Dodaj do ulubionych

jedzenie w pracy

20.09.06, 11:00
Witam, mam do was Kobietki pytanie (szczeg. do tych które pracują 8 h za
biurkiem jak ja; przed komputerem) co jadacie w pracy? Owoce? Kanapki?
Drożdzówki? Zawsze dopada mnie głów a wytrzymywanie do tej 16 kiedy wracam do
domku bez jedzenia nie udaje mi sie.
Dodam ze za scianą pracuje szef i krepujące było by jedzenie czegoś co
intensywnie pachnie albo co pochłania czas.
Zazwyczaj konsumuję cos na szybko 'mimochodem' ale zdecydowanie nie słuzy to
mojej figurze...
Obserwuj wątek
    • snowbabe Re: jedzenie w pracy 20.09.06, 11:18
      Ja jadałam albo w barku w pracy albo odgrzewałam przyniesiony z domku obiad.
      Jeżeli faktycznie było wyjątkowo mało czasu, to jakieś białkowe batoniki.
      Zwykle kurczaka z jakimiś jarzynami. Ale mieliśmy w pracy kuchnię a szefostwo
      nie protestowało przeciwko trwajacym do 30 min obiadom.
      Btw.. zapis dotyczący przerwy chyba jest w prawie pracy. A jeżeli nie to może
      warto zrobić sobie 15 min przerwy w ciągu dnia i potem zostać te 15 min dłużej.
    • nikitka78 Re: jedzenie w pracy 20.09.06, 11:33
      Właśnie jem babeczkę z jabłkami :-) Ale to wyjątek, bo przeważnie kanapki ew.
      sałatki, nie mamy w pracy mikrofali więc nie ma szans na ciepłe jedzonko,
      jadamy szybko, bo szefowi zdarza się zajrzeć i zapytać :co wpylasz? (jakby
      jedzenie w pracy było wykroczeniem).
    • mala.mi6 Re: jedzenie w pracy 20.09.06, 12:10
      więc ja pracę zaczynam od 8. Najpierw zjadam jabłuszko. Zaraz potem kanapkę z
      serkiem twrogowym i pomidorkiem. Nie mam czasu na śniadanie w domku. ok12-13
      zjadam jogurt z musli. No i wracam do domu po 16 jem wtedy obiad.
        • justine4 Re: jedzenie w pracy 20.09.06, 14:10
          Co to ma wspolnego?
          Bardzo duzo.Jest takie powiedzenie: jestes tym, co jesz, a powszechnie wiadomo,
          ze sposob odzywiania wplywa na to, jak sie wyglada.., na skore, wlosy,
          paznokcie itp.
          Poza tym "smieciowie" jedzenie zatruwa organizm i pozbawia energii, a to
          powoduje,ze jestesmy slabe, apatyczne i nie czujemy sie piekne ;)
          • swinka_morska Re: jedzenie w pracy 20.09.06, 14:58
            dokladnie, popieram... a pozniej sie okazuje ze chcemy schudnac i nie udaje sie
            a nie zwracamu uwagi jak wiele smieciowatego jedzenia pochlaniamy w pracy (vide
            gorace kubki, dania w 5 minut, batoniki, etc... zreszta jedzenie z mikrofali
            tez nie jest wcale takie zdrowe)

            a u mnie - tragedia :(
            w firmie wiekszosc tomezczyzni, wiec na ogol idzie pizza, chinczyk, tanie
            obiady w barze obok (tylko raz sie skusilam to przez tydzien mi sie odbijalo
            duszonym kotletem, ktory byl najpierw usmazony i odgrzewanymi ziemniakami)... w
            dodatku nie ma lodowki (tzn jest jedna, ale ogolna w kuchni, taka na kilka
            firm), wiec z jedzeniem jest problem, zwlaszcza w lato... naszczescie teraz juz
            chlodniej, wiec salatki warzywne, duuuuzo wody i swieze buleczki z piekarni na
            przeciwko :)


            --
            Zanim zapytasz...
            • sloneczna.dziewczyna Re: jedzenie w pracy 20.09.06, 15:14
              Ale to forum TEMATYCZNE Uroda, a nie zdrowe odżywianie czy fitness. Jeśli tak,
              to właściwie każdy temat można podpiąć pod temat "Uroda", zaczynając o
              przepisie na zupę pomidorową DLA URODY czy kolor ścian w sypialni podkreślający
              anszą URODĘ. Bądźmy konsekwentne.
              • swinka_morska Re: jedzenie w pracy 20.09.06, 16:47
                nie przesadzaj... no ale jezeli tak bardzo chcesz, to w takim razie zeby byc
                konsekwentna to musze jeszcze wywalic wszsytkie pytania o diety, cwiczenia,
                pytania dotyczace fitnesu, odchudzania, o czas dostawy kosmetykow zamawianych
                przez internet (bo nie jest to tez stricte o kosmetykach tylko o pracy
                poczty/firm kurierskich), ceny kosmetykow w strefach bezclowych (bo pytanie nie
                jest o wlasciwosci tylko ceny) i ciagle pytania o dzialanie wizazu... a moze od
                razu lepiej skasowac cale forum, co?


                --
                Zanim zapytasz...
    • kragmel Re: jedzenie w pracy 20.09.06, 15:18
      zaczynam podejrzewać, że pracuję w bardzo luksusowej firmie ;) jest duża
      kuchnia, lodówka, mikrofala i godzinna przerwa obiadowa.
      w pracy, jak tylko dotrę, zjadam jogurt i popijam dużą kawą, koło 11 czas na
      kanapkę, potem obiad albo przyniesiony z domu i odgrzany, albo wychodzę do
      któregoś z pobliskich barów (gdzie karmią porządnie i całkiem niedrogo), nom a
      czasami na kebab z koleżanką z firmy obok ;) albo nic nie jem na lunch, wtedy
      moja drugośniadaniowa kanapka przesuwa się na 12:30, a obiad zjadam wieczorem u
      mamy.
      problem największy jest jeżeli siedzimy do późna albo w weekendy. telefon w
      ruch :) coraz rzadziej zamawiamy pizzę ;) (DaGrasso rulezz ;p ) większość
      naszych prawników odżywia się sushi tfu tfu, a ja najczęściej jem sałatki albo
      makaron (warszawskim forumkom mogę polecić zamawianie z Bramy :).

      najfatalniej na figurę wpływa siedzenie przez te 8h na krześle. ehh.

      --
      A little bad taste is like a nice splash of paprika. We all need a splash of
      bad taste -- it's hearty, it's healthy, it's physical. I think we could use
      more of it. No taste is what I'm against.(Diana Vreeland)
    • mikams75 Re: jedzenie w pracy 20.09.06, 16:54
      ja pracuje duzo dluzej niz do 16, wiec bez jedzenia by sie nie obylo. Przynosze
      ze soba kanapki, czasem sucharki, zawsze owoce, salatke, czasem cos co mi
      zostalo z kolacji.
      Biore z domu co mam a jak nie mam to w trakcie pracy wyskakuje do pobliskiego
      sklepu i kupuje cos. Najczesciej jakis serek i bulke i np. ogorka.
      Bo u mnie, podobnie jak u swinki wiekszosc to faceci i wcinaja pizze, chinskie
      zarcie itp. "przysmaki" z pobliskich barow. Czasem dla towarzystwa moge cos
      zjesc, ale bywa, ze odchorowuje. Wiec z kolezanka odsuwamy klawiatury,
      rozkladamy serwetki z papieru z drukarki i robimy sobie kanapki albo to co kazda
      sobie przyniosla. Szef mowi tylko "smacznego" i idzie do baru.
      Do tego wypijam zazwyczaj kilka kubkow roznych herbat - mam ich cala kolekcie :-)
      • leigh4 Re: jedzenie w pracy 20.09.06, 20:05
        2-3 kawy:-) w domu rano śniadanie(nawet gdybym miała wstać w środku nocy, żeby
        je zrobić;-), w pracy oprócz kawy nic, w domu obiad-jeśli zdążę przed 18-tą(po
        po 18-tej nie jem). Jeśli nie zdążę piję sok, wodę mineralną i jem ew. sałatkę
        z ogórków. W pracy nie jestem głodna po domowym śniadaniu.Od kiedy pamiętam
        jadłam dwa razy dziennie, bez "pogryzania" pomiędzy;-)
    • paul_ina Re: jedzenie w pracy 20.09.06, 21:10
      Ja w domu ok. 8 jem śniadanie, najczęściej musli z mlekiem, potem w pracy ok. 11 jabłko - ok. 14 zupę i jakąś surówkę w restauracji piętro nizej :) - ok. 16 znowu owoc - na koniec ok 18 jogurt / serek. No i już jest ciemna noc, wlokę się do domu i zasypiam, rano od nowa. Czasem uda mi się jogurt / serek zjeść w domu. Wypijam często nawet ze 3 litry wody, obowiązkowo 1,5 litra codziennie, do tego ze 2 herbaty albo mięty. Zamiast kawy staram sie plussza activ zażywać.

      To jest wersja light. Wersję normal pominę, bo jeszcze przez długi okres czasu mi nie grozi (jestem na diecie...) i nie chcę rozpamiętywać tych pysznych obiadków :)

      --
      ________________
      <><><><><><><><>
      The heart has its reasons which reason knows not of.
      • iskierka4 Re: jedzenie w pracy 21.09.06, 08:04
        hej. Ja pracuje od 7 do 15 i wychodze z zalozenia ze sniadanie jest
        najwazniejszym posilkiem. Nie jem za to kolacji tzn. nie jem od 18 kompletnie
        nic a czasem nawet od 17. Po pracy lub przed cwicze aby moje uda i posladki
        nie byly obwisle i nie bylo cellulitu.
        Nie jem nigdy sniadania w domu, zreszta jakos jescze nie ejstm glodna. Tylko
        jak wstane to pije kawe. Potem w pracy jakas herbatke owocowa a o 10 mamy
        wspolna przerwe sniadaniowa trwajaca 30 min. CZaasem jestem glodna juz o 9 wiec
        przegryze jablko lub staram sie wytrzymac do 10. Mamy lpodowk, mikrofalowke. Ja
        zazwyczaj jem serki, musli, jogurty, salatki, kanapki, owoce i warzywa. Na
        cieplo i na zimno - zalezy jak mam ochote. Zawsze sie tym najem. Nie ma w
        poblizu zadnego sklepu wiec nosze jedzenie w domu. Staram sie wogle nie jesc
        lodow, drozdzowek, ciast (chyba ze sa czyjes imieniny) bo uwazam ze to
        smieciowe jedzenie i zamiast drozdzowki wole zjesc cos dla mnie o wiele
        smaczniejszego i zdrowszego chociaz by jakies batony corny. Kolo 13 znowu jem.
        Nie mamy zadnej przerwy. Po prostu szybko zjem jablko lub banana aby ptrzetrwac
        do konca pracy i po 15 jak jestem w domu jem normalny obiad (przygotowany dzien
        wczesniej lub maz go przygotuje lub ja go rano wqstepnie przygotuje).

        Poniewaz troszke mi sie przytylo od tego nie ruszania sie to cwicze w domu po
        pracy. Mieszkam na wsi i nie ma tu zadnej silowni ani aeronbiku ani nic. Na
        szczescie mam w domu rower stacjonarny na ktorym staram sie zawsze jezdzic ok.
        45 min. (czasem np. rano przed praca wstane 30 mmin wczesniej i jezdze na
        rowerze lub cwicze). Do tego komplet cwiczen na uda, nogi, posladki, brzuch,
        grzbiet i plecy ( bo mnie bola od tego sleczenia przy biurku). Tak mi mijaja
        dni.

        Wiem, ze jak jest sie dobrze zorganziowanym to mzoan wszsytko . I ja zdaze
        zrobic wszsytko. Posprzatam mieszkanie, zrobie kolacje dla nas, pojde na zakupy
        i poogladam tv. Jak cwicze to jestem sczzesliwa i czuje sie piekniejsza bo
        wiem ze robie cos dla siebie. :-)
        --
        Pozdrawiam
        • kragmel Re: jedzenie w pracy 21.09.06, 08:30
          iskierka4 napisała:

          > Wiem, ze jak jest sie dobrze zorganziowanym to mzoan wszsytko . I ja zdaze
          > zrobic wszsytko. Posprzatam mieszkanie, zrobie kolacje dla nas, pojde na
          zakupy
          > i poogladam tv.

          wow. przede wszystkim zazdroszczę wychodzenia z pracy o 15. potem samozaparcia
          do tych wszystkich ćwiczeń :) mnie się nigdy nie chce, wolę iść po pracy na
          kawę z przyjaciółką ;)

          --
          A little bad taste is like a nice splash of paprika. We all need a splash of
          bad taste -- it's hearty, it's healthy, it's physical. I think we could use
          more of it. No taste is what I'm against.(Diana Vreeland)
          • mikams75 Re: jedzenie w pracy 21.09.06, 11:46
            a ja podziwiam u iskierki - przygotowywanie obiadu i cwiczenie przed praca.
            Trzeba chyba wstac o 4 rano zeby zdarzyc ze wszystkim, wyszykowac sie i dojechac
            na 7 rano! Nie to zebym ja sie grzebala, jestem mistrzynia szybkiego szykowania
            ale przed praca nie udaloby mi sie zrobic nic pozy tym.
            • iskierka4 Re: jedzenie w pracy 21.09.06, 12:51
              Dzieki dziewczyny.
              To wcale nie jest trudne. Ja po prostu mam prace na miejscu tj. jade autem
              jakies 5 minut wiec wychodze o 6,55. Poza tym nie jem sniadania w domu wiec juz
              oszczedzam na czasie. jak myje glowe i susze wlosy (mam dlugie) to wstaje o
              5,30 ale teraz myje je na noc i zwiazuje rano w kucyk wiec spokojnie moglabym
              wstac o 6 i wszystko zdaze zrobic. jak wstane o 5,30 to moge spokojnie
              pojedzic na rowerze 30 min lub cwicze 6 Wiadera na brzuch albo zestaw cwiczen
              na nogi (potem po poludniu mam wiecej czasu) albo wstane o 5 bo mi rano to juz
              nie robi roznicy czy spie pare minut dluzej. Zreszta i tak codziennie sie budze
              wczesniej - przyzwyczajenie.
              Czasem np. jak nie chce mi sie cwiczyc to ugotuje przez ten czas ryz, lub
              obrobie wstepnie kotlety lub obiore ziemniaki.
              Z drugiej stronuy chodze szybko spac bo o 9 jestem juz w lozku a ostatnio to
              juz o 8,30 zasypiam.

              Poza tym grunt to sie zmobilizowac. Nawet kiedy mi sie nie chce to sie zmuszam
              i cwicze bo wiem ze jak przestane to trudno mi bedzie wrocic do cwiczen.

              Stawiam sobie cel i to mnie motywuje. Jak sie zmobilizujecie to zobaczycie ze
              wam tez sie uda. Powodzenia!!!
              --
              Pozdrawiam
              • leigh4 Re: jedzenie w pracy 21.09.06, 22:59
                He, he... Odpowiadam: na śniadanie jem zawsze to samo(może to nudne, ale tak
                już mam i tyle): kanapki z wędliną, serkiem ostrowią jogurtową i pomidorem.
                Śniadanie jem ok 7.15, potem biegnę do pracy. W pracy nie mam czasu na myślenie
                o jedzeniu. Poza tym po jedzeniu zwykle rozleniwiam się i nieco mnie senność
                ogarnia, a ponieważ przez cały czas muszę być b. skoncentrowana, więc wolę nie
                wywoływać wilka z lasu;-)Ale dzięki temu po 8 godzinkach jestem wolna i mogę
                spokojnie biec do domu na obiadek.
                Nie głodze się i nie uważam mojego sposobu odżywiania się za coś dziwnego ani
                też za jakiś wyczyn. Większość moich koleżanek odżywia się podobnie. Nie jem
                słodyczy, używam mało tłuszczu-to z premedytacja robię dla utrzymania figury:-)
                • littlefrog Re: jedzenie w pracy 21.09.06, 23:16
                  Przed wyjściem do pracy zawsze jem śniadanie, w przeciwnym razie nie doszłabym
                  nawet do przystanku ;)
                  W pracy przeważnie jakieś kanapki albo słodkie bułki, choć ostatnio przerzuciłam
                  się na serki Danio bo założyłam aparat stały na zęby i nie jestem w stanie nic
                  pogryźć ;)) Ale spodobało mi się jedzenie serków do tego stopnia, że się chyba
                  przerzucę na nie na stałe ;)



                  --
                  "Złe kobiety są nie do zniesienia, dobre - nudne."
                  Oscar Wilde
                  • trik26 Re: jedzenie w pracy 22.09.06, 10:56
                    U mnie chyba nie wylada to zbyt dobrze,a le przedsatwie kilka wersji.
                    Wstaje około 8-ej robie kanakę do pracy, zabieram jogurt i jakis owoc.. raczej
                    wystarcza mi do 17-ej, potem do domu i jem jakas kolaycjke, zazwyczj ajkies
                    kanapki,albo cos gotuje - to optymistyczna wersja.
                    Nie zdaze ranoz robić kanapki 9alno nie ma żadnych jogurtow), wiec kupuje w
                    sklepie bulke, lub pączka, zabieram do pracy i jem, schodze na obaid do barku
                    9krokiety, lub nalesniki), ewentualnie jakiś fast food. Po pracy j.w. ale zdaża
                    się, ze po pracy jade na jakas pizze czy kfc,ale to nei ejst często. generalnie
                    nie jest dobrze. W pracy nie mam mikrofali, lodowki, kuchni, nawet czajnika ;-)
    • aserath Re: jedzenie w pracy 22.09.06, 12:10
      ja siedze czesto z szefem w jednym pokoju, ale przestalam sie krępowac. To
      niezdrowe nie jesxc nic 8h (a jeszcze dolicz sobie dojazdy z i do pracy to
      wyjdzie wiecej) a potem rzucać sie na jedzenie.
      najczesciej jem banana, albo zrobioną w domu kanapkę. Czasem surówkę - jak sobie
      zrobię. A ze pachnie? Ja się nie przejmuje, jak mu nie pasuje, to niech mi
      zapewni pokój socjalny do jedzenia :)

      Tu masz tekst o tym co można jeść w pracy:
      www.wellnesslife.pl/index.php?view=new&lev=03&root=&category_id=7&dest=276

      --
      Artystyczna Biżuteria
      KOSMETYKI do wygrania!
    • krolowa_poludnia Re: jedzenie w pracy 22.09.06, 13:49
      Niestety to problem pracy biurowej. Kupowanie gotowych produktów od "pana
      kanapki" czy słodyczy to najgorsze z możliwych rozwiązań. Niestety trzeba się
      zmusić do śniadania rano i potem wziąć ze sobą jedzenie na dwa posiłki. Mogą to
      byćnp: dwa banany i sałatka. Jeden posiłek traktujemy jako 2 śniadanie, a 2 jako
      namiastkę obiadu.
      --
      www.cafeteria.pl - Poradnik: zdrowie, uroda, związki
    • fandorina A co ja mam powiedzieć??? 15.10.06, 17:09
      Ja zaczełam nową pracę i mam poważny problem z organizacją posiłków. Pracuje na
      zmainy -jeden tydzien 7-15 następny 13-21. Zmiana wieczorna mnie wykańcza ,
      wychodzę do pracy ok 12 i jest to zdecydowanie za wcześnie na obiad. W pracy
      ratuje sie jakimis kanapkami ale i tak odczuwam głód i ból żołądka. W domu
      jestem ok 22 i co wtedy mama zjeść- obiad? Dodam ze nie mamy mikrofalówki ani
      lodówki.Koleżanka z którą pracuje potrafi przetrwać taki dzień na jednej
      drożdżówce -twierdzi ze sie przyzwyczaiłą (ale chuda jest bardzo) Może macie
      jakiś pomysł na racjonalne żywienie w takiej sytuacji?
    • sabriel Re: jedzenie w pracy 15.10.06, 18:51
      No jak bym tylko siedziała przy biurko to faktycznie buzia by mi sie nie zamykała.
      Jak ma sie pracę, że sie jest na nogach non stop to takich problemów się nie
      ma,uwierzcie mi.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka