Urodziłam dwie córki, obecnie mają 8 oraz 9 i pół roku. Każdą
karmiłam około roku, w tym starszą do połowy drugiej ciąży. Nie
pamiętam by kiedykolwiek "wisiały" przy piersi. Najadały się i
kończyły. Po ukończeniu czterech miesięcy zaczynały jeść owoce i
zupki ze słoiczka. Karmienie było na maksa naturalne i
bezproblemowe. Nie pamiętam bym była zaniedbana, lub niewyspana
(chyba że ząbkowały lub były chore). Tata robił przy nich od
początku wszystko, oprócz karmienia piersią. Mają z nim znakomity
kontakt.
Rozumiem, że w Twoim przypadku karmienie było udręką, ale nie
wmawiaj ludziom, że karmienie to pot, krew i łzy, a dziecko non
stop "wisi". Nie widzę także nic nagannego w niekarmieniu- każdy ma
prawo wyboru. Pozdrawiam
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.