w jaki sposób więc wytłumaczysz, że najważniejszą osobą w życiu
mojej długokarmionej córki jest mąż, który jako żyw nie karmił jej
butelką z mm

(zdarzalo mu się jedynie moim mlekiem, jak byłam w
pracy).
Qrcze wygląda na to, że karmienie miało na nas aż tak zły wpływ, że
zdecydowalismy się na drugie dziecko

żeby nasze potrzeby
osobiste i małżeńskie jeszcze bardziej odsunąć w niebyt
PS.d.o.s.i.a - nie wiem jak Tobie, mi starcza, że jestem
najważniejsza dla mojego męża - a dzieci - to przechodnie, to dar na
czas określony, dziś są tu, ale jutro trzeba je wypuścić z rąk
--
My oraz
Starsza i
Młody