Dodaj do ulubionych

Śpimy razem :-)))

17.01.05, 10:26
Śpimy razem we trójkę, mama w środku, Kubuś raz z lewej raz z prawej strony.
Łóżko mamy naprawdę duuuże, Kubuś ma swoją poduszkę i kołdrę, budzi się na
karmienie ok.2-3 razy w nocy. Łóżeczko Kubusia złożyliśmy już dawno, tylko
zagracało pokój a nigdy i tak w nim nie spał. I co wy na to, jak śpią Wasze
slodkie skarby?
--
Ania i Irek z Kalisza, rodzice Kubusia(22.08.2003)

Kubuś
Obserwuj wątek
    • monika_oli Re: Śpimy razem :-))) 17.01.05, 12:01
      U nas podobnie - ja w środku, mąż po mojej prawej, córcia po lewej stronie (w
      swojej pościeli). Na naszym łóżku (a właściwie pięterku z materacem, bo jest to
      antresola) z powodzeniem zmieściłoby się czworo/pięcioro dorosłych ludzi, więc
      brak miejsca nam nie dokucza. Oliwia śpi z nami od początku, bo nie wyobrażam
      sobie biegania po schodach kilka razy w ciągu nocy. Właśnie (choć mamy jeszcze
      trochę czasu) rozważamy gdzie w naszym gniazdku umieścić jeszcze jednego
      lokatorasmile
      --
      Moje skarby Oliweczka i
      Niespodzianka
      Zapraszam na forum Długie karmienie piersią
    • mamaaniolka Re: Śpimy razem :-))) 17.01.05, 18:12
      A my odwrotnie smile)) To znaczy Anielka w środku (żeby nie spadła) a mama
      najczęściej z prawej strony, a czasami też z lewej. Przez kilka miesięcy z
      lewej strony spał tata, ale jednak wyniósł się na kanapę, bo mu ciasno. Łóżko
      mamy zdecydowanie 2-osobowe. Śpimy pod jedną kołdrą. A do dziecinnego łóżeczka
      czasem wrzucam ciuchy z suszarki, jeśli nie mam czasu ich pochować do szaf wink
    • justas16 Re: Śpimy razem :-))) 18.01.05, 12:20
      Hej,
      My tez śpimy razem, tzn. mój Michaś i ja. Tato został wyeksmitowany do drugiego
      pokoju, bo się nie mieściliśmy na naszej 2 osobowej wersalce. Osatnio
      próbowałam przekładać małego do łóżeczka, ale po 3 nockach zrezygnowałam z tego
      pomysłu. Mam nadzieje, że niedługo zmienimy mieszkanie i w nowym miejscu
      ufundujemy sobie super sypialnie z ogromnym łożem, na co najmniej 4 osoby.
      Pa
      Justyna
      • fizula Re: Śpimy razem :-))) 18.01.05, 14:34
        My też oczywiście śpimy razem, jest to dla mnie wygodniejsze. To nasze
        gniazdko, w którym czujemy się dobrze. Jak nasz młodzieniec dojdzie do
        odpowiedniego wieku, to będzie dla niego wyróżnieniem, że dostanie swoje łóżko,
        swój pokój, na razie byłoby to raczej karą dla dziecka. A i dla mnie też, bo
        jak na razie, gdy mam Danielcia blisko, to się pożądnie wysypiam, a i on jest
        spokojny. Chyba tylko człowiek, jest ssakiem, który "pozbawia" swoje małe
        bliskości wspólnego gniazda. A i na jakość i ilość laktacji ma wpływ karmienie
        nocne i spokój nocny (nocą wydziela się najwięcej prolaktyny odpowiedzialnej za
        ilość produkowanego mleka). Z tymże gdy jest się zdenerwowanym (ach to dziecko,
        dlaczego mi nie daje spać!!), to mleczka (prolaktyny)jest mniej. Też sobie
        chwalę (mój mąż też) wspólne spanko, zdając sobie sprawę, że dzieci tak szybko
        rosną i niedługo już będą woleć spać same.
        Pozdrawiam słonecznie!
        Iza
        • kajka68 Re: Śpimy razem :-))) 18.01.05, 22:05
          my też spimy we trójke...ale mąż ostatnio się burzy...mówi ze już starczy tego
          karmienia 21 miesiecy...ale my tak lubimy razem spac...poza tym nie muszę w
          nocy wstawać niunia sama znajduje cycusia...a jak nie znajduje to otwieram
          jedno oko ...pomagam i zasypiambig_grinDDD
          --
          Aniołek sara...06.03.90
    • sylwialew Re: Śpimy razem :-))) 19.01.05, 13:49
      Opowiem Wam moja historie ze spaniem dzidziusia w lozku.jak sie urodzil moj
      synek w 1996 to tez spalam z nim w lozku bo bylo latwiej i jak to mamusia
      chcialam go miec duzo przy sobie.Dzisiaj moj synek ma 8 i pol roku i nadal
      spimy razem ile razy probowalam wysylac go do swojego pokoju plakal i nie spal
      przez cala noc.Teraz urodzila nam sie mala kruszynka i spimy ja z synem w
      lozku i mala obok w koszyku a zapytacie gdzie maz w salonie na kanapie.Wiem ze
      to jest niezdrowe ani dla nas ani dla mojego synka ale nie jestem w stanie nic
      zrobic.Ostatnio zaczal mowic ze juz bedzie spal sam w pokoju bo jest juz duzy
      ale pozostalo tylko na slowach a w praktyce nadal wlazi do mojego lozka.Mam
      nadzieje ze jak mala troche podrosnie i pojdzie do drugiego pokoju to syn w
      koncu tez tam pojdzie.Dlatego uwazajcie bo te sprawy szybko wychodza z
      podkontroli.Wiem ze to przyjemne i wygodne ale zastanowcie bo pozniej mozecie
      miec problem
      • vanilla-sky Popieram!!! 19.01.05, 22:33
        moja Liwka spala z nami bardzo dlugo<jak dla mnie> bo 14 miesiecy- wiadomo
        wygoda, nie trzeba wstawac, i przyjemnosc ale ostatnio postanowilismy nauczyc
        ja samodzielnego spania. nie chodzi o osbny pokoj ale swoje lozeczko ktore stoi
        obok naszego. i obecnie sprawa wyglada tak: Liwka spi od 9 w swoim lozeczku,
        budzi sie na cyca<tak ma 15 miesiecy i jeszcze je cycawink> pierwszy raz okolo 2
        potem okolo 4 a o 6 juz ja biore do nas. i spimy do rana i powiem Wam ze jestem
        bardzije niewyspana w ciagu tych godzin co Liwka spi z nami niz gdy musze do
        niej wstawac w nocy. moze dlatego ze bije sie zeby gdzies nie spadla albo aby
        ja nie przygniesc. Zauwazylam ze Liwka bardzo szybko przyzwyczaja sie do spania
        ze mna. gdy np maz idzie do pracy na noc to oczywiscie spimy sobie razem w
        najlepszesmile jest ok gdy trwa to 2 lub 3 dni ale gdzy maz ma 6 nocek to Liwka
        potem juz nie chce spac sama w lozeczku...budzi sie z placzemsad wiec z wlasnych
        doswiadczen moge powiedziec ze lepiej w pewnym wieku uczyc dziecka spac samemu<
        u mnie bylo to 14 miesiecy> pozdrawiam wszystkiem mamy spiace ze swoimimi
        maluszkami albo bezwink


        --
        pozdrawiam vanilla-sky moja sliczna coreczkasmile zobaczciesmile
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19090199&t=1104846486075
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10272310&a=19101594
      • fizula Re: A kto wyprowadził duże dziecko do jego łóżecz 19.01.05, 23:36
        Rozmawiałam z mamami, których dzieci z łatwością zgodziły się na posiadanie
        własnego łóżka (wcześniej spały z rodzicami) właśnie w wieku ok. 3 lat. Było to
        ze strony rodziców przedstawione właśnie jako wyróżnienie tego dziecka (dziecko
        pomagało w wyborze łóżeczka). Ale myślę, że ten wiek jest raczej przybliżony,
        trzeba raczej obserwować dziecko kiedy będzie gotowe, żeby w odpowiednim
        momencie zaproponować mu to. Mam zaprzyjaźnioną mamę, która właśnie w taki
        niejednolity sposób zachowywała się (dziecko raz w jej łóżku, raz do łóżeczka)
        i jej maluchy (4 i 5 lat) nadal budzą się w nocy i młodsze domaga się spania z
        nim. To budzenie się oczywiście nie jest związane ze ssaniem, bo odstawione od
        piersi zostały w wieku 5 (młodsze) i 18 miesięcy. Na podstawie własnych
        doświadczeń z Lidunią (5 lat) widzę, że najmniej zrozumiały dla dziecka jest
        niejednolity sposób postępowania rodziców, ich ambiwalencja nastrojów i
        zachowań (raz robią tak, raz inaczej). Lidunia była w najwyższym stopniu
        zaniepokojona, dlaczego raz chcę, a raz nie chcę towarzyszyć jej podczas snu,
        dlatego najchętniej wówczas miałaby mnie obok siebie dla swojej pewności. Ale
        niestety każdy się uczy najwięcej na swoim pierwszym dziecku (i dlatego mówi
        się o pierwszym dziecku jako o "eksperymentalnym"). Bywajcie zdrowi!
        --
        Iza
      • monika_oli Re: hmmm... 26.01.05, 09:04
        U nas z seksem jak najbardziej w porządku (o czym nawet może świadczyć rosnący
        brzuszeksmile i to że córcia śpi z nami nie jest w tej kwestii problemem.
        Oliwia chodzi wcześniej spać i ląduje na pięterku, a my mamy do swojej
        dyspozycji cały dół pokoju (w tym 'gościnne' łóżko) lub dla odmiany łazienkę:o
        m.
        --
        Moje skarby Oliweczka i
        Niespodzianka
        Zapraszam na forum Długie karmienie piersią
        • kajka68 Re: hmmm... 27.01.05, 08:57
          ha mój syn ma 14 lat i jeszcze do niedawna no zdarzało mu się czasem jako 12
          latkowi wpaść do nas z nocną wizytą...bo coś miu się przysniło...spał niby
          osobno...ale o 3 nad ranem lądował w naszym łózku...zawsze tak było...a teraz
          ma malutką siostrzyczkę więc...to już jej miejsce tym bardziej że ona jest
          cycusiowa...a on nie był...zresztą to już facet więc głu[pio by było...ale
          czasem wieczorem przyłazi poleżeć i pogadac...miłe to...
          --
          Aniołek sara...06.03.90
    • wana Re: Śpimy razem :-))) 27.01.05, 15:36
      My też razem śpimy, spaliśmy z Ulcią, śpimy z Julciem i jest.... BOSKO!!!!
      Uwielbiam to małe ciałko przetaczające się w nocy po mnie z jednej na drugą
      stronę...!!!! Jak tatę złapie mała łapka za ucho to pieje ze wzruszenia!!!!
      Kiedyś Ula przez pomyłkę zamiast do mnie, przyssała się mężowi do nosa, ale
      było fajnie! I jak z tego rezygnować...????
      Pozdrawiam
      wana
      --
      Nowe zdjęcia Julenia
    • ulka271 Re: Śpimy razem :-))) 14.02.05, 15:14
      Witam!Ja też śpie z moimi chłopcami Dawid (4,5lat)mama, Tomi(1,5roku) tata też z
      nami spał jak Tomi był mniejszy teraz za bardzo sie rozpycha i tata przeniusł
      się z naszej sypialni do pokoju chłopców,brakuje mi tych nocek z mężem ale mam
      nadzieje że jak Tomaszek będzie spać w swoim pokoju to starszy też tam sie
      przeniesie pozdrawiam pa!
    • anula731 Re: Śpimy razem :-))) 16.03.05, 11:20
      U mnie jest podobnie. Amelka śpi z nami na kanapie pod swoją kołderką. Łóżeczko
      złożylismy juz dawno. Mała nie przespała w nim ani jednej nocy (najdłużej do
      godz. 1 w nocy, a potem brałam ją na karmienie do siebie i juz zostawała do
      rana). Teraz zasypia w naszym łóżku. Z kolei syn gdy był mały spał w łóżeczku
      sam, a kiedy kupilismy mu juz duze łóżko zaczął w nocy przybiegac do nas. I tak
      było prawie do 7 roku życia. Teraz ma 10 lat i wieczorem zawsze chce , aby go
      utulic i posiedziec z nim najlepiej aż zaśnie.
      --
      Pozdrawia Amelka i Ania
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20851541
      • dagmama Re: Śpimy razem :-))) 16.03.05, 12:21
        A ja miałam okropny problem. Ciągle wydawało mi się, że synek powinien spać w
        łóżeczku i być tylko przynoszony na karmienie.

        W dodatku mam taką amerykańką książkę "Pierwszy rok życia dziecka", z której
        wynika, że dziecko powinno jak najwcześniej mieć nie tylko własne łóżeczko, ale
        też własny pokój. Wiecie, jak to Amerykanie. Widać na filmach. Dziecko ma zawsze
        własny pokój, a rodzice elektroniczną nianię u siebie.

        Miotałam się i miotałam i spałam sama o wiele gorzej, kiedy Maluch spał w
        łóżeczku. W końcu mąż zdecydował, żeby Maluch spał z nami.

        Łóżeczko traktujemy jak kojec - bezpieczne miejsce, gdzie można na chwilę
        zostawić Malucha samego.
        • zuzaba Re: Śpimy razem :-))) 20.04.05, 15:17
          Jak nasze dziecko w wieku 6m zaczęło bezproblemowo samo zasypiać i spać całą
          noc, to my dopiero wtedy odpoczęliśmy. Inna jakość życia. Zapewniam.
          A lęk o malca śpiącego samego w łózeczku, samemu w pokoju to taki jakby trochę
          nerwicowy, a nie zasadny.
          • moofka Re: Śpimy razem :-))) 20.04.05, 17:10
            zuzaba napisała:

            > Jak nasze dziecko w wieku 6m zaczęło bezproblemowo samo zasypiać i spać całą
            > noc, to my dopiero wtedy odpoczęliśmy. Inna jakość życia. Zapewniam.
            ____________
            czyli za tobą szesc miesięcy nieprzespanych nocy
            kilkakrotnego wstawania w ciągu nocy, przygotowywania butelek, kołysania,
            śpiewania
            czy jak tam jeszcze usypiasz dziecko
            a dopiero potem upragniony komfort, o ile dobrze zrozumiałam
            to przykro mi bardzo, ja bym nie dała się tak znęa nad sobą
            od pierwszego dnia żyia mojego dziecka nie wiem, co to jest nieprzespana noc
            własnie dzięki rodzinnemu gniazdku
            zadnych usypialnych ceremonii, zadnych nocnych pobudek
            i ciepło nam
            zapewniam, ze jakosc zycia w niczym nie ustępuje twojej smile



            > A lęk o malca śpiącego samego w łózeczku, samemu w pokoju to taki jakby
            trochę
            > nerwicowy, a nie zasadny.
            ________
            no nie do konca
            moja kolezanka w wyniku SIDS straciła czteromiesieczne dziecko
            spało w swoim pokoiku, w swoim łózeczku, pod swoją kołderką
            rok pózniej urodziła kolejnego synka
            jeszcze w ciązy kupiła najdrozszą dostepną na rynku elektroniczną nianie
            której potem i tak nie uzyła, bo ani jednej nocy synek nie przespał sam
            • zuzaba Re: Śpimy razem :-))) 20.04.05, 22:01
              > czyli za tobą szesc miesięcy nieprzespanych nocy
              > kilkakrotnego wstawania w ciągu nocy, przygotowywania butelek, kołysania,
              > śpiewania
              > czy jak tam jeszcze usypiasz dziecko


              Jakich butelek????
              Cycem karmiłam. CYCEM. 15 miesięcy.
              Czytaj uważniej.

              to przykro mi bardzo, ja bym nie dała się tak znęa nad sobą
              > od pierwszego dnia żyia mojego dziecka nie wiem, co to jest nieprzespana noc
              > własnie dzięki rodzinnemu gniazdku
              > zadnych usypialnych ceremonii, zadnych nocnych pobudek
              > i ciepło nam
              > zapewniam, ze jakosc zycia w niczym nie ustępuje twojej smile

              A ja za to wiem, co to jest nieskrępowany niczym sekssmile
              I nie powiesz mi, że dossane przez pół nocy dziecko jest sprawcą komfortu. No,
              chyba, że ktoś lubi spać nieruchomo na jednym boku.
              Poza tym nie wiesz, jaka jest moja jakość życia, bo jej nie doświadczyłaś.

              > moja kolezanka w wyniku SIDS straciła czteromiesieczne dziecko
              > spało w swoim pokoiku, w swoim łózeczku, pod swoją kołderką

              Przyczyny nagłej śmierci łóżeczkowej nie są jednoznacznie wyjaśnione, więc nie
              demonizujmy.
              Czy we własnym łóżku, czy w rodziców - mogła się zdarzyć. Przecież twierdzisz,
              że spałaś, a nie stałaś na czatach. Więc co za różnica.
              Poza tym moje dziecko miało słabe szanse na podduszenie się śpiąc na plecach,
              na twardym materacu, bez poduszki, pod cienką kołderką. I nie groziło jej
              przyduszenie czyimś ciałem.

    • zuzaba Re: Śpimy razem :-))) 19.04.05, 16:30
      Oj, kobiety.
      Nic dobrego Wam nie wróżę.
      Nasza córka śpi w swoim łóżku od urodzenia z małymi przerwami, a karmiłam tez
      długo - 15 miesięcy. Od 6-tego misiąca przesypiała całą noc. Zasypia zawsze o
      tych samych porach w swoim łóżeczku, które bardzo lubi.I nie jest to kwestia
      przypadku, tylko odpowiedniego przyzwyczjenia. I nauka odrębności u dziecka.
      Żadne dziecko w wieku 6 miesięcy nie potrzebuje jeść w nocy, pomijając fakt, że
      to fatalne dla zębów, które po jedzeniu się powinno myć. Myjecie w nocy?
      Znam parę takich, co dalej śpią z kilkulatkami.
      Nie wyobrażam sobie wyrzucenia męża z łóżka tak poza tym.
      • fizula Droga Zuzabo 19.04.05, 21:49
        Na szczęście nie wierzę we wróżby, tylko w Boga :o)
        To, że maluch często się jeszcze pałęta po naszym łóżku, nie znaczy, że mąż
        został zeń wyrzucony. Nic takiego nie miało miejsca w naszym przypadku. Mój mąż
        też po prostu znosi radości i trudy rodzicielstwa razem ze mną i nie narzeka :o)
        Nam po prostu odpowiada model gniazda rodzinnego. Zresztą człowiek jest jedynym
        ssakiem, który "wywala" ze swojego gniazda własne małe.
        Tak się składa, że jestem po studiach psychologii i przez 3 lata uczyłam się
        psychologii rozwojowej. Niemowlę nie potrzebuje jeszcze odrębności (dopiero
        zaczyna sobie uświadamiać, że jest kimś innym niż mama), ono potrzebuje przede
        wszystkim bliskości drugiej osoby i zaspokojenia swoich podstawowych potrzeb.
        > Żadne dziecko w wieku 6 miesięcy nie potrzebuje jeść w nocy, pomijając fakt,
        że
        >
        > to fatalne dla zębów, które po jedzeniu się powinno myć. Myjecie w nocy?
        Owszem niektóre starsze niemowlęta nie potrzebują jeść w nocy, ale większość
        jednak potrzebuje. Może Cię to zdziwi, ale bardzo często jest tak, że właśnie
        po 6 miesiącu dzieci potrzebują ssać w nocy częściej z kilku powodów:
        # nie najadają się w dzień zafascynowane otaczającym światem;
        # w nocy pokarm matki jest kaloryczniejszy, a starsze bardziej ruchliwe dziecko
        potrzebuje takiego pokarmu (też do rozwoju mózgu);
        # dodatkowe pożywienie jest przyswajane w niewielkim stopniu, oraganizm dopiero
        uczy się je trawić;
        Znam przypadki, że dzieci którym odmawiano piersi w nocy po prostu traciły na
        wadze, pomimo, że na wszelkie inne pożywienie zjadały z iście wilczym apetytem
        (i w dużych ilościach).
        Zresztą potwierdza to doświadczenie wielu matek, których dzieci w pierwszym
        półroczu wcale lub sporadycznie budziły się w nocy, a o wiele częściej zaczęły
        się budzić właśnie w późniejszych miesiącach.
        Co ciekawe jest to to, że nawet odruch ssania (jako odruch, zachowanie
        niewyuczone) pomimo, że utrzymuje się do pół, najdalej do roku, w nocy jest też
        obecny w drugim roku życia.
        Proponuję się nie martwić o stan uzębienia naszych pociech, ponieważ ma on się
        dobrze :o) Tak się składa, że próchnica butelkowa nie dotyczy dzieci karmionych
        piersią z kilku względów:
        * brodawka jest wciągnięta przez dziecko ssące pierś głęboko aż do granicy
        podniebienia twardego i miękkiego (smoczek z butelki jest płytko w buzi), a
        więc mleko matki nie styka się z zębami;
        * dziecko musi intensywnie ssać, żeby mleko wypływało z piersi (ssanie
        nieodżywcze nie daje mleka, ale za to pomaga dziecku w zasypianiu);
        * mleko matki posiada właściwości przeciwpróchnicze;
        Moje dzieci pewnie nie są pewnie tak idealne jak Twoje, bo zasypiają o różnych
        porach, przyzwyczajenia im się zmieniają, ale i tak są z nich kochane
        urwipołcie ;o)
        Bywajcie zdrowi!
        --
        Zapraszam na forum dla mam długo karmiących piersią oraz szukających wsparcia w
        początkowym okresie:

        Długie karmienie piersią
        Iza
        • zuzaba Re: Droga Zuzabo 20.04.05, 14:31
          > Na szczęście nie wierzę we wróżby, tylko w Boga :o)

          Ja też wierzę w Boga. "Wróżę Wam" to związek frazeologiczny pełniący rolę
          przenośni znaczący tyle, co "Myślę, że będzie tak i tak". Nie ma on nic
          wspólnego z dosłownym sensem czsownika "wróżyć".

          Nam po prostu odpowiada model gniazda rodzinnego. Zresztą człowiek jest jedynym
          >
          > ssakiem, który "wywala" ze swojego gniazda własne małe.
          Fakt. Zauważ też, że człowiek jest jedynym ssakiem, który o chore i kalekie
          potomstwo się troszczy, a nie wyrzuca na zbity pysk. Przynajmniej większość
          ludzi.
          Poza tym człowiek jest jedynym ssakiem, dla którego seksualna więź z drugim
          człowiekiem nie służy jedynie prokreacji.
          Nie wierzę i nikt mi nie wmówi,że permanentna obecność dziecka w małżeńskim
          łożu na tę więź nie wpłynie.
          Kochacie się przy dziecku?
          Macie swobodę kochania się?

          Owszem niektóre starsze niemowlęta nie potrzebują jeść w nocy, ale większość
          > jednak potrzebuje. Może Cię to zdziwi, ale bardzo często jest tak, że właśnie
          > po 6 miesiącu dzieci potrzebują ssać w nocy częściej z kilku powodów:
          > # nie najadają się w dzień zafascynowane otaczającym światem;
          > # w nocy pokarm matki jest kaloryczniejszy, a starsze bardziej ruchliwe
          dziecko
          >
          > potrzebuje takiego pokarmu (też do rozwoju mózgu);
          > # dodatkowe pożywienie jest przyswajane w niewielkim stopniu, oraganizm
          dopiero
          >
          > uczy się je trawić;

          Z całym szacunkiem, ale w kwestii żywienia bardziej przemawiają do mnie opinie
          lekarzy, niż psychologów.
          Dziecko 6 miesięczne, prawidłowo rozwijające się, przybierające na wadze, nie
          mające problemów z wchłanianiem nie potrzebuje jeść w nocy.
          Oczywiście, że w dzień mogą zapomniec o jedzeniu, ale chyba od tego są rodzice,
          aby dawać im regularnie jeść. Karmienie na żądanie jest dobre na początku, a
          potem wprowadza się regularne pory posiłków.
          Nie piszę, że dziecko nie ma ssać mleka, ale że w nocy nie musi. Dziecko po 6
          miesiącu spożywa też inne rzeczy i nocny, kaloryczny pokarm nie odgrywa już
          takiej roli.

          * brodawka jest wciągnięta przez dziecko ssące pierś głęboko aż do granicy
          > podniebienia twardego i miękkiego (smoczek z butelki jest płytko w buzi), a
          > więc mleko matki nie styka się z zębami;

          Jakim zatem cudem dzieci mają na języku, policzkach kłaczki podtrawionego
          mleka, skoro pokarm wpada od razu do gardła?

          > Moje dzieci pewnie nie są pewnie tak idealne jak Twoje, bo zasypiają o
          różnych
          > porach, przyzwyczajenia im się zmieniają, ale i tak są z nich kochane
          > urwipołcie ;o)

          Mam jedno dziecko. I nie twierdzę, że jest idealne, bo byłoby to fałszem. Nie
          ma ludzi idealnych.
          A kochane są wszystkie dziecismile

          Pozdrawiam
          Zuza


          • wana Re: Droga Zuzabo 20.04.05, 15:11
            Wiesz, każdy robi tak, jak mu najbardziej pasuje. Nam (mi i mężowi) odpowiada
            wspólne spanie, nasjpierw z jednym, potem z drugim dzieckiem. A i życie intymne
            nabrało polotu i wigoru, bo nie tylko w łóżku się odbywa. A jeśli czasem w
            łóżku, to też nie szkodzi.
            Mój synek, mając 15 miesięcy budzi się czasem na karmienie nocne, tak samo, jak
            budziła się jego siostra. Oboje mają zdrowe zęby, bez nawet śladów ubytków, a
            żadne z nich nie zna butli.
            A śpi się razem baaardzo dobrze. Dziecko ze wspólnego spania niedługo wyrośnie,
            a nam, rodzicom, pozostanie żal za tym ciepłym ciałkiem (przynajmniej mi i
            mężowi)
            Pozdrawiam
            wana
            --
            Popatrzcie na Julenia wink))
          • fizula Re: Droga Zuzabo 21.04.05, 10:48
            zuzaba napisała:

            > > Na szczęście nie wierzę we wróżby, tylko w Boga :o)
            >
            > Ja też wierzę w Boga. "Wróżę Wam" to związek frazeologiczny pełniący rolę
            > przenośni znaczący tyle, co "Myślę, że będzie tak i tak". Nie ma on nic
            > wspólnego z dosłownym sensem czsownika "wróżyć".
            Raczej nie zrozumiałaś mnie, to było żartobliwie powiedziane (razem z
            uśmieszkiem :o). Oczywiście rozumiem ów związek frazeologiczny, ale nie wierzę
            w Twoje wnioski, ponieważ się nie sprawdzają w moim przypadku.
            > Kochacie się przy dziecku?
            > Macie swobodę kochania się?
            Uważam tego rodzaju pytania nie na miejscu (bo nie mam tendencji
            ekshibicjonistycznych). Ale już pisałam, że jak małżonkowie są skłóceni, to i
            wspólne spanie im nie pomoże, a jak się dogadują i mają ochotę na okazywanie
            sobie miłości, to dziecko nie stanie im na przeszkodzie.
            > Z całym szacunkiem, ale w kwestii żywienia bardziej przemawiają do mnie
            opinie
            > lekarzy, niż psychologów.
            > Dziecko 6 miesięczne, prawidłowo rozwijające się, przybierające na wadze, nie
            > mające problemów z wchłanianiem nie potrzebuje jeść w nocy.
            > Oczywiście, że w dzień mogą zapomniec o jedzeniu, ale chyba od tego są
            rodzice,
            >
            > aby dawać im regularnie jeść. Karmienie na żądanie jest dobre na początku, a
            > potem wprowadza się regularne pory posiłków.
            > Nie piszę, że dziecko nie ma ssać mleka, ale że w nocy nie musi. Dziecko po 6
            > miesiącu spożywa też inne rzeczy i nocny, kaloryczny pokarm nie odgrywa już
            > takiej roli.
            W tym momencie nie pisałam jako psycholog, jestem też konsultantem laktacyjnym.
            Znam więc takie sytuacje, w których mama przestawała właśnie karmić piersią w
            nocy (bo dziecko, według niej duże i "już nie potrzebuje"), a dziecko zaczynało
            nie przybierać na wadze. Inne pożywienie nie jest jeszcze tak dobrze
            przyswajalne, więc pomimo że w dzień się niemal objadało, to było mu za mało.
            Laktacja też zmniejsza się bez nocnych karmień. Na podstawie jednego dziecka
            (Twojego) nie można oceniać innych, bo dzieci są naprawdę różne. I potrafią
            bardzo zaskakiwać.
            > Jakim zatem cudem dzieci mają na języku, policzkach kłaczki podtrawionego
            > mleka, skoro pokarm wpada od razu do gardła?
            Zgadza się, zwłaszcza małe niemowlęta, które łatwo się krztuszą, nie umieją
            jeszcze bardzo dobrze ssać, ulewa im się też. Mleko idzie do gardła, ale po
            języku, który zwija się w taką rynienkę, stąd na języku, zwłaszcza w dalszej
            części ma prawo być mleczko.
            Mam taką prośbę, skoro nie jesteś obecnie karmiącą mamą, to proponuję, żebyś
            powściągnęła swój język. To forum jest przeznaczone dla mam karmiących i ma
            służyć ich wspieraniu, a nie dołowaniu (będę usuwać posty, które po prostu będą
            niepotrzebną krytyką innych). Podyskutować sobie możesz na innych forach. Nie
            neguję Twojego sposobu postępowania z dzieckiem, może też służyć dziecku
            przyzwyczajenie od początku do własnego łóżeczka. Jednak życzę więcej
            zrozumienia dla innych sposobów postępowania.
            Życzę zdrówka!
            --
            Zapraszam na forum dla mam długo karmiących piersią oraz szukających wsparcia w
            początkowym okresie:

            Długie karmienie piersią
            Iza
            • kia5 Re: Droga Zuzabo 21.04.05, 12:20
              > To forum jest przeznaczone dla mam karmiących i ma
              > służyć ich wspieraniu, a nie dołowaniu (będę usuwać posty, które po prostu
              będą
              >
              > niepotrzebną krytyką innych).

              a dop tej pory myslałam, że forum to ma zapewnić mamom RZETELNA informację...


              > Jednak życzę więcej
              > zrozumienia dla innych sposobów postępowania.

              i vice versa

              > Życzę zdrówka!
              Dziekuję i pozdrawiam również
              wierna choć milcząca raczej czytleniczka
              • jagandra Re: Droga Zuzabo 21.04.05, 16:17
                > Nie mój cyrk, nie moje małpy.

                To nie było grzeczne.
                Miałam nie odpisywać, ale jednak poczułam się sprowokowana. Zuzabo, porozmawiaj
                czasem z kobietami, które mają co najmniej 3 dzieci. One z reguły mówią, że
                każde dziecko jest inne, jedno było spokojne i dużo spało, szybko też zaczęło
                przesypiać noce we własnym łóżeczku, a drugie - dużo płakało, trzeba było je
                często nosić i długo budziło się w nocy. Przypisywanie zachowania niemowlęcia w
                100% sobie jest po prostu egocentryczne. Niemowlę może mieć kłopoty z
                trawieniem, więcej chorować, być bardziej wrażliwe na otaczające bodźce itd.
                Wiesz, wyprowadziłam moją córeczkę do jej łóżeczka, gdy miała 2 miesiące,
                ponieważ w tym czasie budziła się tylko raz na karmienie. Trwało to niestety
                tylko miesiąc. Od tej pory śpimy razem, bo gdybym miała po kilka razy wstawać
                do niej w nocy, byłabym cieniem siebie. Ty miałaś farta - trafiło Ci się
                dziecko, które w wieku pół roku zaczęło przesypiać noce. I tyle.

                --
                Jeśli chcesz rozśmieszyć pana Boga, opowiedz mu o swoich planach.
                • zuzaba Re: Droga Zuzabo 22.04.05, 09:56
                  Od tej pory śpimy razem, bo gdybym miała po kilka razy wstawać
                  > do niej w nocy, byłabym cieniem siebie.

                  A ojciec dziecka (nie piszę mąż, bo różnie bywa)? Spał?
                  I tylko Ty wstawałaś?
                  No to mu pogratuluj.
                  Wiesz, naze dziecko też budziło się po parę razy w nocy, ale mój mąż nie
                  zapomoinał w nocy, że ma córkę i wstawał do niej.


                  >Ty miałaś farta - trafiło Ci się
                  > dziecko, które w wieku pół roku zaczęło przesypiać noce. I tyle.

                  Ja nie miałam farta.
                  My nasze dziecko NAUCZYLIŚMY spać. Polecam książkę "Każde dziecko może nauczyć
                  się spać". Zajęło to 3 dni. Możesz poczytać entuzjastyczne opinie na e-dziecku.

                  Znam kobiety z 2,3 dziećmi. Błogosławią w/w książkę i żałują, że nie znały jej
                  wcześniej.
                  • wana Re: Droga Zuzabo 22.04.05, 10:05
                    Nie ma się o co sprzeczać - jedni śpią razem, inni osobno. Ja śpię (mąż też)
                    razem z dzieckieem i nie wiemy, co to nieprzespana noc, wstawanie do dziecka,
                    itp. Jest nam tak dobrze i już. Książkę i metodę "uśnij wreszcie" uważam za
                    barbarzyństto, ale jest to moja prywatna (podkreślam - prywatna) opinia. Moje
                    dzieci zasypiają normalnie, zawsze tak było, bez stresowania jakąś specjalną
                    metodą.
                    I nam jest tak dobrze, a że innym nie - nie nasza sprawa.
                    Pozdrawiam
                    wana
                    --
                    Popatrzcie na Julenia wink))
                    • zuzaba Re: Droga Zuzabo 22.04.05, 14:13
                      Nie znam książki "Uśnij wreszcie", słyszałam tylko, że istnieje. Pisałam
                      o "Każde dziecko może nauczyć się spać".
                      Ale nie ma to jak przekręcić czyjeś słowa na własny użytek.
                      W książce przeze mnie wspomnianej nie ma nic brutalnego. Autorzy to psycholog
                      zajmujący się badaniami snu i pediatra.

                      >I nam jest tak dobrze, a że innym nie - nie nasza sprawa.

                      Myślałam,że forum słuzy do wyrażania swoich opinii i bronienia ich, a nie
                      śpiewania jednym głosem. Najwyraźniej się pomyliłam.
                      • wana Re: Droga Zuzabo 22.04.05, 14:18
                        Oj, nie bądź taka przewrażliwiona w piątek wink Nie chciałam nikogo urazić -
                        poprostu mnie taka czy inna metoda odstręcza. Może nie wyraziłam się
                        wystarczająco delikatnie, ale chodziło mi o to, że nie ma co podgrzewać
                        dyskusji, zaś wymienić poglądy - tak. I chodziło mi o to, że nie potępiam
                        ludzi, którzy robią inaczej, nie mam zamiaru prowadzić przeciwko "innorobcom"
                        krucjaty - tylko tyle miałam na myśli.
                        Jeśli Cię uraziłam, przepraszam smile))
                        Pozdrawiam
                        wana
                        --
                        Popatrzcie na Julenia wink))
                      • fizula Re: Droga Zuzabo 22.04.05, 15:47
                        > Myślałam,że forum słuzy do wyrażania swoich opinii i bronienia ich, a nie
                        > śpiewania jednym głosem. Najwyraźniej się pomyliłam.
                        Do czego służy to forum, przeczytaj w nagłówku, a przede wszystkim KOMU (nie
                        bardzo rozumiem dlaczego się upierasz tu pisać, skoro nie jesteś ani mamą
                        karmiącą, ani nie widać z Twojej strony starania się, żeby pomagać innym
                        mamom). Forum to nie służy udowadnianiu innym, że nie mają racji. Jak widać z
                        różnorodności wątków, dopuszczalne są różne opinie, ale już nie brak kultury.
                        zuzaba napisała:

                        > Nie znam książki "Uśnij wreszcie", słyszałam tylko, że istnieje. Pisałam
                        > o "Każde dziecko może nauczyć się spać".

                        Obie książki czytałam, zawierają oczywiście pewne wartościowe uwagi dotyczące
                        snu, ale sama metoda (ta samam w obu pozycjach) jest bardzo kontrowersyjna.
                        Oprócz zachwytów nad tą książką czytałam i słyszałam też wiele głosów o
                        szkodliwości tej metody. W każdym bądź razie nie podoba mi się w niej
                        nieznajomość przez autorów fizjologii laktacji oraz to, że uczy rodziców
                        swoistego znieczulania się na głos własnych dzieci.
                        Bywajcie zdrowi!
                        --
                        Zapraszam na forum dla mam długo karmiących piersią oraz szukających wsparcia w
                        początkowym okresie:

                        Długie karmienie piersią
                        Iza
                  • jagandra Re: Droga Zuzabo 22.04.05, 20:58
                    > A ojciec dziecka (nie piszę mąż, bo różnie bywa)? Spał?
                    > I tylko Ty wstawałaś?
                    > No to mu pogratuluj.
                    > Wiesz, naze dziecko też budziło się po parę razy w nocy, ale mój mąż nie
                    > zapomoinał w nocy, że ma córkę i wstawał do niej.

                    Gdyby mój mąż stwierdził, że woli by mała spała w łóżeczku, na pewno bym od
                    niego oczekiwała, by wstawał np. co drugą noc i przynosił mi ją do karmienia.
                    Wiesz, nie odsuwam męża od opieki nad małą, wręcz przeciwnie, często też
                    zmieniam zdanie na temat metod wychowawczych pod jego wpływem (choć oczywiście
                    nie zawsze).
                    Popularne podejście, że spanie z dzieckiem to wygryzienie męża z jego pozycji
                    kojarzy mi się tak, jakby facet był drugim dzieckiem, którego potrzeby kobieta
                    musi zaspokajać. Nie twierdzę, że tak jest akurat u Ciebie. Nasza rodzina w
                    każdym razie składa się z 2 osób dorosłych i jednego dziecka. 2 dorosłe osoby
                    współdecydują o tym, co "robią" z dzieckiem, między innymi o tym, gdzie ono śpi.

                    > Ja nie miałam farta.
                    > My nasze dziecko NAUCZYLIŚMY spać. Polecam książkę "Każde dziecko może
                    nauczyć
                    > się spać". Zajęło to 3 dni. Możesz poczytać entuzjastyczne opinie na e-
                    dziecku.

                    Acha, myślałam, że samo zaczęło przesypiać noce. Bo są takie dzieci, które
                    nawet wcześniej zaczynają przesypiać noce i nie trzeba ich tego uczyć.
                    Co do metod "uczenia" dziecka zasypiania - nie są dla mnie. Uważam, że
                    sytuacja, kiedy matka nie reaguje na rozpaczliwy płacz własnego dziecka, po
                    prostu jest niedobra. Czy w ten sposób rzeczywiście uczy się dziecka zasypiać?
                    Wydaje mi się, że raczej się go uczy, że w chwili, gdy jest mu źle i potrzebuje
                    bliskości rodziców, nie może na to liczyć. Takie jest moje zdanie, możesz mieć
                    oczywiście inne.

                    "Myślałam,że forum słuzy do wyrażania swoich opinii i bronienia ich, a nie
                    śpiewania jednym głosem. Najwyraźniej się pomyliłam."

                    Zuzabo, to jest forum o długim karmieniu piersią. To bardzo specyficzne forum,
                    na którym piszą kobiety mające odwagę iść pod prąd ogólnie obowiązującym
                    przekonaniom. Karmimy piersią wbrew opinii otoczenia, a nawet niektórych
                    lekarzy. Wiele z nas śpi razem z dziećmi.
                    Jeśli chcesz wymienić opinie z osobami różnie myślącymi, rozpocznij wątek na
                    emamie lub edziecku.
                    Jestem ateistką, a nie wchodzę na forum "wychowanie w wierze", aby krytykować
                    osoby tam piszące. Zresztą nie widzę w ogóle powodu do takiej krytyki - ich
                    wybór, ich życie. Tym się różnimy.

                    Jagandra
                    --
                    Jeśli chcesz rozśmieszyć pana Boga, opowiedz mu o swoich planach.
                  • anisr Re: Droga Zuzabo 25.04.05, 10:54
                    Hej, zastanawiałam się czy wziąć udział w tej (trichę nierównej)dyskusji.I
                    owszem wezmę.Co do cytowanej książki-znam, ale nie polecam, bo traktuje dzieci
                    sztampowo, dając "instrukcję obsługi".A tak naprawdę to spór trwa chyba o
                    pryncypia a nie o wspólne spanie.Mam 2 córki.Starsza spała z nami do 1.5
                    roku,potem dostała swój pokój ale często w nocy przychodziła.Trochę ,fakt mnie
                    to męczyło.Młodsza spała w swoim łóżeczku do 5 miesięcy, dopóki nie przestała
                    przybierać na wadze!(tak, Fizula ma rację!). Teraz śpi z nami imnie to nie
                    męczy, bo już wiem że dzieci tak szybko rosną...Nie będę mieć raczej więcej
                    dzieci więc się"nacieszam" póki czas.A mąż i tak pracuje na nocki(to nasz
                    wspólny wybór bo ja wróciłam do pracy), intymność jest rzadziej, ale
                    jakasmile)))))).óboje sięwzruszamy patrząc na tego naszego człowieczka.A pryncypia
                    o których pisałam?Jeśli ktoś podchodzi do dziecka jako intruza oddzielającego
                    od męża to będzie walczył o jak najszybszą samodzielność. Nie piszę tu o Tobie
                    Zuzabo! tylko bardziej ogólnie.Zyczę szczęścia, każdy podąża swoją drogą. Acha,
                    miło by było gdybys odezwała się kiedys jeśli zdecydujesz się na powiększenie
                    rodziny.Może wtedy znów podyskutujemy?Pozdrawiam serdecznie Ania
              • moofka Re: Droga Zuzabo 21.04.05, 16:27
                zuzaba napisała:

                > Bardziej ekshibicjonistyczne jest kochanie się przy dziecku, niż używanie
                > wspomnianego czasownika, IMHO.
                > Cóż.
                > Nie mój cyrk, nie moje małpy
                ____________________________
                z całą pewnością
                ale dlaczego jako jedyne miejsce do bzykania uparcie i po raz kolejny
                wymieniasz łóżko li i jedynie
                zaprawde majac wystarczającą ilosc pomieszczen w domu nie trzeba robic tego po
                ósmej w łóżku i pod kołderką
                a dziecie niech sobie śpi smacznie - wszystko jedno gdzie
                jesli nie spi (wszystko jedno czy w łozku duzym czy małym) to ja luzu nie mam,
                sorry
                jakos mnie to krepuje
                ciebie nie?
                • zuzaba Re: Droga Zuzabo 22.04.05, 10:04
                  > z całą pewnością
                  > ale dlaczego jako jedyne miejsce do bzykania uparcie i po raz kolejny
                  > wymieniasz łóżko li i jedynie
                  > zaprawde majac wystarczającą ilosc pomieszczen w domu nie trzeba robic tego
                  po
                  > ósmej w łóżku i pod kołderką
                  > a dziecie niech sobie śpi smacznie - wszystko jedno gdzie

                  Oczywiście, że nie. Ale jest miejscem wygodnym i przytulnym.
                  Tryb życi, jaki prowadzimy ogranicza chyba jednak seks do godzin wieczorno-
                  nocno-rannych i dla mnie przynajmniej najlepiej robi się to w łóżku, a nie
                  kombinuje, gdzie by tu się ukryć.
                  Poza tym chore jest dla mnie wymienienie męża na dziecko w łóżku, co sporo z
                  Was robiło.
                  Wnoszę również, że zasypiasz z dziećmi, czyli jednak o ósmej. Czy tez może je
                  usypiasz w swoim łóżku i chyłkiem uciekasz?

                  > jesli nie spi (wszystko jedno czy w łozku duzym czy małym) to ja luzu nie
                  mam,
                  > sorry
                  > jakos mnie to krepuje
                  > ciebie nie?

                  Ale o co Ci chodzi?
                  Czy ja gdzieś napisałam bądź insynuowałam,że się kochamy przy nieśpiącym
                  dziecku?

                  • moofka Re: Droga Zuzabo 22.04.05, 16:14
                    zuzaba napisała:

                    >
                    > Oczywiście, że nie. Ale jest miejscem wygodnym i przytulnym.
                    _______________________
                    ale nie jedynym, przyznaj
                    ja całe mieszkanie mam wygodne i przytulne
                    nie specjalnie tez uwielbiam seks pod kołderką po ciemniutku smile

                    > Tryb życi, jaki prowadzimy ogranicza chyba jednak seks do godzin wieczorno-
                    > nocno-rannych i dla mnie przynajmniej najlepiej robi się to w łóżku, a nie
                    > kombinuje, gdzie by tu się ukryć.
                    _________________
                    jak juz sie na to łozko uprzemy zawsze mozna wyjąc czyste pranie z łózeczka i
                    przeniesc tam dzidona, czyz nie? smile
                    zresztą oprócz sypialni mam tez rozłozystą sofke w salonie
                    szeroką wanne i jeszcze wiele nie mniej przytulnych zakamarków
                    nie wiem tylko dlaczego za wszelką cene chcesz nam udowodnic, ze to tylko twoje
                    pozycie malzenskie pod kolderka jest super ekstra a ktos kto lubi spac z
                    maluchem albo len mu w nocy wstawac - jak mi na przykład smile - musi byc
                    seksualnym nudziarzem albo impotentem albo miec malzenskie problemy

                    > Poza tym chore jest dla mnie wymienienie męża na dziecko w łóżku, co sporo z
                    > Was robiło.
                    > Wnoszę również, że zasypiasz z dziećmi, czyli jednak o ósmej. Czy tez może je
                    > usypiasz w swoim łóżku i chyłkiem uciekasz?
                    __________________
                    raz tak a raz tak
                    a czasem jestem tak padnieta ze zasypiam zanim mały zasnie
                    i co z tego?
                    zasadniczo dziecka nie usypiam
                    zasypia samo kiedy jest spiące
                    jak juz mówiłam nie mamy ceremonii usypialnych i wrzasków
                    moje dziecko lubi spac i lubi zasypiac
                    kiedy jest zmeczone chetnie kładzie sie samo, poniewaz łozko kojarzy mu sie z
                    ciepłym przytualnym miejscem i ze spokojem a nie z samotnoscia na przykład

                    > > jesli nie spi (wszystko jedno czy w łozku duzym czy małym) to ja luzu nie
                    >
                    > mam,
                    > > sorry
                    > > jakos mnie to krepuje
                    > > ciebie nie?
                    >
                    > Ale o co Ci chodzi?
                    > Czy ja gdzieś napisałam bądź insynuowałam,że się kochamy przy nieśpiącym
                    > dziecku?
                    ____________________
                    nie ale ty sugerujesz to tym, którzy spia z maluchem
                    co wiecej sugerujesz ze robia to kiedy dziecko jest w łozku
                    jestes az tak zlosliwa czy az tak niedomyslna
                    a moze myslisz, ze kazdy kto spi z dzieckiem to zboczeniec?
                    niesłusznie, nie wolno wszytskich swoją miarką mierzyc
      • wana Re: Śpimy razem :-))) 20.04.05, 09:19
        A my śpimy "w gneiździe" cała trójką - starsza córa sama przeniosła się do
        swojego łóżeczka, jak do tego dorosła (i było to w wieku 2,5 lat, więc n ie tak
        późno). Wszyscy jesteśmy zadowoleni (mąż też), dla nas taka sytuacja jest
        źródłem radości, nie kłopotów.
        Każdy wybiera, co mu pasuje, my wybraliśmy ciepłe gniazdko, które umacnia naszą
        więź.
        Pozdrawiam
        wana
        --
        Popatrzcie na Julenia wink))
        • maja1101 Re: Śpimy razem :-))) 21.04.05, 13:09
          I my też razem śpimy odkąd Maja skończyła 2 tygodnie (teraz ma 15 m-cy).Przez 2 tygodnie nie protestowała odkładana do łóżeczka,za to potem się zaczęło...
          Coraz częściej jednak myślę o odstawieniu jej od piersi bo ostatnio zaczęło sprawiać jej frajdę gryzienie moich brodawek co,jak pewnie większość z Was wie,jest bardzo bolesne sad
    • fpaprocki Re: Śpimy razem :-))) 07.05.05, 15:32
      chyba was wszystkich pogielo, przepraszam za wyrazenie ale takie slowo jako
      pierwsze mi na mysl przyszlo czytajac te wszystkie wypowiedzi. A powiedzcie mi
      czuje w tym momencie ojciec? Co sobie mysli ojciec nie mogacy sie troche z mama
      popiescic gdyz zawsze jest ten tak cudny swiadek.Jak bardzo kocham swoja corke
      to uwazam ze wszystko powinno miec rece i nogi. Kobiety nie zapominajcie z
      zachwytu o swoich mezczyznach!!!
      Pozdrawiam
      • anisr Re: Śpimy razem :-))) 07.05.05, 22:29
        Uff....jeśli wychodzisz z założenia że kochać się można tylko w nocy i tylko we
        własnym łóżku to wyrazy współczucia....
        --
        Pozdrawiam Ania
        Śpieszmy się kochać dzieci
        tak szybko dorastają....
      • wana Re: Śpimy razem :-))) 09.05.05, 08:32
        Ojciec? Przynajmniej ojciec moich dzieci czuje się doskonale, lubi, jak się do
        niego przytula z ufnością takie małe ciałko - wtedy czuje sie prawdziwym
        tatusiem, zdolnym rozproszyć wszystkie obawy i lęki swoich dzieci. A co do
        pieszczot z mamą, no cóż, żadne z nas nie narzeka, wystarczy zamienić własny
        egoizm na odrobinę fantazji, prawda? wink))
        Pozdrawiam
        wana (której nie pogieło, jej męża tez nie)
        --
        Popatrzcie na Julenia wink))
    • dagmama Re: Śpimy razem :-))) 08.05.05, 10:20
      Czytając komentarze "Śpimy razem" na e-tacie odniosłam nieprzyjemne wrażenie, ze
      niektórzy ojcowie akceptują pojawienie się dziecka, karmienie piersią i w ogóle
      uwagę mu poświęcaną, ale jakby w oderwaniu od siebie. Oczywiście również się
      dzieckiem zajmują, wstają w nocy i tak dalej, ale traktują je jako zagrożenie
      dla ustalonych wcześniej kontaktów z żoną. Niech śpi w łóżeczku i nie
      przeszkadza. Rzeczywiście, zupełnie, jakby - jest to myśl Jagandry - bali się,
      ze z powodu dziecka ich potrzeby nie zostaną zaspokojone.
      Traktują dziecko trochę jak rywala w walce o zainteresowanie kobiety.
      Dla mnie spanie razem oznacza, ze jesteśmy rodziną, a nie parą z dzieckiem.
      Mój mąż mawia, że "jest to kolejna osoba do kochania".
      Ma również teorię, że lęki dzieciństwa (przed ciemnością, potworami) wynikają ze
      spania z dala od rodziców - obrońców, których trzeba wołać, by przyszli i
      pocieszyli. Czyli nie ma ich, gdy są potrzebni.
      Dziecko nie jest dojrzałą osobą i nie widzę powodu, by je takową robić na siłę.
      Moim marzeniem jest, by nasz synek "dorósł" do własnego łóżka.
      Wzrusza mnie obawa o życie seksualne "śpiących razem"smile))
      Nie ma powodu do obawsmile))







      • fizula Re: Śpimy razem :-))) 08.05.05, 14:06
        Ileż emocji wzbudza ten temat! Ciekawe jest to, że właściwie my
        śpiący "rodzinkami" nie krytykujemy tych, którzy śpią osobno. Nie zarzucamy, że
        nie kochają siebie nawzajem ani swoich dzieci. W sumie, co nam to przeszkadza?
        Skoro im i ich dzieciom odpowiada spanie oddzielne, to proszę bardzo, nie widzę
        przeszkód. Mi i mężowi na razie odpowiada spanie razem, obserwujemy malucha czy
        już zaczął dorastać do samodzielnego spania. Nie ma obaw, nie zamieniamy
        zamieniać swojej małżeńskiej relacji na relację rodzic-dziecko, ale rozumiemy
        potrzebę bliskości naszych pociech, z której dzieci tak szybko "wyrosną".
        Myślę, że kilka miesięcy, może kilkanaście i będziemy przygotowywać malucha, że
        może spać we własnym łóżku. A my znów będziemy cieszyć się naszą "osobnością" i
        wspominać miło maleństwo tulące się raz do mamy, raz do taty.
        --
        Zapraszam na forum dla mam długo karmiących piersią oraz szukających wsparcia w
        początkowym okresie:

        Długie karmienie piersią
        Iza
        • tarka77 Re: Śpimy razem :-))) 09.05.05, 09:02
          My też spimy razem , a co! Wychodzimy z załozenia,ze dzieciaczek musi do
          wszystkiego dorosnac, do własnego łózeczka, do odstawienia od piersi, do
          korzystania z nocniczka. Ale to tylko nasze zdanie i kazdy niech robi jak chce.
    • dorota.alex Re: S´pimy razem :-))) 21.06.05, 16:28
      Jagoda (11 miesiecy) zasypia w swoim luzeczku i spi okolo 3-4 godzin. Gdy sie
      obudzi na karmienie, to juz zostaje w naszym lozku. Raz z mojej lewej, raz z
      prawej. Nie wiem nawet ile razy je w ciagu nocy bo przysysa sie samodzielnie.
      No wiec spimy w trojke, a nad ranem przychodzi ze swojego pokoiku Kuba (3
      latka) ze swoja poduszka i uklada sie w wezlowiu w poprzek (wzdluz juz sie nie
      miescimy). Mielismy jeszcze niedawno psa sypiajacego w nogach, ale niestety
      zakonczyl zycie sad(
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka