Dodaj do ulubionych

A ja wierzę w Boga i jestem chrześcijanką.

14.11.08, 10:14
Wierzę w Boga miłości, prawdy, drogi i życia. Wiara i religia
objawią to co siedzi w człowieku. W moim odczuciu wiary Bóg stworzył
wszystko według swojej mądrości, a jej wyrazem są np. prawa przyrody.
Bóg powiedział jeżeli zrobisz coś, to stanie się to. W tym momęcie
dał ludziom wolną wolę, ale człowiek chciał być jak Bóg, a to nie
było dla niego dobre. Dowód: oto człowiek chce być jak Bóg i
niszczy, zniszczył już ziemię, faunę i florę, nawet niszczy=samego
siebie przez tworzenie systemów opartych na niesprawiedliwości,
wyzysku, chciwości, marnotrawstwie i tandecie, lecz jest w tym
nadzieja, że jednak ludzie są coraz bardziej świadomi i dojrzewają,
zmieniając świat na lepsze. Coraz więcej mówi się o ekologii, pomimo
zła, które chce zniszczyć miłość między mężczyzną a kobietą wciąż
ludzie zakładają rodziny i rodzą się dzieci, a część małżeństw
wspólnie upora się z życiem i dotrwają do końca.
Edytor zaawansowany
  • tygrys6789 14.11.08, 10:55
    Gdzie Bog - tam i nadzieja.
    1)Nadzieja , ze kobiety nie pozbijają dzieci w aborcjach
    2)Nadzieja, ze malzonkowie bedą szanowali przykazanie "nie cudzołuz"
    i cale zycie pozostaną razem
    3) Nadzieja że dzieci nie pozabijają swych rodzicow w eutanazji
    4) Nadzieja , ze meżczyzni pozostana męzczyznami pożadającmi swoich
    zon w hetero-sexualnym związku. Ze meżczyzni nie ulegną
    homosexualnej propagandzie i szantażowi i nie bedą pożadali gowna w
    męskiej dupie jako "geje"
    Ale to wymga Boga w naszym zyciu. I to wymaga walki z
    ateistyczną cywilizacją smierci. Ateizm to zguba ludzkosci.
  • agaks5 17.11.08, 09:02
    Mam rodzinę i geje mi nie zagrażają. Nie sądzę by w wyniku
    wychowania można kształtować orientację seksualną.
  • salome87 24.11.08, 16:15
    w odpowiedzi tygrysowi 6789...Tam gdzie Bóg ,to przede wszystkim jest MIŁOŚĆ.
    BÓG JEDYNA MIŁOŚĆ DOSKONAŁA...DROGI TYGRYSIE ...JEDYNĄ BRONIĄ JAKĄ WALCZYŁ JEZUS
    TO BYŁA MIŁOŚĆ...smileMyślę,że nie ateizm ,to zguba ludzkości, tylko brak MIŁOŚCI
    ... JAK KTO JĄ NAZYWA....smile
  • broceliande 14.11.08, 11:04
    No coś ty, Aga. Przecież Bóg dał ludziom rośliny i zwierzęta we
    władanie. Moim zdaniem "chrześcijańskie" wartości przyczyniły sie
    do niszczenia środowiska i ginięcia zwierząt.
    Chrześcijanin ma zwierzęta w doopie. Ma tylko n8ie pożqądać
    czyjegoś wołu, nie?

    A co to za zło chce zniszczyć miłość między mężczyzną a kobietą?

  • agaks5 17.11.08, 09:13
    Takiej agresji między kobietą a mężczyzną jak obecnie w mediach
    chyba świat nie widział. Podejrzewam o to tych, którzy robią na tym
    pieniądze. To całe gadanie o równowuprawnieniu...ciekawe czy, gdyby
    laseczki z barów i marketów mogły wybierać; zostać w domu z
    dzieckiem i być na utrzymaniu męża, czy zaharowywać się za psie
    pieniądze, co by wybrały.
    Im więcej pracowników na rynku pracy, tym większe bezrobocie. A im
    większe bezrobocie, tym tańsza siła robocza. - Współczesne
    niewolnictwo.
    Mam zwierzęta w domu, są równoprawnymi domownikami. Dbam o przyrodę.
    Największe zanieczyszczenie środowiska przyszło z liberalizmem
    gospodarczym, opartym na maksymalnym eksplorowaniu zasobów
    naturalnych, ze zniszczeniem środowiska włącznie.
  • grgkh 17.11.08, 20:14
    agaks5 napisała:

    > Takiej agresji między kobietą a mężczyzną jak obecnie w mediach
    > chyba świat nie widział. Podejrzewam o to tych, którzy robią na
    > tym pieniądze.

    Dobrze mówisz. Ja też się przyglądam bankowi watykańskiemu i odnoszę podobne wrażenie.

    > Im więcej pracowników na rynku pracy, tym większe bezrobocie. A
    > im większe bezrobocie, tym tańsza siła robocza. - Współczesne
    > niewolnictwo.

    To prawda. Ale jest wyjście z tego kręgu. Przestać na masową skalę produkować tanią siłę roboczą. Ograniczyć rozrodczość, przede wszystkim w krajach biednych. I EDUKOWAĆ ludzi.

    Wtedy bogatsze kraje będą musiały się dostosować, bo deficyt nisko wykwalifikowanej, głupiej, dającej sobą manipulować (również przy pomocy religii) siły roboczej przerwie ten mechanizm.

    Tak było zawsze w historii ludzkości i nie jest to cudowna i nieznana recepta. Uczmy się historii, żeby nie popełniać wciąż tych samych błędów.

    > Największe zanieczyszczenie środowiska przyszło z liberalizmem
    > gospodarczym, opartym na maksymalnym eksplorowaniu zasobów
    > naturalnych, ze zniszczeniem środowiska włącznie.

    Kto wycina i dewastuje Amazonię? Kto w czasach kolonializmu opartego na twardych zasadach religii chrześcijańskiej wyrzynał w pień tubylców całego świata, niszczył ich prymitywne, ale bedące w zgodzie z naturą kultury i bezlitosnie eksploatował ich ziemie? Gdzie był wtedy liberalizm?
  • broceliande 24.11.08, 14:26
    A co jest złego w równouprawnieniu?
    Jak chcesz, siedź w domu i bądź na utrzymaniu męża. To się nazywa
    zalegalizowana prostytucja.

    Gdyby nie równouprawnienie, nie sziedziałbyś i nie klikała, bo
    kobiet lepiej nie uczyć pisać.
  • astrotaurus 14.11.08, 12:08

    agaks5 napisała:

    ** A ja wierzę w Boga i jestem chrześcijanką.*

    O, wielkie mi mecyje!
    Takich gamoni jest cuś ponad 1,5 miliarda.
    A jeszcze więcej takich co wierzą w tysiące innych bogów...


    **Bóg powiedział jeżeli zrobisz coś, to stanie się to. W tym momęcie dał ludziom
    wolną wolę, ale człowiek chciał być jak Bóg, a to nie było dla niego dobre. **

    A to jest kwintesencja.
    Dowód do jakiego upodlenia własnego umysłu człowiek jest w stanie się posunąć,
    byle ochronić religię.
    Wszechmogący, który wiedział wszystko, zanim cokolwiek stworzył nie odpowiada za
    nic.
    Twórca nie odpowiada za swój wytwór.
    Matołku boży, co byś powiedziała, gdyby sprzedawca wyklął reklamowany przez
    Ciebie telewizor, mówiąc, że on sam wybrał sobie złe prądy, bo przecież inne
    telewizory sprawnie działają? Nie uważałabyś go za chamskiego,
    nieodpowiedzialnego, oszukańczego kretyna?
    A przecież on tylko naśladowałby Twojego boga...

    A czy Ty sama robisz sobie, wzorem boga jaja na wzór tych jego jaj z Abrahamem
    czy Hiobem?
    Zapewne nie.
    Na szczęście religijni mają na ogół tyle zwyczajnej przyzwoitości, aby nie
    naśladować kretyna, którego sobie wybrali na bóstwo.



    --
    Ze wszystkich dóbr rzadkich rozum jest dobrem najsprawiedliwiej podzielonym,
    bowiem nikt nigdy nie uskarża się na brak rozumu
  • agaks5 17.11.08, 09:15
    Nikt nie uskarża się na brak rozumu, ale przytłaczająca większość
    cierpią na jego niedobór.
  • astrotaurus 17.11.08, 09:27

    agaks5 napisała:

    ** Nikt nie uskarża się na brak rozumu, ale przytłaczająca większość cierpią na
    jego niedobór.**

    Ponieważ wierzysz w boga i jesteś chrześcijanką nie spodziewałem się od Ciebie
    mądrzejszej odpowiedzi.
    Zadam jednak kolejne pytanie, uściślające (może kto inny czytający a wierzący je
    sobie zada):
    Dlaczego stwórca wszystkiego genialny i dobry nie odpowiada za swoje dzieło?
    Dlaczego wszystko co zrobisz dobrze przypisujesz jemu, a co źle - sobie?

    --
    Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów
  • prskchx 14.11.08, 15:31
    Szanuję Twoje zdanie, ładnie napisane.
    Nie zgadzam się z nim!!!
    Pozdrawiam
  • chemiczny_donek 14.11.08, 15:55
    prskchx napisał:

    > Szanuję Twoje zdanie, ładnie napisane.
    > Nie zgadzam się z nim!!!
    > Pozdrawiam


    No,no beretelwi jak na bezmózgowca,całkiem nieźle.Pobierasz korepetycje?
  • agaks5 17.11.08, 09:17
    Pobieram korepetycje od samego Boga.Przez całe życie.
  • astrotaurus 17.11.08, 09:29

    agaks5 napisała:

    **Pobieram korepetycje od samego Boga.Przez całe życie.**

    Słyszysz jakieś głosy?
    A co na to ...lekarz...?

    Bo chyba nie mówisz o korepetycjach na podstawie starożytnych bajek stworzonych
    dla ciemnych pastuchów...

    --
    Ze wszystkich dóbr rzadkich rozum jest dobrem najsprawiedliwiej podzielonym,
    bowiem nikt nigdy nie uskarża się na brak rozumu
  • edico 14.11.08, 18:42
    Jak dla mnie możesz być beduinem wierzącym w kwiat paproci na preriach
    Antarktydy i nie wiele mnie to obchodzi, jakie masz w tym względzie gusta czy
    wizje, dopóki zachowasz je dla siebie i nie zaczniesz na siłę uszczęśliwiać tą
    paranoją innych pakując się katolickim zwyczajem bezczelnie nawet do czyjegoś łóżka.

    --
    Gdy zabraknie historii, zastępują ją bajki.
    (Charles-Louis de Secondat de Montesquieu)
  • agaks5 17.11.08, 09:19
    Historia to dowód na brak wyciągania wniosków i zaniedbanie rozwoju
    duchowego - za nim stoi dojrzałość.
  • astrotaurus 17.11.08, 09:32

    agaks5 napisała:

    **Historia to dowód na brak wyciągania wniosków i zaniedbanie rozwoju duchowego
    - za nim stoi dojrzałość.**

    Święte słowa!
    Czemu więc ociągasz się przed wyciąganiem wniosków z historii...?

    Nigdy nie stało się nic dobrego, co nie stałoby się bez religii.
    Zawsze działo się wiele zła, które bez religii by nie zaistniało.

    Ty nie zamierzasz dojrzeć?

    --
    Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów
  • edico 18.11.08, 21:39
    Niestety, ale mam podobną opinie o katolicyzmie - jako o religii wszechobecnej w
    naszym życiu społecznym - jak ma astrotaurus.

    Jeżeli jest inaczej i stać Cię na logiczną argumentację w oparciu o fakty
    wynikające z powszechnie praktykowanego katolicyzmu, zapraszam do dyskusji na
    forum. Ale na miłość boską z byle jakiego kościoła, jeżeli argumentacja taka ma
    być zbliżona do poziomu katolicyzmu prezentowanego przez niejakiego tygrys6789,
    to lepiej zamilcz lub przejdź na forum Radio Maryja.

    --
    Gdy zabraknie historii, zastępują ją bajki.
    (Charles-Louis de Secondat de Montesquieu)
  • grgkh 15.11.08, 04:11
    Odpowiem przekornie: nie wiem czego żałujesz? Kiepski świat, marny
    plan...

    W końcu natura jest tylko wymysłem Boga. To on wymyslił, żeby
    wszystko się nawzajem zżerało. To on zaplanował u każdego stworzenia
    odczucie bólu i cierpienia, żebyśmy - wszystkie istoty żywe - za
    dobrze nie mieli.

    A więc to nie nasza wina, że jest jak jest.
  • agaks5 17.11.08, 09:27
    Fauna i flora to skomplikowany system wzajemnych zależności. No
    chyba, że ktoś wyciąga wnioski na podstawie animal planet, gdzie
    pokazane są jedynie momenty ataków, opatrzone niezrównoważonymi
    emocjonalnie komentarzami neurotyków.
    W przeciwieństwie do zwierząt człowiek stworzony jest do myśli i
    uczuć abstrakcyjnych. Żadne ze zwierząt nie zabija z chciwości, a
    ofiary nie są przeznaczone na zmarnowanie. Żadne też ze zwierząt nie
    opiekuje się innym gatunkiem z miłością jak człowiek.
  • grgkh 17.11.08, 19:51
    agaks5 napisała:

    > Fauna i flora to skomplikowany system wzajemnych zależności.

    To prawda.

    > No
    > chyba, że ktoś wyciąga wnioski na podstawie animal planet, gdzie
    > pokazane są jedynie momenty ataków, opatrzone niezrównoważonymi
    > emocjonalnie komentarzami neurotyków.

    Może się kiedyś zdarzyło, ale na tym kanale jest znacznie więcej prawdy o biosferze niż Ci się wydaje.

    > W przeciwieństwie do zwierząt człowiek stworzony jest do myśli i
    > uczuć abstrakcyjnych.

    Nieprawda.

    Primo - człowiek nie jest stworzony. Nasz gatunek jest w prostej linii kontynuacją ewoluującego od miliardów lat świata zwierzęcego. Konsekwencją tego jest fakt, że jesteśmy największym drapieżnikiem, jaki istniał kiedykolwiek na Ziemi.

    Secundo - badacze zachowań zwierząt już dawno zwątpili w wyjątkowość ludzkiego myślenia. Wiele gatunków ma swój skomplikowany system porozumiewania się, język ciała, dźwięków itp. Wszystkie takie języki, to pewnego rodzaju abstrakcja. Niektóre gatunki, jak choćby pies, żyjący z człowiekiem od bardzo dawna, gdyby miał odpowiedni aparat mowy, być może przemówiłby do nas. A inne naczelne?

    > Żadne ze zwierząt nie zabija z chciwości, a ofiary
    > nie są przeznaczone na zmarnowanie.

    Lis potrafi wpaść do kurnika i wybić wszystkie kury - choć zje tylko jedną. Lew zagryza lwięta z miotu od poprzedniego samca, bo eliminuje jego geny u potomstwa. Ryby znoszą miliony jaj, które są przeznaczone w większości na straty, jako pożywienie dla innych, bo tak wynika z kalkulacji i możliwości tego gatunku w tym środowisku. A z tej wielkiej ilości do dojrzałości dotrwają pojedyńcze egzemplarze.

    Zwierzęta robią to, co im się opłaca w jakiś sposób, a końcem testu jest przetrwanie strategii, często ukrytej w genotypie. A w efekcie przetrwanie zestawu genów oraz kultury, czyli zachowań kopiowanych przez obserwację.

    > Żadne też ze zwierząt nie
    > opiekuje się innym gatunkiem z miłością jak człowiek.

    Bzdura. Większość zwierząt opiekuje się swoim potomstwem i jest gotowa poświęcić dla nich swoje życie (a szczególnie matki), życie, które jest wartością jedyną i najcenniejszą, jaką mają. Jej odpowiednikiem jest ludzkie, abstrakcyjne pojęcie miłosci.

    A opieka nad innym gatunkiem? A wszystkie gatunki symbiotyczne? Były tez przypadki, że wilki wychowywały ludzkie niemowlę jak wilczę. W ZOO całego świata i w przypadkach hodowlanych jest mnóstwo przykładów, gdy przybraną matką zostaje zwierzę innego gatunku, a młode jest traktowane z pełnym zaangażowaniem uczuciowym, jak swoje własne.

    Pod tym względem nie różnimy się od zwierząt dokładnie niczym.
  • tygrys6789 15.11.08, 13:41
    A wiec grgkh, daj dobry atolski przyklad i przestan zrec zboża,
    kartofle i swinie. Jestes przyczyną cierpienia dla niezliczonej
    ilosci roslin, zierzat i ludzi. No a pozatem pierdzisz bez przerwy
    atolskim mozdzkiem i odbytem atolskim. Przerób sie jak najszybciej
    na ekologiczny, ateistyczny nawóz.
  • edico 15.11.08, 22:38
    Lepiej cierp za ofiary ekspansji swojej religii. Jak wiadomo, religia ta nigdy
    nie miała problemów z mordowaniem mimo sztandarowego szermowania piątym
    przykazaniem ludzi zostało zabitych w imię Boga, niż z innych powodów. Wystarczy
    spojrzeć na Bliski Wschód, inkwizycję Irlandię, Chile a ostatnio Ruandę. Im
    większa pobożność, tym większa względność zastosowania "V - nie zabijaj".

    Czy walory tego przykazania zależą od tego, kto zabija i kto jest zabijany?

    Skierowana do grgkh sugestia wręcz idealnie harmonizuje z ewentualnym pożytkiem
    z ciebie dla otoczenia:

    tygrys6789 napisał:

    > Przerób sie jak najszybciej na ekologiczny, ateistyczny nawóz.

    --
    Jeśli mijasz się z prawdą, to przynajmniej się jej ukłoń. (Karol Kord)
  • agaks5 17.11.08, 09:00
    Ja nikogo nie zabiłam. Mnie nie przeszkadzają osoby o innych
    poglądach, czy bez poglądów. Istotniejsze jest dla mnie jaki poziom
    kultury sobą reprezentuje i jak wyraża swoje poglądy, czy jest
    zdolny do argumentacji.
  • astrotaurus 17.11.08, 09:40

    agaks5 napisała:

    ** Ja nikogo nie zabiłam.**

    Zabiłaś.
    Legitymizujesz zbrodnie popełniane przez swoich współwyznawców.
    Jeśli dzisiaj takich zbrodni jest mniej i nie wszędzie to nie jest zasługa
    religii, tylko tych, którzy władzę religijną osłabili na tyle, że do zbrodni już
    nie jest tak zdolna jak kiedyś.


    **Mnie nie przeszkadzają osoby o innych poglądach, czy bez poglądów**

    Gratuluję!
    Bo mnie przeszkadzają.
    Cały czas jakieś czarne badziewie próbuje się wcisnąć w każdą szczelinę mojego
    życia, próbuje się panoszyć ponad jakąkolwiek miarę.
    Nawet znak swojej nienawiści powiesiło w sali obrad plenarnych parlamentu mojego
    kraju.


    **Istotniejsze jest dla mnie jaki poziom kultury sobą reprezentuje i jak wyraża
    swoje poglądy, czy jest zdolny do argumentacji.**

    Super.
    A sama potrafisz ponad poziom radiomaryjny się wznieść?

    --
    Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów
  • agaks5 17.11.08, 09:27
    nędza
  • w248 17.11.08, 10:01
    Atole musicie sobie wbic do rnów przygłupich, ze w tym krju to nic
    nie możenie, nic nie znaczycie i możecie tylko w kubeł szczekac.
    ha,ha,ha,ha,ha
    Tu rzadzi swięta demokracja. 90% elktoratu to katolicy i dlatego w
    Semie bedzie wisiec kilkadziesiąt krzyży.
    Budzet tego kraju to w 9% katolickie podatki i bedzie on wydawany na
    katolickie cele.
    Mo i co? Gowno możecie. Spływać atole gnojskie na atole pacyfiku.
  • astrotaurus 17.11.08, 10:55

    w248 napisał:

    **Tu rzadzi swięta demokracja. 90% elktoratu to katolicy i dlatego w Semie
    bedzie wisiec kilkadziesiąt krzyży.**

    Cała władza w ręce rad!
    ...parafialnych...

    Autorka wątku ze swym bratem w Chrystusie w248 już nam, k... porządzą.... big_grin

    --
    Ze wszystkich dóbr rzadkich rozum jest dobrem najsprawiedliwiej podzielonym,
    bowiem nikt nigdy nie uskarża się na brak rozumu
  • salome87 24.11.08, 16:33
    CO DO JEZUSA ,TOZ Z NIEGO NIE KPIJ... BO GO NIE ZNASZ, A CO DO LUDZI MOŻESZ ..smile)))
  • grgkh 17.11.08, 20:01
    w248 napisał:

    > Tu rzadzi swięta demokracja.
    > 90% elktoratu to katolicy i dlatego w
    > Semie bedzie wisiec kilkadziesiąt krzyży.
    > Budzet tego kraju to w 9% katolickie podatki
    > i bedzie on wydawany na katolickie cele.

    Do czasu. Właśnie bierzemy się do sprzątania stajni Augiasza. Potrwa to długo, ale będzie skuteczne. I nasze wnuki lub prawnuki odetchną od Twojej wersji dmokracji.
  • krytykantka07 17.11.08, 20:09
    grgkh napisał:

    > Do czasu. Właśnie bierzemy się do sprzątania stajni Augiasza.
    Potrwa to długo, > ale będzie skuteczne. I nasze wnuki lub prawnuki
    odetchną od Twojej wersji dmok> racji.

    Nie mamy czasu, aby tyle czekać, bo pozorna praca i gadulstwo
    zniszczy świat! Co wtedy zostawimy wnukom i prawnukom?


    --
    " Z pewnością najdalej idącym wnioskiem jest ten, że JEZUS BYŁ
    KOBIETĄ, bo usiłował nauczać facetów, którzy NIC NIE KUMALI !"
  • edico 17.11.08, 21:01
    w248 napisał:

    > Tu rzadzi swięta demokracja. 90% elktoratu to katolicy i dlatego w
    > Semie bedzie wisiec kilkadziesiąt krzyży.

    Hhhmmm... Czyli Katolicki Związek Rad Parafialnych jako oficjalna Sekcja
    Katolickiego Międzynarodowego Komunizmu ze słoneczkiem na czele...

    Nie powiem. Wizja znana i wypraktykowana w praktyce także pod innymi sztandarami.

    Chociaż bardziej bym się skłaniał ze względu na powiązania na określenia takich
    tendencji mianem Sekcji Katolickiej Międzynarodowego Liberalizmu, którego
    jedynym inspirującym podręcznikiem jest Biblia. Brakuje mi tylko wzniesienia
    Lenina na ołtarze dla oddania pełni istoty tego modelu wink

    --
    Niepotrzebne prawa osłabiają te, które są niezbędne.
    (Montesquieu)
  • agaks5 18.11.08, 08:13
    Jak na piewcę miłości, to jesteś zbyt agresywny i zjadasz litery.
  • grgkh 18.11.08, 09:29
    Mam na ten temat sporo przemyśleń i dlatego wyręczę Twego rozmówcę.

    Zjadanie liter nie jest jego celem. To przypadkowy skutek uboczny.

    Celem jest agresja wywołana bezpośrednio przez system, któremu podlega. Leonard* vel Tygrys6789 vel w248 (i cała masa innych nicków) jest dobrym żołnierzem (żołdakiem). On ewangelizuje i prowadzi działalność misyjną. Jego celem jest uczynienie ze świata ludzi świata wypełnionego wyłącznie oddanymi bogu istotami. Uważa, że tylko te są najlepsze, a inne nie powinne istnieć. Ponieważ po dobroci nie chcą się stać jemu podobnymi, więc chce to zrealizować siłą. Stąd jego agresja.

    Czy często tacy się zdarzają? Czy się nad tym zastanawiałaś? I jak to jest, że religia i Bóg, synonim dobra, rodzi tak intensywne zło?

    Czy w ogóle dopuszczasz do swojej świadomości, że religia może być źródłem zła? Sama w sobie. Ze swojej natury...

    Tak, wiem. Innych czyni dobrymi. Tych jest "więcej"... być może. Ale zastanów się nad sobą. Czy nie czujesz odrobiny wyższości, części tego, że jesteś lepsza od niewierzących? Zanim odpowiesz mnie lub tylko sobie, dobrze to przemyśl.

    Ludziom potrzeba tylko takich systemów, które nie bedą ich dzieliły na kategorie lepszych i gorszych.

    Jeśli ludzie naprawdę mają mieć - jak to uważasz - wolną wolę, to powinno być wolno im wybierać wyłącznie dla siebie, a od osądzania innych i wcielania tych osądów w działanie powinni się wstrzymywać.

    A czym jest wolna wola, jeśli nie - najpierw - rzetelną wiedzą, a potem jej wykorzystniem? Czy nie od wiedzy powinniśmy zaczynać i w jej korygowaniu nigdy nie ustawać?

    Czy w związku z tym wolno nam opierać się w zasadniczych, życiowych zasadach na dogmatach, które twierdzą, że są nieomylne?

    Czy wolno na tej podstawie dezawuować innych?
  • grgkh 17.11.08, 19:58
    agaks5 napisała:

    > nędza

    Nie jestm pewien, czy to było do mnie... Ale odpowiem, jakby tak było.

    Czy tylko taki masz argument? Czy tylko tyle chrześcijańskiej miłości do bliźniego dostałaś od swojego Pana? Czy zdolność myślenia, która powoduje u Ciebie niewytłumaczalną manię wielkości, nie pozwala Ci być krytycznym wobec siebie i posłuchać czasem innych, bo przecież mogliby mieć rację?
  • billy.the.kid 17.11.08, 20:36
    widzisz chyba że z francami KArTOfLAMI się nie rozmawia,ich trzeba tępic.
  • agaks5 18.11.08, 08:20
    Przyznaję rację, dlatego bez komentarza.
  • agaks5 18.11.08, 08:19
    Wypowiedż poprzednia była skierowana do osoby, która miała do
    powiedzenia tylko, cytat - spier....
    Nie cierpię na manię wielkości i chętnie otaczam się osobami o
    innych poglądacch, co uważam za rozwojowe dla obu stron, oczywiście
    o ile osoba ma do powiedzenia więcej niż inwektywy.
    A oprócz myślenia posiadam także uczucia.
  • grgkh 18.11.08, 09:03
    A jak ogólnie oceniasz ludzi, którzy nie wierzą w bóstwa?

    Czy mogą być "równie wartościowi, jak wierzący" (to sformułowanie wydaje mi się niezręczne, ale tak myśli wiele osób wierzących)?

    Czy wiara daje coś, czego bez niej nie można mieć, a co jest bardzo cenne?
  • edico 17.11.08, 21:35
    Podstawową przyczyną takiego stanu rzeczy jest to, katolicyzm utracił pamięć
    historyczną z powodu szczególnej przyczyny, jaką jest wątpliwość, czy nie jest
    czasem spadkobiercą przeszłości pełnej niegodziwości i wielkich zasad Ewangelii.

    W Dziejach Apostolskich (5.1-11), kiedy to przed św. Piotrem stawili się
    małżonkowie Ananiasz i Safira, oskarżeni o kłamstwo wobec braci w wierze,
    zostali ukarani śmiercią. Jak widać, dzisiaj każdy katolik zaczyna się ubierać w
    piórka św. Piotra smile

    Jeżeli ten św. Piotr byłby rzeczywiście świętym, to zstąpiłby z niebios i zrobił
    porządek w tym grajdole przede wszystkim wśród tej religijnej braci wink

    --
    Niepotrzebne prawa osłabiają te, które są niezbędne.
    (Montesquieu)
  • billy.the.kid 17.11.08, 21:57
    św.p.też nie lepszy.
  • edico 17.11.08, 22:24
    Niestety, następcy jego stosowali ten sam tradycyjny wzorzec wzorzec. Śmierć i
    dalsze losy zwłok papieża Formozusa (891-896) są tak tak przerażającr, że aż
    niewiarygodne, by ktoś przy zdrowych zmysłach mógł pałać aż taką "miłością"do
    bliźniego nie mówiąc już o tzw. bracie w wierze.

    Śmierć Jana VIII (zresztą zarówno tego pierwszego jak i drugiego) też wcale nie
    napawa żadnym optymizmem.

    Pogogluj, bo aż ręce opadają przy opisie tej dekalogowej miłości.

    --
    Niepotrzebne prawa osłabiają te, które są niezbędne.
    (Montesquieu)
  • agaks5 18.11.08, 08:23
    Otóż dzieje się to co doradzasz Piotrowi. Zmieniają się i będą
    zmieniały czasy, ludzie i kościół. Ja jestem tego przykładem.
  • w248 18.11.08, 16:06
    ....czołowych kory mozgowej. Ateista to człowiek z deficytem
    myslenia abstrakcyjnego. Kazde zwierze to ateista. Kazdy steista to
    zwierze. Ateisci to nie Homo Sapiens. Ateistow należy zamknąc do ZOO
  • agaks5 19.11.08, 09:20
    Akurat te płaty mózgowe u ciebie też nie działają zbyt sprawnie, bo
    Boży człowiek obdarzony zdolnościami do odczuć mistycznych nie
    przejawia tak otwartej pogardy do innych ludzi i istot żyjących.
  • edico 18.11.08, 19:18
    I znowu ta sama bajka? Ludzie a nie system?
    A zbrodniarza uciekiniera z Ruandy ks. Athanase Seromba w zapyziałej parafii pod
    Rzymem ukrywali ludzie, czy system?

    Wybacz "kochanie", ale forum to nie jest lekcja religii, gdzie możesz pleść
    dowolne bzdety uczniom bez prawa zadawania przez nich niewygodnych pytań.

    --
    Jeśli mijasz się z prawdą, to przynajmniej się jej ukłoń. (Karol Kord)
  • w248 18.11.08, 22:00
    Człowiek dobry i szukajcy dobra umocni swoją dobroc poprzez relgie
    i kosciol.
    Człowiek zły i szukajacy zła umocni swe zło poprzez relgie i kosciol.
    Zalezy do czego dązycie ludziki i czego szukacie.
    Kosciol to zgromadzenie ludzi i zawiera w sobie zarowno ludzki
    element zła jak i dobra.
    Jeden idzie do lasu aby szukac grzybow a drugi idzie po to by szukac
    krowich plackow.
  • astrotaurus 18.11.08, 22:42

    w248 napisał:

    **Człowiek dobry i szukajcy dobra umocni swoją dobroc poprzez relgie i kosciol.
    Człowiek zły i szukajacy zła umocni swe zło poprzez relgie i kosciol.
    Kosciol to zgromadzenie ludzi i zawiera w sobie zarowno ludzki element zła jak i
    dobra.**

    A co się Ciebie , tygrysku, stało....?
    Już nie jest czarno-biało?
    Zmienili Ci lekarstwa?

    I cały post bez wyzwisk...?

    Szok.

    --
    Kto umie jasno myśleć, umie również jasno mówić
  • agaks5 19.11.08, 09:36
    Tygrysek się otwiera i objawia, to co przyniosła mu wiara i kościół.
    Dzięki, myślałam już, że zatrzymałeś się na etapie agresji.
    Za to astro... też objawia swoje oblicze z braku argumentów suponuje
    branie lekarstw.
    A moze ty astro... przestaniesz brać procenty lub to zielone?
    Przykro mi,że muszę zejść do tego poziomu, ale staram się zrównać z
    rozmówcą.
  • astrotaurus 19.11.08, 10:35

    agaks5 napisała:


    **Za to astro... też objawia swoje oblicze z braku argumentów suponuje branie
    lekarstw.**

    Mylisz się i to bardzo.
    Moja postawa w tym poscie jest jak najbardziej uprawniona w świetle tego co wiem
    o karmieniu trolli forumowych w ogóle, a o tygrysku w szczególe.


    **A moze ty astro... przestaniesz brać procenty lub to zielone? Przykro mi,że
    muszę zejść do tego poziomu, ale staram się zrównać z rozmówcą.**

    Wcale Ci nie jest przykro, kłamiesz. Zrobiłaś to z przyjemnością.
    Tyle że Ty dla swojej złośliwości nie masz uzasadnienia.

    A teraz może wykaż się w odpowiedziach na bardziej merytoryczne posty...


    --
    Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów
  • grgkh 19.11.08, 18:16
    Tygryska (Leonarda) to prawdopodobnie ja tu zwabiłem. Ścieraliśmy się swego czasu sporo na forum Nauka. Jakoś tak się składało, że po większej serii solidnych argumentów cichł. Trochę to wyglądało, jakby pewne sensy dochodziły do jego świadomości, bo nie znajdował nic przeciwko nim.

    Ziarno zasiane musi mieć czas na kiełkowanie i wzrost.

    No i tygrysek przybył do nas po "szlif" tego, co w jego umyśle było surowe i nieugruntowane. Stare poglądy wciąż jeszcze w nim buzują, ale te nowe chyba dają o sobie znać.

    Może ateisty z niego nie zrobimy, ale jest nadzieja, że nabierze szacunku do ateizmu, racjonalizmu, logiki myślenia, wolności myślenia etc i wstrętu do dogmatyzmu religijnego oraz paranaukowego.

    Praca u podstaw. Ciężka harówka.

    Następna w kolejce jest koleżanka Aga Coś Tam... Nie skreślałbym jej całkowicie. Na razie nie odchodzi i czyta nasze "mądrości". Zobaczymy, co się uda zdziałać. wink

    Trochę mnie razi chamski język... u kobiety, ale nie wiadomo, co przeszła w życiu. Może otarła się o samo dno, a to potrafi człowieka nieźle zrujnować. A skrzywdzonych przygarniajmy, utulajmy, głaszczmy po główce... Tym większa będzie nasza zasługa, gdy uczynimy z niej mądralę.

    To by było na tyle, a na koniec pozdrowionka dla ucznia Leosia i uczennicy Agi.

    P.S. Nie wiem, skąd mi się wzięły te kółka w tytule, ale się ładnie rymuje.
  • edico 18.11.08, 22:47
    w248 napisał:

    > Człowiek dobry i szukajcy dobra umocni swoją dobroc poprzez relgie
    > i kosciol.
    > Człowiek zły i szukajacy zła umocni swe zło poprzez relgie i
    > kosciol.
    Chyba to pierwszy post w życiu "gościu" tygrysie napisany z pewną dozą
    umiejętności postrzegania faktów.

    > Zalezy do czego dązycie ludziki i czego szukacie.
    I tu jest cały problem ludzi funkcjonujących w wilczej autarkii katolicyzmu.

    > Kosciol to zgromadzenie ludzi i zawiera w sobie zarowno ludzki
    > element zła jak i dobra.
    To wyjaśnij w końcu, jaki sens ma wychowywanie ludzi w katolicyzmie, skoro
    niczym ponoć się nie różnią od innych ludzi od innych w ocenia dobra i zła,
    oprócz oczywistego fanatyzmu religijnego o skutkach nieodzownie z tym związanych?

    > Jeden idzie do lasu aby szukac grzybow a drugi idzie po to by
    > szukac krowich plackow.
    Rzecz gustu. Tylko dla czego katolik na siłę chce uszczęśliwiać tymi krowimi
    plackami cała otoczenie. Jeżeli ktoś np. byłby zwolennikiem drinków z mielonymi
    dżdżownicami i dolewał je do twojej zupy, też byłbyś zadowolony?

    Może to jest wulgarne powiedzenie. Ale kiedyś wędrując w czasach studenckich
    autostopem, usłyszałem od pewnego miłego gospodarza, u którego nocowaliśmy na
    sianie odpracowując nocleg przy jego zbiórce powiedzenie wręcz doskonale
    charakteryzujące twoje wypociny - "srał, pierdział, dupy nie miał".

    Przepraszam wszystkich czytających za użycie tego stwierdzenia w oryginale, ale
    tygrys (przynajmniej w moim przekonaniu) po swych licznych niewybrednych postach
    w pełni na takie podsumowanie zasługuje.

    --
    Gdy zabraknie historii, zastępują ją bajki.
    (Charles-Louis de Secondat de Montesquieu)
  • edico 18.11.08, 22:54
    w248 napisał:

    > Człowiek dobry i szukajcy dobra umocni swoją dobroc poprzez relgie
    > i kosciol.
    > Człowiek zły i szukajacy zła umocni swe zło poprzez relgie i
    > kosciol.
    Chyba to pierwszy post w życiu "gościu" tygrysie zaskakująco napisany z pewną
    dozą kojarzenia faktów.

    > Zalezy do czego dązycie ludziki i czego szukacie.
    I tu jest cały problem ludzi funkcjonujących w wilczej autarkii katolicyzmu.

    > Kosciol to zgromadzenie ludzi i zawiera w sobie zarowno ludzki
    > element zła jak i dobra.
    To wyjaśnij w końcu, jaki sens ma wychowywanie ludzi w katolicyzmie, skoro
    niczym się mają nie różnią od innych ludzi w ocenia dobra i zła w ich
    postępowaniu, oprócz oczywistego fanatyzmu religijnego o skutkach historycznie
    dowiedzionych nieodzownie z tym związanych?

    > Jeden idzie do lasu aby szukac grzybow a drugi idzie po to by
    > szukac krowich plackow.
    Rzecz gustu. Tylko dla czego katolik na siłę chce uszczęśliwiać tymi krowimi
    plackami całe otoczenie. Jeżeli ktoś przykładowo byłby zwolennikiem soków z
    mielonych dżdżownic i dolewał je do twojej zupy, też byłbyś zadowolony?

    Może to jest wulgarne powiedzenie. Ale kiedyś wędrując w dawnych czasach
    autostopem, usłyszałem od pewnego miłego gospodarza i gawędziarza, u którego
    nocowaliśmy na sianie odpracowując nocleg przy zbiórce tego siana, powiedzenie
    wręcz doskonale charakteryzujące takie wypociny - "srał, pierdział, dupy nie miał".

    Przepraszam wszystkich czytających za użycie tego stwierdzenia w oryginale, ale
    tygrys (przynajmniej w moim przekonaniu) po swych licznych i niewybrednych
    postach w pełni na takie podsumowanie bajdurzenia zasługuje.

    --
    Gdy zabraknie historii, zastępują ją bajki.
    (Charles-Louis de Secondat de Montesquieu)
  • edico 18.11.08, 22:56
    Przepraszam, ale chwilowa blokada łącza sprawiała wrażenie, że post nie poszedł.

    --
    Niepotrzebne prawa osłabiają te, które są niezbędne.
    (Montesquieu)
  • agaks5 19.11.08, 09:28
    Tu gdzie obecnie znajdują się systemy i człowiek zawdzięczają tamtym
    czasom i systemom.
    Z braku lepszych argumentów czy zdolności do rozumienia starasz się
    mnię upupić jako kochanie lub katechetkę?
    A na marginesie, cieszy mnie, że jest miejsce gdzie ludzie o różnych
    racjach mogą się wypowiadać. Moja obecność na tym forum jest
    dowodem, iż nie obawiam się konfrontacji, za to twoja wypowiedź
    świadczyć może, że odmienne zdania nie są po twojej myśli. Czyżbyś
    wolał kółko wzajemnej adoracji?
  • edico 19.11.08, 15:39
    agaks5 napisała:

    > Tu gdzie obecnie znajdują się systemy i człowiek zawdzięczają tamtym
    > czasom i systemom.
    Niestety. Tym bardziej, że trudno jest spuściźnie katolickiej za to, czego
    dokonała. Argumentów na negację wzorców tego systemu wcale nie brakuje, oprócz
    najzwyklejszej kultury i odrobiny wiedzy przynajmniej w sporej części wiernych
    funkcjonujących w okowach tej religii.

    > Z braku lepszych argumentów czy zdolności do rozumienia starasz się
    > mnię upupić jako kochanie lub katechetkę?
    A jakiż to argument w dyskusji, że kościół się zmienia?
    Zmiany w kościele zostały wymuszone obiektywnie przez rozwój nauki i postęp
    cywilizacyjny rozwijany poza Kościołem. Kościół co najwyżej wyłącznie korzysta z
    tych zdobyczy nic do nich nie wnosząc poza przymusowym wycofywaniem się z
    zajmowanych obszarów indoktrynacji.

    > A na marginesie, cieszy mnie, że jest miejsce gdzie ludzie o
    > różnych racjach mogą się wypowiadać.
    Zawdzięczać to można założycielowi tego forum, za co niejednokrotnie dostaje mu
    się według wszelkich reguł katolicyzmu.

    > Moja obecność na tym forum jest
    > dowodem, iż nie obawiam się konfrontacji, za to twoja wypowiedź
    > świadczyć może, że odmienne zdania nie są po twojej myśli.
    Nie mnie oceniać, czego dowodem jest tutaj twoja obecność. Dyskutować możesz
    sobie do woli pod warunkiem, że darujesz sobie wypisywanie bzdur o tym, że
    kościół się zmienia, czy stać go na jakieś samouzdrowienie.

    > Czyżbyś wolał kółko wzajemnej adoracji?
    Wybacz, ale nie ja zakładam wędrowne kółka różańcowe, by uszczęśliwiać otoczenie
    swymi kabaretowymi egzorcyzmami.

    --
    Jeśli mijasz się z prawdą, to przynajmniej się jej ukłoń. (Karol Kord)
  • grgkh 19.11.08, 18:42
    agaks5 napisała:

    > Tu gdzie obecnie znajdują się systemy i człowiek zawdzięczają
    > tamtym czasom i systemom.

    To co mówisz, to nie jest powód do gloryfikowania przeszłości. Przeszłość też, jaka i obecna chwila, są determinowane. Wszystko jest skutkiem tego, co było wcześniej i nie bierze się "z powietrza".

    Przeszłość, to wszystkie wojny. Ale gdzie bylibyśmy, gdyby nie one? Wojna niesie zagładę, cierpienie, utratę bliskich, mienia. Ale nam też dużo dała. Co?
    - Gigantyczny napęd rozwoju wszelkich technologii, nie tylko militarnych;
    - Rozwój medycyny, która mogła testować nowe metody chirurgiczne (i inne) bezpośrednio na ludziach;
    - Ukierunkowanie środków prywatnych, będących w dyspozycji społeczeństw, na wspólne inwestycje;
    - Mieszanie kultur i eliminowanie słabych organizmów państwowych
    Itd...

    Czy to dobrze, czy źle? I dobrze, i źle. To już się stało. Tego, co złe i dotknęło bezpośrednio ludzi nie da się cofnąć, jak nie można cofnąć czasu. Teoretycznie powinniśmy wyciągać z tego jakieś wnioski, uczyć się, ale w praktyce wciąż tego nie robimy.

    Religie są jak wojny. Ty wolisz zauważać ich pozytywne cechy lecz zamykasz oczy na obrazy potworności, które w religii mają swoje źródło. To nieuczciwe. I właśnie z takiej manipulacji faktami, z naszego niedouczenia swojej historii bierze się to, że wciąż popełniamy te same błędy.

    A więc proponujesz, byśmy nadal tkwili w religinym omamie. Niepomni wad religii postępowali, jak dotąd.

    Gdyby nie przeszłość, nie byłoby nas tutaj i takich, jakimi jesteśmy. Ale czy powinniśmy tak egoistycznie mysleć? Byliby inni. A po drodze nie byłoby tyle okrucieństw, których nasi przodkowie i my doświadczamy. A za ogromną ich cześć bezpośrednią odpowiedzialność ponoszą religie.

    Poszukajmy drogi w przyszłość bez wojen i religii. Dla naszych potomków.

    > ( ... ) cieszy mnie, że jest miejsce gdzie ludzie o różnych
    > racjach mogą się wypowiadać. Moja obecność na tym forum jest
    > dowodem, iż nie obawiam się konfrontacji

    Zostań tutaj. Dopóki masz coś do powiedzenia i dopóki masz chęć słuchać poglądów inne niż Twoje. To forum, miejsce, gdzie można się tymi poglądami wymieniać i sprawdzać ich jakość w konfrontacji. Może coś zyskasz? wink

    P.S. A przy okazji chciałem zapytać, dlaczego nie odpowiadasz na moje pytania?
  • agaks5 20.11.08, 08:43
    Przed katolicyzmem też były wojny. Systemy władzy zawsze opierały
    się na przemocy, iż jeden człowiek może zarządzać życiem i wolą
    drugiego. Jeżeli konsekwentnie chcesz potępiać władzę, to może od
    najstarszych cywilzacji, bo one zapoczątkowały tę formę przemocy,
    która doprowadziła nas do obecnego stanu.
    Gdyby nie my byliby inni, ale byli nasi przodkowie i jesteśmy my.
    Myslenie życzeniowe oderwane od rzeczywistości.
    Dla człowieka wierzącego przeszłość uwalana we krwi jest dowodem
    grzecu pierworodnego, a fakt, że ludzie zdobywają świadomość i
    walczą o lepsze jutro, dla siebie i potomstwa jest dowodem zbawienia,
    czy wyzwalania się. Tu jest też miejsce na nadzieję.
    Nauka ma swoje dobre i złe strony. Nie stoi w opozycji do wiary.

    Zostań z nami może sie czegoś nauczysz.
    Z pokorą pochyl się nad tym, czego nie pojmujesz.
    Czy do mnie skierowałeś pytanie, na które nie odpowiedziałam.
    Jeżeli tak, to je powtórz.
  • agaks5 20.11.08, 08:58
    Gdybym uczyła się od takich jak wy,byłoby to moją wielką przegraną.
    Nie ja zapoczątkowałam na tym forum złośliwości, upupianie i
    nieparlamentarne wyrażenia.
  • astrotaurus 20.11.08, 10:07

    agaks5 napisała:

    **Gdybym uczyła się od takich jak wy,byłoby to moją wielką przegraną.**

    Potrafisz to jakoś uzasadnić....?


    ** Nie ja zapoczątkowałam na tym forum złośliwości, upupianie i nieparlamentarne
    wyrażenia.**

    Jak nie jak tak!
    Wpadłaś jak burza, wyszczebiotałaś ni z gruchy, ni z pietruchy stek bzdur i nie
    odpowiadasz na argumenty i pytania....

    Mówmy o meritum, to ja też się podejmę nie używać nieparlamentarnych wyrażeń,
    chociaż, cholera, lubię! wink

    --
    Kto umie jasno myśleć, umie również jasno mówić
  • astrotaurus 20.11.08, 10:23

    agaks5 napisała:

    **Przed katolicyzmem też były wojny. **

    Dziewczyno, to też już w tym wątku było: KAŻDA religia to powód do zła.
    Dodatkowy! Powód, od którego niereligijni są wolni.


    **Gdyby nie my byliby inni, ale byli nasi przodkowie i jesteśmy my.**

    Cóż, z historii można różne wnioski wyciągać na przyszłość.


    **Myslenie życzeniowe oderwane od rzeczywistości.**

    Przyganiał kocioł garnkowi. A sam Jahwe czy na pewno dobrał odpowiednią religię
    do ludzi, których stworzył? Czy nie jest to sztandarowy przykład nietrafionej
    życzeniowości? O niektórych naukach i czynach lelum-polelum Jezuska już nie
    wspominam...


    **Dla człowieka wierzącego przeszłość uwalana we krwi jest dowodem grzecu
    pierworodnego, a fakt, że ludzie zdobywają świadomość i walczą o lepsze jutro,
    dla siebie i potomstwa jest dowodem zbawienia, czy wyzwalania się.**

    Nigdy nie rozumiałem takiego ble ble... Dowód grzechu pierworodnego? Co to? Jak
    to? To już tak ma byś zawsze, bo to jest dowód?
    Czy jak się zdobędzie tę świadomość to dowód grzechu pierworodnego zniknie?
    I czy zbawienie się jest też tożsame z wyzwoleniem się od religii, do czego ja
    np. dążę dla siebie i moich dzieci?


    **Nauka ma swoje dobre i złe strony. Nie stoi w opozycji do wiary.**

    Nauka ma same dobre strony... w przeciwieństwie do niektórych ludzi, którzy z
    jej osiągnięć korzystają.
    I stoi w zdecydowanej opozycji do wiary. Zobacz ile było bogów w historii i jak
    absorbowali życie maluczkich.
    W miarę rozwoju nauki ilość bogów malała, a oni sami wycofują się na pozycję
    coraz dalsze od realu.
    Nie mówię o Polsce, gdzie jeszcze głosi się swobodnie największą nawet ciemnotę.

    --
    Kto umie jasno myśleć, umie również jasno mówić
  • grgkh 20.11.08, 10:56
    agaks5 napisała:

    > Przed katolicyzmem też były wojny. Systemy władzy zawsze opierały
    > się na przemocy, iż jeden człowiek może zarządzać życiem i wolą
    > drugiego. Jeżeli konsekwentnie chcesz potępiać władzę, to może od
    > najstarszych cywilzacji, bo one zapoczątkowały tę formę przemocy,
    > która doprowadziła nas do obecnego stanu.
    > Gdyby nie my byliby inni, ale byli nasi przodkowie i jesteśmy my.
    > Myslenie życzeniowe oderwane od rzeczywistości.

    Jestem realistą i nie myślę życzeniowo. Nie chcę zmieniać nikogo. Ewentualnie proponuję, także i Tobie, możliwość zapoznania się z innym punktem widzenia. Skorzystaj lub sobie idź.

    Co do "władzy", jako głównego elementu kontaktów międzyludzkich, mamy chyba podobne zdanie. Może tego nie zauważyłaś, a może po prostu mówisz, bo mówisz, bo chcesz w tym miejscu wywrzeć na czytelniku odpowiednie wrażenie. Dajmy spokój pozom. Mówmy tak, by siebie nie identyfikować z głoszonymi tezami. Przecież wymiana mysli ma służyć odnajdowaniu prawdy, a nie... władzy, jakiej namiastkę chcesz osiągać udając wygrywanie słownych potyczek.

    Pisałem to samo, co Ty. Władza, osiąganie dominacji jest motorem przetrwania i nie tylko organizmów fizycznych, ale i głoszonych przez nas idei. Idee skutecznie sprawujące władzę "żyją w symbiozie" ze zhierarchizowanymi społecznościami. A więc religia dokładnie do tego celu była potrzebna i wykorzystywana od zawsze odkąd ludzie zaczęli myśleć.

    To ani dobrze, ani źle. Tak było. Moim "życzeniem" - co tak potępiasz - jest, abyśmy się edukowali i w oparciu o wiedzę o sobie, o swojej psychice, nie pozwalali sobą manipulować w dążeniu jednostek do władzy. Taka prognoza daje "większą" nadzieję na społeczną sprawiedliwość.

    Czy wołanie o edukację dla wszystkich, o mądrość jest czymś nienormalnym? Czy to jest niemożliwe? Przecież nie określam progu, mówię jedynie o kierunku, którego drugim biegunem jest głupota i podporządkowanie włądzy autorytarnej.

    > Dla człowieka wierzącego przeszłość uwalana we krwi jest dowodem
    > grzecu pierworodnego, a fakt, że ludzie zdobywają świadomość i
    > walczą o lepsze jutro, dla siebie i potomstwa jest dowodem
    > zbawienia, czy wyzwalania się. Tu jest też miejsce na nadzieję.

    Przeszłość uwalana we krwi ma być dla nas przestrogą - tak nie należy czynić. Ona nas przed niczym nie zabezpiecza. A już absolutnie nie może być tak, by na starcie w życie obarczać nas poczuciem winy. Przed nami przyszłość, którą trzeba umieć konstruować. A można to zrobić, jeśli się będzie miało obiektywną wiedzę o funkcjonowaniu rzeczywistości, a nie bajkowe iluzje, kij i marchewkę, których używa się w stosunku do bezmyślnego zwierzaka w zaprzęgu.

    Jesteśmy ludźmi myślącymi. Korzystajmy z tej mozliwości.

    > Nauka ma swoje dobre i złe strony. Nie stoi w opozycji do wiary.

    Nauka nie stoi w opozycji do niczego. To wiara stoi w opozycji do nauki, bo narzuca nam dogmatyczny styl myślenia. Dogmatów nie wolno - według zasad "wiary" - podważać. Musimy być absolutnie i zawsze sceptyczni. To generalna zasada uczciwego wyboru lepszej, prawdziwszej opcji.

    > Zostań z nami może sie czegoś nauczysz.

    A może nie. Uczyć się można wszędzie. Jeśli wolisz kręgi dogmatyków, to nie ruszysz się do przodu ani o pół kroku.

    > Z pokorą pochyl się nad tym, czego nie pojmujesz.

    Nie musisz mi tego mówić, bo tę zasadę stosuję w stosunku do siebie od bardzo dawna. Tak, błądzę, mylę się. Ale wciąż odrzucam plewy. I staram się zrozumieć. I na pewno rozumiem coraz więcej.

    > Czy do mnie skierowałeś pytanie, na które nie odpowiedziałam.
    > Jeżeli tak, to je powtórz.

    Pytania i tezy antagonistyczne do Twoich, ale uzasadnione, uargumentowane, są w tym wątku wszędzie tam, gdzie przerywałaś wymianę zdań między nami. Co się dzieje z Twoimi tezami, które tam przedstawiłaś, a które próbowałem obalać - "Uzupełnię Twoją wiedzę z historii", "Pytania", "I znów pytania", "Animal Planet" i może jeszcze w innych miejscach, ale już nie mam czasu, by to wszystko przeglądać?

    Co wynikło ze zderzenia naszych, diametralnie różnych punktów widzenia? Czy się czegoś "nauczyłaś"? Czy odwrotnie, uznałaś, że tylko arogancją jest, że ktoś może mieć jakieś inne zdanie niż Ty?

    Jaką siłę dla Ciebie ma "siła argumentów"? Czy można je bezkarnie ignorować i pozostawać przy poglądach nieweryfikowanych tą drogą? Jakimi ludżmi dla reszty społeczeństwa są ci, którzy tak w życiu postępują? Co czeka ludzkość, która pozostanie właśnie taka?

    Zbawienie? Słodki, polukrowany sen egoistycznego, zarozumiałego, poddanego "wierze" indywiduum...
  • agaks5 21.11.08, 10:08
    Cóż za nieprzerwany strumiń świadomości.
    Zarzucacie mi dokładnie to samo, co ja wam. Może niektórzy są jednak
    piśmienni i zdołają bez szufladkowania prześledzić moje wypowiedzi,
    a nie onanizować się brakiem odróżniania wiary od religii.
    Jeżeli ktokolwiek powinien sobie iść, to wy, bo ja zapoczątkowałam
    ten wątek i kompusywni pajace nie będą mnie z niego przeganiać.
  • astrotaurus 21.11.08, 10:55

    agaks5 napisała:

    ** Cóż za nieprzerwany strumiń świadomości.**

    ???


    ** Zarzucacie mi dokładnie to samo, co ja wam.**

    My? My tu jesteśmy jeden...
    I grgkh jest jeden, i edico jest jeden, i inni są pojedynczo.
    Tylko tygrysek jest dużo, bo ma dożo nicków, a zresztą trolle rozmnażają się
    przez specyficzną odmianę pączkowania - bulgotanie.Porzuć język i nastrój walki
    totalnej i skup się na pojedynczych zagadnieniach. Więcej skorzystasz.


    **Może niektórzy są jednak piśmienni i zdołają bez szufladkowania prześledzić
    moje wypowiedzi,**

    No przecież ciągle o tym mowa!
    Nic w sumie nie powiedziałaś poza wstępną deklaracją, jak już mowiłem "ni z
    gruchy, ni z pietruchy" i unikasz odpowiedzi na kolejne przypomnienia choćby
    moje czy grgkh (a w sumie to najważniejsze jego, bo on ma dużo więcej cierpliwości).


    **a nie onanizować się brakiem odróżniania wiary od religii.**

    To na pewno o tym wątku...?
    Tu chodzi o brak odróżnienia wiary i religii....?
    Coś bliżej...?


    **Jeżeli ktokolwiek powinien sobie iść, to wy, bo ja zapoczątkowałam ten wątek i
    kompusywni pajace nie będą mnie z niego przeganiać.**

    Wiesz, chęć posiadania własnego wątku to jeszcze nie jest powód, aby go zakładać..

    --
    Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów
  • grgkh 22.11.08, 19:45
    agaks5 napisała:

    > Cóż za nieprzerwany strumiń świadomości.
    > Zarzucacie mi dokładnie to samo, co ja wam.
    > Może niektórzy są jednak piśmienni i zdołają
    > bez szufladkowania prześledzić moje wypowiedzi,
    > a nie onanizować się brakiem odróżniania wiary
    > od religii. Jeżeli ktokolwiek powinien sobie iść,
    > to wy, bo ja zapoczątkowałam ten wątek i kompusywni
    > pajace nie będą mnie z niego przeganiać.

    Nie rozumiem źródła Twojej agresji: to "Twój wątek"; to "my mamy sobie pójść"; Twoje tezy są niezrównanej jakości, a stojące do nich w opozycji na pewno złe; jesteśmy kompulsywnymi pajacami; onanizujemy się, podczas gdy Ty tylko głosisz słowo boże...

    A przecież od momentu, gdy Ci proponowałem pozostanie na tym forum, nie dawałem Ci żadnego pretekstu do takiego zachowania.

    Czy ja Cię skądś wyganiam?
    Skąd w Tobie, jako przedstawicielce ideologii "dobra" i Boga, takie pomysły?
    Dlaczego tak nas nienawidzisz?
    Dlaczego tak przeszkadza Ci, w Twoim, religijnym otoczeniu, konkurencja ideowa?
    Czy przyszłaś tu wyłącznie z zamiarem naubliżania?
    Jak to się ma do twoich podstawowych zasad życiowych opartych na dekalogu i nauce Twojego mesjasza?

    I znów pytania...

    I znów nie odpowiesz na nie wprost albo wcale. I znów się wściekniesz, że ktoś obnaża prawdę o tym, co religia "tak zwanego dobra" robi z ludźmi - czego jesteś sztandarowym przykładem.

    To forum wielokrotnie już miało okazję doczekać się takich konfrontacji i ich efektów.
  • agaks5 21.11.08, 10:46
    Dziękuję za lekcję analizy ateizmu. Oto praca domowa.
    Ateizm - antyreligia, oparta na opozycji wobec religii opartych na
    wierze w Boga.
    Cel ateizmu - szerzenie nienawiści do religii, przeszłości i ludzi.
    Metody działania ateistów - upupianie i przyprawianie gęby osobom o
    innych poglądach, zwane także "czarnym pijarem",
    - domowa psychologia dla ubogich ( wmawianie poczucia wyższości,
    niższości lub poczucia winy, bez zadawania pytań o takowe),
    - przeintelektualizowanie aloholiczne (lub inne formy uzależnień),
    wypowiedzi nakierowane na wywołanie pozorów sprawności
    intelektualnej, jednak jest ona pozbawiona spójności i szerszego
    kontekstu np. teoria jakoby ludzkość zyła w szczęśliwości, gdyby
    nie religje,
    teza przeciwna; skoro ludzie byliby tacy mądrzy, świadomi i
    szczęśliwi, to czemu dali się zwiść złemu kosciołowi?)
    - mizoginizm wymuszający na kobietach postawę pasywną.
    Diagnoza ateisty - przejawia on wszystkie wady, jaki zarzuca religii;
    a więc ekspansja (ma chęć wszystkich nawracać na swoje kopyto),
    - poczucie wyższości (wszyscy głupi i ciemni, którzy nie śpiewają w
    jego chórze),
    - arogancja i ignorancja (wszechwiedzący ateiści pomijają system
    oparty na ateiźmie - komunizm, a co tam takie drobnostki jak wielki
    głód, łagry, zesłania...),
    - faktycznie uszkodzony płat mózgowy nie pozwala ateiście: odróżnić
    wiary od religii, dostrzec podzia większy niż na dobrych ateistów i
    złych katolików oraz niedostrzego indolencji krajów, gdzie
    zniszczono religię.
    Z Bogiem
    Uczennica Aga
  • astrotaurus 21.11.08, 12:35
    agaks5 napisała:

    ** Dziękuję za lekcję analizy ateizmu. Oto praca domowa.
    Ateizm - antyreligia, oparta na opozycji wobec religii opartych na wierze w Boga.**

    Ateizm nie jest antyreligią, nie musi prowadzić do żadnej opozycji.
    Nieprzyjmowanie czegoś niekoniecznie oznacza walkę z tym czymś.


    ** Cel ateizmu - szerzenie nienawiści do religii, przeszłości i ludzi.**

    Złośliwie mieszasz. To co tu przytaczasz to raczej cele religii - szerzenie
    nienawiści do innych religii i ludzi spoza własnej religii.
    A nienawiść do przeszłości - to takie sztuczki umysłowe. Jeśli jednak bardzo Ci
    zależy - o.k. nienawidzę sporych kawałków przeszłości: hitleryzmu, stalinizmu,
    inkwizycji, kolonizacji itp.
    Ale to tylko na Twoje życzenie, bo generalnie przeszłość po prostu była jaka
    była i służy do nauki i wyciągania wniosków na przyszłość.


    ** Metody działania ateistów - upupianie i przyprawianie gęby osobom o innych
    poglądach, zwane także "czarnym pijarem",**

    Kobieto, obroń swoje poglądy, bo sama nosisz gębę swoich poglądów i tylko od
    Ciebie zależy czy zechcesz ją zmienić, czy Ci taka pasuje.


    ** - domowa psychologia dla ubogich ( wmawianie poczucia wyższości,
    niższości lub poczucia winy, bez zadawania pytań o takowe),**

    Jedziesz po bandzie. Za chwilę osiągniesz poziom trolla.
    W mediach publicznych choćby często widać ludzi w szatach czarodziejów i ich
    popleczników, którzy mówią takie coś Np. " moralność pochodzi od boga..." ,
    "tylko w religii.... ", "jedynie przez Chrystusa...". I odnoszą to do
    wszystkiego praktycznie. Same takie zdarzenia wyczerpują znamiona powodu do ,
    jak to po chrześcijańsku, z miłością mówisz "domowej psychologii"


    **- przeintelektualizowanie aloholiczne (lub inne formy uzależnień), wypowiedzi
    nakierowane na wywołanie pozorów sprawności intelektualnej, jednak jest ona
    pozbawiona spójności i szerszego kontekstu np. teoria jakoby ludzkość zyła w
    szczęśliwości, gdyby nie religje,**

    Wprawdzie jeszcze dzisiaj nic nie piłem alkoholicznego, ale spróbuję po raz być
    może nawet w tym wątku nie pierwszy:
    Nigdy nie stało się dobro, które nie stałoby się bez religii.
    Zawsze dzieje się wiele zła, które nie stałoby się bez religii.

    Jeśli uważasz, że jest inaczej zatrzymaj się przy tej kwestii, bo jest ona ,
    moim zdaniem, fundamentalna dla rozpatrywanie roli religii w życiu jednostek i
    społeczności.


    ** teza przeciwna; skoro ludzie byliby tacy mądrzy, świadomi i szczęśliwi, to
    czemu dali się zwiść złemu kosciołowi?)

    Oj, cienko z logiką u Ciebie, cienko...
    Byliby!
    Tylko dać im szansę. Ograniczając czy usuwając indoktrynację religijną od
    dziecka damy szansę. Z już zrakowaciałym mózgiem praca jest dużo trudniejsza.


    ** - mizoginizm wymuszający na kobietach postawę pasywną.**

    Ups... chyba Ci się przekleiło nie z tego tekstu (bo przecież chyba niemożliwe,
    abyś była aż tak głupia).
    Sprawdź kto to każe kobietom tylko rozkładać nogi i rodzić w przerwach od
    gotowania i prania.


    ** Diagnoza ateisty - przejawia on wszystkie wady, jaki zarzuca religii;**

    Powinnaś udać się do specjalisty - to co robisz to jest projekcja, albo bardziej
    po ludzku - odwracanie kota ogonem.


    ** a więc ekspansja (ma chęć wszystkich nawracać na swoje kopyto),**

    Idź na forum modlitewne i staniesz się wolna od nawracania. A ja gdzie bym się
    nie obrócił tam jakiś czarny tuman czyha na mnie.


    ** - poczucie wyższości (wszyscy głupi i ciemni, którzy nie śpiewają w jego
    chórze),**

    Realizm, dziecko, tylko realizm. Czujesz wyższość wobec psa, że jesteś
    mądrzejsza od niego?


    ** - arogancja i ignorancja (wszechwiedzący ateiści pomijają system
    oparty na ateiźmie - komunizm, a co tam takie drobnostki jak wielki
    głód, łagry, zesłania...),**

    Ateizm nie warunkuje niczego: ani poziomu wiedzy, ani postawy światopoglądowej.
    I te szkaradzieństwa, o których wspominasz nie działy się w imię ateizmu, tylko
    walki o władzę.
    Zobacz kto był nowym władcą i z kim walczył. Jego przeciwnikami byli dawni
    panowie i ci w e frakach i cylindrach i ci w sutannach.
    Głupiaś i prostackaś.


    ** - faktycznie uszkodzony płat mózgowy nie pozwala ateiście: odróżnić wiary od
    religii, dostrzec podzia większy niż na dobrych ateistów i złych katolików oraz
    niedostrzego indolencji krajów, gdzie zniszczono religię.**

    No, nareszcie coś konkretnego do zaczepienia!
    Pomimo uszkodzonego płatu (jednego? Twój tygrysi brat w Chrystusie mówi o obu
    czołowych....) spróbuję pojąć, tylko wytłumacz o co Ci chodzi z tym
    odróżnieniem, z tym podziałem i z tą indolencją.


    ** Z Bogiem**

    Aeś mściwa i zołzowata....


    ** Uczennica Aga**

    I znowu kłamiesz.
    Ty jakiś Konrad Wallenrod jesteś, a nie uczennica.
    Nie próbuj oszukiwać mądrzejszych od siebie - to naprawdę nie jest zadanie na
    Twoje siły.

    --
    Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów
  • grgkh 22.11.08, 20:15
    ATeizm jest antyreligią?

    BZDURA.

    Ateistą jest każdy człowiek, który nie wierzy w bóstwa. I to jest koniec definicji. Ty też wierzysz w wybrane bóstwa: Boga Ojca, Boga Syna, Ducha Świętego, Anioły i Archanioły, Szatana, tysiące ich pomocników różnej świątobliwości i możliwości technicznych. To cała, ogromna mitologia.

    Ale nie wierzysz w inne mitologie. A więc jesteś taką "półateistką". A ja jestem ateistą stuprocentowym.

    Poza tym jestem całkowicie normalnym, przeciętnym, posiadającym zasady moralne człowiekiem.

    Jeśli w to wątpisz, to mnie wypytaj o szczegóły. Porównamy, jakie są zbieżności i róznice w naszym stosunku do innych istot żywych i świata nieożywionego. Porównajmy też naszą skłonność do "czynienia dobra" i "unikania zła", naszą empatię. Zastanówmy się, kto jest bardziej interesowny i zapatrzony w siebie i dba o to, by w "oczach Wielkiego, Inwigilującego Nas Brata" wypaść dobrze i zapewnić sobie po śmierci ciepłą emeryturkę w zaświatach. I czy taka motywacja do czynienia dobra wypływa z nas samych, czy też może jest wyszantażowana, kupiona.

    Czy ateiści maja szansę na taki nacisk, czy też, jeśli zachowują się poprawnie, opierają swoje postępowanie na rozumieniu swojej roli w świecie istot żywych?

    Jakie zastrzeżenia masz do mnie, człowieka, bez uwzględniania moich poglądów na wiarę?

    Czy jestem zły? Czy kogoś krzywdzę?

    ...

    Odpowiem za Ciebie. Nie wierzę, nie podlegam Twojej ideologii, a więc jestem gorszy. Tak twierdzi Twoja ideologia, która dzieli ludzi na kategorie lepszych i gorszych. Lepsza, to Ty. Gorszy, to ja. Róznica miedzy nami jest tylko taka, że Ty się deklarujesz jako wierząca, a ja jako niewierzący.

    Takie same kryteria ma rasizm, szowinizm, faszyzm, komunizm, niewolnictwo, nacjonalizm itp. Zawsze jest ten sam motyw. My - lepsi, oni - gorsi. Co jest podstawą kryterium podziału, to nie ma znaczenia. Podział musi być. Wybrańcy bogów - lepsi. Wybrańcy innych bogów też już sa gorsi. A najgorsi są ci, którzy podważają zasady systemu i nie chcą mu podlegać.

    A potem jest nienawiść oparta na wyssanych z palca szczegłach i zakłamywaniu, czym są ci inni. Można im przypisać cokolwiek. Ale to będzie zło. Bo agresja musi narastać. Bo na końcu innych trzeba unicestwić i zwyciężyć, bez względu na ofiary i cierpienia ma tylko twój system.

    Religia jest zła, bo peodukuje nienawidzące bestie.

    A ateizm? Ateizm nie ma nic. Żadnych podstaw, by dzielić ludzi na lepszych i gorszych, choć i ateiści bywają źli i potrafią nienawidzić. Ale nie są to uczucia wynikające bezpośrednio z braku wiary w bóstwa i z samego ateizmu nie czerpią motywacji.

    Nadal proponuję pokój. Zostań. Możesz pogadać z nami lub nie, ale nie okazuj nam pogardy, bo nie masz do niej podstaw. Jeśli będziesz się tak zachowywać, to i my Ci nie będziemy mieli powodu agresywnie - podobnie jak Ty mówisz do nas - odpowiadać.
  • agaks5 21.11.08, 10:53
    A co do obrzydliwych wycieczek osobistych, to nie cierpię ani na
    poczucie winy, ani na manię wielkości lub mniejszości (wszystko
    jedno chodzi o to samo), ani nie mam potrzeby ekspansji przez
    nawracanie, co najwyżej dbam o własne podwórko, a innym jeżeli mogę
    pomóc, pomagam, w imię życzliwości międzyludzkiej). Na ateizm mnie
    nie nawrócicie, szkoda zachodu, bo gazetki typu "Fakty i mity" mam
    już za sobą, poza tym cenię wolność szeroko pojętą, a u was
    musiałabym śpiewać w chórze, podczas gdy w kościele zaspakajam moje
    potrzeby duchowe i mogę się nie zgadzać z hierarchią lub dogmatami.
  • krytykantka07 22.11.08, 12:12
    agaks5 napisała:

    > Przed katolicyzmem też były wojny.

    A pewnie, bo w judaiźmie wojny musiały być, skoro JHWH był bogiem
    wojny. W prymitywnych narodach też byli tylko bogowie wojny. No to w
    jakim celu Jezus przyszedł do Żydów? Aby w katolicyźmie były wojny?
    W chrześcijaństwie nikt nie miał prawa nikogo okradać ( bo to grzech
    chciwości ) i wywoływać wojen religijnych, aby innych nawracać ( bo
    to grzech pychy ). Zatem czego Ty bronisz? Bożka wojny czy Boga
    miłości i pokoju? Jakim prawem w katolicyźmie wyznającym miłość
    bliźniego są wojny? Z miłości do bliźnich? Bo katolicy chcą być z
    nimi w niebie, a oni tego nie rozumieją i po dobroci nawrócić się
    nie chcą? A kogo trzeba na siłę nawracać jak jest posłuszny? A która
    władza prześladuje posłusznych ludzi?

    Systemy władzy zawsze opierały > się na przemocy, iż jeden człowiek
    może zarządzać życiem i wolą > drugiego. Jeżeli konsekwentnie chcesz
    potępiać władzę, to może od > najstarszych cywilzacji, bo one
    zapoczątkowały tę formę przemocy, > która doprowadziła nas do
    obecnego stanu.

    O nie. W tym świecie, który przyjął chrześcijaństwo sprawy mają sie
    zgoła inaczej. Są tylko wojny o władzę dla religiantów czyli
    kapłanów JHWH. To oni walczą między sobą niepomni tego, na co sie
    powołują. Gdyby nie wypaczono nauki Jezusa to islam nigdy by nie
    powstał. Gdy chrześcijanin zabił pierwszego człowieka to już nie
    było chrześcijaństwo tylko neojudaizm! Ale w ST znaleziono
    wytłumaczenie dla zbrodni...

    > Gdyby nie my byliby inni, ale byli nasi przodkowie i jesteśmy my.
    > Myslenie życzeniowe oderwane od rzeczywistości.
    > Dla człowieka wierzącego przeszłość uwalana we krwi jest dowodem
    > grzecu pierworodnego, a fakt, że ludzie zdobywają świadomość i
    > walczą o lepsze jutro, dla siebie i potomstwa jest dowodem
    zbawienia, > czy wyzwalania się. Tu jest też miejsce na nadzieję.
    > Nauka ma swoje dobre i złe strony. Nie stoi w opozycji do wiary.

    Przeszłość uwalana we krwi nie jest dowodem grzechu pierworodnego,
    ale dowodem nieustającej pychy i chciwości kapłanów Jehowy. To nie
    są kapłani Jezusa i to nie jest Kościół Jezusa. To Kościół
    krwieżerczego i mściwego bożka JHWH, a jego kapłani są takimi samymi
    faryzeuszami, których potępiał Jezus. Gdyby teraz przyszedł na świat
    to nie ateiści by go ukrzyżowali...

    --
    " Z pewnością najdalej idącym wnioskiem jest ten, że JEZUS BYŁ
    KOBIETĄ, bo usiłował nauczać facetów, którzy NIC NIE KUMALI !"
  • w248 22.11.08, 12:52
    Drog krytykantko, czy twoje kuku na muniu aż tak cię boli?
    Przeciez ty chrzanisz jak szalona. Chrzescijanin to był swieżo
    nawrocony hun, wizygot czy słowianin. Czy to, że Mieszko przyjał
    chrzest , zmieniło Polan natychmiast? Ewangelizacja musi byc
    prowadzona od nowa w każdym nowonarodzonym dziecku .
    CZy ty muslisz, ze co 50 lat nastpuje desant z nieba idealnych
    aniolłow chrzescijanskich?
    Ty to musisz być albo jehowitka albo idiotka , co jest synonimem.
  • krytykantka07 22.11.08, 15:12
    Bo zacznę wątpić w Twoją inteligencję! Jaką Ty szkołę skończyłę, że
    proste rzeczy trzeba Ci tłumaczyć jak krowie na
    rowie? wink.Chrześcijanin to był świeżo sam dobrowolnie z miłości do
    bliźniego i Jezusa nawrócony. Taki, który nie został nawrócony siłą
    tylko pod wpływem obserwacji pierwszych chrześcijan! Nie taki, który
    nawracał sie ze strachu lub w oczekiwaniu nagrody. Takich
    chrześcijan nie było i nie ma! Ty mówisz o nawróconych
    neojudaistach! To jest religia tchórzy i ludzi podłych. Tacy zawsze
    byli Żydzi. Przeczytaj ST. To, że Mieszko przyjął chrzest nie
    zmieniło nawet jego. A niby dlaczego miało go zmienić? Toż on z
    dobrej woli chrześcijaninem nie został. Musiał zostać, bo inaczej
    nawracano siłą. Miał dać powód do wojen i grabieży neojudaistom? Był
    władcą i był odpowiedzialny za swój kraj, a nie był zbyt silny.
    Myślisz, że gdyby był silniejszy to przyjąłby ten neojudaizm?
    Wymordowałby wszystkich, którzy chcieliby go ochrzcić! I zaprawdę
    miałby rację. Neojudaizm do Słowian zupełnie nie pasuje.
    Ostoją chrześcijaństwa jest tylko rodzina postępująca zgodnie z
    przykazaniem miłości bliźniego i desant aniołów wtedy niepotrzebny,
    a ewangelizacja takoż. Ty myślisz, że jesteś w stanie nauczyć własne
    dzieci miłości bliźniego, której nie ma w Twoim sercu? A może tego
    nauczy je ksiądz, który ma tylko taki zawód? Oj naiwniaku. Daj
    swojemu dziecku do przeczytania Twoje teksty na forum i powiedz, że
    to Twoja miłość bliźniego dyktuje Ci takie teksty, to zobaczysz, czy
    dziecko uzna Cie za wyznawcę Jezusa. Po skonfrontowaniu Twoich
    wypowiedzi ze ST uzna Cię za Żyda...

    --
    " Z pewnością najdalej idącym wnioskiem jest ten, że JEZUS BYŁ
    KOBIETĄ, bo usiłował nauczać facetów, którzy NIC NIE KUMALI !"
  • w248 22.11.08, 17:48
    Ta antysemitka-jehowitka wyzywa nam od neo-judaistow.
    Opus Dei na spolke z mossaduniem macie odstrzelic tą atysemitkę.
    Radzę zalatwic ja z łuku i strzałą w kształcie phallusa.
  • edico 24.11.08, 22:09
    Ks. prof. Józef Tischner słusznie stwierdzając:

    "Nie wiecie, gdzie jesteście?
    Dialog w Kościele to dialog dupy z kijem."

    W znakomitej większości to stwierdzenie z powodzeniem można odnieść do dyskusji
    z tego typu parafianami. Tłumaczenie czegokolwiek komuś, kto nie jest w stanie
    niczego się nauczyć odpowiadając agresywnością w najbardziej prymitywnym wydaniu
    na każde wskazanie konieczności poszerzenia własnych horyzontów, którymi tak się
    emocjonuje, jest najzwyklejszą stratą czasu. Zagubiony człowieczek chce się
    dowartościować miotając się na wszystkie strony gubiąc się w usilnym mnożeniu
    swego parafialnego IQ. Wręcz nie miło się robi obserwując efekty tego, co
    religia w parafialnym wydaniu może zrobić z człowieka.

    --
    Niepotrzebne prawa osłabiają te, które są niezbędne.
    (Montesquieu)
  • grgkh 27.11.08, 16:22
    Podpisuję się pod wszystkim.
  • krytykantka07 26.11.08, 10:39
    Ależ skarbie, Ty jesteś neojudaistą o ile nie Żydem!
    Nie wmawiaj sobie, że jest inaczej...
    --
    " Z pewnością najdalej idącym wnioskiem jest ten, że JEZUS BYŁ
    KOBIETĄ, bo usiłował nauczać facetów, którzy NIC NIE KUMALI !"
  • agaks5 22.11.08, 09:50
    Jasno i prosto myśli i mówi tylko człowiek indoktryowany, którego
    umysł jest autystyczny i ksenofobiczny, a zdolności językowe
    ograniczają się do powtarzania cudzych myśli i słów.
    W odróżnieniu do umysłu kreatywnego, który musi być otwarty.



  • w248 22.11.08, 09:58
    Nie wszyscy posiadają zdolnosc wiary. Zdolnosci wiary nie posiadają
    niedoróbki genetyczno-kulturowe zwane ateistami.
    Ateista to ślepiec , ktory chce byc krytykiem malarstwa.
  • billy.the.kid 23.11.08, 04:00
    zdolnośc wiary posiadają niedoróbki genetyczno-kulturowe zwane KArTOfLAMI.
    KArTOfeL to ślepiec ,który chce byc krytykiem malarstwa.
  • w248 23.11.08, 10:01
    Atol bezkrytycznie tworzy atolskie bajki i ateistyczne dogmaty.
    I tak atol bezkrytycznie wierzy, ze kosmos sie SAMO-wypierdzial jako
    worek wodoru a zycie się SAMO-zlepiło z błota.
    Ateisci to antynaukowa,irracjonalna sekta fanatykow umysłowo-
    upośledzonych.
  • billy.the.kid 23.11.08, 12:19
    jw. a na koniec-
    KArTOfLe to antynaukowa ,irracjonalna sekta fanatyków umysłowo upośledzonych.

    a poza tym to uny som przygłupy.
  • grgkh 23.11.08, 14:42
    Na szczęście dla ludzkości nie wszyscy jej przedstawiciele stawiają na równi wiarę (czarodziejskie różdżki, krasnale i bóstwa) oraz racjonalny obraz rzeczywistości. I to tylko ci drudzy szukali i dzięki szukaniu znaleźli to wszystko, co wiemy o świecie. Ci pierwsi tkwią wciąż w tym samym miejscu, jak pierwsze homonidy, i zachwycają się swoim bajkowym prymitywizmem.
  • w248 23.11.08, 18:47
    Wszystkie zwierzęta to ateisci. Wszyscy ateisci to zwierzęta.
    TYLKO HOMO SAPIENS JEST ZDOLNY DO TEIZMU
  • grgkh 23.11.08, 23:33
    w248 napisał:

    > Wszystkie zwierzęta to ateisci. Wszyscy ateisci to zwierzęta.
    > TYLKO HOMO SAPIENS JEST ZDOLNY DO TEIZMU

    Nie powinieneś się aż tak bardzo cieszyć, że należysz do takich, którzy mają dwie szczególne, powiązane ze sobą cechy - zdolność do wiary w nieistniejącego bożka i ludobójstwa na masową skalę na przedstawicielach własnego gatunku.

    Jeśli tego dotąd nie widziałeś, to masz jeszcze jedną cechę - głupotę.
  • w248 24.11.08, 13:24
    Tylko ateisci i szczury mają zdolnosc pożerania WLASNYCH dzieci - w
    aborcji.
    Aeisci zabili w XX wieku 150 milionow ludzi czyli kilka razy więcej
    niz zginęło w wojnach od początku ludzkosci.
    Ateizm to ślepy zaułek cywikizacji.
  • billy.the.kid 24.11.08, 14:39
    zdziebko za mało KArTOfLI wyskrobano że takie cóś sięjeszcze plącze po tym
    świecie, po białym.
  • grgkh 24.11.08, 15:49
    w248 napisał:

    > Tylko ateisci i szczury mają zdolnosc pożerania WLASNYCH
    > dzieci - w aborcji.

    Tylko fundamentalistyczny religiant Abraham był skłonny dla Boga
    zarżnąć swoje własne, już urodzone dziecko na ołtarzu
    ofiarnym, czym dał nam przykład na zawsze. Zabijanie dzieci żyjących
    jest więc widocznie bardziej właściwe - według religii.

    > Aeisci zabili w XX wieku 150 milionow ludzi czyli kilka razy
    > więcej niz zginęło w wojnach od początku ludzkosci.

    Natomiast wcześniejsze ofiary religiantów są w porządku - tak
    uważasz. Bo religia cieszy się przywilejem. Religiantom wolno było
    zabijać, bo tak chciał bóg.

    > Ateizm to ślepy zaułek cywikizacji.

    Ateizm dopiero teraz będzie się mógł wykazać. Na razie Czesi, w
    większości ateiści, nikogo nie mordują.

    Teizm to odchodząca ideologia ciemnoty i prymitywizmu, wyzwalająca w
    swoich wyznawcach nienawiść do innych.

    A ja Cię... kocham, tygrysku pasiasty. Miłością, do jakiej zdolny
    jest ateista. Naprawdę smile. I nigdy w życiu nie zrobiłbym Ci krzywdy.
  • agaks5 25.11.08, 09:58
    Macie za mało schemacików, żeby zaszufladkować wiarę lub mnie.
    Slepe zapatrzenie w jakąkolwiek ideologię może przynieść fatalne
    skutki łącznie z mordem. Tak dzieje się i teraz, w czasie
    rozszalałego liberalizmu.
    Wolę,żeby moje dzieci chodziły do koścoła i należały do grupy
    wierzących, mających jakiekolwiek wyobrażenie o kulturze i pracy nad
    sobą niż awansować na pubowe dziwki lub naćpanych chłopyszków bez
    jaj.
  • billy.the.kid 25.11.08, 10:18
    jakoś tak śmiesznie to ty masz mało schemacików.
    jedyny wybór między bozią a burdelem to bardzo skromny wybór.
    jest jeszcze między nimi kilka innych pomysłów.
    ale do tego trzeba dojrzec.
    i tak jakoś dziwnie zastanów się skąd więcej MRDóW. z kosciółka cvzy burdelu.
    widzi mi sie że więcej z kosciółka.
  • agaks5 26.11.08, 10:17
    Jeszcze jeden dowód na ograniczoną ilość schemacików. W przyszłości
    zamiast szufladkować zapytaj może , jak Bóg da poszerzysz horyzonty.
    Przypominam - nic nie wiesz ani o mnie, ani o moich wyborach.
  • krytykantka07 26.11.08, 10:31
    agaks5 napisała:

    > Jeszcze jeden dowód na ograniczoną ilość schemacików. W
    przyszłości > zamiast szufladkować zapytaj może , jak Bóg da
    poszerzysz horyzonty. > Przypominam - nic nie wiesz ani o mnie, ani
    o moich wyborach.

    Sama o nich piszesz wink.
    Nie zapominaj, że w swoim czasie Watykan był burdelem wink.
    No i nie zapominaj, że dzieci chodzące do kościółka są narażone na
    molestowania przez księży - pedofili...


    --
    " Z pewnością najdalej idącym wnioskiem jest ten, że JEZUS BYŁ
    KOBIETĄ, bo usiłował nauczać facetów, którzy NIC NIE KUMALI !"
  • agaks5 27.11.08, 13:23
    Fajne to ostatnie zdanko.

    Wiesz dlaczego Bóg stworzył najpierw mężczyznę, potem kobietę?
    - Bo prototyp nie wyszedł.
    albo
    -Bo potrzebował ozdoby.
    albo
    -Bo potzrebował przewodnika.

    Nie jestem zwolenniczką patriarchatu, choć na męża nie mogę narzekać.
    To wspaniały człowiek, a taki nic nie musi robić by był odbierany
    jako okaz męskości. Ponoć miłość czyni ich pięknymi.
  • broceliande 26.11.08, 10:58
    agaks5 napisała:

    > Jeszcze jeden dowód na ograniczoną ilość schemacików. W
    przyszłości
    > zamiast szufladkować zapytaj może , jak Bóg da poszerzysz
    horyzonty.
    > Przypominam - nic nie wiesz ani o mnie, ani o moich wyborach.

    Trochę wiemy. Masz dzieci, zwierzęta, nie pracujesz, dzici slesz do
    kościoła.
    Ponieważ nie chodziłam do kościoła jako dziecko, jestem dla Ciebie
    nie powiem kto, bo to Twoja specjalność obrażać.
    A, nie bardzo sobie radzisz w dyskusji.
    Popiera Cię tutejszy troll.
    Szkoda mi Ciebiesad
  • w248 26.11.08, 14:44
    Pijani swa głupotą atole? O czym wy bzdecicie?
    Nie było nigdy zadnej ateistycznej cywilizacji. Wszystko co macie
    to zasluga Teistow. Wszyscy ludzie ktorzy wylądowali na Księycu to
    Chrzescijanie. Nawet Darwin był chrzescijaninem. Dla kontrastu
    Ateizm to zguba cywilizacji. Dowodem jest wiek XX-ty , kedy ateisci
    zamordowali 150 milionów ludzi i przywiedli cywilizację na krawędz
    upadku.
    Ateizm to społeczny rak niszcący spoleczenstwo poprzez atolski anty-
    dekalog: zabijaj, kradnij, kłam, cudzołóz, bij rodzicow,aborcjonuj,
    eutanazjuj. Ateizm to smierc cywilizacji i społeczenstwa.
  • agaks5 27.11.08, 13:40
    Teraz mamy liberalizm, który przygarnia wszystko, co może przynieść
    zyski, a więc i ateistów. Czas pokaże ile ofiar pochłonął. Wstępne
    rokowania są całkiem niezłe. Moze nastepne pokolenie podliczy
    liberalizm jako ludobójstwo.
    Rozbite rodziny dają zarobek psychologom, psychiatrom...itp.
    Rozwód - sędziom, adwokatom i komornikom oraz j.w.
    Antykoncepcja, aborcja - lekarze wszelkiej maści, farmaceuci.
    Odrzucone osoby starsze - lekarze i sieci domów starości, +j.w.
    Wyscig szczurów - narastająca psychoza, depresja, schzofrenia,
    uzależnienia i samobójcy.
    Single - j.w. lokale i burdele tez trochę zarobią. Wiadomo, że osoby
    samotne są bardziej podatne na reklamy, nadmierną konsumpcję i
    kiełbasę wyborczą.
    Zdecydowanie rodzina nie jest wskazana dla gospodarki.
    Przyszłość liberalizmu widzę na kozetce u psychoanalityka i
    farmaceuty.
  • broceliande 27.11.08, 14:15
    Ale co ma ateizm do rozbitych rodzin, odrzucania ludzi starszych,
    aborcji?!
    Dziewczyno! Ty masz coś w głowie, czy siedzenie w domu ci odbija?
    Te sprawy nie zależą od światopoglądu, bardziej od charakteru.
    Wszyscy rozwodnicy, jakich znam, to katolicy. Podobnie jak dwie
    kobiety po aborcji i kilku singli.

    Zgadzam się, że todaje zarobek lekarzom, prawnikom i tak dalej.
    Takie są prawa rynku. A rynek ma sie coraz lepiej po kryzysie.
  • w248 27.11.08, 15:10
    Co ateizm ma do rozbicia rodziny?
    Wzorce ateistyczne anyrodzinne to: 14-latki dajace pipy w
    dyskotekowych ubikacjach, osmieszanie dziewictwa, konkubinaty i
    rozwiązłosc, odkładanie macierzynstwa z powodu "pseudokariery",
    akceptacja cudzołożstwa , unikanie obowiązkow rodzicielskich i
    wychowawczych przez rodzicow, aborcja.
    To smutne pokłosie atolo-liberalizmu.
    Ateistyczna cywilizacja śmierci to koniec cywilizowanej ludzkosci.
  • grgkh 27.11.08, 16:48
    A od mojej swoje teistyczne łapy trzymaj z daleka.
  • w248 27.11.08, 17:28
    U szczurów to sie nazywa miot, grgkh
  • agaks5 29.11.08, 08:55
    Może mają lub mieli jakieś karłowate rodzinki, a brak zdolności do
    kreatywnego postrzegania świata (co jest niewątpliwie darem od Boga)
    nie pozwala im stworzyć własnej koncepcji rodziny lub wogóle
    wygenerowania z siebie krzty szlachetności, nie mówiąc o obowiązkach.
    Obecnie cierpią tylko na niedowład płatów mózgowych, a w rodzinie
    rozwinęłoby się to w uwiąd mózgu. Zaś to mogłoby zagrażać pozostałym
    członkom rodziny takiego nieszczęśliwca. Może to i dobrze, że nie
    mają rodzin. Jest w tym wyższa idea. Rodzina jednak jest dla
    osobników silnych psychicznie. Takie geny warte są przetrwania.
  • grgkh 29.11.08, 11:31
    A jednak religię trzeba zwalczać. To niedopuszczalne, żebyście
    rządzili nadal światem w ten sposób. Na razie nie liczcie na to, że
    mnie sprowokujecie do zniżenia się do waszego poziomu dyskusji.
  • krytykantka07 29.11.08, 11:54
    grgkh napisał:

    > A jednak religię trzeba zwalczać. To niedopuszczalne, żebyście
    > rządzili nadal światem w ten sposób.

    Ty to jednak masz pomysły wink.
    Religii nie trzeba zwalczać tylko miernoty w religii i w polityce.
    Nigdy nie pojmę dlaczego wynalazcy nie są kapłanami.
    Wszak to ich wybrał Bóg...
    A tymczasem genialni ludzie zniżają się do całowania w rękę
    miernoty, które niczego sobą nie reprezentują.
    Toż to woła o pomstę do nieba tongue_out.
    Sam Jezus powiedział jak powinien wyglądać sprawiedliwy świat.
    Światem powinni zarządzać ludzie najmądrzejsi czyli tacy, którzy od
    Boga otrzymali najwięcej talentów...
    Zatem tylko wynalazcy wink.
    Ciekawe dlaczego w przypowieści o talentach Jezus nie wspomniał o
    słudze, który nie pomnożył talentów, bo inny sługa mu ukradł, choć
    ich nie pomnożył, albo szantażem zakazał mu pomnożyć talenty...
    Tego mi brakuje w tej przypowieści...


    --
    " Z pewnością najdalej idącym wnioskiem jest ten, że JEZUS BYŁ
    KOBIETĄ, bo usiłował nauczać facetów, którzy NIC NIE KUMALI !"
  • grgkh 29.11.08, 12:46
    Bacz, byś ślepym oddaniem się autorytetom, nie zaszła na manowce,
    jak to się przytrafiło leosiowi, agaks, apo-geum, zuq, jaskolce lub
    paru innym. wink

    Myśl, a jeśli popełnisz błąd, to miej żal tylko do siebie, bo to
    Twoja decyzja, a nie ułuda Superautorytetu sprawi.

    Jezus, jeśli w ogóle istniał, był tylko kolejnym reformatorem
    religijnym, jednym z wielu. Naiwnie uważał, że człowiekowi uda się
    zaproponować SYSTEM, w którym będzie mógł żyć "idealnie poprawnie".
    To niemożliwe, bo taki system musiałby wydzielić człowieka do
    enklawy bez wpływów zewnętrznych i uczynić z niego swojego
    niewolnika.

    Siła człowieka jako gatunku wynika z jego zdolności do adaptacji do
    środowiska, do odnajdowania tymczasowych, niekonwencjonalnych
    rozwiązań. Wmówienie nam, że oto już WSZYSTKO zostało wymyślone jest
    odebraniem nam wolności i uśmierceniam kreatywności i szybko
    doprowadziłaby nas do zagłady.

    To teoria, bo w praktyce religia jest najagresywniejszym z systemów
    organizacji ludzi w zbójeckie bandy. Wspaniała ideologia jest
    szyldem, za którym ukrywa się parwdziwy cel - walka i agresja. Do
    walki potrzebni są żołnierze, karni i niemyślący, i takich wielkimi
    gromadami produkuje przy pomocy idei Jezusa system.

    Masz najnowszy przykład - też prorok, Mahomet, i jego dzielni
    wyznawcy z karabinami i bombami w Bombaju. Też święta księga i
    zapatrzeni w nią bez opamiętania czytelnicy.

    Która religia jest dobra? Która lepsza? To nie ma znaczenia. Każda
    ogłupia.
  • krytykantka07 29.11.08, 12:55
    grgkh napisał:

    > Wspaniała ideologia jest > szyldem, za którym ukrywa się parwdziwy
    cel - walka i agresja. Do > walki potrzebni są żołnierze, karni i
    niemyślący, i takich wielkimi > gromadami produkuje przy pomocy idei
    Jezusa system.

    Coś pomieszałeś tongue_out
    Jezus w żadnym razie wojen nie nakazał!
    Jak to było możliwe, skoro nakazał kochać nieprzyjaciół i nastawiać
    drugi policzek?
    To, o czym mówisz produkuje judaizm i ST...

    > Masz najnowszy przykład - też prorok, Mahomet, i jego dzielni
    > wyznawcy z karabinami i bombami w Bombaju. Też święta księga i
    > zapatrzeni w nią bez opamiętania czytelnicy.
    > > Która religia jest dobra? Która lepsza? To nie ma znaczenia.
    Każda > ogłupia.

    Ależ przyjacielu, to ta sama religia.
    Zastanów sie co by było gdybyśmy takich Mahometów mieli więcej, albo
    gdyby Hitler ogłosił się za proroka JHWH.
    To judaizm produkuje święte księgi i wybrańców Boga...
    Oni mogą się wybić do nogi, bo wszyscy ufają, że to oni są
    wybrani wink
    Pseudochrześcijaństwo stworzyło islam...
    A jedna i druga religia czerpie ze ST, który produkuje patologie...

    --
    " Z pewnością najdalej idącym wnioskiem jest ten, że JEZUS BYŁ
    KOBIETĄ, bo usiłował nauczać facetów, którzy NIC NIE KUMALI !"
  • grgkh 29.11.08, 16:25
    "Nauka Jezusa jest dobra smile, wspaniała smile, genialna smile i tylko ludzie są źli sad, wstrętni sad, obrzydliwi sad i... wszystko - gnoje, szuje, kanalie - zepsuli.

    I to jest kwintesencja chrześcijaństwa, które, choć takie idealne, to wymordowało miliardy ludzi na Ziemi. Nie nadaje się dla ludzi, bo ludzie są z gruntu źli i nigdy nie zechcą działać jak aniołki. Ta wersja religii nadaje się dla zdechlaków na niebieskich łąkach.

    P.S. Ale na to, bym nastawiał drugi policzek, to nie licz. I mam w nosie, czy ktoś to zaliczy na poczet ateizmu, czy tego, że w ogóle jestem wredny. A Ty możesz sobie tak robić.

    Czy zaspokoisz moją ciekawość i zdradzisz, ile razy Ty nadstawiłaś drugi policzek?
  • astrotaurus 29.11.08, 16:39

    krytykantka07 napisała:

    **Religii nie trzeba zwalczać tylko miernoty w religii i w polityce.**

    Ech, krytykantko07, krytykantko07,... religie trzeba zwalczać, bo poza
    ogłupieniem nie niosą nic.
    Jeśli nawet jakiś utopijny socjalizm Jezusowy miałby rację bytu, to i tak
    religijny szkielet nie jest mu do niczego potrzebny!


    **Nigdy nie pojmę dlaczego wynalazcy nie są kapłanami. Wszak to ich wybrał Bóg...**

    Spróbuj, Basiulu, spróbuj....
    Ludzie genialni nie walczą jak równy z równym z najgorszym badziewiem. Żeby
    zwalczyć przestępczość tworzy się i powolutku doskonali wymiar sprawiedliwości,
    a nie wychodzi z bejsbolem na ulicę.
    A z tym wybieraniem przez boga... w naszym dorobku kulturowym bogów-nieudolnych
    idiotów jest naprawdę dużo za dużo. Czemu próbujesz wcisnąć nam jeszcze jednego,
    którego boskie wybory i boską moc byle chłystek może mieć w dupie?


    **A tymczasem genialni ludzie zniżają się do całowania w rękę miernoty, które
    niczego sobą nie reprezentują.**

    Nazwiska, krytykantko07, nazwiska...!
    Może z Twoim pojmowaniem geniuszu jest coś nie tak...

    --
    Nie istnieje dobro, które nie zaistniałoby bez religii.
    Istnieje wiele zła, które nie zaistniałoby bez religii.
  • w248 29.11.08, 16:54
    Jak to przyjemnie popatrzec jak ateistyczni psychopaci do oczu sobie
    skaczą. Atole - nic nie znaczace szambo społeczne.
  • krytykantka07 01.12.08, 22:04
    w248 napisał:

    > Jak to przyjemnie popatrzec jak ateistyczni psychopaci do oczu
    sobie > skaczą. Atole - nic nie znaczace szambo społeczne.

    A gdzieżeś Ty zobaczył, że ktoś sobie tu skacze do oczu?
    To dyskusja w bardzo miłej atmosferze.
    Może dzięki temu, że prowadzona przez pełnej kultury i klasy
    ateistów.
    Ucz się od nich tongue_out
    Ja w postach GRGKH i ASTROTAURUSA nie doszukuję się tego, czego tam
    nie ma.
    Ty chyba wpadłeś w paranoję tongue_out



    --
    " Z pewnością najdalej idącym wnioskiem jest ten, że JEZUS BYŁ
    KOBIETĄ, bo usiłował nauczać facetów, którzy NIC NIE KUMALI !"
  • grgkh 26.11.08, 15:56
    agaks5 napisała:

    > Jeszcze jeden dowód na ograniczoną ilość schemacików.
    > W przyszłości zamiast szufladkować zapytaj może ,
    > jak Bóg da poszerzysz horyzonty.

    Bóg nic nie da, bo nie istnieje. Jeśli dobrze myślę, to Twoje
    horyzonty pozostaną już na zawsze takie, jakie są.

    > Przypominam - nic nie wiesz ani o mnie, ani o moich wyborach.

    O jednym wiem, dokonałaś go i demonstrujesz wynik tego wyboru na
    naszych oczach: nienawiść do niewierzących polegająca na tym, że
    oceniasz ich jako ludzi złych, co nie jest prawdą.
  • w248 26.11.08, 16:35
    Metafizyczna czkawka nie czyni Ateisty czy Teisty.
  • w248 26.11.08, 16:39
    Odrzucenie z premedytacja przez ateistow praw Naturalnych (Boskich)
    czyni z z nich bestie śmiertelnie niebiezpeczne dla ludzkosci i
    cywilizacji.
  • grgkh 27.11.08, 16:26
    Nie może być więc żadnych Praw Boskich.
  • grgkh 27.11.08, 16:25
    w248 napisał:

    > Metafizyczna czkawka nie czyni Ateisty czy Teisty.

    Prawdziwym teistą staje się człowiek, który potrafi nienawidzić ateistów, co wciąż tu demonstrujesz na swoim przykładzie.
  • agaks5 27.11.08, 13:44
    A ty oceniasz ludzi wierzących jako złych i ograniczonych. Także
    dokonałeś wyboru i nie wstydzisz się prezentować go innym.
    A skoro zniżam się do takich podziałów to tylko po to by zostać
    zrozumianą przez ludzików odbierających świat i ludzi w dwóch
    kolorach.
  • grgkh 27.11.08, 16:46
    Ja oceniam ludzi według ich chęci wątpienia we wszystko.

    Człowiek, który mówi, że dostał wiedzę spoza świata i nie wykazuje się aktywnością w jej weryfikacji jest potencjalnie niebezpieczny.

    W248 właśnie stwierdza, że jest w posiadaniu Praw Boskich i według podlaegłości temu kodeksowi klasyfikuje ludzi na dobrych i złych. To nie są moje kryteria. One są wasze. Ja tylko podważam ich zasadność i prawo, które sobie uzurpujecie. Według was jest to prawda absolutna, niepodważalna, a tak nie jest.

    Ja wam nie chcę odbierać prawa do życia według Dekalogu lub innych, wybranych przez was zasad, ale wam nie wolno ludzi żyjących inaczej osądzać jako złych.

    I Tobie, i mnie wolno osądzać wzajemnie naszą moralność, bo zyjemy w tym samym społeczeństwie i izolacja nie jest możliwa. Wolno mi także krytykować system, któemu podlegacie, tym bardziej, że wynikające z niego skutki chcecie narzucać życiu społęcznemu, także i mojemu.

    Zło czai się w dyskryminacji, która wypływa z władzy bogów, o której sobie roicie, że jej część spływa także i na was.

    A ja nie jestem zły. Brak podległości religii nie czyni mnie z założenia człowiekiem z łym. I dopóki nie zacynacie okazywać jawnej nienawiści do innych ludzi, dopóty i ja was źle nie oceniam.

    A Ty nie rozróżniasz mojej oceny religii od oceny Twojej osoby.

    Ty mnie NIC NIE OBCHODZISZ. Jesteś mi całkowicie obojętna. Ale tutaj występujesz jako obrońca systemu religijnego, a ten wolno mi krytykować. I widzę, jak zajadłymi czyni was religia. A więc jest to zło bezpośrednio z niej wynikające.

    A przecież moglibyśmy spokojnie rozważyć argumenty za i przeciw religii, i pójść sobie w swoją stronę. Nie atakować siebie nawzajem. Nie, Tobie nawet słowo o zaproszeniu do pozostania tu na dłużej wśród ateistów wydało się niewłaściwe. Bo, według Ciebie, o religii można mówić TYLKO pozytywnie. Bo świętej krowy dotknąć nie wolno.

    Świętość NIE ISTNIEJE. To idiotyczna zasłona, to oszustwo, za którym kryje się nieuzasadniony przywilej dla tego, kto się tym posługuje. To wyrażanie swojej wyższości nad pospolitością, nędzą innych.

    Nie godzę się na świat, w któym ludzie będą posługiwali się systemami do szerzenia nienawiści miedzy sobą. Chcę pokoju. Ale ten jest niemożliwy bez równości, bez identycznych praw dla wszystkich.

    A religia dzieli na lepszych i gorszych, na podporządkowanych i niechcących się podporządkować, a więc z założenia złych.

    I efekty masz, nawet w tej dyskusji.
  • w248 27.11.08, 17:39
    Szczur grgkh, po odrzuceniu deklalogu - zwerfikował go.
    Grgkh nie zabija , chyba ze jest to dla grgkh korzystne
    grgkh nie kradnie, chyba że ma pewnosc bezkarnosci
    grgkh nie klamie, chyba ze jest to dla grgkh korzystne
    grgkh nie cudzołozy , chyba że baba jest poniżej osiemdziesiatki
    grgkh nie bije rodzicow, ale tylko dlatego bo na szczeście zmarli
    grgkah ma zamiar popełnic na sobie aborcje i eitanazje jednoczesnie
    CZy nie rzygacie na widok szczurzej ateistycznej moralnosci?
  • grgkh 27.11.08, 18:51
    Andrew, Leonardzie, ta nienawiść zawładnęła Tobą całkowicie i zaczyna Cię powoli zabijać. Przypomnij sobie, jaki byłeś na przykład rok temu. Bardzo się zmieniłeś? Po co Ci to wszystko?

    Jesteś esencją katolickiej nienawiści bliźniego. Zaczynam w swoim środowisku akcję polegającą na tym, że zapraszam do komputera ludzi wierzących i pokazuję im, co religia potrafi z wami zrobić.

  • w248 27.11.08, 21:31
    Człowieku grgkh , siejesz wiatr i zbierasz burzę.
    Ty jestes nosicielem smiertelnej choroby zwanej anty-dekalogizmem.
    Bez dobrowolnego przestrzegania prawa naturalngo jestesmy skazani na
    zagładę jak cywilizacja. Tu nie ma co pieprzyc o twoim sceptycyzmie
    czy relatywizmie. Tylko czarne albo białe. Mie ma trzeciej drogi.
    zabijaj , albo nie zabijaja
    kradnij , albo nie kradnij
    cudzołóż, albo nie cudzołóż
    kłam , albo nie kłam
    bij rodzicow, albo nie bij rodzicow
    Czyli grgh
    bądz bydlakiem , albo bądz człowiekiem
    Przestan rżnąć głupa. Gówno mnie obchodzą kwestie
    matafizyczne.
  • grgkh 27.11.08, 22:44
    No, proszę, umiesz rozróżniać dwa podstawowe kolory. To dobrze, ale po co się tym chwalisz? Czy myślisz, że my nie potrafimy? Może myślisz tak, hm, biedactwo... smile

    Jak widzę, wciąż rozmawiamy o innych sprawach.

    Ja mówię o religii, a nie o tym, jaki jestem, ani jaki jesteś Ty. Ty mnie wcale nie interesujesz. Nie wiem, skąd czerpiesz wiedzę o mnie, zresztą będącą najzwyklejszym oczernianiem mojej osoby. Skupiasz się wyłącznie na wymyślonym przez siebie modelu mojej osoby. Może tego wciąż nie pojmujesz, ale Twoje gadanie jest całkowicie chybione. Mnie nie jesteś w stanie nim dotknąć, przede wszystkim dlatego, że nic nie jest prawdą. Może myślisz, że zależy mi na pielęgnowaniu mojego wizerunku w necie? smile)) Nieprawdopodobna naiwność. Forum to dla mnie zabawa, gimnastyka umysłowa, miejsce, gdzie mogę sobie popróbować (bezkarnie) manipulacji takimi jak Ty (ludzi rozmawiających ze mną uczciwie nigdy bym w ten sposób nie potraktował). Mówię coś i obserwuję efekt. Sporo się tu nauczyłem. Mogę grać rolę wkurzonego, łagodnego, lub jakąś inną. Przychodzę kiedy chcę. Odpowiadam na to, na co mam ochotę. Luzik... wink

    A Ty myślisz, że my tu formujemy na nowo historię świata? Masz nadzieję, że obronisz coś, kogoś? smile Pana swego lub jego doktryny?

    Ustawiłem Cię w roli chłopca do treningu. Dobrze się w niej sprawujesz. Przyjmujesz ciosy na szczękę i pojękujesz z bólu, klnąc jak skacowany szewc w poniedziałek. Utraciłeś do końca swój pierwotny urok panującego nad sytuacją, genialnego naukowca z IQ=168 lub 167. Nie jesteś genialny. Nawet przeciętny nie jesteś. Wciągnąłem Cię w wyniszczającą Cię grę. Dobrze Ci z tym?

    Leosiu, chcesz się jeszcze w to bawić? Czy nie szkoda Ci Twojego czasu, fragmentu ograniczonego w swej długości życia? Finiszujesz w nim na tak niskim poziomie... Nie stać Cię na nieco więcej?

    Proponuję Ci zawieszenie broni (z Twojej strony), a ja uczciwie powstrzymam się w przyszłości od jakichkolwiek komentarzy o Tobie. To jest moja, jednostronna deklaracja, ale słowa danego zwykłem dotrzymywać i tak będzie i w tym przypadku.

    A co do Twojej moralności, to...
    Cytat
    w248 napisał:

    > kłam , albo nie kłam

    ...którą wersję realizujesz w swoim życiu?
  • w248 28.11.08, 00:26
    Po co ty bierzesz to personalnie? Nie możesz zrozumiec że ty się nie
    liczysz? Liczy się tylko to że, prezentujesz steroeptypowe bzdety
    chamskiej ateistycznej demagogii i propagandy.
    I z taką demagogią ja polemizuję. Grgkh to byt wirtualny i MUSI
    być ohydną kreaturą bo takim nieuchronnie go kreuje ohydny
    swiatopogląd przez niego prezentowany.
    A kim jest w rzeczywistosci prawdziwy facecik, ktory za bytem
    wirtulnym grgkh stoi -nikogo to nie obchodzi. Prypuszczalnie jestes
    glizda z odbytu Urbana. No i co z tego?
    Jezeli chdzi o moje pisanie w internecie to w najmniejszym stopniu
    nie wpływa to na moje pełne, aktywne i dobre życie , ktore prowadzę.
  • grgkh 28.11.08, 12:08
    Róbta, co chceta, Leoś.
  • grgkh 26.11.08, 15:44
    Czy agresja z Twojej strony, to jakaś ogólniejsza zasada wynikająca
    z wiary w bogów? Przepraszam, że znów "szukam szufladki", ale
    ostatnio tak często powtarza się to na tym forum u ludzi wierzących,
    że zaczynam się odruchowo doszukiwać korelacji.

    Nie mamy wyjścia. Trzeba jakoś to znosić. I tak my, ateiści, mamy
    obecnie lepiej niż w średniowieczu - nie grożą nam tortury,
    konfiskata majątku, a na koniec stos. To ogromny postęp i szczęście.
    Nie powinniśmy marudzić, że jesteśmy wciąż opluwani, oczerniani,
    wyzywani, zrównywani z mordercami, hitlerowcami, bolszewikami itp. W
    końcu przecież jesteśmy podludźmi, bo nie wierzymy w boga, a taka
    wiara, to obowiązek każdego człowieka, prawda? Dopiero wtedy
    zasługuje on na to zaszczytne miano.
  • agaks5 27.11.08, 13:49
    Zgadza sie nie należy was dotykać, sami się wyniszczycie.
    Jeżeli nie chcecie być traktowani jak podludzie, to nie traktujcie
    tak innych.
    Wiara nie jest obowiązkiem, jest darem - jednak nie dla kazdego.
  • grgkh 27.11.08, 16:20
    agaks5 napisała:

    > Zgadza sie nie należy was dotykać, sami się wyniszczycie.
    > Jeżeli nie chcecie być traktowani jak podludzie, to nie traktujcie
    > tak innych.

    Jeśli wiara jest darem, to zachowaj ją wyłącznie dla siebie. Odejdź w prywatność. Wszystko, co dotyczy Twojego urojonego daru, niech pozostanie wyłącznie Twoje i niech nie wpływa na nasz stosunek do siebie.

    A jeśli już pchasz się z religią na forum publiczne, do życia całego społeczeństwa, to nie dziw się, że mamy prawo wypowiedzieć się o jej jakości.

    Bóg nie istnieje, gdyż Ty nie potrafisz udowodnić, że to prawda. A ja potrafię dowieść, że - obiektywnie, dla nas obojga, w zewnętrznym świecie - bogów nie ma.

    A więc nie narzucaj nam ich i nie narzucaj nam praw, o których twierdzisz, że od bogów pochodzą.

    Każdy może żyć, jak chce i to, czy się sami wyniszczymy, czy nie, jest wyłącznie naszą sprawą, a nie pretekstem dla Ciebie do wyrażania nienawiści w stosunku do ateistów.

    JA TEGO NIE ROBIĘ i żadam od Ciebie takiej samej postawy. Jeśli nie zastosujesz się do tego wymagania, to potwierdzisz tylko, że Twoim celem jest wrogość do ateizmu, który zagraża całemu waszemu systemowi, gdyż odbiera wam spośród wyznawców najmądrzejszych ludzi.

    > Wiara nie jest obowiązkiem, jest darem - jednak nie dla kazdego.

    I całe szczęście. Minęły bezpowrotnie czasy prehistorycznej i średniowiecznej ciemnoty, gdy wszyscy byli obdarowywani na siłę. Dziś wam się już ta sztuczka nie uda. Czasy dominacji religii nie już nigdy wrócą.

  • billy.the.kid 28.11.08, 08:18
    tak jakoś smiesznie znów KArTOfgLE chcom siem ówarzac z cóś lepsiejszego- MY
    MAMY TEN DAR.
  • agaks5 01.12.08, 10:04
    Może brak wiary lub jakichkolwiek wartości zmusza Cię do brania
    (wódzia czy prochy?)- wskazyje na to poprawność wypowiedzi.
    I kto tu jest kartoflem? Analfabeta wtórny czy od urodzenia?
    W okresie wojny kartofle były głównym dostarczycielem witaminy C i
    pożywienia. Zawdzięczasz im swój marny byt, więc może trochę
    szacunku dla płodów ziemi, o ile wiesz co to znaczy.
  • agaks5 01.12.08, 09:57
    Jeżeli wiarę i moje wartości zachowam dla siebie,to przestrzeń
    publiczną zajmiecie wy, a to nie jest w interesie moich dzieci.
    Nie narzucam Ci wiary, wypowiadam się, a że nie po Twojej myśli, to
    Twój problem. Może zaślepiony tego nie dostrzegasz.
    Nie żywię nienawiści do ateistów, o ile oni nie plują nienawiścią do
    innych postaw i poglądów.
    Człowiek, który Tobie wydaje się najmądrzejszy, nie musi uchodzić za
    takowego dla wszystkich, a nawet wcale nie musi taki być. Zasada
    zwątpienia. - Obca dla móżdżków indoktrynowanych.
    Jeżeli ktoś odchodzi, to jego wola i ja to szanuję. Jest to dowód,
    ze religia zasadza sie na wolnej woli, nie ma w niej przymusu, o
    który posądzają ją ateiści.
    Czasy religii nie powrócą, bo nie odejdą. A serce wiary (wiara,
    nadzieja i miłość w rozumieniu hymnu do miłosci) przetrwa.
    W mrokach średniowiecza ludzkość nie miała lepszej koncepcji,
    podobnie jak obecnie, a to co wartościowe przetrwa wchłonięte przez
    wciąż rozwijający się kościół.
    Ps. Zapał godzien większej sprawy. Nie musisz wysilać sie na
    obraźliwe teksty typu ciemnota, bo osoby uzywające ich nie są w
    stanie obrazić ludzi takich jak ja, co najwyżej świadczą o braku
    równowagi psychicznej.
  • grgkh 28.11.08, 12:10
    A może zaprosisz mnie na swoje ulubione forum? Obiecuję zachowywać się BARDZO kulturalnie. smile Czy się boisz i nie zrobisz tego?
  • billy.the.kid 28.11.08, 15:53
    czy ło mie siem rozchodzi?
  • agaks5 01.12.08, 10:07
    Nie mam swojego ulubionego forum. Zostań tu, zawsze mogą wesprzeć
    Cię koledzy.

    W kupie raźniej.
  • krytykantka07 01.12.08, 21:44
    Mylisz się.
    Wiara nie jest darem.
    Darem jest umiejętność powątpiewania we wszystko.
    Ja kwestionuję wszystkie religie, a ten dar dał mi Jezus...
    On też powątpiewał w religię wymyśloną przez Żydów...
    Ja szanuję ateistów, bo dzięki nim odkryłam prawdziwego Boga.
    Gdyby przyjmowała prawdy objawione byłabym bardzo naiwnym
    człowiekiem.
    Jezus mnie przed tym uchronił i dzięki Niemu nie poniżam się przed
    samozwańczymi wybrańcami Boga.
    Dzięki Jezusowi wiem, że jestem równie wartościowa o ile nie
    bardziej wartościowa niż oni...
    Głupie pomysły papieża tylko mnie w tym utwierdziły.
    Dlatego on nie jest dla mnie żadnym autorytetem.

    --
    " Z pewnością najdalej idącym wnioskiem jest ten, że JEZUS BYŁ
    KOBIETĄ, bo usiłował nauczać facetów, którzy NIC NIE KUMALI !"
  • truten.zenobi 06.12.08, 23:36
    mnie nic do tego dopóki nie starasz mi sie jej narzucać.

    tyle tylko że nie oczekuj bym traktował poważnie kogoś kto głośi
    takie rewelacje:

    "oto człowiek chce być jak Bóg i
    > niszczy, zniszczył już ziemię, faunę i florę, nawet niszczy=samego
    > siebie przez tworzenie systemów opartych na niesprawiedliwości,
    > wyzysku, chciwości, marnotrawstwie i tandec"

    "chce zniszczyć miłość między mężczyzną a kobietą"


    --
    "The future is coming on..."
  • meltbigson 09.12.08, 22:13
    Czemu nie Budda? Czemu nie Kriszna? Czemu nie Allah?
    Czemu nie Spaghetti Monster? To wszystko też bogowie, tak samo wymyśleni jak
    Jahweh, którego tzw. "chrześcijanie" ukradli od Semitów.
    Możesz też wierzyć w Barbie i Kaczora Donalda na krzyżu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.