Dodaj do ulubionych

średniopółkowe- też podrabiają?

22.02.06, 20:57
zastanawia mnie takie ewentualne zjawisko na Allegro. czy ktoś z powodzeniem
kupuje (oryginalne) kosmetyki typu Bourjois, L'Oreal, Revlon, Pupa?
pzdr
Edytor zaawansowany
  • Gość: busia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.06, 21:03
    l'oreal napewno podrabiaja, co do bourjois to nie wiem, ja kupilam kilka razy
    cos na stadionie i na 99% orginaly po wszystko bylo jak w orginalach.
  • bzzzk 22.02.06, 21:06
    a wszystko z nimi w porządku, tzn zapach, konsystencja, "nieuczulanie"?
    pzdr
  • Gość: busia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.06, 21:09
    zapach, konsystencja, opakowanie, dosłownie wszystko tak samo. mnie nic nie
    uczulilo
  • Gość: majka IP: *.ztpnet.pl 22.02.06, 21:13
    Kilkakrotnie kupiłam na allegro podkłady l'oreala i vichy i zawsze były
    oryginalne. Znam te kosmetyki dobrze, używam od lat i kupuję je także(teraz już
    rzadziej) w drogeriach, mogę więc ocenić ich oryginalność. Nie sądzę, żeby
    komuś chciało się i opłacalo podrabiać te kosmetyki. Buteleczki (l'oreal) nie
    dają się odkręcić, a cena nie jest tak niebotycznie wysoka, żeby cokolwiek
    podrbiać. Dostaję najczęsciej produkty przywiezione z Niemiec - różnica w cenie
    zapewne pozwala sprzedać je w Polsce taniej.
  • Gość: busia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.06, 21:16
    l'oreala napewno podrabiaja bo moja kolezanka kupila jakies kosmtyki na jakims
    bazarku i one do niczego sie nie nadawaly, a napewno juz nie do twarzy ;/
  • paulina.galli 22.02.06, 21:19
    wiem ze na pewno podrabiaja pudry bourjous (nie maja one tych
    charakterystycznych "krazkow", pierscieni (nie wiem jak to nazwac) , powstaja
    one chyba w wyniku wypiekania w wys temperaturze
    a na allegro mozna kupic bez takich (zreszta po opakowaniu trcohe widac ze
    tandetne) no i oczywiscie nie maja juz takich wlasc jak orginal
  • paulina.galli 22.02.06, 21:20
    Bourjois

    sorry nigdy nie wiem jak sie to pisze
  • Gość: Anula IP: *.aster.pl 03.03.06, 09:57
    Jak się pisze3 orYYYginał też nie wiesz... Ale oczywiście nazwa kosmetyku
    ważniejsza.
  • bzzzk 22.02.06, 21:23
    a czy wobec tego znacie, Dziewczęta, jakichś wiarygodnych sprzedawców tego typu
    kosmetyków na Allegro? pewnie najczęściej mała szansa, że podrobione,
    faktycznie, ale dobrze żeby jednak właściwości też były podobne...
    pzdr
  • jade.fox 22.02.06, 23:54
    Jest taki sprzedawca Jasiiek, który sprzedaje Bourjois i Loreala, nic u niego
    nie kupowałam. Mam ochote na róż, ale zdjęcie jest niewyrazne i nie widać tych
    charakterystycznych "krążków". MOże ktoś go zna?
    www.allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=1608943
  • Gość: Kamila IP: *.proxyplus.cz / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.06, 10:37
    Cześć,
    Ja sama nie, ale kupowała u Jasiiek moja koleżanka a ja zostałam poproszona o
    ekspercką ;-) ocenę oryginalności zakupionego pudru (Bourjois sypki) bo miałam
    taki wcześniej z drogerii a znajomej wydał się podejrzany kolor tego pudru. Był
    to jednak na 100% oryginał, pędzlowałam się też nim po twarzy.
  • neti13 26.02.06, 12:43
    jade.fox napisała:

    > Jest taki sprzedawca Jasiiek, który sprzedaje Bourjois i Loreala, nic u niego
    > nie kupowałam. Mam ochote na róż, ale zdjęcie jest niewyrazne i nie widać
    tych
    > charakterystycznych "krążków". MOże ktoś go zna?
    > www.allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=1608943



    Kupowałam u niego podkład Bourjois .Był oryginalny.Sprzedawca też ok ;)

    pozdr.
    --
    neti13@gazeta.pl
  • bzzzk 26.02.06, 12:33
  • bzzzk 26.02.06, 12:34
    hm, coś mi nie wyszło;)

    może ktoś ma doświadczenie z kupowaniem kosmetyków Pupa na Allegro?

    pzdr
  • Gość: len IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.02.06, 12:56
    Ja kupowałam u Jaśka kosmetyki Bourjois, były oryginalne. Kupowałam róż i pudry
    pastel teint, chociaż teraz chyba nie ma ich w swojej ofercie. Mogę polecić
    tego sprzedawcę, a w każdym razie zapewnić, że ja ze swoich u niego zakupów
    byłam zadowolona. Poza tym nie kupowałam już średniej półki na Allegro i też
    zastanawiam się, czy można ją bezpiecznie kupować. Chciałabym kupić ze dwa
    tusze do rzęs i zastanawiam się, czy warto to robić, mnie zależy chyba na
    jakimś MaxFactorze. Co do Pupy, to jestem przekonana, że jej nie podrabiają, bo
    jest mało popularną marką, w każdym razie mniej, niż Loreale, Revlony, itd.


    Pozdrawiam!
  • bzzzk 26.02.06, 21:19
    to i ja się skuszę na coś z Bourjois:) dzięki, Dziewczęta, za opinie.
    a jakby któraś jeszcze mogła coś dodać o np. Max Factorze, to też się chętnie
    dowiem.
    pzdr
  • Gość: turzyca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 23:33
    jest jeszcze jedna smutna możliwość. Zdarza się towar kradziony. W zeszłym roku
    czy dwa lata temu okradziono perfumerię Sephory. Złodzieje wynieśli dokładnie
    WSZYSTKO łącznie z testerami. Na stadionie trafienie na takie stoisko jest
    banalne, jak jest na allegro - nie wiem. Przy zbyt niskiej cenie zawsze trzeba
    brać poprawkę na taką alternatywę.
    Co oczywiście nie oznacza, że każdy sprzedawca sprzedający na allegro/stadionie
    handluje wyłącznie podróbkami albo towarami z kradzieży.
  • bzzzk 03.03.06, 00:09
    nie no, jasne, zawsze taka możliwość jest... pozostaje jedynie wierzyć, że to
    nie TO, co się kupuje, bo jaka jest prawda, to nikt się nie dowie...:)

    a tak w ogóle, to sobie właśnie przeglądam Allegro pod kątem Bourjois i aż oczy
    mi na wierz wychodzą;)- niby takich firm się masowo nie podrabia, ale znalazłam
    u kogoś potrójne cienie, które są na 100% podorobione i to jeszcze tak
    całkiem "na chama", nawet się komuś postarać nie chciało, bo odcienie nie takie
    w ogóle, nie trzeba się nawet przyglądać specjalnie!;) a chętni, żeby kupić są,
    a jakże...

    pzdr
  • zoe28 03.03.06, 00:27
    W sumie to ja myślę, że podrabianie średniopółkowych też może być niezłym
    biznesem. "Wyprodukują" mieszcząc się w kosztach kilku pln (a może mniej) a
    sprzedają za kilkadziesiąt. Zero kosztów dystrybucji, składowania, reklamy itd
    itd. Jestem pewna, że i te kosmetyki są podrabiane i dziewczyny znające swoje
    ulubione produkty mają szansę nie dać się oszukać.
    Bzyczku, Ci chętni-naiwni to mnie rozbrajają w każdej z "podróbiarskich" aukcji.
    Aż mam ochotę skrobnąć do nich, i zapytać czy wiedzą co kupują :)
  • bzzzk 03.03.06, 00:35
    mnie to się wydaje, że oni chyba wiedzą...:) no bo co to za filozofia wybrać
    się do drogerii i obejrzeć dokładnie wybrany kosmetyk? fakt, czasem to może być
    wyjątkowo udana podróba, ale te cienie, o których wspomniałam, to już szczyt
    bezczelności, chcą za to 17 zł bodajże, ale szkoda nawet tych kilkunastu na
    taki syf:) bo one nawet tak jakoś syfnie wyglądają, a fe. szkoda, że u mnie
    wklejanie linków w dalszym ciągu kuleje, bo normalnie bym tu pokazała ten
    cudowny wytwór:)

    Zoe, tak myślałam, że Cię tu znajdę o tej porze, he he;) przepraszam, że tak
    brzydko ulotniłam się, bodajże w niedzielę, ale zmogło mnie i przysnęłam...;)

    pzdr
  • zoe28 03.03.06, 00:40
    Czyżby to były te cienie ?
    www.allegro.pl/item88907145_bourjois_effet_lumiere_potrojne_cienie_.html
    Bzyczku, ja też byłam prawie pewna, że się spotkamy o ulubionej porze, właśnie
    tutaj :) Oczywiście rozumiem zmożenie niedzielne, i szczerze mówiąc właśnie tym
    sobie tłumaczyłam Twoje milczenie :)
  • bzzzk 03.03.06, 01:09
    zaiste, to te cienie, a obok jeszcze dają zdjęcie oryginalnych- jacyś całkiem
    przygłupi;) nic tylko pogratulować naiwnym (i naprawdę mało spostrzegawczym)
    udanych zakupów:)

    cieszę się, że rozumiesz moją niedzielną niemoc;)


  • carolinascotties 03.03.06, 01:18

    --
    "Nie zgadzam się z Tobą, ale zawsze bronił będę Twego prawa do posiadania
    własnego zdania."
    François-Marie Arouet de Voltaire
  • zoe28 03.03.06, 01:29
    W ramach przeszukiwania allegro znalazłam ciekawy komentarz, a raczej odpowiedź
    na niego:
    Klientka: Niestety cienie i róż są nieoryginalne. Jestem niezadowolona z zakupu!

    Sprzedawca[Odpowiedź z:śro 19 paź 2005 22:39:00 CEST] To już jakis absurd,
    kobieta, dzisiaj dostała towar i juz twierdzi że nie oryginalne, kontakt
    telefoniczny nic nie wniósł, ponieważ Pani sie nie chce pójść i sprawdzić w
    drogerii oryginalności towaru !!!. Normalnie jakiś żart !!!

    Ciekawe ile czasu, zdaniem sprzedawcy, powinno zająć klientce rozpoznanie
    autentyczności towaru...kilka dni, tydzien, może dłużej. Później otrzymała by
    odpowiedź typu: " Po 14 dniach od odbioru wystawia negatywny komentarz, pewnie
    chce wyłudzić pieniądzę bo jej się towar znudził"
    Niektórzy ludzie są doprawdy zabawni w swym wyimaginowanym
    (prawie)profesjonalnych handlu :)))
  • zoe28 03.03.06, 01:32
    Caroline, co Ty pleciesz :) Ciebie też można spotkać w tym nocnym, dostojnym
    gronie bezsenników i zawsze jest to bardzo miłe:)
    P.S Właśnie zjadłam dwie kostki czekolady, i nawet zielona herbata mi nie
    pomogła :)))
  • bzzzk 03.03.06, 02:14
    no właśnie, osób tu nocą niedużo, więc zawsze miło jeszcze kogoś spotkać:)
    kiedyś tu funkcjonował wątek o "nocnych Forumkach", ale chyba zdechł...

    ja ostatnio pochłaniam straszne ilości gorzkiej czekolady ze skórką
    pomarańczową (koniecznie Alpen Gold, inne takie mi nie pasują), no po prostu
    nie mogę się powstrzymać i to nie są 2 kostki bynajmniej;) a Ty się, nie daj
    Boże, odchudzasz? ja dawno porzuciłam podobne plany:)
  • zoe28 03.03.06, 02:26
    Moja droga, ja i odchudzanie ? nieee to zupełnie nie dla mnie. Pogodziłam się z
    wagą, rozmiarem i teraz tylko staram się pilnować, bo nadmierne dogadzanie
    kubkom smakowym kończy się u mnie rozrostem pospolitym :)
    Ale, ale bzyczku farbowałaś już włosy ?
  • bzzzk 03.03.06, 02:38
    oj nie, jeszcze nie, jakoś nie miałam kompletnie czasu w tym tygodniu, ale w
    ten weekend, a najdalej na początku przyszłego tygodnia mam w planach:) a w
    ogóle, to strasznie mnie intryguje jeszcze jedna fioletowa farba, mianowicie
    Schwartzkopf, taka w czerownym opakowaniu, coś z Brillance w nazwie chyba,
    azjatycka seria- tam jest taki całkiem, całkiem zimny fiolet, aż trudno go
    podejrzewać, że się czerowny zrobi po jakimś czasie;) tyle, że wolałabym też
    nie przesadzić i nie otrzymać koloru granatowego z kolei:) ale Safira też
    wygląda bardzo do rzeczy, więc na pewno spróbuję na początek:)

    hmm, do rozrostu to ja niestety też mam tendencje... ale póki w normie, to
    również nie panikuję, bardzo dobre podejście:)
  • zoe28 03.03.06, 02:49
    Muszę Ci powiedzieć, że mnie zainspirowałaś tym fioletem. Zaczęłam się głębiej
    zastanawiać i stwierdziłam, że zaszaleję u fryzjera, poproszę o jakiś fiolet z
    bardzo delikatnymi refleksami. Jeszcze nie wiem co z tego wyniknie, ani nawet
    nie wyobrażam sobie efektu, ale to mi się właśnie podoba. Pójdę do tej babeczki,
    która mi grzywe podratowała, więc myślę że będzie dobrze. Tak dawno nie
    farbowałam włosów u fryzjera, a teraz mam na to straszną ochotę :)
    Masz rację, zdrowe podejście do siebie to podstawa, a przesadne dbanie o te
    wszystkie pochłaniane kalorie to niestety choroba dzisiejszej
    kobiety/dziewczyny. Ja mam ten okres szczęśliwie już za sobą, i nawet nie wiem
    kiedy się ostatni raz ważyłam :) Jeśli ćwiczę, to dla ducha, dla lepszego
    samopoczucia...i ładnej rzeźby :)))
  • bzzzk 03.03.06, 23:02
    no żesz kurde, znowu się niekulturalnie zachowałam;) tym razem, to nie senność-
    po prostu przestała mi się nagle strona Gazety otwierać:/ ale na razie jest ok.
    więc piszę:)

    o, fajnie, jak już będziesz po wizycie, to koniecznie się pochwal:) mnie też
    coś takiego kusi... ale na razie spróbuję na własną rękę, jak mi się fiolet na
    głowie spodoba, to też bym chciała poeksperymentować, bo ja długo z takimi
    samymi włosami nie wytrzymam;) a kiedy planujesz się wybrać na farbowanie?

    pzdr
  • bzzzk 03.03.06, 02:07
    fakt, żeby nie być gołosłowną, powinna się co prędzej otrzymanym towarem
    wysmarować, problem dermatologiczny murowany, no i zyskałaby pewność, że to nie
    oryginał:)
    nie wiem tylko po co on ją do perfumerii wysyła, jeśli jakiś badziew sprzedaje,
    to już w ogóle bezczelne;)
    nie no, pełna podziwu jestem dla tych jednostek, które umieją cos wyłuskać na
    Allegro, naprawdę. mnie osobiście to przeraża, może z raz coś zaryzykuję, ale
    wprzód jeszcze dokładny rekonesans przeprowadzę:)
  • zoe28 07.03.06, 23:44
    Bzyczku, witam po przerwie :)
    Jeśli chodzi o nasz urwany kontakt to miałam to samo, nagle nie mogłam dostać
    się na forum, potem cosik się naprawiło i weszłam :)
    No i moja droga zdaję Ci relację z mojego farbowania. Mam na głowie cyklamen,
    bardzo fajny, głęboki fiolet, a pani fryzjerka obiecała, że nie będzie się
    czerwienił :) Do tego strzeliłam sobie prostą grzywkę, i chyba dobrze mi z tym.
  • bzzzk 08.03.06, 00:10
    no to super!:) he he, ja też mam obecnie prostą grzywkę;)

    ja też już po farbowaniu jestem i...hmmm...no nie wiem, chyba mam mieszane
    uczucia:) powiem tak- ogólnie jestem zadowolona, ale to nie to, co miało być:)
    mianowicie, wyszedł mi kolor ciemny, na pierwszy rzut oka taki prawie czarny,
    ale jednak nie czarny i to jest ogromny plus, bo choć przypadkiem, to
    osiągnęłam kolor, jakiego szukałam długo;) w świetle widać bordowo- fioletowe,
    nieraz nawet jakby nieco miedziane przebłyski, tzn. jest to ten czerwonawy
    fiolet, którego chciałam uniknąć, ale przez to, że jest to tylko połysk, a
    włosy są ciemne, to całość wygląda naprawdę dobrze. więc generalnie na +,
    wypróbuję jeszcze inne farby, jakże by inaczej, ale do tej na pewno jeszcze
    wrócę, bo bardzo dobrze komponuje się z czarnymi brwiami;)- z tym często mam
    problem, bo jak kolor jest zbyt ciepły, to kiepsko pasuje, ale ta jest w
    porządku, co ciekawe.

    a farb jakiej firmy używa fryzjerka, u której byłaś?

    pzdr
  • zoe28 08.03.06, 00:16
    Ufff, ulżyło mi, bo troche się zaczęłam obawiać tych moich porad dotyczących
    fioletów. Ciążyła na mnie pewnego rodzaju odpowiedzialność moralna :)
    Jeśli chodzi o te czerwone refleksy, widoczne w słońcu to ja też je u siebie
    widzę, chociaż normalnie kolor jest bardzo ciemny, a patrząc innym kątem -
    fioletowy.
    Fryzjerka używała farby Wella, ogólnie salon pracuje na wellowskich produktach,
    ale jaki to był rodzaj, jaka nazwa to pojęcia nie mam :) taka byłam
    podekscytowana, że nawet nie zapytałam :)...normalka
  • bzzzk 08.03.06, 00:23
    tak pytałam dla orientacji, jaką to farbą można taki fajny fiolet osiągnąć, ale
    niestety i tak nie znam żadnego sprawdzonego salonu, który używałby Welli:/

    no właśnie, z tym kątem patrzenia, to jest to ciekawa kwestia, bo ja też różnie
    te refleksy postrzegam, raz bardziej fioletowe, raz bardziej bordowe...

    ależ nie martw się nic, zadowolona jestem, a to się naprawdę rzadko zdarza,
    kiedy ja farbuję włosy;) no i wszystkim się podoba:) mam tylko nadzieję, że
    zbyt prędko się nie "spierze"- jak było u Ciebie, mniej więcej? ja myję włosy
    codziennie...
  • zoe28 08.03.06, 00:29
    U mnie to dość dziwnie było bo co miesiąc popełniałam morderstwo na moich
    włosach. Otóz, gdy tylko wypatrzyłam odrosty około 1cm, od razu sięgałam po
    farbę i zamiast rzucić kolorek tylko na odrosty, pokrywałam całe włosy. I tym
    sposobem co miesiąc (czasem półtora, maksymalnie dwa) farbowałam włosy. Mam
    nadzieję, że tym razem dłużej wytrzymam.
  • carolinascotties 08.03.06, 00:30
    ja wytrzymuję już pół roku :)
    --
    "Nie zgadzam się z Tobą, ale zawsze bronił będę Twego prawa do posiadania
    własnego zdania."
    François-Marie Arouet de Voltaire
  • zoe28 08.03.06, 00:33
    Ale wytrzymujesz bo farba się tak długo trzyma czy może ćwiczysz silną wolę ?
  • carolinascotties 08.03.06, 01:18
    bo zapomniałam, jaki jest mój kolorek naturalny i zanim osiwieje z nerwow przed
    którąś z sesji to chciałabym go zobaczyć:)
    --
    "Nie zgadzam się z Tobą, ale zawsze bronił będę Twego prawa do posiadania
    własnego zdania."
    François-Marie Arouet de Voltaire
  • bzzzk 08.03.06, 00:40
    ja farbowałam zawsze co jakieś 2, czasem 3 miesiące, ale ostatnio nie mogę się
    powstrzymać i jak wypatrzę jakąś ładną farbę, to nakładam po 1,5 miesiąca,
    dłużej nie mogę czekać;) swoją drogą, to moje włosy są w niezłym stanie, biorąc
    pod uwagę, że farbuję je od...ekhm...13 roku życia;)
  • zoe28 08.03.06, 00:42
    hehehe to prawie tak jak ja, od 14:))) to już będzie hmmm 15 lat:)))
  • bzzzk 08.03.06, 00:52
    u mnie na razie 8:) ale nie mam w planach przestawać;)

    zainaugurowałam zmienę koloru włosów trktując je, wspomnianą już kiedyś,
    nieszczęsną wodą utlenioną, ale potem już było coraz lepiej;) od początku
    liceum kolory i środki dobieram rozsądniej:)
  • zoe28 08.03.06, 01:09
    Moja pierwsza farba to Palette :))) wtedy większego wyboru nie było, a kolor to
    chyba bordo, koleżanki mi zazdrościły, że mama na to pozwala:)))
  • bzzzk 08.03.06, 01:14
    o, moja też!:) najpierw (zaraz po wodzie u.) miałam taki zmywalny szampon w
    saszetce, jakiś czerwony odcień, potem szampony do ok. 20 myć, aż w końcu
    farby. Palette zdradziłam przez cały ten czas jedynie 3 razy;)

    pzdr
  • bzzzk 08.03.06, 01:16
    hmmm, moja mama to by mi pewnie wtedy nie pozwoliła, jakbym zapytała, ale ja w
    takich sytuacjach nie zwykłam pytać;) a jak poszłam do liceum, zaczęła w pełni
    aprobować farbowanie.
  • zoe28 08.03.06, 01:20
    Moja mama mi pozwoliła w 8 klasie na takie szaleństwo, ale to było przed
    zakończeniem roku, chciałam szałowo wyglądać na szkolnej imprezie pożegnalnej :)))
    Tata nie zauważył, i całe moje szczęście. Oczywiście w liceum oboje akceptowali
    tak makijaż jak i farbowanie, i nawet spódnica nałożona na spodnie nie robiła na
    nich wrażenia :)))
  • bzzzk 08.03.06, 01:25
    ja to jeszcze pod koniec 6 klasy byłam...:) pamiętam, że na imprezie
    pożegnalnej w 8 klasie, to już miałam ładny, stonowany brąz:)

    tata pewnie zauważał moje metamorfozy, ale taktownie nie komentował;) makijażu
    też nie- apogeum przyszło w 2 klasie liceum- powieki na ciemny fiolet, od
    rana:))
  • zoe28 08.03.06, 01:28
    I pewnie ludzie patrzyli na nas tak, jak my patrzymy na dzisiejsze nastolatki :)))
    Fajnie tak powspominać dawne, szkolne dzieje.
  • bzzzk 08.03.06, 01:50
    he he:) ale ja jakoś nie lubię siebie z okresu 13- 15 lat, głupota mnie
    przeraża:)

    a jak tu wątek imponująco odbiegł od tematu;)
  • zoe28 08.03.06, 01:55
    13-15 to w moim przypadku głównie kompleksy bo byłam nad wyraz dziecinnej
    postury :) Jak mawiali życzliwi koledzy z klasy :"z przodu deska z tyłu deska"
    :) a najlepsza przyjaciółka jak na złość obdarzona ponad miarę :)))
  • bzzzk 08.03.06, 02:04
    mnie biust ani drgnął od tamtej pory;) zresztą wzrost i waga też nie... w
    zasadzie, to takie większe zmiany miały miejsce do 13. od tamtej pory jest cały
    czas podobnie:) "staro" wyglądałam, kupowałam starszym koleżankom piwo, bo mi
    sprzedawali bez problemu;)
    a kompleksy też były- głównie trądzik, który pojawił się w 10 roku życia i
    dręczy mnie paskuda do dziś. tyle, że w podstawówce gorzej z tym było, bo
    dzieci są wredne i głupie i bardziej mnie to krępowało. potem obcowałam już
    tylko z ludźmi na poziomie, którzy nie czynili nigdy uwag na ten temat, więc
    kompleks był mniej uciążliwy;)
  • zoe28 08.03.06, 02:14
    W przypadku biustu to chwała za to drogiej naturze i genom, za uniwersalne B, na
    które nigdy nie narzekam i zawsze się dziwę kobietom powiększającym biust. Nie
    ma to jak małe, średnie i kształtne...ale to rzecz jasna sprawa gustu, a mój
    jest właśnie taki:)
    Z trądzikiem problemów nie miałam, ale kompleksy zawsze, na różnych
    płaszczyznach, z których wiele z nich pozostało do dziś. Nauczyłam się żyć z
    pyzatą buźką w kształcie słońca, ze zbyt szerokimi biodrami, niskim wzrostem
    (167cm) itd itd :)
    A dzieci faktycznie potrafią być okrutne, i nie przebierają w słowach. Przykre
    słowa z ich strony padają najczęściej w okresie, gdy jesteśmy bardzo wrażliwi na
    wszelką krytykę, i każdy "żart" kolegi tnie duszę niczym ostrze noża. Ranki
    pozostają na długie lata, ja do dziś niektóre blizny wspominam :)
  • bzzzk 08.03.06, 02:25
    no popatrz jak to od punktu widzenia zależy- ja mam rozmiar A/B i z wielką
    chęcią bym powiększyła, ale do C, nie więcej, bo 'melony' mi się nie podobają w
    żadnym razie. ale tak na marginesie, to nie zrobię tego, bałabym się:) (choć
    fakt, że takie biust jest praktyczny- nic nie 'zwisa' nieestetycznie, można
    sobie czasem stanik darować itp), a z kolei szerokie biodra bardzo lubię, a już
    najbardziej niski wzrost (1,62), absolutnie nie chciałabym być wyższa;)
    ale co do pyzatej buzi, to widzę, że mamy podobne odczucia:))
  • zoe28 08.03.06, 02:33
    Rozmiar A to moje marzenie :) nie, nie zgłupiałam, mówię całkiem poważnie. Mam
    fioła na punkcie sportowych biustów, są naprawdę śliczne.
    Mój wzrost wydaje mi się szczególnie niski bo otaczają mnie zazwyczaj kobiety
    noszące wysokie obcasy. Ja się do nich nie zaliczam, i chyba nigdy się nie
    przekonam. Próbowałam, ale to nijak pasuje do całości mojej osoby, wizerunku i
    stylu, chociaż w tym roku sobie złudnie obiecałam, że kupie koturny :)))))
    pewnie jak zwykle nic z tego nie wyjdzie, i po przymiarce porzucę pomysł w diabły.
  • bzzzk 08.03.06, 02:43
    ja też nie lubię wysokich obcasów... jakoś tak głupio się w nich czuję,
    sztucznie. i też mi do stylu nie pasują. jakieś się zdarzają, jak mi odbije,
    ale potem na ogół spoczywają na dnie szafy:) mnie otaczają osoby raczej wysokie
    nawet bez obcasów, najlepsza kumpela ma prawie 1,90:) ale ja lubię patrzeć z
    dołu;)
    mówisz, że sportowe biusty śliczne... fajnie coś takiego usłyszeć:)
    rzeczywiście już lepiej mieć biust mały, niż za duży, bo przynajmniej z wiekiem
    nie znajdzie się w okolicy pępka. spróbuję spojrzeć na to w ten sposób i pozbyć
    się kompleksu:)
  • bzzzk 08.03.06, 02:50
    nachodzi mnie dziś intensywnie na zakup perfum na Allegro... nie umiem sobie z
    tą pokusa poradzić;) ale trochę się, kurde, boję. czy myślisz, że jeśli ktoś ma
    na ogół oryginały (tzn. tak czytałam na Forum), to takie często podrabiane
    zapachy też ma tylko oryginalne? bo ja sobie wymarzyłam Sensi Armaniego, ponoć
    podrabiany często i w ogóle bardzo "oklepany", ale ja go dziś odkryłam w
    Sephorze, nigdy wcześniej nie wąchałam;) spodobał mi się też Miss Dior Cherie,
    ale już wywietrzał, a Sensi czuję do tej pory:)

    no i mam dylemat na najbliższe dni, ja to już tak mam, że jak brak problemu, to
    muszę wynaleźć;)
  • zoe28 08.03.06, 02:55
    Masz dobry gust, Sensi to śliczny zapach.
    Wiesz co, ja na allegro kupiłam już kilka sztuk perfum, wszystkie u jednej
    osoby, i nie mam wątpliwości, że to oryginały. Wiele informacji o sprzedawcach
    perfum można zasięgnąć na forum "O Perfumach", w ten sposób znalazłam tez swojego.
  • zoe28 08.03.06, 02:52
    Otóż to, czasem zdystansowane opinie mogą nam pomóc w dostrzeżeniu uroku,
    którego sami nie widzimy :) A z tą starością, czy żeby brzmiało poproawniej
    dojrzałością:), to prawda, moja mama to babeczka grubo po 50-tce, a biust ma
    godny pozazdroszczenia, jest właścicielką małego B :)
    Bzyczku drogi, naprawdę fantastycznie spędziłam czas na pogaduszkach z Tobą :) a
    teraz żegnam się, życząc miłej nocki :)
    I do następnego spotkania !
  • bzzzk 08.03.06, 03:00
    oj tak, czas spać:) też bardzo miło mi się gadało z Tobą, do zobaczenia!:) i
    dobranoc
  • bzzzk 13.03.06, 23:24
    cienie Isa Dora, poczwórne. używam tych cieni od lat, wszystko się zgadza,
    porównywałam wnikliwie każdy szczegół opakowania, kolory, właściwości,
    konsystencję... i wszystko jak należy. teraz i ja mogę polecić:)

    a jakbyście znalazły jeszcze kogoś sensownego, to podzielcie się radosną
    nowiną. choć przypuszczam, że Jasiiek mi wystarczy:)

    pzdr
  • zoe28 14.03.06, 00:45
    Bzyczku, miło Cię widzieć :)
    No to rozumiem, że zakupy na allegro się udały, najtrudniej jest się przełamać i
    pokonać nieufność - też tak miałam :) Jednak wciąż nie mogę się przekonać do
    kupowania tam kremów, toników itp.
  • bzzzk 14.03.06, 01:22
    Ciebie również, Zoe:)

    faktycznie, do kremów i różnych takich do pielęgnacji, to też bym nie miała
    zaufania jakoś... chyba łatwiej jakiegoś "cuda" doń nałożyć, chociażby w
    warunkach domowych, cienie chyba trudniej wyprodukować;)
    a co głównie kupujesz na Allegro? tylko perfumy, czy kolorówkę też? ja teraz
    będę zbierać się do zakupów zapachowych, ale ciężko idzie na razie, trudna
    decyzja;)
  • zoe28 14.03.06, 01:43
    Na allegro kupuję naprawdę sporadycznie, najczęściej kuszona duzą oszczędnością,
    i do tej pory kupiłam 3 butelki perfum i kilka sztuk z kolorówki. Ostatnim moim
    zakupem były "czwórki" Chanel, których jeszcze w polskich Sephorach nie było no
    i tusz Hypnose. Wszystko świeże, oryginalne a mniej więcej stówka została w
    mojej kieszeni :)
    No tak, nie wątpię że decyzja trudna bo ja przekonywałam się kilka miesięcy
    zanim kupiłam perfumy na allegro, a kiedy do mnie dotarły oglądałam je ze
    wszystkich stron, i nie mogłam uwierzyć że mi się udało :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka