Dodaj do ulubionych

Karmienie 3l i plus - wady, zalety i perspektywy;)

08.03.18, 13:03
Drogie matki karmiące takie odrośnięte już ssaki! Jestem bardzo ciekawa Waszych doświadczeń i stosunku do tego karmienia. Czy dla Was też ta granica trzech lat była taka ważna jak dla mnie? Już wyjaśniam - mój malec był kulturalnym ssakiem, aczkolwiek mleko w jego hierarchii było zawsze na pierwszym planie. Nic innego nie musiało istniećwink Po skończeniu 3 lat udało się nam zakończyć karmienia nocne, a w końcu i poranne. Pojawiło się hasło, że mleko jest tylko "do spania". Synek zaczął dużo lepiej znosić frustrację (wcześniej każda kończyła się dramatycznymi prosbami o "mleeeczko"). (Choć potem zamiast prosić zaczął bić więc nie wiem czy to była fajna zamianawink, zaczęliśmy się rozstawać czasem, najpierw na jedną noc, potem weekend, potem cały tydzień. Odporność jest już rewelacyjna, nawet katar przechodzi mu w dwa dni. I wszystko fajnie.
Problem jest tylko taki, że moje ciało, tak to ujmę, przestało dobrze znosić te karmienia, mimo że krótkie i tylko raz dziennie. Drogie matki - czy macie tak samo? Mój umysł mówi - dam Ci mleko synku z przyjemnością, ale jak dzieć się przyssa to mam ochotę go od razu odłączyć, jakby ciało mi mówiło - a ten co tutaj za przeproszeniem? W zależności od fazy cyklu boli mnie moment przyssania i odessania, na dodatek wszystko mnie drażni wtedy, najlżejszy hałas, już nie mówiąc o jakimkolwiek "posmyraniu" przez synka. Jest mi przykro, że jestem wtedy taka spięta i jest mi przykro, że tego karmienia już nie znoszę. Myślę, że to jest związane ze zmianami hormonalnymi w moim ciele i pojawienia się owulacji, tak po prostu.
Od dawna umawiamy się z synkiem na odstawianie na cztery lata, czasem pytam czy nie można przyspieszyć ale dziecko twardo mi przypomina, że jeszcze nie miało swojego tortu z 4 świeczkami więc jak to bez mlekawink Kwiecień jednak już coraz bliżej, trochę się boję tego momentu, ale raczej czuję ogromną ulgę.
A jak jest u Was? Też się tak zmuszacie do karmienia tych starszaków czy raczej dalej kp jest dla Was normalne, neutralne czy po prostu przyjemny moment bliskości? Dla mnie jedyne dobro w tej sytuacji, to to, że zaczęłam rozumieć matki, które nie karmią lub robią to krótko, bo od początku była to dla nich katorga.
Edytor zaawansowany
  • ka-taa 08.03.18, 20:02
    Witam ja ostatnio zakończyłam karmienie 4 latki a właściwie to sama się odstawiła choć ja sama już straciłam nadzieję, że to kiedyś nastąpi. Ponieważ u nas ostatnie to karmienie do spania było działo się to dla mnie naturalnie choć nie brakowało też momentów frustracji. Dziś dalej lubi się przytulać do cycusiasmile Z perspektywy czasu sama się sobie dziwię, że tyle karmiłam ponad 4l 3m ale niczego nie żałuję a między nami jest super więź.
  • amiralka 09.03.18, 08:58
    To gratuluje ka-taa. U nas tez karmienie tylko do spania i nie trwa powyzej 5 min raczej, ale czuje duza ulge jak tylko malec mnie puszcza. A ja corka sie odstawila? Po prostu przestala prosic o mleko przed spaniem?
  • ka-taa 11.03.18, 18:48
    Tak , po prostu jest tak zmęczona po całym dniu ( nie śpi już w dzień), że wystarczy że położy się do łóżeczka a ja jej poczytam lub pogłaszczę i zasypia. Oczywiście w nocy przychodzi do nas i śpimy razem do rana, ale nie walczę z tym czekam aż dojrzeje do samodzielnego spania.
  • amiralka 13.03.18, 11:12
    Zazdroszczę, mój syn ze zmęczenia pada tak tylko w aucie. Nie wiem czy to się kiedyś zmieni, bo ja mialam (mam) tak samo. Rzadko zmęczenie pomaga mi zasnąć.
  • amiralka 13.03.18, 11:13
    Może jeszcze ktoś się wypowie? Naprawdę nie mam z kim o tym podyskutować w realuwink
  • katica1 13.03.18, 11:30
    Córeczka - 3 lata, 5 miesięcy. Odatawienie? Pieśń przyszłości. Widać, że kp jest dla niej ważne. Kp rano i wieczorem. Przy chorobach zgadzam się na dodatkowe kp. Ostatnio zasypia już nie przy piersi - na mój wyraźny wniosek. Wieczorem jestem bardziej podenerwowana. Daję radę nakarmić, ale już nie do odpadnięcia człowieka.
  • amiralka 18.03.18, 11:31
    Katica, mnie na tym etapie udało się już wyeliminować ranne karmienie, osobiście bardzo cenię zastąpienia tego karmienia przytulaniem. Lubię jak mój ssak odpada przy piersi, ale teraz musi być naprawdę wymęczony, żeby się tak zdarzyło. Synek więc zaczął od dłuższego czasu też zasypiać nie przy piersi, siłą rzeczy.
  • emz100614 19.03.18, 02:32
    Cześć. Mój dkp ma 3 lata i 9 miesięcy. Plan na kp mam taki że już dawno zrezygnowałam z jakiegokolwiek planowania. Trudny start kp, wiele godzin czytania forum i wasze najlepsze pod słońcem rady, alergie syna wpłynęły na decyzję że co ma być to będzie. Od jakiegoś czasu mleko jest tylko chwilę wieczorem albo trochę dłużej rano po obudzeniu. Generalnie w ciągu dnia nie wspomina o mleku, a jak chce się napić to ładnie prosi. Czasem mam problem że boleśnie złapie ale wie o co chodzi i jak zwrócę uwagę to się poprawia. Wytrzymuje bez cici nawet 5 dni, bo już parę razy tak wyjeżdżałam służbowo. Jak wracam to jakbym nie wyjeżdżała, standardowo do snu lub rano. Da się ugadać na inny termin picia jak rano się spieszymy albo czasem go niestety oszukuję że jeszcze się nie zrobiło i czeka bez poganiania do wieczora. Jednym słowem układ idealny. Ciekawe jak długo? 😀
  • rulsanka 13.03.18, 22:37
    Mój młodszy syn ssał 2x dziennie, wieczorem i nad ranem do wieku 3,5 roku równo. Pewnego dnia zasnął bez piersi i myślałam, że to już koniec ssania, ale jeszcze przez 2 miesiące chciał ssać raz na jakiś czas. Bywało 2x dziennie albo raz na tydzień. Pewnego razu poprosił o pierś do zaśnięcia, ja powiedziałam, że dostanie jutro. I już nigdy się nie upomniał.
    Tak więc u mnie łagodnie.
    Natomiast ten dyskomfort przy ssaniu się pojawiał okresowo i ja wykryłam, że to jest w dużej mierze kwestia techniki ssania, po prostu za płytki chwyt. Jak się zorientowałam o co chodzi, to w momencie pojawienia się irytacji zwracałam młodemu uwagę by ssał porządnie, bo kończymy karmienie. A ponieważ mu zależało, to się poprawiał.
    Druga sprawa to psychika, coś co nas męczy powoduje dyskomfort. Dochodzisz do momentu, gdy chciałabyś skończyć karmić i twoje ciało ci w tym pomaga. Odstawienie to tak naprawdę działanie zarówno matki, jak i dziecka. Ja się pod koniec karmienia trochę zmuszałam, byłam zniecierpliwiona, odwlekałam moment karmienia. Czułam się trochę niefajnie, że odganiam się od dziecka, ale tak widocznie musiało być. Samo karmienie było ok, po poprawieniu techniki.
    Co do zmian hormonalnych to u mnie na pewno nie było to przyczyną dyskomfortu. Przy obu dzieciach zaczynałam miesiączkować 3 miesiące po porodzie.

    --
    Trzyletni chłopczyk... pomóżmy mu
  • amiralka 18.03.18, 11:29
    Dzięki Rulsanka, za Twój punkt widzenia. U nas to nie jest kwestia techniki, na pewno, najpierw też poprawiałam syna, ale teraz wydaje mi się, że on wszystko robi normalnie, problem jest we mnie. Wiążę to z cyklem hormonalnym, bo zawsze jest parę dni w miesiącu, chyba przed owulacją, gdzie to ssanie robi się neutralne. Ale skoro to nie jest doświadczenie uniwersalne, to może rzeczywiście wszystko tkwi w mojej głowie. Naprawdę ssanie trwa już bardzo krótko, a kiedy się kończy czuję ogromną ulgę. Myślę, że może rzeczywiście powinnam była kończyć to karmienie na 3,5 lata, od tamtej pory to jest dla mnie bardzo na siłę.
    Fajnie, że u Was tak łagodnie, z moim prawie czterolatkiem tak nie pójdzie. Ostatnio nie ma karmień bo akurat co wieczór wychodzę i synkowi to nie sprawia żadnego problemu ale wiem, że pierwszy wieczór z mamą pod ręką i będą prośby o mleczko. Dlatego musimy zrobić jakieś oficjalne pożegnanie.
    Myślę, że za bardzo się zapatrzyłam w Wasze doświadczenia i w tę ideę samoodstawienia. Gdyby nie to, może wzięłabym wcześniej sprawy w swoje ręce i zainicjowała koniec. Nie przeszkadza mi długie karmienie, przeszkadza mi jednak robienie tego na zacisk zębów i znoszenie bóluuncertain
  • bijout 19.03.18, 16:34
    Ja tez mysle ze nie ma co sie udręczyć dla idei. Bo ona przestaje byc piekna.
  • indjanek 20.03.18, 20:10
    > myślę, że za bardzo się zapatrzyłam w ideę samoodstawienia.

    Chyba u mnie jest podobnie, podobnie z zapatrzeniem w ideę blw. Jako niedoświadczona mama zbyt sztywno uczepiłam się "jedynej słusznej wizji", teraz troszkę żałuję.
  • schiraz 21.03.18, 20:20
    Karmię kobietkę 3 lata i 5 miesięcy i szczerze mówiąc na tym etapie, gdyby mi to przeszkadzało i powodowało jakikolwiek dyskomfort to zacisnęłabym zęby i odstawiła. Karmię Młodą tak długo tylko dlatego, że mi to w niczym nie przeszkadza. Młoda zasypia przy piersi, w ciągu dnia jest w przedszkolu więc się nie karmimy, bardzo okazjonalnie karmię ją w ciągu dnia gdy jest chora bo widzę, że tego potrzebuje. Czekam na samoodstawienie ale wiem, że jak zacznie mnie to w jakikolwiek sposób drażnić to trudno - egoistycznie podejmę decyzję, że dosyć.
  • amiralka 28.03.18, 13:55
    Jasne, dziewczyny macie rację. Ja zaciskam zęby, bo jak zaczęłam zauważać, że karmienie mi już nie przeszkadza, to zaproponowałam odstawienie na 4 lata i moje dziecko bardzo to podchwyciłowink Gdybym była wcześniej psychicznie gotowa, to może rzuciłabym datę typu gwiazdka, ale stało się jak stało i wolałam już dotrzymać słowa.
    Myślę, że nikt nie karmi dziecka dla idei, tylko dlatego, że jak widać niektórym dzieciom to mleko potrzebne jest dłużej innym. Ja miałam nadzieję, że może jeszcze przed ukończeniem czwóreczki załapię się na to "samoodstawienie", ale synek może nie pić nawet i przez tydzień, a potem stanowczo poprosić jak się tylko matka napatoczy w porze zasypiania. Moja koleżanka, która odstawiała dwójkę dzieci w okolic trzeciego roku, ostrzegała mnie, że to samoodstawienie to mit, no niestety, nie mam argumentów, żeby z nią teraz dyskutowaćwink
  • amiralka 28.03.18, 13:57
    erratum: *kp mi już przeszkadza, bez "nie" wink
  • bijout 30.03.18, 07:22
    Mnie juul troche nauczyl szanować własne granice. On niezle tlumaczy ze ich regularne przekraczanie na dluzsza mete rodzi frustrację. I nie ma w tym nic złego ze broni sie swoich praw.
    A niektóre aspekty byly u mnie wlasnie mocno "dla idei". Jasne ze karmienie to DOBRO. I jasne ze twój synek tez by sie w końcu samoodstawil. Moze za rok? Ale TY masz juz serdecznie dosc, nie od wczoraj. Bo pamiętam twój post o podobnej tematyce ("nie lubię juz karmic?") sprzed jakiegos 1,5 roku. Wiec wyszłaś juz poza własny limit, on nie dotarł do swojego. spotkacie sie gdzieś w pol drogi. Dobrze ze trwają owocne pertraktacje. Trzymam kciuki z happy end. Napisz nam koniecznie jak poszlo w te urodziny.
  • amiralka 03.04.18, 19:05
    Dzięki bijout ! Na szczęście po tamtym poście wszystko się unormowało - może tak jak piszesz, narzuciłam ostrzejsze granice, może małemu wtedy przeszła ssawica (przepraszam, paskudne określenie, ale przyszło mi nagle do głowy i bardzo rozśmieszyło). Czasem zresztą wystarczyło się komuś poskarżyć na karmienie, żeby znowu wszystko wróciło do względnej harmonii. Najśmieszniejsze, że zawsze wydawało mi się, że jak już zejdziemy do takiego karmienia jak teraz, tak rzadkiego i niekłopotliwego, to już będę mogła karmić do końca światawink Niestety u mnie tak już jest - albo wszystko, albo nic, nie ma pół środkówwink Dam Wam znać jak nasze pożegnanie z mlekiem wypadnie, to jeszcze parę dni, mam mieszane uczucia zresztąwink
  • katica1 06.04.18, 18:11
    My, to jest ja i moja 3,5 letnia córeczka, w czasie wakacji będziemy musiały na tydzień się rozstać - smyk pojedzie do dziadków na czas przerwy w przedszkolu (kiedy nie bedziemy mieć urlopu). Jestem strasznie ciekawa tego, jak pójdzie. Ona na razie już nie może się doczekać - uwielbia dziadków i chce, żebyśmy ją tam zostawili.
  • schiraz 06.04.18, 18:20
    Moja gwiazda już kilka razy zostawała z dziadkami na tydzień i zawsze mi powtarzali: no teraz to już ją odstawisz bo zapomni (dziadkowie starej daty wink ) i powiem tyle - akurat smile Po tygodniu na dzień dobry witała się z piersią i ze mną na raz wink No ale jak pisałam wyżej, karmimy się do momentu kiedy nam to pasuje, nie dalej.
  • katica1 07.04.18, 09:27
    Znam przykład odstawienia po tygodniowej przerwie... Jestem po prostu ciekawa, jak to będzie. Na próbę zostawimy młodą pewnie wcześniej na noc czy dwie.
  • katica1 11.04.18, 16:47
    Ostatnio córka zażądała rano mleka. Ja do niej na to, że jak Ty sobie poradzisz u dziadków na wakacjach. Ona zaś, że wtedy bedzie dorosła, uniosła ręce i powiedziała: "pats, włosy mi zacynają rosnąć pod pachami. Staję się kobietą."
  • amiralka 10.04.18, 13:31
    U nas tez po kazdej przerwie nawet tygodniowej, bylo pytanie- "mamusiu a używam jeszcze mleczka do snu?" 😁 Dziewczyny wymiękam z tym odstawianiem. Jeszcze przed, a juz to czarno widze i w ogole miekka jestem i placzliwa jak w ciazy.
  • katica1 12.04.18, 09:08
    Ostatnio córka zażądała rano mleka. Ja do niej na to, że jak Ty sobie poradzisz u dziadków na wakacjach. Ona zaś, że wtedy bedzie dorosła, uniosła ręce i powiedziała: "pats, włosy mi zacynają rosnąć pod pachami. Staję się kobietą."
  • amiralka 17.05.18, 11:42
    Wracając do tematu po ponad miesiącu. Synek odstawiony! Poszło gładko, choć na pierwsze przypomnienie, że ma już 4 lata rozpłakał się i powiedział, że przestaje pić ale dopiero "od następnego dnia". Oczywiście nie odmówiłam. Następnego dnia powiedział że "dziś to już naprawdę ostatni raz". Nie odmówiłam znowu, napił się trochę a potem opowiedziałam mu bajkę o "chłopcu który przestał pić mleko mamy". I jakoś ta bajka chyba pomogła, bo już nigdy nie poprosił (chyba że w żartach). Po tygodniu ssał ostatni raz, ale to na moją wyraźną inicjatywę, kiedy oboje wieczorem byliśmy zmęczeni, a ja miałam bolesne piersi (przed okresem, ale tak jakby coś mi się zatykało). To był ostatni raz, miesiąc temu.
    Cztery lata ssania mleka zakończone więc. Czasem łapała mnie panika, coś w stylu "już mu nie daję magicznego napoju"wink ale to tylko momenty.
    A swoją drogą zrobiliśmy kontrolę u dentysty właśnie i mi się bardzo dostało za "przedłużone karmienie" bo na jedynkach pojawiły się plamki próchnicowe czyli tzw próchnica butelkowa. Zawsze karmiłam do spania i wierzyłam, że mleko jest antybakteryjne, nawet mój synek wszystkim opowiadał że po umyciu zębów można pić tylko wodę i mleko mamy. Dentystka udowodniła mi jednak, że w dzisiejszych czasach, przy tak powszechnych problemach z próchnicą, która przecież jest zaraźliwa oraz wysoko cukrowej i przetworzonej żywności, której trudno unikać im dziecko starsze, bakterie żywią się cukrami w mleku matki i jego antybakteryjne działanie jest dla nich mało skuteczne.
    Nie żałuję, że karmiłam tak długo, żałuję jednak, że nie myłam mu ząbków po karmieniu wieczornym, przynajmniej od czasu kiedy skończył 3 lata i i tak już nie usypiał przy piersi (i nie pił nocą). Moja ignorancja sad Jeśli się kiedyś pojawi rodzeństwo, będę trochę inaczej podchodzić do tego.
    Teraz już mi nie jest też tak przykro, że synek sam nie miał okazji zrezygnować z mleka, na co tak leczyłam. Myślę, że w naszym przypadku, oczekiwanie że decyzja będzie jego, to za duże obarczanie dziecka (podkreślam, ze chodzi mi o naszą sytuację i nie ma tu zawoalowanej krytyki innych mam i innych kontekstów). Kończąc z mojej decyzji po prostu stanęłam w roli rodzica. Oprócz tego to był oczywiście super czas i nie żałuje ani minuty poświęconej na kp (mimo upadków i wzlotów), bo mój syn emocjonalnie bardzo tego potrzebował (i chyba tylko dzięki mleku przeżyliśmy kryzys 3,5 roku, który u nas był masakryczny w stosunku do tego co przed i potem).No i poza tymi początkami próchnicy (którą oczywiście będziemy teraz staranniej monitorować, bo okazało się że nawet nasze czyszczenie zębów, choć wydawało się nam bardzo precyzjne i g zaleceń jest niewystarczające!) zdrowie ma jak koń i rośnie mi coraz bardziej zrónoważony i samodzielny chłopiec.
    Pozdrawiam serdecznie wszystkie mamy, które mnie tu wspierały (czasem nawet o tym nie wiedzącwink i może jeszcze na forum wrócę kiedyś, jako aktywna dkp mamawink
  • ela.dzi 17.05.18, 15:20
    Gratulacje smile
  • rulsanka 17.05.18, 15:35
    Gratulacje smile
    Co do próchnicy, to wątpię, że to od karmienia. Nigdy nie myłam zębów dzieciom po karmieniu wieczornym, a młodszy syn ma dość słabe szkliwo, głębokie i praktycznie bez szkliwa bruzdy w piątkach. Karmiłam go ponad 3,5 roku, zęby ok. Potem jakimś pół roku dostał dużą paczkę słodyczy od Mikołaja i dziury pojawiły się natychmiast...
    Może jednak był jakiś problem dietetyczny, może słabe szkliwo? Bo mleko piersiowe trafia jednak do innej części jamy ustnej niż butelkowe, więc to, że plamki pojawiły się akurat na jedynkach, jest bardzo dziwne.

    --
    Pomoc dla Zuzi
  • amiralka 18.05.18, 09:21
    Dziękuję dziewczyny smile
    Co do problemów z zębami, to na pewno wiele przyczyn się na to składa. Nie obwiniam samego kp, wiem że lekarzom zawsze najłatwiej na to naskoczyć. Mam pretensje do siebie, bo od zawsze wiedziałam, że mały jest w tzw grupie ryzyka, między innymi z powodu moich własnych problemów. Niestety od czasów ciąży, jestem praktycznie stale na fotelu dentystycznym, choć sporo lat przed ciążą przy chodziłam tylko na przegląd i czyszczenie... Wiem, że próchnica to choroba zaraźliwa ale cóż, w życiu codziennym trudno jest zachować zasady, co do niedzielenia się łyżeczką, niepicia z tej samej butelki, przynajmniej mnie się to kompletnie nie udało. Przez ubiegły rok też zaniedbaliśmy kontrolę z braku czasu. Od kiedy mały poszedł do przedszkola nie mam też już kontroli nad jedzeniem, zaczęły się deserki po obiedzie, cukierki, ciągłe urodziny z jakimś cukrowym szaleństwem. Wcześniej słodycze pojawiały się jedynie sporadycznie, ale z drugiej strony było sporo owoców, których kwasy też są szkodliweuncertain Okazało się też, że wcale nie myjemy zębów za dokładnie (mamy egzemplarz, który faktycznie ma jakiś szczękościsk i ciągle wypycha szczotkę językiem, ale wydawało mi się, że i tak robimy to przykładniewink Ale jednak plamki są na jedynkach, co dla lekarki jest dowodem na szkodliwość mleka matki. Ja sama nie wiem co o tym myśleć, soków prawie nie pijemy, oczywiście żadnych butelek itp.
    No cóż, wiem tylko że była szansa w ostatnim roku na mycie po karmieniu i jej nie wykorzystałam.
  • indjanek 18.05.18, 13:30
    Gratulujęsmile aż się łezka w oku kręci. Pięknie Wam się to udało zakończyćsmile
  • appstore 08.04.18, 05:45
    play.google.com/store/apps/details?id=breastfeeding.check
  • mamajakataka 12.04.18, 22:36
    Moja przyjaciółka bardzo długo karmiła dziecko piersią, aż do prawie 4 latsmilez ciekawości zapytałam się, jak daje radę z laktacją przez tyle lat i okazało się, że przyjmuje różne suplementy na laktację. np. prolaktan i inne takie specyfiki. A jak u Was, drogie Panie z pokarmem? Nie pojawiają się problemy przy długim karmieniu dziecka?
  • indjanek 13.04.18, 23:25
    A my nic nie przyjmujemy i też dajemy radę z laktacją 😂
  • mamajakataka 14.04.18, 17:45
    Super, dobra laktacja to skarbsmile moja przyjaciółka niestety miała problemy, ale cóż udało się to pokonaćsmile podobno dieta też ma wpływ na ilość pokarmu, dużo witaminek, dużo ruchu i mniej stresu (a dla zabieganych zdrowe preparaty na laktacjęsmile)
  • katica1 14.04.18, 18:16
    Zasadniczo nie ma "preparatów", które wpływałyby na laktację. Jedyne, co jae naprawdę napędza, to ssak.
  • indjanek 14.04.18, 20:52
    W punkt.
  • kora.bez.loginu 15.04.18, 23:55
    Tu też przylazłeś spamerze? Na "małym dziecku" też ten prolaktan wciska. Nie, my nie musimy witaminek, suplemencików i probiotyczków tongue_out
  • schiraz 03.07.18, 16:51
    Dokładnie, jak ma być mleko to jest. Ja "oddałam" w czerwcu córkę na dwa tygodnie do babci i dziadka, na wakacje. Trochę liczyłam, że sie odstawi. A skąd, przyjechałam po nią i wieczorem jak zwykle przyssała się w celu zaśnięcia. Co ciekawe u dziadków nawet nie zapytała o mleko, zasypiała też bez problemu tylko babcia musiała głaskać ją po plecach. Młoda ma 3 lata i 9 miesięcy. Nie wspomagałabym laktacji na tym etapie bo po co?
  • argensum 16.04.18, 16:22
    A ja czytam ten wątek z wielkim zainteresowaniem i powiem, że tak właśnie zaczęłam się zastanawiać, czy jeżeli preparaty na laktacje nie są skuteczne, to jak z tą bawarką lub koprem? Podobno działają......
  • katica1 16.04.18, 19:39
    Podobno.
    Mamę, która wariuje, że ma za mało mleka, czasem warto wspomóc w ten sposób. Placebo? Nie wiem. Wiem natomiast, że problemy z laktacją zależą od złego ssania, które może byce spowodowne złym przystawianiem dziecka do piersi, dokarmianiem butelką, uzywanoem smoczka, zbyt rzadkim karmieniem dziecka. Na to nie pomoże ani bawarka, ani koper, ani karmi, ani słód w innej, płatnej postaci.
  • argensum 17.04.18, 19:02
    Tak właśnie się zastanawiałam nad przyczynami problemów z laktacją. I zauważyłam, że jest kilka obozów mam: jedne chwalą naturalne sposoby, typu bawarka, inne twierdzą, że wystarczy codzienne karmienie piersią, a jeszcze inne, że warto wspomagać laktację preparatami z apteki. Ale warto próbować, czy to z koperkiem, czy też ze specyfikami z apteki - aż się trafi na odpowiedni sposóbsmile
  • ela.dzi 18.04.18, 12:55
    Nawet jeśli to działa, to albo w małym zakresie albo na zasadzie placebo i jeśli rzeczywiście jest problem z laktacją, to takie wspomaganie tylko odsunie problem w czasie i nie zlikwiduje przyczyny.
  • jehanette 03.07.18, 15:47
    Tak, po 3 rż, już dobrze nie pamiętam kiedy (karmiłam do 3l 8mc) karmienie zaczęło być... irytujące. Przypominał mi się obrazek z dzieciństwa jak moja kotka karmiła podrośniętego już kociaka - on się do niej przysysał kiedy mógł, a ona albo się odwracała i wstawała, albo odgarniała go łapą... Czułam się tak samo wink

    --
    Piękny i Bestia - FB

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.