Dodaj do ulubionych

Antydepresanty

16.09.17, 15:24
Hej.
Potrzebuje rady, Waszych doswiadczen.
W koncu wybralam sie ze soba do lekarza i zdiagnozowal depresje, stwierdzil ze jego zdaniem potrzebuje i terapii i lekow w jednakowym stopniu.
Na wiesc o karmieniu (wieeele razy w ciagu dnia i cala noc wink) zwatpil, powiedzial, zebym odstawila, ze to przenika do mleka a powinnam brac. Chcial przemyslec sprawe i niedlugo mam druga wizyte na ktorej wypisze mi recepte.
I nie wiem co robic.
Maz sie burzy, ze nie mam prawa brac, ze zrobie krzywde corce na wlasne zyczenie. A ja czuje, ze musze zaczac sie leczyc.
Na koniec kp nie jestem gotowa. Mala tym bardziej, bo cycoholik straszny.
Dzienne karmienia w lepsze dni udaje sie zminimalizowac do drzemkowego i podrzemkowego, do zasypiania na noc. Ale po ok.3h sie budzi na mleko, pozniej to juz mam wrazenie ze co godzine, a nad ranem sie nie odkleja.
Probowalam utulic bez piersi-histeria, probowalam podac wode-jeszcze gorzej. Maz mi w nocy nie pomoze, bo sie nie angazuje za bardzo.
Nie wiem co robic
Mala ma 21mcy.

Macie jakies doswiadczenia z leczeniem depresji podczas kp?
Edytor zaawansowany
  • 16.09.17, 19:39
    zobacz tutaj: forum.gazeta.pl/forum/w,21000,162127797,162127797,W_ciagu_dwoch_tygodni_musze_odstawic_corke.html#p162143266
    jakis czas temu zakladalam tu podobny watek i efekt jest taki, ze biore lek i karmie smile

    --
    Dyplomata - człowiek, który potrafi powiedzieć spierdalaj w taki sposób, że poczujesz dreszczyk emocji na myśl o czekającej cię wyprawie.
  • 16.09.17, 21:43
    Setralina jest ok przy kp. e-lactancia.org/producto/1381
  • 19.09.17, 00:08
    miałam własnie polecic stronę: www.e-lactancia.org/
    sprawdź lek tutaj
    oczywiście leakrz powie, że nie wolno przy kp wink
  • 21.09.17, 09:40
    No wlasnie powiedzial, ze nie mozna. I ze w sumie skoro jeszcze sie nie zabilam przez tyle lat to wystarczy mi terapia 😊
  • 19.09.17, 16:38
    Kochana, oczywiście, że powinnaś się leczyć, skoro czujesz taką potrzebę.
    Ale doktorowi warto powiedzieć, że odstawienie też działa depresyjnie.
    Moim zdaniem warto skonsultować się z konsultantem laktacyjnym, który jest zarazem lekarzem, choćby telefonicznie lub mailowo (np. na stronie laktacja.pl). Mogłabyś wówczas do tego lekarza wybrać się już z informacją, które leki są dozwolone podczas karmienia. A wiem, że są takie.
    Oprócz leków i terapii z, które są ważne, zachęcam Cię do zadbania o ruch i dietę, żeby była z dużą ilością tryptofanu, magnezu, witamin B.
    Uściski!

    --
    Mam wsparcie
    Karmienie piersią powyżej roku
  • 19.09.17, 18:02
    Bylam u lekarza, piwiedzialam o sertralinie.
    Ale w jego ksiazce bylo napisane, ze nie mozna stosowac przy kp i stwierdzil, ze jednak mam lekka depresje i wystarczy terapia. Ze generalnie mam przetrwala depresje, bo tak na prawde od lat i jakos sobie radze, mysli samobojczych nie mam, wiec jest ok.
    Widzimy sie na kontroli za 1.5mca.
    Zamknelam za soba drzwi i sie poryczalam, bo juz mialam nadzieje, ze po magicznej tabletce bedzie lepiej. A po terapii moze za 15 lat pomysle bardziej pozytywnie.
  • 19.09.17, 18:47
    Hej hej, nie tak szybko, weszlas w tego linka co Ci podalam wyzej? Wejdz i poczytaj. I posluchaj: ja biore lek na depresje i karmie. Czuje sie swietnie, a bez tabletki wiem, ze byloby zle. Co to za ksiazka? Przeciez podane masz wyzej linki i mozesz sprawdzic swoj lek. Nie rycz kiss bedzie dobrze.

    --
    Dyplomata - człowiek, który potrafi powiedzieć spierdalaj w taki sposób, że poczujesz dreszczyk emocji na myśl o czekającej cię wyprawie.
  • 20.09.17, 21:29
    Terapia nie musi trwać 15 lat! Zależy w jakim nurcie pracuje terapeuta, którego wybierzesz.

    Ps.
    O co chodzi z tymi porankami. Mój syn też się nie chce odczepić rano...
  • 21.09.17, 09:38
    Wielkiego wyboru nie mam, bo jedyną opcją jest dla mnie terapia panstwowo, wiec dostalam terapeutkę z przydziału. 27.09 zobacze jak to wygląda.

    Piprzednio twierdzil, ze leki sa konieczne i przez 3 tygodnie sobie to poukladalam i nastawilam sie, ze jakas poprawa niedlugo bedzie odczuwalna. Ale nie zanosi sie.

    Moj mąz jest anty anty wink w ogole twierdzi, ze nie mam depresji tylko ja sobie wymyslilam, bo sie nudze w domu. I mam sie wziac w garsc, ruszyc do pracy, schudnac i przestac wszystko roztrzasac. On by antydepresantow nie bral, nie musi, ale gdyby musial to by nie bral.

    Po wyjsciu z wizyty kpil ze mnie "mamusi smutno, bo myslala ze dostanie magiczna tabletke i bedzie cudownie, ale nie ma tak lekko, trzeba sie wysilic" z cynicznym usmieszkiem.

    Na prywatna terapie mnie nie stac. Zobacze co wyjdzie.
  • 21.09.17, 14:40
    No normalnie flaki się przewracają jak się czyta o tych kpinach...
    A wlasnie zalogowałam się dziś z mysla ze spytam was jak odroznic depre od przemeczenia/zniechęcenia.
  • 22.09.17, 11:35
    Przemęczenie i zniechęcenie to tylko jeden z objawów depresji. Upraszczając depresja to utrzymujący się smutek bez wyraźnego powodu.
  • 24.09.17, 19:21
    Utrzymujący się smutek to raczej jeszcze nie deprecha. Do tego zwykle dochodzą jakieś objawy z ciała: problemy ze snem, jedzeniem, wychodzeniem z domu. Dawno miałam tą kliniczną psychologię, ale coś w tym stylu.
    Jeśli lekarz się wstrzymuje z lekami, to można oprócz psychoterapii pójść do dietetyka medycznego z dokładnymi wynikami badań (morfologia, tarczyca, enzymy wątrobowe itp.)- dieta daje baaaardzo wiele. Poczytaj o serotoninie i tryptofanie, ale dietetycy twierdzą też, że odpowiednia podaż probiotyków działa antydepresyjnie (taką miałam rozmowę z dietetyczką- zdziwiło mnie to z lekka).

    --
    Mam wsparcie
    Karmienie piersią powyżej roku
  • 27.09.17, 10:22
    >Utrzymujący się smutek to raczej jeszcze nie deprecha
    Trzeba z tym bardzo uważać. Depresja może się objawiać bardzo różnie, to są tak zwane "maski". Ostatnio wysłałam do lekarza koleżankę, która niby wszystko dobrze, tylko po wysłaniu dziecka do żłobka okazało się, że miesiąca śpi całymi dniami. Wszyscy mówili, no tak przecież musi nadrobić, tylko mi coś się wydało nie halo. Nawet nie była jakoś specjalnie smutna. Teraz zaczęła psychoterapię i choć dalej tak dziwnie śpi i czuje się zmęczona, to widać, może jeszcze nie poprawę ale jakąś ulgę i odblokowanie.
    Palladium, terapia to zawsze dobry wybór i może przynieść też szybkie rezultaty, choć często na początku pojawia się załamanie. Ale jeśli odczuwasz potrzebę szybkiej poprawy, to nie przepraszam, ale gwiżdż na męża i poszukaj lekarza, który się zna na laktacji. Większość się jednak nie zna, niektórzy mi nawet ibupromu nie chcieli zalecić. Masz prawo się leczyć i masz prawo kontynuować kp, nikomu nic do tego!
    Powiem Ci, że ja cierpię od lat na nawracające problemy depresyjne i byłam na lekach parę razy. Mi to pomagało w funkcjonowaniu - wracał sen, miesiączka, kończyły się nieustanne ruminacje. Ale tak naprawdę to właśnie dobrze dobrana psychoterapia (w moim przypadku to jest terapia traumy) jest najlepszym wsparciem dla całego organizmu.
    I w ogóle strasznie mi smutno, że Twój mąż mówi takie rzeczy o Tobie. Nie wiem w ogóle, co jeszcze napisać, przytulam Cię mocno i pisz, jeśli możemy Ci dać jakiekolwiek wsparcie.
  • 21.09.17, 18:56
    Czekaj bo ja juz sie pogubilam, masz depresje, karmisz piersia - chcesz sie leczyc i nadal karmic. No to trzeci raz Ci pisze: zajrzyj do mojego watku, tam dziewczyny dobrze mi doradzily i nadal karmie. Co ma maz do gadania? Czy on jest psychiatra?? Sorry ale olej meza i patrz na siebie. Sprawdz sobie swoj lek w tych tabelkach i juz wiesz na czym stoisz.

    --
    Dyplomata - człowiek, który potrafi powiedzieć spierdalaj w taki sposób, że poczujesz dreszczyk emocji na myśl o czekającej cię wyprawie.
  • 22.09.17, 11:37
    Jeśli bez leków to terapia powinna być intensywna, conajmniej raz w tygodniu.

    Mąż nie ma wiedzy, zadaniowo podchodzi..
  • 24.09.17, 12:46
    Ma byc raz w tygodniu. Proponowal oddzial dzienny w psychiatryku i intensywna terapie, taka codzienna 8-14 i do domu, ale nie pozwolil zabrac Corki wink wiec wybralam cotygodniowa, na godzine dam rade wyskoczyc.

    Czytalam ten watek niutaki, pokazalam mu leki, ale on uwaza, ze nie mozna i koniec. Chyba z gruntu jest przeciwny.
    Podsumowal, ze przy lekach trzeba zrobic bilans zyskow. I jego zdaniem dziecku mozna zaszkodzic bez potrzeby, bo skoro nie mysle o samobojstwie to bezposredniego zagrozenia zycia nie ma, jego zdaniem nie warto i on mi recepty nie wypisze.

    Za 1.5mca mam kolejna wizyte, bede po miesiacu terapii i mamy porozmawiac o postepach.

    Tak sobie mysle, ze jesli dostane kiedys leki to nie powiem slubnemu o tym i po prostu bede je brac.
  • 24.09.17, 13:35
    Zmien lekarza i przestan w koncu sluchac meza, przeciez to dotyczy Ciebie i Twojego zycia!

    --
    Dyplomata - człowiek, który potrafi powiedzieć spierdalaj w taki sposób, że poczujesz dreszczyk emocji na myśl o czekającej cię wyprawie.
  • 24.09.17, 14:43
    Cóż, nie zawsze w depresji leki są konieczne, a często są przepisywane z automatu. Dobra psychoterapia też daje efekty, tylko później. Za to często bardziej długofalowo. Nie wiemy o Tobie tego wszystkiego co lekarz - ja bym go tak nie przekreślała. Główną wadą lekarzy ( a właściwie systemu) jest brak czasu na porządną diagnozę.

    A oddział dzienny to też super sprawa, może jednak znajdzie się ktoś do dziecka?
  • 24.09.17, 15:04
    lekarz zalecil leki i terapie, dopiero na wiesc o karmieniu zmienil zdanie, tyle wyczytalam z postu startowego.

    --
    Dyplomata - człowiek, który potrafi powiedzieć spierdalaj w taki sposób, że poczujesz dreszczyk emocji na myśl o czekającej cię wyprawie.
  • 24.09.17, 19:59
    Może dlatego, że generalnie leki przepisuje się z automatu. A terapię już nie każdy psychiatra zaleca. W Polskich realiach terapia na fundusz to luksus ,chyba, że raz na 2 miesiące... leki są stosunkowo tańsze niż wizyta u dobrego terapeuty.
  • 27.09.17, 20:57
    Bylam na pierwszej wizycie u terapeutki, nastepna za 2 tygodnie, a pozniej niewiadomo, bo nie maja miejsc niestety.
    Pytala czy biore swoje leki regularnie wink

    Psychiatra powiedzial na pierwszej wizycie, ze uwaza ze leki i terapia w moim przypadku sa rownorzedne i beda sie uzupelnialy i powinnam je brac.
    Na wiesc o karmieniu stwierdzil, ze musi to przemyslec i ustalil mi kolejna wizyte.
    Na kolejnej spoznil sie 15 minut i w ciagu nastepnych 15 pytal kilka razy czy mam mysli samobojcze. Na koniec stwoerdzil, ze to lekka depresja, terapia wystarczy i o bilansie zyskow.

    Terapeutka dzis powiedziala, ze jej zdaniem potrzebuje dlugotrwalej psychoterapii, bo jest co przerabiac i byla zdziwiona, ze nie mam lekow.

    Zasugerowala zgloszenie sie na terapie DDA, bo moze byc latwiej o miejsce.
  • 27.09.17, 22:00
    No to albo wróć do tamtego lekarza i domagaj sie recepty albo znajdź innego?

    Jeżeli jesteś DDA to na pewno warto skorzystać z terapii. Szukaj w ośrodkach terapii uzależnień i współuzależnienia.
    Też mogą być kolejki ale naprawdę warto. Faktycznie - uzależnienia i współuzależnienie są finansowane przez nfz. W razie pytań chętnie coś podpowiem bo to moja branża smile
  • 28.09.17, 22:01
    Terapia DDA, ale masz szczęście wink Ja bym zmieniła psychiatrę i powiedziała, że mam te myśli samobójcze i problemy ze snem. I rzeczywiście brała choćby w tajemnicy przed mężem, bo co Ci jeszcze dogadywanie. Był chyba wczoraj czy przed taki ciekawy artykuł o depresji na Wyborczej, pomyślałam o Tobie, bo lekarz mówi wyraźnie, że w przypadku takich mniej "widocznych" depresji, to do pacjenta należy decyzja o lekach, bo lekarzowi ciężko wejść w jego skórę.
  • 06.10.17, 22:34
    Problemy ze snem mam ostatnio, ze 2 tygodnie i jeszcze trudniej mi sie skupic. Zaczynam myslec, ze maz mnie bardziej doluje niz wspiera, ze juz chyba nawet nie lubie kiedy sie pojawia w domu.
    Mysli samobojczych nie mam, dziecka nie zostawie, a nie potrafie klamac, mam wrazenie ze od razu to widac i przy pierwszym slowie klamstwa zaczynam sie motac wink
    W moim miescie sa dwie poradnie, ta do ktorej chodze i druga w psychiatryku, ale tam sie czeka ponad pol roku na wizyte u psychiatry, myslicie ze warto sie zapisac?
    Mialam chwile motywacji na tyle, zeby pojsc do lekarza i na terapie, ale pierwsze klody pod nogi, poryczalam sobie nadprogramowo i juz mi sie nie chce, juz mi wszystko jedno. Mam wrazenie, ze moje zycie i tak jest przegrane, niezmienialne, nic niewarte. Tylko to moje dziecko mnie mobilizuje do czegokolwiek, gdyby nie ona nie zostaloby mi nic.
  • 06.10.17, 22:44
    Nie poddawaj się! Depresja to taka sama choroba jak każda inna i trzeba ją leczyć.
  • 06.10.17, 22:35
    Indjanek, to przebiega jak w poradni zdrowia psychicznego? Najpierw wizyta u psychiatry, wywiad, pozniej kieruje dalej? Czy jakos inaczej?
  • 08.10.17, 22:44
    U mnie tak bylo - najpierw wywiad z psycholog i od razu wizyta u psychiatry. Co tydzien poltora godz z psychog, lekarz co miesiąc. To byla dobra terapia i ciesze sie, ze mnie tam skierowano.
    Odwagi palladium, domyslam sie jak sie czujesz. Dobrze, ze chcesz to robic dla corki. Wiem, ze Twoje zycie wydaje Ci sie przegrane ale pamietaj ze corka potrzebuje mamy, ktora idzie do przodu. Zrobilas pierwszy krok, na razie bym utrzymala terapie a terapeutką, a do lekarza poszla znowu i zazadala stanowczo leku, ktory mozna brac i kp. Tego samego czy prywatnego. Poczytaj cos, wydrukuj mu. Potrzebujesz szerokiego wsparcia teraz, nie zostawaj z tym sama.
  • 10.10.17, 00:33
    To pojde i dopytam na miejscu. Dziekuje.

    Ja generalnie wiekszosc moicg problemow ze soba łączę z moją matką, niesamowitym narcyzem, ojciec alkoholik tez mi nie pomogl, ale czuje sie bardziej zniszczona przez nią. Czyli nie od strony alkoholowej.
    Czy to bez roznicy, tylko zeby dda w papierach sie zgadzalo?
  • 11.10.17, 11:22
    Skąd ja znam ten koktajl? wink Tak, to bez różnicy. Alkoholizm to jest choroba całej rodziny, a terapia nie polega na tym, żeby znaleźć winnego i go przygwoździć, tylko żeby Tobie dać długofalowe wsparcie i budowanie nowych wzorców zachowań. Wg mnie też nie chodzi o nadawanie etykietki, że musisz się jakoś z tym "dda" identyfikować. Zresztą często nawet mowa jest o dda/ddd (gdzie to ostatnie "d" to po prostu wszelkie "dysfunkcje").
  • 12.10.17, 16:33
    W moim ośrodku zaczyna się od diagnozy u specjalisty psychoterapii uzależnień. Dostaje się skierowanie do terapeuty indywidualnego oraz na terapie grupową. Jeżeli jest taka potrzeba, terapeuta kieruje do psychiatry.

    Terapia grupowa jest podzielona na etapy ale całoś trwa około 2 lat. Spotkania raz w tygodniu po 3h. Na początku dużo psychoedukacji, czyli dostajesz wiedzę nt mechanizmów funkcjonujących w rodzinie alkoholowej, uczysz się radzenia sobie z emocjami itd. To wszystko ma przygotować do grupy terapii pogłębionej gdzie już w stałym gronie przepracowuje się urazy i krzywdy z przeszłości oraz własne schematy funkcjonowania - bo każdy przystosował się w tej trudnej sytuacji inaczej (chociaż znajdziesz też wiele elementów wspólnych).

    Równolegle odbywają się spotkania z terapeutą indywidualnym (częstotliwość ustalana wg potrzeb pacjenta i możliwości terapeuty).

    Podobnie to wygląda pewnie w wielu większych ośrodkach w Polsce. Mniejsze ośrodki mogą mieć np tylko indywidualną terapię.

    Jeżeli masz możliwość dojeżdżać do Warszawy czy Pruszkowa mogę zorientować się jak to u nich wygląda (mam trochę znajomych ze szkoleń), ja pracuję na Pomorzu.
  • 12.10.17, 23:52
    Dziekuje Ci!
    Jutro mam psychologa, a Uzaleznienia sa w tym samym budynku, to zajde i tam.
    Mieszkam w Pruszkowie, wiec z Małą moge tam byc, zeby dopytac juz o szczegóły.
    Moja terapeutka mowila, ze z indywidualna moze byc problem, ale grupa rusza od nowego roku i taka grupowa terapia trwa kalendarzowy rok.
    Zajde jutro przed swoja wizyta i zapytam.
  • 13.10.17, 10:28
    To ciekawe. U mnie byla tylko terapia indywidualna. Teraz jednak wszystkim poleca terapie traumy jesli tylko ktos ma taka mozliwosc.
  • 13.10.17, 13:17
    Bylam dzis w Poradni leczenia uzaleznien. Pod koniec miesiaca mam wizyte u psychiatry i on stwierdzi czy sie kwalifikuje na terapie DDA.
    Jesli tak to do konca roku terapia indywidualna, a w styczniu rusza roczna grupa.
    Moja terapeutka mi sie nie podoba, tylko powtarza "!ha" "yhym". Nie podoba mi sie to, nie widze w tym sensu. Moze na DDA bedzie bardziej konstruktywnie.
    Ale przynajmniej ktos jej wypadl i mozemy sie widywac co tydzien w pazdzierniku i od konca listopada.
    Jej zdaniem przy kp mozna leczyc sie farmakologicznie, tylko trzeba znalezc lekarza ktory ma o tym pojecie. Moze ten drugi bedzie cos wiedzial wiecej.
    Dziekuje Wam
  • 13.10.17, 23:53
    W różnych ośrodkach program terapii może się trochę różnić ale jedno jest pewne. Grupa daje ogromną siłę. terapia grupowa daje niesamowite efekty.

    Co do terapeutki - jeśli po kilku spotkaniach nic się nie zmieni w Twoich odczuciach to jej o tym powiedz. Terapeuci są różni, pracują w różnych nurtach, różnymi metodami... ale pierwsze spotkania to przede wszystkim wywiad, zapoznanie się, ustalenie oczekiwań i celu terapii.
  • 08.10.17, 21:22
    To moze znacie jakiegos psychiatre w Pruszkowie/Warszawie ktory ma pojecie o antydepresantach podczas kp?
  • 08.10.17, 21:38
    Ja biore leki ze tak powiem bez przyzwolenia psychiatry, za to skorzystalam z wiedzy dziewczyn no i zajrzalam do linka o ktorym pisalam wczesniej... tam znalazlam moj lek, biore i karmie. I zyje, co najwazniejsze.

    --
    Dyplomata - człowiek, który potrafi powiedzieć spierdalaj w taki sposób, że poczujesz dreszczyk emocji na myśl o czekającej cię wyprawie.
  • 10.10.17, 00:30
    Niutaki bez przyzwilenia, ale recepte Ci wypisal na Twoja odpowiedzialnosc, czy zdobylas w inny sposob?
    Nie zebym szukala na czarnym rynku, tylko z ciekawosci pytam.
  • 10.10.17, 08:00
    Po prostu nie powiedzialam ze karmie nadal i tyle. Bo choc mam do niej zaufanie i cenie ja jako lekarza, to w przypadku kp od razu wylaczyla myslenie i gdyby nie pomoc tutaj to albo bym sie nie leczyla, albo usilowala odstawic corke. Wiec ide po recepte i mowimy o wszystkim poza kp, bo dla niej bylo oczywiste, ze leczenie i kp to sie wykluczaja, a jak sie okazalo wystarczy popytac, poszukac no miec szczescie, zeby trafic na takie dziewczyny smile

    --
    Dyplomata - człowiek, który potrafi powiedzieć spierdalaj w taki sposób, że poczujesz dreszczyk emocji na myśl o czekającej cię wyprawie.
  • 10.10.17, 11:17
    Tak przejrzalam dokladnie te listy lekow i wszedzie zaczynaja od tego, ze nie powinno sie stosowac przy kp, ze nalezy ocenic czy zysk dla matki jest wiekszy niz ryzyko dla dziecka. Nawet jesli lek jest opisany jako L1 lub L2. Czyli to co mowil psychiatra, jego zdaniem ryzyko jest wieksze niz zysk, a nie chce brac na siebie takiej odpowiedzialnosci.
    Boje sie. Moja Mala ma polowicze mpd i nie wiem czy to nie bedzie ryzykowne przy jej problemach neurologicznych.
    Z neurologiem Corki mam sie widziec w listopadzie/grudniu, to moge dopytac co ona mysli. Chociaz pewnie kaze odstawic i sie nie wyglupiac.
    Moze po prostu sprobuje redukowac juz karmienia i zaczne sie leczyc po odstawieniu.
    U nas dzien bez mleka da sie zorganizowac, nocki za to plyna mlekiem, bo co godzine sie wybudza i od razu krzyczy "cici daj". Probowalam podawac wode, probowalam spiewac, bujac, tulic, nic, tylko sie rozkreca krzyk i placz.
    W ciagu dnia je sporo nabialu i wszystko inne, w nocy tylko "cici" i koniec. Nie wiem jak to ugryzc zupelnie.
  • 11.10.17, 08:01
    Wiesz co nie obraz sie, ale Ty chyba nie chcesz sie leczyc. Co chwile wytaczasz jakis argument za przeproszeniem z d wziety.

    --
    Dyplomata - człowiek, który potrafi powiedzieć spierdalaj w taki sposób, że poczujesz dreszczyk emocji na myśl o czekającej cię wyprawie.
  • 11.10.17, 11:23
    Już bez przesady. Dziewczyna szuka, pyta, ma wątpliwości, lekarz odradza. Poza tym kurde, niutaki sama się leczysz, to chyba wiesz jak w takim stanie ciężko jest podjąć JAKĄKOLWIEK decyzję, po co od razu kogoś tak obcinać.
  • 11.10.17, 15:50
    Bo ja tego nie ogarniam, szukalam pomocy tutaj i naprawde nie wymyslalam tysiac powodow, zeby nie brac lekow. Przemyslalam, przeczytalam, pogadalam na priv i biore i karmie i zyjemy. A tu co chwila cos. Ja czulam ze mam noz na gardle, gdybym nie napisala tutaj i nie posluchala madrych rad nie wiem co by ze mna bylo. Autorka ciagle cos wyszukuje. Ale wlasciwie to nie moja sprawa. Przepraszam, prosze nie zwracac na mnie uwagi.

    --
    Dyplomata - człowiek, który potrafi powiedzieć spierdalaj w taki sposób, że poczujesz dreszczyk emocji na myśl o czekającej cię wyprawie.
  • 11.10.17, 17:11
    Czy ja dobrze rozumiem, że mimo iż dwoje lekarzy wypowiedziało się w temacie leków przeciwko w sytuacji karmienia ty bardziej wierzysz forum? I jeszcze do tego złościsz się na inną kobietę że woli słuchać lekarza!? To co robisz jest według mnie niebezpieczne dla Twojego dziecka i dobrze że Palladium nie chce ryzykować.
  • 11.10.17, 17:36
    Niebezpieczne dla mojego dziecka to yloby nieleczenie mojej depresji. Lekarze bez wnikania mowia: odstawic, bo tak im latwiej, komu by tam chcialo sie szukac lekow dla chorego.

    --
    Dyplomata - człowiek, który potrafi powiedzieć spierdalaj w taki sposób, że poczujesz dreszczyk emocji na myśl o czekającej cię wyprawie.
  • 11.10.17, 17:32
    Niutatki ale jest tak, że Palladium nie ma może "noża na gardle", a może czasem jak jesteś w czarnej d... to nawet i do lekarza wybrać się jest niemożliwym. A może bardziej potrzebuje terapii niż tabletek, które najczęściej tylko maskują objawy a nie przyczyny depresji. Ty wybrałaś tak i u Was się sprawdziło ale rzadko kiedy nasze rozwiązania są bardzo uniwersalne.
    Inny problem to jest złe poinformowanie lekarzy na temat leczenia depresji w trakcie kp. No ja jak pisałam, w aptece nie chciano mi sprzedać ani ibupromu, ani nawet kropel do inhalacji na wiadomość, że karmię półtoraroczniaka... Ręce opadają.
  • 11.10.17, 22:30
    Napisalam na sasiednim depresyjnym forum do psychiatry, bo wczesniejsza odpowiedz niutaki zdolowala mnie tylko.
    Jego zdaniem sertralina i paroksetyna sa dopuszczalne podczas karmienia. Podal artykul w czasopismie Psychiatria i zamierzam go przeczytac. Z tym artykulem pojde na kolejna wizyte do mojego lekarza.
    Na wasna reke nie bede stosowac antdepresantow, nie bede ryzykowac z dawkami, taki jest moj wybor. Ale znajde lekarza, ktory to poprze i dobierze leki/dawki pod karmienie.
    Dziekuje Wam wszystkim za opinie, za pomoc, za wsparcie.
  • 12.10.17, 16:16
    To jest rozsądne podejście! Powyżej odpiszę Ci coś o DDA.
  • 06.11.17, 22:58
    Nie śledziłam watku i dopiero dzis tu zajrzałam, bo na szczęście depresja mnie raczej nie dotyczy. Natomiast dda jak najbardziej. I mojego meza niestety również. Ech polskie klimaty. I już od jakiegoś czasu węszę po necie i sie zastanawiam jak zacząć, bo uważam ze dla dobra młodego powinniśmy temat zgłębić. Także indjanek z nieba mi spadasz i chętnie cie pognębię jeśli dasz mi jakis namiar na priv, zeby tu już palladium watku nie rozwalać. Przepraszam za wrzute.
  • 01.12.17, 22:44
    Przepraszam bijout jakoś nie zauważyłam Twojego posta. Jasne możemy pogadać. Najłatwiej może facebook? Bo maile rzadko sprawdzam. Ale napisz na mrz84@o2.pl
  • 02.12.17, 17:29
    Nie ma problemu. Chwilowo zarąbana jestem robota i temat znow poszedł w odstawkę. Ja dosc oryginalnie na dzisiejsze czasy - nie mam fejsa. Dzięki. Odezwę się na maila jak złapie oddech.
  • 22.10.17, 20:58
    Cześć, mam 13-miesięcznego syna, od poczatku stycznia leczę się na depresję poporodową. Powiedziałam psychiatrze, że karmię, od razu zasugerowała cital. Sprawdziłam chyba wszystkie możliwe badania i citalopram jest bezpieczny podczas karmienia, ale oczywiście trzeba obserwować, czy dziecko nie robi się ospałe i ogólnie dziwne. Bez leków nie dałabym rady, mogę z całą powagą stwierdzić, że uratowały mi życie. Terapia może co najwyżej uzupełniać leczenie farmakologiczne - depresja to nie nuda, brak motywacji albo negatywne podejście do życia, tylko chemiczne zmiany w mózgu, których nie da się pokonać przez zmianę nastawienia. Pozdrawiam i życzę dużo siły!

    --
    This sky, this bend in the river,
    Slows down and delivers me, the tide rolls back,
    And all my memories fade to black./ Sting
  • 25.10.17, 21:27
    Hej.
    Bylam dzis u innej psychiatry, tej z poradni leczenia uzaleznien. Powiedziala, ze powinnam byc na lekach jak najsybciej. Kiedy wspomnialam o kp (juz prawie 2 tygodnie nie karmie w nocy, tylko rano, drzemka, zasypianie) powiedziala, ze niektorzy psychiatrzy lecza, ona sama tego unika, bo ostatecznie nie ma badan jaki wplyw na mozg dziecka maja anty przyjmowane przez matke, na przestrzeni kilkudziesieciu lat zycia tego dziecka. Powiedziala, ze jesli dziecko jest male to mozna przekalkulowac zysk i ryzyko i sprobowac leczenia. Ale nie przepisze mi nic podczas kp, bo Mala ma zaraz 2 latka i juz sobie swietnie poradzi bez maminego mleka, wiec nie warto chocby ryzykowac.

    Generalnie bylam tak zestresowana ta wizyta, od miesiaca prawie nie spie, a dzis rano mialam zawroty glowy i myslalam, ze sie nie wdrapie po schodach do poradni, ze stresu poryczalam sie jak tylko weszlam.

    Dostalam sie na terapie DDa, ulzylo mi troche.

    I niespodzianka..
    Karmilam Córke do drzemki i nie pojawilo sie mleko, nie plynelo, nie przelykala, po 15 minutach powiedziala "nie ma" i zasnela.
    Wlasnie zasnela na noc i identyczna sytuacja, ksiazki, piers bez wyplywu i przelykania, po 10 minutach "nie ma" i zasnela.

    Pewnie ze stresu coś się pokręcilo. Mam bardzo mieszane uczucia, ale te nocne maratony jakos przetrwalysmy rozmowa, przytulaniem i moze organizm przyszedl mi z pomoca, zeby chociaz to poszlo w miare gladko.

    Moze sie obedzie bez kombinowania, generalnie sama stracilam wiare, ze to bezpieczne i chyba pogodzilam sie ze zblizajacym koncem karmienia. A jak zaczne zdrowiec, bedzie tylko lepiej.

    Pozdrawiam.
  • 06.11.17, 15:25
    A może zaczęła się już odstawiać wcześniej sama? Inaczej ssie i dlatego jej nie leci?

    Powodzenia w terapii smile
  • 11.12.17, 14:02
    Kochana nie miej absolutnie zadnych wyrzutów sumienia, pamietaj, ze Ty jestes tak samo wazna jak i Twoje dziecko. Szczesliwa mama to szczesliwe dziecko. Karmisz prawie dwa lata wiec to piekny wynik, to co mogłas jej najlepszego przekazac to przekazałas, ale teraz zadbaj o siebie, bo może byc tylko gorzej. Co prawda sama na depresje nie cierpie, ale mam kolezanke z ChAD i ona w ogóle piersia nie karmiła ze wgledu na przyjmowanie 3 zestawów leków. P.S pisałas, że szukasz psychiatry z Pruszkowa, ja jestem z Pruszkowa, gdybys kiedys potrzebowała jeszcze jakichś namiarów to daj znac, podpytam koleżanki do jakiej dr ona chodzi. Wiem, że kiedys chodziła do poradni w Tworkach, ale zrezygnowała.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.