Dodaj do ulubionych

co zrobic z takim uczniem?

07.04.11, 12:32
Uczę pewnego ucznia do matury w szkole jezykowej na poziomie podstawowym. Zapisał sie na lekcje na samym początku marca. Nie umie praktycznie nic poniewaz miał rok przerwy, pracuje itp.
Ja ze swojej strony podsuwam mu wypisane zwroty, potrzebne słówka, planik opisu zdjęcia, daje kserówki, zadania domowe. (jest to taka przerobiona, wyselekcjonowana gotowa 'papka') Oczywiście wszystko to jest na 'wyjatkowo' podstawowym poziomie, poniewaz nie ma czasu na więcej, wiec np nie wgłębiamy się za bardzo w gramatykę i inne zawiłości.
Probem w tym ze on to bierze i nie robi NIC ani zadnego zadania ani nie uczy sie tych zwrotów. A przecież cudów w angielskim nie ma. Rozmawiałam z uczniem o jego postawie i mówi ze mam racje, ze jest swiadowmy..., że wie... ale ma dużo nauki z innych przedmiotów i jest tym wszytkim zmęczony.
Efekt jest taki ze teraz chce zrezygnować z lekcji poniewaz sa w/g niego za ciężkie, świadoma tez jestem ze szkoła wolałaby ucznia nie tracic,
Co zrobilibyscie na moim miejscu?
Edytor zaawansowany
  • baba67 07.04.11, 18:23
    On zadan z innych przedmiotow tez nie robi jak nie ma kija nad soba, nie ludz sie. Ja bym zdecydowanie powiedziala o wszystkim kierownictwu szkoly.Nie wierze ze tak przejmujesz sie szkola jezykowa w ktorej pracujesz-boisz sie stracic twarz, nie opowiadaj, my tu starzy wyjadacze jestesmy. A tak naprawde nie masz nic do stracenia, bo same lekcje nic nie daja jesli sie nic nie robi w domu-jego ignorancja wyjdzie i beda pretensje do Ciebie via dyrekcja ze strony rodzicow. Duzo bardziej nieprzyjemna sytuacja niz zasygnalizowanie problemu.
    --
    Jestem bardzo pracowity wtedy, kiedy pracuje.

    Henryk Sienkiewicz
  • jaszczurka1-0 07.04.11, 19:04
    Rzeczywiście moze po troche jest tak jak piszesz, jestem osobą którą najbardziej denerwują nie problemy a bezsilnność, jezeli chodzi o szkołe to juz to kierownictwu nagłośniłam ale wiadomo jak jest uczeń to kasa., a materia jak materia stawia opór i tylko chyba ja jestem swiadoma ze ani cud ani inny nauczyciel nie zrobi tu nic - jest to natomiast frustrujące...
    w kazdym badz razie dzieki za odpowiedz
  • chinwag 07.04.11, 19:48
    Jeśli nie jesteś w stanie człowiekowi pomóc - bez względu na powody - to wyraźnie należy to powiedzieć, a powody wskazać.
    On to chyba zrozumiał - rodzice się pewnie w to nie wmieszają, Babo, to stary byk - dlatego chce się wypisać. I liczy na łut szczęścia. Nie chce mu sie pracować, ma za mało czasu, a i pewnie wymagania przekraczają jego możliwości.

    A jaką masz alternatywę? Na siłę utrzymać źródło określonego przychodu?

    Rozumiem, że firma pod nazwą "szkoła językowa", to biznes, ale gdy marketing i księgowość zaczynają dominować nad pewnymi wartościami, to pierwszy gwóźdź do trumny...szkoły oczywiście.
    Bez względu na decyzje i sugestie właściciela biznesu, Ty jako nauczyciel musisz zachować pewne zasady. Dziś stracisz parę gorszy, ale nie dobre imię i renomę, które buduje się latami.

    To, że nie udało Ci się mu pomóc nie powinno być powodem frustracji, a jedynie stymulować do zastanowienia się nad problemem, by usprawnić warsztat, podnieść swoje umiejętności, wzbogacić doświadczenie.

    Tak to widzę.:)
  • jaszczurka1-0 08.04.11, 20:13
    Odnosze sie do Twoich ostatnich słów ze warto sie zastanowic.... i własnie sie zastanawiam że moze inny doswiadczony nauczyciel umiałby wykrzesać cos nawet z takiej próżni, pierwszy raz za prawie 8 lat mam taki przypadek, mam nadzieje ze ostatni bo nie da sie pracowac z kims kto tego nie chce. dzieki za rady :)
  • olivkah 11.04.11, 21:52
    Ja mam podobnego ucznia, tylko że na korepetycjach. Matura w przyszłym roku. Motto życiowe "na następną lekcję to już na pewno się nauczę". Niedawno mu założyłam konto w internetowym systemie nauki słówek. Zgodził się, że będzie się uczył po kilka słówek dziennie i zapowiedziałam, że będę się czasem tam logować i sprawdzać. Minęło dwa tygodnie i już ma po kilka dni przerwy. No jak można nie znaleźć czasu, żeby powtórzyć 5 słówek?
  • chinwag 12.04.11, 07:35
    Jeśli skumulować jego problemy z innych przedmiotów, lenistwo oraz nieodpartą wiarę w jutro;) to..wyobrazić sobie taką sytuacje można.

    Załóż "dziennik" jego postępów i prac do wykonania. Niechaj mają go do wglądu jego "sponsorzy" i pomogą Ci zachęcić go do tego "angielskiego kwadransa na co dzień".

    Ważny jest też jego cel. Zdanie matury z angielskiego byle jak, bo w rekrutacji na wybrany kierunek studiów nie jest brany pod uwagę, czy uzyskanie jak najwyższego wyniku.
    W każdym przypadku "sponsorzy" powinni znać zarówno cel, jak i Twój plan działania do niego dobrany. Ich wiedza o tym i akceptacja jest istotna. Łatwiej Ci będzie egzekwować wymagania lub ... zaakceptować jego ambiwalentny stosunek do przedmiotu i samego egzaminu;)

  • olivkah 13.04.11, 14:36
    Chyba niepotrzebnie szkalowałam tego swojego ucznia, w tym systemie puste okienka nie oznaczają, że nic tego dnia nie zrobił, źle to zinterpretowałam. Wygląda na to, że ta metoda jednak działa (jak na razie).

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka