Dodaj do ulubionych

Ja wolę tanie kosmetyki:) A wy?

  • loola_kr 07.04.08, 11:56
    Ciekawa jestem kto WOLI samochód Daewooo/Hundai/Skoda zamiast
    Jaguara/BMW/Alfa Romeo/Volvo...
  • panistrusia 07.04.08, 13:06
    Hmmm, a jak ktoś WOLI autobusy i UWIELBIA pociągi?
  • zosia9 07.04.08, 15:16
    Jest jeszcze coś, na cenę skałda sie tez jakość używanych składników
    (jak w kuchni)Ja jestem w ciaży i zakupiłam oliwke do ciała
    Rossmana, bo myślałam oliwka jak oliwka i co sie okazało? nie
    toleruje jej zapachu, musza tam być użyte jakieś tanie składniki
    które przy moim nadwrazliwym węchu cuchną (noramlnie nie czułam
    takich rzeczy) teraz testuję olejek Clarisa do ciała i zapach jest
    dla mnie miły. Więc zakupie mimo że jest droższy i to 20 razy.
    Rossmana wyrzucę co mam zrobić?
  • plisowanka 07.04.08, 20:17
    Nie wszystko złoto, co się świeci...
    Nie wszystko dobre, co pachnie...
    Nie wszystko gó.., co śmierdzi...

    Jak będziesz oceniała jakość kosmetyków wyłącznie po zapachu, to daleko nie zajdziesz....
  • loola_kr 08.04.08, 11:05
    panistrusia napisała:

    > Hmmm, a jak ktoś WOLI autobusy i UWIELBIA pociągi?


    tu akurat jest mowa tani - drogi kosmetyk. I takie dałam porównanie
    tani - drogi samochód.

    i nie wierzę, że jakby kogoś było stać to nie wsiądzie w taksówkę
    zamiast do autobusu.
  • uasiczka 10.04.08, 10:56
    loola_kr napisała:

    > Ciekawa jestem kto WOLI samochód Daewooo/Hundai/Skoda zamiast
    > Jaguara/BMW/Alfa Romeo/Volvo...

    z tych, które wymieniłaś - zakładając, że nie kieruję się wogóle
    pieniędzmiwybrałabym - wyobraź sobie... skodę.

    dziwne co? - mam do skody sentyment


    --
    Czarter jachtów - Twister 800N
    www.9fal.pl
  • kasiajotka 07.04.08, 15:47
    Ja myślę, że jakość mimo wszystko nie jest kwestią ceny, tylko
    składników użytych do produkcji. Ja na przykład ostatnio kupiłam
    podkład clinique i nie jestem w stanie go używać - okropna
    konsystencja, zapach, wysusza mi makabrycznie skórę i skończyło się
    na tym, że kupiłam sobie za 30 parę złotych podkład Astora i pasuje
    mi jak "ulał". A do tego jeszcze okazało się, że mogę przy okazji
    wygrać darmowe zakupy za 5 tys zł. bo teraz mają jakąś promocję,
    zresztą, jak chcecie wiedzieć więcej,to odsyłam na ich stronę
    internetową, bo nie będę się tutaj rozpisywać.
    Tak czy inaczej drogie rzeczywiście nie zawsze znaczy dobre i
    odwrotnie ;)
  • ledzeppelin3 07.04.08, 16:05
    Metodą prób i błędów i po przetestowaniu naprawdę wielkiej liczby
    kosmetyków (zarówno Ziaji, jak i Chanel)nie zdecyduję się już (hehe-
    dopóki będzie mnie stać) na "tani" krem do twarzy, pod oczy i tani
    podkład.
    Musi to być co najmniej półka apteczna (SVR, Bioderma).
    Oszczędzić mogę na żelu do twarzy (Eris) i żelu pod prysznic, balsam
    do ciała też nie musi być Biothermu
    Kosmetyki przeciwzmarszkowe- wierzę w czynną postać wit. C (forte C,
    Active C La Roche possay ale tez zwykły Juvit) i w retiboidy, choć u
    siebie njalpesze efekty zauważam po Shiseido i Kanebo- i nie dorówna
    im żadna Ziaja z konserwantami typu pochodne formaldehydu i
    poliakrylamidem (taka jest prawda- tanie marki pakują straszne
    świństwa do swoich produktów, zresztą takiemu Avene czy Nuxe też to
    się zdarza, ale nie nagminnie, jak w przypadku Ziaji czy Dax
    Cosmetica)
    --
    Jesteś pan zbiorem molekuł
  • koma77 07.04.08, 16:07
    Jak mnie najdzie to kupię i coś drogiego.
    Jednak staram się zachować rozsądek, bo to nie sztuka rozhulać pieniądze.
    Kupiłam rok temu puder matujący Lancome za około 140 zł i bardzo go sobie chwalę. Taniego pudru już nie chcę. Minął rok i mam jeszcze pól. Pudełeczko się nie połamało, tak jak u Yardleya za 20 zł po miesiącu.
    Krem różowy AA za 50 zł też dobry.
    Tusz do rzęs-2000calorii, mydło szare do twarzy, krem Garnier zielony na noc-super, tonik clearasil '3 dni' za 15 zł na wypryski, chyba już 6-ty z kolei.
    Wolę po prostu dobre, skuteczne kosmetyki. Jeśli są drogie i skuteczne a tańszych odpowiedników brak, wtedy kupuję.
    Lubię też oryginalne perfumy, ale w podrabianych zapachach też się orientuję i nie wstydzę się o nich coś czasem napisać. Nie przechwalam się tymi drogimi i nie wstydzę się tych tanich, za 20 zł.

    --
    :)
  • paulinaa 07.04.08, 19:08
    koma77 napisała:

    > Lubię też oryginalne perfumy, ale w podrabianych zapachach też się
    orientuję i
    > nie wstydzę się o nich coś czasem napisać.
    >

    a powinnas sie wstydzić, bo podróby to zupełnie inna bajka

    --
    sygnaturka zapadła w sen zimowy :)
  • koma77 07.04.08, 19:13
    Nie wstydzę się bo ich nie używam. Zasługuję na oryginały, stać mnie na nie i nie kupuję podrób. Wiem jednak jak pachną bo osoba z mojego otoczenia ich używa. Ale to jej sprawa.
    --
    :)
  • loola_kr 07.04.08, 16:10
    Ja kupuję drogie firmy. Tańsze też.
    Lubiłam np krem Vichy, myślałam, ze jest idealny dla mnie ale
    dostałam Clarinsa - i nie ma porównania.

    Następnym razem o pytanie np o krem pewnie trzeba odpowiedzieć:
    używam super kremu ale nie powiem jakiej firmy bo się chwalę.
  • snow.queen 07.04.08, 16:14
    Cena nie jest najważniejszym kryterium w ocenie jakości kosmetyków.
    Cena decyduje czy dany kosmetyk jest w zasiegu możliwości
    finansowych danej osoby. Dodatkowo to co dobre dla jednej osoby może
    być nietolerowane przez drugą.
    Zatem nie ma co dorabiać filozofii do tego tematu :-)
  • agiee1988 07.04.08, 20:30
    ja gustuje w tanich, zwazywszy ze ost nawet na bilety ulgowe mpk nie mialam
    (1,10 w jedna str) , a potrzebny byl mi zmywacz za 1,20 :P od kilku dni :)
    tusze do 12 zl, cienie do 5, lakiery do paznokci do 4 zl :) itp.
    --
    zrob cos dla mnie
    1) nie oraj sie tak moja osoba, sposobem zycia itd....
  • plisowanka 07.04.08, 20:27
    Znacie starą marketingową zasadę??? Jak coś jest liche i się nie sprzedaje wystarczy makabrycznie podnieść cenę napisać na pudełku "exclisive" i już się sprzedaje doskonale....jest ot człowiek głupie zwierzątko...

    A jak do tego będzie sprzedawane jako marka apteczna, kosmetyk będzie podawany przez farmaceutkę - biały fartuch zdziała cuda, wszyscy mają go za eksperta...Tak a propos to apteki nie wzbraniają się nawet przez sprzedażą leków homeopatycznych - największego oszustwa w historii medycyny. Ufajcie dalej magii farmaceutycznego fartucha!!!
  • naina 07.04.08, 20:44
    Zgodze sie,ze marketing odgrywa tu znaczaca role, ale jesli chodzi o
    kosmetyki "apteczne" to niektore sa naprawde dobre i nie mozna
    uogolniac,ze to tylko sposob na sprzedaz.Ja uzywam wielu produktow
    LRP juz od kilku lat i bardzo sobie chwale np.krem effaclar H,ktory
    od razu lagodzi zaczerwieniona skore twarzy a latem krem z wysokim
    filtrem sprawdzil sie w trudnych dla skory warunkach.
    Jak wiekszosc forumowiczek,uzywam tego co dla mnie skuteczne i
    wyznaje zasade - nie wszystko zloto co sie swieci.

    Pozdrawiam

    naina

    --
    Widocznie podtrzymywała brzeg kimona.Gdy poruszała ręką czerwień
    podbicia ukazywała się albo znikała.Dostrzegał,że to czerwień,przez
    kontrast ze śniegiem oświetlonym przez gwiazdy...
  • black_magic_women 07.04.08, 22:50
    Nie uzywam drogich kosmetykow-po pierwsze mnie na nie nie stac,po drugir
    mialabym opory przed wydawaniem takich pieniedzy(jestem dosyc skapa;)ale np
    perfumy ZAWSZE mam orginalne,a co za tym idzie,dosyc drogie.Do ciala uzywam
    balsamow Eveline,toniki mam Ziaji,a szampony najczesciej Dove,podklad
    najczesciej Revlona.Dlugo szukalam odpowiedniego kremu,do mojej
    kaprysnej,28letniej skory i wreszcie odkrylam swojego faworyta
    www.wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=18689 radzi sobie i z
    wypryskami i z pierwszymi zmarszczkami.Jak dla mnie jest drogi ponad 60 zl na
    Allegro,ale i tak bede go kupowac bo jest po prostu swietny.
    Natomiast smiesza mnie hasla"nie lubie drogich kosmetykow"Mozna nie lubic
    kawioru,albo Diora.ale nie da sie nie lubic"jedzenia',czy "kosmetykow"...
    --
    Free as a bird
    www.youtube.com/watch?v=0D196-oXw2k
  • raohszana 08.04.08, 11:41
    Doskonale ujęte na końcu, podpisuję się :)
  • littlefrog 08.04.08, 09:38
    coś w tym jest, na zachodzie kosmetyki vichy i la roche posay sprzedawane są w
    zwykłych sklepach a nie aptekach ;)
  • sankanda 08.04.08, 15:26
    > coś w tym jest, na zachodzie kosmetyki vichy i la roche posay
    sprzedawane są w
    > zwykłych sklepach a nie aptekach ;)

    cos podobnego, a kto ci to powiedzial ?
  • malange 08.04.08, 15:36
    > coś w tym jest, na zachodzie kosmetyki vichy i la roche posay sprzedawane są w
    > zwykłych sklepach a nie aptekach ;)

    W Niemczech tylko w aptekach :)
  • sankanda 08.04.08, 19:43
    i we Francji tez tylko w aptekach :)
  • wimx 09.04.08, 13:30
    W Italii tez ;)
  • tequilkuk 10.04.08, 00:06
    Na ktorym Zachodzie? W Danii w aptece, w Niemczech tez kupowalam w aptece, w
    Douglasie nie widzialam.
  • maya110 08.04.08, 10:48
    Przeczytałam wypowiedz i uśmiałam się. Jak ktoś pisze o drogich kosmetykach to
    od razu się przechwala? Nie pomyślałaś, że może komuś doradza. Twoje wypowiedzi
    w tym temacia są żałosne, ale rozumiem, że kompleksy bolą. Szkoda, że tak trudno
    ogarnąć, że dla niektórych osób krem za 150zł to normalka, ze kogoś na to stać.
    Ja mam mix kosmetyków: z pielęgnacyjnych od Kolastyny przez Avon, apteczne po
    Clinique, Dior, Estee Lauder, z kolorówka tak samo od Rimmela po HR, YSL,
    Shiseido itp. Wybieram to co mi najlepiej służy i nie dorabiam do tego żadnej
    filozofii, że to co drogie to super i warto się pochwalić, a to co tanie o kant
    dupy potłuc. Chwalę sie wymieniając droższe marki???? No, może gdyby takie
    kosmetyki były czymś nieosiągalnym dla przeciętnej kobiety, ale tak nie jest,
    bo coraz więcej ludzi może sobie na takie rzeczy pozwolić. W dzisiejszych
    czasach to żaden szpan. Uwierz koleżanko, że studentki (dzienne) stać na droższe
    kosmetyki, bo mogą mieć stypendium, pracować (tak, tak nawet na studiach
    dziennych) czy pracować w wakacje za granicą. Ja właśnie w taki sposób zarabiam
    kasę na swoje wydatki. Aaaa no i jestem starą baba, mam już 22 lata.
  • beautyqueen 08.04.08, 11:43
    Ja kupuje kosmetyki ze sredniej i czasem niskiej polki. Mam 30 lat i idealna,
    nieskazitelna cere. Nie mam jeszcze ani jednej zmarszczki. Odziedziczylam cere
    po mojej mamie, ktora ma 50 lat i ma dopiero pierwsze, drobne kurze lapki. Nigdy
    nie uzywala niczego poza kremem Nivea.
    Czuje sie naprawde wielka szczesciara!
  • ryfkaa 09.04.08, 20:10
    Moja mama ma tak samo:)Nigdy nie uzywała kremów z górnej półki,nie stać było- a
    dzisiaj ma piękną ,zdrową cerę,wręcz nieskazitelną.Nadal używa kosmetyków z
    dolnej półki.Ale wydaje mi się że najwazniejsze z tego było to ze NIGDY się nie
    opalała,nie paliła papierosów i odżywiała się prawidłowo.I jak pamiętam często
    stosowała maseczki z np.białka ,ogórków,serka białego ,ziemniaków-takie domowe:)
  • madziaq 08.04.08, 11:57
    A ja używam różnych i tańszych i droższych. I nie zżymam się, że ktoś napisze,
    że ma tusz od Diora, choć sama nie kupuję, ale nie dlatego, że jestem
    śmiertelnie obrażona na Diora i postawiłam sobie za punkt honoru nigdy nie kupić
    kosmetyku droższego niż 30 zł. Po prostu nie widzę aż takiej różnicy po użyciu
    tuszu od Diora vs np tuszu z Max Factor, żeby chcieć na niego wydać 10 razy
    więcej kasy. I nie piszę, jaka to jestem fajna, bo używam kremu za 5 zł.
    Zazdrość przez ciebie przemawia, ot co. I niestety, to już nie pierwszy Twój
    post, w którym widać, ze nie możesz zdzierżyć, że inni mają więcej pieniędzy od
    ciebie i mogą sobie na więcej pozwolić
    --
    Naszstaż :)
  • littlefrog 08.04.08, 15:30
    akurat jeśli chodzi o tusze to i ja sama wybieram średnią półkę, uważam że te za
    30-60zł doskonale sobie radzą i nawet nie chce mi się sprawdzać jak poradzą
    sobie tusze 2x droższe ;)
  • n_nicky 08.04.08, 15:53
    A ja wybieram kosmetyki, które odpowiadają moim wymaganiom (jakość, kolor, działanie, wydajność i wiele innych czynników). Oczywiście kieruję się też ceną, ale nie jest tak, że wszystkie drogie kosmetyki wrzucam do jednego worka z napisem "wysoka cena za markę". Powiem więcej - często jednorazowy zakup drogiego kosmetyku jest bardziej opłacalny niż kilka zakupów tych tańszych, bo wiele droższych kosmetyków wygrywa z tańszymi wydajnością. Przykład - używam odżywki do włosów za 100 zł (300 ml), ale mam ją od połowy stycznia, a ubyło mi dopiero 1/3 opakowania, przy regularnym i niespecjalnie oszczędnym używaniu. Tanie odżywki (poza Gliss Kur) nie dają mi żadnych rezultatów, a ta, której używam wyraźnie odżywia moje włosy. Wybór jest więc dla mnie jasny. Ale już np. najlepszy dla mnie korektor jest z Maybelline. Używam więc kosmetyków, które uważam dla siebie za najlepsze, jedne są tanie, inne drogie.
  • spragnienie 08.04.08, 19:25
    Tusz tylko z wyzszej polki, bo inny mnie nie zadawala. To samo z
    kremem na dzien, podkladem i pudrem sypkim. Reszta zwyczajna, bo nie
    dostrzegam roznicy;-).
  • sankanda 08.04.08, 19:45
    jasne. dezodorant moze byc zwykly, byle nie mial zapaszku czyli z
    apteki. chociaz bywalo, ze kupowalam sobie deo shiseido albo jakis
    perfumowany chanel.
  • arabelka13 09.04.08, 19:41
    ja tez uwazam ze dobry kosmetyk nie musi kosztowac fortuny, za kilkanascie
    zlotych mozna kupic naprawde fajne rzeczy, ktore pielegnuja dobrze...oczywiscie
    ze dior to moze dla niektorych szpan, ale kosmetyki ze zwyklej drogerii rowniez
    dobrze dzialaja:D
    --
    zloc sie kolorami emocji zamiast zloscic;) pl.youtube.com/watch?v=gWw_y4uagVM
  • kakulinka.lee 09.04.08, 22:05
    Przeczytałam całą tą dyskusje, i troche smutno mi sie zrobiło gdy przeczytałam ze to ze nie stac mnie na drogie kosmetyki oznacza ze jestem leniem i nie chce mi sie pracowac... mam 20 lat, studiuje na cięzkim meskim kierunku i naprawde marze ze jak to skoncze bedzie mnie stac na diora czy gucciego... kolejnym "przeciw" drogim kosmetykom jest to ze moja Mama uzywa najzwyklejszych kosmetyków z ziai czy kolastyny i ma swietna skóre mimo 55 lat, tez glupio by mi bylo uzywac lepszych kosmetyków od Mamy a kupowac je za Jej pieniadze

    ja obecnie uzywam zwykłych kosmetyków, mam suchą skóre i bardzo sobie cenie johnsona oliwke i balsam... balsamy nivea tez bardzio lubie... najlepszy do twarzy jest nivea soft, ale ziaja z olejem avokado tez lubie ( pięknie pachnie). Jednak musze Was dziewczyny zmartwić czytałam kiedys powazny artykuł na temat atopowego zapalenia skóry i wyczytałam tam ze jak nie zmniejsze ilosci uzywanych kosmetyków to jestem w grupie ryzyka... zdrowa kobieta powinan uzywac: kostki myjacej(nawet nie mydła) szamponu do włosów i pasty do zebów!! i tyle ... troche mnie to przeraza!! Mysle ze fajniejszym tematem o tego kto co lubi drogie czy tanie jest np jakie tanie kosmetyki są wg Was niezastąpione przez zadne inne?
    Pozdrawiam
  • goblin.girl 10.04.08, 15:02
    kakulinka.lee napisała:

    ak musze Was dziewczyny zmartwić czytałam kiedys powazny artykuł na temat
    atopowego zapalenia skóry i wyczytałam tam ze jak nie zmniejsze ilosci uzywanych
    kosmetyków to jestem w grupie ryzyka... zdrowa kobieta powinan uzywac: kostki
    myjacej(nawet nie mydła) szamponu do włosów i pasty do zebów!!

    pewnie sporo w tym racji, chociaz która kobieta nie czuje suchej i sciągnietej
    skóry, jesli nie użyje kremu i balsamu - gorąca chlorowana woda, basen,
    klimatyzacja, nawet noszenie ubrań robi swoje. I nic się na to nie poradzi :)
    Ale jestem w stanie uwierzyć, ze używanie zbyt dużej ilości kosmetyków zwiększa
    ryzyko alergii i podrażnień skóry, zwłaszcza jesli sie często zmienia i
    eksperymentuje. Podstawowy skład kosmetyków jest w zasadzie ten sam, a różnią
    się najczęsciej jakimś dodanym cudem, który na coś tam ma działać, oraz
    kompozycją zapachową - a to są niestety najbardziej uczulające składniki.
    Niech każdy robi, jak uważa, ale przyznam, ze czasem zadziwia mnie, jaki skład
    kosmetyków niektóre kobiety mają w łazience - i nie wiadomo, po co. Sama
    zauważyłam nieraz, że najładniejszą skórę miałam zawsze na wyjazdach terenowych,
    gdzie były inne priorytety niż dbanie o urodę, a z higieną było dość
    prowizorycznie :) tak sie oczywiscie nie da żyć, ale odpoczynek od chemii to
    bardzo dobra rzecz dla skóry.
    Ja mam w łazience 1 krem, 1 balsam, 1 szampon i 1 żel do mycia i tego się
    trzymam; najczęsciej z Ziai, bo bardzo lubię ziajowe mazidła, czasem mam coś z
    Yves Rocher, generalnie nie potrzebuję innych kosmetyków :)
    --
    Kura - sposób opracowany przez jajko w celu wyprodukowania drugiego jajka.
  • littlefrog 10.04.08, 15:25
    mi dermatolog zabronił używać jakichkolwiek kremów, podkładów, a twarz myć
    zwykłym mydłem. na początku patrzyłam na niego jak na idiotę ale przekonałam się
    potem że żaden krem nie poprawił stanu mojej cery tak jak jego zalecenia. także
    jeśli chodzi o kremy to używam tylko "natłuszczacza" pod oczy bo tam po myciu
    wodą z chlorem skórę mam bardzo ściągniętą.
    mam co prawda i kremy, żel i lotion dramatically different clinique, ten
    pierwszy służy mi jako poślizg pod samoopalacz do twarzy, ten drugi nakładam
    rano żeby kompakt trzymał mi się twarzy ;)
    i to tyle jeśli chodzi o moją wiarę w skuteczność kremów ;)
  • nowahania 19.04.08, 14:36
    A ja lubię i tanie i drogie. Nie zarabiam dużo ale dzięki mężowi mogę pozwolić
    sobie na tusz i podkład droższy, akurat podkład Lancome i tusz Estee Lauder
    (tusz nie rozmazuje się oczy starsznie mi łzawią podkąłd z kolei kryje dobrze bo
    mam problemy z rumieniem)są dobre ale nie twierdze, że tańsze są do niczego.
    Mleczko mam Lirene maseczki Dermiki a balsam Loreal i Vichy i akurat ten Vichy
    jest średnio dobry i więcej go nie kupię. A gdybym tylko mogła to pewnie
    wypróbowałabym inne droższe kosmetyki tak samo chętnie jak ciągnie mnie do
    przetestowania np nowego balsamu Lirene w musie.
  • lala.lola 22.04.08, 14:44
    A ja nie. Kupuje tylko kosmetyki z wysokiej polki.
  • kaja004 22.04.08, 15:12
    Zgadzam się z women-in-love :) moje ulubione firmy:
    *soraya
    *bielenda
    *wibo
  • envi 26.07.08, 01:41
    Ja w zasadzie uzywam tanich kosmetykow, z drogich mam tylko perfumy, ale
    wlasciwie chyba zaczne myslec o jakims porzadnym kremie do twarzy. Chociaz mam
    ogormne watpliwosci co do tego czy takie drogie kremy rzeczywiscie cokolwiek
    dzialaja? Do tej pory uzywalam takich sredniopolkwoych (Loreal, Garnier,
    Palmer's) a jak mieszkalam w Polsce to glownie rozowej serii AA. Teraz mam
    L'occitane i Avene i chyba jakosc lepsza? ale to wcale nie sa jakies mega drogie
    kosmetyki. Jak bylam nastolatka (15 lat - 19lat) to uzywalam ziaji itp. ale
    teraz nie uzywalabym tego typu kosmetykow, wole juz body Shopa, ktory jest
    srednipolkowy a dobry.
    Kolorowe kosmetyki, zwlaszcza tusze, to nawet jak mieszkalam w PL i na nic mnei
    nie bylo stac, to nigdy nie kupowalam jakis najtanszych, tylko te sredniopolkowe.
    Ja sie nie dziwie ze w Polsce kobieta woli wydac pieniadze na chleb niz na drogi
    kosmetyk, bo wszystko jest tam drogie - ceny perfum to jakas katastrofa!!a
    czesto po prostu nie ma wyboru, i nie ma co krytykowac ze ktos jest zawistny.
    Moze po prostu jest i co ma zrobic??
    --
    Czym dla Ciebie jest świat?
    Babie lato unoszone przez Twój podmuch, tak ot tak.
    Pokaż skrawek Twoich ust,pokaż swój mózg, a może słowa te zbyt małe są?
  • pauletta11 26.07.08, 10:47
    Ja tak samo. Gdy mieszkalam w Polsce, to tez nie bylo mnie stac na wiele. Gdy bylam studentka, to jadlam glownie chleb z obrzydliwym serkiem topionym, zeby odlozyc sobie troche kasy na krem czy tusz wysokopolkowy. A jak juz uskladalam i kupilam, to bylo to dla mnie takie fantastyczne uczucie. Jak teraz o tym mysle, to wiem jaka glupia bylam. Gdy wyjechalam za granice po studiach, wyszlam za maz za "tubylca";), podjelam dobra prace, nagle bylo mnie stac na kosmetyki z najwyzszych polek ale juz mnie nie krecily. Moze dlatego, ze moglam wyprobowac wczesniej kilka produktow i stwierdzilam, ze nie widze roznic miedzy kosmetykami sredniopolkowymi i gornopolkowymi. Czesto jakis sredniopolkowy okazal sie byc swietny a gornopolkowy okazal sie byc bublem. Moj idealny tusz do rzes to 2000 calorie, tutaj to dolna polka. Jezeli chodzi o kremy np przeciwzmarszczkowe, to zaden, nawet najdrozszy nie sprawi, ze nie bede miala zmarszczek, wiec nie widze sensu kupowania go. Kupuje za to hurtowo perfumy. Kilka flakonikow w miesiacu. Jak mi sie znudza, to oddaje mamie albo bratowej w Polsce. Tu flakonik 30 ml mozna dostac za 30 euro. Kazda kobieta za granica moze co miesiac pozwolic sobie na co najmniej 1 flakon perfum. A w Polsce? Ceny sa masakryczne w srosunku do zarobkow.
  • kaja004 27.07.08, 17:10
    Zgadzam się z women-in-love ponieważ jestem nastolatką i szkoda mi
    wydawać kasy na markowe kremy które nic nie dają. Wolę tanie,polskie
    firmy takie jak:
    *Wibo(Rossman)
    *Dove
    *Nivea
    *Joanna
    *Aromabar
    *Ziaja
    Mam cerę młodzieńczą i szkoda mi kasy na drogie kosmetyki bo...i tak
    nic nie zdziałają :)I nie wstydzę się że uzywam tanich kostetyków-
    zresztą to żaden wstyd! :) Poprostu uwierzmy że mozna znależć
    świetne kosmetyki (odpowiedniki droższych i nie zawsze lepszych) za
    dużo mniejszą cenę a efekt ten sam albo lepszy. Choc czasami warto
    wydać więcej pieniędzy ja nie zabraniam i nie mówię ze nie ale
    decyzje czy wolicie drogie i niezawsze przynoszące efekty kosmetyki
    czy tanie i też nie zawsze przynoszące efekty kosmetyki. Niech kazda
    z Was(jeśli chce) odpowie sobie na pytanie: Lepiej kupić
    beznadziejny krem(przez przypadek,zachęcona reklamą)za 20 złotych
    czy za 120 złotych? ;) Pozdrawiam Kaja.
  • anna_ant 28.07.08, 13:36
    Ja też uważam, że za kosmetyki nie ma co przepłacać.
    Teraz jestem wierna marce Colose i kolorówka i kremy są swietne /już
    od 20-30zł/.
  • wildorchid 28.07.08, 21:06
    a ja lubie eksperymenty-fajnie wynalezc cos taniego a
    dobrego choc nie jest to tak latwe znow jakby sie
    wydawalo.
    na pewno balsam,zel do twarzy czy pod prysznic moze
    byc spokojnie tanszy,za blyszczyki tez nie lubie
    przeplacac odkad mialam chanel i byl tragiczny,tak
    samo dior.zreszta zbyt czesto je kupuje zeby w kazdy
    inwestowac wieksza sume.ostatnio sprawdzaja mi sie z
    HM bardzo
    ale np na cerze juz nie lubie
    oszczedzac ,puder,podklad,dobry krem
    nawilzajacy,maseczka,perfumy-nie moga byc z niskiej
    polki i wcale nie ze wzgledu na jakis wydumany snobizm-
    po prostu przekonalam sie ze jednak istnieje znaczace
    roznica w jakosci
  • taled 29.07.08, 09:10
    A ja od roku jestem zachwycona swoim "nowatorskim" podejsciem do
    pielegnacji buzienki a ona odplacila mi sie super piekna cera! Mimo
    wieku dobrze po trzydziestce nigdy nikt mi nie daje wiecej niz 30
    (srednio oceniaja mnie na 28).
    Na mazidla.com/ kupuje naturalne 100% olejki, kwas
    hialuronowy, nierafinowane maslo shea vel karite. Mieszam sobie
    taki olejek z kropelka kwasu hialuronowego i nakladam na cala twarz,
    lacznie z oczami i mam tak jedrna i piekna skore jak nigdy!!
    Zwlaszcza wielka fanka olejkow sie stalam: olejek z nasion czarnej
    porzeczki..mocno tresciwy i ciezki na noc, ale to co robi ze skora
    pod oczami to jest cudo! Lekki olejek z komosy mozna stosowac tez i
    na dzien, bo dobrze sie wchlania, olejek z rozy pizmowej stosowalam
    na noc kiedy chcialam czegos lzejszego niz z porzeczki.Teraz czekam
    na olej konopny, ktory jest ponoc lekki i dobrze sie wchlania, ze
    nada sie i na dzien.
    Aha, oczywiscie te polprodukty sa smiesznie tanie w porownaniu do
    cudow, ktore czynia! (stac mnie i na najwyzsza polke de lux, ale
    majac porownanie ich dzialania z tymi olejkami po prostu szkoda
    fatygi!!)
    Przy tak pieknym stanie cery to jeden puder i jeden tusz Loreala
    robi ze mnie naturalnie wygladajacy okaz zdrowia i naturalnej
    urody :))
  • lady.godiva 29.07.08, 09:11
    Ja osobiście wolę przede wszystkim skuteczne.
  • mia77 29.07.08, 15:49
    Ja preferuję dobrze dopasowane do potrzeb. Cena to tylko cena.

    --
    m.
  • kindofblue2 30.07.08, 10:01
    przede wszystkim święte słowa, mia77.
    wypróbowałam wiele kremów na problemy skórne, a tylko soraya i dax pozwalają mi
    na niemyślenie o niedoskonałościach i różnych niespodziankach, choć z fazy
    pokwitania już wyszłam.

    dla zainteresowanych i interesujących się składami polecam:
    www.zdrowe-kosmetyki.pl/certyfikaty.php
    osobiście wybierając szampon czy pastę do zębów porównuję składy droższych
    braci, potem próbuję na sobie i najczęściej kosmetyki nieprzepłacone potrafią
    miło zaskoczyć.

    i ostatnia rewelacja na skórę zmęczoną wakacjami: balsam ujędrniający z
    wyciągiem roślinnym PharmaCF - skóra jest po nim cudowna - nawilżona, miękka,
    gładka; balsam szybko się wchłania.

    kolejnym przypadkiem jest moja mama: stać ją, żeby kupić krem za 250zł, wiele
    takich może wypróbować za darmo, ale pośród wielu niedokończonych słoiczków w
    jej łazience zawsze znajdzie się krem Nivea i i krem Masło Kakaowe Ziaja - tylko
    one nie uczulają jej, a na swoje 50lat wygląda rewelacyjnie.

    wierzenie w reklamy, w których uczestniczą gwiazdy, które mają mniej zmarszczek
    niż przeciętna dwudziestoparolatka - to nie dla mnie.

    jedyne, na co mogę poświęcić większą gotówkę, to kolorówka - kredki do oczu są
    nieporównywalnie trwalsze, a cienie trzymają się powiek i nie rolują.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.