> w jaki sposób więc wytłumaczysz, że najważniejszą osobą w życiu
> mojej długokarmionej córki jest mąż, który jako żyw nie karmił jej
> butelką z mm

(zdarzalo mu się jedynie moim mlekiem, jak byłam w
> pracy).
> Qrcze wygląda na to, że karmienie miało na nas aż tak zły wpływ, że
> zdecydowalismy się na drugie dziecko

żeby nasze potrzeby
> osobiste i małżeńskie jeszcze bardziej odsunąć w niebyt
> PS.d.o.s.i.a - nie wiem jak Tobie, mi starcza, że jestem
> najważniejsza dla mojego męża - a dzieci - to przechodnie, to dar na
> czas określony, dziś są tu, ale jutro trzeba je wypuścić z rąk
o to to, podpisuję się rekami i nogami, nic dodac, nic ujac, u nas jest tak
samo , tyle ze mam syna, nie corke, reszta identycznie, a maly bez tatusia zyc
nie moze
--
Mama Krzysia, 17.10.2007, godz.1.30
www.abcrodzica.info
www.jjankowski.lua.pl