniesz ? tol8 big_grin
  • katica1 05.06.17, 22:40
    Sanrio, u mnie w tym okresie było podobnie. Myślałam, że zwariuję. Nie zwariowałam, jak mi się wydaje. Tłumaczyłam, prosiłam, a czasem nawet krzyczałam... Jakoś minęło.
  • sanrio 06.06.17, 10:55
    a jak długo to trwało? Raczej tygodnie, czy raczej miesiące?

    --
    Z pozostałych pamiętam do dziś temat o bydłu, miałam wymienić negatywne skutki hodowli bydła na świecie. (...)Naprawdę jesteś aż tak głupia, że nie umiesz deklinacji?
    Zawsze miałam szóstki z gramatyki akurat, więc na mojej pasji mnie nie zagniesz ? tol8 big_grin
  • ela.dzi 06.06.17, 18:16
    Ja wytrzymałam 3 miesiące permanentnego niedosypiania. Jak zaczęłam przysypiać za kierownicą albo podczas opieki nad starszym, to stwierdziłam, że czas coś zmienić. I tak noce były w plecy, więc nie miałam nic do stracenia.
  • katica1 06.06.17, 22:21
    Raczej miesiące. Nie pocieszam, wiem, ale przeżyłam. Z perspektywy czasu nie wiem, jak. Około 2.urodzin generalnie zaczęły się nieźle przespane noce. Ale każde dziecko inne.
  • rulsanka 06.06.17, 21:48
    "Potem znów po północy i nad ranem - wtedy jest strasznie: miota się od jednego do drugiego cycka, w trakcie ssania z jednego, drugiego miętoli w łapce (ale tak naprawdę hardcorowo, np. wyciąga mi sutek na 3 cm, ściska, wciska, trwa to wieczność i boli, jak się domyślacie), wierci się i mam wrażenie, że pije z pół godziny, boli mnie całe ciało, nie daję rady spać, nie chcę też się wybudzać i tak tkwię w jednej pozycji przez godzinę, z cyckami do dyspozycji królewicza"

    Jeżeli robi coś, co tobie nie odpowiada, masz prawo, wręcz obowiązek wink to przerwać. Karmienie to nie tortura. Jak moi źle ssali, to mówiłam, że jak będzie tak robił to przestanę go karmić i zabierałam pierś. Po czym z powrotem pozwalałam się przyssać, ale przypominałam o warunkach. Działało.
  • sanrio 07.06.17, 11:35
    oczywiście, ale nocą jestem tak zdesperowana żeby spać, że nie mam siły na tłumaczenia i ryzykowanie, że się całkiem wybudzi. Jak próbuję zabierać pierś to zaczyna płakać, a ja tak chcę spać, że w końcu podaję znowu. Będę musiała jednak przewartościować swoje poglądy, wiem wink

    --
    koty...najlepszy przykład na to, że karma wraca
  • bijout 07.06.17, 22:15
    Ooo mam tak samo. W nocy tak desperacko walczę o sen że żadne strategie, tłumaczenia nie wchodzą w gre bo a nóż trzeba będzie sie jeszcze bardziej wybudzić. W ogóle musze przyznać ze czasem bezmyślnie pcham mu ta piers byleby sie uciszyl a rano na trzezwo dochodzę do wniosku ze przyczyna stekow mógł być np. dyskomfort termiczny. wink
    Także jak dojdę do jakichś dramatycznych granic to prędzej zakończę całkiem to nocne karmienie niż je jakkolwiek ulepsze. Póki co jednak nadal bardziej szkoda mi mlodego niż siebie. No i jednak powoli robi sie lepiej. Choc potem znow dla przypomnienia kilka nocy hardkoru. Tja. Pocieszać miałam. Sanrio, będzie lepiej. Już niedługo. Dodawaj sobie cierpliwości bo warto. Super dzielna dziewczyna z ciebie. kiss
  • sanrio 08.06.17, 12:50
    kiss
    ja też pcham na każde kwęknięcie, bo mam stracha, że się rozkręci. Choć muszę przyznać, że ostatnie kilka nocy było nieźle - nie ciągnie mi sutków i nie wisi godzinami. Na trzeźwo, w ciągu dnia zaczęłam tłumaczyć, że to mnie boli, może sobie wziął do serca wink

    --
    koty...najlepszy przykład na to, że karma wraca
  • bijout 08.06.17, 14:00
    No dzięki Bogu za te lepsze noce! Tez mam dzis taka za soba. Ok 4 ssan ale nie za długo. Po odlaczeniu dziecior przekręca sie na boczek i kontynuuje kime. No tak to ja mogę karmic. smile btw. mój ma skończone 19 mcy. Jako spory luksus odczuwam brak tych pierwszych wybudzen jeszcze zanim położyłam sie spac. Teraz pierwsze dopiero kolo 1 w nocy. Poranki nadal zdarzają sie trudne. Takie jak piszesz: pozycja boczna ustalona, boli wszystko, a dziecior pruje sie przy każdej próbie odlaczenia. Na szczęście sa tez lepsze poranki, ale nie w weekendy wink Radar jakis ma czy cus, ze pospać w weekend nie da. Przedszkolaki ponoć tez tak maja ze do przedszkola ciężko je z wyrka wyciągnąć, ale w weekendy melduja sie na baczność o jakiejś nieprzyzwoitej godzine.
    Ech jo, jak człowiek trochę lepiej pośpi to swiat od razu piękniejszy a i dziecko jakos bardziej kochane. Wstyd mi czasem jak tak mnie wkurzy w nocy i powiem mu cos niemilego. Ostatnio padło: "No zamknij sie wreszcie gowniarzu". Także ee tego, matka roku raczej nie zostanę.
  • katica1 08.06.17, 20:57
    Myślę, że nadal możesz kandydować, bijout. Dziecię pewnie nie powtórzy, Ty się nie przyznasz, a że mąż w nocy coś usłyszał - rzadko się zdarza. Ostatnio córka w nocy zaczęła walczyć z jakąś infekcją, to jest budzić się, popłakiwać, wołać mleka, wody, biadać nad gardłem (faktycznie, głos jak u palaczki z 30-letnim stażem). Rano usiłuję powiedzieć mężowi, że muszę iść z młodą do lekarza. Podobno powiedziałam tylko jakieś słowo brzmiące jak mleczko. Potem piszę do męża do pracy sms, że nie mogę dobudzić córki( w domyśle, bo taka niewyspana), ale jak się uda, idziemy do przychodni. Mąż mało na zawał nie zszedł, bo nie miał pojęcia, jaka noc za nami, więc nie załapał kontekstu. Ogólnie kapitalny tata, a związek partnerski.
  • bijout 08.06.17, 22:14
    Hahaha. Fajna historia. Mój skubaniec słyszy jednak doskonale. W ogóle ma trzezwiejsze reakcje w nocy niż ja na autopilocie. Sek w tym,ze primo: nie ma cyca, secundo: znow został karnie wywalony ze wspólnego legowiska za chrapanie. Dwóch nocnych destraktorow nie jestem w stanie udźwignąć.
  • sanrio 12.06.17, 11:28
    > Ostatnio padło: "No zamknij sie wreszcie gowniarzu".

    big_grin ja wyznaję zasadę: co zdarzyło się w nocy, pozostaje za drzwiami sypialni. Nie ma tego, nie liczy się. W nocy człowiek majaczy przez sen.


    --
    Mój mi nigdy nie zabronił, ale za każdym razem jak sie umalowałam (a maluję wyłącznie rzęsy) to pytał, czy się pod latarnię wybieram. - andaba
  • bijout 14.06.17, 07:38
    What happens in Vegas stays in vegas. wink
    No właśnie czsem sie zastanawiam czy takie teksty lub ogólnie malo radosne zachowanie niewyspanej zombie matki nie obniżają wartości dodanej przez to pełne poświęcenia karmienie nocne. Ze jednak jakieś rany w psychice powstają czy cus.
  • katica1 14.06.17, 11:26
    Mnie w nocy zdarzało się mówić brzydkie rzeczy, a raz nawet zaczęłam córką potrząsać. I powiem tak - jest mi z tego powodu przykro i źle. Boję się, że córka gdzieś tam w podświadomości może to chować i na pewno jestem tym mniej spokojnym rodzicem. Nie zazdroszczę mężowi, że mu łatwiej o spokój. Myślę jednak nad tym, że po prostu między domem, żłobkiem, pracą (w sysemie zmianowym - córeczkę w tygodniach na drugą zmianę widuję ze trzy godziny i to tylko dlatego, że mała przez to chodzi dość późno spać), z wiecznie niedokończonym doktoratem, chęcią "mienia" drugiego i trzeciego dziecka (a czas biegnie nieubłaganie, jestem coraz dalej trzydziestki, a bliżej czas czterdziestki), jakimiś kłopotami zdrowotnymi i finansowymi (kredyt) po prostu nie mogę być taką mamą, jak chcę i jak sobie wyobrażam. I mie, nie chodzi o bycie idealną mamą, ale mamą uważną i obecną w życiu córki. I teraz pytanie do samej siebie - czy mam odrzucić wyobrażenia, czy też w jakiś (magiczny) sposób pokonać inne przeszkody. Ot, takie refleksje. Proszę nimi się zanadto nie męczyć 😁
  • bijout 14.06.17, 21:28
    Fucktycznie sporo tego masz. Teraz rozumiem co miałaś na myśli pisząc ze prawdopodobnie sama doprowadzasz sie do choroby. Ja to widzę tak: Masz magistra, wlasna chatę, udane małżeństwo i dziecko. Znam kilka kobiet, które dalby sie za ta sytuacje pochlastac.smile
    Jesteś ambitna i chcesz więcej o co nie można cie winic. I w wielu dziedzinach można osiągnąć ekstremalny poziom wirtuozerii. Aczkolwiek rodzicielstwo chyba z natury rzeczy do nich nie należy.
  • indjanek 09.06.17, 18:50
    A powiedz jak wyglądają stałe posiłki?

    Bo mój podobnie często ssie, w nocy, najgorsze ranki bo mam wrażenie że co półtorej godziny. Obawiam się odstawiać nocy bo chudy jest i mało je stałych.
  • niutaki 10.06.17, 20:00
    Hmmm, moja corka ma skonczone 2 lata i 5 miesiecy, w nocy tak od 3 nad ranem spi przyssana, kazda proba oderwania konczy sie histeria.... Tak wiec tego, nie pociesze chybasad boli mnie wszystko od tego spania na boku, ale nic nie moge zrobic. Twarda jestem, dam rade. Co prawda ssanie jest juz ok, jakis czas gryzla, nawet pytalam tu chyba o rade, ale wyszly zeby jakies tam i teraz ssie technicznie bez zarzutu.

    --
    Dyplomata - człowiek, który potrafi powiedzieć spierdalaj w taki sposób, że poczujesz dreszczyk emocji na myśl o czekającej cię wyprawie.
  • sanrio 12.06.17, 11:34
    niutaki, nieeee...
    co one mają z tymi rankami, te dzieciaki? Sen płytszy?

    --
    Z pozostałych pamiętam do dziś temat o bydłu, miałam wymienić negatywne skutki hodowli bydła na świecie. (...)Naprawdę jesteś aż tak głupia, że nie umiesz deklinacji?
    Zawsze miałam szóstki z gramatyki akurat, więc na mojej pasji mnie nie zagniesz ? tol8 big_grin
  • niutaki 12.06.17, 17:43
    Chyba tak, za to ja wlasnie nad ranem, gdyby mi ktos pozwolil - spalabym tak, ze z armat mogliby strzelac. No ale raczej mi to nie grozi w najblizszym czasie big_grin

    --
    Dyplomata - człowiek, który potrafi powiedzieć spierdalaj w taki sposób, że poczujesz dreszczyk emocji na myśl o czekającej cię wyprawie.
  • ela.dzi 11.06.17, 14:45
    Mój syn był w tym wieku już żłobkowy i tam jadł dosłownie wszystko. W domu głównie mleko i tylko część tych rzeczy, które pałaszował w żłobku. Odstawiłam nocne karmienia na 17 mięsiecy (syn zaczął przesypiać noce) i nie zauważyłam zmiany na wadze czy większej chęci na posiłki stałe (ważył ledwo 10 kg w okolicy 1,5 roku).
  • sanrio 12.06.17, 11:32
    śniadanko w domu, 2 i 3 śniadanko w żłobku, zupka, czasem skubnie 2 danie po drzemce, w domu - i tu jest kłopot - mleczko, mleczko, mleczko, tak, że brakuje czasu na porządny posiłek typu kolacja, czasem zje na kolację obiad, a czasem tylko owoc. Też z tych mniejszych chłopak, ale jak zasiądzie do konsumpcji to potrafi zjeść np. 3 pancakes (gdzie ja zjadam 4, a 10-letnia siostra - uwaga- 1).


    --
    Z pozostałych pamiętam do dziś temat o bydłu, miałam wymienić negatywne skutki hodowli bydła na świecie. (...)Naprawdę jesteś aż tak głupia, że nie umiesz deklinacji?
    Zawsze miałam szóstki z gramatyki akurat, więc na mojej pasji mnie nie zagniesz ? tol8 big_grin
  • ewstko 14.06.17, 20:27
    Po skonczeniu 2 lat odstawilam wszystkie dzienne karmienia (a byly ich miliony i corka nie chciala jesc) poza porannym po przebudzeniu, po moim powrocie z pracy i do spania. Do drzemki nie potrzebuje, bo rzadkonkiedy spi w dzien. Bardzo poprawilo to apetyt. Przeszlo to bez problemu (proboem sie pojawil, gdy nie bylo niani, a zajmowala sie corka tesciowa, a ja pracowalam tylko pol dnia- bylo wieczne wolanie o mleko).

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.