Dodaj do ulubionych

CELTA a praca w Polsce - czy warto?

20.06.13, 15:51
Dzień dobry,

Kończę studia licencjackie na kier. filologia angielska.
W przyszłości zdecydowanie chciałabym nauczać (korków już udzielam, ale chciałabym pracować w szkołach prywatnych).

Stąd moje pytanie - czy w moim przypadku bardziej opłaca się zrobić kurs pedagogiczny czy CELTE?

Na chwilę obecną nie planuję mieszkać za granicą....a jednocześnie nie wykluczam takiej możliwości.

Będę wdzięczna za wszelkie rady.
Dziękuję!
M
Obserwuj wątek
        • miron1977 Re: CELTA a praca w Polsce - czy warto? 20.06.13, 17:51
          Aby pracować w szkołach państwowych lub prywatnych (szkola podst., gimnazjum, liceum) trzeba mieć wykształcenie mgr kierunkowe lub dowolny ukończony kierunek mgr. Z licencjatem z fil. ang. (bez uprawnien nauczycielskich) potrzebne będzie jeszcze przygotowanie metodyczno-pedagogiczne, które można zdobyć na kursie kwalifikacyjnym lub na studiach podyplomowych. CELTA i/lub DELTA nie dają takich uprawnień.
    • testman Re: CELTA a praca w Polsce - czy warto? 21.06.13, 13:23
      CELTA jest dobra dla natywnych, ktorzy nie maja pojecia o uczeniu. Kilka tygodni, kurs zrobiony, mozna jechac w swiat i "uczyc". Polakom malo sie przyda.

      DELTA to juz inna sprawa. Duzo bardziej prestiżowa, wymagająca wiecej pracy (+ pieniedzy) i przede wszystkim doswiadczenia. Bez doświadczenia w uczeniu dorosłych, organizatorzy kursu nie powinni Cię do niego dopuścić.

      DELTA może się przydać osobie, ktora już pracuje w dobrej (!) szkole językowej a np. chce awansować na metodyka. Lub przy wyjeździe do innego kraju.
        • communicativemethodsucks Re: CELTA a praca w Polsce - czy warto? 03.07.13, 21:48
          Ja się nie zgodzę. Celta w W-wie postawiła do pionu i natywnych i Polaków po anglistyce i kolegiach. I takich amatorów jak ja tym bardziej.
          --
          ________________________________________________________________________________
          Learning is about making mistakes and knowing them to be mistakes. In fact, we cannot say 'a mistake' unless we have learnt something.
          • dziewczyna.briana Re: CELTA a praca w Polsce - czy warto? 16.08.13, 20:31
            do communicativemethodsucks:

            nie musisz sie zgadzac, pracuje z wieloma native speakers ktorzy maja CELTA lub DELTA i nie maja pojecia o uczeniu poza przerabianiu materialu z podrecznika strona po stronie, ktory to podrecznik absolutnie nie nadaje sie do przerabiania strona po stronie. Niedawno rozbroil mnie Irlandczyk (ma DELTA), ktory stwierdzil iz nie odroznia czesci zdania.
            Cisze sie, ze Ciebie CELTA postawila na nogi, dla mnie to jedynie machina do robienia pieniedzy.
            • communicativemethodsucks Re: CELTA a praca w Polsce - czy warto? 20.08.13, 15:39
              To ekstremalne przypadki (ludzie z CELTĄ i DELTĄ nie znający części zdania czy prowadzacy zajęcia z podręcznika 'jak leci' nawet jeśli ten podręcznik jest do bani).
              Wiele szkól prywatnych wymaga CELTY, bo oznacza ona odbycie ocenianych lekcji, pisanie lesson planów i prac z metodyki, a nie po prostu robienie zajęć wg własnego "widzimisię".

              ________________________________________________________________________________
              Learning is about making mistakes and knowing them to be mistakes. In fact, we cannot say 'a mistake' unless we have learnt something.
              • dziewczyna.briana Re: CELTA a praca w Polsce - czy warto? 23.08.13, 10:50
                Dla Ciebie sa to ekstremalne przypadki, zaluje ze dla mnie jest to norma. Obecnie pracuje z kilkunastoma native speakers (wszyscy maja CELTA lub DELTA) i jedna tylko niestety osoba wykazuje jakiekolwiek blade pojecie o nauczaniu ESL. Przykladowo, niedawno kolezanka z Anglii, Lucy, stwierdzila ze zdanie typu "If the weather is nice, I will go for a walk" (czy inne w tym stylu, klasyczny przyklad na 1 conditional) nie ma nic wspolnego z conditionals a juz napewno z pierwszym. Kolejna historia to Anglik, ktory do granic smiesznosci upieral sie w klasie iz nie mozna napisac memo bez bullet points. Wart jest rowniez wspomnienia Australijczyk, ktory uwazal iz przygotowanie do egzaminu np. z czytania polega na przerabianiu tylko i wylacznie tekstow i typow pytan jakie pojawiaja sie na tym konkretnym egzaminie i nie nalezy uczyc niczego poza tym lacznie z vocabulary i specific reading skills. To tylko nieliczne przyklady.
                Jasne ze bedac uczestnikiem kursu CELTA trzeba follow the rules czyli pisac okreslone plany lekcyjne, uczyc wg okreslonych zasad itp. bo na tym to polega. Jednak wielu native speakers robi CELTA czy DELTA tylko po to aby miec papier z ktorym mozna znalezc prace. Jeden krotki kurs niestety nie zrobi z nikogo nauczyciela a zwlaszcza z native speakers ktorzy przede wszystkim sami nigdy nie nauczyli sie jezyka obcego co niewatpliwie przysluzyloby sie poglebieniu horyzontow.
                Takze, sposob uczenia jaki proponuje CELTA nie jest ani najlepszy, ani jedyny, ani odkrywczy. Generalnie uwazam iz CELTA to dobry refresher course a dla placowek ktore go ucza to fantastyczny business aczkolwiek jak wspomnialam wczesniej posiadanie CELTA moze sie przydac zwlaszcza jesli umie sie ten fakt wykorzystac.
                Podsumowywujac, kazdy ma inne doswiadczenia i jakiekolwiek uogolnienia nie maja sensu.
                • communicativemethodsucks Re: CELTA a praca w Polsce - czy warto? 23.08.13, 11:01
                  Ja moze miałem inne podejście, bo od kilkunastu lat z powodzeniem udzielałem korepetycji, miałem CAE i CPE a pracę magisterską (na psychologii organizacji i pracy UW) pisałem z konstrukcji systemu ocen lektorów.

                  Dla mnie CELTA to nie była bułka z masłem, zwłaszcza że do połowy kursu pracowałem na cały etat w zupełnie innej branży, a potem tłukłem mnóstwo korków, zeby mieć pieniądze na życie.

                  Ale faktycznie jak się do tego podchodzi - zdobędę papierek a potem odwalam manianę, zeby czas miło mi upłynął bez przemęczania się - to porażka.

                  Mnie CELTA pomogła byc lepszym lektorem, aje ja ją robiłem żeby się czegoś nauczyć i to w praktyce a nie teoretycznie.
                  --
                  ________________________________________________________________________________
                  Learning is about making mistakes and knowing them to be mistakes. In fact, we cannot say 'a mistake' unless we have learnt something.
                  • dziewczyna.briana Re: CELTA a praca w Polsce - czy warto? 28.08.13, 16:16
                    Smieszne jest to iz niektorym uczacym wcale czas nie uplywa tak milo i bez przemeczania sie - po prostu jest to jedyny pomysl na zycie dla wielu native speakers i wielu z nich nie tylko nie potrafi uczyc, ale nie potrafi tez nic innego robic. Prawdopodobnie gdyby nie moda na angielski to byliby bezrobotni.
                    Konstrukcja systemu ocen lektorow brzmi fascynujaco.
                    • communicativemethodsucks Re: CELTA a praca w Polsce - czy warto? 30.08.13, 10:15
                      Tak, bo Ci co u siebie w kraju byli fryzjerami, kelnerami albo bezrobotnymi tutaj to sa 'paniska' bo mówią płynnie po angielsku. ALe teraz wymagania rosną. Trzeba znać gramatykę i umieć nauczyć jej innych, trzeba mieć wykształcenie i zasób słów a także umieć wyjaśnić róznice. Tacy nativi bez wykształcenia to moga najwyżej konwersacje prowadzić do UP-INT, bo wyżej to juz trzeba zastanawiac się co sie mówi, a nie klepać farmazony.

                      A ten system nie jest zły. Kilka lat pracy mnie kosztował,, szło opornie bo pracowałem wtedy.

                      __________________________________________________________________________________
                      Learning is about making mistakes and knowing them to be mistakes. In fact, we cannot say 'a mistake' unless we have learnt something.
                • wszystkie_poranki_swiata Re: CELTA a praca w Polsce - czy warto? 16.11.13, 15:19
                  Ja mam warszawskie obserwacje i doświadczenia podobne ja dziewczyna.briana. Native speakers mający CELTA (a jest ich niewielu spośród uczących), mają wrażenie że wiedzą, jak uczyć. De facto nie wiedzą nic o składni własnego języka i sposobie w jaki osoby, dla których jest to język obcy go przyswajają. Co powinno być najpierw, co później i jakie problemy z nauką mogę mieć na przykład Polacy. Kiedy słucham takich opowieści, włos mi się na głowie jeży i smutno mi zwyczajnie, że takie osoby uczą. Znam kilku (uczących angielskiego), którzy specjalizują się w "konwersacjach", czyli w ich rozumieniu gadaniu o niczym przez godzinę i kilku którzy lecą według podręcznika nie przygotowując się wcale do lekcji.

                  Do autorki wątku - CELTA i DELTA może być twoim plusem, jeśli chcesz uczyć. To oraz magiterka filologii lub studia podyplomowe. W przeciwieństwie do native speakers, gdy skończysz studia będziesz na gorszej od nich pozycji (finansowej i negocjacyjnej warunków zatrudnienia), jeśli chodzi o zatrudnienie w prywatnych szkołach. Poczytaj wątki na forum, to naprawdę nie jest finansowa bajka. CELTA da ci też możliwość uczenia np. w Azji, gdybyś chciała wyjechać. W Polsce prywatne szkoły chętnie zatrudniają studentów bez przygotowania, bo 1)są tańsi i jeszcze nie znają rynku i chcą mieć jakąkolwiek pracę 2) są młodzi i pasują do bzudrnej polityki PR szkół, że pracują u nas młodzi, dynamiczni, rozrywkowi.
    • communicativemethodsucks Re: CELTA a praca w Polsce - czy warto? 21.06.13, 20:48
      Ja zrobiłem CELTE, CPE i pracę magisterską z systemu ocen nauczycieli języków w liceach.
      CELTA - OK- lepsze stawki. Nawet absolwenci Anglistyki UW i Kolegium nauczycielskiego chwalili sobie. Ale to targowisko próżności i kiermasz ekstrawersji. Ja wciągałem ich lewą dziurką nosa jeśli chodzi o teorię i wiedzę, ale wypadałem słabiej jako showman w czasie zajęć. Korki - Ok - lepsze stawki i kudos. Szkoły nieźle (stawki powyżej średniej), ale szału nie ma. Od lipca zaczynam prace na uczelni (nie lektorat). Wolę mieć spokojną pracę i wykazywać się wiedzą, dociekliwością a nie instynktem korporacyjnego szczura, włażeniem w tyłek i bajeranctwem.

      ________________________________________________________________________________
      Learning is about making mistakes and knowing them to be mistakes. In fact, we cannot say 'a mistake' unless we have learnt something.
      • miron1977 Re: CELTA a praca w Polsce - czy warto? 22.06.13, 07:04
        święte słowa! Moje doświadczenia współpracy z posiadaczami CELTY są takie, iż wg nich już sam fakt posiadania tego papieru robi z nich genialnych nauczycieli. Niestety dalekie jest to od prawdy. Z tego co wiem, to jest to krótkie szkolenie, które z nikogo nie zrobi dobrego dydaktyka. Moim zdaniem najlepszym wyjściem są studia podyplomowe na dobrej uczelni.
        • communicativemethodsucks Re: CELTA a praca w Polsce - czy warto? 22.06.13, 08:08
          miron1977 napisał:

          > święte słowa! Moje doświadczenia współpracy z posiadaczami CELTY są takie, iż w
          > g nich już sam fakt posiadania tego papieru robi z nich genialnych nauczycieli.
          > Niestety dalekie jest to od prawdy. Z tego co wiem, to jest to krótkie szkolen
          > ie, które z nikogo nie zrobi dobrego dydaktyka. Moim zdaniem najlepszym wyjście
          > m są studia podyplomowe na dobrej uczelni.

          Ta CELTA w Warszawie w szkole BELL jest naprawdę na wysokim poziomie. Było tylko jedno
          'B' dostała je native-speakerka, z wykształcenia filolog francuski, o analitycznym umyśle którego nie powstydziłby się fizyk kwantowy, z ciekawą barwną i ciepłą osobowością.

          Absolwenci Anglistyk i Kolegiów też sobie chwalili - bo to jest przede wszystkim kurs praktyczny - trzeba obserwować lekcje kolegów i samemu co drugie zajęcia poprowadzić ocenianą lekcję, i pisać coraz bardziej szczegółowe lesson plans, pisać prace zaliczeniowe, układać własne pytania do tekstów. Ja uważam, że ten kurs mi dużo dał. Ale jestem typowym introwertykiem i dużo mnie kosztuje 'występ', muszę się do tego skrupulatnie przygotować.
          Oczywiście ten kurs to takie minimum wymagań, żeby ktoś bez kierunkowego wykształcenia mógł uczyć w szkołach językowych (tych lepszych=lepiej płacą), bo w kiepskich uczy kto chce za mniejsze pieniądze.


          --
          _______________________________________________________________________________
          Learning is about making mistakes and knowing them to be mistakes. In fact, we cannot say 'a mistake' unless we have learnt something.
          • englove Re: CELTA a praca w Polsce - czy warto? 22.06.13, 12:44
            No nie wiem czy te lepsze szkoły lepiej płacą. Szkoły językowe lektorom płacą podobnie - małe czy duże, sieciowe czy nie. Te teoretycznie lepsze szkoły to takie, które wydają więcej na reklamę, metodyków, biuro itd, a oszczędzają na lektorach. Kurs kosztuje u nich więcej, ale szkoła ma za to większe wydatki. Prowadzę jeden kurs firmowy dla małej, kameralnej szkoły. Stawkę mam wyższą niż zaproponowała mi znana, sieciowa szkoła o podobnym profilu. I co ważne, mam bardzo dobry kontakt z właścicielem szkoły - wszystkie nieporozumienia na linii lektor - kursant są rozwiązywane merytorycznie, nie ma zbędnej biurokracji, wszystko jest na czas itd.
    • anglofil Re: CELTA a praca w Polsce - czy warto? 22.06.13, 23:18
      Ja podpisuję się pod tym co napisał communicativemethodsucs. Celta to bardzo porządny kurs, krótki, ale bardzo intensywny i doskonale przygotowuje do startu zawodowego. Nie wiem jak się ma do licencjatu ale na pewno wzbogaca o umiejętności praktyczne. Nie wiem, czy są jakieś różnice w zarobkach bo ja, nie mając filologii CELTĘ i CPE potraktowałam jako warunek nauczania w ogóle a nie jakiś dodatek 'prestiżowy'. Powiem tak: płacili mi tyle ile innym ale nie dostawałam tylu zleceń (jakby było założenie, że człowiek po licencjacie jest jednak pewniejszy). Mówię tu oczywiście o swoich początkach bo już teraz dla nikogo nie pracuję (no, nowy rok się zbliża więc może jednak lepiej nie zapeszać:). Patrząc z perspektywy, uważam, że najlepiej zrobić wszelkie wymagane szkoły, itd. więc poszłabym w stronę państwowej papierkologii a CELTA - zawsze się przyda ale jako dodatek. Jedyne co naprawdę robiło wrażenie na szkołach to mój maks z TOEFLA i A z CPE - może chcąc zrobić wrażenie warto iść w tą stronę.
      • anglofil Re: CELTA a praca w Polsce - czy warto? 22.06.13, 23:25
        No i jeszcze coś - dlaczego chcesz pracować w szkołach prywatnych? One nie dają żadnego bezpieczeństwa, ja nigdy w szkole prywatnej jako takiej nie pracowałam (jedynie kursy firmowe) ale wiem z opowieści znajomej lektorki że raz jest kurs, raz nie ma, jak cię jedna osoba żle oceni w ankiecie masz dywanik, itd - słowem: obserwacja, inwigilacja w zamian za małą kasę i totalny brak bezpieczeństwa, przy większej ilości godzin musisz mieć działalność, przy małej zatrudniają na umowę o dzieło zresztą - poczytaj tu wątki i może cię zainspirują do zmiany planów.
        • bigbelladonna Re: CELTA a praca w Polsce - czy warto? 23.06.13, 12:00
          anglofil napisała:

          > No i jeszcze coś - dlaczego chcesz pracować w szkołach prywatnych? One nie dają
          > żadnego bezpieczeństwa, ja nigdy w szkole prywatnej jako takiej nie pracowałam
          > (jedynie kursy firmowe) ale wiem z opowieści znajomej lektorki że raz jest ku
          > rs, raz nie ma, jak cię jedna osoba żle oceni w ankiecie masz dywanik, itd - sł
          > owem: obserwacja, inwigilacja w zamian za małą kasę i totalny brak bezpieczeńst
          > wa, przy większej ilości godzin musisz mieć działalność, przy małej zatrudniają
          > na umowę o dzieło zresztą - poczytaj tu wątki i może cię zainspirują do zmiany
          > planów

          Poza pracą w przedszkolu udzielam również korków. Pracuję z osobami w różnym wieku i o niebo lepiej pracuje mi się z dorosłymi.
          Stąd moje parcie na szkoły prywatne.
      • communicativemethodsucks Re: CELTA a praca w Polsce - czy warto? 23.06.13, 10:55
        anglofil napisała:

        > Ja podpisuję się pod tym co napisał communicativemethodsucs. Celta to bardzo po
        > rządny kurs, krótki, ale bardzo intensywny i doskonale przygotowuje do startu z
        > awodowego. Nie wiem jak się ma do licencjatu ale na pewno wzbogaca o umiejętnoś
        > ci praktyczne. Nie wiem, czy są jakieś różnice w zarobkach bo ja, nie mając fil
        > ologii CELTĘ i CPE potraktowałam jako warunek nauczania w ogóle a nie jakiś do
        > datek 'prestiżowy'. Powiem tak: płacili mi tyle ile innym ale nie dostawałam ty
        > lu zleceń (jakby było założenie, że człowiek po licencjacie jest jednak pewniej
        > szy). Mówię tu oczywiście o swoich początkach bo już teraz dla nikogo nie pracu
        > ję (no, nowy rok się zbliża więc może jednak lepiej nie zapeszać:). Patrząc z p
        > erspektywy, uważam, że najlepiej zrobić wszelkie wymagane szkoły, itd. więc pos
        > złabym w stronę państwowej papierkologii a CELTA - zawsze się przyda ale jako d
        > odatek. Jedyne co naprawdę robiło wrażenie na szkołach to mój maks z TOEFLA i A
        > z CPE - może chcąc zrobić wrażenie warto iść w tą stronę.

        Ja miałem CELTE extensywną w soboty, przez pół roku. Ale całe soboty. A pracowałem wtedy jeszcze w innej branży - wiec lekko nie było. I CELTA jest dobra albo na start, albo jako 'turbodoładowanie' pracujących już lektorów.
        ______________________________________________________________________________
        Learning is about making mistakes and knowing them to be mistakes. In fact, we cannot say 'a mistake' unless we have learnt something.
          • communicativemethodsucks Re: CELTA a praca w Polsce - czy warto? 23.06.13, 17:26
            Na szkołe letnią na Malcie już się nie załapiesz - tam nieźle płącą, a koleżanka móiłą ze z tego samego lesson planu i handoutów trzepała 4-5 lekcji dziennie, a potem luzik - balanga.

            Ale spróbuj Turcja, Chiny, Korea. Tam lepiej płacą. Ale trzeba z pół roku wczesniej już się tym interesowac, załatwiać itd.

            --
            ________________________________________________________________________________
            Learning is about making mistakes and knowing them to be mistakes. In fact, we cannot say 'a mistake' unless we have learnt something.
              • robak.rawback Re: CELTA a praca w Polsce - czy warto? 24.08.13, 19:25
                iles tam lat temu w anglii spokojnie mozna bylo prace dostac np uczac angielskiego imigrantow lokalnych ktorzy siedza i mieszkaja lokalnie - tylko mozesz miec rozne konfiguracje komplikujace - rozne poziomu w grupie, jedni potrafia pisac i czytac a inni wogole nie porafia pisac i czytac w zadnym jezyku, grupa nie maj jezyka wspolnego, etc etc

                jakis mniejszy lokalna szkolka podejrzewam zawsze bedzie miala parcie na nauczycieli - bo i za duzo nie chca/nie moga zaplacic a dodatkowo jest cala papierkologia. wiec podejrzewam ze lokalnie nie ma chetnych bo tez i mala kasa z tego. mozesz tez normalni sie starac jako teacheing assistant w normalnej szkole ale trzeba sie za tym nachodzic.
                na pewno ci pomoze magister normalny w nauczaniu a nie jakies tam celty 4 tygodniowe, jakkolwiek jak juz jedno masz to mozxna zrobic co sie da.

                mozesz tez zobaczyc czy ci oficjalne organy edukacyjne uznaja i przyznaja w anglii - qts - qualified teacher status - na podstawie wykstzalcenia - licencjat, magister, kiedys dawali teraz nie wiem - moglo sie pozmieniac
                do nauczania szczegolnie w kraju mowiacym tym jezykiem powinno sie miec tez dobry akcent bo inaczej to kicha
                --
                [url=http://www.youtube.com/watch?v=mekofQWyJb0#t=00m57s]They have a lot of problems pronouncing your name..... dedeldedeldedeley sitchiation[/url]
                • consi5 Re: CELTA a praca w Polsce - czy warto? 16.11.13, 00:56
                  Mi "jakas tam celta 4 tygodniowa" bardzo pomogla na starcie. Nie mam studiow filologicznych, ale te ktore mam ukonczylam w anglojezycznym kraju. Po studiach przez kilka lat mieszkalam za granica, po czym przyjechalam na jakis czas do Polski i tutaj zrobilam Celte, bez zadnego doswiadczenia jako nauczcyciel. Nauczylam sie duzo, mialam szans wejsc do po raz pierwszy i potwierdzic to, ze chce uczyc i jest to dla mnie. Miesiac po kursie wrocilam za granice i po wyslaniu cv do szkol jezykowych otrzymalam szanse od swietnego DOS-a. Wciaz pracuje w tym samym miejscu (ponad rok) na pelen etat.
                  Celta nie uczynila ze mnie swietnego nauczyciela po 4 tygodniach, ale chec bycia dobrym nauczycielem, pokora i nieustanna praca nad soba przynosza rezultaty. Ucze sie codziennie czegos nowego I nie mam tu na mysli gramatyki..
                  Szkoda, ze tak wyglada sytuacja z native speakers w Polsce.. Czasem w ich przypadku faktycznie Celta jest tylko papierem potrzebnym do uzyskania pracy, ale mysle ze sama jestem dobrym przykladem na to, ze jednak mozna zostac dobrym nauczycielem po tym kursie.
                  • robak.rawback Re: CELTA a praca w Polsce - czy warto? 16.11.13, 01:44
                    tak apropo studiow w uk - mozna spokojnie ukonczyc studia postgraduate majac poziom ielts 6.5 - moze w stanach albo OZ/NZ jest troche lepiej, nie wiem.
                    --
                    [url=http://www.youtube.com/watch?v=mekofQWyJb0#t=00m57s]They have a lot of problems pronouncing your name..... dedeldedeldedeley sitchiation[/url]
                  • dziewczyna.briana Re: CELTA a praca w Polsce - czy warto? 16.11.13, 14:28
                    do consi5:
                    Prosze nie bierz tego do siebie, ale tak logicznie: skad wiesz, ze jestes dobrym nauczycielem? Byc moze rzeczywiscie JESTES najlepszym nauczycielem gdziekolwiek jest to miejsce, gdzie uczysz, ale tak na logike, skad to wiesz? Pytam bo mam wielu kolegow, ktorzy sa przekonani ze sa swietnymi nauczycielami, ale niestety jest to tylko ich przekonanie. Skad wiedza za sa? Szczerze mowiac, nie wiem. Pokora i nieustanna praca raczej sa niezbedne w kazdym zawodzie wiec zawod nauczyciela specjalnie sie tu nie wyroznia. CELTA uczy wlasciwie tylko jednego stylu nauczania, ktory nie sprawdza sie w wielu kulturach. Jest to dobry dodatek albo refresher ale szkolenie to niestety nie czyni z ludzi wysoko wykwalifikowanych fachowcow. Podejrzewam, iz sytuacja z native speakers jest taka sama na calym swiecie, bo native speakers sa tacy jacy sa bez wzgledu na to, ktora czesc swiata zaszczyca swoja obecnoscia. Sorry ale wielu z nich ukonczylo studia w anglojezycznym kraju, mieszkalo po studiach za granica, zrobilo CELTA i uczy full time ponad rok w tym samym miejscu. Nothing personal.
                    • robak.rawback Re: CELTA a praca w Polsce - czy warto? 16.11.13, 16:00
                      a propo native speakers - co rozumiemy pod pojeciem nauczanie -
                      bo jesli mowimy np o wytlumaczeniu komus uzycia czasow perfect np polakowi - owszem np jest pare dobrych ksiazek bardzo ladnie tlumaczacych perfect i dajacych dobre przyklady ale zeby gelebiej zrozumiec i stworzyc mentalny koncept w glowie np polskiego ucznia trzeba mu pokazac jak to sie ma do polskiego - na co przekladaja sie konstruckcje angielskie tego typu,

                      to jest dosc trudne bo po prostu tworzy sie nowa przegrodke w czyjejs glowie, ktorej wczesniej nie bylo - czesc osob wogole tego nie zalapie - bo po prostu nie sa w stanie i nie ich wina. nie kazdy ma glowe i zaciecie do rozstrzasania uzyc tego typu.

                      wiec jesli rozumiemy nauczanie pod tym katem to przecietny native speaker powinnien miec dobry zestaw odpowiednikow w jezyku ucznia. czesto go nie ma - wiec on nie bedzie tego uczyl bo nie jest w stanie. on uczy zupelnie czegos innego - nie tlumaczy gramatyki etc tylko rozwija plynnosc i motywuje w inny sposob i jest do czego innego, niz nauczyciel w pelni przygotowany, ktory odwali cala brudna, uciazliwa robote.
                      wiec native speaker moze sobie robic i phd na harvardzie i nie znaczy to ze bedzie dobrym nauczycielem.

                      --
                      [url=http://www.youtube.com/watch?v=mekofQWyJb0#t=00m57s]They have a lot of problems pronouncing your name..... dedeldedeldedeley sitchiation[/url]
                      • robak.rawback Re: CELTA a praca w Polsce - czy warto? 16.11.13, 16:01
                        jak sobie kiedys bookowalam nauczyciela do hiszpanskiego na prywatne korki to wyraznie powiedzialam ze nie chce native speakera ktory zrobil sobie wlasnie jakas celte czy odpowiednik (nie wiem co musza pozdawac native speakerzy hiszpanskiego) tylko chcialam full wyksztalconego nauczyciela w nauczaniu hiszpanskiego - nie musial byc hiszpan tylko dobry nauczyciel. bo ja sama sobie potrafie dobrze rozne rzeczy poznajdywac i wytlumaczyc a chodzilo mi o konkretne zawilosci jezykowe, ktorych nie moglam nigdzie znalezc i nie umialam sama rozgryzc.

                        oczywiscie przyslali mi hiszpanke ktora nie potrafila odpowiedziec na zadne pytanie, a jak odpowiadala to widzialam ze nie jest przekonana o tym co mowi. wiecej skorzystalam idac do polskiego nauczyciela w pelni wyksztalconego ddo nauczania hiszpanskiego (ale w sumie tez nie byl z tych co lubia drazyc wiec czesc nierozwiazanych problemow zostala)

                        problem byl tez w tym ze slyszalam roznice miedzy pewnymi dzwiekami i chcialam konkretna regolke czy wytlumaczenie jak sie tworzy jaka dokladnie roznica i jak ukladac jezyk czy caly uklad mowy zeby wyprodukowac - nejtivka byla w stanie wylapac roznice w dzwieku ale nie wiedziala nic poza tym, polska nauczycielka wogole roznicy nie slyszala wiec nieodpowiedziala mi na pytanie. jako ze lubie drazyc tego typu problemy a wiem ze nie kazdy to lubi i robi, problem mi pozostal i tez nie mialam czasu sie tym zajac.
                        chce powiedziec ze problem jst zlozony ;b
                        --
                        [url=http://www.youtube.com/watch?v=mekofQWyJb0#t=00m57s]They have a lot of problems pronouncing your name..... dedeldedeldedeley sitchiation[/url]
                        • anglofil Re: CELTA a praca w Polsce - czy warto? 16.11.13, 16:21
                          Ani Celta ani ŻADEN inny kurs czy studia nie zrobią z nikogo dobrego nauczyciela. Można być polakiem po filologii, ze specjalizacją nauczycielską albo licencjatem, językiem na poziomie CPE i uczyć do dupy.
                          Nie pytamy tu o to, co czyni z nauczyciela dobrego nauczyciela, ale o wartość kursu. CELTA jest kursem wartościowym, umożliwiającym osobom bez filo. start w zawodzie. Co kto dalej z tym zrobi, jego sprawa.
                          • robak.rawback Re: CELTA a praca w Polsce - czy warto? 16.11.13, 16:40
                            szczerze powiedziawszy szokuje mnie ze po 5 tygodniach wlasnej nauki na temat nauczania ktos idzie innych nauczac. nawet jezeli sa to jednostki genetycznie do tego stowrzone i lepsze niz reszta.

                            nie jestes w stanie w 5 tygodni poznac zagadnien lingwistycznych pragmatyki psychologii analizy dyskursu semantyki, wieloznaczeniowosci jezyka/jezykow, podrazyc jezyka, od strony naucznia, tlumaczenia, kontrastywnosci, samo zalapanie na jakiej zasadzie dzialaja tlumaczenia i jak to sie przeklada na nauczanie zajmuje dlugo, niektorzy nigdy nie lapia nawet bedac konkretnie tlumaczami.

                            nauczyc sie jak sie co wymawia - w sensie procesow jakie zachodza podczas artykulacji, zeby komus innemu przekazac jak sie co wymawia, po prostu mowimy o materiale na co najmniej pare lat solidnej nauki i praktyki.
                            majac tez cala ta wiedze mozna nie byc zbyt inspiirujacym nauczycielem bo akuat nie ma sie dobrych zdolnosci teatralnych, albo trzeba je podszkolic, jak siebie i material przezentowac etc - to jest nastepny aspekt ktory tez nie rozwiazuje sie sam w dwa dni.

                            zgadzam sie natomiast ze nawet z magistrem nauczania i filologii mozna byc nauczycielem nie nadajacym sie do niczego - tak jest w kazdym zawodzie - ale tu juz rola ocenajacych/wykladowcow zeby takie osoby odrzucic z kursu nauczycielskiego.
                            --
                            [url=http://www.youtube.com/watch?v=mekofQWyJb0#t=00m57s]They have a lot of problems pronouncing your name..... dedeldedeldedeley sitchiation[/url]
                            • robak.rawback Re: CELTA a praca w Polsce - czy warto? 16.11.13, 16:50
                              co tam jeszcze bylo - rozpoznanie problemow jezykowych, kognitywnych - dyslexia itp jak temu uczniowi pomoc, ewentualnie do kogo skierowac na assessment, jak sie nie wie co z tym zrobic, - dyslexia, dyscalculia etc
                              normalnie material do przyswojenia w dwa dni.
                              --
                              [url=http://www.youtube.com/watch?v=mekofQWyJb0#t=00m57s]They have a lot of problems pronouncing your name..... dedeldedeldedeley sitchiation[/url]
                          • communicativemethodsucks Re: CELTA a praca w Polsce - czy warto? 21.11.13, 14:55
                            Ja również tak uważam, CELTA dużo mi dała odnośnie pracy z grupą bo wcześniej uczyłem głownie indywidualnie / w parach albo małe grupki formowe. Metodyka nauczana na CELCIE sprawdza się przy pracy z większą grupą ale CQ i timelines i sekwencjonowanie aktywności też się przydaje w lekcjach indywidualnych. Oczywiście samo ukończenie CELTY (podobnie jak Filologii na Oxfordzie czy Cambridge) nie gwarantuje że jest się dobrym nauczycielem. Człowiek jest miarą wszystkich rzeczy.


                            --
                            ______________________________________________________
                            Learning is about making mistakes and knowing them to be mistakes. In fact, we cannot say 'a mistake' unless we have learnt something.
                      • consi5 Re: CELTA a praca w Polsce - czy warto? 17.11.13, 03:28
                        native speaker moze spokojnie wytlumaczyc gramatyke osobie, ktora z angielskim nie ma nic wspolnego! Jak inaczej wytlumaczyc fakt ze studenci, ktorych uczy sie w jezyku angielskim po jakims czasie w szkole umieja sie plynnie wypowiadac uzywajac wlasciwych czasow? nie majac zajec z nauczycielami, ktorzy mowia w ich jezyku?
                        Ja nie wiem na prawde, jacy native speakerzy pracuja w Polsce, ale widze ze strasznie musieli Polskim nauczyciela zajsc za skore, skoro kazdy jest tak negatywnie do nich nastawiony.
                        • robak.rawback Re: CELTA a praca w Polsce - czy warto? 18.11.13, 20:40
                          nie robilam badan wiec sobie spekuluje - jakies pewnie 30% uczniow uczacych sie tylko po angielsku dobrze sobie przyswoi, moze mniej. wszysctkie kraje emigranckie sa wypelnione po brzegi imigrantami ktorzy sie osluchuja jezyka naturalnego od dekad, w pracy, w tv i na ulicy, i pewnie porobili tez w ktoryms momencie kursy angieslkiego, i jakby nic z tego nie wynika.

                          zastanow sie jakie walkowanie zagadnien gramatycznych jest np w kolegium albo na anglistyce przez studentow jezykowych - masz ze dwa lata oddzielnych zajec na sama gramatyke - i to jest uczone do grup ktore dostaly sie na studia jezykowe czyli teoretycznie maja w tym kierunku uzdolnienia (w praktyce, tez nie kazdy) obok tego maja oddzielne moduly na wymowe, oddzielne moduly na sluchanie i czytanie - dobrych kilka lat zabiera im to,
                          pewnie okolo 15 godzin tygodniowo wykladow plus praca domowa plus inne zajecia jezykowe w danym jezyku obcym, - i tez jak czesc z tych ludzi konczy studia to nadal kalecza np gramatyke, albo wymowe etc

                          ci ludzie sa po przecyztaniu dobrych kilku ksiazek na temat gramatyki z danego jezyka i nastepnych paru jak uczyc gramatyki- wiec obrabianie tego samego pod roznym katem np 2 tysiace stron svartvika, quirka, leecha i greenbauma: a comprehensive grammar of the english language - to akurat tez nie wszyscy tylko bardziej zainteresowani - w ktorej i tak jest wiele problematyczncyh punktow ktorych autorzy nie wyjasniaja tylko daja jako przyklad i zostawiaja do przetrawienia,
                          - wiec te wszystkie gadki o 'plynnosci' po szkolach jezykowych po powiedzmy roku czy dwoch kursu, np fce, ktory jest przez 4 godziny w tygodniu - to trzeba z dobrym przymrozeniem oka wziasc. i tez wlasnie po to sa studia zeby byc w stanie sensownie ocenic co uznajemy za plynnosc - tego ci nie da celta.

                          to tak samo jakby powiedziec ze po 5 tygodniach kursu z uczenia jezyka polskiego jestes w stanie profesjonalnie uczyc polskiego - po prostu nie masz mozliwosci, miec jakiekolwiek pojecia jak jezyk polski dziala, zreszta ja tez nie, chyba ze to studiowalas.



                          consi5 napisał(a):

                          > native speaker moze spokojnie wytlumaczyc gramatyke osobie, ktora z angielskim
                          > nie ma nic wspolnego! Jak inaczej wytlumaczyc fakt ze studenci, ktorych uczy si
                          > e w jezyku angielskim po jakims czasie w szkole umieja sie plynnie wypowiadac u
                          > zywajac wlasciwych czasow? nie majac zajec z nauczycielami, ktorzy mowia w ich
                          > jezyku?
                          > Ja nie wiem na prawde, jacy native speakerzy pracuja w Polsce, ale widze ze str
                          > asznie musieli Polskim nauczyciela zajsc za skore, skoro kazdy jest tak negatyw
                          > nie do nich nastawiony.


                          --
                          [url=http://www.youtube.com/watch?v=mekofQWyJb0#t=00m57s]They have a lot of problems pronouncing your name..... dedeldedeldedeley sitchiation[/url]
                          • robak.rawback Re: CELTA a praca w Polsce - czy warto? 18.11.13, 20:43
                            zeby juz nie bylo ze sama gramatyka - jak kontrastywnie i praktycznie wyjasnic roznice w wymowie np slowa 'bottle' w wykonaniu general brit engl a jak w am engl. bez zasypywania ucznia niezrozumialymi regulkami tylko w prosty sposob zeby zalapal.

                            i potem zrozumial np listening. to sa upierdliwe szczegoly ktorych nikt nie ma czasu uczyc na zwyklym kursie np proficiency, ani nie bedzie wiedzial po celcie, ale pokazuje ci na jakie szczegoly musi zwracac w pelni wykwalifikowany nauczyciel i jak np oceni wymowe drugiego nauczyciela albo ucznia.
                            albo na co trzeba zwracac uwage jak jest powieedziane zdanie w connected speech ktorego nikt nie rozumie - chociaz rozumieja oddzielne slowa, musisz wiedziec na co zwrocic uczniom uwage zeby wiedzieli co sie poredukowalo co sie w co zmienilo -znowu szczegoly ktorych w praktyce sie nie uczy, ale jak masz dedykowany kurs dla kogos ktory mus podszkolic wymowe - to muszisz to wiedziec. no przykladow jest milion.

                            i nie czepiam sie ciebie konkretnie bo cie nie znam - i mozesz byc bardzo dobra w tym co robisz ale nie masz pojecia co daja kierunkowe studia w danym kierunku, w porownaniu do wlasnie kilkutygodniowego kursu,. slyszalam ludzi ktorzy na 1 roku amglistyki tak kaleczyli wymowe ze az sie czlowiek odwracal za nimi - po roku spotkalam taka dziewczyne znowu - zajecia z wymowy/fonetyki etc daly korzysc - roznica byla nieporownywalna. slychac bylo ze zastosowala roznego rodzaju teorie do wlasnej wymowy wtedy kiedy zapoznala sie z tym jak jezyk dziala/wymawia sie.

                            zaczela laczyc slowa pynniej, nie wymawiala kazdego slowa od deski do deski tylko odpuscila naciskanie pewnych samoglosek, cos tam zredukowala etc tego sie nie wie autoatycznie, tego sie po prostu trzeba nauczyc, nawet jak sie ma dobre ucho od poczatku.

                            --
                            [url=http://www.youtube.com/watch?v=mekofQWyJb0#t=00m57s]They have a lot of problems pronouncing your name..... dedeldedeldedeley sitchiation[/url]
                            • consi5 Re: CELTA a praca w Polsce - czy warto? 18.11.13, 21:25
                              Piszesz o tym czego celta nie uczy i sie z tym zgadzam (poza tym, ze "nie mam pojecia" o tym, czego sie uczy na filologio angielskiej). Oczywiscie, ze jest nie mozliwe, zeby sie tego wszystkiego nauczyc w 4 tygodnie.
                              Jednak, jak pisalam wczesniej, celta jest dobra na start. To, co sie z nia zrobi po kursie, zalezy wylacznie od ludzi ktorzy ja robia,niezaleznie cZy sa native speakerami czy nie. Mozna sie doksztalcac, korzystac z sesji professional development, czytac ksiazki i robic swoj research i nauczyc sie tych zawilych "sekretow nauczania" o ktorych namietnie Piszesz. W tym zawodzie rowniez liczy sie pasja I chec rozwoju..
                              Nie mam pojecia jak wytlumaczyc wymowe regulkami? Znam tylko praktyczne wyjasnienia. Tym bardZiej native speakers..
                              Podkreslasz lata nauki o jezyku, ale w ostatniej czesci postu wspomnialas wymowe ludzi ze studiow. Nie jest to tak, ze bardziej uczyli sie jezyka niz nauki O Jezyku? Tak z tego wynika, a ja pytam tylko z ciekawosci.
                              Pozdrawiam
                              • robak.rawback Re: CELTA a praca w Polsce - czy warto? 18.11.13, 22:29
                                ja wiem ze celta to jest poczatek i bardzo dobrze tylko moim zdaniem to jest nieuczciwe ze sie po 5 tyg nauki uczy innych- o to mi chodzi. do tego sie trzeba troche bardziej przygotowac i tez aroganckie ze strony nauczyciela, ktory nie wie, ze nie wie.
                                uwazam ze to jest dobre w sytuacjach ekstremalnych - gdzie nie ma nauczycieli i ktos musi uczyc - wiec lepszy rydz niz nic. lepiej zrobic te 5 tyg - i miec jakakolwiek podstawe.

                                jesli chodzi o studia jezykowe - na studiach zaleznie od kierunku uczyssz sie roznych rzeczy w rozncyh proporcjach, np praktyczny jezyk plus np teorie literatury i historie danego obszaru jezykowego, albo praktycznych tlumaczen, albo gramatyka kontrastywna, w ktorej obrabiasz problematyczne zagadnienia i porownujesz co jedno znaczy w jednym jezyku a co w drugim, ogolnie o jezyku, o jego wlasciwosciach, wieloznacznosci, o pragmatycznym uzyciu w danym kontekscie, to ci wszystko daje transferable skills na uczenie jezyka

                                z tym byciem nauczycielem to tak jak z ogladaniem aktorow w teatrze - no bo oni sie wogolenie musza niczego uczyc, wyjdzie na scene, polazi tam ze dwie godziny, ze dwie godziny pogada i pojdzie (dopiero jak sie nad tym zastanowic to sie nagle okazuje ze on te dwie godziny na scenie gadal z pamieci, pelnymi zdaniami bez jednego yyy aaa uhmmm i nie zajaknal sie ani razu)

                                consi5 napisała:

                                > Podkreslasz lata nauki o jezyku, ale w ostatniej czesci postu wspomnialas wymow
                                > e ludzi ze studiow. Nie jest to tak, ze bardziej uczyli sie jezyka niz nauki O
                                > Jezyku? Tak z tego wynika, a ja pytam tylko z ciekawosci.
                                > Pozdrawiam


                                --
                                [url=http://www.youtube.com/watch?v=mekofQWyJb0#t=00m57s]They have a lot of problems pronouncing your name..... dedeldedeldedeley sitchiation[/url]
                          • consi5 Re: CELTA a praca w Polsce - czy warto? 18.11.13, 22:13
                            I tak, celta nie powie Ci, jak ocenic plynnosc, ale praca w szkole, ktorej nie moznaby bylo dostac bez celty moze Cie tego nauczyc. Takie troche bledne kolo. Zreszta jak ktos przychodzi do szkoly umiejac jedynie powiedziec : "My name Sayyaf" I nie umiejac pisac, a odchodzac sa jak chatterbox odpowiadajacy o wszystkim co sie da zeby tylko korzystac z angielskiego (w duzym stopniu uzywajac poprawnej gramatyki itd) no to wybacz, ale nie trzeba tutaj magistra z filologii, zeby ocenic postepy i cZy Dana osoba jest mowi plynnie cZy nie.
                            • robak.rawback Re: CELTA a praca w Polsce - czy warto? 18.11.13, 22:42
                              to jest taka sama gadka jak z kims kto mowi, ze jak wymowi slowo 'kod' (od kodu pocztowego) to wymawia d na koncu, ty mu mowisz ze on tak naprawde wymawia na koncu 't' ale on wie ze to jest 'd' i da sobie za to uciac reke i spedzi cala lekcje klocac sie o to. a da sobie ta reke uciac bo nie mial w zyciu zajec z jezyka, wiec nie wie nawet jaki jest ogrom wiedzy ktorej nie jest swiadomy.

                              consi5 napisała:

                              > I tak, celta nie powie Ci, jak ocenic plynnosc, ale praca w szkole, ktorej nie
                              > moznaby bylo dostac bez celty moze Cie tego nauczyc. Takie troche bledne kolo.
                              > Zreszta jak ktos przychodzi do szkoly umiejac jedynie powiedziec : "My name Say
                              > yaf" I nie umiejac pisac, a odchodzac sa jak chatterbox odpowiadajacy o wszystk
                              > im co sie da zeby tylko korzystac z angielskiego (w duzym stopniu uzywajac popr
                              > awnej gramatyki itd) no to wybacz, ale nie trzeba tutaj magistra z filologii, z
                              > eby ocenic postepy i cZy Dana osoba jest mowi plynnie cZy nie.


                              --
                              [url=http://www.youtube.com/watch?v=mekofQWyJb0#t=00m57s]They have a lot of problems pronouncing your name..... dedeldedeldedeley sitchiation[/url]
                              • consi5 Re: CELTA a praca w Polsce - czy warto? 18.11.13, 22:51
                                Przykro troche, ze twoj ton jest troche patronizing, bo ukonczylas studia z filologii. Nie znasz mnie, a Piszesz ze nie mam pojecia albo nie wiem o wiedzy I nie jestem jej swiadoma. To sie wlasnie nazywa arogancja, o ktora oskarzasz nauczycieli po celcie. Mam nadzieje, ze nie traktujesz tak swoich studentow. Pozdrawiam i Zycze, zeby Twoj ogrom wiedzy teoretycznej Mial chociaz w kilku procentach odzwierciedlenie w praktyce.
                                • robak.rawback Re: CELTA a praca w Polsce - czy warto? 18.11.13, 22:59
                                  jakbym miala szkole jezykowa to nie wpuscilabym nikogo tylko po celcie zeby nauczal na serio kogokolwiek. i obrazajac sie na to potwierdzasz ze nie wiesz jaki jest zakres wiedzy do opanowania zeby nauczac.

                                  consi5 napisała:

                                  > Przykro troche, ze twoj ton jest troche patronizing, bo ukonczylas studia z fil
                                  > ologii. Nie znasz mnie, a Piszesz ze nie mam pojecia albo nie wiem o wiedzy I n
                                  > ie jestem jej swiadoma. To sie wlasnie nazywa arogancja, o ktora oskarzasz nauc
                                  > zycieli po celcie. Mam nadzieje, ze nie traktujesz tak swoich studentow. Pozdra
                                  > wiam i Zycze, zeby Twoj ogrom wiedzy teoretycznej Mial chociaz w kilku procenta
                                  > ch odzwierciedlenie w praktyce.


                                  --
                                  [url=http://www.youtube.com/watch?v=mekofQWyJb0#t=00m57s]They have a lot of problems pronouncing your name..... dedeldedeldedeley sitchiation[/url]
                                  • robak.rawback Re: CELTA a praca w Polsce - czy warto? 18.11.13, 23:06
                                    jeszcze dodam ze pracuje teraz w innym zawodzie w ktorym trzeba zrobic 2 letni kurs zeby moc aplikowac o wyzsze stanowisko. moja postawa byla tez troche taka arogancka jak twoja - wtf do I need that for kiedy juz jestem taka swietna i wszystko wiem. teraz po dwoch latach odszczekalam wszystko co tak uparcie na poczatku twierdzilam i ide na dodatkowa certyfikacje.

                                    --
                                    [url=http://www.youtube.com/watch?v=mekofQWyJb0#t=00m57s]They have a lot of problems pronouncing your name..... dedeldedeldedeley sitchiation[/url]
                                    • consi5 Re: CELTA a praca w Polsce - czy warto? 18.11.13, 23:13
                                      Nie uwazam sie za "taka swietna" I dla Twojej informacji, niedlugo zaczynam mgr z filologii Bo tak mi sie moja praca podoba, tyle mam do angielskiego pasji i jeszcze mam do nauczania. Czytaj prosze ze zrozumieniem, nigdzie nie pisalam ze wszytko wiem. A teraz IDE do mojej ukochanej pracy. Pozdrawiam.
                                      • robak.rawback Re: CELTA a praca w Polsce - czy warto? 18.11.13, 23:21
                                        no i bardzo dobrze ze robisz - powodzenia zycze - sama po cichu potem przyznasz ze sie sporo nauczylas.
                                        osobiscie nie mam juz zapedu do nauczania stricte jezyka full-time, szczerze pwiedziawszy podizwiam tych ktorzy to robia latami fulltimowo, mnie by sie nie chcialo, te wszystkie testy eseje bleh
                                        ucze teraz czego innego i to i tak maxymalnie bedzie okolo 40% moich obowiazkow i nie jest tak time consuming jak jezyk.

                                        consi5 napisała:

                                        > Nie uwazam sie za "taka swietna" I dla Twojej informacji, niedlugo zaczynam mgr
                                        > z filologii Bo tak mi sie moja praca podoba, tyle mam do angielskiego pasji i
                                        > jeszcze mam do nauczania. Czytaj prosze ze zrozumieniem, nigdzie nie pisalam ze
                                        > wszytko wiem. A teraz IDE do mojej ukochanej pracy. Pozdrawiam.


                                        --
                                        [url=http://www.youtube.com/watch?v=mekofQWyJb0#t=00m57s]They have a lot of problems pronouncing your name..... dedeldedeldedeley sitchiation[/url]
                    • consi5 Re: CELTA a praca w Polsce - czy warto? 17.11.13, 02:03
                      Dziewczyno Briana. Napisalam, ze jestem dobrym nauczycielem, nigdzie nie podkreslalam, ze najlepszym tam gdzie ucze, bo na pewno nie najlepszym. Pracuje z ludzmi, ktorzy maja o tone wiecej doswiadczenia niz ja w dobrych lub bardzo dobrych szkolach. To miedzy innymi im zawdzieczam to, ze ucze sie czegos nowego kazdego dnia.
                      To, ze pokora jest potrzebna w kazdym zawodzie kazdy wie, jak swietnie zauwazylas, ale nie znaczy to, ze kazdy sie do tego stosuje. Widzialam wielu nauczycielow, ktorzy mieli za nic doswiadczenie i wiedze innych, jak zreszta ktos napisal wcZesniej przyklad o nauczycielce twierdzacej ze typowe zdanie 1st conditional wcale z conditionalem nie mialo nic wspolnego, itd.
                      Widze, ze bardzo generalizujesz. Czy zrobilas Celte? Ilu studentow z roznych kultur uczylas? Ja przez ostatni rok uczylam studentow z Arabii Saudyjskiej, Korei, Japonii, Kolumbii itd oraz rowniez studentow z Europy I wielu wiecej. Generalnie bardzo duzy przekroj narodowosci i kultur. Ucze ich tak samo, niezaleznie od tego skad sa, pamietajac o wrazliwosci kulturowej i oczywiscie nie uzywajac stereotypow. No ale to chyba jest normalne, niezaleznie od tego skad jestes I gdzie uczysz.
                      Nie wiem jakie sa twoim zdaniem wyznaczniki tego, ze ktos jest dobrym nauczycielem I czemu wiele osob, ktore twierdza, ze sa swietnymi nauczycielami, sa beznadziejni twoim zdaniem. CZy moglabys to wytlumaczyc?
                      Uwazam sie za dobrego nauczyciela (podkreslam Dobrego, a nie swietnego cZy najlepszego tam gdzie ucze) glownie bazujac na opiniach moich studentow, ich poziekowania za kazdym razem gdy rozumieja lekcje, lub gdy odchodza ze szkoly i pisza na ankietach ze jestem ich najlepszym nauczycielem. Poza tym, ja ze swoimi studentami (Jedna klasa) spedzam 3 godziny dziennie od pon do piatku I sama widze ich postepy.
                      Na pewno nie zgadzam sie z Toba, ze native speakerzy sa wszedzie tacy sami. To tak jakbys napisala, ze kaZda osoba z Polski jest taka sama. Nie bede nawet wchodzila tu w szczegoly.
                      Mam nadzieje, ze odpowiedzialam na twoje pytanie. Bardzo prosze, napisz cZy Ty jestes dobrym nauczycielem I skad to wiesz.
                      Pozdrawiam
                      • dziewczyna.briana Re: CELTA a praca w Polsce - czy warto? 18.11.13, 18:47
                        Do consi5
                        Dziekuje za Twoj post, to mile widziec, ze ktos na tyle lubi swoj zawod ze wywoluje to w nim szczere emocje i chec dyskusji.

                        Powtorze znowu: nie odbieraj personalnie tego co pisze, dla mnie jest to zwyczajnie ciekawe pytanie: "skad wiesz ze jestes dobrym nauczycielem?" Moze JESTES najlepsza? Nie ma w tym nic zlego, ktos musi byc, jesli bedziesz to Ty, to tym lepiej dla Ciebie.

                        Raczej staram sie nie generalizowac, wysuwam wnioski oparte na moich doswiadczeniach i obserwacjach. Pytasz o moj background, mam degree in ESL Education z Polski, inny dyplom z USA i tak, zrobilam CELTA w Colorado. Uczylam w Polsce kilka lat, uczylam kilkanascie lat w college'u w USA a obecnie ucze na kontynencie azjatyckim. Moi studenci byli/sa z Ameryki Centralnej, Ameryki Poludniowej, Europy, Azji, Afryki, Middle East. Prowadzilam tez writing courses dla Amerykanow. Ile moge policzyc krajow/narodowosci? Nie mam pojecia, oscyluje kolo 30. Moj obecny grafik to 5 godzin dziennie z jedna grupa 5 dni w tygodniu. Kurs trwa od 3 dni do 8 tygodni w zaleznosci czego ucze. Wiec jest troche stawania na glowie zeby kazda lekcja byla fun zarowno dla mnie jak i dla moich studentow.

                        Na moim kursie CELTA wiekszosc stanowili Amerykanie, aczkolwiek byla jedna osoba ktora miala background z Europy. Ludzie ktorzy nie mieli pojecia o uczeniu przed kursem, mieli mniej niz blade pojecie o uczeniu po kursie. Jest fizycznie niemozliwe aby w czasie kursu CELTA opanowac skills ktore musi miec nauczyciel obcego jezyka. Owszem, tak jak pisalam juz wczesniej, jest to fajny refresher course, ale nic poza tym. CELTA uczy rowniez bardzo jednostronnego podejscia do nauczania, ktore np. z Latynosami dziala w 70%, natomiast z Arabami dziala w 5%. Dlatego tez nie ucze tak samo ludzi z roznych kultur, poniewaz jest to niemozliwe.

                        To mile, ze cytujesz moj wczesniejszy post o Lucy i jej zderzeniu z 1 conditional. Smutne to ale podobne historie zdazaja sie prawie codziennie. Oczywiscie ze native speakers nie sa tacy sami ale jesli chodzi o ich dzialania tworcze to sa takie same bez wzgledu na kraj/kontynent. Dla mnie rownanie jest proste: native speaker + CELTA = disaster zwlaszcza jesli nie ma zadnego innego przygotowania do nauczania. Ci z ktorymi obecnie sie stykam sa posiadaczami dyplomow CELTA i God bless their hearts ale nie maja pojecia co czynia. Lucy niestety po dzis dzien jest przekonana ze jest fantastyczna i tak pewnie zostanie. Sorry, przypomniala mi sie kolejna historia, ktora musze sie podzielic. Ktos tu wczesiej wspomnial, ze native speakers moze sa lepsi do wymowy, itp. Sytuacja sprzed kilku dni: studenci Ruth mieli problem z wymowa skrotu "it's" wiec zmodyfikowala go na dzwiek /ITSA/. Obecnie Ruth jest happy jak jej studenci mowia "ytsa man" ale nie wie dlaczego mowia "ytsa green". Ruth oczywiscie tez jest fantastyczna. Z czym zgadza sie Lucy. Obu paniom przyklaskuje John ktory uczy Present Progressive w kontekscie "I like swimming". Sluchanie ich wspolnych dyskusji jest bezcenne.

                        (Czy ja mam pecha??)

                        Ciesze sie, ze Twoi uczniowie pisza w ankietach ze jestes ich najlepszym nauczycielem, dodatkowo na pewno swiadczy o tym postep w ich umiejetnosciach jezykowych i jest to ogromna frajda. Co ja uwazam o sobie jako o nauczycielu? Uwazam ze jestem damn good teacher. Pytasz skad wiem wiec odpowiadam: wyniki ankiet podobnie jak Twoje, bezposredni feedback od studentow, requests do moich przelozonych o mnie jako instruktora, prosby o zmiane instruktora jesli ucze za kogos na zastepstwie, kursy napisane i uczone przeze mnie na prosbe uczniow, obserwacje lekcji z ocena "exceeds expectations", warsztaty dla nauczycieli napisane i prowadzone przeze mnie na prosbe przelozonych zeby ratowac honor Lucy, Ruth i tym podobnych amatorow. A przede wszystkim ciagly kontakt z wieloma bylymi studentami. Jest to chyba dobry wyznacznik. Czy jestem the best? I do my very best every day zwlaszcza iz kazda grupa to cos kompletnie nowego z nowa dynamika, osobowosciami i potrzebami. Dlatego kocham ten zawod bo nigdy nie pozwoli mi spoczac na laurach. Aczkolwiek jest to moj wybor, bo sa tacy co spoczeli albo nigdy z nich nie wstali. Zdecydowanie chce byc najlepsza i absolutnie sie tego nie wstydze. I chce zeby moi uczniowie byli najlepsi, i to nie tylko w jezyku, ale rowniez jako ludzie. Wiec uczymy sie tez tolerancji i teamwork. Ale to juz inna historia.

                        Sorry, nie mialo byc o mnie ani o Tobie, to nie jest moj watek i nie zamierzam zmieniac jego tematu ale odpowiadam na Twoje pytania. Aczkolwiek faktem jest iz o nauczaniu moge dlugo...

                        Reasumujac: ciekawe pytanie: skad wiesz ze jestes dobra/y? (nie wiem do dzis skad wie to Lucy).
                        Oczywiscie nie probuje tutaj nikogo do niczego przekonac i dziele sie tylko obserwacjami. No i zycze Ci wszystkiego najlepszego w tym fenomenalnym zawodzie:)
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka