Dodaj do ulubionych

Jak powstał świat ???

15.08.05, 15:23
Wierzący w Boga mówią że przez stwarzanie.Ateiści że przez ewolucję ?
Kto ma rację?
Pan Dawkins w swojej książce "Ślepy zegarmistrz"zakłada,że świat powstał w
wyniku ślepych mechanizmów takich jak dobór naturalny.Jest pełen podziwu dla
istniejącego życia ,ale według niego jedynym zegarmistrzem w przyrodzie są ślepe
bezrozumne procesy ,które przez przypadek i bez żadnego zamysłu utworzyły
to,co teraz istnieje.
Dawkins doskonale wie,jak małe jest prawdopodobieństwo powstania życia,nazywa
je nawet cudem,jednak twierdzi,że cuda się zdarzają,gdy da się im na to
dostatecznie długiego czasu.
Ile zatem czasu potrzeba by z wszystkich części BOEINGA złożyć cały samolot?
Jak długo trzeba potrząsać kadzią z tymi częściami aż samolot się sam złoży?
Czy nie trzeba tu jednak inteligencji człowieka?
Edytor zaawansowany
  • tingel-tangel 15.08.05, 15:43
    A ja mam jeszcze ciekawsze pytanie - jeśli Bóg jest wszędzie, a przed
    stworzeniem Wszechświata nie było nic, to gdzie wtedy Bóg się znajdował? A jeśli
    nie było nic, to czy rzeczywiście chociaż Bóg wtedy już był? A tak w ogóle to
    kto stworzył Boga?
  • hiperrealizm 15.08.05, 15:48
    Bóg jest PONAD czasem i PONAD przestrzenią! W jego przypadku rozważania GDZIE i
    KIEDY nie mają sensu!
  • tingel-tangel 15.08.05, 16:05
    Ale stwierdzenie, że Bóg jest PONAD przestrzenią to już jest jakaś próba jego
    lokalizacji: gdzie? - ponad przestrzenią. A Bóg jest przecież taki jak ludzie,
    bo w końcu stworzył ludzi na swoje podobieństwo. A przecież człowiek musi się
    gdzieś podziać, więc jak nie było niczego, to nawet Bóg nie miał dokąd pójść. Ne
    mógł nawet wisieć w przestrzeni ani poza nią, bo przestrzeni żadnej ne było,
    tylko była nicość. Ale jeśli była nicość, to jednak coś było.
  • hiperrealizm 15.08.05, 17:49
    tingel-tangel napisał:

    > Ale stwierdzenie, że Bóg jest PONAD przestrzenią to już jest jakaś próba jego
    > lokalizacji: gdzie? - ponad przestrzenią. A Bóg jest przecież taki jak ludzie,
    > bo w końcu stworzył ludzi na swoje podobieństwo. A przecież człowiek musi się
    > gdzieś podziać, więc jak nie było niczego, to nawet Bóg nie miał dokąd pójść.
    N
    > e
    > mógł nawet wisieć w przestrzeni ani poza nią, bo przestrzeni żadnej ne było,
    > tylko była nicość. Ale jeśli była nicość, to jednak coś było.
    ======================================================================
    Bóg nas stworzył jednynie podobnych sobie! Ale nie identycznych!
    ====
    Ciewkawe postawienie sprawy.
    Nicość jako byt. Czy nie widzisz w tym logicznej sprzeczności? Nicość to raczej
    przeciwieństwo bytu - ANTYBYT!
    Nicość nie istniała ponieważ istniał Bóg! Bóg do istnienia nie potrzebuje ani
    przestrzeni ani czasu!
    Tak więc nasz Wszechśwait nie powstał z nicości. On narodził się z "myśli" Boga
  • tessa18 15.08.05, 19:24
    Okazuje się,że istnieje oprócz świata materialnego też świat niematerialny.
    Według Biblii jest to niebo.Człowiek z krwi i kości nie może pójść do nieba ,bo
    jest to dziedzina duchowa.I Koryntian 15:50
    Bóg nie jest taki jak ludzie.Bóg jest duchem niewidzialnym dla oczu ludzi.Dlatego
    skoro go nie widzimy ,musimy w niego wierzyć.Jana 4:24
    Bóg stworzył ludzi na swoje podobieństwo w tym sensie,że przekazał im cechy
    jakie On sam posiada :miłość,mądrość,moc,sprawiedliwość.
  • edico 25.08.05, 02:19
    tessa18 napisała:

    > Okazuje się,że istnieje oprócz świata materialnego też świat niematerialny.
    W zasadzie wiadomo to już od Arystotelesa, choć egipcjanie mieli w tym aspekcie
    także inne zdanie. Świat przecież został stworzony przez Boga a czlowiek mógł
    być tylko jego narzędziem. Tylko prawdę mówiąc żadna religia nie wytłumaczyła
    logicznie po co.

    > Według Biblii jest to niebo.
    Alez i owszem. Zajmowali sie tym teolodzy średniowiecza umieszczając je na
    wysokości bodajże 15 km nad europą i na przestrzeni ok 100 x 300 km. Jeżeli się
    mylę, mozna w tej kwestii sięgnąć do tych wzniosłych opracowań teologicznych.
    Uzasadnienia, dla czego właśnie nad Europą i dla czego dla instytucji nieba
    przeznaczyli taką a nie inną powierzchnię - niestety nie znalazłem. Bardzo
    prosił bym o uzasadnienie tej koncepcji w oparciu o Biblię.

    > Człowiek z krwi i kości nie może pójść do nieba ,bo jest to dziedzina
    > duchowa.I Koryntian 15:50
    I dla tego Orygenes prowadził teologiczne spory na temat przez siebie
    zaproponowanej Trójcy Świetej i kolejniości umieszczenia Syna Bożego i Ducha
    Świętego?
    Niestety, do kanonów katolicyzmu przyjęto odwrotną od jego propozycji i nadal
    nie znajduję uzasadnienia tego w Biblii. Jeżeli Biblia ma być tą księgą świętą,
    to kto ma prawo merdać sobie tym czy owym wśród jej treści i zawartych myśli?

    > Bóg nie jest taki jak ludzie.
    A skąd ta pewność, skoro Bóg stworzył człowieka na własne podobieństwo?
    Ktoś tu rybki na trociny przerabia smile)
    Albo Biblia łże albo jesteś kolejnym poprawiaczem Biblii i Boga tłumacząc, co On
    miał właściwie na myśli mówiąc to czy tamto. Kto więc w tym wszystkim jest
    wiarygodny? Ewangeliści spisujący po 300 latach ubarwiane i celowo preparowane
    legendy, Ty czy Bóg. A może sam Bóg mówił to, czego do dnia dzisiejszego nie
    jesteście w stanie zrozumieć dokonując co chwila kolejnych karkolomnych sztuczek
    wycofując się rakiem z poprzednio dokonywanych interpretacji? Przecież nawaet te
    dostępne ewangelie ujęte w NT są między sobą sprzeczne nie mówiąc o tych
    autorach, którzy nie doznali godności umieszczenia ich ewangelii w Biblii. Nie
    mówiąc już o analizach tekstowych, które ze względów materialnych - jak to
    nazwałaś - budzą co najmniej poważne wątpliwości.

    > Bóg jest duchem niewidzialnym dla oczu ludzi.
    Kolejna bzdura. Sprowadzało by się to do tego, że uznani za świętych z różnymi
    bóstwami powinni być poddawani leczeniu. Jeżeli nie, to z Twymi wizjami jest coś
    nie tak :o))

    > Dlatego skoro go nie widzimy ,musimy w niego wierzyć.Jana 4:24
    Powróć zatem do Orygenesa. Bez względuna to, jak go będziemy oceniać za
    uatrakcyjnianie katolicyzmu, już wówczas dostrzegł niebezpieczeństwo rozdwojenia
    jaźni prowadzącego do pozornego katolicyzmu, co w późniejszym okresie
    potwierdziło się w zupełności.

    > Bóg stworzył ludzi na swoje podobieństwo w tym sensie,że przekazał im cechy
    > jakie On sam posiada :miłość,mądrość,moc,sprawiedliwość.
    Zaprzeczasz sama sobie nawet w tym wątku. Jednym z grzechów głównych - o ile
    dobrze pamiętam - jest lenistwo. Dotyczy to także lenistwa umysłowego. Cytowane
    wersety odłóż je tam, gdzie być powinny i zacznij myśleć faktami kojarząc
    poszczególne ewangelie i inne przekazy między sobą. W ten sam sposób mogę
    twierdzić bez sprawdzenia (hi), że pierwiastek 3-go stopnia z 321 jest 7.
  • tygrysio_misio 29.08.05, 22:51
    > Bóg nie jest taki jak ludzie.Bóg jest duchem niewidzialnym dla oczu
    ludzi.Dlate
    > go
    > skoro go nie widzimy ,musimy w niego wierzyć.Jana 4:24



    czy to oznacza ze jesli nigdy w zyciu nie widzialam UFO ani latajacych
    wielorybow to znaczy ze mam w nie wierzyc??


    --
    cholera jak mi ciężko bez mojego Miśka!!!
    crying
  • tygrysio_misio 29.08.05, 22:48
    N
    > e
    > mógł nawet wisieć w przestrzeni ani poza nią, bo przestrzeni żadnej ne było,
    > tylko była nicość.


    jesli przestrzen jest czyms to "poza nią" jest nicoscia..wiec jesli przy
    istnieniu przestrzeni zakladasz ze BOG moze byc poza nia to oznacza ze w
    przypadku kiedy nie bylo czegos i byla tylko nicosc JEGO istnienie bylo rowniez
    mozliwe w nicosci jescze przed powstaniem czegos bo przeciez co za roznica czy
    nicosc jest w obecnosci czegos czy jest sama...nicosc to nicosc!


    --
    cholera jak mi ciężko bez mojego Miśka!!!
    crying
  • serhamesar 16.08.05, 22:49
    A może po prostu nasz swiat nie ma poczatku i konca ? Był zawsze ?
    Wielki wybuch, rozszerzanie sie wszechswiata, potem kurczenie i znowu Big bang.
    I od nowa polska ludowa.
  • grgkh 17.08.05, 04:34
    hiperrealizm napisał:

    > Bóg jest PONAD czasem i PONAD przestrzenią!
    > W jego przypadku rozważania GDZIE i
    > KIEDY nie mają sensu!
    Jeśli JEST w naszym Wszechświecie to nie jest poza czasem i poza przestrzenią.
    Bez sensu są takie stwierdzenia.
    No i... ktoś lub coś Go musiało stworzyć. Nie odpowiadasz na pytanie: skąd się
    wziął? Jeśli On się wziął znikąd, to i Wszechświat też ma prawo się wziąć
    znikąd. Teraz wystarczy zredukować byt zbędny, czyli Boga i religia traci sens.
  • hiperrealizm 17.08.05, 17:31
    grgkh napisał:

    > hiperrealizm napisał:
    >
    > > Bóg jest PONAD czasem i PONAD przestrzenią!
    > > W jego przypadku rozważania GDZIE i
    > > KIEDY nie mają sensu!
    > Jeśli JEST w naszym Wszechświecie to nie jest poza czasem i poza przestrzenią.
    > Bez sensu są takie stwierdzenia.
    > No i... ktoś lub coś Go musiało stworzyć. Nie odpowiadasz na pytanie: skąd
    się
    > wziął? Jeśli On się wziął znikąd, to i Wszechświat też ma prawo się wziąć
    > znikąd. Teraz wystarczy zredukować byt zbędny, czyli Boga i religia traci
    sens.
    ===================
    A czy ja napisałem "poza" NIE! Napisałem PONAD! On wykracza swym jestestwem
    ponad przestrzeń i ponad czas ale obejmuje je sobą!
    =====
    Nikt go nie musiał tworzyć! On JEST! Bóg jest niezbędny by wypełnić swym bytem
    pierwotną NICOŚĆ! W przeciwnym razie dochodzimy do pradoksu w którym coś
    powstaje z niczego.
  • grgkh 18.08.05, 01:51
    Tylko jedna rzecz BYŁA, JEST i BĘDZIE zawsze i wszędzie. W każdym, dowolnym
    wszechświecie. Ponad wszystkimi wszechświatami.

    Nie, nie jest to Bozia. To jest matematyka. A wewnątrz niej zawsze takie same i
    stałe: liczba pi wiążąca średnicę i obwód okręgu, podstawa logarytmu
    naturalnego e, liczby pierwsze i wszystkie algorytmy jakie prowadzą do
    zaistnienia efektów ich iteracji. W tym właśnie czymś i my jesteśmy, razem z
    całym naszym Wszechświatem, z każdym momentem jego skwantowanego czasu, jego
    historii. I jest tam stadko prymitywnych bóstw stworzonych w wyobraźniach
    ludzkich mózgów. I tyle.

    > A czy ja napisałem "poza" NIE! Napisałem PONAD!
    Jak byś nie napisał, jest to masło maślane, żonglerka pojęciami bez dokładnej
    definicji - bełkot.

    > On wykracza swym jestestwem ponad przestrzeń
    > i ponad czas ale obejmuje je sobą!
    > =====
    > Nikt go nie musiał tworzyć! On JEST!
    Co to znaczy obejmuje? Mówisz o przestrzeni? Jak można być ponad (poza)
    przestrzenią i obejmować? Siedzi w środku i jest poza? Jest i nie jest?
    Jeśli Boga nikt nie musiał tworzyć, to lepiej może by Wszystko samo powstało.
    Nie będzie prościej?
    Czy jesteś pewien, że nie należy wzywać lekarza, by Ci jakoś pomógł?

    > Bóg jest niezbędny by wypełnić swym bytem
    > pierwotną NICOŚĆ!
    Może Tobie jest niezbędny. Mnie nie jest potrzebny.
    Nicości nie trzeba wypełniać, bo nie zawiera ona niczego - czasu, przestrzeni...
    Jeśli czymś się coś (co?) wypełnia, to trzeba to skądś wziąć. Skąd? Kto
    wypełnia? Po co to ma robić?

    > W przeciwnym razie dochodzimy do paradoksu,
    > w którym coś powstaje z niczego.
    Ooo, zauważyłeś u siebie paradoks smile. Bóg powstał z niczego smile.
  • tessa18 15.08.05, 19:27
    Przed stworzeniem świata istniał tylko Bóg był on wieczny.Nikt go nie stworzył.
    Istniał zawsze.Nasz umysł nie potrafi tego pojąć,bo w świecie materialnym jest
    zawsze przyczyna-skutek ,początek-koniec.
    Jedyną" rzeczą" jaką możemy sobie wyobrazić,że nie miała początku jest czas.
  • kociak40 15.08.05, 15:45
    Jednak bym te powiedzenie rozszerzył.
    "nisko" wierzący twierdzą, ze tak jak Biblia głosi.
    "wysoko" wierzący, że Biblia to zapis alegoryczny dający tylko przesłanie o
    istnieniu Boga. Świat i wszystko co powstało, powstało na skutek praw
    fizycznych stworzonych przez Boga a więc poprzez ewolucję, prawa doboru
    naturalnego itd. Człowiek jako istota rozumna, dzięki swojemu intelektowi
    może te prawa boskie poznawać, zachwycać się nimi, stosować je i samemu być
    twórczym do swego poziomu. Religia nie powinna "bać" się nauki, gdyż mądrość,
    nauka jest tym czynnikiem, ktory jest właśnie "obrazem i podobieństwem" a nie
    powłoka cielesna jak wierzą "nisko" wierzący.
    Tu wspomnę o pewnej sprawie, ktora uszła uwadze ówczesnych a jest ona
    największym osiągnięciem papieża Jana Pawła II. Publicznie i przed kamerami
    całego świata powiedził - "obecnie kościół katolicki dopuszcza istnienie
    ewolucji w powstaniu człowieka".
  • hiperrealizm 15.08.05, 15:50
    Bóg stosuje najprostsze dostępne środki aby osiągnąć założony cel (Bóg jest
    chyba leniwy) oraz przestrzega praw przez siebie stworzonych.
  • tessa18 15.08.05, 19:50
    Dlaczego tak nisko cenisz Boga? Bóg nie jest leniwy.Móg stworzyć 10 gatunków
    zwierząt,może wtedy można by powiedzieć,że jest leniwy .A co powiesz o liczbie
    gatunków roślin i zwierząt obecnie na ziemi?Istnieją jeszcze takie ,których
    człowiek nie odkrył w nieprzebytych dżunglach.
    Oczywiście ,że Bóg przestrzega praw przez siebie ustanowionych.
  • hiperrealizm 15.08.05, 19:55
    tessa18 napisała:

    > Dlaczego tak nisko cenisz Boga? Bóg nie jest leniwy.Móg stworzyć 10 gatunków
    > zwierząt,może wtedy można by powiedzieć,że jest leniwy .A co powiesz o liczbie
    > gatunków roślin i zwierząt obecnie na ziemi?Istnieją jeszcze takie ,których
    > człowiek nie odkrył w nieprzebytych dżunglach.
    > Oczywiście ,że Bóg przestrzega praw przez siebie ustanowionych.
    =======================================================================
    Nie o ilość a sposób działania chodzi!
    Bóg wszystko robi jak najmniejszym kosztem! Oczywiście jest to postawa jak
    najbardziej racjonalna.
  • edico 25.08.05, 02:26
    tessa18 napisała:

    > Dlaczego tak nisko cenisz Boga? Bóg nie jest leniwy.
    A skąd ta pewność? Gdyby nie był leniwy, to dawno by zrobił porządek ze swymi
    samozwańczymi zastępcami na tej ziemi.

    > Móg stworzyć 10 gatunków zwierząt,może wtedy można by powiedzieć,że jest
    > leniwy .
    A ile tych gatunków stworzył???

    > A co powiesz o liczbie gatunków roślin i zwierząt obecnie na ziemi?Istnieją
    > jeszcze takie ,których człowiek nie odkrył w nieprzebytych dżunglach.
    > Oczywiście ,że Bóg przestrzega praw przez siebie ustanowionych.
    I Bóg to je stworzył???
    To kto stworzył np. ostatnie organizmy powstałe w głębinach oceanów po ruchach
    tektonicznych i erupcjach??? Przecież ich poprzednio nie było!!!
  • tessa18 15.08.05, 19:17
    Dobrze ,że robisz rozróżnienie jeśli chodzi o wierzących.Ale kto ma rację
    niskowierzący czy wysokowierzący?
    Ja też uważam,że religia nie powinna bać się nauki.Wręcz przeciwnie.Poznając
    przyrodę i to co nas otacza poznajemy Stwórcę który to wszystko uczynił.
    W liście do Rzymian Paweł napisał:
    "Albowiem od stworzenia świata niewidzialne Jego przymioty-wiekuista Jego potęga
    oraz bóstwo-stają sie widzialne dla umysłu przez Jego dzieła ,tak,że nie mogą się
    wymówić od winy."
    Minęły dziś już czasy,gdy za poglądy sprzeczne z naukami kościoła skazywano na
    śmierć.
  • edico 25.08.05, 02:38
    essa18 napisała:

    > Dobrze ,że robisz rozróżnienie jeśli chodzi o wierzących.Ale kto ma rację
    > niskowierzący czy wysokowierzący?
    I znowu to samo. Nie mówiąc już o przyrodzie. Bawet - wg przekazów biblijnych -
    sam Bóg lewiczkom i prawiczkom dawał zdrowego kopa zatrzymując się nad tymi po
    środku. Przyroda robi dokładnie to samo.

    > Ja też uważam,że religia nie powinna bać się nauki.Wręcz przeciwnie.Poznając
    > przyrodę i to co nas otacza poznajemy Stwórcę który to wszystko uczynił.
    Trzeba to było powiedzieć JP2, by nie spoglądał w lusterko wsteczne, bo religia
    to nie samochód i bez paliwa nawet odwracanie glowy nic nie pomoże.

    > W liście do Rzymian Paweł napisał:
    > "Albowiem od stworzenia świata niewidzialne Jego przymioty-wiekuista Jego
    > potęga oraz bóstwo-stają sie widzialne dla umysłu przez Jego dzieła ,tak,że
    > nie mogą się wymówić od winy."
    W liście do Rzymian Szaweł napisał jeszcze parę innych rzeczy, które w świetle
    jego listów poddają wątpliwościom tak pieczołowicie budowaną historię ojców
    kościoła. Sięgnij do nich jeszcze raz po coś więcej, niż kwestię iskania cytatów.

    > Minęły dziś już czasy,gdy za poglądy sprzeczne z naukami kościoła skazywano na
    > śmierć.
    Zupełnie jak Echo. Walisz, jak krowa na asfalt.
    Dla czego?
    Tutaj masz odpowiedź:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=69&w=957503&a=28142319
  • hiperrealizm 15.08.05, 15:46
    Powiem to setny raz na forum:
    Ewolucja jest narzędzim w ręku Boga!
    Cuda się nie zdarzają!
  • tessa18 15.08.05, 15:53
    Ewolucja nie jest atakowana przez chrześcijańskich fundamentalistów,lecz także
    kwestionowana przez znanych naukowców.
    Wśród paleontologów zajmujących się badaniem zapisu kopalnego przeważa pogląd,że
    życie nie powstawało stopniowo przez ewolucję,lecz w jednym akcie .
    Dlaczego tak sądzą?Otóż zapis kopalny z kambru wskazuje na istnienie wielu już
    rozwiniętych form życia.
  • ac78f92aa421c5e2b9 15.08.05, 16:29
    tessa18 napisała:

    > Ewolucja nie jest atakowana przez chrześcijańskich fundamentalistów,lecz także
    > kwestionowana przez znanych naukowców.
    > Wśród paleontologów zajmujących się badaniem zapisu kopalnego przeważa
    pogląd,ż
    > e
    > życie nie powstawało stopniowo przez ewolucję,lecz w jednym akcie .
    > Dlaczego tak sądzą?Otóż zapis kopalny z kambru wskazuje na istnienie wielu już
    > rozwiniętych form życia.

    Znanych naukowców? Dzecino podaj choć jedno nazwisko,
    ale nie kogoś takiego jak Behe, który stał się sławny
    z powodu swych bzdurnych ideii.
    Wskaż choć jedną pracę naukową tych rzekomych paleontologów, którzy
    uważają, że życie powstało w jednym akcie.
    No już, czekam!
  • tessa18 15.08.05, 16:52
    Odsyłam do książek
    Francis Hitching "The Neck of the Giraffe"
    Steven M.Stanley "The new Evolutionary Timetable"
    Dawid M.Raup "Conflicts Between Darwin and Paleontology".
    Richard E. Dickerson "Chemical Ewolution and the orgin of life"
    Ostatnie odkrycia naukowców kodu genetycznego świadczą o prawdziwości twierdzenia
    w Biblii,że wszystkie rośliny i zwierzęta oraz człowiek rozmnażają się według
    zaprogramowania a nie według ewolucji.
    Każda komórka ciała ma własny kod genetyczny DNA i według tego kodu się
    rozmnaża.Autor książki "Ślepy zegarmistrz" stwierdza,że ten kod ma imponującą
    dokładność replikacji.Według niego trzeba 5 milionów pokoleń aby błędnie
    skopiowano 1% znaków DNA.Oprócz tego system ten ma wiele zabezpieczeń.
    Prawdą jest zatem stwierdzenie,że wszystkie organizmy żywe rozmnażają się według
    swego rodzaju.Tak właśnie pisze w Biblii.
  • tessa18 15.08.05, 17:12
    Nie trzeba wcale powoływać się na autorytety.W pierwszej lepszej encyklopedii pod
    hasłem KAMBR pisze:
    "Od tego okresu zaczynają OBFICIE występować skamieniałości zwierząt morskich ...
    To NAGŁE pojawienie się różnorodności życia nazwane jest EKSPLOZJĄ KAMBRYJSKĄ.
  • hiperrealizm 15.08.05, 17:33
    tessa18 napisała:

    > Nie trzeba wcale powoływać się na autorytety.W pierwszej lepszej encyklopedii
    p
    > od
    > hasłem KAMBR pisze:
    > "Od tego okresu zaczynają OBFICIE występować skamieniałości zwierząt
    morskich .
    > ..
    > To NAGŁE pojawienie się różnorodności życia nazwane jest EKSPLOZJĄ KAMBRYJSKĄ.
    ------------
    Tak! Masz rację! Ale to wcale niebył żaden cudczy boska interwencja! Ot
    zwyczajnie Bóg tak sobie zaplanował rozwój naszego kawałka wszechświata!
    Po za tym znane są skamieniałości starsze od kambryjskich.
    PS
    czy ty naprawdę sądzisz że Bóg stworzył życie w sposób nadnaturalny!?

  • ac78f92aa421c5e2b9 15.08.05, 17:54
    Oddajesz się bez walki!

    Kim jest Francis Hitching?
    Jest twórcą sensacyjnych scenariuszy telewizyjnych, pozbawionym
    naukowej wiarygodności. W swojej książce "The Neck of the Giraffe"
    twierdził, że jest członkiem Królewskiego Instytutu Archeologicznego,
    instytut tego nie potwierdził. Twierdził też, że paleontolog Stephen Jay Gould
    pomógł mu w napisaniu jego książki - Gould się go wyparł!
    Co śmieszne, powoływał się również na znakomitego Dawkinsa, ale i ten
    stwierdził, że Hitchinga nie zna! Hitching wierzy ponadto w
    zjawiska paranormalne i energię piramid Majów. Jak widzisz żaden to
    naukowiec, a jego książka to nie jest praca naukowa, nie można jej
    nawet uznać za popularnonaukową. A ja prosiłem przecież o wskazanie
    prac naukowych, no nie?

    S. M. Stanley - ten naukowiec nie jest krytykiem teorii ewolucji
    w ogóle, a tylko gradualizmu, któremu przeciwstawia punktualizm.
    Ponieważ nie jestem ani biologiem, ani paleontologiem, to
    nie będę opisywał tych koncepcji - odsyłam do książek.
    Choćby do 'Ślepego Zegarmistrza' gdzie jest to opisane - przyznaj się,
    nawet nie czytałaś tej książki.
    Jakby nie było, Stanleyowi daleko do stwierdzenia, że życie, w swej
    obecnej formie powstało w jednym akcie.

    Richard E. Dickerson:
    "Chemical Ewolution and the orgin of life" to nie książka, ale artykuł
    z Scientific American z roku 1978, nie ma tam niczego, co by podważało
    teorię ewolucji.

    Dawid M.Raup - tego kolesia nie znam - i nie chce mi się już pisać.

    Odnośnie Twojego argumentu: "Tak właśnie pisze w Biblii.".
    Biblia nie jest i nigdy nie będzie autorytetem naukowym,
    nie będę uzasadniał dlaczego, bo nie ma potrzeby.
    Ale przypomnę, że wg Biblii liczba pi jest równa 3.
    Czy to znaczy, że matematycy są w błędzie, twierdząc,
    że pi jest niewymierne?
    I oczywiście w Biblii nic nie pisze, tylko jest napisane!

    Pozdrawiam Bob.

  • tessa18 15.08.05, 19:05
    Widzisz jak sami naukowcy zwalczają się ze sobą.Nie liczy się dla nich prawda
    obiektywna oparta na faktach,lecz pozycja i stołek.
    Nie wiem czy znasz ewolucjonistę Nilesa Eldredge ?Był on też paleontologiem.
    Nawet fachowcy od tej dziedziny,sądzą,że w tej dziedzinie /ewolucji/zachodzą
    teraz duże zmiany.
    Wspomniany wyżej pan twierdzi o braku pełnej jednomyślności nawet wśród
    współpracujących ze sobą badaczy.Panuje tyle poglądów ilu jest badaczy.
    Jest na przykład wiele teorii wyjaśniających powstanie życia.Jedną z nich jest a
    raczej była teoria pierwotnego bulionu.W książce Dawkinsa zaś spotkałam się
    z teorią minerałów nieorganicznych .Naukowcy sami nie wiedzą w co MAJĄ WIERZYĆ.
  • ac78f92aa421c5e2b9 15.08.05, 19:39
    tessa18 napisała:

    > Widzisz jak sami naukowcy zwalczają się ze sobą.Nie liczy się dla nich prawda
    > obiektywna oparta na faktach,lecz pozycja i stołek.

    Nieuzasadniona generalizacja, krzywdząca i niesprawiedliwa.

    > Nie wiem czy znasz ewolucjonistę Nilesa Eldredge ?Był on też paleontologiem.
    > Nawet fachowcy od tej dziedziny,sądzą,że w tej dziedzinie /ewolucji/zachodzą
    > teraz duże zmiany.

    Niles? Oczywiście, że znam, to muj kumpel z przedszkola!

    > Wspomniany wyżej pan twierdzi o braku pełnej jednomyślności nawet wśród
    > współpracujących ze sobą badaczy.

    Zapewne ma rację.

    >Panuje tyle poglądów ilu jest badaczy.

    Eee...

    > Jest na przykład wiele teorii wyjaśniających powstanie życia.Jedną z nich
    jest
    > a
    > raczej była teoria pierwotnego bulionu.W książce Dawkinsa zaś spotkałam się
    > z teorią minerałów nieorganicznych.

    No i co, że jest wiele? Moim zdaniem im więcej tym lepiej!

    >Naukowcy sami nie wiedzą w co MAJĄ WIERZYĆ.

  • tessa18 15.08.05, 19:59
    Im więcej teorii tym lepiej? A gdzie jest prawda? Z mnóstwa teorii wynika haos.
    Prawda powinna być oparta na faktach nie na hipotezach.Niektóre hipotezy brzmią
    jak ładne bajki,lub jak książki fantastyczno-naukowe.
    Trzeba nie lada WIARY aby w te bajki uwierzyć.
  • hiperrealizm 15.08.05, 20:17
    Czy jest prawda?
    =====
    W geologii nie ma prawdy sa tylko MODELE rzeczywistości oparte na faktach!
  • hiperrealizm 15.08.05, 17:30
    tessa18 napisała:

    > Ewolucja nie jest atakowana przez chrześcijańskich fundamentalistów,lecz także
    > kwestionowana przez znanych naukowców.
    > Wśród paleontologów zajmujących się badaniem zapisu kopalnego przeważa
    pogląd,ż
    > e
    > życie nie powstawało stopniowo przez ewolucję,lecz w jednym akcie .
    > Dlaczego tak sądzą?Otóż zapis kopalny z kambru wskazuje na istnienie wielu już
    > rozwiniętych form życia.
    ====================================
    To prawda ale nalezy pamiętać że zapis kopalny nie jest pełny (tzn nie
    wszystkie formy zycia które w przeszłości istniały są zapisane w formie
    koplanej) oraz to co zostało zapisane nie jest przez nasz jeszcze odkryte!
    Po za tym w kambrze doszło od "eksplozji" życia znane są natomiast
    skamienialości organizmów żywych z wczesniejszych okresów.
    =====
  • tessa18 15.08.05, 18:39
    Podważasz autorytet osób a nie to,co napisałam.Jest to chwyt poniżej pasa.
    Gdzie w Biblii pisze,że liczba "PI" jest 3?
    Oczywiście,że Biblia nie jest książką naukową,lecz nie zaprzecza nauce.
    Dalsze moje argumenty:
    Chemikom nie udało się "stworzyć życia" a przecież byli to inteligentne osoby.
    Jak zatem ślepy przypadek mógł doprowadzić do takiej różnorodności życia?

    Budowa samej komórki jest na tyle skomplikowana,że budzi ona podziw dla ---
    nie ślepego przypadku,lecz dla STWÓRCY.

    Naukowcy nie mają żadnego dowodu,że życie nie powstało w wyniku aktu stwarzania.

    Jak w wyniku ewolucji mogły powstać tak skomplikowane organy jak oko,ucho,mózg?

    Sam Darwin widział tą trudność.Na przykład napisał:
    "Przypuszczenie,że oko /.../mogło zostać utworzone drogą /.../ewolucji wydaje
    się -zgadzam się na to otwarcie-w najwyższym stopniu niedorzeczne.
    Karol Darwin "O powstawaniu gatunków" PWRiL Warszawa 1959 str.179.
  • hiperrealizm 15.08.05, 18:44
    Chyba nie mi, bo ja nic na temat liczby pi nie pisałem.
  • tessa18 15.08.05, 18:53
    Zaszła pomyłka tobie odpowiem póżniej
  • ac78f92aa421c5e2b9 15.08.05, 20:12
    >Podważasz autorytet osób a nie to,co napisałam.Jest to chwyt poniżej pasa.

    Podważam autorytet tylko jednej osoby - pana Hitchinga.
    Co do reszty wymienionych przez Ciebie osób, to stwierdzam
    że niesłusznie przypisujesz im stanowisko antyewolucyjne.
    Napewno nie czytałaś prac tych panów, a źródło z którego
    zaczerpnęłaś te przykłądy jest nierzetelne.

    > Gdzie w Biblii pisze,że liczba "PI" jest 3?

    Pierwsza księga królewska, rozdział 7, ustęp 23, (strona 374):
    "Sporządził też kadź odlewną wyobrażającą morze, _okrągłą_,
    _długości_10_ łokci od krawędzi do krawędzi; 5 łokci wynosiła
    jej wysokość na krawędzi, _obwód_ zaś jej wynosił _30_ łokci."
    [posdkreślenia moje]

    Stosunek obwodu do średnicy dla koła jest równy pi, a tutaj 30/10 = 3.
    Oczywiście ja uważam, to raczej za zabawne, niż za poważny argument.
    Nic dziwnego w tym, że Żydzi ileś tam tysięcy lat temu nie znali
    lepszego przybliżenia pi. Chociaż Chińczycy znali!

    > Oczywiście,że Biblia nie jest książką naukową,lecz nie zaprzecza nauce

    Jeśli ją traktować dosłownie, to zaprzecza!

    > Chemikom nie udało się "stworzyć życia" a przecież byli to inteligentne osoby.
    > Jak zatem ślepy przypadek mógł doprowadzić do takiej różnorodności życia?

    Najwyrażniej przypadek jest w tym lepszy, a poza tym miał więcej czasu,
    miejsca i innych zasobów. Nie kilkadziesiąt lat i kilkadziesiąt laboratoriów,
    ale miliardy lat i cały wszechświat do dyspozycji. A i inteligentnym chemikom
    też prędzej czy później się uda.

    > Budowa samej komórki jest na tyle skomplikowana,że budzi ona podziw dla ---
    > nie ślepego przypadku,lecz dla STWÓRCY.

    Może u Ciebie, u mnie nie budzi podziwu, może dlatego, że moja
    wiedza na temat budowy komórki jest prawie żadna.

    > Jak w wyniku ewolucji mogły powstać tak skomplikowane organy jak
    oko,ucho,mózg?

    Jeżeli pytasz o konkretną szczegółową drogę ewolucyjną, to ja
    odpowiadam szczerze, że nie wiem. Jeżeli chcesz poznać odpowiedź
    na te pytania, to zainteresuj się na poważnie biologią.
    Oczywiście czeka Cię, dużo ciężkiej pracy. Powodzenia!

    > Sam Darwin widział tą trudność.Na przykład napisał:
    > "Przypuszczenie,że oko /.../mogło zostać utworzone drogą /.../ewolucji wydaje
    > się -zgadzam się na to otwarcie-w najwyższym stopniu niedorzeczne.
    > Karol Darwin "O powstawaniu gatunków" PWRiL Warszawa 1959 str.179.

    Ten pocięty i wyrwany z kontekstu cytat pochodzi z książki
    "Jak powstało życie? Przez ewolucję czy przez stwarzanie?"
    wydawnictwa Swiadków Jehowy Strażnica. Dla porównania większy fragment
    z orginalnego tekstu Darwina:

    „Przypuszczenie, że oko ze wszystkimi niezrównanymi jego urządzeniami dla
    nastawiania ogniskowej na rozmaite odległości, dla dopuszczania rozmaitych
    ilości światła oraz dla poprawiania sferycznej i chromatycznej aberracji mogło
    zostać utworzone drogą naturalnego doboru, wydaje się ― zgadzam się z tym
    otwarcie ― w najwyższym stopniu niedorzeczne. Kiedy po raz pierwszy
    powiedziano, że Słońce jest nieruchome, a Ziemia się dokoła niego obraca,
    zwykły ludzki rozsądek uznał tę teorię za błędną; lecz stare przysłowie vox
    populi, vox Dei, jak każdemu filozofowi wiadomo, nie może znaleźć zastosowania
    w praktyce. Rozum poucza mnie, że jeżeli można dowieść istnienia licznych
    narządów pośrednich, od prostego i niedoskonałego oka do skomplikowanego i
    doskonałego, przy czym każdy narząd, co z pewnością ma miejsce, jest użyteczny
    dla posiadacza, jeżeli dalej oczy zawsze zmieniają się, i zmiany te są
    dziedziczne, co również ma miejsce, i jeżeli takie zmiany będą dla
    jakiegokolwiek zwierzęcia przy zmianie warunków jego życia korzystne, wtedy
    trudność przypuszczenia, iż doskonałe i skomplikowane oko utworzone być może
    drogą naturalnego doboru, jakkolwiek wielka może być dla naszej wyobraźni, nie
    będzie jednak w stanie obalić naszej teorii.”

    Pozdrawiam!
  • tessa18 17.08.05, 10:21
    Smutne to,że ludzie czytając Biblię ,doszukują się w niej jakichś magicznych
    liczb,znaków a nie zwracają uwagi na jej przesłanie: Bóg uświęci swoje imię
    za pomocą Królestwa.
    Można wtedy doszukiwać się liczby PI właśnie w takich fragmentach.Liczba PI jest
    w przybliżeniu 3,14 więc jaki problem? Czy Biblia ma być dokładna do dziesiątego
    miejsca po przecinku?Czy starożytni mieli podziałkę milimetrową?Mierzyli miarą
    łokciową.Jak na taką miarę wynik jest naprawdę bardzo dokładny!!!!!
    I Królów 7:23
    "I przystąpił do wykonania lanego morza mającego 10 łokci od jednej krawędzi do
    drugiej...".Łokieć ile ma centymetrów?Miary były dokładne co do łokcia nie co do
    milimetra.Zatem jest bezpodstawne stwierdzenie,że Biblia się myli.
    Choć nie jest książką naukową jest zgodna z nauką.
    Chemikom nigdy nie uda się stworzyć życia.Z prostego powodu:życie jest zbyt
    skomplikowane by leżało to w mocy człowieka.Czytaj biologię molekularną i
    wypowiedzi naukowców na ten temat.James Trefl "Na progu nieznanego"
    "W tym wszystkim tkwi jednak problem /wypowiada się na temat tworzenia białek
    przez człowieka/ ...Nawet jeśli znamy porządek aminokwasów w białku po prostu
    nie wiemy jak przewidzieć końcowy kształt białka.ten problem nazywa się
    "problemem struktury trzeciorzędowej białka" pozostaje niepokojąco poza
    zasięgiem współczesnej nauki.Powód tej luki jest prosty:W pojedynczym białku
    mogą znajdować się setki tysięcy atomów i nawet najlepsze komputery nie mogą
    śledzić wszystko,co się dzieje podczas zwijania się łańcucha." str 215
    Poczytaj sobie książkę na temat budowy komórki.Sam się zdziwisz!!!!
    Ty też zainteresuj się biologią to naprawdę ciekawe.Istnieje taka dziedzina
    biologii która bada zastosowanie w wynalazkach rzeczy obserwowanych w
    przyrodzie.Nazywa się chyba bionika .W internecie sprawdż to.
    Takie rzeczy jak
    :klimatyzacja,samoloty,zegary,kompasy,radar,elektryczność,odsalanie wody,napęd
    odrzutowy,sonar,oświetlenie....występują w przyrodzie.
    Jak widzisz Darwin jednak napisał,że to niedorzeczne by oko powstało przez
    przypadek.Tak sądził zanim wymyślił swoją FILOZOFIĘ.

  • grzespelc 18.08.05, 10:21
    > Chemikom nigdy nie uda się stworzyć życia.Z prostego powodu:życie jest zbyt
    > skomplikowane by leżało to w mocy człowieka.Czytaj biologię molekularną i
    > wypowiedzi naukowców na ten temat.James Trefl "Na progu nieznanego"
    > "W tym wszystkim tkwi jednak problem /wypowiada się na temat tworzenia białek
    > przez człowieka/ ...Nawet jeśli znamy porządek aminokwasów w białku po prostu
    > nie wiemy jak przewidzieć końcowy kształt białka.ten problem nazywa się
    > "problemem struktury trzeciorzędowej białka" pozostaje niepokojąco poza
    > zasięgiem współczesnej nauki.Powód tej luki jest prosty:W pojedynczym białku
    > mogą znajdować się setki tysięcy atomów i nawet najlepsze komputery nie mogą
    > śledzić wszystko,co się dzieje podczas zwijania się łańcucha."

    W ten sposób dowodzisz, że życie nie mogło być stworzone przez istotę rozumną,
    nawet najdopskonalszą (Boga). Dziękujemy. smile
  • tessa18 15.08.05, 18:52
    Dlaczego sądzisz,że zapis nie jest pełny?
    My tu opieramy się nie na domysłach,lecz na faktach.Żaden paleontolog nie może
    powiedzieć tego jako fakt bo po prostu nie żył w tamtych czasach .
    Faktem jest że zapis kopalny w kambrze nie popiera stopniowego przeobrażania się
    jednych gatunków w drugie,tylko występują żywe organizmy w wielkiej ilości.
    Szczególnie organizmy morskie.Nie są to pierwotniaki,lecz
    trylobity,graptolity,jednotarczowce,jamochłony,wieloraki.
    Na podstawie książki "Historia naturalna" mineralogia i paleontologia.str179
    Przed erą kambru były tylko w erze archaicznej Corycium enigmaticum i w erze
    proterozoicznej pierścienice.
  • hiperrealizm 15.08.05, 19:13
    tessa18 napisała:

    > Dlaczego sądzisz,że zapis nie jest pełny?
    ===============================================
    Dlatego że istnieją takie organizmy których zachowanie się w stanie kopalnym
    jest mało prawdopodobne. Można przypuszczać że w przeszłości równiez takie
    organiżmy istniały.
    ==========================
    > My tu opieramy się nie na domysłach,lecz na faktach.Żaden paleontolog nie
    może
    > powiedzieć tego jako fakt bo po prostu nie żył w tamtych czasach .
    =======
    A to ciekawe bo właśnie coś takiego na wykładzie z Geologii historycznej
    usłyszałem.
    PS
    W geologii jest niestety tak że dysponyjemy ograniczonym zasobem informacji.
    Na postawie tych informacjii tworzymy jedynie model rzeczywistości mniej lub
    bardziej prawdziwy (im więcej informacji ty większa zgodność) ale tylko model.
    ============
    > Faktem jest że zapis kopalny w kambrze nie popiera stopniowego przeobrażania
    si
    > ę
    > jednych gatunków w drugie,tylko występują żywe organizmy w wielkiej ilości.
    > Szczególnie organizmy morskie.Nie są to pierwotniaki,lecz
    > trylobity,graptolity,jednotarczowce,jamochłony,wieloraki.
    > Na podstawie książki "Historia naturalna" mineralogia i paleontologia.str179
    > Przed erą kambru były tylko w erze archaicznej Corycium enigmaticum i w erze
    > proterozoicznej pierścienice.
    =====================================
    No ale BYŁY! Były podstawy do eksplozji ewolucyjnej jaka nastąpila w kambrze.
    O przyczyny się mnie nie pytaj. Nie jestem paleontologiem ani stratygrafem. Nie
    zajmuję się tez geologią historyczną.
  • tessa18 15.08.05, 19:39
    Dobrze mogły być organizmy bez szkieletu przed kambrem .Ale to tylko HIPOTEZA.
    Ale teoria ewolucji głosi,że jedne gatunki przeobrażaja się w inne.Tutaj powinny
    być ślady tego przeobrażenia.A ich NIE MA.Nie ma form pośrednich między
    poszczególnymi gatunkami.Są wielkie luki.Poza tym faktem jest ,że to,co dziś
    widzimy,to w pełni ukształtowany świat zwierząt.Świat dziś dostrzegany nie jest
    jednym ciągiem odmian powiązanych ze sobą nieprzerwanym szeregiem stopni
    pośrednich.Także w zapisie kopalnym nie ma takiego ciągu,który by potwierdzał
    stopniowe przeobrażanie jednych gatunków w drugie.
    Brak jest też częściowo rozwiniętych cech fizycznych.Wszystkie organizmy żywe są
    w pełni ukształtowane i zdole do życia.
  • hiperrealizm 15.08.05, 20:10
    tessa18 napisała:

    > Dobrze mogły być organizmy bez szkieletu przed kambrem .Ale to tylko
    HIPOTEZA.
    > Ale teoria ewolucji głosi,że jedne gatunki przeobrażaja się w inne.Tutaj
    powinn
    > y
    > być ślady tego przeobrażenia.A ich NIE MA.Nie ma form pośrednich między
    > poszczególnymi gatunkami.Są wielkie luki.Poza tym faktem jest ,że to,co dziś
    > widzimy,to w pełni ukształtowany świat zwierząt.Świat dziś dostrzegany nie
    jest
    > jednym ciągiem odmian powiązanych ze sobą nieprzerwanym szeregiem stopni
    > pośrednich.Także w zapisie kopalnym nie ma takiego ciągu,który by potwierdzał
    > stopniowe przeobrażanie jednych gatunków w drugie.
    > Brak jest też częściowo rozwiniętych cech fizycznych.Wszystkie organizmy żywe
    s
    > ą
    > w pełni ukształtowane i zdole do życia.
    ==================================================
    Jak w takim razie wyjaśnisz pojawianie się pewnych gatunków i znikanie innych z
    areny dziejów w sciśle okreslonym czasie? Boską interwencja!?
    Wybacz ale to ubliża Bogu!
    =======
    To co DZIŚ obserujemy to tylko stop-klatka w sensie geologicznym!
    Zwróć uwage że większość okresów geologicznych trwała od kilkudziesięciu do
    ponad 100 mnionów lat. Sam trzeciorzęd trwał ok. 60 milionów lat!
    A co mamy współcześnie? Holocen trwjący dopiero 10000 lat! Jak w tak krótkim
    interwale czasowym dostrzec ewolucję!? Choć niewatpliwie ona ciągle trwa!
    Przy okazji nasze czasy można spokojnie nazwać okresem wielkiego wymierania.
    Kończy się Kenozoik zaczyna coś nowego.
    PS
    Jak wyjaśnisz np. Pojawienie się odrębnych gatunków wszy: odzieżowej i łonowej?
    Też boską interwencją!?
  • kociak40 15.08.05, 20:35
    Co do form pośrednich, szukano pierwszej cechy ludzkiej w szkielecie o cechach
    zwierzęcych (tz. wojna na czaszki). Znaleziono taką czaszkę (obecnie jest już
    bardzo dużo kompletnych szkieletów)i nazwano australopitekiem. Jest to
    człekokształtny mozna powiedzieć "zwierz" o pierwszej cesze ludzkiej czyli
    typie uzębienia. Było to wieklie zaskoczenie dla nauki, bo spodziewno się tą
    pierwszą cechę ludzką "zobaczyć" w mózgoczszce. Można sobie to wyobrazić, z
    jakiś powodów człekokształtny "zwierz" musiał opuscić drzewo i "wyjść" na step,
    i tam musiał przyjąć postawę pionową. Jest taka teoria, że jakaś liczna grupa
    tych zwierząt przeszła na danym obszarze na pokarm (mięso)pieczone w ogniu.
    Musiał to być obszary o palacym się przez miliony lat torfie i takie mięso było
    do zdobycia. Tak przetworzony pokarm spowodował wpierw zmiany w uzębieniu
    (ludzkie uzębienie jest jedyne w przyrodzie) a także jako bardziej strawny i
    odżywczy spowodował rozwój mózgu i tak rodził się człowiek. Określają wiek na 3
    miliony lat temu. Było kilkanaście jakby rodzajów człowieka, my pochodzimy od
    Cro-Magnon i przez 40 tysięcy lat, żyliśmy wspólnie z innym rodzajem ludzkim
    (przez rodzaj ludzki rozumiem czlowieka rozumnego) neandertalczykiem. Te dwa
    rodzje ludzi nie mogły się połączyć tak jak dla przykładu puma i lew, niby też
    koty ale ale nie ma w sposób naturalny pumolwa. Neandertalczyk był
    potężniejszy, bardziej odporny, żył we wspólnocie, grzebał swoich zmarlych,
    wyrabial drobne przedmioty, polował poslugując się dzidą (łuku nie znał)i mial
    już szczątkowe wierzenia religijne. W ich grobach znajdowane są proste ozdoby,
    rogi jelenie, naszyjniki z zębów zwierząt itd. Cro-Magnon był fizycznie słabszy
    ale miał jedną przewagę, bardziej rozwiniętą chrząstkę w krtani co dawalo
    wieksze możliwości mowy, a tym samym porozumiewania się. Ta przewaga to
    łączność, większa komunikatywność w walce i to spowodowało stałe spychanie
    neandertalczyka na gosze tereny łowieckie. Ostatnie ich groby są w Bretanii.
    Trzeba pamiętać, że to był okres zlodowacenia a więc warunki bardzo trudne do
    przetrwania.
  • tessa18 15.08.05, 20:58
    Według teorii ewolucji w miarę wspinania się po drabinie ewolucyjnej wzrastają
    szanse na utrzymanie się przy życiu.Dlaczego w takim razie niższa rodzina małp
    istnieje do tego czasu a nie ma form blisko spokrewnionych z człowiekiem?Do tej
    pory żyją szympansy,goryle ,orangutany a nie ma współczesnych "małpoludów"?
    Jak wyglądali przodkowie człowieka?
    Przedstawia się ich jako małpoludy.Owłosione ciało,rysy twarzy,jej wyraz sugerują
    podobieństwo do małp.
    Artyści na użytek teorii są zmuszeni rysować coś opartego na wyobrażni nie na
    faktach.Pragnienie znalezienia dowodów istnienia "małpoludów popchnęło uczonych
    do oszustwa.jak to miało miejsce w roku 1912,w związku z człowiekiem z Piltdown.
    Okazało się ,że "dowód "został spreparowany z jednego zęba należącego do
    wymarłego gatunku swini.
  • tessa18 15.08.05, 20:40
    Są różne hipotezy na temat pojawiania się i znikania gatunków.Mogły to być na
    przykład zlodowacenia.Na Syberii odkryto prehistoryczne mamuty zatopione w lodzie.
    Jeśli chodzi o dinozaury mówi się o komecie tunguskiej.
    Istnieją dowody na nagłe zniknięcie wielkich zwierząt ,mogło to być w
    potopie,lub innej katastrofie.Dziś też znikają różne gatunki zwierząt
    najczęściej w wyniku
    działania człowieka.
    Jakie znaczenie dla ewolucji ma czas?
    Faktem jest,że organizmy mają swój kod genetyczny według którego się rozmnażają
    że ten kod jest bardzo stabilny i obejmuje ponad 5 milionów pokoleń.Gdzie tu
    miejsce na przeobrażanie jednych gatunków w inne?
    Skąd wiesz,że wesz jest "nowym gatunkiem?"
    Według zapisu kopalnego owady pojawiły się nagle i bardzo licznie nie mając
    żadnych ewolucyjnych przodków.Dr. George Poinar oświadczył:"Budowa anatomiczna
    tych stworzeń jest uderzająco podobna do budowy dzisiejszych
    much.Skrzydła,odnóża,głowa a nawet wnętrze jej segmentów wyglądają bardzo
    współcześnie" The New Jork Times "Prehistoryk Gnat" 3X 1982 cz 1 str 49.
    W czasopiśmie Discover napisano:"Skrzypłocz żyje na ziemi w gruncie rzeczy w nie
    zmienionej formie od 200 milionów lat."X 1980 James Gorman "The tortoise or the
    Hare?" str 6.
    Po co istnieją muchy,wszy i komary zawsze zadawałam sobie takie pytanie.Czy wesz
    łonowa różni się budową od wszy łonowej?
  • hiperrealizm 15.08.05, 20:50
    tessa18 napisała:

    > Są różne hipotezy na temat pojawiania się i znikania gatunków.Mogły to być na
    > przykład zlodowacenia.Na Syberii odkryto prehistoryczne mamuty zatopione w
    lodz
    > ie.
    > Jeśli chodzi o dinozaury mówi się o komecie tunguskiej.
    > Istnieją dowody na nagłe zniknięcie wielkich zwierząt ,mogło to być w
    > potopie,lub innej katastrofie.Dziś też znikają różne gatunki zwierząt
    > najczęściej w wyniku
    > działania człowieka.
    > Jakie znaczenie dla ewolucji ma czas?
    > Faktem jest,że organizmy mają swój kod genetyczny według którego się
    rozmnażają
    > że ten kod jest bardzo stabilny i obejmuje ponad 5 milionów pokoleń.Gdzie tu
    > miejsce na przeobrażanie jednych gatunków w inne?
    > Skąd wiesz,że wesz jest "nowym gatunkiem?"
    > Według zapisu kopalnego owady pojawiły się nagle i bardzo licznie nie mając
    > żadnych ewolucyjnych przodków.Dr. George Poinar oświadczył:"Budowa anatomiczna
    > tych stworzeń jest uderzająco podobna do budowy dzisiejszych
    > much.Skrzydła,odnóża,głowa a nawet wnętrze jej segmentów wyglądają bardzo
    > współcześnie" The New Jork Times "Prehistoryk Gnat" 3X 1982 cz 1 str 49.
    > W czasopiśmie Discover napisano:"Skrzypłocz żyje na ziemi w gruncie rzeczy w
    ni
    > e
    > zmienionej formie od 200 milionów lat."X 1980 James Gorman "The tortoise or
    the
    > Hare?" str 6.
    > Po co istnieją muchy,wszy i komary zawsze zadawałam sobie takie pytanie.Czy
    wes
    > z
    > łonowa różni się budową od wszy łonowej?
    ==================================================
    Jeśli są to odrębne gatunki to muszą sie od siebie różnić. Przypuszcza się że
    wesz łonowa wyewluowała z formy pierwotnej w momencie gdy człowiek stracił
    znaczną cześc swojego owłosienia. Natomiast wsza odzieżowa pojawiła się w
    momencie gdy człowiek zaczą sie ubierać. A w tym wszystkim najlepsze jest to że
    genetycy mogą mniejwięcej okreslic moment ojawienia się obu gatunków. W ten
    sposób mozan określi moment kiedy ludzie zaczeli się ubierać smile
    =====
    Oczywiście podałas kilka mozliwych przyczyn znikania gatunków ale jak w takim
    razie pojawiały się nowe gatunki?
    !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1
    Czy ty się nie pomyliłas?
    Wymieranie dinozałrów łączysz z meteorytem tunguskim który spadł w 1908 roku?
    A może masz na myśli jakieś inne zdarzenie?
    !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Jeśli chodzi o genetykę i biologiczne mechanizmy ewolucji to niewiele wiem.
    Nawet nie próbuje sobie tego wyobrazić.
  • tessa18 16.08.05, 07:54
    Podaj mi przykład powstania nowych gatunków.Kiedy powstały?Czy teraz powstają?
    Wesz łonowa i wesz odzieżowa to nie dwa różne gatunki ,tylko różne jej odmiany.
    Tak jak są różne rasy psów,lecz nie są one innymi gatunkami,lecz różnymi odmianami
    w obrębie jednego gatunku.
    Jak Darwin wpadł na teorię ewolucji? Na wyspach Galapagos obserwował łuszczaki.
    Należały do tego samego gatunku,co ich formy rodzicielskie na
    kontynencie.Wykazywały jednak dziwne różnice,między innymi w formie kształtu
    dzioba.Darwin uznał to za przejaw postępującej ewolucji.W rzeczywistości był to
    przejaw istnienia odmian w obrębie jednego gatunku.Łuszczaki zawsze były
    łuszczakami,nie przekształciły się w coś innego.
    Oczywiście dinozaury zginęły w jakiejś katastrofie.Oglądałam film na Discowery,o
    meteorycie i katastrofie w wyniku której zginęły.
    Natomiast na Syberii znaleziono zamarzniętego mamuta .Po tysiącach lat miał
    jeszcze w pysku i żołądku zielone rośliny,a mięso po rozmrożeniu nadawało się do
    spożycia.
  • hiperrealizm 16.08.05, 17:05
    tessa18 napisała:

    > Podaj mi przykład powstania nowych gatunków.Kiedy powstały?Czy teraz powstają?
    > Wesz łonowa i wesz odzieżowa to nie dwa różne gatunki ,tylko różne jej
    odmiany.
    > Tak jak są różne rasy psów,lecz nie są one innymi gatunkami,lecz różnymi
    odmian
    > ami
    > w obrębie jednego gatunku.
    > Jak Darwin wpadł na teorię ewolucji? Na wyspach Galapagos obserwował
    łuszczaki.
    > Należały do tego samego gatunku,co ich formy rodzicielskie na
    > kontynencie.Wykazywały jednak dziwne różnice,między innymi w formie kształtu
    > dzioba.Darwin uznał to za przejaw postępującej ewolucji.W rzeczywistości był
    to
    >
    > przejaw istnienia odmian w obrębie jednego gatunku.Łuszczaki zawsze były
    > łuszczakami,nie przekształciły się w coś innego.
    > Oczywiście dinozaury zginęły w jakiejś katastrofie.Oglądałam film na
    Discowery,
    > o
    > meteorycie i katastrofie w wyniku której zginęły.
    > Natomiast na Syberii znaleziono zamarzniętego mamuta .Po tysiącach lat miał
    > jeszcze w pysku i żołądku zielone rośliny,a mięso po rozmrożeniu nadawało się
    d
    > o
    > spożycia.
    =================
    Straszmie mieszasz. Dionozaury nie zginęły "w jakiejś katastrofie". Jest kilka
    teorii na ten temat, żadna nie została udowodniona na 100% - taka jest uroda
    geologii (w szczególności historycznej)
    ======
    Czym wyjaśnisz podobieństwa pomiędzy gatunkami umozliwiające hierarchiczne
    usystematyzowanie ich?
    ======
    Dlaczego pewne grupy gatunków (od bardziej złożonej budowie) pojawiły się
    pózniej iz innne?
    ======
    Pytanie najważniejsze!!!
    JAK TWOIM ZDANIEM DOCHODZI DO POJAWIENIA SIĘ NOWYCH GATUNKÓW JEŚLI NIE W WYNIKU
    EWOLUCJI?
    DLACZEGO UWAZASZ ŻE OG NIE MÓGŁ POSŁUŻYĆ SIĘ EWOLUCJĄ JAKO NARZĘDZIEM KREACJI?
  • tessa18 16.08.05, 21:22
    O dinozaurach słyszałam na Discowery dlatego nie jest to pewne.

    Jeśli chodzi o podobieństwa genetyczne,to tłumaczę je na podstawie
    uporządkowania we wszechświecie.
    Zwróć uwagę,że takie uporządkowanie istnieje.Na przykład układ okresowy
    pierwiastków.Mendelejew nie znał jeszcze wszystkich pierwiastków,gdy ułożył ten
    układ.Istnieje też uporządkowanie we wszechświecie.
    Między gatunkami są pewne podobieństwa a są i różnice ,które nie są do
    przeskoczenia przez ewolucję.W poprzednim poście podałam różnice między gadami
    a ssakami .Teraz podam różnice między płazami a gadami.
    płazy gady
    składają miękkie galaretowate jaja w wodzie składają jaja oskorupione
    zapładnianie zewnętrzne zapładnianie wewnętrzne
    inny ukłasd rozrodczy
    nowe instynkty
    Proces wydalania jest inny mam na myśli to,że zarodki w jajach płazów
    wydalają produkty przemiany materii do otaczającej je wody w postaci
    mocznika.Tymczasem gdyby gady też wydalały mocznik do skorupki jaj,to mocznik
    zabiłby zarodki.Dlatego w oskorupionych jajach zachodzi proces przechowywania
    w omoczni nierozpuszczalnego kwasu moczowego.Żółtko jaja stanowi pożywienie dla
    rozwijającego się gada i wylęga się on w formie dorosłej.Teoria ewolucji nie
    wyjaśnia tych skomplikowanych różnic.
    Wiadomo,że życie powstało hierarchicznie.Najpierw według księgi rodzaju powstały
    wodne istoty żywe,Rodzaju 1:21,22
    inne zwierzęta lądowe Rodzaju 1:24
    na końcu pojawił się człowiek Rodzaju 1:26,27
    Czyli od form mniej skomplikowanych do człowieka ,który jest ukoronowaniem
    stworzenia.
    To chyba jest logiczne,że twórca tworzy coraz bardziej doskonałe dzieło.
    Gdy dokładnie poznasz cechy różnych gatunków dojdziesz do zdumiewających
    wniosków.Między głównymi gatunkami istnieją takie różnice,które nie jest zdolna
    przeskoczyć teoria ewolucji.
    Bóg nie posłużył się ewolucją ,gdyż nam to objawił w Biblii.Tam jest napisane:
    "Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię".Wielu uczonych uznało tą wypowiedż za
    nienaukową ,bo ich zdaniem wszechświat nie miał początku.Tymczasem Jastrow
    powołując się na nowsze zdobycze nauki oświadczył:
    "Wzasadzie -co najdziwniejsze-wszystko tak się składa,że wszechświat miał
    początek ,był taki moment w którym zaczął istnieć".
    Jastrow powołuje się na teorię Wielkiego Wybuchu.Okazuje się,że wiedza
    astronomiczna prowadzi do biblijnego opisu w księdze Rodzaju.
    Czy to nie zastanawiające?
  • hiperrealizm 17.08.05, 17:09
    Wszechświat miał poczatek.
    =====
    Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę że okresowy układ pierwiastków ma głębszy
    sens. Otórz pierwiastki cięższe powstały (i powsztają) we wnetrzu gwiazd w
    wyniku reakcji termojądrowych. Można więc mówić o pewnego rodzaju "ewolucji"
    materii.
    ======
    Biblia nie jest ksęgą naukową. Nie należy odczytywać jej tresci doslownie!
  • tessa18 15.08.05, 20:15
    Dlatego teoria ewolucji jest teorią,którą jeszcze trzeba udowodnić.
    Uczeni próbowali to robić.Chcieli sprawdzić teorię pierwotnego bulionu.
    Teoria ta zakładała,że istniała odpowiednia atmosfera zwana praatmosferą.
    W roku 1953 Stanley Miller poddał atmosferę złożoną z
    wodoru,metanu,amoniaku,pary wodnej działaniu wyładowań elektrycznych.
    W rezultacie doszło do powstania kilku z wielu aminokwasów.Udało mu się jednak
    uzyskać 4 z 20 aminokwasów.Poza tym Miller ocalił owe 4 aminokwasy tylko
    dlatego,że usunął je ze strefy oddziaływania wyładowań ,w przeciwnym razie
    uległyby zniszczeniu.

  • hiperrealizm 15.08.05, 20:19
    tessa18 napisała:

    > Dlatego teoria ewolucji jest teorią,którą jeszcze trzeba udowodnić.
    > Uczeni próbowali to robić.Chcieli sprawdzić teorię pierwotnego bulionu.
    > Teoria ta zakładała,że istniała odpowiednia atmosfera zwana praatmosferą.
    > W roku 1953 Stanley Miller poddał atmosferę złożoną z
    > wodoru,metanu,amoniaku,pary wodnej działaniu wyładowań elektrycznych.
    > W rezultacie doszło do powstania kilku z wielu aminokwasów.Udało mu się jednak
    > uzyskać 4 z 20 aminokwasów.Poza tym Miller ocalił owe 4 aminokwasy tylko
    > dlatego,że usunął je ze strefy oddziaływania wyładowań ,w przeciwnym razie
    > uległyby zniszczeniu.
    ===========================
    Wybacz ale ten model był naprawdę bardzo prymitywny.
  • tessa18 15.08.05, 20:41
    Jaki więc model jest dziś popularny?
  • hiperrealizm 15.08.05, 20:52
    Dzisia nikt nie próbuje przeprowadzać takich eksperymentów. Jestesmy swiadomi
    własnej niewiedzy i ograniczonych możliwości.
    Ale jeszcze przyjdzie czas gdy człowiek stworzy syntetyczne zycie.
    PS
    Bóg tez to przewidzial smile
  • tessa18 16.08.05, 08:07
    Uczeni głowią się nad powstaniem syntetycznego życia i nic do tej pory nie
    wymyślili.Dlaczego stworzenie życia jest dla człowieka niewykonalnym zadaniem?
    Otóż ostatnie badania wykazały,że życie nie jest prymitywne,jest wręcz bardzo
    skomplikowane.Budowa samej komórki można ją porównać do wielkiego miasta.
    Gdzie murami jest błona komórkowa,jądro to centrum zarządzania,rybosomy to
    zakład produkcyjny gdzie aminokwasy łączą się w proteiny,chromosomy zawierają
    kod genetyczny DNA komórki,systemem łączności jest rediculum endoplazmatyczne
    przez które transportowane są proteiny,elektrownią są mitochondria produkujące
    cząsteczki ATP które dostarczają komórce energii,aparat golgiego pakuje i
    rozprowadza proteiny wytworzone przez komórkę,centriole spełniają rolę przy
    rozmnażaniu komórki.
    Widzisz jak bardzo skomplikowana jest jedna komórka,a organizm żywy ma ich różne
    rodzaje i jeszcze połączone ze sobą w ten sposób aby spełniały swe funkcje.
    Nie mówię już o oku i mózgu.
    Tylko Stwórca wszechmocny Bóg mógł to uczynić.
  • ac78f92aa421c5e2b9 16.08.05, 09:19
    tessa18 napisała:

    > Uczeni głowią się nad powstaniem syntetycznego życia i nic do tej pory nie
    > wymyślili.

    W pewnym sensie, to już je stworzyli:
    Genetic Algorithms and Artificial Life Resources -
    www.scs.carleton.ca/~csgs/resources/gaal.html

    International Society of Artificial Life - www.alife.org/

    > Dlaczego stworzenie życia jest dla człowieka niewykonalnym zadaniem?

    A jest? Masz jakieś uzasadnienie?

    > Otóż ostatnie badania wykazały,że życie nie jest prymitywne,jest wręcz bardzo
    > skomplikowane.

    Ostatnie badania? Jakie badania masz na myśli? Konkretnie proszę!

    > Budowa samej komórki można ją porównać do wielkiego miasta.
    > Gdzie murami jest błona komórkowa,jądro to centrum zarządzania,rybosomy to
    > zakład produkcyjny gdzie aminokwasy łączą się w proteiny,chromosomy zawierają
    > kod genetyczny DNA komórki,systemem łączności jest rediculum endoplazmatyczne
    > przez które transportowane są proteiny,elektrownią są mitochondria produkujące
    > cząsteczki ATP które dostarczają komórce energii,aparat golgiego pakuje i
    > rozprowadza proteiny wytworzone przez komórkę,centriole spełniają rolę przy
    > rozmnażaniu komórki.
    > Widzisz jak bardzo skomplikowana jest jedna komórka,a organizm żywy ma ich
    różn
    > e
    > rodzaje i jeszcze połączone ze sobą w ten sposób aby spełniały swe funkcje.
    > Nie mówię już o oku i mózgu.

    > Tylko Stwórca wszechmocny Bóg mógł to uczynić.

    Masz coś na poparcie tej tezy?
  • tessa18 16.08.05, 11:16
    Uczeni symulują powstanie życia na komputerze a nie w rzeczywistości.A to jest
    zasadnicza różnica.Powiedz mi do czego doszli?
    To,że Bóg stworzył wszystko jest prawdą objawioną w Biblii.Wiem,że to nie dowód
    naukowy,ale......
    Obserwując świat możemy dojść do takiego samego wniosku.
  • tessa18 16.08.05, 12:26
    Jakie badania dowodzą że życie zostało stworzone?
    Otóż badania genetyczne.Jak wiadomo wśród 100 znanych aminokwasów tylko 20
    wchodzi w skład cząsteczek białka i WSZYSTKIE są LEWOSKRĘTNE.Kiedy naukowcy
    wytwarzają
    imitację bulionu prebiotycznego w labolatorium,wśród powstałych aminokwasów jest
    tyle samo lewych i prawych.50 na 50...nie przypomna to tego,co spotykamy w
    organizmach żywych.W żywych są TYLKO lewe.Pytanie dlaczego organizmy żywe są
    zbudowane tylko z lewoskrętnych aminokwasów stanowi "wielką zagadkę".
    Pewien dr.Jeffrey L.Bada zajmujący się problemami pochodzenia życia jest zdania,że
    "do tego ,że biologiczne aminokwasy są lewoskrętne mógł się przyczynić czynnik
    pozaziemski."
  • hiperrealizm 16.08.05, 17:07
    tessa18 napisała:

    > Uczeni głowią się nad powstaniem syntetycznego życia i nic do tej pory nie
    > wymyślili.Dlaczego stworzenie życia jest dla człowieka niewykonalnym zadaniem?
    > Otóż ostatnie badania wykazały,że życie nie jest prymitywne,jest wręcz bardzo
    > skomplikowane.Budowa samej komórki można ją porównać do wielkiego miasta.
    > Gdzie murami jest błona komórkowa,jądro to centrum zarządzania,rybosomy to
    > zakład produkcyjny gdzie aminokwasy łączą się w proteiny,chromosomy zawierają
    > kod genetyczny DNA komórki,systemem łączności jest rediculum endoplazmatyczne
    > przez które transportowane są proteiny,elektrownią są mitochondria produkujące
    > cząsteczki ATP które dostarczają komórce energii,aparat golgiego pakuje i
    > rozprowadza proteiny wytworzone przez komórkę,centriole spełniają rolę przy
    > rozmnażaniu komórki.
    > Widzisz jak bardzo skomplikowana jest jedna komórka,a organizm żywy ma ich
    różn
    > e
    > rodzaje i jeszcze połączone ze sobą w ten sposób aby spełniały swe funkcje.
    > Nie mówię już o oku i mózgu.
    > Tylko Stwórca wszechmocny Bóg mógł to uczynić.
    =====================================================
    Poziom komplikacji budowy struktur biologicznych o niczym nie swiadzczy.
    Zapewniam cię że nie ma nic zdrożnego w tym by Bóg posłużył się ewolucją w
    tworzeniu biosfery.
  • kociak40 15.08.05, 20:52
    Coś jeszcze z dziedziny ewolucji. Wszystko co zyje powstało w wodzie i tu
    ewoluowalo. SSaki powstały już na lądzie i pewna grupa ewoluując na
    powrót "weszła" do wody. Została zachowana jedna cecha z "lądu", sposob
    pływania "gora - dół", tak jak poruszały się na lądzie, tak jak porusza się
    kot, pies itd. na lądzie. Wszystko co zyje obecnie w wodzie i jest kręgowcem i
    porusza się "gora-dół" jest ssakiem (delfin, wieloryb itd.). Wszystko inne
    porusza się pływając "na boki". Jeśli zobaczymy "coś" np. rekina ale nie
    wiemy,że to rekin, to widząc że porusza się "na boki" wiemy, że nigdy nie
    ewoluowało na lądzie i ssakiem nie jest. Sam delfin ewoluował z ssaka podobnego
    do wilka )oczywiście inaczej nazywanego. W szczątkach kopalnych tego lądowego
    ssaka możemy znależć fragmenty kości, ktore póżniej występują u delfina.
  • tingel-tangel 15.08.05, 21:21
    Właśnie. Ale najlepszym dowodem na zachodzenie procesu ewolucji jest fakt, że
    zwierzęta jaskiniowe i głębinowe, czyli żyjące w ciemnościach, pozbawione są
    pigmentu (czyli są białe), a w niektórych przypadkach również zmysłu wzroku (w
    skrajnych przypadkach - zanik oczu).
  • tingel-tangel 15.08.05, 21:25
    Aha, co do zwierząt żyjących w ciemnościach chodziło mi o wtórne przystosowanie
    się do życia w takim środowisku, bo przecież są też pozbawione pigmentu i
    narządów wzroku stworzenia, które nie wywodzą się od gatunków żyjących w
    środowisku oświetlonym.
  • kociak40 15.08.05, 21:37
    Wynika to z pewnego nieporozumienia, sam Darwin nie był w stanie tego naprawić,
    gdyż dziennikarze rozpisywali się, że czlowiek powstał z małpy, a ludzie
    chętnie to przyjmowali nie zagłębiając się w samą teorię ewolucji.
    Twierdzenie Darwina nie było, że czlowiek powstał z małpy, ale (pewna rożnica)
    że małpa i człowiek mają wspólnego przodka, czyli prościej, nazwijmy to "zwierz"
    był protoplastą dla człowieka i małpy. Po rozdzieleniu się ewolucyjnym, na
    linię ludzką i małp, z małp już ludzie powstawać nigdy nie będą. Ewolucja tak
    jak drzewo rozrasta się i powrotu do pnia już nie ma.
  • tessa18 16.08.05, 09:41
    Dzisiejsi ewolucjoniści daleko odeszli od poglądów Darwina.Darwin na przykład
    wierzył w Boga i uważał,że Bóg stworzył pierwszy organizm,który potem ewoluował.
    Natomias dzisiejsi ewolucjoniści twierdzą,że życie rozwinęło się z materii
    nieożywionej.
    Sam Darwi sformułował stwierdzenie:"Gdyby rzeczywiście liczne gatunki nagle się
    pojawiły ,fakt ten przemawiałby silnie na niekorzyść teorii ewolucji."
    Dzisiejsi naukowcy wiedzą o nagłym pojawieniu się życia w kambrze,lecz dalej
    upierają się przy swej teorii.
    W czasach Darwina wiele nie wiedziano,co wie się obecnie.Darwin nie wyobrażał
    sobie jak misterna złożoność istnieje na najbardziej podstawowych poziomach
    życia.Gdyby dzisiaj żył zastanowił by się nad tym.
    W książce "1001 spotkań z nauką" James Trefil pisze:"Homo sapiens jest jedynym
    przedstawicielem naszego rodzaju,który przetrwał -,,,jesteśmy jedynym gatunkiem
    który przetrwał nie tylko w naszym rodzaju lecz także w całej rodzinie
    człowiekowatych czyli hominidów." Czy nie jesteśmy szczęśliwcami?
    Dalej pisze:"W rodowodzie człowieka są ogromne luki.Pierwsza luka w rodowodzie
    człowieka obejmuje okres od 8 do 3 milionów lat temu.Współcześni ludzie i
    współczesne małpy człekokształtne pochodzą od wspólnego przodka."
    Jednak jest też takie stwierdzenie:"Wszyscy mamy tę samą prababkę."Odkryli to
    naukowcy badając sekwencję DNA różnych grup ludzi.
    Czy możliwe jest aby ludzie pochodzili od zwierząt?
    Ludzie różnią się od zwierząt rozmiarami mózgu a także jego działaniem.Tylo
    człowiek potrafi twórczo myśleć ,natomiast zwierzęta kierują się w życiu
    instynktem.Dzięki umysłowi zasadniczo różnimy się od innych form życia.
    Nawet najinteligentniejsze zwierzę nigdy nie rozwinie władz umysłowych.
    Swego czasu uważano australopiteka za brakujące ogniwo .Obecnie uważa się,że
    jego czaszka jest małpia a nie ludzka.Natomiast Neandertalczyk niewątpliwie był
    człowiekiem.Jednak przedstawiano go na ilustracji jako osobnika zgarbionego,o
    tępym wyrazie twarzy,owłosionego i podobnego do małpy.Dlaczego? Ponieważ tamten
    miał szkielet zdeformowany wskutek choroby.Od tamtego czasu znaleziono wiele
    szczątków neandertalczyków,które potwierdzają,że nie różnili się oni zbytnio od
    współczesnych ludzi.Obecnie na ilustracjach mają oni bardziej współczesny wygląd
  • ac78f92aa421c5e2b9 16.08.05, 10:05
    kociak40 napisał:

    > Wynika to z pewnego nieporozumienia, sam Darwin nie był w stanie tego
    naprawić,
    > gdyż dziennikarze rozpisywali się, że czlowiek powstał z małpy, a ludzie
    > chętnie to przyjmowali nie zagłębiając się w samą teorię ewolucji.
    > Twierdzenie Darwina nie było, że czlowiek powstał z małpy, ale (pewna rożnica)
    > że małpa i człowiek mają wspólnego przodka, czyli prościej, nazwijmy
    to "zwierz
    > "
    > był protoplastą dla człowieka i małpy. Po rozdzieleniu się ewolucyjnym, na
    > linię ludzką i małp, z małp już ludzie powstawać nigdy nie będą. Ewolucja tak
    > jak drzewo rozrasta się i powrotu do pnia już nie ma.

    Ludzie nie tylko od małp pochodzą, ludzie po prostu są małpami!
    Takie jest wykładnia naszj współczesnej wiedzy biologicznej.
    Jakby ktoś się uparł, to by mógł z szympansów wychodować
    ludzi nie gorszych od nas, wystarczyłoby przez kilka milionów
    lat poddać tych naszych braci odpowiednie presji selekcyjnej.
  • tessa18 16.08.05, 11:10
    Skąd o tym wiesz? Choćby miliony lat "wychowywano małpę"i tak zostanie ona tylko
    małpą.Może wytresowaną smile)))
  • kociak40 15.08.05, 21:52
    Jak dobrze rozumiem, osobie o nicku tessa18 nie chodzi o szybką ewolucje
    (setki, tysiące lat) przystosowawczą w obrębie jakiegoś gatunku ale o ewolucję
    przekształcającą jeden gatunek w drugi (to już setki i tysiące milionów lat).
    To, że lis polarny jest bialy i ma krotkie uszy, to ewolucja szybka i nie
    zmieniająca gatunku, natomiast przekształcenie kopalnego ssaka podobnego do
    wilka i zyjącego na lądzie w delfina, żyjącego w wodzie, to ewolucja wymagająca
    ogromnego czasu.
  • tessa18 16.08.05, 08:51
    Dlaczego uważasz,że jest to dowód na istnienie ewolucji? Może to być dowód na
    różnorodność form życia.Zwierzęta żyjące w wodzie przystosowane są do oddychania
    skrzelami jak ryby,zwierzęta żyjące na lądzie oddychają płucami tlenem z powietrza
    Ludzie w wodzie przypinają sobie do pleców zbiorniki z tlenem,a istnieje pewna
    rodzina chrząszczy chwyta pęcherzyk powietrza i służy on im za płuca.
    Pozbawienie pigmentu nie jest dowodem na ewolucję.Może być dostosowaniem do
    warunków życia.Gdy chodzisz na bosaka ,to twoje stopy,skóra na stopach staje się
    twarda.Nie jest to wynik ewolucji,lecz dostosowania do warunków życia.
    Tak samo ludzie żyjący w Afryce mają czarną skórę,nie jest to wynik ewolucji,
    tylko dostosowania do warunków życia.Tak samo łuszczaki z wysp Galapagos miały
    inne dzioby niż łuszczaki na kontynencie,bo odżywiały się innym pożywieniem.
    Czy uważasz,że ludziom zanikną kończyny bo ich nie używają?Bo jeżdżą samochodami?
  • ac78f92aa421c5e2b9 16.08.05, 09:51
    tessa18 napisała:

    [...]
    > Pozbawienie pigmentu nie jest dowodem na ewolucję.Może być dostosowaniem do
    > warunków życia.Gdy chodzisz na bosaka ,to twoje stopy,skóra na stopach staje
    si
    > ę
    > twarda.Nie jest to wynik ewolucji,lecz dostosowania do warunków życia.

    Brak pigmentu i oczu u organizmów należących do gatunków żyjących w ciemności
    jest zmianą dziedziczną, tzn. ma podłoże genetyczne. Zmiana twardości skóry
    od chodzenia na bosaka się nie dziedziczy.

    > Tak samo ludzie żyjący w Afryce mają czarną skórę,nie jest to wynik ewolucji,
    > tylko dostosowania do warunków życia.

    Murzyn urodzony na antarktydzie i całe życie tam spędzający biały się
    nie zrobi. Ale jago potomkowie po iluś tam pokoleniach, pewnie będą
    już biali.

    Tak samo łuszczaki z wysp Galapagos miały
    > inne dzioby niż łuszczaki na kontynencie,bo odżywiały się innym pożywieniem.
    > Czy uważasz,że ludziom zanikną kończyny bo ich nie używają?Bo jeżdżą
    samochodami?

    Można się tego spodziewać, jeżeli obecne tendencje cywilizacyjne się
    utrzymają przez miliony lat.

  • vitmik 16.08.05, 10:10
    a co maja zolwie wspolnego z ludzmi? tylko nie wmawiajcie mi ze jestesmy
    spokrewnieni ze soba. ktos musial sie niezle najarac by cos takiego stwierdzic.
    a tak w ogole to mam male pytanie: co bylo pierwsze jajko czy kura?????
    do widzenia,zycze milej zabawy przy rozwiazywaniu tej zagadki. kto je rozwiaze
    prawdopodobnie dostanie nobla z biologii
  • ac78f92aa421c5e2b9 16.08.05, 10:46
    vitmik napisał:

    > a co maja zolwie wspolnego z ludzmi? tylko nie wmawiajcie mi ze jestesmy
    > spokrewnieni ze soba. ktos musial sie niezle najarac by cos takiego
    stwierdzic.

    Żółwie i ludzie są spokrewnieni! Co to znaczy 'najarac'?

    > a tak w ogole to mam male pytanie: co bylo pierwsze jajko czy kura?????
    > do widzenia,zycze milej zabawy przy rozwiazywaniu tej zagadki. kto je
    rozwiaze
    > prawdopodobnie dostanie nobla z biologii

    Można przyjąć, że jajko i kura, co się z niego wykluje,
    to jeden i ten sam organizm. Zatem pytanie 'co było pierwsze jajko
    czy kura?' jest równoważne pytaniu 'co było pierwsze młoda kura,
    czy stara kura?'. Oczywiste jest, że młoda kura najpierw być musi,
    i się ona dopiero w starą przekształca. Zatem jajko było pierwsze!
    Podobnie można by zapytać, co było pierwsze młoda siewka, czy
    dojrzałe drzewo, co z niej wyrosło? Odpowiedź jest oczywista, bo
    zawarta już w pytaniu.

    Wobec powyższego, nazleży postawić pytanie skąd się, to pierwsze jajko wzięło?
    Ano jajko to zostało zniesione i wysiedziane przez zwierzę, które kurą
    jeszcze nie było. Przy czym należy wiedzieć, że mamusia pierwszej kury,
    wcale się od niej bardziej nie rózniła, niż się wspołczesne kury różnią
    od swego potomstwa. Chodzi tu o różnice zarówno w fenotypie jak i w genoptypie.
    Definicja kury jest bowiem arbitralna i inna być nie może. Równie dobrze
    można by granicę między współczesnymi kurami, a ich bezpośrednimi przodkami,
    przeprowadzić 100 pokoleń wcześniej, albo 100 póżniej, albo i nawet 1000.
  • vitmik 16.08.05, 10:54
    tak to prawda ,ludzie sa spokrewnieni z zolwiem ale tylko tacy jak ty, bo mnie
    w to nie mieszaj. co mamy wspolnego? mozg? konczyny? owlosienie?
    a co do kury... nie pytalem o przodkow kury,jej genotypie i co bylo
    pierwsze:starsze czy mlodsze kury, wiem ze dla ciebie najlepsza odpowiedzia
    byloby:kura i jajko pochodza od żółwia ale to tak nie wyglada, na szczescie.
    najpierw byla bakteria,potem zarazek,glon,ryba,płaz,gad,ptak i ssak?
    ciekawe jak ryba wyszla z wody na lad,jak sie poruszala bez konczyn i jak dlugo
    zyla oddychajac skrzelami a nie plucami? bajeczki takie same jak stworzenie
    swiata w 7 dni. ateusze,macie pretensje ze ludzie wierzacy wierza ze
    swiat,faune i flore stworzono w tydzien a sami wierzycie w jeszcze wieksza
    bzdure jaka jest ewolucja. aha zapomnialem dodac ze kolejnym etapem ewolucji,
    po czlowieku,beda albo juz sa komputery i roboty. oczywiscie same sobie
    wszczepily pamiec i pojemnosc.hahahaaha
  • tessa18 16.08.05, 20:41
    Stworzenie świata nie zaszło w siedem literalnych dni.Gyły to długie okresy
    czasu.Jest w Biblii wzmianka ,że jeden dzień jest dla Boga jak tysiąc lat a
    tysiąc lat jak jeden dzień.Więc stworzenie świata trwało tysiące lat a nie
    siedem dni.
    Jakie są różnice między gadami i ssakami?
    Ssaki: matki mają gruczoły mleczne Gady:nie mają nawet gruczołów potowych
    łożysko dla rozwoju embrionu nie mają łożyska
    mają przeponę nie mają przepony
    w uszach mają narząd Cortiego nie mają
    stałocieplne zmiennocieplne
    w uszach mają 3 kostki słuchowe jedna kostka
    dolna szczęka z jednej kości szczęka z 4 kości
    nogi pod tułowiem nogi z boku tułowia
    pełne uzębienie gadzie kołkowate zęby
    Trudno o większą pomyłkę od stwierdzenia,że człowiek to zwierzę.Człowiek jest
    kimś wyjątkowym,różni się od wszystkich zwierzątpod wieloma względami takimi jak
    mowa,tradycja,kultura,mózg ludzki jest nieporównanie bardziej
    skomplikowany.Człowiek wyróżnia się od zwierząt zaletami moralnymi i duchowymi
    jak:miłość,mądrość ,sprawiedliwość.Człowiek został stworzony na obraz i
    podobieństwo Boga i dlatego między nim a zwierzętami rozciąga się bezdenna luka.
  • tessa18 16.08.05, 10:47
    Co było pierwsze jajo czy kura?
    Ten sam problem istnieje w genetyce.Aby powstały białka musi istnieć kod DNA,
    ale DNA nie może powstać bez już istniejącej proteiny.
    Pytanie co było pierwsze jajko czy kura zadają sobie ewolucjoniści nie wierzący
    w stwarzanie.I nigdy nie znajdą na nie odpowiedzi.
    Prawidłowa odpowiedż jest taka:rozwinęły się jednocześnie.
  • vitmik 16.08.05, 10:56
    rozwinely sie jednoczesnie? w takim razie teoria ewolucji zostala przez ciebie
    obalona. gdy swiat powstawal powinny juz na nim zyc i ludzie i ptaki i gady.
    kreacjonisci maja racje,wszytstko powstalo rownoczesnie. bravo
  • derby6 16.08.05, 11:42
    vitmik napisał:

    > a co maja zolwie wspolnego z ludzmi? tylko nie wmawiajcie mi ze jestesmy
    > spokrewnieni ze soba. ktos musial sie niezle najarac by cos takiego stwierdzic.
    >
    > a tak w ogole to mam male pytanie: co bylo pierwsze jajko czy kura?????
    > do widzenia,zycze milej zabawy przy rozwiazywaniu tej zagadki. kto je rozwiaze
    > prawdopodobnie dostanie nobla z biologi


    > a ja proszę cię żebyś ty odpowiedziął na to pytanie
  • vitmik 16.08.05, 11:45
    odpowiadam: nie wiem, po prostu nie wiem
  • vitmik 16.08.05, 11:47
    a odpowiedz na to pytanie nie jest mi potrzebna do szczescia.
    to czy swiat stworzyl bog czy tez ewolucja nie ma absolutnie zadnego wplywu na
    moje obecne zycie,bo ani mnie to nie nasyci ani nie dofinansuje,a to sa
    rzeczywiste moje problemy
  • derby6 16.08.05, 11:55
    Odpowiedż bardzo mądra i wg.mnie jedyna.

    Odpowiedz mi teraz co było najpierw, wszechwświat czy Bóg?
  • vitmik 16.08.05, 12:38
    nie wiadomo czy wszechswiat i bóg nie jest tożsame. jesli wszechswiat nadal sie
    jednak wg naukowcow rozszerza, to jest to materia wiec nie boska siła,a to z
    kolei swiadczy ze te 2 sily nie sa tozsame.
    wszechswiat nie stworzyl boga a bog mogl stworzyc wszechswiat
  • tessa18 16.08.05, 10:52
    Biedni ci ludzie bez kończyn dolnych!!!!!
  • ac78f92aa421c5e2b9 16.08.05, 11:03
    tessa18 napisała:

    > Biedni ci ludzie bez kończyn dolnych!!!!!

    Biedni ci ludzie bez ogonów, bez sierści, bez skrzeli!

  • tessa18 16.08.05, 11:02
    Według nauki o ewolucji ssaki powstały z gadów.Ssaki jak sama nazwa wskazuje
    karmią młode mlekiem z gruczołów mlecznych.Co jest takiego u gada z czego mogły
    się wytworzyć te gruczoły?Bo ja nie widzę nic takiego.
    Delfiny wypływają co jakiś czas spod wody aby zaczerpnąć tlenu,bo oddychają
    płucami.Na czubku głowy mają otwór który podczas nurkowania jest zamknięty.Nie
    jest to wynikiem ewolucji.Delfiny mają słaby wzrok a dobry słuch.Wilki dobrze
    widzą.Dorosły delfin waży 90 kg ,ma płetwy a nie nogi,porozumiewa się z innymi za
    pomocą echolokacji.
    Pierwszy raz się spotykam ze stwierdzeniem,że delfin pochodzi od wilka?????
  • vitmik 16.08.05, 11:16
    my sie zastanawiamy jak powstal swiat i jak powstal czlowiek a nawet nie wiemy
    nic lub prawie nic o mozgu,snie, nawet kto wlozyl nam kwas żoladkowy do żoladka
    i dlaczego nie rozpuszcza on scianek tego narzadu. scianki są zasadowe?

    naukowcy ktorzy chca udowodnic nam ze pochodzimy od malpy zapominaja jak malo
    mamy z nimi wspolnego. wg dna najblizej nam do świń. a to ci dopiero odkrycie...
  • ac78f92aa421c5e2b9 16.08.05, 11:17
    vitmik napisał:
    [...]
    > naukowcy ktorzy chca udowodnic nam ze pochodzimy od malpy zapominaja jak malo
    > mamy z nimi wspolnego. wg dna najblizej nam do świń. a to ci dopiero
    > odkrycie...

    Najbliżej nam do szympansów, a szympansom najbliżej do nas!
  • vitmik 16.08.05, 11:19
    najblizej nam do świń. i pod wzgledem podobienstwa dna i pod wzgledem
    podobienstwa narządów wewnętrznych. nie przecz faktom tylko dlatego ze sie z
    nimi nie zgadzasz,gdzie twoja tolerancja i wyrozumienie?
  • kociak40 16.08.05, 12:35
    "Pierwszy raz się spotykam ze stwierdzeniem,że delfin pochodzi od wilka?????"

    Po tym cytacie widzę, że to do mnie.
    Ja pisałem, że to był ssak, żyjący na lądzie coś na kształt podobieństwa do
    wilka. Ewolucja polega nie tylko na tym, że są przekształcane pewne organy ale
    i na wytworzeniu całkowicie nowych. Trudno się dyskutuje, gdyż przekręcane są
    wypowiedzi. Wyraźnie napisałem, że australopiteks to zwierzę ale z pierwszą już
    ludzką cechą - typem uzębienia. Neandertalczyk to już "człowiek" ale calkowicie
    innego gatunku niż Cro-Magnon, wracając do zapisu biblijnego, Bóg musiałby
    stworzyć 2 "Adamów".
  • vitmik 16.08.05, 12:40
    nigdzie nie jest napisane ze bog stworzyl TYLKO adama i ewe,jest napisane ze
    byli PIERWSZYMI ktorzy zostali stworzeni.
    w takim razie moglo byc 10000 adamow i tylez samo ew
  • kociak40 16.08.05, 12:45
    I jeszcze jedno. Mnie nie przeszkadza ewolucja w istnieniu Boga, a wprost
    przeciwnie, jest Jego wielką mądrością. Proszę zauważyć jaki jest zapis
    biblijny w storzeniu pierwszego człowieka - "Bóg ulepił z gliny ....". Jako Bóg
    nie musiałby nic lepić, OOOO! i już jest Adam, po co lepić z gliny. Ja ten
    zapis rozumiem - "Bóg przez storzoną przez siebie ewolucje doprowadził do
    powstania człowieka". Dyskusją za i przeciw nic się nie zmieni, trzeba tylko w
    miarę rozwoju nauki zmieniać zgodnie z nią interpretacje zapisu biblijnego.
  • hiperrealizm 16.08.05, 17:15
    kociak40 napisał:

    > I jeszcze jedno. Mnie nie przeszkadza ewolucja w istnieniu Boga, a wprost
    > przeciwnie, jest Jego wielką mądrością. Proszę zauważyć jaki jest zapis
    > biblijny w storzeniu pierwszego człowieka - "Bóg ulepił z gliny ....". Jako
    Bóg
    >
    > nie musiałby nic lepić, OOOO! i już jest Adam, po co lepić z gliny. Ja ten
    > zapis rozumiem - "Bóg przez storzoną przez siebie ewolucje doprowadził do
    > powstania człowieka". Dyskusją za i przeciw nic się nie zmieni, trzeba tylko
    w
    > miarę rozwoju nauki zmieniać zgodnie z nią interpretacje zapisu biblijnego.
    =======================
    BRAWO!!! Nic dodać nic ująć! Podpisuję się pod tym!
    PS
    Żeby było jasne ja jestem katolikiem smile
  • tessa18 16.08.05, 21:55
    Jak widać katolicy wierzą w ewolucję.Czy wierzycie też ,że życie powstało
    samorzutnie z materii nieożywionej?Bo tak naucza ewolucja.Wtedy Bóg nie jest
    potrzebny.
    Jaka jest wasza wiara gdy podważacie wypowiedż Boga,że to Bóg ulepił człowieka z
    prochu ziemi?
  • hiperrealizm 17.08.05, 17:16
    tessa18 napisała:

    > Jak widać katolicy wierzą w ewolucję.Czy wierzycie też ,że życie powstało
    > samorzutnie z materii nieożywionej?Bo tak naucza ewolucja.Wtedy Bóg nie jest
    > potrzebny.
    =================================
    Nieprawda! Bóg był (i jest) niezbędny do nakreślenia planów wszechświata oraz
    wprawiena całego mechanizmu w ruch! Poza ty Jeśli weźmie sie pod uwagę że Bóg
    trwa ponad czasem to samoistne pojawienie sie życia tez jest jego dziełem!
    Po za tym Co to znaczy SAMOISTNE!? Moze ta samoistność, przypadek to własnie
    przejaw woli bozej!?
    ====================================================================
    > Jaka jest wasza wiara gdy podważacie wypowiedż Boga,że to Bóg ulepił
    człowieka
    > z
    > prochu ziemi?
    ========================
    Bóg po to dał człowiekowi rozum żeby z niego korzystał a nie płutł głupoty na
    forum!
    MYŚL TOCHĘ KOBIETO!
    Czy ty sobie wyobrażasz Boga upaplanego w błocie!? Bóg działa subtelnie! On
    posłużył się ewolucją tak jak Michał Aniło dłutem!
  • tessa18 17.08.05, 18:35
    Wiara w ewolucję jest sprzeczna z Biblią.Biblia mówi,że każda roślina i każde
    zwierzę rozmnaża się według swego rodzaju.Bóg stworzył rośliny,zwierzęta i
    człowieka.
    Natomiast ewolucja uczy,że życie powstało z materii nieożywionej,bez ingerencji
    Stwórcy,i rozwija się w wyniku ewolucji.
    Sprawozdanie o powstaniu z prochu nie należy rozumieć dosłownie.Prochem są
    wszystkie pierwiastki w skorupie ziemskiej.To z nich składa się człowiek.
    Z wody,węgla fosforu,potasu,żelaza.....Czy nie prawda?
  • hiperrealizm 25.08.05, 17:31
    Teoria ewolucji nie jest sprzeczna z Biblią. W Biblii mozna znaleść jej
    potwoerdzenie. Stworzenie Śwaita przedstawione w Biblii to nic innego jak opis
    ewolucji.
  • hiperrealizm 16.08.05, 17:13
    kociak40 napisał:

    > "Pierwszy raz się spotykam ze stwierdzeniem,że delfin pochodzi od wilka?????"
    >
    > Po tym cytacie widzę, że to do mnie.
    > Ja pisałem, że to był ssak, żyjący na lądzie coś na kształt podobieństwa do
    > wilka. Ewolucja polega nie tylko na tym, że są przekształcane pewne organy
    ale
    > i na wytworzeniu całkowicie nowych. Trudno się dyskutuje, gdyż przekręcane są
    > wypowiedzi. Wyraźnie napisałem, że australopiteks to zwierzę ale z pierwszą
    już
    >
    > ludzką cechą - typem uzębienia. Neandertalczyk to już "człowiek" ale
    calkowicie
    >
    > innego gatunku niż Cro-Magnon, wracając do zapisu biblijnego, Bóg musiałby
    > stworzyć 2 "Adamów".
    ============================
    Bóg nic nie musiał.
    Adam to napewno przedstwiciel homo sapiens.
    Zdaniem genetyków wszyscy ludzie na świacie mają jedną wspólna pra pra pra
    pra....babkę. To jest dopiero zastanwiające!?
    Czała ludzkość pochodzi od jednej skromnej grupy humanoidów!
  • ac78f92aa421c5e2b9 16.08.05, 17:37
    Tak! wszyscy dzisiaj żyjący ludzie mają wspolną praprapra...prababkę,
    ale nie jedną, tylko naprawdę dużo! I nie tylko ludzie, wszystkie małpy mają
    wiel wspólnych prapra...prababek, ale mniej ich niż ludzie. I wszystkie ssaki
    też, chociaż jeszcze mniej!
    Tako rzecze nauka!
  • edico 25.08.05, 03:09
    tessa18 napisała:

    > Ewolucja nie jest atakowana przez chrześcijańskich fundamentalistów,...
    A niby to od kiedy??? JP2 jako pierwszy z papieży uznał wcale nie tak dawno
    racje Darwina. Ila lat niszczono jego i jego zwolenników dla dobra jedynie
    słusznej racji???

    > lecz także kwestionowana przez znanych naukowców.
    A konkretnie jakich??? Czytałem też publikowaną wypowiedź takiego naukowca (w
    jednym z pism chyba katolickich ok. 40-50 lat temu) będącego lekarzem, który
    twierdził, że w życiu nakroił się tylu ludzi i żadnej duszy dostrzec jakoś nie
    mógł. Inni naukowcy - najczęściej po uczelniach katolickich - twierdzą wręcz
    przeciwnie, że taka dusza istnieje i można ją kształtować według Boskiej woli i
    potrzeb. Czy powiesz mi, którzy z nich są przy zdrowych zmysłach???

    > Wśród paleontologów zajmujących się badaniem zapisu kopalnego przeważa
    > pogląd,że życie nie powstawało stopniowo przez ewolucję,lecz w jednym akcie .
    Jestem kabaretowo zdruzgotami. Powiedz mi, co się stało, że najpóźniej od lat
    90-tych polskiemu katolicyzmowi wszystko kojarzy się z łóżkiem i aktem. Ślus,
    plus i jus - tak, jak w tym starym kawale smile)
    Zapytaj się glosicieli tej prawdy, czy każdy śluz to jest plus. Polecam do
    głębokiej analizy takie oto fakty:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=69&w=957503&a=27059533
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=69&w=957503&a=11923287
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=69&w=957503&a=12405314
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=69&w=957503&a=26840227
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=69&w=957503&a=16951763
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=69&w=957503&a=12002649
    Przecież to jest Kościół skandali o akurat tego, co sam Kościół z taką
    zapalczywością ponoć w słowach zwalcza wink)

    > Dlaczego tak sądzą?Otóż zapis kopalny z kambru wskazuje na istnienie wielu już
    > rozwiniętych form życia.
    I czego to ma dowodzić??? Przecież wg przekazów biblijnych świat miał być
    stworzony 4 tys lat temu a nie w jakimś kambrze smile)
    Czy sądzisz, że slowa kolendy "4 tys. lat wyczekiwany..." powstały w jakimś
    oderwaniu od "prawd" głoszonych przez hierarchię urzędników Kościoła???
  • tessa18 25.08.05, 14:43
    Ma być:Ewolucja jest atakowana...
    T.J.Janabi,Chandra Wickramasinguhe,Fred Hoyle,Evan Shute,
    Pojęcie duszy nieśmiertelnej wymyślił Platon,niekoniecznie jest to zgodne z Biblią
    Na temat katolików się nie wypowiadam,ale wszyscy widzą jakie owoce wydaje ta
    religia.
    Biblia wcale nie mówi,że świat powstał 4 tysiące lat temu.To człowiek pojawił się
    na ziemi
    4 tys lat temu.Ziemia powstała znacznie wcześniej.Także dni stwarzania nie są
    literalnymi dniami,tylko dłuższymi okresami czasu.
  • sojuz1 26.08.05, 10:22
    tessa18 napisała:
    > Pojęcie duszy nieśmiertelnej wymyślił Platon,niekoniecznie jest to zgodne z
    Bib
    > lią
    Z pseudobiblią świadków jehowy na pewno nie jest zgodne.
    Mt 10,28: Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie
    mogą".
    "A gdy otworzył pieczęć piątą, ujrzałem pod ołtarzem dusze zabitych dla Słowa
    Bożego i dla świadectwa, jakie mieli." (Ap 6,9)
    Dusza jest bytem duchowym a nie materialnym więc jak ma "umrzeć"?
    brooklyn.warsaw.com.pl/kohelet95.htm
    > Na temat katolików się nie wypowiadam,ale wszyscy widzą jakie owoce wydaje ta
    > religia.

    watchtower.org.pl/start.php
    watchtower.org.pl/iszbin/ucieczka.htm
    watchtower.org.pl/ajwrb-images.php
    brooklyn.warsaw.com.pl/wykrwdzajwrb.htm
    brooklyn.warsaw.com.pl/kon2005leg.htm
    itd., itp., etc. Do wyboru, do koloru.
    > Biblia wcale nie mówi,że świat powstał 4 tysiące lat temu.To człowiek pojawił
    s
    > ię
    > na ziemi
    > 4 tys lat temu.
    To już nawet nie 6 tys., ale 4?
  • tessa18 29.08.05, 10:16
    Co należy rozumieć przez duszę?Czy to jest coś ulotnego?Tak sądził Platon.
    Wyznawał on filozofię opartą na wyrzeczeniu się doczesnego świata nietrwałych
    rzeczy.Miał wiele wspólnego z postawą sekciarską gnostycyzmem.
    Sztywny podział na prawdziwy świat ducha i fałszywy świat materii,pogląd,że
    garstka oświeconych przeciwstawiona jest rzeszom żyjącym w niewiedzy.
    Według Platona dusza jest nieśmiertelna -"to bowiem,co się zawsze porusza jest
    nieśmiertelne".Dusza zanim przyoblekła się w ciało przebywa w świecie idei.
    "Nasze dusze istniały jeszcze przedtem zanim weszły w postać ludzką istniały
    bez ciał i były w posiadaniu mądrości."
    według Damian Leszczyński "Filozofowie i ich filozofie."
    A jaka jest definicja duszy według Biblii?
    Rodzaju 2:7
    "I Jehowa Bóg przystąpił do kształtowania człowieka z prochu ziemi i tchnął w
    jego nozdrza dech życia i człowiek stał się duszą żyjącą".
    Duszami Biblia nazywa też zwierzęta.
    Rodzaju 1:20
    "I przemówił Bóg:"Niech się zaroją wody rojem dusz żyjących i niech stworzenia
    latające latają nad ziemią po obliczu przestworza niebios."
    Dusza według Biblii jest śmiertelna,gdy umiera człowiek umiera dusza.
    Tak było w przypadku Jezusa.
    Izajasza 53:12
    "Dlatego dam mu dział wśród wielu i z mocarzami będzie dzielił łup,ponieważ
    wylał na śmierć swą duszę i do występnych został zaliczony..."
    Jest tu wyrażnie mowa,że Jezus ofiarował swoją duszę na śmierć.
    Inne wersety mówiące o śmierci duszy:
    Ezechiela 18:4
    Jakuba 5:20
    Psalm 56:13 i wiele innych.
    Pojęcie duszy występuje w Biblii i ma różne znaczenia.W Jana 10:28 ma znaczenie
    dusza=życie.W Objawieniu Jan miał wizję i w tych wizjach widział osoby stracone
    za wiarę.To inny temat..smile
    Do czasów Jezusa upłynęło cztery tysiące lat od stworzenia Adama,a od czasów
    Jezusa upłynęło dwa tysiące lat,co w sumie daje sześć tysięcy lat.
  • tessa18 30.08.05, 08:17
    Zacytowałeś tylko część wersetu,bo dalsza jego część mówi o zgładzeniu duszy
    przez Boga w Gehennie.
    "Bójcie się tego który duszę i ciało może zatracić w piekle".To jest przekład BT.
    W przekładzie Biblii Warszawskiej
    "I nie bójcie się tych co którzy zabijają ciało ,ale duszy zabić nie mogą
    ,bójcie się raczej tego który może i duszę i ciało zniszczyć w piekle".
    Słowo dusza użyto tutaj w znaczeniu życie.Jeśli ktoś zabije nas,to zabija tylko
    ciało,nie odbiera nam życia wiecznego obiecanego przez Boga.
    Natomiast ten werset wskazuje,że dusza jednak jest śmiertelna i ta śmierć duszy
    może nastąpić z ręki Boga.
    W Objawieniu Jan miał wizję i ujrzał w tej wizji dusze zabitych z powodu słowa.
    Były one na ołtarzu.
    Aby zrozumieć tą wizję należy przeczytać Kapłańska 17:11
    "Bo dusza ciała jest we krwi,a ja dałem ją na ołtarz abyście dokonywali
    przebłagania za swe dusze gdyż to krew dokonuje przebłagania dzięki duszy która
    w niej jest."
    Także werset Rodzaju 2:7
    "I Jehowa Bóg przystąpił do kształtowania człowieka z prochu ziemi i tchnął w
    jego nozdrza dech życia i człowiek stał się duszą żyjącą".
    To jest biblijna definicja duszy.Duszą nie jest coś ulotnego danego człowiekowi
    przez Boga.Duszą jest człowiek.Stał się człowiek duszą,anie Bóg dał człowiekowi
    duszę.Wprzekładzie BT zamiast dusza jest słowo istota żywa.Ale w orginale było
    użyte tam hebrajskie słowo [nefesz] to znaczy dusza.Inne stare przekłady Biblii
    jak Biblia Wujka zawierają też słowo dusza.
    Znając tą definicję wiemy co miał na myśli Jan mówiąc,że dusze były ofiarowane
    na ołtarzu.Ujrzał w wizji osoby,które za świadczenie o Jezusie zostały zabite.
    Oczywiście od stworzenia Adama do narodzin Jezusa upłynęło 4 tys lat.
  • tessa18 17.08.05, 18:17
    Cuda się nie zdarzają? Zależy co kto rozumie przez cud.Moim zdaniem cuda się
    zdarzają.Takim cudem jest na przykład rozwój zarodka z jednej komórki.
    Naukowcy odkryli,że na pewnym etapie rozwoju rączki płodu przypominają rakietki
    do ping ponga.Po jakimś czasie pewne komórki obumierają i tworzą się palce.Co
    zapoczątkowuje ten proces? Skąd komórki "wiedzą "które mają obumrzeć ?.
  • edico 25.08.05, 03:15
    tessa18 napisała:

    > Cuda się nie zdarzają?
    Tak. I najdczęściej zależne jest to od kondycji psycho-fizycznej doznającego
    cudu i interesów rozgłaszającego takie wieści smile

    > Zależy co kto rozumie przez cud.Moim zdaniem cuda się
    > zdarzają.Takim cudem jest na przykład rozwój zarodka z jednej komórki.
    > Naukowcy odkryli,że na pewnym etapie rozwoju rączki płodu przypominają
    > rakietki do ping ponga.Po jakimś czasie pewne komórki obumierają i tworzą się
    > palce.Co zapoczątkowuje ten proces? Skąd komórki "wiedzą "które mają obumrzeć ?.
    Jeżeli - jak twierdzisz - wysoko rozwinięte organizmy żyły w okresie kambru - a
    więc przed stworzeniem świata i człowieka - to tamte komórki graly sobie
    bezmyślnie w ping ponga? smile
  • derby6 16.08.05, 18:26
    Pytania o powstanie wszechświata i Boga są jak na razie pytaniami bez
    odpowiedzi,przynajmniej na podstawie wiedzy,którą obecnie posiadamy.
    Najprawdopodobnie nigdy nie poznamy odpowiedzi na to pytanie,przynajmniej
    na pytanie o powstanie wszechświata.
    Idea Boga należy do kategorii pojęć,których nie da się w żaden sposób zwery-
    fikować,nie mogą istnieć w rzeczywistości,mogą istnieć tylko w czyimś umyśle
    jako myśl,wytwór fantazji,ale nie jako obiektywna rzeczywistość.

    Do takiej kategorii należą wszystkie tak zwane metafizyczne pojęcia jak
    niebo,raj,piekło,diabeł,demony,Bóg,dusze itd.,itp.
    Weryfikacja naukowa domaga się dostarczenia dowodów na to,że dane
    pojęcie lub założenie jest prawdziwe lub fałszywe.
    Są pojęcia,które można zweryfikować,są też takie,które choć nie są łatwe
    nie są niemożliwe do udowodnienia.

    Hipotezy czy tezy powstania wszechświata m.innymi z tych powodów nie są
    możliwe do zweryfikowania /jak/ Naukowcy będą mieć różne hipotezy
    i to jest normalne.

    rozszerzmy zatem pytanie : czy jest jeden wszechświat czy też kilka
    wszechświatów?
    czy istnieją wszechświaty równoległe?
    czy tzw.czarne dziury to wrota do innych wszechświatów

    pytań takich można zadać jeszcze wiele.Skąd wiecie,że istnieje jeden
    Bóg,a nie wielu./oczywiście to pytanie dla tych,którzy twierdzą,że
    Bóg istnieje/ skąd wiecie,że np.tym światem nie rządzi,jakiś demon
    "zły Bóg" a "ten dobry" jest np: uwięziony i nie ma wpływu.
    Istniały religie na tym świecie,które to zakładały.
    Skąd wy to wszystko wiecie,skąd ta pewność,że istnieje jeden Bóg i jeden
    wszechświat ? skoro tak jak powiedział vitmik,tak naprawdę nie wiemy
    co było najpierw kura czy jajko?

    Geometria euklidesowa przyjmuje jako pewnik ,że przez dowolny punkt"p"
    leżący na płaszczyżnie przechodzi tylko jedna prosta.

    Geometria Łobaczewskiego/nieeuklidesowa/mówi,że przez dowolny punkt"p"
    leżący na płaszczyżnie przechodzą conajmniej dwie proste równoległe
    do siebie. Conajmniej dwie,nie przecinające się.

    Kosekwencją tego stwierdzenia /aksjomatu/ są następujące:
    suma kątów w trójkącie wynosi mniej niż 180 stopni.
    Jak to przecież z nauki w szkole wiemy,że suma kątów w trójkącie wynosi
    właśnie 180 stpni.

    Różnice twierdzeń ? obalenie prawdy ? rewolucja naukowa ? n i e !!!!

    po prostu pierwszy aksjomat mówi o geometri euklidesowej z jej pojęciami
    prostej,płaszczyzny,równoległości,dotyczy przestrzeni euklidesowej.

    drugi/Łobaczewskiego/ z jej pojęciami prostych,równoległych,płaszczyzny
    dotyczy tzw. zakrzywionej przestrzeni.

    Używane w obu geometriach pojęcia są te same ale znaczenia są całkowicie inne.

    Czy wiecie dlaczego to przytoczyłem ?

    Pozdrawiam

  • ac78f92aa421c5e2b9 16.08.05, 19:29
    [...]
    >skoro tak jak powiedział vitmik,tak naprawdę nie wiemy
    > co było najpierw kura czy jajko?

    Jeżeli mamy jakieś pojęcie o biologi, to wiemy, że najpierw było jajko!!!

    > Geometria euklidesowa przyjmuje jako pewnik ,że przez dowolny punkt"p"
    > leżący na płaszczyżnie przechodzi tylko jedna prosta. [...]

    Co za bzdura!!!
  • hiperrealizm 16.08.05, 19:45
    ac78f92aa421c5e2b9 napisała:

    > [...]
    > >skoro tak jak powiedział vitmik,tak naprawdę nie wiemy
    > > co było najpierw kura czy jajko?
    >
    > Jeżeli mamy jakieś pojęcie o biologi, to wiemy, że najpierw było jajko!!!
    >
    > > Geometria euklidesowa przyjmuje jako pewnik ,że przez dowolny punkt"p"
    > > leżący na płaszczyżnie przechodzi tylko jedna prosta. [...]
    >
    > Co za bzdura!!!
    ==========================
    Rzeczywiście - bzdura niesamowita! Przez jeden punkt na płaszczyźnie przechodzi
    nieskończenie wiele prostych.
  • derby6 16.08.05, 20:08
    Słowa "kura czy jajko " użyłem jako przenośni.
    na biologii się nie znam tak jak wy, muszę się znać ?

    Zanim zapytam,czy wszystko musiało być stworzone przez Boga

    Odpowiedcie mi czy istnieją inne światy czy wszechświaty ?



  • hiperrealizm 16.08.05, 20:15
    derby6 napisał:

    > Słowa "kura czy jajko " użyłem jako przenośni.
    > na biologii się nie znam tak jak wy, muszę się znać ?
    >
    > Zanim zapytam,czy wszystko musiało być stworzone przez Boga
    >
    > Odpowiedcie mi czy istnieją inne światy czy wszechświaty ?
    ------------------------------------------------------------------
    Najprawdopodobniej tak. Z definicji niczego na ten temat nie wiemy i wiadzieć
    nie możemy ale wykluczyć się tego nie da.
  • ac78f92aa421c5e2b9 16.08.05, 20:30
    derby6 napisał:

    > Zanim zapytam,czy wszystko musiało być stworzone przez Boga

    Przyjmuję, że już zapytałeś.

    Odpowiedź ateisty: Oczywiście, że nie musiało, ja na ten przykład nie
    byłem stworzony przez Boga.

    Odpowiedź katolika: Oczywiście że nie, bóg nie został stworzony przez
    boga (tj. siebie), bo istniał zawsze, albo się pojawił nagle.

    Ale nie znam się na katolikach zbyt dobrze, więc nie jestem pewien
    tej drugiej odpowiedzi.
  • derby6 16.08.05, 19:59
    Słusznie zwróciliście mi uwagę powinno być tak:

    Przez jeden punkt nie należący do danej prostej przechodzi dokładnie jedna
    prosta równoległa do danej.

    Nie chcę się tłumaczyć ale tak jest gdy pisze się posty i słucha się konferencji
    prasowej w telewizji.Dziękuję za uwagę.
  • tessa18 16.08.05, 21:46
    Do Derby. Dlatego nazywa się wiarą.Coś w co się wierzy .Ale wiara nie powinna
    być ślepa.
    Wiara powinna być oparta na mocnych podstawach.
    Nie wiem czy wiesz jaka jest biblijna definicja wiary?
    Hebrajczyków 11:1 "Wiara jest pewnością...."
    Jak taką pewność osiągnąć? To dyskusja na inny temat.
    Rzeczywiście tym światem rządzi "zły bóg" nazwany bogiem tego świata.Stąd tyle
    zła na świecie.
    Świat w którym żyjemy opisuje geometria euklidesowa.To jest realna rzeczywistość.
    Ale człowiek wymyśla inne rzeczywistości i gubi się w nich.
    Wymyśla teorie,które są bajką nie rzeczywistością.
  • kociak40 16.08.05, 22:18
    Ja wierzę w ewolucję jako twór i prawo Boże, Darwin tylko odkrył to prawo,
    przecież tego nie stworzył. Samoistne pierwsze życie nie zrobiło się
    przypadkowo samo, to dzieło Boga. Ewolucja i prawa fizyki, które stworzył Bóg
    kształtują nasz wszechświat i nas samych i wszystko co istnieje na nim, zamiaru
    nie znamy, ale możemy poznawać te prawa i wykorzystywać na swój użytek, jakby
    nie było to zamiarem Boga, nie moglibyśmy ich poznawać.
  • tessa18 17.08.05, 18:39
    Powiedz mi zatem jakie było pierwsze życie stworzone przez Boga?
  • edico 25.08.05, 03:35
    tessa18 napisała:

    > Powiedz mi zatem jakie było pierwsze życie stworzone przez Boga?
    A powiedz mi, kto stworzył Boga??? Przecież nie Żydzi, Indianie, Aborygeni czy
    HJindusi. A przecież w tych religiach znajdziesz więcej humanizmu (chyba poza
    Aztekami), niż w katolicyźmie.
    A może któraś z tamtych starszych religii zachowała w pamięci znaczie więcej
    nauk pochodzących od pierwszych rodziców na ziemi, niż plemię, do którego
    wszechmocny Bóg zesłał na tragiczną swego syna za postępowanie ludzi (ktorych
    sam sobie stworzył), by cierpienia własnego syna zrównoważyły urażone ambicje
    samego stwórcy tego świata. Mało tego, ten naród, który tak się sprzeniewierzył
    woli Boga był wg Bibli i jest do dnia dzisiejszego narodem wybranym.

    Zapewne odpowiesz, że nie zbadane są wyroki boskie. A jeżeli tak, to czy Bóg nie
    posługuje się logiką? Jeżeli rzeczywiście tak jest, to powiedz mi, po kiego
    groma Kościół zafundował sobie cały zestaw kanonicznych wartości, skoro i tak to
    jest funta kłaków warte, ponieważ Bóg nie postępuje logicznie. A skoro Ten Bóg
    stworzył ludzi na swój obraz o wizerunek, to samo odnosi się do wyznawców tej
    doktryny rekigujnej.

    A może tak, jak Jan najleopiej funkcjonował po spożyciu sporyszu snując wizje
    apokaliptyczne?

    Zacznij coś czytać i myśleć dziewczyno, a swego proboszca pośli spowrotem do
    seminarium, niech się zajmie czytaniem ksiąg świętych a nie paetzowaniem.
  • tessa18 26.08.05, 06:53
    Boga nikt nie stworzył.On istniał zawsze.Tylko twój umysł nie potrafi tego pojąć
    Ta prawda objawiona jest w Biblii.Religie na świecie nie znają przwdziwego Boga
    objawionego w Biblii.Uczą dogmatów,swoich filozofii.Dlatego jest takie
    zamieszanie w tej dziedzinie.Tylko czyste objawienie z Biblii odsłania prawdę.
    Można się samemu przekonać,że Biblia to księga od Boga.Zawiera ona setki
    proroctw,które już się spełniły.Na przykład prorok Izajasz przepowiedział
    zburzenie Babilonu przez Cyrusa na 200 lat przed tym wydarzeniem.Skąd o tym
    wiedział? To Bóg mu to objawił.Przepowiedział nie tylo imię zwycięscy,ale też
    w jaki sposób Babilon zostanie zdobyty.
  • derby6 17.08.05, 00:28
    Do Derby. Dlatego nazywa się wiarą.Coś w co się wierzy .Ale wiara nie powinna
    być ślepa.
    Wiara powinna być oparta na mocnych podstawach.
    Nie wiem czy wiesz jaka jest biblijna definicja wiary?
    Hebrajczyków 11:1 "Wiara jest pewnością...."
    Jak taką pewność osiągnąć? To dyskusja na inny temat.
    Rzeczywiście tym światem rządzi "zły bóg" nazwany bogiem tego świata.Stąd tyle
    zła na świecie.
    Świat w którym żyjemy opisuje geometria euklidesowa.To jest realna rzeczywistość.
    Ale człowiek wymyśla inne rzeczywistości i gubi się w nich.
    Wymyśla teorie,które są bajką nie rzeczywistością
    ------------------------------------------------------------

    Przyznam się,że za bardzo nie rozumiem o co chodzi; musimy ustalić
    jakąś płaszczyznę dyskusji.


    > wiara wg.ciebie ma taką prostą definicję,przyznam się,że aż mnie
    zamroziło.Coś w co się wierzy?ale w co ?
    > podaj mi twoją definicję wiary,abym mógł się odnieść.
    > co rozumiesz przez pojęcie wiara nie powinna być ślepa bo przyznam,że
    nie wiem do czego mam się odnieść i do jakiej wiary?
    > przepraszam,ale jako ateista stwierdzam,że Biblia nie jest dla mnie
    żadnym autorytetem,Biblia jest dziełem ludzkim pisanym na przestrzeni
    wieków,i Biblia ta pokazuje w ST ,takie okrucieństwo Boga,że wstyd się
    przyznać do wiary w Boga.

    > ja nie wyraziłem pewności,że tym światem rządzi dobry czy zły Bóg
    /gdybym był wierzącym/ twierdził bym,że zły.
    Ja to pytanie zadałem do was, do katolików,którzy twierdzą,że jest
    jeden Bóg, skąd wiecie,że jest jeden ? z czego wywodzicie takie
    rozumowanie z Biblii?
    > Gdzie w Bibli jest zapisany Dogmat o Trójcy Swiętej możesz mi wskazać?
    gdzie w Biblii jest napisane o chrzcie niemowląt,dlaczego kościół chrzcząc
    niemowlęta-czyni to wbrew nauce Jezusa,który ponoć powiedział:"kto
    uwierzy i zostanie ochrzczony będzie zbawiony,a kto nie uwierzy będzie
    potępiony, dobrze przytoczyłem czy manipuluję?
    > Więc to wiara musi poprzedzać chrzest,nie odwrotnie.

    > trochę odszedłem od tematu,kończę jedynie ze względu na póżną porę.

    > jutro chciałbym odpocząć,w czwartek mnie już nie będzie i wrócę za
    miesiąc,to pociągniemy dalej ten wątek.

    Pozdrawiam


  • tessa18 17.08.05, 19:02
    derby6 napisał:

    > Do Derby. Dlatego nazywa się wiarą.Coś w co się wierzy .Ale wiara nie powinna
    > być ślepa.
    > Wiara powinna być oparta na mocnych podstawach.
    > Nie wiem czy wiesz jaka jest biblijna definicja wiary?
    > Hebrajczyków 11:1 "Wiara jest pewnością...."
    > Jak taką pewność osiągnąć? To dyskusja na inny temat.
    > Rzeczywiście tym światem rządzi "zły bóg" nazwany bogiem tego świata.Stąd tyle
    > zła na świecie.
    > Świat w którym żyjemy opisuje geometria euklidesowa.To jest realna rzeczywistoś
    > ć.
    > Ale człowiek wymyśla inne rzeczywistości i gubi się w nich.
    > Wymyśla teorie,które są bajką nie rzeczywistością
    > ------------------------------------------------------------
    >
    > Przyznam się,że za bardzo nie rozumiem o co chodzi; musimy ustalić
    > jakąś płaszczyznę dyskusji.
    > Wiara w cokolwiek powinna być mocno ugruntowana.Przyznasz chyba ,że do
    odniesienia się do jakiejkolwiek rzeczy,problemu,potrzebne jest przekonanie,że
    to w co wierzymy jest prawdą.Podam taki przykład,ty wierzysz,że nie ma Boga,bo
    jesteś ateistą.Teraz na czym opierasz to przekonanie?Na jakich podstawach,czy
    wszczepili ci to przekonanie rodzice,czy nauczyciele,czy badając rzeczywistość
    sam do tego wniosku doszedłeś?Z tej definicji biblijnej wynika,że wiara jest
    pewnością ,to znaczy jest mocno ugruntowana oparta na mocnych fundamentach.
    Jak można zdobyć taką wiarę,takie przekonanie,tylko szukając odpowiedzi na
    pytania.Wiara zaś w Boga jest mocno ugruntowana w Biblii jako w księdze
    pochodzącej od Boga.Warto się samemu przekonać,czy rzeczywiście jest to księga
    od Boga i czy mówi prawdę.
    >
    > > wiara wg.ciebie ma taką prostą definicję,przyznam się,że aż mnie
    > zamroziło.Coś w co się wierzy?ale w co ?
    > > podaj mi twoją definicję wiary,abym mógł się odnieść.
    > > co rozumiesz przez pojęcie wiara nie powinna być ślepa bo przyznam,że
    > nie wiem do czego mam się odnieść i do jakiej wiary?
    Wiara jest ślepa,gdy na przykład wierzymy we wszystko co nam mówią,nie
    sprawdzając tego.Po prostu ślepo komuś wierzymy.Taka wiara jest naiwna,nie
    oparta na faktach.Gdy natomiast sprawdzamy,czy to ,co nam ktoś mówi,jest prawdą
    np.szukając odpowiedzi w książkach ,Biblii,historii,itp,to stopniowo nabieramy
    pewności ,że to jest prawda.Zatem prawda o życiu,o Bogu,o czymkolwiek związana
    jest ze zdobywaniem wiedzy na dany temat.Gdy szereg argumentów jest "za" a nie
    ma żadnych "przeciw" to jest to prawda.
    > > przepraszam,ale jako ateista stwierdzam,że Biblia nie jest dla mnie
    > żadnym autorytetem,Biblia jest dziełem ludzkim pisanym na przestrzeni
    > wieków,i Biblia ta pokazuje w ST ,takie okrucieństwo Boga,że wstyd się
    > przyznać do wiary w Boga.
    > Wydaje się,że ST jest pełen okrucieństw.Ja też kiedyś tak myślałam.Nie
    pasowało mi to do Boga miłości.Ale potem zrozumiałam dlaczego tak było i
    zmieniłam zdanie na ten temat.
    > > ja nie wyraziłem pewności,że tym światem rządzi dobry czy zły Bóg
    > /gdybym był wierzącym/ twierdził bym,że zły.
    > Ja to pytanie zadałem do was, do katolików,którzy twierdzą,że jest
    > jeden Bóg, skąd wiecie,że jest jeden ? z czego wywodzicie takie
    > rozumowanie z Biblii?
    To,że jest jeden Bóg objawił sam Jezus.Powiedział:"To znaczy życie wieczne
    poznawanie ciebie jedynego prawdziwego Boga i Jezusa Chrystusa którego posłałeś".
    > > Gdzie w Bibli jest zapisany Dogmat o Trójcy Swiętej możesz mi wskazać?
    > gdzie w Biblii jest napisane o chrzcie niemowląt,dlaczego kościół chrzcząc
    > niemowlęta-czyni to wbrew nauce Jezusa,który ponoć powiedział:"kto
    > uwierzy i zostanie ochrzczony będzie zbawiony,a kto nie uwierzy będzie
    > potępiony, dobrze przytoczyłem czy manipuluję?
    > > Więc to wiara musi poprzedzać chrzest,nie odwrotnie.
    > Ja czytając Biblię nie znalazłam dogmatu o trójcy,nie uważam,że należy chrzcić
    niemowlęta,bo one przecież w nic nie mogą wierzyć,tu zgadzam się z tobą.
    > > trochę odszedłem od tematu,kończę jedynie ze względu na póżną porę.
    >
    > > jutro chciałbym odpocząć,w czwartek mnie już nie będzie i wrócę za
    > miesiąc,to pociągniemy dalej ten wątek.
    Chętnie jeszcze porozmawiam.Tessa18
    >
    > Pozdrawiam
    >
    >
  • edico 25.08.05, 04:26
    tessa18 napisała:

    > Wiara w cokolwiek powinna być mocno ugruntowana.
    A co to jest ugruntowywanie wiary??? Czy powtarzanie mantry wtsttarczy???

    > Przyznasz chyba ,że do odniesienia się do jakiejkolwiek rzeeczy, problemu,
    > potrzebne jest przekonanie,że to w co wierzymy jest prawdą.
    Jeszcze nie tak dawno będąc na rybach i uciekając przed burzą trafilem szukając
    schronienia do rodziny, która po wstawieniu świec we wszystkie okna całą burzę
    soędzili na kolanach na srodku pokoju kierując modły w strone obrazu w
    przekonaniu, że to zjawisko przyrodnicze jest karą boską za ich grzechy.

    > Podam taki przykład,ty wierzysz,że nie ma Boga,bo
    > jesteś ateistą.Teraz na czym opierasz to przekonanie?Na jakich podstawach,czy
    > wszczepili ci to przekonanie rodzice,czy nauczyciele,czy badając rzeczywistość
    > sam do tego wniosku doszedłeś?Z tej definicji biblijnej wynika,że wiara jest
    > pewnością ,to znaczy jest mocno ugruntowana oparta na mocnych fundamentach.
    A jakie to są fundamenty??? Wiara jest mocno ugruntowana, bo opiera się na
    wierze??? :o))

    > Jak można zdobyć taką wiarę,takie przekonanie,tylko szukając odpowiedzi na
    > pytania.
    Czy bezmyślnie przytaczane cytaty mają dowodzić ugruntowanie wiary czy jej
    słuszności? Jedno i drugie ma się tak do siebie, jak życzenie przygodnej
    turtstki niemieckiej w kierunku do napotkanego górala, by do pełni szczęśliwości
    spotkania w styczniu dostarczył jej choć garść jagód leśnych ;o))

    > Wiara zaś w Boga jest mocno ugruntowana w Biblii jako w księdze
    > pochodzącej od Boga.
    A kto ci takie bzdury wdecił? To ewangeloa np. Łukasza powinna nazywać się
    ewangelią Boga z wędrówki np. do Jeruzalem a np. ewangelia Marka ewangelią
    boskiego rybactwa!!! Komu tę Biblię dał Bóg bezpośrednio? Wszystkim? Komunizm
    też był dla wszystkich i katolicyzm w tym też niczym od niego niczym się nie
    różmi. To zo zawarte jest w dziełach Lenina, napisał on sam. To, co jest w
    Biblii w żadnym calu takiego charakteru mieć nie może.

    > Warto się samemu przekonać,czy rzeczywiście jest to księga od Boga i czy mówi
    > prawdę.
    A warto. Ale nie przez wyszukiwanie przypadkowo załapanych cytatów. Naprawdę,
    bardzo źle to świadczy o tego pokroju katolickich misjonarzach. Ze szczerym
    zdumieniem skontastowałem kiedyś podczas rozmów, że znajomością Biblii katolicy
    są murzynami w stosunku do Świadków Jehowy. Wprawdzie też jest to znajomość na
    zasadzie operowania cytatami w dostępnej swojej pozaznaczanej odnośnikami do
    dyskusji Bibli, ale posługują się chociaż konkretami a nie sloganami.

    > > > wiara wg.ciebie ma taką prostą definicję,przyznam się,że aż mnie
    > > zamroziło.Coś w co się wierzy?ale w co ?
    No właśnie, w co morze wierzyć katolik nie znający podstaw własnej wiary? W
    słowea jakiegoś niedokształconego prowincjonalnego klechy? Ugruntowanie wiary
    godne parafianina (polecam słownik wyrazów obcych)

    > > > podaj mi twoją definicję wiary,abym mógł się odnieść.
    Zadajesz komuś pytanie samemu ugruntowując sie takimi podstawami smile

    > > > co rozumiesz przez pojęcie wiara nie powinna być ślepa bo przyznam,
    > > > że nie wiem do czego mam się odnieść i do jakiej wiary?
    Na przykład do swojej. W co lub kogo wierzysz i jakie to ma znaczenie dla
    ciebie,by bogło to kogokolwiek zachwycić. Wiedza zaserwowana w tym wątku o
    własnej religii czy praktyka pobratymców w wierze???

    > Wiara jest ślepa,gdy na przykład wierzymy we wszystko co nam mówią,nie
    > sprawdzając tego.Po prostu ślepo komuś wierzymy.Taka wiara jest naiwna,nie
    > oparta na faktach.
    Wszystko to prawda. A teraz udowodnij mi, że z hołubioną przez ciebie wiarą jest
    inaczej wink)

    > Gdy natomiast sprawdzamy,czy to ,co nam ktoś mówi,jest prawdą
    > np.szukając odpowiedzi w książkach ,Biblii,historii,itp,to stopniowo nabieramy
    > pewności ,że to jest prawda.
    A tą swoją prawdę to ugruntowałaś o co? W zaden sposób nie mogę znaleźć tutaj
    niczego konkretnego poza sloganami. Bajery książkowe mnie nie interesują a
    źródła. Znasz Bibloię najprawdopodobniej co najwyżej na takim samym poziome, jak
    Harrego Pottera. Jednej wierzysz a drugiej nie. Dla czego? Jedno i drugie jest
    tak samo sprawdzalne.

    >Zatem prawda o życiu,o Bogu,
    I o Harrym Potterze

    > o czymkolwiek związana jest ze zdobywaniem wiedzy na dany temat.
    Narzeszcie coś przynajmniej z pozoru wyglądającego na wyjście z bloku
    startowego. Myślę, że w towarzystwie niedźwiedzi ten start byłby bardziej żwawy smile)

    > Gdy szereg argumentów jest "za" a nie ma żadnych "przeciw" to jest to prawda.
    A czy czasem nie występuje zjawisko nie dostrzegania tych argumentów lub wręcz
    kich ignorowania?

    > To,że jest jeden Bóg objawił sam Jezus.
    Gdzie i kiedy?

    > Powiedział:"To znaczy życie wieczne poznawanie ciebie jedynego prawdziwego
    > Boga i Jezusa Chrystusa którego posłałeś".
    Kto to słyszał i kto to utrwalił w tożsamej wwersji? Skoro zmieniono w
    katolicyźmie dekalog ponoć otrzymany wprost z rąk Boga, nie mogę mieć żadnej
    gwarancji, że Biblie nie jest swoistym Harrym Potterem poddanym swoistej obróbce
    stosownie do potrzeb doktrynalnych. Nasz "kochany" prymas też wielokrotnie mówił
    o wielu rzeczach w ten sposób, że lepiej by było, gdyby zamilczał nie
    kompromitując przynajmniej siebie nie odnosząc się juz do poddańczo zniewolonych
    słuzb funkcyjno-kościelnych.
  • grgkh 17.08.05, 04:27
    tessa18 napisała:
    > Jak powstał świat ???
    > Wierzący w Boga mówią że przez stwarzanie.
    > Ateiści że przez ewolucję ?
    > Kto ma rację?
    > Pan Dawkins w swojej książce "Ślepy zegarmistrz"zakłada,
    > że świat powstał w wyniku ślepych mechanizmów takich
    > jak dobór naturalny.
    > Jest pełen podziwu dla istniejącego życia,
    > ale według niego jedynym zegarmistrzem w przyrodzie
    > są ślepe bezrozumne procesy, które przez przypadek
    > i bez żadnego zamysłu utworzyły to, co teraz istnieje.
    Aż dziw bierze, że ktoś mający tak nikłe, jak Ty, wyobrażenie o nauce bierze
    się za "naukowe" wyjaśnianie tak złożonych, choć wcale nie trudnych spraw.

    > Dawkins doskonale wie, jak małe jest prawdopodobieństwo
    > powstania życia,
    Małe jest prawdopodobieństwo wygrania w totka. Ileż ludzi nie wygrywa nigdy, a
    jednak od czasu do czasu, ktoś zgarnia fortunę. Mała szansa NIE OZNACZA, że coś
    nie może wcale zajść. Jeśli w ogóle zaszło, to JEST możliwe, wszyscy to
    widzimy. TA SZANSA DOTYCZY ŚREDNIEJ, STATYSTYCZNEJ POWTARZALNOŚCI I
    POWSZECHNOŚCI ŻYCIA W KOSMOSIE.

    > nazywa je nawet cudem,
    Ech, to taka przenośnia wink.

    > jednak twierdzi, że cuda się zdarzają,
    > gdy da się im na to dostatecznie długiego czasu.
    I to właśnie wcześniej i ja powiedziałem. I tak tylko to należy rozumieć.

    > Ile zatem czasu potrzeba by z wszystkich części BOEINGA
    > złożyć cały samolot?
    Jak się ma odpowiednią fabrykę, to wcale nie tak dużo.

    > Jak długo trzeba potrząsać kadzią z tymi częściami
    > aż samolot się sam złoży?
    A to, to już przykład wzięty z salki katechetycznej. NIKT w ten sposób nie
    składa samolotów. A jak długo trzeba walić w głowę głupca, by stał się mędrcem?
    Czy to nie jest dobra analogia? A przecież od takiego walenia też się neurony
    przesuwają w mózgu.
    Składanie samolotów, to bezpośredni efekt przechodzenia kolejnych progów
    komplikacji Wszechświata. Za każdym z nich zaczynają działać nowe, coraz
    sprawniejsze algorytmy. To jest jak z drukowaniem książki - można by na
    stronice wrzucać pikselki i coś z nich przypadkowo układać, ale po co, jeśli
    JUŻ WYMYŚLONO składające się z nich litery i z liter, a nawet całych wyrazów,
    też już gotowych, treść książki układa się łatwo i szybko. Co więcej, można
    tych książek stworzyć prawie nieskończenie wiele, chyba że... zwycięży
    religijna głupota, która zniszczy dotychczasowy dorobek ludzkości, zepchnie nas
    do poziomu dziczy wyjącej do bóstw nieba, ziemi i ognia, i zapomnimy o
    literach. I nie będzie to żaden cud. Ewolucja ku ludzkości okaże się ślepą
    uliczką. Chroń nas, Panie wink, przed takim przeznaczeniem.

    > Czy nie trzeba tu jednak inteligencji człowieka?
    Zanim pojawili się ludzie, w zupełnie naturalny sposób, bez udziału
    inteligencji, rozwijał się świat nietechnologiczny. Bez cudów.
  • tessa18 17.08.05, 10:48
    Do grkh Na jakiej podstawie tak sądzisz? Jestem z zawodu fizykiem więc chyba
    coś wiem.smile)))))
    Czy uważasz,że małpa stukając w maszynę do pisania jest w stanie napisać
    wszystkie dzieła Szekspira?
    Jeśli sądzisz,że życie jest dziełem przypadku, to co powiesz na to?
    Proteiny niezbędne do powstania życia są złożone z bardzo skomplikowanych
    cząsteczek.Jakie jest prawdopodobieństwo przypadkowego powstania nawet całkiem
    prostej cząsteczki białka?Ewolucjoniści przyznają,że jest to liczba 1: 10 do
    potęgi 113.Tymczasem matematycy uważają ,że zdarzenie którego prawdopodobieństwo
    wyraża się liczbą jak 1:10 do potęgi 50 ,nigdy się nie wydarzy.Pewne wyobrażenie
    tej liczby daje fakt,że liczba 10 do potęgi 113 jest większa od szacunkowej
    liczby wszystkich atomów we wszechświecie.
    Co ty na to? Czy życie mogło powstać przez przypadek?
    Na podstawie F.Hoyle i N.C.Wickramasinghe,"Evolucion From space"str 27
    Dalej pisze;"Jedne proteiny służą za budulec inne za enzymy.Te ostatnie
    przyspieszają konieczne reakcje chemiczne w komórce,która by bez nich zginęła.A
    do jej funkcjonowania potrzeba nie kilku ,lecz 2000 protein służących za enzymy.
    Jakie jest prawdopodobieństwo przypadkowego powstania tych protein?
    Wynosi ono jak 1:10 do potęgi 40000.Jest to prawdopodobieństwo tak krańcowo
    małe,że jak przyznaje Hoyle ,"że takie zdarzenie byłoby nie do pomyślenia nawet
    wówczas ,gdyby cały wszechświat składał się tylko z bulionu pierwotnego"
  • grgkh 18.08.05, 01:12

    > Jestem z zawodu fizykiem więc chyba coś wiem.smile)))))
    Nie przeczytałaś uważnie tego, co napisałem poprzednio.
    Może jesteś fizykiem, a ja jestem chemikiem (to z wykształcenia), ale
    zainteresowania mam szersze. Zawód o niczym nie świadczy. Nie rozróżniasz
    czegoś bardzo istotnego - prawdopodobieństwa wystąpienia zdarzenia i samego
    wystąpienia.
    Prawdopodobieństwo to matematycznie wyliczona ŚREDNIA powtarzalność. To jest
    liczba, która sprawdza się przy odpowiednio dużej ilości zdarzeń. Jeśli szansa
    powstania życia jest liczbą znikomo małą, to nie wyklucza to jednak jego
    powstania na planetach dwóch najbliżej siebie położonych gwiazd. Jeśli się
    przyjrzeć temu, tak jak rozumujesz, to byłoby to ZABRONIONE! wink))
    W totka wygrywa jeden z około 14 milionów układów. Nie oznacza to, że wygrywa
    dokłądnie CO czternastomilionowy zakład. Grający może być tylko jeden i to
    właśnie on może wygrać za pierwszym razem. Co więcej, jeszcze mniej
    prawdopodobne jest, że wygra dwa razy z rzędu, ale przecież MOŻE wygrać i nie
    wolno nam zakładać, że nie wygra. Żonglowanie takimi cyferkami, w ten sposób to
    manipulacja. Życie powstało. My jesteśmy jego przedstawicielami. Kompletną
    bzdurą jest zakładanie, iż jeśli zaistniało coś mało prawdopodobnego, to maczał
    w tym swoje palce zeroprawdopodobny Bóg.
    Jeśli Wszechświat jest nieskończenie wielki i życie powstało więcej niż jeden
    raz, to nie mamy żadnych podstaw, by te dwa lub więcej przypadki ustawiać w
    jakichś statystycznie średnich odległościach przestrzeni lub czasu. Statystyka
    dotyczy zdarzeń często się powtarzających, a w małych reprezentacjach, próbkach
    nigdy nie pokrywa się z liczbami wynikającymi ze wzorów takich jak wzór
    Drake'a, czy innych.

    > Czy uważasz, że małpa stukając w maszynę do pisania
    > jest w stanie napisać wszystkie dzieła Szekspira?
    Z tą małpą to również przykład z salki katechetycznej (jak ten z Boeingiem) i
    nadaje się dla ludzików mało wiedzących o naukach ścisłych. Nie chcę Cię
    obrazić, ale nie rozumiesz również podstawowych zasad ewolucji Wszechświata.
    Ten proces polega na przekraczaniu kolejnych progów, poza którymi zaczynają
    działać w sposób stały i ciągły nowe, uproszczone algorytmy. Nie ma żadnej
    potrzeby zaczynać wciąż od nowa, od wielkiego wybuchu. Nie wymagamy od każdego
    nowonarodzonego człowieka by wymyślał całą spuściznę naszej cywilizacji, bo...
    jesteśmy poza progiem gdy ona już zaistniała i ma właściwy tej chwili stan
    zasobów.
    Dzieła Szekspira napisał Szekspir (lub ktoś, kogo za niego uważamy), a nie
    małpa. Ja mogę napisać wiersz, ale nie będę stukał w przypadkowe klawisze, lecz
    będę robił to celowo posługując się pojęciami, sensami, potem będą to zdania,
    potem wyrazy, aż dojdę do liter. Każdy z etapów podlega algorytmizacji
    właściwej temu etapowi. Zasady, którymi się posługuję zostały wymyślone JEDEN
    RAZ przez kogoś z naszych, ludzkich przodków i od tej pory nie ma żadnego
    przypadku. Jeśli są potrzebne, jeśli je sobie przyswoiłem, to mogę ich użyć.
    Oczywiście poziom komplikacji naszych mózgów umożliwia ponowne wynalezienie
    pisma, ale to jest sprzężenie zwrotne, bo (zgodnie z teorią memów) mamy ten
    mózg, taki właśnie, dzięki m.in. używaniu mowy, pisma itp.
    I jeszcze coś - jest nas więcej niż jeden egzemplarz. To oznacza, że ciężar
    wynajdowania nowych rzeczy nie spoczywa wciąż na jednej istocie, ale twórczą
    może zostać którakolwiek z nich. Mogą się wspierać wzajemnie w tych
    działaniach. I to właśnie, wielkość naszej populacji, jest podstawą kolejnego
    piętra działania bardziej złożonych algorytmów. Ich efektem jest cała wymyślona
    przez ludzi technologia, cały wpływ na otoczenie, na biosferę ziemską. Siłą tej
    wielości jest lawinowe przyspieszanie rozwoju technologicznego i stanu nauki.

    > Jeśli sądzisz, że życie jest dziełem przypadku [...]
    > {...] Czy życie mogło powstać przez przypadek? [...]
    Piszesz o przypadku. Przypadek NIE ISTNIEJE. Kolejne pojęcie z dziedziny życia
    potocznego, które w nonsensowny sposób jest przenoszone na grunt nauk ścisłych.
    Przypadkowość to wyłącznie zakres naszej niewiedzy w precyzyjnym przewidywaniu
    efektów wzajemnych oddziaływań na siebie wszystkich elementów będących
    składnikami Wszechświata, na poziomie najbardziej elementarnym.

    > Jakie jest prawdopodobieństwo przypadkowego powstania
    > nawet całkiem prostej cząsteczki białka?
    Nie wiemy jakie były pierwsze samoreplikujące się elementy prażycia. Dlaczego
    uważasz, że od razu były to białka zorganizowane tak jak widzimy to obecnie.
    Przecież wtedy były inne warunki (temperatura, skład atmosfery itp) i tamte
    formy prażycia mogły nie mieć szans przetrwania po zmianie tych warunków i
    dlatego dziś ich już nie ma. Mogły ewoluować w równoległych liniach, a potem
    się połączyć dając jednorazowy, duży skok w komplikacji swojej budowy (czyż
    budowa komórki nie świadczy wyraźnie o takiej właśnie jej historii?). Jeśli
    panowie, o których piszesz nie zauważyli takich niuansów smile)), tym gorzej dla
    ich reputacji jako naukowców. Naszą rzeczą jest podchodzić krytycznie do
    wszystkiego, co można podważyć. Tylko dzięki takiej postawie nauka może się
    posuwać do przodu.

    Chemik pozdrawia fizyka wink))

  • tessa18 18.08.05, 09:25
    Widzisz,że to prawdopodobieństwo o który ty piszesz,zakłada,że na innych
    planetach możliwe jest życie.Założenie to nie opiera się zupełnie na
    doświadczeniu,więc jest metodą nienaukową.Jest to gdybanie szacownych panów
    uczonych.
    Jeśli chodzi o prawdopodobieństwo,to jest ono ograniczone:liczbą atomów we
    wszechświecie,oraz czasem wszechświata.Wszechświat miał początek,a jego wiek
    liczy się na miliardy lat.
    Faktem jest,że życie powstało,jest obfitość życia na planecie ziemia .Nie
    odkryto życia na innych planetach to też fakt.
    Ewolucjoniści próbują wyjaśnić te fakty bez istnienia Stwórcy dlatego wymyślają
    kolejne HIPOTEZY.Teoria ewolucji wymyślona przez Darwina została obalona więc
    wymyślają kolejne równie dziwne hipotezy nie oparte na faktach.
    Podaję ten przykład z samolotem i małpą,bo podał ten przykład Dawkins w swojej
    książce,a on jest przez niektórych uważany za wybitnego ewolucjonistę.
    A dlaczego go podał?Chciał wmówić ludziom,że coś co nam wydaje się niemożliwe
    w rzeczywistości jest możliwe gdy operujemy długim okresem czasu.
    Ale czy to prawda?
    Naszym światem nie rządzi rachunek prawdopodobieństwa zdarzeń wymyślonych przez
    ludzi,tylko prawa ustalone przez Stwórcę.Jakie to prawa?

    Cztery podstawowe oddziaływania odgrywają kluczową rolę zarówno w bezmiarze
    kosmosu jak i struktur atomowych.Gdyby te 4 siły nie były precyzyjnie dostrojone
    ,jak to widzimy we wszechświecie,to nie mogłyby istnieć pierwiastki .Te 4
    oddziaływania to:grawitacja,oddziaływanie elektromagnetyczne,oddziaływanie silne
    wiążące protony,oddziaływanie słabe odpowiedzialne za rozpad pierwiastków.
    Te 4 oddziaływania są precyzyjnie ze sobą dostrojone.
    Co byłoby gdyby tak nie było? Drugie oddziaływanie gdyby było słabsze,elektrony
    wówczas nie krążyłyby wokół jądra atomowego.Nie byłoby możliwe powstawanie
    cząsteczek.A gdyby to oddziaływanie było silniejsze? Wtedy elektrony byłyby na
    stałe związane z jądrem i niemożliwe byłoby reakcje chemiczne.-czyli nie byłoby
    też życia.
    Skąd wzięły się te precyzyjne PRAWA? Jak myślisz? Czy jest to także działo
    ślepego zegarmistrza? cdn.Pozdrawiam chemika.Tessa18


  • grgkh 22.08.05, 20:32
    tessa18 napisała:

    > Widzisz, że to prawdopodobieństwo o którym ty piszesz,
    > zakłada, że na innych planetach możliwe jest życie.
    Ono niczego nie zakłada. Ono opiera się na pewności. Jeden przykład życia znamy - to my. Ponieważ nie mamy możliwości stwierdzenia, czy życie nie mogłoby opierać się na jakichś zupełnie innych zasadach (nawet dosłownie, w sensie chemicznym zasad), to nie możemy stosować ograniczeń jego istnienia do warunków zbliżonych do ziemskich. Wystąpiło raz, może wystąpić także drugi. Może to być miejsce na drugim końcu kosmosu lub tuż obok nas. Prawdopodobieństwo obok nas jednak jest nieco większe, gdyż wystąpienie blisko może się wiązać, na przykład, z jakąś formą przeniesienia struktur chemicznych rozsianych z Ziemi, dostatecznie prymitywnych, by nie musiało przeewoluować w coś nawet mało podobnego do życia ziemskiego.

    > Założenie to nie opiera się zupełnie na doświadczeniu,
    > więc jest metodą nienaukową.
    Czym według Ciebie jest nauka? Cała nasza wiedza opiera się na porządkowaniu wiedzy o otoczeniu (zawsze prawdziwych informacji o nim) przy pomocy hipotez, które weryfikujemy. Sprzeczne MUSIMY odrzucić, a jeśli tego ktoś nie robi, to wkracza w zakres fałszu, paranauki. Cała weryfikowalna reszta JEST nauką.

    > Jest to gdybanie szacownych panów uczonych.
    Nauka jest "gdybaniem". smile Taka jej natura i już.

    > Jeśli chodzi o prawdopodobieństwo, to jest ono ograniczone:
    > liczbą atomów we wszechświecie, oraz czasem wszechświata.
    A jeśli rozmiar Wszechświata JEST nieskończony? Ale to i tak jest nieistotne. Nadal nie rozumiesz związku prawdopodobieństwa z "gęstością" występowania zdarzeń. Prawdopodobieństwo znalezienia pojedyńczego człowieka w kosmosie jest znikomo małe, bo jakże skomplikowana droga prowadzi do jego powstania, a na Ziemi ludzi można znaleźć mnóstwo. Przekroczyliśmy pewien próg, poza którym działają INNE matematycznie mechanizmy. Czy to rozumiesz? (*)

    > Wszechświat miał początek,
    > a jego wiek liczy się na miliardy lat.
    > Faktem jest,że życie powstało,
    > jest obfitość życia na planecie ziemia.
    > Nie odkryto życia na innych planetach to też fakt.
    A czy sprawdzono wszystkie planety w całym bezmiarze czasu istnienia Wszechświata?

    > Ewolucjoniści próbują wyjaśnić te fakty bez istnienia
    > Stwórcy dlatego wymyślają kolejne HIPOTEZY.
    > Teoria ewolucji wymyślona przez Darwina została obalona
    > więc wymyślają kolejne równie dziwne
    > hipotezy nie oparte na faktach.
    Darwinizm został obalony? Nie mylisz go z półlitrówką? wink))

    > Podaję ten przykład z samolotem i małpą,
    > bo podał ten przykład Dawkins w swojej książce,
    > a on jest przez niektórych uważany za wybitnego ewolucjonistę.
    Przeze mnie też. Znam jego twórczość z "drugiej ręki" - cytaty itp. Wydaje mi się, że zgadzam się zasadniczo z wszystkim, co mówił. ZASADNICZO. Może ten przykład został wyrwany z jakiegoś innego kontekstu? Hę? Jednak Ty stosujesz go w sposób, jakiego nie mogę zaakceptować. Z powodu takiego jak powyżej napisałem w (*).

    > A dlaczego go podał? Chciał wmówić ludziom,
    > że coś co nam wydaje się niemożliwe w rzeczywistości
    > jest możliwe gdy operujemy długim okresem czasu.
    Czasu lub przestrzeni także.

    > Ale czy to prawda?
    > Naszym światem nie rządzi rachunek prawdopodobieństwa
    > zdarzeń wymyślonych przez ludzi,
    > tylko prawa ustalone przez Stwórcę.
    Bzdura. STWÓRCY NIE MA. Żyjemy (jesteśmy częścią) świata złożonego z CZYSTEJ INFORMACJI, a ta może być i JEST cząstką matematyki, a matematyka jest niezależna od niczego, jest absolutem.

    > Jakie to prawa?
    > Cztery podstawowe oddziaływania odgrywają kluczową
    > rolę zarówno w bezmiarze kosmosu jak i struktur atomowych.
    > Gdyby te 4 siły nie były precyzyjnie dostrojone,
    > jak to widzimy we wszechświecie,
    > to nie mogłyby istnieć pierwiastki.
    > Te 4 oddziaływania to: grawitacja,
    > oddziaływanie elektromagnetyczne,
    > oddziaływanie silne wiążące protony,
    > oddziaływanie słabe odpowiedzialne za rozpad pierwiastków.
    > Te 4 oddziaływania są precyzyjnie ze sobą dostrojone.
    > Co byłoby gdyby tak nie było?
    > Drugie oddziaływanie gdyby było słabsze,
    > elektrony wówczas nie krążyłyby wokół jądra atomowego.
    > Nie byłoby możliwe powstawanie cząsteczek.
    > A gdyby to oddziaływanie było silniejsze?
    > Wtedy elektrony byłyby na stałe związane z jądrem
    > i niemożliwe byłoby reakcje chemiczne -
    > czyli nie byłoby też życia.
    To co mówisz, to antropomorficzna arogancja.
    Istnieje nieskończona ilość wszechświatów o wszystkich możliwych właściwościach. Każdy z nich jest oparty na innych parametrach początkowych i/lub odmiennych prawach "fizyki" wynikających z algorytmu jego działania. Nie masz możliwości udowodnienia, że w jakimś innym wszechświecie nie jest możliwe powstanie struktur, które będą analogami cząstek elementarnych, atomów oraz w którym np. przestrzeń nie mogłaby mieć więcej niż trzy wymiary, że nie zachodzi tam EWOLUCJA. To JEST MATEMATYCZNIE MOŻLIWE (być może), a wtedy z naszą, prymitywną wiedzą o takich strukturach nie wolno nam wyrokować o możliwości lub niemożliwości istnienia czegoś.

    > Skąd wzięły się te precyzyjne PRAWA?
    Odwróć przyczynowość. Prawa są takie, bo MY TU JESTEŚMY. Gdybyśmy byli gdzieś indziej, to i one byłyby inne.
    > Jak myślisz? Czy jest to także dzieło ślepego zegarmistrza?
    O co dokładnie chodzi z tym rzemieślnikiem?
    cdn. Pozdrawiam fizyka. Grgkh
  • tessa18 23.08.05, 09:03
    Naukowcy stawiają hipotezę ,że życie istnieje na innych planetach.
    Jednak nie mają na to dowodów.
    Więc hipoteza upada.Przynajmniej do tego czasu jak pojawi się kosmita.
    Chyba to jest jasne.
    Musimy więc powiedzieć co to jest nauka?
    Nauka opiera się na faktach naukowych.
    Czym są te fakty? Faktem naukowym jest,że ziemia krąży wokół Słońca.Faktem jest,że
    istnieje siła grawitacji.
    Natomiast teoria ewolucji nie jest faktem,jest teorią,która trzeba udowodnić.
    Gdy się ją udowodni,stanie się faktem.
    Tymczasem naukowcy i nauczyciele w szkole nauczają teorii ewolucji jako fakt.
    Darwinizm został obalony,bo doświadczenie wykazało,że nie jest zgodny z faktami
    naukowymi.
    Według Darwinizmu
    1.życie na ziemi miało pojawiać sie stopniowo----odkryto,że w kambrze pojawiły
    się złożone formy życia w obfitości.
    2.dobór naturalny zakładał zmiany ewolucyjne----naukowcy odkryli,że cechy
    zdobyte w życiu osobniczym jednostki nie ulegają dziedziczeniu.
    3.darwinizm zakładał istnienie ogniw pośrednich między poszczególnymi
    gatunkami----naukowcy nie odkryli tych form pośrednich,wszystkie organizmy są
    w pełni ukształtowane.Brak częściowo tylko rozwiniętych cech
    fizycznych,wszystkie narządy są w pełni ukształtowane.
    4.według ewolucji powinna istnieć płynna granica między gatunkami.Badania nad
    poszczególnymi gatunkami dowodzą ogromnych różnic i luk w budowie między
    gatunkami,luka między płazami i gadami,między gadami i ssakami.Największa luka
    jest między światem zwierząt i człowiekiem.
    Sądzisz,że możliwe są zdarzenia sprzeczne z prawami przyrody?
    Rachunek prawdopodobieństwa o którym piszesz na to pozwala.????!!!!!
    Piszę,że nie znaleziono życia na innych planetach,a nie że nie ma życia na
    innych planetach.Jednak nie wierzę w to życie ,tak jak inni.
    Jaki masz dowód na to,że istnieje wiele wszechświatów?
    Zegarmistrz jest rzemieślnikiem,który tworzy i naprawia zegary.Musi miec wzrok,
    to oczywiste.Inaczej nie mógłby naprawic zegara.
    Lecz pan Dawkins w swojej książce wysunął hipotezę,że zegarmistrz jest ślepy.
    Dlaczego?
    Ponieważ nasze życie powstało przez przypadek i jest wynikiem ślepych sił.
    Czy to nie paradoks?
    Pozdrawiam tessa18
  • grgkh 23.08.05, 14:10
    > Jednak nie mają na to dowodów.
    > Więc hipoteza upada.
    Bzdura. Hipoteza może upaść, gdy jest negatywnie zweryfikowana.

    > Musimy więc powiedzieć co to jest nauka?
    > Nauka opiera się na faktach naukowych.
    Nauka opiera się na porządkowaniu informacji. Fakt jest tylko i zawsze faktem,
    nie ma naukowego lub nienaukowego faktu.

    > Natomiast teoria ewolucji nie jest faktem,
    > jest teorią, która trzeba udowodnić.
    > Gdy się ją udowodni,stanie się faktem.
    Teoria ewolucji jest bardzo dobrze udokumentowaną i, jak narazie, nie podważoną
    niczym hipotezą. Konkurencyjna dla niej hipoteza kreacjonistyczna jest stekiem
    bzdur, ale ponieważ "podpiera" się religią, więc w zniewolonych umysłach
    znajduje sobie dobre siedlisko. Religii dowody ani logika nie są potrzebne.

    > Badania nad poszczególnymi gatunkami dowodzą
    > ogromnych różnic i luk w budowie między gatunkami,
    > luka między płazami i gadami,między gadami i ssakami.
    > Największa luka jest między światem zwierząt i człowiekiem.
    Największa luka jest między ludźmi myślącymi i wierzącymi. Niby mało, a jak
    wiele. A co do ogniw przejściowych, to sobie popatrz, co ludzie w krótkim
    czasie potrafili zrobić z rasami zwierząt hodowlanych i odmianami roślin
    uprawnych. reszty nie chce mi się komentować. Twoje braki w wiedzy wynikają z
    niechęci do niej i moje próby namówienia Cię do jej poszerzenia nie mają sensu.

    > Jaki masz dowód na to,
    > że istnieje wiele wszechświatów?
    Taki, że istnieje jeden przykładowy, a więc to JEST możliwe.
    Struktura Wszechświata jest wyłącznie informacyjna, matematyczna i opiera się
    na zdefiniowanych wartościach początkowych - mogą być więc inne wartości
    początkowe dające inny efekt w rozwoju, ewolucji. Wnętrze nie musi
    się "nadawać" do zamieszkania przez istoty żywe, ale może także być jeszcze
    bardziej sprzyjające życiu niż wnętrze naszego świata. Czy możesz temu
    zaprzeczyć? smile Oczywiście, że nie.

    c.d.n.
  • tessa18 18.08.05, 13:40
    Podejrzewam,że matematycy licząc to prawdopodobieństwo o którym mówimy
    /tzn powstania życia z materii nieożywionej/ zastosowali ten rachunek
    prawdopodobieństwa czyli rozkład dwumianowy,lub nawet rozkład Poissona.
    Nie nasza w tym rzecz,ważne jest,że to ,co im wyszło świadczy o tym,jak nikłe
    jest prawdopodobieństwo takiego zdarzenia.Wiek wszechświata jest skończony.Czy
    zatem
    twierdzenie,że obecne życie jest ciągiem takich zdarzeń losowych prawie
    niemożliwych/ale prawdopodobnych/jest logiczne?
    Mówimy tu o najmniejszej elementarnej cegiełce życia białku.A w rzeczywistości
    życie jest o wiele bardziej skomplikowane.
    Co na ten temat wypowiadają się niektórzy naukowcy?
    Laureat nagrody Nobla Christian de Duve oświadczył:"Wszystko to-od bulionu
    pierwotnego do człowieka -sprawił przypadek "
    Co to jest przypadek?Niektórzy mówiąc o przypadku mają na myśli zdarzenie losowe
    do którego można zastosować rachunek prawdopodobieństwa ,jak to się dzieje
    w rzucie monetą.Używają nieprecyzyjnego słowa przypadek ,by nie określić
    dokładnie PRZYCZYNY ,zwłaszcza gdy jej nie znają.
    Biofizyk Donald M. MacKay powiedział:"Jeśli personifikuje się przypadek mówiąc o
    nim jako o sile sprawczej /.../ to w sposób nieusprawiedliwiony zamienia się
    pogląd naukowy w koncepcję na poły religijną ,mitologiczną ".
    W podobnym duchu wypowiedział się Robert C. Sproul :"Ponieważ nieznaną przyczynę
    już od dawna nazywa się przypadkiem,ludzie zaczynają zapominać ,że właśnie taki
    sens nadano temu słowu./.../dla wielu osób założenie:"przypadek to nieznana
    przyczyna " zamieniło się w przeświadczenie,że przypadek jest przyczyną".
  • grgkh 22.08.05, 20:56
    tessa18 napisała:

    > Podejrzewam,że matematycy licząc to prawdopodobieństwo,
    > o którym mówimy /tzn powstania życia z materii nieożywionej/
    > zastosowali ten rachunek prawdopodobieństwa
    > czyli rozkład dwumianowy, lub nawet rozkład Poissona.
    > Nie nasza w tym rzecz, ważne jest, że to,
    > co im wyszło świadczy o tym, jak nikłe jest
    > prawdopodobieństwo takiego zdarzenia.
    Nic z tego nie wynika dla nas. Powtarzam. To, pi razy oko liczone prawdopodobieństwo, to tylko okazja do zadumania się nad naszą "wyjątkowością" i ocena trudności w znalezieniu drugiego, podobnego miejsca w kosmosie.

    > Wiek wszechświata jest skończony.
    > Czy zatem twierdzenie, że obecne życie jest
    > ciągiem takich zdarzeń losowych prawie
    > niemożliwych /ale prawdopodobnych/ jest logiczne?
    Nie ma przypadkowości. Już to mówiłem. Nie ma zdarzeń losowych. Jest tylko matematyczny algorytm powiązań WSZYSTKICH ZE WSZYSTKIMI jednocześnie elementarnych "maleństw" Wszechświata ze sobą (*). Jest granica WYLICZALNOŚCI, matematyczna i dokładna, sięgająca od skwantowanej rzeczywistości "tła", do rzeczywistości dającej wyliczeniowy efekt, czy coś podobnego.

    > Mówimy tu o najmniejszej elementarnej cegiełce życia białku.
    > A w rzeczywistości życie jest o wiele bardziej skomplikowane.
    > Co na ten temat wypowiadają się niektórzy naukowcy?
    > Laureat nagrody Nobla Christian de Duve oświadczył:
    > "Wszystko to
    > - od bulionu pierwotnego do człowieka - sprawił przypadek"
    > Co to jest przypadek? Niektórzy mówiąc o przypadku mają
    > na myśli zdarzenie losowe, do którego można zastosować
    > rachunek prawdopodobieństwa, jak to się dzieje w rzucie monetą.
    > Używają nieprecyzyjnego słowa przypadek, by nie określić
    > dokładnie PRZYCZYNY, zwłaszcza gdy jej nie znają.
    > Biofizyk Donald M. MacKay powiedział:
    > "Jeśli personifikuje się przypadek mówiąc o nim jako o sile
    > sprawczej /.../ to w sposób nieusprawiedliwiony zamienia się
    > pogląd naukowy w koncepcję na poły religijną, mitologiczną ".
    > W podobnym duchu wypowiedział się Robert C. Sproul:
    > "Ponieważ nieznaną przyczynę już od dawna nazywa się przypadkiem,
    > ludzie zaczynają zapominać, że właśnie taki sens nadano temu słowu.
    > /.../ dla wielu osób założenie: "przypadek to nieznana
    > przyczyna" zamieniło się w przeświadczenie,
    > że przypadek jest przyczyną".
    Przypadek, w tym sensie, jest nieprzypadkowym efektem działania fizyki naszego Wszechświata i nie może być przypadkiem w potocznym znaczeniu tego słowa. Zmienność świata NIE JEST PRZYPADKOWA. Dlaczego? Bo musiałoby istnieć coś ZEWNĘTRZNEGO, co generowałoby tę przypadkowość. A wtedy my, razem z tym zewnętrzem, już stanowimy powiązaną całość i znów znika przypadkowość jako taka, bo to, co wygenerowane w środku tej całości, tego układu, powstaje wskutek jakiejś zasady, która staje się jednym z pakietu praw całości.
  • tessa18 18.08.05, 13:43
    Ponieważ życie to białko .
    Bez białka nie ma życia.
    Jest nawet taka piosenka "Życie to forma istnienia białka" Skaldów.
  • vitmik 18.08.05, 13:56
    szczerze powiedziawszy bardziej niz powstanie swiata przed paroma miliardami
    lat interesuje mnie czy wygram dzis w totka albo czy wejdzie mi w sobote kupon
    na zakładach. liczy sie tylko terazniejszosc i przyszlosc.
  • tessa18 18.08.05, 21:40
    Do vitrnik
    To oczywiste,że większość ludzi interesuje się więcej przyszłością niż
    przeszłością.Ja także.Możesz mi wierzyć.smile) Ale o przyszłości może porozmawiamy
    innym razem.
  • grgkh 22.08.05, 19:42
    > To oczywiste,że większość ludzi interesuje się
    > więcej przyszłością niż przeszłością.
    Nie uwierzę, dopóki nie przytoczysz solidnych danych źródłowych.

    > ...o przyszłości może porozmawiamy innym razem.
    Mówisz "innym razem", a więc musiałoby nastapić to w przyszłości. Nie da się mówić "w przyszłości", można to robić tylko w teraźniejszości (teraz), ale wtedy właśnie nie chcesz, a więc ten termin to NIGDY. Nie kręć. smile))
  • tessa18 23.08.05, 08:25
    Jeśli chodzi o przyszłość,to Bóg zaplanował taką przyszłość dla ludzi jemu
    posłusznych.
    To życie jest pełne mozołu i trudu.Dlaczego? Wskutek nieposłuszeństwa.
    Przeczytaj Izajasza 48:17-19
    Jaką przyszłość Bóg zaplanował dla ludzi?
    Przeczytaj:
    Objawienie 21:1-5
    Izajasza 65:17-25
    Psalm 37:10,11
    Psalm 46:8-9
    Izajasza 11:6-9
    Jest jeszcze więcej wersetów na temat tej przyszłości .....
  • grgkh 23.08.05, 13:28
    Bajki i do tego straszne, bo pod ich wpływem ludzie potrafią zabijać. Nie
    czytam takich śmieci.
  • tessa18 23.08.05, 18:10
    Nie są to bajki tylko obietnice prawdomównego Boga.Prawdziwi chrześijanie nie
    zabijają.
  • grgkh 23.08.05, 22:01
    > Nie są to bajki tylko obietnice prawdomównego Boga.
    > Prawdziwi chrześijanie nie zabijają.
    Nie ma "prawdziwych" chrześcijan. Są tylko ludzie, którzy starają się nimi być, niektórzy bardziej, inni mniej.
    Nie ma ideałów, bo świat jest miejscem spotykania się najróżniejszych sił, a my jesteśmy biernymi nosicielami memów walczących o miejsce w naszych głowach.
    Jedyną prawdą i sensem jest prawo do szukania i wolności wyboru drogi, która nam tej wolności nie odbierze.
    Bajka o Bogu czyni nas niewolnikami, dlatego jest zła. Niewolnik potrafi zabijać, dlatego że jest niewolnikiem.
  • grgkh 22.08.05, 19:30
    Znam tę piosenkę wink.

    Białko? OK. A żółtko? Nie można bagatelizować jego roli. Jestem za równouprawnieniem obu kolorów.
  • tessa18 23.08.05, 08:27
    Masz poczucie humoru ,nie o takie białko chodzi o jakim myśliszsmile
  • marcinlet 18.08.05, 18:51
    tessa18 napisała:

    > Do grkh Na jakiej podstawie tak sądzisz? Jestem z zawodu fizykiem więc chyb
    > a
    > coś wiem.smile)))))
    Nie, bo jeśli mówimy o wykształceniu to na temat teorii ewolucji wiedzą więcej
    biolodzy.

    > Jeśli sądzisz,że życie jest dziełem przypadku, to co powiesz na to?
    > Proteiny niezbędne do powstania życia są złożone z bardzo skomplikowanych
    > cząsteczek.Jakie jest prawdopodobieństwo przypadkowego powstania nawet całkiem
    > prostej cząsteczki białka?Ewolucjoniści przyznają,że jest to liczba 1: 10 do
    > potęgi 113.Tymczasem matematycy uważają ,że zdarzenie którego
    prawdopodobieństw
    > o
    > wyraża się liczbą jak 1:10 do potęgi 50 ,nigdy się nie wydarzy.Pewne
    wyobrażeni
    > e
    > tej liczby daje fakt,że liczba 10 do potęgi 113 jest większa od szacunkowej
    > liczby wszystkich atomów we wszechświecie.
    > Co ty na to? Czy życie mogło powstać przez przypadek?
    > Na podstawie F.Hoyle i N.C.Wickramasinghe,"Evolucion From space"str 27
    > Dalej pisze;"Jedne proteiny służą za budulec inne za enzymy.Te ostatnie
    > przyspieszają konieczne reakcje chemiczne w komórce,która by bez nich
    zginęła.A
    > do jej funkcjonowania potrzeba nie kilku ,lecz 2000 protein służących za
    enzymy
    > .
    > Jakie jest prawdopodobieństwo przypadkowego powstania tych protein?
    > Wynosi ono jak 1:10 do potęgi 40000.Jest to prawdopodobieństwo tak krańcowo
    > małe,że jak przyznaje Hoyle ,"że takie zdarzenie byłoby nie do pomyślenia
    nawet
    > wówczas ,gdyby cały wszechświat składał się tylko z bulionu pierwotnego"
    Może oblicz jakie było prawdopodobieństwo napisania przez Ciebie takiego a nie
    innego postu o takiej a nie innej porze, jak pozostajemy przy takich,
    ulubionych przez kreacjonistów argumentach. Przy okazji, rozumiem, żę dla
    kreacjonisty argumentem decydującym jest jak największe prawdopodobieństwo
    jakiegoś zdarzenia? Oblicz więc prawdopodobieństwo istnienia Boga i tego, że
    mając nieskończone możliwości, postanowił akurat stworzyć nasz świat.
    Bóg ma nieograniczone pomysły. Tak więc prawdopodobieństwo stworzenia świata
    przez Bogabyło 1 do nieskończoności. Jest to w praktyce niemożliwość, więc Bóg
    świata nie stworzył.
  • tessa18 18.08.05, 14:25
    odpowiedż dla grgkh
    Spójrzmy do czego by doszło w skali kosmicznej gdyby siła elektromagnetyczna była
    w niewielkim stopniu zmieniona.
    Miałoby to wpływ na zmiany zachodzące w Słońcu,a więc na rodzaju fal
    docierających do Ziemi,utrudniłoby to proces fotosyntezy lub nawet go
    uniemożliwiło.Poza tym ,woda straciłaby swe właściwości od których zależy życie
    na Ziemi.
    Ważny jest też stosunek między oddziaływaniami.Fizycy twierdzą ,że oddziaływanie
    elektromagnetyczne jest silniejsze od grawitacyjnego 10 do potęgi 40 razy.
    Mogłoby się wydawać,że dopisanie do tej liczby jeszcze jednego zera oznaczałoby
    niewielką zmianę. Byłoby 10 do potęgi 41.
    Dr. Breuer tak się wypowiedział:"Gdyby grawitacja była słabsza ,to gwiazdy
    byłyby mniejsze,a napór grawitacyjny na ich wnętrza nie spowodowałby
    wystarczającego wzrostu temperatury ,by zainicjować reakcje termojądrowe-czyli
    Słońce nie mogłoby świecić".
    A gdyby oddziaływanie to było tyle samo mniejsze? 10 do potęgi 39 ?
    Ten sam pan wyjaśnia:"Wskutek nawet tak niewielkiej zmiany długość życia gwiazdy
    podobnej do Słońca drastycznie by zmalała."
    Naukowcy wypowiadają się jeszcze,że dopasowanie między innymi oddziaływaniami są
    jeszcze bardziej precyzyjne.
    Czy więc można stwierdzić,że te prawa powstały przez przypadek,jest to doprawdy
    zadziwiająca kombinacja zbiegów okoliczności.Im więcej WIEMY tym bardziej to nas
    zdumiewa!!!!!!!
  • grgkh 22.08.05, 21:06
    tessa18 napisała:

    [...]
    > Czy więc można stwierdzić,
    > że te prawa powstały przez przypadek,
    > jest to doprawdy zadziwiająca kombinacja
    > zbiegów okoliczności.
    > Im więcej WIEMY tym bardziej to nas zdumiewa!!!!!!!
    NIE "POWSTAŁY" DLA NAS!
    Nasz Wszechświat nie jest jedyny, ani unikalny.
    NIE SĄ WYJĄTKOWE!
    Dają tylko w efekcie dokładnie taki Wszechświat jakim go obserwujemy.
    Są takie, bo my tu się znaleźliśmy i je możemy zobaczyć.

    C_Z_Y "T_O" R_O_Z_U_M_I_E_S_Z ?

    Chemik pozdrawia fizyka smile
  • tessa18 23.08.05, 08:18
    Dla kogo więc powstały?
    Inne wszechświaty są w wyobrażni naukowców.Trzeba w to wierzyć,nie mniej niż w
    Boga.
    Czy myślisz,że wszysko powstało ot tak sobie przez przypadek ,bez większego celu?
    Co byś pomyślał idąc przez pustynię,i gdybyś zobaczył piękny dom zaopatrzony
    w spiżarnię,ogród,oświetlenie,telewizję itd.?
    Czy też byś sądził,że powstał przez przypadek i bez żadnego celu?
    Chyba nie.
    Pomyślałbyś,że zbudował go człowiek w pewnym celu ,na mieszkanie .
    Więc co pomyślisz ,jak w bezkresnym wszechświecie ujrzysz planetę Ziemię?
    Zaopatrzona jest ona we wszystko co jest potrzebne do życia:pożywienie,klimat,
    piękne widoki....po co??????
    Po to,by ludzie na niej żyli i cieszyli się życiem!!!!!
  • grgkh 23.08.05, 13:26
    tessa18 napisała:

    > Dla kogo więc powstały?
    > Inne wszechświaty są w wyobrażni naukowców.
    > Trzeba w to wierzyć,nie mniej niż w Boga.
    > Czy myślisz,że wszysko powstało ot tak sobie
    > przez przypadek, bez większego celu?
    > Co byś pomyślał idąc przez pustynię,
    > i gdybyś zobaczył piękny dom zaopatrzony
    > w spiżarnię,ogród,oświetlenie,telewizję itd.?
    > Czy też byś sądził,że powstał przez przypadek
    > i bez żadnego celu? Chyba nie.
    > Pomyślałbyś,że zbudował go człowiek w pewnym celu,
    > na mieszkanie .
    > Więc co pomyślisz ,jak w bezkresnym wszechświecie
    > ujrzysz planetę Ziemię?
    > Zaopatrzona jest ona we wszystko co jest potrzebne
    > do życia:pożywienie,klimat, piękne widoki....po co??????
    > Po to,by ludzie na niej żyli i cieszyli się życiem!!!!!

    Ty tak naprawdę, czy się przekomarzasz?

    Zastanawiałem się czasem, dlaczego nauka rozwija się tak ułomnie. Nie obrażaj
    się. Jesteś przykładem... (powstrzymam się od tego, co chcę naprawdę
    powiedzieć) kogoś podającego się za związanego z nauką (nie mówię naukowca, bo
    tego nie wiem), ale nie działającegto zgodnie z zasadami nauki.

    Nie mam już cierpliwości tłumaczyć Ci kolejny raz, na czym to ma polegać.
    Naukowiec musi umieć do każdej rzeczy na tym świecie odnieść się krytycznie.
    Potrafisz tak? NIE! Dogmat przede wszystkim, choćby zaprzeczał logice. Wizje,
    jak z katechezy w zerówce. JA JESTEM NAJWAŻNIEJSZYM ELEMENTEM ŚWIATA, DLA MNIE
    TO WSZYSTKO ZOSTAŁO STWORZONE, JA JESTEM NA WZÓR I PODOBIEŃSTWO BOZI, A WIĘC
    JESTEM KORONĄ STWORZENIA... itd. Ręce opadają.

    Jesteś fizykiem? smile
    Niektórzy nigdy nie dorastają. Jesteś przede wszystkim dużym dzieckiem.
  • tessa18 23.08.05, 18:03
    Zasady nauki są proste.Bada rzeczywistość i wymyśla hipotezy.Jeśli hipotezy
    zgadzają sie z rzeczywistością czyli faktami ,wtedy nie są nieudowodnionymi
    dogmatami,lecz odkrytymi prawami.
    Dlaczego nie możesz TY tego zrozumieć?
    Pseudo -nauka postępuje odwrotnie: zakłada pewne aksjomaty i na ich podstawie
    wymyśla hipotezy.Gdy te hipotezy nie są zgodne z faktami zakłada nowe aksjomaty
    nie rezygnując z poprzednich założeń.Nie jest to metoda naukowa.Tylko coś
    dopasowanego do ideologii.
    Jeśli się z tym nie zgadzasz ,twoja sprawasmile Każdy ma do tego prawo.
  • grgkh 23.08.05, 21:52
    Ciekawe... A czy ja mówiłem coś zasadniczo innego? smile
  • tessa18 24.08.05, 09:38
    Przedstawiłam ci swój pogląd na tą sprawę.Jest on diametralnie różny od tego
    czego dokonują ewolucjoniści.
  • edico 25.08.05, 04:28
    tessa18 napisała:

    > Przedstawiłam ci swój pogląd na tą sprawę.Jest on diametralnie różny od tego
    > czego dokonują ewolucjoniści.
    >
    Tak trzymaj. Świat jest stały a ziemia jest płaska.
  • marcinlet 23.08.05, 17:17
    tessa18 napisała:

    > Co byś pomyślał idąc przez pustynię,i gdybyś zobaczył piękny dom zaopatrzony
    > w spiżarnię,ogród,oświetlenie,telewizję itd.?
    > Czy też byś sądził,że powstał przez przypadek i bez żadnego celu?
    > Chyba nie.
    > Pomyślałbyś,że zbudował go człowiek w pewnym celu ,na mieszkanie .
    > Więc co pomyślisz ,jak w bezkresnym wszechświecie ujrzysz planetę Ziemię?
    > Zaopatrzona jest ona we wszystko co jest potrzebne do życia:pożywienie,klimat,
    > piękne widoki....po co??????
    > Po to,by ludzie na niej żyli i cieszyli się życiem!!!!!
    A czemu akurat ludzie, a nie wirusy i inne zżerające nas od środka robale? Może
    świat właśnie dla nich powstał, by one cieszyły się życiem?
  • tessa18 23.08.05, 17:54
    Masz poczucie humorusmile
  • kozborn 25.08.05, 19:30
    Buhahahaha! Wódki! Słabo mi! Jak perliście potrafisz opisać wszechświat, samego
    Boga wprawiłabyś w podziw... Ziemia jako oaza na pustyni wszechświata! Mało Ci
    gwiazd i planet, próbowałaś je policzyć? Chyba nie doceniasz Stwórcy. Chyba
    masz go za głupca, skoro uważasz, że konstuowałby wszechświat o promieniu
    przynajmniej 15 miliardów lat świetlnych (to nie jest jednostka czasu - dla
    Twej informacji) i jedną nieskończenie małą Ziemię jako kolebkę życia. Wódki,
    więcej wódki, do diabła!
    --
    Jakąż zagadką jest cżłowiek! Lepiej go j*bać niż próbować zrozumieć!
  • marcinlet 18.08.05, 19:10
    Zauważyłem, że jedynym argumentem kreacjonistów jest rachunek
    prawdopodobieństwa. Poproszę o jakieś argumenty odnoszące się do pojęć
    biologii. Jak przebiega mechanizm kreacjonistyczny? Nie ma psa i nagle jest,
    jak to przebiega?
  • tessa18 18.08.05, 22:22
    Nie jest to jedyny argument,to raczej ewolucjoniści posługują się rachunkiem
    prawdopodobieństwa aby obliczyć możliwość jakiegoś zdarzenia.Tłumaczą,że
    powstanie życia jest mało prawdopodobne ale możliwe .Posługują się tutaj magią
    czasu.Mówia,że jeśli da się komuś odpowiednio dużo czasu,to każdy cud jest
    możliwy.Nawet wbrew prawom przyrody.I ludzie im wierzą.
    Argumentami przemawiającymi za stwarzaniem są prawa przyrody które są bardzo
    precyzyjne.Skoro jest PRAWO to logicznie biorąc powinien byc i PRAWODAWCA.
    Tym prawodawcą jest osoba posiadająca inteligencję.
    Kolejnym argumentem jest porządek we wszechświecie.
    Gdyby światem rządził przypadek,na świecie panowałby chaos.A Biblia o Bogu
    mówi,że jest on Bogiem porządku.
    To uporządkowanie w przyrodzie widzimy na przykład w układzie okresowym
    pierwiastków, w tym,że gwiazdy nie są bezładnie rozrzucone ,tylko pogrupowane w
    galaktyki,gromady galaktyk /jest około 50 miliardów galaktyk /.Gromady galaktyk
    są rozmieszczone w przestrzeni kosmicznej równomiernie.Astronomów zadziwia to
    uporządkowanie .To uporządkowanie widać też w budowie DNA istot żywych.
    Skąd ten porządek? Ty,gdy zostawisz pokój samemu sobie i go nie sprzątasz robi
    się bałagan.Tak też jest we wszechświecie,powinien być bałagan a jest
    porządek.Ktoś musi dbać widocznie o ten porządek.?????


  • 0golone_jajka 24.08.05, 13:33
    O ten porządek dba ewolucja właśnie. Z pierwotnego bałaganu wszystko się wyłoniło, bo, jak się okazało, coś uporządkowanego było po prostu lepsze i wytrzymalsze.

    --
    Zapraszam na Kościół, religia bez KATOcenzury oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)
  • tessa18 24.08.05, 13:40
    Porządek w domu robi kobieta inteligentna osoba.Jak zatem wyobrażasz sobie
    ewolucję?Czy jest to jakaś elegancka pani?
  • rapsodiagitana 24.08.05, 15:55
    Tesso, wydaje mi się, że Ty zupełnie błędnie pojmujesz na czym polega ewolucja.
    To nie jest tak, że "przypadkiem" powstają zmiany, które okazują się akurat
    przydatne - przpadkiem powstaje kot, przypadkiem powstał człowiek i ewolucja
    zawsze trafia w dziesiątkę. Przypadkowe mutacje mogą mieć wpływ negatywny i
    pozytywny. nie są celowe. Nie zachodzą "po to" żeby powstał nowy gatunek, czy
    jakaś zmiana w jego obrębie. Moga okazac sie przydatne - wtedy "dobre" geny
    przekazywane sa potomstwu - albo nieprzydatne - wtedy wymierają wraz osobnikiem,
    który jest "wehikułem" dla takiego genu.

    Przykład. Czytałam ostatnio, że na skutek działań kłusowników zaczyna się rodzić
    coraz więcej słoni bez ciosów, co do tej pory było anomalią. To boska
    interwencja? Nie. Po prostu jak kiedyś się urodził słonik bez cennych kłów
    (przypadkowa mutacja) to nie został zabity (bo po co?), dozył późnej starości i
    zostawił potomstwo, obdarzone tą samą, przekazaną genetycznie cechą - brakiem
    kłów. Te słonie znowu miały większe szanse na przeżycie i pozostawienie
    potomstwa itd. To taki mały przykład jak działa ewolucja (tu jeszcze nie
    wytworzył się odrębny gatunek, za mało czasu upłynęło, ale kto wie...). Nie
    "celowo" - na pewno na zasadzie takiego samego "przypadku" rodziły się słonie
    bez oczu, albinosy, bez ogonów, głuche itp. To nie zwiększało ich sukcesu
    reprodukcyjnego, więc te zmiany nie zostały przekazane dalej (przynajmniej na
    taką skalę). Jasne? To nie jest magiczny proces, jest aż do bólu prosty, może
    nawet okrutny (jak to natura) - ale działa, i to nawet w sposób niezbyt trudny
    do pojęcia. I nie jest tu potrzebna żadna inteligentna istota.

    Co więcej, teoria ewolucji nie koliduje zupełnie z wiarą, dlaczego bowiem nie
    uznać, że całą tę prosta ale genialną machinę puścił w ruch właśnie Stwórca?
  • tessa18 24.08.05, 18:29
    I ty w to wierzysz,że jeśli obetne się kły słoniowi,to jego potomstwo rodzi się
    bez kłów?
    A jeśli człowiek straci rękę w wypadku,to czy jego dziecko rodzi się bez ręki?
    Pomyśl nad tymsmile
    Już o tym pisałam,że naukowcy odkryli,że zmiany zachodzące w życiu osobniczym
    nie są dziedziczone.Poczytaj coś na ten temat.To odkrycie podkopuje teorię ewolucji.
    To jest bajka dla ateistów.Jeśli chodzi o mutacje,to w większej części są one
    niekorzystne dla organizmu.Rodzą się zmutowane potworki które nie przeżywają lub
    są kalekami.
  • rapsodiagitana 24.08.05, 19:11
    Tesso! Gdzie ja napisałam coś takiego? Jakie obcinanie kłów? Ja mówię o
    mutacjach, naturalnie zdarzających się podczas kopiowania DNA. Spotykamy się z
    tym ciagle. Na przykład rodzi się dziecko z sześcioma palcami u jednej dłoni -
    to jest właśnie mutacja. Ta akurat prawdopodobnie do niczego się nie przyda
    człowiekowi, więc nie wpłynie na wygląd naszego gatunku. Rozumiesz?
    Teraz dalej. Jak najprościej. Mamie słonicy rodzą się dwa słoniątka, jedno
    "normalne", w przypadku drugiego zdarzyła się mutacja - nie ma kłów. Po prostu
    mu nie wyrosły (ludziom często nie wyrastają "zęby mądrości" - to też się
    zdarza, prawda? Mnie na przykład). Kłusownicy polując na słonie chcą zdobyc
    "kość słoniową" - czyli właśnie słoniowe ciosy. Zabijają w tym celu "zdrowego
    słonika, zanim ten zdąży się rozmnożyć. Jego "uposledzony" brat tymczasem jest
    przez kłusowników oszczędzony, ma więc potomstwo, które dzidziczy po nim między
    innymi tę zapisana genetycznie cechę - nie ma ciosów. Sytuacja powtarza się w
    kolejnym pokoleniu, a "upośledzenie" okazuje się sprzyjać prokreacji, stopniowo
    liczba słoni bez kłów w populacji się zwiększa.
    Naszemu bohaterowi nikt kłów nie odcinał, bo on ich po prostu od urodzenia nie
    miał, bo mu się taka - w tym wypadku szczęśliwa - mutacja zdarzyła.
    I nie pisz mi, że to nieprawdopobne, żeby przypadkowo powstało tak precyzyjne
    udogodnienie. Przypadkowo powstaja miliony mutacji, niektóre są neutralne, inne
    szkodliwe, inne pożyteczne i sprzyjające przetrwaniu. Te ostatnie są
    przekazywane dalej. Rozumiesz? To bzdura, że wszystkie są negatywne i szkodliwe.
  • tessa18 24.08.05, 21:41

    Jeśli chodzi o mutacje,to kiedyś uważano,że stanowią one podstawę ewolucji.Ale
    żeby ewolucja nastąpiła potrzebne jest nagromadzenie mutacji korzystnych.
    Obecnie twierdzi się,że mutacje mogą być kluczem do raptownych zmian o których
    jest mowa w teorii "nieciągłych stanów równowagi".Niektórzy ewolucjoniści
    uważają,że mutacje w kluczowych genach mogą być powodem zmian skokowych.Chodzi
    o nagłe przeobrażanie się jednych gatunków w drugie.Teoria ta powstała,gdy
    zapis kopalny świadczył o zmianach skokowych a nie ciągłych.
    Jednak brytyjski zoolog Colin Patterson oświadczył:"Można puścić wodze różnym
    spekulacjom .Nic nam nie wiadomo o tych nadrzędnych genach regulacyjnych".
    Jednak my mówimy teraz o mutacjach powstających w procesie rozmnażania komórki.
    Stwierdzono,że mutacje można też wywołać czynnikami zewnętrznymi.Jak częste są
    mutacje?Reprodukcja materiału genetycznego jest procesem niezwykle stabilnym.
    Dlatego mutacje zdarzają się niezwykle rzadko.Poza tym naukowcy wypowiadają się
    że większość mutacji powoduje śmierć,lub jest szkodliwa.Obliczono,że na każdą
    korzystną mutację przypada kilka tysięcy szkodliwych.P.C.Koller "Chromosomy i
    geny" str.120
    W książce "Żródła życia " Isaac Asimov autor wielu publikacji naukowych
    przyznał:"Mutacje są najczęściej szkodliwe".
    Czy w wyniku mutacji powstaje coś nowego?
    Nawet gdyby wszystkie mutacje były korzystne to czy w ich wyniku mogłoby powstać
    coś nowego? Nie,mutacja może jedynie spowodować zmiany już istniejącej cechy.
    Powstają wtedy odmiany roślin lub zwierząt a nie coś nowego.
    W wyniku mutacji może zmienić się kolor,struktura włosów,ale nigdy włosy nie
    staną się piórami.Czasami ktoś ma jak piszesz sześć palców czy w inny sposób
    zdeformowaną ,ale ręka jest zawsze ręką i nigdy nie przekształca się w coś innego.
    Przeprowadzono wiele doświadczen nad mutacją ,szczególnie na muszkach owocowych.
    W wyniku otrzymano zniekształcenia skrzydeł,odnóży,tułowia i inne.Ale muszki
    były zawsze muszkami nie przekształciły się w coś innego.Ponadto mutanty żyły
    krócej i nie mogły się rozmnażać.
    Jest jeszcze wiele informacji na temat genetyki.Ale o tym można sobie poczytać
    w książkach.
    Słoń bez kłów ,jeśli taki istnieje to też przykład niekorzystnej mutacji.
    Nie może się bronićsmile Pozdrawiam Tessa18
  • rapsodiagitana 24.08.05, 22:43
    Tesso. Po pierwsze - w wyniku ewolucji dochodzi do wytworzenia nowych organów i
    znacznego ulepszenia innych, czego dowodem jestem ja, Ty, ptaszki, pszczółki i
    delfiny smile Nie bierzesz pod uwagę tego, że ewolucja trwa od miliardów lat. Jeśli
    w ciągu kilkudziesięciu lat, na skutek działalności człowieka, zmienił się
    trwale wygląd dużego odsetka jakiegoś gatunku - wspomnianych słoni na przykład -
    to dla mnie to jest namacalny dowód na działanie tego mechanizmu. W ciągu kilku
    miliardów lat można dojść od ameby do człowieka wink
    Inny, może bardziej przekonujący dowód na istnienie korzystnych mutacji.
    Zastanawiałaś się, jak to się dzieje, że bakterie szybko uodparniają się na
    antybiotyki? Czemu wciąż powstają ich nowe, trudniejsze do zwalczenia szczepy? W
    ich prostym DNA dochodzi do korzystnych mutacji, a dzięki szybkiemu procesowi
    rozmnażania ewolucję "widać" prawie jak na dłoni. Nieodporne bakterie są
    zabijane przez antybiotyk, te odporne mnożą się dalej...
    Mutacje zdarzają się - być może - niezwykle rzadko. Weź jednak pod uwagę długość
    łańcucha DNA i ilość zapisanej w nim informacji, weź pod uwagę ilość osobników
    każdego gatunku i upływający czas... Efekty ewolucji, spowodowanej tymi
    mutacjami, widać. Widać też pozostałe po jej przebiegu "śmieci", na przykład
    kość ogonową u człowieka, albo to, że nasze drogi pokarmowa i oddechowa się
    krzyżują. To pozostałości po naszych przodkach, obecnie do nieczego
    niepotrzebne, ale też nieszkodliwe.

    Wreszcie - jeśli Bóg stworzył wszystkie zwierzęta tak od razu, to chyba stworzył
    je od razu doskonałe? Takie, jakimi być powinny? Czemu więc zmieniają się? Czemu
    w tym naszym boskim DNA zdarzają się mutacje? Bóg spartolił robotę i mu się
    wszystko sypie? Nie mów mi, że to rzadkie, ja na przykład mam genetycznie
    uwarunkowaną chorobę skóry, zapewne nie odziedziczona po pramatce Ewie,
    urodziłam się też z niedorozwojem kostki u lewej stopy, mój chłopak ma duże
    znamię na klatce piersiowej, koleżanka zrośnięte błoną palce u stóp - z tym
    wszystkim się urodziliśmy i z tym żyjemy, a nie mieli tego nasi rodzice - to są
    te rzadkie mutacje wink Podejrzewam, że nie ma żadnego aktu rozmnażania przy
    którym do żadnej mutacji by nie doszło. Z drugiej strony - rodzą się ludzie ze
    słuchem doskonałym, albo z tak zwaną nadwzrocznością. Tutaj możemy mówić o
    mutacjach korzystnych.

    A co do słoni - owszem, ewolucja wyposażyła je w ciosy, by mogły się bronić
    (celowość działania ewolucji jest tu tylko metaforą, mam nadzieję, że
    rozumiesz). Teraz jednak, gdy "zyskały" nowego wroga - człowieka-kłusownika -
    okazało się, że ciosy ich nie bronią, a są pułapką. Dlatego rodzi się coraz
    więcej słoni bez kłów. Bo ewolucja działa zawsze i bez przerwy. Ja tej
    historyjki nie wymyśliłam, to faktycznie się dzieje.
  • tessa18 25.08.05, 08:22
    Dlaczego piszesz,że w wyniku ewolucji dochodzi do wytworzenia organów ?
    W wyniku mutacji na pewno to nie ma miejsca.
    Skąd wiesz,że życie trwa miliardy lat? Bo tak mówią naukowcy?
    Czy to zbadałaś sama?
    Słonie bez kłów to także słonie i nie zmutowały w jakiś inny gatunek.
    Tak samo bakterie są zawsze bakteriami,lwy lwami ,ludzie ludżmi.Dobór naturalny
    nie prowadzi do zmian jednego gatunku w drugi.
    Podam ci przykład,że takie zmiany nie są możliwe.
    Ewolucja twierdzi,że gady przekształciły się w ptaki.Możesz na lekcji biologii
    dowiedzieć się szczegółów o ich budowie.Ale ja zajmę się takim szczegółem jak
    pióra ptaka.Niektórzy uważają,że przkształciły się one z łusek gada.
    Jak zbudowane jest pióro? Może na necie znajdziesz ilustrację.Ze stosiny pióra
    wyrastają rzędy gałązek czyli promieni.Każda gałązka ma wiele promyków ,a każdy
    promyk jest zaopatrzony w setki listewek i haczyków.Gdyby poddano pióro badaniu
    mikroskopowemu okazało się,że ma ono kilkaset tysięcy promieni i miliony lisewek
    i haczyków. Roger Tory Peterson "The Birds".
    Te haczyki łączą wszystkie elementy pióra w jedną całość,żeby powstała z nich
    płaska powierzchnia chorągiewki.Pióro jako płat nośny jest niezrównane i tylko
    nieliczne materiały są równie dobrymi izolatorami.Ptak wielkości łabędzia ma
    25000 piór.Według mnie najpiękniejsze pióra ma paw.Po co ewolucja miałaby
    "stwarzać "coś pięknego,skoro jak Dawins powiedział jest ślepa?
    Ewolucjoniści twierdzą:"Nie trzeba zbyt wiele wyobrażni,by sobie przedstawić
    pióro jako zmodyfikowaną łuskę gada".Czy rzeczywiście? Czy można uznać to
    tłumaczenie za naukowe?
    Czy nie wygląda to raczej na fantastykę naukową?
    A to tylko pióro.Ptak różni się od gada jeszcze:
    budową kości;kości ptaka są lekkie wewnątrz puste
    systemem chłodzenia;podczas lotu mięśnie skrzydeł wytwarzają dużo ciepła a mimo
    to bez gruczołów potowych ptak daje sobie z tym radę poprzez system worków
    powietrznych które chłodzą całe ciało.
    gady są zmiennocieplne a ptaki stałocieplne
    Francuski ewolucjonista Lecomte du Nouy przyznał:"Jest to dziś jedna z
    największych zagadek ewolucji".Przyznał też,że ptaki wykazują "wszelkie
    niezadowalające cechy absolutnego stwarzania".-owszem niezadowalające ,ale tylko
    dla ewolucjonizmu.
    Dlaczego dziś tyle ludzi rodzi się z wadami genetycznymi? Może tu odgrywać rolę
    środowisko w jakim przyszło nam żyć.Jego zanieczyszczenie wpływa niekorzystnie i
    jest powodem zmian genetycznych.Także to,że bardzo oddaliliśmy się od
    doskonałości pierwszych rodziców.Bóg stworzył na początku wszystko doskonałe
    ale ta doskonałość została utracona i im dalej od żródeł tym jest ona bardziej
    widoczna.To tak jakbyś odłączyła wentylator od żródła prądu coraz wolniej się
    obraca.
    Wiem,że nie wymyśliłaś tej historyjki ze słoniami,bo sprawdziłam w internecie.
    Ale pomyśl,czy to,że słoń stracił kły sprawiło,że stał się innym gatunkiem?
    Nie,jest nadal słoniem i zawsze będzie słoniem niczym więcej,tylko bez kłów.
    W wyniku tej mutacji nie wytworzyła się jakaś nowa cecha tylko istniejąca cecha
    uległa degradacji.Są to zmiany w obrębie jednego gatunku i zawsze tak będzie.
    Dlaczego?
    Ponieważ nosiciel informacji genetycznej DNA ma zadziwiającą zdolność
    samoczynnego usuwania uszkodzeń genetycznych.Służy to zachowaniu odrębności
    gatunkowej organizmu dla którego jest zakodowany.Z Scientific American 1981
    str.72 dowiadujemy się ,że "życie każdego organizmu i jego ciągłość utrzymują
    "enzymy które bezustannie naprawiają "uszkodzenia genetyczne.
    Pisze też tam,że "W szczególnych przypadkach znaczniejsze uszkodzenie DNA może
    wywołac reakcję awaryjną a wtedy wytwarzane są większe ilości enzymów
    uczestniczących w procesach napraw."
    To co powiedziałaś,że jeśli bakterie uodparniają się na antybiotyki to ma
    miejsce ewolucja jest błędne.Te uodpornione bakterie są bakteriami tego samego
    typu,wywołują tą samą chorobę,nie przeobrażają sie w coś innego.
    W książce "Ewolucja z kosmosu" przyznaje się,że nie musi tu chodzić o zmianę
    w następstwie mutacji,gdyż niektóre drobnoustroje mogły już być odporne od
    samego początku.Gdy odporne się rozmnażają i stają się formą dominującą
    ,pozostałe giną w wyniku działania leków .Jest jednak wątpliwe czy w tych
    wypadkach miało miejsce coś innego oprócz selekcji już istniejących genów".
    Mutacje są potwierdzeniem zasady że wszysktkie organizmy rozmnażają się według
    swojego rodzaju,kod genetyczny nie pozwala na zbytnie oddalenie się od
    normy.Istnieją tylko zróżnicowania w obrębie gatunku.Są różne rasy np.psów
    ale psy są zawsze tylko psami.



  • grgkh 25.08.05, 10:29
    [tessa18 24.08.2005 21:41]
    > mutacje zdarzają się niezwykle rzadko.
    Mutagenność jest powodowana przez rozpoznane czynniki. Jest to mechanizm na tyle powtarzalny statystycznie, że na podstawie różnic w poszczególnych fragmentach genotypu można określić jak dawno poszczególne gatunki się rozdzieliły, od kiedy zanikła możliwość krzyżowania się między ich przedstawicielami, co prowadziło potem już do róznic tak dużych, że ich krzyżówka nie mogłaby przeżyć lub była podatna na naciski selekcyjne środowiska.

    > W wyniku mutacji może zmienić się kolor,
    > struktura włosów,ale nigdy włosy nie staną się piórami.
    > Czasami ktoś ma jak piszesz sześć palców
    > czy w inny sposób zdeformowaną ,
    > ale ręka jest zawsze ręką i nigdy nie
    > przekształca się w coś innego.
    > Przeprowadzono wiele doświadczen nad mutacją ,
    > szczególnie na muszkach owocowych.
    > W wyniku otrzymano zniekształcenia skrzydeł,
    > odnóży,tułowia i inne.Ale muszki były zawsze
    > muszkami nie przekształciły się w coś innego.
    > Ponadto mutanty żyły krócej i nie mogły się rozmnażać.
    Uznajesz jakąś tajną, boską granicę międzygatunkową. To jak wytłumaczysz możliwości krzyżówek pomiędzy koniem i zebrą (zebroń), żubrem i krową (żubroń), tygrysem i lwem (nie znam nazwy) - i wszystkie one są płodne. Czym jest, jakim gatunkiem jest to, co jest efektem zmieszania kodu genetycznego dwóch różnych gatunków? Różnych, bo tak uznaliśmy kiedyś my, ludzie klasyfikując je na zasadzie odrębności wyglądu i potwierdzając to wystarczającym według założeń zróżnicowaniem genotypu.

    [ tessa18 25.08.2005 08:22]
    > Skąd wiesz,że życie trwa miliardy lat?
    > Bo tak mówią naukowcy?
    Skąd wiesz, że Wszechświat ma swój wiek? Czy on jest liczony w miliardach lat, czy tylko w tysiącach? Skąd Ty to wiesz?

    > Jak zbudowane jest pióro?
    > Może na necie znajdziesz ilustrację.
    > Ze stosiny pióra wyrastają rzędy gałązek czyli promieni.
    > Każda gałązka ma wiele promyków ,a każdy
    > promyk jest zaopatrzony w setki listewek i haczyków.
    > Gdyby poddano pióro badaniu mikroskopowemu okazało się,
    > że ma ono kilkaset tysięcy promieni i miliony lisewek
    > i haczyków. Roger Tory Peterson "The Birds".
    Organizmy żywe posługują się programami typu fraktalnego. Te same struktury są budowane według tego samego algorytmu na wielu poziomach. Tak jest zbudowany liść paproci i przyssawka na łapie gekona.
    Co do zróżnicowania, to wystarczy popatrzeć na liście roślin. Ten sam mechanizm, a w zalezności od czynników zewnętrznych modyfikujących, odległości, położenia względem korzenia, wieku liścia jego wygląd się zmienia. Obejrzyj sobie liście morwy - są bardzo głęboko i różnorodnie powcinane lub z blaszką liściową bez żadnych wcięć. A przecież to TEN SAM PROGRAM budowy liścia. Drobny czynnik potrafi go zasadniczo zmodyfikować, potrafi "ukryć" jakąś cechę lub ją zaktywizować. Podobnie dzieje się z mutacjami. Narastają zmiany, które nic szczególnego w fenotypie nie zmieniają i potem jedna, ta ostatnia uaktywnia cały zespół pozwalając przetestowac jego przydatność w przetrwaniu w środowisku.

    > Według mnie najpiękniejsze pióra ma paw.
    > Po co ewolucja miałaby "stwarzać "coś pięknego,
    > skoro jak Dawins powiedział jest ślepa?
    Piękno to ludzkie określenie odnajdowanych powtarzalnych elementów harmonii i wynika ze sposobu analizy bodźców z naszego otoczenia. To tylko matematyka, geometria.
    Dawkins mówi dobrze, ale Ty go źle interpretujesz. Ta ślepota, to brak widzenia tego matematycznego piękna. Liczy się jedynie skuteczność w przystosowaniu do środowiska i kopiowaniu kodu genetycznego. Liczą się też "nadmiarowe" możliwości systemu, który może podlegać modyfikacjom. Ten nadmiar skutkuje np pokazywaniem przez samca swoich możliwości samicy. Ten samiec, który wygląda efektowniej, któy się potrafi wyróżnić, który ma większe możliwości, rzeczywiście te możliwości ma większe również i w sferze przetrwania wśród konkurentów. Ta zasada naprawdę się sprawdza i jej skutkiem jest pawi ogon. Według tej zasady i praludzkiej skłonności do naśladownictwa powstała presja na rozwój ludzkiego mózgu do obecnych rozmiarów i jego obecnych możliwości. Dlatego właśnie ludzie rozwijali, obok działalności użytkowej, także i sztukę. Poczytaj "Maszynę memową" Susan Blackmore.

    > Bóg stworzył na początku wszystko doskonałe
    > ale ta doskonałość została utracona
    Bóg, w swej doskonałości i przewidywalności tego co robi, stworzył bylejakość lub... spieprzył robotę wink.

    > ... nosiciel informacji genetycznej DNA ma zadziwiającą
    > zdolność samoczynnego usuwania uszkodzeń genetycznych.
    To, co nie może podołać naciskowi środowiska musi zginąć. Mutacje niekorzystne, te, które powodują drastycznie niekorzystne funkcjonowanie organizmu, działają selekcyjnie i TAKA mutacja działa na własną zgubę. Nie każda mutacja jest jednak niekorzystna. Te korzystne nie zdarzają się niestety często i dlatego ludzkość nie składa się z samych Einsteinów.

    > "życie każdego organizmu i jego ciągłość utrzymują
    > "enzymy które bezustannie naprawiają "uszkodzenia genetyczne.
    Nic nie rozumiesz. To nie jest mechanizm doskonały i dlatego chorujemy na nowotwory.
  • tessa18 25.08.05, 15:07
    Krzyżowanie znane jest od dawna.Uczeni próbowali zmieniać różne zwierzęta i
    rośliny przez krzyżowanie.Chcieli sprawdzić,czy można przezto rozwinąć nowe
    formy życia.I co z tego wynikło? Hodowcy zazwyczaj przekonują się,że po kilku
    pokoleniach osiąga się pewne optimum,po którym dalsze udoskonalanie nie jest
    możliwe.Nie powstaje żaden nowy gatunek.Powstają mieszańce.Z pokolenia na
    pokolenie świnie pozostają świniami a róże różami.Na krzewach róż kwitną róże a
    nie kamelie.To nie wina Stwórcy ,że świat jest taki jaki jest.W głównej mierze
    to wina ludzi.
    Programy fraktalne zostały wymyślone przez ludzi.Kto zatem wymyślił programy
    fraktalne u zwierząt? Musiał to być genialny programator!
  • grgkh 25.08.05, 21:36
    > Krzyżowanie znane jest od dawna.
    Tessa, ja nie mówię o krzyżowaniu z użyciem KRZYŻA. Przemyśl sobie sprawę z
    nowymi założeniami. wink

    > Powstają mieszańce [...]
    A mieszaniec to ten pierwszy gatunek, czy może ten drugi?

    A może jednak trzeci? A jeśli nie trzeci, to lew i tygrys to ten sam gatunek? A
    co na to Noe, co on brał do arki?

    > To nie wina Stwórcy ,że świat jest taki
    > jaki jest. W głównej mierze to wina ludzi.
    W głównej, czy całkowicie?
    Stwórca zrobił świat w porządku, a przyszli niegrzeczni ludzie i schrzanili
    Jego wspaniałe dzieło? No, ale Stwórca wcześniej zrobił sobie ludzi na swoje
    podobieństwo, a więc On to zaplanował, czyli że to On schrzanił. A może właśnie
    tak miało być i wina jest niczyja, bo jak idzie według planu to winy nie może
    być?

    > Programy fraktalne zostały wymyślone przez ludzi.
    > Kto zatem wymyślił programy fraktalne u zwierząt?
    > Musiał to być genialny programator!
    Po prostu Wszechświat jest matematyczny i nic dziwnego nie ma w tym, że
    odkrywamy w nim matematyczne reguły. Jako fizyk jesteś z pewnością dobra
    również z matematyki, więc dlaczego Cię to dziwi?
    U fizycznych podstaw świata jest skończony zestaw reguł matematycznych, według
    których wszystko się obraca. Skończony i niezmienny dlatego, że nasza
    rzeczywistość jednak jest przewidywalna (choć nie do końca poznana) i nie
    popada w chaos (nie otrzymujemy w różnych momentach, dla tego samego zestawu
    założeń różnych wyników). Fraktale, ich graficzna implementacja, są efektem
    sekwencyjnego, iteracyjnego działania wzorów matematycznych, algorytmów i nie
    ma w tym niczego niezwykłego ani genialnego wink
  • tessa18 25.08.05, 22:21
    Wszechświat jest matematyczny? Która jego część?Czy czarne dziury czy gwiazdy
    neutronowe?A może pył międzygwiezdny?
    Według mnie bardziej logiczne jest,że to Stwórca jest żródłem praw i zasad
    rządzących wszechświatem.Także praw matematycznych.
  • grgkh 26.08.05, 02:17
    Nasze zmysły odbierają bodźce i poprzez analizę i syntezę tej informacji, porządkują je. Który bodziec nie jest ilościowy? Czy znasz coś takiego?
    A więc wszystko, co wiemy o świecie jest zbiorem wartości. Zajmuje się nimi nasz mózg, a robi to poprzez przetwarzanie na różne sposoby tego, co dostaje z zewnątrz. Buduje modele w swojej sieci neuronowej. Niczego oprócz tego nie ma.
    To, co dzieje się w mózgu z "wartościami" jest czystą matematyką. Oczywiste jest, że nie potrafimy jeszcze znaleźć odpowiedniego budulca, z którego moglibyśmy w analogiczny sposób odwzorowywać dosłownie ten aspekt pracy mózgu, ale nasze komputery coś tam podobnego umieją zasymulować.

    Czy do tej pory zgadzasz się ze mną?

    Powtórzę... Dostajemy wyłącznie ilościowe informacje i porządkujemy je. To jest nauka. Porządkowanie, to hipotezy, które starają się powiązać jakimiś prawami (ILOŚCIOWYMI!!!) zebrane informacje albo wybiegając w przód przewidują, co moglibyśmy "zobaczyć". Hipotezy i modele weryfikujemy, nie przywiązując się do nich jakoś szczególnie, tak to powinien robić uczciwy naukowiec, lub uznajemy za dogmat i naginamy wszystko, udając, że nie widzimy sprzeczności - to już sprawa paranauki i wiary (religii).

    A więc...

    Co jest niematematyczne, co nie jest ilościowe w naszym odbiorze rzeczywistości? No, chyba, że myślisz o paranuce - polach, których niczym nie da się zarejestrować, mocach cudownych, których nie da się zmierzyć, bo taka ich natura, choć jakaś ona mało logiczna, bo jeśli niemierzalne, niedostrzegalne, to jak mogą mieć wpływ na całą resztę, która jest mierzalna i dostrzegalna ilościowo?

    Jak narazie mamy spore sukcesy. Mimo dużej komplikacji i złożonych zależności udaje się nam, ludziom dość skutecznie wiązać ze sobą te "ilości" wzorami matematycznymi. Może nieświadomie dla części ich znawców (chyba i Ciebie zaliczę do tej grupy), ale robimy to w myśl założenia, że wszysto powinno się jakimiś wzorami dać połączyć. Te wzory to matematyka.

    Wyobraźmy sobie, że jest jakieś miejsce w tej strukturze powiązań, które wymyka się ścisłym powiązaniom. Co się stanie z całą resztą, z całym światem? Otóż, jeśli ten niesforny margines miałby jakiś wpływ na tę uporządkowana resztę, wystarczy, że wśród niej by istniał, to musiałby spowodować chaos całości. Czy obserwujemy coś takiego? Czy nam się nasza rzeczywistość "sypie", rozpada, nagle wzory dotąd słuszne, w tych samych, identycznych warunkach, zaczynają być nieprawdziwe? Czy znasz taki przypadek, że warunki zachowujesz idealnie takie same, a wyniki są przypadkowe? Nie myślę o prawach dotyczących zbiorów dużych, powiązanych ze sobą, a podlegających prawom statystyki, bo to TEŻ są wzory i one TEŻ są słuszne w swoim zakresie działania.

    Gdzie, według Ciebie jest ta niematematyczność? Tam, gdzie cokolwiek mierzymy, aparatem pomiarowym lub naszymi zmysłami, tam wszędzie jest matematyka, bo są ilości.

    Jeśli są wszędzie, jeśli innych bodźców nie jesteśmy w stanie odebrać, to można zrobić założenie, niechby nawet tymczasowe, ale już w ramach solidnej hipotezy, że cała zewnętrzna informacja jest WYŁĄCZNIE "informacją" (ilościową).

    Materia, o której coś wiemy ilościowo, energia także, ale również przestrzeń (to tylko model, bo można ją zaginać, soczewkować itp), a nawet czas (na poziomie elementarnym widziany jako skwantowany). Czy naprawdę musi istnieć jakaś materia lub energia? Czym one są, jeśli swobodnie przechodzą w siebie? Czym jest materia, gdy patrzymy na swoje odbicie w lustrze i jest ono tak samo realne jak stojący obok drugi człowiek? Dostajemy wyłącznie informację o czymś, co ma właściwości materii. Czy patrząc na siebie widzimy atomy lub cząstki elementarne, z których "naprawdę" się składamy? Nie. My widzimy MODEL, który te atomy tworzą. Jak się ten model zachowa, to już zależy od kontekstu i uwikłania jego implementacji w zależności matematyczne (prawa fizyki). Co jest prawdą - skóra, włosy, ubranie, czy tylko atomy?

    Świat materii, na najniższym poziomie, traci właściwości naszego piętra percepcji, ale wciąż pozostaje w precyzyjnych zależnościach ilościowych, tkwi w matematyce po same uszy.

    Przestrzeń, do której jesteśmy tak przywiązani, nawet ta nam najbliższa płata nam figle. Mózg radzi sobie z oglądaniem naszych dłoni, jednej blisko oczu, a drugiej oddalonej, jak tylko daleko uda się ją nam odsunąć i fałszuje obraz, bo obie dłonie są tej samej wielkości. Co innego (prawdę?) mówi płaskie zdjęcie, na którym dłoń bliższa jest znacznie większa.
    Obraz łyżeczki "załamany" na granicy faz, cieczy w szklance i powietrza, też jest znanym zakłóceniem prawdziwości uproszczonego modelu odbioru obrazów.

    Każda informacja z naszego otoczenia jest prawdziwa. Natomiast my musimy znaleźć, przetwarzając ją bezpośrednio w mózgu lub określając pewne wielkości fizyczne i wiążąc je wzorami ilościowymi, zależności pomiędzy tymi wielkościami. Matematyka. Nic innego. Fizyka w rzeczywistości jest tylko matematyką użytkową naszego otoczenia.

    A czym jest przestrzeń? Podobnie jak w poprzednich przykładach "czujemy" ją w uproszczeniu. Jej parametry, te trzy kierunki, spełniają przybliżone wzory z naszego poziomu postrzegania, ale dla ogromnych mas, dla kosmicznych rozmiarów oddziaływań, ujawniają swoją inną naturę, dokładniejsze wzory, tak samo słuszne. A może również i sama przestrzeń nie istnieje tam, gdzie nie ma co na siebie oddziaływać. Rozszerzanie się Wszechświata jest procesem pochodnym, bo przestrzeń jest potrzebna tylko do opisu wzajemnych oddziaływań, nieskończonej ilości elementów w skali mikroświata, nie będących nigdzie, a mających tę przestrzeń wyłącznie jako parametr wiążący je w odpowiednich równaniach ze sobą. W tym momencie niknie cała tajemniczość, niezwykłość pewnych "stanów" materii lub przestrzeni. Odwrócenie punktu oglądu całości pozwala odrzucić ograniczenia wyobraźni wychowanej na wycinkowym widzeniu "naszego" świata.

    Nasz świat jest światem matematyki. Wszystko, z czego się on składa, to informacja ilościowa o powiązanych ze sobą elementarnych "maleństwach". Nieistotne staje się ograniczenie, że kiedyś, zanim nastąpił wielki wybuch, zapewne był w jednym punkcie, bo wystarczy powiedzieć, że wszystko było i jest wciąż to samo, ale wtedy... przestrzeń jeszcze się nie "rozwinęła". Podobnie łatwo w wyobraźni można umieścić każdą, dowolnie wielką energię tego stanu - to tylko liczby, a może lepiej nazywać je wartościami.

    Najistotniejszym fragmentem tej układanki wydaje się superalgorytm, wzór, który wiąże nieskończoną (zapewne, choć to dla tego etapu rozumowania jest mało istotne) ilość elementów ze sobą, każdy z każdym. I to wystarczy by się narodziła historia tego świata zamkniętego wewnątrz siebie samego. Świat zbudowany z pomysłu na liczenie...

    Po co mu Stwórca? Toż algorytmów, jak ten i jemu podobnych, może istnieć dowolna ilość i... one naprawdę istnieją. Gdzie lub kiedy? Wewnątrz samej, swojej, matematycznej możliwości. Najprostsze z nich, nie będące na tyle złożonymi, by generować wewnątrz coraz to nowe piętra organizacji są w środku martwe, jak nieskończone ciągi generujące kolejne wyrazy według stałej zasady, fizyki swojego wnętrza.

    Każdy z tych bytów można by "powtórzyć", stworzyć "od nowa", ale nie wolno do jego istnienia użyć niczego z zewnątrz. Tak więc każde powtórzenie jest wciąż tym samym egzemplarzem, istniejącym poza dostępem, jest jednym jedynym, ale też istniejącym od początku do samego swojego końca albo swojej nieskończoności, we wszystkich swoich momentach kwantowego życia-trwania.

    Istniejemy tak i my. A wszystko jest wartościami, wszystko jest informacją, a całość jest sama dla siebie, bez zewnętrza, choć ze swoją zdeterminowaną i dokładnie określoną historią.

    I gdzie tu miejsce dla Stwórcy?
  • grgkh 26.08.05, 22:11
    Hej, Tessa, unikasz odpowiedzi na solidne argumenty, czy obraziłem Twoje
    uczucia religijne?
  • grgkh 28.08.05, 22:15
    Hej, żyjesz?

    Jest matematyczny, czy nie jest? wink
    Czekam na Twoje zdanie. Potrafisz je czasem zmieniać?
  • edico 25.08.05, 04:32
    tessa18 napisała:

    >
    > Jeśli chodzi o mutacje,to kiedyś uważano,że stanowią one podstawę ewolucji.Ale
    > żeby ewolucja nastąpiła potrzebne jest nagromadzenie mutacji korzystnych.
    I tu masz rację. Z dwóch samców żadnej mutacji nie będzie. No co najwyżej
    bezproduktywne paetzowanie crying(
  • facet123 24.08.05, 13:25
    > Ile zatem czasu potrzeba by z wszystkich części BOEINGA złożyć cały samolot?
    > Jak długo trzeba potrząsać kadzią z tymi częściami aż samolot się sam złoży?
    > Czy nie trzeba tu jednak inteligencji człowieka?

    To chyba oczywiste. Jakieś 5 miliardów lat - przez ten czas z mieszaniny
    bezpostaciowej materii wyewoluują organizmy żywe, obdarzone inteligencją i one
    z kolei stworzą coś tak zaawansowanego jak samolot. Ziemia jest na to
    najlepszym przykładem.
  • truten.zenobi 25.08.05, 07:00
    tessa18 napisała:

    > Wierzący w Boga mówią że przez stwarzanie.Ateiści że przez ewolucję ?
    > Kto ma rację?

    masz jakieś niesprawdzone informacje! jesteś pierwszą osobą jaką znam, która
    mówi o stworzeniu świata przez "ewolucję" możesz podać źródła twoich
    rewelacji wink

    A tak na marginesie gratuluję pomysłowości skoro 0golone_jajka na forum
    Społeczeństwo wzywa do pomocy w dyskusji z Tobą, oraz odwagi pisania na tym
    forum wink
  • tessa18 25.08.05, 07:07
    Dlaczego niesprawdzone informacje? Podaję żródła informacji.Można je sprawdzić.
    Można też wyszukać autora na necie.Nie mówię,że świat powstał przez ewolucję
    tylko przez stwarzanie.Odkrycia współczesnej nauki podważają teorię ewolucji.
  • truten.zenobi 25.08.05, 07:22
    nie słyszałem o teori ewolucji powstania świata dlatego sie pytam!
  • truten.zenobi 25.08.05, 07:36
    czytałem o teorii wielkiego wybuchu i nikt jej jak do tej pory nie podważył,
    Czytałem o teorii ewolucji gatunków, której podstawowych tez tez nikt nie
    podwazył, ale nie słyszałem o teorii powstania świata w wyniku ewolucji!
    Dlatego ciekaw jestem bardzo i pytam o źródła.

    A poza tym czy jesteś w stanie dowieść logicznie że cokolwiek istnieje? bo może
    najpierw zamim zaczniemy spór o sposób powstania może należało by najpierw
    udowodnić że wogóle istnieje!
  • tessa18 25.08.05, 08:24
    Czy coś istnieje,tym zajmują się filozofie.
  • truten.zenobi 25.08.05, 08:50
    tessa18 napisała:

    > Czy coś istnieje,tym zajmują się filozofie.

    międzyinnymi!
    Wg mnie wiara i nauka to 2 różne żeczy. Aczkolwiek wiara może być motywacją do
    rozwijania określonych kierunków badań, i wiara jest wynikiem "czegoś"(może
    objawień Boga, moze tylko doświadczeń pokoleń i strachu przed nieznanym) więc
    nie wzięła sie z niczego i pewne jej aspekty mogą znajdować potwierdzenie
    naukowe.

    Ale nie mają większego sensu dyskusje porównujące teorje naukowe z wiarą,
    jedynie co mogą rozwijać zdolności retoryczne lub erystyczne wink

    Tak więc jak najbardzie jest uprawnione podejście filozoficzne do tematu!
    Jeżeli coś chcemy udowodnić to musimy przyjąć jakieś założenia. jeżeli te
    założenia są fałszywe to i twierdzenie jest fałszywe, czyli zanim cokolwiek
    będziemy sobie udowadniać na temat powstania/stworzenia świata ustalmy
    założenia czy tan świat rzeczywiście istnieje. wink
  • tessa18 25.08.05, 12:39
    Istnieje
  • truten.zenobi 25.08.05, 12:58
    www.google.pl/search?hl=pl&q=%22ewolucyjna+teoria+powstania+%C5%9Bwiata%22&btnG=Szukaj+w+Google&lr=

    jeśli istnieje to podaj źródło gdzie o tym czytałaś, jak widac nie jest to zbyt
    popularna teoria jak naprzykład
    www.google.pl/search?hl=pl&q=%22teoria+wielkiego+wybuchu%22&btnG=Szukaj&lr=
    czy
    www.google.pl/search?hl=pl&q=%22teoria+ewolucji+Darwina%22&spell=1
    Dlatego też albo podaj źródło albo wycofaj swoje twierdzenie jako błędne!
  • tessa18 25.08.05, 15:23
    Teoria wielkiego wybuchu podana przez naukowców nie wyjaśnia co było przed
    wybuchem,i co spowodowało ten wybuch.Fakt,że Wszechświat się rozszerza,świadczy,że
    jest on nieskończony.
    Pewne pojęcia są dla naszego umysłu niepojęte.Nie możemy sobie wyobrazić
    nieskończonej przestrzeni.Ani tego,że ktoś nie ma początku istnienia.W naszym
    świecie wszystko ma początek i koniec/może oprócz czasu i linii prostej/.
    Wiadomości podaję z książek popularno-naukowych jak na przykład John d.Barrow
    "Początek Wszechświata"
    Trefil "1001 pytań na które szuka odpowiedzi nauka"
    Niektóre informacje z podręczników ,książek i internetu,czasopism.Mam sporą
    bibliotekęsmile
  • truten.zenobi 25.08.05, 17:09
    OK! ale teoria wielkiego wybuchu nie jest teorją ewolucyjnego powstania świata!
    pozatym jak wspomniałem wyżej są teorie co było przed wielkim bum wink
    Im dalej patrzysz tym mniej widzisz ale to nie oznacza że tam nic nie ma.
  • tessa18 26.08.05, 06:55
    Wielki wybuch jest faktem, bo jest oparty na dowodach naukowych.Np rozszerzanie
    się wszechświata.Inne teorie to tylko hipotezy.
  • truten.zenobi 26.08.05, 07:39
  • truten.zenobi 25.08.05, 13:41
    wiem że grając w 3 karty na bazarze nie wygram a nawet jeśli wygram to nie
    odejdę z forsą, nawet jeśli bym nie był oszukiwany to i tak jedyną pewność jaką
    mogę mieć to prawdopodobieństwo wygranej 1/3 (no chyba że na zachętę pozwolą mi
    wygrać wink )

    Wiara polega na posiadaniu pewnego przekonania zanim karty zostaną odkryte. Nie
    jest możliwe sprawdzenie czy obstawiło się dobrą kartę więc pozostaje wiara.

    ale zauważ ani wiedza ani wiara nie dają pewności wygranej, jednakże wiedza
    pozwala unikać przegranej, a wiara daje dobre samopoczucie do
    momentu "sprawdzam".

    wybór należy do ciebie!
  • tessa18 26.08.05, 07:05
    "Wiara daje dobre samopoczucie do momentu sprawdzam".
    Taka wiara jest niepewna,jest ślepa,może będzie a może nie będzie.
    Biblijna definicja wiary jest taka:"wiara to nacechowane pewnością oczekiwanie
    rzeczy spodziewanych oczywisty przejaw rzeczy realnych choć niewidzianych".
    Więc wiara nie jest ślepa jest pewna w 100%.
  • truten.zenobi 26.08.05, 07:38
    nie używaj w dyskusji ze mną Biblii jako aksjomatu.
    Jeżeli taka jest definicja wiary to ją udowodnij!
    Zwłaszcza udowodnij istnienie Boga ("oczywisty przejaw rzeczy realnych choć
    niewidzianych" - bo takie była chyba Twoja intencja)!

    > Taka wiara jest niepewna,jest ślepa,może będzie a może nie będzie.
    Pozatym nic nie pisałem o niepewnosci jesli ktoś stawia na jednakartę
    kilkuletni dorobek swojej pracy to jest on w 100% przekonany że tak karta wygra
    (jak głupie i naiwne by to nie było).
    Tak więc myślę że podany przykłąd jest bardzo dobry, co więcej pragnę zauważyć
    że w podanym przeze mnie przykąldzie jest "karta wygrywająca" ale przed
    odkryciem kart my tego nie wiemy! my tylko mozemy wierzyć! i jedno nie wyklucza
    drugiego!
  • tessa18 28.08.05, 21:54
    Gdy ktoś stawia kartę,to ma nadzieję,że wygra.Może wierzyć w szczęście.
    Ale wiara W Boga to nie jest wiara w szczęście.Dlatego mówię,że ten przykład
    nie jest trafny.
  • truten.zenobi 29.08.05, 22:04
    Czyli podsumowując Twoja wiara jest ponad wszystko i wszyscy powinni
    podporzatkowac się Twoim opinom bo Ty wierzysz.
    Tak odbieram twoje słowa!

    ma nadzieję - to jest rachunek prawdopodobieństwa czyli jakaś nadzieja na
    wygraną! np 1/3
    Wiara jest o jakieś przekonanie w omawianym przypadku że akurat w danym
    momencie wskazana karta jest wygrywająca.

    Poza tym wymyśliłem taki przykład bo nie chcę urazić Twoich uczuć religijnych.
    Zgodnie z definicją Boga - jako istoty wszechmocnej, wszechwładnej, nie można
    ani udowodnić istnienia Boga ani jego nieistnienia. Jest tylko wiara czyli
    jakieś wewnętrze przekonanie ale nie ma ona żadnej wartości poznawczej ani
    naukowej.
  • edico 27.08.05, 14:06
    Taka jest oto zależność między jednym a drugim.
  • luty10 27.08.05, 14:17
    edico napisał:

    > Taka jest oto zależność między jednym a drugim.

    ale nie w przypadku tessy...
  • tessa18 28.08.05, 21:58
    Byłoby to prawdziwe,gdyby wiara nie opierała się na wiedzy.Ale prawdziwa wiara
    wręcz musi być oparta na wiedzy.W przeciwnym bowiem razie będzie wiarą ślepą.
    Muszę tu podać przykład z Biblii:
    Paweł gani faryzeuszy ,że choć są bardzo gorliwi w swej wierze,to nie oparli jej
    na dokładnym poznaniu.Rzymian 10:2
  • truten.zenobi 30.08.05, 11:17
    taka w zasadzie wg mnie jest prawidłowa zależność!.
    Im więęcej wiedzy tym większy szacunek dla wiary (nie mylić z KK czy innymi
    organizacjami religijnymi) no moze poza wiedzą humanistyczna (historia
    socjologia psychologia wink )
  • kozborn 25.08.05, 19:22
    Fanatyczna Tesso, rzucająca na oślep pojęciami, których nie rozumiesz,
    argumentami, które nie spełniają logiczno-metodologicznych standardów,
    nieprzystępna ideowo, zatwardziała konserwatystko, najbardziej ograniczona
    wśród świętych i najbardziej święta wśród ograniczonych by nie powiedzieć
    dobitniej. Ty również obrazujesz działanie ewolucji, choć jesteś wyjątkowo
    odporna nie niektóre presje selekcyjne. Nie będę wchodził z Tobą w dyskusję, bo
    nie ma to sensu. Powiem tylko tyle. Zaprawdę, zaprawdę powiadam Ci, że zegarek
    wrzucony w częściach do woreczka po potrząśnięciu tym woreczkiem wystarczająco
    dużą ilość razy, złoży się w końcu w działający mechanizm, powie Ci o tym każdy
    matematyk, czy Ci się to podoba, czy do jasnej ciasnej nie. I obojętnym jest
    zupełnie, czy woreczkiem potrząsa Twój Bóg, czy pierwsza lepsza durna małpa. A
    teraz idę się urżnąć.
    --
    Jakąż zagadką jest człowiek! Lepiej go j*bać niż próbować zrozumieć!
  • tessa18 29.08.05, 07:58
    Matematyka nie może podważać praw fizyki,biologii,astronomii i innych nauk.
    Wszystkie one są ważne.
    A co mówi prawo biologii? W dawnych czasach sądzono,że życie powstaje z materii
    nieożywionej.W średniowieczu koncepcja taka nie budziła żadnych obiekcji,bo
    powszechnie wierzono w samorództwo, czyli w samorzutne powstawanie istot żywych
    z materii nieożywionej.
    Jednakże w XVII wieku lekarz Francesco Redi udowodnił,że larwy na zepsutym
    mięsie pojawiają się tylko wtedy,gdy muchy złożyły tam jajka.Nie rozwijają się
    gdy muchy nie mają dostępu.
    Ludwik Pasteur który pracował nad drobnoustrojami,przeprowadził doświadczenie
    że mikroby nie pojawiają się w wyjałowionej wodzie.
    W 1864 roku ogłosił:"Ten prosty eksperyment zadał teorii samorództwa śmiertelny
    cios,po którym nigdy się nie odrodzi."Doświadczenie, zwane prawem przyrody, uczy
    że życie powstaje z już istniejącego życia.Nie ma takiej możliwości aby
    powstało samorzutnie z materii nieożywionej.
  • 0golone_jajka 30.08.05, 08:24
    Faktem jest, że nikt tego jeszcze nie udowodnił (że życie powstaje z materii nieożywionej). No ale trzeba zauważyć, że do powstania pierwszych żywych komórek potrzeba baaaardzo dużo czasu, w którym odpowiednio spreparowana prazupa będzie podawana rozmaitym oddziaływaniom. Na taki dowód po prostu za długo musielibyśmy czekać. Ja, i wielu ludzi, po prostu nie możemy przyjąć teorii, że oto nagle pszyszedł jakiś duszek, dmuchnął chuchnął i powstało życie. Łatwiej mi uznać tezę, że po miliardach lat mieszania się różnych związków chemicznych nagle powstał taki, który był zdolny się reprodukować. I tyle. To też swego rodzaju wiara.

    --
    Zapraszam na Kościół, religia bez KATOcenzury oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)
  • tessa18 30.08.05, 13:46
    Każdy wierzy w to ,w co chce wierzyć.Wiara w ewolucję jest taką samą wiarą jak
    wiara w Boga.Co kto wybierze,to jego wybór.Jest jednak zasadnicza różnica.
    Ci,którzy wierzą w ewolucję nie mają żadnej nadziei.A ci co wierzą w Boga
    mają nadzieję życia wiecznego.Ich życie nabiera prawdziwego celu i sensu.
    Bóg nie jest taką postacią ,jaką go przedstawia kościół katolicki,staruszka z
    rozwianymi włosami.Prawdziwy obraz Boga zawiera Biblia.Warto poznać tą księgę.
    Zapraszam na stronę forum Biblia.
  • arcone1 26.08.05, 10:32
    Zostal stworzony przez potwora spaghetti:
    www.venganza.org/
    a1

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka