Dodaj do ulubionych

Skazuję cię na katechezę

26.01.19, 14:27
Fakty są takie: postanowieniem zabezpieczającym sądu, wydanym pod koniec listopada 2018 roku, 9-letnia dziewczynka musi chodzić na nieobowiązkowe lekcje religii w szkole.

Sąd wydał postanowienie z powodu konfliktu rodziców. Matka zapisuje córkę na katechezę, a ojciec, z którym dziewczynka mieszka po rozstaniu rodziców, ją wypisuje. Julia widuje się z mamą kilka razy w miesiącu.

Do czasu wydania wyroku w sprawie ograniczenia praw rodzicielskich matce, sąd kazał dziewczynce uczęszczać na katechezę. I nie ma znaczenia to, że sama dziewczynka nie chce uczestniczyć w zajęciach religijnych.

Julia (imię zmienione) chodzi do III klasy szkoły podstawowej. Jesienią podczas wysłuchania z udziałem biegłych powiedziała sądowi, że nie wierzy "w religię i tego niby Boga", bo jak leciała samolotem, to sprawdziła niebo i nikogo tam nie było. Podpisała także oświadczenie przygotowane przez ojca, w którym stwierdza, że nie chce chodzić na lekcje religii i ma do tego prawo, bo gwarantuje jej to art. 194 kodeksu karnego.

Kto ogranicza człowieka w przysługujących mu prawach ze względu na jego przynależność wyznaniową albo bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Sąd jednak nie wierzy, że Julia nie wierzy. "Deklaracja Julii stanowi powielenie opinii ojca. Nie stanowi Jej autonomicznej woli. I nie jest wyrazem jej przekonań. Oczywistym jest, że z uwagi na wiek dziecka Julia nie zna treści przepisów kodeksu karnego" - napisał sąd w postanowieniu. Zdaniem sądu Julia jest też "zamknięta w sobie, nieśmiała, wycofana, nie nawiązuje kontaktów rówieśniczych".

Kolejne fakty, które ustalił sąd: dziewczynka została ochrzczona w Kościele rzymskokatolickim, a na szkolną katechezę uczęszczała w kratkę. W pierwszej klasie chodziła, w drugiej na zmianę, zależnie od tego, które z rodziców jako ostatnie złożyło oświadczenie w szkole, w trzeciej klasie nie chodziła na religię.

W notatce z wysłuchania dziewczynki biegła sądowa zauważyła, że Julia na pytanie o to, czym jest religia, odpowiedziała pytaniem: "lekcją?". Natomiast pytana o komunię Julia powiedziała, że to taki dzień, "co się zakłada sukienkę za kilka tysięcy i dostaje się jakieś zabawki", ale ona nawet jak nie pójdzie, to też dostanie prezenty, bo tata jej kupi. "Nie miała innej wiedzy na temat religii i I Komunii" - odnotowuje sędzia Agnieszka Banaszczyk z wydziału rodzinnego sądu rejonowego w Grodzisku Mazowieckim.

W ocenie sądu małoletnia wobec Jej trudności interpersonalnych z rówieśnikami nie powinna być stawiana w sytuacji bycia odmienną - napisał sąd, uzasadniając, dlaczego Julia musi chodzić na lekcje religii.

Na tym, by Julia była katechizowana i wzięła udział w komunii, zależy jej matce. Ojciec się na to nie zgadza. Twierdzi, że dziewczynka płacze, bo nie chce chodzić na religię, a na zajęciach nie wie, o czym mowa. Złożył zażalenie na decyzję sądu. Miało być rozpatrzone w grudniu, ale rozprawę odwołano. Następny termin: marzec. Do tego czasu Julia musi chodzić na lekcje religii i mieć możliwość przystąpienia do komunii wbrew woli ojca.

Z prośbą o komentarz do sytuacji TOK FM zwrócił się do psycholożki Natalii Minge.

Psycholożka Natalia Minge, która w poznańskiej poradni Hipokampus wspomaga rozwój dzieci, uważa, że postanowienie sądu jest szkodliwe dla psychiki dziewczynki. - Zmuszanie dziecka do udziału w katechezie to przemoc - mówi. Ekspertka jest zdania, że przymusowe lekcje religii, o których zdecydował sąd, nie tylko nie poprawią, ale wręcz pogorszą relacje 9-latki z rówieśnikami. - Dziewczynka jest w dużym stresie, cierpi, źle się czuje... Jak to ma jej pomóc? - pyta Minge.

Podkreśla, że Julia jest narażona na większy stres niż wtedy, gdyby zgodnie ze swoją wolą nie uczęszczała na religię. - Ona nie będzie tam zawierać znajomości i zacieśniać kontaktów, ponieważ koncentruje się na tym, by przetrwać coś, co jest dla niej nieprzyjemne. Jej wyobcowanie wśród rówieśników będzie narastać - mówi. Nie przekonuje jej też argumentacja sądu, że dzięki obowiązkowemu udziałowi w katechezie Julia uniknie łatki osoby odmiennej. - Dlaczego sąd zakłada, że inny znaczy gorszy? - pyta Natalia Minge.

- Julia nie jest niemowlęciem, które jest w dużej mierze nieświadome tego, co się wokół niego dzieje i nie można zapytać go o zdanie. 9-letnie dziecko już wie, czego chce i potrafi podejmować decyzje, nawet jeśli sugeruje się zdaniem innych - mówi psycholożka. Ekspertka przyznaje, że w takiej sytuacji dziecko przychyla się do stanowiska rodzica, z którym jest bardziej związane. W przypadku Julii jest to ojciec.

Zdaniem Minge sąd, który zobowiązał dziewczynkę do udziału w zajęciach religijnych, zapomniał o zasadzie rozdziału Państwa od Kościoła i zajął stanowisko motywowane ideologicznie. - Najlepszym z możliwych rozwiązań byłoby, gdyby rodzice zgodzili się na to, że wybór czy chodzić na katechezę, czy nie, należy do ich córki. I że uszanują każdą decyzję, którą podejmie, pamiętając, że ma prawo ją zmienić - podkreśla Natalia Minge. - Sądowe łamanie wolności sumienia dziewczynki doprowadzi tylko do tego, że religia jako taka będzie jej się kojarzyć z siłą i przymusem - podsumowuje.

www.tokfm.pl/Tokfm/7,130517,24395627,dziewieciolatka-skazana-na-katecheze-dwa-spojrzenia-psycholozek.html
--
Po tych wszystkich świętach mam awitaminozę.
A dokładniej - niedobór witamin € i $.
Edytor zaawansowany
  • kociak40 26.01.19, 22:03

    "Po tych wszystkich świętach mam awitaminozę.
    A dokładniej - niedobór witamin € i $." - tapatik

    Moją jedyną nadzieją każdego miesiąca, jest listonosz.

    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • tapatik 27.01.19, 12:03
    A moją giełda.

    --
    Po tych wszystkich świętach mam awitaminozę.
    A dokładniej - niedobór witamin € i $.
  • kociak40 27.01.19, 13:57
    tapatik napisał:

    > A moją giełda.

    Bogatszym ludziom zazdrościmy; mądrzejszych ludzi unikamy.




    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • tapatik 27.01.19, 19:15
    kociak40 napisał:

    > Bogatszym ludziom zazdrościmy; mądrzejszych ludzi unikamy.

    Od mądrzejszych możemy się uczyć albo ich zatrudniać smile.
    Henry Ford zatrudniał mądrzejszych od siebie, sam zajmował się organizowaniem im pracy, ale to oni mieli umieć skonstruować nowy silnik do samochodu.

    Ostatnio zacząłem chodzić z kijkami. Któregoś dnia sąsiadka mnie skrytykowała, że źle chodzę i pokazała jak należy robić to prawidłowo. Gdybym jej nie posłuchał, to bym nadal chodził nieprawidłowo.

    Co ci daje zazdroszczenie bogatym?
    Czy w wyniku tej zazdrości listonosz przynosi grubszą kopertę?

    --
    Po tych wszystkich świętach mam awitaminozę.
    A dokładniej - niedobór witamin € i $.
  • kociak40 27.01.19, 20:27

    "Od mądrzejszych możemy się uczyć albo ich zatrudniać" - tapatik

    Im mamy szersze horyzonty, tym trudniej dostrzegamy ludzi.
    Najszybciej praca uszlachetnia tych, dla których pracujemy.
    Człowiek jest jak rzeka, wtedy jest bezpieczny, kiedy trzyma się koryta.

    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • kociak40 27.01.19, 20:57

    "Któregoś dnia sąsiadka mnie skrytykowała, że źle chodzę" - tapatik

    Każda kobieta jak zostanie teściową, wtedy wie wszystko.

    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • asia-loi 27.01.19, 18:21
    Tu masz długą dyskusję na ten temat/
    forum.gazeta.pl/forum/w,567,167539439,167539439,Sad_skazuje_9_latke_na_katecheze_.html
    Na forum e-mama można dyskutować na wszystkie możliwe tematy. Niech Cię nazwa forum nie myli. To jest chyba jedyne forum na gazecie.pl gdzie każdego dnia jest mnóstwo ciekawych dyskusji. Facecie też tam są.
  • tapatik 27.01.19, 19:16
    Dziękuję za link.

    --
    Po tych wszystkich świętach mam awitaminozę.
    A dokładniej - niedobór witamin € i $.
  • privus 06.02.19, 22:01
    Wprawdzie taki wyrok trudno jest zaliczyć do trybunału inkwizycyjnego, ale jaka będzie przyszłość?

    Ze statystyki GUS wynika, że katecheta zarabia średnio 2.500 zł miesięcznie, czyli 30.000 rocznie. Zatrudnionych 29 tys katechetów za ok. 870.000.000 zł. Tyle kosztuje nas niestety ta błędna odpowiedź rządzących na zapotrzebowanie wychowania etycznego. Zadziwiające jest, że środowisko wiecznie szermujące o moralności taki strach obejmuje przed nauczaniem etyki.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka