Dodaj do ulubionych

Niepoważni ludzie, brak szacunku

12.06.18, 18:54
Uczę od 3 miesięcy czwartoklasistkę. Nasze zajęcia oceniłabym dobrze, nie słyszałam tez zlego słowa od nich. Trochę gramatyki, ale więcej zabaw i gier słownych. Przyjechałam dziś jak co tydzień - dzwonię domofonem w bramie, nic. Wcześniej bywało podobnie, mimo, że byli w domu, więc czekałam, może ktoś będzie przechodził. Dzwonię i dzwonię, w końcu zadzwoniłam też do matki. Po 10 minutach ktoś mnie wpuścił. Do bloku podobnie. Miałam wręcz wrażenie, że ktoś po prostu mnie rozłączył za którymś razem. No ale ok, już się dostałam pod drzwi. Czekałam moze poł minuty pod drzwiami, słyszę szelesty i cichy głos tej małej do kogoś. Nie dzwoniłam ponownie, po prostu wyszłam - byłam już zbyt wściekła. Oczywiście żadnego telefonu do mnie, żadnych przeprosin.

Czy tak zachowują się dorośli ludzie? Czy za każdym tygodniem razem mam im przypominać, że mamy zajęcia, jakby mi łaskę robili? Wystarczyłby sms - dziekujemy, kończymy już zajęcia. I tak prawie koniec roku szkolnego, nie trzeba wymyślać przyczyn. Rodzina kulturalna, warszawska, ładne mieszkanie, ą ę... Ze dwa razy zdarzyło mi się, że pocałowałam klamkę (niestety muszę dojeżdżać na razie) - po prostu denerwują mnie niepoważni ludzie, nieszanujący mojego czasu, nieumiejący po prostu zrezygnować. Są inne przykłady traktowania per noga (nie mówiąc już o zachowaniach dzieci), ale to jest jeden z najgorszych. Wydaje mi się, że może to przyczyna tego, że dodatkowy angielski jest sprawą drugo, trzeciorzędną, i może tego, że jestem młoda no i właśnie - dojeżdżam. Nie wiem, czy można się przed takimi zdarzeniami ustrzec...
Edytor zaawansowany
  • last-green-orange 12.06.18, 19:12
    Aha, i jeszcze zastanawiam się, czy warto napisać smsa w stylu "Rozumiem, że kończymy współpracę, niemniej wystarczyło napisać smsa - nie jechałabym na darmo" - bo czuję, że chcę tą sytuację skomentować, chociaż z drugiej strony, czy to ma sens? Dorosłych ludzi nie zmienię.
  • uhuhana 12.06.18, 19:24
    ja prld serio ciezko uwierzyc ze sa tacy ludzie, ograniczeni umyslowo czy po prostu buraki? Ja nie ogarniam takich akcji, ale jak sie patrzy na okolo to w sumie widac, ze ludzie czesto bardziej przypominaja u.f.o niz normalnych ludzi.
  • last-green-orange 12.06.18, 21:14
    No dobra, sytuacja się wyjaśniła - pani mnie przeprosiła, po prostu mąż nie ogarnął... Co nie znacza, że takie sytuacje się nie zdarzają czasem
  • uhuhana 12.06.18, 21:34
    nie ogarnal czego?
  • last-green-orange 12.06.18, 22:04
    że dziecko ma korepetycje (co tydzień od 3 miesięcy ;)) wydawało mi się też, że młoda również nie ogarnęła, i dlatego tyle to zajęło i nikt mnie w końcu nie wpuścił. ale powiedzieli, że zapłacą mi za tą godzinę.
  • jaslene 15.06.18, 14:15
    Zdarzały mi się podobne sytuacje gdy jeszcze dojeżdżałam. Oczywiście zawsze mnie za to przepraszano, a kilka tygodni później sytuacja się powtarzała. Raz mi tylko za taką lekcję zapłacono, a za kolejne już nie. Od nowego semestru już nie brałam takiego ucznia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.