Dodaj do ulubionych

zero kremow -- jak to sie skonczy?

23.08.12, 22:30
Mam 30 lat, i, odkad bylam nastolatka, mam rozne problemy z cera. Rozpoznane przez dermatologow, w roznej kolejnosci: tradzik, cera jednoczesnie przesuszona i lojotokowa, tradzik rozowaty, cera wrazliwa i alergiczna...

Zawsze stosowalam rozne specjalne i drogie kosmetyki apteczne do skory wrazliwej, wstydzilam sie zaczerwienien i wypryskow i przyklepywam wszystko makijazem (tez drogim, hypoalergicznym itd). Ale mimo chodzenia do dermatologa i drogich kosmetykow cera caly czas wyglada zle, mam wrecz wrazenie, ze od czasow nastoletnich sie pogorszyla, bo jest dodatkowo sciagnieta i przesuszona. Od czterech lat uzywalam rano kremu nawilzajacego-ulatwiajacego zluszczanie, a wieczorem krem z metronidazolem.

Tydzien temu, pomyslalam sobie: nigdy nie nakladam zadnej chemii na wlosy (zadnego farbowania ani trwalej, nigdy), na paznokcie (nie robie manicure), na skore na ciele (zadnych kremow), i sa ladne i zdrowe.

Moze wiec przyczyna moich problemow sa wszystkie te nieszczesne kremy, pracowicie nakladane przez tyle lat? Moze moja skora po prostu chce, zeby zostawic ja w spokoju bez calej tej chemii?

Tydzien temu odstawilam wszystko, makijaz i kremy, w kat, i patrze, jak skora zareaguje. Na razie wypryski zniknely, natomiast skora jest bardzo przesuszona, czerwona, sciagnieta, luszczy sie, wrecz boli.

Czy myslicie, ze ten eksperyment ma szanse powodzenia, i skora na razie jest przesuszona, bo ma "syndrom odstawienia" i potrzebuje kremow jak alkoholik na odwyku, ale to minie? Czy powinnam uzywac jakiegos kremu nawilzajacego, czy zostawic ja w spokoju (konsekwentnie zero chemii)? Czy moze jest to droga do pewnej zguby, i bez kremow zrobi mi sie na twarzy taka masakra, ze sie nie pozbieram? Ma ktos podobne doswiadczenie?
Obserwuj wątek
    • nottymoni Re: zero kremow -- jak to sie skonczy? 23.08.12, 22:43
      mam troche wiecej lat od ciebie i od wielu lat nie uzywam zwyklych kremow. na dzien tylko avene z filtrem (bo prozna jestem i wiem, ze slonce niszczy skore bardzo). ale na noc juz zmywam skore mydlem w plynie bez sles, z letnia woda. Potem smaruje twarz albo olejem palmowym albo olejkiem jojoba. czasem winogronowym.
      problemy z pryszczami zniknely na zawsze. ale pamietaj, ze pielegnacja zewnetrzna to nie wszystko. podraznienia, uczulenia na skorze maja tez czesto wewnetrzna przyczyne i warto zadbac o dobra diete. a dobra dieta to przedewszytkim dobre tluszcze, mnostwo warzyw, olej kokosowy. zawsze i wszedzie bede polecac grejpfruta, mi chyba wyleczyl poczatki tradziku rozowatego kilka lat temu. pewna nie jestem bo ja mam bzika na temat terapii naturalnych ale instykt mi podpowiada, ze smoothie grejpfrutowe wybily candide.
      no i jeszcze bardzo wazne jest przy unikaniu slonca odpowiednia suplementacja witaminy d3. bez niej caly system odpornosciowy siada.
    • nessie-jp Re: zero kremow -- jak to sie skonczy? 23.08.12, 23:04
      > Tydzien temu, pomyslalam sobie: nigdy nie nakladam zadnej chemii na wlosy (zadn
      > ego farbowania ani trwalej, nigdy), na paznokcie (nie robie manicure), na skore
      > na ciele (zadnych kremow), i sa ladne i zdrowe.

      Zaprezentowałaś przepiękny przykład błędu logicznego :)

      Wypróbuj to samo zdanie w innych kontekstach:

      -- nigdy nie używałam żadnych okularów na oczy, w ogóle nic, no i są zdrowe --> zatem oczy na pewno chorują od okularów!

      -- nigdy nie miałam plombowanych zębów, najmniejszej plomby, no i są piękne i zdrowe --> zatem na pewno zęby się psują od plomb!

      - nigdy nie używałam laski do chodzenia ani niczym się nie podpierałam, no i mam zdrowe, piękne nogi --> nogi chorują od używania laski inwalidzkiej!


      Niestety, piękna teoria, ale... nie do końca prawdziwa. Osoby, które nie mają problemów skórnych, nie używają dużo kosmetyków. Osoby, które mają chorą skórę, muszą ją leczyć i owszem, często leki działają dobrze na jedno, a na co innego szkodzą. Ale bez leków też tak uroczo nie będzie.

      --
      Uciekła mi sygnaturka w proso...
    • kbjsht Re: zero kremow -- jak to sie skonczy? 24.08.12, 00:28
      odstawienie zawsze daje jakiś efekt, a jeśli używasz dużo kosmetyków, to i to może być przyczyną kłopotów. metronidazole bardzo wysuszają cerę, a na wypryski najlepiej mi na przykład pomogły retinoidy - tylko ze są bardzo silne i działają tylko przy łączeniu z hormonami.. ale stosowałam krótko, a efekt jest już baaaaaardzo długo :)
      a skoro odstawiłaś wszystko - radzę tylko używać cokolwiek nawilżającego, bo skóra po codziennym myciu wodą jest strasznie ściągnięta, nawet najtańszy krem z ziai - to śmieszne, ale kiedyś w jakiś testach porównywano go do diora, wyszedł prawie tak samo ;)
      mam jeszcze jeden sprawdzony krem, z dermedic - na prawde chyba lepszego nie używałam, a też już miałam sporo na koncie i były beznadziejne.. ten ma fajny delikatny zapach, jest leciutki i daje uczucie nawilżenia, takiej nawodnionej wręcz buzi, za ok 25 zł o ile dobrze pamiętam ;)
      uf, się rozpisałam :)
      • zawrotglowy Re: zero kremow -- jak to sie skonczy? 24.08.12, 08:43
        Olej kokosowy to jeden z większych zapychaczy jeśli chodzi o tłuszcze. Można spróbować zwiększyć ilość treściwych kremów albo olejów do twarzy, ale z dużym prawdopodobieństwem to nie wystarczy, bo olej tylko zostawia film na skórze, zmiekcza, ale nie dostarcza nawilżenia. U mnie używanie samego oleju skończyło się okropym przesuszem.

        A co do problemu autorki, to nie wydaje mi się, żeby odstawienie kremów coś dało. To tak, jakby przy jakimkolwiek innym problemie zdrowotnym, odstawić wszystkie leki.
              • zawrotglowy Re: zero kremow -- jak to sie skonczy? 24.08.12, 13:23
                Wiem, że latwo wszystko tłumaczyć dietą, tylko że nie do końca się tak da. Co niby miałabym zrobić z jelitami, co poprawiłoby moją cerę? Nie zauważyłam u siebie żadnego wpływu diety na wygląd cery, nawet rzucenie palenia nic nie zmieniło. W moim przypadku problem z zanieczyszczaniem skóry ma podłoże hormonalne. Antyki pięknie mi cerę wyregulowały, niestety po przymusowym odstawieniu problem wrócił, a niektóre kosmetyki tylko go pogarszają. Używam właśnie hinduskiego oleju na bazie kokosa jako wcierkę na porost włosów i zapycha mi nawet skórę głowy.
              • zawrotglowy Re: zero kremow -- jak to sie skonczy? 24.08.12, 13:39
                Już doczytałam o teorii uszczelniania jelit i nie kupuję tego. Bo to oznaczaloby, że po uszczelnieniu moje jelita nabiorą jakiejś mądrości i będą filtrować substancje na złe i dobre. Jestem wielce sceptyczna wobec różnistych alternatywnych teorii, a już na pewno nie zamierzam tracić czasu na ich testowanie.
                • her.majesty.bonzee Re: zero kremow -- jak to sie skonczy? 24.08.12, 21:48
                  > nych teorii, a już na pewno nie zamierzam tracić czasu na ich testowanie.
                  Biorac pod uwage, ze Big Pharma jest zainteresowana bardziej twoim portfelem niz twoim zdrowiem, to niemadre posuniecie. Ale ponoc tylko krowa nie zmienia zdania...
                  Ja jestem na raw food (jem prawie sama surowizne efekt energii mam full i nie zamierzam chorowac), przetestowalam akupunkture (swietna sprawa), chinskie ziola (super) i homeopatie (wow) a Big Pharma nie jest mi juz do niczego potrzebna.. moga frunac w kosmos :-)
                    • her.majesty.bonzee Re: zero kremow -- jak to sie skonczy? 28.08.12, 08:46
                      kiedys jak sie dowiedzialam jak robi sie leki homeopatyczne, to smialam sie przez pol dnia.. a dzisiaj jedynym lekarzem u ktorego bywam jest wlasnie lekarz homeopata, do ktorego umowic sie na wizyte trzeba z kilkumiesiecznym wyprzedzeniem, a swoich pacjentow zna po kilkanascie lat. Dopoki nie sprobujesz, nie chlap bez sensu jezorem, ok?
                      Jest tylko jedna zasada, homeopate trzeba znalezc naprawde dobrego, wiedzialas, ze homeopatie wyklada sie np. na akademiach medycznych za odra, np. w Niemczech?
                  • zawrotglowy Re: zero kremow -- jak to sie skonczy? 28.08.12, 08:12
                    Tak, bo hodowcy warzyw, producenci leków homeopatycznych i gabinety medycyny niekonwencjonalnej mają czyste, nieskalane myślą o pieniądzu intencje i wszystko to robią, aby nam żyło się zdrowiej;) Biznes jak każdy inny, różnica tylko taka, że ktoś to kupuje, a ktoś nie.
                    Byłam przez 8 lat wegetarianką, odstawiałam też tłuszcze nienansycone i jedyny efekt był taki, że byłam przez to chuda. A skórę miałam jak zawsze zanieczyszczoną.
                    • her.majesty.bonzee Re: zero kremow -- jak to sie skonczy? 28.08.12, 08:39
                      > Byłam przez 8 lat wegetarianką, odstawiałam też tłuszcze nienansycone i jedyny
                      > efekt był taki, że byłam przez to chuda. A skórę miałam jak zawsze zanieczyszcz
                      > oną
                      A co jadlas? Pewnie GMO soje, jogurty owocowe dosladzane cukrem, warzywa z supermarketu?
                      Wiesz ja znam calkiem sporo osob, ktore w swoim mniemaniu odzywiaja sie super, ale jak zaczynaja wymieniac co jedza to nie tylko rece opadaja..
                      Napisz co jadlas przez te 8 lat, to pogadamy..
                      • zawrotglowy Re: zero kremow -- jak to sie skonczy? 28.08.12, 13:04
                        Mieszkałam wtedy na wsi, wiec większość warzyw pochodziła z własnej uprawy, nabiał i jajka od własnych krów i kur. Soi jadałam mało.
                        Poza tym jestem sceptyczna i nie do końca wierzę w certyfikaty wystawiane przeróżnym towarom, czy to kosmetykom czy żywności. A drugie poza tym - nie chcę, żeby moje życie było owładnięte jakąś ideą.
                        • her.majesty.bonzee Re: zero kremow -- jak to sie skonczy? 28.08.12, 20:24
                          > Mieszkałam wtedy na wsi, wiec większość warzyw pochodziła z własnej uprawy, nab
                          > iał i jajka od własnych krów i kur. Soi jadałam mało.
                          To w takim przaypadku do diety ciezko sie przyczepic. Mi swego czasu bardzo pomogly oczyszczania organizmu dr Clark, bardo polecam...
                          > Poza tym jestem sceptyczna i nie do końca wierzę w certyfikaty wystawiane przer
                          > óżnym towarom, czy to kosmetykom czy żywności. A drugie poza tym - nie chcę, że
                          > by moje życie było owładnięte jakąś ideą.
                          Ja tez nie do konca wierze, ale cos jesc trzeba. O ile jest to mozliwe to sama sprawdzam zrodlo.Marzy mi sie wies i wlasny, porzadny ogrodek, ale pewnie jeszcze z dekade bede musiala na ten luksus poczekac :-)
                          • zawrotglowy Re: zero kremow -- jak to sie skonczy? 29.08.12, 14:30
                            Tak w ogóle to ja nie wątpię we wpływ jedzenia na zdrowie i wygląd cery. Pewnie jest on większy niż wpływ kosmetyków, ale u siebie nie widzę go aż w takim stopniu, żeby wprowadzać skomplikowane diety, bo nie ukrywam, że wizja jechania na surowiźnie nie jest mi miła. Ale głównym powodem tego, że nie przywiązuję wagi do diety jest fakt, że podczas brania hormonów odżywiałam się niespecjalnie zdrowo, tylko supermarketowym jedzeniem i to często gotowcami, a skórę miałam śliczną po prostu.

                            > Ja tez nie do konca wierze, ale cos jesc trzeba. O ile jest to mozliwe to sama
                            > sprawdzam zrodlo.Marzy mi sie wies i wlasny, porzadny ogrodek, ale pewnie jeszc
                            > ze z dekade bede musiala na ten luksus poczekac :-)

                            Mnie wiejskie życie zupełnie nie nęci, pewnie dlatego, że takie prowadziłam. Ale życzę powodzenia:)
                            • rikol Re: zero kremow -- jak to sie skonczy? 31.08.12, 17:47
                              Fajnie zyc na wsi i miec swoje, zdrowe jedzenie. Oczywiscie jedzenie wplywa na skore - ale nie tylko jedzenie. Geny tez sa wazne. znam kobiete, ktora wyglada jak modelka (no moze nie wazy 40 kilo, tylko wiecej), a je glownie frytki i slodycze, pali i pije. Skore, zeby, wlosy ma piekne.
                              • zawrotglowy Re: zero kremow -- jak to sie skonczy? 31.08.12, 19:35
                                Mieszkanie na wsi po części zrewidowało moje przekonanie o tym, że wszystko, co przeciętny rolnik wyhoduje jest super zdrowe. Różnie z tym bywa. Weźmy choćby takie jajka, które pochodzą od szczęśliwych, zdrowo karmionych kur. Częstą praktyką na wsi (zwłaszcza na wsiach, gdzie większość gospodarzy nie ma wielkoobszarowych pól za to są drobne, małe gospodarstwa, co to mają trochę kur, parę krów, trochę pola itp) jest oszczędzanie na wielu rzeczach m.in. na wywozie śmieci. Za każdy kontener płaci się osobno, więc wrzuca się do niego jak najmniej, często to, czego nie da się spalić. To, co się da idzie do pieca, a popiół z takiego pieca wyrzuca się później gdzieś na podwórko i te szczęśliwe, zdrowe kurki sobie dziobią takie resztki z tym co zostało z resztek palonej folii i innych rzeczy. I potem niosą jajka, które niekoniecznie muszą być tak zdrowe, jak byśmy chcieli.
                                • rikol Re: zero kremow -- jak to sie skonczy? 04.09.12, 18:23
                                  Nawet jesli kury gdzies tam grzebia to i tak to jest zdrowsze niz kury siedzace we wlasnych gownach kilka tygodni. CZy zauwazylas jaki ma smak mieso z kury fermowej? To wlasnie przez siedzenie w swoim gownie, moze amoniak przenika przez skore czy cos. Poza tym te kury siedza w smrodzie 24 godziny na dobe. Maja podraznione drogi oddechowe od amoniakuk - czy zauwazylas, jak smierdza nowoczesne fermy? A co musza czuc zwierzeta uwiezione w srodku? To koszmar jakis.

                                  Jajek nie-ekologicznych nie jestem w stanie zjesc (no chyba ze sa w czyms rozrobione, tak ze tego jajka nie czuc). Smierdza i powoduja mdlosci. Kura na wsi, jesli chodzi, to sobie sama zlapie rozne robaki. I o to chodzi. Kurom sie tez daje siekana pokrzywe, zeby sie lepiej niosly. Kura, ktora ma duzo ruchu, jest zdrowsza, wiec jej mieso jest zdrowsze. Ruch powoduje tez lepsze krazenie i usuwanie toksyn z organizmu. Kury jedza tez resztki kuchenne, no a przeciez to co ludzie jedza to chyba dobre jest?

                                  Ludzie na wsi tez uzywaja pestycydow na uprawy dla siebie - tylko ze np. owoce pryska sie raz. A jablka z wielkich sadow pryska sie 20 razy w roku,, jesli dobrze pamietam. To jest bardzo duza roznica. Truskawki pryska sie 8 razy - od kwiatow do owocow, czyli mniej wiecej co tydzien (a moze i czesciej). Poza tym do truskawek uzywa sie pestycydow systemowych - czyli takich, ktore sa w SRODKU rosliny, czyli nie da sie ich usunac. Wlasnie te pestycydy szkodza pszczolom.

                                  Statystyki pokazuja , ze ludzie (w tym dzieci) sa zdrowsi na wsi niz w miescie. Dzieci nie maja alergii ani astmy. Wiec najwyrazniej te niewlasciwe praktyki, ktore opisujesz, nie maja az takiego znaczenia (szkodza mniej niz zycie w miescie). Oczywiscie, miasto czy wies wybiera sie z roznych powodow. Ja mam rodzine na wsi i to niekoniecznie sa ludzie ekologiczni, ale mimo to ich jedzenie jest po prostu pyszne. Nie musi byc wcale wykwintne. Zwykle mleko, mleko zsiadle czy smietana. Jajka, rosol z kury, ziemniaki, warzywa. Jedzenie, ktore ma smak, a nie sklepowa pasza.

                                  W wielu gospodarstwach rosna tez stare drzewa owocowe, ktore sa odporne na choroby i szkodniki - co powoduje, ze nie potrzeba opryskow. Nowoczzesne odmiany sa bardziej wydajne, ale wymagaja opryskow - co moze oplaca sie rolnikowi, ale konsumentom niekoniecznie.
                                  • zawrotglowy Re: zero kremow -- jak to sie skonczy? 05.09.12, 15:57
                                    To zależy od oznaczenia na jajach. Owszem są takie, które śmierdzą np mączką rybną, ale szczerze powiedziawszy, to ja nie widzę wielkiej róznicy pomiędzy jajem od wiejskiej kury a tym z oznaczeniem 0 (chów ekologiczny) czy 1 (wolnowybiegowy).
                                    Co do owoców, to zgadzam się jak najbardziej. Najlepsze jabłka to te wiejskie, ze starszych drzew, niekoniecznie ładne, okrągłe i wszystkie takie same.
                                    • her.majesty.bonzee Re: zero kremow -- jak to sie skonczy? 05.09.12, 16:29
                                      > Co do owoców, to zgadzam się jak najbardziej. Najlepsze jabłka to te wiejskie,
                                      > ze starszych drzew, niekoniecznie ładne, okrągłe i wszystkie takie same.
                                      Odmiana jest wazna :-) Ja tam na widok Gali zawsze mam slinotok, a na widok papierowki zgage ;-) Sprobujcie kiedys (nie wiem moze juz jadlyscie?) odmiane Pacific Rose. Odlot!
                                      • zawrotglowy Re: Off top jabłkowy 06.09.12, 14:11
                                        No, to też:) Papierówki lubię, ale za to nie znoszę czegoś, co wiele osób uwielbiało i w moich dawnych okolicach było najpopularniejszą odmianą jabłek: kosztele. Twarde i słodkie okropieństwo;)
    • a.g.g.a Re: zero kremow -- jak to sie skonczy? 24.08.12, 09:18
      Jestem w podobnym wieku i mam podobny problem z cerą.Stosowałam masę róznych kremów,od najtańszych po te droższe,apteczne.Stosowałam rózne żele,mydła i mazidła do mycia,łącznie z olejowaniem.Drogie kremy i żele wcale nie poprawiały wyglądu skóry.Od dłuższego czasu myję twarz bazą myjącą Ziai fizjoderm(do kupienia w aptece,niedrogo).Skóra jest ładna,nawilzona,nie przesuszona,nie ściągnięta.Na dzień stosuję krem oliwkowy niemieckiej firmy,kupiony w aptece za 13 zł.Pieknie nawilża i o dziwo,moja tłusta skóra nie świeci się.A na noc smaruję twarz maścią żywokostową z aloesem(12 zł).Buzia jest ładna,nawilzona,gładka,bez wyprysków
    • blue.berry Re: zero kremow -- jak to sie skonczy? 24.08.12, 14:05
      wynik eksperymentu zależy od tego czy używane kosmetyki miały jakikolwiek negatywny wpływ na cerę. być może zostały źle dobrane, być może paroletnie używanie kremu ułatwiającego złuszczanie dało takie a nie inne efekty. a być może problem leży zupełnie gdzie indziej i odstawienie kosmetyków niczego nie zmieni.
      u mnie z problemami skórnymi poradziła sobie dopiero podwójna kuracja izotretynoiną. z kremami zawsze miałam pod górkę (bo cera dodatkowo wrażliwa i alergiczna) więc głównie ich nie używałam (tym bardziej że musiałam i tak używać różne preparaty lecznicze).
      oczywiście jak nie odstawisz wszystkiego to się nie przekonasz czy szkodzi czy nie. z tym że przesada wydaje mi się rezygnowanie lakierownia paznokci : ) bo to nie ma nic do rzeczy.
    • ochra Re: zero kremow -- jak to sie skonczy? 24.08.12, 15:07
      Mam taką samą cerę. Nie wiem jakiego kremu złuszczającego używasz, ale ja bym się bała tak non stop, podobnie z metronidazolem. Może dobrze że je wreszczie odstawiłaś. Powiem co jest najważniejsze. Zanim przystąpisz do leczenia takiej cery musisz ją odwrażliwić i uspokoić oraz odbudować płaszcza lipidowy. Ja to robiłam z pomocą dermatologa, która odstawiła moje wszystkie mazidła i przez miesiąc albo dłużej kazała smarować się tylko i wyłącznie maścią o konsystencji wazeliny. Oczywiście ma początku byłam przerażona, ale cera była nawilżona, natłuszczona, wybielała i uspokoiła się. Potem doszły leki, które nie poprawiły jej stanu, niestety, ale to inna bajka. Teraz wiem że w moim przypadku więcej znaczy mniej. Kremy ochronne typu Cutibaza, albo jeszcze bardziej tłuste, tylko takie które nie mają zapychających składników, albo na naczynka, latem coś lżejszego aptecznego. Od czasu do czasu Redermic, a do złuszczania delikatne kwasy Aha bo BHA nie toleruję.
      • ochra Re: zero kremow -- jak to sie skonczy? 24.08.12, 15:10
        Acha, jeszcze dodam, że całkowitej rezygnacji z kremów ochronnych nie polecam, również mogłam przetestować na sobie, bo z powodu ciąży i przymusowego leżenia, przez ponad dwa miesiące nie stosowałam kosmetyków kolorowych ani pielęgnacyjnych, cera wcale nie jest lepsza, jest przesuszona i odwodniona.
    • znana.jako.ggigus a jesli problem to drogie kosmetyki? 24.08.12, 18:01
      Serio, bo są naładowane chemią. Muszą być, bo nie sprzedają się zbyt szybko.
      Od lat stosuję tanie kremy i balsam do ciała dla niemowląt Hipp i nie mam problemów z przesuszoną skórą. Jestem dobrze po 30stce.
      --
      ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
      • znana.jako.ggigus PS bo jakos to odstatnie zdanie dziwnie brzmi:) 24.08.12, 18:06
        trzydzieste urodziny mialam pare lat temu.
        Ale serio polecam schylanie sie do dolnych polek. Do mniej reklamowanych rzeczy producent nie pchal tyle chemii plus gaza dla modelki, agencji reklamowej za kampanie, PR i rezysera postu, czynsz za biura w PAryzu i NJ.
        To wszystko placisz, kupujac drogie kremy.
        --
        ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
    • lonely.stoner Re: zero kremow -- jak to sie skonczy? 25.08.12, 17:53
      na Twoim miejscu bym zostala przy tej naturlanej pielegnacji, ale skore powinnas jakos chronic i nawilzac- sprobuj olejkiem jojoba albo moze nawet z olivy z olivek- ktory pewnie masz w kuchni. wystarcza 2 krople wmasowane w wilgotna skore.
      --
      youtu.be/19eBAfUFK3E
    • kluska-2 Re: zero kremow -- jak to sie skonczy? 05.09.12, 15:10
      na Twoim miejscu byłabym konsekwentna w nieużywaniu kosmetyków przez jakiś czas.
      Ja też zawsze miałam problem z cerą. Teraz używam kremu nawilżającego na dzień i tłustego na noc + ewentualnie brevoxyl na wyskakujące syfy na noc punktowo i jest lepiej niz było. skóra nawilżona, nie ściągnięta, bez zaczerwienienia
    • pat77722 Re: zero kremow -- jak to sie skonczy? 06.09.12, 14:08
      A próbowałaś naturalnych metod na ujędrnienie sóry np.Facefitness ta babeczka od tych ćwiczeń wygląda super ponoć oprócz ćwiczeń stosuje żel kolagenowy i maseczkę z avokado ma naprawd epiękną skórę jak jej posłuchałam to też zastosowałam to co ona i wypiękniałam myslę że powinnaś sie z nią skontaktowac ma na imię bodajże Patrycja w necie trzeba wpisac facefitness, kremy musza być ale apteczne a nie te z parabenami ona tak mówi
      • aqua48 To sie kończy przykro! 06.09.12, 20:57
        Poznałam kiedyś taką panią około 55 lat, NIGDY nie używała kremów do twarzy. Efekt - żadnych wyprysków, ale skóra szara, wisząca na policzkach połkolami jak zakurzona firanka.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka