Uczulenie na lanolinę

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Czy któraś z Was, dziewczyny, jest uczulona na lanolinę w chemii, kosmetykach?
    Mojej mamie, alergiczce w testach płytkowych wyszło właśnie uczulenie na ten
    składnik, w tym na pochodną lanoliny-eucerynę. Czy znacie proszki, kosmetyki
    bądź firmy które robią produkty bez tych właśnie alkoholi wełny owczej? Zawsze
    czytam składniki na opakowaniu i z tego co kojarzę, na większości jest
    linalol, prawie gdzieś na końcu ale jednak, przy mocnym uczuleniu na ten
    składnik (w miejscu kontaktu powstał spory odczyn zapalny) powinno się go
    całkowicie wyeliminować? Pomóżcie proszę!
    • 28.08.10, 16:24 Odpowiedz
      > na większości jest
      > linalol, prawie gdzieś na końcu ale jednak,
      > przy mocnym uczuleniu na ten
      > składnik

      Czy na pewno chodzi o linalool? Z tego co wiem, on nie ma zupełnie nic wspólnego
      z lanoliną (chociaż rzeczywiście potrafi mocno uczulać).


      --
      Love that will not betray you, dismay or enslave you,
      It will set you free
      Be more like the man you were made to be.
      www.youtube.com/watch?v=p7TrU4_-JTY&feature=related
      • 28.08.10, 16:29 Odpowiedz
        Tfuu, Nessie sorry miało być lanolin, wertowałam właśnie google w
        poszukiwaniach, pewnie dlatego.
        • 28.08.10, 17:13 Odpowiedz
          No to kiepsko, bo pochodne lanoliny mogą być dosłownie wszędzie. Najwięcej
          oczywiście w szminkach i błyszczykach, ale też w balsamach do ciała, kremach do
          rąk, stóp, i twarzy, produktach do włosów, płynach do kąpieli, kremach z
          filtrem, piankach do golenia, zmywaczach do paznokci itp. itd.

          Trzeba uważnie czytać składy... Wybierać kosmetyki o najprostszym i najkrótszym
          składzie. Mogą być oparte na oleju mineralnym. Unikać tych, które mają w nazwie
          "organiczne" albo "bio", albo bardzo uważnie analizować ich skład.

          Co gorsza, dużo maści i kremów aptecznych (farmaceutyków, nie kosmetyków)
          zawiera lanolinę. A nie zawsze łatwo się tego doczytać w ich składzie.

          --
          If only I had an enemy bigger than my apathy I could have won
          • 28.08.10, 17:27 Odpowiedz
            A kojarzysz jakie są nazwy pochodnej lanoliny w kosmetykach?

            Mama namiętnie używa lakieru do włosów i płynu do układania włosów, taki
            starszej generacji Loton 2 lub 4, nie pamiętam;) Sprawdziłam składniki Tafta i
            jest tam linalool, reszty nie rozumiem niestety. Być może linalool też ją
            uczula. Myślę, że na pewno będzie musiała odstawić płyny, mleczka do prania
            sweterków bo ostatnio w tym ciągle pierze a te zawierają lanolinę, często na
            opakowaniu wyraźnie producent podkreśla, że jego produkt zawiera ten składnik.
            Ciężko będzie przekonać mamę do zmiany jej ulubionych kosmetyków, niektórych
            używa latami ale cóż będzie musiała znaleźć inne odpowiedniki.
    • 28.08.10, 17:13 Odpowiedz
      .
      Lanolina nie jest wcale aż tak popularna w kosmetykach.
      Ja jestem lanolino-filna ;) i muszę dobrze poszukać ,żeby coś sensownego z
      lanoliną trafić.
      Tak ,że spox :)
      • 28.08.10, 17:31 Odpowiedz
        duola77 napisała:

        > .
        > Lanolina nie jest wcale aż tak popularna w kosmetykach.
        > Ja jestem lanolino-filna ;) i muszę dobrze poszukać ,żeby coś sensownego z
        > lanoliną trafić.
        > Tak ,że spox :)



        I tak źle, i tak nie dobrze;)

        A może pamiętasz które proszki do prania/płyny zawierają lanolinę? Powiem mamie,
        żeby tych właśnie nie używała;)
        • 28.08.10, 17:42 Odpowiedz
          Wszystkie płyny do prania wełny .
          A propos , sweterkom wełnianym też lepiej się podejrzliwie przyjrzeć.
          • 30.08.10, 21:09 Odpowiedz
            duola77 napisała:

            > Wszystkie płyny do prania wełny .


            No właśnie patrzyłam dzisiaj na skład Perwolla różowego do prania rzeczy
            delikatnych i wełnianych i nie znalazłam lanoliny, może akurat ten nie ma tego
            składnika. Teraz, kiedy wiem pod jakimi innymi nazwami kryje się lanolina,
            łatwiej mi będzie szukać odpowiedniego produktu:)



            > A propos , sweterkom wełnianym też lepiej się podejrzliwie przyjrzeć.


            Razem z mamą jesteśmy uczulone na wełnę. Jak byłam mała, dostałam śliczny
            sweterek wełniany od ciociale kiedy go założyłam to po chwili miałam czerwoną
            wysypkę w miejscach gdzie sweter dotykał nagiego ciała;)
            • 30.08.10, 21:28 Odpowiedz
              > No właśnie patrzyłam dzisiaj na skład Perwolla różowego do prania rzeczy
              > delikatnych i wełnianych i nie znalazłam lanoliny,

              Niestety w przypadku płynów do prania czy zmywania oraz innych środków
              czyszczących producent nie ma obowiązku podawania całego składu. Podają na ogół
              bardzo ogólne informacje, że coś tam zawiera środki powierzchniowo czynne takie
              i owakie, ale pełnej rozpiski składu nie ma.

              --
              Janet tied her kirtle green
              a bit above her knee
              www.youtube.com/watch?v=jy3ihk205ew&feature=related
              • 30.08.10, 22:47 Odpowiedz
                nessie-jp napisała:

                > Niestety w przypadku płynów do prania czy zmywania oraz innych środków
                > czyszczących producent nie ma obowiązku podawania całego składu. Podają na ogół
                > bardzo ogólne informacje, że coś tam zawiera środki powierzchniowo czynne takie
                > i owakie, ale pełnej rozpiski składu nie ma.



                Jestem zszokowana! Myślałam, że producent musi podać wszystkie składniki produktu! A tym bardziej jeśli produkt zawiera lanolinę;) Podejrzewałam, że znajdę duży napis "płyn do prania z lanoliną", tak, jak w przypadku Wirka do prania delikatnych tkanin a tu wyszło, że jest jednak zupełnie inaczej!
                • 31.08.10, 23:07 Odpowiedz
                  > Jestem zszokowana! Myślałam, że producent musi podać wszystkie składniki produk
                  > tu! A tym bardziej jeśli produkt zawiera lanolinę;)

                  Z tego co wiem, to niestety nie musi, jeśli to nie jest produkt przeznaczony do
                  kontaktu z ludzką skórą (a środki myjące i czyszczące nie są za takie uważane,
                  bo przecież... można założyć rękawice).

                  Na ogół producent podaje, jeśli tej lanoliny specjalnie dodał dużo i na tym
                  sobie robi niejako reklamę, że takie dobre, bo z lanoliną :) Ale jeśli to są
                  pochodne lanoliny użyte np. jako zagęstniki, to raczej nie zostanie to opisane w
                  składzie produktu.

                  Stanowczo doradzałabym twojej mamie ubieganie się o rentę. W przypadku alergii
                  naprawdę nie ma co czekać, aż stan się pogorszy, albo nie daj Boże uogólni.
                  Zwłaszcza, że rękawice często też potrafią uczulać. Wydaje mi się, że tego typu
                  alergie są wręcz chorobą zawodową osób, które często stykają się z detergentami.

                  --
                  If only I had an enemy bigger than my apathy I could have won
      • 28.08.10, 17:33 Odpowiedz
        > Ja jestem lanolino-filna ;) i muszę dobrze poszukać ,żeby coś sensownego z
        > lanoliną trafić.

        Bo między "sensownego" a "zawierającego pochodne lanoliny" to jest przepaść
        głęboka i szeroka :) Cała Nivea jest przecież oparta na eucerycie (oczyszczona
        pochodna lanoliny)...

        --
        Love that will not betray you, dismay or enslave you,
        It will set you free
        Be more like the man you were made to be.
        www.youtube.com/watch?v=p7TrU4_-JTY&feature=related
        • 28.08.10, 17:48 Odpowiedz
          Stara Nivea , ta w ciemnoniebieskim pudełku , bo reszta to niebardzeńko.A ta
          eurycyna to taka niby zła(pod warunkiem ,że się nie jest alergikiem)?
          Uczulenie na lanolinę nie znowu takie rzadkie ale i znowu nie masowa przypadłość
          .Firmy jednak wiedzą i zeszły z tego a jeśli już używają to wysokooczyszczoną .
          Gorzej z maścidełkami aptecznymi, często gęsto za podłoże do substancji czynnej
          "robi" lanolina.
          Wniosek - czytać skład, czytać skład ....
          • 28.08.10, 17:54 Odpowiedz
            > Stara Nivea , ta w ciemnoniebieskim pudełku , bo reszta to niebardzeńko.A ta
            > eurycyna to taka niby zła(pod warunkiem ,że się nie jest alergikiem)?

            Ależ wcale nie jest zła! Doskonały produkt.

            To tak samo, jak z olejem mineralnym. Bardzo dobry, obecnie wysoko oczyszczony
            produkt, ale cieszy się fatalną opinią, bo paru osobom nie służy.

            Zresztą z lanoliną ponoć jest tak, że bardziej uczulają chemikalia używane w
            procesie pozyskiwania lanoliny z wełny (detergenty), niż sama lanolina.


            --
            Love that will not betray you, dismay or enslave you,
            It will set you free
            Be more like the man you were made to be.
            www.youtube.com/watch?v=p7TrU4_-JTY&feature=related
    • 28.08.10, 17:28 Odpowiedz
      Obawiam się, że tylko rygorystyczne czytanie składów pomoże. Jeśli chodzi o proszki czy chemię gospodarstwa domowego generalnie, niech mama używa rękawic zawsze, czy to do prania czy do mycia naczyń.
      A kosmetyki to tak, jak radziła Nessie, szukać tych o absolutnie najprostszych i najkrótszych składach. Nie w każdym jest lanolina, ja - studiując składy - rzadko na nią natrafiam, więc nie powinno być trudności ze zbudowaniem sobie podstawowej bazy pielęgnacyjnej.
      • 28.08.10, 17:46 Odpowiedz
        enith właśnie interesuje mnie czy nazwa lanolina ma też inne swoje odpowiedniki
        w składnikach produktów, czy jeśli lanolina jest zawarta np w kremie, to będzie
        napis lanolin, czy jakiś inny odpowiednik tego wyrazu?


        Mama od 20 lat ma codzienny kontakt z chemią, w sumie ciężką chemią, bo jest
        sprzątaczką, używa płynów dezynfekujących, domestosów itp i nigdy nie używała
        rękawic, bo jak twierdzi nie lubi, a jak jakieś miała to ją ręce swędziały i
        robiły się suche. Ostatnio kupiłam jej rękawice z wyściółką aleosową to były
        niby ok, ale jak całe życie tego nie używała to teraz nie może się do nich
        przyzwyczaić, więc sprząta gołymi rękoma. No tak, cała chemia na dłoniach,
        dłonie robią się wysuszone, więc często sięga po krem do rąk i koło się
        zamyka... Baty powinna dostać ta moja mama, baty!;)
        • 29.08.10, 13:02 Odpowiedz
          razlemongrass napisała:

          > Mama od 20 lat ma codzienny kontakt z chemią,


          może właśnie stąd nabawiła się tego
          • 30.08.10, 21:22 Odpowiedz
            issey_miyake napisała:

            > może właśnie stąd nabawiła się tego


            + noszenie ciuchów wypranych w płynie z lanoliną zapewne. Mama nigdy nie używała
            płynów, żeli czy mleczek do prania rzeczy, dopiero od 2 lat tylko tego używa,
            myślę, że to też mogło mieć wpływ.

            • 30.08.10, 23:11 Odpowiedz
              Na podstawie wielu badań określono czynniki predysponujące do rozwoju reakcji alergicznej typu opóźnionego w odniesieniu do lanoliny. Wśród nich wymienia się: przewlekły charakter choroby, starszy wiek pacjentów, żylne owrzodzenia podudzi, następnie AZS oraz podejrzenie alergii w odniesieniu do miejscowych środków leczniczych.

              Teoretycznie powinna przerwać pracę, jako że to ona jest głównym czynnikiem predysponującym. W takim wypadku leczenie, rękawice, eliminacja lanoliny ze wszystkiego może nie pomóc.

              Warto zwrócić też uwagę by nie zwierały jej płyny do higieny intymnej, jako że zdarzają się też ogniska na wargach sromowych i okolicznej skórze.

              Lanolina ma też skryte źródła - m.in. oleje przemysłowe, smary do nart, mydła.
            • 31.08.10, 22:49 Odpowiedz
              Wiesz , nie chciałabym Cię straszyć ale widziałam kiedyś taki przypadek.
              Długotrwały kontakt z różnymi chemikaliami spowodował egzemy skórne na rękach i
              kłopoty z układem oddechowym (rozwijać zaczęła się astma).
              Zaostrzyły się wcześniejsze pojedyncze i słabo manifestujące się uczulania.
              Ale głównie chodziło o to ,że czynnikiem który ruszył lawinę była długotrwała
              ekspozycja na chemię używaną do profesjonalnego sprzatania i odkażania . Stąd
              efekt nie tylko skórny ale i wziewny.
              Potrzebny dobry lekarz do prowadzenia takiego przypadku a unikanie lanoliny to
              tylko mały procent całej imprezy.
              Mam nadzieję ,że to nie taki przypadek
              • 01.09.10, 19:29 Odpowiedz
                Moja mama niestety już ma takie rany na całym ciele, w tym na głowie również. Są
                to takie dziwne, średniej wielkości rany, strasznie swędzące i długo sączące.
                Bardzo długo lekarze w ogóle nie wiedzieli co to jest, większość mówiła, że
                nigdy takich nie widzieli ale typują że to alergia skórna. Najlepsze jest to, że
                te rany nie występują na dłoniach, które mają bezpośredni kontakt z chemią a na
                reszcie ciała. Dopiero jak mama zrobiła te testy skórne (paskowe) wyszło, że
                jest uczulona na lanolinę, do dzisiaj ma stan zapalny skóry w miejscu kontaktu.
                Mama dostała jakieś leki, kupiła w aptece balsam do ciała o bardzo prostym
                składzie, bezzapachowy i smaruje się tym też na twarzy. Teraz jak sobie pomyślę,
                że smarowała te rany przeróżnymi maściami, alantanem, innymi (nie pamiętam
                nazw), które nie pomagały, to robi mi się słabo....pewnie każda z nich zawierała
                lanolinę:/
                • 01.09.10, 19:39 Odpowiedz
                  Przypuszczam, że mama ma też AZS, ale już chyba jakąś ostrą fazę... Nie ma plam
                  na skórze ale ma takie rany, jakby bardzo duży pryszcz, w środku mokry, z
                  rozrzedzoną krwią, a wokoło (brzegi) ciemno bordowe z suchą skórą, strasznie
                  swędzący i źle gojący się. Przepraszam za taki opis:(
                  • 01.09.10, 20:04 Odpowiedz
                    Współczuję Twojej mamie , to bardzo uciążliwa i przykra dolegliwość.
                    Mądry dermatolog to teraz podstawa.
                    I jeszcze jedno , w testach są stosowane najbardziej typowe alergeny.
                    Twoja mama miała pewnie kontakt(ze wzg. na pracę) z koktajlem o jakim się co
                    niektórym nie śniło.
                    Na czas leczenia stanu ostrego to raczej nie powinna mieć z tym żadnego kontaktu
                    (jeśli to możliwe bo to kwestia nawet kilku miesięcy).
                    Powodzenia

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj



Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.