• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

zalety chrześcijaństwa wg. ateistów Dodaj do ulubionych

  • 19.09.06, 13:06
    tak sie zastanawiam czy jest jakaś czynność,osoba, rzecz, idea ściśle
    związana z chrześcijaństwem i tylko z chrześcijaństwem, na całej przestrzeni
    jego istnienia, która jest szanowana lub akceptowana przez ateistów.

    Istnieje cos takiego w waszym ateistycznym świecie?
    Edytor zaawansowany
    • 19.09.06, 13:26
      Lubię kolędysmile
    • 19.09.06, 19:34
      Wolne od pracy dni w rózne święta kościelne.
    • 19.09.06, 20:34
      Wiesz vitus,mnie sie podobaja śluby,ladne są.
      Tyle,ze one z chrzescijanstwem maja tyle wspolnego co ja z baletem.To wymysł
      watykanski,ale fajny.
      Maria z Jozefem ponoc byli tylko "u spisu",dokonali wiec legalizacji urzedowej i
      tyle, a za swietych sie zostali.Wedle KK mozna powiedziec,ze zyli na kocią łape.

      --
      tinyurl.com/fnhs8
    • 19.09.06, 21:35
      Piwo klasztorne. Do dzisiaj jest warzone, moje ulubione to Kapuziner,
      Franziskaner i Paulaner - niemieckie pszeniczniaki.
      • 19.09.06, 22:10
        Ładne jest: kochaj bliźniego swego jak siebie samego
        --
        make peace not PIS
        • 20.09.06, 13:06
          chrzescijanstwo nie ma zalet . przykro mi .
          --
          Rozumiemy doskonale, że zmuszanie człowieka do składania opłat na rzecz "
          rozpowszechniania przekonań religijnych " , których on nie podziela, to rzecz
          grzeszna i godna tyrana..

          T.Jefferson
    • 20.09.06, 16:51
      Lubię sporo
      - kolędy, które czasami sobie podśpiewuję po cichu (w róznych porach roku)
      - niektóre piesni kościelne (idzie mój pan i takie tam)
      - szopki bożonarodzeniowe, są po prostu prześliczne niektóre
      - kościoły - uwielbiam stare, nowe są wyjątkowo mało interesujące
      - malartwo chrześcijańskie (np. Bosh - Ogród rozkoszy ziemskich - znam
      najmniejsze szczegóły, bo miałam puzzle)
      - święcenie jajek - choć to pewnie żywcem wzięte z pogańskich tradycji, i tak mi
      się podoba
      - biblia. Nowego Testamentu nie lubie, ale Stary uwielbiam, ale trudno
      powiedzieć, czy to można tylko do chrześcijaństwa zaliczyć. Pieśni nad Pieśniami
      są naprawdę piękne

      To są rzeczy, które pierwsze przyszły mi na myśl. I jestem za nie wdzięczna
      chrześcijanom bardzo. Jestem ateistką, ale myślę, że świat bez religii byłby
      dużo uboższy, więc w sumie się cieszę, że takowe istnieją.
      • 20.09.06, 20:05
        Natura nie znosi próżni. Gdyby nie było tej religii, to byłaby inna. Czy
        myślicie, że inne religie nie mają miłej dla swoich wyznawców obrzędowości?
        Mają. A gdyby nie było żadnej religii, to ludzie swoją twórczość skierowaliby
        na coś jeszcze innego. I też byłoby fajnie.

        Religia jest CAŁKIEM zdędna. Twierdząc inaczej okłamuje nas.

        Być może bardziej szukalibyśmy wtedy wartościowych przykładów życia i działania
        innych ludzi? Może inaczej zaczęlibyśmy patrzeć na historię? Dlaczego teraz
        dzielimy ją na "naszą" i "resztę", jak religię - jedyną prawdziwą i inne
        nieprawdziwe? Po co te podziały? Czy po to by jedną "lubić", a innych "nie
        lubić"?

        Religie służą podziałom.

        Ja też lubiłem niektóre z obrzędów religijnych, ale jak sobie pomyślałem, czemu
        one służą, to już ich teraz właściwie nie lubię.
        • 21.09.06, 00:35
          Wielkanoc i Boze Narodzenie to piękne święta, trudno byłoby zastąpić je innymi,
          świeckimi. Nic tak nie łączy rodzin jak wspólne święto, choinka, prezenty,
          kolędy, dzielenie się opłatkiem itd.
          Oprócz tych zalet, religia katolicka wymysliła i zrealizowała bardzo dobre
          pomysły, tak dobre, że nie można zrobić tego lepiej. Mnie szczególnie zachwyca
          pomysł czyśca, kto by przypuszczał, że można mieć pieniądze za umarłego i to w
          dowolnym czasie po jego śmierci. Pomysł diabła, szatana, i całej hierarchii
          tych stworów, łącznie z nadaniem im imion (bardzo ładnych zresztą) jest
          wspaniały. Ludzie boją się ich, rozumieją po co są, bronią się przed nimi, łożą
          pieniądze w zabezpieczenie się przed nimi, chcą aby kapłan święcił mieszkanie,
          komórkę, domek na działce itd. są gotowi płacić aby tylko tego diabla nie było
          u nich, pomysł przedni i wart jest uznania. Anioł niekonieczny, nikt nie wie po
          co jest, łącznie z księdzem, pieniędzy nie przynosi, nie wiadomo jak go
          wykorzystać. Spowiedz "uszna" to już majstersztyk (zalety podał dokładnie grgkh
          w innym poscie), nic dodać, nic ująć. Religia katolicka ma dobre pomysły i to
          trzeba docenić.
          • 23.09.06, 16:49
            Nic tak nie łączy rodzin jak wspólne święto, choinka, prezenty,
            > kolędy, dzielenie się opłatkiem itd.

            No coś takiego! A mnie się zdawało do tej pory, że są takie rzeczy: zbieranie
            kasztanow ( z dziećmi i teściową) lepienie balwana ( z wszystkimi), kopulacja (
            z niektórymi), remont, oglądanie wiadomości, gilanki- łoj: cuda!

            No, ale ja z plebsu, któren niskimi pobudkami jest kierowany.
            • 23.09.06, 19:41
              > > Nic tak nie łączy rodzin jak wspólne święto, choinka, prezenty,
              > > kolędy, dzielenie się opłatkiem itd.
              >
              > No coś takiego! A mnie się zdawało do tej pory, że są takie rzeczy:
              > zbieranie kasztanow ( z dziećmi i teściową) lepienie balwana
              > ( z wszystkimi), kopulacja ( z niektórymi), remont, oglądanie wiadomości,
              > gilanki- łoj: cuda!
              >
              > No, ale ja z plebsu, któren niskimi pobudkami jest kierowany.

              Te święta, to rytuał, na który trzeba czasem nieźle zaharować: świąteczne porządki, świąteczne pichcenie w kuchni, rozbieranie sypiącej igłami choinki, wyrzucanie zajeżdżającej siarkowodorem pisanki, itp. A przecież nie wszyscy mają dobrze w święta: są ludzie biedni, którzy przez kontrast do innych czują wtedy bardziej uciążliwość swego ubóstwa, są nieszczęśliwi, którzy wtedy też mocniej odczuwają swoje porzucenie, są ludzie uwięzieni w różnych patologiach...

              A święta w swoim zamierzeniu miały ludzi ze sobą łączyć. A więc należy dążyć do tego, by tę łączność przywracać prawdziwie, a nie z nakazu, wszyscy razem, poprzez gorączkę zakupów przedświątewcznych i zmartwienie, jaką zbędną mu pierdułkę kupić komuś trzeba, bo... trzeba.

              Zatraciliśmy w tym sens, staliśmy się automatami do odtwarzania schematów, rytuałów i tradycji, o której wciąż nam się mówi, że jest "nasza", "jedyna", "najlepsza", "nie wolno jej porzucać", "nie wolno o niej złego słowa powiedzieć". A jest tyle innych wspaniałych możliwości bycia z innymi ludźmi.

              smile
    • 23.09.06, 18:45
      To zależy, co rozumiesz przez pojęcie "chrześcijaństwo". Nie chce mi się tu
      wykazywać tego, ale z logicznego punktu widzenia współczesny katolicyzm nie
      jest już chrześcijaństwem. Dokonując syntezy tego, co uznać można za
      chrześcijaństwo, oraz "chreścijaństwa według Ciebie", czyli katolicyzmu
      odpowiem na pytanie.
      Jest coś, co ściśle się wiąże z chrześcijaństwem i uważam za pożyteczne.
      Początek dekalogu. Bóg (Jahwe) przedstawia w nim siebie, jako niekoniecznie
      jedynego z bogów. Jednocześnie mówi, że jest bogiem zazdrosnym i mściwym - nie
      wymagającym niczego innego! - jak tylko lojalności: "[...]ja, Jehowa, twój Bóg,
      jestem Bogiem wymagającym wyłącznego oddania, zsyłającym karę za przewinienie
      ojców na synów, na trzecie pokolenie i na czwarte pokolenie, w wypadku tych,
      którzy mnie nienawidzą, (6) lecz okazującym lojalną życzliwość tysiącznemu
      pokoleniu w wypadku tych, którzy mnie miłują i przestrzegają moich przykazań."
      To jest ponadczasowe. Ten bóg został stworzony, wymyślony przez ludzi. Dlatego
      ma ludzkie cechy. Ponadto jest mściwy, co kłóci się z jego boską miłością do
      ludzi. Uczy tego, by z daleko posuniętą ostrożnością podchodzić do religii
      monoteistycznych.
      "Nie wolno ci fałszywie świadczyć jako świadek przeciw twemu bliźniemu." To
      chyba zasada etyczna, która występuje również w chrześcijaństwie. Zgadzam się z
      nią.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.