Re: Wasz NAJLEPSZY podręc...

English Teachers

założyciel: olgomama

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Czyli książka z którą lubicie pracować i macie mało lub niewiele zastrzeżen?

    Dla mnie to Headway i English File.
    • 08.09.04, 08:33 Odpowiedz
      Ile nauczycieli, tyle opinii... NIe raz ktos chwalił podręcznik, ktory ja
      uwazam za beznadziejny.
      Jesli chodzi o moj typ to jest to "World Club" Longmana, ksiązka dosc malo u
      nas popularna, a szkoda.
      --
      Jeśli płaczesz bo zaszło słońce, łzy przesłonią ci gwiazdy.
    • 08.09.04, 15:53 Odpowiedz
      English File Intermediate i Upper-Intermediate, FCE Objectives :))
      • 08.09.04, 18:49 Odpowiedz
        Ten English File to jakis hit najwyrazniej. Ale ja tez sie do pozytywnej opinii
        na jego temat przyczyniam. Podoba mi sie, ze jest duzo tematów do rozmowy,
        ciekawe artykuly i listeningi, szczegolnie w English FIle 4 listeningow jest
        duzo. Tematy na czasie. Brakuje moze typowych cwiczen jak do FCE (czyli cloze
        test, transformations)

        Pozdrawiam,
        Kociamama.
    • 08.09.04, 20:21 Odpowiedz
      Enhlish File był świetny, ale teraz juz jest... stary... Brak słownictwa
      dotyczącego nowych technologii, lekka juz nieaktualność topików to niestety
      poważne minusy. Moze mniej w szkole, ale ja uczę dorosłych, którzy potrzebują
      wykorzystać język w praktyce na codzień... Dlatego jestem za Language to Go;-)
    • 09.09.04, 14:36 Odpowiedz
      Zdecydowanie "Objectives" - FCE, CAE, CPE
    • 09.09.04, 14:45 Odpowiedz
      Nienaidze English File i nie umiem z nim pracowac. Lubie Reward, Cutting Edge i
      International Express
      • 09.09.04, 15:51 Odpowiedz
        A ja wlasnie nie lubi Rewarda, a Cutting Edge tez mi nie podchodzi...

        Co do ksiazek na wyzszym poziomie, to do FCE uzywam Golda. Ma dosc ciekawe
        artykuly i listeningi, ale chyba troche za malo gramtyki. Do CAe uzywam
        Mastrclass, ale jakos nie podchodzi mi tak do konca. NIe moge znalezc ksiazki,
        ktora mi lezy do CAe. Pracowalam kiedys tez z Fopcus on CAe, i tez nie bardzo.
        MOze jakas polecicie?

        Do CPE, znowu problem. Chyba Masterclass jest spoko. (A moze to sentyment? Bo
        na tym podreczniku pracowalismy w liceum z moja swietna nauczycielka, ktorej
        zawdzieczam umiejetnosc mowienia po angielsku). NIe ucze tak czesto ludzi do
        CPE i CAe wiec moze dlatego nie mam jeszcze obcykanych tych podrecznikow.

        POzdrawiam,
        Kociamama.
    • 10.09.04, 21:28 Odpowiedz
      Nie wiem jak można uczyć się języka z podręcznika gdzie nie ma żadnych
      objaśnień po polsku.Podziwiam dzieci, które zaczynają uczyć się angielskiego.Ja
      uczyłam się rosyjskiego i łacińskiego i gramatyka, pisownia itp były objaśniane
      po polsku.Może teraz młodzież jest zdolniejsza niż za moich szkolnych czasów.
      • 10.09.04, 21:32 Odpowiedz
        Mlodziez nie jest zdolniejsza, po prostu metody sie zmienily. I nawet latwiej
        sie uczy z podrecnzika, gdzie wszystko jest po angielsku, bo zadne polskie
        polecenia i objasnienia nie dekoncentruja (o ile mamy na mysli nauke z
        nauczycielem, a nie samouka od zera, bo wtedy w moim przypadku ksiazki typu
        samouczek - jezyk francuski dla poczatkujacych bardzo dzialaly, choc to
        podrecznik z lat 60, wiec stary i niemodny)

        POzdrawiam,
        Kociamama.
    • 15.09.04, 07:47 Odpowiedz
      Chociaz wcale nie wiem czy taki smieszny. Skonczylam filologie angielska
      (British English). Mieszkam i ucze w Kanadzie a Canadian English jest mieszanka
      British i American English, z czego wiecej jest chyba American. Jak ucze
      studentow to ani Brytyjska ksiazka nie jest dobra ani Amerykanska (roznice w
      slownictwie, slangu, itp.) Kanadyjskich ksiazek jest malo. To dopiero mam
      problem. Studenci z Azji przyjezdzaja ze slownictwem brytyjskim i trzeba ich
      przestawiac na kanadyjsko-amerykanskie. Z tego co wiem to w Europie chyba dalej
      kroluje brytyjski. Mobile phones a nie cell phones , prawda ? :))
      • 15.09.04, 10:30 Odpowiedz
        Wiesz co Muszko,

        Ja mysle, ze roznice w slownictwie nawet pomiedzy ang. i amerykanskim nie sa az
        tak znaczne, zeby mozna nazwac to probelemem. I mysle, ze mozna pracowac na
        ksiazce do brytyjskiego, amerykanskiego bez roznicy tez w kanadzie.

        Na pewno najwieksze roznice w slownictwie trafiaja to obszar slangu. Ale slang
        to jest jezyk tak szybko ewoluujacy i zmienny, i tak typowy dla danego
        srodowiska/rwegionu czy nawet miasta, ze w nauczaniu jezyka to chyba kwestia
        marginalna. Najwazniejsza jest chyba standardowa angielszyzna, bo ma sie
        pewnosc, ze dogadamy sie w kazdej sytuacji.

        Chyba po prostu dobrze jest czerpac materialy z roznych zrodel, a takze
        puszczac uczniom rozne akcenty, zeby umieli zrozumiec jak najwiecej.

        POza tym stawialbym na amerykanski, bo on jest bardziej powszechny na swiecie
        (filmy/muzyka itd), i nawet w UK amerykanizmy wchodza na stlae od jezyka
        (presently w znaczniu now, aprartment itd)

        POzdrawiam,
        KOciamama.
        • 01.07.05, 17:50 Odpowiedz
          a to ciekawe spostrzezenie Kociamamo, ze roznice w slownictwie brytyjskim i
          amerykanskim sa male... Powiesz Brytyjczykowi 'I like your pants' a on sie
          zdziwi gdzie go podgladalas;)
          A co powiesz na gramatyke, pisownie...???
          • 03.07.05, 21:20 Odpowiedz
            Hmm,

            w sumie przeczytalam swojego posta po czasie, i moze sie troche
            zagalopowalam... Ale ja wierze, ze Brytyjczyk zrozumie, "I like your pants", bo
            w koncu Brytyjczycy tez odizolowani od swiata pomimo starn nie sa, i zapewne
            wchlaniaja tyle samo amerykanskich filmow, co my.

            A jak nawet celowo zle zinterpretuje, to delikwent na bank zapamieta
            brytyjkskie znaczenie tegoz wyrazu, bo przez glupie wpadki zapamietuje sie
            lepiej, wiec jest to swietna nauka. ALe nie uwazam, ze jest to baaardzo duza
            przeszkoda w komunikacji.

            Istnieja roznice w gramatyce i pisowni, ale coz z tego?
            Czy BRytyjczyk nie zrozumie: "I already ate"? Czy w mowie ktos zauwazy, ze masz
            zwyczaj literowac color bez u?

            JEzeli mowimy o znajomosci jezyka na wyzszym poziomie, to uczniowie sa
            wyczulanie na owe roznice w slownictwie, pisowni i gramatyce.

            W kazdym razie, ja bylam w POlsce uczona brytyjskiej wersji przez 5 lat, z
            czego rok niezwykle intensywnie, wraz ze sluchaniem BBC i kopiowaniem akcentu.
            PO przyjezdzie do Kanady nie mialam zendych problemow z dogadaniem sie, i
            szybko wchlonelam nowe slownictwo, a im bardziej ktos sie dziwil z mojego
            doboru slow, tym lepiej zapamietalam, ze tak sie (w Kanadzie) nie mowi.

            Pzdr,
            KOciamama.
    • 15.09.04, 10:23 Odpowiedz
      Focus on Advanced English, Sue O'Conor lub O'Conell, nie pamietam. tragedia.
      nuda. Nigdy po miesiacu z ta ksiazka zmienilem szkole jezykowa. Z tego co wiem,
      potem cala grupa sie rozpadla bo reszta tez nie wytrzymala. tylko nauczycielka
      sie tego trzymala, bo stwierdzila ze co roku ksiazki zmieniala nie bedzie. jej
      sprawa... jesli chce sie sama z niej uczyc.
      • 15.09.04, 10:33 Odpowiedz
        Zgadzam sie. Ta ksiazka tez mi do gustu nie przypadla, choc nawet jej dobrze
        nie znam. Tez jak chodzilam na kurs do CAE, po prostu tam nie chodzilam(glupie,
        co? chodzic na wagary z leckji za ktore sie placi)i zrezygnowalam (a mielismy
        te ksiazke).

        NIe podeszlabym tez do LEo JOnes'a. Ona zieje nuda juz od okladki.

        I nie polecam tez serii Enterprise. To wydawnictwo ma super ksiazki do
        gramatyki, ale podreczniki robia kiepksie. przeladowane slownictwem i gramatyka
        z nudnymi readingami i listeningami. A do tego listeningi sa tak sztuczne, ze
        sie tego sluchac nie da.

        POzdrawiam,
        Kociamama.
    • 15.09.04, 13:28 Odpowiedz
      Moim zdaniem "Magic Time" Longmana cz. 1 i 2,który zawiera super opowiadanka
      dla dzieciaków i najlepsze teksty do słuchania. Moi uczniowie uwielbiają chanty
      i piosenki. Polecam go do klas od 3 do 5.

      Dla młodszych dzieci polecałabym "I Spy" OUP.Dzieciaki az piszczą,żeby wejść do
      sali z hasłem wstępu:) Masa ciekawych pomysłów, materiały dodatkowe i
      rewelacyjne nagrania. Dla pierwszoklasisów idealny!

      Mona
      • 17.09.04, 00:08 Odpowiedz
        tez pracuje z Magic i z I-Spy, obydwa sa swietne. mankamentem Magic jest
        zbytnie przeladowanie gramatyka moim zdaniem (druga czesc) ale dobrze sie z
        nich uczy. ostatnio babcia jednej z moich uczennic (dziecko jest w III kl)
        stwierdzila ze III czesc I spy jest za latwa dla dziecka, ktore powinno zaczac
        sie uczyc bardziej po szkolnemu... bo niedlugo to wlasciwie powinno juz zdawac
        FCE i co ja mam zrobic z tym fantem...? wyscig szczurow prawie od przedszkola
    • 17.09.04, 08:08 Odpowiedz
      Headway. Mnie samą dobrze "naumiał". niestety sama z niego nie uczę...
    • 18.09.04, 18:27 Odpowiedz

      Dla mnie największy hit to seria English File, Headway też jest ok. Generalnie
      uważam, że Oxford ma o wiele lepsze książki od innych wydawnictw, a szczególnie
      od wprowadzającego chaos Longmana: tło zielone, turkusowe, kilka słówek na
      stronie, a potem nagle Discussion i to rozbudowane:):)

      Beata
      • 19.09.04, 10:59 Odpowiedz
        Ja też lubię Oxford. Pracuję z Twistem (gimnazjum), ale jest to podręcznik dla
        niektórych uczniów dość trudny. Ostatnio na rynku pojawił się Adventures i
        właśnie się nad tą książką zastanawiam. Podobno dobrze się z nią pracuje. Czy
        ktoś ją zna? Czy nie jest z kolei za łatwa dla gimnazjalistów po angielskim w
        szkole podstawowej?
    • 19.09.04, 21:23 Odpowiedz

      hello,
      pracuję 11 rok i trochę tych podręczników już przetestowałem. dlatego też
      dla liceum polecam Matrix, a odradzam Opportunities ;-)

      to był jacyk,
      --
      pozdrowienia...
      ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
      www.jacyk.prv.pl
      ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
    • 21.09.04, 15:29 Odpowiedz
      Ja odkryłam ostatnio Natural English OUP i jestem zachwycona, świetny dla
      dorosłych
      • 01.07.05, 17:54 Odpowiedz
        No prosze, a mnie sie wydaje potwornie nudny SZCZEGOLNIE dla doroslych. Wole
        International Express (nowe wydanie), Market Leader, In Company, a ostatnio
        Intelligent Business - na poziomie, z doskonalymi tekstami z 'The Economist'
    • 23.09.04, 20:45 Odpowiedz
      Ja polecam Inside Out (zwłaszcza Pre-Inter)
    • 24.09.04, 21:10 Odpowiedz
      Czy nikt nie pracuje z Upstream? bardzo dobra książka dla liceów, wydawnictwo
      Express Publishing, naprawdę polecam, ja się przy niej nie nudzę!
    • 25.09.04, 17:49 Odpowiedz
      czyli człowieka handlującego podręcznikami i w związku z tym rozmawiajacego z
      nauczycielami różnych szkół:
      I tak dla dzieci - Sparks z oxfordu, który w tym roku zrobił się megahitem,
      wypierając Superworld, Superkids czy koszmarne English Parade
      Dla ciut starszych Winners, na którego przechodzą najczęsciej nauczyciele,
      którzy okrutnie nacięli sie na Friends
      Z wyższych klas tradycyjnie Headway (New i New New), New Matrix Matura Support,
      New English File i New Opportunities - swoją drogą takie cuda jakie potrafi
      zdziałac nalepiony na okładce znaczek Matura Support albo matura 2005 to robił
      chyba tylko Kaszpirowski:) (podnosi to sprzedaż podręcznika o kilkaset procent)
      Z nieco mniej popularnych acz także często kupowanych - You and Me, tradycyjnie
      Chatterbox i ze starszych Snapshot (new oczywiście:)
      Pozdrowienia:)
      --
      Wychodziły w owym czasie jakieś na wpółanonimowe szmaty, zaczytywane przez dzieci i młodzież
      • 25.09.04, 19:56 Odpowiedz
        A Snapshot tez wporzo w sumie. Fajnie, ze sa dialogi, co daje szanse
        cwiczenia "prawdziwego" angielskiego. Duzo listeningow. Dobrze, ze sa teksty
        wraz z ich odczytaniem przez lektora na kasecie. Mozna zrobic najpierw
        listening bez czytania, a potem dopiero przeczytac.

        Czasem wydaje mi sie, ze jest Snapshot troche zabalaganiony. Np. teraz robie
        unit 9 elementary, i najpier jest powtorka slownictwa o zwierzakach + puntky do
        dyskusji, głowne gramtyczne zagadnienie unitu to past continuous, i nawet laczy
        sie z dialogiem, bo w dialogu byl ten czas uzyty (raz), ale potem nagle jest
        powtorka pomieszczeń i cwiczenia na past continous nie zawieraja slownictwa ze
        zwierzetami, ktore cwiczenie wczesniej bylo wprowadzone, a za chwile tekst,
        znowu o zwierzakach, bez ani jednego uzycia past continuous. NO moglby sie ten
        past continuous pojawic kilka razy, zeby uczniowie jus teraz swiadomi nowej
        formy gramatycznej mogli ja w nmowym tekscie odkryc.

        Pozdrawiam,
        KOciamama.
      • 09.10.04, 09:41 Odpowiedz
        Hmmm, nacięli sie okrutnie na Friends?? A ja własnie jestem po roku pracy z
        Friends 3 i wspominam jak najmilej, dzieciaki tez :-)
        Przychylam sie do pozytywnej opinii o English File - pracowałam z wszystkimi
        czesciami, zupełnie niezle szło, choc faktycznie przydałby sie update, ponoc
        czesc 1 juz go ma, jeszcze nie widziałam :-) Z dorosłymi bardzo dobrze sprawdza
        mi sie Cutting Edge :)
        Business najsprawniej wychodzi mi z In-Company Macmillana, troszke przypomina
        Inside-Out. J
        Jesli chodzi o dzieciaki to Magic Time - owszem, w warstwie fabularnej bardzo,
        gorzej z uczeniem komunikacji... Za to najmlodsi uczniowie - rzeczywiscie, rok
        pracy z English Parade nie był zbyt miły, tutaj hitem okazały sie dla mnie
        pozycje Oxfordu: Happy House i Happy Street. Szczerze polecam :-)


    • 28.09.04, 03:56 Odpowiedz
      Michael Swan "PRACTICAL ENGLISH USAGE"
      Thomson & Martinet "A practical English Grammar"
      Michael Vince "Advanced Language Practice"
    • 08.10.04, 13:20 Odpowiedz
      Ja polecam też trochę starsze, ale dobre podręczniki Longmana np. Blueprint
      Upper intermediate - uważam, że książka ta jest trudniejsza od np. nowszych
      książek Longmana typu Sanpshot, aczkolwiek Snapshot, tak jak pisała Kociamama,
      ma zalety pod względem dialogów i ciekawych zwrotów :) I trzeba przyznać jest
      bardziej aktualna w tematach, nowsza, bardziej wesoła i kolorowa.
      Ja lubię Longman, gdyż ucząc się prywatnie uczyłam się z tych podręczników, a
      wiem że więcej wyniosłam z tych prywatnych lekcji niż ze szkoły. Ale raczej to
      zasługa super nauczyciela niż podręczników :)
      W szkole korzystałam z New Headway - też ciekawe :) oraz Objective First
      Certificate :) n
      Z wszystkich jestem zadowolona :)
      Pozdrawiam
      • 16.10.04, 01:08 Odpowiedz
        Jestem zdecydowanie za Oxford'em. Doskonałe podręczniki dla dzieci, młodzieży i
        dorosłych. Bardzo lubię English File - cenię tu poczucie humoru i bardzo dobre
        mixed ability. New Headway - bardzo solidny, fajnie, że jest uaktualniany (New
        New). Doskonałe książki do FCE, CAE, CPE - seria Masterclass, Use of English i
        Towards Proficiency. Dużo świetnych materiałów maturalnych.
        • 22.10.04, 00:36 Odpowiedz
          Co prawda nie jestem nauczycielką angielskiego ale miałam z podrecznikami
          doczynienia jako uczennica ;)
          English File, Rising Star - to była prawdziwa przyjemnosc nauki
          Life Lines - katorga, nudniejszej ksiazki chyba nie ma!
          Countdown to first certificate - tez mi sie nie spodobała

          A moze pamietacie taką ksiązke jak "Project" T.Hutchison'a (nie wiem czy
          poprawnie zapisałam nazwisko) ?? Miałam ją w 4 klasie SP (jeju kiedy to
          było?! ;)) i tez jej nie lubiłam. Później pojawił się Snapshot który
          towarzyszył mi do 8 klasy i który był moim zdaniem ciekawy i "wciągający" :)))

          Tak w ogóle moją pierwszą ksiązką do nauki angielskiego był Chatterbox ;)

          Prosze teraz o wybaczenie ze osoba spoza "kręgu wtajemniczonych" zabrała głos :)
          --
          Forum hiszpańskie
          Studenci UWr
    • 18.06.05, 16:34 Odpowiedz
      ja bardzo lubię I Spy ( przerobiłam z 1 grupą wszytskie części, świetny
      Teachers Book)

      Nie znoszę Matrixa! ( zagmatwany TB)

      Pacesetter jest OK, zwłaszcza czerwony ( idzie gładko nawet bez TB)

      Adventures jest straszny - m. in. zła szata graficzna (TB niepotrzebny)

      Headway - rewelacja, szkoda ze juz z niego nie uczę
    • 05.07.05, 21:02 Odpowiedz
      Seria English File jest OK, ale często ją uzupełniam innymi rzeczami, żeby nie
      było nudno bo czasami tematyka jest drętwa. Ale to absolutny samograj, bardzo
      łatwo się z niej uczy. No i świetny support w internecie. Koszmarnym
      nieporozumieniem były dla mnie (i koleżanek) książki Natural English, na
      pierwszy rzut oka atrakcyjne, ale treści w nich niewiele, tematy wzięte z
      księżyca i te nieszczęsne Extended Speakings na końcu unitów. Beznadzieja.
      Pomyliłam się również co do Objective CAE - szata graficzna tych książek to
      jakiś koszmar, jakby ktoś to składał w domu w wordzie. Kompletnie
      nieprzejrzysta. Dobór tematów też dziwny. FCE Expert - porządnie zrobione, ale
      nudne jak flaki z olejem. Miałam grupę takich prymusek grzecznych i im się
      podobało. Dla mnie nudna. Aha, i seria Inside Out też do niczego dla mnie.
      Uczyłam z advanced i intermediate i w tej ostaniej kolejność zagadnień
      gramatycznych jest postawiona na głowie.
      Dobra, teraz pozytywy. Polecam do CAE takie cudo z Oxfordu "CAE study pack"
      Richarda Andrewsa, z tym są dwie płyty. Niby podręcznik egzaminacyjny, ale
      świetnie opracowane strategie i można sobie samemu na podstawie własne rzeczy
      dowymyślać. No i speakingi są też nagrane przykładowe.
      Do business english lubię In Company (znam tylko poziom intermediate)bo jest
      oparta na Lexical Approach, czyli przede wszystkim dużo zwrorów "ready to use",
      wyrażeń i kolokacji. I z tej samej beczki absolutny hit wszechczasów dla mnie,
      seria Innovations wydawnictwa Heinle Thomson (www.elt.thomson.com można sobie
      obejrześ sample pages), niestety ciężko dostać w Polsce (trzeba trochę czekać)i
      drogie (podręcznik 100 zł), ale bezwzględnie warte swojej ceny.
    • 09.07.05, 21:45 Odpowiedz
      English File-nuda,nuda,nuda, przynajmniej pierwsze dwie czesci. Headway-
      absolutnie popieram, sama sie uczylam i nauczam tez z niego, ciekawy, daje duzo
      tematów do dyskusji- glownie dla tarszej mlodziezy i doroslych. Magic time-
      jedynka ok, po dwojce chaos absolutny w glowach, zero gramatyki, za duzo
      czytania, niewiadomo co potem poczac z dzieciakami. enerprise- 1,2-cwiczenia
      lepsze niz ksiazki, za slaby listening, moglyby byc ciekawsze teksty, ale pod
      wzgledem gramatyki ciekawe, nalezy pomijac czesc trzecia i nie traktowac jako
      wystarczajaca do FCE. Do tego egzaminu Gold lub Knockout-trudniejszy nieco i
      ciekawszy.
    • 25.08.05, 17:34 Odpowiedz
      Sparks, I-Spy, Winners, Headway, Enterprise.
      Odradzam Magic Time bo oprócz chantów nic jak dla mnie nie oferuje.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.