Dodaj do ulubionych

Przeczytaj koniecznie - może nas zrozumiesz!

13.10.08, 20:24
Katolicy twierdzą , że Bóg istnieje choć nikt przy zdrowych zmysłach go nie
widział. Mimo to, są tacy którzy są za całowaniem nieistniejących osób w
tylek.

Tego poranka ktoś zapukał do mych drzwi. Kiedy je otworzyłem, ujrzałem
zadbaną, ładnie ubraną parę ludzi. Mężczyzna odezwał się pierwszy:

- Cześć! Ja jestem Jan, a to Maria.
Maria: - Cześć! Przyszliśmy by zaprosić cię byś pocałowal z nami tylek
Henryka.
Ja: - Przepraszam?! O czym wy mówicie? Kim jest Henryk, i dlaczego miałbym
chcieć całować jego tylek?
Jan: - Jeśli pocałujesz Henryka w tylek, da ci on milion dolarów; a jeśli
nie, spierze cię na kwaśne jabłko.
Ja: - Co? Czy to jakieś wariackie rozruchy?
Jan: - Henryk jest miliarderem i filantropem. Henryk zbudował to miasto.
Henryk posiada je całe. On może zrobić wszystko co zechce, i chce ci akurat
dać milion dolarów, ale nie może póki nie pocałujesz go w tylek.
Ja: - To zupełnie bez sensu. Dlaczego...
Maria: - Kim jesteś by podawać w wątpliwość dar Henryka? Nie chcesz miliona
dolarow? Czy nie są one warte małego pocałunku w tylek?
Ja: - No cóż, może, jeśli to prawda, ale...
Jan: - A wiec chodź pocałować z nami tylek Henryka.
Ja: - Czy czesto go całujecie?
Maria: O tak, cały czas...
Ja: - I dał wam już ten milion dolarów?
Jan: - No cóż, nie, nie można dostać pieniędzy póki nie wyjedzie się z
miasta.
Ja: - A więc czemu jeszcze z niego nie wyjechaliście?
Maria: - Nie możesz wyjechać póki Henryk ci nie pozwoli, bo inaczej on nie da
ci pieniędzy i stłucze na kwaśne jabłko.
Ja: - Czy znacie kogokolwiek kto pocałował Henryka w tylek, wyjechał z miasta
i dostał milion dolarów?
Jan: - Moja matka całowała Go w tylek całe lata. Rok temu wyjechała, i jestem
pewien że dostała pieniądze.
Ja: - Nie rozmawiałeś z nią od tamtej pory?
Jan: - Oczywiście że nie, Henryk nie pozwala na to.
Ja: - Dlaczego więc sądzicie że ktokolwiek dostaje pieniądze, skoro nigdy z
nikim takim nie rozmawialiście?
Maria: - No cóż, dostajesz troszkę przed wyjazdem. Może będzie to podwyżka,
może wygrasz coś na loterii, może po prostu znajdziesz dwudziestaka na
ulicy.
Ja: - A co to ma wspólnego z Henrykiem?
Jan: - Henryk ma pewne znajomości.
Ja: - Przykro mi, ale pachnie mi to jakimś monstrualnym oszustwem.
Jan: - Ale to przecież milion dolarów, czy możesz przepuścić taką szansę?
Poza tym, pamiętaj że jeśli nie pocałujesz Henryka w tylek,zbije cię on na
kwaśne jabłko.
Ja: - Może jeśli bym mógł zobaczyć Henryka, pogadać z nim, uzyskać więcej
bezpośrednich informacji...
Maria: - Nikt nie widział Henryka, nikt z nim jeszcze nie rozmawiał.
Ja: - A wiec jak całujecie go w tylek?
Jan: - Czasem posyłamy po prostu całusa, myśląc o jego tylku. Czasem całujemy
w tylek Karola, i on przekazuje to dalej.
Ja: - Kim jest Karol?
Maria: - Naszym przyjacielem. To on nauczył nas wszystkiego o całowaniu tylka
Henryka. Wszystko co musieliśmy zrobić, to po prostu zaprosić go do nas kilka
razy na obiad.
Ja: - I tak po prostu uwierzyliście mu na słowo, kiedy powiedział że jest
Henryk, że Henryk chce byście pocałowali go w tylek, i że zostaniecie za to
wynagrodzeni?
Jan: - O nie, Karol miał list który Henryk wysłał mu wiele lat temu, w którym
wszystko zostało wyjaśnione. Tutaj jest jest jego kopia, sam ją zobacz.

Jan podał mi kserokopię ręcznie zapisanej kartki, w której naglówku stało: "Z
notatnika Karola". Było tam wypisanych jedenaście punktów.

1. Pocałuj Henryka w tylek, a dostaniesz milion dolarow gdy opuścisz
miasto.
2. Używaj alkoholu z wstrzemięźliwością.
3. Bij na kwaśne jabłko każdego kto jest inny od ciebie.
4. Zdrowo jadaj.
5. Henryk osobiście podyktował ten list.
6. Księżyc jest zrobiony z zielonego sera.
7. Wszystko co Henryk powiedział jest prawdą.
8. Myj ręce po skorzystaniu z toalety.
9. Nie pij.
10. Jadaj swe parówki wyłącznie w bułkach, bez żadnych dodatków.
11. Pocałuj Henryka w tylek, bo inaczej zbije cię on na kwaśne jabłko.

Ja: - Ale to wygląda na pisane w notatniku Karola.
Maria: - Henryk akurat nie miał papieru.
Ja: - Mam wrażenie że gdybyśmy sprawdzili, okazałoby się to pismem Karola.
Jan: - Oczywiście, ale to Henryk to podyktował.
Ja: - Mówiliście przecież że nikt Henryka nie widział?
Maria: - Teraz nie, ale wiele lat temu przemawiał on do niektórych ludzi.
Ja: - Mówiliście że jest on filantropem. Co za filantrop bije ludzi na kwaśne
jabłko tylko za to że są inni?
Maria: - Tego chce Henryk, a ma on zawsze rację.
Ja: - Skąd to wiecie?
Maria: - Punkt 7 mówi że 'Wszystko co Henryk powiedział jest prawdą'.To mi
wystarczy!
Ja: - Może wasz przyjaciel Henryk po prostu zmyslił to wszystko?
Jan: - Nie ma mowy! Punkt 5 mówi 'Henryk osobiście podyktował ten list'. Poza
tym, punkt 2 mówi 'Używaj alkoholu z wstrzemięźliwością', punkt 4 'Zdrowo
jadaj', i punkt 8 'Myj ręce po skorzystaniu z toalety'. Każdy wie że te
stwierdzenia są prawdziwe, a więc i reszta taka musi być.
Ja: - Ale punkt 9 stwierdza 'Nie pij', co nie pasuje zbytnio do punktu 2.
Punkt 6 zaś mówi 'Księżyc jest zrobiony z zielonego sera', a to jest totalna
bzdura.
Jan: - Nie ma sprzeczności miedzy 9 i 2; 9 po prostu uściśla 2. A co do 6, to
przecież nigdy nie byleś na Księżycu, a więc nie możesz wiedzieć na pewno.
Ja: - Naukowcy udowodnili przecież że księżyc jest zrobiony ze skał...
Maria: - Ale nie wiedzą czy przybyły one z Ziemi, czy z głębi kosmosu, więc
równie dobrze może to być zielony ser.
Ja: - Naprawdę nie jestem tu ekspertem, ale wydawało mi się że teoria iż
Księżyc powstał z fragmentów Ziemi została obalona*. Poza tym, niewiedza skąd
skała przybyła nie czyni jej jeszcze zielonym serem.
Jan: - Aha! Właśnie przyznałeś że naukowcy często się mylą, lecz my wiemy że
Henryk zawsze ma rację!
Ja: - My wiemy?
Maria: - Oczywiście że tak, Punkt 5 przecież tak mówi.
Ja: - Mówicie że Henryk zawsze ma rację ponieważ tak mówi list, a list jest
prawdziwy ponieważ Henryk go podyktował, ponieważ tak mówi list.
To okrężna logika, w niczym nie różniąca się od stwierdzenia: 'Henryk ma
rację, ponieważ powiedział że ma rację'.
Jan: - Wreszcie zaczynasz rozumieć! To takie radosne widzieć kogoś
przybliżającego się do myśli Henryka.
Ja: - Ale... eh, nieważne. A co z parówkami?

Maria sie zarumienila. Jan mi zaś odpowiedział:
- Parówki, w bułkach, bez dodatków. To po Henrykowemu. Każdy inny sposob jest
zly.
Ja: - A co jeśli nie mam bułki?
Jan: - Nie ma bułki, nie ma parówki. Parówka bez bułki jest zła!
Ja: - Bez przypraw? Bez musztardy?

Maria zamarła porażona. Jan krzyknął: - Jak ci nie wstyd używać takich słów!
Wszelkie dodatki są złe!
Ja: - A więc wielki stos kiszonej kapusty z kawałeczkami parówek jest nie do
przyjęcia?

Maria zatkała sobie uszy palcami, mrucząc: - Nie słyszę tego, la la la, la
la, la la la.
Jan: - To obrzydliwe. Tylko jakiś potworny zboczeniec mógłby to jeść...
Ja: - To dobrze! Ja jem to bardzo często.

Maria omdlała. Jan zdążył ją pochwycić i wysyczał: - Jeślibym wiedział że
jesteś jednym z tych,, nie marnowałbym swego czasu. Kiedy Henryk zbije cię na
kwaśne jabłko, ja tam będę, licząc swe pieniądze i głośno się śmiejąc. Na
razie jednak pocaluję Henryka w tylek za ciebie, ty bezbułkowy,
parówkokrojący pożeraczu kapusty!

Mówiąc to, pociągnął Marię do ich czekającego samochodu, i odjechal



*tak jest w oryginale, choć raczej ta teoria (o powstaniu Księżyca z fragmentów Ziemi) nadal jest całkiem prawdopodobna
Edytor zaawansowany
  • alex_portnoy 28.10.08, 22:15
    Drogi Ogolone_jajka,

    Paranoja na tle chrześcijaństwa narastająca w społeczeństwie od II wojny światowej, ma według ciebie odzwierciedlać się w takim zarysie?

    Nie rozumiem w co bijesz. Jakkolwiek jeżeli chcesz udowodnić, że Bóg jest okrutny, to spóźniłeś się trochę na tak odkrywczą tezę - Wj,4,21-23 oraz Wj,20,5. Natomiast jeżeli chciałbyś nie tylko poddać w wątpliwość istnienie istoty totalnie obiektywnej jaką jest Bóg, ale również jak widzę, udowodnić ponad wszelką wątpliwośći, że tak jest to i teraz muszę Ciebie zawieść. Na początek proponuje lekturę całego Pisma Świętego, tam już dość obszernie poruszony jest temat wątpliwości w istnienie Boga (atoli faktycznie dosyć jednostronnie), później polecam gorąco przeczytanie paru dzieł niejakiego Arystoklesa z Aten, szerzej znanego jako Platon a szczególnie "Państwo", w którym znajdziesz teorię tzw. "jaskini platońskiej". Później kolej na trochę inne klimaty typu Tomasz z Akwinu i jego wywód na temat dowodów na istnienie Boga, a z drugiej strony Fryderyk Nietzsche i całe jego "Gott ist tot".
    Dodatkowo coś dla zmiany klimatu możesz się zapoznać z takimi niuansami, jak musicale "Jesus Christ Superstar", czy "My Turn on Earth". Przyznam, że jedno genialne ale już męczące, a drugie ciut infantylne (co się dziwić - dzieło dla dzieci i młodzieży) i mało perspektywiczne. Jednak jeżeli gardzisz czytaniem literatury wyż.wym., to będzie to dla ciebie dobry początek do ugruntowania merytorycznej części twojej polemiki.

    Zastanów się więc najpierw jaki jest cel twojego potencjalnego wysiłku i dokładnie przeanalizuj to, co zamierzasz osiągnąć (czy jest warte choć odrobinę zachodu) pod kątem innowacyjności, czy banalnie - prawdy.

    To co chcę tobie przekazać, to bardzo prosty niemal frazes. Nie poruszaj jakiegokolwiek tematu bez odpowiedniego zaplecza, bądź bez choćby zorientowania się w nim. Wiele znacznie bardziej błyskotliwych ludzi od ciebie analizowało już to zagadnienie. Fakt, możesz się z nimi nie zgadzać, możesz spróbować inaczej zinterpretować faktografię, ale człowieku - trochę szacunku dla siebie. Tak "wyrafinowana" forma ekspresji, jaką mi tutaj przedstawiłeś jest bardziej przeciętna niż może się tobie wydawać, dlatego gorąca prośba - mniej kreatywności, więcej pracy.

    Pozdrawiam

    P.S. - Oddziel może następnym razem radykalnych rzymskokatolickich fanatyków i sekciarzy od odbiorcy chrześcijanina, teisty, deisty, bądź ateisty. Przeceniasz siebie, nie doceniasz ludzi.
  • king.james 10.12.09, 16:09
    >Natomiast jeżeli chciałbyś nie tylko poddać w wątpliwość istnienie istoty
    totalnie obiektywnej jaką jest Bóg,

    Totalnie obiektywnej? Że co proszę??????
  • alex_portnoy 29.10.08, 01:17
    Post Scriptum:

    Tak na marginesie i może irytująco ogólnie.

    Drodzy ateiści tak mocno nastawiliście się na "wolność myśli" i naukowe podstawy dowodzenia prawdziwości wiary, że w swojej walce z wiatrakami zaczynacie fanatycznie walczyć z katolicyzmem zapominając o poszukiwaniu prawdy. Notabene poznanie jest to wasz cel jakoby a priori, zatem mniej skupiania się na indywidualnej niedołężności przeciętnego katolika i kościoła, a trochę więcej polotu w dowodzeniu słuszności Boga!
    Czytanie bowiem tak ofensywnych i prowokujących pseudo-publikacji jest bezcelowe. Historia już zweryfikowała i oceniła kościół katolicki, co wyraźnie widoczne jest w statystykach, więc proszę... zastąpcie bełkot o tej potwornej watykańskiej instytucji i może znajdźcie cel trudniejszy?

    Racjonalizm zobowiązuje panowie i panie.
  • tygrys6789 29.10.08, 16:07
    Czy ślepy moze zostać krytykiem literackim? Na pewno nie.
    A więc dlaczego , ludzie uposledzeni kalectwem nierozpoznania Boga
    sa krytykami wiary? Niezdolnosc rozpoznania Boga wywodzi sie z
    niedorozwoju frontowych platow kory mozgowej u ateistow.
  • alex_portnoy 30.10.08, 19:09
    Drogi Tygrysie,

    Co ma krytyka literacka do epistemologii? Czy ślepy może być krytykiem? Pytanie dość abstrakcyjne i bez cechy pytania retorycznego, bowiem alfabet Braille'a jednak istnieje i nie ma ku temu przeszkód. Pierwotne dość jakoby, nie?

    Potrafisz rozpoznać Boga? Więc, proszę oświeć mnie i powiedz gdzie Bóg się zaczyna a gdzie kończy. Uświadom mnie co obejmuje słowo Bóg. Pozwól mi poznać sekrety, którymi tak się chełpisz.
    Jednak udowodnij mi to opierając się o cokolwiek, nie o domorodną filozofię i metafizykę.

    Tak odbiegając trochę od wątku mój drogi, skoro poznanie Boga uzależnione jest od "frontowych płatów kory muzgowej", to prosze grzecznie powiedz mi co ma do wiary dusza? Czy wierzymy i odczuwamy Boga ciałem, czy duchem? Bardzo nalegam, oświeć mnie!

    Ja za ateistę się nie uważam, nawet się nie uważam za agnostyka. Deizm - fakt, to jest bliskie mojemu stanowi poznania. Ale jeżeli przybliżysz mi metody poznania Boga - te faktyczne, nie urojone - to jak mocno wierzę w istnienie Dei ultimate, tak mocno przewrócę się na twoją perspektywę wiary.

    Pozdrawiam
  • tygrys6789 30.10.08, 22:43
    Sluchaj, sam skopalem wlasna metaforę - bo chodzilo o ślepego w roli
    krytyka malarstwa.
    Co do wywodu na temat Boga - to nie latam po googlu czy wikipedii.
    Moj wywod opieram na calozyciowej wiedzy i calozyciowym
    doswiadczeniu. Mam elitarne wykształcenie i IQ=168.
    Jestem sam dla siebie największym autorytetem. Jeżeli oczekujesz
    czegos innego- idz do biblioteki.
  • tygrys6789 30.10.08, 23:28
    Jan Pawel II powiedzial: "Wiara i Rozum idą ręka w rękę." oraz
    " wiara i rozum to dwa skrzydła intelektualisty. Nie mozna wzleciec
    wysoko na jednym skrzydle".
    Wywod o Bogu może byc oparty na :
    kosmologii ,fizyce,antropologii,socjologii, historii, teorii haosu i
    informacji.
    Może to byc wywod racjonalny i niekoniecznie matafizyczny.
    Argument kosmologiczny na istnienie Boga
    --------------------------------------------
    Jaki jest początek kosmosu? Wielki Wybuch jest obecnie więcej niż
    teorią naukową, jest swietnie udokumentowanym faktem kosmicznym.
    Kosmos poczał sie z osobliwosci pierwotnej. Osobliwosc pierwotna to
    taki stan rzeczywistosci, gdzie nie istnieją prawa fizyczne, nie
    istnieje materia ani energia, nie istnieje przestrzen i nie istnieje
    czas.
    Czym jest wiec stan rzeczywistosci poza Big Bang i rzeczywistosci
    poza kosmicznej?
    Jest to Nicosc. Czy brak wszystkich elementow obecnego kosmosu.
    Nicosc to nie Pustka. Nicosc to Nieskonczony Potencjal Nicosci
    (wszystkiego).
    Calkowity opis rzeczywistosci poza Big Bang to: Nieskonczony
    Potencjal Nicosci.
    CZESCIOWY opis Boga Nieskonczonego Monoteistów to: Nieskonczony
    Potencjal Nicosci. cdn




  • alex_portnoy 31.10.08, 00:57
    Drogi Tygrysie,

    Nie zaimponujesz mi zaznaczaniem swojego domniemanego elitarnego wyksztalcenia i cech ubermanch'a. jeżeli wiedza ma być powiązana wg. ciebie wyłącznie z wikipedią itp. to wykształcenie twoje staje pod znakiem zapytania. Teoria wielkiego wybuchu, to tak jak 90% wiedzy astronomicznej i fizycznej czysta teoria.
    Dowodów zatem naukowych tego typu nie jest warto wyprowadzać, bowiem są abstrakcyjne i jedynie MOŻLIWE. Mądrzej już by było oprzeć się na przesłankach sformułowanych przez św. Tomasza, o czym wspomniałem już w pierwszej wiadomości, którą zamieściłem w tym temacie.

    Mówisz mi Tygrysie, że mimo swojego niesamowitego wykształcenia wciąż opierasz się na DOMORODNEJ mądrości jednostki, które nabywa ona przez swoje życie. Nie znam twojego wieku i nie jest to istotne, bo gdybyś miał nawet całe życie regularnego człowieka do dyspozycji (z czystym i relatywnie elastycznym rozumem - IQ sto-szęśćdziesiąt-pare-ileśtam powinno wystarczyć) to nie zdobyłbyś choć cienia perspektywy osiągniętej na poziomie cywilizacyjnym. Kultura i nauka są jedynymi narzędziami poznania, którym możemy mniej więcej zaufać. Jednak ty je odrzucasz i "spławiasz" do poziomu ciekawostek z wikipedii.

    Na koniec chciałbym zaznaczyć, że osoba mająca tak wysoką autokrytykę jak ty Tygrysie powinna z samej teorii dbać o najbardziej zasadnicze założenia jakiejkolwiek domeny nauki. Nieważne czy to historia, czy gramatyka, matematyka itd.
    Jednak ty drogi Tygrysie nie potrafisz mimo to (bądź zwyczajnie się tobie "nie chce" - co jest jeszcze gorszą alternatywą) poprawnie sformułować choćby najmniej istotnej wypowiedzi. Naprawdę pomijam już mój wykształcony przyjacielu kwestię stosowania wszystkich znaków polskiego alfabetu typu: miękkich ą, ę, ó; twardych dż, dź; oraz zupełnie egzotycznych w tym czasie ż, czy ź. To pryncypia komunikacji pisemnej przyjacielu.
    Poprawne stosowanie tzw. znaków interpunkcyjnych również jest wskazane po ukończeniu choćby szkoły elementarnej. Jednak teraz co najbardziej mnie w tobie dziwi przy tak ELITARNYM WYKSZTAŁCENIU, to łamanie podstawowych zasad ortografii. "Wiara i Rozum"? Skąd mój drogi te duże litery w środku zdania? Jakkolwiek to można naprawdę pominąć, uzasadniając zwyczajną nieschludnością, to jednak "haos" Tygrysie jest już totalną kompromitacją w wypadku osoby tak niezwyczajnej jak ty.

    Naprawdę te szczegóły jednak nie grają istotnej roli w stricte istocie twojego wywodu. Sama jego treść również pozostawia wiele do życzenia, jednak co ja - prosty student psychologii o kompletnie średnim jakoby IQ, mogę wiedzieć o czymkolwiek?! Jak ten mój prymitywny bełkot może się równać z twoim mentalnym majestatem?
    Ja nie umiem na te pytania odpowiedzieć i nie liczę na to, że te moje skromne i pewnie twoim zdaniem żałosne "szkrobanki" dotrą do ciebie.
    Kwestię weryfikacji pozostawię osobom trzecim.

    Gorąco pozdrawiam i pokornie chylę głowę.
  • alex_portnoy 31.10.08, 01:44
    Post scriptum:

    Zaciekawiła mnie twoja osoba Tygrysie do tego stopnia, że pokusiłem się o poczytanie innych wiadomości, które zamieśliłeś na tym forum.
    Zastanawiające jest, że na lewo i prawo chwalisz się swoimi przymiotami wrodzonymi i nabytymi jak nowo kupionym Astonem-Martinem. Nie to, żebym jakkolwiek poddawał w wątpliwość twoją bezwzględną wyższość nad jednostkami przyziemnie pełzającymi mojego obrazu, ale odrobinę często posługujesz się w swoich tekstach argumentami związanymi z defektami "czołowych płatów kory mózgowej", co notabene jest totalnie fikcyjną nazwą stosowaną przez potocznie wyrażający się plebs mój drogi. Bardzo często też szczycisz się "całożyciowym" fundamentem wszelkiej wiedzy i mądrości skrzącej się w tobie.

    Nie śmiem w żaden sposób niczego sugerować mój przyjacielu. Jednak czy ty Tygrysie na tak wykształconego i przyrodzeniowo namaszczonego człowieka nie jesteś dość ograniczony w formie argumentacji?

    Niemal chce się krzyknąć - Asinos non curo! Nieprawdaż przyjacielu?
  • grgkh 08.11.08, 19:24
    ... Czy niekompetencji?

    tygrys6789 napisał:

    > Jan Pawel II powiedzial: "Wiara i Rozum idą ręka w rękę."

    JP2 był kiepski. A może był cwanym manipulatorem, propagandzistą?
    Zresztą, co za różnica, tak, czy siak, jest to kłamstwo, gdyż
    religia opiera się na dogmatyzmie, a rozum posługuje się wątpieniem
    we wszystko.

    > oraz " wiara i rozum to dwa skrzydła intelektualisty.

    Nie jestem ptakiem. A na tytułomanię jestem odporny. Mam w nosie, za
    kogo mnie ktoś uważa.

    > Nie mozna wzleciec wysoko na jednym skrzydle".

    Kto wysoko wzlatuje, ten boleśnie upada.

    > Wywod o Bogu może byc oparty na :
    > kosmologii ,fizyce,antropologii,socjologii, historii,
    > teorii haosu i informacji.

    Bóg to urojenie i nie ma żadnego odniesienia do weryfikowanego
    empirycznie świata realnego. Poza światem realnym NIE ISTNIEJE NIC.
    Nie istnieje coś, skąd nie może dotrzeć bezpośrednio lub pośrednio
    informacja, ponieważ na podstawie informacji budujemy model świata.

    Modele zaświatów nie podlegają weryfikacji i należą do kategorii
    bajek i mitów.

    > Może to byc wywod racjonalny i niekoniecznie matafizyczny.
    > Argument kosmologiczny na istnienie Boga
    > --------------------------------------------
    > Jaki jest początek kosmosu?

    Pierdnięcie Supersłonia? Chyba nie da się tego obalić.

    > Wielki Wybuch jest obecnie więcej niż
    > teorią naukową, jest swietnie udokumentowanym faktem kosmicznym.
    > Kosmos poczał sie z osobliwosci pierwotnej.

    Osobliwość pierwotna poczęła się z głowy krowy.

    > Osobliwosc pierwotna to taki stan rzeczywistosci,
    > gdzie nie istnieją prawa fizyczne, nie
    > istnieje materia ani energia, nie istnieje przestrzen
    > i nie istnieje czas.

    A krowa tam była, miód żarła i mleko piła.

    > Czym jest wiec stan rzeczywistosci poza Big Bang i rzeczywistosci
    > poza kosmicznej?

    Pastwiskiem.

    > Jest to Nicosc. Czy brak wszystkich elementow obecnego kosmosu.
    > Nicosc to nie Pustka. Nicosc to Nieskonczony Potencjal Nicosci
    > (wszystkiego).

    A pustka składa się z bleblania. A bleblanie z placków. A placki są
    dziełem krowy. Tego nie da się obalić.

    > Calkowity opis rzeczywistosci poza Big Bang to: Nieskonczony
    > Potencjal Nicosci.

    A nieskończony potencjał nicości napełnił się nieskończoną potencją
    krowy. Aż do jej impotencji.

    > CZESCIOWY opis Boga Nieskonczonego Monoteistów to: Nieskonczony
    > Potencjal Nicosci.

    A wszystko to jest zanurzone w oceanie głupoty i bezdefinicyjności.
    Pływa, bulgoce i furkocze...
  • alex_portnoy 31.10.08, 01:57
    Drogi Tygrysie,

    Dalej oczekuje również odpowiedzi na moje pytania, które wcześniej zamieściłem. Liczę, że odpowiesz na nie, bo jak zakładam piszesz na tym forum tak gęsto i często w celach propagandowych. Zatem raz jeszcze proszę odpowiedz na te pytania a może powszechny kościół rzymskokatolicki zyska kolejną wierną owieczkę!

    Pozdrawiam i oczekuję
  • tygrys6789 31.10.08, 10:20
    Hold your horses przyjacielu. Tyle imwektyw osobistych już po
    pierwszym odcinku wywodu?
    1) Wyemigrowałem z Polski w 1969 roku i jak na 40 lat na emigracji
    moja polszczyzna jest ciągle niezła.
    2) Prawie nigdy nie korzystam z wikipedii - co wyrażnie
    napisałem ,ale jeżel wolisz przeinaczać -to twoj problem
    3) Nie jest moim zamiarem nawracanie nikogo na katolicyzm - nie chcę
    aby ateismi zasmradzali mi koscioł.
    Argument Kosmiologiczny (2).
    _________________________________
    Prawda Kosmologiczna Wielkiego Wybuchu (popierana przez więksosc
    kosmologow i fizyków) mowi , że kosmos jest skonczony w kazdym swym
    aspekcie, powstał 13.7 miliardow lat temu i "umrze", za dwadziscia
    miiardow lat.
    KOsmos aby istniec musi być zakotwiczny w Nieskonczonosci.
    Jakie są cechy poza-kosmicznej nieskonczonosci ?
    1) Brak poczatku i brak konca. Nieuprawnione jest więc ulubione
    pytanie ateistów " kiedy Bog powstał i kto stworzył nieskonczonego
    Boga?"
    Takie pytanie jest nieuprawnione i absurdalne. Związane jest to z
    przyziemnoscią ateistow, ktorych mysl nie jest w stanie oderwac się
    od skonczonosci kosmosu. Wynika to z uposledenia anatomii mozgu
    ateistow.
    2)Nieskonczonosc + Kosmos= Nieskonczonosc
    CZyli istnieje Bog nieskonczony i tylko Bóg nieskonczony.
    3) Nieskonczonosc + NIeskonczonosc + NIeskonczonosc = Nieskonczonosc
    Czyli racjonalnym staje się:
    Jeden Bog Nieskonczony w trzech Osobach Nieskonczonych.
    4) Wracając do kosmologii. Ostatnia nagroda Nobla z fizyki
    poszla do dwoch Japonczykow za pracę nad zalamaniem symetrii.
    Osobliwosc pierwotna Big Bang to załamanie symetrii w ukladzie
    kosmosu dwu-elementarnego. Eksperyment CERN odpowie na pytanie czy
    było to zalamanie symetrii w układie energia- antyenergia?
    Wedlug mnie bylo to raczej załamanie symetrii w układzie grawitacja-
    antygrawitacja.
    Konsekwencja tych odkryc dla swiatopoglądow są olbrzymie.
    Udawadniają one bowiem , ze kosmos powstal z Nicosci (Ex Nihilo).
    Bowiem symetria w ukladzie dwuskladnikowym to Nicosc Względna.
    Nieskonczony Potencjal Nicosci - czesciowy opis Nieskonczonego
    Boga
    Nieskonczony Potencjał Nicosci - całkowity opis stanu
    rzeczywistosci poza-kosmicznej i przed Big-Bang.
  • alex_portnoy 31.10.08, 18:24
    Drogi Tygrysie,

    No ale gdzie moje odpowiedzi? Z czytaniem też kiepsko, bo deizm to nie ateizm.

    Oczekuję
  • tygrys6789 31.10.08, 21:29
    Czy poddajes w watpliwosc istnienia płatow czołowych mozgu?
    Dziwne. Poczytaj sobie podręcznik neuroanatomii.
    Jest to najnowsza czesc kory mozgowej i między innymi jest
    odpowiedzalna za unikalnie ludzką cechę - projekcje naszego
    doswiadczenia terażniejszosci w przyszłosc. Dzięki temu ludzie maja
    świadomosc nieuniknionej własnej smierci, tęsknotę do życia po życiu
    i smutek egzystencjonalny.
    Jest to czesc wielkiej triady intelektualnej, ktora sie EMERGENTNIE
    pojawiła 100 tysiecy lat temu.
    Triada intelektualna , ktora rozni czlowieka od hominida to:
    -zdolnosc myślenia abstrakcyjnego
    - zdolnosc mowy strukturalnej
    - zdolnosc projekcji terazniejszosci w przyszłosc czyli zdolnsc
    rozpoznania Boga.
    Ateisci to niedorobki genetyczne i kulturowe nie
    posiadające zdolnosci rozpoznania Boga.
    Wszystkie zwierzęta to ateisci.
    Ateista tak jak krowa koncentruje sie na tu i teraz. MMMuuuuu
    Ateista tak jak schizophrenik woli myslenia konkretystyczne.
    Nigdy nie bylo w historii żadnej cywilizacji ateistycznej.
    Cywilzacje budowane przez ateistow ulegają samozniszczeniu
    w ciągu 3 generacji.
    Ateizm to ślepy zaułek ludzkosci.
    Wszystkie zwierzęta to ateisci , wszyscy ateisci to zwierzęta.


  • edico 19.11.08, 19:54
    A wszystko zależy od tych płatów czołowych mózgu :o)

    "Pewnego razu Bóg chciał sobie zobaczyć, jak żyją ludzie na Ziemi. Kazał sobie
    sprowadzić telewizor, włączył a tu rodzi kobieta! Męczy się okrutnie, krzyczy,
    więc Bóg pyta:
    - Co to jest? Dlaczego ta kobieta się tak męczy?!
    - No bo powiedziałeś: "I będziesz rodziła w bólu" - odpowiada któryś anioł.

    - Tak? No... Tego....Ja tylko tak żartowałem.

    Przełącza program - górnicy. Zharowani,spoceni,walą kilofami. Bóg pyta:
    - A to co to jest?! Oni muszą tak się męczyć?!
    - Ale sam powiedziałeś: "I w trudzie będziesz pracował"...
    - Oj "powiedziałeś, powiedziałeś" - mówi Bóg, drapiąc się w głowę - to takie
    żarty były, ja żartowałem...

    Przełącza program a tam piękna, wielka świątynia, bogato zdobiona od wewnątrz i
    z zewnątrz. Przed nią luksusowe lśniące samochody, w środku gromada biskupów -
    dobrze odżywieni, pięknie ubrani, zrelaksowani itd,itp.
    Bóg się uśmiecha promieniście:
    - O to mi się podoba! Co to jest?
    - A to są właśnie ci, którzy wiedzą, że żartowałeś."

    (Za Palnick)

    --
    Niepotrzebne prawa osłabiają te, które są niezbędne.
    (Montesquieu)
  • al9 14.04.09, 16:54
    Ateisci to niedorobki genetyczne i kulturowe nie
    posiadające zdolnosci rozpoznania Boga.
    Wszystkie zwierzęta to ateisci.
    Ateista tak jak krowa koncentruje sie na tu i teraz. MMMuuuuu
    Ateista tak jak schizophrenik woli myslenia konkretystyczne.
    Nigdy nie bylo w historii żadnej cywilizacji ateistycznej.
    Cywilzacje budowane przez ateistow ulegają samozniszczeniu
    w ciągu 3 generacji.
    Ateizm to ślepy zaułek ludzkosci.
    Wszystkie zwierzęta to ateisci , wszyscy ateisci to zwierzęta.
    --------------
    brawo brawo
    rzeczywiście pokazałes klasę smile
    Intelektualną zwłaszcza..
    Te elitarne wykształcenie to kursy dla dźwigowych? W Kolętnicy koło
    Krasnoburza?
    Powiem Ci chłopie że umrzesz, zbawienia nie ma, zamienisz się w
    proch i nicość. Taka jest prawda, a Twoje samooszukiwanie jest
    zaklinaniem rzeczywistości.. Możesz sobie wmawiać co chcesz - nie
    pójdziesz do nieba bo go nie ma...
    papa
    al

  • szemek7 12.03.09, 19:43
    w temacie Pańskiego kolejnego postu "...muzgowej...", czyta się dużo gorzej niż
    :"...haosu..." do którego się przeczepiłeś\-aś
    Pozdrawiam
  • kasilla26 03.12.08, 12:29
    Tak, ślepy może zostać krytykiem literackim smile
  • scorsk 01.11.08, 15:32
    0golone_jajka napisał:

    > Katolicy twierdzą (...)

    Masz beznadziejny nick, ale podoba mi się ta drwina big_grin
  • tygrys6789 01.11.08, 17:48
    Jajołysy ma nie tylko beznadziejny nick. Jego poziom intelektualny
    jest rownież beznadziejny
  • kruk51 21.12.08, 17:31
    Z treścią tego utworu spotkałem sie na łamach internetu kilka krotnie.
    Owszem może być, ale nie przepadam. Utwór ten wpienia wierzących i po
    to został napisany. A ja uważam, że dobre obyczaje obowiązują nadal.
    Wszyscy jesteśmy jednym narodem i winniśmy dbać o wzajemne poprawne re
    lacje. Jeszce nikt nikogo uszczypliwością, niegrzecznością, nie przeko
    nał do swych racji i poglądów.
  • grgkh 21.12.08, 21:16
    kruk51 napisał:

    > Wszyscy jesteśmy jednym narodem i winniśmy dbać o wzajemne
    > poprawne relacje.

    Jestem za tym samym, ale popatrz, w jaki sposób ateistów traktuje modelowy katolik udzielający się na tym forum. Tak było OD ZAWSZE. Choć to czy jesteśmy dobrzy, czy źli nie zależy od podlegania religii, ateisci ZAWSZE przez wierzących byli przedstawiani jako uosobienie zła.

    > Jeszce nikt nikogo uszczypliwością, niegrzecznością, nie przeko
    > nał do swych racji i poglądów.

    A manipulacją, kłamstwem, indoktrynacją przekonał? A czy stosowanie tych technik wobec całkowicie bezbronnych dzieci jest uczciwe? Dlaczego religia jest pod tym względem tak uprzywilejowana?
  • krytykantka07 21.12.08, 23:09
    kruk51 napisał:

    > Z treścią tego utworu spotkałem sie na łamach internetu kilka
    krotnie.

    Ja nie spotkałam sie wcześniej, ale po przeczytaniu omal nie umarłam
    ze smiechu.

    > Owszem może być, ale nie przepadam. Utwór ten wpienia wierzących i
    po > to został napisany.

    Prawda ich wpienia?
    A to czemu?
    Poza tym on wcale nie mówi li tylko o wierzących.

    A ja uważam, że dobre obyczaje obowiązują nadal.
    > Wszyscy jesteśmy jednym narodem i winniśmy dbać o wzajemne
    poprawne re> lacje.

    Nie musimy dbać o poprawne relacje.
    Poprawność to za mało.
    Musimy dbać o to, aby nasz naród sie nie dzielił.
    Ale ze względu na wartości przekazane w religii to niemożliwe.
    Zatem każdy rządzący Polską szuka problemów urojonych, które ze
    względu na to, że się rozwiązać nie dają, dzielą Polaków i nic poza
    tym nie robi.
    Czas sobie to uzmysłowić.
    A ten utwór jest do tego idealny...
    On też wyjaśnia dlaczego w chrześcijaństwie powstały odłamy.
    Gdyby ich nie było to przywódcy religijni nie mieliby z kim walczyć
    i nie mogliby udawać, że coś robią...
    Owszem robią.
    Są specami od robienia nicości wokół siebie...

    Jeszce nikt nikogo uszczypliwością, niegrzecznością, nie przeko> nał
    do swych racji i poglądów.

    Fakt, potrzeba jeszcze ofiar wink.
    Najlepiej takich, które nie wiedzą za co giną.
    A giną, aby ci, co chcą rządzić dalej rządzili.
    Wykorzystanie cierpienia Jezusa i pierwszych chrześcijan, aby
    stworzyć chrześcijaństwo w takim wydaniu w jakim jest obecnie to
    podłość...

    --
    " są umysły, które rozumieją same przez się i te są wyborne; sa
    umysły, które rozumieją co się do nich mówi i te są pożyteczne oraz
    są umysły, które ani nie rozumieją same przez się ani nie rozumieją
    co się do nich mówi i te są bezużyteczne "
  • kapitan.kirk 30.06.09, 11:54
    Tylko, że jako satyra na chrześcijaństwo całkowiecie nietrafione, ze
    względu na dwa fundamentalne błędy w samym założeniu:

    1.) Henryk, w którego wierzą chrześcijanie, nie wymaga od nich
    niczego tak spektakularnie obrzydliwego, jak całowanie go w d...
    (nb. w jaki sposób Jan i Maria go całują, skoro on - jak Autor daje
    do zrozumienia - nie istnieje...?). Wymagania są znacznie prostsze -
    nie kraść, nie zabijać, starać się nie krzywdzić innych, mówić
    prawdę etc. Jedzenie hotdogów bez sałatki (co za zbieg okoliczności -
    ja też nie lubię ;-P) jest oczywiście mile widziane, na tej
    zasadzie jak wśród punkowców noszenie irokeza; summa summarum jest
    to jednak kwestia całkowicie trzeciorzędna.
    2.) Atmosfera absurdu w skeczu wynika z faktu, że jeśli Henryk-
    filantrop i założyciel miasta rzeczywiście nie istnieje, to
    bohaterowi wystarczy wykonać kiolka telefonów, popytać znajomych czy
    odwiedzić bibliotekę lub archiwum, żeby zyskać co do tego pewność.
    Istnienia ani nieistnienia Henryka, w którego wierzą chrześcijanie
    nie da się niestety ustalić w tak oczywisty sposób...

    Pozdrawiam

    --
    A poza tym, Kartagina powinna zostać zburzona!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka