Dodaj do ulubionych

picie wody

08.02.09, 15:45
Są różne publikacje dot ile powinno się pić wody dziennie- od 1,5-3l dziennie.
Jak to w koncu z tym jest?
I czy picie herbatek owocowych i zielonej herbaty mozna zaliczyć do "picia wody"?

--
Życie jest fajne. Ale fajniej jest, kiedy żyje się fajnie :)
aluh.fotolog.pl
Edytor zaawansowany
  • nessie-jp 08.02.09, 18:14
    Picie naparów owocowych -- tak. Picie zielonej herbaty -- nie (herbata jest
    diuretykiem, czyli działa moczopędnie, a przez to "wypłukuje" z organizmu
    potrzebne składniki mineralne).

    Nie ma też co wierzyć w to, że od picia dużych ilości wody stan skóry się
    poprawi. Jeśli ktoś nie jest autentycznie odwodniony (nie żyje samą kawą i
    herbatą oraz alkoholem, nie przesadza z soleniem jedzenia) to zmuszanie się do
    picia jest mało sensowne.

    --
    "Don't put your trust in revolutions. They always come around again. That's why
    they're called revolutions. People die, and nothing changes." -- (Terry
    Pratchett, Night Watch)
  • sankanda 08.02.09, 19:35
    dokladnie. kolejny mit upadl. wg dietetykow i lekarzy zajmujacych
    sie zywieniem w ogole, mit wmuszania w siebie wody jest stworzony
    przez firmy, ktore komerjalizuja wode mineralna.
    pic nalezy wtedy, kiedy odczuwa sie pragnienie, reszta to bzdura np.
    poglad, ze pragnienie zaczyna sie odczuwac dopiero przy silnym
    odwodnieniu, ktoremu nalezy zapobiegac wlasnie wlewaniem w siebie
    litrow wody. woda znajduje sie normalnie w jedzeniu, w owocach,
    jarzynach. oczywiscie nie nalezy z tego powodu wykluczac plynow, ale
    nie zmuszac sie do picia.
  • sankanda 08.02.09, 19:40
    zielona herbata w odpowiednich ilosciach jest jednak bardzo
    korzystnie wplywajacym na urode plynem :)
  • paulinaa 08.02.09, 20:25
    zielona to przede wszystkim antyoksydanty czyli zdrowie a dopiero potem uroda:]
    --
    Podróż w świat zapachów
  • hotally 08.02.09, 22:06
    A jakie to są odpowiednie ilości? Litr dziennie jest OK?
    Ja zawsze zaparzam sobie w dzbanku...

    --
    Życie jest fajne. Ale fajniej jest, kiedy żyje się fajnie :)
    aluh.fotolog.pl
  • sankanda 08.02.09, 22:03
    czy te informacje to cos niezwyklego ? :)))
  • lashqueen 08.02.09, 20:20
    Ja pije wtedy, gdy chce mi sie pic. Za woda nie przepadam, prawie codziennie
    wypijam litrowy karton soku 100% bez dodatku cukru, samej wody max 0,25 litra.
    Tak naprawde liczy sie ilosc plynow ogolem, takze tych przyjmowanych w postaci
    owocow, sokow, zup czy herbatek. No moze z wyjatkiem kawy...
  • sankanda 08.02.09, 20:23
    kawa jest bardzo zdrowa o ile nie pije sie jej w duzych ilosciach.
    ja jestem bardzo uzalezniona od kawy, uwielbiam jej smak i jestem
    niskocisnieniowcem, wiec jak sobie nie walne dwoch podwojnych
    espresso zaraz po wstaniu z lozka, to jestem do niczego. poki co,
    nie zmniejsze dawek, ale fakt, ze im mniej sie kawy pije, tym lepiej.
  • hotally 08.02.09, 22:08
    Ja piję czsasmi bezkofeinową, jak nie mogę się obudzić...
    i od czasu do czasu capuccino, albo late... jak juz na prawde potrzebuję się
    obudzic ;]
    --
    Życie jest fajne. Ale fajniej jest, kiedy żyje się fajnie :)
    aluh.fotolog.pl
  • paulinaa 08.02.09, 22:11
    a jak cie niby bezkofeinowa pobudza? skoro to kofeina ma własciwości pobudzające??
    latte i cappucino też nie pobudzają niestety;]
    --
    Podróż w świat zapachów
  • hotally 08.02.09, 22:12
    Bo zawiera dużo magnezu

    --
    Życie jest fajne. Ale fajniej jest, kiedy żyje się fajnie :)
    aluh.fotolog.pl
  • sankanda 08.02.09, 22:15
    ally, a moze ty do kawy podgryzasz witamine C ?;)
  • hotally 08.02.09, 22:21
    zacznę ;]

    --
    Życie jest fajne. Ale fajniej jest, kiedy żyje się fajnie :)
    aluh.fotolog.pl
  • hotally 08.02.09, 22:17
    Mnie widocznie tak ;]

    --
    Życie jest fajne. Ale fajniej jest, kiedy żyje się fajnie :)
    aluh.fotolog.pl
  • hotally 08.02.09, 22:20
    OK... przeczytałam własnie, ze zawiera kofeinę, ale bardzo małą dawkę... A Mnie
    nawet cola pobudza...

    --
    Życie jest fajne. Ale fajniej jest, kiedy żyje się fajnie :)
    aluh.fotolog.pl
  • jagoda_pl 08.02.09, 23:22
    Kawa bezkofeinowa zawiera magnez?
  • sankanda 08.02.09, 22:14
    jak sie bezkofeinowej napijesz wieczorem, to mozesz miec problem z
    zasnieciem. kofeiny nie da sie calkowicie z kawy wyeliminowac. mnie
    bezkofeinowa nie robi nic, ale znam osoby, ktore po niej nie moga
    zasnac...
  • paulinaa 08.02.09, 22:17
    no ja sie o wlasciwosciach pobudzających kawy nie wypowiem, bo na mnie nie
    działa. moge wypić pol godziny przed snem i z zasnieciem kłopotów nie mam
    --
    Podróż w świat zapachów
  • jagoda_pl 08.02.09, 23:04
    latte i cappucino też nie pobudzają niestety;]

    Zależy kogo - ja laaaataaaam:D!
  • hotally 09.02.09, 00:21
    Ja nie mogę zasnąć nawet po coli...

    --
    Życie jest fajne. Ale fajniej jest, kiedy żyje się fajnie :)
    aluh.fotolog.pl
  • jagoda_pl 08.02.09, 20:22
    3l to strasznie dużo! Ja zawsze o 1,5-2l słyszałam, przy czym jako "wodę" liczy się także zupy, surówki, warzywa, owoce... Napary ziołowo-owocowe jak najbardziej, a co do herbaty zielonej to zaskoczyła mnie Nessie, bo myślałam, że jest to coś lepszego niż czarna i dobrze nawadnia.
  • paulinaa 08.02.09, 20:26
    jagoda_pl napisała:

    > co do herbaty zielonej to zaskoczyła mnie Nessie, bo myślałam, że jest t
    > o coś lepszego niż czarna

    bo jest :]


    --
    Podróż w świat zapachów
  • jagoda_pl 08.02.09, 20:59
    Może nie sprecyzowałam;)... Wiedziałam, że jest lepsza, ale nie wiedziałam, że coś wypłukuje.
  • nessie-jp 08.02.09, 23:18
    paulinaa napisała:

    > nie wyplukuje:)

    Owszem, wypłukuje. Każdy diuretyk pozbawia organizm cennych mikroelementów i
    witamin.

    Dopóki nie pijesz tej herbaty w przesadnych ilościach, jej dobroczynne działanie
    przeważa nad szkodliwym. Ale opijanie się jak bąk zieloną herbatą "bo zdrowa"
    jest po prostu... niezdrowe. Ze wszystkim można przesadzić.

    --
    Every procedure for getting a cat to take a pill works fine -- once. Like the
    Borg, they learn... -- Terry Pratchett
  • sankanda 08.02.09, 20:27
    zielona zawiera antyoksydy (? nie wiem jak po polsku...), czyli ma
    dzialanie odmladzajace (anty radicaux libres...po
    polsku ...hmmm...zapomnialam, kurcze), ale z zbyt duzych ilosciach
    zaczyna odmineralizowywac organizm i przeciaza prace nerek. nie
    powinno sie jej pic takze po chorobach watroby , bo moze zaszkodzic.
    jestem zwolenniczka reguly, ze wszystko jest ok. o ile jest
    stosowane z umiarem i rozsadnie.
  • jagoda_pl 08.02.09, 20:59
    Antyoksydanty i wolne rodniki:)!

    P.S. Mała anegdota: w Polsce zdarzały się przykłady tłumaczenia "wolni radykałowie":D!
  • lashqueen 08.02.09, 21:02
    haha, lepiej brzmi "liberalni radykalowie" :D
  • sankanda 08.02.09, 21:11
    no, kurcze, czasami mam tak straszna zacme...:)))
  • paulinaa 08.02.09, 21:54
    ponawiam pytanie-mozesz podac źrodło tych 'rewelacji'?
    --
    Podróż w świat zapachów
  • sankanda 08.02.09, 22:06
    odpowiedzialam wyzej, po twoim pierwszym "upierdliwym pytanku" :)
    i na przyszlosc : tego rodzaju informacje sa ogolnie dostepne,
    pytanie "skad wiesz" jest nonsensem :)))
  • sankanda 08.02.09, 22:08
    a ze zielona herbata jest szklodliwa dla watroby ? lekarz mi
    powiedzial. specjalista w dziedzinie odzywiania, przyjaciel
    rodziny :)
  • paulinaa 08.02.09, 22:12
    no tak sie składa, ze w kwestii wiarygodnych publikacji zywieniowych jestem w
    miarę na bieżąco i nigdy sie nie spotkałam z rewelacjami o ktorych piszesz
    --
    Podróż w świat zapachów
  • sankanda 08.02.09, 22:28
    a wiesz, ze o tym czytalam rowniez w artykulach w pismach
    poswieconych zdrowej zywnosci. a lekarz, specjalista od zywienia,
    traktuje tojednak z jeszcze innej strony, zwlaszcza, gdy oprocz
    konsultacji z pacjentami, prowadzi dzialalnosc naukowa.
    z tego samego zrodla powiem ci cos niezwiazanego z tematem, ale
    intersujacego zwlkaszcza dla osob, ktore unikaja mleka krowiego i
    zastepuja je sojowym. powstala nowa histeryczna tendencja unikania
    wszystkiego, co biale i pochodzi od krowy, bo stwierdzono w nabiale
    obecnosc zwiazkow rakotworczych. dotyczy to przede wszystkim nabialu
    przemyslowego, a zwiazane jest z karma dla krow, naszpikowana
    hormonami i innymi swinstwami. ponadto stwierdzono, juz dawno, ze
    krowie mleko moze byc zle tolerowane przez organizm doroslego
    czlowieka, moze uczulac itp. te rzeczy wie chyba kazdy, wobec tego
    coraz czesciej ludzie przerzucaja sie na "nabial" sojopodobny. i tu -
    niespodzianka : u kobiet pijacych wylacznie mleko sojowe, jedzacych
    jogurty sojowe, soje jako zdrowe kielki, pojawiaja sie zaburzenia
    miesiaczkowania i inne niewygody zwiazane z zaburzeniem rownowagi
    hormonalnej (soja zawiera naturalne hormony, dlatego moze byc
    stosowana jako naturalne lekarstwo w przypadku klimakterium, ale
    narobic szkod wczesniej).
    poszukaj sobie wiadomosci na ten temat, jesli masz dostep do dobrych
    zrodel :)
  • sankanda 08.02.09, 22:31
    pierwsza wode (w niewielkiej ilosci) z parzenia zielonej herbaty
    nalezy wylac - jest niezdrowa, bo ma bardzo kwasny odczyn. potem te
    sama herbate mozna parzyc kilka razy.
  • paulinaa 08.02.09, 22:34
    sankanda napisała:

    > a wiesz, ze o tym czytalam rowniez w artykulach w pismach
    > poswieconych zdrowej zywnosci.

    nie czytam takich pism, zresztą w polsce chyba nie ma nic takiego a na pewno nic
    wiarygodnego

    ponadto stwierdzono, juz dawno, ze
    > krowie mleko moze byc zle tolerowane przez organizm doroslego
    > czlowieka, moze uczulac itp. te rzeczy wie chyba kazdy,

    no a to głównie przez przerwy jakie sobie ludzie robią od mleka... i to nie
    czulenie tylko nietolerancja, enzym zanika

    wobec tego
    > coraz czesciej ludzie przerzucaja sie na "nabial" sojopodobny. i tu -
    > niespodzianka : u kobiet pijacych wylacznie mleko sojowe, jedzacych
    > jogurty sojowe, soje jako zdrowe kielki, pojawiaja sie zaburzenia
    > miesiaczkowania i inne niewygody zwiazane z zaburzeniem rownowagi
    > hormonalnej (soja zawiera naturalne hormony, dlatego moze byc
    > stosowana jako naturalne lekarstwo w przypadku klimakterium, ale
    > narobic szkod wczesniej).


    te zaburzenia miesiączkowania itd bym wiązała raczej z niedoborem wit. B12,
    której praktycznie jedynym źrodłem jst mięso, jak ktoś sie z mięsa na soję rzuca
    to niestety sa problemy z b12


    --
    Podróż w świat zapachów
  • magdaksp 09.02.09, 00:09
    kolejne rewelacje żywieniowe tu promujesz.o dziwo ja nie jem miesa juz bardzo
    dlugo i nie mam problemów z żadnymi niedoborami a tym bardziej z nieregularnymi
    czy zanikającymi miesiączkami. ato co pisze sankanda nt soji to prawda-nie wolno
    jej spozywac w nadmiarze.
    --
    bagladyshop.blogspot.com
    mój suwaczek
  • nessie-jp 09.02.09, 01:47
    > wit. B12,
    > której praktycznie jedynym źrodłem jst mięso

    A drożdżę to widziała? Hm? :D Taka drożdża ma mnóstwo witamin, B12 też. Nie
    mówiąc już o tym, że spokojnie można sobie suplementować.

    Fitoestrogeny sojowe swoją drogą -- zresztą, całkiem pożyteczna rzecz w kosmetyce.

    --
    Every procedure for getting a cat to take a pill works fine -- once. Like the
    Borg, they learn... -- Terry Pratchett
  • lashqueen 09.02.09, 08:55
    nessie-jp napisała:

    > A drożdżę to widziała? Hm? :D Taka drożdża ma mnóstwo witamin, B12 też.

    Jestes pewna? Zawsze slyszalam, ze witamina B12 wystepuje wylacznie w produktach
    zwierzecych.
  • paulinaa 09.02.09, 09:41
    moze i wystepuje w jakichs minimalnych ilosciach w roslinnych ale sie praktyczne
    nie wchłania
    --
    Podróż w świat zapachów
  • paulinaa 09.02.09, 09:40
    w drozdzach jest malo b12 poza tym wchłania się z nich w niewielkim stopniu
    no teoretyczne wszystko mozna suplementowac tylko po co?
    --
    Podróż w świat zapachów
  • nessie-jp 09.02.09, 14:41
    Po nic -- to ty się upierasz przy tych brakach witaminy B12. Nie spotkałam
    jeszcze osoby, która by z tego powodu cierpiała.

    --
    ADMIN - Antypatyczny Dreczyciel Masowo Indoktrynowanych Niewiniatek (furtive_kitten)
  • paulinaa 09.02.09, 18:14
    b kazdy jedzący mieso i prdukty zwierzece w umiarkowanych ilosciach ma b12 w
    normie, jak ktos nie je miesa to ma niedobor, w 99% przypadkow

    --
    Podróż w świat zapachów
  • sankanda 09.02.09, 10:09
    paulinaa napisała:

    > sankanda napisała:
    >
    > > a wiesz, ze o tym czytalam rowniez w artykulach w pismach
    > > poswieconych zdrowej zywnosci.
    >
    > nie czytam takich pism, zresztą w polsce chyba nie ma nic takiego
    a na pewno ni
    > c
    > wiarygodnego


    Paulina, akurat w tym przypadku bezwzglednie absolutnej prawdy nie
    doszukasz sie nigdy. akurat teraz badania ida w taka strone, a za
    jakis czas obecny punkt widzenia bedzie obalony, bo ukaza sie wyniki
    nowych badan. jeszcze niedawno twierdzono, ze czekolada ma wplyw na
    pojawianie sie wypryskow, czyli bezposredni wplyw na stan skory.
    teraz twierdzi sie (lekarze), ze czekolada ma doskonaly wplyw na
    strukture i zdrowie skory - patrz kosmetyki z czekolady - a
    ewentualne wypryski sa spowodowane problemami trawiennymi,
    przeciazeniem watroby itd. Oczywiscie niektorzy beda nadal upierac
    sie przy pierwszej teorii, a to w co ty uwierzysz bedzie zalezec
    wylacznie od tego jak owe teorie maja sie do twojego organizmu, jak
    ty reagujesz na niektore skladniki. wiesz, jest takie przyslowie,
    ktore mowi, ze jedzenie jednych moze byc trucizna dla innych.
    Zobacz problem filtrow : nawet wsrod lekarzy dermatologow zdania sa
    podzielone. jedni uwazaja, ze regularne stosowanie mocno stezonych
    filtrow moze miec dzialanie rakotworcze, inni - rowniez dyplomowani
    i njejednokrotnie z tej samej promocji - uwazaja, ze filtry nalezy
    stosowac codziennie. Podobnie jest z kremami : jeden dermatolog ci
    powie, ze krem "sisleya" jest najlepszym produktem na rynku
    swiatowym, inny powie, ze najlepszy jest krem nawilzajacy biodermy
    za 12 euro. jeden i drugi jest przekonany o swojej racji.
    tak samo jest z zarciem. podaja nam doslownie kazdego dnia nowe
    informacje, z ktorych czesc mozemy dostosowac do swojego trybu
    zycia, z niektorych zrezygnowac. te informacje nie sa podawane po
    to, zeby ludzie slepo sie do nich stosowali (tego nauka ewoluuje i
    jak juz pisalam wczesniej, za jakis czas moze zaprzeczyc temu, co
    jest gloszone dzisiaj...) chodzi tu o mozliwosc poszerzenia
    horyzontow, a nie o obowiazek zmiany nawykow.
    juz rozumiesz ? :)


    >
    >
    > te zaburzenia miesiączkowania itd bym wiązała raczej z niedoborem
    wit. B12,


    nieprawda, soja zawiera naturalny hormon, oestrogène (po polsku
    zapewne nazywa sie podobnie), ktorego nadmiar moze prowadzic do
    zaburzenia rownowagi hormmonalnej, polegajacego na napieciu przed
    menstruacyjnym, obfitym miesiaczkowaniem itd... dlatego jest juz
    wykorzystywana w celach leczniczych (w niektorych przypadkach).

    > której praktycznie jedynym źrodłem jst mięso, jak ktoś sie z mięsa
    na soję rzuc
    > a
    > to niestety sa problemy z b12

    eh, paulina, mieso, to glownie proteiny i dlatego nalezy je
    spozywac, nawiasem mowiac, soja jest szczegolnie bogata w proteiny
    (ale nie tylko soja, ryz takze, nabial takze, choc w mniejszym
    stopniu niz soja...) witamine b12 mozna sobie dostarczyc w inny
    sposob :)

    >
    >
  • lashqueen 09.02.09, 12:33
    sankanda napisała:
    > eh, paulina, mieso, to glownie proteiny i dlatego nalezy je
    > spozywac, nawiasem mowiac, soja jest szczegolnie bogata w proteiny
    > (ale nie tylko soja, ryz takze, nabial takze, choc w mniejszym
    > stopniu niz soja...) witamine b12 mozna sobie dostarczyc w inny
    > sposob :)

    Wit B12 moze tak, ale z zelazem juz nie jest tak prosto. Zadne inne zelazo w
    przyrodzie nie dorownuje w przyswajalnosci temu, ktore wystepuje w miesie. To
    glowny powod, dla ktorego nie przechodze na wegetarianizm. Zelazo z roslin jest
    bardzo zle przyswajalne - np. ze szpinaku tylko 1%! Lykanie suplementow przez
    cale zycie nie ma sensu, zreszta z przyswajalnoscia syntetykow to tez nie
    wiadomo, jak to do konca jest.
  • croyance 09.02.09, 13:36
    Jak bylam wegetarianka, nigdy nie mialam problemow z niedoborem
    zelaza. Teraz od kilku lat jem mieso i niedobor owszem, mam (ale
    wiaze sie to z nietolerancja glutenu). Rozne sa przyczyny.
    --
    'People worry about kids playing with guns, and teenagers watching
    violent videos (...). Nobody worries about kids listening to
    thousands - literally thousands - of songs about broken hearts and
    rejection and pain and misery and loss'
  • magdaksp 09.02.09, 13:57
    to wytlumacz mi lashquenn dlaczego bedac w ciąży kiedy to kobiety czesto cierpią
    na niedobory żelaza,ja takich niedoborów nie mam ,wrecz przeciwnie,a moje
    kolezanki,ktore miesa jedzą maja .ciekawe prawda?dodam ze nie łykam zadnych
    suplementów a cała ciąże mam podręcznikowe wyniki wszelkich badan z zelazem lacznie.

    --
    bagladyshop.blogspot.com
    mój suwaczek
  • lashqueen 09.02.09, 14:27
    No wlasnie nie umiem tego wytlumaczyc :) Ja jem mieso i nie mam zadnych niedoborow.
  • croyance 09.02.09, 14:42
    A ja jem mieso, i mam anemie.
    --
    'People worry about kids playing with guns, and teenagers watching
    violent videos (...). Nobody worries about kids listening to
    thousands - literally thousands - of songs about broken hearts and
    rejection and pain and misery and loss'
  • lashqueen 09.02.09, 15:10
    Nie sadze, by powodem anemii bylo jedzenie miesa. Moze masz problemy z
    wchlanianiem zelaza przez jelita, moze niedobory innych substancji
    odpowiedzialnych za asymiliacje zelaza przez organizm? Nie piszcie dziewczyny,
    ze anemia bierze sie od jedzenia miesa, bo tak to zabrzmialo.
  • nessie-jp 09.02.09, 16:24
    Ja raczej odniosłam wrażenie, że to ty twierdzisz, iż przyczyną anemii jest
    NIEjedzenie mięsa. A nie jest! Jedzenie czy niejedzenie mięsa ma mało wspólnego
    z anemią w obecnych warunkach żywieniowych w Polsce -- to już nie te czasy, że
    na przednówku tylko zmarzniętą kapustę się jadło i wskutek takiego weganizmu
    anemii dostawało :P

    --
    "Don't put your trust in revolutions. They always come around again. That's why
    they're called revolutions. People die, and nothing changes." -- (Terry
    Pratchett, Night Watch)
  • lashqueen 09.02.09, 17:07
    Bo znam osobe, ktora po przejsciu na wegetarianizm dostala anemii. I w ogole
    pogorszyl sie jej stan paznokci, wlosy wypadaly garsciami itd.
  • croyance 09.02.09, 19:47
    No co Ty, nie pisze, ze z POWODU jedzenia miesa, ale POMIMO.
    Niedobor zelaza mam ze wzgledu na jego nieprzyswajanie ze wzgledu na
    wlasnie co wykryta nietolerancje glutenu. Chodzilo mi o to, ze sa
    rozne przyczyny, a niejedzenie/jedzenie miesa nic jeszcze nie znaczy
    samo w sobie :-D
    --
    'People worry about kids playing with guns, and teenagers watching
    violent videos (...). Nobody worries about kids listening to
    thousands - literally thousands - of songs about broken hearts and
    rejection and pain and misery and loss'
  • paulinaa 09.02.09, 19:52
    croyance napisała:

    Chodzilo mi o to, ze sa
    > rozne przyczyny, a niejedzenie/jedzenie miesa nic jeszcze nie znaczy
    > samo w sobie :-D

    oczywiście, że są różne przyczyny ale osba niejedzaca mięsa ma dużą wieksza
    szansę na niedobory zelaza niz osoba to mięso jedząca
    co oczywiscie nie znaczy tez, ze kazdy wegetairanin ma niedobor a kazdy
    miesozerca go nie ma...
    --
    Podróż w świat zapachów
  • paulinaa 09.02.09, 18:16
    sankanda napisała:


    > eh, paulina, mieso, to glownie proteiny i dlatego nalezy je
    > spozywac, nawiasem mowiac, soja jest szczegolnie bogata w proteiny
    > (ale nie tylko soja, ryz takze, nabial takze, choc w mniejszym
    > stopniu niz soja...) witamine b12 mozna sobie dostarczyc w inny
    > sposob :)
    >
    > >
    > >

    nie, miesa nie nalezy jesc tylko i wyłacznie ze względu na białko (chociaz to
    jest akurat najlepsze i pelnowartosciowe)
    akurat bialko to mozna sobie latwo zastąpic, chodzi o mikro i makroelementy
    zawarte w miesie, ktorych w zadnych innych produktach nie ma albo sie slabo
    wchlaniają z produktow nie-zwierzecych

    jedynym dobrym zrodlem wit.b12 dla czlowieka jest mieso niestety
    --
    Podróż w świat zapachów
  • croyance 09.02.09, 13:32
    Ja czytalam o tym niedawno na BBC, w artykule o mitach
    zywieniowo/zdrowotnych. W tym samym artkule bylo o tym, ze firmy
    kosmetyczne i spozywcze nie powinny uzywac w swych nazwach
    slowa 'detoks', albo 'zwalcza toksyny', bo - jakkolwiek lekki spadek
    wagi i wyplukanie organizmu sprzyja zdrowiu - nie ma dowodow na
    zadne 'toksyny'. Jak znajde, to wkleje, ale mysle, ze kazdy moze sam
    latwo to znalezc.
    --
    'People worry about kids playing with guns, and teenagers watching
    violent videos (...). Nobody worries about kids listening to
    thousands - literally thousands - of songs about broken hearts and
    rejection and pain and misery and loss'
  • nessie-jp 08.02.09, 20:57
    Co do zielonej herbaty -- jest oczywiście bardzo zdrowa!

    Ja tylko zwróciłam uwagę na to, że ma również działanie moczopędne, dlatego nie
    należy pić jej 3 litrów dziennie, bo można doprowadzić się do paradoksalnego
    stanu odwodnienia przez nawadnianie -- organizm pozbywając się nadmiaru wody
    wydali także potas, magnez, wapń, witaminy B, itd.

    Zielona herbata, kawa, nawet czarna herbata pite w umiarkowanych ilościach są
    pełne zalet :)

    --
    "Don't put your trust in revolutions. They always come around again. That's why
    they're called revolutions. People die, and nothing changes." -- (Terry
    Pratchett, Night Watch)
  • littlefrog 09.02.09, 10:20
    to teraz pojawia się pytanie: co to jest umiarkowana ilość? :)
  • sankanda 09.02.09, 10:20
    i dobre czerwone wino ;):) jak mawia moj znajomy kardiolog (kurcze,
    nic nie poradze na to, ze obracam sie w zlym towarzystwie...) lampka
    wina raz dziennie - to miodzio dla serca i ukladu krazenia w ogole
    (wino neutalizuje tez ewentualne negatywne dzialanie nabialu, czli
    porcja sera + lampka wina = miodzio i szkielet sie cieszy, sam ser
    = tragedia, sama lampka wina = lepsza niz sam ser ;) a wiec lampka
    wina raz dziennie dla zdrowia fizycznego i solidna balanga raz w
    miesiacu dla zdrowia psychiczengo ;):))
  • azja811 09.02.09, 17:23
    sankanda napisała:

    > i dobre czerwone wino ;):) jak mawia moj znajomy kardiolog
    (kurcze,
    > nic nie poradze na to, ze obracam sie w zlym towarzystwie...)

    Najlepiej wytrawne, choć i tu zdania są podzielone, bo wątrobie nie
    służy czeste picie wina. Podobnie jest z małem i margaryną. Chcesz
    mieć zdrowe serce i mieć raka? Jedz margarynę. Chcesz nie mieć raka,
    ale za to problemy z sercem?Jedz masło.Przykłady mozna mnożyć i
    potęgować.

    Jeśli chodzi o artykuły pseudonaukowe z odmóżdżających babskich
    pisemek z działu zdrowie, to radzę nie traktować ich jako wytyczne
    dt zdrowia i odżywiania. Jest w nich mnóstwo takich błędów, że oczy
    bolą. Nawet do badań naukowych podchodzić należy z rezerwą, czasem
    wynik zależy od tego kto je finansuje.

    Bilans płynów powinien wynosić zero, czyli tgyle ile wydalimy tyle
    należy przyjąć. Średnio jest to ok 2- 2,5 l. Tyle płynów powinnaś
    mniej więcej przyjąć, nie tylko w płynach (woda, herbata, soki) ale
    także w pożywnieniu (zupa, owoce, chleb).

    Wszystkie najnowsze "doniesienia" należy przyjąć z dytansem.
    Kierowac się zdrowym rozsądkiem we wszystkim, przegięcie w żadną
    stronę nie jest dobre.Złoty środek ot co.

    I jeszcze jedno, wegetarianizm to nie anemia, jedzenie mięsa to nie
    gwarancja na brak anemii. Anemie należy zdiagnozować, bo moze mieć
    wiele przyczyn, o których nie będe się tu rozpisywać, ale należy ją
    leczyć przczynowo a nie objawowo.

    A więc Ally pij tyle wody na ile masz ochotę, jeśli nie masz ochoty
    odpuść sobie, organizm sam sobie reguluje.

    Sankanda z cała forumową symaptią do Ciebie, za te złe towarzystwo
    to masz minusa jak stąd na księżyc;PPP


    --
    stosunki z Azją napięte, liczba ofiar rośnie /by Azbestowa
  • sankanda 09.02.09, 18:46
    azja811 napisała:

    >
    > Bilans płynów powinien wynosić zero, czyli tgyle ile wydalimy tyle
    > należy przyjąć.

    no, tak jak w Paragrafie 22 ;):))
  • sankanda 09.02.09, 18:47
    chyba sobie zainstaluje takie perpetuum mobile :)))
  • azja811 09.02.09, 21:40
    sankanda napisała:

    > chyba sobie zainstaluje takie perpetuum mobile :)))


    :DDDDD
    --
    stosunki z Azją napięte, liczba ofiar rośnie /by Azbestowa
  • azja811 09.02.09, 21:41
    sankanda napisała:

    > chyba sobie zainstaluje takie perpetuum mobile :)))

    :DDD
    --
    stosunki z Azją napięte, liczba ofiar rośnie /by Azbestowa
  • azja811 09.02.09, 21:44
    Tak mi tego smaka dzis winem narobiłaś i proszę co się wyrabia???
    Albo komp mi szaleje, albo ja podwójnie widze swoje posty??? <hmmm,
    to napewno nie jest wina tego dzisiejszego wina..>
    --
    stosunki z Azją napięte, liczba ofiar rośnie /by Azbestowa
  • gory_szalenstwa 09.02.09, 17:23
    Samo picie wody nie poprawia w znaczący sposób nawilżenia skóry. Jednakże pomaga
    usunąć z organizmu szkodliwe produkty przemiany materii (to sprawia, że
    wyglądamy lepiej), ale sama woda jest dosyć szybko usuwana.
  • balbina_alexandra 09.02.09, 22:04
    Myślę powinno się spozywać okresloną liczbę płynów, te 3 l to nie tylko sama
    woda, właściwie to woda jest wszędzie, a już owoce skłądają się na nią w duzej
    ilości...
    Są tez sytuacje kiedy wypija się więcej, podczas upałów. Ja czasem wypijam 3 l
    samej wody (nie liczę herbatek) w pracy, bo mamy koszmarną klimatyzację i wysycham.

    --
    This thing is slowly taking me apart.
    Grey would be the color if I had a heart.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka