Dodaj do ulubionych

Boże Narodzenie a Mitra

24.12.05, 12:48
Prawda jest elastyczna, a fakt szczególnie zaś ten historyczny ma to do
siebie, iż może być z powodzeniem przemilczany, bądź co gorsza przekształcony.
Nieustannie podlega on swoistej kreacji, z biegiem lat nabywa nowych, można by
powiedzieć „walorów estetycznych,” tak by mógł służyć, jako argument,
najczęściej zresztą paradoksalnie, w haniebnym celu. Naginanie, dostosowywanie
prawdy do indywidualnych potrzeb ma, niestety bardzo często, miejsce tam,
gdzie kategorycznie nie powinno się pojawiać. Proceder ten jest stosowny z
niebywale sukcesywnym rezultatem przez chrześcijaństwo, siłę „sekciarska” i
polityczna uważaną, przez naiwnych, za orędownika jedynej, słusznej wiary,
prowadzącej rzekomo do zbawienia. Kościół, tym prostym sposobem, rozpanoszył
się w świadomości człowieka, po części, dzięki naszej ignorancji, po części,
dzięki braku podstawowej wiedzy historycznej.
Cennym przykładem chrześcijańskiej propagandy milczenia, mijania się z prawdą, jest tak ważny dla wyznawców tej wiary dzień 25
grudnia. Obchodzone, co roku tzw. Boże Narodzenie gromadzi tysiące nie świadomych ludzi, niezdających sobie sprawy z podstępnej
mistyfikacji, mającej swe korzenie w IV w. Czy świętując dzień 25 grudnia świętujemy tylko i wyłącznie narodziny Chrystusa? Czy
Boże Narodzenie jest, jak nam się wydaje, dniem charakterystycznym jedynie dla chrześcijaństwa? Podszyte kłamstwem Boże
Narodzenie, dnia 25 grudnia, nieustannie potwierdza Kościół, ale na szczęście, obłudy tej nie potwierdza historia, lecz tą z kolei
znają tylko nieliczni, z powody rozmiłowanej w fałszu ambonie.
W starożytnej Persji za Achemenidów, ok. 550 – 330 r. p.n.e. czczony był dość powszechnie Mitra – indoeuropejski bóg
światła, wspomniany już w najstarszej z indyjskich Wed (XIV w. p.n.e.). W I wieku kult Mitry szerzył się w Rzymie przenoszony,
głównie przez żołnierzy wojsk stacjonujących na Wschodzie oraz kupców z Azji Mniejszej. Wiadomym jest, że tajemniczy rytuał Mitry,
dotyczący wyłącznie mężczyzn, przewidywał siedem stopni wtajemniczenia i ciężkie, surowe próby. Obszerna legenda Mitry obejmuje,
ponadto jego narodziny ze skały w praczasach, próbę sił z bogiem Słońca zakończoną przymierzem, a dokładniej rzecz ujmując
identyfikacją oraz walkę z kosmicznym bykiem, uważanym za protoplastę całej przyrody. Od II – V w. na terenie Rzymu kult
Mitry uznawany był oficjalnie, a sam Mitra został jednym z bogów państwowych. Swą niezwykłą popularność zyskiwał dzięki idei,
zakładającej konieczność aktywnej walki ze złem.
Przejdźmy jednak do meritum. Powszechnie znany i czczony Mitra - Sol invictus, czyli niezwyciężony bóg słońca stał się niestety
celem ataku chrześcijaństwa, które w owym czasie rozrastało się w potężną siłę. Chrześcijaństwo walczące do tej pory z religią
pogańską, odkryło nowego „wroga” znacznie bardziej niebezpiecznego, bo „wroga” łatwo przechodzącego do
świadomości i obyczajowości ludzi, dzięki głoszonej wierze w nieśmiertelność, zmartwychwstanie i Sąd w zaświatach. Legenda Mitry
dawała ludziom nadzieję na życie pośmiertne i skuteczną walkę ze złem, dlatego też była dla chrześcijaństwa pierwszorzędnym
oponentem. Oprócz wiary w nieśmiertelność i Sąd Ostateczny występuje szereg innych, zaskakujących analogii pomiędzy
chrześcijaństwem a kultem Sol invictus: chrzest, komunia, konfirmacja, Trójca święta Mitry (znacznie starsza od chrześcijańskiej),
nabożeństwa w świątyniach, a nawet arka i potop, żeby wymienić najważniejsze z nich.
Walka między tymi religiami była zażarta i krwawa. Chrześcijaństwo nie cofało się nawet przed najokrutniejszymi czynami, siłą
zdobywało wyznawców Mitry, a co najważniejsze, przejęło dzień 25 grudnia – dzień narodzin Mitry, jako obchodzone obecnie
Boże Narodzenie. Zburzono w tamtym czasie mitreum w Dieburgu, a w mitreum saarburskim odnaleziono szkielet związanego kapłana,
którego zwłoki wrzucono tam, w celu zbezczeszczenia świątyni.
Analogie występujące między chrześcijaństwem a kultem Mitry świadczą przede wszystkim o potędze Mitry, którego wyznawców
chrześcijanie zdobywali nie tylko siłą, ale także przez przejmowanie, niemalże kradzież motywów i świąt przynależnych Sol invictus
tj. Trójca święta Mitry, wybór przez chrześcijan niedzieli, jako dnia świątecznego, zamiast soboty, czyli biblijnego Sabatu (wg
H. Lawera)
Nie ulega wątpliwości, chrześcijaństwo to znakomity demagog, bo któż lepiej operuje fałszem i banałem? Chrześcijaństwo - kreator
prawdy na własny użytek a w rzeczywistym rozrachunku kreator czystej fikcji.

www.geocities.com/judaizm_humanistyczny/boe.htm--

--
Żyj uczciwie i godnie, a będziesz zbawiona/y - słuchaj serca i Boga, a nie jego pośredników
Edytor zaawansowany
  • 0golone_jajka 25.12.05, 13:33
    Z żalem polecam dyskusję na ten temat na forum z cenzurą. Odezwała się tam nasza wiodąca teolożka katolicka. I zaraz została słusznie zjechana przez kilka osób. Nie wiem czy się odezwie jeszcze wobec zmasowanego ataku antyklerykałów, ale tu na pewno nie wpadnie smile

    --
    Zapraszam na Kościół, religia dla każdego oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.