Dodaj do ulubionych

Nauka niszczy ateiam

29.10.08, 16:54
Największym wrogiem ateizmu jest nauka wykzując bsurdalnosc ateizmu.
Nie ma żadnego dowodu naukowego na SAMO-powstanie kosmosu
Nie ma zadnego dowodu naukowego na SAMO-syntezę chemiczną zycia
biologicznego.
Ateizm to irracjonalna wiara sekty ateistow
Edytor zaawansowany
  • alana_chan 29.10.08, 21:27
    Brak dowodu na istnienie czegos nie jest jednoczesnie dowodem na nieistnienie
    tego czegos.
    Ty sie powinienes cieszyc bo ten sam mechanizm dziala tez w druga strone - nie
    ma dowodu na istnienie boga i nie jest to dowodem na jego nieistnienie.
  • tygrys6789 29.10.08, 22:08
    Tak wiem o tym. Ale nauka idzie dalej.
    1)Nauka dowodzi, że chemiczna SAMO-synteza zycia biologicnego jest
    absolutnie nieprawdopodobna.
    Sa tylko dwie mozliwosci: Samo-postanie i kreacja.
    Absolutnie nieprawdopodobienstwo SANO-syntezy zostawia jako jedyną
    alternatywę kreację.
    2) Nauka dowodzi, ze SAMO-powstanie Kosmosu z Nicosci jest
    absolutnie nieprawdopodobne. Jedyna alternatywa to kreacja.
  • krytykantka07 31.10.08, 22:31
    To nie nauka. To pseudonauka, bo prawdziwych naukowców, którzy by
    wyjaśnili to co niewytłumaczalne - miernoty się pozbyły. Wtedy
    zostaje tylko wiara. Dlatego takich pseudonaukowców trzeba wywalić,
    skoro nie potrafią powiedzieć: " nie jesteśmy na tyle mądrzy, aby
    określić jak powstał świat ". Ich zbyt mała wiedza nie może być
    powodem, by przyjąć kreacjonizm!
  • 0golone_jajka 06.11.08, 13:46
    On chyba tego nie rozumie. Kiedyś naukowcy nie potrafili wyjaśnić czym jest Słońce, więc uczyniono ze Słońca boga. Wiatr i woda też miały swoich bogów. To jest tak proste, że mój 5latek to pojął. A Tygrys nie w ząb. Dziś, gdy nadal nie wiemy zbyt wiele o pochodzeniu Wszechświata, a w szczególności życia, wielu wstawia sobie w to puste miejsce boga. I są zadowoleni. Im to wystarcza. Innym nie,
    --
    Zapraszam na jedyne wolne i otwarte forum o kościele i religii oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)
  • prskchx 30.10.08, 17:14
    co to jest ateiam?
    co to jest bsurdalnosc ateizmu?
    Coś jeszcze?
    Nie ma żadnego dowodu na istnienie Ciebie - trollu
    Tak więc spadaj!
  • tygrys6789 30.10.08, 17:55
    Jeżeli kolega z powodu literowki nie potrafi odgadnąc znaczenia slowa
    to polecam elemantarz dla odswieżenia znajomosci czytania.
    ____________
    Skąd się wziął ateizm? Z oparow absurdu.
    Ateizm nie potrafi odpowiedzieć na żadne pytanie.
  • prskchx 30.10.08, 18:36
    elemantarz to Ty sobie sam czytaj.
  • grgkh 30.10.08, 19:16
    Nauka posuwa świat do przodu. Reszta jest nieistotna. Czy ktoś sobie
    wierzy w bajki, czy nie, to jego prywatna sprawa. Ja Ciebie nie
    zmuszam do porzucenia "wiary przodków", a i Ty nie masz prawa do
    wtrącania się w moje poglądy. Ale religia w życiu publicznym czyni
    wiele złego. Bez względu na to, czy ktoś wierzy w bzdury, czy nie,
    zło, u samych podstaw, powinniśmy wszyscy zwalczać.

    A dla mnie zwalczanie u podstaw, to likwidacja religii z życia
    publicznego.
  • tygrys6789 30.10.08, 21:10
    Najskuteczniejszym sposobem likwidacji katolicyzmu jest likwidacja
    katolikow - najlepiej strzalem z nagana w tył głowy.
    CZy pamietasz te nasze długie dyskusje kiedy siedielismy w
    bolszewickim gułagu? Ja katol- więzień ty atol bolszewik -
    strażnik
  • rkcb 31.10.08, 00:49
    > Najskuteczniejszym sposobem likwidacji katolicyzmu jest likwidacja
    > katolikow - najlepiej strzalem z nagana w tył głowy.
    Niestety nie - choć takie rozwiązanie kusi. Ale wtedy ateista zniżył by się do poziomu kato-taliba. W końcu to chrześcijanie jako pierwsi wpadli na pomysł, że należy nawracać siłą na jedyną słuszna religię, a tych co się nie chcą nawrócić to wymordować.
    Ateista jest liberalniejszy - każdy ma prawo do swoich urojeń. Problem zaczyna się wtedy, gdy chorzy próbują narzucać swoje urojenia zdrowym. W domu to możesz wierzyć w co chcesz i żyć jak chcesz, ale wara ci ode mnie i od mojej rodziny.
    Jak co robić jak kato-talib próbuje przymusić mnie do swojego sposobu życia?
    Nagan to tylko samoobrona.
    --
    Wielu ludzi szybciej umrze, niż pomyśli. I wielu tak umiera.
    Bertrand Russell
    ramoneska.blox.pl/html
  • tygrys6789 31.10.08, 10:53
    Aleś mnie ubawił. Czy ja pragne nawrócić ciebie na cokolwiek?
    Chyba zwariowałes. Moim jedynym marzeniem jest aby ateiscci nigdy
    do kosciołow nie zaglądali i ich nie zasmradzali.
    Katoicy nigdy nie dadzą się wypchnąc z życia publicznego i
    społecznego. Katolicy to obywatele, wyborcy i podatnicy. A ponieważ
    jest nas więcej - to w demokratycznym procesie
    polscy katolicy maja prawo w Posce być gospodarzami. Atole morda w
    kubeł. ha,ha,ha,ha,ha,ha
  • astrotaurus 31.10.08, 12:14

    tygrys6789 napisał:

    **Katoicy nigdy nie dadzą się wypchnąc z życia publicznego i społecznego**

    A kto chce was wypychać?!
    Rydzykowo-Kaczyńska wizja świata pomieszała Ci w głowie.
    Ważne, że wasze moce decyzyjne są coraz mniejsze i mniejsze, bo świat jest coraz
    mądrzejszy i coraz mniej jest w świecie przyzwolenia na to, aby jakieś ciemne
    badziewie się w życiu społecznym panoszyło.
    W Polsce możesz się czuć lepiej, niż gdzie indziej, ale to też się zmienia.


    **Katolicy to obywatele, wyborcy i podatnicy.**

    Jasne, ale jesteście na wymarciu i wymrzecie. Świat do przodu popychają ludzie
    światli, wolni od zabobonów, a religijni mogą tylko papugować po nas i dawać na
    tacę (to już samodzielnie).


    **A ponieważ jest nas więcej - to w demokratycznym procesie polscy katolicy maja
    prawo w Posce być gospodarzami.**

    Jasne, tylko w demokratycznym języku nazywa się to przemoc. Prawdziwa demokracja
    dba o prawa mniejszości, a nie o to, żeby rządzący motłoch robił co chcieć.


    **Atole morda w kubeł. ha,ha,ha,ha,ha,ha**

    Jesteś chamowatym, żałosnym, lecz na szczęście bezsilnym głupcem.
    Możesz sobie być katolikiem, możesz oddawać cześć obrazkom jakiejś Żydówki, czy
    pomnikom Omatkoboskonaszegopapieża, który chronił pedofilów wśród ludzi w
    szatach czarodziejów, możesz robić wiele, wiele rzeczy korzystając z
    dobrodziejstw demokracji.

    Jednak, bogu dzięki, mnie i innym możesz tylko .... skoczyć. big_grin

    --
    Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów
  • tygrys6789 31.10.08, 11:02
    No i katolicy , z pomocą Boga w Polsce rządzą.
    Tusk caluje rekę Dziwiszowi.
    Kaczynscy caluja ręke Rydzykowi.
    Napieralski całuje ręke Sławojowi.
    Atole na śmietnik historii. Teraz i zawsze. ha,ha,ha,ha,ha
  • astrotaurus 31.10.08, 12:01

    tygrys6789 napisał:

    **No i katolicy , z pomocą Boga w Polsce rządzą.
    Tusk caluje rekę Dziwiszowi.
    Kaczynscy caluja ręke Rydzykowi.
    Napieralski całuje ręke Sławojowi.
    Atole na śmietnik historii. Teraz i zawsze. ha,ha,ha,ha,ha**

    Nie z pomocą boga, bo żadnego boga nie ma .
    Ale że ci całujący to głupki żądne władzy, to muszą się motłochowi katolickiemu
    podlizywać w celu zdobycia głosów.
    A że całujący i całowani to takie samo fałszywe badziewie, to już inna rzecz.

    --
    Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów
  • tygrys6789 31.10.08, 14:21
    No i kto tu jest bezsilny i sfrustrowany - oczywiscie krostowaty
    wyrostek atolek lub dziadek marksizmu.
    Bo katolicyzm trwa już od dwóch tysiecy lat i bedzie trwał do konca
    czasu.
    Postęp cywilizcji był i jest zasługą teistow, ktorzy mają motywacje
    do czegos więcej niż tylko ateistyczne kupowanie, żarcie, sr*anie i
    kopulowanie. NIgdy w historii nie było ateistycznej cywilizacji i
    nie będzie ateistycznej cywilizacji. Istnieje kryrtyczny prog
    ludzi motywowanych teizmem (okolo 40%), poniżej ktorego następuje
    samodestrukcja społeczenstwa. Ateizm to ślepu zaułek historii.

  • kociak40 31.10.08, 22:15

    "NIgdy w historii nie było ateistycznej cywilizacji...." - tygrys6789

    I to jest prawda, więcej, nigdy takiej cywilizacji nie będzie, gdyż
    człowiek dysponując swoim intelektem może poruszać się w tej
    rzeczywistości, która go otacza i nie może wyjść poza tą naukę,
    które jej dotyczy, a ta jest dowodem na to, że nie może to powstać z
    niczego. I co z tym zrobić?
    Inna sprawa, to ta, czy katolicyzm ze swoim rozbudowanym
    ceremoniałem jest najlepszy dla cywilizacji? Czy podchlebianie się
    Bogu przez ceremoniał jest najlepsze dla kształtowania człowieka,
    żeby był lepszy w swym działania dla drugiego człowieka i całej
    przyrody? Co Pan sądzi Panie tygrys6789?
    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • astrotaurus 01.11.08, 12:28

    tygrys6789 napisał:


    **Bo katolicyzm trwa już od dwóch tysiecy lat i bedzie trwał do konca czasu.**

    Do końca swojego czasu, dodaj, łaskawco.
    Gdzieniegdzie katolicyzm się nawet nie zaczął i zapewne już nigdy nie zacznie. A
    nawet tam gdzie się zaczął nie trwa 2000 lat, bo dopiero ca 1700 lat temu
    powstały warunki, aby mógł zacząć stawać się sektą głównego nurtu chrześcijańskiego.
    A że katolickie cwaniaczki zawłaszczają tradycje nawet pogańskie byle poszerzyć
    zakres ogarnialny tacą to inna rzecz.


    **Postęp cywilizcji był i jest zasługą teistow, ktorzy mają motywacje do czegos
    więcej niż tylko ateistyczne kupowanie, żarcie, sr*anie i kopulowanie**

    Co prawda to prawda. Chwała teistom za postęp.
    Mam tylko drobne uwagi odnośnie jego tempa.
    Choćby taka kosmologia... gdyby katolickie ciemne bydło nie trzymało dzieł
    Kopernika 200 lat w katakumbach, gdyby to samo katolickie ciemne bydło nie
    więziło Galileusza (prawda, że po 600 latach Omatkoboskonaszpapież przeprosił ,
    wyrywny gościu), gdyby to samo ciemne katolickie bydło nie rozpaliło stosu, na
    którym przypadkiem stał Giordano Bruno...
    Ba, a dzisiaj co? Co i rusz wrzask kościelnych się rozlega: "Nie wolno!".
    Sam minister magii z Watykanu w oficjalnym wystąpieniu potępia dążenie do wiedzy.


    **NIgdy w historii nie było ateistycznej cywilizacji i nie będzie ateistycznej
    cywilizacji.**

    Wielu rzeczy w historii nie było, a są. I jak już się pojawią, to są często jak
    najbardziej naturalne i oczywiste. I czymś takim będzie cywilizacja wolna od
    zabobonu i dyktatu ciemniaków.


    **Istnieje kryrtyczny prog ludzi motywowanych teizmem (okolo 40%), poniżej
    ktorego następuje samodestrukcja społeczenstwa.**

    Niewątpliwie masz jakieś dobrze udokumentowane i szeroko zakrojone badania na
    myszach.
    Jesteś odlotowy, tygrysie6789.

    --
    Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów
  • tygrys6789 01.11.08, 13:20
    Co ja sądzę o ceremoniale? Lefebrysci mowią, że w kosciele
    posoborowym jest go a mało. Ceremoniał jest OK, tak samo modlitwa,
    medytacja i myślenie. Siła katolizyzmu to jego szacunek dla rozumu.
    Jan Paweł II Wielki powiedział- "Wiara i Rzoum to jak dwa skrzydła
    ptaka. Nikt sie wzniosł wysoko na jednym tylko skrzydle".
    Dla przykładu
    Tworcą teorii Big Bang byl Jezuita La Matier.
    Prewodniczącym papieskiej komisji do spraw nauki był Steven Hawking.
    Polski Ksiądz Michal Heller jest lauretaem nagrody Paddingtona
    etc.
    Ale oczywiscie największa siła katolicyzmu to Jezus.
  • kociak40 01.11.08, 14:09

    Tak, w 1927r. astronom belgijski, ksiądz, LeMaitre, ogłosił swą
    teorię Wielkiego Wybuchu, czym zrobił ogromny przewrót w Kosmologii.
    Zadziwiające jest to, że potwierdzeniem jego tezy były dopiero
    odkrycie ucieczki galaktyk (E.Hubble) w 1929r. i wykrycie
    promieniowania reliktowego przez Penziasa i Wilsona w 1965r.

    Ogólnie rzecz biorąc, zgadzam się z niektórymi pańskimi
    twierdzeniami ale co do tz. ceremoniału, mam skrajnie odmienne
    zdanie. Widzę, że "lubi" Pan naukę ale czy nie zauważa, że taka
    mądrość zawarta w absolucie - Bóg (ogólnie pojętej), podlizywanie
    się przez ceremoniał, klepanie bez końca tych samych modlitw itd.
    jest zbyt "niskie" i nie uszlachetnia człowieka tak jak powinno być.
    Jest nawet szkodliwe bo odciąga człowieka od własciwego działania.
    Dam przykład. Ktoś kradnie np. wiertarkę z Tesco. Idzie do
    spowiedzi "usznej" (ogromna głupota), wyzna to, ksiądz "odpuka" i
    wiertarka jego. Jakby wiedział, że ma oddać, to by jej nie brał,
    wiertarka nie pies, spacerów nie potrzebuje. Ktoś inny, pełen
    nienawiści do bliźnich, pójdzie na pielgrzymkę do "cudownego" obrazu
    i swój ból nóg ofiarowuje Bogu, wierząc, że to pomaga w zbawieniu, a
    nie zmiana swojego nastawienia do innych ludzi. Z jednej strony mamy
    niezgłębioną mądrość, z drugiej przyziemność tego absolutu.
    Itd. itd.

    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • astrotaurus 01.11.08, 14:29

    kociak40 napisał:

    ** Tak, w 1927r. astronom belgijski, ksiądz, LeMaitre, ogłosił swą teorię
    Wielkiego Wybuchu, czym zrobił ogromny przewrót w Kosmologii.**

    Super.
    A do tego odkrycia przyczynił się jego katolicyzm, czy jego wiedza astronomiczna?

    Kiedyś dawno każdy mądry człowiek musiał być mniej czy więcej religijny.
    Dzisiaj już takiego ścisłego obowiązku nie ma ze względu na poluzowanie
    kościelnych kagańców.

    Generalnie jest tak, że nie ma na świecie nic dobrego co by nie zaistniało bez
    religii, a jest wiele zła wyłącznie nią powodowanego.


    Reszta wypowiedzi odnośnie praktykowania zabobonów jak najbardziej o.k.

    --
    Ze wszystkich dóbr rzadkich rozum jest dobrem najsprawiedliwiej podzielonym,
    bowiem nikt nigdy nie uskarża się na brak rozumu - M. Montaigne
  • tygrys6789 01.11.08, 15:00
    1)Warunkiem spowiedzi jest zadoscuczynienie. Jeżeli nie zwrocisz
    wiertarki do Tesko - o rozgrzeszeniu nie ma mowy.
    2)Jeżeli grzeszysz cynicznie w nadzieji, że i tak zostaniesz
    rozgrzeszona ,to taki grzech nigdy nie ulega rozgrzeszeniu (jest to
    tzw, grzecn przeciwko Duchowi Swiętemu)
    3) Spowiedz oprocz matafizycznego znaczenia ma istotne dziaLanie
    psychoterapeutyczne. Rozmowa w konfesjonale rozładowuje komplex
    winy i umozliwia czlowiekowi powrot do normalnego zycia
  • astrotaurus 01.11.08, 14:45

    tygrys6789 napisał:

    ** Siła katolizyzmu to jego szacunek dla rozumu.**

    Aha! "Wiarą ukorzyć trzeba zmysły i rozum swój, bo tu już nie ma chleba, to bóg,
    to Jezus mój".
    Kto to śpiewa? Kto wierzy, że kanibalizm jest przesłaniem Jezusa i ludzie w
    szattch czarodziejów zamieniają wafelki w schabowe?


    **Jan Paweł II Wielki powiedział- "Wiara i Rzoum to jak dwa skrzydła ptaka.
    Nikt sie wzniosł wysoko na jednym tylko skrzydle".**

    Oj tak! Kościelna mowa to wyjątkowy przykład natchnionego słowotoku, gdzie
    metafora metaforę metaforą pogania.
    Czytałeś encyklikę Omatkoboskonaszegopapieża o wierze i rozumie? Od tego
    beztreściowego bełkotu normalnemu człowiekowi skóra się na plecach marszczy. A
    sensu tam za grosz!


    ** Polski Ksiądz Michal Heller jest lauretaem nagrody Paddingtona
    etc.**

    Templetona, jeśli już, ale nie o to chodzi.
    Ja spotykałem po drodze popularyzatorskie książki Hellera. Kawałki chyba nawet
    czytałem...
    W czasie szumu wokół nagrody czytałem parę wywiadów z nim. Było tam parę wtrąceń
    na tematy religijne, a to że "dusza to paczka falowa", a to że "bóg jest
    matematyką"....
    W sposób jednoznacznie naukowy, aczkolwiek również zawoalowany wypowiadał się o
    wcieleniu Jezusa.
    Pisałem do kilku redakcji, zamieszczających wywiady z nim i zapytam może Ciebie
    jako, widzę, wielbiciela ks. Hellera: co naukowiec-kosmolog robi w towarzystwie
    czarodziejów pożerających wraz z tłumem wiernych szczątki kaznodziei, który
    zapewne nigdy nie istniał?

    Po mojemu ks. Heller stanowi doskonały przykład. Jego naukowość robi z niego
    rzeczowego, konkretnego fachowca, jego religijnośc robi z niego bełkoczącego głupka.

    --
    Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów
  • tygrys6789 01.11.08, 15:07
    No coż, Bog idioty to idiota.
    Bog geniusza to więcej niż geniusz.
    Madry Rabin powiedział ateiscie: Ja tez panie atolu NIE wierzę
    w Boga w ktorego ty NIE wierzysz.
    Ja tez ateisto NIE wierze w koszmarnego,idiotycznego bożka, w ktorego
    ty NIE wierzysz.
  • astrotaurus 01.11.08, 15:18
    tygrys6789 napisał:

    ** No coż, Bog idioty to idiota.
    Bog geniusza to więcej niż geniusz.Madry Rabin powiedział ateiscie: Ja tez
    panie atolu NIE wierzę w Boga w ktorego ty NIE wierzysz.
    Ja tez ateisto NIE wierze w koszmarnego,idiotycznego bożka, w ktorego
    ty NIE wierzysz.**

    Ech, tygrysie, coś taki oszczędny w słowach? Nie bądź wiśnia, rzeknij coś więcej.

    Ja nie wierzę w ŻADNEGO koszmarnego, idiotycznego bożka. Odrzuciłem ich tysiące.
    Hurtem.
    Ty też odrzuciłeś wiarę w tysiące koszmarnych, idiotycznych bożków... jednakowoż
    coś tam przez sito Twojej selekcji się przemknęło...

    Co?

    Tylko konkretnie poproszę...
    Nie bełkocz tajemniczo, tylko żeby Twoja mowa była jasna jak Jezus nauczał:
    "tak, tak, nie, nie".

    Co to za bożek/bożki?
    Skąd o nim/nich wiesz?
    Tego typu duperele... wink



    --
    Ze wszystkich dóbr rzadkich rozum jest dobrem najsprawiedliwiej podzielonym,
    bowiem nikt nigdy nie uskarża się na brak rozumu - M. Montaigne
  • tygrys6789 01.11.08, 17:44
    Nigdy nie miałem żadnych ateistycznych, wydumanych,idiotycznych
    bożkow z koszmaru ateisty. To atole mają tysiace bożkow i demiurgow:
    Lenina,komunizm, mamone, złotego cielca etc. etc.
    Ja całe swoje życie mam Jedynego Nieskonczonego Boga
    Monoteistow.
    Ten Jedyny Nieskonczony Bog ma wiele imion: Bog w Trojcy Swietej
    Jedyny, Jahwe, Allah, Nieskonczony Potencjał Nicosci etc. etc. etc
    - ad infinitum.
  • kociak40 01.11.08, 20:08
    tygrys6789 napisał:

    "....Ten Jedyny Nieskonczony Bog ma wiele imion: Bog w Trojcy
    Swietej
    Jedyny, Jahwe, Allah, Nieskonczony Potencjał Nicosci etc. etc. etc
    - ad infinitum."

    Zaciekawia mnie Pan swoimi poglądami, są one trochę zbieżne z moimi.
    Uważam, że każda religia jest dobra i własciwa, która uszlachetnia
    człowieka. Tak wielki absolut - Bóg, jest odbierany w rózny sposób
    przez ludzi. To ludzie stworzyli religię jako więź człowieka z
    absolutem i jest ona własciwa jeśli sprawia, że człowiek staje się
    lepszy dla innych i całej przyrody. Na tym świecie nic nie może
    działać bez pieniędzy, więc każda, nawet najszlachetniejsza teoria,
    jest "psuta" przez tych co z niej żyją, czyli przez kapłanów.
    Wszystkie pomysły odpustów, czyśca, koron dla obrazów, święcenia
    itd. psują tą religię, mamona przesłania prawidłowy przekaz religii.
    Osobiście uważam, że najbardziej prawidłową religią (z tych, ktore
    znam) jest protestantyzm. Dlaczego? Bo nie uznaje sakramentu
    kapłaństwa, pastor jest tylko zwykłym urzędnikiem i podlega kontroli
    wiernych, może nim być lub nie (tak jak np. Regan - był pastorem,
    aktorem, prezydentem).

    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • tygrys6789 01.11.08, 20:43
    Moze byc tylko jeden Nieskonczony Bog. Wynika to z natury
    nieskonczonsci. Skonczony Kosmos musi byc zakotwiczony w poza-
    kosmicznej NIeskonczonosci.
    Co ma religia do Nieskonczonego Boga? Religie sa efektem rosnącej
    zdolnosci rozpoznania Boga w wyniku postępującej ewolucji kulturowej.
    Osobiscie nie jestem ani przeciwnikiem ani zwolennikiem
    Protestantyzmu - myśle ekumenicznie.
  • grgkh 02.11.08, 02:37
    A tak na marginesie Twoich tutejszych wypocin, czy wyrzucili Cię
    ostatecznie z forum Nauka za notoryczne trollowanie? wink

    Tutaj się dobrze sprawdzasz. Tacy jak Ty są nadzwyczaj pożyteczni.
    Im głupiej gadają, tym łatwiej można to zripostować, a konkluzja
    dociera do - mądrych! - czytelników. Głupi pozostana takimi i będą
    dalej zasilać szeregi owieczek do dojenia i strzyżenia. I dzieje się
    tak, jak z religią w szkołach - coraz więcej młodzieży odwraca się
    od religii za sprawą jej jakości na lekcjach.

    W odpowiedzi spodziewam się od Ciebie kolejnej porcji bluzgów. I to
    też będzie dowód, jakimi "dobrymi", kochającymi bliźnich, jesteście
    wy, katolicy.

    Tak trzymaj. smile))
  • tygrys6789 02.11.08, 09:15
    Nie dziwie sie agresji ateisty. Swieto Zmarłych to wyjątkowa
    deprecha dla atoli wynikająca z beznadziejnosci atolskiej
    egzystencji. Zadnej wiary i nadzieji dla atola - tylko zwierzęce
    zdychanie. A my katolicy będziemy żyli wiecznie w Bogu
  • grgkh 05.11.08, 18:52
    tygrys6789 napisał:

    > Nie dziwie sie agresji ateisty. Swieto Zmarłych to wyjątkowa
    > deprecha dla atoli wynikająca z beznadziejnosci atolskiej
    > egzystencji.

    Moja, ateistyczna, egzystencja jest wspaniała. Nie chciałbym odchodzić z tego świata, ale to nie ja podejmowałem decyzję o swoich narodzinach, a więc godzę się na odejście, które jest naturalną cechą i końcem istnienia. Cel swojego życia widzę w uczestnictwie w przekazywaniu wiedzy, kultury (bo geny są praktycznie poza moją kontrolą).

    A po śmierci? To jest jak kolejne zaśnięcie, tyle że na zawsze.

    > Zadnej wiary i nadzieji dla atola - tylko zwierzęce
    > zdychanie. A my katolicy będziemy żyli wiecznie w Bogu

    Pod warunkiem, że bóg istnieje. Jak dotąd nikt nie udowodnił, że jest to prawda.

    Wolę swoje pogodzenie się ze stanem faktycznym, niż liczenie, że spełni się bajka. Ale to Twoja sprawa. Możesz się łudzić. Tymczasem obaj żyjemy tak, by na zbawienie zasłużyć. Ty - niby to świadomie, a ja - bo choć mi to zwisa, to na pewno spełniam warunki tego zbawienia.

    A teraz skalkuluj sobie, kto ma większy zysk, czy Ty, poświęcający się kultowi zamiast skupienia się na meritum, czy ja, żyjący dla życia? Kto jest faryzeuszem, czy Ty, tępy, bo przecież niemyślący rozsądnie o tym niewolnik, KUPUJĄCY sobie wiernopoddańczym służeniem zasługi u Twego Pana, czy ja, żyjący dla siebie, innych i wśród innych?

    Sprawa jest jasna. Kupujesz kota w worku. A gdy już - jak to ładnie określasz - po zwierzęcemu zdechniesz, nie będziesz miał szansy by wrócić i innych ostrzec przed błędem, który sam za życia popełniłeś. Żyje się tylko raz, tutaj, na ziemi. Zaświaty, to Twoja hipoteza. Jest oparta na stercie oczywistych fałszów, których w ograniczoności swego rozumku nie jesteś w stanie pojąć. Albo może i pojąłbyś, ale poziom podległości dogmatowi Ci na to nie pozwoli.

    Proponuję Ci, byśmy zaczęli siebie olewać. Ty i cała reszta Twojej hałastry przestaniecie promować religię, a ja przestanę wykazywać, jak ona i wy jesteście źli.

    Bóg nie istnieje, bo nie udowodniłeś jego istnienia.
  • astrotaurus 02.11.08, 04:04

    tygrys6789 napisał:

    **Nigdy nie miałem żadnych ateistycznych, wydumanych,idiotycznych bożkow z
    koszmaru ateisty. To atole mają tysiace bożkow i demiurgow: Lenina,komunizm,
    mamone, złotego cielca etc. etc.
    Ja całe swoje życie mam Jedynego Nieskonczonego Boga Monoteistow.
    Ten Jedyny Nieskonczony Bog ma wiele imion: Bog w Trojcy Swietej Jedyny, Jahwe,
    Allah, Nieskonczony Potencjał Nicosci etc. etc. etc - ad infinitum. **

    Czyli co?
    Ludzkiej mowy nie chcesz, czy nie umiesz zrozumieć?

    Wiesz... imiona, adresy itp. są niewątpliwie pożytecznymi danymi, ale ja pytałem
    Ciebie CO się pod podanymi imionami kryje i SKĄD czerpiesz wiedzę o tym czymś.

    Jeśli nie będziesz w stanie wydusić z siebie niczego rzeczowego, to chyba będzie
    mi szkoda czasu na słuchanie dalszego ciągu Twojego nawiedzonego bełkotu... i
    chyba byłoby mi ciut szkoda, bo bywasz zabawny.

    --
    Ze wszystkich dóbr rzadkich rozum jest dobrem najsprawiedliwiej podzielonym,
    bowiem nikt nigdy nie uskarża się na brak rozumu - M. Montaigne
  • tygrys6789 02.11.08, 09:24
    Moje wywody o Bogu nie są teologiczne ani metafizyczne.
    Moje wywody są rozumowe, racjnalne i oparte na nauce.
    Dlatego ich nie lubisz - bo największym wrogiem ateizmu jest nauka.
    W wątku oznacznym czerwonym kolorem zamiesciłem argumenty
    kosmologiczne i antropologiczne na ISTNIENIE BPGA. No a wy co? Ani
    be ani me.
    Tak jak krowy. Mmmuuuuu. Tylko trawa istnieje. Tu i teraz.
    Każda krowa to ateistka. Każdy ateista to krowa.
    na,ha,ha,ha,ha,ha,ha
  • astrotaurus 02.11.08, 09:35

    tygrys6789 napisał:

    **Moje wywody o Bogu nie są teologiczne ani metafizyczne.
    Moje wywody są rozumowe, racjnalne i oparte na nauce.
    Dlatego ich nie lubisz - bo największym wrogiem ateizmu jest nauka.
    W wątku oznacznym czerwonym kolorem zamiesciłem argumenty
    kosmologiczne i antropologiczne na ISTNIENIE BPGA. No a wy co? Ani
    be ani me.
    Tak jak krowy. Mmmuuuuu. Tylko trawa istnieje. Tu i teraz.
    Każda krowa to ateistka. Każdy ateista to krowa.
    na,ha,ha,ha,ha,ha,ha **

    Ups, nie czytałem wcześniej wątku zaznaczonego na czerwono (gdybyś nie miał
    śmietnika w głowie dałbyś po prostu link) i teraz, po przeczytaniu wymiękam.
    Jesteś jeszcze bardziej stuknięty, niż wskazuje na to bieżący wątek.

    Zdrowia życzę!

    --
    Ze wszystkich dóbr rzadkich rozum jest dobrem najsprawiedliwiej podzielonym,
    bowiem nikt nigdy nie uskarża się na brak rozumu - M. Montaigne
  • tygrys6789 02.11.08, 11:32
    To moje stuknięcie to fizyka, chemia,biochemia,kosmologia,
    astronomia, antropologia, socjologia i historia.
    WIARA I ROZUM IDA REKA W REKE - jak powiedział Jan Paweł II Wielki.
  • astrotaurus 02.11.08, 13:23

    tygrys6789 napisał:

    **To moje stuknięcie to fizyka, chemia,biochemia,kosmologia, astronomia,
    antropologia, socjologia i historia.
    WIARA I ROZUM IDA REKA W REKE - jak powiedział Jan Paweł II Wielki.**

    Ech, tygrysie, tygrysie, jesteś najbardziej trollowatym trollem jakiego można
    sobie wymarzyć.
    Sobie wodę z mózgu zrobiłeś, czy też pozwoliłeś zrobić, ale, bogudzięki nie
    wszyscy przecież są tak głupi by słuchać bredzenia jakiegoś ciemnego,
    stetryczałego bożka.

    Twoje posty są dowodem, że jedyna poważna nauka, z jaką miałeś do czynienia to
    nauka religii w szkółce niedzielnej.

    Na razie pozostanę Twoim fanem, ale nie przeginaj. smile


    --
    Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów
  • tygrys6789 02.11.08, 13:56
    Ależ zachęcam cię do wyjscia z ciemnogrodu sekty ateistycznej.
    Zachęcam cie do racjonalnego myślenia katolickiego a nie do
    dobrancek ateistycznych.
    Zachęcam cię do zaufania twojemy rozumowi a nie prymitywnej
    ateistycznej demagogii.
    Zaufaj nauce a nie ateistycznemu irracjonalizmowi.
    Samo-powstane KOsmosu jest absolutnie nieprawdopodobne.
    Samo-synteza chemiczna życia biologicznego jest absolutnie
    nieprawdopodobna.
    Jedyna racjonalna alternatywa to kreacja kosmosu i życia.
  • kociak40 02.11.08, 15:26

    Panie tygrys6789

    Pomijając pańskie przekonania, zauważyłem, że jest Pan
    bardzo "bystrym" człowiekiem i inteligentnym, a takich bardzo lubię.
    Bardzo szybko Pan reaguje na zarzuty i to dość trafnie, przedstawia
    swój punkt widzenia. Krótko, zwięźle, może tylko za bardzo dosadnie,
    ale to sprawa gustu. Zaciekawił mnie Pan swoim twierdzeniem -
    "To moje stuknięcie to fizyka, chemia,biochemia,kosmologia,
    astronomia, antropologia, socjologia i historia."
    Ja nie mam tak rozległej wiedzy ale fizykę bardzo sobie cenię,
    zwłaszcza szeroko pojętą mechanikę. Już tylko dobra znajomość tej
    dziedziny pozwala mieć pogląd, że żadne "dowody" na nieistnienie
    Boga jak i w odwrotną stronę, nie mają sensu. Są tu tacy, (zwłaszcza
    jeden)co takie dowody na nieistnienie chcieli przedstawiać i to jako
    100%. Zgadzam się z Panem, że takie podejście świadczy o niskim
    poziomie wiedzy. Sprawę wiary lub ateizmu można rozstrzygać tylko w
    zakresie filozoficznym.

    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • tygrys6789 02.11.08, 15:59
    Sądzę, że PEWNOSC "bycia" Boga nie była jego zamysłem dla nas.
    Bo "pewnosc" to byłby koniec WIARY i koniec ludzkiej wolnosci
    i "wolnej woli". Bog nie chce niewolników.
  • truten.zenobi 04.11.08, 22:40
    to że masz problem z zrozumieniem filozofii racjonalizmu to wcale nie oznacza że
    ona jest wewnętrznie sprzeczna

    powiem ci więcej nie ma dowodu naukowego na istnienie materii
    i co i nic
    nauka to nie wiara - z założenia wszystkiego nie wyjaśnia


    oczywiście są ateiści którzy swój ateizm opierają na wierze w nieistnienie boga
    ale są też tacy których ateizm nie ma nic wspólnego z wiarą.

    powiedz mi dlaczego ludziom wierzącym tak bardzo zależy na naukowych dowodach wiary?
    dlaczego tak bardzo zależy na dyskredytacji nauki?
    dlaczego w swoich wypowiedziach parodiujecie wywody logiczne i uważacie że macie
    monopol na prawdę...


    i dlaczego uważasz że brak dowodów na coś to dowód na "bsurdalnosc ateizmu."
    przecież to taka wolta retoryczna że nawet najbardziej tępy człowiek dostrzeże
    brak logiki w takich wywodach
    ( najbardziej tępy ale nie całkowity debil czy fanatyk religijny)
    --
    "The future is coming on..."
  • tygrys6789 05.11.08, 00:04
    Oj truten upaja sie własnym bzyczeniem a wątku nie czyta.
    Przecież główna mysl mojego wywodu to jest to , że zamysłem Boga dla
    człowieka , była "Wiara" a nie "Pewnosc".
    "Wiara i Rozum idą ręka w ręke" i nie śą w sprzecznosci.
  • truten.zenobi 05.11.08, 11:26
    a ty upajasz się obrażaniem innych a logiki nie stosujesz.
    co mnie interesuje jak potoczyła się dyskusja skoro już na samym początku widać
    że jedynym twoim argumentem jest twoje chciejstwo.

    myślę że wykazałem że w twoim wpisie pomiędzy założeniami a tezą nie ma żadnych
    związków logicznych.
    twoją odpowiedzią jest uwaga ad persona, i stawianie dodatkowych tez..
    to o czym tu dyskutować? chcesz wygłaszać tyrady to wygłaszaj... internet to
    wolna przestrzeń...

    --
    "The future is coming on..."
  • tygrys6789 05.11.08, 17:07
    ekonomia nie jest logiczna
    Religia nie jest logiczna
    Polityka nie jest logiczna
    Kosmos nie jest logiczny
    Ludzka kreatywnosc nie jest logiczna.
    Wiesz co jest logiczne? Robot - całkowicie przewidywalny, bo
    dziala według sztucznych logicznych schematow.
    Jozef Stalin nakazal naukę logiki w radzieckich szkołach.
    Bo Homo Sovieticus mial byc robotem-niewolnikiem całkowicie
    przewidywalnym według logicznych schematow.
  • prskchx 05.11.08, 17:10
    Dawno takich bzdur nie czytałem....
  • tygrys6789 05.11.08, 17:56
    Czym bolszewicka skorupa za młodu nasiąkła to na starosć smierdzi.
  • billy.the.kid 05.11.08, 18:37
    i jeszcze stworzył se człenia na swój obraz i podobieństwo.
    i co?

    albo majster do dupy.
    albo wzorzec do dupy.

    jak tu nie lubic tego tygryska -całkiem z kubusia puchatka.
  • tygrys6789 05.11.08, 20:11
    Człowiek jest piękny, zwłaszcza gdy jest katolikiem.
    Patrzcie na tę iskrę bożą w ludzkim mózgu, Siedzi sobie Archimedes
    w wannie i nagle Eureka. Więksosc genialnych odkryc postaje na
    skutek nielogicznego myslenia.
  • grgkh 06.11.08, 00:50
    tygrys6789 napisał:

    > Przecież główna mysl mojego wywodu to jest to ,
    > że zamysłem Boga dla człowieka , była "Wiara" a nie "Pewnosc".

    Wiara to pewność, chłoptasiu. Przecież w kwestii istnienia istnieje logika dwuwartościowa, a nie jakaś rozmyta. Albo jest Bozia, albo nie ma. Stan pośredni nie istnieje. Istnieje natomiast teoretycznie stan pośredni umysłu, który jest schizofreniczny.

    To teologia, manipulując tysiące lat, utrwaliła bzdurną, fałszywą definicję, która w umysłach leniwych, nie korzystających z logiki jako jedynego sita, wydaje się prawdziwa.

    Jesteś reliktem przeszłości, Leoś. Takich jak Ty będzie - miejmy nadzieję, życząc światowi dobrze - coraz mniej.

    Zamysł Boga... smile)) Z jednej strony "tajne, boskie plany", a z drugiej Twoja wiedza o jego zamysłach. Co za bzdury...

    > "Wiara i Rozum idą ręka w ręke" i nie śą w sprzecznosci.

    Brednie. Albo dogmaty, albo sceptycyzm w stosunku do wszystkiego.

    Wciąż nie jestem pewien. Sam nie wiesz, co czujesz. Czy Ty naprawdę godzisz w swoim małym rozumku te sprzeczności, traktując je jako prawdę, czy może jesteś zwyczajnym, fundamentalistycznym bojówkarzem? To pierwsze wskazywałoby na pewien rodzaj choroby umysłu, niestety dość powszechnej, to drugie czyniłoby z Ciebie cyniczną i dziką bestię na usługach religijnego memu. Która wersja jest prawdziwa?
  • tygrys6789 06.11.08, 08:47
    Pewnosc i wiara to nie to samo.
    Jeżeli zamysłem Boga bylaby pewnosc to manifestowaLby sie w sposob
    nie pozostawiający WĄTPLIWOSCI. Mogłby na przyklad ułozyc
    wszystkie gwiazdy na niebie w napis: "Bog jest".
    Wiara to ciągłe niepewnosc i ciągły wolny wybor. I to jest istota
    wiary = WOLNOSC. Bog nie chce niewolnikow.
    Co do etiologii wiary. Rozpoznanie Boga przez człowieka
    nastąpiło 100 tysiecy lat temu EMERGENTNIE jako częsc wielkiej
    triady intelektualnej:
    1) Zdolnosc myslenia abstrakcyjnego
    2) Zdolnosc mowy strukturalnej
    3) Zdolnosc rozpoznania Boga
    Zeolnosc rozpoznania Boga jest nieodzownym warunkiem
    czlowieczenstwa. W wyniku ewolucji kulturowej , zdolnosc
    rozpoznania Boga rosnie przybierając formę ewoluujących religii.
    Teizm jest przyrodzonym i koniecznym warunkiem czlowieczenstwa,
    ktory mnifestuje sie przez 100 tysięcy lat wsrod NORMALNYCH ludzi.
    Ateisci to niedorobki kulturowo-genetyczne, nie posiadające
    zdolnosci rozpoznania Boga na skutek niedorozwoju płatow czoLowych
    kory mozgowej.
    Dowodem na infantylne myslenie uposledzonego dziadka marksizmu, jest
    przekonanie , że agenci Watykanu podrożowali w czasie 100 tysięcy
    lat wstecz i podstępnie prowadzili prace misyjne wsrod małpoludow.
    O rany, co za kretynstwo sekty ateistow. ha,ha,ha,h,ha,ha,ha
  • astrotaurus 06.11.08, 09:45
    tygrys6789 napisał:

    **Pewnosc i wiara to nie to samo.**

    Jesteś bajeczny, tygrysie! Może nie powinienem Cię nakręcać, bo mimo wszystko
    jesteś i pozostaniesz trollem, ale bardzo chciałbym usłyszeć Twoją definicję
    wiary. Już się cieszę na samą myśl o Twoich określeniach na doświadczanie
    Potencjału Nicości. big_grin


    **Jeżeli zamysłem Boga bylaby pewnosc to manifestowaLby sie w sposob nie
    pozostawiający WĄTPLIWOSCI. Mogłby na przyklad ułozyc wszystkie gwiazdy na
    niebie w napis: "Bog jest".**

    Mogłbyś się zdecydować również o jaki bogu w ogóle mówisz, skąd poza nicością
    czerpiesz wiedzę o nim, jaką religię wyznajesz itp.
    Sprawiasz często wrażenie, ze mówisz o bogu opisanym w biblii, ale do niego nie
    pasują żadne logiczne tłumaczenia, które tu próbujesz wciskać. Akurat zamysły i
    metody tego boga są tak porąbane, ze nie dziwne, iż religijni odbiblijni mają
    wodę zamiast mózgu.
    Całe szczęście, że wielbiąc swojego boga mają tyle pozereligijnej przyzwoitości,
    że przynajmniej go nie naśladują.
    Owszem, nie brak katolików bijących rodzinę, gwałcących dzieci itp (któż w końcu
    ma być bydlakiem w katolickim kraju?), ale nawet największy oszołom religijny
    nie robi takich jajcarskich numerów jak bóg z Hiobem, czy też nie każe płacić
    dzieciom za długi zaciągnięte przed ich urodzeniem (samobójstwo boga na krzyżu).
    Na marginesie - fajny skecz:
    www.widelec.pl/widelec/1,82861,5878316,Rewelacyjny_skecz.html

    **Wiara to ciągłe niepewnosc **i ciągły wolny wybor.
    I to jest istota wiary = WOLNOSC. Bog nie chce niewolnikow.**

    Aaaa widziiiisz! I zapewne Twoje posty dowodzą ciągłej niepewności, tylko ja się
    nie poznałem na tym, tak?
    A w ogóle jeśli wiara to niepewność (nie wiem po co Ci takie nazewnictwo a
    rebours, ale widać udzieliło Ci się od Twojego boga) to ja jestem wierzącym
    wręcz fundamentalistą. Na prawo ode mnie tylko ściana. big_grin

    ** I to jest istota wiary = WOLNOSC.**

    Wolność od czego, tygrysku?


    ** Bog nie chce niewolnikow.**

    Aha, strach i niepewność to świetna droga do nie-niewolnictwa. Oczywiście jeśli
    jest się odpowiednio "czubatym".
    Swoją drogą, jak to już zauważono, wykazujesz zadziwiająco ogromną znajomość
    zamiarów tej Nicości, aż dziw, że Twoja wiara to niepewność.
    Oczywiście dziw dla normalnego człowieka . Jeśli ktoś ma mózg tak upodlony
    religią , jak Ty, to nic nie jest dziwne.

    I mam pytanie na marginesie odnośnie niewolnictwa. Wielu religijnych głupków
    (łącznie z ludźmi w sztach czarodziejów) twierdzi, że wiara to łaska boska, że
    to dar od niego. A jednocześnie pogardzają i nienawidzą ludzi, którym ich dobry
    bóg, z boskiej przecież chyba woli, owej łaski nie udzielił....
    Cóż nasz nawiedzony tygrys na ten temat sądzi?


    **Co do etiologii wiary. Rozpoznanie Boga przez człowieka nastąpiło 100 tysiecy
    lat temu EMERGENTNIE jako częsc wielkiej triady intelektualnej:
    1) Zdolnosc myslenia abstrakcyjnego
    2) Zdolnosc mowy strukturalnej
    3) Zdolnosc rozpoznania Boga
    Zeolnosc rozpoznania Boga jest nieodzownym warunkiem czlowieczenstwa.**
    **... Ateisci to niedorobki kulturowo-genetyczne...**

    Ty nie bądź wiśnia, nie wpędzaj mnie w rozpacz...
    Kimże ja jestem w takim razie, skoro nie mam zdolności rozpoznawania boga. I kim
    byli MOI przodkowie (dawcy MOICH genów z tym porażającym brakiem) przez te 100
    tys lat?
    Ale może też, skoro jestem pozbawiony człowieczeństwa to jestem wolny od
    wszelkich wpływów Twojego bożka i może mi on, naskoczyć...? wink
    Tylko czy on tak specjalnie mnie urządził?, bo z opisów biblijnych wygląda na
    totalnego brakoroba?
    A z Ciebie jest dumny? big_grin big_grin


    **Dowodem na infantylne myslenie uposledzonego dziadka marksizmu, jest
    przekonanie , że agenci Watykanu podrożowali w czasie 100 tysięcy lat wstecz i
    podstępnie prowadzili prace misyjne wsrod małpoludow.
    O rany, co za kretynstwo sekty ateistow. ha,ha,ha,h,ha,ha,ha**

    No nie śmiej się, burzysz moją szczenięcą ufność. Myślałem, że Minister Magii z
    Watykanu, a już zwłaszcza Omatkoboskonaszpapież ma taką moc! Niektóre niewiasty
    zachodzą w ciążę od patrzenia na trupa Omatkoboskonaszegopapieża, za życia i po
    śmierci ściga on demony... to co to dla takiego mocarza pośmigać przez dzieje i
    misjonować małpoludy, skoro nawet z tygrysa potrafił małpoluda zrobić? wink


    --
    Ze wszystkich dóbr rzadkich rozum jest dobrem najsprawiedliwiej podzielonym,
    bowiem nikt nigdy nie uskarża się na brak rozumu - M. Montaigne
  • astrotaurus 06.11.08, 09:54

    tygrys6789 napisał:

    **Pewnosc i wiara to nie to samo.**


    Aha, tygrysie, żeby nie było wątpliwości: wszystkie moje pytania są retoryczne.
    Uważam Cię za głupca niewartego prób rozmowy.

    Moja wypowiedź jest odpowiedzią na "głos w necie", może przeczyta go ktoś
    przytomniejszy, niż Ty i jemu się przyda jako materiał do refleksji...
    Ty rokujesz nader mizernie.

    --
    Ze wszystkich dóbr rzadkich rozum jest dobrem najsprawiedliwiej podzielonym,
    bowiem nikt nigdy nie uskarża się na brak rozumu - M. Montaigne
  • tygrys6789 06.11.08, 11:17
    Bożek idioty jest głupszy od idioty.
    Dlatego ja też NIE wierzę w idiotycznego bożka w ktorego ty NIE
    wierzysz.
    Bożek geniusza jest jest bardziej genialny od geniusza.
    Dlatego ty nie masz żadnej szansy nawiązac dyskusji o moim Bogu,
    atolku. Wiara i Rozum idą ręk w rękę - powiedział Jan Paweł II
    Wielki
  • astrotaurus 06.11.08, 12:25

    tygrys6789 napisał:

    **Bożek idioty jest głupszy od idioty. Dlatego ja też NIE wierzę w idiotycznego
    bożka w ktorego ty NIE wierzysz.
    Bożek geniusza jest jest bardziej genialny od geniusza.
    Dlatego ty nie masz żadnej szansy nawiązac dyskusji o moim Bogu,
    atolku. Wiara i Rozum idą ręk w rękę - powiedział Jan Paweł II Wielki**

    Tygrysku, zlitujże się...
    Kiedy nadusisz jednocześnie "random" i "replay" stajesz się już tylko
    głupkowaty, a zabawność jest/była Twoim jedynym atutem... sad

    --
    Ze wszystkich dóbr rzadkich rozum jest dobrem najsprawiedliwiej podzielonym,
    bowiem nikt nigdy nie uskarża się na brak rozumu - M. Montaigne
  • grgkh 06.11.08, 18:46
    "Atolek" wypowiedziany przez Ciebie, to komplement. Na razie pracujesz tu jak nasz, ateistyczny misjonarz - zniechęcasz "myślących" czytelników do teizmu. Niemyślący i pozbawieni chęci, by stać się myślącymi, i tak są waszym łupem. Bawcie się dobrze. Wasze towarzystwo jest coraz bardziej "elitarne".

    tygrys6789 napisał:

    > Re: Bog Idioty to idiota
    > Bożek idioty jest głupszy od idioty.

    Niestety, nie udowodniłeś, że nie jesteś idiotą. I wszyscy w to "wierzymy". Nazwij to sobie "łaską wiary". smile

    > Bożek geniusza jest jest bardziej genialny od geniusza.

    Nie udowodniłeś istnienia bożka. Bożek to urojenie. Ktoś, kto ma "wizje" nie jest geniuszem.

    > Wiara i Rozum idą ręk w rękę - powiedział Jan Paweł II
    > Wielki

    Wiara i rozum są ze sobą w definicyjnej w sprzeczności - powiedział wielki grgkh. smile

    Użyłem tej samej składni i zrobiłem to po Tobie, a więc ja mam rację, a Twój idol się mylił. wink A mówiąc poważniej - możemy to przedyskutować i naprawdę okaże się, że to jednak ja mam rację. Czy to będzie oznaczało koniec wyświechtanego autorytetu, którym się podpierasz? Na pewno nie. Jesteście zakłamani od początku do końca. A w świecie logiki wystarczy w rozumowaniu znaleźć jedno kłamstwo, jeden fałsz, żeby obalić wszystko. I tak właśnie sami obalacie religię. I dlatego wśród naukowców jest procentowo tak mało ludzi wierzących w religijne bzdety.

    Głupota i tak zwana "wiara" niechętnie i rzadko się ze sobą kojarzą.
  • 0golone_jajka 06.11.08, 13:48
    to, że nie ma na coś dowodów, nie znaczy że tego nie ma. To, że jesteśmy zbyt głupi by poznać Tajemnicę Wszechświata nie znaczy, że istnieją jacyś bogowie, którzy to wszystko wprawiają w ruch. Helios nie istnieje, a słońce wschodzi i zachodzi. Po co nam ci bogowie?
    --
    Zapraszam na jedyne wolne i otwarte forum o kościele i religii oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)
  • tygrys6789 06.11.08, 14:39

    Sa tylko dwie alternatywy: Kreacja albo Samo-powstanie.
    Nauka wyklucza chemiczną samosynteze życia biologicznego
    i nauka wyklucza samo-postanie kosmosu z nicosci.
    JEDYNA ALTERNATYWA TO KREACJA .
    Ateizm to irracjonalny zaulek ludzkosci i fanatyczna
    antynaukowa wiara sekty ateistow.
  • darek_w1 06.11.08, 15:56
    > Nauka wyklucza chemiczną samosynteze życia biologicznego
    > i nauka wyklucza samo-postanie kosmosu z nicosci.

    Jaka nauka to wyklucza? Pierwsze słyszę.

    Ma dla ciebie kolego przykrą wiadomość: Boga nie ma i nigdy nie
    było.
    Religia powstała jako proteza braku wiedzy. Jak czegoś nie rozumiemy
    to wymyślamy wytłumaczenie w postaci sił nadprzyrodzonych bo taka
    już jest ludzka natura, że musi mieć wytłumaczenie na wszystko. No
    to wymyślano wytłumacznie na wybuchy wulkanów, na huragany, pioruny
    itp. A potem nauka odkrywała naturę tych zjawisk i wypychała z nich
    religię (z oporami oczywiście patrz Galileusz, Bruno etc). Nauka i
    religia są z definicji swoimi wrogami - nauka bo systematycznie
    wypycha religię ze zjawisk przyrodniczych, religia bo jako oparta na
    dogmatach próbuje się nie dać wyprzeć. Ale i tak jest skazana na
    wyparcie, nawet jeśli religijni fanatycy mordować będą "heretyków i
    bluźnierców" bo prawda prędzej czy później zawsze zwycięża. A prawdę
    głosi nauka, nie religia.
  • tygrys6789 06.11.08, 16:35
    Po raz tysięczny słysze to ignoranckie bzdety marksistowko-
    ateistyczne. Co chwila wyskakuje jakis ignorancki atolek , ktorego
    wiedza zatrzymała sie w roku 1950 i truje , ze nic nie słyszał.
    A wiec dowiedz sie koles:
    1) Chemia fizyczna diowiodła ze SAMO-synteza chemiczna życia
    biologicznego jest absolutnie nieprawdopodobna.
    Jedyna alternatywa to kreacja.
    2) KOsmologia i fizyka dowiodła , ze SAMO-powstanie kosmosu z
    nicosci jest absolutnie nieprawdopodobne. Jedyna alternatywa to
    kreacja. Kreacja = Kreator
    To ateizm w swej intelektualnej impotencji i zacofaniu
    jest przez nauke niszczony, Ta frustracja sekty ateistycznej
    powoduje bezprecedensową agresje i wsciekłosc fanatycznych wiary
    ateistycznej.
  • krytykantka07 06.11.08, 16:45
    tygrys6789 napisał:

    > 1) Chemia fizyczna diowiodła ze SAMO-synteza chemiczna życia
    > biologicznego jest absolutnie nieprawdopodobna. > Jedyna
    alternatywa to kreacja.
    > 2) KOsmologia i fizyka dowiodła , ze SAMO-powstanie kosmosu z
    > nicosci jest absolutnie nieprawdopodobne. Jedyna alternatywa to
    > kreacja. Kreacja = Kreator

    Muszę Cię rozczarować. Te nauki jeszcze niczego nie dowiodły, bo
    mają za mało mądrych ludzi i za mało wiedzy wink. Powiem Ci w
    tajemnicy, że jeśli chodzi o chemię to wiem, co mówię, bo pracując
    kiedyś w laboratorium chemicznym nie będąc ekspertem poprawiałam
    projekty ekspertów - chemików, którzy nie rozumieli dlaczego wyniki
    ich pracy są mizerne. Po prostu nie wzięli pod uwagę wszystkich
    założeń wink.

    > To ateizm w swej intelektualnej impotencji i zacofaniu
    > jest przez nauke niszczony, Ta frustracja sekty ateistycznej
    > powoduje bezprecedensową agresje i wsciekłosc fanatycznych wiary
    > ateistycznej.

    Ateizm jest niszczony przez ignorantów naukowców a nie przez naukę tongue_out


    --
    " Z pewnością najdalej idącym wnioskiem jest ten, że JEZUS BYŁ
    KOBIETĄ, bo usiłował nauczać facetów, którzy NIC NIE KUMALI !"
  • tygrys6789 06.11.08, 17:52
    Kosmologia, fizyka i chemia mają za mało kompetentnych naukowcow?
    No jest to dobrych kilkanascie milionow naukowcow. Powiedz to im.
    Powiedz im także , ze prawdziwa wiedzę posiada niedouczony, ciemny,
    ignorancki i gnuśny ateistyczny motłoch. ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha
  • krytykantka07 06.11.08, 18:32
    tygrys6789 napisał:

    > Kosmologia, fizyka i chemia mają za mało kompetentnych naukowcow?
    > No jest to dobrych kilkanascie milionow naukowcow. Powiedz to im.

    Oczywiście, że mają mało kompetentnych naukowców. Gdyby było inaczej
    nie byłoby ich kilkanaście milionów i do tego nie mieliby różnych
    teorii. Nie rozumiesz, że tu właśnie liczebnosć nie tylko naukowców
    ale i różnych teorii odgrywa rolę? Dzięki temu mogą być ignorantami.
    Zupełnie jak w przypadku religii i w przypadku polityki. Dopóki
    przywódcy walczą ze sobą dotąd jest ich od groma. Gdyby rozwijali
    wzajemnie swoje pomysły już dawno mielibyśmy jedną religię, na czele
    której staliby eksperci i ekumenizm psu na budę by sie zdał, bo to
    tylko pozorna praca. Im jest po prostu na rękę to, że mają różne
    teorie...

    > Powiedz im także , ze prawdziwa wiedzę posiada niedouczony,
    ciemny, > ignorancki i gnuśny ateistyczny motłoch.

    Prawdziwą wiedzę posiada motłoch i nie mówię tego złośliwie. Motłoch
    stworzył religie z bożkiem wojny i aby je zniszczyć trzeba wyjść od
    sposobu myślenia motłochu. Ja to zrobiłam w moim wątku, którego nie
    zrozumiałeś tongue_out

    --
    " Z pewnością najdalej idącym wnioskiem jest ten, że JEZUS BYŁ
    KOBIETĄ, bo usiłował nauczać facetów, którzy NIC NIE KUMALI !"
  • tygrys6789 06.11.08, 21:30
    Jaki bozek wojny? O czym ty mowisz? Obiektywnie jest jeden
    nieskonczony Bog monoteistow.
  • darek_w1 06.11.08, 20:41
    > Po raz tysięczny słysze to ignoranckie bzdety marksistowko-
    > ateistyczne. Co chwila wyskakuje jakis ignorancki atolek , ktorego
    > wiedza zatrzymała sie w roku 1950 i truje , ze nic nie słyszał.

    Każdy prymityw jak nie wie co powiedzieć to stosuje argumentum ad
    personam i wydaje mu się, że jak komuś nabluzga to ma rację. A
    jeszcze jak da komuś w mordę to już w ogóle jest wyrocznią. Nic się
    nie zmieniło od czasu gdy KK udowadniał swoje racje paląc ludzi na
    stosie.

    > 1) Chemia fizyczna diowiodła ze SAMO-synteza chemiczna życia
    > biologicznego jest absolutnie nieprawdopodobna.

    A jakie masz kwalifikacje żeby wygłaszać takie twierdzenia? Bo ja
    akurat jestem chemikiem z wyższym wykształceniem, specjalizowałem
    się w chemii fizycznej i o niczym takim nigdy nie słyszałem.
    Zwyczajnie zmyślasz podpierając się sfałszowanym autorytetem nauki,
    a przypomnę jeśli o tym nie wiesz, że kłamstwo jest grzechem. I
    dewiza "cel uświęca środki" wcale go nie usprawiedliwia.

    > 2) KOsmologia i fizyka dowiodła , ze SAMO-powstanie kosmosu z
    > nicosci jest absolutnie nieprawdopodobne.

    Tak samo zmyślasz. Już lepiej powiedz, że wierzysz w kreację i masz
    do tego prawo, a wiara z definicji nie wymaga udowadniania.
    przynajmniej nie będziesz kłamał.

    A tak w ogóle to jest takie powiedzenie, że lepiej milczeć i
    wyglądać na idiotę niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości.

  • tygrys6789 06.11.08, 21:57
    jak z wielbłądziego odbytu saxofon.
    1) Wedlug ostatnich badan izotopowych zycie biologiczne istniało już
    w 200 milionow po powstaniu pierwszego praoceanu.
    2) Samo-synteza chemiczna zycia biologicznego podlega tylko prawom
    chemii. NIE PODLEGA PRAWOM EWOLUCJI. NIE PODLEGA PRAWOM DOBORU
    NATURALNEGO. Skutkiem tego jest brak czynnika sterującego
    domniemaną kaskadą reakcji chemicznych w kierunku życia
    biologicznego.
    Dlatego samo-synteza chemiczna życia biologicznego jest absolutnie
    nieprawdopodobna. Przy pomocy super komputerow nie potrafimy nawet
    wymodelowac takiego procesu samo-syntezy.. Nie można wymodelowac
    czegos co jest absolutnie nieprawdopodobne.
    Tylko transcedencja Boga uczyniła absolutnie nieprawdopodobme -
    możliwym.
    Co do powstania osobliwosci pierwotnej Big Bang to
    nie mam zmiaru walczyc z każdym ignorantem, ktory kwestionuje
    swietnie udokumentowaną teorię Wielkiego Wybuchu.
    Teoria Wielkiego Wybuchu jednoznacznie stwierdza , że SAMO-powstanie
    Ksmosu z Nicosci jest absolutnie nieprawdopodobne.
    Do książek atolscy ignoranci. I nie snuć tu bajek
    ludowych,nawiedzeni fanatyzmem bajarze sekty ateistow.
  • billy.the.kid 06.11.08, 23:00
    nawet jeśli...
    nie było big bangu- to jeszcze nie powód zeby zapierdalac do koscioła.
    i czarnym łobuzom ładowac piniendzory. a katolicyzm dla KArTOfLI do tego się
    sprowadza.
  • tygrys6789 07.11.08, 00:00
    Big Bang był- to fakt kosmiczny. Ja daję na koscioL z moich
    pieniedzy i to moj przywilej. Moja forsa - moja wola. Wolę ,żebym to
    ja utrzymywał księży - a nie panstwowe pensje jak w innych krajach
    UE. W ten sposob mogę atolom powiedziec - walcie się.
    Ja lubię byc w w kosciele. Dobra architektura, sztuka sacralna,
    muzyka sakralna. Czas , zeby spokojnie posiedziec i pomedytowac nad
    tym wszystkim. Nie tak jak atolska krowa ktora tylko zrec i
    srac potrafi.
  • kociak40 07.11.08, 00:20
    tygrys6789 napisał:

    > Big Bang był- to fakt kosmiczny. Ja daję na koscioL z moich
    > pieniedzy i to moj przywilej. Moja forsa - moja wola. Wolę ,żebym
    to
    > ja utrzymywał księży - a nie panstwowe pensje jak w innych krajach
    > UE. W ten sposob mogę atolom powiedziec - walcie się.
    > Ja lubię byc w w kosciele. Dobra architektura, sztuka sacralna,
    > muzyka sakralna. Czas , zeby spokojnie posiedziec i pomedytowac
    nad
    > tym wszystkim. Nie tak jak atolska krowa ktora tylko zrec i
    > srac potrafi.

    Korzystanie z pośredników jest zawsze i droższe, i mnie pewne. Nie
    lepiej to samodzielnie dostać się do Nieba? O własnych siłach?
    Przecież Bóg nie mieszka w kościele, jest wszędzie, to po co tam
    chodzić i na tacę dawać? Pomedytować nad tym wszystkim można na
    łonie natury, to najpiękniejsze dzieło Boga, a nie tylko sztuka
    sakralna, ktorą zrobiła ręka człowieka. Po co modlić się do jakiegoś
    obrazu? Jak ksiądz jest w tych swoich szatach i wierni przed nim
    klękają, to kto jest wywyższony?


    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • tygrys6789 07.11.08, 10:43
    Droga do Boga to nie samotne bląkanie sie w krzakach.
    Rodzimy się wsrod ludzi, żyjemy wsrod ludzi i wsrod ludzi umnieramy.
    Nauka Jezusa odnosi się w 90% do naszego stosunku do innych ludzi.
    Idę do kscioLa aby być wsrod braci katolickich. Lubię księży bo
    pracują dla katolickiej rodziny: Chrzczą,udzielaja slubow, grzebią,
    są przy chorych i umierjących,wysłuchują spowiedzi, uczą dzieci,
    odprawiaja msze, prowadzą dzałalnosc charytatywną. Mnostwo dobrj
    roboty. Kler ktory sobiscie w życiu spotkalem to w 99% dobrzy
    życzliwi i oddani swej pracy ludzie. My aktolicy lubimy nasz kler
    i nie poddamy sie prymitywnej, świnskiej antyklerykalnej demagogii
    lewako-atoli.
  • grgkh 07.11.08, 11:04
    Jak ktoś się durny urodził, to już na całe życie zostanie na
    kroplówce i będzie potrzebował systemu podtrzymujacego życie.

    W świecie ludzi samodzielnie myślących, bliskich naukowemu myśleniu,
    religijność jest śladowa.
  • grgkh 07.11.08, 11:13
    Nie potrafisz udowodnić jego istnienia, a więc całe swoje życie
    opierasz na urojeniu. Żałosne. Nie jesteś człowiekiem, bo człowiek,
    to istota myśląca, szukająca prawdy.

    Pojawiłeś się tutaj, by wciąż powtarzać brednie o niesłychanej
    wartości systemu religijnego. A ja mam na to krótką odpowiedź i też
    mogę ją powtarzać nieskończoną ilość razy.

    BÓG NIE ISTNIEJE. To urojenie. smile

    I co więcej - ja mam dowód na potwierdzenie swojej tezy, a Ty nie.
  • tygrys6789 07.11.08, 11:38
    Niedorobki genetyczno-kulturowe zwane atolami nigdy nie bedą mialy
    szansy Boga rozpoznac. Biedne ludziki atolskie z niedorozwojem
    płatow czołowych kory mozgowej. Biedna krowa grkkh. Tylko zdony do
    żarcia i srania. Każde zwierze to ateista. mmmmuuuuu grgkh.
    A wydoili cię juz dzisiaj? A placka krowiego intelektu juz
    wyprodukowałes? ha,ha,ha,ha,ha
  • grgkh 08.11.08, 14:34
    Pozdrawiam na pastwisku. Jak Ci ostatnio wychodzą placki?
  • kociak40 08.11.08, 00:29
    "BÓG NIE ISTNIEJE. To urojenie.
    I co więcej - ja mam dowód na potwierdzenie swojej tezy, a Ty nie." -
    grgkh

    100%? To przedstaw go i skończymy raz na zawsze z tą religią na tym
    świecie. Dobrze byłoby jakby był to dowód naukowy, oparty na wiedzy.


    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • grgkh 08.11.08, 14:32
    Jak ktoś inny zechce o tym ze mną pogadać, to zrobię to chętnie. Ty
    jeszcze nie odmiauczałeś czegoś, co było Twoim kocim obowiązkiem. Z
    Tobą NIE ROZMAWIAM, bo nie chcę tutaj pyskówek i oczerniania. I
    przypominam Ci, trzymaj się ode mnie z daleka, tak jak to robiłeś
    ostatnio.
  • kociak40 08.11.08, 17:32

    Jestem jedyny na tym forum, ktory rozszyfrował Twoją butę i Twój
    brak wiedzy, choć tak chcesz zachować pozory niby inteligenta, który
    wie wszystko. Chcesz "lać wodę" i to muszę kontrolować.

    Druga sprawa, to każdy fanatyzm, zarówno religijny jak i ateistyczny
    jest bardzo groźny.

    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • grgkh 08.11.08, 17:54
    kociak40 napisał:

    > Jestem jedyny na tym forum,

    Jedyny nieomylny i natchniony.

    > ktory rozszyfrował Twoją butę i Twój brak wiedzy,
    > choć tak chcesz zachować pozory niby inteligenta,
    > który wie wszystko. Chcesz "lać wodę" i to muszę kontrolować.

    Jeśli "musisz", to Ci współczuję. Sporo piszę, a Ty, "musisz" te
    bzdety czytać. I "musisz" je starać się, w swojej ograniczoności,
    zrozumieć. I "musisz" się przy tym okrutnie wkurzać.

    Ale jak "musisz", to ja nic na to nie poradzę.

    Tak, jestem butny i Ty "musisz" ponosić tego konsekwencje. Ale mnie
    nie zmienisz i nie ograniczysz mojej wolnosci. A teraz zmykaj do
    swojego suszonego żarcia z pudełka, bo jeszcze nie odmiauczałeś
    czegoś.

    > Druga sprawa, to każdy fanatyzm, zarówno religijny jak i
    > ateistyczny jest bardzo groźny.

    Zacznij od okiełznania swojego. Moim się ja sam zajmę.

    Fanatyzm ateistyczny jest ODPOWIEDZIĄ na fanatyzm religijny. Bez
    tego pierwszego NIE ISTNIEJE, a więc to po stronie religii i
    natężenia jej działania leży przyczyna wzrostu agresywnościu dwóch
    stron. Wystarczy, że religia wycofa się z przestrzeni publicznej,
    wspólnej nam wszystkim, a sprawa zniknie. Miejsce religii jest w
    głowach zainteresowanych nią i prywatnych enklawach. I tylko tam, bo
    kłamie i manipuluje. A ja mam prawo by to pokazywać i bez względu na
    to, co sobie tam pomrukujesz, będę to robił.

    Miau, miau, pa, pa... smile

    P.S. Znów zaczynasz wojnę. Spi....j kotku ode mnie. Masz zakaz
    wypowiadania się na mój temat.
  • kociak40 08.11.08, 18:26

    Mnie Twoje ględzenie nie przeszkadza, tylko wyłącznie Twoja
    pseudonauka, gdzie chcesz za pomocą terminów naukowych sprawić
    wrażenie niby osoby tak wykształconej. To jest tylko groźne, a nie
    ględzenie. Muszę też przyznać, że wiedząc o tym, przestałeś (w
    porównaniu do tego co kiedyś pisałeś) mieć takie zapędy, a to już
    dużo. Przyjąłeś pozę "obrazonego" nie mogąc odpowiedzieć na proste
    moje pytania, które mogą sprawdzić Twoją wiedzę, a zwłaszcza jej
    zrozumienie. Innym możesz "lać wodę" w tej materii, używając
    naukowych terminów, mnie nie. Pyskówki z Tobą mnie nie interesują,
    to Twój poziom, mnie interesuje wyłącznie rzetelna wiedza i to taka,
    ktorą się rozumie. To w każdej chwili można sprawdzić i to robiłem.
    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • grgkh 08.11.08, 18:57
    ... to, co jesteś mi winien.
  • kociak40 08.11.08, 17:53
    "Jak ktoś inny zechce o tym ze mną pogadać, to zrobię to chętnie" -
    grgkh

    To chodzi o ten "słynny" dowód na nieistnienie Boga jaki wymyślił
    grgkh. Jest to forum, dla wszystkich, i warto taki dowód przedstawić
    aby inni przeczytali (na mnie nie ma co zważać, ja się tylko
    pośmieję) i utwierdzili się w ateiźmie, a być może nawet wierzący,
    stali się ateistami. Niestety, grgkh ten swój dowód może
    przedstawiać, (jak widać z tego) tylko wybranym i to raczej na
    osobności, tam gdzie jest cisza i spokój, odwiwdziny w czwartki i
    niedzielę. Tylko tam będzie dobrze zrozumiany.
    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • grgkh 08.11.08, 18:09
    Proszę bardzo Dowód na to, że boga nie ma. Inne, wcześniejsze wersje wyszukaj sobie na tym forum
    sam.
  • kociak40 08.11.08, 19:04
    No własnie, teraz możemy podyskutowąć. Ja ujmę to prościej, bez tej
    zbędnej pisaniny. Do funkcjonowania tej naszej rzeczywistości, mając
    prawa fizyki, Bog nie jest potrzebny, tu może Go nie być. Nauka jaką
    znamy, jaką możemy wykorzystać, jaką się posługujemy, stwierdza, że
    nic nie może się zdarzyć bez działania siły (nawet powstanie myśli
    lub wyobrażenia). Siła to wektor, lapidarnie możemy powiedzieć, że
    jest to ukierunkowanie działania energii. Energia jest skalarem,
    jest to inaczej mówiąc, możliwość wykonania pracy, czyli mozliwość
    zadziałania siły. Mamy prawo zachowania energii i masy, oznacza to,
    że energia nie może powstać ani zaniknąć. Cała energia jaką mamy na
    Ziemi pochodzi ze Słońca plus energia otrzymana z rozczepienia atomu
    jaką dokonał człowiek (lub z reakcji termojądrowej jakbyśmy mogli ją
    otrzymywać w sposób kontrolowany). Na odległość (mam na uwadzę
    przestrzeń kosmiczną) energia jest przesyłana na dwa sposoby, jako
    fala elektromagnetyczna lub jako forma kwantowa (tak jest przesyłana
    z reakcji termojądrowej ze Słońca). Takie mamy prawa natury, ich
    zmienić nie możemy, one są i tyle. Schody zaczynają się jak zadamy
    sobie pytanie, jak mogło to powstać? Nauka nie może udzielić na to
    odpowiedzi, a jednak to istnieje. Co więcej, jak teraz wiemy, tego
    nie było, a była chwila powstania - Wielki Wybuch.
    To co wymieniasz, bodzce wzrokowe, informacja, kwarki, struny,
    interpretery itd. nie mają żadnej racji bytu jak nie ma dzialania
    siły, a to z kolei jest objawem istnienia energii.
    Daj choćby jeden przykład, że coś może się zdarzyć bez działania
    siły? Tu uprzedzam odpowiedz, że nawet bodziec wzrokowy, myśl,
    informacja (aby była odczytana) wymaga zadziałania siły czyli
    ukierunkowania energii. Chcąc w sposób poważny taki dowód traktować,
    musisz odpowiedzić jak mogło to powstać bez istnienia energii.
    Jeśli założysz, że energia istniała przed Wielkim Wybuchem to skąd
    się wzięła?

    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • kociak40 08.11.08, 03:38
    Bardzo ładnie Pan to opisał, jak widać bardzo lubi księzy.
    Proszę wytłumaczyć mi taką scenę podczas mszy, której byłem
    kilkakrotnie świadkiem. Po kazaniu, laikat (tacy co kręcą się koło
    księzy) ubrani w komże zbierają datki na tacę. Ksiądz stojący przy
    ołtarzu intonuje - "Boże, przyjmij i pobogosław te dary" (to o te
    pieniądze co są na tacy chodzi). Tace z pieniędzmi są stawiane przy
    ołtarzu, widać Bóg spełnił te życzenie księdza, bo ksiądz zabiera je
    do zakrystii, liczy skrupulatnie i ma np. na kochankę. Co Bóg ma do
    tych pieniędzy? Dlaczego ma je pobłogosławić? Bóg przyjmuje, a
    ksiądz dysponuje. Inny przykład, też ze mszy.
    Ksiądz osobiście zbiera na tacę. Zamiast mówić - "dziękuje",
    mówi "Bóg zapłać", dlaczego Boga miesza się do mamony? Możesz Pan to
    wyjaśnić jako tak dobry katolik?


    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • grgkh 08.11.08, 18:50
    tygrys6789 napisał:

    > 2) Samo-synteza chemiczna zycia biologicznego podlega tylko prawom
    > chemii. NIE PODLEGA PRAWOM EWOLUCJI. NIE PODLEGA PRAWOM DOBORU
    > NATURALNEGO. Skutkiem tego jest brak czynnika sterującego
    > domniemaną kaskadą reakcji chemicznych w kierunku życia
    > biologicznego.

    Astronomiczna bzdura.

    Zmiennością we Wszechświecie kierują WYŁĄCZNIE procesy na całkowicie
    elementarnym poziomie. Reszta jest mniejszą lub większą trwałością
    struktur widzianych z wyższych poziomów percepcji. A więc
    nie "życie", ale dowolna struktura wykazująca trwałość i zdolność do
    odtwarzania się dzięki jakiemuś systemowi przekazywania informacji
    odtwarzającej tę strukturę dokładnie lub "podobnie".

    Ośmieszasz się, antropocentryku. Za sprawą religijnego wynaturzenia
    myślenia, wydaje Ci się, że struktura (czyli życie) mogłoby coś
    narzucić, zapewne wbrew prawom fizyki, mikroświatowi matematyki,
    którą jest tylko i wyłącznie Wszechświat.

    Prawa ewolucji są ZAWSZE i WSZĘDZIE, i dotyczą selekcji
    strukturalnej Wszechświata w czasoprzestrzeni. Są uniwersalne,
    dotyczą wszystkiego i wynikają bezpośrednio z najbardziej
    elementarnych praw mikroświata.
  • kociak40 08.11.08, 23:24
    grgkh napisał:

    > tygrys6789 napisał:
    >
    > > 2) Samo-synteza chemiczna zycia biologicznego podlega tylko
    prawom
    > > chemii. NIE PODLEGA PRAWOM EWOLUCJI. NIE PODLEGA PRAWOM DOBORU
    > > NATURALNEGO. Skutkiem tego jest brak czynnika sterującego
    > > domniemaną kaskadą reakcji chemicznych w kierunku życia
    > > biologicznego.
    >
    > Astronomiczna bzdura.
    >
    > Zmiennością we Wszechświecie kierują WYŁĄCZNIE procesy na
    całkowicie
    > elementarnym poziomie. Reszta jest mniejszą lub większą trwałością
    > struktur widzianych z wyższych poziomów percepcji. A więc
    > nie "życie", ale dowolna struktura wykazująca trwałość i zdolność
    do
    > odtwarzania się dzięki jakiemuś systemowi przekazywania informacji
    > odtwarzającej tę strukturę dokładnie lub "podobnie".
    >
    > Ośmieszasz się, antropocentryku. Za sprawą religijnego
    wynaturzenia
    > myślenia, wydaje Ci się, że struktura (czyli życie) mogłoby coś
    > narzucić, zapewne wbrew prawom fizyki, mikroświatowi matematyki,
    > którą jest tylko i wyłącznie Wszechświat.
    >
    > Prawa ewolucji są ZAWSZE i WSZĘDZIE, i dotyczą selekcji
    > strukturalnej Wszechświata w czasoprzestrzeni. Są uniwersalne,
    > dotyczą wszystkiego i wynikają bezpośrednio z najbardziej
    > elementarnych praw mikroświata.



    Cały ten problem z tak mądrym nazewnictwem (np. z łaciny -
    "percepcja", czyli wgląd, spostrzeganie), czasoprzestrzeń, prawa
    mikroswiata itd., uproszczę do zrozumiałego zagadnienia, czyli do
    istnienia DNA (kwas dezoksyrybonukleinowy - tak to mądrze się
    nazywa). Może on powstawać tylko w organizmach żywych i nigdzie
    indziej. Nie może on powstawać w żadnych reakcjach chemicznych na
    żadnych poziomach "elementarnych czy wyższych itd." w materii
    nieożywionej i co z tym zrobić? (lansowanie teorii, że powstaje z
    niższego poziomu - kwasu rybonukleinowego, nic nie zmienia, ten też
    tylko może powstawać w organizmach zywych).


    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • grgkh 09.11.08, 15:22
    Znasz się na siłach i przy tym pozostań. W sprawach związanych z
    chemią nie zabieraj głosu, bo pleciesz bzdury.

    Człowiek potrafi w laboratorium zsyntetyzować wszystkie te związki.
    Jest to możliwe na wiele różnych sposobów. I dlatego NIE MOŻNA
    WYKLUCZYĆ, że przyroda SAMA spełniła warunki "laboratoryjne", w
    których do takiej syntezy doszło. A aminokwasy i niektóre bardziej
    złożone związki, w coraz większej ilości typów znajdujemy po prostu
    w przestrzeni kosmicznej. Powstają samorzutnie. Bez udziału Pana
    Czarodzieja.

    Proste? Logiczne? Ale Ty wolisz czarodziejstwo. I przy okazji
    uważasz, że to dowód na sterowanie fizyką przy pomocy praw fizyki,
    ale spoza fizyki. Dowód czego? Istnienia czarodzieja?

    Logika nie jest i nigdy nie była Twoją najmocniejszą stroną. Ale
    właśnie teraz, wypisując to swoje bzdury, pokazujesz nam, że
    usiłujesz stosować "jakąś logikę". Logikę-nielogikę?

    Bełkot, kotku.
  • kociak40 10.11.08, 00:15

    Jeśli ktoś plecie bzdury, to raczej Ty. Bez DNA nie może powstać
    organizm żywy, a DNA może TYLKO powstać w organiźmie zywym.
    Aminokwasy, związki organiczne i to o czym piszesz, nie jest
    organizmem żywym. Myslałem, że tylko w fizyce jesteś tak słaby, a
    teraz widzę, że Twoja niewiedza jest bardziej rozległa. Za to co
    napisałem o DNA biorę całą odpowiedzialność i zwracam się do innych
    czytających to forum o sprawdzenie tego i osadzenie kto bredzi - ja
    czy Ty i sprawa się wyjaśni.

    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • grgkh 10.11.08, 00:26
    Jajko czy kura. A jeśli tak, to dlaczego?

    P.S. Pytanie było retoryczne. Nie oczekuję odpowiedzi adresowanej do mnie i nie bedę na nią odpowiadał.
  • kociak40 10.11.08, 00:34

    Oczywiście, bo co masz odpowiadać głupi człowieku.
    Jakby z aminokwasów i związków organicznych moża było wytworzyć DNA
    to można by stworzyć organizm żywy i dawnoby to zrobiono. Za głupi
    jesteś aby to zrozumieć, poczytaj sobie na ten temat, choć wątpię
    abyś cokolwiek zrozumiał, już za późno na to dla Ciebie.
    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • astrotaurus 10.11.08, 10:23

    kociak40 napisał:

    **Jakby z aminokwasów i związków organicznych moża było wytworzyć DNA to można
    by stworzyć organizm żywy i dawnoby to zrobiono.**

    Eeeej, człowieku, masz jakiś harmonogram co, gdzie, kiedy i z czego mają/mogą
    ludzie odkryć?
    Słyszysz jakieś głosy?

    Weź no go opublikuj, będziesz guru nauki światowej i dobroczyńcą ludzkości.

    --
    Ze wszystkich dóbr rzadkich rozum jest dobrem najsprawiedliwiej podzielonym,
    bowiem nikt nigdy nie uskarża się na brak rozumu
  • grgkh 10.11.08, 12:32
    Zaprenumeruj sobie "Świat Nauki" i "Wiedzę i Życie", i poczytaj, co tam piszą o początkach życia na Ziemi.

    Twój umysł przestał posługiwać się logiką, zastępując to logiką manipulacyjną. Utraciłeś zdolność do rozumienia czytania ze zrozumieniem. Wróć do mojego poprzedniego postu i jeszcze raz go starannie przestudiuj, a gdy to nie pomoże, poproś kogoś innego o wytłumaczenie zawartości.

    I znów Cię ostrzegam, odpieprz się od mojej osoby.
  • kociak40 15.11.08, 15:27

    Była już taka "uczona", nazywała się chyba (piszę chyba bo nie chce
    mi się szukać i sprawdzić) - Lapiszyńska, która nie wychodząc z domu
    rozwiązała tajemnicę powstania życia. Tak jak twierdzisz zmieszała,
    aminokwasy i różne związki organiczne i poddała je wpływą wyładowań
    elektrycznych. Porobiły się z tego zlepione oddzielne skupiska tych
    związków i twierdziła, że jakby tak czekać tysiące lub miliony lat,
    to napewno powstanie organizm żywy (zupełnie jak TY). Dostała
    nagrodę stalinowską od samego Stalina. (Pewno też byś dostał za
    swoje ględzenie). Inny szarlatan, członek akademi nauk, Łysenko,
    twierzdził, że genetyka to wymysł kapitalizmu, a wpływ ma wyłącznie
    środowisko. Obiecał Stalinowi, że na Syberii będą gaje cyprysowe.
    Też dostał nagrodę stalinowską i cieszył się wielką sławą za Stalina.
    Bierz z nich przykład, nie rzeczywista wiedza lecz pseudonauka,
    ktorej jesteś zwolennikiem, może zapewnić sukces.
    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • grgkh 16.11.08, 17:18
    Jak widzę, jakość Twojego myślenia sięga dna. Ewoluujesz. A może
    wychodzi z Ciebie prawdziwa, dotąd skrywana natura?

    Podaj swój adres, to Ci zaprenumeruję te gazetki, na rok. Stać mnie
    na to. Też nie będziesz musiał wychodzić z domu. Jeśli nie
    zrozumiesz treści, to możesz ich używać w toalecie zamiast miękkiego
    papieru, choć efekt będzie gorszy.
  • tygrys6789 08.11.08, 22:16
    kwa kwa? kwa kwa , kwa !!!
  • grgkh 09.11.08, 12:58
    tygrys6789 napisał:

    > kwa kwa? kwa kwa , kwa !!!

    Niby tygrys, a raz krowa, a drugim razem kaczka. Czy jest na sali tłumacz, który nam przełoży wypowiedź tygrysa na ludzki język?

    Odebrało Ci mowę, biedaku...
  • tygrys6789 09.11.08, 14:16
    Wiadomo kosciaki to miniaturowe tygrysy. Miniaturowe ale jednak
    tygrysy.
    Ty grkh nietety to tylko dzdżownica -wszystko widzisz z poziomu gleby
  • grgkh 09.11.08, 15:27
    Przyszedłeś tutaj, żeby zweryfikować swoją wiedzę. Postanowiłem Ci w
    tym pomóc. Popatrz na to forum. Ile jest miejsc, w których odebrało
    Ci mowę, bo skończyły Ci się argumenty, oprócz "argumentów siły"?
    Niemal każda nasza rozmowa tak się kończy. Ta reszta, to miejsca,
    gdzie Cię olałem, bo szkoda mi było tracić czas na powtarzanie tego,
    co powiedziałem chwilę wcześniej.

    Kiepski bilans. A przy okazji, jak sypiasz?
  • kociak40 10.11.08, 00:23
    "Przyszedłeś tutaj, żeby zweryfikować swoją wiedzę. Postanowiłem Ci
    w tym pomóc." -grgkh

    Ja Ci też pomogłem i co z tego wyszło? Zdemaskowałeś się swoją
    głupotą, a tak mądrych terminów używałeś, których nie rozumiesz.


    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • grgkh 10.11.08, 00:31
    Najpierw proszę odmiauczeć - najlepiej spod stołu - swoje zaległe miauki (durnoty).

    Przyjęta przeze mnie zasada: Nie rozmawiaj z głupim, bo sprowadzi Cię do swojego poziomu i pokona doświadczeniem.

    Na moje szczęście Twoje doświadczenie jest niemal zerowe. A rozmowy skończyłem. Na wszelki wypadek i dlatego, że szkoda mi czasu na pierdoły.

    Amen
  • kociak40 10.11.08, 00:50

    O teraz tak, teraz reprezentujesz swój poziom. Jak tylko zachaczyć o
    coś z nauki, z rzeczywistej wiedzy, to tylko możesz szczekać.
    Jaki Ty poziom reprezentujesz w czym? Prawiłeś o energiach ,masach,
    i takich róznych terminach, wystarczyło moje jedno pytanie - co
    potrzebujesz aby w pustce kosmicznej wyznaczyć masę i od razu
    ucichłeś. Z jakiej dziedziny chcesz abym Cię sprawdził? Ja już Cię
    rozszyfrowałem i wiem, żeś pozer.
    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • grgkh 10.11.08, 12:23
    kociak40 napisał:

    >
    > O teraz tak, teraz reprezentujesz swój poziom.
    > Jak tylko zachaczyć o coś z nauki, z rzeczywistej wiedzy,
    > to tylko możesz szczekać.

    Nie szczekam i nie miauczę.

    Na Twoją wyraźną prośbę zalinkowałem dowód na nieistnienie boga, nie pierwszy, a więc, jak widzisz, takich dowodów można ułożyć dużo. Wiedziałem, że nawet jednym słowem nie potrafisz się do niego bezpośrednio odnieść.

    Zrozumiałeś go? Czy był za trudny? Czy zawiera błędy? Jeśli tak, to pokaż gdzie.

    To rozumowanie nie jest nigdzie sprzeczne z naszą wiedzą naukową o świecie. Ale jestem gotów poddać je pod osąd i weryfikację. Dlatego zamieszczam je na forum, gdzie każdy może je krytycznie ocenić. Przecież - teoretycznie - mogę się mylić. Nie mówię, że to niemożliwe. Ale Ty potrafisz tylko rzucać bezpodstawne oskarżenia. A gdy trzeba przejść do szczegółów, to okazuje się, że nie istnieją.

    Na szczęście nie jest to cokolwiek, od czego uzależniałbym moje losy. To luźne gadanie na forum, a jeśli taki mściwy i zawistny facecik jak Ty obrzuci mnie błotem, to się uśmiechnę i spokojnie wracam do mojego prawdziwego świata - bez zawiści, niechęci, nastawania na innych, kopania dołków pod nimi...

    Kociak, poproszę o dowody, linki, konkrety, a nie bezpodstawne pieprzenie i ataki osobiste. Żałosny człowieku, czy Ty nie potrafisz zapominać uraz i cieszyć się życiem? Czy Twoja rzeczywistość to tylko rozdmuchane do absurdalnych rozmiarów wyobrażenia o swojej wielkości i małości tych, którzy tę wielkość przesłaniają, na zawsze, do końca dni Twoich?

    Dla mnie, poza tymi nielicznymi postami, nie istniejesz.

    A już najbardziej mnie rozśmiesza, gdy widzę, jak wciąż masz nadzieję, że mi przyp...sz i Ci to nie wychodzi. smile Nie masz szans. Między nami jest różnica poziomów, której nie przeskoczysz. I te - już - parę lat naszej znajomości wciąż to potwierdza. I nawet teraz, gdy "to" piszę, czuję niesmak, bo w gruncie rzeczy nie lubię tak traktować innych ludzi, ale Ty przekroczyłeś wszystkie granice i daję Ci odpowiedź w "Twoim" stylu. Bo ten styl dobrze rozumiesz.

    > Z jakiej dziedziny chcesz abym Cię sprawdził?

    Wydaje Ci się, że możesz tu urządzać igrzyska? To tylko Ci się wydaje. Nie dorosłeś do tego, żebym Ci pozwolił mnie sprawdzać. Powtarzam Ci - łapy precz ode mnie. Na forum wyłącz sobie widzenie moich postów, to jest możliwe, a jeśli jesteś tak tępy, że nie potrafisz tego sam zrobić, to poproś małoletniego syna sąsiada. Obaj będziemy mieli spokój i nie będziemy męczyć postronnych obserwatorów idiotycznymi scysjami.
  • kociak40 15.11.08, 15:35

    Przecież odniosłem się do tego dowodu, powtórnie wklejam odpowiedz:


    No własnie, teraz możemy podyskutowąć. Ja ujmę to prościej, bez tej
    zbędnej pisaniny. Do funkcjonowania tej naszej rzeczywistości, mając
    prawa fizyki, Bog nie jest potrzebny, tu może Go nie być. Nauka jaką
    znamy, jaką możemy wykorzystać, jaką się posługujemy, stwierdza, że
    nic nie może się zdarzyć bez działania siły (nawet powstanie myśli
    lub wyobrażenia). Siła to wektor, lapidarnie możemy powiedzieć, że
    jest to ukierunkowanie działania energii. Energia jest skalarem,
    jest to inaczej mówiąc, możliwość wykonania pracy, czyli mozliwość
    zadziałania siły. Mamy prawo zachowania energii i masy, oznacza to,
    że energia nie może powstać ani zaniknąć. Cała energia jaką mamy na
    Ziemi pochodzi ze Słońca plus energia otrzymana z rozczepienia atomu
    jaką dokonał człowiek (lub z reakcji termojądrowej jakbyśmy mogli ją
    otrzymywać w sposób kontrolowany). Na odległość (mam na uwadzę
    przestrzeń kosmiczną) energia jest przesyłana na dwa sposoby, jako
    fala elektromagnetyczna lub jako forma kwantowa (tak jest przesyłana
    z reakcji termojądrowej ze Słońca). Takie mamy prawa natury, ich
    zmienić nie możemy, one są i tyle. Schody zaczynają się jak zadamy
    sobie pytanie, jak mogło to powstać? Nauka nie może udzielić na to
    odpowiedzi, a jednak to istnieje. Co więcej, jak teraz wiemy, tego
    nie było, a była chwila powstania - Wielki Wybuch.
    To co wymieniasz, bodzce wzrokowe, informacja, kwarki, struny,
    interpretery itd. nie mają żadnej racji bytu jak nie ma dzialania
    siły, a to z kolei jest objawem istnienia energii.
    Daj choćby jeden przykład, że coś może się zdarzyć bez działania
    siły? Tu uprzedzam odpowiedz, że nawet bodziec wzrokowy, myśl,
    informacja (aby była odczytana) wymaga zadziałania siły czyli
    ukierunkowania energii. Chcąc w sposób poważny taki dowód traktować,
    musisz odpowiedzić jak mogło to powstać bez istnienia energii.
    Jeśli założysz, że energia istniała przed Wielkim Wybuchem to skąd
    się wzięła?


    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • grgkh 16.11.08, 17:28
    Moją odpowiedź od dawna znasz - świat jest wyłącznie informacją, a
    dokładnie założeniami początkowymi.

    Zrozumienie prostoty tego przekracza Twoją zdolność pojmowania, a
    więc nie mamy o czym rozmawiać. Na alternatywę, czyli uznawanie
    istnienia bożka-kreatora mnie nie namówisz, bo jego istnienie jest
    niemożliwe.

    Amen smile
  • kociak40 17.11.08, 21:58
    Ja nie namawiam Cię na żadną alternatywę, co więcej, przydałby się
    jakiś dowód, ale oparty na nauce. Takim dowodem byłoby naruszenie
    choćby jednego z tych punktów:

    1. największa prędkość oddziaływania jaką obecnie znamy
    (świadczyłaby, że jest jakaś inna energia, ktorej nie poznaliśmy)

    2. Jakby wykazać, że coś może powstać bez działania siły (energia
    byłaby niepotrzebna, zgodziłbym się na tą informację w tym wypadku).

    3. Powstanie z materii martwej, materii żywej


    Wykazanie, że któryś punkt jest nazwijmy to - dowiedziony i masz
    dowód o jaki Ci chodzi, i mnie jako wyznawcę ateizmu.

    To na poważnie.
    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • edico 09.11.08, 15:11
    zajmowanych pozycji przed zdobyczami nauki. Religie - a w szczególności
    katolicka - w tym zakresie podobnie jak Hitler wycofują się na z góry
    zaplanowane pozycje smile

    --
    Niepotrzebne prawa osłabiają te, które są niezbędne.
    (Montesquieu)
  • tygrys6789 10.11.08, 00:23
    To nie ja podwazam najpowazniejsze teoria naukowe.
    To wy robicie z siebie durniow podważajec całe dziedziny nauki.
    Ot, fanatyzm antynaukowej sekty ateistow.
  • edico 10.11.08, 09:45
    Czyli nadal twierdzisz, że zgodnie z kanonami religijnymi ziemia jest płaska i
    słońce krąży wokół ziemi a rower jest wymysłem diabła? smile

    --
    Jeśli mijasz się z prawdą, to przynajmniej się jej ukłoń. (Karol Kord)
  • tygrys6789 10.11.08, 11:09
    Kaniony religijne? A co to takiego?
  • grgkh 10.11.08, 12:25
    tygrys6789 napisał:

    > Kaniony religijne? A co to takiego?

    Zaszkodził Ci pobyt w USA?
  • edico 10.11.08, 12:33
    Co z ciebie za katolik, skoro nie masz pojęcia o obowiązującym w tej religii
    prawie na wiarę o nieomylności papieży, którzy nie raz wypowiadali się w tej
    sprawie wink

    Dla przykładu - w roku 1855 r. - papież wniósł sprzeciw Kościoła wobec
    Konstytucji Stanów Zjednoczonych. Kościół głosił: "Wolność to bluźnierstwo,
    wolność to odwodzenie innych od prawdziwego Boga. Wolność to mówienie kłamstw w
    imię Boga".

    Kiedy jeszcze czytam, że jeszcze wcześniej ten sam papież wniósł do Kongresu
    Stanów Zjednoczonych wniósł kościelny projekt ustawy zabraniającej wydobywania z
    łona ziemi ropy naftowej, którą Bóg tam umieścił, aby czarci w piekle mieli czym
    pod kotłami palić, trudno się oprzeć wrażeniu, że tylko katolikom takie bzdety
    można wciskać wink

    --
    Niepotrzebne prawa osłabiają te, które są niezbędne.
    (Montesquieu)
  • tygrys6789 10.11.08, 12:35
    Widziałem wielkiego kaniona ale religijnego kaniona nie widziałem
  • edico 14.11.08, 20:04
    Jakbyś nie patrzył. Ktolicyzm w twoim wydaniu nie wyrasta ponad katakumby i
    krzesiwo. Jako nastojaszczyj katolik powinieneś honorowo ku chwale swego Boga
    zrezygnować z wszelkich zdobyczy diabelskiej nauki wink

    --
    Jeśli mijasz się z prawdą, to przynajmniej się jej ukłoń. (Karol Kord)
  • tygrys6789 14.11.08, 20:39
    Nastojaszczij towarzyszu? Cała wasza wiedza nukowa pochodzi z kursow
    materializmu dialektycznego dla kolchozowych traktorzystow.
    Ja zas to naukowiec cala gębą z podwojnym amerykanskim doktoratem.
    Wiec przytakuj i nie podskakuj.
  • edico 14.11.08, 21:28
    Nawet gdybyś przyjął i takie założenie, to i tak trudno jest porównywać do
    atmosfery parafii ze względów intelektualnych. Przynajmniej w znakomitej
    większości świadomość szarlataństwa religijnego była tam - jak przypuszczam -
    zupełnie nie porównywalna, czego nie można powiedzieć o parafialnych sektach
    katolickich.

    --
    Gdy zabraknie historii, zastępują ją bajki.
    (Charles-Louis de Secondat de Montesquieu)
  • edico 14.11.08, 23:27
    Wszystko wskazuje na to, że nie współmiernie mniej, niż katolicyzm niszczy
    zwykłe szare komórki u swych wiernych.

    --
    Gdy zabraknie historii, zastępują ją bajki.
    (Charles-Louis de Secondat de Montesquieu)
  • kociak40 15.11.08, 15:38

    Pokręciły się już posty i grgkh zarzuca mi, że nie odniosłem siędo
    jego dowodu. Wklejam 3 raz swoją odpowiedz:

    No własnie, teraz możemy podyskutowąć. Ja ujmę to prościej, bez tej
    zbędnej pisaniny. Do funkcjonowania tej naszej rzeczywistości, mając
    prawa fizyki, Bog nie jest potrzebny, tu może Go nie być. Nauka jaką
    znamy, jaką możemy wykorzystać, jaką się posługujemy, stwierdza, że
    nic nie może się zdarzyć bez działania siły (nawet powstanie myśli
    lub wyobrażenia). Siła to wektor, lapidarnie możemy powiedzieć, że
    jest to ukierunkowanie działania energii. Energia jest skalarem,
    jest to inaczej mówiąc, możliwość wykonania pracy, czyli mozliwość
    zadziałania siły. Mamy prawo zachowania energii i masy, oznacza to,
    że energia nie może powstać ani zaniknąć. Cała energia jaką mamy na
    Ziemi pochodzi ze Słońca plus energia otrzymana z rozczepienia atomu
    jaką dokonał człowiek (lub z reakcji termojądrowej jakbyśmy mogli ją
    otrzymywać w sposób kontrolowany). Na odległość (mam na uwadzę
    przestrzeń kosmiczną) energia jest przesyłana na dwa sposoby, jako
    fala elektromagnetyczna lub jako forma kwantowa (tak jest przesyłana
    z reakcji termojądrowej ze Słońca). Takie mamy prawa natury, ich
    zmienić nie możemy, one są i tyle. Schody zaczynają się jak zadamy
    sobie pytanie, jak mogło to powstać? Nauka nie może udzielić na to
    odpowiedzi, a jednak to istnieje. Co więcej, jak teraz wiemy, tego
    nie było, a była chwila powstania - Wielki Wybuch.
    To co wymieniasz, bodzce wzrokowe, informacja, kwarki, struny,
    interpretery itd. nie mają żadnej racji bytu jak nie ma dzialania
    siły, a to z kolei jest objawem istnienia energii.
    Daj choćby jeden przykład, że coś może się zdarzyć bez działania
    siły? Tu uprzedzam odpowiedz, że nawet bodziec wzrokowy, myśl,
    informacja (aby była odczytana) wymaga zadziałania siły czyli
    ukierunkowania energii. Chcąc w sposób poważny taki dowód traktować,
    musisz odpowiedzić jak mogło to powstać bez istnienia energii.
    Jeśli założysz, że energia istniała przed Wielkim Wybuchem to skąd
    się wzięła?


    --
    -----
    "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
  • edico 16.11.08, 18:36
    Brak na to dowodów, a te, które są, świadczą o czymś zupełnie odmiennym.
    Natomiast jedno jest pewne, że religia jest wrogiem ludzkości. Tylu ludzi i ich
    żywotów doczesnych, ile zniszczyły religie nie wyłączając katolickiej - a raczej
    wskazując ją na pierwszym planie - nie zginęło z żadnych innych powodów. Innymi
    słowy religia jest wrogiem ludzkości i tych faktów żadnymi modłami, zaklęciami,
    egzorcyzmami czy pokropkami kościelnymi nie zmienisz.

    --
    Jeśli mijasz się z prawdą, to przynajmniej się jej ukłoń. (Karol Kord)
  • krytykantka07 16.11.08, 19:25
    edico napisał:

    > Brak na to dowodów, a te, które są, świadczą o czymś zupełnie
    odmiennym.

    Niestety, ale muszę Cię zmartwić. Te dowody, które są, świadczą o
    kreatorze. Powiem więcej. Ktoś celowo wymyślił teorię Big Banga i
    był to kuty na 4 łapy katolik lub inny chrześcijanin. Dlaczego? Bo
    wiedział, że teraz naukowcy są za głupi, aby dojść prawdy. Poza tym
    zwyczajnie im sie to nie opłaca wink. Dowodem tego jest całun turyński
    czy obraz z Guadalupe. Zatem paradoksalnie teoria wielkiego wybuchu
    świadczy o kreatorze. I o to chodziło. Ateiści nie mogą liczyć na
    pseudonaukowców. Nie zapominaj, że Watykan ma również naukowców, a
    rozłam w chrześcijaństwie to najpotrzebniejsze, co może być. Dlatego
    nikt na poważnie nie traktuje ekumenizmu...

    > Natomiast jedno jest pewne, że religia jest wrogiem ludzkości.
    Tylu ludzi i ich > żywotów doczesnych, ile zniszczyły religie nie
    wyłączając katolickiej - a racze> j > wskazując ją na pierwszym
    planie - nie zginęło z żadnych innych powodów. Innymi
    > słowy religia jest wrogiem ludzkości i tych faktów żadnymi
    modłami, zaklęciami, > egzorcyzmami czy pokropkami kościelnymi nie
    zmienisz.

    Oczywiście, że religia, a zwłaszcza judaizm jest wrogiem ludzkości,
    ale postawa ateistów sprawia, że ona ciągle jest wink. Tak samo to
    działa jak w polityce. Czym byłaby partia rządząca gdyby nie
    opozycja? Zatem jedni i drudzy spokojnie mogą być nieukami, a
    demokracja załatwia resztę...Gdyby opozycja tylko rozwijała pomysły
    partii rządzącej, to nigdy by się nie udało nieukom i ignorantom
    zagrzać miejsca w polityce...

    --
    " Z pewnością najdalej idącym wnioskiem jest ten, że JEZUS BYŁ
    KOBIETĄ, bo usiłował nauczać facetów, którzy NIC NIE KUMALI !"
  • grgkh 16.11.08, 21:07
    krytykantka07 napisała:

    > Te dowody, które są, świadczą o kreatorze.
    > Powiem więcej. Ktoś celowo wymyślił teorię Big Banga i
    > był to kuty na 4 łapy katolik lub inny chrześcijanin.
    > Dlaczego? Bo wiedział, że teraz naukowcy są za głupi,
    > aby dojść prawdy. Poza tym zwyczajnie im sie to nie opłaca wink.
    > Dowodem tego jest całun turyński czy obraz z Guadalupe.
    > Zatem paradoksalnie teoria wielkiego wybuchu świadczy o
    > kreatorze. I o to chodziło. Ateiści nie mogą liczyć na
    > pseudonaukowców.

    Pozwolisz, że Cię skrytykuję, Krytykantko? Widzę, że pozwalasz...

    Czy czytałaś "Dowód na to, że boga nie ma"? Co temu rozumowaniu, i wynikającemu z niego wnioskowi,
    możesz zarzucić?

    Jeśli go nie obalisz, to boga-kreatora nie ma. Faktycznie i na 100%.
    Nie ma, bo tak wynika z dowodu. Natomiast przesłanki, że Wszechświat
    stworzyło siedmiu krasnoludków od sierotki Maryji (Maryi, Marysi,
    Marii, Miriam...) są "pobożnym" życzeniem i nie wyobrażam
    sobie "czemu" miałyby służyć.

    Powiedz mi, czemu ma służyć nasze wyobrażanie sobie uczestnictwa
    sprawczego, jakiego sprawcy, w tworzeniu świata?

    Świat JEST. Jesteśmy my. Coś się dzieje. Możemy szukać zasad tej
    zmienności. I tylko tego szukajmy. Reszta jest swobodną twórczością
    służącą systemowi religijnemu. A czemu służą od tysięcy lat te
    systemy, to dobrze wiemy.

    Co wiesz o Wielkim Wybuchu? To jest czysto fizyczne, wyobrażane
    sobie, jako interpretacja pewnych śladów, zdarzenie w
    historii Wszechświata. To ekstrapolacja naszych obserwacji. Czy
    jedyna?

    A co to jest FAKT? A co ma fakt, do niczym niepotwierdzonego
    urojenia w niektórych ludzkich głowach?

    Powiem, że boga nie ma, bo nie ma go w mojej głowie. A jeśli jest w
    Twojej, to czy istnieje on obiektywnie poza naszymi umysłami?

    Nie istnieje.

    Pozostańmy przy modelu świata w naszych umysłach i jednolitym źródle
    informacji, która dociera do nas wszystkich. Do niektórych dociera
    coś więcej, ale niektórych ludzi, do których "zbyt wiele" dociera,
    zamyka się w domach bez klamek. Co będzie kryterium przynależności
    do takiej grupy?

    Czy Ty właśnie będziesz dyktowała nam wszystkim swoje kryteria? A my
    będziemy musieli przyjmować fałsze jako prawdę, bo Ty tak decydujesz?

    Ani całun turyński, ani obraz z Gwadelupy...

    Ani - ponieważ kiedyś dokładnie to samo i tak samo ludzie myśleli o
    piorunach. To świat, to jeden i wciąż ten sam świat. To cztery
    podstawowe oddziaływania fizyczne, a wszystko, co się dzieje we
    Wszechświecie jest tylko pochodną tych oddziaływań. Nic i nigdy w
    naszym najbliższym otoczeniu nie działo się wbrew nim, choć...
    poglądy na ten temat się zmieniają, bo ciemne materia i energia są
    próbą wytłumaczenia pewnych odstępstw od powyższych reguł.
    Ale chcemy je tłumaczyć nie bogiem, który przesuwa galaktyki według
    swego widzimisię, ale według uniwersalności zasad matematyki,
    którymi można by przewidywać, co ma się stać.

    Całun turyński i obraz z Gwadelupy podlegają tej samej fizyce,
    która - bez wyjątków - musi dotyczyć całego naszego otoczenia.

    A my nie chcemy nieprzewidywalności w świecie, który nie jest
    chaotyczny. I w gruncie rzeczy nie chcemy boga, bo nie jest on nam,
    całej ludzkości, do niczego potrzebny.
  • krytykantka07 16.11.08, 22:36
    Chyba się nie rozumiemy. Ja nie jestem przeciwko ateistom, tylko po
    ich stronie. Dlatego ubolewam nad tym, że naukowcy są na tyle głupi
    i do tego interesowni, że nigdy nie uda się wyjaśnić niektórych
    zjawisk. Jako przykład podałam całun Turyński i obraz Maryi.
    Naukowcy nie znaleźli odpowiedzi na pytanie jak one powstały. Zatem
    czy głupota i ignorancja naukowców to dowód? Czyja to wina, że mamy
    głupszych naukowców niż ci, co kilka wieków temu namalowali obraz
    Maryi z Guadalupe czy obraz Jezusa? Cholera, gdybyśmy teraz mieli
    takich geniuszy - to już dawno wszystkie chemiczne ( TAK ! ) procesy
    zachodzące we wszechświecie zostałyby wyjaśnione. A tymczasem banda
    kretynów zajmuje się Apokalipsą i nie rozumie, że Apokalipsa nie
    miała prawa powstać i są to brednie tych, co widzieli, że dzięki
    napisaniu Apokalipsy dostaną władzę do ręki, bo nic tak nie działa
    na ludzi niż ich straszenie wolą Boga! Paradoksalnie: aby Apokalipsy
    nie było - ludzie musieliby grzeszyć. Zatem niech żyje grzech
    homoseksualizmu i grzech aborcji, aby nie było nowych pokoleń. Wtedy
    nikogo by nie obchodziło co się stanie ze światem, jak już dawno
    byłby w niebie wink. Gdyby nie rodziły się nowe dzieci to świat od
    czasów Apokalipsy trwałby najwyżej 100 lat. Czy to idiota wymyślił
    Apokalipsę? Właśnie, żeby ludzie nie byli jej świadkami mieli
    grzeszyć, a nie nawracać się na chrześcijaństwo! Co do świata
    stworzonego przez krasnoludki. Myślę, że wystarczyłoby, gdyby
    Konopnicka ogłosiła sie wtedy prorokinią, a tę książkę pismem
    świętym natchnionym przez Boga tongue_out. Bóg jej przecież objawił, że
    krasnoludki są na świecie, bo jakby nie było - to sam je stworzył wink.

    --
    " Z pewnością najdalej idącym wnioskiem jest ten, że JEZUS BYŁ
    KOBIETĄ, bo usiłował nauczać facetów, którzy NIC NIE KUMALI !"
  • grgkh 16.11.08, 23:38
    OK. Kiedyś miałaś chyba nieco inne poglądy, a ja nie zauważyłem momentu ich zmiany. A może od początku czegoś w nich nie rozumiałem? piwo
  • grgkh 16.11.08, 23:44
    A jednak pomyślałem, że w jednym nie masz racji.

    1) Nauka chyba nigdy nie będzie wiedziała wszystkiego i to nie jest nic przerażającego, bo życie przez to jest ciekawsze,

    ale...

    2) logicznie boga da się zanegować, a więc jego nieistnienie NAUKOWO powinniśmy przyjąć do wiadomości.

    O czym więc mówimy? smile
  • edico 16.11.08, 21:25
    krytykantka07 napisała:

    > Niestety, ale muszę Cię zmartwić. Te dowody, które są, świadczą o
    > kreatorze.
    Trudno odmówić Ci racji. Cały problem polega na tym, że ten krearor cały czas
    ucieka przed nauką. Najpierw był przyczyną potopu, później spowodował znane
    powszechnie wydarzenia w Sodomie i Gomorze, następnie okazało sie, ze świat nie
    jest stały jak go ten kreator stworzył i ulega darwinowskiej ewolucji a ziemia
    przestała być płaska... a teraz ucieka się do Big Bang, z którego ziemi w siedem
    dni żaden sposób nie da się stworzyć. Jak widzisz, w miarę rozwoju nauki, ten
    kreator nadal pozostaje czymś zupełnie nie znanym i bajeczki o stworzeniu
    człowieka na wzór Boga nie są niczym poparte oprócz fantazji.

    Bardziej do mnie przemawia idea Lao-tsy nazywająca tego krearora
    "tao" (droga), który w swoim dziele Tao Te Ching już przeszło 2600
    lat temu głosił:

    "Tao, które nie da się wyrazić nie jest wiecznym tao,
    Imię, które można nadać nie jest wiecznym imieniem.
    Niebyt (wu) zwany jest początkiem nieba i ziemi,
    Byt (ju) zwany matką dziesięciu tysięcy rzeczy."

    O ileż bardziej logicznie to brzmi, niż bajka o Adamie i Ewie, 666 bestiach czy
    144 tysiącach ocalonych dusz?

    Ciekawą myśl znalazłem w tak zwanym Hymnie Stworzenia (Rig-Weda):

    "Wtedy istnienia (sat) nie było, ani nie istnienia (asat);
    przestrzeni nie było, ani nieba.
    Co w sobie mieściło, gdzie, z czego powstało?
    Jaki był tam ocean, głęboki i bezkresny?
    Śmierci nie było, ani nieśmiertelności.
    Granicy dnia i nocy nie było.
    Niezmącone, przez siebie poruszane, pulsowało Jedno.
    Prócz tego była tylko nicość".

    Jak to inaczej brzmi od efektów ewolucji przez 2000 lat prymitywnego katolicyzmu
    serwowanego przez naszego tygrysa czy nie wiele od tego poziomu odstającej
    edukacji parafialnej?

    Powtórzenie tych samych myśli możemy znaleźć w Bhagawagicie (Pieśni Pana), gdzie
    anonimowy autor każe wcielonemu Bogu "Krysznie" upewnić swego królewskiego
    ucznia co do następującego faktu:

    "Nieistnienie nie może byc powołane do bytu, a istnienie nie może przestać być."

    Czy wobec tych myśli nie dość, że prymitywne to jeszcze wyniosłe założenia
    wciskane nam przez katolicyzm, że jedynie ten punkt widzenia jest prawdziwy i
    stanowi jedyne właściwe odczytanie rzeczywistości?

    Przecież pierwszym z grzechów głównych w katolicyzmie jest pycha. Jak widzisz, w
    praktyce nie tylko w zakresie przestrzegania dekalogu, ale nawet wobec własnych
    obowiązujących w nauczaniu tej religii katolicyzm daje ciała.

    Pozdrawiam.

    --
    Jeśli mijasz się z prawdą, to przynajmniej się jej ukłoń. (Karol Kord)
  • w248 17.11.08, 13:50
    edico,grgkh - burak atolsciego cemnogrodu znowu sra tysiącem slow
    bez sensu, wiedzy, nauki inteklektu aby ukryc ateistyczny syf
    ignorancji
  • prskchx 17.11.08, 14:11
    nudzisz tygrysie równo!!!
  • grgkh 17.11.08, 19:19
    w248 napisał:

    > edico,grgkh - burak atolsciego cemnogrodu znowu sra tysiącem slow
    > bez sensu, wiedzy, nauki inteklektu aby ukryc ateistyczny syf
    > ignorancji

    Jestem spokojny. Ignorancja jest po Twojej stronie, a tu sobie przeczytaj, na czym polega forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21155&w=86571766&a=87336893
  • w248 17.11.08, 10:48
    1) Kreacja kosmosu to jedyna altermatywą , poziewaz nauka dowidła
    absolutnego nieprdopodopdobienstwa SAMO-powstania Kosmosu z nicosci
    2) Kreacja zycia to jedyna alternatywa, ponieważ nauka dowiodła
    absolutnieg nieprawdopodobienstwa SAMO-syntezy chemicznej zycia.
    No i po ateistycznym ptaku debilne atole
  • grgkh 17.11.08, 19:14
    Leoś, a Ty wciąż swoje. Kotku pasiasty - kosmos (Wszechświat) NIE ISTNIEJE na zewnątrz od niego. Nikt nie musiał go stwarzać. ISTNIENIE to matematyczne zasady, wiążące ze sobą przyczynowo jego elementarne składniki. Nadając im w tej przyczynowości zmienne wartości tworzą oś czasu.

    Czy rozumiesz, czym jest czas? Nie rozumiesz. Czas to wyłącznie zmienność TYCH SAMYCH ELEMENTÓW, dzięki czemu można im przypisywać różnice między stanem poprzednim i następnym.

    My, widząc te różnice, możemy odgadywać wzory fizyki, zasady zmienności Wszechświata.

    Nie ma samopowstania lub nie-samopowstania. Wszystko, co się dzieje podlega jednemu zestawowi reguł. Wszystko jest skutkiem tylko tych jednych, jedynych i pierwszych reguł.

    Nasza niewiedza określa informację produkowaną przez Wszechświat jako "szum informacyjny", chaos. I na tym żeruje od zawsze religia. Najpierw szumem informacyjnym były pioruny - a więc ciskał je Zeus; albo kopuła niebios - a więc wdrapywano się tam po drabinach, itd. Ale dziś tych widzianych na co dzień, niewytłumaczalnych rozumowo zjawisk ubyło, a więc religianci Twojego pokroju sięgają po "nicości". Ale głupcy nadal posługują się tymi samymi, idiotycznie prymitywnymi sofizmatami.

    Ciemnotę, to możesz wciskać na swoim podwórku dzieciom. Albo swoim własnym, jeśli jeszcze nie podrosły. A od nauki trzymaj się z daleka. Zostałeś zdemaskowany. Bredzisz, kolego.

    Wciąż, jak zacięta płyta gramofonowa, powtarzasz formułkę, że nic nie mogło powstać z nicości, ale bóg mógł. Ble, ble, ble... Zdanie sprzeczne. To jest DOWÓD, jeden z wielu, na nieistnienie boga.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka