Dodaj do ulubionych

Franck Provost - Nie Polecam!!!

17.02.10, 11:50
Kilka miesięcy temu byłam w tym salonie na Krasińskiego 29.
Pani Monika pofarbowała mi włosy i położyła pasemka.
Szkoda tylko, że pasemka miałam z jednej strony głowy.
Gdy zwróciłam jej uwagę stwierdziła, że to światło źle pada.
Wieczorem musiałam przefarbować włosy.
Jakiś czas temu byłam w tym samym salonie z siostrą.
Ponieważ siostra brała tego samego dnia ślub zjawiłyśmy się tam z samego rana.
Pomijam fakt, że modelowanie nas obu przeciągało się, bo Panie próbowały
stanąć na wysokości zadania - czego jak się później okazało im się nie udało.
Ponieważ padał deszcz Panie położył nam na włosy różne specyfiki, które
kosztowały fortunę żeby fryzury się trzymały.
Zapewniając, że będą się trzymały przez trzy dni.
Ślub rozpoczynał się o 13 a po 11 wyszłyśmy dopiero z salonu.
Moja fryzura - jako świadka - zepsuła się nim dojechaliśmy do kościoła.
Fryzura - panny młodej - mojej siostry zepsuła się po trzech godzinach.
Poza tym obie nie byłyśmy zadowolone z fryzur, bo nie takie chciałyśmy.
Po kilku dniach siostra zabrała zdjęcia zepsutych fryzur i udała się na
reklamację.
Ponieważ ma długie włosy zażądała farbowania i modelowania jako rekompensaty.
Tym razem przy farbowaniu i modelowaniu wszystkiemu przyglądała się Pani
Kierownik ów salonu.

Tak więc nie polecam.

Panie z tego salonu dopiero pod czujnym okiem swojej kierowniczki dobrze
wykonują swoją pracę.
Obserwuj wątek
    • monimilosz Re: Franck Provost - Nie Polecam!!! 07.04.15, 17:23
      Franck Provost to KOSZMAR. Poszlam na wizyte w dobrym humorze, zadowolona z tego ze wreszcie zafunduje swoim wlosom odzywienie. Jednak od razu na wejsciu zmienilam podejscie. Obsluga niemila, dluga kolejka, nikt nie zaproponowal nic do picia. Fryzjer niedoswiadczony chlystek. Zachowywal sie jakby pierwszy raz trzymal nozyczki. Moje wlosy bardzo sie placza i do tego sa dlugie. Mial duze problemy z ich rozczesaniem. Szarpal je szczotka wyrwal cale garsci. Chcialo mi sie plakac. Jego mina pokazywala ze czesanie mnie sprawia mu wielka trudnosc. Podcial moze trzy wloski a suszenie zajelo mu godzine bo chyba jest to jego ulubiony punkt programu. Machal suszarka jak paralityk i pare razy uderzyl mnie nia w glowe. Proponuje wizyte w malych salonavh rodzinnych gdzie naprawde dba sie o kiletna a nie fabryczne traktowanie jao w barze szybkiej obslugi Franca Provosta. Ja bylam w salonie na zoliborzu.
    • momi12345 Re: Franck Provost - Nie Polecam!!! 22.04.15, 23:12
      Absolutnie odradzam na nowym świecie. Najpierw dostałam paletę z kolorami. Wyraźnie powiedziałam nie wiem, nie znam się, proszę zimny blond. O to, jaki chcę kolor byłam jeszcze pytana 3 razy! łopatologicznie wyjaśniłam. Cięcie ...Dobrze, że miałam ostatnio ścietę dobrze - trochę uratowało to sprawę. Poprosiłam o odkryte uszy - włosy i tak na uszy zachodzą. Na informację, że nie lubię jak góra leży, chce, żeby stała- pan wyraźnie podirytowany zrobił ruch nożyczkami, który skrócił włos, ale nie nadał kształtu fryzurze. Na informację, że z tyłu nie ścinamy dużo, bo lubię ciut dłuższy tył, pan pozostawił nawet zniszczone końcówki, więc poprosiłam o ich ścięcie, bo fatalnie wyglądały. Na prośbę o zmniejszenie objętości z boku, ponieważ nie pasuje mi taka objętość i "bufka" Pan wziął trochę pasty na ręce, położył na włosy, poszedł po małe lusterko pokazał fryzurę z każdej strony i zapytał, czy w porządku, Uznałam, ze szkoda stresu, a włosy rosną więc tylko podziękowałam, Panie w recepcji oczywiście też zapytały o moje zadowolenie, zgodnie z prawdą powiedziałam, ze fryzura nie do końca mi odpowiada, usłyszałam, ale przynajmniej kolor ma pani ładny. Cena usługi 340 zł. Efekt...nie minął tydzień szukam fryzjera, który uratuje sprawę, ponieważ nijak nie można ułożyć włosów.A i jeszcze dbałość o higienę tylko prowizoryczna. Jak spadną nożyczki, czy grzebień nie są używane już przy tej samej klientce, ale są wkładane do kuferka z narzędziami danego fryzjera i na kolejnego klienta bez dezynfekcji trafiają na następną klientkę. Byłam obcinana niezdezynfekowanymi nożyczkami tak jak i trójka innych osób, które korzystały z usługi, kiedy ja siedziałam z farbą.
      • olisia25 Re: Franck Provost - Nie Polecam!!! 15.08.15, 07:15
        Zwykle korzystam z salonów sieciowych, zdarza mi się też korzystanie z grupona, co wykonałam ostatnio. Ostatnia wizyta na KENie chyba mnie skutecznie odstraszyła od tej metody.
        Obsługiwała mnie banda niedouczonych uczennic.
        Niezaproponowanie szklanki wody w 30st upale to naprawdę szczegół.
        To najgorsze strzyzenie jakie mialam od dawna, jezeli nie w ogole. Kazde pasmo jest innej dlugosci, nic kompletnie sie nie uklada. Wlosy sa wydziobane bez ladu i skladu, tak mocno, ze prawdopodobnie fryzura jest nie do odratowania bez drastycznego ciecia na krotko. Dopoki trzymaly sie jeszcze na glowie kosmetyki, nie bylo tak zle. Dopiero gdy przyjrzalam sie fryzurze w domu kompletnie sie zalamalam.
        Oslugiwala mnie dlugowlosa blondynka z odrostami, z mocno wytuszowanymi brwiami.

        Pozostale grzechy obslugi:
        nieumiejetnosc prezentowania i sprzedazy kosmetykow. Wyrazilam wyraznie zainteresowanie nakladanym produktem. Chec sprzedazy zerowa
        Fryzjerzy nie przedstawiaja sie
        Jedna z fryzjerek ma spora nadwage. Zdarza sie. Ale wypadaloby zachowac odrobine estetyki i wymagac od pracownic, zeby nie paradowaly wylewajacym sie golym brzuchem. Albo kupic im wieksze ubrania

        Podsumowujac - Frank Provost aleja KEN - trzymac sie z daleka!!!
    • hubert7777777 Re: Franck Provost - Nie Polecam!!! 23.12.16, 00:15
      Ja z kolei odradzam na Puławskiej w Warszawie. Byłem trzy razy.
      Pierwszy raz było dobrze, drugi średnio, a trzeci - absolutnie tragicznie.
      Pierwszy raz pani, która mnie obsługiwała i jednocześnie strzygła (młoda, drobna blondynka) nie była bardzo miła - raczej neutralna, ale efekt dowiozła w jakichś 80% i zaproponowała coś do picia.
      Za drugim razem inna pani (brunetka, który nie lubi świątecznych piosenek) była bardzo miła, również zaproponowała coś do picia, ale efekt był bardzo przeciętny.
      Tak jakby kompletnie zapomniała, jak miałem ułożone włosy na początku, gdy przyszedłem, mimo że mówiłem jej jeszcze raz w trakcie strzyżenia jak ja te włosy układam. Trochę namieszała i w koncowym efekcie nastepnego dnia bardzo trudno było układać włosy po staremu. Do tego mimo, że widziała, że mam sztywne włosy, nałożyła tak mało pasty, że jak tylko wyszedłem to po chwili było po fryzurze.
      Trzeci raz - dzisiaj na 2 dni przed świętami było niestety tragicznie.
      Zaczęło się od tego że tym razem nie zaproponowano mi nic do picia, ale to szczegół.
      Na początku fryzjerka zapytała co robimy i wydawalo się, że wszystko rozumie - sciac boki, reszta zostaje.
      Po umyciu czekałem dobrych parę minut aż zdezynfekuje brudne maszynki i coś tam jeszcze.
      Ścinając boki nie zaczesała mi góry, co wcześniej robił dosłownie każdy fryzjer, przez co kilka razy najechała maszynką na włosy z góry.
      Potem trochę krzywo wyznaczyła linię przedziałka, ale zwróciłem jej uwagę.
      Na koniec spytała czy nałożyć pastę mimo, że na początku też o to pytała.
      Nałożyła jej bardzo mało i zaczęła układać włosy inaczej niż jej wcześniej pokazywałem.
      W końcu się udało jakoś je ułożyć i spytała czy chcę zobaczyć w lustrze tył.
      Powiedziałem, że tak i chyba była lekko niezadowolona, ale przyniosła lustro.
      Okazało się, że strasznie odstają czego wcześniej nie było.
      Powiedziałem jej zeby zaczesała je bardziej do tyłu tak jak miałem gdy przyszedłem, to się położą,
      a ona na to, że są na to za krótkie. Ja powtarzam, że nie były za krótkie, a ona miała ich nie ruszać... no ale było za późno.
      Próbowała przyklepać je pastą, ale nie bardzo to się udało.
      Gdy wróciłem okazało się że jeszcze z boku głowy mam meeeega nierówno ścięte, a góra odstaje
      tak, ze masakra... Ciekawe czy w wigilię uda mi się skoczyć gdzieś na poprawki...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka