Re: dlaczego moje koleżanki nie karmią piersią?
Najlepszy pokarm, biala krew. Srutu tutu. Czytajac to mozna odniesc
wrazenie, ze dzieci nie karmione piersia przynajmniej do 5 roku
zycia umieraja pokotem, albo przezywaja z trudem, w dodatku ciezko
uposledzone. A kazda matka, ktora odmawia im tego cudownego pokarmu
zycia to morderczyni wrecz.
Ja jakos tych biednych, niedozywionych, pozbawionych przeciwcial
dzieci nie widze. Znaczy, ze mleko piersiowe NIE JEST az tak cudowne
i nieodzowne jak sie niektorym wydaje i dzieci niepiersiowe rowniez
ZYJA, maja sie DOBRZE i sa tak samo inteligentne jak te piersiowe.
Co z tego, ze nawet w piatym roku dziecka mleko matki zawiera
witaminy i bialko, skoro tychze nie brakuje w normalnym, latwo
dostepnym pozywieniu. Wiec jaki super extra dodatkowy sens ma miec
to mleko matki? Ze przeciwciala? Dziecko dostalo ich juz odpowiednio
duzo, a jego nierozleniwiony system immunologiczny prawdopodobnie
wytworzy ich jeszcze wiecej.
Natura wymyslila karmienie piersia z koniecznosci, bo noworodek nie
moglby zjesc miesa upolowanego mastodonta, a jesc cos musial, zeby
zwyczajnie przezyc. W obecnych czasach mleko matki nie ma az takiego
znaczenia, gdy dostepne jest inne rownie wartosciowe pozywienie,
wiec nie ma sensu wynosic go pod niebiosa i piac peanow i urzadzac
krucjaty o uswiadamianie okrutnych matek odmawiajacym smym "dzidiom"
cyca. Dzieci bez-cycowe tez zyja i maja sie dobrze, i nie odbiegaja
w rozwoju od dzieci cycowych, wiec naprawde nie ma sie co tak
podniecac.
---------
A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak
jest patetycznie i lekko mrocznawo.