03.03.06, 17:15
czy ktos zna dobra metode leczenia lub tuszowania bialych plam na ciele?? i
jak myslicie-czy ta choroba "odstrasza" facetow??
Edytor zaawansowany
  • Gość: cxcx IP: *.chello.pl 03.03.06, 17:24
    na polsacie zdrowie widziałam ostatnio, że jedna z metod radzenia sobie z tym
    problemem jest makijaż permanentny, który wykonuje kosmetyczka, czyli - tatuaż,
    którym pokrywa zmienione miejsca -
  • 03.03.06, 19:01
    Nie sądzę, by bielactwo jakoś specjalnie odstraszało facetów. Nie martw się, wartościowy facet- a takiego Ci życzę- będzie zwracał na Ciebie uwagę ,,kompleksowo"- na całość, nie zaś przywiązywał największą wagę do jednego elementu Twojej osoby.
  • 03.03.06, 19:26
    moj kolega na to choruje..nie ma na to leku..czy odstrasza..nie odpowiem..ale na
    pewno nie wyglada to dobrze..
  • Gość: sara IP: *.csk.pl 03.03.06, 20:04
    ja chyba mam tą doleglowośc...nie byłam u lekarza, nie mam tego
    zdiagnozowanego, ale od prau lat powierzchnia skóry wokół oczu, tzn górna,
    dolna powieka oraz trochę pod dolną wogóle się nie opalają, zostają blade, a że
    z natury mam bardzo jasną cerę, wyglądam wtedu jakbym miała pomalowane jasnym
    cieniem oczy. Na innyych partiach ciała nie zauważyłam tego
  • 14.06.06, 16:41
    nie odstrasza facetów !!! ja nigdy nie narzekałam na brak powodzenia mimo
    bielactwa jatuszuje plamy na twarzy najpierw nakladam podklad na całość w
    normalnym odcieniu potem na plamy ciemniejszy kolektor a potem puder w kamieniu
    nic nie widac
  • 14.06.06, 16:43
    choruje od 19 lat gdybyś chciała sie czegos dowiedziec to chetnie pomoge
  • 15.06.06, 15:22
    Choruje na bielactwo od 15 lat-a moze i dluzej.
    Sa takie dni kiedy wogole nia zwracam uwagi na te biale plamy ale sa tez i
    takie,kiedy sie wstydze gdzies pokazac.
    Wydaje mi sie,ze wszyscy sie tylko na nia patrza.
    i rzeczywiscie-czasem tak jest.
    Pytaja mnie-o Boze,co ci sie stalo?,To jest obrzydliwe..itd.
    Inni pukaja sie w czolo i mowia-nie przejmuj sie,to idioci,sa zlosliwi,tego
    naprawde nie widac- i podtrzymuja mnie na duchu.
    Rzeczywiscie- w kontaktach z innymi ludzmi rowniez z plcia przecviwna to nie
    przeszkadza.
    Jeszcze nie zdazylo mi sie zeby jakis chlopak powiedzial ze jestem gorsza,lub
    zeby wogole cos na temat plam powiedzial.
    Zawsze byly to kobiety.
    W tym watku rowniez pojawil sie post,gdzie pojawilo sie-"nie wyglada to dobrze"
    Nie powiem,zrobilo mi sie przykro.
    ale coz,niektorzy tak musza,nie patrza na uczucia innych.
    Pozdrawiam wszystkich "chorych":)

    Dila27,powiedz,probowalas naswietlen Puva?
  • 15.06.06, 17:18
    nie zostala jeszcze odkryta skuteczna metoda leczenia bielactwa.
    mozna ja leczyc naswietlaniami za pomoca lamp, ktore emanuja selektywna wiazke
    swiatla (UVB - czyli te ktore nie opalaja).
    pacjent zostaje poddany serii naswietlan, ktorych liczba jest okreslana
    indywidualnie, w trakcie kuracji, na podstawie postepow.
    podczas tej kuracji nie mozna sie opalac na sloncu, ani solarium.

    bielactwo jest uwazane, podobnie jak psoriasi, za chorobe psychosomatyczna
    (choroba w której powstaniu główną rolę odgrywają czynniki psychiczne), czyli
    b.skomplikowana do leczenia.

    FACETOW NIC NIE ODSTRASZA! nie martw sie :))
  • 15.06.06, 17:26
    Daggy,metoda ktora opisujesz rowniez nie gwarantuje wyleczenia a robi wiele
    szkod narzadom wewnetrznym.
    Dlatego tez nie jest tak polecana.
    Jakis czas temu,w Teleexpressie bylo o tym sporo mowione-Polacy wymyslili jak
    to leczyc i udalo sie im:)
    Jednak zanim ta metoda wejdzie minie pewnie kilka lat.
    Oto link www.vitiligo.prv.pl/ trzeba klinkac w napis Teleexpress po
    lewej stronie:)
  • 15.06.06, 17:31
    dzieki! :)

    mam obejrzec caly ten odcinek teleexpressu, ktory sie otwiera po kliknieciu na
    link?
  • 15.06.06, 17:34
    dziewczyny nie tylko tuszujcie ale i leczcie...bierzcie melatonine to
    przynajmniej zachamuje rozwoj choroby
  • 15.06.06, 17:36
    nic nie pomaga melatonina

    jak plamamom sie zachciewa to zaczynaja sie opalac.
    widzialm w zeszlym roku na plazy starsza pania cala biala.

    lepiej sie przuìyzwyczaic, ze z tego sie nie wyleczy
  • 15.06.06, 17:44
    Daggy,trzeba obejrzec caly bo chyba nie da rady tego przyspieszyc.
    Wiecie co,to nie jest tak ze nie wolno tych miejsc wogole opalac.
    Bo ilu lekarzy tyle opinii.
    Jedni-absolutnie nie opalac a inni wysylali mnie na wakacje w tropiki.
    Musze powiedziec ze rzeczywiscie opalilam jedna plame z brzucha:)
  • 16.06.06, 09:07
    o dzieki, to obejrze caly :)

    ja tez spotkalam sie z podzielonymi opiniami lekarzy.
    mi sie od 3 lat wszystko niesamowicie opala. zauwazylam, ze lepiej na mnie
    dzialaja naturalne promienie sloneczne, niz naswietlania.

    poza tym jak sie ktos spokojnie opala na plazy i odslania plamy, to to jest
    zawsze jakis pozytywny krok w kierunku samoakceptacji i chyba pomaga w leczeniu?

    dzieki jeszcze raz
    czesc
  • 16.06.06, 10:37
    Daggy,fajnie ze jeszcze komus udaje sie pokonac tego skubańca:)
    Zycze Ci,zeby udalo Ci sie jak najszybciej wszystko opalic.
    Powiedz ile lat masz bielactwo?
  • 16.06.06, 11:19
    od 14 lat. wyszlo mi po wakacjach we wloszech na ktorych opalalam sie od rana
    do wieczora przez miesiac. to byla moja pierwsza intensywna opalenizna w zyciu,
    bo jako dziecko nie chicialo mi sie lezec na sloncu i to byl moj pierwszy
    wyjazd na tak gorace wakacje.

    musze dodac, ze moj tato ma cierpi na ta sama dolegliwosc i w mniejszym stopniu
    moj brat.

    przez pierwsze lata ta choroba byla w fazie rozwojowej, tzn. ciagle mi
    przybywalo plam. bardzo mnie to dolowalo i staralam sie unikac slonca. poza tym
    w moim miescie nie bylo zadnego osrodka specjalizujacego sie w tej chorobie.

    od pewnego momentu zauwazylam, ze nie wychodzily mi nowe odbarienia.
    przeprowadzilam sie do innego miasta i tutaj akurat jest szpital w ktorym
    prowadzone sa rozne badania nad bielctwem. dodatkowo testuja nowe metody
    leczenia. po rocznej kurcji naswietlaniowej zauwazylam, ze generalnie bardzo
    latwo sie teraz opalam (np. opalenizna na nogach pozostaje mi caly rok. na
    nogach nie mam zadnych przebarwien), no i ze bardzo duzo pigmentu wychodzi mi
    po kapielach slonecznych na plazy. dlatego nie chodze juz na kuracje tylko na
    plaze ;)

    powodzenia!!
  • 16.06.06, 11:31
    Daggy to rzeczywiscie super:)
    Ja mam plamy chyba na kazdej czesci ciala.
    Jest ich naprawde duzo...
    Nie probowalam zadnych kuracjii Puva,poniewaz lekarze mi to odradzili-no i mama
    z racji swojego zawodu i 15 lat w sluzbie zdrowia rowniez nie chciala mi tego
    fundowac.
    Jak narazie udalo mi sie wyleczyc tylko jedna plamke ale po tym,co napisalas
    widze,ze mam szanse na wiecej?
    Bardzo bym chciala bo mam ich naprawde sporo..
  • 16.06.06, 11:54
    podobno pomaga dobre nastawienie...tak, ze jestes na najlepszej drodze!

    powodzenia jeszcze raz
  • 16.06.06, 11:57
    Oj z tym nastawieniem moze byc problem,bo jak pisalam-sa dni ze jest ok a potem
    sa inne dni,kiedy chce mi sie usiasc i plakac:/
    Daggy,powiedz mi jeszcze czy kiedy sie opalasz to czyms sie smasrujesz?
    Kremy,filtry?
    I jak?
    Na cale cialo czy tylko miejsca przebarwione?
    Pozdrawiam:)
  • 16.06.06, 12:19
    smaruje sie normalnymi kremami do opalania z filtrami dosyc wysokimi, ale nie
    uzywam blokerow. nie mam jakiejs ulubionej marki. najczesciej kupuje ambre
    solair albo piz buin - jak widzisz nic wyszukanego.
    kiedys lekarz mi przepisal jakis gel, ktory wspomagal produkcje melaniny do
    smarowania na przebarwienia na plazy, ale nie pamietam nazwy a poza tym wcale
    nie pomagal.

    niestety za 10 minut musze wylaczyc pc, jesli masz jakies pytania to pisz
    smialo na mojego maila gazetowego :)

    czesc
  • 16.06.06, 12:21
    Dziekuje Ci bardzo:-*
    W takimk razie rozbieram sie i lece na podworko sie opalac-zaczynamy znow
    kuracje:)
    Pozdrawiam serdecznie:)
  • 28.06.06, 21:47
    A ja jestem zatroskana matką ponieważ u mojego pieciolatka własnie pojawiło się
    to paskudztwo.Byliśmy u dermatologa i sie potwierdziło.Zaczęło sie od małej
    plamki na czole pod włosami w ubiegłym roku, która sie jednak nieco rozrosła do
    okolic ika.Zjaśniała mu brew cześciowo i kilka pierwszych rzes.Jestem
    załamamna.Braliśmy dziurawiec, smarowaliśmy dziurawcem, mascią protopic.Niewiele
    to pomaga.Ktoś mi tu na forum polecił w Warszawie pooradnię leczenia bielactwa
    na ul Targowej.Dzwoniłam mam zrobić badania typu kwas foliowy, cynk,wit B12,
    próby watrobowe, t3,t4 itsh i wybrac sie z nimi do Pani doktor.Wizyta dosc droga
    bo 200 zł i sama nie wioem co robić.Badania mu jednak już ztobiłam ale wyników
    jeszcze nie mam bo czeka się ok 10 dni.Dodam że obdzwoniłam całą Łódż za tymi
    badaniami i też je oczywiscie musiałam zrobić prywatnie-bagatela 135 zł, bo na
    próby watrobowe i te tarczycowe udało mi się załatwić skierowanie. Wydaje na to
    kasę/Protopic np 200zł/ i sama nie wioem czy to ma jakikolwiek sens.Podobno to
    nieuleczalne i chocbym stanęła na głowie i tak bedzie je miał.Nie znam sie , w
    rodzinie mam tylko jedna ciocie na to chorą.Jest to córka siostry mojej babci, a
    tak to nikt na to nie cierpi, tylko akurat mój bąbelek.Nawet dzieci tej cioci
    tego nie maja.Drżę teraz też oi córkę.Ma 8,5 M-CA.mOżE KTOś MI PORADZI CO
    ROBIć.rOBILIśMY TEZ BADANIE WłOSA.
  • 28.06.06, 23:13
    Witam, mam 26 lat, ale nie pamiętam kiedy pojawiło się u mnie bielactwo.Chyba
    na swoje " sczęście" mam je po jednej stronie okolic intymnych( z białym
    owłsieniem-to chyba jest straszne) oraz plamkę na biodrze i troszkę większą
    powyżej pośladka. Niestety ta w olicy intymnej jest naprawdę spora i nawet raz
    na ostrym dyżurze w szpitalu ginek. spotakałam się z zszokowaną panią doktor,
    która bardzo się zdziwiła. Nie stosuję żanych lekarstw, bielactwo jest dość
    widoczne, gdyż opala się w solarium, plamy smaruję sokiem z dziurawca i się nie
    opalają. Co do kostiumu kąpielowego to kupuję tylko spodenki, bo się
    krępuję.Mój narzeczony nigdy, nawet na samym początku nie był niczym zdziwiony,
    i do tej pory uważa , że to ja przesadzam a on traktuje mnie normanlnie i nigdy
    to mu nie przeszkadzało.Ostatnio byłam u nowej pani ginekolog i troszkę się
    krępowałam, ale ona naprawdę była super i powiedziała, że bardzo często spotyka
    się z bielactwem (nie wiem czy w takiej formie jak moje). Dziewczyny, mn=iejmy
    nadzieję, że nam się nie powiększy lub nawet zaleczy!!!! Pozdrawiam
  • 28.06.06, 23:26
    MarkiO-Doskonale Cie rozumiem.
    ama pamietam jak moja mama panicznie szukala lekarstwa na moje plamy.
    Objezdzilismy tylu lekarzy w Warszawie i nie tylko.
    W CZD bylysmy stalym gosciem.
    Juz nie witali nas "dzien dobry" tylko"o to znowu pani".
    Jeszcze kilka lat temu nie bylo szans na wykleczenie bielactwa-teraz sa coraz
    wieksze.
    Bardzo dobrze ze zdecydowalas sie na leczenie na Towarowej.
    Ja tez zbieram pieniadze aby moc sie tam leczyc.
    Marki,prosze Cie jednak,coby nie bylo,nie zgadzaj sie nigdy na naswietlanie
    PUVA.
    Niektorzy lekarze wciaz jeszcze to polecaja.
    Jednak wiekszosc absolutnie na to nie pozwala.
    Z racji tego,ze mama przez 15 lat pracowala w szpitalu nigdy mnie nie puscila
    na naswietlanie PUVA.
    niewielu lekarzy zdradza,ze matoda ta,bardzo niszczy narzady wewnetrzne.
    Nie daje pewnosci na wyleczenie bielactwa ale daje pewnosc na niszczenie od
    srodka.
    Niszczy watrobe przede wszystkim-poniewaz do tych naswietlan trzeba brac
    odpowiednie srodki.
    Nie stosuj sie tez do opinii ze absolutnie nie wystawiac tych miejsc na slonce.
    Przeciwnie-wystawiaj.
    Ja opalilam kilka lat temu na solarium plame na brzuchu-nie odnowila sie nigdy.
    Kilkanascie dni temu z kolei zasiedzialam sie na slonca i poparzylam.
    Bolalo bardzo bo miejsca biale sa bardzo wrazliwe natomiast 3 dni temu
    zauwazylam w tym miejscu powrot pigmentu!
    Czasem leczenie bielactwa trwa szybko-w innych przypadkach niestety trzeba
    uzbroic sie w ogromna cierpliwosc...
    Badz wiec cierpliwa.
    Jestes pewna ze Twoja corka pozbedzie sie tego.
    I to szybciej niz ja.
    Zycze Wam tego z calego serca i pozdrawiam:)
  • 29.06.06, 14:13
    Ma to 5 letni syn, córka nie i mam nadzieje że miec tego nie bedzie.A kiedy to
    się u Was pojawiło.u mojego synka jak miał 4 latka? Czy u mnie 33 letniej baby
    tez może sie to pojawić? U nas w sumie w rodzinie to nikt tego nie ma oprócz tej
    jednej wspomnianej cioci. A w Warszawie na Targowej to wiem ze własnie leczą
    poprzez naswietlania lampami.No to ześ mnie załamała.
  • 29.06.06, 15:13
    MarkiO przepraszam,myslalam ze to coreczka...
    U mnie pojawilo sie to mniej wiecej kiedy bylam w wieku Twojego synka.
    Teraz mam prawie 24 lata.
    O siebie nie musisz sie martwic:)
    Jest bielactwo nabyte-czyli takie,ktore ma Twoj synek-pojawilo sie po kilku
    latach zycia,oraz wrodzone-z ktorym sie rodzi.
    MarkiO nie martw sie,na Towarowej z tego co zrozumialam z rozmowy z nimi,nie
    uzywaja PUVa.
    To sa inne naswietlania.
    Badz wiec silna i absolutnie sie nie zalamuj:)
  • 29.06.06, 20:59
    A co to znaczy nabyte? Wiesz ja tu jestem jeszcze zielona. To co znaczy ze on
    się z tym nie urodziłł, tylko co zaraził się.Przeciez to nie jest zarażliwe,
    zatem jak to nabył? Dzieki Ci bardzo za dotychczasowe wskazówki. Swoją drogą
    wolała bym aby to mnie spotkało niz moje babelki. a Twoi rodzice to np mieli?
  • 29.06.06, 22:43
    nabyte to znaczy ze pojawily sie po jakims czasie np w wyniku jakiegos silnego
    przezycia emocjonalnego,stresu..
    W mojej rodzinie nie bylo dotad zadnego przypadku bielactwa.
    Nawet nikt wsrod znajomych nie zna nikogo z ta choroba.
    Dlatego doskonale rozumiem Twoje obawy i troske.
    Ja rowniez martwie sie aby moje dzieci nigdy tego nie mialy.
    Nie chce zeby przechodzily to samo co ja bo dzieci w szkole(starsze zreszta tez
    oraz dorosli ludzie)potrafia byc naprawde okrutni...
    Tyle razy slyszalam-o matko,co ci jest?to jest obrzydliwe,nie dotkne bo sie
    zaraze..
    Kiedys ktos spytal czy to aids...
    Teraz staram sie patrzec na to inaczej bo sa coraz wieksze szanse na wyleczenie
    bielactwa choc zdazy sie ze zauwaze jakas nowa plame i placze:/
  • 29.06.06, 23:22
    Kurcze ale jakiego stresu. W sumie to pojawiło sie u niego jak ja byłam z małą w
    ciazy, ale wówczs jesze wiecej mu sie starałam czsu poświecać zatem nie miał z
    tego powodu stresu. Ogólnmie jest bardzo nadpobudliwy i histeryk. Wszystko
    wymusz płaczem.Już chwilami nie wyrabiamy z ta jego histeria.
  • 30.06.06, 00:19
    Marki0-widze zatem ze Twoj synek jest bardzo podobny do mnie w jego wieku...
  • 30.06.06, 17:51
    dzieki za odpowiedzi:) opalam sie co roku i jakos niestety mi plam nie ubywa:(
    za to pojawiaja sie nastepne:(( kazdsego lata mam wiecej do tuszowania:( moze
    sprobuje pojsc na solarium. czytalam gdzies ze niektorym osobom to pomaga.
    ciesze sie ze nie jestem z tym sama:)
  • 30.06.06, 19:54
    Malutka b to nie jest tak,ze one sie od razu opalaja.
    Moga byc i takie,ktore sie nie opala wogole-chociaz nie wiem...
    Ja mam plamy od kikunastu lat ale przez kilka wogole nie pojawialy sie
    nowe.Mialam juz nadzieje ze to sie zatrzymalo i teraz bedzie juz tylko lepiej.
    Jednak od dwoch lat wyskakuja mi kolejne.
    W ciagu ostatniego pol roku doszlo duzo...
    Jedna z brzucha opalilam podczas jednego-gora dwoch seansow na solarium.
    Druga poparzylam podczas niedawnego opalania- pigment wraca w szybkim tempie.
    Z dnia na dzien plama ta staje sie coraz mniej widoczna.
    Natomiast plamy z nog ktore mam od samego poczatku,czyli kilkanascie lat,pomimo
    tego ze sa opalane najczesciej nie znikaja.
    Tzn pojawiaja sie na nich plamy normalnej skory ale jednak dalej sa...
  • 22.07.06, 16:25
    czy w przypadku bielactwa skóra wokoł białych plam, bezpośrednio przy nich,
    może być trochę ciemniejsza niż w pozostałych zdrowych miejscach?czy takie
    ciemniejsze nieregularne obwódki mogą wskazywać na inną chorobę?
  • 22.07.06, 18:28
    Straach,nie wiem,ja charuje na bielactwo kilkanascie lat i nigdy nie zauwazylam
    czegos takiego.
  • 22.07.06, 18:55
    dzięki martina. ech. byłam u lekarza i powiedział, że to może być bielactwo,
    ale on tego nie może stwierdzić ostatecznie, a zresztą nawet jeśli by było to
    bez różnicy, bo bielactwa i tak się nie da wyleczyć. to sie nazywa podejście
    psychologiczne. podbudował mnie gościu. kazał mi te białe miejsca smarować
    dziurawcem i wychodzić na słonce, i patrzec, co się będzie działo. nie wiem
    gdzie szukać jakiegoś poważniejszego dermatologa bo w mojej wiosce tylko ten
    jeden przyjmuje. dzięki jeszcze raz za odezwę,pozdrawiam.
  • 22.07.06, 19:01
    Nie ma za co:)
    Ciesze sie ze moglam pomoc-o ile pomoglam.
    Wiesz co,nie sugeruj sie tym jednym dermatologiem bowiem kazdy mowi co innego.
    Wiem to ze swojego naprawde dlugiego doswiadczenia.
    Przede wszystkim nie denerwuj sie.
    Trzymam kciuki zeby jak najszybciej Ci wszystko zniklo.
    Pozdrawiam
  • 26.07.06, 18:42
    dzieki za wsparcie. plam jest coraz więcej:(łączą się ze sobą:(zaczyna to
    nieciekwaie wyglądać, zdecydowanie nie da się ich już przeoczyć. czym to można
    tuszować??są jakieś preparaty?niedługo będę w warszawie, chciałabyym się wybrać
    przy okazji na te towarową. nnie wiesz czy tam długo trzeba czekać na wizytę?
    koszmar, z czego to się bierze. moim plamom opalanie widać bardzo służy, bo się
    mnoza wsciekle pod wpływem słońca, mam wrażenie.
  • 26.07.06, 18:52
    Straach,one nie mnoza sie pod wplywem slonca,one i tak by wyszly.
    Na wizyte na Towarowej nie mam niestety pojecia ile czasu sie czeka bo jeszcze
    nie zdazylam tam byc.
    Szykuje sie na wrzesien aby tam pojsc.
    Mozesz sobie jak najbardziej tuszowac.
    Sa roznego rodzaju kamuflarze-fluidy (np kryolan) tu jest dobry artykul
    www.urodakobiety.one.pl/article_info.php?articles_id=9&osCsid=38c0a2e6f630f95e64d3446ae9e15a79
    Ja natomiast najbardziej lubie Sopot Ziaji-balsam do ciala.
    Mam spore plamy na nogach,na kolanach,ktore ten balsam ladnie ukrywa no a przy
    tym maja tez cale ladniejszy kolor:)
    Pozdrawiam:)
  • 26.07.06, 19:01
    dzieki, dobry duszku:)
  • 26.07.06, 19:03
    Dziewczyny, a czy wasze plamy są duże ? Od jakiegoś czasu obserwuję białe plamki
    o średnicy 1-2mm na nogach i przedramionach, nie mogę ich w żaden sposób opalić
    i mam obawy, że może to być bielactwo.
  • 26.07.06, 19:07
    Straach,nie ma za co:)
    W razie co pisz na maila gazetowego:)
    Extreme,te plamy moga byc roznych wielkosci-ja mam takie i wielkosci dloni i
    takie ktore sa niewiele wieksze niz lepek od szpilki.
    Nie ma jeednego rozmiaru:(
  • 26.07.06, 19:10
    ok 10 - 12 mm. nieregularne. a ostatnio pojawiły się własnie nowe takie
    mniejsze jeszcze. do tej pory tylko na jednej ręce. teraz zmierzają ku
    dekoltowi.
  • 26.07.06, 19:14
    W takim razie powinnam pomaszerować do dermatologa, chociaż sama nie wiem po co
    skoro lekarstwa na to nie ma. Naprawdę nie można tego zatrzymać w początkowym
    stadium ? To wprost nie do uwierzenia, w XXI wieku :(
  • 26.07.06, 19:20
    Extreme,mozna.
    Teraz medycyna idzie w zastraszajacym tempie do przodu i jest juz coraz wiecej
    lekow na to.
    Znakomitym rozwiazaniem jest opalanie(wbrew temu co mowia lekarze) i wizyta na
    Towarowej.
    Tam jest jedyna w Polsce lecznica zajmujaca sie bielactwem.
    Zjezdzaja sie tam ludzie z calej Polski nawet z malenkimi dziecmi.
    I efekty podobna sa:)
    Ja czekam na wrzesien i tez bede probowac.
  • 26.07.06, 19:27
    No cóż, nie ma to jak słowa otuchy :) Najpierw zdiagnozuję te plamki a potem
    będę myśleć o konkretach.
    Tobie martino życzę powodzenia i trzymam kciuki za powodzenie kuracji :)
  • 26.07.06, 19:41
    Extreme bardzo Ci dziekuje i ja Tobie rowniez zycze jak najszybszego pozbycia
    sie tych plamek-czymkolwiek by one nie byly.
    Damy rade:)
    Pozdrawiam bardzo goraco:)
  • 26.07.06, 20:01
    pozdrawiam wszystkich z problemem białych plamek,rozmawiałam z chlopakiem który
    wyleczył się w Warszawie.moze to dla nas tez jakas nadzieja
  • 26.07.06, 20:04
    Honskoda-to dla nas(bo dla mnie napewno)barrrdzo dobra wiadomosc:)
    Dzieki takim wiadomosciom wierzymy ze z tego wyjdziemy.
    Ja jestem niesamowicie wdzeieczna za kazda taka wiadomosc:)
    Bardzo dziekuje i pozdrawiam:)
    A My wszyscy oczywiscie ze damy rade:)
  • 26.07.06, 20:20
    w zeszłym roku przez przypadek moja córcia poparzyła sobie rączkę od słońca. w
    tym miejscu pojawiły sia potem jaśniejsze plamy na rączce. plamy nie są białe,
    tylko jaśniejsze od opalonej skóry. nie powiekszają się. byliśmy u dermatologa
    i on stwierdził ze to na pewno nie jest bielactwo, ale plamy pseudobielacze.
    kazał natłuszczać to miejsce i miało sie wyrównać, ale nic z tego.moze troche
    to zaniedbałam. dodam ze w rodzinie nigdy nie wystepowało bielactwo, ale mimo
    to martwie się. plamy te w tym roku, widzę ze te sie opalają, ale ponieważ były
    jaśniejsze to i tak są widoczne. czy to mimo wszytsko moze byc bielactwo?
    poradzcie.
    czy mozliwe ze dermatolog nie rozpoznał bielactwa? dodam, ze uchodzi za bardzo
    dobrego dermatologa
    i jeszcze jedno. córka znajomej urodziła sie z jasną plamką na włosach.lekarz
    stwierdził zę moze to wskazywać na bielactwo. chyba wrodzone jak sądzę. teraz
    podobno już tego nie widać bo mała ma więcej włosów. moje pytanie.czy w
    przypadku bielactwa wrodzonego plamy pojawiają się tylko od razu czy potem też
    moze ich przybyć?
    ja i koleżanka bezdiemy barzdo wdzieczne za pomoc.
    pozdrawiam
  • 26.07.06, 20:37
    Graszka,mysle ze dermatolog rozpoznalby bielactwo.
    Tym bardziej jezeli(jak piszesz)jest to dobry dermatolog.
    Plamki po oparzeniach maja prawo wygladac inaczej ale mysle ze wroci do
    normalnego koloru.
    Probuj corci dawac np sok z marchwi lub dziurawiec.
    To powinno pomoc.
    Na bielactwo to nie dziala-wbrew temu co mowia niektorzy lekarze.
    Natomiast przyspieszy opalenie tego miejjsca-jezeli nie jest plama z bielactwem.
    A mysle ze raczej nie jest.
    Jezeli po kilku miesiacach dalej bedziesz sie martwila,sproboj zasiegnac rady
    innego dermatologa.
    Mam jednak nadzieje-i tak mysle ,ze skorka coreczki wroci szybciutko do
    normalnego koloru:)
    Jezeli chodzi o coreczke znajomej-niestety musze Was zmartwic,
    Te plamki beda sie pojawialy.
    Ja bardzo dlugo mialam tak jakby zastój.
    Wczesniej natomiast(kilka lat wczesniej) uslyszalam od pewnej pani,ze to
    dopiero poczatek,ze one niedlugo sie zaczna bardziej rozwijac.
    Bylam przerazona.
    Nie chcialam w to wierzyc.
    Mialam ich wg mnie wtedy duzo wiec koszmarem dla mnie bylo juz same wyobrazenie
    ze mas ich byc jeszcze wiecej.
    Potem kilka lat spokoj-bylam przeknana ze wiecej ich nie bedzie.
    a te ktore sa ,zaczna znikac.
    Bo skoro tak dlugo nic nowego sie nie pojawilo-to juz nie pojawi.
    Ale ostatnie lata zaowocowaly mnostwem nowych plamek.
    Miejszych-ale jednak.
    Tak wiec plamki beda niestety sie pojawialy.
    Jezeli moge cos poradzic,to zeby kolezanka jak najszybcuiej udala sie do
    jakiegos dobrego dermatologa,kogos,kto bedzie sie specjalizowal w bielactwie.
    szczegolnie polecam te Towarowa w warszawie.
    Jezeli nie ma takiej mpzliwoscie-niech szuka do skutku.
    I absolutnie niech nie zaprzestaje na jednym lekarzu.
    Niech nie wierzy w to ze tego sie nie wyleczy-bo sie wyleczy.
    Niech nie wierzy w dziurawiec ani zakaz opalania-niech wystawia na slonce.
    Niech nie wierzy ze jedyna szansa jest lampa PUVA
    i Absolutnie,coby sie nie dzialo-niech nie zgadza sie na naswietlanie wlasnie
    metoda PUVA.
    Pozdrawiam i zycze sukcesow w walce z ta upierdliwo choroba:)
  • 26.07.06, 20:44
    dzięki za szybko odpowiedź i pocieszenie.
    co do koleżanki. ja osobiscie myślałam ze bielactwo wrodzone to takie z którym
    dziecko sie rodzi, a potem już plamek nie przybywa. ale widac sie myliłam.
    tylko czytałam gdzieś, ze bielactwo nabyte mozna leczyć a bielactwa wrodzonego
    się nie leczy. czyli jak to jest?
    pamiętam ze mój kuzyn, dopóki nie wyłysiał:) miał na włosach odurodzenia jasną
    plamkę. dziś ma 36 lat i dotąd zadnych innych plam.stad myślałam ze u koleżanki
    córki poza tą wrodzoną plamką, już nie bedzie następnych:(
  • 26.07.06, 20:45
    aha a ile tego dziurawca czy soku z marchwi mam dawać?
    czy sok sam wystarczy? nie sądzę bym zmusiła ją do picia ziół:)
  • 26.07.06, 20:58
    Graszko soczek z marchewki moze pic ile tylko trazy dziennie bedzie chciala.
    On powoduje ze skora ma zdrowszy koloryt.
    Jezeli tylko bedzie corci smakowal-niech pije ile tylko chce:)
    Dziurawiec natomiast stosuj inaczej.
    Smaruj te miejsce wacikiem nasaczonym tym dziurawcem a potem wystaw na
    sloneczko.
    Jestem pewna ze wszystko bedzie dobrze.
    Byc moze ta skorka sie sama zregeneruje-bez zadnych pomocniczych srodkow-ale
    napewno nie zaszkodza.
    W kazdym razie na nasteppne lato mysle ze po plamce nie bedzie najmniejszego
    sladu:)
    Natomiast co do coreczki kolezanki.
    Hm
    sa przypadki ze ludzie maja tylko jedna plamke bardzo dlugo/cale zycie-ale sa
    to naprawde straszni szczesciarze.
    Zycze jednak zeby coreczce kolezanki sie poszczescilo i miala jak najmniej
    plamek.
    Najlepiej zadnej.
    Niech kolezanka szybciutko uda sie do dermatologow.
    Wtedy jest szansa ze nie pojawi sie zadna.

    Trzymam kciuki za obie dziewczynki:)
  • 26.07.06, 21:03
    dziekuję za pomoc.
    troche dziwne to z tym bielactwem wrodzonym. wszędzie piszą tylko ze plamki są
    od urodzenia i ze nie nieuleczalne. w nabytym piszą że moze pojawiać się potem
    itp.
    no nic. wyślę koleżankę do dermatologa.
    aha. rozumiem ze tych plamek już potem po dziurawcu nie smarować kremem z
    filtrem...
    sorry ze zawracam ci głowę
  • 26.07.06, 21:06
    aha a ty masz bielactwo nabyte czy wrodzone? bo pisałaś chyba ze od 4 rż.
    i jeszcze jedno. czli jak dobrze rozumiem jedyna różnica między wrodzonym a
    nabytym bielactwem to to, że we wrodzonym plamki są od urodzenia i potem ich
    moze przybyć, a w nabytym plamki pojawiają sie i przybywają w ciągu życia, tak?
    sorry, sorry, sorry...
  • 26.07.06, 21:16
    Graszka tak,to jest mniej wiecej tak,jak napisalas.
    Ja mam bielactwo nabyte.
    Badzcie dobrej mysli,Naprawde
    Za moich czasow bylo zle ale teraz to sie wyleczy.
    Pozdrawiam:)
  • 26.07.06, 21:13
    Smaruj smaruj:)
    Filtr jak najbardziej.
    Te miejsce bylo poparzone od slonca wiec skora jest tak wrazliwsza.
    Widzisz,pisza rozne rzeczy.
    XCo lekarz to inna opinia.
    Kiedys moooooze i byly nieuleczalne-natomiast teraz jak najbardziej sa.
    Medycyna pedzi szybko:)
    I chwala BOgu.
    Bo my to my,ale dzieci beda mialy latwiej juz.
    Ja gdybym sluchala sie lekarzy to mialabym wszstkie plamy.
    a tak?
    Nie chronilam ich od slonca-przeciwnie(mama jak bylam mlodsza uslyszala od
    jednego dermatologa ze najlepsze bylyby wakacje w tropikach-wiec wyslala mnie
    do Grecjii a potem wysylala na sloneczko).
    I dziala:)
    Nie na kazda plame od razu ale dziala.
    Po wizycie w solarium znikla mi od razu plama z brzucha.
    Szczegolnie zalezy mi,zeby kolezanka nigdy nie godzila sie na PUVA.
    Gdyby nie to,ze mama pracuje w sluzbie zdrowia wiec towarzystwo lekarzy i
    przeroznych specjalistow jest non stop,to nigdy nie dowiedzialaby sie jak bardz
    to szkodzi na narzady wewnetrzne.
    Bo lepiej znalezc inna metode(bo sa takie) i zaczekac moze troszke dluzej na
    efekty,niz rozwalac dziecko od srodka przeroznymi chemicznymi rzeczami.
  • 26.07.06, 21:16
    dzięki, dzięki, dzięki
  • 26.07.06, 21:19
    Nie ma za co:)
    Trzymam za Was kciuki.
    Jezeli cos sie bedzie dzialo lub mialabys jakies pytania/watpliwosci-pisz.
    Pozdrawiam goraco:)
  • 26.07.06, 21:22
    jasne.napiszę. dzięki. pozdrawiam i również życzę powodzenia w walce z chorobą.
    trzymam kciuki.
  • 01.08.06, 16:04
    martina- sprawdz poczte:)
  • 01.08.06, 15:57
    bylam na tym solarium:(( niestety. bo normalna skora sie opalila a plamy jak
    byly tak sa a jedna sie poparzyla.. skora zeszla i nadal jest biala. no sie
    dowiedzialam ze mam pare nowych, ktorych wczesniej nie bylo widac.. mam juz
    tego dosyc:(( zyc mi sie nie chce. cale zycie mam spedzic w lazience tuszujac
    wciaz pojawiajace sie nowe plamy??:((
  • 01.08.06, 18:39
    ja naswietlalam lampami , bralam tabletki, dieta wzbogacona w karoten i
    codzienne picie sokow z marchwi i buraka po 2 litry!po czasie mozna zwymiotowac
    a meczylam sie prawie od dziecka dzis nie ma ani sladu!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  • 01.08.06, 21:01
    aiwon napisała:

    > ja naswietlalam lampami , bralam tabletki, dieta wzbogacona w karoten i
    > codzienne picie sokow z marchwi i buraka po 2 litry!po czasie mozna
    zwymiotowac
    > a meczylam sie prawie od dziecka dzis nie ma ani sladu!!!!!!!!!!!!!!!!!!


    a moglabys napisac wiecej szczegolow o lampach, diecie i tabletkach??:) i ile
    czasu tak walczylas??
  • 10.08.06, 23:11
    a ja tak apropo towarowej i trminów jakie tam sa.Umawiałam sie miesiac temu i
    wizyte mam na 5 pażdziernika z moim małym. Zatem troszke musze zaczekac.troszke
    martwie sie bo wiem ze tam naświetlaja jakimis lampami a wy odradzacie i mówicie
    o skutkach ubocznych.Sama nie wiem.Warto tez zrobić badania skoro sie tam
    wybieracie na poziom cynku,kw foliowego,witB12,próby watrobowe,badania
    tarczycowe itp.Ja już zrobiłam.Prywatnie niestety bo nikt na takie
    specjalistyczne badania nie chciał wystawić mi skierowania i kosztowało to 200
    zł , teraz wizyta 150-z badaniami drozej bo dłuzej-tak mnie poinformowała Pani z
    rejestracji.No ale nic, wazne aby pomogło!
  • 12.08.06, 09:30
    w sumie aż tak sie na tym nie znam, ale z tego co czytałąm na pierwszej wizycie
    stosują lampę WOOda, ale nie jest to naświetlanie lecznicze tylko takie, by
    ujawnić miejsca w których występuję bielactwo, nawet te niewidoczne gołyjm
    okiem.
    małe zdieci raczej leczy sie witaminami i ziołami, a nie naświetlaniami.
    powodzenia
  • 16.08.06, 12:05
    Sama mam bielactwo, jeszcze niewiele jest tych białych plam, i nie są za duże.
    Największe na dłoniach, mniejsze na posladkach i biodrach. Facetów to nie
    odstrasza, jestem z moim Słońcem od dwóch lat, od poczatku wiedział, bo tego
    nie da się ukryć. czasem śmieję się, że ma dziewczynę salamandrę:) Wtedy się
    boczy i uważa, że przesadzam. Grunt to nie załamywac rąk, bo bielactwa nie da
    się wyleczyć, można się starać, żeby plamy się nie powiększały (ja wiem o soku
    z dziurawca, ale więcej powie Ci dermatolog). I w ogóle nie wiadomo, dlaczego
    to cholerstwo kaleczy nasze dusze (bo ciała z cała pewnością nie szpeci,
    dziewczyny!). Wiem, że pojawiły się w aptekach specjalne pudry, które w
    przeciwieństwie do innych kryją plamy bielacze.Pozdrawiam!
  • 16.08.06, 12:32
    Cześć. Ja miałam bielactwo, pojawiło mi się gdy miałam 15 lat. Teraz mam 24
    lata i pół roku temu przestałam "bujać" się z tą chorobą. To okropne choróbsko,
    kaleczy przede wszystkim poczucie własnej wartości. Ja miałam TYLKO na twarzy.
    Tylko i aż!!! Teraz już jestem po leczeniu i daję słowo, że można się tego
    pozbyć.
    W razie dołów piszcie na: suzanna@gazeta.pl
    Pozdrawiam wszystkie "Biedronki" :-)
  • 16.08.06, 12:38
    w jaki sposób to wyleczyłaś?
  • 16.08.06, 12:39
    hej!
    wiem, że bielactwo to dość uciążliwa choroba dla osoby dotkniętej nią. Nie
    przeszkadza jednak w kontaktach z kimkolwiek. Sama mam znajomych chorujących na
    bielactwo i jeżeli oni sami akceptują swoją niewielką wszak niedoskanałość, to
    nikt z otoczenia nie zwraca na to uwagi. Ja w ogóle tego nie zauważam. Ostatnio
    oglądałam o tym program i mówi do mojego L, że K. też ma tą chorobę i oboje
    siedzieliśmy i zastanawialiśmy się czy na pewno, bo nie zwraca się na to
    kompletnie uwagi.
    Na pocieszenie dodam, że jak w osatnie wakacje byłam w USA i tam widziałam
    Murzyna i Meksykanina chorych na bielactwo, i to faktycznie jest widoczne i
    faktycznie jest niezbyt ładne. Dla białych ludzi powinna to być pestka ;)
  • 16.08.06, 20:45
    hej
    od 10 lat mam na łydkach i na rękach malutkie plamki średnicy ok 2 mm. Wydaje mi sie że troche ich przybywa, ale nie powiększają się.
    Jak myślicie czy to tez jest bielactwo??
    Chyba sie przejde do dermatologa...
    --
    Julia 11.06.2002
    Aksel 30.01.2006
    lotos.flower
  • 16.08.06, 21:42
    Fajnie ze sa tu tez osoby,ktore nie pisza ze to jest obrzydliwe.
    Ze potrafia napisac cos takiego:)
    To naprawde duzo daje,naprawde pomaga.
    Bo czasem my(chorzy na bielactwo)moze nie zalamujemy sie-a moze i sie
    zalamujemy-wydaje sie nam,ze kazdy to widzi,ze kazdy mowi-a fuj-dlatego bardzo
    sie ciesze ze sa tez takie osoby,ktore naprawde na to nie zwracaja uwagi:)
    Pozdrawiam:)
  • 17.08.06, 08:48
    ja w ogóle nie mogę pojąć, jak w ogóle można nazwać bielactwo obrzydliwym!
    Obrzydliwe to jest jak się dosiądzie do mnie w trmawaju panna albo kawaler
    wystrojeni jak ta lala, a odór nie do wytrzymania!
    Ot, choroba, pewnie że lepiej żyć bez niej, ale sami musicie walczyć żeby kilka
    plamek nie zdominowały Waszego życia, bo to naprawdę nie jest powód do smutków!
  • 17.08.06, 15:06
    Martha,widzisz,Ty nie mozesz pojac,ja tez nie ale sa tacy ludzie,uwierz mi.
    Wyskakuja nagle jak Filip z konopii-" o matko co ci sie stalo?","o ale sie
    strasznie pparzylas","ojej obrzydliwe to jest,nie zaraze sie?"...itd.
    Kiedy bylam mlodsza na obozie ktos sie mnie spytal co to jest.
    Pomysleli ze to aids i 2 osoby przez kilka dni w ogole nie chcialo do mnie
    podchodzic.
    Dopiero potem im wytlumaczylam.
    O ile jestem jeszcze w stamnie zrozumiec male dzieci-tak doroslych juz nie.
    A oni potrafia naprawde bardzo mocno zranic.
    Niech sobie mysla co chca-ale niech mi o tym nie mowia.
    Mi wystarczy ze wpatruja sie w te miejsca jak sroka w gnat....
  • 18.08.06, 15:11
    ja na szczescie nie spotkalam sie z tego typu tekstami, kazdy z moich znajomych
    mowi ze mu to nie przeszkadza. ale przeszkadza to mnie. moze i nie jest
    obrzydliwe i odrazajace ale bardzo przeszkadza w codziennym zyciu. nie moge
    robic tego, na co akurat mam ochote, bo np poprzedniego dnia nie wysmarowalam
    sie samoopalaczem i wszystko wylazlo:(( sa dni, kiedy nawet do sklepu nie wyjde
    bo wstydze sie swoich prawie calych bialych dloni... opracowalam sztuke
    kamuflazu do perfekcji, ale sa wieczory kiedy nie mam juz sily sie tym smarowac
    i siedziec bez ruchu pol godziny... oczywiscie nastepnego dnia przyplacam to
    siedzeniem w czterech scianach:(( wstydze sie tego strasznie.
  • 27.09.06, 22:37
    Bylam na Towarowej. Wizyta trwalo dość krótko, bo z 15 minut chyba. Hm.
    Profesor stwierdzil, ze to bielactwo. Smaruję sie maściami o nazwie Protopic i
    Curatoderm.
  • 28.09.06, 15:45
    Witam, od 1.5 roku lecze sie na Towarowej. Postepy sa widoczne golym okiem.
    Plamy ktorych mam bardzo duzo: na twarzy, rekach, biodrach - pigmentuja.
    Chodze na naswietlania, biore mikroelementy, pije ziola i krople i jest coraz
    lepiej. Kobieta ktora zalozyla ta lecznice nazywa sie Elizabeth Bourian. Moja
    pierwsza konsultacja u niej trwala 2h. Kolejna 40 min. Kobieta naprawde sie
    wczuwa. Organizuje rowniez wyjazdy chorych nad Morze Martwe, takie 2 -
    tygodniowe zdrowotne wakacje - sol z tego morza jest ogromnym wspomagaczem.
    Polecam kazdemu. To nie jest zaden szwindel. Jesli ktos ma jakies pytania
    chetnie odpowiem.
  • 29.09.06, 14:07
    A czy Ty droga boxing_cat nie jesteś czasem asystenką dr elizabeth bourian??? Bo
    takie mam wrażenie...i nie tylko. Ten rzekomy post od chłopaka, który też jakoby
    się leczył na Towarowej jest pisany Twoją ręką droga cat...
    Przykre jest to, że są ludzie, którzy w taki sposób starają się zarobić na
    chorobie innych.
    Aha, mój siostrzeniec ma bielactwo....Próba leczenia od 7lat..i z żalem muszę
    stwierdzić, że nawet całe zastępy dr.bourian nie są w stanie mu pomóc. Ci którzy
    mają ten sam problem wiedzą o co chodzi..
  • 29.09.06, 14:56
    Jesteś bardzo niesprawiedliwa Kat_ja - to że komuś dana kuracja nie pomogła, nie
    znaczy że jest do kitu i innym nie pomoże. Dlaczego dezawuujesz cudze wypowiedzi?
    Moja mama ma bardzo rozległe bielactwo od przeszło 40 lat, od roku leczy się na
    Towarowej - ma w tej chwili ogromny wysyp piegów na bielaczej skórze, ogląd w
    specjalnej lampie wykazał, że pod skórą jest dużo pigmentu, kwestia teraz tylko,
    żeby do dalej "wyciągać". Zatem są tacy którym ta kuracja proponowana przez p.
    dr Bourian pomaga i jest skuteczna.
    PS> Nie mam nic wspólnego z tą kliniką, natomiast gołym okiem widzę efekty oraz
    to że mama ma wreszcie nadzieję, że będzie lepiej.
    --
    Moje Podróże
    community.webshots.com/user/miriam_1973/albums/most-recent
  • 01.10.06, 01:28
    Ja miriam nie twierdzę, że coś jest do kitu, ja twierdzę, że te dwa posty
    zachęcające do wizyty, pisała ta sama osoba. Jeżeli nie potrafisz czytać między
    wierszami to nie mój problem...Wracając do tematu, nie twierdzę, że na Towarowej
    nikomu nie pomogli, szczególnie parę razy wspomniana, łącznie z prawidłową
    wymową nazwiska:)dr.Bourian...żeby czasem nie zapomnieć...ja po prostu nie
    lubię, jak ktoś ewidentnie robi reklamę (ten rzekomy facet piszący w tak
    szczegółowy sposób, łącznie ze wspomnianym gabinetem mani- i pedicure:) to
    naprawdę, trzeba być naiwnym, żeby nie widzieć w tym naganiactwa. A nie lubię
    jak ktoś wykorzystuje ludzi cierpiących, gdzie wiadomo, że zrobią wszystko, żeby
    tylko pozbyć się choroby. Bielactwo jest chorobą, a nie defektem kosmetycznym,
    którego można się pozbyć razem z nagniotkami i pękającymi piętami.
    Trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że leczenie jest bardzo trudne i nie zawsze
    daje satysfakcjonujące efekty..A nie dawać nawet nie nadzieję,a pewność, że
    wystarczy dr.Bourian i po problemie. Nadzieja jest fajna, gorzej jak przemija z
    nawrotem choroby, co przeżyłam w najbliższym otoczeniu...A też miało być tak
    pięknie, 5 lat skojarzonego leczenia, w tym rok pobytu w specjalistycznym
    ośrodku..i faktycznie efekty były, nieważne? że utrzymywały się 4 m-ce, nie
    mówiąc o kosztach..
    Cieszę się, że jak piszesz Twojej mamie kuracja pomaga. Mam nadzieję, że się
    utrzyma, a nie tylko zaleczy..
    pozdrawiam

  • 19.10.06, 17:06
    kat_ja1 Proponuje isc leczyc swoje kompleksy i frustracje gdzie indziej. Tekst
    chlopaka ktory tu wkleilam pochodzi z forum kafeteria.pl, watek pt.: 'czy
    wiecie cos o bielactwie'- proponuje przejrzec. Malo albo nic nie wiesz o
    ludziach borykajacych sie z bielactwem, ale klapac buzia bardzo lubisz jak
    widze i zadna wiedza Ci do tego nie jest potrzebna.
    Podtrzymuje swoja wypowiedz, ktora kieruje do osob szukajacych pomocy przy
    bialych plamkach (a nie pozal sie Boze 'krytykantow obserwatorow') - leczenie
    na Towarowej mnie BARDZO pomoglo i pomaga. Kolejne dywagacje na temat tego czy
    jestem asystentka Pani Bourian litosciwie przemilcze.
  • 03.11.06, 13:46
    Kat_ja, najpierw zatem spokojnie przeczytaj to wszystko co napisałaś poniżej.
    SPokojnie i z dystansem. Zarzuciłaś komuś fałszerwto tylko dlatego, że
    wypowiedział się pozytywnie o terapii p. Bourian. I nikt nie twierdzi, że
    wystary jej terapia i po kwiku. Twoje ewentualne rozgoryczenie nie jest powodem
    usprawiedliwiającym dezawuowanie cudzych wypowiedzi.

    Ja nie wiem czy efekty kuracji u mamy będą trwałe, ale to jest pierwszy raz
    odkąd pamiętam (a zatem od ok. 30 lat), że cokolwiek "rusza" te plamy i że w
    tej chwili jest mnóstwo pigmentu na wierzchu a kontury plam sie rozmyły.

    Nie musisz truć oczywistości że vitiligo to nie jest defekt kosmetyczny, bo
    sądzę, że każdy kto ma z tym, problem ma tego swiadomośc. Dodam, że
    nieprawidlowości genetyczne może wywalic na wierzch w inny sposób - ja np. mam
    łuszczycę i chyba wolałabym się jednak zamienić za bielactwo.


    W odpowiedzi na inny post - moja mama najpierw była konsultowana przez dra
    Majweskiego (czy jakos tak), bo w jej wypadku było bardzo dużo kwestii do
    sprawdzenia w zakresie ewentualnych przecwiskazań. Doktor zlecił mase
    dodatkowych badań i dopiero potem zaakceptował leczenie, które teraz nadzoruje
    dr Bourian.
    --
    Moje Podróże
    community.webshots.com/user/miriam_1973/albums/most-recent
  • 28.09.06, 15:54
    ponizej wklejam z innego forum wypowiedz chlopaka ktory sie leczyl na Towarowej:

    Tak! ja chorowalem na bielactwo. Walczyle z tym wlasciwie prze wiele lat .
    Jestem studentemNajpierw moi rodzice walczyli by znalezc odpowiedniego
    specjaliste po calym swiecie. Mamy rodzine najblizsza we Francji i wiekszosc
    poszukiwan robilismy wlasnie tam . Leczylem sie w Paryzu i w
    Montpelier.Poczatkowo metoda PUVA ktora aktualnie juz wycofuje sie z leczenia
    naszej choroby bo skutki uboczne sa bardziej szkodliwe niz cala choroba. W Nice
    i Montpelier zaczalem leczyc sie pod kierunkiem moge powiedziec dobrych
    lekarzy . Studiuja Zaczalem w Paryzu. Ktoregos dnia dowiedzialem sie ze jest w
    Warszawie Francusko Polska poradnia leczenia bielactwa. Zajrzalem do nich
    podczas pobytu na wakacjach w Warszawie . Poradnie te prowadzi pani Bourian -
    Francuzka ale mowi dobrze po polsku. Po spotkaniu z nia,Spotkanie trwalo
    godzine zrozumialem ze w Warszawie sa lepsi od tych tez Francuzow ale u siebie.
    Przez wakacje postanowilem sie wiec leczyc w Warszawie. Po 2 miesiacach (a
    mialem Vitiligo Vulgaris ) Postanowilem nie wracac do Francji tylko kontynuowac
    leczenie w Warszawie az do skutku. Odbylo sie to kosztem zarwania roku studiow
    i bycia na garnuszku moich rodzicow.
    Jestem odmienionym czlowiekiem. Poznalem tam kilka ciekawych osob co tez mieli
    vitiligo. Jedni odchodzili wyleczeni a inni kontynuowali razem ze mna. Na
    spokojnie pod scisla kontrola lekarska z punktualnoscia zegarka szwajcarskiego
    robilem toczka w toczke co mi kazala.Leczenie trwalo ponad rok. Dokladnie 14
    miesiecy i cos . W tym roku wracam do Francji na studia ale jak nowo narodzony.
    Zawalilem rok studiow ale wyleczylem sie z tych plamisk choc dr Bourian (czytaj
    Burion) uprzedzila mnie zeby co pol roku robic badania kontrolne. Wszystko ma
    dokladnie zaprogramowane . To po to zeby dzieci moje tej choroby nie
    odziedziczyly. Ale wiecie co za ulga.?????????????????
    Polecam .Powaznie traktowany jest kazdy pacjent. Jest to prywatna
    poradniaBadania robione sa pod kazdym wzgledem bo nie kazdy moze sie leczyc na
    te chorobe(ale to z ubezpieczenia ) .
    Zakoncze tak!!!!!!!!!!. Po tylu probach na calym swiecie okazalo sie ze pod
    latarnia najciemniej. Jest to jedyny godny polecenia adres ,jesli ktos chce
    wyleczyc bielactwo To u nas mnie wyleczyli.Nie bede ciagnal tego co czuje bo to
    kazdy moze sobie wyobrazic ,ale podam wam namiary na te Poradnie. Warszawa. Tel
    o-22 624 30 33 Ul Towarowa 22 w centrum Jupiter.Recepcja odpowiada Venus ale
    rozmawiac o Vitiligo Sa wyposazeni nie tylko w leczenie . Maja tez gabinet
    kosmetyczny i mozna tam robic maniciure czy pedicure jesli ktos musi czy chce a
    krepuje sie isc do takiego typowego gabinetu. Maja kamuflaze przeznaczone dla
    skory z bielactwem .Wizyta pierwsza i druga jest bardzo dluga . Moze trwac
    nawet ponad godzine. Po tem kontrola to normalnie.
    Lecza najnowsza metoda NB UVB 311 nm. przy zastosopwaniu lekow dla kazdego
    innych w zaleznosci od przyczyny, U mnie byl to meski problem . Wiedzialem ze
    mam klopoty z erekcja ale nie sadzilem ze to ma zwiazek z bielactwem. Po za tym
    watroba tez szwankowala .
    Osobiscie polecam. Dowiecie sie wszystkiego co was dreczy . Acha. To oni
    organizuja wyjazdy nad Morze Martwe i tam tez bylem choc w moim przypadku nie
    bylo juz tak potrzebne. Pojechalem na wakacje a przy okazji ...leczniczo.
    Polecam. I tyle.
    Warto.
  • 30.09.06, 11:19
    A co z tym Profesorem, który też przyjmuje na Towarowej? Nikt o nim nie
    wspomniał. (nazwisko chyba Majewski)
  • 04.10.06, 14:51
    u niego nie bylam, wiec sie nie wypowiadam. Polecam za to wizyte u Elizabeth
    Bourian.
  • 05.03.14, 23:59
    Mam bardzo duzo szacunku dla dr Bourion Jest odpowiedzialna i zaangazowana w to co robi dla nas Nie znam zadnego z lekarzy a o bielactwie to nawet nie wspomne ktory tak jasno i szczerze wyjasnia krok po kraku skad po co dlaczego z nami sie tak dzieje Jezeli nie potrafila odpowiedziec od razu powiedziala mi ze potrzebuje czasu by na spokojnie pomyslec i da mi znac jak bedzie cos konkretnego miala mi do powiedzenia

    Gdzies czytalem niezbyt pochlebna wypowiedz na jej temat i az korci by sie usmiac Ze faksem ktos przesylal wyniki i sie nie ustosunkowala mimo obiecywan tylko jak pacjent zadzwonil ze juz ma wynik naganiala na wizyte i dopiero za kase odpowi To obludne zlosliwe i krzywdzace dla innych pacjentow. opinie dla pacjentow chcacych sie dowiedziec czegos o swoijej przypadlosci Dr Bourion najpierw wogole nie odpiwiada na tel od tego jest recepcja a recepcja czegos takiego po prostu by nie piwiedziala Leczylem sie tam 2 lata i wiem jak tam pracuja jak i dobrze znam dr nBourion Jest osoba ktora z pasja zajmuje sie nasza przypadloscia A to ze placi sie za konsultacje to trzeba byc kompletnym durniem zeby nie zrozumiec ze utrzymanie gabinetu kosztuje i gdyby wizyty byly darmowe dzis nikt nie zajal by sie tymi co potrzebuja pomocy bo ona by wrocila do Francji z powodu wlasnie kosztow Po za tym Kazdy pracuje i za prace dostaje wynagrodzenie Wiem natomiast ze osoba ktora to napisala klamie i z niewiadomych powodow klepie 3 po 3 Z niewiadomych piwodow podkresle bo jej nie mozna ani zazdroscic ani zle zyczyc ani podejrzewac o brak uczciwego odpowiedzialnego podejscia do pacjenta

    Jest rzetelna Ma duza wiedze nie bierze ludzi za.durni tylko tlumaczy Jezeli ktos jest niezadowolony nie musi tam isc Niech idzie do rejonu lub innej placowki tam zrozumie ze gadaniem zrobil krzywde tylko sobie bo jak u niej pidpadl to recepcja odnotowuje przeciez i juz nie zostanie przyjety Za duzo paplaniny bezsensownej w naszym spoleczenstwie

    Ja leczylem sie 2 lata Jestem wyleczony Teraz okazalo sie ze bielactwo ma corka mojej siostry Jest to jedyny adres na ktory siostre ze swoja coreczka tam wyslalem I nie wyobrazam sobie ze ktos glupim bo to jedynie okreslenie Glupim gadaniem zniechecilby te pania do leczenia nas Tylko u niej mam nadzieje z siotra ze moja siostrxenica zostanie tez wyleczona Wiec za nim cos palniecie pkmyscie 10000 razy To nic nie kosztuje
  • 06.10.06, 22:27
    Ja właśnie wczoraj miałam z moim 5 latkiem wizyte na Towrowej.Umówieni bylismy u
    dr Bourian i wizyta trwała ponad dwie godziny.Nie wiem czy nam to leczenie
    pomoże czy też nie, ale w cos musze uwiezyc i czegoś się zaczepic.Meczą mnie
    takie poszty jak poprzednie, gdzie ktos opisuje ze ktos robi tej Pani
    nagonke.Nie wiem moze i tak ale ja juz jestem wykonczona i jako matka musze mu
    jakoś pomóc, chocby to były pieniadze wywalone w błoto/a sa to niemałe
    pieniadze/!Mam jednak nadzieję że sie tak nie stanie.U mojego vitiligo dotyczy
    głównie twarzy więc tym bardziej mnie to przeraza!
  • 06.10.06, 23:23
    A cha, i dodam jeszcze ze Pani Bourian nie nalegała aby chodzic koniecznie do
    niej.My jesteśmy z Łodzi i powiedziała że na sympozja jeżdzi jakaś pani która w
    Łodzi też ma otwoezyc podobna klinikę.Próbowała znalezć namiary na nią ,ale nie
    mogła.Stanęło na tym że ja sama się zorientuję gdzie cos takiego u nas jest.To
    ja sama się pytałam kiedy powinniśmy sie spotkac? I to ja mam zdecydowąc czy
    pijedziemy do niej, czy =też bedę chodzic do dermatologa z rejonu/u którego
    zostało vitiligo zdjagnozowane rok temu u mojego dziecka/.Podpowiadała tez jak
    uzyskać skierowania na badania które daje.Powiem szczerze że nie czułam sie jak
    kolejna złapana pacjenta,która nalezy wypłukac na maxa z pieniazków!
  • 19.10.06, 12:25
    Dopiero teraz znalazłam ten temat i nie macie pojęcia jaka nadzieja we mnie wstępuje.
    Mam 35 lat i od jakichś 8 lat widzę malutkie plamki - takie 1-2 mm średnicy. Niby ich nie widać, może jak się mocniej opalę, ale ja WIEM że to jest bielactwo. Byłam u dwóch dermatologów - nie poleconych, zwykłych, którzy stwierdzili że sobie coś wymyślam. Tylko że bielactwo jest u mnie rodzinne - dwie ciotki w wieku 70 lat były całkowicie wybielone, mój ojciec ma za to duże ok. 10 cm plamy, co przy ciemnej karnacji naprawdę nie wygląda dobrze. Ja chcę bardzo świadomie napisac, że to wygląda bardzo nieładnie, nie oszukujmy się, ale nie oznacza to, żeby budziło to odrazę, wstręt itd.
    Być może jakiś wpływ na odmienny przebieg tej choroby u ojca miał fakt, że od 35 do 45 roku życia prawie 6 lat spędził na Bliskim Wschodzie oraz że pije bardzo dużo dziurawca (choć to ze względu na wątrobę).
    Mój brat, zresztą lekarz z doktoratem, też ma te malutkie plamki - też twierdzi, że to bielactwo i stąd ta moja pewność.
    Dotychczas słyszałam jedynie, ze bielactwo leczy się z powodzeniem na Kubie (to nie żart) a teraz okazuje się, że tuż pod moim nosem, w Warszawie na Towarowej. Zaczynam wiezryć, że nie jestem na to skazana...
  • 03.11.06, 13:23
    Wiecie co, jestem zaskoczona ze tyle osób ma z tym problem! Moj tata miał
    bielactwo odkąd pamiętam i ja też mam od ok. 5 lat, ale cieszy mnie to ze mimo
    ze nieuleczlne to nie jest grozne i sie nie przejmuje, po prostu zaakceptowalam
    i juz. Nie spotkalam sie tez z zadnymi przykrymi reakcjami jak ktos pyta co to,
    odpowiadam ze bielactwo i tyle..Ludzie chorują na poważniejsze choroby nie sądzicie?
  • 26.10.06, 23:08
    Basica-mam do odsprzedania za 20 zł.Nie potrzebuje ktos?Moje dziecko nie może bo
    ma skaże a tam jest laktoza.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.