Dodaj do ulubionych

staszek-darek@wp.pl

15.09.17, 16:27

Witam.

Mam czterdzieści lat normalny człowiek na tle wielkiej sceny,którą jest teatr Polska.

Wykształcenie wyższe drugiego stopnia , poprzedzone Maturą i Dyplomem Technika.

Ojciec dwóch córek w wieku sześciu i jedenastu lat,wrażliwy z poczuciem humoru lecz często zaplatany w konflikt z zdrowiem i z samym sobą.

Był ciepły pogodny dzień dwudziesty szósty lipiec 2017-ście , gdy pełen pozytywizmu i empatii do otoczenia czekałem na wyśniony,bajeczny a zarazem fascynujący urlop.Z radością na twarzy czekałem dnia wyjazdu a razem ze mną dzieciaki i zona,która jak zwykle miała najwięcej „roboty” jak to kobiety przed wyjazdem. Moja radość nie trwała długo bowiem właśnie w ten dzień a był to dwudziesty szósty okazało się że muszę zrobić sobie pilne badania,które miały zaważyć nad losem wyjazdu. Badania zlecił mój lekarz rodzinny bowiem po rozmowie z nim stwierdził a raczej stwierdziła Pani doktor że w moim organizmie dzieje się coś niepokojącego niczym ładunek z opóźnionym zapłonem,który może wybuchnąć lada dzień.

Nadszedł kolejny dzień czwartek , dzień który jak się okazało był najgorszym w moim życiu. Najgorsze były wyniki z badań i szybka decyzja lekarzy o wysłaniu do szpitala na oddział Urologi. Celem ów wizyty miał być stan septyczny i nagle pogarszający się stan ogólny oraz zakażenie wielonarządowe.

Wskaźniki rosły jak”głupie”, galopujące CRP i inne wraz z temperaturą ponad czterdzieści jeden stopni,dreszcze,wymioty,zatrzymanie pracy nerki lewej,zatrzymaniem moczu oraz silne stany Depresyjno – Lękowe.

Po szybkim dotarciu do szpitala w Łodzi a dokładnie do CSW( – były WAM) zostałem poddany szybkim badaniom i konsultacjom lekarskim. Dość szybkie zobrazowanie i diagnoza pozwoliły na to by lekarze zaczęli walczyć o moje życie. Było boleśnie i ciężko momentami nie dawałem rady ale liczyłem na cud czy też na łaskę bożą,gdyż należę do ludzi wierzących jak większość w tym kraju.

Lekarze robili bardzo dużo, wkucia,pobieranie badań,prześwietlenia i rezonanse pozwoliły na określenie stanu zakażenia i dały obraz co robić dalej,by sepsa nie rozwijała się dalej. Podano mi wówczas antybiotyk zresztą nie jeden,leki przeciw zapalne i gorączkowe a także wykonano odbarczenia. Co do samego odbarczenia lewo ner-cza nie udało się ze względu na dość zaawansowany stan ropnia i duże ciśnienie. Lekarz prowadzący zadecydował o szybkiej operacji dnia następnego po tym jak antybiotyki zmniejsza stan zapalny.

Operacja zaczęła się w piątek a był to dokładnie dwudziesty ósmy lipiec 2017 o godzinie 10:20 i trwała do godziny 14:30. Mało pamiętam jak już leżałem na stole operacyjnym w koszuli nocnej bo taką trza było odziać i skarpetach przeciw zakrzepowych.Po udanej operacji wybudzono mnie z narkozy i przewieziono na sale po operacyjną,gdzie podłączono pod kardiomonitor i podano kroplówki,morfinę oraz tlen.Cóż po dwóch dniach na tej sali przenieśli mnie na sale ogólną,gdzie nadal kontynuowano leczenie po zakażeniu. Wówczas dowiedziałem się że zakażenie – sepsę spowodował duży kamień , który utkwił w moczowodzie. Kamyk o wymiarach 5,5 centymetra na 3 centymetry i gruby na 1,5cm. Bez objawowo nie dawał oznak no po za silnymi potami,dreszcze,gorączka i inne objawy,które się nasilały ale pozwalały pracować.

I tak kamień został na pamiątkę razem z powikłaniami po sepsie. Po wyjściu z oddziału Kliniki Urologi pozostały mi ciężko gojące się rany po drenach,nacięciach i szwach,które już są zdjęte. Niedawno usunięto mi dreny i zastosowano dalsze leczenie antybiotykiem w domu. Mija miesiąc po tamtych wydarzeniach a tu poprawy nie ma. Jest gorsze samopoczucie, stany lękowe, niechęć do wszystkiego.

Bóle z powodu prawostronnej rwy kulszowej i ropniem,który został już osunięty z prawej nogi. Ból trzustki bo doszło do zapalenia i ból po zjedzeniu małych ilości bo więcej nie mogę, nocne poty i czasem dreszcze i napady zimna. Ciągle jestem śpiący,bolą stawy,żyły, brak ochoty na co kol wiek.

Dodatkowo zastrzyki i leki robią swoje, czuje się fatalnie obolały i czuję że to wszystko nigdy się nie skończy.

Córki poszły już do szkół,żona do pracy a ja siedzę raczej w większości leżę w łóżku i czekam na poprawę.Dokucza mi słabość do samego siebie.Cóż szukam wsparcia w postaci finansowej i rehabilitacji. Ciężko jest iść do urzędów i prosić o wsparcie,gdy wcześniej się żyło nie jak kaleka.

Boli jak piszę wszystko najbardziej brzuch po operacji oraz nerki ta lewa,pęcherz bo dopiero został udrożniony a tak że prawa nerka bo są tam złogi. Nie mogę przełykać i chodzić na dłuższe odcinki,bo rwa nie pozwala, dodatkowo nocny silny kaszel,pot i wymioty dają w kość.

Jestem wdzięczny lekarzom i całemu zespołowi za uratowanie mi życia. Czy po sepsie można dalej funkcjonować?.

Odpowiedź moja tak ale się jest innym człowiekiem inaczej podchodzi się do wartości życia w samym tego słowa znaczeniu.

Mija kolejny dzionek zmagań z chorobą no nie w znacznym tego słowa znaczeniu , gdyż Sepsa nie jest zaliczana do chorób ani przewlekłych ani powszechnych. Sepsa potocznie zwana jest posocznicą wielonarządowym zakażeniem organizmu - (Sepsa, posocznica, endotoksemia (łac. sepsis) – specyficzna reakcja organizmu na zakażenie. Sepsa nie jest samodzielną jednostką chorobową).

Codziennie to samo już nie daję rady po prostu ból silny,skurcze,dreszcze i tzw.ataki zbliżone do napadu padaczki czy też wstrząsu udarowego.

Dziś rano zaczęło wykrzywiać mi prawą stronę poprzez głowę po stopę, wykrzywiło prawą rękę aż tak że nie szło ruszyć po czym po około nastu minutach puściło na moment i znowu skurcze.


Nadal rwa kulszowa dokucza pomimo otrzymywanych zastrzyków i leków wraz z witaminami i magnezem. Nadal pojawia się nocna temperatura, dreszcze i kaszel z wymiotami. Pytam jak długo po posocznicy człowiek dochodzi w stu procentach do zdrowia.?

Nawet teraz pisząc ten reportaż czuję się źle,ledwo siedzę ale cóż spać tylko i spać. Człowiek nauczony życia w ruchu wśród ludzi , przeciwnie nie znoszę siedzenia w domu ale jak móc to móc siła wyższa.

Jutro nowy dzień i początek tygodnia jak się okazuje kolejnych dni,gdzie czekają mnie wizyty u specjalistów i nowa seria leków . Cóż czekam cierpliwie na zrównoważony zwrot wydarzeń mnijmy nadzieję , że korzystny dla mnie.

Właśnie mija kolejny dzień życia po zakażeniu Sepsą. Jest ciężko ponieważ czuję bardzo ból nie pozwala na normalne funkcjonowanie w otoczeniu. Mówię Sobie nie głowa do góry i idę dalej lecz czy zdołam Sam nie Wiem.
Mam nadzieję że ktoś przeczyta o Moich problemach i zechce Mi pomóc wesprze nie tylko finansowo bo o to poprosił bym w ostateczności lecz o inne rzeczy. Czasem człowiekowi wystarczy dobre słowo,gdyż jak mówią "bądź człowiekiem dla człowieka". Mam świadomość że nie którzy z Was pomyślą o nie chce mu się robić i zebrze czy też ściemę wali ale prawda jest inna pisząc tutaj chcę się podzielić z Wami Swymi problemami. Chce tym samym zwrócić uwagę na obopólny egoizm i brak empatii w tych czasach,gdzie zwykłe słowo przepraszam - dziękuję to rzadkość.
Czekam na Wasz odzew i wsparcie.
Darek



Edytor zaawansowany
  • 15.09.17, 22:45

    "sepsę spowodował duży kamień , który utkwił w moczowodzie. Kamyk o wymiarach 5,5 centymetra na 3 centymetry i gruby na 1,5cm." - vergins

    To jest niemożliwe żeby kamień nerkowy o takich wymiarach dostał się do moczowodu i w nim utkwił. Taki kamyk może być tylko w nerce. Od wielu lat zmagam się z kamicą nerkową w obu nerkach i "znam się" na tym. Ostatnio jest w zastosowaniu nowa metoda rozbijania kamieni nerkowych metodą bezinwazyjną zwaną w skrócie RiRS. Polega ona na tym, ze przy użyciu specjalnej aparatury i sondy z kamerą, tą sondą poprzez cewkę moczową i moczowód lekarz dociera do nerek. Cały czas kamera na sondzie przekazuje obraz na monitor i lekarz ma możliwość widoczności wnętrza nerki oraz sterowania tą sondą.
    Zbliża się do kamienia w nerce i uruchamiany jest laser poprzez tą sondę i rozbija kamień na pył (wielkość okruchów 1-1,5 mm, a nawet mniejszej wielkości). Zabieg robiony jest pod narkozą i na drugi dzień można opuścić szpital. Pijąc duże ilości wody mineralnej (niegazowanej) i oddając mocz pozbywamy się tych małych okruchów rozbitych kamieni. Taki zabieg jest możliwy w szpitalu w Piasecznie koło Warszawy i jest wykonywany odpłatnie bez oczekiwania (NFZ nie refunduje tego zabiegu). Koszt - to 3 500 zł od nerki. Jeżeli rozbijane są kamienie w obu nerkach przy tej samej narkozie i tym samym zabiegu jest upust za drugą nerkę i oplata wtedy jest 3 500 + 1 000 + 120 za wizytę u urologa, który będzie wykonywał zabieg. Czyli całkowity koszt za jedną nerkę - 3 500 + 120 = 3650 zł, za obie nerki przy tym samym zabiegu - 3 500 + 1 000 + 120 = 4 620 zł. Taki zabieg miałem w lipcu 2016 r. Czas oczekiwania to tylko zrobienie badania na posiew moczu (musi być jałowy). Taki wynik badania to 3 - 7 dni i telefonicznie powiadamiamy lekarza urologa, który będzie wykonywał ten zabieg. Jeżeli mocz jest jałowy i powiadomimy o tym telefonicznie, na drugi dzień jest przyjęcie do szpitala w Piasecznie około godziny 13:00. Na wieczór już w tym szpitalu, bez dodatkowych opłat, jest robione prześwietlenie jamy brzusznej i USG nerek. W dniu następnym robiony jest zabieg, na wieczór lub w dniu następnym rano (zależy to od wpływu narkozy, bo różnie to znoszą pacjenci) jest wypis ze szpitala. Ja miałem 5 kamieni nerkowych w obu nerkach (2,5 cm największy). Tym zabiegiem uwolniłem się od kamicy nerkowej przynajmniej na 10 lat (tak powiedział urolog przy mojej predyspozycji organizmu do wytwarzania takich kamieni nerkowych). To tyle co ja mogę "pomóc".

    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • 16.09.17, 12:11
    Kiedy widzę post ,w którym przymiotnik z "nie" pisany jest rozłącznie,to głos zabieram sporadycznie.Ten "od sepsy", też tak napisał.
  • 16.09.17, 15:31
    Jakis Ty jesteś poliglota szkoda że tam nie byłeś taki mądry?
  • 16.09.17, 20:13
    vergins napisał(a):

    > Jakis Ty jesteś poliglota

    Nie jestem poliglotką.Co to ma wspólnego z ortografią.

    >szkoda że tam nie byłeś taki mądry?

    Gdzie?

  • 16.09.17, 15:34
    pocoo napisała:

    > Kiedy widzę post ,w którym przymiotnik z "nie" pisany jest rozłącznie,to głos z
    > abieram sporadycznie.Ten "od sepsy", też tak napisał.

    Zapewne chodzi o "antybiotyk nie jeden" i tu jest pewien niuans. "Nie" z liczebnikiem
    -"nie jeden (ale np. dwóch)" pisze się rozdzielnie, jako przymiotnik "niejeden" (wielu, wiele) pisze się razem. To może zmylić.
    Cały ten tragiczny opis choroby może mieć na celu wyłudzenie finansowe. Wskazuje na to podanie nieprawdziwych informacji, że kamień nerkowy o podanych wymiarach, utkwił w moczowodzie. To niemożliwe. Na forum można bezpłatnie załatwiać pewne "dodatkowe" swoje sprawy finansowe. Np. ktoś opisze jakąś sprawę religijną (forum religijne), a na końcu, umieści anons - "Sprzedam: garnitur ślubny włożony tylko raz przez pomyłkę".

    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • 16.09.17, 15:26
    Kamień to jedno a Sepsa to drugie. To co opisujesz jest Mi bardzo dobrze znane lecz niestety.
  • 16.09.17, 21:43
    "nie dawałem rady ale liczyłem na cud czy też na łaskę bożą, gdyż należę do ludzi wierzących jak większość w tym kraju." -vergins

    Pierwsza moja odpowiedz jest Ci nieprzydatna, to może zachęta do zwiększenia modlitw i oczekiwanie na cud będzie bardziej na miejscu. Tu masz ogromne możliwości - różaniec, koronki, nowenna, modlenie się do świętych obrazów, msze intencyjne itd. Ogromny wybór na uzyskanie pomocy, tylko stosować. Wszystko to może spowodować, że nie przekroczymy granic wytrzymałości nawet wtedy, kiedy nie możemy wytrzymać.
    Osobiście nie wiem co jest gorsze: czy wierzyć we wszystko, czy nie wierzyć w nic. Człowiek jest jak szparag, im starszy, tym bardziej gorzki i z tym trzeba się pogodzić.

    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • 23.09.17, 10:05

    Jak widzę, druga moja odpowiedz też Cię nie zadowala. Nie skomentowałeś.
    Sądzę, że chyba chcesz rozwiązać swoje problemy tylko przez przybytek, od którego głowa nie boli.

    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • 27.09.17, 06:25
    www.youtube.com/watch?v=pl_uPJgUamc

    i inne jego filmy

    www.youtube.com/watch?v=pl_uPJgUamc

    napisz do niego on ci pomoze,powodzenia i szybkigo powrotu do gry.
  • 04.10.17, 16:26
    vergins napisał(a):
    > Po szybkim dotarciu do szpitala w Łodzi a dokładnie do CSW( – były WAM) zostałe
    > m poddany szybkim badaniom i konsultacjom lekarskim. Dość szybkie zobrazowanie
    > i diagnoza pozwoliły na to by lekarze zaczęli walczyć o moje życie. Było boleśn
    > ie i ciężko momentami nie dawałem rady ale liczyłem na cud czy też na łaskę boż
    > ą,gdyż należę do ludzi wierzących jak większość w tym kraju.

    Słaba ta twoja wiara, skoro oddałeś się w ręce lekarzy, żeby odwalili całą "cudowną" robotę za boga. Przecież jako wierzący powinieneś wiedzieć, że bóg nie potrzebuje żadnych lekarzy do czynienia cudów. Trzeba było paść krzyżem i modlić się prawdziwie o cud czy też łaskę bożą.
  • 04.10.17, 16:32
    vergins napisał(a):

    > Chce tym samym zwrócić uwagę na obopólny egoizm (...)

    Mógłbyś wyjaśnić, co to takiego ten "obopólny egoizm"?

    > (...) i brak empatii w tych czasach,gdzie zwykłe słowo przepraszam - dziękuję to rzadkość.

    A jak z twoją empatią? Jakieś szczegóły poproszę.
  • 05.10.17, 09:32
    W pierwszym przypadku, wystrzegam się w takiej mierze - jak mi pozwala moje sumienie. Natomiast w drugiej sytuacji zawsze wczuwam się w położenie innych i staram się zrozumieć ich położenie. Więcej danych osobowych należą do mojej prywatności.
  • 05.10.17, 12:50
    rafiner napisał:

    > W pierwszym przypadku, wystrzegam się w takiej mierze - jak mi pozwala moje sum
    > ienie. Natomiast w drugiej sytuacji zawsze wczuwam się w położenie innych i st
    > aram się zrozumieć ich położenie. Więcej danych osobowych należą do mojej pryw
    > atności.

    Nie widzę tu żadnych danych osobowych, a jedynie tzw. wielonikowca. Zapomniałeś się przelogować. smile
  • 06.10.17, 10:04
    rafiner napisał:

    > W pierwszym przypadku, wystrzegam się w takiej mierze - jak mi pozwala moje sumienie.

    Wola Jehowy nade wszystko.Niewolnik.

    > Natomiast w drugiej sytuacji zawsze wczuwam się w położenie innych i staram się >zrozumieć ich położenie.

    Piłat umywający ręce. Z rozumienia nic nie wynika.

    >Więcej danych osobowych należą do mojej prywatności.

    Wykręty i kombinacje. Nazwij siebie sam.


  • 17.10.17, 23:50
    Super opowiadanie
    kamień 1,5 cm w moczowodzie bez objawów bólowych
    s-fi po prostu
    po prostu facet chciał się wygadać i tyle niewierze
    ja mam kamice nerkową od 10 lat już 6 ataków
    i wiem jak to boli do cholery
    mam znajomego urologa spytam się go
    smiać mi się chce

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.