Dodaj do ulubionych

co o tym sądzicie

  • a.chudziak 31.05.05, 09:32
    Nie widzę problemu w karmieniu w kościele, czy innych miejscach publicznych.
    A co do innych komentarzy i ataku na matki karmiące piersią to kazdy robi to co
    lubi. Nie wiem tylko po co na ten temat dyskutują dziewczymy , które nie mają
    dzieci...nie chce mi sie nawet komentować tych bzdur które przeczytałam w tym
    wątku

    --
    Ania mama Kubusia(22.08.2003)

    Kubuś
  • pure.pleasure.seeker 31.05.05, 14:48
    a.chudziak napisała:

    > Nie wiem tylko po co na ten temat dyskutują dziewczymy , które nie mają
    > dzieci...

    To ja mam pytanie - jeśli nie byłam w Egipcie, to czy mogę się wypowiadać na
    temat piramid???
    --
    Jestem piękna, bogata i mam wielkie... połacie ziemi! wink
  • anaj75 31.05.05, 10:46
    Też wydaje mi się, że matka karmiąca malucha w kościele zachowuje się
    normalnie, o ile stara się to robić dyskretnie. Jednak zawsze należy się liczyć
    z tym, że inni zareagują podobnie do osób wypowiadających się w cytowanym
    wątku. Z tej racji z maluszkiem starałam się szukać miejsca bardziej ustronnego
    a starszaka zapycham innymi rzeczami i odwracam uwagę. Zresztą dziecię starsze
    rozumie, że nie zawsze i w każdej sytuacji ssanie mu się należy. Wśród moich
    znajomych, zwłaszcza niedzieciatych, chyba mało kto się orientuje, że jeszcze
    karmię, taki mój synus dyskretny wink
    Pozdrawiam.
    Jana
    --
    Długie karmienie piersią
  • dagmama 31.05.05, 12:41
    Ja się cały czas zastanawiam (i biorę namiętnie udział w takich dyskusjach), czy
    nie chodzi o to, że piersi nie są dla dzieci, a jeśli już muszą, to dyskretnie.

    Kobiety z tamtego forum chyba czują się bardziej kobietami niż matkami. Jedna z
    nich pisała tutaj, że triumfalnie wyrzuca stanik do karmienia (po chyba ośmiu
    miesiącach), a piersi przecież są dla męża.

    Jeśli kobiety mają dekolty, reklamują bieliznę, chodzą bez stanika, to w
    porządku, to dla panów.
    Ale jeśli chcą nakarmić dziecko, to obraza i jeszcze w kościele! obok może
    siedzieć dziewczyna z dekoltem i na nią nikt krzywo nie spojrzy, wręcz przeciwnie.


  • triss_merigold6 31.05.05, 14:41
    Akurat mam dziecko.P
    I tak serio to czuję się bardziej kobietą niż matką. Kobietą przede wszystkim.
    Nigdy nie karmiłam publicznie, nawet w domu wychodziłam do innego pokoju jesli
    byli goście.
  • moofka 31.05.05, 13:31
    dla mnie nic złego smile
    niektóre przychodzą w mini z pipką na wierzchu i gołymi ramionami i jakos nikt
    im uwagi nie zwraca
    jakos nie chce mi sie wierzyc w ostentacyjną (!) karmicielke w kosciele
    ale babki lubia taki temat i sie nakrecają - rozrywka taka, raczej dla zabawy
    mnie rozwaliła w wątku eksperckim taka oto mądrość niejakij karoliny 1000


    >Z cała pewnościa bebilon i bebiko to świetne mleczka!!!Zwłaszcza polecam
    >bebiko
    >omneo!możesz byc pewna, że nie zawierają substancji szkodliwych, poniewaz sa
    >skrupulatnie badane w przeciwieństwie do mleka matki, które jest przeciez
    >zwykłą wydzielina ciała, bogatą równiez w toksyny, pestycydy itp.
    >nie zyjemy w Afryce!Trzeba kierowac sie rozumem i logika a nie chęcią
    >uzaleznienia dziecka od siebie, mimo, ze to dowartosciowuje niektóre matki.
    >a tak swoją droga aż strach pomyslec (akurat czytałam watek o długo karmiących
    >mamach)co dzieje się z psychika 3-letniego, w pełni kojarzącego chłopca, przed
    >którym mamusia się obnaża i daje "cysia", zgroza!
    >Mam 3 letniego bratanka, można z nim "pogadać", kojarzy, rozumie, widzi
    >różnicę
    >płci itd.
    _________________________________
    bebiko miodzik a cycek wydzielina
    z dwojga złego lepsza matki niz krowina
    ale karolina jest przekonana, ze jest baaaaaaaaaaaaardzo uczona i wszystko
    wie smile)
    nie zyjemy drogie panie w afryce




    --
    Większość ludzi kocha ludzkość. To sąsiada nie mogą znieść.
  • oxygen100 31.05.05, 14:31
    Chodzi o to ze czlowiek zyje w spoleczenstwie wsrod ludzi. Do tego Pan Bog lub
    jak kto woli ewolucja dala rozum aby z niego korzystac. Czy naprawde jesli juz
    zostaje sie matka i karmi to zwalnia z poszanowania wypracowanych przez setki
    lat norm obyczajowych?? Nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem karmienia piersia w
    miejscach publicznych. Amen
    ---
    Wredne plany nie uknuja sie same!!!
    Wesprzyj polska nauke!!! - kliknij
    ampat.amu.edu.pl/SNP/index.html
  • dagmama 31.05.05, 14:49
    Setki lat norm obyczajowych trzymały kobiety w domach, ku uciesze mężczyzn,
    kazały ubierać się w długie kiecki i nóg nie pokazywać, w nikłym stopniu
    pozwalały na realizowanie sie w życiu.
    Jak któraś chce w domu siedzieć, bo ma dziecko a kobiety z dziećmi w domu
    siedzą, niech siedzi na zdrowie.
    Dopuszczam dyskretne nakarmienie małego dziecka w sposób którego nikogo nie
    uraża, amen.
  • triss_merigold6 31.05.05, 15:14
    Własnie po to wymyślono butelkę i mleko modyfikowane: żeby kobieta mogła wyjść
    z domu nie ciągnąc dziecka lub nakarmić gdziekolwiek.
  • vharia 31.05.05, 15:05
    1. mam dziecko
    2. było karmione naturalnie

    (Tak na marginesie: pierwsze słyszę, że jak dziewucha "lata z pipką na
    wierzchu" to nikt jej złego słowa nie powie)

    Przykro mi, ale i sex jest bardzo piękny oraz bardzo naturalny- a czy ktoś
    odważyłby się wykonać go publicznie? I, przepraszam, siku i kupa są naturalne,
    choć nieco mniej piękne. Jednak fakt, że fizjologia jest naturalna nie stanowi
    dla mnie podstawy, zeby nią epatować obcych. Sama mam bardzo pozytywne
    doświadczenia i przemyślenia po karmieniu własnego dziecka, ale jak widzę obcą
    kobietę karmiącą "w całej okazałości", to robi mi się niedobrze.
    Drogie panie, przeczytajcie dokładnie, nie chodzi o karmienie dyskretne,
    niestety. Nie jest to kwestia wiary, takie popisówy się poprostu zdarzają.

    No i najciekawsze dla mnie: jak to jest czuć się matką a kobietą nie ???
    --
    Na myszach laboratoryjnych udowodniono,
    że spotkanie z czarnym kotem źle się kończy
  • dagmama 31.05.05, 15:32
    Nie chce mi się wierzyć, że ktokolwiek ,pod pozorem karmienia dziecka epatuje
    nagim biustem, toż to ekshibicjonizm. A może to Twoja wyobraźnia?

    Karmienie dziecka piersią "w terenie" to ostateczność. W naszym społeczeństwie
    nie wypada się na kogoś nachalnie gapić, a przypuszczam, że długo trzeba się
    gapić, żeby zobaczyć czyjś biust "w całej okazałości".

    Ja nie napisałam zdaje się "czuć się kobietą a matką nie", tylko bardziej
    kobietą niż matką, w każdym razie to miałam na myśli.

    A jak to jest? Dyskutuje się o bzykaniu, zdradach i cellulicie. To bardziej
    kobiece niż matczyne tematysmile
  • elza78 31.05.05, 15:41
    dagmama napisała:

    > Nie chce mi się wierzyć, że ktokolwiek ,pod pozorem karmienia dziecka epatuje
    > nagim biustem, toż to ekshibicjonizm. A może to Twoja wyobraźnia?
    >

    hehe niezla wyobraznia mnie to spotkalo tydzien dokladnie temu kiedy odwiedzila
    mnie znajoma z dzieckiem i wywalila cycki pryz obiedzie smile
    zatkalo mnie do tego stopnia ze nie wiedzialam co mam powiedziec.... chate mamy
    duza na 113 metrach spoko by sie gdzies z karmieniem zmiescila ale ona nie,
    przy moim mezu tesciu i ojcu wywalila cycki i karmila...
    mrok totalny
    a potem jeszcze wysluchalam opowiesci na temat tego jakiez to spoleczenstwo
    polskie jest nietolerancyjne kiedy sie chce karmic dziecko w autobusie...
    nie dziwie sie skoro to karmienie tak wyglada smile
    a co do zdrad celulitu i tym podobnych to tez sa tematy do dyskusji... nie
    tylko kupki zupki pupki i karmienie piersia
    karmiaca matka chyba nie przestaje byc kobieta?? jakos mi sie tak zdaje, czy
    jak, po przystawieniu dziecka do piersi nastepuje amputacja kobiecosci i
    zostaje tylko matkopolkowosc?? celulit przestaje nas interesowac o zdradach nie
    gadamy wtedy (moze i dobrze bo nei mamy swiadomosci ze zaniedbany maz skacze na
    boki) wazne jest tylko dziezko i piers...
    nie popadajmy w skrajnosci...

    --
    "MANDYLION WITHOUT A FACE, DEATHWISH WITHOUT A PRAYER
    END OF HOPE, END OF LOVE, END OF TIME… THE REST IS SILENCE!"
    Michalek (17.06.2005)
  • vharia 31.05.05, 15:45
    Tak mało widziałaś, czy fakty nie pasują Ci do stanowiska w dyskusji?
    Powtórzę więc: to nie kwestia wiary, to się zdarza. Daruję sobie dosadne opisy.
    Mnie się zdarzyło trzy- czy czterokrotnie i trzeba było intensywnie się gapić
    ale w inną stronę, bo paniusie miały wszystko na wierzchu a do tego dzieciaka
    wiszącego niemal na wysokości pasa (sklep, przystanek).
    I jeśli to ma być kwintesencja kobiecości, to uwierz, wolę rozmowy o bzykaniu i
    cellulicie.
    Zresztą- ja nie robię rozróżnienia między byciem kobietą a matką, współczuję,
    jeśli ktoś musi robić. Natomiast pewne zachowania uwazam za niesmaczne.

    --
    Na myszach laboratoryjnych udowodniono,
    że spotkanie z czarnym kotem źle się kończy
  • blanka77 31.05.05, 23:16
    A ja mam kopię obrazu Matki Bożej Karmiącej (piersią, nie butelką) i jakoś nikt
    go nie spalił za nieprzyzwoitośc. I uwierzcie nie czuję niesmaku patrząc na ten
    obraz. Więc jeśli Maria karmiła Małego Jezuka piersią, to myślę, że nie ma nic
    nitaktownego w karmieniu w kosciele (choć sama tego nie robiłam).
    Pozatym ta kobieta podczas mszy chyba nie machała piersiami przed oczami tego
    pana (to by było nietaktowne), więc powinien on raczej skupić się na kazaniu
    (bo chyba po to poszedł do kościoła).
    Dziewczyny, przyczepić można się wszystkiego, ale beż przesady... to na
    poziomie piętnastolatki (nie obrażając piętnastek)
    Moje zdanie jest takie: Karmić można w miejscach publicznych, ale dyskretnie.
    Oczywiście jeśli jest jakieś ustronne miejsce to lepiej z niego skorzystac.

    Pozdrawiam.
    Blanka
  • elza78 01.06.05, 12:01
    na tryptyku memlinga pod tytulem sad ostateczny wszyscy grzesznicy chodza nago,
    czy to znaczy ze do kosciola takze moge przyjsc tak jak mnie pan bog stworzyl??
    ten obraz rowniez zachwyca i nie wzbudza niesmaku i kontrowersjii wsrod
    ogladajacych... poza tym wybaczcie ale porownywanie sie do matki zbawiciela -
    uswiecanie karmienia piersia w miejscach publicznych w ten sposob to jeszcze
    wieksza zenada niz niezrozumienie tego ze niektorzy nie maja ochoty ogladac
    waszych piersi i nie widza w tym nic pieknego...
    poza tym dla mnie to jakas paranoja, przeciez moment karmienia to chwila
    intymnosci dla matki i dziecka tak w koncu twierdzicie nieprawdaz, to
    powiedzcie mi gdzie mozna ta intymnosc odnalezc w kosciele lub w autobusie
    wsrod tlumu ludzi?? troche chyba ciezkawo...
    moim zdaniem dorabiacie sobie jakies chore ideologie do naturalnej rzeczy jaka
    jest karmienie zeby tylko usprawiedliwic fakt ze nie chce wam sie wyjsc w danym
    momencie w sutronne miejsce zeby nakarmic dziecko tak aby nikt postronny tego
    nie widzial, dla mnie swiecenie golym biustem to ekshibicjonizm, a ten jest
    forma zboczenia nie wazne czy swieci sie z powodow seksualnych czy
    ideologicznych
    no i uwazajcie zeby sie ta madonna z dzieciatkiem dla kogos z waszego otoczenia
    nie zamienila w upadla madonne z wielkim cycem... ludzie czasem calkiem roznie
    postrzegaja swiat i niekiedy ktos moze w was nie zauwazyc tej "swietosci"
    zwiazanej z karmieniem piersia...

    --
    "MANDYLION WITHOUT A FACE, DEATHWISH WITHOUT A PRAYER
    END OF HOPE, END OF LOVE, END OF TIME… THE REST IS SILENCE!"
    Michalek (17.06.2005)
  • blanka77 01.06.05, 13:17
    Do wielu rzeczy człowiek musi dojrzeć...
    Wydaje mi się, że już tylko z przekornej ludzkiej natury dalej bronisz swego
    zdania. A może sęk w tym, że ty jesteś osobą niewierzącą (wnioskuję z
    obraźliwego porównania Matki Bożej). Myślę jednak, że trochę za daleko brniesz.
    Pozostawiam Tobie ostatnie zdanie, bo przykro czytać takie słowa. Nie chce
    nakręcać tego zła jeszcze bardziej.
    Dyskutujemy tu o właściwym lub nie zachowaniu w kosciele, tymczasem tu na forum
    krzywdzac słowami. Może warto się zastanowić czy to nie jest gorsze od tego
    karmienia.

    Pozdrawiam. Blanka
  • elza78 01.06.05, 13:31
    chyba wyciagasz zbyt daleko idace wnioski cos mi sie wydaje...
    kwestia mojej wiary w kontekscie tego czego tyczy watek jest wlasciwie niewazna
    ale jesli cie to uspokoi jestem osoba wierzaca i nie obrazilam w swoim poscie
    matki bozej, na drugi raz radze czytac uwazniej, w kazdym razie nie o tym byla
    mowa, dla mnie smieszne jest samo porownywanie sie was - karmiacych do matki
    boskiej...
    mnie nie przyszloby to na mysl nawet aby przez analogie karmienia piersia
    zrownac sie z tak niepokalana i tak dobra istota jaka ona byla, tobie blanko
    przychodzi co mnie bardzo dziwi osobiscie bo o ma piernik do wiatraka?? czy
    przez samo nakarmienie dziecka piersia stajesz sie swieta?? bo ja tu czegos nie
    rozumiem...
    ja nie jestem przeciwna karmieniu piersia (sama moze bede tez w ten sposob
    karmic - czas pokaze niebawem), ale blagam nie dorabiajcie jakichs chorych
    ideologii do tego, nie robcie z siebie swietych i tak dalej, bo karmienie
    naturalne nie czyni was kims lepszym od innych... a tymbardziej nie zwalnia od
    tego aby zastanowic sie czasem czy aby nasze zachowanie jest w danej sytuacji
    taktowne...

    --
    "MANDYLION WITHOUT A FACE, DEATHWISH WITHOUT A PRAYER
    END OF HOPE, END OF LOVE, END OF TIME… THE REST IS SILENCE!"
    Michalek (17.06.2005)
  • kingusi 01.06.05, 15:03
    elza78 napisała:
    > ja nie jestem przeciwna karmieniu piersia (sama moze bede tez w ten sposob
    > karmic - czas pokaze niebawem),

    Może??????? Masz wątpliwości czy dasz dziecku własne mleko czy to od krowy?
    Może faktycznie wpisz się jak zostaniesz mamą, myśle, że twój światopogląd ma
    jeszcze szanse się zmienić. Pzdrsmile
    --
    <a href="">NADIA</a>
    MAMY- PIELĘGNIARKI
  • elza78 01.06.05, 15:38
    tak sie sklada ze to nie o swiatopoglad chodzi tylko o mozliwosci, po cesarskim
    cieciu bywaja problemy z laktacja, wiec nie chce sie nastawiac, bede probowac,
    mam nadzieje ze sie uda, ale wy tego jakos nie jestescie w stanie skumac, a
    jesli nie bede mogla karmic to owszem dam dziecku mleko od krowy lub sojowe
    zeby z glodu nie umarlo, bo nie jestem taka paranoiczka jak wy i wszystko ma
    swoje granice...
    jak ktos kiedys madrze powiedzial "nadgorliwosc gorsza od faszyzmu"
    troche tolerancji jesli chodzi o czyjs prywatny wybor... tak tu o tej
    tolerancji krzyczycie w kontekscie obnazania biustu i przymuszania innych do
    jego ogladania...
    i w ogole co ma karmienie do swiatopogladu czy wy jakas sekte stworzylyscie czy
    co?
    jak bede karmmila piersia to nie w miejscu publicznym, a i nie bede siala
    zlosliwych komentarzy na temat osob ktore nie karmia naturalnie, bo tak sie
    sklada ze nie kazdy moze a sa osoby ktore wrecz nie powinny karmic piersia (HBS
    + np), a mnie nic do tego...

    --
    "MANDYLION WITHOUT A FACE, DEATHWISH WITHOUT A PRAYER
    END OF HOPE, END OF LOVE, END OF TIME… THE REST IS SILENCE!"
    Michalek (17.06.2005)
  • blanka77 01.06.05, 16:18
    Elzo, w życiu sie nie porównywałam do Matki Bożej (porównywanie i chęć
    naśladowania to dwie różne sprawy i daleka jestem od tego. Ani tez nie uwazam,
    ze karmiąc jestem świeta. Co więcej uważam sie za niemałą grzesznice. Szanuję
    też decyzje osób które nie karmią swoich dzieci naturalnie - to ich wybór.
    Bezsensem byłoby zmuszać matkę, która by sie z tym źle czuła. Mogło by to mieć
    negatywny wpływ na stosunek do dziecka (podobno tak sie zdarza)

    A kwestia wiary ma dla mnie tu takie znaczenie, że osoba nie wierzaca może nie
    wiedzieć po co idzie się do kościoła, bo przeciez nie po to by patrzec na to
    jak ktoś jest ubrany lub co robi.

    Pewnie, że jeśli kobieta by "wywaliła biust" to wyglądałoby niesmacznie (nie
    tylko w kosciele), ale sądze, że karmiła dziecko bardziej dyskretnie niż to
    opisałaś, a jeśli nie to to był błąd.

    Jednak ... można dziecko nakarmić nie pokazując piersi. I to uwazam za
    normalne, nawet w kościele. Ja moich dzieci nie karmiłam w kościele( bo mnie by
    to krępowało i nie miały akurat takiej potrzeby), ale by mi to nie
    przeszkadzało, gdyby kobieta siedząca obok dyskretnie nakarmiła malucha. Czasem
    trzeba zrozumieć innych. Zresztą sama niedługo sie przekonasz, że dziecko jest
    nieprzewidywalne i sa sytuacje bez wyjścia. Wiesz, wiele naszych założeń po
    narodzinach dziecka diametralnie sie zmienia.
    Jeszcze coś...zdarzało mi sie karmić w miejscach publicznych, np parkach z dala
    od domu. Myśle, że nikt nie karmi dzieci na pokaz, tylko po to by zaspokoic ich
    głód, gdy sytuacja tego wymaga. A jesli jest inaczej to to jest nienormalne.

    Pozdrawiam i życzę szczęśliwego rozwiązania.
    Blanka

    PS. Elzo... i nie stresuj sie, w tym stanie nie powinnaś... a przecież każdy
    może mieć swoje zdanie, ale trzeba też miec trochę tolerancji.
  • elza78 01.06.05, 21:09
    ja sie blanko niczym nie stresuje smile
    cala sprawa rozbija sie o to ze na prawde wystarczy poszukac chwile dluzej
    odpowiedniego miejsca do karmienia tak aby wszyscy byli zadowoleni, a dziecko z
    drugiej strony to nie maly terrorysta ktoremu wszystko sie nalezy natychmiast i
    na kazde pisniecie... sekunde moze poczekac dopuki mama nie oddali sie w
    ustronne miejsce wtedy i mama bedzie spokojna i zadowolona i mysle dziecko
    zdrowsze bo nie karmione w stresie (wezmy pod uwage ze taki maly czlowieczek
    rowniez odczuwa obecnosc innych - obcych osob i wcale wtedy nie czuje sie
    bezpiecznie co moze miec wplyw na jego kondycje zdrowotna po takim
    nakarmieniu)...
    karmienie przy ludziach jest dla mnie niesmaczne i zenujace i nic tego nie
    zmieni, jakkolwiek by ktos nie tlumaczyl ze musi ze nieprzewidywalne sa
    zachowania dziecka i tak dalej, poprostu tak uwazam i to jest nie tylko moje
    zdanie bo wiele osob tak twierdzi, nie chce tu mowic o terroryzowaniu otoczenia
    nagimi piersiami przez karmiaca matke... na prawde nie wiadomo gdzie zawiesic
    wzrok aby nie poczuc zazenowania... moja toleraqncja konczy sie w miejscu gdzie
    cos przestaje byc moim swiadomym wyborem a zostaje mi narzucone przez kogos tak
    jak ogladanie czyjegos biustu podczas karmienia...
    na prawde bywaja takie mamy, sama mialam okazje poznac nie stresuja sie
    niczym...


    --
    "MANDYLION WITHOUT A FACE, DEATHWISH WITHOUT A PRAYER
    END OF HOPE, END OF LOVE, END OF TIME… THE REST IS SILENCE!"
    Michalek (17.06.2005)
  • moofka 02.06.05, 09:33
    > cala sprawa rozbija sie o to ze na prawde wystarczy poszukac chwile dluzej
    > odpowiedniego miejsca do karmienia tak aby wszyscy byli zadowoleni, a dziecko
    z
    >
    > drugiej strony to nie maly terrorysta ktoremu wszystko sie nalezy natychmiast
    i
    >
    > na kazde pisniecie... sekunde moze poczekac dopuki mama nie oddali sie w
    > ustronne miejsce wtedy i mama bedzie spokojna i zadowolona
    _______________________________
    z tym ustronnym miejscem, to nie jest takie proste
    oprócz toalety i własnego mieszkania
    przy tak negatywnym podejściu, jak twoje (przekre to na marginesie, ze matka
    matce moze tak naublizac, i wyakazac tak mało zrozumienia)
    no wiec wracając do ustronnego miejsca - gdzie?
    ławeczka pod kossciolem, źle - żenada
    park - wstrętnie - żenada
    parking?
    zachrystia?
    wyobraź sobie podczas mszy, cisza spokój a ty z płaczącem niemowleciem
    defilujesz przed ołtarzem i idziesz do zakrystii?
    z tego co wiem, tak sobie wszystkich tam nie wpuszczaja

    nie jestem zwolennikiem wywalania biustu
    ale tez nie uwazazam, ze dziecko które domaga sie nakarmienia to terrorysta
    po prostu jest glodne, a moze chce pic, a moze chce sie przytulic
    powinnas pomalenku stwac sie bardziej otwarta na potrzeby niemowląt - no ale
    mam nadzieje, ze moze o porodzie przyjdzie ci to naturalnie

    uwazam, ze mozna karmic DYSKRETNIE
    przede wszytskim dla siebie samej
    jestem osobą raczej powsciągliwą i dyskretną
    krepowało mnie karmienie przy gapiach
    a jednak nie raz nie dwa robiłam to, bo łatwiej mi bylo po prostu niz chowac
    sie po toaletach
    i gwarantuje ci, ze nikt obcy nigdy nie widział mojego cycka, chociaz mógł
    domyślać sie co robie
    spod kocyka czy pieluszki, którą mozna sie okryc wystają tyklo nózki
    co jest dla ciebie zenujące w takim układzie - widok golego cycka, czy sam
    fakt, karmienia piersią?
    odpowiedz sobie na to pytanie, zaczniesz zaczniesz ochoczo wyzywać od
    paranoiczek


    i mysle dziecko
    > zdrowsze bo nie karmione w stresie (wezmy pod uwage ze taki maly czlowieczek
    > rowniez odczuwa obecnosc innych - obcych osob i wcale wtedy nie czuje sie
    > bezpiecznie co moze miec wplyw na jego kondycje zdrowotna po takim
    > nakarmieniu)...

    _________________________________
    polecam tez jakies lektury nt psychologii rozwojowej
    przyda sie
    maleństwu jest naprawde wszystko jedno czy jest w kosciele w swoim łozeczku czy
    parku - jesli czuje bliskoc matki, zadne traumy mu nie groża
    stres matki, zgadzam sie wyczuwa
    jesli on jest - choc uwazam, ze byc nie powinno w koncu ona TYLKO karmi
    dziecko -
    jesli jest to przyczyniają sie do tego ludzie tacy jak ty


    --
    Większość ludzi kocha ludzkość. To sąsiada nie mogą znieść.
  • a.chudziak 02.06.05, 09:44
    trafiłas w sedno moofka!
    --
    Ania mama Kubusia(22.08.2003)

    Kubuś
  • ulkad 02.06.05, 10:34
    > cala sprawa rozbija sie o to ze na prawde wystarczy poszukac chwile dluzej
    > odpowiedniego miejsca do karmienia tak aby wszyscy byli zadowoleni,


    W miejscu PUBLICZNYM zwykle jedynym ustronnym miejscem jest toaleta. Bardzo to
    intymne, przyjemne i niestresujace dla matki i dziecka karmienie wsród odglosów
    i zapachów dochodzacych z sasiedniej kabiny sad
    Czasem jest oddzielne toaleta dla inwalidow i matek z dziecmi, ale tam równiez
    raczej nie ma krzesla lub fotela, tylko musisz usiasc na klapie wc, a w kazdej
    chwili moze nadejsc kolejny chetny i zaczac dobijac sie do drzwi. W kazdym
    innym miejscu moze byc ktos postronny, komu "karmienie w miejscu publicznym"
    sie nie spodoba.

    Pozdrawiam - Ula
  • kingusi 02.06.05, 08:23
    Nie zamierzalam cie urazic, jesli sie zdenerwowalas to przepraszam. Ja tez
    jestem po CC i choc mialam pewne komplikacje przez ktore musialam w pierwszych
    dniach zycia mego dziecka dostawac Metronidazol, to mialam nawal pokarmu ktory
    niestety musialam wylewac, jednak po tygodniu, po powrocie do domu zaczelam
    nadal kaRMIC I TAK JEST DO DZISIAJ(NIUNIA ma 6 m-cy).Napisałam o tym , że
    zmieni ci sie światopogląd, bo po urodzeniu dziecka każdemu wszystko się
    zmienia a wszelkie wyobrażenia wcześniejsze wydają się...bardzo odległe. Pzdr.
    Karmienie to oczywiście Twój wybórsmile
    --
    <a href="">NADIA</a>
    MAMY- PIELĘGNIARKI
  • a.chudziak 02.06.05, 08:52
    Ja też miałam cesarkę, karmiłam piersią od początku, pewnie, że było cieżko,
    mleko nie chciało lecieć a pielęgniarki marudziły bym dała butelkę. Ale ja
    wolałam się wysilić i dostawiałam w kółko i jakoś się wszystko ułożyło. Ale co
    tu gadać jak ktoś nie chce karmić to już jest kwestia podejścia do sprawy.
    --
    Ania mama Kubusia(22.08.2003)

    Kubuś
  • fizula 02.06.05, 00:37
    Mamy z HBS+ akurat mogą karmić piersią spokojnie. Od razu po urodzeniu dziecko
    dostaje antyglobulinę i po sprawie. Po tym mama może już zacząć karmić.
    Ostatnio pomagałam właśnie w karmieniu takiej mamie tuż po urodzeniu maluszka.
    Z inną utrzymuję kontakt mailowy :o)
    Proszę pamiętać, żeby nie obrażać tych, którzy mają odmienne zdanie, bo zacznę
    kasować posty. Niech dyskusja sobie wre, ale kulturalnie. To, że mamy odmienne
    zdanie, nie znaczy, że jesteśmy nawiedzone, itd.
    --
    Zapraszam na forum dla mam długo karmiących piersią oraz szukających wsparcia w
    początkowym okresie:

    Długie karmienie piersią
    Iza
  • fizula 02.06.05, 01:30
    elza78 napisała:
    > jak bede karmmila piersia to nie w miejscu publicznym,
    To chyba zamierzasz rodzić w domu tak jak ja, bo szpital to jak najbardziej
    publiczne miejsce ;o) Tu gdzie pracuję po 8, czasem po 6, 5 lub po cztery mamy
    na jednej sali. Jeszcze masę ludzi przewijających się: salowe, położne,
    lekarze, odwiedzający czyli mężowie (lub nie-mężowie), matki, koleżanki,
    bracia, dzieci itd. Na szczęście większość mam woli być nadgorliwa i karmi nie
    zważając na te niesprzyjające okoliczności, brak zapewnienia im odrobiny
    intymności.
    elza78 napisała: nie jestem taka paranoiczka jak wy i wszystko ma
    > swoje granice...
    To forum nie jest miejscem na wypisywanie obelg wobec osób, z którymi się nie
    zgadzamy. Także potraktuję to na razie z humorem (jak miło być paranoiczką),
    który mi dzisiaj dopisuje, ale na przyszłość będę usuwać takie wypowiedzi, bo
    nie wnoszą one nic do dyskusji oprócz niepotrzebnych epitetów.
    --
    Zapraszam na forum dla mam długo karmiących piersią oraz szukających wsparcia w
    początkowym okresie:

    Długie karmienie piersią
    Iza
  • elza78 02.06.05, 14:25
    fizula a propo szpitala, to w polsce ogolem sluzba zdrowia jest mocno kulejaca
    i takie prawo pacjenta jak prawo do poszanowania godnosci i intymnosci istnieje
    tylko na papierku nad czym ubolewam jak wiekszosc pacjentow polskich szpitali,
    lecz nie znaczy to ze po wyjsciu ze szpitala ma mi byc wszystko jedno czy
    karmie moje dziecko wsrod tlumu ludzi czy w spokojnym zacisznym miejscu... ja
    na prawde nie wierze w to ze tak ciezko jest znalezc spokojny kat zeby malucha
    nakarmic, potrzeba matka wynalazku zwyczajnie w centrach handlowych sa np
    pokoje w ktorych mozna dziecko przewinac i nakarmic, pod kosciolem byc moze
    stoi twoj wlasny samochod gdzie sie mozna zakryc i rowniez podac piers... nic
    trudnego nie mowcie ze to niemozliwe, poprostu wyjecie piersi w kosciele
    jest "pojsciem na latwizne" zapchac dzieciaka byle szybciej zeby nie ryczal i
    tyle... a podawanie publicznej toalety jako jedynego miejsca gdzie mozna sie
    schowac przed oczami ludzi jest chyba troche przesadzone...

    wiem ze was nie przekonam, ale spoko, poprostu sama zaczne z tym walczyc i
    zaczne zwracac uwage na to co mi sie nie podoba, bo tak samo jak mama karmiaca
    moze swiecic golym biustem przed oczami ludzi tak i ja moge zwrocic jej uwage
    na to ze karmiac dziecko przy ludziach zachowuje sie nietaktownie, zyjemy w
    koncu w wolnym kraju... wiec tak od tej pory bede robic, mysle ze bedzie to
    mniej niedelikatne niz atakowanie ludzi golizna smile

    --
    "MANDYLION WITHOUT A FACE, DEATHWISH WITHOUT A PRAYER
    END OF HOPE, END OF LOVE, END OF TIME… THE REST IS SILENCE!"
    Michalek (17.06.2005)
  • ulkad 02.06.05, 15:01
    > a podawanie publicznej toalety jako jedynego miejsca gdzie mozna sie
    > schowac przed oczami ludzi jest chyba troche przesadzone...

    Jest to celowa moze przesadzone, ale fakty sa takie, ze bedac gdzies na miescie
    od innych ludzi mozesz sie tylko tam odizolowac calkowicie. No, jeszcze
    przebieralnie w sklepach mi przychodza do glowy. W centrach handlowych,
    przynajmniej w tych, które bylam zmuszona obejrzec od tej strony, wlasnie tak
    to wyglada jak opisalam - to nie jest zaden pokój z wygodami, tylko toaleta,
    troche wieksza, w której znajduje sie przewijak. Moze teraz to sie zmienilo,
    ale przy moim najstarszym synu chcialam kiedys skorzystac z takiego
    pomieszczenia przy MDonaldzie (Marszalkowska DC) i najpierw oczywiscie trzeba
    sie bylo doprosic o klucze, a potem zaprowadzono mnie do pomieszczenia, w
    którym znajdowal sie stól pokryty blacha i chyba zlew. A i okno wychodzace na
    biura w sasiednim budynku. Albo gdzies indziej byla to klaustrofobiczna klitka
    metr na metr. Do kosciola z malymi dziecmi nie chodzilam za czesto, wlasnie ze
    wzgledu na nie, ale tez - jesli szlam, to na piechote, mamy 10 min drogi (i
    zwykle do kosciola parafialnego w miescie wlasnie tyle sie ma), wiec bez sensu
    jest pakowanie dziecka do samochodu (fotelik), branie do bagaznika wózka (a
    zwykle gondola wcale sie tak latwo nie pakuje), zeby po 5 min. jazdy wszystko
    to wypakowywac.
    Tez nie jestem zwolenniczka publicznego obnazania sie, ale z drugiej strony,
    czesto mimo, ze karmienie wyglada tak, ze tylko na moment cos widac, kiedy
    dziecko lapie piers, potem wiekszosc jest zaktryta przez koszulke i glówke
    dziecka (i w watku na tej drugiej grupie w liscie inicjujacym nic wiecej nei
    bylo), to jednak WIADOMO co dziecko robi i wyobraznia pracuje sad
    A jesli mama siedzi w lawce, czesto ze wszystkich prawie stron zaslonieta, to
    faktycznie , jak wyjdzie na zewnatrz, gdzie zwykle tez sa ludzie, usiadzie
    gdzies z boku, o ile w ogóle sa jakies lawki, to niby bedzie lepiej?
    Czy ma isc do zakrystii, gdzie sa mlodzi chlopcy (ministranci) i ksieza?

    Pozdrawima - Ula
  • fizula 31.05.05, 15:39
    Żeby było ciekawiej rozumiem i jedną i drugą stronę sporu. Jedną: bo po co
    gorszyć osoby negatywnie nastawione do karmienia? Drugą: bo sama w bardzo wielu
    sytuacjach karmiłam i wiem, że czasami wyjście z płaczącym dzieckiem jest
    gorszym rozwiązaniem niż natychmiastowe dyskretne rozwiązanie. Dlatego, że po
    wyjściu i znalezieniu odpowiedniego miejsca na karmienie niemowlę może nie
    zechcieć ssać, pomimo głodu, ponieważ rozprasza je nowe otoczenie.
    Nie podoba mi się tamta dyskusja: aż szkoda czytać, tyle wulgaryzmu.
    Przy starszym dziecku zazwyczaj uczę czekania i karmimy się dopiero w domu,
    chociaż nie bywa to łatwe.
    Bywajcie zdrowi!
    --
    Zapraszam na forum dla mam długo karmiących piersią oraz szukających wsparcia w
    początkowym okresie:

    Długie karmienie piersią
    Iza
  • elza78 31.05.05, 15:31
    nigdy nie przyjdzie mi na mysl zeby wywalic piersi na wierzch w kosciele lub
    innym publicznym miejscu gdzie jest mnostwo ludzi aby nakarmic dzieciaka, mozna
    sie udac w jakies ustronne miejsce obnoszenie sie z karmieniem piersia
    publicznie to dla mnie zenada jakich malo, dla mnie w trakcie karmienia piersi
    nie zamieniaja sie w obiekt publicznej adoracji i nie mam ochoty aby na
    przyklad moj maz ogladal biust innej karmiacej kobiety nie wazne jak by ten
    biust nie byl tym karmieniem uswiecony...
    karmienie karmieniem kultura kultura... trzeba poprostu wiedziec gdzie i co
    wolno a czego nie wypada... zabijaja mnie osoby wywalajace cycki np w gosciach
    przy stole i karmiace dzieci, to jest oblesne poprostu... i nie ma w tym nic
    pieknego tylko niektorym trudno to zrozumiec.

    --
    "MANDYLION WITHOUT A FACE, DEATHWISH WITHOUT A PRAYER
    END OF HOPE, END OF LOVE, END OF TIME… THE REST IS SILENCE!"
    Michalek (17.06.2005)
  • dagmama 31.05.05, 15:51
    Ależ ja lubię takie kobiece tematy, a z przepisu antycelulitowego skorzystam.
    Wydaje mi się, że się nawet ze sobą zgadzamy, wyjąwszy kwestię mojej niewiary,
    ze jakaś kobieta może zachować się w sposób, jaki opisałaś, Vhario
    i pozdrawiam
  • elza78 31.05.05, 15:54
    dagmamo moze niestety ja tez nad tym karmieniem ubolewam bo to zenujace dla
    wszystkich ale zwrocic uwage glupio...

    --
    "MANDYLION WITHOUT A FACE, DEATHWISH WITHOUT A PRAYER
    END OF HOPE, END OF LOVE, END OF TIME… THE REST IS SILENCE!"
    Michalek (17.06.2005)
  • jagandra 31.05.05, 17:25
    Wiecie co, nie przepadam za publicznym karmieniem, ale gdzie jak gdzie, akurat
    w kościele by mnie nie oburzało. Zamiast się oburzać, może lepiej się
    zastanówmy, czemu w kościołach nie ma jakichś wygodnych foteli w dyskretnych
    miejscach (ale takich, z których można uczestniczyć we mszy), jeszcze by się
    przydał jaki przewijak. Bo kultura kulturą, ale niemowlę słabo panuje nad
    swoimi potrzebami fizjologicznymi. Z jednej strony "nienormalne" (jakie one tam
    nienormalne zresztą) się dziwią matkom polkom, że siedzą w domu z dzieciorami,
    ale z drugiej poza domem jest mało miejsc dla kobiet z dziećmi. Nie chodzi mi
    tylko o kościoły, też o restauracje i kawiarnie, gdzie dzieci mogą się pobawić
    (są tylko w dużych miastach i nie ma ich dużo), przyzakładowe żłobki i
    przedszkola itp.
    Triss_Merigold6 napisała, że przecież można dać butelkę. Nie zamierzam nikogo
    krytykować za to, że daje dziecku butelkę raz na jakiś czas, ale we mnie się
    wszystko przeciwko tej butelce buntowało. Czy to jest powód, żeby mnie
    krytykować?
    Co do kobiecości, wydaje mi się, że Dagmama trafnie rozdzieliła bycie kobietą i
    matką. Bo wiele osób to rozdziela w głębi duszy. Piersi do pieszczenia są
    piękne, ale cycki, którymi się karmi, to obrzydliwe wymiona. Mleko matki jest
    zwykłą wydzieliną a modyfikowane krowie mleko jest wspaniałe, bo zostało
    przebadane przez armię profesjonalistów w białych fartuchach. To chyba wynika
    ze wstrętu do macierzyństwa tkwiącego głęboko w naszej kulturze. A
    macierzyństwo można też przeżywać jako potężny aspekt kobiecości, który wcale
    nie odziera z erotyzmu. Ale po to trzeba spróbować wyjść poza kulturę, w której
    zostałyśmy wychowane, czyli mieć odwagę być naprawdę nienormalną (czyli w
    sensie statystycznym - inną niż większość).
    I jeszcze jedno. Zanim urodziłam córeczkę, byłam pewna, że jeśli będę karmić
    piersią, to maksymalnie 10-12 miesięcy, w ogóle nie brałam pod też uwagę
    możliwości karmienia w miejscach publicznych. A jednak karmię dłużej i zdarza
    mi się (choć rzadko) nakarmić gdziś przy ludziach. Zmieniłam się, ponieważ
    jestem osobą refleksyjną i ciekawą świata, mam rozum i korzystam z niego by
    przełamywać stereotypy, a nie powielać je.
    Pozdrówki smile
    Jagandra
    --
    Jeśli chcesz rozśmieszyć pana Boga, opowiedz mu o swoich planach.
  • chloe30 31.05.05, 17:53
    O karmieniu piersią w kościele, czy innym miejscu publicznym dyskutować nie
    będę - na tym forum dominuje jedna opcja, więc szkoda klawiatury.
    Ale mam pytanie - przewijak w kościele??? Ludzie, czy aby jednak nie za wiele
    wymagacie??? mam podczas mszy wdychać smrodki z pieluszki???
    I czy przypadkiem nie powinno sie niemowlaka zostawić w domu?? Bo chyba jednak
    więskzośc z Was ma męża, który jest w domu w niedzielę i możecie jakos to
    zorganizować??

    Przewijak mnie powalił.
  • jagandra 31.05.05, 19:14
    A kto powiedział, że przewijak musi stać pod nosem wiernych? Przecież może być
    w małym, osobnym pokoiku. Wiele można zrobić, to kwestia pomysłowości i zmiany
    podejścia. Chodzi mi o myślenie, jak ułatwić matkom małych dzieci uczestnictwo
    w życiu religijnym, towarzyskim, zawodowym.
    Czemu dziecko ma być powodem do rozdziału z mężem? W końcu na mszę można iść
    całą rodziną, jeśli to komuś odpowiada.
    --
    Jeśli chcesz rozśmieszyć pana Boga, opowiedz mu o swoich planach.
  • kingusi 31.05.05, 21:12
    Zadając pytanie nie sądziłam, że taką burzę rozpętam, chodziło mi głównie o
    wypowiedzi karmiących matek. Ja nie widzę nic złego w karmieniu w Kościele pod
    warunkiem, że dyskretnie. Sama byłam w sytuacji gdzie musiałal dać córeczce
    mleczka w Kościele, tyle, że wyszłam do przedsionka z boku Kościoła i robiłam
    to kucając żeby nikt nie widział, to dopiero chore...ale to dzięki
    tym "tolerancyjnym" niematkom.Pzdr.
    --
    <a href="">NADIA</a>
    MAMY- PIELĘGNIARKI
  • anisr 31.05.05, 21:14
    Byawam na różnych forach czasem...i przeraza mnie agresja skierowana w kierunku
    mam karmiacych.Karmiaca(nie daj Boże długo) = zacofana, matkopolka,zupkokupka,
    ograniczona,wies po prostu.Nigdy na odwrót.można by sie pokusic o jakas
    analizęsmile
    Co do karmienia publicznie...WSZYSTKO ZALEŻY OD SYTUACJI( ikultury oczywiscie)
    Karmiłam w kosciele raz-podczas chrztu( bo nie bardzo mozna wtedy wyjsc,
    prawda?)Podczas roczku juz nie - zabawilismy mała, takie dziecko moze
    poczekac.Jeśli sie da to szukam ustronnego miejsca, ale w "sraczu" za
    przeproszeniem karmic nie bedę.Staran sie nie epatowć ale i nie wciskam butli
    gdy muszę wyjść.
    --
    Pozdrawiam Ania
    A tu nasze słonka
  • triss_merigold6 31.05.05, 23:00
    Nie wydaje wam się, że kościół pełen ludzi jest średnio dobrym miejsce dla
    noworodka? Niezbyt higienicznym? Jak juz matka jest taka bogobojna, że żadnej
    mszy nie opuści to mogłaby iść sama a dziecko z mężem zostawić.
    Niemowlę można ustawić pokarmowo tak, że wiadomo kiedy będzie głodne i do tego
    dostosować porę wyjścia.
    TYlko mi nie wciskajcie kitu, że niemowlę je ciągle i nie wiadomo kiedy będzie
    głodne. Wiadomo. Swoje ustawiłam na określone pory karmienia dziennego w ciągu
    miesiąca.
  • blanka77 31.05.05, 23:30

    CYTUJĘ : "Jak juz matka jest taka bogobojna, że żadnej
    mszy nie opuści to mogłaby iść sama a dziecko z mężem zostawić."

    -bez komentarza-

    A ja mam kopię obrazu Matki Bożej Karmiącej (piersią, nie butelką) i jakoś nikt
    go nie spalił za nieprzyzwoitośc. I uwierzcie nie czuję niesmaku patrząc na ten
    obraz. Więc jeśli Maria karmiła Małego Jezuka piersią, to myślę, że nie ma nic
    nitaktownego w karmieniu w kosciele (choć sama tego nie robiłam).
    Pozatym ta kobieta podczas mszy chyba nie machała piersiami przed oczami tego
    pana (to by było nietaktowne), więc powinien on raczej skupić się na kazaniu
    (bo chyba po to poszedł do kościoła).
    Dziewczyny, przyczepić można się wszystkiego, ale beż przesady... to na
    poziomie piętnastolatki (nie obrażając piętnastek)
    Moje zdanie jest takie: Karmić można w miejscach publicznych, ale dyskretnie.
    Oczywiście jeśli jest jakieś ustronne miejsce to lepiej z niego skorzystac.

    Pozatym piszecie o kulturze, ale słownictwo jakiego używacie pozostawia wiele
    do życzenia.

    Pozdrawiam.
    Blanka
  • elza78 01.06.05, 12:05
    slowa to tylko forma wyrazu a propo slownictwa...
    mnie na szczescie nie przyjdzie do glowy przeklinac w kosciele, wam karmic
    przychodzi... i to jest ta roznica smile

    --
    "MANDYLION WITHOUT A FACE, DEATHWISH WITHOUT A PRAYER
    END OF HOPE, END OF LOVE, END OF TIME… THE REST IS SILENCE!"
    Michalek (17.06.2005)
  • fizula 01.06.05, 14:57
    Bardzo niefortunne porównanie przeklinania do karmienia :o( Jedno z drugim nie
    ma nic wspólnego. Karmienie piersią jest przede wszystkim zaspokojeniem głodu
    dziecka. I chociaż mi nie przychodzi do głowy, bym miała jeść w Kościele, to
    dziecko jest odmienną osobą: dla niego to jest naturalne i domaga się tego z
    całą siłą, by najeść się natychmiast jak zgłodnieje.
    Mamy karmiące zazwyczaj karmią dyskretnie: nie ma czegoś takiego, jak świecenie
    biustem, itd. Z jednej strony pierś przykrywa ubranie, z drugiej dziecko.
    Szczerze mówiąc nie gorszę się karmieniem dziecka w Kościele: czy mama ma biec
    kilknaście minut do domu, by je nakarmić (a w tym czasie pozwolić płakać
    dziecku w niebogłosy)? A może kolejne minuty zwiedzać parafię i karmić przy
    księżach na zachrystii? Ja nie uznaję butelek, bo na codzień się przekonuję, że
    wiele złego mogą zrobić w sprawie karmienia piersią. Kto chce ryzykować, jego
    sprawa.
    Pozdrawiam uczestniczki zagorzałej dyskusji :o)
    --
    Zapraszam na forum dla mam długo karmiących piersią oraz szukających wsparcia w
    początkowym okresie:

    Długie karmienie piersią
    Iza
  • elza78 01.06.05, 15:44
    fizula napisała:

    > Bardzo niefortunne porównanie przeklinania do karmienia :o( Jedno z drugim
    nie
    > ma nic wspólnego.

    biorac pod uwage fakt ze obnazanie biustu w miejscu publicznym (tak - obnazanie
    biustu bo piers karmiaca piersia byc nie przestaje na szczescie) jest tak samo
    nietaktowne jak przeklinanie w tymze, to jednak moim skromnym zdaniem ma jedno
    z drugim troche wspolnego...


    --
    "MANDYLION WITHOUT A FACE, DEATHWISH WITHOUT A PRAYER
    END OF HOPE, END OF LOVE, END OF TIME… THE REST IS SILENCE!"
    Michalek (17.06.2005)
  • mkolaczynska 28.10.05, 16:25
    Mozna dziecko nakarmić mlekiem odciągniętym wcześniej w domu. Trzeba tylko
    wczesniej na taka ewentualność się przygotować. Jesteśmy istotami
    inteligentnymi i teoretycznie potrafimy sobie poradzić w wielu sytuacjach.
    Problem tkwi w tym że MATKI MAJĄ PRAWO wywalać piersi publicznie i bywają takie
    co robią to chętnie i bez spojrzenia, uwzględnienia reszty społeczeństwa, która
    musi się usmiechnąc i odwrócić głowe, albo zmienić stolik w restauracji, BO ONA
    MA PRAWO. Ja nie mam prawa zjeść spokojnie kolacji, musze się do takiej
    dostosować.
  • moofka 28.10.05, 17:59
    mkolaczynska napisała:

    > Mozna dziecko nakarmić mlekiem odciągniętym wcześniej w domu. Trzeba tylko
    > wczesniej na taka ewentualność się przygotować. Jesteśmy istotami
    > inteligentnymi i teoretycznie potrafimy sobie poradzić w wielu sytuacjach.
    > Problem tkwi w tym że MATKI MAJĄ PRAWO wywalać piersi publicznie i bywają
    takie
    >
    > co robią to chętnie i bez spojrzenia, uwzględnienia reszty społeczeństwa,
    która
    >
    > musi się usmiechnąc i odwrócić głowe, albo zmienić stolik w restauracji, BO
    ONA
    >
    > MA PRAWO. Ja nie mam prawa zjeść spokojnie kolacji, musze się do takiej
    > dostosować.
    __________________________________

    no ale skoro mają prawo, to o co ci chodzi?
    one mają, ty masz
    troche zal mi takich ludzi, ktorzy szukają problemów tam gdzie ich nie ma
    nie zal to zlością wątroby psuć albo i innej piękności?

  • swinka-morska 28.10.05, 18:15
    a wiesz co to jest ironia?


    --
    Czarne chmury, siwy dym
  • fizula 31.05.05, 23:47
    Nie będę dyskutować z Tobą na temat, czy Kościół jest dobry dla niemowlęcia pod
    względem higienicznym: pewnie nie. W każdym bądź razie skoro chrzci się już
    niemowlęta (a można i noworodki), to sam Kościół Katolicki pokazuje swoją
    otwartość na takich młodych chrześcijan :o)
    triss_merigold6 napisała:

    > TYlko mi nie wciskajcie kitu, że niemowlę je ciągle i nie wiadomo kiedy
    będzie
    > głodne. Wiadomo. Swoje ustawiłam na określone pory karmienia dziennego w
    ciągu
    > miesiąca.
    Takie zachowanie mogło odpowiadać Twojemu dziecku, nie przeczę, bo nie znam
    Was. Ale w przypadku większości dzieci jest to zupełnie niewłaściwe
    postępowanie, ponieważ dla niemowlęcia pierś to nie tylko jedzenie, ale też i
    picie. Zważywszy też na to, że pokarm matczyny jest trawiony po 25 minutach
    (czyli bardzo łatwo przyswajalny, lekko strawny), trudno wymagać od
    niemowlęcia, by musiało wytrzymać aż godzinę. Większość z nas wie, czym się
    kończyło "ustawianie" dzieci, według określonych godzin za czasów naszych mam:
    po prostu kobiety nie karmiły piersią (bardzo niewiele), najczęściej dzieci nie
    przybierały odpowiednio na wadze, problemy z piersiami były w takim systemie
    nie do przezwyciężenia.
    Mam takie wrażenie, że jak się nie chce karmić piersią, to wtedy łatwiej psy
    wieszać na karmiących ;o), no i tak przyjemnie się pooburzać na tą zgrozę w
    kościele ;o)
    A ja tam lubię i niemowlaki, i mamy karmiące, nawet te "nieprzyzwoite" :o)
    --
    Zapraszam na forum dla mam długo karmiących piersią oraz szukających wsparcia w
    początkowym okresie:

    Długie karmienie piersią
    Iza
  • kapyl 01.06.05, 22:40
    Zgadzam sie z fizulą.
    A poza tym - Kościół jest dla wszystkich. Kazdy ma prawo przebywać w kościele,
    matka karmiaca tez smile mnie sie co prawda w kościele karmić nie zdarzyło, ale
    gdybym musiala - nie mialabym oporów. Ja ide do kościola sie pomodlic a nie
    obserwować piersi bądź pośladki innych wiernych. Kościół to nie rezerwat. A
    poza tym nie wydaje mi się zeby ta kobieta "wywalala cyce", myślę ze sytuacja
    dla niej równiez byla krepujaca.

    A tak wogole - chyba wypada mi sie przywitać na forum "dlugie karmienie", moja
    przyssawka skończyła 11 maja roczek i o odstawianiu od piersi nie myslimy. smile

    --
    Martusia

    Martusia ma już...
  • elza78 02.06.05, 18:25
    bo chyba rozmijamy sie ogolem ze zrozumieniem
    problem dotyczy nie samego faktu karmienia piersia, tylko karmienia piersia w
    miejscu publicznym w zwiazku z czym:
    po pierwsze: w miejscu publicznym trzeba umiec sie zachowac (reguly dobrego
    zachowania wpajane sa czlowiekowi od dziecka przez rodzicow)
    po drugie: owszem w naszym kraju istnieje wolnosc, ale wszystko jest ok, dopuki
    nie wpychamy sie komus natretnie z czyms czego on nie trawi bo to ogranicza
    jego wolnosc... (tu mowa o atakowaniu ludzi w kosciele golymi piersiami) bo czy
    jesli np twoj sasiad zapragnie zrobic kupe pod twoim oknem bo odczuje taka
    fizjologiczna potrzebe to nie bedziesz oburzona, bycmoze dla niektorych osob
    karmienie piersia jest taka sama czynnoscia fizjologiczna jak ta przytoczona
    powyzej choc bardziej dosadna - ci ludzie takze maja prawo do tego aby to tak
    postrzegac i trzeba na to zwrocic uwage...
    po trzecie: karmienie piersia jest sprawa zupelnie naturalna i nie nalezy do
    tego dorabiac jakichs dziwnych ideologii bo to zakrawa na paranoje i paranoja
    to nie jest wyrazenie obrazliwe tylko slowo ktore ma uzmyslowic pewnego rodzaju
    niescislosc miedzy tym jakie sa fakty a tym jak je przerabiacie czasem na swoja
    modle (przyrownywanie sie do matki boskiej karmiacej jezusa jest hmmm troche
    dziwne nie uwazacie)...
    po czwarte: istnieje mnostwo kobiet ktore nie karmia piersia chocby z tego
    powodu ze nie maja na to ochoty i nalezy uszanowac ich decyzje bo mleko krowie
    czy sojowe na prawde nie jest dla dziecka zabojstwem...
    po piate: ciemnota od ktorej ktos pisal ze niekarmiace matki wyzywaja te
    karmiace nie zalezy od tego czy karmisz czy nie... ja na przyklad ciemna nazwe
    osobe ktora przyjdzie do mnie i wywali nogi na stol, dla niektorych podobnym w
    wydzwieku zachowaniem jest podanie dziecku piersi w kosciele...

    mam nadzieje ze zrozumiecie o co mi chodzi, bo na prawde nie staram sie was
    obrazic ale sa pewne granice tak zwanego dobrego smaku ktorych wiele karmiacych
    piersia mam z powodu chyba jakiegos zaslepienia nie dostrzega

    --
    "MANDYLION WITHOUT A FACE, DEATHWISH WITHOUT A PRAYER
    END OF HOPE, END OF LOVE, END OF TIME… THE REST IS SILENCE!"
    Michalek (17.06.2005)
  • kapyl 02.06.05, 18:53
    elza78 napisała:

    > bo chyba rozmijamy sie ogolem ze zrozumieniem
    > problem dotyczy nie samego faktu karmienia piersia, tylko karmienia piersia w
    > miejscu publicznym w zwiazku z czym:
    > po pierwsze: w miejscu publicznym trzeba umiec sie zachowac (reguly dobrego
    > zachowania wpajane sa czlowiekowi od dziecka przez rodzicow)

    rozumiem ze od noworodka mam wpajac mojemu dziecku ze jedzenie w miejscu
    publicznym jest nieeleganckie. Ludzie!!! Bron Boze do McDonalda chodzic bo tam
    sami zboczency ktorzy jedza w miejscu publicznym.

    > po drugie: owszem w naszym kraju istnieje wolnosc, ale wszystko jest ok,
    dopuki nie wpychamy sie komus natretnie z czyms czego on nie trawi bo to
    ogranicza jego wolnosc... (tu mowa o atakowaniu ludzi w kosciele golymi
    piersiami)

    No wlasnie - a ja zauwazylam ze 99% pokazujacych piersi w kosciele to nie matki
    karmiace. Nie widzialam tez matki karmiacej, która ostentacyjnie "wywalalacy
    cyc"

    bo czy
    > jesli np twoj sasiad zapragnie zrobic kupe pod twoim oknem bo odczuje taka
    > fizjologiczna potrzebe to nie bedziesz oburzona, bycmoze dla niektorych osob
    > karmienie piersia jest taka sama czynnoscia fizjologiczna jak ta przytoczona
    > powyzej choc bardziej dosadna

    Wiec powtarzam - nalezy tepic WSZYSTKICH LUDZI JEDZACYCH I PIJACYCH W MIEJSCACH
    PUBLICZNYCH, bo to przeciez taka sama obrzydliwa czynnosc fizjologiczna jak
    robienie kupy pod czyims oknem

    - ci ludzie takze maja prawo do tego aby to tak
    > postrzegac i trzeba na to zwrocic uwage...

    A ja mam prawo nakarmic moje dziecko, którego nie bede przeciez do drugiego
    roku zycia trzymac w domu, bo nie daj Boze jeszcze cyca zachce w miejscu
    publicznym

    > po trzecie: karmienie piersia jest sprawa zupelnie naturalna i nie nalezy do
    > tego dorabiac jakichs dziwnych ideologii bo to zakrawa na paranoje i paranoja
    > to nie jest wyrazenie obrazliwe tylko slowo ktore ma uzmyslowic pewnego
    rodzaju niescislosc miedzy tym jakie sa fakty a tym jak je przerabiacie czasem
    na swoja modle (przyrownywanie sie do matki boskiej karmiacej jezusa jest hmmm
    troche dziwne nie uwazacie)...

    No wlasnie - skoro to czynnosc naturalna, to o co chodzi? dlaczego ty z drugiej
    strony ja tak deprecjonujesz? na swiecie jest o wiele wiecej
    bardziej "obrzydliwych rzeczy" niz widok matki karmiacej. I nikt sie do Matki
    Boskiej (wielkie litery) nie porownuje, tylko zauwaza fakt istnienia w kulturze
    zjawiska "matki-karmicielki".

    > po czwarte: istnieje mnostwo kobiet ktore nie karmia piersia chocby z tego
    > powodu ze nie maja na to ochoty i nalezy uszanowac ich decyzje bo mleko
    krowie czy sojowe na prawde nie jest dla dziecka zabojstwem...

    A kto mówi ze tych matek nie trzeba szanowac. Rozumiem ze mam nie karmic w
    miejscach publicznych bo moge urazic te matki ktore karmia sztucznie. Zatem -
    bede tepic kazda matke z butla jaka zobacze w miejscu publicznym bo to uraza
    moje uczucia jako matki karmiacej naturalnie.
    Siejesz nietolerancje z tego co widze

    > po piate: ciemnota od ktorej ktos pisal ze niekarmiace matki wyzywaja te
    > karmiace nie zalezy od tego czy karmisz czy nie... ja na przyklad ciemna
    nazwe
    > osobe ktora przyjdzie do mnie i wywali nogi na stol, dla niektorych podobnym
    w
    > wydzwieku zachowaniem jest podanie dziecku piersi w kosciele...

    no skoro dla ciebie zaspokojenie glodu malej istoty rowna sie wywaleniem nog na
    stol, to ja tego nie skomentuje

    >
    > mam nadzieje ze zrozumiecie o co mi chodzi, bo na prawde nie staram sie was
    > obrazic ale sa pewne granice tak zwanego dobrego smaku ktorych wiele
    karmiacych piersia mam z powodu chyba jakiegos zaslepienia nie dostrzega

    niektore dzieci nie toleruja butli - powtarzam wiec pytanie: czy nalezy takiego
    szkraba trzymac w domu az z cyca wyrosnie? matka karmiaca to nie jest zaden
    ekshibicjonista. ona nie "wywala piersi", zeby sie na nia ludzie gapili, tylko
    po to zeby nakarmic/napoic dziecko.
    PODSUMOWUJAC: jezeli przeszkadza ci widok matki karmiacej odwroc oczy i nie
    komentuj.


    --
    Martusia

    Martusia ma już...
  • elza78 02.06.05, 19:08
    podsumowujac radze mniej fantazjowac na temat mc donaldsa smile
    i mniej czepiac sie duzych liter...
    szkoda ze niektorzy nie rozumieja ze nagi cycek to nagi cycek czy karmiacy czy
    nie a nagosc wedle wszelkich przyjetych u nas wzorcow jest czyms wstydliwym...

    --
    "MANDYLION WITHOUT A FACE, DEATHWISH WITHOUT A PRAYER
    END OF HOPE, END OF LOVE, END OF TIME… THE REST IS SILENCE!"
    Michalek (17.06.2005)
  • kapyl 02.06.05, 19:19
    nagosc cycka który karmi nie jest niczym wstydliwym, bo powtarzam ze to zaden
    ekshibicjonizm.
    powinno sie zatem tepic nagosc u wszystkich, a powtarzam ze matki karmiace nie
    epatuja nogami pepkami i cyckami, jak duza czesc niekarmiacej populacji
    kobiecej.
    cycek który karmi nie jest do ogladania.
    Przyjelam twoje zdanie do wiadomosci.
    a ty postaraj sie zrozumiec, ze zadna matka nie wychodzi z dzieckiem na miasto
    tylko po to zeby je nakarmic w miejscu publicznym. Przeciez to ani fajne ani
    wygodne.
    A wypowiedz na temat mc donaldsa to zadna fantazja, tylko odnosnik do twojej
    wypowiedzi. Twoim zdaniem porownianie robienia kupy pod oknem sasiada do
    karmienia piersia to mniejszy przejaw fantazjowania?


    --
    Martusia

    Martusia ma już...
  • elza78 02.06.05, 20:03
    ja tylko z ta kupa napisalam jak ekstremalnie niektorzy moga to postrzegac a zb
    yt wydekoltowane stroje niektorych kobiet rowniez uwazam za niestosowne smile

    --
    "MANDYLION WITHOUT A FACE, DEATHWISH WITHOUT A PRAYER
    END OF HOPE, END OF LOVE, END OF TIME… THE REST IS SILENCE!"
    Michalek (17.06.2005)
  • kingusi 03.06.05, 11:07
    Czy ty byłas kiedyś poza Polska w Hiszpani, Włoszech, Finlandii????Boże broń,
    nie jedź tam nigdy dziewczyno , bo zawału dostaniesz, tam się wszyscu opalają
    topless a w Finlandii to nawet na golasa łażą w saunach i to przy dzieciach i
    obcych... Dziewczyno otrząśnij się.
    --
    <a href="">NADIA</a>
    MAMY- PIELĘGNIARKI
  • kingusi 03.06.05, 11:04
    A moim zdaniem mleko matki jest dla dziecka a mleko krowy dla cielaka i tyle!
    --
  • jagandra 02.06.05, 20:09
    > po pierwsze: w miejscu publicznym trzeba umiec sie zachowac (reguly dobrego
    > zachowania wpajane sa czlowiekowi od dziecka przez rodzicow)

    Z tym się pewnie wszyscy zgadzamy. Tylko problem polega na tym, że różne
    zachowania uznajemy za odpowiednie. Ja np. nie toleruję osób palących w
    miejscach publicznych, a kobiety karmiące w takich miejscach piersią moim
    zdaniem nie łamią reguł dobrego zachowania. Ty masz inne zdanie. Nie ma tu
    jednej prawdy.

    > po drugie: owszem w naszym kraju istnieje wolnosc, ale wszystko jest ok,
    dopuki
    > nie wpychamy sie komus natretnie z czyms czego on nie trawi bo to ogranicza
    > jego wolnosc... (tu mowa o atakowaniu ludzi w kosciele golymi piersiami)

    Z drugiej strony przykre uwagi pod adresem kobiet karmiących w miejscu
    publicznym to ograniczanie ich wolności. Znowu nie ma jednej prawdy, wszystko
    zależy od punktu widzenia.

    bo czy
    > jesli np twoj sasiad zapragnie zrobic kupe pod twoim oknem bo odczuje taka
    > fizjologiczna potrzebe to nie bedziesz oburzona, bycmoze dla niektorych osob
    > karmienie piersia jest taka sama czynnoscia fizjologiczna jak ta przytoczona
    > powyzej choc bardziej dosadna - ci ludzie takze maja prawo do tego aby to tak
    > postrzegac i trzeba na to zwrocic uwage...

    Podobieństwo karmienia piersią do robienia kupy to Twoje subiektywne wrażenie i
    raczej mocno nietypowe. Nie przyszło mi do głowy, że można porównywać jedzenie
    do wydalania.

    > po trzecie: karmienie piersia jest sprawa zupelnie naturalna i nie nalezy do
    > tego dorabiac jakichs dziwnych ideologii bo to zakrawa na paranoje i paranoja
    > to nie jest wyrazenie obrazliwe tylko slowo ktore ma uzmyslowic pewnego
    rodzaju
    > niescislosc miedzy tym jakie sa fakty a tym jak je przerabiacie czasem na
    swoja
    > modle (przyrownywanie sie do matki boskiej karmiacej jezusa jest hmmm troche
    > dziwne nie uwazacie)...

    Jakąż to ideologię dorabiamy? Oczywiście że karmienie piersią jest naturalne.
    Prawdopodobnie dla matki boskiej też było naturalne, w końcu była kobietą i
    miała dziecko, a w tamtych czasach nie było butelek (choć były mamki).

    > po czwarte: istnieje mnostwo kobiet ktore nie karmia piersia chocby z tego
    > powodu ze nie maja na to ochoty i nalezy uszanowac ich decyzje bo mleko
    krowie
    > czy sojowe na prawde nie jest dla dziecka zabojstwem...

    Szanuję decyzję takich kobiet. Oczekuję też poszanowania mojej decyzji, żeby
    karmić piersią i to długo.

    > po piate: ciemnota od ktorej ktos pisal ze niekarmiace matki wyzywaja te
    > karmiace nie zalezy od tego czy karmisz czy nie... ja na przyklad ciemna
    nazwe
    > osobe ktora przyjdzie do mnie i wywali nogi na stol, dla niektorych podobnym
    w
    > wydzwieku zachowaniem jest podanie dziecku piersi w kosciele...

    Już pisałam o tym, że różne zachowania uważamy subiektywnie za "ciemne", jak to
    określasz.

    > mam nadzieje ze zrozumiecie o co mi chodzi, bo na prawde nie staram sie was
    > obrazic ale sa pewne granice tak zwanego dobrego smaku ktorych wiele
    karmiacych
    > piersia mam z powodu chyba jakiegos zaslepienia nie dostrzega

    To nie kwestia zaślepienia tylko różnych systemów wartości. Dostrzeż, że nie
    wszyscy mają taki sam jak Ty. Nie masz monopolu na prawdę. Nikt nie ma.

    Dodam jeszcze jedno. Zanim urodziłam dziecko też mi się nie podobało, gdy
    kobieta karmiła dziecko piersią na moich oczach, ale nigdy by mi nie przyszło
    do głowy, żeby kogolwiek za to krytykować. Ale pamiętam tamte swoje odczucia,
    dlatego rozumiem Twoje i staram się karmić jak najrzadziej w miejscach
    publicznych. Ale czasem jednak to robię, bo ważniejsze dla mnie są uczucia
    mojego dziecka i moje niż obcych ludzi.

    I jak? Rozumiesz, że istnieją różne punkty widzenia?
    --
    Jeśli chcesz rozśmieszyć pana Boga, opowiedz mu o swoich planach.
  • moofka 02.06.05, 20:44
    jagandra napisała:

    > Szanuję decyzję takich kobiet. Oczekuję też poszanowania mojej decyzji, żeby
    > karmić piersią i to długo.
    _______________________________
    o to faktycznie bardzo trudno
    i tego ze strony elzy78 nie uświadczysz niestety

    > Dodam jeszcze jedno. Zanim urodziłam dziecko też mi się nie podobało, gdy
    > kobieta karmiła dziecko piersią na moich oczach, ale nigdy by mi nie przyszło
    > do głowy, żeby kogolwiek za to krytykować.
    ____________________
    a wiesz, ze mnie nie smile
    to znaczy nie nie podobało
    ani podobało
    ale ja w ogóle jestem mocno tolerancyjna i demokratyczna smile
    widok matki karmiącej - baaaaaaaaaaaaaardzo rzadki, przyznajcie
    zawsze wywoływał we mnie bardzo cieple uczucia, bo bez patosu - to naprawde
    jest ładne, emanuje ciepłem, spokojem i dobrą energią
    w odróznieniu - pardon nie moje skojarzenie - od srających pod oknem elzy

    i uwazalam tak kiedy jeszcze nie miesciło mi sie w głowie, ze i ja mogłabym byc
    matką, a do tego karmiącą smile)




    Ale pamiętam tamte swoje odczucia,
    > dlatego rozumiem Twoje i staram się karmić jak najrzadziej w miejscach
    > publicznych. Ale czasem jednak to robię, bo ważniejsze dla mnie są uczucia
    > mojego dziecka i moje niż obcych ludzi.
    >
    > I jak? Rozumiesz, że istnieją różne punkty widzenia?


    --
    Większość ludzi kocha ludzkość. To sąsiada nie mogą znieść.
  • elza78 02.06.05, 21:24
    i znow jakos sie dziwnie nie zrozumialysmy mi nic do tego waszego dlugiego
    karmienia jest mi obojetne czy ktos chce karmic rok 2, 5, 10, czy do
    osiemnastki... to jego decyzja i o jej poszanowanie chodzi i w tym kontekscie
    mi moofko napisz gdzie i w ktorej z moich wypowiedzi napisalam cos takiego ze
    uwazasz ze nie szanuje waszej decyzji o dlugim karmieniu co??
    o cytat poprosze...
    nie napisalam rowniez ze karmiaca matka kojarzy mi sie ze srajacym sasiadem,
    napisalam ze i karmienie i wydalanie sa czynnosciami fizjologicznymi i trudno
    tu w ktorymkolwiek miejscu temu zaprzeczyc (porownalam jedynie odczucia jakie
    moglyby towarzyszyc wam kiedy pod waszym oknem ktos by napaskudzil i ktore
    niektorym ludziom towarzysza na widok karmiacej matki)
    co do monopolu na prawde zgadzam sie ze nikt go nie ma, tylko czasem warto
    popatrzec naokolo i doswiadczyc faktu istnienia ludzi o innym swiatopogladzie
    wiem ze to dziala w obie strony ale zastanawiam sie skoro tak tolerancyjna
    jestes moofka to czemu jakos w swej szeroko pojetej tolerancji nie jestes w
    stanie zrozumiec tego, ze komus najzwyczajniej karmienie w jego obecnosci
    piersia moze sie wydawac obrzydliwe?? (i tutaj zeby potem nie bylo - dla mnie
    nie jest to obrzydliwe, jedynie zenujace i obsceniczne kiedy mama karmiaca
    nawet nie zadajac sobie trudu aby poszukac odpowiedniego miejsca wyciaga przy
    ludziach piers i podaje dziecku)

    --
    "MANDYLION WITHOUT A FACE, DEATHWISH WITHOUT A PRAYER
    END OF HOPE, END OF LOVE, END OF TIME… THE REST IS SILENCE!"
    Michalek (17.06.2005)
  • moofka 02.06.05, 21:41
    elza78 napisała:

    > nie napisalam rowniez ze karmiaca matka kojarzy mi sie ze srajacym sasiadem,
    > napisalam ze i karmienie i wydalanie sa czynnosciami fizjologicznymi i trudno
    > tu w ktorymkolwiek miejscu temu zaprzeczyc (porownalam jedynie odczucia jakie
    > moglyby towarzyszyc wam kiedy pod waszym oknem ktos by napaskudzil i ktore
    > niektorym ludziom towarzysza na widok karmiacej matki)
    ______________________________________
    tobie?


    > wiem ze to dziala w obie strony ale zastanawiam sie skoro tak tolerancyjna
    > jestes moofka to czemu jakos w swej szeroko pojetej tolerancji nie jestes w
    > stanie zrozumiec tego, ze komus najzwyczajniej karmienie w jego obecnosci
    > piersia moze sie wydawac obrzydliwe??
    _____________________
    jeszcze raz zapytowuję
    fakt karmienia jest obrzydliwy, czy widok nagiej piersi?
    jesli to drugie uwierz nikt niepowołany nigdy nie zobaczył ani kawałka przy
    karmieniu, ani "aplikacji" ani chowaniu
    wiem, ze wiekszosc matek równiez karmiących - nie staje sie wbrew twoim
    wyobrazeniom bezwstydnymi maciorami i zachowuje sie mozliwie jak
    najdyskretniej - przede wszystkim dla siebie samych



    (i tutaj zeby potem nie bylo - dla mnie
    > nie jest to obrzydliwe, jedynie zenujace i obsceniczne kiedy mama karmiaca
    > nawet nie zadajac sobie trudu aby poszukac odpowiedniego miejsca wyciaga przy
    > ludziach piers i podaje dziecku)



    --
    Większość ludzi kocha ludzkość. To sąsiada nie mogą znieść.
  • elza78 02.06.05, 22:04
    posluchaj moofka swiatynio tolerancji jak widac z toba nie ma dyskusji, dobrze
    ze ty wiesz najlepiej co ja mysle w swojej glowie na kazdy temat pomimo tego ze
    dzieli nas zapewne setki kilometrow swiatlowodow big_grin
    pozostan wiec ze swoja interpretacja (a moze nad) moich slow i poczuj sie
    lepiej skoro o to ci chodzi
    a jakie miejsce jest najlepsze... hmmm proponuje takie zeby jak najbardziej
    bylo widac ze karmisz piersia a nie butla i zeby jak najwiecej ludzi moglo
    doswiadczyc dzieki temu faktu obcowania z natura... (bo o kulturze tu mowy byc
    nie moze) big_grin
    a jakie odczucia mi towarzysza jak widze cos takiego... smieszy mnie to
    najzwyczajniej nie kojarze sobie karmiacej z maciora ale wiesz to tak kiedy
    niestosownie sie zachowasz w towarzystwie - nikt ci nic nie powie, a wszyscy
    mysla swoje o tobie - nie o mnie, w sumie "wasza broszka" - to nie moje
    piersi smile
    widok karmiacej kobiety, zdjecia i tak dalej bywa piekny w ujeciu artystycznym,
    ale bywaja tez piekne akty co nie znaczy ze ludzie maja latac nago po ulicach
    (to nawet zdaje sie jest w polsce karane grzywna)...
    co mnie w was dziwi, zadziwiajaco bronicie swojego podejscia do rzeczy, kazda z
    was twierdzi ze jestescie biedne, szykanowane, bo nie ma sie gdzie z dzieckiem
    oddalic i tak dalej, ze nie ma wyjscia... spoko, przeciez zyjemy w
    demokratycznym kraju i mozna chyba cos zadzialac w tym kierunku aby powstawaly
    miejsca gdzie matka moze nakarmic spokojnie dziecko... ale wy chyba wolicie sie
    tu kisic we wlasnym sosie i biadolic zamiast cos w tym kierunku sensownego
    uczynic...
    co do twojego pytania czy karmienie jest obrzydliwe dla mnie - nie jest
    powtarzam po raz setny, jest fizjologiczne, najnormalniejsze w swiecie, ale
    biore pod uwage fakt istnienia osob dla ktorych taki widok jest obrzydliwy,
    mnie to ani grzeje ani ziebi, wkurza mnie tylko to ze ktos nie potrafi sie
    zachowac...

    --
    "MANDYLION WITHOUT A FACE, DEATHWISH WITHOUT A PRAYER
    END OF HOPE, END OF LOVE, END OF TIME… THE REST IS SILENCE!"
    Michalek (17.06.2005)
  • moofka 03.06.05, 09:13
    elza78 napisała:

    > posluchaj moofka swiatynio tolerancji jak widac z toba nie ma dyskusji,
    dobrze
    > ze ty wiesz najlepiej co ja mysle w swojej glowie na kazdy temat pomimo tego
    ze
    >
    > dzieli nas zapewne setki kilometrow swiatlowodow big_grin
    __________________________
    widzę, że sie nie rozumiemy
    nie jest to jednakze powód do złośliwości
    ktoś kto uważa inaczej niż ty ni ejest ani gorszy
    ani głupszy
    dopóki używa argumentów a nie jadu (ukłon), to chyba dyskusja
    toczyć sie moze bez szkody dla nikogo

    > a jakie miejsce jest najlepsze... hmmm proponuje takie zeby jak najbardziej
    > bylo widac ze karmisz piersia a nie butla i zeby jak najwiecej ludzi moglo
    > doswiadczyc dzieki temu faktu obcowania z natura... (bo o kulturze tu mowy
    byc
    > nie moze) big_grin
    ______________________________
    znów zlośliwość - po co?
    a motyw matki karmiącej w kulturze (szeroko pojętej) jest wcale nie nowy i
    wcale nie rzadki
    ja rozumiem twoją argumentację, natomiast ropnuje, zebys spojrzała szerzej:
    mam przyjąć do wiadomości, ze komuś moze widok karmienia przeszkadzac
    karmienia - bo jak rozumiem kwestie nagiego cycka ustalilyśmy - tego podczas
    karmienia nie widać
    otóż w swojej tolerancji i nieszkodliwości, którą mi tu złośliwie wtytykasz za
    naczelną zasadę uznaję zyj i daj zyc innym
    dopóki nie krzywdzę nikogo, nie łamie prawa, nie brudze na twojej podłodze
    mam prawo robic co mi sie podoba, równiez karmic swoje dziecko swoim cyckiem
    mam przyjąć do wiadomosci, ze KOMUS (komu? bo jak twierdzisz tobie nie)
    moze to przeszkadzac, za ja karmie swoje dziecko swoim cyckiem
    nie chce byc niegrzeczna, ale co mnie to obchodzi?
    ze znajdzie sie jakas chora fobiczka jedna na 10 ktorej to przeszkadza
    (celowo uzywam moze troche niegramatycznie rodzaju zenskiego, bo o dziwo
    kobietom czesciej to przeszkadza)
    nie mam wpływu na to co ludzie myślą, i tak myślą co chcą
    jesli tak wazne, jest dla mnie samopoczucie moje i mojego dziecka (mówimy o
    karmieniu)
    mam pytanie
    - jestes w ciazy - o ile sie orientuje - mocno zaawansowanej
    kiedy ciezarna kobieta nie pokazywała sie publicznie az do rozwiązania
    jest mnóstwo ludzi dla których ciezarna jest nieestetyczna nieapetyczna i
    ogólnie - obrzydliwa - gruba, opuchnieta, niezgrabna
    i całkiem nie podobna do szczuplutkich apetycznych modelek
    do tego moze nawet nie wiesz, ale mozesz swoim widokiem wywoaływac mnóstwo
    przykrych uczuc
    moze pani w sklepie straciła wymarzone dziecko, moze ta w restauracji od 15 lat
    walczy z niepłodnoscią
    nie wiesz tego
    ale ogólnie twój widok moze byc dla KOGOS niefajny - czy to estetycznie, czy
    emocjonalnie
    i co robisz - zastanwiasz sie jak tu przemnknąć i sie schowac?
    kładziesz sie na łózka na ostatnie trymestry?
    czy zakładasz dopasowane ciuchy i idziesz do pracy, a potem do kina i na
    zakupy, bo chcesz - i masz takie prawo - zyc aktywnie pomimo ciązy
    tak jak karmiąca matka -pomimo karmienia oseska
    w twojej opinii nie szkodzisz nikomu,
    w mojej ja nie szkodze karmiac w kaciku swoje dziecko przykryte kocykiem
    obydwie - nie smierdzimy, nie hałasujemy, nie brudzimy, nie stosujemy przemocy
    srający sasiad - jednak troche syfi? przyznasz
    przepisy sanitarne nie pozwalają załatwiac sie na trawnikach


    > co mnie w was dziwi, zadziwiajaco bronicie swojego podejscia do rzeczy, kazda
    >
    > was twierdzi ze jestescie biedne, szykanowane, bo nie ma sie gdzie z
    dzieckiem
    > oddalic i tak dalej, ze nie ma wyjscia... spoko, przeciez zyjemy w
    > demokratycznym kraju i mozna chyba cos zadzialac w tym kierunku aby
    powstawaly
    > miejsca gdzie matka moze nakarmic spokojnie dziecko... ale wy chyba wolicie
    sie
    >
    > tu kisic we wlasnym sosie i biadolic zamiast cos w tym kierunku sensownego
    > uczynic...
    ________________________________
    widzisz, nie potzreba byłoby zamykaczy i gett dla karmiących
    zmiana powinnas sie dokonac przede wszytskim w podejsciu
    ale to chyba niemozliwe skoro nawet przyszle matki, nie chcą sie nawazajem
    rozumiec
    ale to jest szerszy problem
    nie pokoju do karmienia


    > co do twojego pytania czy karmienie jest obrzydliwe dla mnie - nie jest
    > powtarzam po raz setny, jest fizjologiczne, najnormalniejsze w swiecie, ale
    > biore pod uwage fakt istnienia osob dla ktorych taki widok jest obrzydliwy,
    > mnie to ani grzeje ani ziebi, wkurza mnie tylko to ze ktos nie potrafi sie
    > zachowac...
    _________________________


    --
    Większość ludzi kocha ludzkość. To sąsiada nie mogą znieść.
  • dobry-dzien 23.09.05, 09:31
    Problem z wiekszoscia niemowlat polega na tym, ze owszem, halasuja i
    przepraszam, ale nie pachna zbyt pieknie. Niestety, mam bardzo, BARDZO czuły
    węch (po tatusiu wink ), a na dodatek - nietolerancję mleka. Zapach niemowlęcia
    jest dla mnie bardzo przykry - nie dosc, ze mlekiem, to wiekszosc niemowląt
    pachnie pieluchą (niepustą...). Rodzina pociesza mnie, ze MOJE WLASNE bedzie mi
    pachnialo NAJPIEKNIEJ NA SWIECIE - i mam nadzieje, bo na razie to koszmar.

    Kilka dni temu lecialam samolotem i ustapilam miejsce dziewczynie z oseskiem
    (siedzialam w pustym rzędzie, a ona stłoczona w 3 osoby naprzeciwko), zeby
    miala wiecej miejsca - oczywiscie, przez jakis czas karmila, bardzo dyskretnie
    (swoja droga miala super bluzke z jakims bardzo przemyslnym sznurowaniem czy
    systemem klapek), ale co sie nawąchalam, to moje... W ogole, jedno niemowle na
    caly samolot wystarcza, zeby zrobic "atmosferke", a jak jeszcze lot dluzszy,
    powyzej 2 godzin, i te dzieci niepoprzewijane... ZGROZA.
  • jagandra 23.09.05, 14:55
    To ciekawe, co napisałaś:

    > Problem z wiekszoscia niemowlat polega na tym, ze owszem, halasuja i
    > przepraszam, ale nie pachna zbyt pieknie. Niestety, mam bardzo, BARDZO czuły
    > węch (po tatusiu wink ), a na dodatek - nietolerancję mleka.

    Ja mam mało czuły węch, ale w ciąży i przez kilka miesięcy po porodzie bardzo
    mi się wyczulił. I właśnie jednym z najmilszych dla mnie zapachów był zapach
    mojej córeczki - zwłaszcza gdy budziła się rano opita mlekiem jak bąk.
    Może u Ciebie to niemiłe wrażenie wynika z nietolerancji mleka? A może
    faktycznie zniknie, gdy sama urodzisz dziecko - tego Ci życzę.

    Zapach niemowlęcia
    > jest dla mnie bardzo przykry - nie dosc, ze mlekiem, to wiekszosc niemowląt
    > pachnie pieluchą (niepustą...).

    A to już mnie dziwi, to znaczy myślę, że musiałaś mieć pechowe doświadczenia,
    bo przecież niemowlę trzeba przewinąć natychmiast po tym, jak zrobi kupę, po
    prostu po to, by nie dopuścić do odparzeń. Oczywiście ten zapach (a raczej
    smrodek) jest niemiły, ale szybko się go likwiduje. Z tego co wiem, w
    samolotach są przewijaki w łazienkach i nie rozumiem, jak można z takiego
    przewijaka nie skorzystać. Zresztą to akurat nie ma nic wspólnego z karmieniem
    piersią, publicznym lub nie.

    Pozdrawiam
    --
    Jeśli chcesz rozśmieszyć pana Boga, opowiedz mu o swoich planach.
  • moofka 25.09.05, 11:34
    malo jest tak przyjemnych zapachow jak zapach niemowlecia smile
    trzeba byc bardzo uprzedzonym zeby zapachu malenkiego czlowieczka doszukac sie
    smrodku
    poza tym - o jeszcze jeden plus karmienia - kupki niemowlecia karmionego
    piersia sa prawie bezwonne, pampersa trzeba zdjac i poczekac spora chwile na
    proces dyfuzji i ewentualnie cos mozna by poczuc
    przy tobie chyba nie przewijała?
    na marginesie, zadbane dzieci sa przewijane po kazdej kupie - nie leza w niej
    od rana do wieczora,wiesz?
  • moofka 02.06.05, 21:44
    elza78 napisała:

    dla mnie
    > nie jest to obrzydliwe, jedynie zenujace i obsceniczne kiedy mama karmiaca
    > nawet nie zadajac sobie trudu aby poszukac odpowiedniego miejsca wyciaga przy
    > ludziach piers i podaje dziecku)
    ________________________
    jaki emiejsce w twojej opinii jest odpowiednie
    to gdzie cie nie ma, to na pewno
    ale moze pokusisz sie o jakąś definicję? chociaz z grubsza



    --
    Większość ludzi kocha ludzkość. To sąsiada nie mogą znieść.
  • kapyl 02.06.05, 22:13
    I jak tu może byc popularne karmienie piersią, skoro widok karmiacej matki
    przywodzi na mysl co niektorym takie skojarzenia jak "srający sąsiad". Ja
    jestem tolerancyjna wobec palących na ulicy (szkodzą otoczeniu), pijących piwo
    pod sklepem (niby zabronione, ale kto by sie przejmował), wydekoldowanych
    dziewcząt itp, w zamian za to oczekuję tolerancji.
    Dzisiaj bylam zmuszona pojechac z moim dzieckiem na Uniwerek, ponieważ pani
    profesor dawała wpisy o 16,30 zas żlobek mojego dziecka jest czynny do 17.
    Przyjechalam z corka (bo nie mial je kto odebrac ze zloba, wychowuje ja sama),
    stanelam grzecznie w kolejce, a dziecię cyca zachcialo. Udalam sie wiec
    w "ustronne" miejsce - do lazienki (a ruch byl tam jak na Marszalkowskiej). I
    nikt mi zlego slowa nie powiedzial, nie skomentowal, nic. Nikt nie byl
    zgorszony i nie patrzyl na mnie jak na zwierze w zoo, poniewaz moim celem nie
    bylo tez zgorszenie kogokolwiek.

    --
    Martusia

    Martusia ma już...
  • elza78 02.06.05, 22:19
    alez karmienie piersia jest popularne smile
    czemu twierdzisz ze nie??
    wszyscy lekarze szpitale i ogolem wszedzie jest mega cisnienie na wlasnie ten
    sposob karmienia...
    czasem wrecz nie pozwala sie kobietom dokonac wolnego wyboru...
    a tak BTW wiedzialam ze "srajacy sasiad" stanie sie gwiazda wieczoru smile

    --
    "MANDYLION WITHOUT A FACE, DEATHWISH WITHOUT A PRAYER
    END OF HOPE, END OF LOVE, END OF TIME… THE REST IS SILENCE!"
    Michalek (17.06.2005)
  • blanka77 03.06.05, 10:53
    Elzo, czy nie ma w Tobie gdzies głęboko ukytego strachu przed tym, że nie
    będziesz mogła karmić. I już teraz tak na wszelki wypadek na tym właśnie forum
    bardzo się przed tym bronisz? Czy nie przeżyłaś jakiejś traumy, która wpłynęła
    na Twój stosunek do tego. Czytając Twoje wszystkie posty w tym watku mam
    wrazenie, jakbyś nie chciała karmić swojego malucha, ale wahasz sie jescze pod
    presją otoczenia.

    Wisz ... nim urodziłam swoje pierwsze dziecko nie wyobrażałam sobie jak to może
    być, miałam takie odczucia jakbym robiła coś niewłaściwego. Bo ...no właśnie
    piersi były do tej pory dla męża.

    Jednak po pierwszym przystawieniu zaczęło się okazywać, że to jest naprawde
    cudowne. Później zapragnełam drugiego dziecka. Niestety poroniłam, pół roku
    później ponownie. Tak bardzo brakowało mi tych dzieci i niesamowite, ale gdzies
    podświadomie karmienia mi brakowało. Rodząc drugie dziecko (z czwartej ciąży)
    bałam się o wiele rzeczy, ale także, że tym razem nie będe mogła karmić, na
    szczęście się powidło.

    Wiesz, po porodzie szma zobaczysz jak będziesz to czuła, nie rób nic na siłe.
    Jeśli nie będziesz mogła się przemóc, to nie karm, ale odczekaj choć pare dni,
    by zobaczyć co czujesz.

    Może tu na forum zaprzeczysz moim teoriom, ale gdzieś w głebi w Tobie chyba
    jest jakiś lęk, może sama nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy...

    Wiesz, ja naprawdę nie chcę Ciebie obrażać ( i mam nadzieję, że nie obraziłam)
    Zyczę Tobie wszystkiego najlepszego i podjęcia właściwej decyzji.

    Blanka

    Bóg dając nam dzieci uczy nas cierpliwości i pokory
  • elza78 03.06.05, 11:17
    blanko oczywiscie ze chce karmic piersia i bede sie starala aby wszystko poszlo
    tak zebym mogla, stad wybieram szpital do ktorego na cc jedzie sie z cala akcja
    porodowa, bo w innym wypadku mogliby mnie polozyc na patologie ciazy ustalic
    termin i ciac "na zimno" bo tak sie gdzieniegdzie robi jeszcze, ale potem sa
    wlasnie miedzy innymi problemy z laktacja czesciej
    do tego wezme znieczulenie POP dzieki ktoremu bede mogla od razu przystawic
    mojego synka do piersi (chociaz boje sie tego znieczulenia serio wolalabym byc
    w ogolnym)
    takze staram sie ze swojej strony o to aby moc... przeraza mnie jedynie to co
    dzieje sie kiedy kobieta nie moze...
    bo tak z czystej ciekawosci szukam i poza forum butelkowych mam wlasciwie na
    temat karmienia butelka nie ma nic!!! mleka poczatkowego zabroniono reklamowac,
    wiec skad taka mama ma wiedziec ktora mieszanka ma jaki sklad i jak wybrac
    takie mleko?? w zadnym spisie wyprawki nie ma napisane co kupic do karmienia
    sztucznego jesli "nie daj boze" naturalne sie nie powiedzie...
    nie myslisz ze to troche stresujace, trauma dla mnie to to, ze jezeli cos
    bedzie nie tak z laktacja to poprostu nie mam pojecia co robic bo na temat
    karmienia sztucznego zbyt malo sie mowi... zbyt malo jest publikowane a i
    lekarze sami wpedzaja kobiety w poczucie winy ze wzgledu na butelke - robia tak
    pewnie dlatego zeby zamaskowac swoja niewiedze na temat mieszanek do karmienia
    sztucznego...
    tak wlasnie o tym wszystkim mysle bo raczej jestem osoba ktora probuje
    przewidziec pewne fakty ktore moga nastapic i na prawde przeraza mnie wizja
    bezradnosci w momencie kiedy moje piersi nie dadza rady... bo wiem ze wtedy
    nikt mi nie pomoze i w wiekszosci bede narazona na niezbyt mile komentarze...

    --
    "MANDYLION WITHOUT A FACE, DEATHWISH WITHOUT A PRAYER
    END OF HOPE, END OF LOVE, END OF TIME… THE REST IS SILENCE!"
    Michalek (17.06.2005)
  • fizula 03.06.05, 11:42
    Elzo, pomimo, że piszesz, że masz pozytywne nastawienie zarówno do karmienia
    piersią jak i butelką, to ton Twoich wypowiedzi jednoznacznie negatywnie
    dotyczy wyłącznie karmienia piersią, ponieważ:
    #porównujesz je do obleśnego zachowania sąsiada;
    #do przeklinania;
    #do zachowań ekshibicjonistycznych;
    Trudno z takim negatywnym stosunkiem przejść przez początek karmienia, gdyż ten
    jest często bardzo trudny. Z wyborem mieszanki nie ma problemów, ponieważ
    powinien o tym zadecydować lekarz, zazwyczaj może o tym poinformować nawet
    telefonicznie. Ja się nie spotkałam ze złym traktowaniem mam karmiących
    butelką: większości lekarzy z zadziwiającą łatwością przychodzi zalecić
    mieszankę. To lekarze zazwyczaj robią od ręki. To łatwiejsze niż wytłumaczenie,
    że jeśli dziecko ssie nieefektywnie, to można np. odciągać między karmieniami
    odpowiednią ilość pokarmu i podawać metodami alternatywnymi.
    Życzę Ci udanego karmienia, jakie by ono nie było, najważniejsze, czy z
    miłością.
    --
    Zapraszam na forum dla mam długo karmiących piersią oraz szukających wsparcia w
    początkowym okresie:

    Długie karmienie piersią
    Iza
  • elza78 03.06.05, 13:09
    fizula znow sie nie rozumiemy, mnie nie to ze nie odpowiada sam fakt karmienia
    piersia i uwazam karmienie za cos oblesnego, jak juz pisalam uwazam ze jest to
    zupelnie naturalna czynnosc i do tego sluza piersi miedzy innymi zeby nimi
    karmic dziecko, oblesne jest zachowanie niektorych kobiet zwiazane z
    karmieniem, a to jest roznica...
    wiec jeszcze raz nie karmienie jest fe tylko zachowanie niektorych (zeby znow
    nie bylo ze wszystkie kobiety karmia tak jak mowie i tak dalej) ludzi jest fe smile
    mam nadzieje ze teraz mnie zrozumiecie
    porownujac znow do nieszczesnego sasiada smile z tym oknem, nie zle jest to ze
    sasiad zaspokaja swoja fizjologiczna potrzebe bo zrobic to musi, ale oburzajace
    jest to gdzie i w jaki sposob to robi i to juz jest "zlym zachowaninem"
    niezgodnym z kanonami, tak jak wspomniane przez ciebie przeklinanie i
    ekshibicjonizm... smile

    --
    "MANDYLION WITHOUT A FACE, DEATHWISH WITHOUT A PRAYER
    END OF HOPE, END OF LOVE, END OF TIME… THE REST IS SILENCE!"
    Michalek (17.06.2005)
  • blanka77 03.06.05, 11:45
    Wiesz,nastawienie matki ma duże znaczenie przy karmieniu. Dlatego bądź dobrej
    myśli, uwierz, że będziesz miała mleko, a ono poleci. Niestety nerwy mogą
    zmniejszyć laktację, więc jak tylko możesz unikaj ich. Ja choć nadal karmię
    mojego synka piersią, to od 11 m-ca dokarmiam mlekiem sojowym, gdyż za mało
    przybierał na wadze, choć dostawał też inne, stałe posiłki. I nic mo nie jest.
    Jeśli naprwdę nie będziesz mogła karmić...to wiem, że w szpitalach podają
    dzieciom bebilon pepti, gdyż chroni przed alergiami. Jednak jest nie smaczne to
    mleko. Może kup sobie na wszelki wypadek Humanę 0, lub Humanę SL i trzymaj
    schowaną w szafce. A jak coś sie nie powiedzieto...uwierz jest bardzo smaczna
    na sucho. NIESTETY.

    Pozdrawiam i życzę by Ci się udało.
    Blanka
  • jagandra 03.06.05, 22:12
    > widok matki karmiącej - baaaaaaaaaaaaaardzo rzadki, przyznajcie
    > zawsze wywoływał we mnie bardzo cieple uczucia, bo bez patosu - to naprawde
    > jest ładne, emanuje ciepłem, spokojem i dobrą energią

    To ja jeszcze o swoich odczuciach smile
    Uwielbiam widok niemowląt karmionych piersią, zwłaszcza tych małych i bardzo
    żałuję, że tak rzadko mam okazję (dyskretnie) się pogapić. Więc właściwie moja
    poprzednia wypowiedź była trochę bez sensu, bo wątek dotyczył karmienia w
    kościele, a w kościele raczej by się karmiło niemowlę.
    Za to nie przepadam za widokiem starszych dzieci karmionych w ten sposób.
    Pamiętam, jak znajoma męża nakarmiła na ulicy swoją 2,5 letnią córkę. Nie
    pamiętam za to, czy i w jakim stopniu było widać "narzędzie zbrodni" czyli
    pierś, bo nie jej widok mnie zszokował. Utkwiło mi w pamięci, że dziewczynka
    sama rozsznurowała mamie bluzeczkę. To było dla mnie coś nie do pomyślenia -
    taka samoobsługa. Byłam wtedy pewna, że sama nie będę tak długo karmić. Ale jak
    wiadomo człowiekowi po urodzenia dziecka odbija wink i chyba jednak będę.
    To tyle.
    I jeszcze chciałam napisać, że odczucia wobec widoku dziecka karmionego
    piersią, piersi oraz karmiącej matki mówią przede wszystkim o osobie
    odczuwającej. Nie ma za to jednego kanonu, co się powinno odczuwać i jak się w
    związku z tym należy zachować.
    Pozdrowionka
    Jag.
    --
    Jeśli chcesz rozśmieszyć pana Boga, opowiedz mu o swoich planach.
  • fizula 04.06.05, 23:45
    Jagandro, mądrość przez Ciebie przemawia:
    >I jeszcze chciałam napisać, że odczucia wobec widoku dziecka karmionego
    piersią, piersi oraz karmiącej matki mówią przede wszystkim o osobie
    odczuwającej. Nie ma za to jednego kanonu, co się powinno odczuwać i jak się w
    związku z tym należy zachować.
    I te właśnie odczucia inni mimo woli wyłapują, nawet jeśli nie mamy akurat
    zdolności czy chęci uzewnętrzniania się. Ukłon w Twoją stronę, Elzo.
    --
    Zapraszam na forum dla mam długo karmiących piersią oraz szukających wsparcia w
    początkowym okresie:

    Długie karmienie piersią
    Iza
  • vharia 03.06.05, 11:21
    Luuudzie, mam wrażenie, że nikt juz nie zadaje sobie trudu, żeby poczytać, od
    czego zaczęła sie ta dyskusja...
    Elza, chyba nie ma co w nią brnąć, bo juz analizujemy sąsiada i litery w
    słowach "Matka Boską" (z dużejsmile ) a nie to, od czego wyszliśmy.
    Drogie Panie, nie zaczęło się ani od potępienia karmienia, ani od wyzywania od
    ciemnot kobiet karmiących ani innych takich. Zaczęło się od tego, ze ktoś nie
    umie karmić i robi to w sposób bezsensowny i nieestetyczny w obecności zupełnie
    obcych osób. Napisze wyraźnie, bo mogę otrzymać znów odpowiedź nie na temat:
    NIE CHODZI O PANIE KTÓRE KARMIĄ DYSKRETNIE. Bo to wraca echem w każdej
    wypowiedzi broniącej karmiena (a nie ma przed czym), że co to szkodzi, jak
    kobieta jest zmuszona i nakarmi sobie dyskretnie. No jasne że nic!
    Tylko nie o tym mowa.
    Ja spotkałam się z kobietami (sporadycznie, ale spotkałam!), dla których
    karmienie publicznie, to było zawinięcie sobie bluzki na wysokość szyi
    i "uwieszenie" dziecka m/w na wysokość pasa. Kto w życiu karmił to wie, że
    jeśli oprócz całej piersi (akurat średnio estetycznej) widać połowę
    kilometrowej brodawy, to nie jest w ogóle karmienie, bo tak się dziecka nie
    przystawia. I proszę mi się nie dziwić, ze zrobiło mi się niedobrze, tudzież
    mojemu mężowi a kilkuletnią córkę zamurowało. Bo rzecz rozegrała się w sklepie,
    a pańcia nie siedziała na ławeczce, nie mówię już o ustronnej, tylko defilowała
    środkiem alejki między półkami. Na podobną trafiłam na przystanku, dlatego nie
    myli mi się teraz karmienie dyskretne z niedyskretnym.
    A jeśli coś się Wam nie przydarzyło, to naprawdę nie oznacza, ze zjawisko nie
    istnieje.
    I dla mnie nie ma znaczenia, czy to kościół czy inne miejsce publiczne. Dla
    mnie takie zachowanie jest skrajnie niesmaczne w każdym miejscu.
    --
    Na myszach laboratoryjnych udowodniono,
    że spotkanie z czarnym kotem źle się kończy
  • oxygen100 03.06.05, 12:22
    Dokladnie vharia. Gdybym miala np. kilkuletnie juz kumajace co nieco dziecko
    nie chcialabym aby bylo zmuszone ogladac takie sceny siedzac np. vis a vis z
    taka kobieta w autobusie a w kosciele to juz w ogole niedopuszczalne. To jest
    czynnosc intymna i nie wszyscy musza ja ogladac nawet przypadkiem. No ale
    widocznie my nie jestemsy normalnesmile
    ---
    Wredne plany nie uknuja sie same!!!
    Wesprzyj polska nauke!!! - kliknij
    ampat.amu.edu.pl/SNP/index.html
  • ulkad 03.06.05, 12:28
    Przepraszam, ale to nie Ty napisalas
    "Moja siostra wczoraj widziala jak jedna kobieta w KOSCIELE karmila dziecko
    piersia. Jej slubny ktory nigdy nie rozumial o co nam chodzi w tym temacie
    jak zobaczyl chcial isci i przekonywac ze tak sie robic neipowinno. Ale w
    koncu nie poszedl bo byli na MSZY SW. Sluchajcie czy naprawde nie mozna tego
    opanowac?? Nie mozna ustawic dziecka aby jadlo o okreslonych porach?? Czy
    podanie butelki to smiertelny grzech i zaniedbanie?? Czy przewod pokarmowy
    nie powinien miec chwili odpoczynku??? czy taki noworodke ktory dostaje piers
    gdy tylko zamarudzi nie ma po prostu sraczki??? Wyjasnijcie mi to blagam bo
    ja wyrywna taka to znowu nie jestem ale do czasu az sie zdenerwuje"

    Czyli chodzi wlasnie o KARMIENIE PIERSIA a nie o OSTENTACYJNE KARMIENIE
    ŻYLKASTYM CYCEM WYCIAGNIETYM W CALEJ OKAZALOSCI.

    Pozdrawiam - Ula
  • vharia 03.06.05, 12:38
    Wszystko ślicznie, tylko to nie pierwsza dyskusja na ww temat w tym groniesmile)
    --
    Na myszach laboratoryjnych udowodniono,
    że spotkanie z czarnym kotem źle się kończy
  • ulkad 03.06.05, 13:04
    vharia napisała:

    > Wszystko ślicznie, tylko to nie pierwsza dyskusja na ww temat w tym groniesmile)

    No cóz, ja raczej z doskoku, nie jestem stala grupowiczka ani czytelniczka.
    Tyle, ze lubie klarowne sytuacje, jesli pierwszy post w watku (na tamtej
    grupie) jest taki jak powyzej przytoczylam, to nie ma w nim mowy o sytuacji z
    mama pólnaga miedzy pólkami w sklepie, tylko z kobieta, która karmila w
    kosciele. I punktem zapalnym byl wlasnie ten kosciół (przynajmniej na poczatku).

    Zreszta teraz juz nie karmie, ale jak pewnie mozna wyszukac zaliczam sie do
    opcji z dlugim karmieniem. I tak jak mamy, które szybko odstawily sa moze w
    jakis sposób potepiane przez "stare ciotki, które wiedza wszystko najlepiej",
    to takie jak ja równiez, po roku karmienia narazone sa na rózne komentarze tych
    samych ciotek, które zreszta maja argumenty równie trafne jak wyczytane w
    pierwotnym watku suspicious
    Oczywiscie dla Was moje doswiadczenia z karmieniem nie sa zadnym naukowym
    dowodem, ale akurat moje dzieci sa w tej chwili szczuple, ale wysokie
    (najstarszy syn jest jednym z czterech najwyzszych w trzech rownoleglych
    klasach), najmlodszy jest drobniejszy niz dwaj starsi, ale i tak na bliansie
    dwulatka byl to 50 centyl (starsi 95). Sa sprawni, zywi, madrzy (kazdy zgodnie
    ze swoim charakterem i temperamentem), alergii tez nie maja. Najstarszy ma
    pewne problemy zdrowotne, (jest po operacji wodniaka i zeza, ma przodozgryz),
    ale nie ma to zwiazku z rodzajem karmienia. I w moim przypadku takie różne
    próby zdyskredytowania karmienia piersia wygladaja troche zalosnie. Przy czym
    nigdy, zadnej z mam które znam osobiscie, nie agitowalam w zaden sposób do
    karmienia piersia. Jesli chciala sie poradzic, to w miare swojego doswiadczenia
    cos tam mówilam, ale bez przesady. Ale faktem jest, ze wsród najblizszej
    rodziny i znajomych tak z 70 % dosc szybko najpierw wprowadzala dokarmianie
    mieszanka, a potem przechodzila na butelke. Ich sprawa, mialy swoje powody i mi
    NIC do tego. pOwyzej roku karmilam chyba tylko ja.

    Pozdrawiam - Ula

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.