Nafta kosmetyczna. Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Ktoś wie,co to jest tak naprawdę i czy faktycznie jest "naturalne"? Czy nie jest to właściwie jakoś spokrewnione z płynną parafiną przypadkiem? I czy faktycznie odżywia włosy czy działa na nie jak parafina na skórę?
    • ma intensywny zapach i sie trudno zmywa.
      czy jest naturalna - nie wiem.
      znam gorace zwolenniczki, ponoc V. Villas tez ima zawdziecza grzywe, ale u mnie nie chcialo sie to za nic w swiecie zmyc i dalam sobie spokoj.
      a na wlosy dzialala dobrze!
      --
      ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
    • Jest w 100% naturalna, TAK SAMO jak parafina ciekła. To po prostu inna frakcja ropy naftowej, czyli mieszaniny naturalnych węglowodorów.

      Nafta to frakcja bardziej płynna (nie powiem ci już, jakie konkretnie długości łańcuchów węglowodorowych wchodzą w grę). Nafta ma mniejsze cząsteczki, parafina trochę większe, woski mineralne -- największe.

      Próbowałam kiedyś stosować naftę kosmetyczną, ale niespecjalnie to się u mnie sprawdziło. Zapach jest nieprzyjemny (w końcu z tego się benzynę robi!), a efekty niewidoczne. Wolę olej rycynowy.

      • Hmm, a skoro parafina ciekła zatyka mi skórę twarzy, to czy będzie też źle działać na skórę głowy? I może właściwie podobny efekt da np.olej kokosowy albo jojoba lub migdałowy(lub miks)?
        • Niekoniecznie będzie zatykać -- to zupełnie inna wielkość cząsteczek, a co za tym idzie, właściwości fizyczne. Nafta lepiej działa jako rozpuszczalnik (także tłuszczów) więc może nie zatykać. Z drugiej strony skóra podrażniona naftą może się szybciej łuszczyć, a im szybsze łuszczenie, tym szybsze zapychanie. Czyli nie będziesz wiedziała, dopóki nie spróbujesz ;)

          Jeśli natomiast masz silne skłonności do zapychania porów, to unikaj oleju jojoba i kokosowego -- tu ryzyko zatkania jest bez porównania większe, bo to są tłuszcze.
          • ja bardzo lubię, na mnei ona działa, jednak nigdy nie sprawdzałam jej składu
            --
            www.youtube.com/watch?v=WnLeBuhwbjg
            • W aptece mozna kupić naftę za grosze i pachnie bardzo ładnie. Używam takiej, która pachnie cytrynowo.
              Naftę nakładam na włosy samą albo zmieszaną z zółtkiem. Trzymam max 20minut, po czym splukuje KONIECZNIE szamponem do włosów przetluszczajacych sie. Jeśli nie mam takiego szamponu, to stosuje jakikolwiek, ale wtedy musze umyc glowe 2 krotnie aby zmyć naftę do końca.
              --
              aspoleczna.pl
              Mój blog.

              angtest.pl - Zrób sobie test
              • Zgadzam się nafta, łyżeczka olejku rycynowego i żółtko. Całość wymieszaną najlepiej kłaść jedynie na nasady włosów. Co prawda śmierdzi jak śnięta ryba, ale do zniesienia ;) Trzymamy przez pół godziny i zmywamy szamponem. Po kilku aplikacjach bardzo zniszczone włosy są na prawdę wzmocnione. Profilaktycznie można stosować samą naftę np. z dodatkiem olejku rycynowego. Nie polecam włosom cienkim i z tendencją do przetłuszczania, natomiast to idealna kuracja do włosów zniszczonych i wysuszonych rozjaśnianiem lub trwałą. Osobiście polecam :)
    • Ja stosowałam jakiś czas, ale jakichś oszałamiających efektów nie zauważyłam, więc odstawiłam.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.