chelseaa napisała:
> Z tego , co piszesz wynika , że najbardziej predystynowanymi , by znależć się
> w niebie są ateiści
> bloody , co Ty na to , by zwracać się do Ciebie : aniołku
Z tego co ty za to piszesz, wynika ze albo nie rozumiesz, albo nie sluchasz.
1) Ja nie mam ambicji o tym aby ktos tam uwazal ze jestem taki czy siaki. Tak
prawde mowiac to mi to lata kolo dupy kto co sadzi, i nie robie nic aby sie tam
dostac, dlatego ze (patrz punkt 2). Ja sie naprzejmowalem od urodzenia do 12
lat, teraz sobie dupy takimi rzeczami nie zawracam. Moja polska rodzina sie np.
tego nauczyla "the hard way", znawyzywalem ich od "katow dzieci" i "rzeznikow",
i od tej pory sie nie widzimy - i wcale nie jest tak zle.
2) Ateisci nie wierza w "niebo" - w zasadzie bardzo proste. Nawet dziecko zrozumie.
Buzki od krwawego dla czelsuni.
--
"Beware of the man of only one book"
- St. Thomas Aquinas