Dodaj do ulubionych

Zamienił stryjek siekierkę na kijek

16.07.08, 02:12
Kilkoma refleksjami chciałam się podzielić po moim urlopie od forum,
od mojej codzienności.
Bardzo udane miałam wakacje, aż hen spod samiuśkich Tater
przyjechałam znów klikać do Was, drogie Forumki. A najciekawsi w
górach jak zwykle byli dla mnie ludzie i ich historie.
Poznałam rodziców pewnej 4-latki, która "zdrowo" (a raczej często i
dużo) łomotała różnorodnych napojów z butelki ze smoczkiem,
począwszy od soczków, po kakao, herbatę itp. Mama tejże dzieciny
opowiedziała mi, że właśnie butelkę podali jej dopiero po tym, jak
dziecko zareagowało na odstawienie od piersi w wieku 19-miesięcy jak
na pierwszy osobisty horror czy raczej tragedię. No i tak już
zostało- butla po wstaniu, butla na pocieszenie itp. Nie oceniam
negatywnie w żaden sposób tych rodziców, ich desperacji, myślę, że
działali w dobrej wierze, że to jakiś sposób wynagrodzenia córci
nader trudnego odstawienia od piersi. Ale zamiana ta: butelka za
pierś to ilustracja dla tytułu tego wątku czyli zamienił stryjek
siekierkę na kijek. Co więcej do butelki to dziecko w tym wieku jest
baaardzo przyklejone podczas gdy mogłoby już samo zaniechać ssania
piersi, gdyby było jako 19-miesięczniak dalej spokojnie karmione.
Pierwszy raz w tak licznym gronie jak na tym wyjeździe, nie
spotkałam
się z żadnymi negatywnymi uwagami na temat długiego karmienia. Raz
ze śmiechem moja Tosia określona została mianem "nałogowca"- zresztą
słusznie. Innym razem ostrożnie zwrócono mi usłużnie uwagę, że im
dłużej będę karmić, tym trudniej będzie mi odstawić. Na moją
odpowiedź, że przeciwnie, że dziecko w pewnym wieku wyrasta ze
ssania, owa pani zareagowała zdziwieniem i właściwie tłumaczeniem
się, że właściwie to ona wie niewiele na ten temat.
Moje lube dziecię zwane potocznie Tosią fajnie się adoptowało do
przebywania w gronie dzieci młodszych i starszych. Ssało w ilościach
ogromnych i od piersi jak od skoczni rzucało się w wir zabaw,
brojenia, zawierania kontaktów międzyludzkich. Nikt mi nie wmówi, że
ssanie uzależnia od mamy, ja mam przeciwne wrażenie. Jeśli dziecko
jest bardzo uwiązane do mamy, to zazwyczaj wynika również z cech
dziecka, mamy, z tego, że nie ma innych osób, do których mogłoby się
blisko w bezpieczny sposób przywiązać.
Z nową werwą będę Was teraz męczyć swoją osobą, hehe.
Bywajcie zdrowi :o)
--
Długie karmienie piersią
Szkoła Rodzenia
Edytor zaawansowany
  • anqa_77 16.07.08, 10:18
    Witaj po wakacjach!!!
    Co do "dorastania do rozstania ..." ja nadal jadę na dwa etaty smile)
    --
    Ważne sprawy Kaliszanek
    karmimy bo lubimy wink
  • abiela 16.07.08, 10:52
    Dobrze, że już jesteś i że wakacje miałaś udane!
    Taką zmianę na kijek widziałam już kilka razy czy to na butlę czy to
    na smoczek. Jak zabki owej dziewczynki?
    --
    Filipiny, USA, Fuerteventura...
    Książkowa pasja
  • kejzi-mejzi 16.07.08, 12:17
    Ja będę czytac i wyciągać wnioski smile.
  • dagmama 17.07.08, 10:37
    To taka miejska legenda, że trzeba zaraz odstawiać, bo potem będzie
    trudniej. I wiele osób to powtarza bezmyślnie.

    --
    Żaden człowiek nie jest samoistną wyspą;
  • mruwa9 17.07.08, 12:28
    dagmama napisała:

    > To taka miejska legenda, że trzeba zaraz odstawiać, bo potem
    będzie
    > trudniej. I wiele osób to powtarza bezmyślnie.
    >

    tak samo, jak legenda o nieodwracalnych spustoszeniach w psychice
    dziecka, spowodowanych stresem "odstawieniowym". Nie dajmy sie
    zwariowac.
  • mruwa9 17.07.08, 12:46
    Tak okreslane tu "brutalne odstawienie" bez watpienia moze byc
    zrodlem stresu (potrzebnego czy niepotrzebnego-mozna dyskutowac)u
    dziecka, ale dla dziecka nawet brak ulubionej lyzeczki (bo brudna..)
    czy chocby dotkniecie ulubionej zabawki przez inne dziecko moze miec
    wymiar prawdziwej tragedii. Nie uchowamy dzieci przed stresem,
    pytanie jedynie brzmi, jak pomagamy im przejsc przez sytuacje
    stresowe. Podanie piersi nie jest jedyna metoda zapewniania dziecka
    o wlasnej milosci i bliskosci. W opisywanym przez Ciebie przypadku
    rzeczywiscie zamienil stryjek siekierke na kijek, moze bylo to
    pojscie na latwizne, a moze z braku innego pomyslu, jak zapewnic
    dziecku poczucie bezpieczenstwa bez piersi.
  • abiela 17.07.08, 13:53
    Ale chyba na serio nie sądzisz, że stres związany z podaniem złej
    łyżeczki jest porównywalny ze stresem odsatwienia od piersi, gdzie w
    ekstremalnym przypadku dziecko potrafi ryczeć całą noc.

    IMO tu wogóle nie chodzi o unikanie jakiegokolwiek stresu! Słowem
    kluczowym jest IMO (pierwotne) zaufanie dziecka do rodziców.

    --
    Filipiny, USA, Fuerteventura...
    Książkowa pasja
  • mruwa9 17.07.08, 16:24
    to Tobie sie wydaje, ze stres w obu sytuacjach jest rozny, z punktu
    widzenia dziecka brak ulubionej lyzeczki to rowniez moze byc koniec
    swiata. Wyjasnij mi, o co Ci chodzi z tym zaufaniem, bo nie nadazam.
    Dlaczego dziecko, ze tak powiem, nalezycie dopieszczone w okresie
    odstawiania, mialoby stracic zaufanie do matki?
  • abiela 18.07.08, 15:03
    mruwa9 napisała:

    > to Tobie sie wydaje, ze stres w obu sytuacjach jest rozny, z
    punktu
    > widzenia dziecka brak ulubionej lyzeczki to rowniez moze byc
    koniec
    > swiata.

    Domyślam się jednak, że dziecko, któremu zabrano ulubioną łyżeczkę,
    nie będzie o nią ryczało cała noc.


    Wyjasnij mi, o co Ci chodzi z tym zaufaniem, bo nie nadazam.
    > Dlaczego dziecko, ze tak powiem, nalezycie dopieszczone w okresie
    > odstawiania, mialoby stracic zaufanie do matki?



    Uważam, że matka, która karmiła na żądanie dziecko X miesięcy i
    nagle je odstawi zdezorientuje dziecko i nadszarpnie jego zaufanie
    do siebie. Co nie znaczy, że nie można dziecku pomagać w
    odstawieniu, gdy matka tego chce.
    --
    Filipiny, USA, Fuerteventura...
    Książkowa pasja
  • fizula 18.07.08, 15:58
    Oddajmy może głos samemu dziecku. Tak zachowanie i przeżycia dziecka
    związane z przedwczesnym odstawianiem opisuje pewna mama:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=82023752
    Trochę się dziwię pani Monice, że tak bagatelizuje cierpienie
    dziecka przedstawiane przez tą mamę. Kilkudniowa apatia, smutek
    dziecka wobec jego krótkiego życia to tak jak dla nas kilka (a może
    więcej) lat depresji. Tak to sobie wyobrażam.
    --
    Długie karmienie piersią
    Szkoła Rodzenia
  • dagmama 17.07.08, 13:55
    Nikt tu chyba tamtych ludzi nie potępia. Moje dziecko gładko po
    rozstaniu się z piersią po prostu pozostało przy kubku i łyżce,
    smoczek miało w buzi raz w wieku kilku dni.
    Butelka by mi nie przyszła do głowy.
    --
    Żaden człowiek nie jest samoistną wyspą;
  • ik_ecc 18.07.08, 17:01
    mruwa9 napisała:

    > Tak okreslane tu "brutalne odstawienie" bez watpienia moze byc
    > zrodlem stresu (potrzebnego czy niepotrzebnego-mozna dyskutowac)u
    > dziecka, ale dla dziecka nawet brak ulubionej lyzeczki (bo
    > brudna..)

    Moja siostra zostala odstawiona w wieku 2,5 roku. Ma teraz 19 lat.
    Do dzis pamieta to jako doslowny koniec swiata - pomimo, ze
    jednoczesnie sytuacje jakostam rozumiala. Mama odstawila ja metoda
    zabandazowania piersi i powiedzienia jej ze sa chore. Siostra mowi,
    ze rozumiala koncept "chore", rozumiala, ze nie moze - ale byl to
    dramat, koszmar, koniec swiata. Z opowiesci mamy obie przeplakaly 3
    dni i 3 noce, prawie nie spiac w tym czasie.

    Siostra nie pamieta natomiast zadnych koszmarow typu zgubiona
    lyzeczka z tamtego okresu...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.