Rok temu Sąd Okręgowy w Częstochowie wymierzył mu nieprawomocnie karę 15 lat więzienia. Apelację złożyli obrońca jak i prokuratura. Podobnie jak sąd I instancji, także sąd odwoławczy odrzucił seksualny motyw zbrodni, uznając, że jedynym powodem był rabunek. Wyjaśnienia oskarżonego, który twierdził, że napadł na księdza, by ukarać go za wcześniejsze molestowanie seksualne, sądy w dwóch instancjach uznały wyłącznie za przyjętą przez niego linię obrony - wręcz zniesławiającą nie mogącego się bronić księdza.
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,10693439,Za_zabojstwo_ksiedza_ma_siedziec_25_lat.html
Wszystko jest możliwe. Albo to wyrachowany zabójca albo skrzywdzony przez dobrodzieja dzieciak. Szkoda, że nie można udowodnić że molestowanie było albo nie było. Bo na razie, jak rozumiem, jest tylko słowo chłopaka. Ciekawe, że w prawie wszelkie wątpliwości powinno rozstrzygać się na korzyść a nie na niekorzyść oskarżonego...
--
Forum niekonwencjonalne