Dodaj do ulubionych

Korekta nosa

28.07.08, 21:53
Jak duży i krzywy musiałby być nos abyście sobie go zoperowały?
Zaczynam właśnie poważne oszczędzanie na ten cel a rodzina i znajomi
wcale tak bardzo mnie od tego nie odwodzą (może myślą, że
żartuję :). Fakt jest taki, że mam twarz bardzo drobną a nos co
prawda wąski, ale bardzo wystający z dużym garbem z jednej strony i
krzywą przegrodą. 3,5 cm długości płatka nosa i ta krzywizna to już
przesada, uśmiechnąć się też nie można za bardzo, bo krótka górna
warga pokazuje uśmiech typu "Józio z Koziej Wólki". Wiem, że chętnym
na taką operację najpierw proponuje się wizytę u psychiatry :) No
problem, byłam, niskie poczucia wartości, odchyły i inne krzywizny
mentalne są na dobrej drodze do wyprostowania i umiem z większym
obiektywizmem spojrzeć na fizyczne krzywizny.

Jeśli więc miałybyście te 5 tysięcy (na mój nos to może nawet z 8
zejść), to czy posiadaczki zbyt dużego, zbyt krzywego, zbyt
kartoflanego itd. nosa, zdecydowałyby się na taką, drastyczną
jednak, formę ingerencji w swój organizm, za cenę nie straszenia
ludzi?
Edytor zaawansowany
  • anula36 28.07.08, 23:39
    nie ma mowy bo jestem cykor,a nos koszmarnie boli po operacji.Poza tym nie masz 100% gwarancji powodznia.
    za te 5 tysiaczkow pojechalabym na fajne wakacje.
    --
    www.zdrowydzien.info/
  • lady_agrest 29.07.08, 00:00
    moj nos tez nie jest idealny i chetnie bym go zoperowala , ale mysle ze cale
    cierpienie zwiazane z operacja plus pieniadze a takze brak pewnosci ( mozesz sie
    oszpecic) to za duzo by podjac ryzyko

    po za tym mysle ze po zabiegu stwierdzilabys ze nie ma wielkiej roznicy i ze
    nie warto bylo
    --
    "Nie ma lekarstwa na śmierć w ogrodzie"
  • rhodeisland 29.07.08, 04:25
    Jesli krzywizna przeszkadza Ci oddychac przez nos, to jak
    najbardziej warto.
    Jesli nie mozesz patrzec na swoj nos, to tez.
    Jesli sadzisz, ze warto ryzykowac ogolne znieczulenie, to warto.
    Idz na konsultacje do chirurga plastycznego, ktory operuje tylko
    twarz (nie takiego, ktory glownie robi implanty piersi). Najlepiej
    zeby robil duzo operacji nosa oczywiscie. Musisz naprawde dokladnie
    ustalic jak nos ma wygladac po operacji zeby nie obudzic sie z
    zadartym, malutkim, wygladajacym po prostu dziwnie.
    Operacja nosa zajmuje duzo czasu i jest bardzo trudna. Obudzisz sie
    z "podbitymi" oczami, bedziesz miala watki w nosie i bandaz (gips?).
    Nos bedzie spuchniety miesiacami, koncowy efekt bedzie widoczny
    dopiero po roku. Pamietaj, ze podczas operacji powstaje tkanka
    bliznowa, ze potrafi sie rozrosnac i spowodowac zmiane ksztaltu nosa
    nawet po latach. Czy masz cofnieta brode? Jesli tak, to chirurdzy
    czesto wkladaja w nia implant robiac korekte nosa. Sam implant
    powoduje, ze zmienia sie profil i nos wydaje sie mniejszy. Jesli na
    to sie zdecydujesz, nie daj sie przekonac do zbyt duzego implantu
    Pamietaj: wszystko musisz dokladnie uzgodnic z lekarzem. Acha: taka
    operacje robi sie w sposob zamkniety lub otwarty. Ten drugi zostawia
    co prawda mala blizne pod nosem, ale pozwala na lepszy dostep do
    jego wnetrza, bo skore nosa podnosi sie do gory, w przeciwienstwie
    do operacji zamknietej gdzie chirurg dostaje sie do wnetrza nosa
    przez nozdrza.
    Zobacz u chirurga zdjecia pacjentow "przed" i "po" zeby sie
    zorientowac, czy podobaja Ci sie efekty jego pracy.
    Wiele ludzi ma zle zrobione operacje nosa i decyduje sie na poprawe,
    wiec jesli cos nie wyjdzie, to nie bedzie tragedia, ale wiadomo, ze
    lepiej uniknac kolejnej operacji ze wzgledu na kolejne ogolne
    znieczulenia i powstawanie tkanki bliznowej po kazdej operacji.
    Zastanow sie dobrze i badz bardzo ostrozna z wyborem lekarza.
    Masz realne powody, psychiatra nie jest Ci potrzebny, bo niczego
    sobie nie uroilas, nie daj sobie wmowic, ze tak jest, po prostu
    zadaj sobie pytanie: czy warto?
    P.S. Z nosem mozna zrobic bardzo duzo: zwezic, zmniejszyc nozdrza,
    zmniejszyc lub zupelnie zlikwidowac garba, zmienic ksztalt czubka
    (mozna go tez podniesc albo opuscic) Jesli cos trzeba dodac, to
    pobiera sie chrzastke zza ucha.
  • fregata 29.07.08, 14:42
    Widziałam już tę stronę dzięki Twoim wcześniejszym wpisom na ten
    temat ;) dziękuję. Brody cofniętej bardzo nie mam, jest mniej więcej
    w takiej samej płaszczyźnie jak czoło. Dolna warga w sumie też jest
    w porządku, kłopot zaczyna się z górną, która jest dużo bardziej
    wąska niż dolna. Na tyle wąska, że pomimo jakichś tam umiejętności
    malowania się nie da się zamaskować tej różnicy. No i krótka. Wąska
    i krótka, jak już mówiłam "Józio z Koziel Wólki" :) Najlepsze jest
    to, że gdy nie otwieram ust a tym bardziej się nie uśmiecham, to
    jeszcze jakoś ten nos wygląda, duży i haczykowato-krzywy, ale
    ujdzie. To chyba właśnie ta krótka warga powoduje, że podnosząc
    kąciki ust cofa się zagłębienie między nosem a policzkiem tak
    bardzo, że lustro pęka.

    Bólu owszem się boję, jak chyba każdy, ale psycho-somatyczne
    doznania też dały mi nieźle w kość nie przez tydzień-dwa, ale przez
    okres liczony w latach. Nie to żebym się przyzwyczaiła, ale mając na
    względzie 2 tygodnie bólu w obliczu reszty życia z twarzą bardziej
    odpowiadającą współczesnym kanonom, to nie przeraża mnie to. Nigdy
    nie byłam pod narkozą, nie bardzo wiem jak bardzo trzeba być zdrowym
    aby nie zejść na stole operacyjnym, ale jeśli staruszków operują i
    serce im wytrzymuje to tym bardziej mi.
    Niedawno oglądałam film z operowania nosa i prawie straciłam
    przytomność :) Chyba mój nos za bardzo wczuł się w rolę, bo nigdy
    tego rodzaju widoki mnie odstraszały.

    Ale fizyczna strona to jedno, taka myśl, że jestem rozpuszczoną
    celebrity, która poprawia to i owo bo ma milimetr za duże lub za
    małe, też mnie nachodzi :)
  • big.rabarbar8 29.07.08, 12:20
    istnieje zabieg mniej inwazyjny-wymyslil go dr Serdev z Bulgarii, niedlugo
    bedzie dostepny w Polsce (popatrz na galerie na stronie www.drserdev.com),
    upiekszenie nosa robi sie za pomoca umieszczanych pod skora nici. Ja dodam, ze
    uzyskanie naturalnie wygladajacego nosa jest trudne. Mozna go zmniejszyc,
    skrocic, zlikwidowac garb, ale np. mnie zawsze interesuje czy zabieg da efekt
    naturalny i subtelny. Rzadko operacje nosa taki efekt daja (przyjrzyj sie
    galeriom).
    Siniaki swietnie leczy auriderm, mialam mase siniaczacych zabiegow i na mnie
    swietnie to dziala. Radzilabym zabieg robic 2-3 dni po zakonczeniu miesiaczki,
    wtedy wszystko goi sie jak na psie, gorzej w srodku i na koncu cyklu.
    Nos definiuje twarz. Sprobuj symulacji komputerowej (za darmo na
    www.magiclift.com) lub u chirurga. Bedziesz po operacji "ladniejsza" (wedle
    kanonow), ale czy bedziesz czula sie soba? Wydrukuj obrazek z nowym nosem, ponos
    go w portfelu, popatrz. Daj sobie zdziebko czasu na oswojenie. Depresje (lekka)
    po zabiegu masz prawie jak w banku, to normalne u wielu ludzi po korektach
    plastycznych, pozniej zwykle sa zadowoleni. Nos mozna reoperowac, ale nigdy juz
    nie bedzie tak jak bylo i pomysl, czy nie bedziesz do tego tesknic (np. nos
    rodzinny-moze Twoje rodzenstwo, rodzice maja takie nosy?)
    Ja nosa bym nie zoperowala, podobnie jak nie zrobie implantow biustu. To, co mam
    jest bardzo moje. Ale to ja tak mam, a to jak ja czy ktos inny czuje nie powinno
    byc argumentem w Twojej sprawie, bo moze wlasnie poprawiony nos bedzie tak
    naprawde tym, co Cie dopelni (jak mnie dopelniaja tatuaz i piercing wedle tylko
    moich pomyslow)
    rabarbar
  • big.rabarbar8 29.07.08, 12:22
    ps, ta strona to www.liftmagic.com
    rabarbar
  • ensoleillement 29.07.08, 14:59
    musiałby być bardzo duży i bardzo krzywy
    mój też jest duży, lekko garbaty i mam krzywą przegrodę:) ale nigdy w życiu nie
    chciałabym operacji
    jednak w Twoim przypadku rzeczywiście moze byłaby wskazana. Ja jednak bałabym
    się, przede wszystkim tego, ze to nie będę ja. Nos bardzo zmienia twarz...możesz
    wyglądać zupełnie inaczej. Oczywiście pewnie lepiej:)
    --
    We've all been raised on television to believe that one day we'd all be
    millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly
    learning that fact. And we're very, very pissed off.
  • gabi1234 30.07.08, 14:45
    ooo enso :) ja też mam krzywą przegrodę ale za nic w świecie nie
    zoperowałabym mojego nosa!!
    --
    Das Leben ist schön, obwohl praktisch alles dagegen spricht.
  • nitka-magda 31.07.08, 22:15
    nos.. Mam duży kompleks z tego powodu, chociaż reszta świata uważa, że wszystko
    jest ok i mam się puknąc w czoło. Byłam nawet u chirurg na konsultacji, ale
    odradził mi, mówiąc, że takim operacjom poddaje sie nosy, które mimo 5%
    możliwości efektów ubocznych będą wyglądały lepiej niż przed operacją. Mówił
    też, że mnie sie wydaje, że on się niewiele zmieni, a będzie jednak wszytsko
    wyglądało zupełnie inaczej. Przeraził mnie możliwymi efektami ubocznymi typu
    zapadnięcie się nosa, problemy z śluzówką i tym, że przy każdej następnej
    korekcie/poprawce wzrasta ryzyko defektów dwukrotnie. Myślę jednak, że gdybym
    miała kasę i więcej odwagi, to bym to od ręki zrobiła. Chodzi o to, że ja się z
    nim źle czuję i wydaje mi się, że ten nos to wszyscy widzą, komentują i w ogóle.
    Najgorzej właśnie wygląda na zdjęciach i to jest ten największy koszmar, bo
    według mnie brzydko wychodzę na nich. Na razie jednak jestem na etapie aparatu
    ortodontycznego. Najgorsze jest też to, że jestem straszną pedantką, co do
    wyglądu i nie mogę zrozumiec, czemu akurat mnie trafił się taki nieregularny nos:P
  • nitka-magda 31.07.08, 22:17
    Podsumowując, gdyby nos spędzał mi całkowicie sen z powiek, nie dawałby mi
    normalnie funkcjonowac (problemy zdrowotne) i miałabym pieniążki i byłabym w
    pełni świadoma możliwych konsekwencji i mimo tego dalej chciałam da sobie łamac
    kości przy podstawie nosa i pod oczodołami, zdecydowałabym się.
  • paulina.galli 01.08.08, 14:31
    ha! ja swego czasu tez myslalam o operacji nosa :)
    nie zeby był krzywy czy garbaty ale po prostu mi sie nie podobal i zawsze
    chcialam miec taki "szlachetniejszy" o delikatnych skrzydelkach :)
    Operacji nie wykonalam bo:
    - zmiany byly by naprawde niewielkie wiec szkoda i pieniedzy i ew. komplikacji
    (bólu, ect.)
    - nie mialam do konca pewnosci czy zaaceptowalabym nos - tzn czy on bylby
    faktycznie taki o jakim myslalam , czy pasowalby do mnie itp. (sa co prawda
    symulacje komputerowe, wizualizacje nowej twarzy itp. ale kto mi da gwarancje
    ze bedzie to wygladalo tak jak na zdjeciu)
    - wiedzac ze nawet gwiazdom hollywodzkim zdarza sie miec spaprana operacje
    plastyczna (a na pewno wybierały "najlepszych" i nie oszczedzały :)) - z
    przerazeniem myslalam o ew. moim pechu

    Ale! Gdybym miala ewidentnie duzy, brzydki i garbaty nos - taki ze na pewno " po
    " bylo by lepiej - zdecydowalabym sie bez wahania.
  • miauczurek 01.08.08, 16:19
    Ja to zrobiłam i jedyne, czego załuję, to że mogłam wcześniej :)
    Robione miałam wszystko: obniżany grzbiet (kostny), zmniejszany nos,
    prostowaną przegrodę, szyte skrzydełka, i co:
    - NIC nie boli - po operacji wzięłam tylko 1 tabletke przeciwból,
    więcej nie musiałam
    - efekt jest na plus już po 2 tygodniach (potem jest coraz lepiej -
    nos układa się do 2 lat)
    - po szyciu skrzydełek nie ma śladu
    - nosek jest piękny i... kocham go :)
    warunek: dobry plastyk - do takiego pojechałam do poznania (a jestem
    z wawy). Jeśli chcesz to zrobić - zrób to po prostu i już. Mi też
    odradzali, pukali się w głowę itp. a teraz niechętnie przyznają,
    że... faktycznie jest dużo lepiej. Powodzenia i koniecznie zajrzyj
    na forum beauty w polsce - tam znajdziesz wsparcie.
    pozdrawiam, m.
  • peppa30 02.08.08, 20:54
    Moj brat miał operację nosa.
    Po częsci refundowaną przez NFZ - krzywa przegroda nosowa będaca
    przyczyną chronicznego nieżytu nosa oraz dosyć duży garb.
    Zniósł ją dzielnie a byla to też plastyka nosa (usunięcie tegoż
    garba)
    Wszyscy go straszyli ,że boli itd ale nie bolalo tak bardzo
    (zwazywszy na faakt ,że to chlop a oni jak wiadomo mają niski próg
    bólu i wiek - 17 lat)
    Jedyna niedogność PO ,to fakt ,że nie mogł nosa wydmuchac a wciąz mu
    cos ciekło i i strach (wyimaginowany zresztą) ,zeby nie kichnąć)
    Jego problemy się skończyły ,twarz/profil duzo zyskaly i jak sam
    mówi zrobiłby to jeszcze raz.
    nie taki diabel straszny jak go maluja..
    Powodzenia
  • peppa30 02.08.08, 20:58
    aa - siniaki mial przez parę dni ,już po miesiącu nos wyglądl ok a z
    kazdym dniem coraz lepiej...
    Operacje miał w szpitalu wojskowym w Krk ,nie w klinice .
  • farelkaa 02.08.08, 22:10
    gdybym tylko miala pieniadze to bez zastanowienia. Nie lubie swojego
    nosa bardzo
    --
    Tutaj goła baba
    Mam PMS (Permanent Menstrual Syndrom)
  • sekretlaury 03.08.08, 20:14
    ja gdybym była niezadowolona z jakiejś części swego ciała i miałabym pieniądze,
    to na pewno zrobiłabym sobie operację. W moim przypadku jest to mały biust i
    podbródek. Jeżeli kiedyś uzbieram kasę (mam nadzieję, że niedługo!) od razu
    biegnę do kliniki!
  • alessia27 03.08.08, 20:22
    Mam podobyn problem tez sie wybieram na operacje plastyczna lecz nie nosa tylko
    powlok brzusznych iz po ciazy skora nie jest taka jaka
    powinna byc i niestety nie da sie z tym nic zrobic.
    Operacje robie dla siebie bo ja sie z tym zle czuje.Uwazam ze jezeli tobie twoj
    nos przeszkadza to to zrob.Pamietaj aby sie dowiedziec w
    kilku kilnikach na ten temat i na takiej operacji nie ma co oszczedzac
    wybierz dobrego lekarza z doswiadczeniem poczataj w necie na roznych forach
    wypowiedzi pacjentek o danym lekarzu jest tego tutaj troche.
    Ja tez czytalam i wybralam soboe 3 kilniki pierwszy termin mam na 22.08.
    ♥ Macius 10.05.2002
  • magda.kredyty 04.08.08, 11:54
    cześć
    ja mam ten sam problem co alessia27....jestem po dwóch ciążach, a w pierwszej
    przytyłam 30kg:(...ćwiczenia, diety, dietetyczka i kg zgubione, ale skóra na
    brzuchu została.Ja nawet nie mam stroju kąpielowego, bo nie wyjdę na plaże z
    takim wyglądem.Operacje chcę zrobić dla siebie, bo meczę sie juz 10 lat, dla
    poprawienia swojej samooceny.
    Mam pytanko do alessia27: podobno wybrałaś sobie już kliniki.Możesz napisać
    jakie i czym sie kierowałaś przy wyborze.Ja niestety nie znalazłam nic na temat
    plastyki brzucha na forach.
  • alba.alba 04.08.08, 18:44
    Mało kto wie, przynajmniej ja jeszcze do niedawna o tym nie wiedziałam, że nos, podobnie jak uszy i stopy, rośnie przez całe życie!!! Kilka milimetrów na rok. I dlatego ludzie w wieku podeszłym mają wielkie nosy i uszy, zupełnie nieproporacjonalne do twarzy. A jaki to ma związek z tematem wątku? Otóż zoperowany nos będzie rósł gorzej jak naturalny, bo operacja może zaburzyć jego proporcjonalny wzrost. Tak więc przez 10 lat po operacji może być względnie dobrze, ale nie da się przewidzieć, jak ten zoperowany nos będzie wyglądał za np. 20 lat. Efekt może być makabryczny. A przecież kobiecie w wieku 40-50 lat też zależy, by wyglądać dobrze. I co? Kolejne operacje i efekt alla Michael Jackson?

    Dla uściślenia - ja ogólnie jestem zadowolona ze swojego naturalnego nosa, ale fakt, że on rośnie przez całe życie trochę mnie zmartwił. Bo skoro on teraz jest "w sam raz", to jak trochę podrośnie przez kilkanaście lat, to będzie za duży.
  • big.rabarbar8 04.08.08, 18:53
    rosna nosy, uszy, stopy i dlonie. Moze nie tyle rosna, co miekkie czesci ulegaja
    grawitacji, rozciagaja sie, czlowiek tyje itd. Miliony ludzi operuje sobie nos.
    I czasami potrzeba dwoch lub wiecej operacji (zwlaszcza wtedy, kiedy nos jest
    naprawde duzy). Tylko Michael Jackson wyglada jak Michael Jackson, chociaz wiem,
    ze nos robila sobie Michel Pfifer, Ewa Błaszczyk, Kayah, Justyna Steczkowska
    itd, itp. Jest mase technik, jedne mniej inne bardziej inwazyjne, mozna poprawic
    tylko czubek, tylko dziurki, tylko grzbiet, słupek itd, lub kombinowac. Mozna
    zrobic mase rzeczy i mozna te mase rzeczy robic jeszcze wiele razy. Czego sie
    nie da to cofnac czasu i miec tak, jak natura dala. W tym jest to "ale", bo ja
    jakos zaczynam z sentymentem patrzec na tylko moje, wrodzone wady, przywary,
    defekty i ujmy. Moze wlasnie dlatego, ze kazda moge bez klopotu zlikwidowac.
    rabarbar
  • paulinaa 04.08.08, 18:57
    ja mysle, ze jak ktos juz sie decyduje na operacje plastczną to
    rzadko kiedy konczy sie na jednej...
    --
    Mądrość osiąga jakiś pułap, głupota ma nad nią przewagę-jest
    bezgraniczna.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.