Dodaj do ulubionych

Dbanie o siebie po 30tce

10.08.09, 08:45
Czy zaczęłyście inaczej o siebie dbać po skończeniu 30 lat? Mi właśnie 30 stuknęła i na półce zagościły kremy przeciwzmarszczkowe ;)
Edytor zaawansowany
  • 10.08.09, 11:44
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • 10.08.09, 12:55
    Akurat teoria o tym że kremy pod oczy uchronią cie przed starzeniem
    sie skóry w tym miejscu to farmazon.
    Kupowanie Clinique All about eyes za 150 zł jest niestety wywalaniem
    pieniedzy w błoto,mówi sie o tym dużo na świecie od dawna - no chyba
    że chcesz płacić za dobre samopoczucie ktore pojawia sie wraz ze
    swiadomoscią ze wklepujesz sobie na powieki selektywny krem to juz w
    takim razie Twoja sprawa. Udowodniono ze produkcja kremów pod oczy to
    czysty marketing , dlatego ja wole sobie kupic zel ze swietlikiem w
    aptece za 6 zł za to w krem do pielegnacji cery bez mrugniecia okiem
    zainwestuje dużo ,bo to się opłaca!
  • 10.08.09, 13:16
    Krem pod oczy ze swietlikiem (dowolnej firmy..) za 6 pln wywołuje u mnie
    swedzenie + powieki mi puchna. Krem Ziaji kozie mleko - to samo, plus
    niesamowicie wyschnieta skora. Nivea = swedzace powieki. Garnier zielony pod
    oczy - poranna rosa, zero efektu (no chyba, ze brak swedzenia mozna juz uznac za
    jakis sukces ;) ). Zel Olay na cienie pod oczami - sklejona skora, walkujacy sie
    cien + opuchlizna.

    Byc moze to marketingowa sciema, ale jak wyjasnisz to, ze od all about eyes:

    - zniknely mi worki pod oczami
    - nic mnie nie swedzi, nie uczula, nie mam rano spuchnietych powiek
    - nie mam cieni pod oczami - moja zmora odkad pamietam
    - nie roluja sie na nim cienie, wchłania sie fajnie i nie wysusza skory


    --
    Fragile
    druciki.art.pl/
  • 13.08.09, 12:35
    fragile_f napisała:

    > Krem pod oczy ze swietlikiem (dowolnej firmy..) za 6 pln wywołuje
    u mnie
    > swedzenie + powieki mi puchna. Krem Ziaji kozie mleko - to samo,
    plus
    > niesamowicie wyschnieta skora. Nivea = swedzace powieki. Garnier
    zielony pod
    > oczy - poranna rosa, zero efektu (no chyba, ze brak swedzenia
    mozna juz uznac z
    > a
    > jakis sukces ;) ). Zel Olay na cienie pod oczami - sklejona skora,
    walkujacy si
    > e
    > cien + opuchlizna.
    >
    > Byc moze to marketingowa sciema, ale jak wyjasnisz to, ze od all
    about eyes:
    >
    > - zniknely mi worki pod oczami
    > - nic mnie nie swedzi, nie uczula, nie mam rano spuchnietych powiek
    > - nie mam cieni pod oczami - moja zmora odkad pamietam
    > - nie roluja sie na nim cienie, wchłania sie fajnie i nie wysusza
    skory
    >
    >
    Ja Ci to wyjaśnię, jesteś po prostu alergiczką! Widocznie ten krem,
    kórego teraz używasz nie ma składników, które cię uczulają, dlatego
    objawy alergii zniknęły. I nie ma to nic wspólnego z zapobieganiem
    zmarszczkom!!!
  • 13.08.09, 12:59
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • 13.08.09, 14:17
    Cienie pod oczami mogą być objawem alergii, a jeśli "rolują" ci się
    cienie na powiekach to jedynie objaw puchnięcia powiek - jeszcze
    jeden symptom alergii.
  • 13.08.09, 22:22
    proponuje olej kokosowoy sprawdzone - znakomity efekt .
    uzywam od 15 stu lat rozne kombinacje olejowe , na cale cialo
    zadnych uczulen , komplikacji etc,
    relatywnie tania kuracja, wymagana konsekwencja uzycia - codziennie.pozd
  • 13.08.09, 12:40
    Jestem tutaj chyba jedynym facetem na tym forum (hetero)...
    Jestem po 30tce i uzywam (juz dobre kilka lat) kremow pod oczy i do
    twarzy. Obecnie to jest L'oreal Revitalift Eye Care. Nie wiem czy
    pomaga czy nie... ale lubie go poniewaz nie mam do niego zadnej
    alergii, a skora pod oczami jest aksamitna. Do twarzy uzywam albo
    L'oreal albo Garnier (zalezy)... aha, te wszystkie kremy sa
    oczywioscie damskie. Mam jakis awers do meskich produktow i tych
    idiotycznych 'macho' opakowan...
    Dodatkowo silownia (tzn wysilkowe: rowerek, bieganie, plywanie,
    troche ciezarow) przynajmniej 4 razy w tyg.
    Mysle ze trzymam sie dobrze :O)
  • 13.08.09, 11:33
    Krem do pielegnacji cery sie oplaci, a pod oczy nie? A jaka jest
    miedzy nimi roznica?

    Faktem jest, ze gdyby nie krem pod oczy, to bym notorycznie
    wygladala jak mis panda. (Wygladam tak jak sie skonczy, albo zapomne
    go wyjezdzajac). Mam poprostu sklonnosc do cieni i "workow". (Fakt,
    nie clinique, ten "cudowny"krem nie tylko akurat na mnie nie dziala
    ale jeszcze úczula).
    Na cere za to najlepsza jest chyba zimna woda i...oliwa.
  • 13.08.09, 18:48
    Nie wiem czy nie działają, te co miałam są ok(jakiś aloesowy od
    Oriflame a teraz coś koziego od Ziaji). Dobrze znoszą poranną
    opuchliznę po nieprzespanej nocy na przykład. Zmarszczek nie usuną,
    ale mam wrażenie,że dzięki niemu(różnych używam, co mi się trafi, ale
    raczej te tańsze) zmarszczki nie powstają. W każdym razie mimo
    skłonności do worów pod oczami mam dużo "młodsze" spojrzenie od
    rówieśniczek. Ale to może zasługa zielonej herbaty, kto wie? ;)

    lav

    p.s. Na szczęście moja skóra jest mało alergiczna.
    --
    Lepiej zadbać o wspólny żywopłot niż sr.ać sobie nawzajem do ogródków przez drut kolczasty. (c)mackozer
  • 10.08.09, 13:13
    Wydatek raz do roku ok
    > 150 pln, ale opłaca sie.


    krem pod oczy o pojemności 15 ml wystarcza Ci na rok? Jakim cudem?
  • 10.08.09, 13:20
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • 10.08.09, 14:08
    a jeszcze jako ciekawostkę (?) dodam, że jakiś rok temu na truskawie
    ów krem był po ..... 25 zł :) opłaca się zatem sprawdzać truskawę
    regularnie :)
    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=74981
  • 10.08.09, 14:23
    Dokładnie! Tez go wtedy kupilam. Własciwie to dwa, kolezanka wziela drugi i byla
    przeszczesliwa ;)

    --
    Fragile
    druciki.art.pl/
  • 11.08.09, 21:21
    Tez go uzywalam i zadna mi rewalcja, slabo nawilza i starcza na
    jakies 4 miesiace uzywajac dwa razy dziennie. Worki i cienie nie
    zniknely nic a nic!
  • 14.08.09, 10:26
    Rozumiem, ze o tym, ze krem starcza mi na prawie rok, rowniez mam nie pisac, bo
    oznacza to złamanie prawa lub regulaminu?

    --
    Fragile
    druciki.art.pl/
  • 13.08.09, 12:32
    Kiepskie geny macie... jestem już po 30-tce i nie widzę żadnych
    zmarszczek. A nigdy jeszcze nie stosowałam kremów
    przeciwzmarszczkowych. Zresztą uważam, że te całe kremy to jedna
    wielka bujda wymyślona przez naciągaczy z reklam. Jedna i ta sama
    mazia - zmienia się tylko zapach, opakowanie i z lekka -
    konstystencja, ewentualnie kolor. Wystarczy krem nawilżający.
    Jakikolwiek, nawet taki za 5zł. Zresztą jak chcecie to płaćcie za te
    kremy warte 5zł nawet 500 zł. Jeśli to wam poprawia samopoczucie...
    ha,ha,ha... Ale daję głowę za to, że zmarszczki i tak się pojawią,
    bo to nie zależy od kremu, tylko od genów kiedy one powstaną.
  • 13.08.09, 15:43
    Wszelkie cud-kremy zawieraja tak niewielka ilosc substancji np.
    przeciwzmarszczkowych, ze niewiele one daja. Mozna uzywac
    profesjonalnych dermokosmetykow,ale to najlepiej skonsultowac z
    dobrym lekarzem dermatologiem. Najprostszy sposob na ladna cere, to
    pic duzo wody, najlepiej z plasterkiem cytryny-wtedy woda nie
    przelatuje przez nas,ale jest zatrzymywana w organizmie. Do tego
    dobry krem nawilzajacy, duzo snu, zero opalania i niepalenie
    papierosow-banalne, a najskuteczniejsze:)
  • 14.08.09, 10:25
    Szanowne moderatorki, rozumiem, ze pisanie o swoim kremie pod oczy oznacza
    złamanie regulaminu? Czy tez moze moj post byl obrazliwy/spamowal/zawieral
    tresci rasistowskie?

    Ok, na drugi raz napisze, ze clinique jest do bani, wtedy nie skasujecie? To
    moze dajcie mi liste kremow, o ktorych mi wolno pisac :D

    --
    Fragile
    www.mooseart.pl/
  • 10.08.09, 13:58
    Metryka nie jest wyznacznikiem do kupowania takich czy innych kremów. Wszystko
    zależy od kondycji i potrzeb Twojej skóry. Może źle się wyraziłaś, ale
    pobiegnięcie do drogerii po krem przeciwzmarszczkowy, ponieważ właśnie stuknęła
    trzydziestka - to, delikatnie mówiąc, bez sensu. Nie dajmy się zwariować
    reklamom, to nie jest jakaś magia.

    Jeżeli trzydzieste urodziny podziałały na Ciebie jak dzwonek - to fajnie. Idź do
    sensownej kosmetyczki lub sama przyjrzyj się lepiej swojemu ciału i określ, co
    naprawdę jest Ci potrzebne.
  • 10.08.09, 14:01
    Aha, jeśli chodzi o Twoje pytanie, to po trzydziestych urodzinach zaczęłam
    regularnie pływać.
  • 13.08.09, 12:40
    jut-ra napisała:

    > Aha, jeśli chodzi o Twoje pytanie, to po trzydziestych urodzinach
    zaczęłam
    > regularnie pływać.
    O! I to się powinno robić! Zainwestować w pływanie, rower, rolki,
    jazdę konną, ewentualnie - tak bardziej snobistycznie - w fitness. A
    nie dawać się ogłupiać reklamom. Mądra kobieta z Ciebie! Popieram.
  • 10.08.09, 18:00
    nie, nie zaczelam, i gdyby nie placz znajomych ze trzydziestka to
    taki mityczny wiek, koniec zlotej mlodosci i poczatek doroslosci, to
    bym w ogole nie zauwazyla tych urodzin
    kremow przeciwzmarszczkowych nie uzywam bo od nich robia mi sie
    zmarszczki ;) na szczescie przechodza jak odstawiam krem, wiec po
    paru eksperymentach dalam sobie spokoj

    dbalosc o cere zalezy od cery, nie od jej wieku - mozna miec 25 lat
    i zmarszczki, mozna miec 60 i zadnych zmarszczek - a dbac nalezy tak
    aby niczego nie popsuc, i nie kierowac sie stadnym pedem tylko
    wlasnymi potrzebami

    --
    reszty nie trzeba

    MAKE STYLE NOT WAR
    [img]http://emoty.blox.pl/resource/knitting.gif[/img]
  • 11.08.09, 19:22
    Ja po trzydziestce zaczęłam porządnie dbać o wygląd zewnętrzny od środka. Kremy pod oczy, kremy przeciwzmarszczkowe - wiadomo, trzeba stosować, ale to na dobrą sprawę nie załatwia sprawy. Używałam sobie zwykłego żelu ze świetlika pod oczy, a twardo postawiłam na suplementy diety. Szczególnie przy moim trybie życia było to niezbędne... Nie jadam pełnowartościowych posiłków, nie mam czasu na jedzenie regularie, do tego dochodzi stres i zmęczenie, na szczęście rzuciłam palenie, więc jedna niezdrowa rzecz z głowy. Mimo wszystko boję się, że gdyny nie ten Onozis, który łykam codziennie, już dawno bym się zawaliła. Tymczasem włosy mi się znacznie wzmocniły i cera wygląda o wiele bardziej zdrowo.
  • 12.08.09, 15:57
    nie tylko kremy drogie Panie! warto też od czasu do czasu zafundować sobie
    relaks w spa. Nic tak nie poprawi samopoczucia jak kąpiele w basenach
    solankowych, masaże, zabiegi na twarz które nie tylko nawilżają i regenerują ale
    spłycają też zmarszczki czy walczą z opuchlizną oczu. Byłyście w villa parku? bo
    ja to chyba sobie skoczę w któryś wrześniowy weekend
  • 13.08.09, 12:44
    Spa! Snobistyczny wymysł. Kolejny sposób na wyciąganie pieniędzy od
    durnych kobietek. Mekka nowobogackich damulek bezkrytycznie
    podchodzących do tego co "modne". Bo przecież jak tu się przyznać
    znajomym, że się w Spa nie było? Choćby to była tortura, to trzeba
    się poświęcić... (dla mnie byłaby to tortura - umarłabym z nudów!).
  • 13.08.09, 11:05
    Zaczelam chodzic na zabiegi mikrodermabrazji - crystal clear.
    Raz na miesiac - skora jest w duzo lepszej kondycji, kremy lepiej
    sie wchlaniaja. Przeciwzmarszczkowych jeszcze nie potrzebuje ale
    musze dobrze nawilzac.
  • 13.08.09, 11:42
    <po trzydziestce zaczęłam porządnie dbać o wygląd zewnętrzny od
    środka

    Juz myslalam, ze ktos wreszcie napisal cos sensownego. O uspokojeniu
    sie, dbaniu o rozwoj wewnetrzny, charakter, poukladanie
    swojego "ja", nie przejmowanie sie glupotami. Bo chyba wlasnie to
    jest najwazniejsze po 30. Uroda, wiedomo przemija, ale czlowiek
    pogodny i wewnetrznie silny, bedzie tym "czyms" promieniowal i
    zawsze bedzie atrakcyjny :)
    A tu o suplementach ;)
  • 12.08.09, 17:26
    Jak na ironię po 30 zaczęłam używać o wiele mniej kosmetyków. Przed 30 używałam
    np. kremu do biustu i pod oczy, a teraz nie.
    Regularnie zaczęłam od tego czasu złuszczać twarz, najpierw kwasami, a teraz
    retinolem (ale takim z apteki na receptę) i stosować wysokie filtry. Retinol i
    filtry to podstawa mojej pielęgnacji.
  • 12.08.09, 21:50
    Ja po trzydziestce jestem matką trójki maluchów i wcieram sobie o wiele mniej
    rzeczy w o wiele mniej części ciała niż dziesięć lat temu, bo zwyczajnie nie mam
    czasu, siły i chęci. O dziwo, moja cera jest o niebo lepsza niż parę lat temu,
    włosy wyglądają świetnie, a ciało nabrało urody (zaokrąglenia tu i tam poprawiły
    proporcje). Zatem moim najlepszym (choć faktycznie dość kosztownym) kosmetykiem
    jest macierzyństwo. Plus ruch na świeżym powietrzu i proste jedzenie. Czego i
    wam życzę.
  • 12.08.09, 21:55
    po 30-tce uzaleznilam sie od pedicuru w salonie:)
    Schudlam, obcielam wlosy, wyleczylam tradzik i wygladam lepiej niz 10 lat temu.
    --
    www.zdrowydzien.info/
  • 13.08.09, 00:22
    po 30 - tce zrozumiałam wreszcie jak ważne jest nawilżanie,
    nawilżanie i jeszcze raz nawilżanie !!!
    Mam swoja zaufaną Panią kosmetyczkę i ona potwierdza to, że
    zmarszczki, zmarszczkami bo czas, bo styl życia, bo geny ale my w
    przeważającej części jesteśmy po prostu "wysuszone"
    żeby nie wnikać w szczegóły, bo wykształcenia kosmetycznego nie mam,
    powiem tak:

    przede wszystkim się nawilżam się ale kompleksowo czyli - dużo wody
    mineralnej, capivit A+E, raz lub dwa razy w miesiącu (zależy od
    czasu i finansów) idę zrobić sobie zabieg oczyszczania za pomocą
    kawitacji plus nawilżanie ultradźwiękami na to algi, masaż twarzy
    ponad godzina relaksu za około 110-130 zł no i świadomość, że robisz
    coś dla siebie - REWELACJA - marzy mi się chodzić raz w tygodniu na
    takie coś :)

    w domu standardowo krem nawilżający, przeciwzmarszczkowy i pod oczy.

    na jesień na pewno zafunduję sobie serię mikrodermabrazji, którą
    robiłam już sobie wczesną wiosną tego roku - na moją twarz
    podziałała rewelacyjnie i dała super efekt - odświezonej,
    rozjaśnionej i bardzo ładnie wygladającej cery - tak, że polecam!

    ponad to pilnuję diety - wielce się nie odchudzam ale myślę co jem
    no i chodzę na rolletic, który skutecznie zwalcza mój cellulit.

    dodam tylko, że pracuję mam dwójkę małych dzieci i moja doba ma też
    tylko 24 godziny ale staram się znaleźć czas dla siebie w tak zwanym
    miedzy czasie dla wałasnego zdrowia psychicznego :)

    pozdrawiam wszystkie 30 - stki


    ps. jeśli chcecie namiary na dobry gabinet kosmetyczny w Poznaniu to
    chętnie podam

    --
  • 13.08.09, 23:41
    > ps. jeśli chcecie namiary na dobry gabinet kosmetyczny w Poznaniu to
    > chętnie podam
    to ja poprosze:)
    --
    ojciec chrzestny
  • 15.08.09, 19:03
    podaj, podaj ;)
    ja chętnie wypróbuję
  • 13.08.09, 10:51
    1. dobry krem nawilżający + krem z retinolem na zmianę + wysoki filtr
    2. wizyta u kosmetyczki - raz na 3 m-ce
    3 sport! fitness + bieganie
    4. racjonalna dieta - więcej orzechów, owoców i warzyw
    5. regularne peeelingi ciała i balsam nawilżający do ciała 2 x dziennie,
    maseczka nawilżająca w domu obowiązkowo raz w tygodniu
    6. uśmiech, usmiech, usmiech
    7. nie opalam twarzy!!
    --
    Ja też nie latam LUFTHANSA!
  • 13.08.09, 11:27
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • 13.08.09, 11:49
    zwlaszcza jak sie je zjada
    ale wystarczy stosowac je zewnetrznie i wszystko bedzie okay :-)
  • 13.08.09, 11:29
    basen, rower i duzo seksu. i zamienilam piwo na wino. i czesciej sie usmiecham,
    bo nie ma to jak zmarszczki od usmiechu ;)
  • 13.08.09, 12:00
    Meledwa - wreszcie sensowna odpowiedź!!
    Tylko komu przyszło do głowy, że to trzeba po 30 -tce? Wg mnie jak
    już to po 35 urodzinach, jeśli nie 40 tych...
    Choć znam sporo dwudziestokilkuletnich staruszek ;-)
  • 13.08.09, 12:59
    niektorzy dosc pozno dochodza do tego, co fajne w zyciu, ale lepiej pozno niz
    wcale. ja sie wyluzowalam na rok przed trzydziestka i bardzo mi dobrze. ah, jak
    mi dobrze. i jeszcze wysypianie sie - to podstawa!
  • 13.08.09, 12:47
    Zdecydowanie dużo ruchu wyzwalającego jak największą ilość endorfin :)

    Po drugie zdrowa dieta i mówiąc dieta nie mam kompletnie na myśli odmawiania
    sobie czegokolwiek - raczej dbanie o to by była urozmaicona, by zawierała jak
    najmniej produktów przetworzonych i pustych węglowodanów.

    Po trzecie, wysypiać się. Racjonalny i zdrowy sen to podstawa do tego by nie
    mieć cieni pod oczami i by organizm funkcjonował prawidłowo.
    Czasem niektóre z nas niestety mają taką urodę. Ja np. tak i po zostaje mi tylko
    zaakceptować to, że są i starać się wysypiać by nie uwidaczniały się za mocno.

    Po czwarte, kosmetyki - nic nie jest tak dobrym kosmetykiem dla cery jak dobre
    samopoczucie. I ja staram się tego trzymać.

    Mam 26lat. Używam : Iwostin żel pod oczy z kofeiną ( ok.30zł ) plus krem
    nawilżający Vichy Aqualia o lekkiej konsystencji, Avene Hydrance Optimale UV
    Legere, Yves Rocher Bio Specific Active Sensitive ( nie jednocześnie oczywiście,
    to po prostu moja trójka tych, które mi odpowiadają )- średnio opakowanie na pół
    roku albo dłużej - nie zwracam specjalnie uwagi, kończy się to po prostu idę i
    kupuję następny. Przyzwyczaiłam się, że to są jedyne kremy po których nie puchną
    mi powieki, najbardziej lubię z nich Aqualię.
    Do tego skaczę, pływam, śmieję się, jem dużo warzyw. Lubię naturalne kosmetyki
    więc chętnie oddaję się peelingowi ze zmielonych ziaren kawy. O kremach
    przeciwzmarszczkowych nie myślę... Może kiedyś po 40stce wpadnę w panikę i
    zacznę używać... Grunt to nie starzeć się psychicznie:)
  • 13.08.09, 15:55
    Szkoda,że nie mogę tak się "peciać" jak Panie tu piszą,jestem alergikiem z
    szokiem anafilaktycznym włącznie...

    Z kasą czy bez...nie mogę!
    Co do kosmetyków...tylko metoda próbi błędów się na mnie sprawdza....
    Więcej próbek powinno być w sklepach.....
  • 13.08.09, 17:28
    a ja uzywam kwasow clareny, zelu pod oczy estee lauder, algi
    najchetniej bielendy, na cialo guam, dziala rewelacyjnie, plus rozne
    inne mazidelka. Regularnie lykam kapsulki z wiesiolkiem, nie dosc,
    ze pomagaja schudnac, to poprawiaja kondycje skory, wlosow, paznokci
    oraz niweluja pms;)
  • 13.08.09, 18:08
    i powoduja raka piersi

    te kapsulki z wiesiolkiem...
  • 14.08.09, 10:40
    Tak samo jak antyperspiranty:D

    <rotfl>
  • 13.08.09, 18:43
    Przeciwzmarszczkowych to ja używam od 27 roku życia, ale tylko pod oczy
    ;) Poza tym staram się jeździć rowerem w mżawkę i kapuśniaczek.
    Świetnie nawilża ;)
    --
    Lepiej zadbać o wspólny żywopłot niż sr.ać sobie nawzajem do ogródków przez drut kolczasty. (c)mackozer
  • 13.08.09, 19:18
    Ha ha ha
    Uśmiałam się!
    Pozdrawiam!
    -
    oldbay
  • 13.08.09, 23:36
    sport, sport, i jeszcze raz sport.
    a potem dieta, od czasu do czasu sauna i reszta przyjdzie sama ;)

  • 14.08.09, 07:55
    Ja mysle ze najwazniejsze to sen i jak najmniej stresow.
  • 14.08.09, 07:58
    Polecam mydło "Biały Jeleń" :)
  • 14.08.09, 08:26
    i promuje firme??????? 30% a moze 50% hehehe
    przeciez kazy wie co jest dobre - duzo spac, zdrowo jesc, nie palic, unikac
    słonca, byc minimum 2h dziennie na dworzu, nie stresowac sie etc


    --
    pl.youtube.com/watch?v=iNmHpQ_TP1U&feature=related
  • 14.08.09, 08:35
    Sport 3 razy w tygodniu max. 50 minut wystarczy do zachowania ładnej
    figury, codziennie rano i wieczorek balsam do ciała, krem
    nawilązjący do twarzy, krem przeciwzmarszczkowy i pod oczy.
    Poza tym minimum 7 godzin snu dziennie.
    I spacery na swieżym powietrzu minimum 20 minut dziennie - ja ide
    dłuższą droga do i z sklepu.
    A jesienia i zima polecam spacery w weekendy po 1 godzinie w sobote
    i niedzielę - jestem dotleniona, mam lepsza cerę i łapie promienie
    słoneczne, których brakuje w dni powszednie. A poza tym to dobre
    towarzystwo, z którym mozna sie pośmiać... No i sex, który sprawia
    nam przyjemność.
  • 14.08.09, 09:50
    Mam 32. Jeszcze jako studentka pracowałam za barem, więc sytuacja
    wymusiła używanie mocno nawilżających i dotleniających kremów- praca
    do późnej nocy, w dymie papierosowym. Jak budziłam się o 13-tej na
    poranną(;)) kawę, to oczy też potrzebowały ratunku- w lodówce
    trzymałam łyżeczki, żeby je rano przyłożyc na opuchnięte powieki. A
    w ogóle 2-3 lata przed trzydziestką to miałam mnóstwo czasu dla
    siebie, więc wklepywałam kremiki, balsamiki i różne inne cuda a tuż
    przed trzydziestką mąż zafundował mi chyba najlepszą kurację
    odmładzającą- ciążę- teraz mniej czasu na wsmarowywanie dziesiątek
    kosmetyków, ale za to więcej na dotlenianie( dużo spacerów i ruchu
    na świeżym powietrzu), radośc i śmiech, sporo snu i w ogóle jakoś
    tak szczęśliwiej mi jest i lepiej. Ale- krem nawilżający,
    przeciwzmarszczkowy i balsam antycelulit musi byc!
  • 14.08.09, 10:52
    Jestem po trzydziestce ale nie widzę bym jakoś dbała o siebie
    inaczej niż parę lat temu. O przepraszam widzę różnicę - jeśli
    chodzi o pielęgnację twarzy, to stałam się kosmetyczną minimalistką
    w porównaniu z tym, co wyprawiałam gdy np. miałam 25 lat. Byłam
    wtedy na etapie zachłystywania się górną półką. Moja łazienka pękała
    w szwach od Chaneli, Guerlainów i innych Diorów. Wydawało mi się,
    że jak zapłacę więcej, to automatycznie dostanę lepszy produkt, z
    lepszym działaniem, lepszymi składnikami. Od paru lat wiem, że
    górnopółkowe kosmetyki najczęściej nie są zupełnie warte swojej
    ceny, umiem zanalizować składy i dzięki temu stałam się świadomą
    konsumentką i nie jestem już bezwolną ofiarą w sephorach i innych
    douglasach, wydaną na żer krwiożerczym konsultantkom (jak to onegdaj
    bywało...).
    Oczywiście mam swoje słabostki, mam kilka górnopółkowych kosmetyków
    kosmetyków, które lubię, i do kótych często wracam, Midnight Serum
    i SuperAqua Serum Guerlaina czy linię No Surgetics Givenchy, choć
    wiem, że nie są warte swojej ceny... lubię też górnopółkowe
    samoopolacze - i tu ciężko znaleźć mi dobre odpowiedniki wśród
    tańszych linii.

    Od zawsze używam filtrów i nigdy się nie opalałam, bo jako dziecko
    miałam alergię na słońce i nie połknęłam bakcyla. Moja pielęgnacja
    po trzydziestce nie rożni się od tej przed 30. Filtry przez okrągly
    rok, na noc retinoidy na zmianę z jakimś specyfikiem o prostym
    składzie. Do mycia syndet albo żel bez SLS. Nie używam toniku. Do
    demakijażu używam oliwki i wody micelarnej. Ostatnio nieco zmieniłam
    pielęgnację, bo mam problemy z silną alergią, przerzuciłam się na
    mleczko hipoalergiczne i wodę termalną.


    Regularnie ćwiczę, dwa razy w tygodniu chodzę na basen, zawsze
    piłam bardzo duzo wody (po prostu bardzo lubię). Dbam o dietę -
    niskowęglowodanowa, generalnie chyba jem mniej niż kiedyś, wybieram
    żywność jak najmniej przetworzoną, o niskim IG, staram się by w
    mojej diecie było jak najwięcej białka, unikam słodyczy (b. mi
    ciezko). Największy problem mam z dbaniem o właściwą ilość snu - nie
    umiem tego regulować, z natury potrzebuję mniej niż inni i mam
    tendencje do ograniczania, oraz ciagle nie do końca umiem sobie
    radzić ze stresem, mimo lat leczenia i terapii. Ale to już jest
    związane z chorobą, na którą cierpię od lat.


    --
    This thing is slowly taking me apart.
    Grey would be the color if I had a heart.
  • 16.08.09, 07:23
    najwazniejsze to solidnie cwiczyc (po 30tce zwalnia przemiana materii i miesnie
    zaczynaja wiotczec - trzeba temu przeciwdzialac) i unikac slonca. poza tym
    higieniczny styl zycia. plus maly botoxik:)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.