Dodaj do ulubionych

Karmienie roczniaka - jak często?

17.01.19, 21:43
Mój synek na razie ma 9 miesięcy, ale zamierzam długo karmić go piersią. (Co powinno być nazywane właściwie normalnym, a nie długim karmieniem). Wiem, że dziecko karmi się na żądanie, ale interesuje mnie ile to w praktyce wychodzi. Zamierzam wrócić do pracy i zastanawiam się jak długa przerwa w ciągu dnia będzie w porządku. Wiem, że dzieci po skończeniu roku nie muszą dostawać zamiennika mleka w postaci mm, mogą pić na przykład krowie. Czy z tego wynika, że mleczko może być rano, po pracy i wieczorem, czy tak to nie wygląda?
Edytor zaawansowany
  • katica1 20.01.19, 00:27
    To tak właśnie wygląda. Dziecko przyzwyczai się do karmienia wtedy, gdy będziesz w zasięgu. Może to oznaczać długie popołudniowo-wieczorne sesje kp. Tak było u mnie. I mocne maratony. To też przeżyłam. Ale może oznaczać po prostu dwa, trzy karmienia.
  • indjanek 20.01.19, 23:25
    W ogóle jak będziesz w pracy może jeść nie tylko krowie mleko ale cokolwiek innego - zupę, kanapkę, jogurt, kasze czy płatki, warzywa, owoc.

    Ja akurat nie pracowałam i karmiłam dalej na żądanie, to nie jest tak, że po ukończeniu roku nagle zaczyna być inaczejwink syn był mało zainteresowany rozszerzaniem diety. od Ciebie i dziecka zależy jak to będzie wyglądało u Was. Dziecię wie ile mleka jego organizm potrzebuje i sobie nadrobi jak wrócisz. Będzie też nazdrabiać bliskość z mamą. Niektóre moje koleżanki świadomie zmniejszały ilość karmień, by dojść do całkowitego odstawienia, inne ograniczały dla własnego komfortu i karmiły do 2 r.ż. tylko 2 razy dziennie.
  • katriel 01.02.19, 22:20
    Ja nie pracowałam, a i tak roczniaka karmiłam tylko rano, wieczorem i do drzemki (plus ewentualnie po drzemce, jeśli obudził się z pretensją "zaraz zaraz, ja tu jadłem, co jest?").
    Z tym że ja to sobie świadomie tak ustawiałam, że karmienie to jest czas dla nas, czas wyciszenia, odpoczynku również dla mnie, więc karmienie jest wtedy, kiedy mamy na to czas. Jak czasu nie ma, są inne rzeczy: na głód kanapka, na pragnienie kubek z wodą, na ból pocałunek (a w razie potrzeby paracetamol).
    Każdego z synów karmiłam dwa lata z kawałkiem, więc w sumie dłużej karmiłam w takim trybie dwóch-trzech karmień dziennie niż wcześniej w niemowlęcym trybie "na żądanie" - i z perspektywy czasu pamiętam głównie właśnie ten drugi i trzeci rok, karmienie dużego dziecka, a czas z niemowlakiem trochę mi się już zatarł w pamięci.
    Co do posiłków zastępczych: mm nie dawałam, krowiego do picia też nie (nie chcieli), kaszkę na krowim póki chcieli, tzn. mniej więcej do półtora roku. Obaj byli (i nadal są) fanami wszelkich gatunków sera, więc tym sobie dietę uzupełniali.

    --
    Kaczki jedzą muchy; muchy jedzą robaki; Indianie jedzą kaczki, muchy i robaki; dzikie koty jedzą Indian; biali ludzie jedzą dzikie koty; i w ten sposób wszystko ślicznie się układa. (Mark Twain)
  • amiralka 17.02.19, 15:39
    Tak; to wygląda, że mleko będzie kiedy będziewink Ja miałam bardzo nieregularne godziny pracy (i dni), tak że czasem byłam w domu i było karmienie na życzenie (czy wg potrzeb, czy jak nam razem pasowało), a następnego dnia wychodziłam o 7 i wracałam o 21. Cały dzień w terenie, nie miałam jak odciągać (czasem piersi radziły sobie same, dobrze, że było latowink Z dzieckiem było ok, gorzej z moim piersiamiwink Tak więc karmiłam go na śpiocha jak wracałam, a potem spaliśmy razem i wtedy mały nadrabiał mocno (i mnie pozbawiał różnych zastojów, które mi się robiły przy takim trybie życia).
    Powodzenia w powrocie do pracy i pełna zgoda: we Francji mówimy już nie o długim (przedłużonym) kp ale o kp nieskróconym.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka