> w jaki sposób więc wytłumaczysz, że najważniejszą osobą w życiu
> mojej długokarmionej córki jest mąż, który jako żyw nie karmił jej
> butelką z mm :-
No naprawde nie moge sie powstrzymac od ironicznego komentarza. A ktoz tu
twierdzi, ze karmienie butelka jest JEDYNYM sposobem nawiazania wiezi z ojcem??
Ktos to gdzies napisal tu, bo chyba przeoczylam?
> PS.d.o.s.i.a - nie wiem jak Tobie, mi starcza, że jestem
> najważniejsza dla mojego męża - a dzieci - to przechodnie, to dar na
> czas określony, dziś są tu, ale jutro trzeba je wypuścić z rąk
Nie pisze o wszystkich kobietach. Pisze o tych, dla ktorych dlugie karmienie
staje sie krucjata i misja zyciowa.
---------
A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest
patetycznie i lekko mrocznawo.